IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Klasa Eliksirów   Sob Cze 21 2014, 14:08

First topic message reminder :


Klasa eliksirów


W tej sporej klasie, będącej w lochach mieści się około dwudziestu kociołków, na specjalnych palnikach. Zwykle panuje tu dość niska temperatura, co jest szczególnie uciążliwe zimą. Przez brak okien jedyne światło dają tu lampy wiszące na ścianach. W rogu klasy znajduje się gargulec z którego uczniowie mogą czerpać wodę potrzebną do warzenia mikstur. Przy prawej ścianie natomiast mieszczą się gabloty po same brzegi wypchane różnymi składnikami.

Opis zadań z OWuTeMów:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Galeony : 9
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15197-poczta-profesor-sanford#405511




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Gru 31 2017, 15:03

Profesor Sanford przywitała się z każdym, kto się do niej odezwał, skinieniem głowy, wciąż nie wstając ze swojego krzesła. Rzuciła jednak dłuższym spojrzeniem na @Riley Fairwyn, kiedy usiłował podejrzeć zawartość kociołków i nie wypowiadając ani słowa ani nie wyciągając swojej różdżki uniemożliwiła mu zaspokojenie swojej ciekawości. Krukon chyba zdziwił się, że czerwone maty były sto razy cięższe niż wyglądały i powinien był połączyć to z magią bezróżdżkową, jaką władała profesor. Poczekała aż w klasie zgromadziła się bardziej liczna grupa uczniów i dopiero wtedy wstała z miejsca. Spojrzała na wszystkich ostrożnie.
- Witajcie - uśmiechnęła się do nich nieśmiało - Cieszę się, że jest was tu tak dużo, mimo że dopiero wróciliście z zabaw noworocznych. Widzę nawet młodsze twarze - zwróciła się, patrząc na @Monte Noir i @Finnegan Gilliams - Spokojnie, dla was także będzie to mam nadzieję przydatna lekcja - po czym przerwała na chwilę i przeszła do długiego stołu z dziesięcioma kociołkami. 
- Podejdźcie tutaj, zapraszam. Każdego z was proszę o wylosowanie pięciu skrawków pergaminu, na których znajdziecie literę. Każdy z tych dziesięciu kociołków opisany jest jedną literą. Po wylosowaniu pochodzicie do mnie i otrzymacie pięć fiolek różnych eliksirów, z którymi udacie się na swoje stanowiska - zakończyła, a widząc, że nikt się nie rusza, musiała ich jakoś pobudzić - Panno Travers - wyciągnęła rękę do @Trixie N. Travers - proszę wylosować pięć skrawków pergaminu - kiedy Gryfonka to zrobiła, profesor wzięła od niej wylosowane literki i bez użycia różdżki wlała zawartość pięciu kociołków do fiolek, uważając, by uczniowie nie widzieli zawartości kociołków. Podała fiolki Gryfonce - No i reszta tak samo - powiedziała, kończąc prezentację i to samo powtórzyła z pozostałą dwudziestką. Kiedy wszyscy mieli już swoje fiolki, wróciła do biurka. 

- Teraz, macie dziesięć minut, z zegarkiem w ręku na rozpoznanie swoich eliksirów. Odpowiedzi zapiszcie na kartkach, razem z zapisaniem cech, które pozwoliły wam na identyfikację. Możecie do woli korzystać ze wszystkich swoich zmysłów, ale jeśli zdecydujecie się spróbować eliksiru, bardzo proszę o zachowanie rozwagi i kosztowaniu w bardzo małych ilościach. Będę was nadzorować. Czas, start - zarządziła i wciąż stojąc, obserwowała zmagania uczniów, zerkając co jakiś czas na zegarek.

instrukcje:
Nie daje Wam żadnych kostek, liczę, że będziecie się kierować znajomością eliksirów przez Wasze postacie. Poniżej macie listę cech charakterystycznych eliksirów (ale bez nazw, co by Wam za bardzo nie ułatwiać). W odpowiedzi proszę zaznaczyć, dzięki którym cechom eliksir został rozpoznany - bez tego uznaję, że nie udało wam się rozpoznać eliksiru. Zaznaczam, że im mniej cech pozwoliło na identyfikację, tym lepsza ocena!
Cechy eliksirów:
 
Czas na odpis macie do 4 stycznia do godziny 20, do tego czasu można się jeszcze spóźniać. Potem będzie jeszcze jeden lub dwa etapy, w zależności od zainteresowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 92
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15640-i-m-too-hot#421254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15639-hotline#421250
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Nie Gru 31 2017, 16:03

Nie mógł być na czas. Nigdy nie był.
Hero wyjątkowo boleśnie odczuwał nieubłagalnie przemijające minuty. Normalnie usiłował wyciągnąć z nich jak najwięcej, wykorzystać to, co los dawał - zawsze zatracał się ostatecznie, tonąc we własnych myślach lub czynach. Teraz również spokojnie dałby radę, gdyby tylko chwilę wcześniej oderwał się od gitary, gdyby przestał tak cudownie szarpać za struny. Nie potrafił, a potem biegł jak na złamanie karku, bo obiecał sobie poprawę w nowym semestrze, a na chwilę obecną nie zapowiadało się to zbyt różowo. W poprzednim był chyba tylko na sprawdzianach i dalej nie wiedział, jakim cudem udało mu się je pozaliczać.
- Przepraszam za spóźnienie - wyrzucił z siebie zziajany, wchodząc do sali energicznym krokiem. Dotarł szybko do ławki, zajmując wolne miejsce obok @Isilia Smith i wiążąc sobie gryfoński krawat, o którym prawie zapomniał. Klatka piersiowa unosiła mu się i opadała gwałtownie jeszcze wtedy, gdy Sanford kończyła wyjaśniać zadanie. Hero nie miał czasu zatem na odpowiednie przywitanie dziewczyny, do której się przysiadł - wylosował pięć fiolek zgodnie z poleceniem i obrzucił je nieco przerażonym spojrzeniem. Nie spodziewał się szczególnie dobrych wyników. Niezbyt w ogóle wiedział jak się za to zabrać. Ostatecznie pokusił się nawet na spróbowanie jednego eliksiru, co wcale nie okazało się być błędem; chlopak nie był pewien, czy ryzykowanie z kolejnymi nie będzie wyczerpaniem limitu szczęścia. Zabrał się zatem po prostu za pisanie. Domyślał się, że nauczycielka nie dałaby im niczego niebezpiecznego, tak więc kierując się instynktem kropelkę z innej fiolki wylał sobie na nadgarstek, obserwując jak napój zaczął dymić.
Spoiler:
 
- O Merlinie - westchnął, bo nie tylko pomysły mu się skończyły, ale również atrament. Z niemal przepraszającym uśmiechem na ustach zwrócił się do swojej towarzyszki z ławki, odsuwając pusty kałamarz. - Pożyczyłabyś może atrament? Nie mam pojęcia co to za eliksiry, ale chyba wolałbym coś jednak napisać - dodał z rozbawieniem. A może nawet by zgadnął?

ABICF i eleganckie 0 w kuferku (Raczej już nic nie dopisze, a jeśli tak, to błędnie)

______________________

Hero Ontario Thìdley
"We can dance until we die"


Ostatnio zmieniony przez Hero Ontario Thìdley dnia Czw Sty 04 2018, 01:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Brisbane, Australia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 41
  Liczba postów : 93
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15384-viatrix-travers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15391-little-pixie-nah-just-trixie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15580-dixie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15383-trixie-travers




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Sty 01 2018, 18:57

Trixie pragnęła teraz jedynie odrobiny spokoju. Absolutnie nie obraziłaby się za możliwość przesiedzenia tej lekcji w samotności, ba byłaby nawet wdzięczna wszystkim wokół za ten akt łaski. Wydawało jej się, że w głowie coraz mocniej jej dzwoni, wraz z każdą kolejną rozmową rozpoczynaną przez pozostałych uczniów i chociaż z reguły bardzo ekscytowała ją możliwość pogłówkowania na eliksirach, dzisiaj uznawała to jedynie za swój smutny obowiązek. Jeden z niewielu od jakich nie pragnęła się wymigiwać. Buziaka, jakiego posłał jej Leo, podsumowała jedynie słabym uśmiechem, aby po chwili wrócić do posępnego wpatrywania się w ławkę przed sobą. Niestety (bądź stety) jej samotność zakłócił ktoś jeszcze. Wielu było w tej szkole mężczyzn mogących pozwolić sobie na nazwanie ją małą, wszak nie był to dla niej żaden szok, iż od większości była odpowiednio niższa. Jednakże starczyło, aby uniosła wzrok i już automatycznie wygięła brwi ku górze.
- Hej - odpowiedziała chrypiąc nieco na jego powitanie, niemrawo wyginając kąciki ust w słabym uśmiechu. Nie starczyło jej uwagi, aby obdarzyć nią jego aparycję, więc pewnie jego broszka specjalnie jej dzisiaj nie rozpraszała. Starczył do tego sam zapach. Znajoma metaliczna woń przypomniała jej ostatnie chwile spędzone w domu i te dni, w których uparcie wciskała się ojcu na kolana, wtulając twarz w jego szyję. Wszystkie wilkołaki pachniały tak samo, tego była prawie pewna. Wsparła głowę na ramieniu Mefisto, chłonąc cała sobą znajomą woń tak długo, aż nie wywołała jej wyraźnie złośliwa nauczycielka. Trixie uchyliła przymknięte powieki i starając się zapanować nad wirującym wokół światem, wylosowała te przeklęte karteczki. Mając już napełnione fiolki, chętnie wróciła na swoje miejsce. Niestety, do rozpoznawania eliksirów nie była już taka prędka. Pociągnąwszy najpierw łyk ze swojej butelki, odsunęła ją na skraj ławki.
- Mamy coś wspólnego? Łatwiej będzie wspólnie pomyśleć nad rozwiązaniem. Może dzięki temu szybciej wrócimy do dormitoriów. - Zagadała do Mefisto, jaki najpewniej wracał właśnie do niej z własnymi fiolkami i chyba wtedy popełniła znowu ten błąd z patrzeniem na niego. Westchnęła, oszołomiona przez gwiazdę i kilka długich sekund szukała języka w gębie. Spuściła wzrok na własne palce i dopiero to jej pomogło, chociaż wciąż coś dziwnego sprawiało, iż szumiało jej w głowie. - Trzymasz się? - Wypaliła niespodziewanie nawet dla samej siebie, zaskoczona głupotą tego pytania. Ugryzła się w język. W ustach natychmiast poczuła smak krwi. Przełknęła ją z trudem, gdyż płyn zdawał się rosnąć jej w gardle. - Zapomnij, to było niemądre pytanie. - Spróbowała zgasić rozmowę, zajmując się zaglądaniem do własnych fiolek. - Mmm, ale podobne - mruknęła w następnej chwili do samej siebie, zbliżając do siebie trzy  fiolki. Wszystkie te eliksiry miały barwę purpury bądź fioletu, co było jednocześnie wskazówką mogącą pomóc w rozpoznaniu. Chroniący przed ogniem (H), słodkiego snu (C), czyszczący rany (I) - zapisała na kartkach, ale dopiero po uważniejszej analizie każdego z tych przypadków. Każdy z nich wylała na odsłoniętą skórę lewego przedramienia, dobrze zdając sobie sprawę z możliwości pojawienia się wśród nich tego do czyszczenia ran. Kiedy jeden z eliksirów zadymił przy kontakcie ze skórą, bez wahania dopisała do litery I odpowiednie oznaczenie, właśnie to wskazując jako kluczową cechę, dzięki której go rozpoznała, wspominając także o jego barwie. Eliksiru H nie zdecydowała się zakosztować. Postanowiła zgadnąć, kierując się jego charakterystyczną barwą co też wpisała jako jego cechę rozpoznawczą. Eliksir słodkiego snu stanowił dla niej zagadkę, więc postanowiła go spróbować. Profesor zapewne musiała podać jej antidotum lub wybudzić ją odpowiednim czarem, gdyż efekt był natychmiastowy i Travers osunęła się na ławkę, beztrosko zasypiając. Ocierała jeszcze oczy, gdy dopisywała do litery C słowa "słodkiego snu", "kolor" oraz " specyficzne działanie". Eliksir oznaczony jako D był banalnie prosty do rozpoznania. Felix Felicis (D) jako cechę rozpoznawczą otrzymał "ogólny wygląd, charakterystycznie skaczące na powierzchni eliksiru kropelki". Nad ostatnim eliksirem Trixie głowiła się najdłużej. Niczym się nie wyróżniał, więc wreszcie postanowiła go spróbować. Para jaka buchnęła spod jej rozpuszczonych włosów jednoznacznie pomogła jej w rozpoznaniu. "Pieprzowy" (E), zapisała na ostatnim kawałku pergaminu, wspominając też o tej nieszczęsnej parze. Nie pomógł jej w odzyskaniu kondycji, ale efekt wizualny jaki mu towarzyszył nieco ją ożywił.
- Potrzebujesz pomocy? - Szepnęła do Mefisto i nie czekając na odpowiedź podsunęła mu pod nos odpowiedzi do eliksirów, które dzielili. Była pewna, że nie popełniła nigdzie błędu, gdyż eliksiry były chyba jedyną dziedziną magii, w jakiej czuła się pewnie. Latania nie liczyła, w końcu egzaminów z niego nie pisali.

