IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 15 ... 27, 28, 29  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Klasa Eliksirów   Sob Cze 21 2014, 14:08

First topic message reminder :


Klasa eliksirów


W tej sporej klasie, będącej w lochach mieści się około dwudziestu kociołków, na specjalnych palnikach. Zwykle panuje tu dość niska temperatura, co jest szczególnie uciążliwe zimą. Przez brak okien jedyne światło dają tu lampy wiszące na ścianach. W rogu klasy znajduje się gargulec z którego uczniowie mogą czerpać wodę potrzebną do warzenia mikstur. Przy prawej ścianie natomiast mieszczą się gabloty po same brzegi wypchane różnymi składnikami.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1283
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Lis 14 2017, 18:10

Fire miała ostatnio urwanie głowy. Nawet nie mogła określić tego, czym się zajmowała, ale czas płynął nieubłaganie szybko. Rzadko kiedy miała w ogóle czas na rozmowę z przyjaciółmi, a najczęściej i tak w przerwie między bieganiem na zajęcia, obowiązkami prefekta i znalezieniem chwili na prace w sklepie Dearów. Nic dziwnego, że niemalże zapomniała o lekcji eliksirów, ale kilka chwil przed deadline'm sobie przypomniała. Zabrała tojad, a nawet dwie porcje, a także swój złoty kuferek.
Wyglądała na trochę zgrzaną biegiem, ale i tak ćwiczyla blisko pół roku, więc szybko opanowała oddech. Skinela głową znajomym i zajęła miejsce obok @Leonardo O. Vin-Eurico. W gruncie rzeczy wolałaby pracować z kimś kto ma jakiekolwiek pojęcie o tym przedmiocie... Ale może tknelo ja przeczucie.
- Siema. - rzucila krótko, poprawiając kucyk i wygladzajac swoją czerwoną szatę.

Oddaje tojad Dramie Vin-Eurico, ale jesli nie zdazy przed postem nauczycielki to Fire zauwaza Honey w tarapatach i oddaje jej. I love you
Pkt chyba 32? Z kociolkiem

______________________



What doesn’t kill me, makes me stronger

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 21
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15328-aristos-arceneaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15370-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15330-aristos-arceneaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Lis 14 2017, 18:29

Odkręcił korek i spoglądał niecierpliwie na spływającą wodę. Ręce mu drżały, nie mógł opanować drgawek, które zaatakowały go nagle, bez objawu. Gdy woda niemal wylewała się z umywalki, gwałtownie zanurzając w niej twarz, tak że polał się cieczą. Poczuł chłód, lecz sprawiał on, że wyłączał się, jego głowa przestawała myśleć, a Aristo czuł się lepiej.
Pięć minut później, leżąc na posadzce, połknął tabletkę i zamknął oczy, żeby przeczekać do momentu, w którym zacznie działać.
Xanax nieraz już mu pomagał w takich sytuacjach. Od nałogów nie dało się zrezygnować od tak. Nie możliwe było nie ponieść konsekwencji bycia jebanym ćpunem narkomanem. Aristos widział zjawy, które nie istniały naprawdę, miał zaburzenia emocjonalne, a tego dnia trzęsły mu się dłonie, jakby miał zaawansowane stadium Parkinsona. Zawsze zamiast xanaxu, mógł mu pomóc mały joincik, ale nie miał na to czasu - za niedługo eliksiry, nie zielarstwo.
Idąc do lochów, czuł już skutki zażycia leku - wszelkie emocje opadły, zostawił je w łazience, a teraz czuł się po prostu... błogo, bez żadnych problemów. Nie myślał o balu, który skończył się dość dziwnie, nie do końca ogarnął co się tam stało, nie myślał o Nebrasce, czy o jego rodzicach, których nigdy nie spotkał. Dość zabawne, że teraz, na głodzie, nostalgia związana z rodzicami wzrosła stokrotnie. Wniosek? Nie doprowadzaj się do stanu, w którym byłbyś "głodny".
Wszedł do sali, czując się chyba najszczęśliwiej w całym swoim życiu (zawsze tak sobie mówił będąc pod wpływem) i dopiero po chwili, z rozmów innych uczniów, ogarnął, że na tą lekcje trzeba było coś przynieść. Jebane zadanie domowe. Wyszukał w uczniach @Alice Wildfire, którą kojarzył z lekcji (byli przecież na jednym roczniku, nie?) i podbił do niej.
- Siema, masz może trochę... tego co trzeba mieć? Ukocham najmocniej za jakąkolwiek... dawkę tego czegoś. - Zrobił do niej słodkie oczka i uśmiechnął się szeroko, ukazując swoje białe ząbki. Miał nadzieje, że rudowłosa będzie na tyle puchońska (mimo, że jest ślizgiem), że da mu choć troszkę tojadu.
Gdy skończył z nią rozmawiać, pożegnał się z nią, dziękując po drodze (o ile podzieliła się tojadem) i usiadł w wolnej ławce, opierając się o zimną ścianę, oglądając z uśmiechem na twarzy każdego z osobna. Życie to jednak zajebiste jest.

Kuferek: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 725
  Liczba postów : 773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Lis 14 2017, 19:11

Nie miał pojęcia, dlaczego spośród tych wszystkich obecnych ludzi wybrał Mefisto - zapewne w perspektywie najbliższego czasu miało mu się to wydać okropnie głupim posunięciem. Teraz jednak Ezra zwyczajnie poddawał się jakiemuś dziwnemu wrażeniu przyciągania i przeświadczeniu, że to była ławka, w której powinien siedzieć, to było krzesełko, które powinien zajmować. Nie starał się tego zanadto interpretować - Ezra niejednokrotnie siadał z Leo, kiedy jeszcze za sobą nie przepadali, ostatnio zdarzyło mu się nawet dołączyć do Fire. Mefisto musiał być zatem kolejnym obiektem zaspokajającym potrzebę Ezry do wyzłośliwienia się.
- Dosiadam się, oczywiście. Mam nadzieję, że jesteś dobry z eliksirów. Wszyscy Ślizgoni powinni być dobrzy z eliksirów, to taka łącząca was cecha, jak cynizm i obłud, nie? - odparł lekko, sugerując chłopakowi, że dołączenie do niego było czysto interesowne. Po co innego byłby mu Nox?
- Kłopoty? Nie, skąd. Jest sielsko i anielsko, ale miło że pytasz - odparł, nie dając sobie dokuczyć. Jego związek dawno przestał być tematem, który starał się szybko uciąć; teraz prędzej skończyć się mógł znudzeniem i rozdrażnieniem rozmówcy, a nie Ezry.
Z zainteresowanym błyskiem w oku zerknął na Ślizgona, z którego udało mu się wydobyć śmiech. Nie sądził, żeby było to możliwe. Był szansa, że on sam by się nie zaśmiał, tak dla zasady. Skoro jednak już tak wyszło, Clarke ochoczo podjął temat.
- No wiesz, poniekąd jest najważniejszy w utrzymywaniu cię w świadomości podczas pełni, więc twój wewnętrzny wilkołak powinien się skręcać w środku na sam jego widok. W każdej opowieść musi być jakiś kryptonit. Dotykasz i... - w tym miejscu dokonał zjawiskowego efektu dźwiękowego, symulującego sparzenie, po czym lekko się zaśmiał. Co zrobić, że akurat miał dobry humor, a Mefisto jakoś tak... wydawał się emanować o wiele przyjemniejszą aurą niż zazwyczaj? Nic, tylko korzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 358
  Liczba postów : 194
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Lis 14 2017, 19:18

