IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16 ... 22 ... 29  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Klasa Eliksirów   Sob Cze 21 2014, 14:08

First topic message reminder :


Klasa eliksirów


W tej sporej klasie, będącej w lochach mieści się około dwudziestu kociołków, na specjalnych palnikach. Zwykle panuje tu dość niska temperatura, co jest szczególnie uciążliwe zimą. Przez brak okien jedyne światło dają tu lampy wiszące na ścianach. W rogu klasy znajduje się gargulec z którego uczniowie mogą czerpać wodę potrzebną do warzenia mikstur. Przy prawej ścianie natomiast mieszczą się gabloty po same brzegi wypchane różnymi składnikami.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Kwi 26 2016, 23:10

Dziewczyna wparowała do klasy z szerokim uśmiechem i bardzo rozluźniona. Wyglądała trzy razy lepiej niż na lekcjach zaklęć, z jedną różnicą, na prawej części jej twarzy, od czoła, przez oko, policzek, aż do szyi widać było czerwoną skazę, nie była ona jakoś bardzo widoczna, jednak odznaczała się tym, że wcześniej w tym miejscu była bardzo poważna rana, jednak Lilith, widocznie nie przejmowała się tym za bardzo. A raczej udawała, że ma to gdzieś, tak jak wszystko inne.
Widząc w pomieszczeniu @Clarissa R. Grigori i @Oriane L. Carstairs uśmiechnęła się i już w drzwiach zaczęła do nich machać, prawie podskakiwała w miejscu z tej całej radości.
- Czeeeeeść! – krzyknęła mimo iż dziewczyny nie były tak daleko od niej, ruszyła przed siebie prawie do nich biegnąc, kiedy nagle potknęła się o swoje nogi i poleciała wprost w ramiona @Silas Clark, czy go przewróciła? Czy może udało im się utrzymać równowagę.
- Przepraszam! – wystrzeliła prawie natychmiast przyglądając mu się uważnie – Niezdara ze mnie, nie zrobiłam Ci krzywdy? – zapytała z prawdziwym przejęciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Kwi 26 2016, 23:20

Nie byłem jakimś wielkim fanem magii żywiołów, wiec do przyjścia na te zajęcia chyba skusił mnie fakt, iż miały odbywać się w klasie eliksirów. To przynajmniej brzmiało obiecująco i wskazywało na to, że być może znajdzie się okazja, by poduczyć się czegoś nowego z warzenia mikstur.
Wszedłem do pomieszczenia niewiele później po dziewczynie, z którą skojarzyłem ostatnie wyznanie Katherine. Nie wiedziałem, czy szrama, jaką miała na szyi była sprawką Ślizgonki, ale wszystko wskazywało na to, że to właśnie ona musiała jej pozostać, po tamtym spotkaniu z nożem. Nie była jakoś super mocno widoczna, ale niewątpliwie, pamiętając wyznanie Kath, przyjrzałem się Gryfonce trochę dokładniej. Nie znałem całej tej historii od drugiej strony, ale z punktu widzenia Russeau, miała powód. Inna kwestia, czy to wszystko było rozsądne.
W klasie nie było jeszcze jakoś wybitnie wiele osób, ale ku memu zdziwieniu pilnie znajdowała się tam już Caroline. Niewiele się zastanawiając, postanowiłem zająć miejsce z nią w klasie.
- Dziś widzę, że bardzo pilnie - Caro raczej kojarzyłem z przychodzenia jako jedna z ostatnich osób, nie jako pierwszą. - Widziałaś tamtą Gryfonkę? Ma coś czerwonego na szyi, to chyba związane jest z naszą imprezą - mówiłem do niej szeptem, nie będąc pewnym, na ile ona sama słuchała wówczas wyznania Russeau o tym, jak to ta napadła na nią z nożem. Coraz bardziej przekonywałem się do tego, że w Hogwarcie niewątpliwie nie brakowało szalonych sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Minneapolis w st.Minnesota(USA) szkoła w Salem
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 147
  Liczba postów : 96
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8113-silas-clark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8115-czekoladowe-szalenstwo#225688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8116-silesowa-poczta#225689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8117-silas-clark#225700




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Kwi 26 2016, 23:28

Silas w pierwszej chwili był jak zwykle w swoim świecie, zabudowanym z formułek chemicznym i biochemii molekularnej, dopiero pewna sytuacja wyrwała go z równowagi. Wcześniej nie zwrócił uwagi na nikogo w tej sali, więc przepraszam ogromnie jeśli nie zauważył @Caroline Carrier. Może jednak do niego podejść a on jej wybaczy wszystko. Gdy nagle coś drobnego z impetem wpadło na niego zakołysał się lekko w ostatniej chwili utrzymując równowagę swoją a zarazem dziewczyny. Plus był taki, że on nie rozwalił sobie głowy, a ona miała cały rząd ząbków. Objął ją jakby chciał sprawić, by nie upadła.
-Hej, nie przepraszaj, wszystko w porządku?- zapytał przyglądając się jej uważnie, zupełnie tak jakby obserwował młodszą siostrę. Dotknął dłońmi również jej twarzy.
- Czy stało się coś złego? Może mogę pomóc? To ty siedziałaś obok Tori na zaklęciach prawda? - zapytał mając nadzieję, że dobrze pamięta ten mały wulkan energii, no bo jakżeby inaczej można było nazwać @Lilith Nox . Uśmiechnął się do niej nieśmiało, aczkolwiek szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Kwi 26 2016, 23:35