______________________

'Cause I'm
just like you
and everyone else
On a carpet ride
going straight to hell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 461
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15093-riley-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15161-maverick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Sty 01 2018, 20:02

Prawdę mówiąc, nie starałem się na siłę odsunąć materiału okrywającego kociołki. Kiedy jeden z nich stawił opór, prędko uznałem, że oglądanie ich zawartości najwyraźniej nie było mi przeznaczone i zrezygnowałem z tego bez żalu. Jedynie moja ciekawość pozostała niezaspokojona. Na szczęście @Bridget Hudson szybko odwróciła moją uwagę od tych nieszczęsnych kociołków. Słysząc jej głos, uniosłem na nią wzrok, a moją twarz od razu rozjaśnił przyjazny uśmiech.
- Hej, Bridget. Pewnie, siadaj. - Po tych słowach chciałem uciec na skraj ławki, aby zapewnić jej miejsce, ale jej kolejne słowa powstrzymały mnie od tego. Jedynie na kilka sekund, ale zawsze. Zmartwiły mnie nie jej gratulacje, ale kolejne wyzwanie jakie przede mną postawiła. Wstając zmusiłem się do wyciągnięcia ręki przed siebie i uściśnięcia jej dłoni, chociaż sam najlepiej wiedziałem jak tego nie znosiłem. - Dzięki, chociaż chyba nie ma czego. To tylko kawałek metalu niosący dodatkowe obowiązki. - Uśmiechem starałem się pokryć zakłopotanie, w jaki wprawiły mnie nie tylko jej gratulacje, ale także konieczność wymienienia z nią uścisku dłoni. Moje palce wyswobodziły się z jej dłoni tak szybko, jak tylko było to możliwe bez ranienia jej uczuć. Dopiero wówczas zrobiłem jej miejsce obok siebie. - Żartujesz, nie mogłem doczekać się powrotu do szkoły. - Odpowiedziałem na jej pytanie zaskakująco otwarcie. Niewiele osób zdawało sobie sprawę z tego, jak trudne relacje łączyły mnie z moim ojcem i tego stanu rzeczy nie zamierzałem prędko zmieniać. Odpowiedź, jaką przygotowałem dla Bri nie można było nazwać kłamstwem. Ja jedynie wybrałem tę mniej znaczącą prawdę, czyniąc z niej główny powód swojego ochoczego powrotu do szkoły. No dobra, może odrobinę nagiąłem przy tym prawdę. - Myślałem, że padnę z nudów. Wiesz, tyle czasu bez pracy domowej potrafi doprowadzić człowieka na skraj wytrzymałości. - Uśmiechnąłem się ponownie, wyraźnie sobie żartując, chociaż naprawdę konieczność przesiadywania w domu rodzinnym działała na mnie niezwykle depresyjnie. Głównie przez sam wzgląd na niepełność mojej rodziny. Kolejne święta bez matki nie mogły być łatwe i chociaż Hudson pewnie nie zdawała sobie z tego sprawy, tak @Melody Kingston, jaka właśnie do nas dołączyła, pewnie wystarczająco wiele razy wymieniła ze mną podnoszące na duchu listy, aby wiedzieć, że o czas świąteczny akurat mnie nie powinno się zagadywać. Przywitałem się z przyjaciółką, ochoczo wykorzystując jej pojawienie się jako wymówkę od dalszego brnięcia w świąteczne rozmowy. - Mówiłem Ci, żebyś tyle nie piła. - Wypomniałem jej, gdyż zabawę w klubie pewnie spędziliśmy razem (na dniach tam napiszę jak już wrócę do domku), gdzie to ja musiałem robić za tego rozsądnego abstynenta. Nie ryzykowałbym nadmiernego spożycia alkoholu w miejscu publicznym, co innego w jakichś łazienkach. - Następnym razem, co drugiego drinka będę podmieniał Ci na sok dyniowy. - I to były moje ostatnie słowa przed rozpoczęciem lekcji. Zamilkłem, gdy profesor zaczęła tłumaczyć w czym dzisiaj będziemy się sprawdzać. Miałem bardzo nietęgą minę, gdy losowałem eliksiry, gdyż zwyczajnie nie spodziewałem się, że uda mi się rozpoznać chociażby połowę, a bardzo nie chciałbym rozpoczynać nowego roku szkolnego od trolla z eliksirów.
- No to jestem ugotowany - szepnąłem do dziewczyn, gdy wróciłem na miejsce z fiolkami. Na mojej twarzy malowała się nie tyle niechęć do postawionego przed nami zadania, co po prostu wielka doza niepewności i braku wiary we własne możliwości. Tak naprawdę, nie miałem problemu jedynie z pierwszym eliksirem (A) jakiego rozpoznania się podjąłem. Tę charakterystyczną niebieską barwę i wirujące sprężynki rozpoznałbym wszędzie. Wstyd to przyznać, ale zdarzało mi się zażywać eliksir euforii niejeden raz. Głównie w następstwie wypadku, gdy tylko on pozwalał mi poczuć prawdziwe rozluźnienie, dając marny substytut prawdziwej radości. Z pozycją oznaczoną jako I było trudniej. Zanim wpadłem na pomysł wylania go na skórę, spróbowałem go i nie dość, że nic mi to nie dało to jeszcze zmusiło mnie do dyskretnego wyplucia go z powrotem do fiolki. Ten eliksir zdecydowanie nie nadawał się do spożycia. Kiedy jednak zadymił przy kontakcie z moją skórą, natychmiast zapisałem przy odpowiedniej literze słowa "czyszczący rany", wskazując właśnie ten dym jako źródło rozpoznania. Niejeden raz widziałem jak używano go na mnie podczas pobytu w Mungu. Nie były to miłe wspomnienia, więc zająłem się prędko następną fiolką, co zapewne wyeliminowało mnie z dalszego zgadywania. Po eliksirze oznaczonym literą C, udało mi się jedynie zasnąć, ale jeżeli profesor obudziła mnie na czas, bez problemu zapisałem na odpowiednim pergaminie słowa "słodkiego snu". Niejeden raz go piłem, więc wstydem było, że nie zgadłem wcześniej. E oraz J pozostały dla mnie zagadką, jeżeli Bridget albo Melody nie pomogły mi na szybko jej rozwikłać. Po mojej drzemce pewnie nie pozostało mi dużo czasu na dalsze testy.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love  what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 528
  Liczba postów : 954
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Sty 01 2018, 21:37

Chociaż ćwiczenie, które zadała nam profesor Sandford opierało się na wiedzy teoretycznej, a nie na przyrządzaniu eliksirów to byłam bardzo zadowolona! Bezpośrednie obcowanie z eliksirami zawsze mnie ciekawiło i jeśli mam być szczera to właśnie tego najbardziej brakowało mi w pracy w rodzinnym biznesie - niestety zajmowałam się głównie sprzedażą.
Przejęłam od nauczycielki wszystkie pięć fiolek i wysłuchałam polecenia, po czym zabrałam się do pracy. Wbrew pozorom dziesięć minut to nie było aż tak dużo czasu. Chwyciłam w palce pierwszą fiolkę i przyjrzałam się uważnie - złota barwa i skaczące na powierzchni kropelki ewidentnie wskazywały, że to Felix Felicis. Zapisałam odpowiedź na kartce, po czym wzięłam się za drugą buteleczkę. Ewidentnie sprawiła mi ona najwięcej problemu - mikstura nie miała żadnego konkretnego zapachu, barwa równiej niewiele mi mówiła, więc finalnie po długim wahaniu (upewniając się wcześniej czy na pewno mam przy sobie beozar, gdyż picie nieznanych eliksirów nawet w szkole nie było dobrym pomysłem) wzięłam maleńki łyczek eliksiru i już po chwili z moich uszu wyleciały delikatne obłoki jasnego dymu - to pozwoliło mi od razu poznać, że zażyłam eliksir pieprzowy. Pośpiesznie zanotowałam odpowiedź i chwyciłam trzeci flakonik - mleczna barwa mikstury niemal od razu dała mi do zrozumienia, że jest to eliksir po-zatruciowy (który sprzedawałam w ilościach wręcz hurtowych) - nie musiałam go nawet kosztować.
Czwartego eliksiru na szczęście również nie potrzebowałam spróbować - już po samym kolorze poznałam, że to eliksir chroniący przed ogniem. Niestety w ostatnim przypadku nie było już tak łatwo i po raz kolejny musiałam zdecydować się na skosztowanie eliksiru. Kredowy smak i niesmaczny słony posmak od razu przekonały mnie, że to eliksir migrenowy. Sprawdziłam pergamin upewniając się, że zapisałam właściwie odpowiedzi, po czym oddałam kartkę.

