IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łąka niedaleko chatki gajowego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 22
Skąd : Francja
Galeony : 217
  Liczba postów : 215




Gracz






PisanieTemat: Łąka niedaleko chatki gajowego   Pon Wrz 27 2010, 21:32

First topic message reminder :


Łaka niedaleko chatki gajowego

Trawa na łące była nieco dłuższa niż w innych miejscach na błoniach. Poza tym było tu więcej kwiatów, głównie stokrotek. Na środku rosło duże drzewo, z długimi grubymi gałęziami. Miejsce te było mało oblegane przez uczniów, więc jeśli ktoś chciał w spokoju poczytać książkę czy po prostu odpocząć od kłótni i hałasów w szkole, było to idealne miejsce, a o zachodzie i wschodzie słońca wręcz wymarzone, dla zakochanych par.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Pią Mar 31 2017, 14:50

Doskonale pamiętałem jak to ja miałem osiemnaście lat. To były naprawdę cudowne lata i mimo iż to była ostatnia klasa i wiele nauki, egzaminy. Nie narzekałem. Potrafiłem znaleźć czas na wszystko. Poza tym nie byłem jakimś wybitnym uczniem, ażeby siedzieć w poduszce z książką w nosie. Zawsze uważałem, że nauka przyjdzie sama, a to, że ktoś siedzi w książce z nosem nie znaczy, że ma dane egzaminy zdać. Mało to uczniów na jego nie zdało, a uważali ich za kujonów.
Obawiałem się jakiegokolwiek zbliżenia z uczennicą tylko z tego względu, że bałem się o reputację w szkole. To jednak nie było dobre miejsce na jakieś czułości. Jednakże nie miałem siły jej odmówić i oderwać się od niej w miarę bezpiecznie. Nie musiałem się jej obawiać? Niby nie, wierzyłem jej i ufałem że nic takiego nie zrobi, ażeby mi zaszkodzić, dlatego dłońmi nieco mocniej zacząłem ściskać pośladki dziewczyny zajmując się jak najlepiej jej ustami. Jednakże po chwili językiem posunąłem się nieco niżej i wylądowałem nim na szyi. Zacząłem ślinić i przyssawać się w niektórych miejscach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 65
  Liczba postów : 599
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Sob Kwi 01 2017, 22:10

Ja nie bałam się, że ktoś nas przyłapie - łąka była rzadko uczęszczanym miejscem, a na dodatek zakrywało nas drzewo, mimo to gdy Max przeszedł do mojej szyi poczułam, że pora to zakończyć - narastało we mnie podniecenie, a nie chciałam, żeby doszło między nami do czegoś więcej w takim miejscu jak to. Całe moje ciało przeszywały ciarki, oddech przyśpieszył,a ja w pewnym momencie jęknęłam. Było mi tak dobrze, ale mimo to przerwałam to wszystko i delikatnie odsunęłam się od Maxa.
- Max, jest cudownie, ale to chyba nie jest odpowiednie miejsce.
Nie powiedziałam tego z wyrzutem, wręcz przeciwnie - chociaż moja wypowiedź była czysto informacyjna to mój głos drżał, więc byłam pewna, że mężczyzna wyczuje z jakim trudem go od siebie odsunęłam. Spojrzałam na zegarek i westchnęłam:
- Chyba powoli muszę się zbierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Londyn, magiczna ulica
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 439
  Liczba postów : 659
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5147-maximilian-lamberd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5148p15-serducha-maxa#256539
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9166-sowa-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9158-maximilian-lamberd#256541