Cándida nie mogła sobie pozwolić na opuszczenie lekcji magii żywiołów. Z jednej strony potrzebowała skupić się na czymś ambitnym, czymś, co wymaga poświęcenia czasu czy myśli, żeby zobaczyć efekty, a z drugiej po prostu chciała ruszyć się z dormitorium i czegoś się nauczyć. Oszukiwała nawet samą siebie, wmawiając sobie, że wcale nie potrzebuje towarzystwa innych ludzi. Przed weekendem rodzice chyba sobie o niej przypomnieli i, nauczeni korzystać z sowy, wysłali krukonce list – według nich ciepły i wyrażający tęsknotę, a według dziewczyny pełen żalu. Odwiedziła ich, zgodnie z prośbą, bo akurat wrócili do Walencji na kilka dni, żeby Nieve mogła załatwić kilka spraw z redaktorem czasopisma, do którego pisała. Jak przewidziała, rozmowa zeszła na nieodpowiednie tory już na początku, a ona musiała powstrzymywać się przed ucieczką. Przekonała rodziców, że w poniedziałek ma wielki egzamin, do którego musi się przygotować, więc do Hogwartu wróciła w niedzielę z samego rana. Niestety niczego się uczyć nie musiała, dlatego nie mogła powstrzymać się przed myśleniem o przeszłości.
Jako że krukonka, jeśli wiedziała, że terminy ją gonią, nie mogła skupić się na niczym innym, z przyjemnością poszła na zajęcia. Rzadko planowała spotkania z innymi, dlatego też nie miała dylematu, czy nauczyć się czegoś czy socjalizować się. Nie lubiła tego słowa, ale Merche powtarzała je wystarczająco długo, żeby zapadło Cándidzie w pamięci.
Nie przyszła pierwsza, ale – miała taką nadzieję – nie ostatnia i nie spóźniona. Nie rozglądała się specjalnie, jedynie przez chwilę, żeby znaleźć wolne miejsce w jakimś odosobnieniu. Otaczał ją gwar rozmów, kilka głosów chyba kojarzyła, jednak nie zwróciła na nie zbytniej uwagi. Nie przyglądała się twarzom, dlatego od razu ruszyła do wolnej ławki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Nowy Jork
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1070
  Liczba postów : 244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12210-caroline-carrier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12220-caroline#326545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12221-sowa-caroline#326546
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12222-caroline-carrier#326548




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Kwi 26 2016, 23:45

Wiadomo, że Caro wolała eliksiry ale ostatnio w ogóle nie wybrzydzała. Chodziła na wszystkie zajęcia chyba z nudy. Z resztą to ostatnio była jedyna okazja żeby spotkać Cyrusa, którego nie widziała już całe wieki. Wiedziała, że teraz miał kupę obowiązków ale jednak czuła się trochę samotna...
Wcześniej była nieco zamyślona więc też nie zauważyła kiedy @Silas Clark wszedł do klasy. Zauważyła jego obecność dopiero kiedy powstało zamieszanie i wpadła na niego gryfonka. Blondynka odwróciła się i pomachała mu, po czym posłała smutną minkę i odwróciła się z powrotem kiedy dosiadł się do niej @Cyrus Lynford.
-E tam. I tak nie mogę spać - obojętnie wzruszyła ramionami i przeniosła swój nieobecny wzrok gdzieś za okno. Fakt, zazwyczaj zjawiała się na zajęciach ostatnia. Chyba musiała nad sobą popracować jak chciała zachować reputację największego lesera. W Salem nigdy się nie przejmowała czy była spóźniona na zajęcia pięć minut czy trzy dni (a i to się zdarzało). Z kolejnej chwili zamyślenia wyciągnął ją głos Lynforda. Niestety nie miała pojęcia o czym mówił bo w pewnym momencie na imprezie sama zjarała lulka i po prostu wyszła, a on był ciągle tak zajęty Winoną lub Russeau, że nawet nie zauważył. Przykre ale nie miała zamiaru robić mu o to kolejnej awantury, ostatnio po woli zaczynała mieć wyjebane bo i tak ta szkoła za bardzo zszargała jej nerwy. Popatrzyła na niego chwilę, zamrugała kilka razy i dopiero zerknęła na Gryfonkę. Rzeczywiście miała coś na szyi.
-Kilka zadrapań po imprezie to nic wielkiego. Myślę, że niektórzy skończyli gorzej. Nawet ja leczyłam kaca dwa dni - odparła opierając głowę na jego ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Kwi 26 2016, 23:55

Różnica wielkości pomiędzy nimi była spora. Ona była małą drobną gryffonką, a on bardzo wysokim mężczyzną. Zresztą ona przy prawie każdym wyglądała jak dziecko, a przy nim to wyglądała na nie jeszcze bardziej! Tak więc pobliskie osoby mogły z ciekawością, bądź rozbawieniem przyglądać się tej dwójce. 1,57 i 1,9 nieźle.
Kiedy chłopak dotknął jej twarzy lekko się wzdrygnęła, jakby przestraszyła się tego delikatnego ruchu. Ale jak można było się czegoś takiego przestraszyć? Nie ważne. Lilith zamrugała zdezorientowana i położyła swoje łapki na jego dłoniach posyłając mu przy okazji szeroki uśmiech.
- Spokojnie, profesor Blanc jest najlepszym medykiem na świecie, załatała mnie jak trzeba! – entuzjazm i ekscytacja w tym momencie była nie na miejscu… zresztą chłopak sam to zauważył, wulkan energii, który rzadko kiedy się kończy.
- Tori? – dopiero teraz rozkminiła, że jego wypowiedź miała jeszcze drugą część. Kiedy przypomniała sobie zajęcia, zorientowała się, że siedziała koło panienki Brockway – Masz na myśli Titi? – jasne, na pewno się dogadają jak każdy z nich całkowicie inaczej ją nazywał! – Tak! To moja przy… – trochę ją zawiesiło, czy mogła powiedzieć o niej przyjaciółka? A może nie chciała, by dziewczyna już ją tak nazywała? Ach te dylematy – przyjaciółka – dokończyła o wiele ciszej, jakby wstydziła się trochę tego jednego słowa.
Nox nawet nie zorientowała się, że chłopak wciąż trzyma ręce na jej policzkach, a ona trzyma jego… ściągnęła jego dłonie i nie zwracając uwagi na innych, nie puściła ich ani na moment. Trzymała je jak mała dziewczynka, która zaciąga starszego brata do tańca i on musi z nią tańcować bez względu na to jak bardzo wolałby bawić się z kolegami.
- Jestem Lilith! Lilith Nox, a ty? – zapytała, a jej oczka zaświeciły z wielką radością i dziecięcą ciekawością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Kwi 27 2016, 00:22