Obserwowała uczniów krążących po klasie i cieszyła się, że była na ostatniej lekcji zielarstwa i posiadała własny tojad. Nie lubiła kogoś o coś prosić, zdecydowanie wolała zrobić to sama. Oczywiście, czasem bywały sytuacje, w których musiała jednak zwrócić się do kogoś o pomoc, ale to tylko wtedy, gdy było to nieuniknione. Została wyrwana z zamyślenia przez chłopaka, który podszedł do jej ławki. Można było łatwo zgadnąć, dlaczego.
- Pewnie. Zaraz oddam Ci połowę. - odparła z lekkim uśmiechem. Sięgnęła po torbę i zaczęła szukać, czegoś, w czym mogłaby dać chłopakowi tojad. Bingo. W jednej z kieszeni znalazła wolny woreczek, w którym umieściła część rośliny i podała przybyłemu. - I tak na przyszłość. Jeśli coś chcesz, to mów prosto z mostu. Przynajmniej do mnie. - dodała, ale bynajmniej nie złośliwie. Była akurat w dobrym humorze i nie miała zamiaru nikomu docinać. Na nią po prostu nie działały takie teksty i i tak by się podzieliła. Nie obraziła się też za nazwanie jej "kierowniczką", choć też jej to nie rozśmieszyło. Ot, puściła to mimo uszu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dortmund, Niemcy
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 12
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 455
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8883-daniel-schweizer#248760
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9974-hmm#278109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8887-niemiecka-sowa-niemiecka-jakosc#248793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8886-daniel-schweizer




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Lis 14 2017, 19:40

Uśmiechnął się pod nosem, widząc jak wybudził go z myśli, pozwalając Rileyowi wrócić do rzeczywistości. Daniel odetchnął z ulgą, że to nie był klasyczny Krukon, który prędzej dałby sobie odciąć palec niżby pomóc komuś na własny koszt. Tak kojarzył każdego ucznia z krukiem na piersi i dlatego też rzadko kiedy miał ochotę do jakiegoś podchodzić, zaczynać jakąś rozmowę. Z Rileyem było inaczej bo zanim w ogóle zauważył jego przynależność do któregoś z domów w Hogwarcie, był już przy jego ławce i zaczął pytać.
-Dobry z eliksirów? Z drugiej strony, czego spodziewać się po Krukonach. – Dan uśmiechnął się, wzruszając ramionami po pytaniu chłopaka. Nie widział nikogo, kogo znał i był wolny, więc co mu szkodziło. Odsunął krzesło obok Fairwyna i usiadł na nim, ściągając torbę z pergaminami, piórem i takimi pierdołami.
-W ogóle to Daniel jestem. – Podał rękę, chcąc być uprzejmy. A nuż, tworzenie takiego wizerunku wśród nieznanych uczniów nie mogło być złe, prawda? Może nie każdy słyszał o tym jak jeszcze rok temu uważany był za szaleńca i większość się go bała. Był niepoczytalny, ale to była już przeszłość, minęło mu. Teraz mógł już wrócić chyba do życia.
-Miałeś już lekcje z tą profesor? – Zapytał ciekawy i też zaczynając jakiś temat do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 102
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Lis 14 2017, 19:41

To nie tak, że obecność Ezry w jakimś większym stopniu mu przeszkadzała. Krukon faktycznie go denerwował i wyprowadzał z równowagi, ale tak szczerze - kto tego nie robił? Mefisto miał zaskakująco dobry humor i przecież kiedy jeszcze siedział sam, to przemknęło mu przez myśl powstrzymywanie się od powarkiwania na przykładowego towarzysza. No i trafił mu się taki Clarke, który jawnie burzył ideę socjalizowania się.
- Nie wiem co w tym oczywistego - mruknął podejrzliwie, nie tracąc czujności ani na chwilkę. Kto wie, może przyszło mu do głowy robienie jakiegoś idiotycznego żartu? Mefistofeles raczej nie był przewrażliwiony, ale ludziom po prostu nie ufał. - Nadzieja matką głupich. Gdyby to tak działało, to nie sposób byłoby odciągnąć cię od sterty książek... - przetaksował chłopaka sceptycznym spojrzeniem, a następnie westchnął teatralnie. Ezrze było daleko do stereotypowego wychowanka Ravenclawu, który tylko siedzi w bibliotece i słowem się nie odzywa. - Wszyscy jesteśmy zawiedzeni.
Informację o związku Clarke'a skwitował wyjątkowo wypranym z emocji "fantastycznie", które miało dobitnie go uświadomić, że za knuta się tym nie interesuje. Nie było to wcale aż tak szczere, bo mimo wszystko Ezra nie był mu tak obcy jak chociażby siedząca kilka stanowisk dalej Puchonka; mimowolnie bardziej skupiał się na faktach z jego życia, niż jakichś innych ploteczkach. W tym przypadku to jednak nie było nic dziwnego, bo swego czasu cały Hogwart huczał o związku tych dwóch panów. Właściwie, to Noxa dalej to wszystko dziwiło, a to z kolei powodowało idiotyczne rozdrażnienie, bo niby co w tym takiego dziwnego?
Może i jego śmiechu nie można było nazwać szczególnie zaraźliwym, ale uśmiech już z pewnością. Gdzieś tam dalej był podszyty odrobiną złośliwości, ale z prowokującym błyskiem w oku i łagodnie wyszczerzonymi zębami Mefisto wyglądał wyjątkowo normalnie. Wyczuwał, że Clarke do niego inaczej podchodzi i chyba odruchowo sam się uspokajał, ciekaw jak sytuacja się rozwinie.
- Wewnętrzny wilkołak - powtórzył, unosząc wyżej brew. - Wiesz, że biorę tojadowy dlatego, że chcę? - Upewnił się, przypominając tym samym chłopakowi, że nikt mu go siłą do gardła nie wlewał. Inna sprawa, że gdyby mniej współpracował, to byłby znacząco bardziej narażony na brak przychylności ze strony Ministerstwa Magii, a do więzienia mu się nie spieszyło. - Lubię pamiętać. Nie działa to na mnie wcale ograniczająco... - przygryzł dolną wargę, przypominając sobie jak do Zakazanego Lasu zawędrowała prefekt Gryffindoru, a on cudem powstrzymywał się od rozszarpania jej na kawałki. Zadrżał z podekscytowania. - Dobra, trochę tak działa. Rzecz w tym, że normalnie nie morduję ludzi, więc w czasie pełni wypada się trzymać tej samej zasady. - Instynkt przetrwania, którego jego wewnętrzna bestia miała trochę za mało? Tak czy inaczej wilkołaki wcale nie atakowały ludzi jakoś szalenie często, a nie każdy miał dostęp do wywaru tojadowego. Mefisto zawsze uważał, że nawet w trakcie pełni priorytetem wcale nie jest upolowanie sobie smacznego człowieczka - to jedynie pokusa prowokowana przez wtargnięcie na nieodpowiednie terytorium.
- Masz jakiś kryptonit, czy muszę trzymać się tych oklepanych przykładów? - Takim ogniem to chyba każdego mógł skrzywdzić, nie? Mefisto zerknął na chłopaka z nieco wyraźniejszym zainteresowaniem, ciekaw czy ma szansę dowiedzieć się o jakimś poważniejszym lęku. Szczerze w to wątpił, ale skoro rozmowa toczyła się tak gładko i niewinnie...

______________________


Mefisto Nox
Off the leash, out of the cage, an animal...