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Wto Kwi 04 2017, 06:37

Dobrze, że to Viv się jednak opamiętała i postanowiła to wszystko przerwać. Było spokojnie, ale jak było wspomniane narastało w nas coraz to większe podniecenie i mogłoby się to naprawdę bardzo nieciekawie zakończyć, a czy chciałem seksu z uczennicą? To, że ją kokietowałem i podrywałem nie znaczyło, że mieliśmy zakończyć w łóżku. Moja reputacja mogłaby na tym bardzo ucierpieć, a jednak nie chciałem nic ślizgonce obiecać, a takowy przypadek mógłby jej wiele w głowie pozmieniać, a nie chciałem mieć przez to jakichkolwiek problemów. - Też tak uważam. - powiedziałem kiedy dziewczyna w porę się opamiętała. Ja pewnie też bym się w danym momencie opamiętał, ale dobrze że to wyszło z inicjatywy dziewczyny. Nie chciałem, ażeby poczuła się w jakiś sposób urażona, to jednak nie lezało w moich intencjach. Jak będzie wyglądać nasze kolejne spotkanie? Sam nie wiedziałem, ale z pewnością kiedyś się przekonają. Uśmiechnąłem się do dziewczyny. Poczułem się nieco głupio, bo jednak zacząłem działać, a ona musiała iść. Ale dobrze. Nie miałem do niej o to pretensji, była młoda i pewnie musiała sobie to wszystko przemyśleć. Żadna wymówka nauką na nic się zda, ale dobrze się stało, bo sam miałem jeszcze wiele rzeczy do zrobienia. - Jasne, ja też mam parę spraw do załatwienia jeszcze dzisiaj. - powiedziałem i westchnąłem. Dlaczego tak powiedziałem? Ano dlatego, że w oddali zauważyłem bujną czuprynę Oriane, która zmierzała w kierunku chatki gajowego. Aż tak szybko zdecydowała się mnie odwiedzić. Całe szczęście, że nie spotkała mnie w jakieś niezręcznej sytuacji z Viv, bo nie miałem ochoty się jej tłumaczyć. - To do zobaczenia. W razie potrzeby wiesz gdzie mnie szukać. - oznajmiłem i musnąłem jedynie delikatnie opuszkami palców jej policzek i zniknęli obydwaj idąc w swoją stronę.

/zt2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 637
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 875
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear#362967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl#363014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear#363019




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Sob Cze 10 2017, 15:43

Jeśli wcześniej można było powiedzieć, że Fire nie czuje się najlepiej to teraz było jeszcze gorzej. Na wycieczkę zapisała się bez przemyślenia, ale nie byłoby tak beznadziejnie, gdyby nie to, że się rozchorowała. Miała na tyle osłabiony organizm i wyniszczony walką z odbudowaniem strat, jakie uczyniła klątwa, że wirus mógł zaatakować bez problemu. Czuła, że jak tak dalej pójdzie już się nie pozbiera. Dopiero po kilku dniach brania eliksirów poczuła się odrobinę lepiej, chociaż nadal czuła przenikliwe zimno i wymiotowała. Na łąkę szła jednak całkiem spokojna, bo tego dnia choroba zdawała się odpuszczać i Gryfonka w końcu zwlekła się z łóżka. Przyjemne słońce padające na twarz dziewczyny dodawało jej trochę wigoru i nie wyglądała, jak trup.
Nie dała rady tak długo stać i słuchać nauczycielki, więc przysiadła na trawie. Patrzyła na stworzonko, z którymi tak dobrze zdążyła się już zapoznać. Sfinksy były inteligentne i tajemnicze, więc Szkotka poświęcała im swoją uwagę z ochotą. Poza tym wiedziała, że Pober będzie chciała też zadać uczniom parę pytań, więc nie chciała zaliczyć kolejnej wtopy, jak na wycieczce. W ciszy i skupienia czekała aż będzie mogła powiedzieć, co wie.
- Stworzenie mające ludzką głowę i tułów lwa. Od ponad tysiąca lat były wykorzystywane przez czarownice i czarodziejów do pilnowania kosztowności i tajnych skrytek. Sfinksy są bardzo inteligentne i kochają zagadki oraz rebusy. Zazwyczaj są niebezpieczne tylko wtedy, gdy coś zagraża temu, czego pilnują. - wypowiedziała się zmęczonym głosem, a była to wyjątkowo podstawowa wiedza. Nigdy nie błyszczała na ONMSie i Pober doskonale o tym wiedziała, więc zaakceptowała wypowiedź dziewczyny. Gryfonka miała ochotę pogłaskać sfinksa i może poprosić go o jakąś rozbudowaną zagadkę, ale w tamtej chwili poczuła się trochę gorzej, więc wolała poczekać na koniec i wrócić do zamku, żeby wypić kolejny eliksir. Gdyby nie ta choroba, mogłaby wycieczkę uznać za naprawdę świetną. Już nawet zapomniała o fakcie, że zgubiła się w piramidzie, bo z jednej strony było to też ciekawym doświadczeniem. Mimo wszystko mogli lepiej zadbać o ich wyżywienie. Obwiniała organizatorów tylko trochę, bo Fire była świadoma tego, jak bardzo prześladuje ją pech. Wyniszczony organizm i umysł dobrze o tym świadczył, a nieustanne wpadanie w kłopoty nikogo nie dziwiło. Czasami miała już serdecznie dość bólu, który jej nie opuszczał. I częściej uciekała się do niebezpiecznych sposobów, żeby go nie odczuwać.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Galicja, Lugo
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 796
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
  Liczba postów : 286
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12840-lope-feliciano-mondragon#345714
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12874-ten-od-wesela#346531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12864-buho#346290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12875-lope-mondragon#346540




