IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17 ... 24 ... 32  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Klasa Eliksirów   Sob Cze 21 2014, 14:08

First topic message reminder :


Klasa eliksirów


W tej sporej klasie, będącej w lochach mieści się około dwudziestu kociołków, na specjalnych palnikach. Zwykle panuje tu dość niska temperatura, co jest szczególnie uciążliwe zimą. Przez brak okien jedyne światło dają tu lampy wiszące na ścianach. W rogu klasy znajduje się gargulec z którego uczniowie mogą czerpać wodę potrzebną do warzenia mikstur. Przy prawej ścianie natomiast mieszczą się gabloty po same brzegi wypchane różnymi składnikami.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Minneapolis w st.Minnesota(USA) szkoła w Salem
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 147
  Liczba postów : 96
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8113-silas-clark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8115-czekoladowe-szalenstwo#225688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8116-silesowa-poczta#225689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8117-silas-clark#225700




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 12:45

Silas uśmiechał się do każdego praktycznie, kto do niego podszedł co już powoli stawało się dla niego trudne, by ogarnąć wszystko co się wokół niego dzieje.
-Jestem Silas, Silas Clark- przedstawił się dziewczynom, a potem uścisnął rękę chłopakowi, który przedstawił się jako Jay Harper. Trochę czuł się skolowany tym wszystkim. Za dużo się wokół niego działo. Gdy pojawiła się Tori spojrzał na nią z ulgą i przytulił. Do jego uszu doszły nagle słowa "że jest czekoladą" .
-Wytykanie nieznajomym koloru skóry nie jest miłe - powiedział spokojnie jednakże jego głos ani przez chwilę nie był oschły. To była jego drobna sugestia, bo nie każdy zasługiwał na to by nazywać go czekoladą. Postanowił teraz się odciąć więc już nie słuchał o czym trajkoczą dziewczyny. Skupił się na przygotowaniu swojego eliksiru, więc teraz jakby nikt wokół niego nie istniał. Na koniec wypił swój eliksir i poczuł delikatny chłód na całym ciele. Uśmiechnął się. To świadczyło o tym , że eliksir wyszedł idealny.

kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 12:59

Kiedy Vittoria zrozumiała, że Clari nikomu jeszcze nie powiedziała momentalnie zbielała jak ściana. Spojrzała na Clarissę przepraszająco i postanowiła się wycofać. Była przekonana, że skoro ze sobą mieszkają, to oni będą nawet szybciej wiedzieć! Ale narobiła. Będzie musiała krukonce jakoś to wynagrodzić, a tymczasem odsunęła się na jakieś dalsze stanowisko, obok @Silas Clark, by tam zabrać się za swój eliksir. No cóż, była z Salem, a poza tym uwielbiała tą dziedzinę magii, więc nic dziwnego, że eliksir wywołał w jej ciele przyjemne uczucie chłodu. Czekała na następną część lekcji rozglądająć się po dziwnych skutkach ubocznych, jakie mają inni. Rogi, postarzanie, odmładzanie... Ale najpiękniejszy był widok Jaya w damskim ciele jakiejś ślizgonki. Do spłakania po prostu szczególnie jego komentarz o macaniu się po cyckach. Szkoda, że nie ma tu Edwarda. W końcu ostatnio się pogodzili i spotkania zaczęły być znów przyjemną częścią jej życia.
- Jesteśmy w tym świetni - Powiedziała do @Silas Clark z uśmiechem. Widziała, że i on poradził sobie z tym doskonale.
3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : California i Alaska
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 464
  Liczba postów : 439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11628-cyrus-milos-lynford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11637-troche-sporo-spie-ale-i-tak-chce-miec-ziomkow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11636-lisciki-i-inne-duperelki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11638-cyrus-milos-lynford




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 14:05

Szybko przeszedłem do warzenia eliksiru i chociaż zamiary miałem dobre, a na dodatek nigdy nie miałem większych problemów z tym przedmiotem, nie mogłem pojąć, czemu mój kociołek tak szaleje, zwiększając temperaturę. Byłem przekonany, że dostałem felerny egzemplarz, bo ten był za gorący. Chwile z nim walczyłem, nim przeszedłem do dalszej części tworzenia mikstury.
Uważnie odmierzyłem odpowiednią ilość składników, licząc, że tym razem nie przesadzę, a kociołek da się opanować. Takim oto sposobem, po dłuższej chwili stworzyłem wywar odmładzający. W tym wszystkim tylko nie mogłem pojąć jaki ma on związek z byciem chronionym przed wysoką temperaturą. Jakoś magia żywiołów niezbyt kojarzyła mi się z odmładzaniem. Szybko więc poddałem wątpliwościom kompetencje nauczycielki. Licząc, że dalszy etap zajęć mnie pozytywniej zaskoczy, wypiłem nieco mego wywaru, stając się dzieciakiem. A warto wspomnieć, że mając dziesięć lat byłem słodkim chłopcem! Nagle sięgałem Caro do ramienia, a moja buźka zrobiła się okrąglejsza. Przeczesałem swe jaśniejsze, wręcz złote włosy, zauważając, że nagle perspektywa tego miejsca, zrobiła się większa.
- Teraz mógłbym się zaprzyjaźnić z Holly - stwierdziłem, wiedząc, że ta mentalnie zatrzymała się w podobnym wieku. Zapomniałem jak to jest być takim maluchem. Żeby cokolwiek zrobić, musiałem stawać na palcach, bo ledwo sięgałem do najwyższych półek ze składnikami. Swoją drogą, to były dobre lata. Gdy miałem dziesięć lat mieliśmy tyle pieniędzy, że mogłem w nich pływać, a jedyne czego mi brakowało, to być może umiaru. Piękne czasy.  