D, E, G, H, J
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 718
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1052
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Sty 01 2018, 23:42

Bridget odwzajemniła ciepły uśmiech Riley'a, lecz niestety była kompletnie nieświadoma jego "problemów" z podawaniem dłoni. Gdyby znała go lepiej lub chociaż słyszała, że Fairwyn takowych gestów nie wykonuje, z pewnością zrobiłaby coś innego, by pogratulować mu zdobycia odznaki prefekta naczelnego. Niemniej jednak Puchonka nie zwróciła większej uwagi na ów uścisk dłoni, który był całkiem normalny i trwał tyle, ile trwać powinien, a sam Krukon nie ukazał emocji na tyle wyraźnie, by zwróciła na nie uwagę.
- Ach, no co Ty, to super funkcja - powiedziała. Sama była niesamowicie tym faktem podekscytowana. Posiadanie odznaki dodawało jej mnóstwa pewności siebie, a choć dla postronnych osób mogłoby wydawać się inaczej, panienka Hudson nie miała jej zbyt wiele. Zbyt dużo wydarzyło się w jej życiu, by nie posiadała ni krzty wątpliwości we własną osobę. Bycie prefektem dawało jej poczucie bycia za coś i za kogoś odpowiedzialnym, dodatkowo motywowała ją do osiągania dobrych wyników w nauce i godnego prezentowania się, nie mówiąc już o tym, jak bardzo poszerzył się krąg jej znajomych, odkąd zaczęła się bardziej udzielać. - Prawdę powiedziawszy też już chciałam wrócić. Jak człowiek się już przyzwyczai do nawału pracy, kilka dni lenistwa skutecznie obrzydza czas wolny - przyznała mu rację, choć ponownie nie była świadoma jego problemów. Na scenę natomiast wkroczyła Melody, która posiadała z Riley'em znacznie bardziej zażyłe relacje, w związku z czym Bridget odsunęła się nieco od konwersacji, wyczuwając między nimi znacznie większą chemię i lepszą atmosferę rozmowy - nie chciała im tego psuć.
Zaraz jednak zaczęła się faktyczna lekcja, podczas której mieli rozpoznawać eliksiry. Bridget spojrzała na Krukona i posłała mu pokrzepiający uśmiech. Następnie podeszła do nauczycielki i wylosowała pięć eliksirów, z którymi wróciła do stolika. Z pierwszym nie miała problemów już po odkorkowaniu fiolki - dostrzegła charakterystycznie wijące się opary, tworzące spirale i sercowate kształty w powietrzu. Nie musiała czekać, aż do jej nozdrzy dotrze zapach lawendy czy drzewa sandałowego. Czym prędzej zakorkowała tą fiolkę, co by jej się nie zebrało na amory (co było prawdopodobne), po czym otworzyła drugą. Tą powąchała i zapach w połączeniu z charakterystycznym kolorem powiedziały jej od razu, że to eliksir euforii. Trzeciej nie była pewna do końca, więc spróbowała dosłownie odrobinę i od razu pożałowała, bowiem eliksir regenerujący miał bardzo ostry smak, który mimo niewielkiej ilości zdołał popiec ją w język. Niemal plując, sięgnęła po czwartą fiolkę, lecz ani kolor, ani smak nie podpowiedział jej zupełnie niczego. W piątej czaił się natomiast eliksir chroniący przed ogniem, a Bridget przekonała się o tym po spożyciu, gdy jej ciało przeszedł dreszcz i rozlało się po nim na chwilę uczucie lodu. Pochyliła się nad kartką, by napisać swoje spostrzeżenia, gdy nagle zorientowała się, że Riley przysnął na stoliku.
- Hej, Riley! - powiedziała, chwytając go za ramię i potrząsając delikatnie, by go rozbudzić.

@Riley Fairwyn, jeśli się zbudzisz to mogę pomóc w rozpoznaniu J, a może nawet E, jeśli ktoś uświadomi Bri, że leciała jej para z uszu po spożyciu go Ing face

eliksiry:
 

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 356
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 980
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Wto Sty 02 2018, 00:07

Obdarzyłam siadającą obok mnie @Christophe O. V. Narcisse wymuszonym uśmiechem w międzyczasie ściągając szal tak, żeby jak najbardziej zakrywał mój lekki ciążowy brzuszek.
- Cześć - rzuciłam niemrawo w stronę Krukonki z mojego roku. Nie żebym jej nie lubiła - po prostu zwyczajnie nie miałam ochoty na niczyje towarzystwo. Na szczęście na rozmowy nie było zbyt dobrych warunków, bo po chwili każdy z nas otrzymał pięć fiolek, a mieliśmy tylko dziesięć minut.
Pierwszy eliksir znałam aż za dobrze i trudno ukryć, że unikałam go jak mogłam - amortencję (F) rozpoznałam w ciągu ułamka sekundy gdy tylko dostrzegłem jej perłowy połysk. Z następnym eliksirem było ciut trudniej - chociaż znałam ten kolor to nie mogłam sobie przypomnieć co to była za substancja. Dopiero po powąchaniu dotarło do mnie, że to eliksir euforii (A) - zapach kobiecych perfum był bardzo charakterystyczny. Eliksir po-zatruciowy (G) poszedł mi równie łatwo - mleczna barwa rzadko funkcjonowała wśród eliksirów. Gorzej było w przypadku kolejnego eliksiru (J) - nie mogłam go rozpoznać, a gdy wzięłam mały łyczek zupełnie mnie zemdliło (posmak kredy plus ciąża, słaby deal), zrezygnowałam więc z dalszej próby i przeszłam do ostatniej butelki. Nie za bardzo miałam ochotę pić ten eliksir, wszystko wskazywało jednak, że nie mam wyjścia. Na szczęście smak był względnie neutralny i poznałam, ze to eliksir pieprzowy (E) tylko dlatego, że kątem oka dostrzegłam, że leci mi para z uszu. Zapisałam wszystkie odpowiedzi (oprócz czwartej) na kartce i oddałam ją nauczycielce.

______________________

I won't ask
for much this Christmas
I don't even
wish for snow
I'm just gonna keep on waiting
Underneath the mistletoe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 716
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Sro Sty 03 2018, 19:25

Spojrzałam na @Blaithin ''Fire'' A. Dear zupełnie nie rozumiejąc o co chodzi. Uniosła zdziwiona brwi na jej słowa, zastanawiając się co tak naprawdę się stało. Przecież dopiero co weszłyśmy do klasy, a ona już chciała kogoś mordować, raczej szybko. Dotarło do mnie, że trochę wcześniej ktoś musiał nadepnąć jej na odcisk. Rozejrzałam się po klasie, próbując dostrzec o kogo chodziło, ale zupełnie nie miałam pojęcia kto był tym „szczęściarzem”.
Merlinie, Fire.. Spokojnie. – powiedziałam i spojrzałam jej w oczy, minimalnie próbując ją nakłonić do unormowania zdenerwowanego oddechu.
Wiedziałam, że gryfonka była osobą, która sama by sobie poradziła, ale wątpliwy był dla mnie sens rozpoczynania bójki na środku klasy przed nauczycielem, więc miałam nadzieję, że wytrzyma do końca lekcji. Nie wiedziałam wprawdzie jak bardzo bliska wybuchu była, ale bez trudu dostrzegłam, że coś było nie tak. Gorączkowo myślałam jak ją zająć i do mojej głowy wpadł pewien pomysł.
Fire, masz może jakiś ciekawy eliksir przy sobie? – zapytałam, wiedząc, że gryfonka siedziała w eliksirach. – Wiesz... coś czego wypicie mogłoby być zakładem... – dodałam, mając w głowie szatański plan.
Cały ten diabelski pomysł polegał na wypiciu przez Leo jakiegoś śmiesznego eliksiru.
Wzięłam od Fire fiolkę z eliksirem - poprawka, wypiciu przez niego afrodisii. Wiedziałam, a raczej byłam przekonana, że chłopak przyjmie zakład, więc z góry stwierdziłam, że to z nim się założę, o ile przyjdzie na lekcję. Nie miałam jeszcze pojęcia co zrobi przegrany, ale ufając sobie postanowiłam, że zaimprowizuję. Miałam nadzieję, że to też zajmie trochę Fire i nie będzie posyłała żadnych klątw. W każdym razie robiłam to o co mnie poprosiła - starłam się ją zająć.
Do klasy wpadł @Leonardo O. Vin-Eurico z @Ezra T. Clarke i posłałam im wesoły uśmiech na przywitanie, intuicja mnie nie zawiodła, przyszli.
W porządku, tak myślę. – tu zerknęłam na Fire.
Mój wzrok padł na jakiegoś krukona, który zwrócił się do Blaithin. Nie znałam go, więc postanowiłam nie zaprzątać sobie nim głowy i miałam nadzieję, że dziewczyna zrobi to samo.
Leo, mam propozycję nie do odrzucenia. – powiedziałam, a na mojej twarzy pojawił się cwaniacki uśmieszek. – Właściwie to zakład, przypadkiem mam fiolkę afrodisii i założę się, że nie wypijesz jej na lekcji... Przegrany farbuje włosy na tęczowo, wchodzisz? – wypaliłam, mając nadzieję, że przyjmie ten szalony zakład.
Nie do końca wiedziałam skąd mi przyszły do głowy tęczowe włosy, ale przynajmniej będzie zabawnie! Zakład był ryzykowny, więc nie miałam pojęcia czy chłopak się zdecyduje.
Kiedy nauczycielka przeszła do lekcji zrobiłam to co kazała i moje oczy prawie wyszły z orbit kiedy okazało się, że mam rozpoznać eliksiry. Wzięłam do ręki pierwszy eliksir i zmarszczyłam brwi. Otworzyłam go i uniosła się z fiolki spiralna para i osobliwy zapach, który pozwolił mi go rozpoznać  – amortencja(F), to nie było aż takie trudne. Kolejny rozpoznałam szybko, tylko po kolorze, bo doskonale wiedziałam jak powinien wyglądać eliksir, po którym prawie umarłam na magii leczniczej – zdecydowanie po-zatruciowy(G). Te, które rozpoznałam zapisałam na kawałku pergaminu. Przyglądałam się pozostałym trzem fiolkom i za cholerę nie wiedziałam jakie to eliksiry.
- Fire... Pomocy... – mruknęłam błagalnie do przyjaciółki.
Powiedzmy sobie szczerze, miałam rozrywkę na tej lekcji, moje myśli błądziły wokół czegoś innego, a z eliksirów byłam nie za dobra. Skąd na Merlina miałam wiedzieć jakie eliksiry nauczycielka mi wlała do fiolki?