UWAGA!
BARDZO WAŻNE INFO:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 333
Dodatkowo : członek drużyny Quidditcha
  Liczba postów : 577
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13852-dreama-vin-eurico?highlight=dreama




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Lis 14 2017, 20:04

Dreamie do szczęście brakowało tylko tojadu i Maxia przy boku. Przyzwyczajona do tego, że chłopak chodzi tylko na zajęcia z Zaklęć i OPCM nie zajmowała swej główki zaklepywaniem ławki z tyłu, wiedziała, że gdyby tu przyszedł nie skupiłaby się na niczym innym innym, a tak przynajmniej istniał chociaż zalążek nadziei na to, że nauczy się czegokolwiek.
Wyjątkowo szczęśliwa szła do tyłu. O ile się orientowała miała wziąć ze sobą tojad z ostatniego zielarstwa. No cóż na zielarstwie nie była, bo jej się nie chciało, jednak coś podpowiadało, że może w czasie eliksirów wydarzy się coś ciekawego, jakieś coś co chociaż trochę umili jej czas w szkole.
Przechodząc obok ławki Fire, zauważyła, że ta ma chyba trochę za dużo tego całego tojadu, więc korzystając z wrodzonego sprytu lisa w ciąży, bez słowa i po wyjątkowo chamsku, capnęła jedną porcję zielska i całkowicie nie przejmując się jakimikolwiek konsekwencjami (Fuck the ruda fire coming straight from the hogwart underground), siadła z tyłu obok Ariego, uśmiechając się do niego pięknie. Ten kochany ćpunek nie mógł powstrzymać sie przed ćpaniem nawet w czasie lekcji, pobłażliwie pokręciła głową i korzystając, że jeszcze nie ma nauczycielki (chyba), przyciszonym tonem rzekła.
- Ari, przyjacielu, widzę, że już od rana coś zarzucasz - poklepała go po ramieniu - Nawet mój Max nie pokusiłby na takie szaleństwo - zatrzymała się na chwilę i dodała - chyba, bo w sumie to wszystko możliwe - wzruszyła ramionami, odchylając do tyłu i opierając o ścianę obok puchona.

kuferek: 2 xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 21
Dodatkowo : fire poka dupe
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15328-aristos-arceneaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15370-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15330-aristos-arceneaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Lis 14 2017, 21:01

Świat w tym momencie był dla niego wspaniały, pełen szczęścia i zabawy. Każda czynność, czy to podniesienie ręki, czy skierowanie wzroku na kogoś innego wydawał - jego umysł najpierw wykonywał, a dopiero po sekundzie Puchon zdawał sobie sprawę, że to zrobił. Czuł się jak w jakimś śnie na jawie. I to nie był efekt samego xanaxu. Aristos był już tak wypruty przez wszelkiej maści narkotyki, że nawet przy najsłabszym, potrafił wkręcić sobie taką fazę, jakby był na heroinie. Tym razem jednak musiał się stopować - no była chyba lekcja, nie? Nie mógł się ujawniać z tym, że mógłby być pod wpływem.
Nie miał przy sobie niczego, na czym mógłby zapisywać, czy to pergaminu, czy pióra - po pierwsze, nie miał czasu, żeby o tym myśleć, a po drugie - po co mu to było na eliksirach? Raczej będą się bawić tojadem, bo jakieś wilczki się ujawniają. Słodkości!
Najpierw usłyszał, a dopiero potem zauważył Dreamę, mimo że patrzył bezpośrednio w jej stronę. Otrząsnął się i wsłuchał się w jej słowa z dziwieniem.
- Max? To takie... zwierzątko? - Zapytał, po czym dodał: - W sumie to chuj wie w czym ty gustujesz. - Wzruszył ramionami, uśmiechając się szeroko, patrząc na nią. Wyglądała zupełnie inaczej, nawet lepiej niż na balu. To dobrze. Jemu też się powodziło, było nawet widać.
- Jak się czujesz? - Zapytał, odnosząc się do... wszystkiego w sumie. Wiedział, co dziewczyna czuła jeszcze te tygodnie temu i był ciekawy czy jej przeszło, czy potrafiła już funkcjonować dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 725
  Liczba postów : 773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Lis 15 2017, 12:38

Nie rozumiał na jakiej podstawie podejrzewany był o jakiś podstęp - ostatnio był naprawdę grzeczny, (a ci za tym idzie nudny), no słowo honoru. Nie namawiał do wielkiego zaufania jego osobie, ale bez przesady, miał swoje sympatyczne momenty.
- Nie chwaląc się, nie muszę jak typowi Krukoni katować się książkami, bo wszystko, czego potrzebuję do bycia idealnym wychowankiem, jest już tutaj - Wskazał na swoją skroń, wzruszając bezradnie ramionami z odrobinę wywyższającym się uśmieszkiem. Prawda była taka, że Clarke zwyczajnie miał dobrą pamięć i tylko w tym kryła się jego tajemnica posiadania satysfakcjonujących ocen i udanego życia towarzyskiego. - Och, nie udawaj, moja obecność to najlepsze co cię mogło spotkać tego dnia. - Nie zastanawiając się, dźgnął go palcem pod żebra, z kapryśną miną.
Trzeba było przyznać, że gdyby parę rzeczy potoczyło się inaczej, Mefisto mógłby być jednym z najbliższych znajomych Ezry. Prawdopodobnie był najbardziej uświadomioną osobą w kwestii przeszłości Ezry w całym Hogwarcie. To jednak nic nie zmieniało, bo to Nox podjął decyzję, która jak jedna, stanowczo postawiona kreska, wszystko zaprzepaściła. Clarke nie nienawidził chłopaka, ale miał do niego spory żal, który z biegiem czasu przekształcił się w prostą irytację. Już sam nie rozumiał, dlaczego kilka lat wcześniej tak lubił zadawać się z Mefisto. Wyraźnie nie byli kompatybilni. Nie czuł jednak do Ślizgona żadnego wstrętu, przede wszystkim się go nie bał - wilkołactwo Mefa w nieznacznym stopniu wpływało na opinię Clarke'a, bo czy mu się to podobało, czy nie, przez większość czasu był człowiekiem. Wilkołactwo było jedynie idealnym punktem do zaczepek.
Być może chodziło też o to, że Noxa nie odczytywał z taką łatwością. Ślizgon potrafił wytworzyć wokół siebie otoczkę, podobnie trudną do przebicia jak ta Ezry. I to ona sprawiła, że tak zwyczajnie uwierzył w owo sucho wypowiedziane "fantastycznie".
- I dlatego że musisz - dopowiedział, bo przecież dla wszystkich oczywiste było, że nad Mefisto wisiało czujne oko Ministerstwa. Zaraz jednak skrzywił się z odrobiną zniesmaczenia na ten dreszcz podekscytowania, który przebiegł przez Mefisto.   - Merlinie, zostaw na później te fantazje o rozrywaniu ludzi, bo zaraz dojdziesz we własne spodnie.
Przewrócił oczami wymownie. Była to adekwatna reakcja również do następnego pytania Mefisto. Czy ten chłopak był jednak naiwny?
- Mam... - powiedział jednak, gestem nakazując Ślizgonowi pochylić się w swoją stronę, jeśli chciał poznać ten sekret. Z powagą patrzył mu prosto w oczy... I przez chwilę odczuł zawahanie, co chciał powiedzieć. To był jednak dowód na to, że usta Ezry nie poddawały się całkowicie woli swojego właściciela. - Ale żeby go poznać, najpierw musiałbyś cokolwiek dla mnie znaczyć.
Po czym odchylił się i  odwrócił do dziewczyny, (@Honey A. L. Ford) którą kątem oka zauważył, gdy przemykała niczym cień przez salę, żeby jak sierotka Marysia usiąść gdzieś pod ścianą z niewyraźną miną. Rozumiał, że nie wszyscy byli specjalistami w zielarstwie i dziewczyna zwyczajnie mogła nie posiadać listków, ale otworzenie ust naprawdę nie bolało tak bardzo.
- Hej, Platynka - zaczepił ją, nie wiedząc jak inaczej dać jej do zrozumienia, że chodzi właśnie o nią. Skinął głową, żeby podeszła, w międzyczasie wydzielając połowę swojej roślinki. W końcu trzeba było sobie pomagać, a Ezra dodatkowo miał dużą słabość do Puchonek i to Honey ratowało. - Wykorzystaj dobrze. A następnym razem warto podpytać o pomoc, nikt tu nie gryzie... Poza nim, do niego nie podchodź. - Wskazał głową na Mefisto, ale złośliwy uśmieszek był raczej w tym momencie czytelny dla obojga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 102
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Lis 15 2017, 15:45

