IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Leśna ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Thurles, Irlandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2879
Dodatkowo : pół-wil, szukający
  Liczba postów : 763
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9116-rience-hargreaves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9127-rience-owe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9130-sowa-rienca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9128-rience-hargreaves




Gracz






PisanieTemat: Leśna ścieżka   Pią Sty 09 2015, 11:24


Lesna sciezka


Pośród jednego z kilku lasów mroźnej Syberii znajduje się opuszczony trakt. Wąska, wyłożona żwirem ścieżka, niegdyś niezwykle często używana, dziś całkowicie zarośnięta. Podobno chadzają w nią jedynie zwierzęta, w rzeczywistości kamienie noszą jednak niedalekie wspomnienie, przemykających po nich rzezimieszków i innych tego typu ludzi. Miejsca tego należy się przeto wystrzegać w późnych godzinach. W księżycowe, bezwietrzne noce, bory wypełnia wycie a zza cieni wypełzają stwory jakich londyńscy czarodzieje nie widzą na co dzień. Dokąd prowadzi ta droga? Tak naprawdę nie wiadomo. Ma wiele rozwidleń, aczkolwiek można by iść nią - jak się zdaje - bez końca. W każdym razie nikt jeszcze nie stwierdził, by zaszedł odpowiednio daleko coby się o tym przekonać.

Na tym terenie nie działa teleportacja, a skupienie magii może wywołać nieprzewidziane skutki w rzucaniu zaklęć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Polska
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453




Gracz






PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Sro Lut 04 2015, 21:55

Ciepła kąpiel. To o tym właśnie marzyła Luna od kilku godzin. Wypadek, który miał miejsce jakiś czas temu był wydarzeniem, o którym za wszelką cenę chciała zapomnieć. Ból, strach, cierpienie, niepewność, samotność. Tylko negatywne uczucia wiązały się ze wspomnieniem tamtych chwil. Nadal czuła ból w kończynach i klatce piersiowej. Wiedziała, że za jakiś czas będzie miała same siniaki, podczas kąpieli już dostrzegła w kilku miejscach, w tych, w które najbardziej oberwała. Chociaż to nie było takie złe. Zmywanie zeschniętej, obrzydliwej krwi z włosów było nie lada wyzwaniem. Jej piękne wybawienie, którym była woda zaczęła zmieniać barwę na różowawą niszcząc jej całą przyjemność z zabawy. Do tego pulsacyjny ból głowy, która nie dawała jej spokoju. Miała się położyć, miała odpoczywać, ale nie mogła, musiała się upewnić, że z nimi jest wszystko w porządku.
Wiedziała, że Alfred jest cały i zdrowy, później spotkała Diego i nie licząc kilku obrażeń było z nim w porządku. On jak to facet chciał pokazać, że jest cały i zdrowy i że nikt nie powinien się o niego martwić zwłaszcza taki bamboszek. Na myśl o ich spotkaniu dziewczyna nie wytrzymała. Poczuła jak wzbiera w niej furia i bez zastanowienia uderzyła z całej siły pięścią w konar drzewa. Jej wzrok był pusty i wyprany z emocji. Dopiero po kilku chwilach wrócił smutek i niepewność.
Nicole wzięła głęboki oddech i spojrzała na obolałą dłoń.
Przynajmniej teraz nie będzie mnie boleć głowa… a raczej nie będę o tym myśleć.
Luna westchnęła pod nosem i kiedy udało jej się uspokoić rozejrzała się wokoło. Teraz szukała jeszcze jednej osoby. Ale dlaczego szukała go? Przecież dopiero co go poznała, on pewnie się nią nie interesuje, pewnie ma swoich własnych znajomych, o których się martwi, a mimo wszystko. Ona chciała zobaczyć, że z nim wszystko w porządku. Wydawał się być miły i pewnie dlatego chciała się upewnić, że wszystko gra. Jedna zamiast go znaleźć Puchonka powędrowała do tego lasu, który zachwycił ją swoim tajemniczym pięknem.
W tym lesie mogłoby się wydawać, że jest cieplej niż w innych miejscach. Słońce, które przedostawało się przez las i padało na jej twarz, przyjemnie ogrzewało jej ciało. Mimo śniegu i chłodu czuła się tutaj dobrze. Jakby pojawiła się w innej rzeczywistości, w której może śnić i marzyć bez przerwy.
Zahipnotyzowana Nox ruszyła przed siebie i kroczyła leśną ścieżką z niemałym podziwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Czw Lut 05 2015, 23:37