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 124
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12292-dorian-bristen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12303-twarze-z-kamienia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12304-bialas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12300-dorian-bristen#327964




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 18:18

Dzisiejszy dzień zostanie zapamiętany jako dzień w którym Dorian po raz pierwszy spóźnił się na zajęcia. Mając dość dużo do roboty zapomniał pilnować czasu i kiedy zobaczył, ze do zajęć zostało 5 minut to siedział obładowany książkami w swoim pokoju. Zerwał się, chwycił różdżkę i zaczął gnać ile tylko mu nogi pozwalały. Do sali eliksirów wpadł ciężko sapiąc, tak spocony jakby właśnie uciekł przed deszczem. Właśnie zaczynali, nie było tragicznie. Na pytanie nie zdołał odpowiedzieć, zbyt zajęty walką o tlen. Przynajmniej zrobił to ktoś z jego domu. Nie zwracając uwagi na nikogo podszedł najpierw do szafki po składniki, a następnie do swojego stanowiska. Dalej sapiąc i obwiniając się o swoje gapiostwo wpadł w drugie. Nie utrzymał odpowiedniej temperatury eliksiru i kiedy po ukończeniu postanowił się go napić poczuł się bardzo dziwnie. Jego skóra zrobiła się blada, dłonie miał jak u nieboszczyka i jeszcze bardziej zaczęło go dusić. Co mu się stało? Zaciekawiony spojrzał na swoje odbicie w eliksirze i mina mu zrzedła. Zamiast siebie, zobaczył swojego ojca. Potrzebował chwili na zrozumienie, że eliksir go postarzał.
-Ależ ja będę paskudny.
Wychrypiał do siebie, bijąc się przy okazji w czoło za swoją pomyłkę.

Kostki: 6,6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 2085
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 21:19

Naeris wysłuchała nauczycielki i zabrała się niezwłocznie do pracy. Postanowiła sobie, że dzisiaj naprawdę się przyłoży i nie zrobi żadnej gafy... Nie chciała znowu przypalić sobie włosów, jak kiedyś. Wzięła potrzebne składniki i zajęła się ich odmierzaniem. Długo jej to zajęło i inni uczniowie zdążyli skończyć wcześniej i spróbować już swoich wywarów. Efekty były naprawdę komiczne i Sourwolf ledwo mogła się skupić na dokończeniu zadania. Parę osób odmłodziło, parę postarzyło, jednej dziewczynie na czole wyrósł prawdziwy róg! Typowa lekcja w Hogwarcie. Naeris miała wielką nadzieję, że gdy spróbuje swojego eliksiru nie zmieni się w kogoś innego albo nie porośnie włosami. Znała nauczycielkę i spodziewała się, że ją także bawi widok uczniów w takim stanie. Ale w razie czego chyba by jej pomogła odczynić urok... chyba? Wzięła łyk eliksiru i wstrzymała oddech, czekając na coś strasznego. Ale napój nie miał paskudnego smaku, był nawet przyjemny. W jej gardle rozlał się miły chłód, porównywalny z piciem zimnego napoju latem. Nauczycielka pochwaliła Krukonkę, więc wszystko musiało pójść świetnie. Naeris rozjaśniła się i z pewną dumą spoglądała na innych. Mało komu udało się poprawnie uwarzyć eliksir. Sama do końca nie wierzyła w swoje umiejętności, ale może po prostu brakowało jej pewności siebie.

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Minneapolis w st.Minnesota(USA) szkoła w Salem
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 147
  Liczba postów : 96
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8113-silas-clark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8115-czekoladowe-szalenstwo#225688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8116-silesowa-poczta#225689
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8117-silas-clark#225700




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 22:21

Silas był zarówno dumny z siebie jak i ze swojej przyjaciółki. Uśmiechnął się do niej szeroko.
-Bo eliksiry droga Tori to sztuka, tak samo jak zaklęcia, ale nie myśląc przy dobieraniu składników, masz staruszkę, albo tego tam włochatego yeti- tu na sam koniec zaśmiał się w głos. Po prostu nie mógł się powstrzymać, a prawda była taka, że Katherine ze Slytherinu wyglądała naprawdę przekomicznie, cała owłosiona. Chłopak jednak za moment się powstrzymał, by już nie przekazywać do nikogo negatywnych uwag, bo przecież nie chodziło o to by kogoś oczerniać w jego mniemaniu.
- Ta dziwna dziewczyna, która żyje w swoim świecie nazwała mnie czekoladą- przekazał tą informację Tori, między innymi skarżąc tym samym na dziewczę, chociaż wcale to nie miało wyglądać właśnie w ten sposób. Nadal z dumą obserwował swój eliksir w kociołku. Jeśli tylko ktoś by go poprosił na pewno chętnie podzieliłby się z nim swoimi zasobami, no bo przecież dlaczego by też nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 22:25

Przyszła zdecydowanie za wcześnie. Uczniowie dopiero się schodzili, jednak ci, zdążyli się już w sali zadomowić, szczęśliwi trajkotali ze sobą. Cándida najchętniej odwróciłaby wzrok i skupiła się na czymś innym, prawdopodobnie na powoli budzącej się do życia przyrodzie, jednak znajdowali się w lochach i tej możliwości została brutalnie pozbawiona. Wsparła głowę na ręce, jednak wpatrywanie się w ścianę znudziło ją o wiele szybciej niż wyglądanie profesor. Próbowała się wyciszyć i odciąć, żeby nie odczuwać żalu z powodu swoich ograniczonych możliwości kontaktowania się z przyjaciółmi – mogła wysyłać im jedynie listy, a niektórych odwiedzać sporadycznie (dziwnym byłoby, gdyby co tydzień wracała do Hiszpanii, żeby spotkać się z osobami z mugolskiej szkoły, prosto z Anglii). Tak, to zdecydowanie była zazdrość.
Stukała palcami w blat ławki i w pewnym momencie westchnęła, kiedy uświadomiła sobie, że do niej nikt nie podejdzie, żeby się przywitać. W tłumie wydawała się tak cicha, nieprosząca o zainteresowanie, że ludzie jakby spełniali jej nieme życzenie. Dopiero kiedy się odzywała, zwracała na siebie uwagę.
Ożywiła się dopiero wtedy, kiedy w pomieszczeniu zawitała profesor. Lubiła ją, ale chyba jedynie przez wzgląd na to, czego uczyła. W każdym razie Candy żadnych złych wspomnień nie miała. Gdy usłyszała pytanie, ucieszyła się w duchu, bo całkiem niedawno czytała o tym eliksirze, ale zanim zdążyła się zgłosić do odpowiedzi, ubiegła ją gryfona, która najwyraźniej również znała się na rzeczy.
Hiszpanka trochę żałowała, że nie udało jej się zdobyć punktów, jednak nie ubodło ją to aż tak bardzo. Postąpiła według poleceń profesor i przeniosła się do wolnego stanowiska z kociołkiem. Zostawiła torbę i poszła szukać składników. Uczniowie już zdążyli część z nich zabrać, na szczęście wszystkiego było w nadmiarze i Candy nie musiała się spieszyć. Rozłożyła się wygodnie na swoim miejscu i powoli dodawała składniki. Cały proces nie był trudny, dlatego kiedy rozejrzała się dookoła i zobaczyła, jak niektórym udało się go zepsuć, kręciła głową. Usprawiedliwiała ich, że to pewnie przez zajmowanie się pogaduszkami zamiast warzeniem. Kiedy była pewna, że gotowała swój wywar odpowiednio długo, nabrała go odrobinę i wypiła. Nie odczuła żadnych skutków ubocznych, nie wyrósł jej róg, jej ciało nie pokryło się bąblami po poparzeniach… Chyba wszystko poszło dobrze. Żeby być pewną, skierowała rękę ku ogniowi. Gdy nie poczuła pieczenia, opuściła ją niżej. Czuła, jak płomienie liżą jej palce, ale do jej mózgu nie dotarła informacja o bólu, a skóra pozostawała bez zmian.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28
  Liczba postów : 21
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12579-elinor-carlsson?nid=13#339904
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12580-elinor#339920
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12582-spem#339995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12594-elinor-carlsson