Zdaniem Mefisto chodziło po prostu o efekt ciszy przed burzą - już czekał aż na jaw wyjdzie podstęp zaplanowany przez Ezrę. Chyba trochę go przeceniał, w końcu to Ślizgoni byli ci sprytni...
- To jest właśnie chwalenie się - uświadomił chłopaka, dość rozpaczliwie szukając czegoś, czym mógłby zająć dłonie. Właśnie wtedy Clarke tak bezczelnie go dźgnął, a Mefisto z bezbłędnym refleksem uderzył go lekko w wierzch dłoni. - Sugeruję trzymać łapki przy sobie, skarbie. - Jego głos zakrawał o nieprzyjemne warknięcie, ale w oczach widać było coś na kształt pojednania - denerwował się tylko dla zasady, żeby Ezra nie zaczął pozwalać sobie na zbyt wiele.
W tej samej chwili dotarło do niego, że ręce Krukona mogą być całkiem przydatne. Z tyłu głowy zaczął kiełkować mu pewien pomysł, ale nie odezwał się jeszcze ani słowem, obrzucając chłopaka wyjątkowo łaskawym spojrzeniem. Szarpał nerwowo broszkę, do której noszenia nie mógł się przyzwyczaić.
- Teoretycznie nie muszę, nikt mi go na siłę nie wciska - wzruszył ramionami. Wiadomo, Ministerstwo Magii potraktowałoby to jako jawne wypowiedzenie wojny... tak czy inaczej Mefisto dalej lubił eliksir tojadowy i niezbyt brał pod uwagę buntowanie się w ten sposób. Zacmokał z dezaprobatą na to zniesmaczenie towarzysza, dorzucając rozbawione "chciałbyś". - Aż mi ciebie szkoda, bo nie zrozumiesz jakie to uczucie.
Nie spodziewał się żadnej opowieści i nie było w tym ani cienia naiwności. Nie nachylił się w stronę chłopaka, niemal przewiercając go sceptycznym spojrzeniem. Jego ostatnie słowa zabrzmiały nieprzyjemnie do tego stopnia, że nie mógł powstrzymać się od reakcji. Ujął podbródek Ezry pomiędzy kciuk i palec wskazujący, nie pozwalając mu na odsunięcie się.
- Znaczyć coś dla ciebie? Nie warto. - Zanim Clarke miał szansę jakoś zareagować, Mefisto już zabrał rękę, subtelnie przy tym Krukona odtrącając. Nie zwrócił uwagi na jego nawoływanie jakiejś dziewczynki, siadając prosto i trochę odpływając myślami. Spojrzał na chłopaka, gdy ten na niego wskazał - wzrok miał pusty, trochę zamroczony. Przypomniał sobie sytuację z wakacyjnej pełni księżyca i aż zaschło mu w gardle na wspomnienie metalicznego posmaku krwi, drażniącego wargi. Cóż, dopiero teraz Ezra miał rację co do poddania się fantazjom, bo tętno Ślizgona z pewnością przyspieszyło.
- A co ty tam wiesz, jeszcze ciebie nigdy nie ugryzłem. Swoją drogą zmień temat, bo to jak opowiadanie alkoholikowi o najlepszym winie. - Spojrzenie, które posłał Puchonce, było chyba znaczącym sygnałem, że powinna wziąć tojad i się ulotnić.

______________________


Mefisto Nox
Off the leash, out of the cage, an animal...

UWAGA!
BARDZO WAŻNE INFO:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Galeony : 4
  Liczba postów : 17
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15197-poczta-profesor-sanford#405511




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Lis 15 2017, 16:18

Profesor Sanford weszła do sali i zupełnie oniemiała - przygotowała lekcję opartą na tojadzie, który był głównym składnikiem dość trudnych mikstur, a połowa przybyłych (mimo, że  zaopatrzona w tojad) była raczej nieszczególnie zaawansowana w kwestii eliksirów. Poza tym biorąc pod uwagę dość zaawansowany temat zajęć nie spodziewała się raczej, że przyjdzie aż tyle osób, a co za tym zupełnie się na to nie przygotowała. W tej sytuacji pozostawało jedno wyjście - kartkówka. Mimo iż było pobłażliwa wobec uczniów i prawie nigdy nie wypraszała nikogo z lekcji nie mogła pozwolić sobie na dopuszczenie do tak trudnego zadania kogoś kto nie miał elementarnej wiedzy o eliksirze tojadowym i wigenowym. Rozdała pergaminy i podyktowała pytania dając klasie dziesięc minut na odpowiedzi. Gdy klasa pisała kobieta powoli sprawdzała czy na pewno przyniosła wszystkie konieczne ingrediencje.


Wybaczcie tę kartkówkę, ale trochę się zagapiłam i przyszło tyle osób, że trochę zrujnowało mój plan grupowania, więc muszę zrobić selekcję. Czas do soboty wieczór.
Rzucacie 2 kostkami - wynik rzutu to ilość zdobytych punktów.

Bonusy:
a) Za każde 5 punktów z eliksirów lub uzdrawiania możecie sobie dodać 1 punkt
b) Za każde 7 punktów z zielarstwa możecie sobie dodać 1 punkt
c) Osoby, które mają 0 z eliksirów odejmują sobie 1 punkt
d) Osoby, które napiszą post do piątku do 20 mogą dodać sobie 1 punkt


Ostatnio zmieniony przez Alexa Sanford dnia Nie Lis 19 2017, 15:44, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 725
  Liczba postów : 773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Lis 15 2017, 20:28

- Ale czy niesłuszne? - zapytał retorycznie, bo w rzeczywistości opinia chłopaka aż tak go nie interesowała. Wiadomo, że był stronniczy.
Mefisto chyba nie rozumiał jak to działa - im bardziej irytował się na Ezrę i im jawniej to okazywał, tym większą pokusę stawiał przed Krukonem. Kiedy więc odtrącił rękę Ezry z warknięciem, lecz brakiem przekonania w mimice, Clarke odnotował sobie, aby jak najczęściej wpychać łapki w jego przestrzeń osobistą. Ku temu okazję miał już zaraz, kiedy Nox zaczął szarpać jakąś ozdóbkę, tym samym sprowadzając na nią ciekawski wzrok Ezry.
- Co to? - Bezpardonowo odtrącił palce chłopaka, bo przykrywały przedmiot. Zagwizdał z uznaniem - Clarke całkiem nieźle radził sobie z wycenianiem wartościowych rzeczy, a ta ozdóbka była naprawdę solidnie i starannie wykonana. Ezra z trudem przeniósł z niej wzrok ponownie na twarz chłopaka. - Fajna broszka. Nie obawiasz się, że komuś wpadniesz w oko? - dopiero po chwili zorientował się, co powiedział. Na jego twarzy odmalowała się wyraźna, lecz krótka konsternacja, potwierdzająca że było to tylko mało fortunne przejęzyczenie. - Broszka. Że broszka wpadanie komuś w oko - poprawił się, puszczając przedmiot i odsuwając się. Bez komentarzy.
Wzruszył ramionami, bo nie czuł potrzeby kłócenia się z Mefisto w tej sprawie. Przyjmował eliksir, to przyjmował, nieistotne z jakich pobudek. Problem byłby, gdyby właśnie upierał się przy zostawianiu kierownicy instynktom. Zaraz jednak zniesmaczenie przekształciło się w rozbawienie, kiedy Nox dobrał słowa na tyle nierozważnie, że można je było przypisać do dwóch różnych kontekstów.
- Nie zrozumiem, jakie to uczucie dochodzić w spodnie? - upewnił się, przenosząc wzrok na Leonardo i przez chwilę świdrując jego plecy spojrzeniem. Nieświadomie na moment przygryzł wargę. - Cóż, tu muszę przyznać ci rację.
Nie spodobał mu się zbyt natarczywy gest Ślizgona, gdy ten złapał go za brodę i przytrzymał. Poczuł się wyjątkowo niekomfortowo, ale zdążył jedynie musnąć nadgarstek Mefisto, bo chłopak sam go zaraz odepchnął. I mimo wszystko te słowa odrobinę go ruszyły - nie to, że zrobiło mu się przykro, ale sam wydźwięk słów był nieprzyjemnie kłujący.
- Nie dotykaj mnie w taki sposób, Nox - mruknął z wyraźną rezerwą, gromiąc go spojrzeniem. Dopóki ich przepychanki miały żartobliwy charakter, nie miał nic przeciwko, jednakże to było przekraczenie granicy. To był dotyk zbyt dominujący i krępujący ruchy.
Dobrze więc, że na krótki czas mógł zająć się Puchonką i opanować swoje zirytowanie. Posłał jej zachęcający i sympatyczny uśmiech, nie zauważając jednoczesnego mniej przychylnego spojrzenia Mefisto.
- Jeszcze? Masz jakieś plany, o których powinienem wiedzieć? - dopytał z zainteresowaniem i choć w jego głosie wciąż pobrzmiewał większy chłód, powoli wracał do bezczelnej postawy. Nie zdążył narzucić innego tematu, bo w tym momencie do sali wkroczyła nauczycielka, niemal od razu rozdając im pergaminy. Okay, Ezra był rozczarowany, podobno to miała być fajna nauczycielka.
Westchnął, biorąc pióro do ręki i w koncentracji przygryzając usta. Ezra nie był specem od eliksirów, te na szczęście były na tyle charakterystyczne, że Clarke potrafił jako tako na większość pytań odpowiedzieć. Nie wiedział tylko, czy taka wiedza na tle klasy nie była niewystarczająca. Tym bardziej, że obok niego siedziała osoba cyklicznie takowy spożywająca... Zerknął na moment na Mefisto. No nie mógł wypaść gorzej od niego, nigdy w życiu!

