IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cieplarnia numer trzy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 30
Galeony : 99
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Cieplarnia numer trzy   Nie Paź 03 2010, 19:51

First topic message reminder :


Cieplarnia numer trzy

Trzecia z cieplarni mieści w sobie najniebezpieczniejsze rośliny. Można tu spotkać mandragory, wnykopieńki, a także jadowitą tentakulę, która skrada się za pomocą macek. Należy na nią uważać. Jest to cieplarnia, do której uczęszcza się najchętniej, gdyż rośliny z tego miejsca otaczane są zainteresowaniem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 09 2012, 13:35

- Fakt. Zapominam, że to jest kara, bo zazwyczaj nauczyciele czerpią niesamowitą przyjemność ze zlecania mi najcięższych zadań – Westchnęła ubierając rękawiczki i poczęła zajmować się kwiatami oczywiście nie mając zamiaru żadnego uszkodzić. Może nie pasjonowała się zielarstwem i jej stopnie nie były jakieś niesamowicie dobre, ale to nie oznacza, że miała zamiar w proteście, że ktoś śmiał jej zlecić takie zadanie zniszczyć wszystko, co jej się napatoczy pod rękę. Może jest denerwująca i lubi uprzykrzać życie, ale przecież nie jest potworem, prawda? Zwykle...
- Wow. Niesamowite – Powiedziała ze szczerym uznaniem – A wyglądają na takie niepozorne. Pewnie kiedyś wiele ludzi i zwierząt umierało spożywając je. A pan umie z nich wyciągnąć ten medykm... ee, tą doba substancję? - Spytała zastanawiając się jak wygląda proces wyciągania z płatków tego, co może tak świetnie leczyć niektóre choroby. Pytała jednocześnie marszcząc lekko nosek, gdy podkładała nawóz do drugiej z kolei roślinki. Fuj, no ale dobra. Przynajmniej ten nauczyciel nie patrzy się na nią z wyższością. Może dlatego, że się jeszcze zbyt dobrze nie znają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 09 2012, 17:43

- Nie powiedziałbym, że twoje zajęcie jest jakoś wyjątkowo przyjemne... – wymruczał pod nosem, po czym podniósł głowę i uśmiechnął się iście złośliwie – Jeśli podoba ci się robota, mogę cię zatrudnić na stałe. Babranie się w gównie. Sporo tego tutaj.
Odszedł od dziewczyny i usadził swoje szanowne cztery litery na niskim stołeczku obok. Nie miał jakoś szczególnie dużo rzeczy do zrobienia, równie dobrze mógłby posiedzieć z Cornelią czy jak jej tam i sobie pogawędzić. Doprawdy; czasem brakowało mu rozmówców, którzy rzeczywiście mu odpowiadali. Werbalnie w sensie.
- No, tak. – wzruszył ramionami – Niesamowite. – czarne dalie nie były szczególnie ciekawe. Bonawentura widział tysiące roślin ciekawszych od śmiercionośnych kwiatków. Dawno już przestał się nimi podniecać.
- Ja oczywiście nie umiem tego zrobić. –machnął dłonią na pytanie dziewczyny – Przypuszczam, że nikt w zamku by nie potrafił. Może nauczyciel eliksirów. Na pewno nie taki zwykły ogrodnik, jak ja.
Bardzo uważnie przypatrywał się działaniom dziewczyny. Gdyby tylko robiła coś nie tak... Wolał nawet nie myśleć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Paryż/Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1616
Dodatkowo : teleportacja, wilkołak
  Liczba postów : 2144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2503-cornelia-somerhalder
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4052-nowe-powiazania-nowej-corin#120887
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4053-corin-somerhalder#120896




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Wto Cze 12 2012, 18:20

- Raczej sobie odpuszczę. Mam raczej lepsze rzeczy do roboty. Ale jakakolwiek inna robota przy roślinach to bardzo chętnie się pojawię – Zapowiedziała z uśmiechem ignorując tą jego złośliwość. Przecież najlepiej mieć z jakimś nauczycielem pozytywne stosunki szczególnie, że to robi na złość Mormiji. Z Shane'm też miała, ale to już inna sprawa, ponieważ próbowała go poderwać.
- Na pewno pan umie, tylko jeszcze o tym nie wie – Powiedziała mrugając do niego oczkiem, po czym zabrała się za robotę. Nim się spostrzegła wykonała wszystkie prace jakie zlecił jej pan Dalgaard bez marudzenia. Potem udała się do zamku.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 45
  Liczba postów : 42