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 23:06

Elinor tak naprawdę nie miała pojęcia, że jest spóźniona, myślała, że ma jeszcze kilka minut. Była zaskoczona, gdy po wejściu do klasy zobaczyła panią profesor, miała nadzieję, że uda jej się po chichu przemknąć, bez zwracania na siebie uwagi. No cóż, marzenia ściętej głowy. Uśmiechnęła się do kobiety i przeprosiła za spóźnienie, nie chciała mieć kłopotów, nie miała na to czasu. Zaczęła się rozglądać po sali w poszukiwaniu znajomych twarzy oraz jakiegoś miejsca. Jej wzrok zatrzymał się na czarnowłosej dziewczynie. Wydała jej się dziwnie znajoma, a przecież nie przypomina sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej z nią rozmawiała tutaj w Hogwarcie, postanowiła to sprawdzić. Zaprzestała dalszych poszukiwań i ruszyła w kierunku Cándida Feliciana Miramon, zabierając po drodze wszystkie potrzebne składniki. Usiadła na wolnym miejscu obok Krukonki i zabrała się za eliksir, bez skrępowania co jakiś czas zerkając na dziewczynę.
- Czy my się skądś nie znamy? - zapytała po prostu, ciekawiło ją, czy dziewczyna też ją rozpoznała. Może spotkały się kiedyś podczas wakacji i spędziły razem czas. Spojrzała na swój wywar, no cóż chyba był już gotowy. Postanowiła to sprawdzić, w głębi duszy miała nadzieję, że wszystko poszło zgodnie z założeniami, może chociaż to jej się uda. Nabrała odrobinę cieczy i wypiła. Odczekała chwilę, nic się nie stało, nie pojawiła się żadna nowa część ciała - wszystko było w normie. Gdy przełykała napój, poczuła przyjemny chłód. Udało się jej, była zadowolona. Przyglądała się swojej sąsiadce, uśmiechnęła się.
- Chyba nam się udało, niezła robota - powiedziała, zaraz po tym, gdy podeszła do nich profesorka i je pochwaliła..


kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Kwi 29 2016, 23:45

Dostrzegła kątem oka ruch po swojej prawej stronie. Udało jej się nawet uchwycić kobiecą sylwetkę, zanim ktoś stanął na tyle blisko, że widziała jedynie jego brązowe, dłuższe włosy. Nie poświęciła więcej uwagi jakiejś uczennicy, tylko skupiła się na swoim wywarze. Tworzyła go w takim skupieniu, że nie zwróciła uwagi na to, iż jest obserwowana. Nie czuła nawet zwyczajowego mrowienia na karku, który dokuczał jej nazbyt często bez powodu. Dopiero kiedy upewniła się co do skuteczności eliksiru, zaczęła uważniej się rozglądać. Dziewczyna obok chyba to zauważyła, bo zadała to nieznośne pytanie, na które Candy nie potrafiła odpowiedzieć tak, żeby nie skłamać w żaden sposób. Chciała powiedzieć: nie, na pewno się nie znamy, ale nie miała takiej pewności. Nie kojarzyła szatynki, twarz w ogóle wydała jej się obca, jednak to nie oznaczało, że nigdy jej nie widziała. Właściwie istniało o wiele większe prawdopodobieństwo, że kiedyś rozmawiały, niż to, że tego nie robiły.
Przyjrzała się krytycznie dziewczynie, aby chociaż stworzyć pozory, że intensywnie myśli i stara sobie cokolwiek przypomnieć. Cándida dobrze wiedziała, że to i tak niczego nie zmieni.
Nie przypominam sobie – odparła z zawahaniem, aby tylko nadać swojej wypowiedzi jak najwięcej szczerości. – Dlaczego tak uważasz? – Może, jeśli wyciągnie coś więcej od uczennicy, to coś zaskoczy. Zdecydowanie lepiej przychodziło jej przypominanie sobie wydarzeń. Szkoda tylko, że prawie wszyscy ludzie biorący w nich udział byli cieniami.
Odłożyła chochlę, którą mieszała wywar, na bok i zgasiła ogień, żeby eliksir pod wpływem ciepła nie zmienił znowu swojej konsystencji, a tym samym działania. Co prawda nie wiedziała, czy to możliwe, ale wolała dmuchać na zimne.
Gratuluję, kolejna cenna umiejętność – dodała z uśmiechem. W jej głosie słyszalna była duma z ich obu. Cieszyła się też, że nie musiała – w razie problemów – ratować nowo poznanej dziewczyny. Nie była pewna, czy dałaby radę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Marsylia, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1102
  Liczba postów : 476
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11845-carma-c-charisme
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11852-carma-cie-oceni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11851-maly-kruczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11853-carma-c-charisme




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sob Kwi 30 2016, 23:02

Zdziwiła się na słowa dziewczyny z Salem, których to znaczenie nie do końca od razu załapała. Dziecko? Ulubione? Daje w kość. W zamyśleniu zmarszczyła brwi, ale Clarissa najwyraźniej nie miała zamiaru dłużej trzymać jej w niepewności. Rosjanka zaczęła się tłumaczyć, całkowicie jak na gust Carmy niepotrzebnie. Zauważając obecność nauczycielki, pokiwała do dziewczyny głową w uspokajającym stylu, starając się zamaskować zaskoczenie, a bardziej szok, który wstrząsnął jej umysłem.
Do stanowiska podeszła roztrzęsiona, nie do końca przejmując się tym, co mówiła nauczycielka. Ale jak Clari… może być w ciąży? Przecież… Ona słabo znała tego Gryfona… No bo to jego, nie? Miliard wątpliwości zalało jej umysł, dlatego ukradkiem podeszła do półki z eliksirami, chwytając ten, którego nazwa widniała na tablicy.
Zadowolona ze swojego sprytu i nieostrożności nauczycielki, która w tej chwili opieprzała jakąś uczennicę, przeszła do swojego stolika i ukradkiem wlała eliksir do swojego kociołka, rozrzedzając go z jakimiś neutralnymi składnikami, a na koniec podgrzewając go do odpowiedniej temperatury.
Skrzywiła się na słowa o wypiciu eliksiru, którego nawet sama nie uwarzyła. I najwyraźniej jej niechęć okazała się uzasadniona, bo ktoś pomylił etykietki, a jej wywar okazał się… eliksirem wielosokowym. I najwyraźniej Candida musiała kręcić się gdzieś obok jej kociołka, bo zamieniła się w Hiszpankę, którą kojarzyła z meczu Quidditcha… I najwyraźniej skądś jeszcze.
Kostki: 1 i 2
Wygląd: Candida