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Sob Cze 10 2017, 15:54

Lope dawno nie integrował się w taki sposób z Hogwartczykami. W Egipcie bywał już parę razy z rodziną, ale słabo pamiętał te wyjazdy. Lubił taki klimat, więc zapisał się na wycieczkę, mając nadzieję, że będzie znośnie. I rzeczywiście, było fajnie, zwłaszcza że miał dobre towarzystwo. Co prawda, jedna z samic sfinksów trochę przesadziła, ale było to też na swój sposób urocze, gdy uznała Hiszpana za swoje potomstwo. Lope nawet mógł popisać się swoją wiedzę, co nie było wyczynem, bo bywał już w tej części kontynentu, ale nauczyciel i tak się zachwycił. Zdobył tyle punktów dla Slytherinu, jak nigdy wcześniej i nawet był z tego powodu zadowolony. Teraz postanowił pójść dalej i wybrać się na dodatkowe zadanie, które przygotowała ta dziwna białowłosa profesorka. Wsunął więc okulary na nos, założył coś luźnego i poszedł na łąkę.
Przy okazji omiótł ją wzrokiem i zauważył, że to byłoby całkiem dobre miejsce na poćwiczenie Quidditcha. Odkąd został kapitanem, właściwie ciężko było mu myśleć o czymś niezwiązanym z tym sportem i był już pewien, że to właśnie z nim powiąże swoją przyszłość. Nie jakieś Ministerstwa czy hodowanie smoków, chociaż to drugie uważał również za ciekawe zajęcie. Tylko nie zastanawiał się nad tym, jak tą informację przyjmą rodzice. Hiszpan stał oparty o drzewko i ocknął się, dopiero kiedy Pober o coś spytała. Konkretnie o opis sfinksów, ale dla kogoś tak obeznanego ze zwierzętami wydawało się to bułką z masłem.
- Sfinks to magiczne stworzenie posiadające ludzką głowę i ciało lwa. Od ponad tysiąca lat bywa wykorzystywany przez czarownice i czarodziejów do pilnowania kosztowności i tajnych skrytek. Sfinks jest bardzo inteligentny i uwielbia zagadki oraz rebusy. Jest niebezpieczny tylko wtedy, gdy coś zagraża temu, czego pilnuje. Warto dodać, że stworzenie zna ludzką mowę i wykorzystuje ją do swoich łamigłówek. Za ich nielegalną hodowlę można nawet trafić do Azkabanu. - uzupełnił jakby od niechcenia. Trochę nudził go głos nauczycielki, a zagadki sfinksa prostotą dorównywały tym wymyślonym przez małe dzieci. Odetchnął nieco, gdy mógł wrócić do zamku. Planował już, że będzie cały wieczór ćwiczył i biegał.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1351
  Liczba postów : 1029
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Sob Cze 10 2017, 17:10