Kostki: 5, 3 + 1 za termin + 1 za zielarstwo = 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 102
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Lis 15 2017, 21:27

- Przypominasz czasem takie denerwujące, znudzone dziecko - burknął, tym razem już Ezry nie odpychając i pozwalając mu przyjrzeć się broszce. Sam jeszcze nie wiedział co o niej myśli, próbował się przyzwyczaić. Przypominała mu o ojcu i to było najważniejsze; była rodzinną pamiątką, której wartość w ogóle go nie obchodziła. Mefisto nie zastanawiał się ile galeonów mógłby za nią otrzymać. Bardziej się nastawił na czujne pilnowanie Krukona, doskonale wiedząc, że gdyby ten chciał wyciąć jakiś kawał i broszkę zabrać... Cóż, pewnie zorientowałby się mocno po czasie. Swoją drogą to chyba jednak Krukon nie rozumiał zasad tej gry - Mefisto masochistycznie uwielbiał, kiedy ktoś go dręczył i wyprowadzał z równowagi.
- A co, tak właśnie działa? - Uśmiechnął się słodko, z odrobiną ulgi przyjmując to, że Clarke się odsunął. Potrząsnął lekko głową na to przejęzyczenie, nie drążąc tematu - był stanowczo zbyt dziwny, a Ślizgon nie miał ochoty na takie słowne nieporozumienia. Zaśmiał się pod nosem, gdy Ezra opacznie zrozumiał jego słowa. - Chodziło mi... - zaczął, ale zerknął na chłopaka i dostrzegł jego natarczywe spojrzenie, którym zaszczycił prefekta Gryffindoru. - No i po co się do mnie dosiadłeś? Mogliście się teraz dyskretnie macać pod ławką. Ja ci nie pomogę, dyskrecja to nie jest moja bajka.
Ten gest nie miał być przyjemny. Mefisto zirytowała informacja, że dla Ezry był nikim - może i było to głupie, ale nie słuchało się tego za dobrze. Mimo wszystko ze względu na dawne dzieje i nawet aktualną niechęć do siebie "nikim" wolał nie być nazywany. Pewnie w życiu by tego nie przyznał, ale chciał coś dla kogoś znaczyć, choćby miało być to negatywne. Wykrzywił usta w cynicznym uśmiechu, pokazując chłopakowi jak bardzo przejmuje się tym jego poleceniem. Przez głowę przemknęła mu myśl, którą dopiero co odsunął na drugi plan. Nie chciał jeszcze poruszać tematu, ale nie był głupi i wiedział kiedy lepiej odpuścić. Automatycznie złagodniał, a na kolejne słowa Krukona po prostu trącił go łokciem w subtelnym geście pojednania.
- To nie są plany... Jedynie pokusa - odparł szybko, spoglądając na Sanford. Szczerze powiedziawszy to miał gdzieś to, że zarządziła kartkówkę - po prostu zaczął bazgrać po pergaminie, dochodząc do zaskakującego wniosku: coś tam nawet wiedział! Najwyraźniej wiedza zdobyta poprzez regularne zażywanie wywaru tojadowego gdzieś tam się w jego móżdżku zakodowała. Oddał kartkówkę względnie zadowolony, pamiętając o tym, że gdyby miał zacząć ten eliksir przyrządzać... Cóż. To mogłaby być katastrofa. - Mam nadzieję, że nie będziemy na tych zajęciach przygotowywali szkolnych zapasów na tę pełnię - palnął, rozglądając się po klasie z zaskoczeniem wymalowanym na twarzy. W końcu to on musiałby na własnej skórze znosić hipotetyczne błędy eliksiru Ezry.
Może w tym miesiącu lepiej zaszaleć?...



Suma kostek to 6, ale dostaję super bonus za bycie regularnie pijącym tojadowy wywar wilkołakiem, także wynik to 10 Cool USTALONE Z PROWADZĄCĄ, PROMISE!

______________________


Mefisto Nox
Off the leash, out of the cage, an animal...

UWAGA!
BARDZO WAŻNE INFO:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 725
  Liczba postów : 773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 09:28

Dobrze, że Mefisto nie wyraził swoich wątpliwości w kwestii uczciwości Ezry, bo poważnie by go uraził. W porządku, może Clarke uwielbiał takie błyskotki i kiedyś ręce by go świerzbiły na sam widok broszki. Ale to było kiedyś, Ezra dojrzał i zdecydowanie naprostował swój kręgosłup moralny. Nawet mu przez myśl nie przeszło, by okraść chłopaka, nawet w żartach - to przecież zmusiłoby ich do kolejnego spotkania. Ezra nie był aż takim masochistą.
- Więc mnie zabawiaj, Nox. Wtedy będę już tylko denerwujący - przedstawił mu alternatywę, unosząc kącik ust. Prawda, że był wspaniałomyślny?
- Ciężko stwierdzić, twój naturalny brak osobistego uroku to niweluje - odparł, taksując Ślizgona wzrokiem. I jakkolwiek chciałby, aby to była prawda, im dłużej patrzył na Mefisto, tym przyjemniejsze się to dla niego stawało. Miał w sobie coś interesującego, coś co ściągało spojrzenie i szeptało w podświadomości "on mógłby być w twoim typie" mimo że Ezra nigdy nie zastanawiał się, czy rzeczywiście jakiś miał. Leonardo był w jego typie, to wszystko. Noxa nigdy wcześniej nie uznał za powalająco atrakcyjnego - jak na jego gust miał zbyt szeroką klatkę, a jego tatuaże były zwyczajnie brzydkie. Skąd więc w jego umyśle tak ogromna zmiana, która jego samego irytowała?
- Nie, złapię go po zajęciach. Nawet my mamy trochę przyzwoitości, wiesz? - Obmacywanie się pod ławką mimo wszystko nie należało do standardowych zachowań dla Ezry. Nakręcanie się nie miało sensu, skoro podczas lekcji wiele zrobić nie mogli. Ezra nie chciał kolejny raz wychodzić z eliksirów, postępując w ten sposób nigdy się niczego by nie nauczył.
Oczywiście, że Mefisto nie był dla Ezry "nikim". Chciał czy nie, jakieś więzi się pomiędzy nimi zawiązały i mogły być napięte jak struna bliska zerwaniu, ale to chyba oczywiste, że gdyby zestawić Mefisto z wieloma innymi osobami, Clarke chętniej wybrałby Ślizgona.
- Oświeć mnie, czy to miał być komplement, że kusi cię smak mojej krwi, czy zakamuflowana groźba. Średnio mówię po wilczemu - powiedział, na jego usta zabłądził jednak rozbawiony uśmiech, a przy tym szturnięciu to już w ogóle przychylnie spojrzał na Mefisto. Niech mu będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 102
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 09:53