Ostatnio zmieniony przez Carma C. Charisme dnia Pon Maj 02 2016, 15:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Maj 01 2016, 11:28

Lancaster wstała dość wcześnie. W nocy nie mogła spać, mimo, że przepisano jej silniejsze leki. Ziewnęła kilka razy i ubrała się w luźną koszulkę, która praktycznie spadała z jej ramion i leginsy we wzorki, przedstawiające renifery. Poprosiła pewnego znajomego skrzata o herbatę i usiadła w pustej, wielkiej sali, przygotowując się do zajęć. Sprawdziła w planie od jakiej lekcji dziś zaczyna. Ucieszyła się, gdy pochyłym drukiem napisane było Magia Żywiołów. Lubiła ten przedmiot. Zawsze miała nadzieje, że tematem przewodnim będzie magia ziemi, która ją tak pociągała.
Zjadła paszteciki dyniowe, popiła leki mocną herbatą i wstała zmierzając ku klasie eliksirów. Nie zapowiadało się dobrze. Nie przepadała za eliksirami. Jej wiedza była przeciętna, jeśli chodzi o tą dziedzinę, a także miała uraz do tych małych fioleczek z kolorowymi płynami. W połowie drogi zawróciła do dormitorium, zdając sobie sprawę, że zamiast podręcznika od eliksirów, trzyma podręcznik dotyczący opieki nad magicznymi stworzeniami. Spojrzała na zegarek i z nie do wierzeniem zdała sobie sprawę, że do rozpoczęcia zajęć jeszcze dwie godziny, więc położyła się i zasnęła. Kiedy się obudziła była już sporo spóźniona. Weszła do klasy z zamiarem przeproszenia pani profesor, jednakże w pomieszczeniu panował taki chaos, że pani West zapewne by jej nie zauważyła.
Jakaś gryffonka miała na głowie róg jednorożca. O! Były nawet dzieci? Co tu się dzieje? Mieli eksperymentować z eliksirami. Miała nadzieje, że uda jej się jeszcze stąd wyjść, ale niestety spostrzegła ją Nicoline i kazała podejść. Wyjaśniła wszystkie zasady, po czym uśmiechnęła się nieco sztucznie, niby dając tym sposobem motywacje do działania ślizgonce.
Jolene podeszła do swojego stanowiska. Zaczęła wyjmować składniki z szafek, ale chyba je pomyliła, ponieważ kiedy przełknęła ohydny wywar, zmieniła się w @Carma C. Charisme.
- Wielosokowy... - Szepnęła, na szczęście swoim głosem.

Kostki: 1 i 2
Wygląd: Carma C. Charisme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia, Bibury
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 199
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12441-nicoline-west
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12446-i-m-back-baby
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12445-sowka-prof-nicoline
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12456-nicoline-west




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Maj 01 2016, 20:39

- Jestem zdumiona... Na prawdę. DOKŁADNIE połowa z was poradziła sobie z tym zadaniem. Czy to naprawdę było takie trudne? Większość z was powinna już znać tego typu eliksir i sobie radzić z nim dobrze. Nie mam zamiaru przez waszą niekompetencję w jakikolwiek sposób opóźniać tą lepszą część grupy... - Syknęła niezadowolona Nicoline. Zaklęcia i Eliksiry odbywały się na tyle często, że akurat tych dwóch przedmiotów powinni znać podstawy! A ona miała to tylko z nimi ćwiczyć i przyznawać punkty dla domu. No właśnie...
- Każda z osób, której udał się eliksir otrzymuje dodatkowe 10 punktów dla domu. Reszta, przykro mi bardzo. Nie popisaliście  się dzisiaj – Poinformowała z lekkim uśmiechem. Generalnie trzem osobą trochę pomogła zepsuć swój eliksir, ale w stosunku do tego nie miała żadnych wyrzutów sumienia.
- Te osoby, których eliksir działa dobiorę w pary z tymi osobami, którym nie poszło. W końcu nie chcemy trwałych poparzeń. I skupimy się dzisiaj już do końca zajęć na ogniu.

Pary:
 

- Zadanie będzie proste. Poproszę każdą parę na środek. Osoba, której eliksir się powiódł musi zaufać swoim zdolnościom i pozwolić drugiej osobie z pary potraktować się ognistym zaklęciem. Udało mi się zorganizować dla was ogniotrwałe kombinezony, więc proszę abyście je na siebie włożyli. Ochronią wasze ubrania...

Zadanie:
 

/Lekcja po tym zadaniu dobiega końca. Jeśli ktoś jeszcze ma życzenie wykonać zadanie pierwsze i dołączyć do drugiego niech napisze na PW do @Vittoria Brockway, a ja przydzielę im parę lub wykona zadanie z profesor Nicoline na troszkę innej zasadzie/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Maj 01 2016, 21:01