Najwyraźniej Caro nie była przy opowieści Kath, a ja sam byłem wtedy już na tyle pijany i zaoferowany całym tym zamieszaniem, że rzeczywiście dopiero, gdy wszystko ucichło, rozejrzałem się za Carrier. I nie byłem specjalnie pewien, w którym momencie zniknęła, w końcu nie jedną rzeczą musiałem się tamtego dnia zajmować.
- Nie, to nie to - pokręciłem głową, na jej słowa, że to nic takiego, a że sama skończyła źle. To nie były zwykłe zadrapania, przynajmniej tak mi się wydawało, o ile dobrze łączyłem fakty. - Ona chyba odbiła Kath faceta, czy coś takiego i to Katherine jej to zadrapanie zrobiła - wyjaśniłem przenosząc wzrok z Gryfonki na Caro. Chyba nie musiałem dodawać, iż musiała to zrobić za sprawą tego swojego noża, którym ostatnio wymachiwała na korytarzu? Gryfonka wyglądała normalnie, zaś rana nie wydawała się mieć cokolwiek wspólnego z czarną magią. A to też wiele nam mówiło. - Wygląda jednak na to, że nóż, jest tylko nożem - dodałem ostatecznie, równie ściszonym głosem, jak poprzednie słowa. Po tym zwyczajnie ułożyłem się wygodniej na krześle, gładząc jasne pasma Caro, gdy głową opierała się o mnie. Impreza spełniła swój cel, rozjaśniła kilka spraw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Marsylia, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1101
  Liczba postów : 473
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11845-carma-c-charisme
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11852-carma-cie-oceni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11851-maly-kruczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11853-carma-c-charisme




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Kwi 27 2016, 01:17

Nie przepadała za ową panią, która to prowadziła zajęcia z Magii Żywiołów. Była dość... Nieprzewidywalna? Wredna? Uszczypliwa? Jednym słowem - nieprzyjemna? Coś w tym stylu. Tym razem Carma wybrała się na lekcję, ale w głowie zdecydowanie miała mętlik. Powodem był pewien prefekt, z którego to powodu nie potrafiła skupić myśli od dłuższego czasu. Nie miała już siły karcić się każdorazowo, gdy tylko jej myśli zaczynały wędrować w kierunku jego osoby... Toteż chwytała się każdego sposobu, by móc chociaż na chwilę skupić się na czymś innym. Eliksiry zdecydowanie nie przychodziły jej z łatwością, a przy ich wykonywaniu musiała całkowicie skupiać się na wykonywanym zadaniu.
Brzmiało całkiem nieźle.
Z lekką niechęcią i jednocześnie motywacją do działania, przeszła przez drzwi klasy, automatycznie rozejrzała się po sali. Dopiero w Hogwarcie wyrobiła sobie nawyk patrzenia na ludzi, wcześniej nie zwracała w takich sytuacjach uwagi na nikogo, siadając w pierwszej-lepszej ławce, zdana na łaskę tych, którzy mogliby chcieć się dołączyć. Nigdzie nie zauważyła Tuny ani Winnie, gdzieś mignął jej za to @Cyrus Lynford, najwyraźniej w towarzystwie dziewczyny oraz @Lilith Nox... zajętą Salemczykiem? Na widok @Clarissa R. Grigori uśmiechnęła się szeroko, a już chwilę później żwawo do niej podeszła.
- Bonjour, Clari - powiedziała ciepło, dając dziewczynie szybkiego całusa w policzek. Jej współlokatorka wyszła tego poranka wyjątkowo szybko. - Gdzie cię wywiało z rana? Już prawie się załamałam, że ty wychodzisz, a ja siedzę jeszcze w pidżamie i jak zwykle się spóźnię! - dodała, tłumacząc tym woją... wyjątkową jak na siebie punktualność?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1720
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1055
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Kwi 27 2016, 20:41

Schodząc do lochów, gwizdała sobie a taką muzyczkę. Nie zwracała przy tym uwagi na to, że mogło to być dość niecodzienne, by w tym zimnym i ponurym miejscu, ktoś mógł wesoło iść przed siebie. Przed wejściem jednak się wyciszyła i już zamierzała przywitać się z nauczycielką, jej jednak nie było. Kolejny raz przyszła tak wcześnie? No to w sumie świetnie. Omiotła pobieżnie spojrzeniem obecnych w klasie, nie dojrzała jednak nikogo z kim chciałaby pogadać. Rzadko ostatnio spotykała się ze znajomymi, samotność powoli zaczynała jej doskwierać. Ale wszyscy byli teraz tacy zajęci, ciągle wybuchały jakieś afery i burdy. Naeris zdążyła się już sporo nasłuchać o tym co się działo na ostatniej imprezie, którą przygotowali Amerykanie... Dobrze, że jednak na nią nie poszła, nie znosiła alkoholu czy dymu papierosowego i nie wytrzymałaby tam pewnie dłużej niż kilkadziesiąt minut. No cóż, po prostu nie była do takich rzeczy stworzona... Siadła więc gdzieś z boku, pocierając ramiona, bo w klasie eliksirów jak zawsze było zimno. Ciekawiła ją ta lekcja, bo miała być dość nietypowa. Niby Magia Żywiołów, a jednak będą robić eliksiry... Naeris trochę się obawiała, że wyszła z wprawy, bo dawno już niczego nie warzyła. Ale jakoś sobie poradzi, jakżeby inaczej.
Odcięła się od reszty rozmawiających uczniów i zatopiła się w lekturze Don Kichota, w oczekiwaniu na nauczycielkę. Jeśli ktoś chciałby z nią teraz pogadać, musiałby ją mocno szturchnąć w ramię, bo przygody błędnego rycerza potrafiły ją wciągnąć dość... porządnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Kwi 27 2016, 23:34

Etta miała dość spóźnień, więc na magię żywiołów wyszła na tyle wcześnie, żeby zdążyć cokolwiek by się wydarzyło po drodze. Zobaczy jakiś obraz, którego  jeszcze nigdy nie widziała, spotka znajomego, spadnie ze schodów, natknie się na Irytka, zaatakuje ją rozwścieczony buchorożec – przewidziała wszystko. A ponieważ nic z tego się nie stało, była w klasie wyjątkowo przed czasem. Pierwszy rzucił jej się w oczy wysoki, ale to naprawdę wysoki chłopak, rozmawiający z jakimś dzieckiem. Po chwili dotarło do niej, że dzieckiem jest @Lilith Nox i parsknęła śmiechem. Podbiegła do niej wesoło, objęła od tyłu i cmoknęła w prawy policzek.
- Dzień dobry, sir… - zamarła kiedy zobaczyła długą szramę biegnącą przez pół twarzy przyjaciółki. Co się działo z Lil? Najpierw to zmęczenie, teraz blizny… Co i kiedy się stało, że ona nic o tym nie wiedziała? Czyżby amerykańska impreza? Harriette kompletnie nic z niej nie pamiętała. Miała jakieś przebłyski, ale działo się tak wiele (i tak wiele wypiła), że wszystko jej się plątało. W jej głowie impreza wyglądała jak pozbawiony chronologii sen.
Nie chciała wyciągać poważnych tematów przed nieznajomym, złapała więc tylko wzrok Lilith i posłała jej zaniepokojone spojrzenie mówiące – taką przynajmniej miała nadzieję – „musimy porozmawiać” - tonem nieznoszącym sprzeciwu. Oczywiście przy założeniu, że oczy w ogóle mogą mieć jakiś ton głosu.
Jak gdyby nigdy nic przeniosła roześmiane spojrzenie na @Silas Clark.
- Chyba nie mieliśmy okazji się poznać – uśmiechnęła się i szturchnęła lekko bok Lilith – Przedstawisz nas? - chciała za wszelką cenę zatuszować swoje wcześniejsze zdenerwowanie. Jeżeli chłopak nie wiedział co się stało, Lil pewnie chciałaby udawać, że nic. Jeżeli wiedział, domyśliłby się jak beznadziejną, niedoinformowaną przyjaciółką była Harriette, a na to pozwolić nie mogła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 08:40