Naeris uważała, że wycieczka była bardzo ciekawym sposobem na rozruszanie uczniów i pozmienianie wyników w klepsydrze. Nie wątpiła, co prawda, że Ravenclaw zgarnie Puchar Domów, z czego była dumna i jeszcze bardziej cieszyła się, że pozwolono jej dostać się do domu tych mądrych (mimo że się za taką nie uważała). Ważne, że mogła spędzić miło czas i zobaczyć Egipt! Było trochę strasznie, ale fascynująco. Mogła zapoznać się ze sfinksami, chociaż dużo się nie dowiedziała, bo przyjaciele i znajomi skutecznie odwracali uwagę Krukonki. Nie żałowała, bo tyle śmiechu i zabawnych sytuacji dawno nie przeżyła. Ostatni raz chyba w Kolumbii, ale to było cały rok temu. Przez drobny wypadek straciła sporo punktów, ale Ravenclaw musiał to jakoś wybaczyć Naeris. Obiecała sobie, że odrobi to na następnych lekcjach. Usłyszała natomiast, że ma być organizowane coś jeszcze, a okazji do poszerzenia swojej wiedzy opuścić nie chciała. Wybrała się na łąkę i uśmiechnęła na widok małego stworzonka, których dziesiątki widziała w rezerwacie. Sfinksy głównie podziwiała, nie odczuwając żadnego strachu. Skoro miała pracować ze smokami, nie mogła bać się tych o wiele mniejszych hybryd lwa i człowieka. Przywitała się z panią profesor i przystąpiła do robienia ogólnych notatek, żeby przypadkiem niczego nie zapomnieć. Zbliżał się koniec roku, więc początkowo nauczyciele jeszcze bardziej ich przyciskali, ale teraz już sobie odpuścili. Uczyła się więc dla własnej przyjemności, a nie z przymusu. W końcu przyszła kolej i na Sourwolf, żeby powiedziała co nieco.
- Sfinks to magiczne stworzenie posiadające ludzką głowę i ciało lwa. Od ponad tysiąca lat bywa wykorzystywany przez czarownice i czarodziejów do pilnowania kosztowności i tajnych skrytek. Sfinks jest bardzo inteligentny i uwielbia zagadki oraz rebusy. Jest niebezpieczny tylko wtedy, gdy coś zagraża temu, czego pilnuje. Warto dodać, że stworzenie zna ludzką mowę i wykorzystuje ją do swoich łamigłówek. Za ich nielegalną hodowlę można nawet trafić do Azkabanu. To stworzenie jest bardzo popularne u mugoli, zwłaszcza grecka mitologia dużo o nim opowiadała. Najsławniejszym człowiekiem, który pokonał sfinksa jest Edyp. - dokończyła dość nieśmiało, bo tyle osób na nią patrzyło i słuchało. Wydawało się, że niczego nie pomyliła, więc odetchnęła cicho. Chciałaby zaopiekować się takim małym stworzonkiem dłużej, ale wiedziała, że nie ma jeszcze odpowiedniego doświadczenia. Z każdym dniem w Hogwarcie uczyła się nowych rzeczy, a dzięki temu miała szansę kiedyś spełnić swoje marzenia.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 268
  Liczba postów : 85
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14531-lucienne-pourbaix?nid=1#385953
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14533-lucienne-sowie-wiadomosci?highlight=lucienne+sowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14532-lucienne-pourbaix?highlight=lucienne+kuferek