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Lis 07 2012, 17:26

Ann weszła do cieplarni. Przez moment szukała odpowiedniej rośliny. Gdy ją znalazła wyciągnęła nóż. Nie zdążyła jednak nic zrobić roślince, bo jakaś inna zaczęła oplatać jej ramię. Ann jak zawsze zachowała zimną krew i odcięła roślinie wszystko co było możliwe (i to był błąd) Z odciętych części rośliny wytrysnęła różowa masa. Ból był okropny! Dziewczyna opadła na ziemię. Była wyjątkowo silna. Jakoś się z tam tond wywlokła i gdy ból ustąpił na tyle, że mogła wstać poczłapała do zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Wto Gru 11 2012, 18:58

Mormija zawsze czuła się dziwnie, gdy wybierała się na przechadzkę w kierunku cieplarni. Chociaż minęło wiele czasu, w ogóle się nie przyzwyczaiła do nowego życia, którego już nie chciała zmieniać. Brakowało jej sił i ochoty na to, by zmieniać status quo. Może tak będzie lepiej, myślała. Teraz miała zupełnie inne problemy niż niewdzięczny mąż i wrzeszcząc uczniowie w bibliotece.
Jednak jak zwykle, wszystko musiało o sobie przypominać.
Musiała iść do tych cieplarni by poprosić Bonawenturę o pomoc, o te jego cholerne rośliny, lekarstwa na wszystko. Nie, nie chodziło o to, że nie umiała na niego patrzeć, bo potrafiła już znieść jego obecność. Nie, nie chodziło o to, ze reaguje alergicznie na to miejsce - bo to tez byłoby kłamstwo. Tu raczej rozchodzi się o sam fakt proszenia o pomoc, bo ona sama nie może sobie poradzić.
Co za upokorzenie!
Uchyliła drzwi szklarni i zawołała imię męża. Cisza.
Jeszcze raz wypowiedziała te tak dobrze znane jej imię i przekroczyła próg.
Wyglądało na to, że pozostało jej samej tu poczeka, wśród tych roślin i kwiatów różnej maści...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Edynburg - Szkocja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : teleportacja, oklumencja i legilimencja
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4870-rachela-woodlay
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4872-co-was-nie-zabije-to-was-wzmocni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4869-tajne-przez-poufne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9041-rachela-woodlay




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Wto Gru 11 2012, 20:25

Wracając z Hogsmeade, zawsze nadkładała sobie drogi, ceniąc piękno krajobrazu, rozpościerającego się wokół niej. Bardzo przypominał on jej rodzinne strony, gdzie się wychowywała. W osamotnieniu, jak większość swojego życia, ale nie bała się podróżować w pojedynkę, raczej jej nostalgiczne myśli i częste chwile zadumania, przerażały ją bardziej. Możliwe zrobiła się zbyt sentymentalna, albo po prostu gorzkniała, jak jej to wiele razy zarzucono, szczególnie bliskie jej osoby.
Zacisnęła mocniej poły swej wyjściowej szaty, mijała właśnie chatę gajowego, później wzdłuż szklarni wędrowała. Pewnie w końcu znalazłaby się u podnóża schodów, przy głównym wejściu, które chętnie przyjęłyby ją z powrotem do wnętrza zamku. Jednak jeden mały szczegół zaintrygował ją, a że zawsze kierowała się przeczuciem, a wzrok jej wyłapywał najmniejsze szczegóły, wstrzymała zamiary powrotu do swego gabinetu. Drzwi jednej ze szklarni były uchylone. Z tego co się orientowała, w harmonogramie nie było żadnych zajęć o tej godzinę.
Dla pewności udała się w tamtym kierunku, wszak lepiej dmuchać na zimne, a młodzież, szczególnie ta starsza, miała doprawdy niezliczoną ilość pomysłów na igraszki. Co prawda na większość rzeczy przymykała oko, jednak nigdy nie można być pewnym, czy są oni świadomi jakie kłopoty mogą mieć, natrafiając na któreś z gatunków niezbyt bezpiecznych.
Zbliżyła się do szklarni, nie od razu przekraczając jej próg. Nasłuchiwała, czy też wyglądała jakiegoś ruchu, zdradzającego czyjąś obecność. W końcu weszła do wnętrza.
- A, przepraszam. Sądziłam, że komuś znowu jakie psoty po głowie chodzą.- Rzekła bez przywitania, odnalazłszy wzrokiem bibliotekarkę.
- Nie przeszkadzam.- Już zawracać miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Wto Gru 11 2012, 21:03

