IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 22, 23, 24, 25, 26  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Klasa Eliksirów   Sob Cze 21 2014, 14:08

First topic message reminder :


Klasa eliksirów


W tej sporej klasie, będącej w lochach mieści się około dwudziestu kociołków, na specjalnych palnikach. Zwykle panuje tu dość niska temperatura, co jest szczególnie uciążliwe zimą. Przez brak okien jedyne światło dają tu lampy wiszące na ścianach. W rogu klasy znajduje się gargulec z którego uczniowie mogą czerpać wodę potrzebną do warzenia mikstur. Przy prawej ścianie natomiast mieszczą się gabloty po same brzegi wypchane różnymi składnikami.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 341
  Liczba postów : 589
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Mar 23 2017, 18:13

Nigdy nie sądziłem, że jestem dobry w eliksirach, ale jeśli chodzi o antidota, była to zdecydowanie najciekawsza partia materiału przerabianego w szkole. Skoro nie zamierzali nas uczyć, jak przygotować różne trucizny czy też inne przydatne wywary, może chociaż będę umiał uwarzyć antidota na niektóre z nich. Posłałem Vivien pytające spojrzenie, zastanawiając się, czy już kiedyś robiła takie antidotum. Osobiście nie przypominałem sobie, bym mieszał podobny eliksir w swoim kociołku.
Posłałem siostrę po składniki, a sam otworzyłem książkę i odnalazłem odpowiedni przepis. Pochyliliśmy się nad nim i wspólnie podzieliliśmy się zadaniami, dzięki czemu praca szła nam całkiem sprawnie. Nie rozmawialiśmy zbyt dużo do momentu, w którym z kociołka zaczęły wydobywać się pierwsze kłęby dymu.
- Robimy wszystko dobrze? - upewniłem się. Jeśli chodziło o moją część, czułem się pewnie, że nie popełniłem żadnego błędu. Dwukrotnie czytałem każdą linijkę przepisu, a przed dodaniem składników czytałem po raz trzeci dla pewności. Natomiast Vivien nie kontrolowałem, ale też nie chciałem od razu zakładać, że to ona zrobiła coś złego. Może po prostu tak miało być?

kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Mar 23 2017, 18:26

Niemal z hukiem zatrzasnęła książkę, kiedy dosiadła się do niej Gemma ze swoim radosnym "Cześć". Ruth spojrzała na koleżankę trochę niewyraźnie, marszcząc brwi jakby zastanawiała się, czy to jakiś dziwaczny sen, że właśnie dosiadł się do niej ten uroczy rudzielec. Oczywiście zaskoczyłaby ją każda osoba na miejscu Gemmy, bo wyrwana ze skupienia czytelniczego zupełnie nie potrafiła zorientować się w rzeczywistości.
-Cześć... - powiedziała, ale zreflektowała się za chwilę promiennym uśmiechem, który zgasł chwilę po rozporządzeniu zadań. Jaka ona była fatalna z tego przedmiotu, to świat i ludzie nie wiedzieli. Trzęsły jej się ręce, choć robiła co mogła i przynajmniej minę miała opanowaną. I pewnie zakończyłoby się to kolejną katastrofą, gdyby nie niesamowite umiejętności puchonki. Ruth miała wrażenie, że zaraz otworzy buzię ze zdziwienia.
Koleżanka wyglądała, jakby robiła ten eliksir tysięczny raz albo robiła zeń jakąś prezentację przed uczniami, którzy wsadzali głowy do swoich kociołków. Wittenberg robiła co mogła, żeby niczego nie popsuć i ostatecznie...udało się. I to jak! Pierwszy raz w historii swojego życia Ruth miała przed sobą warzony przez siebie eliksir, który był rzeczywiście dobrym eliksirem, a nie cuchnącą breją.
Spojrzała na Gemmę tak, jakby właśnie kupiła jej szczeniaka na święta. To co Gemm, może jakieś pamiątkowe zdjęcie: "My i nasz kozacki eliksir"?

Kostka:4+6(Gemmy)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 588
  Liczba postów : 616
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Mar 23 2017, 20:27

Zaśmiał się na tę pseudo groźbę Leonarda. Im dłużej z nim przebywał, tym mniej się tego Gryfońskiego osiłka obawiał. Okazywało się, że chłopak miał jednak trochę dystansu do siebie, a w dodatku dawał Ezrze tak wiele powodów do naśmiewania się!
Odnalazł wzrokiem dziewczynę, o której mówił Leo i której Ezra niestety nie kojarzył. A nawet, jeśli kiedyś słyszał cokolwiek o rudowłosej to raczej nie pod przezwiskiem, którego użył Gryfon. Fire? Po jego tonie głosu podejrzewał, że nie chodziło tylko o jej ogniste włosy... Uśmiechnął się, przyznając Leonardowi rację. Najwyraźniej Gryfoni wszystkie decyzje podejmowali impulsywnie.
- Później może ci opowiem - uciął temat, nie chcąc wchodzić w szczegóły swojego życia miłosnego w trakcie lekcji, tym bardziej, kiedy główny obiekt ich rozmowy znajdowałby się tuż obok. To jednak było trochę niezręczne położenie.
Ogólnie starał się skupić na ważeniu tego całego antidotum. Albo przynajmniej na kontrolowaniu tego, co wrzuca do niego jego partner. Nie, żeby to było możliwe, bo chłopak po prostu ładował do kociołka wszystko, co miał pod ręką. Ale Ezra widział w tym prawdziwą pasję, więc nawet nie śmiał się wtrącać.
- Podejrzewam, że coś poszło nie tak. Pewnie jakieś drobne szczegóły. - Machnął ręką, nawet nie zbliżając się do kociołka. Smród eliksiru czuł i ze swojego miejsca, a kwestią czasu było, aż rozprzestrzeni się po sali i dotrze do pani profesor. A wtedy mogło się zrobić nieciekawie. - Dobra, zbieraj się.
Obaj złapali swoje rzeczy i jak najszybciej zaczęli ewakuować się z klasy. Z dyskrecji było w tym niewiele. Właściwie wcale. Ezra nie mógł jednak nic poradzić na to, że cała ta sytuacja wybitnie go bawiła.
- Pani profesor... Um. Ja i kolega... Skrzydło szpitalne! Musimy tam iść, prawda partnerze? - zaczął mamrotać bez składu, wycofując się powoli. Szturchnął Gryfona, żeby ten zrobił jakąś zbolałą minę, uwiarygadniającą tę wersję. Sam balansował na granicy udawanego zmartwionego grymasu i głupio rozbawionego uśmiechu. - Taki duży chłopak, a jaki delikatny. Lepiej go odprowadzę.
Nie mógł się powstrzymać jeszcze od tego komentarza. Ta improwizowana wymówka była chyba najgorszą, jaką wymyślił Ezra w trakcie swojej edukacji. Był w zbyt głupawym nastroju, by zrobić to dobrze. Poza tym i tak wszyscy wiedzieli, że był to tylko taktyczny odwrót, żeby uniknąć opieprzu od nauczycielki, więc czy to miało znaczenie?
Uśmiechnął się jeszcze niewinnie do profesor i wypchnął Leonarda przez drzwi. No, tak szybko lekcji dawno nie skończył. Ten Gryfon chyba był jego szczęśliwym amuletem.