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Pon Cze 12 2017, 12:49

-Rany, na co mi to było... - jęknęłam do siebie, po raz kolejny pochylając się nad miską, uwalniając śniadanie na wolność. Odkąd wrócilismy z Egiptu, vomilia nie dawaa za wygraną i męczyła mnie, jak tylko mogła. Fakt faktem, widziałam już poprawę - częstotliwość ataków znacznie się zmniejszyła, a sucharki zaczęły być akcpetowalne przez żołądek. Chociaż tyle.
Opadłam na łóżko, totalnie bez sił. Namacałam gdzieś pod poduszką paczkę sucharów, i wepchnęłam dwa na raz do ust. Byłam tak głodna, że nie mogłam się powstrzymać, choć wiem, że nie powinnam... Może nic mi nie będzie.
Po kilku kwadransach, dwóch paczkach sucharków, i ani jednym hafcie, poczułam się dużo lepiej. Może nie był to euforyczny stan, ale mały spacer pod chatke gajowego był jak najbardziej do zrealizowania,a dodatkowo obietnica podreperowania ocen magicznym sposobem dodała mi sił.
Kiedy dotarłam na miejsce, przysiadłam chwilę na trawie, wciąż pomału jedząc. I wtedy zobaczylam, że koło Pober stoi chyba jeszcze całkiem młody sfinks. Był wyjątkowo grzeczny; nie odzywając się, dawał możlwiość studentom bezpardonowego przygladania się.
Kiedy nadeszła moja kolej, a ja podreperowałam swoje samopoczucie, podeszłam do nauczycielki, i przywitawszy się, zaczelam odpowiadać:
-Słowo "sfinks" wywodzi się z greckiego Σφίγξ, powstałego prawdopodobnie od czasownika σφίγγω (sphíngō) - "dusić". Być może zostało ono stworzone przez osoby, które obserwowały sposób polowania lwic, które zaciskają zęby na szyi swojej ofiary i czekają na jej uduszenie.
Sam sfinks to magiczne stworzenie posiadające ludzką głowę i ciało lwa. Od ponad tysiąca lat bywa wykorzystywany przez czarownice i czarodziejów do pilnowania kosztowności i tajnych skrytek. Sfinks jest bardzo inteligentny i uwielbia zagadki oraz rebusy. Jest niebezpieczny tylko wtedy, gdy coś zagraża temu, czego pilnuje. Warto dodać, że stworzenie zna ludzką mowę i wykorzystuje ją do swoich łamigłówek.

Uff, za mną. Skłoniłam głowę, i szybko wyciagnełam z torby papierową torebkę, i odwróciwszy się od wszytskich, uwolniłam ze trzy paczki sucharów. Nie jest chyba za dobrze, pomyslałam, ocierając usta, i odchodząc od reszty. Jeszcze ich zarażę, i ktoś będzie miał problemy do mnie, a po co mi to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Wto Cze 13 2017, 21:35