Nie wiedział, że pójście na eliksiry wiązało się z niańczeniem zdziecinniałego dwudziestolatka. Mefisto westchnął chyba po raz setny nad irytującym zachowaniem chłopaka, ale niezbyt to już komentował. Przecież go zabawiał, nie? Rozmową. Czego chcieć więcej?
- To zabawne, ale nie brzmisz zbyt pewnie - poinformował Krukona, dodatkowo jeszcze puszczając mu oczko. Wyjątkowo dobrze im się rozmawiało i Mefisto miał wrażenie, że coś jest na rzeczy - zaraz sobie przypomniał, że tak właściwie to on czegoś chce od Ezry i pewnie dlatego tak się stopuje. Dobrze, że nie znał jego opinii odnośnie swojego wyglądu... nie przejąłby się, ale pewnie by Clarke'a wyśmiał. Za szeroka klatka piersiowa? Ale problemy. Mefisto kochał swoją fizyczność i wbrew pozorom nie żałował ani jednego tatuażu z tych setek, które już posiadał. Może gdyby Ezra spojrzał na nie bardziej przychylnie, to nie nazywałby ich brzydkimi? Albo gdyby zobaczył wszystkie, całość, bez zakrywających fragmenty ubrań... Podparł się łokciem o ławkę, spoglądając na chłopaka z mieszaniną rozbawienia i niedowierzania. - Ach, no tak. Bawcie się dobrze. - Jak normalnie go ludzie w związkach nie obchodzili, tak Krukon był po prostu irytujący i mógł sobie darować ciągłe wspominanie o Leo - nieważne, że Mef w pewnym sensie go do tego prowokował.
- Komplement to za mocne słowo, ale groźbą też to nie było. Raczej coś na zasadzie stwierdzenia faktu. - Niestety na samą myśl o Ezrze zaatakowanym przez wilkołaka przypominał sobie o zaskakującej przemianie Pober. To źle, że tak piekielnie jej zazdrościł i chciał być na jej miejscu? Ze wszystkich likantropów musiało, oczywiście, paść na nią.  Mefisto nie rozumiał czemu los chciał pokarać kogoś, kto wolał swoją naturę ukrywać - pewnie gdyby zamienili się miejscami, to sam byłby w niezłym szoku. Przesunął czubkiem języka po zębach, które drażniąco go świerzbiły.
- Mam pewną sprawę do załatwienia - oznajmił cicho, zerkając na nauczycielkę. Sporo osób jeszcze pisało kartkówki, ale raczej za bardzo nikomu nie przeszkadzali... - I przydałyby mi się te twoje śliczne rączki - dodał, spoglądając na leżącą na blacie dłoń chłopaka. Dla podkreślenia stuknął palcem wskazującym w jej wierzch, przenosząc spojrzenie na zielone tęczówki Clarke'a. Pozwolił sobie na mały (ale wyjątkowo grzeczny i urokliwy) uśmiech.

______________________


Mefisto Nox
Off the leash, out of the cage, an animal...

UWAGA!
BARDZO WAŻNE INFO:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 66
  Liczba postów : 334
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 14:50

Max zadowolony z posiadania tojadu siedział spokojnie, przywitał się z @Kevin Envej - Jest w porządku, jeśli coś ogarniasz to lekcje są spoko - odpowiedział na jego pytanie. Miał pozytywny stosunek do prowadzącej i jej podejścia do przedmiotu, a jako że zainteresował się ostatnimi czasy bliżej eliksirami chętnie uczestniczył aktywnie w zajęciach.
Kevin poszedł najpewniej załatwić sobie tojad od kogoś innego, a w międzyczasie pojawiła się @Alice Wildfire, przywitali się i przyjaciółka usiadła gdzieś z przodu. Była przygotowana do zajęć, sala zapełniała się ludźmi, z których część miała składniki niezbędne do zajęć, a część właśnie próbowała go sobie skombinować.
Blackburn był wdzięczny Puchonce że go poratowała - Jak tam studia, polecasz? - zagaił ciekaw jej opinii. Ostatnimi czasy lubił o to pytać, bo i jego decyzja zbliżała się nieuchronnie. Ostatnio czuł, że zostanie tutaj, ale nie wiadomo jak się wszystko potoczy...
Wreszcie do sali weszła nauczycielka. Na jej twarzy malowało się zdziwienie, początkowo nie było wiadomo z czego się biorące. Sanford jednak szybko rozwiała wątpliwości przekazując przykrą informację o kartkówce. Ślizgon czytał trochę o tym, czym mają się zajmować tego dnia, ale takie spontaniczne formy sprawdzania wiedzy nigdy nie należały do miłych. Gdy kobieta podyktowała pytania zabrał się za udzielanie odpowiedzi. Miał nadzieję, że dobrze kombinował...

kostki: 5+3+1 (kuferek) + 1 (post przed piątkiem) = 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 77
  Liczba postów : 54
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15334-kevin-envej
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15349-let-s-party#411403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15350-poczta-kevina#411405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15335-kevin-envej




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 15:27

- Okej, zapamiętam. Dzięki wielkie - podziękowałem z uśmiechem @Isilia Smith i wróciłem usiąść razem z @Bridget Hudson i @Maximilian Blackburn, bardzo z siebie zadowolony. Mina mi trochę zrzedła, kiedy weszła profesorka i na dzień dobry zaproponowała kartkówkę. "Jest w porządku", jasssneee... Moje szczęście w nieszczęściu, że mieliśmy napisać o eliksirze, który jest raczej leczniczy (jeśli można to tak nazwać) niż szkodliwy, więc moja wiedza z magii leczniczej co nieco mi pomogła. Zabrałem się do roboty, zawzięcie skrobiąc piórem po pergaminie. Naskrobałem ledwie swoje imię, nazwisko, dom i klasę, kiedy już pierwsze pytanie totalnie mnie zgniotło. Nie wiedziałem NIC. Może po prostu było sformułowane w jakiś pokrętny sposób, niemniej nie napisałem w nim nic. Drugie pytanie przywróciło mi jednak wiarę w siebie. Znałem dokładną odpowiedź, słowo w słowo z książki i nawet coś dodatkowo od siebie. A kolejne, cóż... coś tam nagryzmoliłem. Uwinąłem się z kartkówką ogólnie dosyć szybko, potem odłożyłem pióro i rozglądałem się po sali, patrząc, jak inni, mniej lub bardziej chętnie, zabierają się do pisania.

Kosteczki: 1 + 6 + 2 z kuferka + 1 za post przed piątkiem = 10
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 358
  Liczba postów : 194
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 17:38

Chłopak, który zwracał się do niej z prośbą o tojad napomknął coś jeszcze i podziękował, a zaraz jak tylko odszedł w klasie pojawiła się nauczycielka. Nie kryła ona swojego zdumienia. Is chętnie by się dowiedziała, co też tak zdziwiło profesor. Ta jednak szybko oprzytomniała, rozdała uczniom pergaminy i na tablicy napisała zadania. Kartkówka, świetnie. Jedna z rzeczy, których nie spodziewała się na tej lekcji, to właśnie taki teścik na wejście. W pewnym sensie nie dziwiła się takiemu sprawdzeniu ich wiedzy. Wymaganym składnikiem na lekcji był tojad, więc, halo, to o czymś świadczyło. Skoro mieli warzyć eliksir tojadowy, który do prostych nie należał, profesor nie mogła sobie pozwolić na ewentualne pomyłki u uczniów.
Lekko jednak rozczarowana chwyciła w dłoń pióro i zaczęła od podpisania się. Taa, to teraz przejdźmy do zadań, pomyślała, podnosząc wzrok na tablicę, aby dokładniej przyjrzeć się pytaniom. Naskrobała odpowiedź na pierwsze, później na drugie... Podsumowując, szło jej dobrze. Nie potrafiła odpowiedzieć tylko na jedno zagadnienie, i mimo że zastanawiała się nad nim dłużej niż nad pozostałymi, nic nie wskórała. Trudno, chyba nic się nie stanie jeśli nie będzie miała na to odpowiedzi. Może Sanford jej za to nie zje.