______________________

BIANCA ZAKRZEWSKI

!Bianca ma tęczowe włosy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 76
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 371
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 01:59

Nie był pewien, czy Trixie zareaguje na niego w podobny sposób, co on na nią. Zwyczajnie miał ochotę spędzić odrobinę czasu w jej towarzystwie, zupełnie niezobowiązująco, ot tak. Również się uśmiechnął, niewiele pewniej od niej. Ciekaw był, skąd ten kiepski humor u Gryfonki, która powinna tryskać entuzjazmem po udanych świętach i przyjemnie spędzonym Sylwestrze; nie wnikał, nie wiedział wszystkiego i zapewne nie miał się dowiedzieć. Pozwolił zatem, aby dziewczyna oparła się o niego i odnalazł zaskakująco dużo ukojenia w otaczającej jej woni, wspartej tym delikatnym dotykiem. Obrzucił Sanford niezadowolonym spojrzeniem, gdy postanowiła zakłócić ich spokój. Niechętnie również powlekł się po eliksiry, a potem usiadł z powrotem i westchnął z niedowierzaniem. Nie wróżył sobie zbyt dobrej oceny.
- Kuszące - przytaknął. - Chociaż nie wiem, czy będę w ogóle przydatny - dodał, nie chcąc aby Traversówna miała błędne mniemanie odnośnie jego ledwie istniejących umiejętności z dziedziny eliksirów. Potrząsnął leciutko jedną fiolką, obserwując ją z odrobiną znudzenia, gdy Gryfonka ponownie zabrała głos. Zerknął na nią znad swojej małej kolekcji tajemniczych wywarów, a zielone tęczówki na chwilę wyjrzały zza kotary obojętności, ukazując tę samą przeraźliwą pustkę, zapychaną przez cierpienie. - Cóż, żyję - oznajmił jedynie, niemalże szeptem. Nie było w jego egzystencji niczego przyjemnego, dalej nie wiedział co ze sobą zrobić i nie, nie potrafił poukładać życia na nowo. A jednak jego serce dalej biło, nawet jeśli straciło cel.
Chwilę po prostu obserwował swoją towarzyszkę, a gdy zasnęła to bez wahania wpisał, że jeden eliksir to ten słodkiego snu (C), sprawdzając najpierw, czy faktycznie mieli to samo. Purpurowa fiolka przywiodła mu na myśl eliksir czyszczący rany (I), zatem to również nabazgrał na pergaminie. Zupełnie nagle stracił wszelkie chęci do dalszej zabawy, skrobiąc czystą stalówką po kawałku papieru. Ocknął się z zamyślenia dopiero w momencie, gdy Trixie zaoferowała mu pomoc... Jak się okazało, dobrze strzelił z eliksirem czyszczącym rany. Dopisał jeszcze o pieprzowym (E), powołując się na doświadczenia swojej partnerki, a także Felix Felicis (D), wspominając o złotej barwie i charakterystycznie podskakujących na powierzchni kropelkach. Błękitnego wywaru nie potrafił zidentyfikować, a unoszący się nad nim zapach kobiecych perfum jedynie utrudniał zebranie myśli. Mefisto zdecydował zatem, że więcej już nie stworzy.
- Dzięki - rzucił miękko w stronę Trixie, zawdzięczając jej szansę na względnie dobrą ocenę. Sanford raczej nie widziała, że pozerkiwał na kartkę Gryfonki... A nawet jeśli, to na Merlina, trudno.

______________________


You feel so lonely and ragged,
You lay here broken and naked
My love is just waiting
To clothe you in crimson roses.

WAŻNE!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
  Liczba postów : 48
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15562-lettice-callaghan#418362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15577-look-at-the-sky-tonight-all-of-the-stars-have-a-reason#419169
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15586-salatowa-poczta#419557
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15563-lettice-callaghan#418367




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 18:02

Ah, myślałam, że może tym razem uda mi się przeżyć eliksiry bez większych strat w ludziach, że spokojnie wysiedzę te 45 minut zajęć i w spokoju opuszczę sale, ale do mojej ławki postanowiła dosiąść się wielka, czerwona Dearowa mucha skutecznie uprzykrzająca mi życie od jakiś dziewiętnastu. Może gdyby nic nie mówił, nie ruszał i jeszcze tak jakby trochę nie żył to wytrzymałabym te zajecia, ale wiedziałam, że ten oto rzeczony matoł umili mi lekcje.
Uśmiechnęłam się do niego najpiękniej jak tylko umiałam i najmilszym tonem głosu jaki byłam w stanie wydobyć z swych ślizgońskich ust, rzekłam.
- Ohh, Dante, miło Cię widzieć, naprawdę - zbliżyłam rękę do twarzy chłopaka i z namaszczeniem jakie tej paskudzie się należało, złapałam go za policzek w celu wytarmoszenia, wiedziałam, że nie będzie to nic przyjemnego, moje dłonie były wiecznie zimne i nawet kontakt z ciepłą skórą twarzy nie zmienił niczego w tej kwestii, zresztą bliskie spotkanie nie było na tyle długie by miało na nie wpłynąć - Ty jesteś Dearem, nie? - rzuciłam retorycznie - Więc znasz się na eliksirach, może byś stworzył taki, który unieszkodliwia dupków pod czerwonymi krawatami - rękę przeniosłam na rzeczony krawat i delikatnie pociągnęłam za niego Dante, by za chwilę uśmiechnąć się trochę przyjaźniej i wrócić do swego zadania.
Rzeczone eliksiry było, no właśnie, były. Byłam w stanie rozpoznać 3 z nich, bo używałam ich sama na sobie. Doskonale znałam kolor i dymiące właściwiości eliksiru czyszczącego rany (I) oraz smak i zapach eliksiru po-zatruciowego (G) czy migrenowego (J) - długi pobyt w szpitalu jednak na coś się przydał.
O reszcie nie miałam pojęcia albo akuar zapomniałam, ale nie bałam się nie udzielenia odpowiedzi, bo profesorka eliksirów wydawała mi się w miarę miła.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 658
  Liczba postów : 962
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 18:15

Miał wrażenie, że mimo ognistego towarzystwa trójki Gryfonów, ta lekcja będzie wyjątkowo spokojna. Na pewno ze strony Ezry nie miało być żadnych problemów, bo Krukon zwyczajnie nie miał humoru do wybryków, tym bardziej na lekcji kobiety, która traktowała ich naprawdę w porządku. Złe zachowanie u miłych nauczycieli zwyczajnie wydawało mu się niesprawiedliwe względem nich.
Drgnął, kiedy Bianca zaproponowała chłopakowi wypicie eliksiru... afrodisii. Nie musiał się nawet odzywać, żeby zauważyli, że nie uważa tego za dobry pomysł. Jego mimika była wystarczająco znacząca.
- Ja wierzę, że niebezpodstawnie uważam, że jednak masz w głowie trochę rozsądku - wtrącił się, obiecując sobie, że była to jego jedyna ingerencja w całą sytuację. Jeśli Leonardo chciał robić z siebie durnia przed całą klasą (zadziwiające, że jeszcze się mu to nie znudziło po tych wszystkich niezamierzonych razach) to absolutnie miał do tego prawo. Ale afrodisia nieszczęśliwie mogła odbić się również na nim, a Ezra nie chciał być włączony w zakład, który jego zdaniem był zwyczajnie żenujący, a nie zabawny.
Odwrócił wzrok od Leo, zajmując się tematem lekcji. Raczej rzadko identyfikował eliksiry, częściej próbując je warzyć. Mimo to Clarke miał całkiem pozytywne nastawienie, ponieważ z wszelkimi brakami, teoria mogła mu pójść lepiej niż praktyka.
Zaczął uważnie oglądać fiolki, zaczynając od eliksiru o perłowym połysku, który emanował znajomym dla Ezry zapachem pomarańczy i tytoniu, dzięki czemu bez wahania wpisał go jako amortencję (F). Następnie wziął do ręki fiolkę z fioletową zawartością. Powąchał, a nawet wylał na rękę kropelkę eliksiru, lecz żadna z właściwości nie była mu znajoma, toteż wolał nie ryzykować próbowania (C). Najłatwiej poszło mu chyba z płynem o mlecznej barwie - dopiero co przygotowywali go na magii leczniczej i Ezra był pewny, że akurat po-zatruciowy zapamięta do końca życia (G). Następny w kolejce eliksir Ezra zdecydował się posmakować, lecz kredowy, słony posmak na języku zupełnie nic u nie przypominał i to pole pozostawił puste (J). Ostatni był eliksir o intensywnie purpurowej barwie, praktycznie przechodzącej w czarny. Jako że miał wyłącznie dwa rozpoznane płyny, postanowił spróbować jego smaku. Gdy tylko kropelka zetknęła się z jego językiem, jego ciało przeszyło uczucie lodu i oziębłości. Przeszedł go dreszcz, a zęby zaszczękały na zaskakujące uczucie chłodu. Może i miał pewność, że dana fiolka zawierała eliksir chroniący przed ogniem (H), ale zdecydowanie nie lubił przeżywać takich efektów.
Nie podnosząc wzroku na Leo, czekał aż czas na zadanie dobiegnie końca. Cały czas oglądał pozostałe dwie fiolki, łudząc się, że może coś jeszcze przyjdzie mu do głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Manchester, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 715
  Liczba postów : 241
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14191-isilia-smith
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14251-isilia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14253-isilia-smith#376344
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14205-isilia-smith




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 18:20

Lekcja się zaczęła i klasycznie nauczycielka tłumaczyła im, co mają robić. Uwagę dziewczyny od jej słów odwróciło na moment wejście do klasy kolejnego ucznia, (@Hero Ontario Thìdley) który zajął miejsce obok niej. Wylosowała pięć karteczek i podeszła z nimi do Sanford. Chciała podejrzeć, co jest w kociołkach, ale profesor skutecznie jej to udaremniła. Cóż, mówi się trudno. Wróciła do ławki z pięcioma fiolkami wypełnionymi różnymi cieczami i postawiła je na blacie. Dziesięć minut na to rozpoznanie eliksirów to nie było dużo. To znaczy, dla tego, kto się na nich znał i lubił ten przedmiot, mogło być aż nadto. Jednak na przykład ona, choć nie była najgorsza, czuła, że może jej braknąć czasu. Wzięła pierwszą lepszą fiolkę i przyjrzała się dokładnie jej zawartości. Szybko uświadomiła sobie, co to jest dzięki kolorowi. Eliksir po-zatruciowy (G). Nie musiała nawet próbować, bo miała z nim do czynienia na lekcji magii leczniczej, która długo pozostanie jej w pamięci. Przecież nie na każdej lekcji się umiera. Odstawiła flakonik i chwyciła kolejny, podnosząc go, żeby dokłanie widzieć kolor cieczy. Fioletowy, może czarny. Odkorkowała buteleczkę i spróbowała troszkę specyfiku, na co natychmiast przeszedł ją dreszcz i poczuła przeszywające zimno. Czy tak ma być? A może to za duża dawka i zaraz coś jej się stanie? Odpędziła te myśli i spróbowała rozpoznać następny eliksir, który znowu miał fioletową barwę. Jak na złość znowu musiała testować na sobie efekt. Tym razem jednak zamiast zimna poczuła, jak robi się senna i mało brakowało, a położyłaby się na ławce i oddała tej wspaniałej czynności, jaką jest spanie. Niestety była lekcja, a ona miała do rozpoznania jeszcze dwa eliksiry. Zanotowała na pergaminie, że był to eliksir słodkiego snu (C) i w żółwim tempie przeniosła wzrok na kolejną fiolkę. I, uwaga... Znowu płyn był purpurowy! Naprawdę, kto by się tego spodziewał. Nie mogła trafić na jakieś inne barwy? Wiedziała, co ją czeka. Już po chwili mała kropelka znalazła się na jej skórze, a w kontakcie z nią zaczęła dymić. Rozpoznała eliksir czyszczący rany (I). Na tyle jeszcze była zdolna. Został jej jeszcze tylko jeden, o ciemnym kolorze. Wylała kilka kropelek na drugi nadgarstek i czubkiem języka spróbowała. Najchętniej nie ryzykowałaby kolejnymi efektami specjalnymi, ale coś pchało ją do tego, żeby tak zrobiła. I chyba dobrze się stało, bo jej to pomogło wygrać z sennością spowodowaną poprzednim eliksirem. Już po ostrym smaku rozpoznała eliksir regenerujący (B), a efekt jedynie ją w tym upewnił. Zapisała nazwę na kartce i spojrzała na nią.
Kartka::
 
- Tak, jasne. - uśmiechnęła się przyjaźnie przesuwając kałamarz na środek ławki, aby chłopak też miał do niego dostęp. Miała jedynie nadzieję, że u niej atramentu też nie zabraknie. Co prawda jeszcze trochę go było i powinno starczyć, aczkolwiek na ile? Może nie będą dzisiaj tak dużo pisać, żeby musieli kombinować skąd wytrzasnąć więcej inkaustu... Oby.