- Uwielbiam, gdy mówisz do mnie Tori – Wyszeptała cicho i uśmiechnęła się szeroko do @Silas Clark. Właściwie, to nie mogła przestać. Gdy tylko miała go obok, to jej życie rozjaśniało się milionem małych słoneczek. Gdy natomiast ten pokazał jej owłosioną Kath to myślała, że się popłaczę.
- Ze mnie jest zdecydowanie seksowniejszy wilkołak – Wymruczała pod nosem bardziej do siebie niż do niego. Powiedziała mu na ich pierwszy spotkaniu o tym małym problemie, a ostatnio dowiedziała się o tym cała szkoła (poniekąd dzięki drącej japie Leili), więc nie miała problemu żeby mówić o tym tak po prostu.
- Silas powinieneś się cieszyć. Każdy uwielbia czekoladę. To komplement. Pewnie nie jedna by Cię chętnie schrupała – To mówiąc przytuliła się do jego ramienia i delikatnie go w nie dziabnęła, ale wargami. Wolała nie ryzykować z zębami, bo wiedziała, że wymiana krwi i śliny w jej przypadku kończy się przekazaniem choroby. Musi uważać.
Gdy Nicoline powiedziała jakie jest następne zadanie... Zesztywniała. O nie... Nie...
- NIE! Nie zgadzam się! Nikt nie będzie we mnie ciskał ogniem! Słyszysz @Dorian Bristen? Spróbuj tylko, a Cię rozszarpię. Przysięgam, że Cię zajebię jak szmatę – Jej reakcja była co najmniej przesadzona. Tylko, że kto mógł wiedzieć, że Vittoria tak strasznie boi się ognia od wypadku w Salem? Dlatego tak strasznie panikowała. Na jego widok ogarniała ją panika, która objawiała się tym, że powoli wycofywała się w stronę drzwi.
- Nie zrobię tego! NIE ZROBIĘ! - Zamierzała już wyjść, ale...

Ta panika jednej z uczennic była po prostu żenująca. Profesor Nicoline widząc, co wyczynia Vittoria Brockway podeszła do niej, złapała ją za ramię i na siłę wyciągnęła na środek grupy, by wcisnąć jej w rękę kombinezon.
- Nie zrobisz tego, to twój dom straci 100 punktów, a ja już dopilnuje, żebyś na każdej mojej lekcji miała do czynienia z ogniem – Wysyczała jej do ucha i to było najwyraźniej skuteczne, bo dziewczyna z łzami w oczach zaczęła się ubierać, a potem stanęła na środku sali trzęsąc się jak osika i czekając, aż Dorian zrobi, co trzeba. Ciekawe, czy gdyby wiedziała, że jej eliksir na 100% jest idealny, to też by się tak bała? Z tego wszystkiego nawet nie zauważyła, że strój, który ma na sobie jest zwyczajnie za mały i nogawki sięgają jej tylko do połowy łydki, a na piersiach zaciska się tak bardzo, że mogłaby się udusić gdyby dłużej go nosiła. Ba, nawet zignorowała to, że Dorian wygląda jak staruch. Po prostu była przerażona.

5
/Post jest podwójny, bo Nicoline jest moja Ing face /
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Maj 01 2016, 21:09

Lelia biegała od osoby do osoby, co chwilę z kimś rozmawiała. Ostatecznie udało jej się dzisiaj zachwycić Dorianem, który potem zaczął wyglądać jak staruch, zrobić super eliksir i zaproponować Lilith farbowanie włosów. Potem czekała w zniecierpliwieniu na kolejne zadanie. Siedziała jak na szpilkach ciesząc się, że zrobiła taki eliksir, który działa.
Gdy w końcu wszyscy skończyli, a profesor Nicoline pochwaliła osoby, którym się udało poczuła się dumna jak paw. Wiedząc natomiast, że będzie współpracować z dziewczyną, której się nie powiodło zrobiło jej się trochę smutno. Gdy ta do niej podeszła...
ATAK KLONÓW! Ona wygląda jak Carma! Carma jest krukonką i jest super! Więc ta dziewczyna też na pewno jest super, skoro wygląda jak Carma!
… rzuciła się na nią i przytuliła do siebie mocno.
- Tak mi przykro, że Ci się nie udało! - Krzyknęła najwyraźniej faktycznie jej bardzo współczując, choć nie potrafiła za bardzo pokazać tego głosem. Taka już jej przypadłość, że nie wyczuwała takich małych niuansów zarówno u siebie, jak i u innych.
- Ale na pewno mnie nie spalisz! Wierzę w naszą super drużynę! - Podbudowała ją na duchu choć podejrzewa, że nie trzeba tego było robić. Jednak Leila myślała o jeden krok do przodu. Dorwała kombinezon i ubrała go na siebie. O! Okazało się, że jest niesamowicie wygodny i wyglądała w nim naprawdę świetnie.
Powinnam być treserką smoków! Ubranie już mam. Brakuje smoka. KUPMY SMOKA!
Stanęła wpatrując się w @Jolene Lancaster i czekając, aż ta zrobi swoje.

4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Maj 01 2016, 21:47

Naprawdę bała się reakcji koleżanki z domu. Co o niej pomyśli? Czy uzna ją za pannę lekkich obyczajów... A może przestanie się z nią zadawać przez to... Nie! Na pewno nie. Carma nie była taka. Widząc przepraszające spojrzenie Vitki uśmiechnęła się do niej jedynie i pozwoliła odejść do zupełnie nieznanego jej chłopaka. Przecież to nie była jej wina. Nie wiedziała o ty, że jest pierwszą dziewczyną której powiedziała.
Spojrzenie na starszą krukonkę okazało się zbyt trudne dlatego też zajęła się przygotowywaniem eliksiru który zadała im Profesor Nicoline. Okazał się on naprawdę trudny w przygotowaniu jednak dziewczyna tak bardzo skupiła się na nim, że żadne dźwięki jak i odgłosy nie były w stanie zagłuszyć jej pracy. Gotowy napar przelała do jednych z fiolek i po głębszym zastanowieniu postanowiła go wypić. Teraz musiała uważać jeszcze bardziej. Już nie miała pod opieką samej siebie, a małą istotkę, którą nosiła pod serduszkiem. Wiedziała jednak, że nic strasznego nie może się jej stać tak więc wypiła eliksir. Jedyne co poczuła to przyjemne zimno rozchodzące się po całym jej ciele.

kostki eliksir: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 128
  Liczba postów : 134
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12564-leila-cameron
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12567-leila-zlo-i-mydlo-zapraszaja
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12565-huhu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12566-leila-cameron




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Maj 01 2016, 22:07

/@Clarissa R. Grigori profesor Nicoline uderzy w Ciebie zaklęciem. Ponieważ nie byłaś w Loży Specjalnej możesz założyć, że "kostka" nauczycielki, to po prostu 2/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Maj 02 2016, 09:22

