IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Skraj lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Skraj lasu   Pią Sty 09 2015, 11:48


Skraj lasu


Skraj syberyjskiego lasu, bywa odpowiednim miejscem dla tych, którzy wolą podziwiać jego piękno z dala od swoich hałaśliwych współtowarzyszy Z pewnością ten wielki, zaśnieżony obszar z powodzeniem się także nada na różnego typu wyścigi zaprzęgowe bądź też saneczkowe! Lub na inne nielegalne imprezy.

Na tym terenie nie działa teleportacja, a skupienie magii może wywołać nieprzewidziane skutki w rzucaniu zaklęć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Anglia.
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 128
  Liczba postów : 118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10363-sheila-greene
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10364-chodzcie-wymyslimy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10365-wredna-sowa-sheily
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10366-sheila-greene#286025




Gracz






PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Sob Lut 21 2015, 15:13

Sheila szła blisko Eugeniusa, na skraju syberyjskiego lasu było troszeczkę ciemno. A mówiąc troszeczkę, mam na myśli ciemno jak w dupie. Naprawdę łatwo byłoby się wywrócić, dlatego wolała trzymać się blisko Puchona.
-Mhmm- mruknęła dziewczyna kiedy Eugen opowiedział jej o Sfinksie, cóż pewnie zadania nie były takie banalne, ale dla naprawdę uzdolnionych uczniów, mogły wydawać się najprostszą rzeczą na świecie. Blondynka zatrzymała się na małej polance obok lasu, tam przynajmniej było trochę jaśniej. Mniej drzew, znaczy więcej światła, kolejne olśniewające widoki. Greene musiał odwiedzić to miejsce ponownie, tym razem w dzień, żeby zobaczyć cały krajobraz. Mogłaby to namalować... Znowu zaczynała myśleć o czymś innym. Lekko potrząsnęła głową w nadziei że jej ‘artystyczne’ myśli gdzieś odlecą.  
Sheila zastanawiała się czy powiedzieć Puchonowi o jej bracie, a raczej o tym, żeby unikał go jak ognia. Greene odbyła ciekawą rozmowę z Aidenem, przed wyjściem na randkę z Eugeniusem, co dziwne jej brat był przeraźliwie… Miły. Dlatego Puchon powinien go unikać za wszelką cenę, nie wiadomo co Aiden mógł zrobić.
Po chwili blondynka wpadła na pomysł, który zdecydowanie nie był w jej stylu. W końcu jeśli Eugenius zaprosił ja na randkę z jakiegoś powodu, Greene obróciła się w jego stronę. Serce chciało wyskoczyć jej z klatki piersiowej, czyżby się denerwowała Sheila? Powoli zaczęła przysuwać się w stronę chłopaka, tak, miała zamiar go pocałować. Znaczy jeśli on tego chciał, a młoda Greene miała taką nadzieję, nie robiła niczego chaotycznie, w końcu nie chciała go przymuszać. C’mon Eugenius daj dziecku to czego chce.


/Masz krótkiego ziemniaka xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Auckland, Nowa Zelandia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 504
  Liczba postów : 264
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10425-ezekhiel-eugenius-tatcher#287312
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10427-chcesz-byc-moja-owieczka#287351
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10430-eugenowa-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10426-eugenius-ezekhiel-tatcher#287350