ztx2
/kostka proponowała ucieczkę, więc to robimy z Leo/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 24 2017, 01:06

Nie mogła nie zauważyć pojawienia się Kierana w sali. Zrobił to z niezłym przytupem i zwrócił uwagę chyba wszystkich w sali. Uśmiechnęła się kącikiem ust, ale zaraz odwróciła spojrzenie od chłopaka i wlepiła się w ławkę. Chyba nadal nie potrafiła zaakceptować tego, że znowu ma chłopaka. Zastanawiała się, czy Gryfon do niej podejdzie. Jak się okazało, podszedł. Podniosła wzrok i skinieniem przytaknęła. Gdy chłopak usiadł, pocałowała go w policzek.
Hej – dodała. Chciała powiedzieć coś więcej, ale Kieran przyszedł dość późno i profesor zaraz zamknęła drzwi i zaczęła tłumaczyć zadanie.
Zostali podzieleni najpierw na dwie grupy, a potem w tych grupach na pary. I albo profesor szła na łatwiznę i dobierała uczniów ławkami, albo w jakiś sposób zapamiętała, że niektórzy lubią się bardziej i fajnie, jakby byli razem. Candy i Kieranowi przypadło uwarzenie antidotum na veritaserum, co bardzo się Krukonce spodobało. Miała na szczęście podręcznik i otworzyła go na odpowiedniej stronie i zaraz wstała, by zabrać fartuchy i składniki ze stoliku. Musiała się trochę przepchać, ale zaraz wróciła do chłopaka.
Wygramy? – zapytała. – Obiecuję, że jak się nie postarasz, to więcej ci niczego nie upiekę! – pogroziła z wyczuwalnym drżeniem głosu tak charakterystycznym dla żartu. Wkrótce i tak miało się okazać, że na ostatnich zajęciach wykorzystała większość swojego szczęścia. Oczywiście rozpaliła ogień pod kociołkiem i gdy woda zaczęła bulgotać, dodała pierwsze składniki, ale w pewnym momencie stwierdziła, że chyba coś pomieszała. – Uratujesz to, prawda? – Cała nadzieja w Kieranie!

Kostka: 1
Kuferek: 11 (więc + 2)
Razem: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Norwegia, Kristiansand
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 442
  Liczba postów : 156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12782-yngve-lsnedahl#344813
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12784-yngve-magnus#344824
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12783-sowka-hanne#344823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12785-yngve-magnus-lsnedahl#344826




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 24 2017, 01:46

Tu będzie post może jutro! @Neró Cheney, ratuj sytuację.

2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 136
  Liczba postów : 249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12434-kieran-percival-horan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12452-kieran
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15040-rout
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 24 2017, 04:55

Oczywiście eliksiry były jednym z moich ulubionych przedmiotów. Często przychodziłem na te zajęcia, można powiedzieć, że miałem to we krwi. Ojciec z matką lubili eksperymentować, a i oby dwie siostry pałały do tego jakąś specjalną chęcią. Ja od małego lubiłem na te zajęcia przychodzić i już za łebka oglądałem co tam warzyli rodzice w domu. Sam się do tego nie mogłem doczekać, ale mówiono mi, że jestem za młody, szkoła mnie wszystkiego nauczy. I dopiero w szkole dostałem możliwość uwarzenia czegoś samemu.
Nauczycielka przydzieliła nas na grupy. Zostaliśmy przydzieleni razem z czego bardzo się ucieszyłem, rzadko kiedy pracowaliśmy z Candy razem w grupie, zobaczymy co to z tego będzie, ale przecież to są eliksiry, ja nie pozwolę, ażeby coś poszło nam nie tak. To Cand poszła po składniki i fartuchy. Kiwnąłem głową w podzięce gdy przyniosła wszystko w odpowiedniej ilości. - Oczywiście, że wygramy. - powiedziałem do niej uśmiechając się. Nie było przecież innej możliwości, prawda? Serio warzenia eliksirów przychodziło mi z niesamowitą łatwością, a i nie czułem żadnych obaw, wyjdzie to wyjdzie, nie to nie. Ale czułem, że dzisiaj muszę się popisać przed Cand. To nasza pierwsza wspólna praca i nie dałbym tego spieprzyć. Zaczęła Candy, dałem jej się wykazać, ale wtedy coś poszło nie tak, coś pomyliła, bądź dodała coś w nieodpowiedniej kolejności. Gdy Cand nie czuła się pewnie i poprosiła mnie o pomoc kiwnąłem dumnie głową zabierając się do pracy. Oczywiście dokończył dzieło swojej dziewczyny. Spojrzałem na nasz kociołek. Eliksir wyszedł idealnie, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Ma piękny kolor. Wszystko się zgadzało. Ale dla pewności spojrzałem na profesor, która to podeszła i z zachwytem kiwnęła głową do pary. Dumny przeniosłem wzrok na krukonkę i odetchnąłem z ulgą.