Leila bardzo cieszyła się na magię żywiołów. Generalnie to wciąż nie było jej ukochane ONMS, ale podobno profesor Nicoline była szalona – wszyscy tak o niej mówili. A krukonka miała słabość do osób, o których się mówi w ten sposób. Czyżby dlatego, że sama była prawdziwą wariatką?
Spadaj...
W każdym razie ubrała się jak przystało na grzeczną uczennicę w szatę po czym wyszła z dormitorium, by wybrać się do podziemi. Jeszcze gubiła się w szkole, dlatego zajęło jej to dość dużo czasu...
Ja się nie gubię! Devil mi źle podpowiada i ma z tego zabawę, że się gubimy!
…ale w końcu dotarła do odpowiedniej klasy. To będą jej pierwsze zajęcia tego typu. Jak na razie miała za sobą tylko zaklęcia.
I było super! Nawet umówiłam się na spotkanie z super chłopakiem!
Wparowała do klasy z charakterystycznym dla siebie entuzjazmem i od razu znalazła sobie ofiary, do których można się przyczepić i ubarwić im lekcję swoją osobą. Padło na @Silas Clark, do którego od samych drzwi wejściowych krzyknęła:
- Wyglądasz jak czekolada! Ale super!- To mówiąc podleciała do grupki, w której to stał Silas i w pierwszej kolejności to jemu posłała wielki uśmiech – Cześć! Jestem Leila! - Potem przeniosła się na @Lilith NoxCześć! - Teraz @Harriette WykehamCześć! Jestem Leila! - Zrobiła kroczek do tyłu by móc spojrzeć na wszystkich – Ah! A to jest Dove i Devil – To mówiąc wskazała na swoje ramiona, na których oczywiście było pusto, ale w głowie krukonki siedziały tam dwa małe duszki. Lilith nazwała je sumieniem dziewczyny. Tak to już jest, jak ma się schizofrenię i się jej od dawna już nie leczy. Jedni się okaleczają w tej chorobie, a inny widzą duszki i wierzą, że cały świat to jedno wielkie forum pbf.
- Lilith wiesz, że jesteś poraniona? - Spytała takim tonem, jakby była przekonana iż Nox tego nie zauważyła, a misją życiową Leili było ją uświadomić, że ktoś jej zrobił krzywdę. Ah i oczywiście powiedziała to głośno i bez skrępowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 09:31

Jay wparował do klasy w konkretnym celu – Szukał swojej dziewczyny. Wiedział, że tej stała się krzywda i nie zamierzał siedzieć bezczynnie na kanapie u ciotki, do której wyjechał i słuchać, jak ta nadaje o wszystkim. Kochał ją, bardzo. Tylko, że w tym momencie nie do końca interesowały go szczegóły z życia sąsiadów i jej nowego psidwaka. Dlatego po uprzednim przeproszeniu jej powiedział, że wraca do swojej narzeczonej z samego rana. Słowo „narzeczona” ewidentnie ją ułaskawiło, bo po zapakowaniu mu do torby kilku słoików z jakimś bliżej niezidentyfikowanym jedzeniem (a ilość tego była taka, jakby im miało na rok starczyć) teleportował się do mieszkania, gdzie krótko przywitał się z Edwardem informując go o tym, że skoro i tak nie chodzi na lekcje to niech ogarnie chociaż prezenty od cioci. Zaraz potem wybrał się do Hogwartu wiedząc, że spotka @Lilith Nox na Magii Żywiołów.
Od wejścia do klasy dostrzegł swoją gryfonkę, do której podszedł i przywitał się z nią ignorując przy tym resztę. Potem odsunął się i przyjrzał się jej twarzy.
- Wyglądasz strasznie... Nie podoba mi się to wszystko – Wyszeptał tak, żeby tylko ona mogła to usłyszeć, po czym odwrócił się w stronę @Silas Clark, któremu podał rękę w powitaniu – Cześć, Jay Harper – Przedstawił się nowej osobie w szkole. Skąd wiedział, że jest nowy? On znał praktycznie wszystkich. Potem uśmiechnął się w stronę @Harriette WykehamCześć – A na końcu obdarzył spojrzeniem @Leila Cameron. Jakoś tak go... Niepokoiła – Hey, Jay – Przywitał się zgodnie z zasadami dobrego wychowania nie wyciągając rąk do dziewcząt.
Gdy skończył ten maraton witania się stanął za swoją panią serca i przytulił mocno do swojego torsu opierając podbródek o jej głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 09:39

Vittoria nie mogła się doczekać tych zajęć. Ostatnio wiele się w jej życiu zmieniło. Znowu. To już się robi nudne, naprawdę. W tym wszystkich chodziło o to, że po pojawieniu się Silasa... Tak naprawdę dopiero teraz zaczęła żyć. Zostawiła za sobą swoje błędy i wzięła się za ich naprawianie. W ten oto sposób postanowiła wrócić do Edwarda, przeprosić Nathaniela. Już nie była pewna, czy chce skończyć szkołę i się stąd wynieść – wręcz przeciwnie. Myślała o studiach w Hogwarcie coraz poważniej. Wraz z pojawieniem się przyjaciela wszystko zaczęło się układać. Dlatego na tą lekcję nie przyszła ani mroczna, ani smutna, ani zmarnowana. Przyszła z uśmiechem i w pierwszej kolejności podeszła do swojego przyjaciela. Ostatnio wszyscy dowiedzieli się z wizbooka, że jest wilkołakiem. Natomiast była pewna, że to nie zmieni aż tak bardzo jej życia. Przyjaciele nie zostawili jej w tym wszystkim. Inni ludzie? Mało ją obchodziło, czy się jej boją, czy uważają za paskudną maszkarę, czy jak Leila ją podziwiają. Nie pozwoli na to, by jeszcze kiedykolwiek coś lub ktoś tak bardzo zrujnował jej życie jak do tej pory.
- Hey wszystkim! - Powiedziała podchodząc do najliczniejszej grupki. Przytuliła @Silas Clark na powitanie, a do reszty tylko machnęła ręką. Nie chciała jednak zbyt długo z nimi stać, bo zauważyła samotną @Clarissa R. Grigori. Dlatego to do niej ruszyła by móc dotrzymać jej towarzystwa.
- Jak się czujesz? Czy moje ulubione dziecko na świecie ostro Ci daje w kość? - Zagaiła przytulając ją na powitanie i opierając się o stanowisko pracy tak, by móc swobodnie na krukonkę patrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 09:47