Ciepła kąpiel? No tak, nie głupi pomysł, naprawdę nie głupi. W sumie i bardzo dobry, serio. Bo kto po tym całym wypadku i podróży nie zanurzyłby się w wannie, pełnej gorącej wody, wziąć relaksacyjną kąpiel w blasku świec czytając jakąś dobrą książkę, albo przynajmniej słuchając dobrej opery. Względnie jednej arii. Oj tak. Tak bardzo teraz posłuchałby sobie cudownego głosu panny Anny Marii Callas.. Jezu. Ona tak bardzo go relaksowała. Jej głos, barwa, wysokość. Muzyka, no i oczywiście opera sama w sobie. Taki to już los cudownych śpiewaków. Chujowego libretta się nie imają. Co to, to nie. W każdym razie, Friday widząc że raczej nieprędko pociąg ruszy się z miejsca, postanowił brać sę na spacer. Nie wiedział tylko gdzie, lecz na pewno nie miał ochoty na jakieś większe towarzystwo. Głowa za bardzo go bolała – widać nie wrócił do siebie jeszcze po tej utracie przytomności. Poza tym, w okolicach pociągu zapewne nadal było tłoczno i gwarnie, bo wszyscy szukali bagaży etc.
Zauważając zatem jakąś rzadko uczęszczaną (a przynajmniej sprawiającą takie wrażenie) ścieżkę, postanowił sprawdzić, dokąd dokładnie go poniesie. Idąc tak spokojnie, niespełna kwadrans później znalazł się na polance. Postanowił na niej odpocząć. Faktycznie, atmosfera i klimat zdawał się zupełnie nie pasować do mroźnego krajobrazu Syberii. Taki mały raj.. Cichy, spokojny, a przede wszystkim bezludny. No nie do końca, bowiem miał tutaj gościa. Zaraz, czy to nie ta dziewczyna z pociągu? Ta z wcześniej? Koleżanka tego no.. Diego? Co tu robiła? W dodatku cholera jasna nie zachowwała się normalnie.. – Cześć Pani Bokser! – zawołał do niej, machając radośnie. Chyba jednak mimo wszystko go nie usłyszała. A może usłyszała tylko nie chciała zareagować? Cóż, dziwne, dziwne. Wydawala się być dość mocno zajęta czymś innym. Wyglądała trochę tak jakby padła ofiarą jakieś hipnozy, albo czegoś w tym stylu. Bo może padła…? Nie wiedzieć czemu, nie zostawił jej w spokoju, ba ruszył za nią, dogonił i złapał za rękę. – Hej. Nicole…? Wszystko w porządku? – spytał z uśmiechem na twarzy. Puścił oczywiście dłoń, po tym gdy skupiła się na nim. Więc jednak nic jjej się nie działo. Jaka to miła odmiana, naprawdę..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Polska
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453




Gracz






PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Nie Lut 08 2015, 09:44

(Uwaga! Ostrzegamy, przed nowym stylem pisania tego gracza, który jest testem porównawczym pokazującym, jak się lepiej pisze graczowi xD)

Wydawało mi się, że cały świat wiruje i wszystko dookoła zatraca się w niesamowitej ciemności, której nie mogę wytłumaczyć. Ktoś mógłby powiedzieć, że las jest zaklęty, ale ja wiedziałam, że tak nie było. Po prostu kiedy widzę takie piękne rzeczy nie mogę się oprzeć, nie mogę się powstrzymać i chce je poznać. Chce dowiedzieć się o nich więcej. A żeby dokładnie poznać kogoś lub coś oddaje się mu w całości zapominając o bożym świecie.
Kątem ucha słyszałam, że ktoś mnie zawołał, jednak nie mogłam zareagować. Po prostu byłam przekonana o tym, że to moja wyobraźnia płata mi figle. Że to las mnie woła, jakby chciał powiedzieć: „Pobawmy się”, chichocząc na końcu złowrogo. Jednak głos stał się realny tak jak dłoń, która zatrzymała mnie w tej podróży w nieznane i prawdopodobnie ochroniła mnie przez zagubieniem w tym pięknym lesie.
Odwróciłam się widocznie zdezorientowana i oszołomiona. Wpatrywałam się w krukona z widocznym zdziwieniem, nie mogąc przez kilka chwil dojść do siebie. Czułam jak moje ciało, które w momencie, kiedy ktoś je dotknął, zesztywniało, powoli wracało do pierwotnej fazy. Po prostu rozluźniałam się, ale w tym samym czasie na moich policzkach pojawiły się rumieńce, nad którymi nie mogłam zapanować. Czasami zastanawiałam się, czemu tak reaguję? Przecież nie czułam się zawstydzona, ale i tak się rumieniłam we wszystkich możliwych sytuacjach.
- Piątek? – zapytałam. Przez kilka pierwszych chwil nie byłam świadoma, że to on. Lecz kiedy ta myśl do mnie dotarła poczułam jak moje ciało mimowolnie leci w jego stronę i obejmuje go – Tak się cieszę, że jesteś cały… – nie znałam go prawdę mówiąc, ale bardzo się martwiłam i przez tą moją zawiechę nie panowałam do końca nad całym ciałem. Dlatego też moja reakcja była taka… hmm mocna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Limerick, obecnie Londyn.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 224
  Liczba postów : 1379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday




Gracz






PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Sro Lut 11 2015, 00:30

- Tak, to ja, to ja. – odparł z uśmiechem, widząc jej relacje. W sumie, całkiem miło, że się o niego martwiła. Zakładając że w ogóle się o niego martwiła, a nie tylko.. nie wiem sam, udawała? Choć, tutaj rodzi się pytanie, czy osoba tak bezpośrednia jak ona, mogłaby w ogóle kłamać? Być zdolna do czegoś takiego? Na pewno, ale ja jednak nie mówię tutaj o niemówieniu całej prawdy, czy też bagatelizowaniu pewnych wydarzeń. Choć w tym wypadku, chyba przeciwnie – hiperbolizacji, prawda..? Co do Krukona, jakoś nie martwił się o nikogo. I to nie wynikało z faktu, że miał wszystko i wszystkich gdzieś. Po prostu po tym całym uderzeniu i straceniu przytomności był jeszcze lekko apatyczny, to wszystko. Nic więcej. Mimo tego gdzieś tam w głębi serca, albo raczej z tyłu głowy, odzywał się jakiś głosik, nieustannie wymieniający nazwiska. Cała trudność polegała na tym, że tych nazwisk było zdecydowanie, zdecydowanie za dużo. A Piątek był jeszcze zbyt zmęczony, by tego wszystkiego dowodzić, co nie znaczy jednak, iż nie chciał tego nigdy zrobić. Prędzej, czy później na pewno… tylko, że… raczej później..
- Tak, jestem cały, jak widać. – rzekł, z lekkim uśmiechem (na jakiś szerszy nie miał siły, głowa bolała go niemiłosiernie od jakiś większych grymasów). Pogłaskał za to dziewczę po policzku palcem, chcąc za pomocą tej dziwnej pieszczoty podziękować za troskę. – No, a jak z Tobą? Ucierpiałaś jakkolwiek? – spytał. Spytał, bo wyglądała na co najwyżej zmęczoną. Ne doznała żadnego urazu? Pielęgniarka jest tak wprawnym medykiem? A może ktoś z nauczycieli zajął się nią? Z resztą, czy wszyscy muszą od razu tracić przytomność, łamać sobie kończyny, wybijać zęby, dostawać wstrząśnień mózgu i odczuwać bóg sam wie, jak duży ból? Chyba nie. Znaczy się, byłoby to w chuj sprawiedliwe, ale.. świat nie był sprawiedliwy. Cóż, cóż. A może gdyby Piątek nie stał w drzwiach nie skończyłby AŻ TAK źle? Czart wie, ale on w czarty nie wierzył, stąd pytanie było zupełnie bezzasadne. – I nie wiesz może, jak tam moi współspacze? Diego, Elena? Zostałaś z nimi, prawda? – spytał, nieco uwalniając się z jej objęć. No serio. Co za dużo, to niezdrowo, a poza tym nie czuł się na tyle silnym, by jakieś czułości miał w głowie. Ale jak przyjdzie do niego później. Jak pociąg ruszy, a on pójdzie do siebie.. Cóż, chyba znalazłoby się miejsce na tym jego i tak za małym łóżku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Polska
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453