Kostka: 6, punkty Cand: 6 = 12
Candi miała 3, więc macie 9 punktów

Tak, ale jeszcze mam 1pkt za kuferek więc mamy 10! xD


Ostatnio zmieniony przez Kieran Percival Horan dnia Pią Mar 24 2017, 19:51, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 629
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 775
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 24 2017, 17:59

Nie miałam dzisiaj zbyt dobrego dnia i nie ukrywam, że gdyby nie to, że pracowałam z Bridget, która była bardzo, ale to bardzo przygotowana do zajęć prawdopodobnie wyleciałabym z hukiem już na początku lekcji. Dzięki podpowiedziom Bri z wielkim trudem udało mi się ukończyć eliksir, jednakże pod koniec zaczęły się z niego unosić kłęby ciemnego dymu. Nie uszło to uwadze profesor Raynott, która łagodnie (jak na nią, w gruncie rzeczy był to bardzo chłodny ton) zapytała czy wiemy gdzie popełniłyśmy błąd. Zastanowiłam się chwilę i olśniło mnie. Pośpiesznie zamieszałam eliksir i nagle kłęby dymu opadły. Raynott skinęła głową bez emocji i odeszła od naszego stanowiska. Chyba nam się upiekło!

Kostka: 1 (+1 bonusu za kuferek)
RAZEM: 7+2=9
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1196
  Liczba postów : 676
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 24 2017, 18:10

- Na sto procent - rzuciłam w stronę mojego brata.
Żadne z nas nie było wirtuozem w materii eliksirów, jednakże połączenie sił dało całkiem przyzwoity efekt. Oczywiście w całym procesie przyrządzania zdarzyło nam się kilka potknięć, jednakże finalny efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Nasz eliksir miał piękną barwę i idealnie pasował do książkowego opisu. Profesor Raynott spojrzała na nas z aprobatą, więc uśmiechnęłam się delikatnie do mojego brata i szepnęłam:
- Widzisz, udało się!


Ja: 4 (+1 bonus)
Razem: 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Skąd : Nethy Bridge, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 166
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 283
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14073-eanruig-chattan#371851
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14076-eanruig-chattan-familiok
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14075-poczta-jasnie-eanruiga-chattan#371872
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14074-eanruig-chattan




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sob Mar 25 2017, 18:52

Próbował, kombinował, klnąc po szkocku pod nosem, że jest sam. Że też cholera musiał być zajęty obowiązkami prefekta i przyjść tak późno, że nie otrzymał pary. Druga osoba by mu pewnie uratowała zadek! Czuł, że idzie w dobrym kierunku, ale z niemalże zerową wiedzą o eliksirach, wyszła mu kompletna katastrofa. Inaczej się nie dało tego opisać. Dlatego stanął, skrzyżował ramiona na piersiach i czekał na nauczycielkę. Co też ta cholera będzie miała mu do powiedzenia, jak tak spartaczył? 

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 123
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10967-poczta-savy-raynott




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sob Mar 25 2017, 19:23

Blaithin "Fire" A. Dear  @Andrea Jeunesse @Yngve Løsnedahl @Neró Cheney @Gemma Twisleton

Chcę zamykać etap, proszę o Wasze posty!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 996
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1086
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sob Mar 25 2017, 20:14

Odpowiedziała Bridget delikatnym skinieniem głowy. Wyglądała trochę, jakby coś ją trapiło, ale to Fire zauważyła mimowolnie. Swój wzrok przeniosła na bardzo wysoką postać, która całą swoją uwagę skupiła od razu na pewnym Krukonie. No tak, Leo na zajęciach eliksirów bywał rzadko, ale za swoim chłopakiem poszedłby wszędzie. Naturalnie, zaprzeczał, gdy sugerowała jakąś chemię między nimi, ale to było takie oczywiste, że nawet ślepy Fuck by się zorientował! Blaithin bawił specyficzny sposób w jaki się przekomarzali. Odwzajemniła uśmiech Ruth, dostrzegając, że też przypatrywała się chłopakom przed chwilą. Fire nie ominęła też Lotty, do której pomachała, a także mruknęła słowa powitania do kuzynostwa.
Trochę uniosła brew, gdy okazało się, że ma współpracować z TĄ Ślizgonką. I do tego antidotum na eliksir miłosny, które było takie banalne, że Szkotka aż westchnęła. Może chociaż profesor Cortez wymyśli jej jakieś wyzwanie jako dodatkową pracę. W myślach już wyliczała wszystkie odpowiednie składniki, które będzie musiała przynieść. O Ori w ogóle nie myślała, dopóki ta do niej nie warknęła.
- Widać, że w ogóle mnie nie znasz. - stwierdziła, mrużąc oczy, ale przejmować się Ślizgonką nie chciała. Na tę lekcję mogły zapomnieć o sporach. Przy okazji zobaczyła, jak Cortez rzuca się na stolik z ingrediencjami i prychnęła cicho. Czy ten człowiek w ogóle wiedział czym jest kultura? Fire zawiązała sobie fartuch, skoro to Carstairs wzięła składniki. Nie mogły robić jeden eliksir i nawet się nie odzywać do siebie, bo na pewno coś by spieprzyły. Przy okazji usłyszała wyraźnie swoje przezwisko, więc spojrzała na Leosia i wystawiła mu palec środkowy ot tak. Uśmiechnęła się przy tym słodko do przyjaciela, a potem skupiła na eliksirze. Mówiła Ślizgonce co robi, będąc przy tym tak profesjonalną jak tylko się dało. Uwielbiała to i już po chwili zauważyła, że ich starania przynoszą wspaniałe efekty. Dłonią przesunęła nad kociołkiem, drugą ręką korygując jego temperaturę. Kłębki jasnego dymu rozpłynęły się i powoli rozmyły w powietrzu.
Było idealnie. Poszło im najlepiej.
- Nie myśl sobie za dużo, to ja wykonałam większą część roboty. - mruknęła z nikłym uśmiechem, bo lubiła dobrze wykonaną robotę. A nie byłaby sobą, gdyby nie dodała do tego trochę złośliwości.