Dobra, wszystko działo się tak szybko, jej nowy znajomy nie zdążył się przywitać, a do klasy wparowało miliardylion ludzi. Najpierw Ettie, która widząc tylko jej twarz, automatycznie posłała jej TO spojrzenie. Zaśmiała się zakłopotana, bo wyczuła je bez najmniejszego problemu. Nawet Ciarki przeszły jej po plecach. Nawet by się nie odzywała, gdyby dziewczyna jej o to nie poprosiła.
- No tak! To moje zadanie! – powiedziała z wielką werwę i ekscytacją. Wyprostowała się i o odchrząknęła.
- Drodzy państwo… znaczy panie – sprostowała, przecież mówiła tylko do salemczyka! – przed wami pierwsza z królewskiego rodu Wykeham, księżniczka Harriette – takiego przedstawienia, to chyba gryffonka się nie podziewała! A to wszystko przez to, że ona po tylu latach, wciąż brała to wszystko na poważnie! – wasza wysokość to jest… – nie znała odpowiedzi, ale na szczęście pojawiła się kolejna osoba. Krukonka wparowała jej w pół słowa i słysząc ją troszkę się zakłopotała.
- Hej Leila – wydukała i zaśmiała się pod nosem, szalona dziewczyna! Prawdę mówiąc to spodziewała się takiego pytania z jej strony. Miała zamiar zagrać jakąś scenę w tym kierunku, ale kiedy uchyliła usta, by coś powiedzieć…
Jessie nawet nie czekał, po prostu przywitał się z nią w tak przyjemny sposób. Zapomniała o świecie i o wszystkim co się działo teraz i wcześniej na te kilka krótkich chwil. Kiedy odsunął się od niej i przyjrzał się uważnie… wiedziała jaka będzie jego reakcja, dlatego wciąż się uśmiechała, ale tak specyficznie, ten uśmiech był przeznaczony specjalnie dla niego.
- Też za tobą tęskniłam! – właśnie w taki sposób odpowiedziała na jego słowa. Porozmawiają o tym później, co dokładnie się stało… zresztą Lilith od dłuższego czasu zastanawiała się nad tym, czy nie powiedzieć mu wszystkiego, od ‘atakującego lustra’ po zaklęcie, wszystko to co wcześniej ukrywała tak skrzętnie. Chciała się przed nim otworzyć już całkowicie.
Chwilę później służyła już jako podpórka na głowę Jessiego, w tym momencie weszła Titi zatem postanowiła powitać ją uśmiechem i ponownie zrobić krąg przedstawiania się.
- Księżniczka Ettie, Leila i… – no tak dalej nie wiedziała jak on ma na imię… zatem spojrzała na niego z wyczekiwaniem i delikatnym uśmiechem chcąc by miał kilka minut na powiedzenie czegokolwiek. Bo skoro ONA została przekrzyczana, to on też na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 274
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 891
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 16:23

Odwzajemniła uśmiech Lilith machając jej do tego. Nie była pewna jednak czy dziewczyna to widziała. W momencie, gdy zaczęła do niej biec potknęła się o własne nogi i wylądowała w ramionach jakiegoś czarnoskórego chłopaka. Widziała go po raz pierwszy i wcale się jej nie spodobał. Pamiętała jednak zasadę, że książki nie ocenia się po okładce tak więc postanowiła odłożyć ten temat na później. Chciała podejść do niej i jej pomóc lecz chłopak już zdążył się tym zająć. Odetchnąwszy z ulgą zaczęła obracać miedzy palcami różdżkę. Jeszcze tylko osiem miesięcy dodała w myślach śmiejąc się pod nosem. Jej myśli od pewnego czasu ukierunkowane były tylko w jedną stronę. Chociaż... Nie! Została jeszcze sprawa ślubu. Dopiero pojawienie się obok niej @Carma C. Charisme wybudziło ją ze swojego świata. Uśmiechnęła się do niej promiennie odwzajemniając całusa w policzek.
- Zdravstvuyte Carma. - powitania w ich rodzinnych językach były normą. Zarówno w szkole jak i w ich domu. - Wybacz mi kochana, ale przed zajęciami umówiłam się jeszcze z Belph'em. - mówiąc to zrobiła kocie oczka w jej stronę proszące wręcz o wybaczenie. Nie mogłaby siedzieć na zajęciach z myślą, że Carma jest na nią zła. Pewnie dalej, jak zwykle, zastanawiałaby się czy nie zacząć jej przepraszać jeszcze bardziej, gdyby nie pojawienie się @Vittoria Brockway. Na samo to co powiedziała zamarła, a jej mięśnie się spięły. Starsza krukonka jeszcze o niczym nie miała pojęcia. Miała jej dopiero powiedzieć, że jest w ciąży i zostanie ciocią. Spojrzała na nią z uśmiechem, mimo iż w środku bała się reakcji współlokatorki.
- Czuję się tak wspaniale jak jeszcze nigdy w życiu. - niepewna tego co ma dalej mówić oparła swoje ręce o blat stołu. Skoro Vitka to powiedziała to musiała jakoś wytłumaczyć to Carmie. Spojrzała na nią przepraszająco. - Chciałam Ci powiedzieć. Chciałam powiadomić was wszystkich, tylko... - odruchowo zagryzła dolną wargę. Robiła to zawsze w dwóch przypadkach: a) gdy była podniecona i b) gdy się czegoś bała, bądź obawiała. Teraz miała do czynienia z opcją B. - Bałam się waszej reakcji. - przyznała w końcu przysuwając się do Vitki i spoglądając co jakiś czas na Krukonkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Bibury
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 199
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12441-nicoline-west
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12446-i-m-back-baby
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12445-sowka-prof-nicoline
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12456-nicoline-west




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 18:42

Nicoline weszła do klasy z charakterystycznym dla siebie stukotem obcasów i trzaskiem drzwiami. Przywitała się z wszystkimi z lekkim, trochę sztucznym uśmiechem i poleciła ustawienie się przy swoich stanowiskach, z których zazwyczaj korzystają na lekcji eliksirów. Dzisiejsza lekcja zapowiadała się zabawnie.
- Dzisiaj weźmiemy się za jeden z niewielu eliksirów związanych z żywiołami. Będzie to Eliksir Chroniący przed ogniem. Jego formuła nie jest szczególnie trudna i większość z was powinna sobie z nim poradzić bardzo dobrze. Czy ktoś wie co dokładnie jest w jego składzie?