Gracz






PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Sob Lut 21 2015, 19:34

Faktycznie, było ciemno (i to nawet bardzo). Nie chcąc przyznawać się do wrodzonego strachu przed mrokiem - i nie tylko - szedłem krok w krok z Sheilą, co chwila zbliżając się do niej. Właściwie czułem, że ona również zmniejsza dystans między nami i w tamtej chwili jak najbardziej mi to odpowiadało. Dzięki niej nie byłem nawet przerażony. Ba, czułem się dość odważnie, jak na takie moje Puchonie serce.
- O czym myślisz? - spytałem, kiedy zauważyłem naprawdę zamyślony i rozmarzony wyraz twarzy Greene, który przypominał mi mnie samego... na łące z owcami. Fakt, że może dla reszty świata nie było to najciekawsze i najwdzięczniejsze zajęcie, ale mi odpowiadało. W obecności tych zwierząt zawsze czułem się tak bezpiecznie, beztrosko. Mogłem leżeć na trawie i myśleć. Albo lepiej - czytać podręcznik do historii magii. Może dziewczyna również myślała o tych wełnianych ssakach? Z pewnością. Pewnie po prostu myślała, jak tu się mnie pozbyć.
Gdy dotarliśmy w końcu na skraj lasu oświetlony nieco blaskiem księżyca, Puchonka niespodziewanie zatrzymała się. Stanęła n a p r a w d ę blisko... Tak, że gdybym wyciągnął rękę, mógłbym spokojnie dotknąć jej dłoni - czego oczywiście nie zrobiłem. Ciepło wypełniło całe moje ciało. Miałem nadzieję, że wciąż oddycham. Spróbowałem dać się poprowadzić instynktom (choć nie jestem pewien, czy w ogóle takie posiadam). Drżąc, przygładziłem blond włosy dziewczyny, modląc się, aby nie wbiegła do lasów tajgi przerażona - jeszcze by się zgubiła, a to nie byłoby nic dobrego. Zamknąłem oczy i powoli, naprawdę powoli, zacząłem zbliżać swoje usta do jej warg.
W ostatniej chwili spanikowałem.
Otworzyłem swoje błękitne ślepia i burcząc ciche "przepraszam" zniknąłem w gąszczach, zostawiając biedną, młodą dziewczynę samą pośrodku ośnieżonej polany. Jasny gwint, co ja zrobiłem? Wyrzuty sumienia przepełniły cały mój umysł, ale nie wróciłem. Przynajmniej w mojej kurtce nie zmarznie...
Jak ja się wytłumaczę? Nie zrobię tego. Zachowałem się jak palant. Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Będę musiał to jakoś naprawić. A jeśli coś jej się stanie?
Chyba jednak nie byłem gotowy na coś więcej.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Anglia.
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 128
  Liczba postów : 118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10363-sheila-greene
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10364-chodzcie-wymyslimy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10365-wredna-sowa-sheily
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10366-sheila-greene#286025




Gracz






PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Sob Lut 21 2015, 20:28

Greene uwielbiała ciemność, zawsze czuła się w niej dobrze. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, nigdy jej nie przerażała a wręcz przeciwnie. Pewnie nikt by jej o to nie posądził, w końcu był tylko słodką Puchonką. A tu takie mroczne rzeczy, no proszę.
-O widokach- powiedziała blondynka lekko się uśmiechając, sama nie wiedziała jak to ująć słowa. Znaczy myślała o pięknym krajobrazie i o tym jak go namalować, w sumie jej myśli schodziły też na czekoladę i na kota… I znowu zaczęła się rozmyślać. Pewnie Eugenius sądził że Greene się nudzi, albo wymyśla plan jak go zamordować? Znowu to robiła…
Stała tak blisko Puchona, z nerwów zaczęły pocić się jej ręce. Dasz radę Sheila, będzie dobrze. A w dodatku Eugenius nie uciekł (jeszcze xD)Greene lekko się uśmiechnęła kiedy chłopak zaczął się przysuwać ich wargi prawie się zetknęły, blondynka czuła jego oddech. I co? Eugenius szybko się odsunął szepcząc ”przepraszam” i uciekł zostawiają ją na środku tej pieprzonej polany. Sheili opadły ręce. Serio? Serio? Serio!? Tylko to rozchodziło się po jej głowie, co się właściwie stało? Czemu Puchon postanowił ją zostawić? Samą? W dodatku Greene nadal miała na sobie jego kurtkę, jak miałaby ją mu niby oddać? Przecież nie mogą się znowu spotkać, to było by takie niezręczne. W oczach dziewczyny pojawiły się łzy.
-A mogłam zostać z kotem- powiedziała dziewczyna krzyżując ręce na klatce piersiowej, przez chwilę nie ruszała się z miejsca, wpatrując się w księżyc. Wytarła łzy, które spływały po jej policzkach. Powoli ruszyła w stronę pociągu. Co właściwie miała zamiar zrobić? Zaszyć się pod kołdrą z opakowaniem czekoladek i nie wychodzić przez kolejne kilka godzin. To twoja wina, powtarzała w głowię Sheila, dokładnie tak było, jeśli postanowiła by tego nie zrobić, wszystko byłoby w porządku. A teraz ta dwójka zapewne będzie unikać się jak ognia. Blondynka musiała porozmawiać z bratem, to on był osobą, której mówiła wszystko. A komuś musiała się wyżalić. Dziewczyna dreptała coraz szybciej, chciała zapomnieć o tym wszystkim, po prostu wymazać to z pamięci.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Skraj lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Skraj lasu
» Południowy skraj lasu
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Syberia
-