Kostki: 6,3 + 1 z kuferka + 1 za post przed piątkiem = 11
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 725
  Liczba postów : 773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 18:19

Nie powiedział żadnej z tych rzeczy, bo nie chodziło o to, żeby Mefisto zaczął kwestionować swój wygląd - lubił wszystkie tatuaże? Świetnie, jego sprawa. Lubił swoją sylwetkę? I bardzo dobrze, jak najbardziej Ezrę to cieszyło. Ocenianie drugiej osoby odbywało się poprzez pryzmat emocji - dobrze pamiętał, jak Leonardo nazywał go patyczakiem, jak sam nie widział w Gryfonie nic poza górą bezmyślności. Być może zatem Mef miał rację, gdyby Ezra pozwolił sobie choćby na iskrę sympatii, prawdopodobnie łagodniej oceniałby fizyczność Ślizgona.
-  Co ty możesz wiedzieć? - prychnął tylko na to kwestionowanie jego opinii. Jeśli sądził, że to puszczanie oczka robiło na nim jakieś wrażenie to bardzo się mylił.
Wzruszył lekko ramionami, zamykając w ustach niewypowiedziane "nie martw się, będziemy". Też nie lubił ludzi obnoszących się ze swoimi związkami. Łatwo się było jednak zapomnieć, kiedy miało się takiego partnera, a w dodatku mogło się poirytować nielubianego osobnika.
- Uznajmy, że to nie jest ani trochę niepokojące. - mruknął. Z pewnych rzeczy lepiej się było nie uzewnętrzniać, naprawdę.
Z zainteresowaniem spojrzał na Mefisto, kiedy ten przyznał, że ma jakiś interes. A to Ezra był niby posądzany o jakieś podstępy. Bezczelność!
Trzeba było mu oddać, że uśmiech miał przekonywujący i Ezra niemal bezwiednie go odwzajemnił - jednakże to mogło zostać potraktowane jako zgodę, zatem kącik jego ust jedynie lekko zadrżał.
- Może nawet bym się zgodził... Ale moje śliczne rączki chętnie służą tylko tym, których lubię. Ale przecież chwilę wcześniej uznałeś, że nie warto mieć mojej przychylności... Trzeba brać odpowiedzialność za własne opinie, więc jestem pewny, że sam sobie poradzisz - zabrał dłoń, dopiero teraz uśmiechając się wesoło, ale jednocześnie trochę prześmiewczo. Oj szybko się wycofywał Mefisto z własnych słów, szybko.
Trzeba było jednak przyznać, że temat Ezrę zainteresował, bo dlaczego akurat on był mu potrzebny? Krukon wiedział, że tylko niektórymi umiejętnościami wyróżnia się na tle innych uczniów.
- Ale ogólnie, mam wrażenie, że nie chodzi ci o umiejętność wyjmowania królika z kapelusza... - Uniósł nieznacznie brwi, zachęcając Ślizgona do skonkretyzowania tej swojej potrzeby. To w końcu od tego powinien zacząć (ewentualnie od wynagrodzenia...) - przecież Ezra nie pchał się na ślepo do żadnych zadań specjalnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 102
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 248
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 18:43

Nie chciał tak szybko wyskakiwać ze swoją prośbą, ale nie był pewny czy podobna okazja szybko im się przytrafi. Mefistofeles lubił sobie wmawiać, że poradzi sobie sam ze wszystkim, ale w gruncie rzeczy ułatwianie sobie życia leżało w jego naturze. Ezra był przydatny i tyle.
- Już odmawiasz? - Prychnął, obrzucając chłopaka zniesmaczonym spojrzeniem. Nie wiedział jeszcze o co chodziło, ale dla zasady chciał sobie pogadać. Dojrzale, Clarke! Ślizgon zastukał palcami w blat ławki, szybko kalkulując swoje szanse. Przy okazji musiał się zastanowić jak bardzo zależy mu na wsparciu Ezry, ale kiedy patrzył na ten jego uśmiech... dałby sobie radę, oczywiście. Fakt, że Krukon tak szybko się wymigał, pokusił go do wysunięcia mocniejszego argumentu niż fikcyjna wdzięczność. - Nie potrzebuję twojej przychylności, skarbie. Jesteś mi coś winien... - Potarł bezwiednie przedramię, które usiane bliznami przypominało jakieś dziwne pobijowisko. Ostrym spojrzeniem oceniał reakcję Ezry. - Spokojnie, nic na skalę życiową.
Widział, że sprawa jest przegrana - celowo nie mówił od razu o co chodzi, domyślając się, że wspomnienie o tych zdolnościach jeszcze bardziej Krukona zniechęci. Oczekiwanie na jego odpowiedź było sprawdzianem co robić dalej. Wbrew pozorom Mefistofeles nie był taki lekkomyślny i poważnie się zastanawiał, jak lepiej podejść Ezrę.
- Drobna przysługa, musiałbyś tylko coś... wziąć. Wyjąć. Wynieść. Dostarczyć mi. No wiesz, tylko dyskretnie - wyjaśnił niewinnie, skacząc dookoła banalnego określenia kradzieży. To nie było nic złego...

______________________


Mefisto Nox
Off the leash, out of the cage, an animal...

UWAGA!
BARDZO WAŻNE INFO:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 725
  Liczba postów : 773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 20:31

Nie lubił, kiedy ludzie bawili się z nim w takie podchody, uważał że jednak jest na to odrobinę zbyt inteligentny. Tym bardziej, że zero w tym było sposobu - Mefisto w żaden sposób nie wybadał Ezry i bez wątpienia nie użył najlepszego sposobu do wyciągnięcia z niego pozytywnej odpowiedzi. Generalnie, Slytherin by się wstydził za tak nieprzemyślany plan.
- Tak. Wiem w jakie sprawy nie opłaca mi się wplątywać. Ty nie jesteś dobrą inwestycją - odparł sucho na to zniesmaczenie chłopaka. Tyle właśnie znaczyły prośby i uśmiechy Mefisto - dosłownie nic. Kiedy jednak Ślizgon wspomniał o tym, że Ezra był mu coś winny... - Przepraszam, ale co do cholery? - podniósł nieznacznie głos, że ten sceniczny szept mógł dotrzeć do osób najbliżej siedzących, jak i samej nauczycielki. Zacisnął zęby, spuszczając z tonu na rzecz lodowatej złości. - Nie jestem ci nic winien, Nox. Nigdy cię nie prosiłem, żebyś się dla mnie narażał, nigdy nic od ciebie nie chciałem. Nie szukaj teraz wynagrodzenia po tym ogromnym błędzie. Już wolałbym zostać ugryziony niż teraz mieć na sumieniu jakieś przysługi dla ciebie.
Gardził nim. Naprawdę nim gardził. To było niesprawiedliwe, wymagać teraz od Ezry przysługi.
- Ukraść - poprawił go dobitnie, poważnie skanując jego twarz i wolno kręcąc głową. - Nie, tu nie chodzi już nawet o ciebie i twoje bycie dupkiem. Po prostu z tym skończyłem, już kilka lat temu mówiłem ci, że nie zamierzam dłużej kraść. - To przecież był jeden z głównych punktów zapalnych w ich relacji, kiedy jeszcze byli dzieciakami. Od tego czasu Ezrze kilkakrotnie zdarzyło się jeszcze złamać to postanowienie; czasem miał lepszy czas, czasem gorszy, ale zawsze jakoś z tego wychodził. I Ezra nie chciał ponownie próbować. W kradzieżach było coś uzależniającego - adrenalina potrafiła zabuzować w żyłach, a jaka satysfakcja uderzała do głowy. Clarke wiedział, że to niebezpieczne hobby, zbytnio łączące się z poczuciem bezkarności.
- Długo tego nie robiłem i nie jestem już tak zręczny jak kiedyś - rzucił usprawiedliwiająco, spoglądając na profesor i mają nadzieję, że zaraz podzieli ich na jakieś pary i może szczęśliwie nie będzie to Mefisto. Poważnie, po co dawać im tyle czasu na te kartkówki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 564
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 908
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Lis 16 2017, 20:43