- A, dzień dobry... - odparła Mormija, odwracając się w stronę nauczycielki. Stała właśnie przy jednej z roślin, która przypominała nieco fikusa, jednak zapewne była ona o wiele groźniejsza niż mugolski kwiatek.
- Nie, nie przeszkadza pani. - odparła nieco zakłopotana, jakby wstydząca się tego, że przebywa w szklarni. - Ja tylko szukam męża. Powinien się gdzieś tu kręcić z konewką.
Usiłowała się uśmiechnąć, ale chyba na jej twarzy pojawił się bliżej nieokreślony grymas. Potrząsnęła więc głową, a jej duże, złote kolczyki zadzwoniły cichutko.
-Może widziała pani profesora Dalgaarda? - zapytała, jednak bez nadziei, że kobieta może wiedzieć coś o tym, gdzie włóczy się Bonawentura. Westchnęła tylko i odgarnęła swoje loki za ucho, wciąż wyglądając bardziej jak wystraszona nastolatka a nie dojrzała członkini grona pedagogicznego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Edynburg - Szkocja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : teleportacja, oklumencja i legilimencja
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4870-rachela-woodlay
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4872-co-was-nie-zabije-to-was-wzmocni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4869-tajne-przez-poufne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9041-rachela-woodlay




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Wto Gru 11 2012, 23:36

- Żałuję, ale nie jestem w stanie pomóc.- Zatrzymała się, będąc już jedną noga na zewnątrz.
Przez moment jej ręka spoczywała na klamce od drzwi, która była równie chłodna co jej dłoń. W duchu zganiła się za brak manier i ponownie stanęła visa vi bibliotekarki. Chwilę, równą dwóm trzepnięcia motylich skrzydeł, zajęło jej podjęcie decyzji o następnym ruchu.
- Kojarzę, ale chyba nie miałyśmy bezpośrednio przyjemności. Rachela Woodlay, w gronie pedagogów od niedawna.- Wysunęła dłoń w kierunku kobiety, nie spuszczając zeń wzroku źrenic, okolonych barwą miodu.
Skonfundowała się z powodu jej obecności? A może przyczyna dość nieśmiałego zachowania leży głębiej? Każda normalna kobieta spytałaby, czy coś bibliotekarkę nie trapi, jednak ona nie chciała ingerować w czyjeś życie, ceniąc sobie własną prywatność i innych, dlatego nie miała zamiaru o nic dopytywać.
- Mordownik...- Rzekła ni to do siebie, ni do Mormiji, ogniskując spojrzenie tuż za nią, na niewinnych, kobaltowych dzwonkach. W rzeczywistości liście Mordownika, czy raczej Tojadu, były bardzo toksyczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 10:21

Mormija aż się wzdrygnęła czując zimno dłoni kobiety. Jednak ugryzła się w język zanim to w jakikolwiek sposób skomentowała. Zamiast tego uważnie przyglądała się twarzy kobiety, jakby to z niej miała się czegoś dowiedzieć.
- Mormija Cajger... znaczy Dalgaard. -poprawiła się bibliotekarka, uświadamiając sobie, że już dawno musiała się pożegnać z panieńskim nazwiskiem. - Miło mi poznać. Ach, a co, jeśli można spytać, pani wykłada?
Zdziwiła ją obecność tej nauczycielki w szklarni, która zazwyczaj odwiedza tylko Bonawentura. Dla reszty cieplarnie nie były zbyt ciekawym miejscem, no chyba tylko po to by podkraść parę roślin i sprzedać je gdzieś w podziemiach skrzatom.
Ale takie rzeczy się nie dzieją, prawda?
Słysząc jednak uwagę o mordowniku otrząsnęła się z tych absurdalnych myśli o szarej sferze Hogwartu i potrząsnęła głową. Kolczyki ponownie zadzwoniły .
- Ach, może, tak, nie wiem. - mruknęła, oglądając się za siebie. - Nie znam się tak dobrze, botanika była moim najmniej ulubionym przedmiotem w szkole. Ha, może dlatego wymuszałam na Bonawenturze jego notatki, inaczje bym nie zdała roku bez jego bazgrołów!
Zaśmiał się krótko, ale gdy znowu zwrócił swoją głowę ku nauczycielce, zamilkła. Głupia, co ty pleciesz, ona nie ma pojęcia o czym ty gadasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Edynburg - Szkocja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : teleportacja, oklumencja i legilimencja
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4870-rachela-woodlay
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4872-co-was-nie-zabije-to-was-wzmocni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4869-tajne-przez-poufne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9041-rachela-woodlay