kostka: 2 + 4 za pkt w kuferku = 6
Razem: 6 + 12 = 18 Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Detroit, USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 87
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14046-nero-cheney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14048-relacje-nero
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14049-nero
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14047-nero-cheney




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Mar 27 2017, 20:51

Po dobraniu w pary Neró nie miał nic innego jak po prostu wykonanie zadania, które zostało polecone. Ślizgon, który był z nim w parze doceniał milczenie Neró, a przynajmniej mu się tak wydawało. Krukon wolał się nie odzywać niepotrzebnie. Po prostu chciał się nauczyć czegoś pożytecznego.
Rozglądnowszy się, wziął się do pracy, dzieląc na szybko pracę miedzy siebie a Yngve. Nie zalezalo mu na zawieraniu znajomości, dlatego jego odzywki były krótkie i ciche.
Strzelił palcami i wrzucił do koxiołka jednej substancji, potem drugiej i kierował się według tego, czego od niego wymagała nauczycielka. Lubił eliksiry, nie miał z nimi na ogół problemów. Dopiero dzisiejszego dnia coś mu nie szło, gdyż gdy inne grupy kończyły, oni byli w połowie. Neró pospieszył się, biorąc na siebie więcej rzeczy, będąc pewien, że wtedy będzie szybciej. Może i było, lecz gdy uznali eliksir za gotowy, pani profesor spojrzała nienawistnie na ich wywar, jakby czegoś brakowało. Kurwa, faktycznie. Cheney zapomniał zamieszać, co zostało szybko zrobione przez Ślizgona. Teraz mogli tylko wyczekiwać następnego etapu, nie sądził jednak, żeby byli w czołówce najlepszych uczniów.
Pkt w kuferku: 5
Kostki: 2 + 4 +1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : USA
Galeony : 123
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10967-poczta-savy-raynott




Specjalny






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Mar 28 2017, 00:15

Gdy czas się skończył profesor Raynott przeszła koło pierwszego stolika, który został opuszczony przez pana @Ezra T. Clarke i @Leonardo O. Vin-Eurico. Oczywiście ani przez moment nie uwierzyła w głupią wymówkę Ezry, ale może i dobrze, że wyszli, bo pozostawiony przez nich eliksir był żenujący, więc i tak musiałaby wyprosić ich z lekcji. Skinęła głową z dezaprobatą i przeszła do drugiego stolika. Przy drugim stanowisku siedziały @Oriane L. Carstairs i "Blaithin "Fire" A. Dear", które przez większość lekcji wyraźnie się spierały, a mimo to wynik ich pracy był praktycznie doskonały. Raynott nie pamiętała kiedy ostatnio widziała tak dobrze przyrządzony eliksir na zajęciach. Obdarzyła dziewczęta łaskawym uśmiechem i powiedziała:
- Brawo!
Po czym przeszła do następnego stołu, gdzie siedziały dwie siostry - @Bridget Hudson i @Lotta Hudson. Nad ich eliksirem zaczęły się z unosić kłęby ciemnego dymu. Nie uszło to uwadze profesor Raynott, która zapytała czy wiedzą gdzie popełniły błąd. Przerażona Lotta pośpiesznie zamieszała eliksir i nagle kłęby dymu opadły. Raynott skinęła głową bez emocji i przeszła do ostatniej pary z grupy pierwszej. Ku jej zaskoczeniu dało się stworzyć coś gorszego niż eliksir autorstwa panów Clarke i Vin-Eurico. Tamto antidotum wydało się niemal znośne, w porównaniu do tego co przyrządzili @Andrea Jeunesse i @Aleksander Cortez. Raynott spojrzała na dwójkę ślizgonów i prychnęła.
- Posprzątać po sobie.
Tak jak się spodziewała – połowa grupy nie podołała zadaniu. Pośpiesznie zajęła się pracą następnej grupy, która o dziwo wypadła całkiem nieźle. Zarówno stolik piąty czyli @Cándida Feliciana Miramon i @Kieran Percival Horan, jak stolik szósty czyli kolejne rodzeństwo: @Vivien O. I. Dear i @Calum O. L. Dear (co było niezłym zaskoczeniem, gdyż uważała ich za uczniów bardzo przeciętnych) poradzili sobie dobrze. Przeszła do pary siódmej czyli @Yngve Løsnedahl i @Neró Cheney, którzy okazali się całkiem znośni. Z równym chłodem powtórzyła im komendę, którą wcześniej rzuciła w stronę sióstr Hudson i na szczęście chłopacy się poprawili. Zmierzając ku końcowi: @Gemma Twisleton i @Ruth Wittenberg spisały się całkiem dobrze, za to @Eanruig Chattan okazał się największą porażką swojej grupy.
- Jeunesse, Cortez, Chattan. – powiedziała cicho, zimnym, bezlitosnym głosem - Najgorsi w swoich grupach, proszę o opuszczenie sali, przy tak dennym poziomie jaki reprezentujecie nie możecie uczestniczyć w dalszej części lekcji. Po minus pięć punktów dla każdego z Was.
Po sali uniósł się lekko zawiedziony pomruk, a wymienione przez Raynott osoby opuściły salę. Profesor kontynuowała:
- Reszta z was zaprezentowała dość przeciętny poziom – każdy z was otrzyma małą porcję przyrządzonego przez siebie eliksiru. Panna Carstairs i Panna Dear, które jako jedyne się wyróżniły otrzymują po 10 punktów i bonusową porcje eliksiru. Czas na kolejny, dużo trudniejszy etap lekcji.
Nauczycielka za pomocą zaklęcia umieściła na tablicy listę

TABLICA – podział na grupy:
 

- Zasady takie same - powiedziała - Proszę się pośpieszyć i zasiąść do pracy.