G H C I B
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 871
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1293
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 18:39

Zawsze uważał się za dobrego przyjaciela - kiedy czuł, że coś jest nie w porządku u kogoś mu bliskiego, to starał się pomóc. Teraz wyraźnie wyczuwał, że dzieje się coś niedobrego i nawet to radosne powitanie nie zmieniło faktu, że uważnie przyglądał się Fire. Drgnął zatem z zaskoczeniem, kiedy nagle do rozmowy wtrącił się jakiś chuderlawy Krukon (@Sirius Frye). Coś w jego głosie było nieprzyjemnego, a może Leo miał paranoję; tak czy inaczej doskonale widział, że Blaithin nie jest zachwycona jego obecnością.
- Mniej ludzi wtrącających się do rozmowy. Serio, damy sobie radę - odparł spokojnym głosem, w którym było coś ostrzegawczego - tak samo zresztą jak w całej sylwetce chłopaka, który nagle wyprostował się i nieco jakby spiął, wyraźnie z góry spoglądając na nieznajomego. Niczym od niechcenia poprawił swoją odznakę prefekta, pomrukując coś jeszcze o tym, że lekcja zaraz się zacznie. Konsekwentnie również zamilknął, zaciskając dłonie na brzegu ławki i próbując zrozumieć, czemu Fire była tak dziwnie spięta i co ten chłopak mógł jej zrobić. Złagodniał dopiero w momencie, w którym Bianca zaoferowała mu dziwny zakład, co skwitował cichym śmiechem. Zerknął na Ezrę z rozbawieniem, słysząc jego opinię.
- Słońce, jeśli chcesz zmienić fryzurę, to mnie w to nie musisz mieszać... - Pokręcił lekko głową. - Nie wymyślaj. - Och, kusiło niesamowicie. Przeciągając się lekko wyciągnął nawet dłoń po afrodisię, jakby chciał się upewnić, że Zakrzewski go nie wkręca. W tej samej chwili nauczycielka postanowiła rozpocząć zajęcia i zamiast bawić się w zakłady, musiał wylosować eliksiry do identyfikacji.
Nie był zbyt optymistycznie nastawiony, gdy zgarniał fiolki od Sanford. Wrócił do ławki i przyjrzał się wszystkim bardzo pobieżnie, zatrzymując się przy jednej, wypełnionej złotym płynem. Zmarszczył lekko brwi i odkręcił naczynko, aby zajrzeć do środka i dostrzec skaczące po powierzchni kropelki. Ledwie powstrzymał uśmiech, spoglądając na nauczycielkę i wypijając trochę swojej zdobyczy. Przez kilka sekund jakby czekał, a jednak ledwie zauważył tę drobną różnicę w nastawieniu. Wystarczyła świadomość, że wypił Felix Felicis (D). Wziął fiolkę z żarliwie purpurowym wywarem, a jakiś cichy głosik szepnął mu z tyłu głowy, że tak właśnie wygląda eliksir czyszczący rany (I). Dwa eliksiry wyglądały wyjątkowo podobnie i Leo zdecydował, że zaryzykuje i spróbuje jednego z nich - maleńka kropelka wystarczyła, aby dopasować słonawy eliksir migrenowy (J), a jednocześnie posmak wcale nie zepsuł chłopakowi nastroju. Drugi musiał być zatem po-zatruciowym (G); gdyby się nad tym zastanowić, Gryfon całkiem niedawno miał styczność z kiepsko przyrządzoną (w końcu własnoręcznie!) wersją. Zawahał się nad niemal czarnym eliksirem, ale wtedy dostrzegł podobną fiolkę w rękach Ezry - co więcej, ten jej właśnie skosztował. Vin-Eurico bardzo dyskretnie spisał nazwę eliksiru chroniącego przed ogniem (H), oczywiście dodając, że rozpoznał go po barwie. Miał zatem wypisane wszystko, ale skończył sporo przed czasem...
- Daj tę afrodisię - mruknął do Bianci, szybko przejmując od niej wywar i dyskretnie wlewając do ust kilka jego kropel.
Wypił ten eliksir bez żadnego namysłu, poddając się swojej porywczości i czystej głupocie. Chciał jednak zrobić możliwie jak najmniej problemów, tak więc pozerkiwał ciągle na Ezrę, czekając aż trafi go efekt zażytej mikstury i zaciskając zaplecione na klatce piersiowej dłonie w pięści, by go przypadkiem nie świerzbiły. Błyskawicznie zapomniał o swoich oczekiwaniach, bo cholera, ten chłopak wyglądał niesamowicie. Leo poczuł zalewającą go falę wstydu gdy zorientował się, że chyba nigdy tak w pełni nie docenił jak wspaniałego miał partnera. W tej chwili jednak zapomniał o całym świecie, koncentrując się tylko i wyłącznie na nim. Nie zorientował się w ogóle, że zgubił oddech i odzyskał po chwili tylko taki płytki, rozpaczliwie przyspieszony. Spoglądał z zachwytem na te brązowe włosy, jakby stworzone do mierzwienia ich palcami; na zagłębienie pomiędzy żuchwą a szczęką, do którego usta same mknęły z pocałunkami; na wąskie wargi, których smaku nie dało się zapomnieć. Czuł dreszcze przemykające mu wzdłuż kręgosłupa, gdy ledwie zauważalnie przysunął się do Ezry, z sercem niemalże wyskakującym z klatki piersiowej. Otumaniony chęcią - nie, potrzebą - zbliżenia się do Clarke'a, zdobycia go, posiadania go, gotów był narazić się Sanford i każdemu, byle tylko swoje pragnienia zaspokoić. W słodko-niewinnym geście położył dłoń na kolanie chłopaka, korzystając z tego, że ławka chroniła ich przed ciekawskimi spojrzeniami. Leo udało się oderwać wzrok od Ezry, przebiegł nim po sali, jak gdyby nigdy nic. Udawał, że tak sobie tylko siedzi, że nie myśli tylko o tym, jak chętnie rozerwałby koszulę od mundurka swojego partnera. Jak chętnie strąciłby te papiery i fiolki, żeby wepchnąć Krukona na blat. Mimowolnie przesunął dłoń trochę wyżej, masując łagodnie udo chłopaka i tylko raz wbił palce mocniej w jego mięśnie, gdy wizja dwudziestolatka przyciśniętego do kamiennej ściany rozproszyła go odrobinę zbyt mocno. Drugą ręką przesunął coś na ławce, jak gdyby faktycznie się krzątał podczas wykonywania zadania, ale jego czekoladowe tęczówki jakby pociemniały, przytłoczone nieokiełznanym pożądaniem.
- Ezra - nie wytrzymywał, potrzebował uwagi. Krukon bezczelnie zajmował się swoim zadaniem, modlił się do dwóch tajemniczych fiolek; Leonardo ze zniecierpliwieniem zamienił ich kartki. Uzupełnił u Ezry eliksir słodkiego snu (C) na podstawie fioletowej barwy, a także migrenowy (J), którego smak sam przed chwilą sprawdził. Dopiero wtedy oddał mu jego pergamin, uśmiechając się słodko i kusząco, bo w końcu mieli chwilę wolnego... Pochylił się do chłopaka, jakby chciał coś do niego szepnąć, a w rzeczywistości przesunął nosem po szyi chłopaka, zostawiając na jego skórze ślad ogrzania ciepłym oddechem. - Chcę cię - mruknął niskim tonem, nie zaprzestając ruchów ręką i uporczywie walcząc z samym sobą, aby nie przesunąć dłoni wyżej. - Potrzebuję cię - dodał zaraz niezwykle ulegle, z jękiem tak cichym, że dosłyszalnym jedynie dla partnera (i to pewnie również ledwo). Odsunął się powoli, z trudem, nie spuszczając wzroku z zielonych tęczówek Ezry i niemal hipnotyzując go swoim spojrzeniem, aby osiągnąć upragniony cel.

LEO WYPIŁ FELIX FELICIS!!! i afrodisię...

______________________

When I'm down on my knees


You are what I believe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Wyspy Skye; Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 928
  Liczba postów : 181
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14744-dante-a-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14751-boska-komedia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14750-sowia-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14749-dorien-a-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 19:45

Dante był zadowolony, że natrafił właśnie na tą Ślizgonkę i też fakt, że inni jego znajomi byli na tyle zajęci sobą, że nawet go nie zauważyli. Coś go ostatnio wszyscy denerwowali, irytowali i jego zdaniem „zdziecinnieli”. Dlatego też każde „cześć” w odpowiedzi ciężko przechodziłoby mu przez gardło, przy jego otwartości i nie krępowaniu się przy okazywaniu negatywnych uczuć. Mimo że Lettice także szczerze nie trawił, tak też z nią mógł sobie porozmawiać. Na pewno będzie przyjemnie, a nie skończy się na pewno na żadnym rękoczynie.
Nie spodobało mu się jak go przywitała, kogoś, kogo znała od tylu lat. Targanie policzkiem? A co, ona to jakaś stara dupa co uważa się za babcie Dantego? I to jeszcze takimi drętwymi łapami jakiegoś umarlaka?
Złapał jej dłoń, ściskając ją trochę za mocno, tak że czuł jej kostki, przemieszczające się pod naciskiem. Na jego twarzy witał ten sam uśmiech co wcześniej, dla kogoś obok mogło się wydawać, że byli wspaniałymi przyjaciółmi, zarazem po uśmieszku Sałaty i jego.
Wysłuchawszy ją, przegryzł wargę i zaśmiał się krótko.
- Niestety, nie jestem aż takim nienawistnym Dearem, któremu tylko unieszkodliwianie w głowie. Jednakże… – tu urwał zniżając wzrok do jej protezy – Jak tak na ciebie patrzę to czuje się powołany do wynalezienia eliksiru na odrost kończyn. Marzenie wielu eliksirowarów. – Gdy tak wcześniej został przyciągnięty za krawacik, zbliżył się jeszcze bardziej, by odległość między ich twarzami zmniejszyła się do paru cali… żeby zaraz parsknąć jej w twarz i zacząć zadanie, dane przez profesor.
Patrzył w głąb pięciu fiolek i od razu odrzucił dwie, których na pewno nie znał. Trzy inne, wydawały mu się bardzo znajome… Tak, pierwsza (D) była o barwie płynnego złota, po której już mógł rozpoznać w niej Felix Felicis. Druga był pięknej fioletowej barwy, który od razu skojarzył mu się z siostrą, gdyż sama zażywała go od czasu do czasu, kiedy nie mogła spać. Zapisał na pergaminie „Eliksir Słodkiego Snu”. Ostatni, a zarazem najtrudniejszy do rozpoznania dla niego okazał się banalnie prosty – rozpoznał w nim eliksir czyszczący rany, wiedział o nim z własnego doświadczeniu, gdy jego pani matka polewała nim zadrapania, które w wieku… siedmiu, ośmiu lat zrobiła mu Slutgonka, aktualnie siedząca obok niego. Wtedy jeszcze miała pełny komplet paluszków u stóp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Glasgow/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 86
  Liczba postów : 160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15401-maili-o-l-lanceley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15404-in-mollis-sonus-est-difficile-verba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15407-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15402-maili-o-l-lanceley