Pytanie:
 

- Doskonale. W takim razie proszę byście odpowiednie rzeczy wzięli z szafek po waszej prawej i lewej stronie – To mówiąc objaśniła dokładnie sposób warzenia eliksiru, ilość składników, które powinno się dodać i pozwoliła uczniom na pracę samodzielną raz na jakiś czas doglądając ich kociołków.
- Jeśli jesteście pewien, że wasz eliksir jest gotowy wypijcie go. Potem przejdziemy do następnej części lekcji...

Zadanie:
 

/Zaczynam wcześniej, bo się nudzę. Przypominam, że u prof. Nicoline nie istnieją spóźnienia, więc serdecznie zapraszam wszystkich!/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 18:49

No i w końcu zaczęła się lekcja. Nigdy nie wiedziała, dlaczego pani Nicoline jej nie lubiła, ale jednak musiała się z tym pogodzić. Kiedy usłyszała pytanie podniosła rękę i nie czekając na zgodę zaczęła wymieniać.
- Krew salamandry, brodawkolep i wybuchające muchomory – jeżeli chodzi o rośliny, to znała wszystkie możliwe kombinacje w eliksirach i nie tylko. Jeżeli w danym wywarze miała być roślinka, to Lilith znała ten wywar prawie perfekcyjnie. Dlatego nie dziwota, że znała odpowiedź na to pytanie.
No to czas przejść do tworzenia eliksiru. No cóż dziewczyna była święcie przekonana, że wzięła dobre składniki, wymieszała je i coś jej nie pasowało. Ten kolor, zapach, wszystko wydawało się być nie tak… NO ALE PRZECIEŻ ONA DOBRE SKŁADNIKI DAŁA. Szkoda, że nie miała zielonego pojęcia, że profesorka tak bardzo ją kocha, że podmieniła jej składniki. No super, gratuluje dojrzałości panno West. Lilcia wypiła wywar i natychmiast na jej czole pojawił się wielki róg.
- Waaa jestem jednorożcem! – się oczywiście przejęła.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1008
  Liczba postów : 844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 20:13

Zamarła słysząc jak Lilith ją przedstawiła. Bycie JEJ księżniczką było przyjemne. Bycie postrzeganą jako ktoś, kto każe się tak nazywać – niekoniecznie. No cóż, sama się prosiła wyjeżdżając z tym sirem… Dygnęła niezgrabnie ze skrzywionym uśmiechem, po czym, żeby nie ranić uczuć Lilith, za jej plecami samym ruchem warg przekazała Salemczykowi "NIE KSIĘŻNICZKA".
Nim Lil dokończyła prezentację, ktoś im przerwał. Ettie spojrzała na intruza i wytrzeszczyła oczy. Szalona Leila! Chyba każdy kojarzył Leilę - trudno jest przeoczyć tak, mówiąc delikatnie, ekscentryczną osobę – mimo to Harriette nigdy nie miała okazji poznać jej bliżej, a była jej niesamowicie ciekawa. Zamiast jednak kulturalnie zagadać, stała i wlepiała w nią oczy. Ocknęła się kiedy Krukonka zadała Lilith niezręczne pytanie.
- Czeeeść! Szale… bardzo się cieszę, że mogę cię poznać! Nie mogę uwierzyć, że nigdy wcześniej nie rozmawiałyśmy! Jestem Etta! Jeszcze raz: strasznie mi miło poznać… was… troje… - mówiła szybko, głośno i niemal bez zastanowienia. Zawahała się dopiero przy końcu. Czy dała się ponieść ekscytacji? Może troszeczkę. Ale nie wyszło zbyt dziwnie… chyba.
W międzyczasie przyszedł chłopak Lil. Trochę już o nim słyszała. Uśmiechnęła się do niego. Nie sprostowywała już „księżniczki”. W końcu znał Lilith dobrze.
W końcu zaczęła się lekcja. Harriette nigdy nie była orłem z eliksirów. Właściwie kiepsko szło jej wszystko co wymagało trzymanie się przepisu – Wykeham lubiła improwizować. Jednakże ktoś mądry powiedział jej ostatnio, że takie komponowanie własnych mikstur nie mając żadnego doświadczenia nie jest niczym rozsądnym. Było kwestią czasu, kiedy Ettie o tym zapomni, ale póki co miała te słowa w sercu i staranie dobierała oraz odmierzała składniki. Pech chciał, że kiedy ona postanowiła zachować się odpowiedzialnie, profesor West miła odwrotne plany i dorzuciła jej do kociołka dodatkową porcję któregoś ze składników. Harriette oczywiście nic o tym nie wiedziała, więc gdy eliksir był gotowy, bez wahania go wypiła. Najpierw nie czuła nic. Kiedy zaczęła się zastanawiać czy nie powinna może włożyć ręki do ognia celem upewnienia się, stwierdziła że szata jakoś za bardzo na niej wisi. I stół jest wyższy... I buty jej spadają… Spojrzała na swoje dłonie. Były nie tylko mniejsze, lecz także… jakby… dziecięce.
- Ej, co mi jest? – zapytała nie bardzo wiedząc kogo. Spojrzała na Lilith, której z czoła wyrósł właśnie wielki róg. Przynajmniej nie tylko ona coś sknociła i jak widać - mogło być gorzej. Jej wywar, który najwyraźniej odmładzał, był – trzeba to przyznać – całkiem przydatny. Szkoda tylko, że nie miała pojęcia jak go zrobiła.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 20:44