Zasady lekcji:
 

Kostki:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1196
  Liczba postów : 676
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Mar 30 2017, 10:05

Ucieszyłam się z tego, że zadanie mi się powiodło, aczkolwiek średnio odpowiadało mi to, że Raynott sama podzieliła nas na grupy w następnej turze. Na szczęście nie trafiłam na nikogo okropnego - tylko na niepozorną Puchonkę @Bridget Hudson. Mimo, że była z mojego rocznika to nie znałam jej zbyt dobrze, w gruncie rzeczy jedyne co o niej wiedziałam to to, że była siostrą Lotty - najbliższej przyjaciółki mojego brata. Uśmiechnęłam się do niej delikatnie i podałam jej dłoń mówiąc:
- Hej Bridget, jestem Vivien.
Niemal od razu przystąpiłyśmy do pracy, raz po raz wymieniając jakieś uwagi. Nie ukrywam, że dziewczyna była nie tylko całkiem niezłym rozmówcą, ale również osobą, z którą dobrze się współpracowało. Nie rządziła się, tylko stawiała na kolaborację, stąd szło nam całkiem nieźle. Nie mówię, że jakoś świetnie, ale zwyczajnie bardzo przyzwoicie.

Kostki: 8
Bonus z kuferka: 1
Razem: 9

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 629
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 775
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Mar 30 2017, 11:30

Na wiadomość o tym, że mam pracować z @Calum O. L. Dear bardzo się ucieszyłam. Nie ukrywam, że ostatnio ja i mój najlepszy przyjaciel nie mieliśmy dla siebie zbyt wiele czasu - na zajęciach pracowałam z Bri, a poza lekcjami nie miałam zbyt wiele czasu - dużo czasu zajmowała mi nauka i staż, Calum też miał własne zajęcia. Uśmiechnęłam się do niego i rzuciłam:
- No chodź tu, staruszku!
Gdy Calum podszedł do mnie pocałowałam go w policzek i szepnęłam:
- Dobrze cię widzieć.
Zabraliśmy się za mieszanie eliksirów, a buzie nam się nie zamykały. W towarzystwie Caluma czułam się wspaniale i w pewnym stopniu przekładało to się na naszą pracę. Szło nam bardzo sprawnie i eliksir wyglądał naprawdę w porządku, więc miałam nadzieję, że Krukon nic nie schrzani i uda nam się stworzyć coś dobrego.

Kostka: 9
Bonus: 1
Razem: 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 747
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 512
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Mar 30 2017, 21:14

Z eliksirów była co najwyżej przeciętna, ale dziś najwidoczniej był jej dzień. Na pewno nie spodziewała się, że pójdzie jej lepiej niż Ruth, która w dla niej była mistrzem w każdej dziedzinie.
- Chyba mam dziś farta – szepnęła do Krukonki, kiedy profesorka na swój pokrętny sposób pochwaliła ich eliksir – Oby teraz też wyszło – dodała na wieść o trudniejszym zadaniu.
Okazało się jednak, że pary miały się zmienić. Kto by pomyślał, że Raynott jest taką integracyjną animatorką.
- Eliksiralny speed-dating – szturchnęła Ruth śmiejąc się cicho. Uśmiech zamarł jej jednak na twarzy, kiedy zobaczyła z kim została sparowana. Zarumieniła się, żałując nagle, że to powiedziała. I jeszcze mieli warzyć amortencję. Ktoś tam na górze musiał lubować się w ironii.
Podeszła do Yngve żałując, że biegła na te zajęcia jak szalona – musiała wyglądać fatalnie.
- Cz-cześć – uśmiechnęła się szeroko żeby rozładować atmosferę, która przynajmniej na niej ciążyła niczym głaz. Trochę chyba przesadziła z tym wyszczerzem i kiedy tylko to sobie uświadomiła, spoważniała i natychmiast zabrała się za przygotowywanie ingrediencji, pochylając się tak, żeby schować się za włosami. Wszystko leciało jej z rąk i właściwie nie patrzyła nawet na to co robiła. W końcu się poddała i odrzuciła wszystko na stół. Eliksirowie bliżej było do kwasu solnego niż do amortencji.
- Jestem w to beznadziejna – jęknęła, po czym spytała Norwega – Dasz radę to jakoś naprawić?


Kostki: 1+3=4 ._.

______________________



PMS MONSTER ALERT! 25-30 każdego miesiąca!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 629
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 775
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 31 2017, 19:09

Fire, @Oriane L. Carstairs @Cándida Feliciana Miramon @Kieran Percival Horan @Bridget Hudson @Yngve Løsnedahl @Neró Cheney - przypominam, że jutro mija termin! Zakończenie będzie wrzucone popołudniu, więc czekam na Wasze posty. Brak posta oznacza 0 punktów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Uppsala, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1449
  Liczba postów : 856
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13356-ruth-wittenberg
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13361-relacje-ruth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13357-soho
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13358-ruth-wittenberg




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 31 2017, 19:57

To, że eliksir warzony wraz z Gemmą wyszedł im całkiem fajnie, nie oznaczało wcale, że Ruth przestanie się stresować tą lekcją. Straciła już nadzieję na to, że kiedykolwiek zrobi coś lepszego niż smołę do kładzenia papy na dach zamiast eliksiru, więc kiedy nauczycielka ponownie podzieliła ich na grupy i wydała polecenie stworzenia veritaserum studentom, Ruth właściwie trochę zbladła. Może dlatego kompletnie wyleciało jej z głowy wyrażenie, którego użyła Gemm.
-Speed-dating? Od "randka"? Brzmi jak jakaś dziedzina sportu... - przeczesała włosy, zdradzając swoją niepewność. Okej, może i mieszkała w Wielkiej Brytanii kilkanaście lat, ale wciąż były słowa-klucze, które użyte w zdaniu kompletnie zbijały ją z tropu. Czy mogła poczuć się jak jeszcze większa idiotka? Owszem.
Już po chwili.
Kiedy w końcu przeszła do warzenia eliksiru z Candy, kompletnie jej nie wyszło, czyli wszystko wróciło do eliksirowej normy u Ruth. Naprawdę się starała, ale cóż z tego, skoro ten przedmiot śnił jej się w najgorszych koszmarach i choćby stawała na uszach to zrobienie dobrego wywaru graniczyło u niej z cudem. Może chociaż druga krukonka zdoła to uratować...