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 19:47

Maili miała problem z ogarnięciem siebie i swojego czasu. Brała na siebie zdecydowanie zbyt dużo i zamiast olać kilka przedmiotów uparcie uczyła się na wszystkie, łącząc to z grą i dzieląc pozostający czas, którego warto zaznaczyć prawie nie było, między przyjaciół. Była naprawdę zmęczony tym wszystkim, ale powtarzała sobie, że musi dać radę i nie ma wyboru. Gdyby tylko zrozumiała, że nie zawsze musi mieć dobre oceny i jeden troll nie sprawi, że nagle nie zda całego roku i egzaminów końcowych. Może ktoś ją uświadomi. Siedziała w pokoju wspólnym puchonów, próbując skupić się nad podręcznikiem do zielarstwa. Jakiś dobry duch ją tknął, że spojrzała na zegarek i uświadomiła sobie, że jest koszmarnie spóźniona. Rzuciła wszystko w jeden kąt i popędziła przez lochy do pracowni eliksirów, mając nadzieję, że nauczycielka nie zje jej żywcem.
- Przepraszam za spóźnienie. – mruknęła speszona do profesorki i rzucając okiem na zebranych uśmiechnęła się do znajomych jej twarzy, po czym usiadła gdziekolwiek, nie chcąc już zwracać na siebie większej uwagi.
Maili miała ogromną nadzieję, że nauczycielka nie będzie wyciągała jakiś konsekwencji ze spóźnienia, nie zrobiła tego przecież specjalnie! Brakowało jej cholernie Prince’a, ale po ostatnich zawodach dostał naprawdę fantastyczną propozycję współpracy. Sama namawiało go, by z niej skorzystał, ale teraz czuła taką ogromna pustkę gdzieś w środku. Byli praktycznie nierozłączni od zawsze, a teraz ich kontakt bardzo cierpiał i podupadł. Rozumiała to, że rzucił studia na rzecz oddania się karierze łyżwiarskiej. Sama zastanawiała się, czy był w ogóle sens rozpoczynania przez nią studiów, skoro wiedziała, że zamierza oddać się muzyce. Chodziło jednak o sam fakt braku jego obecności. Zawsze był obok a teraz miała wrażenie, że została bez cząstki siebie. Traktowała go jak brata i był jej najbliższą osobą odkąd tylko sięgała pamięcią. Pomyśleć, że jeszcze tak niedawno nie mogła sobie wyobrazić długiej rozłąki, a teraz stało się to ponurą rzeczywistością. Próbowała dać sobie z tym radę jak najlepiej, pisali przecież listy, ale kawałek pergaminu nie mógł jej zastąpić obecności. Musiała się jednak do tego przyzwyczaić. Świadomość, że gdzieś tam oddawał się w pełni temu co tak kochał była w istocie pokrzepiająca, więc wciąż się uśmiechała i miała nadzieję, że robi to co sprawia mu największą radość i pięknie jeździ zachwycając wszystkich dookoła
Zrobiła to o co poprosiła nauczycielka i lekko się przeraziła kiedy musiała rozpoznać eliksiry z fiolek. Nie była najlepsza z tego przedmiotu, darzyła go średnim zainteresowaniem, a raczej uważała za konieczność. Patrzyła na fiolki z powątpiewaniem i nieufnością w oczach. Obiło jej się o uszy co nieco o ostatniej magii leczniczej i doszła do wniosku, że lepiej się stało, że dostała wtedy ataku.
Towarzyszył jej dziwny strach, który sprawił, że jej ręce trzęsły się jakby chorowała na Parkinsona. Fakt ten spowodował, że otwierając pierwszą fiolkę wylała trochę na swoją dłoń. Jej skóra zaczęła dymić i dotarło do niej z czym ma do czynienia. Nieraz się zraniła, więc rozpoznała eliksir czyszczący rany(I) i zapisała jego nazwę. Otworzyła kolejną fiolkę i poczuła zapach kobiecych perfum. Przypomniała sobie, że przecież kiedyś jej młodszy brat się do tego dorwał, zapisała więc na pergaminie, że to eliksir euforii(A). Patrząc na kolejne eliksiry doszła do wniosku, że za chiny ludowe nie dowie się jakie to po samym kolorze. Wybrała ten, który wydawał jej się najbezpieczniejszy i wylała kilka kropel na swoje kubki smakowe. Poczuła okropny wapienny, gorzki smak. Szybko napisała, że to eliksir po-zatruciowy(G). Nie miała ochoty próbować pozostałych dwóch, więc zostawiła je w spokoju.

Literki: a c i g e
Kuferek: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 36
  Liczba postów : 39
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15453-finnegan-u-g-gilliams
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15480-ebin-frindshibs-hir-ddddd#415786
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15481-jakas-fest-szybka-szkolna-sowa#415787
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15479-finnegan-u-g-gilliams




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 19:55

Nim zdążyli wymienić choćby dwa zdania, zaczęła się lekcja. Nauczycielka zauważyła młodszych uczniów, ale ich nie wygoniła. Nie rozwiała jednak wątpliwości Finn na temat tego, dlaczego w kasie nie siedziała wyłącznie grupka trzynastolatków, więc dziewczyna nadal siedziała lekko zdezorientowana. Postanowiła jednak płynąć z prądem.
Przyjrzała się swoim fiolkom. Na pierwszy rzut oka rozpoznała po-zatruciowy, którego nieprzyjemność miała okazję w życiu zażywać i chyba chroniący przed ogniem, ale to tyko z koloru, więc równie dobrze mógł być eliksirem czyszczącym rany. Otworzyła tę fiolkę i wylała sobie trochę na rękę. Nie dymił, więc chroniący przed ogniem. Chyba, że istniało coś jeszcze podobnego, o czym nie miała pojęcia. Spojrzała na fiolki Monte. Też miał jedną z purpurowym eliksirem, ale trochę innym. Pewnie ten był czyszczący. Widząc, że Ślizgon nic nie piszę, zaczęła skrobać na własnej kartce. (I) czyszczący rany - kolor, (A)euforii - sprężynki, (F)amortencja - połysk.
Tyle mogła ocenić z samego patrzenia i tak nie będąc do końca pewną.
- Więcej nie wiem - szepnęła do chłopaka, podsuwając mu kartkę z odpowiedziami.
Zostało jej dość czasu, żeby chociaż spróbować zrobić coś ze swoimi. Wolała nie ryzykować i niczego nie próbować, ale wszystkie przynajmniej pootwierała, obejrzała i obwąchała. Obstawiała by jeszcze migrenowy, bo mama go czasem używała, ale nie była pewna. Zresztą i tak nie lubiła zdobywać punktów dla domu. Wolała zdobywać dla Slytherinu. Ślizgoni mieli jaja. I Cezar był prefektem Slythu...
Ostatecznie podpisała wszystkie fiolki zupełnie z dupy. W szaleństwie tym była jednak metoda - trzy eliksiry spisała od Monte, a w dwóch pozostałych podała takie, które była pewna, że będą niepoprawne. Nigdzie nie podała, jak je rozpoznała. Miała nadzieję, że będzie wyglądało, jakby od kogoś zerżnęła. I że nauczycielka nie sprawdzi tego teraz, a dopiero po lekcji i nie będzie musiała w razie W znosić jej spojrzenia.
--------------------------------------
Finn zrobiła zadanie za Monte!

Kartka Monte:
 

Kartka Finn:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Tobermory, wyspa Mull
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 26
  Liczba postów : 26
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15623-mary-berry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15624-mb#420864
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15625-mb-czyta-listy#420866
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15621-mary-berry




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 19:58

Litery: F, B, G, J, D
Kuferek: oszałamiające 0

Oczywiście, że się spóźniłam - na jedyne zajęcia na które pod żadnym, ale to żadnym pozorem nie powinnam się spóźniać. Przez Całoroczny Incydent Kociołkowy (zwany również szóstym rokiem w Hogwarcie) nie powinnam w ogóle pokazywać się w tej sali, ale proszę, wciąż próbuję udawać, że potrafię zamieszać drewnianą łyżką w odpowiednim kierunku.
A może to kwestia niedokładnego krojenia składników? Albo, taką mam teorię, kociołek po prostu wyczuwa moją niepewność. I na złość nagrzewa się zbyt mocno, przez co wszystko bam. W najlepszym wypadku kończy na moim ubraniu.
W najgorszym na suficie, połowie klasy i szacie Sanford.
Pewnie gdyby nie wymyślanie teorii spiskowych pod prysznicem byłabym na czas, ale nie mogłam sobie odmówić tych trzydziestu minut smutnego pipczenia pod nosem na to jaki świat jest okropny i wyobrażania sobie najgorszych scenariuszy dzisiejszych zajęć. Mawiają, że grunt to nastawienie, prawda?
Z drugiej strony... Może jeśli mentalnie przygotuje się na jakąś tragedię nie obejdzie mnie aż tak bardzo kiedy rzeczywiście coś wybuchnie? Spłynie po mnie jak po kaczce.
Lubię to określenie. Jak po kaczce. Nie jestem pewna czy woda rzeczywiście tak swobodnie ścieka po jej plecach (tyle? Czy kaczki mają plecy?), ale ufam ludowym mądrościom. Gdyby nic w nich nie było to skąd to ciągłe powtarzanie przez całe pokolenia?
No właśnie.
W każdym razie wleciałam do sali, próbując zachować chociaż trochę godności i dyskrecji w swoich poczynaniach i oczywiście żałośnie zawodząc w każdym z tych postanowień. Pasek od torby zaczepia się o klamkę, potykam się o własne stopy a na samym końcu rozsypuję wszystkie papiery z własnej teczki. Czerwona jak burak siadam w ławce, nie podnosząc nawet głowy, wolę nie wiedzieć kto jest świadkiem mojego upokorzenia.
Mam nadzieję, sięgając po buteleczki z eliksirami, że w ten sposób wykorzystałam już cały limit niepowodzeń na dzisiejsze zajęcia.
W końcu wiara przenosi góry, prawda?
Prawda?!

Kartka:
F - amortencja rozpoznana po zapachu oceanu i tempery!
B - eliksir regenerujący, rozpoznany po ostrym smaku na koniuszku języka [Spróbowałam, mocząc w nim palec! W skrzydle szpitalnym podali mi go kilka razy.]
G - eliksir po-zatruciowy, rozpoznany po mlecznej barwie. [Swego czasu dość często pojono mnie nim w skrzydle szpitalnym.]
J - eliksir migrenowy, poznany po kredowym smaku i słonym posmaku. [Mam dzisiaj szczęście, karta stałego klienta skrzydła szpitalnego na coś się przydaje!]
D - Felix Felicis - rozpoznany po barwie i skaczących kropelkach. [Łyknęłam trochę na szczęście, może kociołek nie wybuchnie!]