Ruth pod koniec wycieczki do Egiptu zaczęła odnosić wrażenie, że na magiczne zatrucie zachorowało pół szkoły. Ona sama miała to szczęście, że trzy lata przepracowała w Mungu i znajomości pozwoliły jej dojść do siebie o wiele szybciej, ale swoje pod kroplówką i na rzędzie dziwnych, niedobrych eliksirów leczniczych musiała odsiedzieć. Poza tym męczyło ją wspomnienie tej mało przyjemnej, sypkiej nogi mumii pod palcami, nie widziała się z Pandą, z Ezrą, z Dorienem i ogólnie ostatnią rzeczą, na którą miała ochotę to jakieś dodatkowe ONMS na szczerym polu. Ostatnio jak Ramirez ich tak wywlókł na zewnątrz kusząc majowym słoneczkiem skończyli na ostrych kamieniach we mgle z Craine’m rzucającym w nich piłkami. A przepraszam – Ruth robiła tam za pracownika utrzymania błoni…
Mimo słabego samopoczucia nawet całkiem dobrze jej się stało w tym słońcu i wygrzewając buzię oglądać uroczego, młodego sfinksa. Całkiem zabawne było to, że ten osobliwy twór pamiętała bardzo dokładnie z czasów dzieciństwa. Miała sześć, może siedem lat, kiedy rodzice zabrali ją do Egiptu na wycieczkę i to właśnie tam zobaczyła gigantyczny posąg, czy jak inaczej poprawnie nazwać powinna sześciolatka słynną rzeźbę z Gizy, żeby nie obrazić wzdychających do niej fanów. Ruth nie przypominała sobie, żeby matka wtedy powiedziała jej, że właściwie to sfinksy istnieją, bo potem za każdym następnym razem, kiedy miała okazję uczyć się o nich na lekcjach rozczulało ją do granic, w jak nieprzewidywalnym, magicznym świecie przyszło jej żyć.
Wciąż miała ochotę przerzucić się jednak na poziom z pionu, ale kiedy przyszło jej opowiedzieć trochę o stworzeniu, ożywiła się całkiem mocno jak na wyczerpanie po chorobie i spokojnym, ciepłym tonem wylała z siebie monolog.
-Sfinks to stworzenie o ciele lwa z ludzką głową, którego nazwa wywodzi się prawdopodobnie z greki i oznacza mitycznego potwora, dusicielkę, choć nie wszyscy badacze zgadzają się z etymologią tej nazwy. Czarodzieje… - zawahała się przez chwilę – nie chcę tu użyć złego sformułowania, ale jakby… wykorzystują sfinksy od lat do pilnowania cennych rzeczy, czy jakichś tajnych skrytek. Nie są jednak niebezpieczne, a przynajmniej do czasu, aż nic nie zagraża temu, czego pilnują. I są bardzo inteligentne – przypomniało jej się nagle – Uwielbiają zagadki. Bardziej rebusy, niż lateralne, ale istotne jest, że wykorzystują do nich ludzką mowę – spoważniała nagle, dochodząc do wniosku, że warto też przemycić, jak to miała w zwyczaju, kawałeczek czarodziejskiego prawodawstwa prosto z Ministerstwa. A nuż któryś z uczniów tak się zachwyci, że nieświadomie zacznie łamać prawo? Lepiej nie.
-Ministerstwo Magii zabrania jednak nielegalnych hodowli. Trzymanie sfinksów bez wiedzy stosownych urzędów jest karane karą pozbawienia wolności. Yyy… Mam na myśli Azkaban – dodała niepewnie i trochę zakłopotana opowiadaniem w stylu „nie hodujcie sfinksów, bo traficie do Dementorów, hurr durr” kiwnęła głową profesor na znak, że zakończyła odpowiedź. Na szczęście niedługo potem mogła z powrotem udać się do mieszkania, a właściwie do Munga, gdzie kochane koleżanki już przygotowały kolejną cysternę eliksirów do wypicia. Ruth zaczynała wierzyć, że część z nich ma trochę inne właściwości, niż owe koleżanki zapewniały...
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14603-erin-fox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14607-erin-fox#389201
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14606-erin-fox#389196
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14605-erin-fox#389150