Kostki:1+2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 433
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 31 2017, 21:52

Fire działała na nią jak płachta na byka. Była gorsza od sklątek tylnowybuchowych. Nie sądziła, że przypadnie jej pracować z nią w parze. Z niezadowoleniem, ale i małą satysfakcją przyjęła fakt iż eliksir który robiły się im udał. Z grymasem na twarzy spojrzała na swoją "partnerkę".
Mimo to, pochwała od profesor ją uskrzydliła. Już nawet zapomniała, że nie tylko ona ją dostała. Była dumna z siebie i SWOJEGO dzieła. Oczywiście nie były jedynymi osobami, które zrobiły to prawidłowo. Znalazło się jeszcze parę wyjątków. Jednak nie spodziewała się, że nauczycielka wyprosi tych, którym to nie wyszło. Z obojętnością wymalowaną na twarzy spojrzała na trzy osoby opuszczające klasę. Może niepotrzebnie zrobiła to nauczycielka, ale miało to też swoje plusy. Nie byli spowalniani przez te osoby.
Słysząc jak nauczycielka znów wywołuje jej nazwisko z uśmiechem przyjęła jej prezent. Dziesięć punktów mogło dać zwycięstwo jej domowi na koniec roku. Chociaż po utracie przez Andreę i Aleksandra wychodzili na zero. Z westchnieniem schowała fiolki z eliksirem do torby i wysłuchała dalszych instrukcji. Widząc na tablicy instrukcję dalszej części lekcji od razu chciała się zabrać do pracy, jednak i tym razem zostali podzieleni w pary. Tym razem jednak nie była z Fire, co przyjęła z ulgą. Trafił się jej chłopak, niejaki Kieran. Nie znała go dlatego chwilę zajęło jej odszukanie go w klasie . Marszcząc czoło podeszła do niego i od razu tego pożałowała. Również był gfyfonem. Czy naprawdę nauczyciele uważali, że jej dom może współpracować z tym...? No raczej nie, jednak mimo to usiadła obok.
- Witaj moja paro. - posłała w jego stronę przyjazny uśmiech. Mimo wszystko potrafiła się zachować. Nie czekając jednak na jego odpowiedź zabrała się do pracy. Szło jej to sprawnie i miała nadzieję, że chłopak dorówna poziomem do jej umiejętności.

kostki: 11+7(29 pkt z eliksirów)=18
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 416
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 688
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 31 2017, 23:30

Bridget była zadowolona z efektu, który osiągnęły warząc antidotum na eliksir miłosny i zaraz potem posmutniała, bo okazało się, że następny etap lekcji obejmuje tworzenie dwóch różnych eliksirów, w dodatku znacznie trudniejszych. Mimo że poszło jej nie najgorzej przy antidotach, nie była tak pewna swego w kwestii tworzenia faktycznej amortencji. Może jakiś czas temu cieszyłaby się z tego zadania, lecz po ostatnich przygodach jakoś obrzydła jej miłość. Dodatkowo profesor przemieszała ich i Lotta została przydzielona do swojego dziwnego kolegi z Ravenclawu, natomiast sama Bridget wylądowała w parze z jego młodszą siostrą.
Nigdy nie miała do czynienia z Vivien, chociaż kojarzyła ją z niektórych lekcji. Miała wrażenie, że obie po prostu zbyt często się mijały i obracały się też w różnych towarzystwach, dlatego nie wiedziała, czego ma się po dziewczynie spodziewać. Nie wiedziała nawet, czy była w jakikolwiek sposób uzdolniona z eliksirów. Co do Lotty przynajmniej miała pewność, że cokolwiek wiedziała. Nie chciała podpaść nauczycielce ze względu na zmianę partnerki... Uśmiechnęła się jednak do niej i przywitały się uprzejmie.
Zaczęły pracować nad swoim eliksirem i szło im całkiem-całkiem... Oczywiście, nie wszystko szło idealnie, tutaj wpadła jedna kropla za dużo, tam przemieszały jeden raz za mało i chociaż ogólny efekt nie był najgorszy, zdecydowanie nie był to eliksir idealny. Bridget była jednak zadowolona z pracy swojej pary. Jak na pierwszy raz naprawdę spisały się na medal!
- Dobra robota, Viv - powiedziała, po czym przybiła jej cichutką piątkę, żeby nie zwrócić uwagi nauczycielki. Spojrzała potem w stronę Lotty i Caluma, marszcząc lekko brwi. - Tych dwoje chyba za bardzo się lubi - rzuciła jeszcze do Ślizgonki. Miała nadzieję, że ona po cichu też podziela jej zdanie.

Kostki: 5 i 2
bonus: 1 :'(
razem od Bri: 8

razem przy stoliku 2: 17 Cool

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1721
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 31 2017, 23:35

Szło jej tragicznie. Najpierw zepsuła eliksir, który robiła z Kieranem (jak dobrze, że go przy sobie miała, ktoś uratował ich antidotum) i musiała polegać na chłopaku, a teraz przyszło jej pracować z osobą, która także miała dzisiaj pecha.
Candy uśmiechnęła pokrzepiająco – wciąż miała nadzieję, że może wspólnymi siłami jakimś cudem uratują nieszczęsne veritaserum. W końcu były Krukonkami, przepis przeczytały parokrotnie w wielkim skupieniu, nawet wymieniły się celnymi uwagami dotyczącymi kolejności czy przygotowania składników. A jednak koniec końców ich wywar przybrał tak brzydką barwę…
Czy ja dodałam dwa korzenie czy może przypadkiem wrzuciłam cztery? – zapytała cicho z przerażeniem w głosie. Chyba zapatrzyła się na Kierana, który rozmawiał ze Ślizgonką. – Ty chyba zamieszałaś za dużo razy w prawo – zwróciła uwagę, oczywiście po fakcie. Teraz mogły jedynie wzruszyć ramionami. – Myślisz, że da się to uratować czy czekamy na ochrzan? – spytała. Spojrzała na przechadzającą się po sali profesor i aż wzdrygnęła na myśl, co usłyszą.

teraz mam 2, + 3 za kuferek i jeszcze 3 Ruth to wychodzi aż osiem!