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 11:35

Obie kobiety różniły się na pierwszy rzut oka, nie tylko charakterem, ale i powierzchownością. Rachela wydawała się być spokojna, a każda jej odpowiedz ówcześnie przemyślana. Nie rzucała słów na wiatr, nie plotła jak po spożyciu wywaru z blekotu. Stała przed kobietą wyprostowana, tak by jej łopatki nie odstawały. Ciasno spięta, zmyślna koafiura nie pozwalała wyswobodzić się żadnemu pasmu włosów, spod spinki. Żadnej zmyślnej biżuterii, nie licząc staroświeckiej naszyjnika z kameą, obecnie schowaną tuż pod połami szaty. Biła odeń surowość, jaka odzwierciedlała jej charakter.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Obecnie zajmuję się Magią Żywiołów, ale dyrektor coś napomknął o możliwości uczenia w klasach młodszych.- Odpowiedziała na powitanie i można było przysiąść, że przez jej twarz przebiegł cień uśmiechu.
- Jeżeli pani nie jest pewna, radziłabym uważać.- Zwęziła powieki, analizując wypowiedz dziewczyny. Pana Bonawenturę chyba dwukrotnie widziała w pokoju nauczycielskim, przedstawiono jej go, jednak nie bezpośrednio, raczej wskazano palcem i wtedy padło nazwisko. Mogła teraz wydedukować, że było to małżeństwo, które znało się ze szkoły. Byli w tym samym domu? Może jakaś kolejna informacja potwierdzi jej przypuszczenia.
- Muszę wracać do zamku, niedługo kolejny wykład. Przyznam się, że widząc otwarte drzwi, w mojej głowie aż roiło się od podejrzeń, dlatego postanowiłam zajrzeć.- Przypadkowa odpowiedź mogła rozwiać wszelkie jej podejrzenia.
- Będzie pani czekać, czy wraca pani ze mną?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 12:00

Ta posągowa postać pani Woodlay, Mormija czuła się nieco nieswojo. Tak, obie kobiety różniły się praktycznie wszystkim, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Aż dziw brał, że były rówieśnicami. Bibliotekarka zdawała się być bardziej dziewczęca, kochająca przepych i zwracanie na siebie uwagi, każda bransoleta na jej nadgarstku to krzyczała, o tym mówiły wielkie kolczyki i lśniące pierścionki. Jakby świecidełkami chciała kogoś oślepić.
Zupełne przeciwieństwo stereotypowych bibliotekarek, siedzących w rozciągniętych swetrach, z ciasno upiętym kokiem na czubku jajowatej głowy.
- Chyba wrócę do zamku, mam jeszcze pełno pracy. - Odparła niepewnie, rozglądając się jeszcze, wokoło, jakby zza krzaków miał własnie wyjść Bonawentura. Jednak to się nie stało, co upewniło Mormiję w decyzji o opuszczeniu tego niebezpiecznego dla niej miejsca.
Jednak zanim ruszyła w stronę wyjścia, spojrzała jeszcze uważnie na, teoretycznie obcą, kobietę.
- Ach, przepraszam, jak nazwisko jeszcze raz? - zapytała, jednak nie czekała na odpowiedź, gdyż dobrze ją już znała. - Woodlay..? A teraz kojarzę, pani chyba był zemną na jednym roku. znaczy w innym domu, ale chyba mieliśmy razem jakieś zajęcia.Chyba , że się mylę.
Mormija zastanowiła się chwilę, czy naprawdę warto ciągnąć ten temat. Przypomniała sobie wszak, że w czasach szkolnych połowa ludzi ją nienawidziła, za dokuczanie i gnębienie, Rachel mogła się okazać jedną z takich osób. Tak jak Bonawentura, który przecież będzie ja nienawidził za gnębienie do końca życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Edynburg - Szkocja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : teleportacja, oklumencja i legilimencja
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4870-rachela-woodlay
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4872-co-was-nie-zabije-to-was-wzmocni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4869-tajne-przez-poufne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9041-rachela-woodlay