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Pią Cze 16 2017, 16:49

Fox wycieczkę zaliczała do całkiem udanych, choć straciła trochę punktów dla swojego domu. Właściwie to i tak miała szczęście. Nie mogła oprzeć się wrażeniu, że pół wycieczki, wróciło do szkoły chore,a ona? Jej zupełnie nic nie dolegało, mogła cieszyć się wycieczką, a po powrocie była pełna sił i gotowa do dalszej nauki. I dobrze bo trzeba odrobić stracone punkty.
Słyszała też, że będzie organizowane coś dodatkowego w związku z minionym już wyjazdem. Udała się więc na łąkę i dołączyła do grupy ludzi oraz nauczycielki. Większość uczniów stała, niektórzy siedzieli na trawie. Ona wolała pozostać w tej pierwszej grupie. Słuchała nauczycielki w skupieniu i jednocześnie przyglądała się młodemu sfinksowi. Ciekawe stworzenia, właściwie z nadzieją na ich zobaczenie wybrała się na tę wycieczkę. Byłaby nieźle zawiedziona jeśli skończyłoby się na oglądaniu piramid i kilku teoretycznych lekcjach. Już jako dziecko prosiła rodziców o taką wycieczkę, tyle, że jej starania jakoś nie dały oczekiwanych skutków. Tym razem jednak udało się zobaczyć te niesamowite stworzenia. No i dodatkowo jedno miała teraz przed oczami. Tak się w nie zapatrzyła, że dopiero po chwili zorientowała się, że jest proszona o odpowiedź. Kolejna chwila minęła nim doszła do tego, na co ma odpowiadać.
- Sfinks posiada ludzką głowę i ciało lwa. Charakteryzuje się dużą inteligencją i zamiłowaniem do zagadek oraz  rebusów. Zwierze to jest bardzo popularne wśród mugoli, dużo mówi o nim grecka mitologia i to najprawdopodobniej z tego języka wywodzi się jego nazwa, oznaczająca mitycznego stwora, dusicielkę. Warto wspomnieć, że jest to jedno z niewielu zwierząt posługujących się ludzkim językiem i to właśnie jego używają do wypowiadania zagadek.  Bywa wykorzystywany przez czarownice i czarodziejów do pilnowania kosztowności i tajnych skrytek. Nie bywa agresywny, chyba że coś zagraża temu czego pilnuje, bywa też brutalny jeśli otrzyma złą odpowiedź. - Tutaj zrobiła pauzę na głębszy oddech i szybkie przeanalizowanie czego jeszcze nie powiedziała.
- Nielegalna hodowla tych stworzeń karana jest nawet Azkabanem. - Dodała jeszcze jedno zdanie i zamilkła. Chyba już nic więcej nie wymyśli. Teraz znów przeniosła wzrok na sfinksa. Szkoda, że nie można ich hodować. Właściwie to to trochę duże stworzenia, trzeba by na taką hodowle sporo miejsca. Po chwili błądziła myślami już zupełnie gdzie indziej. W pokoju czekało na nią kilka prac domowych i niezliczona ilość wielu ciekawszych od nich rzeczy. A na wszystko tak mało czasu.

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 501
  Liczba postów : 475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Sob Cze 17 2017, 15:43