Ostatnio zmieniony przez Mary Berry dnia Czw Sty 04 2018, 20:05, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1512
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 1563
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13638-blaithin-astrid-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13646-not-a-bad-girl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13684-dziobek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 19:59

Fire musiała nieco ochłonąć, ale nie mogła spodziewać się, że powrót Frye'a będzie aż tak szokujący.
- Nie rozglądaj się. - szepnęła do Bianci, widząc, że już poszukuje sprawcy dziwnego zachowania Blaithin. W słowach i spojrzeniu Gryfonki było coś na tyle uspokajającego, że Dear odetchnęła i rozluźniła palce. Mimo to ciężko było przestać myśleć o tym, jak to w ogóle możliwe, że uczeń Durmstrangu znalazł się tutaj... - Mam. - przytaknęła nadal mocno rozkojarzona. Otworzyła torbę i przejrzała kilka fiolek, odnajdując jedną. - Fajne, ale trochę niebezpieczne. - dodała cicho, podając ćwierćwili wręcz mechanicznie fiolkę z afrodisią. Nie pytała z kim miał być ten zakład ani o co chodziło - w tamtej chwili jej to nie obchodziło. Oparła się łokciem o blat ławki, niechcący zerkając w stronę znajomego Krukona. Odwróciła się na chwilę w stronę Leo i Ezry, ale nie zareagowała na ich przybycie, nadal spięta. Komo, komo... Pozostawiła Zakrzewskiej odpowiadanie na pytania w języku, którego nie rozumiała. Nawet to, że Clarke wytrzasnął skądś porządnej marki kociołek jakoś tak nie dotarło do Szkotki. Miała wrażenie, że między nią, a innymi ludźmi wyrosła nagle wielka, niewidzialna ściana.
Przez którą przedarło się pytanie Siriusa. Fire otworzyła szeroko oczy, zastanawiając się, czy chłopak robi sobie z niej jaja. Wyglądał, jakby szukał zaczepki... ale może jej w ogóle nie pamiętał? Zanim ułożyła jakąś chamską odzywkę w głowie usłyszała Leo. Jakaś przyjemna ulga rozgrzała serce Fire, która w końcu ocknęła się z tego nieprzyjemnego zamyślenia. Uśmiechnęła się w końcu do Vin-Eurico. Wiedział i rozumiał. Kolejny raz udowadniał, że był wspaniałym przyjacielem. Fire skupiła się na słowach nauczycielki, z zadowoleniem tylko zauważając, że spławiony Frye się odczepił.
Rozpoznawanie eliksirów było banalne, chociaż profesor mogła wcisnąć im na tyle podobne do siebie mikstury, że nawet Blaithin miałaby problem. Niestety, barwa czasami nie wystarczyła do odgadnięcia. Nie uśmiechało jej się picie konkretnych wywarów, ale możliwe, że nie będzie mieć wyboru. Wzięła pierwszą fiolkę (H) i w tym przypadku domyśliła się od razu po zobaczeniu ciemnej, niemalże czarnej barwy eliksiru. Zresztą, nie nazywałaby się Fire, gdyby nie rozpoznała wywaru chroniącego przed ogniem. Zapisała szybko swoje spostrzeżenia i wzięła drugą fiolkę (G), a w tym przypadku mleczna barwa także powiedziała dziewczynie dużo. Poza tym zaledwie miesiąc temu go przygotowywała, więc nawet nie musiała próbować, żeby przypomnieć sobie paskudny smak eliksiru po-zatruciowego. Kolejny był trudniejszy (B). Ciemna barwa mogła oznaczać wiele - Fire odkręciła koreczek i wypiła parę kropli. Ostry smak mówił jasno, że musiał to być eliksir regenerujący. Blaithin wyjątkowo go nie lubiła - przypomniał jej o św. Mungu. Zapisała go na kartce i wzięła tę fiolkę, która wydawała się zupełnie zwyczajna (E). Po chwili zastanowienia wypiła odrobinę i poczuła, że z uszu bucha jej niewielki kłębek pary. Teraz była przekonana, że to pieprzowy - o nim też niedawno się uczyła. Kolejna fiolka miała alarmująco fioletową barwę (C). Dear od razu podejrzewała, że może to być eliksir słodkiego snu. Casper miał tego sporo. Zapisała od razu swoje domysły, nie ryzykując picia tego specyfiku. Załatwiła błyskawicznie swoje eliksiry, ale jej przyjaciele nie byli na tyle utalentowani. Jedna z fiolek Bianci była identyczna, jak ta Fire, więc Gryfonka najpierw ujęła ją w dłoń, żeby Zakrzewska mogła zobaczyć, że to ta sama ciemnopurpurowa barwa, a potem podsunęła nieco bliżej kartkę, wskazując końcem pióra na "wywar chroniący przed ogniem", jak gdyby zamyślała się, czy w ostatniej chwili tego nie skreślić i dopisać inną nazwę... Przynajmniej tak to wyglądało z boku. Kątem oka przyglądała się eliksirowi o niebieskiej barwie z drobnymi spiralkami. Upewniła się, że Bianca wie, nad czym myśli i w końcu szepnęła:
- Euforia. - myślała nad tym, co kryje się pod purpurowym eliksirem, ale jaśniejszym niż eliksir chroniący przed ogniem. - Czyszczący rany. - dodała cichutko, skrobiąc się piórem po podbródku i starając nie zerkać w stronę przyjaciółki. Tymczasem miała wrażenie, że z tyłu u chłopaków działo się coś dziwnego. Kiedy czas pisania dobiegł końca, Fire odważyła się zerknąć na Biancę. Dalej mówiła cichutko, żeby nauczycielka nie słyszała.
- Emm... Czy ty mu dałaś mój eliksir? Wiesz, że zaraz wszyscy umrzemy?
Jakim cudem nie zauważyła, kiedy to się stało? Musiała zajmować swoje myśli kimś innym.

GBHCE

______________________


We drink the poison our minds pour for us and wonder


why we feel so sick


Ostatnio zmieniony przez Blaithin ''Fire'' A. Dear dnia Czw Sty 04 2018, 20:33, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Rosja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15529-calien-gaunt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15611-relationships
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15612-poczta-siriusa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15561-calien-gaunt




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 04 2018, 19:59

Sirius zaraz po chwili odwrócił wzrok od tej dziwnej osobistości, nie interesując się dłużej tym, co mogło siedzieć w jej głowie.
Zaraz po chwili weszła profesor, dając im instrukcje dotyczące ich zadania, z jakim mieli się dziś borykać. Od razu zajął się identyfikacją. Pierwszy (I) nie wyglądał nadzwyczajnie i nie zastanawiając się dłużej wylał kroplę na nadgarstek. Zaczęła się dymić, dzięki czemu mógł spokojnie napisać, że był to eliksir czyszczący rany. W Durmstrangu każdy nauczyciel miał go przy biurku, wraz z innymi eliksirami "pierwszej pomocy", gdyż niekiedy taka ingerencja właśnie była potrzebna.
Drugi (E) zaś, był niemal identyczny do tego pierwszego i wiedząc, że to nie może być po prostu ten sam wywar, posmakował go i bardziej poczuł niż zobaczył jak z jego uszu wydobywała się para. "Pieprzowy" zapisał zgrabnym pismem na pergaminie. Był to podstawowy eliksir, więc zapadł już mu łatwo w pamięci.
Następny (C) miał fiolkę z ładnie fioletową zawartością, którą zapamiętał z lekcji w Durmstrangu, gdyż nawet się wyróżniał i też był przydatny. Na koszmary. Eliksir Słodkiego Snu.
Ostatni jaki rozpoznał, gdyż sam często zażywał był eliksir regenerujący, posmakował go i od razu zaczęło palić go w gardle, w charakterystyczny sposób, zaś chwile potem poczuł nagły napływ energii. Był pewien co do tych odpowiedzi, dlatego też rozsiadł się wygodnie i zaczął wpatrywać się w sufit.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 146
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt fabularny
  Liczba postów : 517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14801-melody-anna-kingston#394127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14810-tanczcie-jak-wam-zagram
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14808-listy-do-m
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14809-melody-anna-kingston




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Sty 08 2018, 15:35

Nie było czasu na bardzo długie rozmowy, a jeszcze dodatkowo moje niewyspanie przekładało się na małomówność, stąd nie zamieniliśmy nic poza zwykłym cześć z Bridget i Rileym, kiedy pani profesor rozpoczęła dalszą, tą konkretną część zajęć. Oczywiście ja i eliksiry to nie jest dobre połączenie, ale wylosowanie jakichś pięciu literek było raczej niezbyt szkodliwe, dlatego bez wahania wzięłam od pani profesor fiolki z eliksirami i skupiłam się na ich identyfikacji. Poszło mi raczej średnio. Przede wszystkim zajęło mi to strasznie dużo czasu. Pierwsza fiolka wydawała mi się zupełnie niecharakterystyczna, a bałam się jej wypróbować. Niestety otwierając ją, nieco eliksiru wylało mi się na skórę i zaczęło się dymić. To pozwoliło mi przypuszczać, że był to eliksir czyszczący rany. Zdarzyło mi się go czasem używać, dlatego to był szczęśliwy wypadek. Kompletnie nie wiedziałam co było w fiolce z literą B. Więc zostawiłam to pole puste, obawiając się spróbowania zawartości. Z kolei z fiolką D nie miałam problemu. Sam kolor był na tyle charakterystyczny, że płynu o złotej barwie trudno było pomylić z czymkolwiek innym. Z fiolką z literą J miałam taki sam problem jak z tą z literą B, więc odpuściłam jego identyfikację. Fiolkę F rozpoznałam dopiero po zapachu - moim ulubionym, co znaczyć mogło, że było to nic innego jak amortencja. Poprzednie fiolki sprawiły mi jednak duży kłopot i pracę oddałam dużo po czasie. Pani profesor najwyraźniej nie zauważyła, że wciąż pisałam. Cóż, może nie wyciągnie z tego żadnych konsekwencji.

eliksiry:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 36
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15428-myles-redmond#414526
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15500-osma-mila
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15501-phoenix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15427-myles-redmond




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Sty 08 2018, 15:36

Nowy rok, nowy Myles. Obrał sobie bowiem za punkt honoru stawić się na wszystkich możliwych zajęciach w tym roku, co, jako że to były pierwsze, na razie mu się udawało. Gorzej z jego wiedzą na niektóre tematy - chociażby eliksiry. Nie mógł się nazwać alchemikiem, ani nawet amatorem mikstur. Odebrał swoje pięć fiolek i ze skrzywioną miną wrócił do swojej ławki, nie bardzo wiedząc, co z tego wyniknie. Identyfikacja płynów była dla niego bardzo skomplikowana. Na pierwszy ogień poszła fiolka z literą J, którą nie miał pojęcia, jak rozpoznać, toteż bez głębszego zastanowienia pociągnął łyk eliksiru i skrzywił się, gdyż poczuł, jakby pił wodę z kredą. Od razu rozpoznał w tym eliksir migrenowy - jednak do czegoś mu się przydawała wiedza z uzdrawiania. Jeśli pozostałe eliksiry też były leczniczymi, to jego zadanie mogło być właśnie uratowane. Spojrzał na fiolkę z literą G i od razu zauważył charakterystyczny mleczny kolor. Postanowił na ślepo strzelić w eliksir po-zatruciowy, oszczędzając sobie doznań smakowych. Miał jednak pustkę w głowie, kiedy obserwował fiolkę z literą H, postanawiając, że zostawi ją na koniec. Przeszedł więc do kolejnej, oznaczonej I. Barwa zasugerowała mu, żeby sprawdził, jak zachowa się eliksir w kontakcie ze skórą, toteż wylał kropelkę na rękę. Zgodnie z jego przypuszczeniami, eliksir zaczął się dymić, więc bez wahania opisał go jako czyszczący rany. Z fiolką B miał już mały problem, więc postanowił spróbować eliksiru i od razu dostał przypływu energii. Uśmiechnięty oznaczył go jako regenerujący, ale niestety zabrakło mu czasu, żeby wrócić do eliksiru H. Oddał pergamin, kiedy profesor Sanford podeszła do niego 5 minut po czasie z wyraźnie niezadowoloną miną, wystawiając rękę i z zadowoleniem rozsiadł się w ławce, wiedząc, że jego ocena musiała być dobra.