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 14:06

Obróciła się na pięcie, zręcznie wymijając rozległe listowie mimozy, mieszczące się niedaleko wyjścia, pozostawiając bibliotekarkę dwa kroki w tyle.
- Niestety praca, odłożona na bok, uwielbia się nawarstwiać. A nóż po drodze spotka pani swoją zgubę?- Stwierdziła, wychodząc ze szklarni. Rześkie powietrze owionęło jej obliczę. Klimat, jaki panował w szklarni, szczególnie wilgoć i duchota, może i był sprzyjający dla wzrostu roślin, jednak zdecydowanie mniej znośny dla człowieka. Po głębokim wdechu, wyczuć można było znaczną różnicę, która wypełniała płuca.
Gdy Mormija poprosiła o ponowne przypomnienie jej godności, obróciła się w jej kierunku, tym razem dokładniej otaksowawszy wzrokiem jej osobę. Faktycznie, znały się ze szkoły, trudno było nie wiedzieć kim była pani Dalgaard za młodych lat - duszą towarzystwa, kreującą się na wielką gwiazdę Hogwartu, czasem nadto wykorzystująca swoją popularność. Parę spięć doprowadziło do konfrontacji, przez którą obie panie nie darzyły się sympatią, omijając szerokim łukiem na korytarzu. Ale Rachela nie rozpamiętywała tych lat, bo byłaby to tylko strata czasu. Będąc młodym, popełniało się wiele błędów, a przecież na nich powinniśmy się uczyć. Późniejsze wydarzenia w jej życiu były nieporównywalnie cięższą przeprawą niż jakieś dziecięce przytyki i przekomarzanie się. Tako bowiem definiowała zachowanie uczniów, póki nie podjęła studiów.
- Możliwe, Obrona Przed Czarną Magią?- Jej zachowanie nie zdradzało jakiejś szczególnej niechęci czy innych, negatywnych odczuć w stosunku do bibliotekarki, nawet mając świadomość jak taktowała co poniektórych w tamtych czasach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 14:27

Niepewnie zaczęła iść za Rachelą, jakby bojąc się ja w jakikolwiek sposób wyprzedzić. W dodatku, gdy kobieta przypomniała sobie, że obie razem się uczyły, wspomnienia tych lat całkowicie pozbawiły Mormiję pewności siebie.
Błędy młodości potrafią dokuczać po latach. Szczególnie, gdy nie były one nic warte, a Mormija skończyła jako ofiara losu, co za ironia!
-Tak, Obrona... - odparła cicho, równając swój krok z tempem chodu Racheli. - Nie za dobrze wspominam tego przedmiotu, ale może dlatego, ze byłam z niego przeciętna.
Szczerze powiedziawszy Mormija była dobra tylko z niewielkiej ilości zajęć w całej swoje edukacji. Głównie interesowało ją wróżbiarstwo i runy, resztę starała się jakoś zaliczyć, byle nie wylądować dwa razy na tym samym roku z poprawkami na karku. Ha, gdyby nie ściąganie i małe oszusta to zapewne by się na studia tez nie dostała.
Myśląc o tym, Mormija uświadomiła sobie po raz kolejny jak mało jest warta. Nic nie umie, nie potrafi, tkwi w tym wszystkim jak jakieś dziecko we mgle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Edynburg - Szkocja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : teleportacja, oklumencja i legilimencja
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4870-rachela-woodlay
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4872-co-was-nie-zabije-to-was-wzmocni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4869-tajne-przez-poufne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9041-rachela-woodlay