Bridget spojrzała na Maxa z lekkim zdziwieniem, po czym odparła:
- Jest w porządku! Jeśli któreś przedmioty bardzo Cię interesują, polecam zostać na studia. W końcu zawsze można z nich zrezygnować, jeśli coś Ci nie podpasuje, co nie? - Dla Bridget nie było wiele innych opcji. Generalnie jakkolwiek nie myślałaby o swojej przyszłości, w jej głowie pojawiały się jedynie perspektywy zawodów, które wymagały wyższego wykształcenia magicznego, także wyszło w praniu, że na studia zostanie. - Tak naprawdę to ja nie wyobrażam sobie tak po prostu... Odejść z Hogwartu. To mój drugi lat i mimo siedmiu lat jeszcze mi się nie znudził - dodała z uśmiechem, ale chwilę potem w sali pojawiła się nauczycielka i Bridget od razu zamilkła. Profesor Sanford w zasadzie nie wypowiedziała ani jednego słowa, jedynie spojrzała na grupę zaskoczonym wzrokiem, po czym znikąd rozdała wszystkim kartkówkę. Puchonka praktycznie od razu zabrała się za pisanie odpowiedzi i musiała przyznać, że poszło jej raczej nieźle. Liczyła, że nauczycielka będzie zadowolona z jej popisu.

wynik: 5+3+4 (kuferek) +1 (przed piątkiem) = 13 (oby nie pechowa)

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Brisbane, Australia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 43
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15384-viatrix-travers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15391-little-pixie-nah-just-trixie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15383-trixie-travers




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Lis 17 2017, 11:26

Trixie wpadła na zajęcia w ostatniej chwili. Po wizycie w gabinecie Thijsa, zaopatrzona była w tojad, aczkolwiek to wcale nie pomogło jej w dotarciu na eliksiry o czasie. Wybrała się do Holendra zdecydowanie zbyt późno, dzięki czemu teraz dosłownie minęła się z nauczycielką w drzwiach. Alexa zapewne przepuściła ją przodem, bo inaczej nie byłaby sobą, a Gryfonka to wykorzystała. Bezczelnie zignorowała nauczycielkę, bo nie była przecież pięknym mężczyzną, ale zanim tak naprawdę rozejrzała się po klasie, jej uwagę przykuł już @Mefistofeles E. A. Nox. Nie miała pojęcia dlaczego mu się przyjrzała, ale gdy już zaczęła go obserwować, przez chwilę naprawdę nie mogła przestać. Nogi wrosły jej w ziemię, gdy obserwowała jak pracują mięśnie jego ramion, gdy tak lekko szturchał się z Ezrą i chyba tylko ta wymowna cisza, przerywana jedynie skrobaniem piór, pomogła jej w dojściu do siebie i zorientowaniu się w sytuacji. Zdezorientowana opuściła wzrok, zaciskając palce niemalże boleśnie na swojej szacie. Odszukała spojrzeniem @Leonardo O. Vin-Eurico, ale widząc przy nim Fire, zrezygnowała z dosiadania się gdzieś w pobliżu. Umknęła na tył sali, walcząc z dziwnym, mdlącym niepokojem. Zajęła jedną z wolnych ławek, zupełnie jak nie ona, wciskając się w najdalszy róg i wyjmując pergamin. Napisała kartkówkę, ale kosztowało ją to bardzo wiele. Nie mogła skupić się na pisaniu, gdy wciąż miała widok na Mefisto, ale jednocześnie nie potrafiła zmusić się, aby na niego nie patrzeć. Był starszy i dobrze zbudowany, a otaczająca go aura niedostępności kusiła ją już wcześniej, ale teraz… teraz to było coś innego. Zaschło jej w ustach, ale nawet tego nie zauważyła.

9 + 1 (kuferek) + 1 (post przed 20) = 11

______________________

'Cause I'm
just like you
and everyone else
On a carpet ride
going straight to hell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 39
  Liczba postów : 55
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15369-lilyanne-scarlett-craven#412105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15372-scarlett-craven#412199
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15373-scarlett#412202
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15371-scarlett-craven#412159




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Lis 17 2017, 11:47

O tym, że pójdzie na eliksiry, zdecydowała w ostatniej chwili. Nigdy nie była mocna z tego przedmiotu, ale spróbować nie zaszkodzi. Tojad zawsze od kogoś pożyczy, a jeśli nie, to najwyżej wyleci za drzwi, a to nie było dla niej jakimś traumatycznym przeżyciem.
Do sali wślizgnęła się zaraz za nauczycielką. Szybko przetransportowała swój tyłek na tyły sali, gdzie chwilę przed nią przyszła Gryfonka. Kartkówka, o której na samym wejściu wspomniała nauczycielka, tylko upewniła Scar w przekonaniu, że na tej lekcji miejsca długo nie zagrzeje. Ale przynajmniej próbowała, co przy poziomie jej lenistwa było naprawdę wyczynem.
Pytania wydawały jej się jak z kosmosu. Coś tam wyskrobała w odpowiedzi, jednak zdawała sobie sprawę, że nie było to nic imponującego.

6 - 1 (0 z eliksirów) + 1 (post przed 20) = 6 [no to robię papa xD]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 690
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 249
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15093-riley-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15161-maverick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pią Lis 17 2017, 12:08

Parsknąłem z rozbawieniem, słysząc pytanie Daniela. Dobry z eliksirów? O rety… - Chciałbym - odpowiedziałem, ale zamiast się roześmiać, jedynie się uśmiechnąłem, jak zwykle zachowując wstrzemięźliwość nawet w ukazywaniu tych pozytywniejszych z emocji. - Nawet Krukoni nie są we wszystkim dobrzy. Mogę znać teorię, ale co mi po niej, jeżeli nie poradzę sobie z praktyką? - Och, a żebym jeszcze chociaż znał tę teorię! Nigdy nie byłem uczniem, który przepadałby za spędzaniem czasu nad parującym kociołkiem. To było zdecydowanie zbyt nudne, nawet jak dla mnie, a przecież miałem w sobie pewną dozę tolerancji do nieciekawych zajęć.
- Riley - odpowiedziałem na jego przedstawienie się i przez dłuższą chwilę walczyłem ze sobą. Nienawidziłem podawania dłoni i nigdy bym jej nie uścisnął, gdyby nie wtłaczana mi do głowy w dzieciństwie konieczność pozostawania uprzejmym. Między nami, na szczęście, nie zdążyła pojawić się konsternacja, ale chwilowa niepewność na pewno znalazła odbicie na mojej twarzy. Uścisnąłem jego rękę niezgrabnie i dość szybko ją cofnąłem, chcąc jak najszybciej wrócić do swojej sfery komfortu. Jego pytanie sprawiło, że zakłopotanie widoczne na mojej twarzy tylko się pogłębiło. Zaśmiałem się nerwowo. - Prawdę mówiąc, od początku roku szkolnego nie widziano mnie jeszcze na eliksirach. - Przyznałem się bez bicia, ale nie dodawałem już nic więcej, gdyż w klasie pojawiła się nauczycielka. Wnioskowałem to tylko po jej wieku, bo prześlizgnęła się do sali niczym duch i chyba większość uczniów przez chwilę w ogóle nie rozumiała, że powinna już zamilknąć. Pomysł przeprowadzenia kartkówki przyjąłem spokojnie, aczkolwiek skrzywiłem się nieznacznie. - Chyba czas pożegnać się z zajęciami. - Mruknąłem do Daniela, robiąc wymowną minę, po czym wziąłem się do roboty. Nie byłem pewien czy moja wiedza wystarczy, abym wziął udział w lekcji. Trochę szkoda byłoby, gdybym został wyrzucony, kiedy już okazałem chociaż tę odrobinę zainteresowania nielubianym przedmiotem.

6 - 1 (0 z eliksirów) + 1 (post przed 20) = 6 < /3

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love  what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 28 z 29Idź do strony : Previous  1 ... 15 ... 27, 28, 29  Next

 Similar topics

-
» Klasa eliksirów
» Klasa Eliksirów
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
klasa eliksirów
-