Ledwie zrobiła eliksir, a już Profesor Nicoline dobierała ich w pary. Była bardzo ciekawa z kim będzie pracowała. Słuchając jak czyta wszystkie pary wpatrywała się w nią swoimi oczkami czekając na jej kolej. Niestety, została pominięta. Zdziwiona ty faktem skierowała swoje kroki do profesor. Chciała przypomnieć jej o swoim istnieniu. Miała nadzieję, że zauważyła już wcześniej, że pracowała wraz z Carmą i to właśnie z nią będzie w parze. W końcu eliksir Carmy się nie udał i wyglądała jak Fel. Nie wyobrażała sobie jednak aby miała taki wygląd na stałe. Nie spodziewała się jednak, że nauczycielka postanowi osobiście być parą dla Clari. Przytaknąwszy głową i po przełknięciu śliny zabrała ubranie ognioodporne i skierowała się z powrotem na swoje stanowisko. Tęsknym spojrzeniem obdarowała współlokatorkę i zabrała się za zakładanie tego cuda. No cóż... Wyglądała w nim komicznie. Strój nie był na nią idealny, a wręcz za duży. I to o dobre cztery rozmiary. Czyżby nauczycielka zrobiła to specjalnie?
Niepewnie stanęła na przeciwko nauczycielki trzymając kombinezon za boki. Kilka razy o mało co by się wywróciła. No nic, wracając do zadania.... Była pewna swojego eliksiru. Wiedziała, że zrobiła go dobrze, jednak gdy nauczycielka rzuciła w nią zaklęciem po chwili poczuła ciepło. Nie powinna go czuć po wypiciu mikstury. Coś najwidoczniej było nie tak z nią. Zbyt szybko wyparowywała po zetknięciu z ogniem. Dobrze, że miała ten kombinezon. Bez niego pewnie nieźle by się poparzyła.

kostki: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1321
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Maj 02 2016, 12:44

Podobało jej się siedzenie samej. Nie musiała się do nikogo sztucznie uśmiechać i przytakiwać. No może z wyjątkiem Lucasa i Vittori. Z nimi mogłaby siedzieć na zajęciach. Dziś jednak... No cóż. Potrzebowała chwili dla siebie. I dostała ją.
Po przygotowaniu eliksiru była naprawdę z siebie dumna. Nie spodziewała się jednak, że profesorka dobierze ich w pary. Jej przypadła jakaś gryfonka. Lilith była by najlepszym rozwiązaniem, ale nie... No właśnie. Nawet nie pamiętała imienia i nazwiska. Chwila. Czy to była... Harisa... Hariena... A! @Harriette Wykeham. Nie dość, że młoda gryfonka to jeszcze wyglądała jak dziesięcioletnie dziecko. Spojrzała na nią uśmiechając się ironicznie po czym założyła kombinezon. Może i ufała swoim zdolnością i wiedziała doskonale, że eliksir jest dobry, jednak nie ufała tej małej. Niech tylko jej coś zrobi, a popamięta ją. Może i nie było to podobne do Oriane, ale ostatnio bardzo się zmieniła. Nie mogła znieść gryfonów jak i puszków. Krukoni jednak jej nie przeszkadzali.
O dziwo kombinezon pasował na nią idealnie więc nie było tak źle. Stanęła na przeciwko tej małej i zakładając ręce na biodrach czekała aż rzuci w nią zaklęciem. Gdy to się stało nie poczuła nic. Z początku. Eliksir najwidoczniej nie był tak doskonały jak myślała i miał swoje braki. No cóż, nawet najlepszym się zdarzy.

kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Perth, Australia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 46
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12596-jolene-lancaster
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12597-dolacz-do-mojej-druzyny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12598-sowa-jole#340343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12599-jolene-lancaster#340344




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Maj 02 2016, 13:15

Czy to naprawdę było takie trudne? Tak. Mimo, że dziewczyna znała ten eliksir to nie znaczy, że umiała go stworzyć na zawołanie. Dzisiaj przeszkadzało jej niewyspanie, jak zwykle i teraz nie miła nauczycielka zaniżająca niską samoocenę Jolene, która ostatnio była w dołku obojętności, a kiedy dopadało ją zmęczenie to już wyjść się nie dało, nawet po drabinie. Zapewne pani profesor maczała palce w popsuciu niektórych eliksirów. Ładna, mała, sprytna i wredna - Slytherin, jakby nie inaczej. Westchnęła. Przecież to też był jej dom i Lancaster nie uważała się za wredną osobę. Nie była taka. Chyba...
Skupmy się na ogniu, bynajmniej inne żywioły nie istniały dla profesor West. Podobnie było w jej dawnej szkole Red Rock, wiele osób ciągnęło do ognia, niczym ćmy.
Pary, pary... tylko nie pary. Została przydzielona do krukonki, która była na jej roku, czyli Lancaster powinna ją kojarzyć, chociażby z wiedzenia. Niestety miała takie luki w pamięci, że... a już wiedziała. To ta irytująca krukonka, której wszędzie pełno. Skąd ona bierze tyle pozytywnej energii? Może ćpała jakieś zielsko, albo popijała eliksiry w zaciszu swojego dormitorium? Po prostu smutny człowiek, to człowiek, który irytuje się ludźmi wesołymi. Regułka, łatwa do zapamiętania. Znaczy ślizgonka tak miała.
Była Carmą, co było dziwne. Chociaż krukona grzeszyła urodą. No i na szczęście nie zmieniła się w chłopaka. Mogło być gorzej, a nawet jej się podobał nowy wygląd.
Nagle na Jolene rzuciła się jej partnerka. Lancaster stała nieruchomo, jak posąg. W ogóle zaskoczona, że ktoś od tak postanowił ją przytulić.
- Na pewno. - Potwierdziła jej słowa, nie za bardzo pewna czy obie przeżyją tą lekcje. Dobrze, że chociaż strój pasował na @Leila Cameron idealnie.
Ślizgonka ustawiła się na przeciw krukonki i machnęła różdżką wypowiadając odpowiednie zaklęcie. Relashio! Coś poszło nie tak, mimo, że ogień leciał prosto do celu nagle zawrócił i uderzył w Jolene, spalając większość część górnej odzieży. Po koszulce... Najgorsze było to, że ukazały się jej prawie nagie piersi. Zasłoniła je rękoma.
- Teraz mi przydałby się ten kombinezon.

kostka Leili Cameron: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 2085
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Maj 02 2016, 15:10