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 15:16

Zachowanie Mormiji, nie mogło umknąć jej uwadze. Najwyraźniej czuła się niepewnie w jej obecności, czyżby obawiała się jej w jakiś sposób? Przecież nie jesteśmy już dziećmi, nie będziemy się mścić za przeszłe błędy. Tym bardziej, że Rachela poza wiecznym wytykaniem za jej plecami i szydzeniem z jej przykładności do nauki, nie uświadczyła większej podłości z jej strony. Znała jednak osoby, które chętnie by jej odpłaciły pięknym za nadobne. Choć...ta pamiętna lekcja o wilkołactwie, i te zwarcie tuż po jej zakończeniu. Dobrze, że wtedy opiekunka Gryffindoru zareagowała.
Nawiązując do wypowiedzi kobiety, równa linia ust wygięła się w uśmiechu, zdawał się być szczery w swej prostocie. Rachela pomyślała, że nie tylko mała umiejętność radzenia sobie z tym przedmiotem, była powodem niechęci do niego, ale właśnie owe zdarzenie.
- Cóż, nie jesteśmy omnibusami, jednak zapewne każdy ma jakiś talent, różniący się w zależności od człowieka.- Zebrawszy się pod boki, rzuciła jej porozumiewawcze spojrzenie, by wzrok z powrotem skierować na drogę, jaką miały do pokonania.
- Małżeństwo, mąż nauczyciel, ty pracujesz w bibliotece. Nie dość, że udało Ci się ustatkować, to jeszcze w miejscu, gdzie możesz być blisko swego wybranka i...mieć go pod swoim czujnym okiem. Winszuje.- Jak bardzo się myliła? Nie wiedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 15:29

- Nie wiem czy akurat małżeństwo jest tu jakimś sukcesem.- Odparła szybko, pełna powagi ale też jakiegoś smutku. Szła wyprostowana z wysoko uniesionym podbródkiem. Szła tak dziwnie, tak sztucznym krokiem, że od razu było wiadome, ze chce wszystkich oszukać - jaka to ona nie jest silna i pewna siebie.
- Nie wiem czy jakakolwiek kobieta lubi być w związku, w którym się nie kocha. - Mruknęła. Może nie powinna tego mówić na głos i ugryźć się w język, ale jak długo miał udawać, że nikt o tym nie wie.
Jej krok był szybki, jakby tempo chodu zależało od bicia jej znerwicowanego serca.
Tak, ustatkowała się w fantastyczny i godny podziwu sposób. Z człowiekiem, który za wszystkie krzywdy potrafił nasłać n nią duszące pnącza i trujące rośliny. Bo miała nadzieję, ze wreszcie się dogadają.
- Moim talentem jest pakowanie się w kłopoty. - skwitowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Edynburg - Szkocja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : teleportacja, oklumencja i legilimencja
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4870-rachela-woodlay
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4872-co-was-nie-zabije-to-was-wzmocni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4869-tajne-przez-poufne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9041-rachela-woodlay




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 15:46

Specjalistką od związków i małżeństw nie była, jej zostało zaaranżowane, a ona zdawała się nie mieć nic przeciwko. Dopiero później postanowiła zakończyć tą farsę, gdyż nie mogła dłużej trwać w czymś, co nie miało żadnej przyszłości. Wina nie leżała po stronie jej małżonka. Przeciwnie, nie mogła mu nic zarzucić. Nie mnie jednak nie miała zamiaru uzewnętrzniać się ze swoją przeszłością, wybebeszać się komuś z własnych problemów, gdyż były to jej osobiste dylematy. Nawet otwartość innych nie spowodowałaby żadnego przełomu pod tym względem.
- Nie kocha? - Powtórzyła fragment z jej wypowiedzi, który ją najbardziej zainteresował. Czy rozwinie myśl?
- Zapewne masz też talent do czarnowidztwa.- Skwitowała z rozbawieniem jej pesymizm. Chód bibliotekarki, postawa i wysoko uniesiona głowa zaczęły przypominać dawną Mormiję, która lubiła z tej pozycji spoglądać na wszystkich z góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 15:56