Gracz






PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Czw Lut 12 2015, 09:38

Ból jest częścią człowieczeństwa, można się do niego przyzwyczaić. Jeżeli wystarczająco długo forsujesz swoje ciało i starasz się nie zwracać na to zbyt wielkiej uwagi, to ten ból wydaje się znikać. A prawdę mówiąc po prostu przyzwyczajamy się do niego i dopiero jakiś mocniejszy, niekontrolowany ruch, może przypomnieć nam o całym cierpieniu. U mnie właśnie tak było. Bez względu na wszystko chciałam odnaleźć was… i dlatego mimo bólu ruszyłam do lasu, nad jezioro, po prostu wszędzie! W końcu stał się jednostajny i nie cierpię już tak bardzo. Ale zapewne gdybyś mnie przytulił mocniej poczułabym jak bardzo bolą mnie żebra, głowa, zresztą prawie wszystko.
Martwiłam się. Dlaczego miałabym udawać? Przecież to nie miałoby sensu! Wyobrażasz sobie taką sytuację: „Hey przyszłam do ciebie, bo się martwiłam! Wcale nie dlatego, że się zgubiłam, a teraz odprowadź mnie do pociągu i daj mi spokój!”? No właśnie, a ja tak nie zrobię! Nawet jeślibym się zgubiła, to bym się do tego nie przyznała! Ha!
Kiedy twój palec przejechał po moim policzku poczułam jak się rumienię. Opuściłam wzrok pozwalając, by niesforne kosmyki opadły na moją twarz i zasłoniły to, co się z nią stało. Ale kolejne pytanie wybiło mnie z rytmu. Podniosłam głowę w ciszy wpatrując się w ciebie. Nie chciałam wspominać o tym jak byłam ranna, bo wiedziałam, że mogłeś być bardziej, a zresztą nie jest to coś, czym powinnam się chwalić. Pokręciłam głową w zaprzeczeniu i posłałam mu delikatny uśmiech.
- Nie ucierpiałam gorzej od innych… tak mi się wydaje – nie lubię kłamać. Po prostu brzydzę się kłamstwem, jest okropne. Dlatego nawet teraz wolałam ująć swoją wypowiedź w inne słowa i powiedzieć to, co było prawdą. No bo nie kłamałam! Widziałam wszystkich rannych jak byłam w przedziale pielęgniarskich. Nieprzytomni, z ranami od szła, przebite nogi, połamane żebra – ja miałam tylko stłuczone! Więc nie miałam gorszej sytuacji od nich, ale również nie znalazłam się w tej lepszej grupie, która wyszła cało z opresji. Na samą myśl o pociągu zaczęła mnie boleć klatka piersiowa. Dlatego odruchowo położyłam dłoń na żebrach… nie byłam nawet świadoma tego ruchu. Po prostu wpatrywałam się przed siebie w ciszy robiąc to.
Kolejne pytanie, a ja znowu się wyłączyłam. Zamrugałam kilka razy chcąc sobie przypomnieć, czego chłopak ode mnie chciał.
- Widziałam Diego… nie licząc dosyć dużej rany na nodze, to ma się dobrze. Dalej chce poderwać wszystko co się rusza. Chyba nawet ból mu w tym nie przeszkodzi – widocznie byłam zadowolona z tego, jak on się zachowuje. Mimo wszystko rani wiele dziewczyn i… mnie? Nie… dlaczego miałby mnie ranić?! To tylko mój braciszek… tylko mój… brat.
- Eleny nie widziałam. Po tym jak znalazłam Diego, chciałam poszukać ciebie… – dopiero po chwili dotarło do mnie to co powiedziałam – znaczy się, nie tak, że jesteś jedyną osobą, którą chciałam znaleźć i dowiedzieć się, czy z nią wszystko w porządku! Mam dużo takich osób, ale jakoś tak wpadłeś mi do głowy i nie chciałeś z niej wyjść. Znaczy się to twoja wina, bo zawróciłeś mi w głowie! – chwila ciszy – Aaa! Nie tak to miało zabrzmieć! To po prostu wszystko nieporozumienie! – i jak zwykle monolog na kilka minut, który został wystrzelony z moich ust, jak z karabinu maszynowego, był po prostu wytłumaczeniem czegoś, czego nie trzeba było tłumaczyć. Ale ja sobie ubzdurałam, że to źle brzmi i chciałam to naprostować, ale jak zwykle udało mi się to tylko pogorszyć. Przynajmniej tym razem nie wymachiwałam rękami na wszystkie kierunki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Leśna ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ścieżka górska
» Numerologia
» Julius Nott
» Ścieżka
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Syberia
-