Ucieszyła się, gdy usłyszała, że zarobiła 10 pkt dla Ravenclawu. Zawsze miło było być docenionym po wysiłku włożonym w odpowiednie przygotowanie do zajęć. Naeris spojrzała na tę połowę klasy, której się nie udało, a którą łatwo było... dostrzec. Profesor Nicoline połączyła ich w pary, więc Krukonka z drobnym onieśmieleniem podeszła do @Lilith Nox.
- Cześć, jestem Naeris - powiedziała, wyciągając do niej dłoń. Dość często widywała tę dziewczynę i cieszyła się, że wreszcie może ją poznać. Miała nadzieję, że ona także podziela jej entuzjazm. Ujrzawszy róg na jej czole nie udało jej się powstrzymać parsknięcia śmiechem. - Przepraszam, ale on do ciebie naprawdę pasuje!
Poszła po kombinezon i wcisnęła się w niego. Okazał się na nią o wiele za duży, co nie powinno dziwić, bo Sourwolf należała do tych drobniejszych osób. Spróbowała jakoś go na sobie ułożyć, bo wiedziała jak ważne jest by dobrze na niej leżał. W końcu to miała być jej ochrona przed ogniem i chociaż ufała swojemu eliksirowi kombinezon też był ważny. Mimo jej starań strój nadal na niej wisiał. Z westchnieniem rzuciła do swojej towarzyszki:
- Wyglądam w tym tak głupio, jak się czuję?
Ustawiła się naprzeciwko Lilith. Jedna z dziewczyn głośno protestowała, ale nauczycielka i tak ją zmusiła do włożenia kombinezonu. Dopiero w tej chwili do Naeris dotarło niebezpieczeństwo całej tej sytuacji. Przecież mogła wyjść z takimi poparzeniami, że miesiąc nie wychodziłaby ze Skrzydła Szpitalnego. Poczuła, że pocą jej się ręce, ale nie chciała okazywać strachu i uśmiechnęła się zachęcająco do Lilith. Chciała tym przekazać, że jej ufa i że jest gotowa. Choć sama nie była tego taka pewna.

KOSTKA: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Islandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 438
  Liczba postów : 404
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12513-saga-demantur?nid=4#337640
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12526-saga-o-ludziach-magii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12543-poczta-sagi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12535-saga-demantur




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Maj 02 2016, 20:28

Strasznie nie lubiła czekać na pozostałych. Kiedy jeszcze uczyła się w domu wszystko było dostosowane do jej tempa pracy. Teraz każdy wykonywał zaklęcia w innym czasie. Chorobliwie irytujące.
Zamyśliła się na chwilę, kiedy nagle usłyszała śmiechy innych. Rozejrzała się, żeby zobaczyć o co chodzi i spostrzegła... siebie? Tak, to była ona. Tylko w innym ubraniu i z innym głosem. Super. Jakiś idiota musiał sporządzić eliksir wielosokowy. Przypomniała sobie, że faktycznie przechodziła obok jakiegoś gryfona. Następnym razem powinna związać włosy.
Poczuła nieprzyjemne ukłucie kiedy chłopak do niej krzyknął. W pierwszej chwili chciała rzucić w niego jakimś zaklęciem, ale się powstrzymała.
- Spróbuj tylko! - Przyłożyła różdżkę do policzka jakby zastanawiała się którego zaklęcia użyć. Co prawda uśmiechnęła się przyjaźnie, lecz jej oczy wciąż groźnie mierzyły Jaya. Nie chciała wszczynać bójek na lekcji, ale widok siebie macającej się był... niezręczny. Patrzyła na chłopaka trochę dłużej niż powinna. To ja tak wyglądam?
Przerwała jej profesor West, która odczytała pary. Wspaniale! Miała być w parze sama ze sobą! Podeszła do @Jay Harper próbując nie patrzeć mu/sobie w oczy. W sumie, to jestem całkiem ładna... Kiedy usłyszała co moją zrobić zesztywniała. Jak ma zaufać swoim zdolnościom? Jest beznadziejna z eliksirów. Co prawda akurat ten jej wyszedł, ale znając jej szczęście... No nic. Spojrzała na Jaya/siebie tak jakby miała go zaraz udusić. Koszmar. Sama do siebie będę strzelać... Włożyła kombinezon, który był zdecydowanie za duży. Zebrała jego nadmiar i trzymając go, by się z niej nie zsunął, podreptała na środek sali.
- Dajesz! - krzyknęła ochoczo, chodź tak na prawdę miała ochotę uciec stąd jak najszybciej.


Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Maj 03 2016, 21:32

Jay pewnie by się nie opanował, gdyby nie usłyszał głosu Sagi, który kategorycznie zabronił mu się macania po cyckach. Westchnął widocznie wielce niezadowolony z tego, bo przecież co miał zrobić? W takim wypadku zrobił coś innego. Bezczelnie pocałował swoją kochaną Lilith w usta. No, teraz będzie mogła w butelkę mówić, że całowała się z kobietą. Saga natomiast miała interesujący widok.
Chłopak podszedł do niej z głupim uśmiechem na swojej... Na jej twarzy.... Już się mieszał w tym wszystkim. Szkoda, że nie było tu jakiegoś lustra. Miał ogromną ochotę się obejrzeć. A tak? Jedyne, co mógł zrobić to posłuchać co dokładnie ma do powiedzenia profesor West. Zamrugał zaskoczony słysząc, co ma zrobić. Że co? Wycelować w nią zaklęciem i podpalić. POWAŻNIE?! Co jeśli eliksir jednak nie działa i doszczętnie spali jej włosy czy coś? Nie zamierzał zostać tą ładniejszą Sagą do końca życia... A przynajmniej do końca tych zajęć.
Widząc, że ta bez słowa ubrała na siebie kombinezon, a do tego za duży... Coraz bardziej był pewien, że to nie pójdzie zbyt dobrze. I dlatego gdy celował w nią... Tak naprawdę nie miał pojęcia, gdzie celuje.
- Relashio – Zaklęcie poleciało, ale minęło dziewczynę uderzając w jakiś regał. Ups! To zdecydowanie nie jest komfortowa sytuacja, ale lepsze już to niż zrobić jej jakąś trwałą krzywdę!