Przywitała się z Lilith skinieniem głowy i wróciła do swoich rozmyślań. Miała aktualnie dwóch narzeczonych. Jednego z woli rodziców, a drugiego z miłości. Która kobieta nie cieszyłaby się z takiej sytuacji. No niestety, Oriane nie należała do większości. Jej charakter w ostatnim czasie diametralnie się zmienił. Może powinna zgłosić się na jakąś terapię?
Pewnie dalej gdybałaby nad głupotami, gdyby nie pojawienie się Profesorki. Spojrzała na nią beznamiętnie słuchając tego co miała im do przekazania. Całe szczęście eliksiry miała w jednym palcu. Większość z nich potrafiła zrobić z zawiązanymi oczyma. Skierowała się do półek po składniki i zebrawszy wszystko zabrała się do roboty. Jej praca nie trwała długo. Wszystko mieszała i kroiła z doskonałą wprawą. Warzenie eliksirów było dla niej jak pisanie wierszy. Zawierało pewnego rodzaju nutę finezji. Nawet nie potrafiła wytłumaczyć czemu tak bardzo je lubi. Może dlatego, że po zmienieniu jednego, drobnego składnika zmieniał on wszystkie swoje właściwości...
Zadowolona z siebie odłożyła uwarzony eliksir wlewając go do fiolki. Chwilkę wpatrywała się w niego z uwielbieniem po czym wypiła sprawdzając jego właściwości. Po całym jej ciele rozeszło się przyjemne zimno. Doskonale! Dzięki temu wiedziała, że jest on idealny. Nawet Profesorka to potwierdziła.

kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 266
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 22:01

Spóźniła się, znowu! Jak ciężko jej było dopilnować godziny zajęć nie dało się tego w głowie pomieścić, gdzieś zawsze jej to wypadało. No po prostu masakra, nic dodać nic ująć w tym temacie. Wracając do lekcji, właśnie na nią biegła o mało po drodze nie wywijając pięknego orzełka. Dobrze że wpadła na jakiegoś Ślizgona który chyba wtedy nie ogarnął o co chodziło, bo nic jej tak szczerze nie powiedział. Później, kiedy odchodziła coś tam krzyczał ale czy to ważne? No właśnie nie!
Weszła do klasy nieco speszona, dobrze wiedziała z kim mają dzisiejszą lekcję. Wzrok Panny West tylko sprawiał że dostawała gęsiej skórki, nie było to zbyt miłe uczucie no ale co miała zrobić biedna Lotte w takiej sytuacji, no właśnie nic. Była owijana wokół palca wszystkich, nie mogła się oprzeć płci pięknej. Do tej drugiej się jeszcze kontrolowała, ale jeżeli chodziło o kobiety to miała drobny dylemat. Kiedy tylko usiadła i przygotowała się, to zajęła się robieniem eliksiru nie mogła się skupić, niby wszystko szło po jej myśli ale była jakaś spięta. Niekoniecznie tu chodziło o Nicoline, tak po prostu nie czuła się dobrze.. albo coś ukrywała. Wlała eliksir do fiolki i upiła nieco, poczuła jak fala zimna przepływa po jej ciele powodując u niej nieprzyjemny dreszcz.


Kostka 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Kwi 28 2016, 23:02

Rose tak szybko gnała na zajęcia, jakos ostatnio traciła zupełnie poczucie czasu i czasem było jej wręcz wszystko jedno co to za pora dnia. Na zajęcia jednak chyba powinna się stawić, więc kiedy zorientowała się tylko, że to teraz, wystrzeliła jak rakieta z dormitorium i pognała do klasy eliksirów. Wpadła zdyszana, szybko przeprosiła za spóźnienie i zaczęła namierzać kogoś, do kogo mogłaby się dosiąść. W oczy od razu rzuciła jej się rudawa głowka Szarlotki. Uśmiech na jej twarzy pojawił się w mgnieniu oka i lekkim krokiem podeszła do dziewczyny.
- Wolne? - Spytała wskazując miejsce obok niej i nie czekając na odpowiedź usiadła obok, dotykając swoją nogą jej nogi. Miło było znów czuć jej obecność obok siebie. Uśmiechnęła się do niej szeroko. - Cześć kochana! Jak się czujesz? - Pytając ją już zabrała się za ważenie eliksiru. Miała dzisiaj dobry humor, a pod wpływem tej małej, ślicznej Puchonki jeszcze był lepszy. Toteż uśmiech nie schodził jej w zasadzie z twarzy. W końcu uważyła i wypiła. Z tego całego jej świetnego humoru sypnęło jej się czegoś za dużo. Po chwili jej włosy stały się siwiutkie, gładka skóra pokryła się zmarszczkami, a żyły na rękach stały się bardziej widoczne. Dotknęła swojej twarzy i jęknęła. Kolejna lekcja, na której coś jej nie wyszło. Popatrzyła teraz na Lotkę wyblakłymi oczami. - Jak ci się teraz podoba? - Mrugnęła do niej i usiadła wygodniej.

kostki - 4,6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 00:15

Saga wolnym krokiem przemierzała korytarz. Teoretycznie wiedziała gdzie znajduje się klasa eliksirów, więc nie powinna się zgubić. Teoretycznie. Na szczęście długo nie błądziła. Weszła do klasy spokojnie i bez pośpiechu, nie bała się spóźnień. Miała alibi - była nowa. Po za tym z trudem dostosowywała się do systemu lekcji. Dla kogoś kto nigdy nie chodził do szkoły dziwnym było to, że nauczyciel ograniczał się do nauczania "od dzwonka do dzwonka" i, że uczyć się można w tak dużej grupie. Zanim rozejrzała się za stanowiskiem, pomachała do @Caroline Carrier, jedynej jak na razie osoby o której mogła powiedzieć, że jest jej przyjaciółką i @Cyrus Lynford chłopaka Caro. Zajęła stanowisko przed nimi.
Eliksir, który mieli sporządzić, nie wydawałby się skomplikowany, gdyby tylko Saga była choć trochę lepsza z eliksirów. Z wielką starannością warzyła ten eliksir, szczególnie, że na lekcji była Hattie. Saga ledwo powstrzymała śmiech kiedy ta zamieniła się w dziesięciolatkę. Na pewno nie da jej o tym zapomnieć. W każdym razie nie chciała by ją samą też spotkało coś takiego. Wtedy cały żart z małej Hat straciłby na wartości.
Kiedy eliksir był gotowy wypiła go bez wahania. Ulga jaką poczuła, gdy przyjemny chłód rozszedł się po jej ciele równać się mogła tylko z dumą z pochwały nauczycielki. W sumie była chyba pierwszy raz na jej lekcji i na razie wiedziała o niej tylko tyle, że jest od niej znacznie niższa.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 08:38