@Ruth Wittenberg, wybacz jakość i długość posta, ale czuję się dzisiaj fatalnie :c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 341
  Liczba postów : 589
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Mar 31 2017, 23:49

Poszło nam zdecydowanie lepiej, niż się spodziewałem! Mimo że nasz matka posiadała sklep z eliksirami i znała się na rzeczy, jej zamiłowania i talenty na pewno nie przeszły ani na mnie, ani na Vivien, a jednak udało się nie wylecieć z zajęć. Niektórych to nie ominęło, widziałem, jak dwóch chłopaków nieudolnie próbuje zamaskować swoje żenujące popisy na eliksirach, czmychając pod pretekstem odwiedzin w skrzydle szpitalnym. Wewnętrzne przeczucie mówiło mi, że profesor Raynott i tak wyczuła kłamstwo pod tym okropnym odorem zgniłych jaj. Zmarszczyłem nos i ukryłem twarz w rękawie szaty, dopóki cuchnący dym nie przerzedził się.
Otrzymawszy najmniejszą aprobatę z ust nauczycielki, już czułem się wygrany. Cokolwiek miało się zdarzyć dalej, pierwszy etap przetrwałem i nie wypadłem na zupełnego debila. Posłałem Vivien delikatny uśmiech, ale chyba go nie widziała - i Merlinowi dzięki. Nie wiem, co mnie podkusiło.
A potem zdarzyła się przecudowna rzecz, bo okazało się, że w następnej części musimy współpracować w innych parach i ku mojemu stolikowi szła Lotta. No normalnie nie mogłem powstrzymać szerokiego uśmiechu, który cisnął mi się na usta od dłuższego już czasu. W KOŃCU. Ostatnio ciągle się mijaliśmy, bo Lotta zaczęła robić jakieś staże, o których nawet nie zdążyła mi opowiedzieć do tej pory ani słowa, a ja z kolei... Nie robiłem nic ciekawego w sumie. Trochę szukałem pracy, ale nie zebrałem się do niczego w rezultacie.
Nie sądziłem, że jej obecność może być dla mnie aż tak znacząca. Do tej pory sądziłem, że dam sobie radę sam, ale jednak posiadanie obok takiej osoby jak Hudson ułatwiało wiele spraw. Może np. nie wylecę po drugiej części zajęć?
Dziewczyna pochyliła się, żeby dać mi buziaka w policzek, ale przejrzałem ją i cóż, nie zdążyła, bo szybko wziąłem ją w ramiona i prawie podrzuciłem w powietrze.
- Stęskniłem się, dzieciaku - powiedziałem rozbawiony. Obserwowałem rosnącą na jej twarzy konsternację wymieszaną ze zdziwieniem i lekkim wstydem, że odważyłem się na takie rzeczy na oczach nauczycielki. Ale miałem to gdzieś, automatycznie poprawił mi się humor i to chyba poskutkowało nagłym polepszeniem moich umiejętności w warzeniu eliksirów. Veritaserum było cholernie ciężkim eliksirem, skomplikowanym i nieprzyjemnym w przygotowaniu, ale jakoś sobie radziliśmy. Jako że Lotta posiadała ode mnie znacznie wyższe umiejętności, wzorowałem się trochę na niej i podpytywałem co jakiś czas, czy przypadkiem nic mi się nie popierdoliło. Efekt końcowy był niezły. Nie było to czyste veritaserum (niestety), ale osobiście byłem zadowolony. - Dobrze, że wylądowałem z Tobą, bo jeszcze chwila i wyleciałbym ja te dwa jełopy z początku - powiedziałem szeptem, szturchając ją lekko w żebra.

Kostki: 3 i 6

Razem przy stoliku 6: 19 Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Norwegia, Kristiansand
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 442
  Liczba postów : 156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12782-yngve-lsnedahl#344813
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12784-yngve-magnus#344824
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12783-sowka-hanne#344823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12785-yngve-magnus-lsnedahl#344826




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sob Kwi 01 2017, 00:30

Współpraca z Nero nie szła najlepiej, ale też nie najgorzej. W każdym razie: eliksir nawet im wyszedł, a przynajmniej nie spieprzyli go na tyle, żeby profesor wywaliła ich za drzwi. Yngve wprawdzie nieźle narozrabiał, gdy dodawał poszczególne składniki, ale jego krukoński partner zaraz wszystko w miarę ogarnął. W miarę, bo wzrok profesor jasno mówił, że poszło im fatalnie, ale mimo wszystko nie miała do czego się tak bardzo przyczepić. Przepuściła ich do kolejnego etapu, chociaż Ślizgon miał ochotę wyjść z zajęć czym prędzej. Mógł poświęcić tę godzinę na trening Quiddicha albo ćwiczenie zaklęć leczniczych i nie musiałby się przejmować, ze pomylił kolejność w dodawaniu składników.
Na szczęście przy drugim zadaniu pary zostały wymieszane jeszcze raz i Yngve nie musiał przejmować się milczącym Krukonem. Zamiast tego trafił na… Gemmę. Puchonkę, którą kojarzył z ferii – w końcu dzielili razem igloo, które nie do końca im wyszło. Zmienił stanowisko całkiem chętnie. Puchonka przypominała mu trochę siostrę.
Gemma podeszła do nowego stanowiska chwilę później. Przywitała się, dlatego też jej odpowiedział – po migowemu. Nero nie chciał rozmawiać, więc Yngve prawie zapomniał o różdżce. Jak się okazało, Puchonka również najbardziej towarzyska dzisiaj nie była, więc Norweg tylko wzruszył mentalnie ramionami i chwilę obserwował dziewczynę, a potem pomógł jej z niektórymi składnikami. Pokroił je, ewentualnie odpowiednio rozcieńczył. Zwrócił uwagę na dziewczynę ponownie dopiero przy jej ostatniej wypowiedzi: pytała, czy może jakoś uratować wywar. Przez chwilę nie wiedział, co się dzieje, a tym bardziej, co poszło nie tak. Dopiero po dłuższej chwili analizy doszedł do wniosku, że dziewczyna dodała trochę za dużo niektórych składników i teraz musieli zastanowić się, jak zneutralizować. Na szczęście mieli eliksir i jako tako dali radę.
Yngve właśnie dodawał ostatni składnik i mieszał po raz ostatni zawartość kociołka.
Gotowe, napisał w powietrzu, kiedy zwolniła mu się jedna ręka. Chyba jest dobrze, dopisał. I wtedy podeszła profesor i poinformowała ich, że ich wywar ledwo ma jakiekolwiek właściwości.

