IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Siedlisko wiewiórek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Hereford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1231
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe




Gracz






PisanieTemat: Siedlisko wiewiórek   Wto Sty 20 2015, 17:15


Siedlisko wiewiórek

Niedaleko lasu znajduje się kilka drzew, które przywłaszczyły sobie wiewiórki syberyjskie. Mimo że zazwyczaj są zwierzętami hodowlanymi, te wydają się niezwykle strachliwe, dlatego lepiej obserwować je z daleka. Mają bardzo dobry zmysł, dzięki któremu wyczuwają, do kogo warto podejść po przysłowiowego orzecha. Obyś tylko miał kilka w kieszeni, bo inaczej biedaczki się zdenerwują.

Rzuć kostką, by dowiedzieć się, czy wiewiórki zaszczycą cię swoim towarzystwem:
1, 4 - Nawet na ciebie nie spojrzały, zbyt mocno zajęte tworzeniem swojego gniazda. Mimo wszystko nie uważają cię za intruza, dlatego możesz spędzić czas na obserwowaniu ich lub po prostu pospacerować w pobliżu.
2, 5 - Wiewiórki uznały cię za wartą uwagi, przyjazną duszę i liczą na małe co nieco znajdujące się w twojej kieszeni. Na szczęście podkradłeś nieco ciasteczek z otrębami podczas śniadania i możesz śmiało się nimi podzielić.
3, 6 - Ups, chyba nie spodobałeś się wiewiórkom, a jedna z nich zaczęła wdrapywać ci się po nodze, by sięgnąć do twojej kieszeni. Najwyraźniej jest zbyt wygłodniała, by przejmować się niebezpieczeństwem. Na dodatek zamiast orzechów, przywłaszczyła sobie twojego galeona! Lepiej szybko stąd zmykaj, bo zaczyna robić się niebezpiecznie.

Na tym terenie nie działa teleportacja, a skupienie magii może wywołać nieprzewidziane skutki w rzucaniu zaklęć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Seul, Korea Pd.
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1992
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 534
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9606-lavern-taeheon-earl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9607-przemoknijmy-na-spacerze-w-deszczu#269146
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9608-modna-sowa-hehs#269150
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9609-lavern-taeheon-earl#269151




Gracz






PisanieTemat: Re: Siedlisko wiewiórek   Sro Lut 11 2015, 14:06

Podróżowanie pociągiem nie było do końca czasem straconym. Całkiem przyjemnie spędził kilka dni w przedziale, w którym byli akurat jego przyjaciele. Nie narzekał na brak towarzystwa, a co ważniejsze - miał idealną okazję do kontynuowania przygody rozpoczętej w zeszłym roku. Razem z Utopią znalazł tajemniczą książkę w szkolnej bibliotece, lecz nie potrafili jej rozszyfrować. Na nic się zdała cała wiedza, jeśli wszystkie zapisy stworzono przy pomocy starożytnych run. I nie byłoby tak źle, gdyby nie fakt, że ów runom towarzyszyły równania numerologiczne przeplecione zawijasami niemożliwymi do przetłumaczenia. Przynajmniej nie dla Laverna, który sztukę używania języka runicznego posiadał w znikomym ułamku magicznych możliwości swojej skromnej, ale niezwykle ambitnej, osoby.
Wreszcie ich podróż Magiczną Koleją Transsyberyjską została przerwana nagłym wypadkiem. Nigdy nie przeżył czegoś takiego – ze strachu zawinął się w prześcieradła i skończył na podłodze. Dużo gorzej było z Utopią i Cichym, których zaatakowała niecna lampa przytwierdzona do sufitu jakimś marnym zaklęciem. Ale suma sumarum – wszyscy potrzebowali pomocy z zewnątrz. Tylko nie pamiętał, co stało się z tym kimś, kto dołączył do nich później. Nieważne.
Jednak, pomijając te wszelkie niedogodności, L. cudownie odnajdywał się w nowym otoczeniu. Niewiele wiedział o tym miejscu, ale dzięki ponad sześciu latom spędzonym w Mahoutokoro mógł pochwalić się nieco bardziej rozległą wiedzą o Czernyjim Pritoku oraz pobliskim jeziorze Bajkał. Azjatyckie księgi zawierały wyjątkowo szczegółowe opisy tych miejsc, lecz ktoś przed laty postanowił uszczuplić ich zawartość o najbardziej intrygujące wiadomości. Magiczne zachwiania energii, dlaczego Pritok zamieszkiwała tak niewielka liczba mieszkańców oraz to, o czym plotkowano na potajemnych spotkaniach klubu czarnych dziejów w historii magicznego świata. Koczownicy. Mógłby ich poszukać i tak był jego początkowy cel, który zmienił się wraz z dotarciem do dziwnej polany. Oczywiście w towarzystwie ulubionego, książkowego mola – Utopii Blythe.
- Czy to są wiewiórki? – Niemal zapiszczał z zachwytu, widząc te maleńkie stworzonka z rudymi kitami. Szybko zaczął przetrząsać kieszenie, bowiem gdzieś na dnie jednej z nich miał jakieś dobre przysmaki, na które ktoś by się skusił. A dokładniej rzecz ujmując, taka jedna, mniejsza od pozostałych wiewióreczka z czarną kitką.
Ukląkł, nie przejmując się brudem oblepiającym materiał spodni. Był absolutnie zachwycony możliwością przywołania do siebie wiewiórki, krusząc palcach ciasteczko zabrane w typowym geście łakomczucha. Sam wziął nieco większy kawałek, chrupiąc go z błogim uśmiechem na twarzy, a resztę podstawił pod pyszczek zwierzaka, układając usta w taki sposób, by wydały z siebie podobny dźwięk. Nie miał pojęcia, jak to zrobić, toteż zabrzmiało to bardziej jak chrumkanie połączone z gwizdaniem, ale najwyraźniej nowa przyjaciółka L’a polubiła ten odgłos.
- Utopio, jaka ona śliczna! – powiedział wyraźnie podekscytowany, gapiąc się na dziewczynę błyszczącymi oczami. – Chyba mnie polubiła! – Pisnął, nie chcąc przestraszyć wiewiórki, po czym ostrożnie wyciągnął w jej stronę dłoń, aby dotknąć miękkiego futerka.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Hereford, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1231
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe




Gracz






PisanieTemat: Re: Siedlisko wiewiórek   Czw Lut 12 2015, 14:12

W przeciwieństwie do Krukona, Utopia zdołała opanować runy na poziomie wybitnym, a i tak miała trudności z rozszyfrowaniem tego, co znajdowało się w książce. Gdyby nadal mieli pracować nad tym sami, pewnie nigdy nie doszliby do możliwości ciągu numerologicznego, bo z cyframi oboje nie mieli zbyt wiele wspólnego. Musieli jeszcze przekonać Cichego, żeby go dla nich rozwiązał, ale z tym raczej nie powinno być problemu. Potrzebowali jedynie czasu i naprawdę sporej dawki cierpliwości.
O wypadku w pociągu Blythe wolała już zdecydowanie nie myśleć. Nadal odczuwała jeszcze jego skutki, a konkretniej zderzenia z paskudną lampą, która nie powinna przecież odpaść z sufitu. Skoro jednak tak się stało, oznaczało to tylko, że środek lokomocji nie był po prostu przystosowany do tego, by przewozić ludzi. Chcąc nie chcąc, nawet kierownik podróży musiał to przyznać, choć ostatnimi czasy gdzieś wsiąkł. Aż dziwne, bo wcześniej nie dawał im spokoju, upominając, że posiłki powinni spożywać jedynie w wagonie śniadaniowym, a do toalety ustawiać się spokojną kolejką, a nie bić o miejsce w niej.
Utopia miała raczej marną wiedzę na temat niewielkich miejscowości w Azji. Jedyne, czego zdołała się do tej pory dowiedzieć o Pritoku, to że śmierdział czarną magią – a już zwłaszcza cmentarz, po którym kręcił się Inferius, Incendio wywoływało fajerwerki, a pod ołtarzem w kaplicy kryło się przejście do podziemia. Choć te ferie z pozoru miały być fantastyczne, okazały się jedną wielką klapą, a Gryfonka wciąż tylko wpadała w kłopoty i wciągała w to innych. Aż dziwne, że nie obawiała się wyjść z Lavernem, bo jeszcze i jego doprowadziłaby do jakieś wypadku.
- One są cudowne – zawołała, idąc za chłopakiem, by przyjrzeć się im bliżej, ale nawet nie zwróciły na nią uwagi. W przeciwieństwie do Earla, który uraczył je ciastkami. Przypatrywała się temu z zazdrością, ale i zachwytem malującym się na twarzy, gdy uczepiła się go najmniejsza. – Rzeczywiście cię polubiła. Myślisz, że to jej rodzina? – Spytała, wskazując na pozostałe, które jednak bardzo się od niej różniły.
Kucnęła obok Koreańczyka, chcąc z bliska obejrzeć jego nową przyjaciółkę. Była prześliczna, zwłaszcza kiedy chrupała ciastka z orzechami, jak gdyby były najlepszym żołędziem w lesie.
- Myślisz, że jej zimno? Właściwie czemu wyszły, skoro my się trzęsiemy? Im musi być gorzej.
Minusowa temperatura, wszędzie wokół śnieg, a zwierzaki jak gdyby nigdy nic spacerowały w zaspach. Może czarna magia zżarła ich dziuple? Przesiąkła je od czubków drzew aż do korzeni?


kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Siedlisko wiewiórek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Syberia
-