1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Maj 03 2016, 21:46

Dziewczyna, która do niej zagadała, nagle całkowicie zamilkła – może jednak ten eliksir wcale nie był taki idealny jak jej wydawało? To jednak już nie był problem Cándidy, szczególnie że profesor podzieliła ich w mniejsze, dwuosobowe grupy. Zmarszczyła czoło, bo podział był dość… specyficzny. Krukonka nie do końca rozumiała, jakim cudem ktokolwiek mógł uwarzyć tutaj eliksir wieloskokowy (czyżby nauczycielka do niektórych kociołków wlała przygotowany wywar dla zabawy?), ale kiedy usłyszała, że ona, jak i kilka innych osób, powinna znaleźć swojego sobowtóra, omiotła spojrzeniem salę. Faktycznie przy jakimś kociołku stała Candy – sama Cándida zwątpiła by w swoją oryginalność, gdyby nie fakt, że na tamtą dziewczynę obecne ubranie było zbyt małe. Krukonka, która nigdy nie zakładała za krótkich bluzek, w tym stroju wyglądała komicznie i utwierdziła się w przekonaniu, że nigdy nie powinna się tak pokazywać publicznie.
Zanim ruszyła do swojej pary, odebrała specjalny kombinezon, który niby miał ją ochronić przed ognistym zaklęciem. Zastanawiała się, czemu profesor tak o nich dba, skoro, jak się wydawało, prawie równa połowa uczniów wykonała zadanie poprawnie. Może poprawnie nie znaczy dobrze? Z ubraniem w ręku podeszła do sobowtóra.
Kto nie potrafi uwarzyć prostego eliksiru, a zamiast niego świetnie radzi sobie z wieloskokowym? – Już nie dopytywała, skąd miała jej włos. Może kiedy krzątała się po sali, za bardzo nachyliła się nad tym kociołkiem. Niestety nie pamiętała, obok kogo przechodziła.
Zaczęła zakładać strój, jednak gdy próbowała wcisnąć ręce, okazało się, że wzięła zły rozmiar. Próbowała go rozciągnąć, jednak materiał w żaden sposób nie chciał puścić. Przygryzła wargę, kiedy wreszcie zmieściła się cała. Czuła się jednak jak w za małej klatce. Nie mogła ani wyprostować się, ani zgiąć rąk… Przypominała kukłę albo bałwana z drewnianymi rękami.
Chyba wyglądamy tak samo – zauważyła. – Z tą różnicą, że mój strój zakrywa wszystko, twój niekoniecznie – zaśmiała się. Jakby się rozejrzeć – nie tylko ona miała ten problem. Przynajmniej, jeśli strój opina ją dokładnie, mniejsze prawdopodobieństwo, że zostanie poparzona. – W razie czego pamiętaj, Aquamenti – powiedziała jeszcze, głównie po to, żeby dodać sobie otuchy. Nie wiedziała, kto bardziej spanikuje – ona, że się pali, czy jej sobowtór, że podpalił koleżankę.

kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 266
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Maj 03 2016, 22:17

Nie zorientowała się kiedy czas jej tak szybko minął, patrzyła tylko na wprost siebie gdzieś w stronę tablicy gdy nagle wszystko zburzył słodziutki głosik pewnej Puchonki, już go dobrze znała. - Pewnie że tak! - Już miała ją ucałować, ale taki natłok ludzi sprawił że usiadła z powrotem na miejsce nieco speszona, aż taka odważna to ona niej jest. Serio, wydawało się jej przez chwilę że potrafi to zrobić ale to tylko.. złudzenie, tak - dobrze to nazwała, złudzeniem.
- Dobrze tylko że.. ostatnio myślę o tym co się stało, jest mi dziwnie bo dobrze to pamiętam.. wszystko pamiętam z drobnym szczegółem i to mi się.. podobało. - Zarumieniona jak buraczek splotła swoje dłonie i odruchowo zaczęła nimi poruszać, a na dodatek zadrżała niekontrolowanie kiedy tylko dotknęła swoją nogą jej nogi, kolejnym jej odruchem było przygryzienie wargi. Dekoncentrowała ją nieco, ale lubiła tak bardzo jej towarzystwo że nigdy by jej tego nie powiedziała.
Po chwili stało się coś dziwnego, Rose zamieniła się w staruszkę? Wyglądała uroczo, jak taka babunia która zawsze jest miła i sympatyczna dla swoich wnucząt. Dotknęła zaciekawiona jej policzka i uśmiechnęła się dodając. - Śmiesznie.. ale wolę Cię w normalnym wcieleniu, przypominasz mi zbyt bardzo moją ciotkę.. a za nią nie przepadałam. - Wzruszyła ramionami splatając pod ławką stopy. Eliksir który wykonała był poprawny, wręcz perfekcyjny.. chyba. Zawsze tak oceniała swoje prace, zawsze miała tą nutkę niepewności dlatego też ubrała za duży kombinezon i czekała na swoją znajomą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 222
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 290
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7138-rose-nelson#203959
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7140-relationships#203996
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7139-nelsonowna#203992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7208-rose-nelson#204501




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Maj 03 2016, 22:36

Na słowa Lotki Rose miała ochotę ją utulić i ucałować. Uśmiechnęła się jednak tylko szeroko.
- Myślę, że po lekcji możemy o tym porozmawiać. ja też dużo o tym myślałam. - Pogładziła ją po udzie. - Jeśli chcesz, oczywiście. - Już przestała ją gładzić. Co za dużo, to niezdrowo. Roześmiała się głośno na wspomnienie o ciotce. Była wprost rozbrajająco słodka! Wtedy ich miła rozmówka się skończyła, bo trzeba było podejść do kolejnego zadania na tej lekcji. Rose zakręciła nosem, nie podobało jej się to, że musi rzucać zaklęciem w Lotkę. Nie dość, że taka mała i krucha to Puchonka jeszcze tak bardzo za nią przepadała. Po prostu bała się, że zrobi jej krzywdę. A przecież niedawno obiecywała sobie, że nie pozwoli na to nikomu. Nie, na pewno nie stanie jej się krzywda. A jeśli? Nelsonówna nie potrafiła sobie poradzić z tym stresem. Wstała z ciężkim sercem i stanęła naprzeciwko Lotki. Uśmiechnęła, widząc ją w za dużym kombinezonie, to zawsze ją rozczulało i bawiło zarazem. Wyciągnęła różdżkę.
- Relashio. - Powiedziała raczej niepewnie i z tego wszystkiego nawet nie trafiła w Lotkę. Cała para zeszła z Rose, ale tylko na ułamek sekundy, bo trafiła w komodę stojącą pod ścianą. Zdusiła w sobie krzyk i podbiegła do Lotki, zzrzuciła z niej za duzy kombinezon, złapała ją za rękę i pociągnęła za sobą do wyjścia z klasy. - Przepraszam! Do widzenia! - Krzyknęła na odchodnym do pani profesor. - Myślę, że możemy porozmawiać teraz, skoro już się widzimy. - Zwróciła się do Lotki i wyszła razem z nią z klasy, nie bacząc na to czy ktoś zwrócił na to uwagę.

kostka: 6

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 16 z 32Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17 ... 24 ... 32  Next

 Similar topics

-
» Klasa eliksirów
» Klasa Eliksirów
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
klasa eliksirów
-