13 (9 moje, 4 Gemmy)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 996
Dodatkowo : prefekt fabularny, naj hoes w hogu
  Liczba postów : 1086
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sob Kwi 01 2017, 11:17

Najwyraźniej Ślizgonka nie miała ochoty na przepychanki słowne w przeciwieństwie do Fire, która doskonale wiedziała, kiedy poświęcić całą swoją uwagę wykonywanej pracy, a kiedy zająć się psuciem humoru innym. W końcu wieloletnie doświadczenie czegoś uczyło... Przy okazji zerknęła, jak beznadziejnie poszło Leosiowi, ale nic dziwnego - przy takim towarzystwie pewnie ciągle czuł się mocno rozproszony. Blaithin na szczęście nigdy nie miała takiego problemu, chyba że trafiłaby do pary, z którą nie potrafiłaby wytrzymać. Oriane zbyt słabo oddziaływała na Gryfonkę. Była irytująca i zadzierała nosa, ale do takich panienek dało się przywyknąć. Obserwowała mimikę jej twarzy, której nawet nie starała się tuszować. Fire za to jedynie uniosła ironicznie jedną brew i przyjęła słowa nauczycielki z lekką dumą. Cieszyła się skrycie, że będą mogli zabrać parę fiolek tego, co przygotowały. Punkty też były niczego sobie, zwłaszcza że ostatnio Szkotka mocno zaniżyła Gryffindor w rankingu. Nawet jeśli nie zależało jej na tej walce domów aż tak bardzo (w Durmstrangu nie było czegoś takiego i akurat to podobało się Fire bardziej) to wypadało się starać. Jako prefekt i jako solidaryzująca się Gryfonka.
Okazało się, że rozdzielono ją z Carstairs, dlatego odetchnęła z ulgą. Wolała przebywać od niej z daleka, a najlepiej w ogóle nie musieć na nią patrzeć nawet przelotnie. Nie znała za to chłopaka, z którym była w parze. Nawet jeśli Blaithin mignęła twarz chłopaka wcześniej, w ogóle nie zwróciła na niego uwagi. Przeszła do stolika numer jeden, myśląc nad tym, czy na pewno dobrze pamięta przepis na amortencję.
- Jestem Fire. - rzuciła, bo ludzie raczej kojarzyli ją jako tę rozwrzeszczaną prefektównę z bogatego rodu wyznawców Voldemorta czy jakoś tak. - Postaraj się tego nie spieprzyć, okej? - na krótko uniosła na niego błękitne oczy, przystępując do pracy. Miała nadzieję, że chłopak nie jest jakimś totalnym beztalenciem, który zepsuje całą pracę źle odmierzoną miarką albo zbyt posuwistymi pociągnięciami chochlą. Kontrolowała wszystko, co się dało, ale amortencja była bardzo wyczerpująca. Wzrokiem biegała od instrukcji do kociołka, zmieniając ogień, licząc porcyjki składników, odgarniając kosmyki ze spoconego czoła, machając różdżką, żeby odlewać nadmiar wody i tak wyszło, że w sumie to się zmęczyła. Ale współpraca nie szła im najgorzej. Eliksir także wyglądał na poprawnie przygotowany. Stwierdziła to, bo wyczuła charakterystyczny zapach, który wprost zapierał dech w piersiach Fire. Westchnęła cicho, wchłaniając w nozdrza jak najmocniej mieszankę ziół, pachnących jak herbata, i dymu papierosowego, który jednocześnie ją drażnił, ale w ten wyjątkowy, bardzo przyjemny sposób. Nieświadomie pochyliła się trochę nad kociołkiem, chcąc więcej i więcej.
Zorientowała się, że trochę ją poniosło, więc stanęła prosto w odpowiedniej odległości od wywaru. Odchrząknęła i poprawiła odznakę, żywiąc nadzieję, że Neró tego nie skomentuje w żaden sposób. I tak amortencja była osłabiona, a jednak strasznie ciężko było się Blaithin opanować. Popatrzyła na inne pary i odnotowała, że jej kuzynce i kuzynowi też poszło dobrze. Zawsze mogło być lepiej, dlatego aż tak się nie cieszyła z przeciętnego eliksiru.

kostki:  3 i 4 = 7
bonus: 4 pkt z kuferka, czyli razem 11 pkt


Nie wiem, czy Neró zdąży odpisać, ale ma 7 z kostek i 1 z kuferka, więc razem mamy 19 jak coś XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 629
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 775
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Kwi 02 2017, 00:21

Zachowanie Caluma doprowadziło mnie do lekkiej konsternacji - na co dzień nie był tak wylewny. Być może to brak kontaktu ze mną wpłynął na tę niewiarygodną przemianę. Zamiast zmieszać się zachowaniem Caluma zachichotałam jak mała dziewczynka, co wzbudziło zainteresowanie klasy i lekko pogardliwe spojrzenie ze strony Raynott. Zignorowałam komentarze klasy - ludzie zawsze będą gadać. Miałam świadomość, że część ludzi paruje mnie z Calumem - ale nie przejmowalam się tym, bo wiedziałam, że prawda jest odmienna i że stanowimy parę zgranych przyjaciół.
Trudno ukryć - Krukon w eliksirach był, łagodnie mówiąc, bardzo przeciętny, aczkolwiek dzisiaj szło mu całkiem nieźle. Wspólnymi siłami przygotowaliśmy lekko osłabione Veriteserum z którego byłam przeciętnie zadowolona.
- No przestań, masz odrobinę więcej oleju w głowie niż Clarke albo tym bardziej Leo
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 23 z 26Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 22, 23, 24, 25, 26  Next

 Similar topics

-
» Klasa eliksirów
» Klasa Eliksirów
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
klasa eliksirów
-