Ostatnio Ezra stał się jakiś taki światowy. Najpierw wyjazd z Leo do Meksyku, teraz bardzo udane cało weekendowe zwiedzanie Egiptu... To wprowadzało go w ten fantastyczny klimat zbliżających się wakacji, nie więc dziwnego, że na wycieczce czuł się lekki i wolny, pozostawiając wszelkie zmartwienia w Hogwarcie. Nie dość, że poszczęściło mu się w kwestii zdrowotnej, bo nie przywiózł ze sobą żadnego zatrucia do Anglii, to jak się okazało miał w tych swoich "szlachetnych" (co ustalili kiedyś z Leo) rysach twarzy coś ze sfinksa. Bo podejrzewał, że nie chodziło o tę drugą część hybrydy... Generalnie wszystko było fajnie, brakowało mu tylko bliskich osób. Niby wiedział, że gdzieś tam w pobliżu nieustannie kręciła się Ruth, że mógł wpaść na Leo i Bridget i wiele, wiele innych osób, ale sama świadomość to było mało.
Dzięki temu jednak na pewno wyniósł znacznie więcej niż gdyby dzielił jeszcze uwagę na wygłupy do znajomych. Kiedy więc profesor Pober ogłosiła dodatkowe zajęcia dla chętnych, Ezra bardzo entuzjastycznie się zgłosił. To pod koniec roku tak naprawdę wychodziło, których przedmiotów uczył się, żeby zdać, a których dla faktycznego poszerzania wiedzy i przyjemności z tego płynącej. Jak się okazało, temat do omówienia był jeszcze przyjemniejszy niż przypuszczał.
- Hm... sfinks. Sfinks to hybryda o ludzkiej twarzy i lwim tułowiu, charakteryzująca się ogromną inteligencją i zamiłowaniem do zagadek. Warto tu wspomnieć, że stworzenie zna ludzką mowę i wykorzystuje ją do swoich łamigłówek. - zamilkł na moment, żeby zebrać myśli. To nie było wszystko, co wiedział. - Od ponad tysiąca lat bywa wykorzystywany przez czarownice i czarodziejów do pilnowania kosztowności i tajnych skrytek. Choć niebezpieczny jest tylko w tym momencie, gdy ktoś zagraża temu, czego pilnuje, za jego nielegalną hodowlę można trafić do Azkabanu. Z tego co pamiętam, sfinksy dość często pojawiają się w kulturze mugoli, zwłaszcza w mitologii greckiej.
Skinął głową do profesor Pober, oddając jej głos. Sądził, że poszło mu całkiem znośnie, jeśli nie po prostu dobrze. Ale w końcu czemu się dziwić? ONMS było jedynym przedmiotem, na którym Ezra trzymał poziom niezależnie od tematu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 293
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łąka niedaleko chatki gajowego   Nie Cze 18 2017, 14:49

Bridget była niesamowicie podjarana po powrocie z wycieczki do Egiptu. Miała głowę wypełnioną wiedzą o nowych miejscach, a serce pełne emocji, które jej tam towarzyszyły. Wyjście do rezerwatu sfinków była jej zdaniem zdecydowanie najciekawszym elementem całego wyjazdu i zdecydowanie wyniosła z niego nie tylko kompas pokazujący skarb, ale też olbrzymią wiedzę na temat tych niesamowitych stworzeń.
- Sfinks jest stworzeniem ściśle związaną z mitologią grecką. Posiada on ciało lwa oraz głowę człowieka. Zna ludzką mowę, którą wykorzystuje w zagadkach i rebusach, jest zwierzęciem komunikatywnym i piekielnie inteligentnym. Czarodzieje wykorzystują te stworzenia do pilnowania swoich skarbów i kosztowności. Sfinks nie stanowi zagrożenia dla ludzi, póki rzecz, której pilnuje, nie zagraża nic złego z ich strony. Hodowanie sfinksów jest niedozwolone, a za złamanie tego zakazu można trafić do Azkabanu - powiedziała do profesor Pober. - Kiedyś znalazłam również informację, że sfinks został wykorzystany jako przeszkoda do przejścia podczas turnieju trójmagicznego w 1994 roku. Krążą plotki, że od tamtej pory znajduje się gdzieś w Hogwarcie - dodała półgłosem. Kto jak kto, ale profesor Pober powinna wiedzieć, czy w zamku znajduje się sfinks! Vivien kiedyś jej coś wspomniała, że natknęła się na niego w jakimś pokoju w zachodnim skrzydle, zupełnym przypadkiem. Bridget nie wiedziała, czy może jej tak stuprocentowo wierzyć, ale z drugiej strony nie widziała powodu, dla którego dziewczyna miałaby ją okłamać. Byłoby super spotkać sfinksa jeszcze raz...

zt

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Łąka niedaleko chatki gajowego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

 Similar topics

-
» Chatka Gajowego
» Góry niedaleko Clover
» Ukryta, zarośnięta łączka niedaleko cieplarni
» Ukryty Pub niedaleko wieży
» Chatka gajowego

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
blonia
 :: 
chatka gajowego
-