Oczywiście, że porozmawiają o tym potem. Chciał znać każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, a w listach nie dało się tego zrobić. Dlatego wrócił. Poza tym musiał się z nią zobaczyć również z tęsknoty, którą ona użyła jako przesunięcie ich rozmowy. Przymknął oczy wtulając się w nią po tej fali przywitań i nie zamierzał się od niej odsunąć przynajmniej do przyjścia profesor Nicoline Gdy ta pojawiła się po prostu zrobił kroczek do tyłu i przestał ją obejmować, ale dłonie trzymał na jej ramionach i lekko je pocierał. Zamierzał zająć stanowisko obok niej i nikt inny nie miał do tego prawa.
Gdy Lilith rzuciła składniki wyszeptał jej do ucha „Brawo”. Dobrze było być z nią w jednym domu. Bamboszek był bardzo inteligentny. No i nie musieli ze sobą rywalizować nawet o Puchar Domu. Współpraca zawsze i wszędzie na pewno umacnia związki, a Jay zamierzał ją trzymać przy sobie do końca świata.
Wziął się za robienie eliksiru, jednak nie szło mu zbyt dobrze. Wydawało mu się, że wszystkie składniki były okej – wziął to samo, co Lilith. Niestety podgrzanie kociołka było zbyt trudne, gdy ciągle gapi się na śliczną, brązowowłosą Niunię obok. Eliksir wprawdzie nie wybuch, ale przyjął dziwny kolor i strasznie śmierdział. Może i składniki nie były zbyt dobre? Nim go wypił zerknął na dziewczynę, która przed chwilą weszła do klasy lekko spóźniania. Uśmiechnął się do niej gdy przeszła obok, a potem... Wypił eliksir. Boże. Był paskudny. Natychmiast poczuł jak robi mu się strasznie niedobrze. Kucnął  przy blacie czując się fatalnie. Gdy natomiast wstał... Hm. No cóż. Gdyby nie śmiech kilku osób pewnie by się nie zorientował, że ma damskie dłonie. CHOLERA! Wyglądał jak @Saga Demantur. Przypadkiem zrobił eliksir Wielosokowy! A na pewno jakąś jego słabszą wersję. To się nazywa rozrzut! Myślał, że padnie ze śmiechu. Tym bardziej, gdy na głowie swojej partnerki zobaczył WIELKI RÓG! Męski śmiech w damskim ciele musiał wyglądać komicznie. Jay nagle ucichł i zastanowił się przez chwilę.
- Saga! Mogę pomacać się po cyckach?! - Krzyknął do dziewczyny jakby sprawą życia i śmierci było w tej chwili jej pozwolenie na to.

6,2


Ostatnio zmieniony przez Jay Harper dnia Pią Kwi 29 2016, 08:40, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 08:38

Wszyscy się sobie przedstawili, więc gdy weszła profesor Nicoline, Leila bez jednego słowa uciekła w stronę jakiegoś wolnego stanowiska. Odczekała aż kobieta opisze dokładnie ich zadanie, a potem z uśmiechem ruszyła do jednej z szafek. Gdy ktoś poznaje Leilę i dowiaduje się, że trafiła do Ravenclaw jest w szoku. Jak ktoś, kto widzi jakieś duszki, ma swoje wielkie teorie na temat świata kompletnie wyssane z palca i ma psychiczne problemy, które sprawiają, że często nawet nie zauważała różnicy między smutkiem a złością u człowieka, mógł zostać uznany za inteligentną osobę? To proste. Leila była bardzo mądrą dziewczyną i to, że żyła we własnym świecie w żaden sposób nie ingerowało w fakt iż bardzo dużo czytała i potrafiła rozpoznawać niemal wszystkie magiczne zwierzęta, często również rośliny. I dlatego wyciągnięcie odpowiednich ingrediencji z szafki było dla niej dziecinnie proste. Szkoda, że nie zdążyła odpowiedzieć na pytanie Nicoline, bo potrafiła by bez problemu, ale Lilith ją ubiegła. Wtedy tylko do niej pomachała i uniosła kciuk w górę. Teraz już skupiała się na sobie.
Pierwszy raz robiła eliksir w takim tłumie. Zazwyczaj była tylko ona i jej prywatny nauczyciel. Tłumaczył jej wszystko krok po kroku. Teraz dostała odgórne instrukcje i musiała radzić sobie sama. I udało jej się bez większego problemu! Eliksir wyglądał odpowiednio, a po wypiciu po jej ciele rozeszło się przyjemne zimno, które mogło sugerować, że będzie wstanie ochronić się przed ogniem.
- Lilith! Ale super wyglądasz! Zmień sobie kolor włosów na tęczowy to będziesz prawdziwym jednorożcem - Krzyknęła do przyjaciółki przez całą salę zwracając głównie na nią uwagę, ale potem rozejrzała się po innych osobach. O jejku! Jedna wyglądała jak staruszka! I w klasie były dwie identyczne dziewczyny z tą różnicą, że jedna miała obwisłe męskie ciuchy. Ale kino!

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 11:01

kostki: 4 i 4

Katherine znowu na zajęcia przyszła odrobinę spóźniona. Wyglądała ostatnio jak siedem nieszczęść przez leki, które jej przepisano. Przede wszystkim stała się dziwnie spokojna i łagodna dla wszystkich. Zdarzało jej się nawet uśmiechać, ale jej oczy jakby teraz straciły cały blask. Tylko czekać aż w końcu odstawi leki, a ta kumulowana w niej złość po prostu wybuchnie niczym fajerwerki, albo niczym bomba, tylko z opóźnionym zapłonem. Wpadła do sali bez żadnych zbędnych słów, praktycznie skupiając się tylko na tym co mają do zrobienia. Chwaliła profesor za to, że nie podzieliła ich na grupy. Nie miała ochoty na współpracę z nikim, kogo przydzieliła by profesor, chyba że mogłaby sama sobie dobrać parę.
Pomyliła odrobinę składniki i ostatecznie jej eliksir nie był tym czym powinien być. Po jego wypiciu nagle była owłosiona niczym wilkołak. Wyglądało to nad wyraz komicznie, a ona nagle złapała jakąś psychiczną głupawkę, śmiejąc się niczym nienormalna. Wszystko po to, aby rozładować stres spowodowany zaistniałą sytuacją. Nie powinna była pić tego eliksiru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 29Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16 ... 22 ... 29  Next

 Similar topics

-
» Klasa eliksirów
» Klasa Eliksirów
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
klasa eliksirów
-