eliksiry:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Galeony : 9
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15197-poczta-profesor-sanford#405511




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Pon Sty 08 2018, 16:43

Profesor Sanford stała przy biurku i bacznie obserwowała poczynania uczniów. Podeszła parę razy do niektórych, żeby wybudzić ich ze snu, gdyż zdecydowali się spróbować eliksir oznaczony literą C. Zauważyła także, że niektórzy nie bali się pracować zespołowo. W gruncie rzeczy, nie zaznaczyła, że miała to być praca samodzielna, więc przymknęła oko na małe podpowiedzi między znajomymi. Nie będzie wyciągała z tego konsekwencji. Tak samo jak nie zamierzała komentować spóźnienia Hero i Maili, skinęła tylko z głową, kiedy weszli. Parę osób wciąż pisało po upływie czasu, co trochę zirytowało Alexę, więc podeszła do każdego z nich i zabrała im kawałki pergaminu, nawet jeśli były zupełnie puste. Wtedy też wróciła do biurka i szybko oceniła pracę, dając klasie chwilę na pogaduszki i dzielenie się swoimi spostrzeżeniami. Leonardo miał niezwykłe szczęście (wynikające z wypicia Felix Felicis) i profesor Sanford nie zauważyła jego poczynań w stosunku do Ezry.
- No dobrze - zaczęła, zwracając na siebie uwagę - Muszę powiedzieć, że jestem całkiem zadowolona z waszych prac, aczkolwiek eliksiry nie były trudne do identyfikacji, dlatego dziwię się, że niektórzy potrzebowali pomocy - spojrzała sugestywnie na tych, którzy spisali niektóre pozycje od kolegów - Oceny przedstawiają się następująco: @Hero Ontario Thìdley, @Riley Fairwyn, @Lettice Callaghan, @Dante A. Dear, @Maili Lanceley, @Monte Noir oraz @Melody Kingston Zadowalający. Następnie grupa @Bridget Hudson, @Lotta Hudson, @Bianca Zakrzewski, @Mefistofeles E. A. Nox, @Isilia Smith, @Sirius Frye oraz @Myles Redmond otrzymuje Powyżej Oczekiwań. Reszta, w szczęśliwym składzie: @Trixie N. Travers, @Vivien O. I. Dear, @Ezra T. Clarke, @Leonardo O. Vin-Eurico, @Finnegan Gilliams, @Mary Berry oraz @Blaithin ''Fire'' A. Dear oczywiście Wybitny - odczytała, odkładając stos pergaminów na stół. Dała im chwilę, żeby przedyskutować swoje oceny, po czym znowu przemówiła - Teraz przejdziemy do tej części lekcji, w której przydadzą się umiejętności praktyczne, a nie jedynie znajomość specyficznych właściwości mikstur. Każdy z was musi przyrządzić jeden, dowolnie wybrany przez siebie eliksir spośród wylosowanych i rozpoznanych przez was. Proszę, żebyście nie przeceniali swoich umiejętności, chociaż trudność eliksiru będzie przeze mnie uwzględniona w ocenie. Do dzieła - dokończyła i tym razem usiadła wygodnie przy biurku, czekając spokojnie na efekty ich starań.

instrukcje:
To już ostatni etap, dlatego daję Wam czas do 14.01 (wtedy też rozdam punkty). Od razu przepraszam za poślizg - jeśli ktoś nie napisał postu z poprzedniego etapu może to jeszcze nadrobić bez konsekwencji.
Rzucacie jedną kostką, żeby określić Wasze powodzenie w przyrządzeniu eliksiru. Za każde 5 punktów z eliksirów możecie dodać jedno oczko do wyniku. Najlepiej będzie, jeśli dopasujecie wynik kostki i wybrany eliksir do Waszych punktów kuferkowych, w przeciwnym wypadku mogę Wam obniżyć wynik. To znaczy, jeśli macie 0 punktów w kuferku i wylosowaliście 6, to nie piszcie, że przyrządzaliście amortencję tylko jakiś łatwiejszy eliksir. Z kolei jeśli wyrzucicie 1, możecie uznać, że porwaliście się na jakiś trudny, dużo wykraczający poza Wasz poziom.

Kostki:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 356
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 980
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 11 2018, 15:21

Nie byłam szczególnie usatysfakcjonowana swoim Powyżej Oczekiwań, nie zamierzałam jednak narzekać. Koleżanka z ławki na szczęście nie zamierzała prowadzić ze mną dysputy mogłam więc zająć sie tylko pracą - wiedziałam, że moi znajomi coś kombinowali, ja jednak nie miałam ochoty mieszać się w żarciki, więc zabrałam się do pracy zaledwie przez moment rozważając, który z pięciu eliksirów wybrać.
Od razu zdecydowałam się na amortencję - chociaż nigdy wcześniej jej nie przyrządzałam to pierwsze byłam zdania, że jestem w stanie to zrobić, po drugie reszta eliksirów wydawała mi się zdecydowanie zbyt łatwa. Wstawiłam kociołek i po zajrzeniu do podręcznika zaczęłam powoli wykonywać każdą zaleconą czynność. Starałam się robić wszystko bardzo ostrożnie, mimo to pojawiło się małe niedopatrzenie. Mimo, że moja amortenja była przyrządzona tak jak być powinno, wszystko wskazywało na to, że zrobiłam mały błąd obliczeniowy i dodałam czegoś za mało.

Kostka: 3
Kuferek: 24 (+1)
Bonus za kuferek: + 5, ale dodaję tylko +2
Razem: 5

______________________

I won't ask
for much this Christmas
I don't even
wish for snow
I'm just gonna keep on waiting
Underneath the mistletoe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 528
  Liczba postów : 954
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 11 2018, 17:48

Nie byłam szczególnie zaskoczona moim wybitnym, ale nie okazałam zbytniego entuzjazmu - moja twarz w ostatnim czasie była bladą ścianą bez wyrazu. Nie obchodziły mnie nawet urodziny, które obchodziłam dzień wcześniej. Nie liczyło się zupełnie nic.
Od razu wybrałam Felix Felicis - nazwisko Dear zobowiązywało, ani nie chciałam wziąć czegoś łatwiejszego, ani nawet mi nie wypadało. Zaczęłam mieszać w moim kociołku przechodząc przez kolejne etapy eliksiru - wszystko robiłam z pamięci, tylko raz na jakiś czas spoglądając do książki, żeby upewnić się czy na pewno wszystko mi się udało.
Wyszło idealnie - mój eliksir był perfekcyjnym odwzorowaniem tego z fiolki, ale nie czułam sie z tego powodu szczególnie dumna. Nie było to żadne zaskoczenie, po za tym, w tym stanie emocjonalnym drobnostki nie były w stanie wywoływać u mnie pozytywnych emocji.

Kostka: 2
Kuferek: 46
Bonus za kuferek: + 9
Razem: 6 (a nawet 11)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 716
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 379
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   Czw Sty 11 2018, 22:30

Prawdę mówiąc gdyby nie @Blaithin ''Fire'' A. Dear to na mojej kartce z odpowiedziami nie byłoby prawie nic. Byłam jej naprawdę wdzięczna za pomoc, jako że moje umiejętności w eliksirach były jako takie, a musiałam przyznać, że byłam bardzo rozproszona.
Obserwowałam @Leonardo O. Vin-Eurico praktycznie od momentu, w którym wlał sobie zawartość fiolki do gardła i tym samym przegrałam zakład. Jakoś nie mogłam się przyzwyczaić do myśli, że niedługo moje włosy będą w kolorach tęczy, jakbym miałam zamiar uczestniczyć w jakiejś propagandzie i wielkiej paradzie równości. Starałam się wyglądać w miarę możliwości dojrzale, co za chwile miało zostać przekreślone do końca. Z drugiej strony byłam artystką, chyba nikt się nie spodziewał kanonicznych zachować po artyście, który sprzedał swoją duszę sztuce? Patrzyłam na przyjaciela, a na moich ustach tańczył uśmiech. Musiałam przyznać, że to wszystko było całkiem zabawne, a przede wszystkim samo to, że gryfon faktycznie przyjął ten głupi zakład. Nie można było przecież stwierdzić, że to było dojrzałe, mądre, ani nawet zabawne. Śmieszny był fakt, że Leo tak nagle zmienił zdanie jakby perspektywa przegrania była aż tak straszna. W gruncie rzeczy jemu takie włosy bardziej by pasowały...
- E... Tak, zrobiłam to. - odparłam Fire, kiedy właściwie dotarło do mnie co się stało.
Nie byłam może tak rozrywkowa jak Lysander, zawsze to ja byłam tą bardziej poukładaną osobą z naszej dwójki. Chyba mało kto się spodziewał, że to właśnie ja wpadnę na tak idiotyczny i lekkomyślny pomysł.
Słuchałam to co mówiła Stanford, czekając aż cokolwiek powie na temat stanu Leo, ale... nic takiego się nie wydarzyło. Zmarszczyłam lekko brwi. To jasne, że chłopak próbował się powstrzymać, ale chyba każdy o zdrowych oczach zauważyłby, że jego zachowanie było nieco niecodzienne. Musiał mieć dzisiaj niebywałe szczęście. Oczywiście nie zdawałam sobie sprawy, że wypił wcześniej płynne szczęście, co wszystko by mi wyjaśniło. Na tę chwilę uważałam go za niesamowitego farciarza.
- Nie rozumiem jakim cudem Sanford niczego nie zauważyła. - mruknęłam do Fire.
Zabrałam się za robienie tego eliksiru, bo przecież wciąż byliśmy na lekcji. Jednym okiem patrzyłam na podręcznik i kociołek, a drugim patrzyłam co się działo (w przenośni oczywiście). Ostatecznie byłam całkiem zadowolona z wyniku. Znad eliksiru nie unosiły się jednak żadne opary, więc musiałam coś pokręcić, albo o czymś zapomnieć. Nie dało się ukryć, że moja koncentracja była trochę naruszona, a raczej w ogóle nie mogłam się skupić. Przeklinałam siebie w duchu za ten cholerny zakład, głównie dlatego, że przegrałam.

kostka: 5, ale obniżam do 4

______________________

BIANCA ZAKRZEWSKI

!Bianca ma tęczowe włosy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Klasa Eliksirów   

Powrót do góry Go down
 

Klasa Eliksirów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 31 z 32Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32  Next

 Similar topics

-
» Klasa eliksirów
» Klasa Eliksirów
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Pusta Klasa
» Klasa Artystyczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
klasa eliksirów
-