- Tak mi się wydaje. - mruknęła, odrzucając włosy do tyłu i dalej idąc szybko przed siebie. - Zresztą czasu nie mam by się tym przejmować, mam ważniejsze sprawy.
Jakoś cały czas udawało jej się odsunąć myśl o Bonawenturze na boczny tor, teraz było jej łatwiej, bo głowę zaprzątał jej problem choroby syna. Czułaby się podle, gdyby rozmyślała o nieudanym życiu małżeńskim gdy jej Roch męczy się ze swoim przekleństwem.
Może i za dużo mówiła, jednak w tym momencie nie czuła żadnych oporów by zdradzać swoje myśli. Mało ja też obchodziło czy to pasuje jej rozmówczyni czy nie...
-Czarnowidztwo czy też nie, życie nauczyło mnie by nie wiem złudnych nadziei. - Rzuciła, wzdychając ciężko. Spojrzała po Racheli i jej wzrok i mina faktycznie przypominały młodą Mormiję, która jako nastolatka terroryzowała wielu. - Ha, może mój mąż mnie kiedyś pokocha, jak uzna, ze nie ma innego wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Edynburg - Szkocja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : teleportacja, oklumencja i legilimencja
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4870-rachela-woodlay
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4872-co-was-nie-zabije-to-was-wzmocni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4869-tajne-przez-poufne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9041-rachela-woodlay




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 17:52

Ach, wydaje jej się, czyli możliwym jest, że odmienne zdania, jakaś sprzeczka mogłaby chwilowo poróżnić tych dwoje? Nie wiedziała i nie miała zamiaru się nad tym rozwodzić, zapewne zabrzmi to nieco egoistycznie, ale ma swój świat, swoje uniwersum i ograniczała się wyłącznie do niego. Jednak słuchała jej, odnotowując gdzieś, głęboko w pamięci pewne fakty, które jej przedstawiła.
Nie spytała Mormiji w ogóle o potomstwo, też ją to nie interesowało? A może miała dość ciągłych pytań ojca, o jej życie osobiste. Był dumny z niej i jej osiągnięć, ale wiecznie zafrasowany jej przyszłością, rozczarowany rozwodem i tym, że w ogóle ją to nie obeszło.
- Tak będzie najrozsądniej.- Skwitowała to, że bibliotekarka nie miała zamiaru zawracać sobie głowę dalszym rozmyślaniem o mężu.
Z oddali widać było już główne wejście, powoli wkraczały na schody, gdzie odgłos kroków Racheli, stał się wyraźniejszy, przez mocny akcent wydobywający się spod jej obcasów.
- Utopijny świat marzycieli, lepiej być realistą, tedy człowieka mniej rozczarowuje rzeczywistość.- Jej słowa nie odnosiły się bezpośrednio do sytuacji kobiety, były ogólnikowe. Niby popierały jej zdanie, a jednak mogły być radą dla każdego.
- Pewnie już Ty zadbasz o to, zaganiając go w kozi róg.- Tak, taka była była Mormija z przed lat.
Doszły już do wrót.


Ostatnio zmieniony przez Rachela Woodlay dnia Sro Gru 12 2012, 21:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 19:27

Mormija uśmiechnęła się sama do siebie, słuchając tego co Rachela mówiła. Co miała jej jednak odpowiedzieć?
Zaczęła znowu rozmyślać o tej całej, chorej sytuacji, w jakiej się znalazła. Na moment zapomniała jednak o chorobie Rocha i egoistycznie rozmyślała o sobie samej i jej własnych uczuciach. Serce zaczęło jej mocnej bić, z nerwów a może wstydu.
W sumie, nie było jej tak źle, przyzwyczaiła się do obecności Bonawentury, do jego głupich, złośliwych żartów, uwag, tego, ze rozrzucał skarpetki. Czasami nawet jej go brakowało, szczególnie gdy miała jakiś problem. Ale czy to miało świadczyć o tym, że miała ochotę na to, by ten ja pokochał?
Chyba za wiele chciała. może wystarczyło jej to, żeby po prostu nie odchodził.
Nie chciała być znowu sama.
- Dziękuję... - mruknęła, zwracając się ku kobiecie. - Wybaczy pani, lepiej będzie jak już pójdę. Przepraszam, jeśli zanudzałam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Edynburg - Szkocja.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : teleportacja, oklumencja i legilimencja
  Liczba postów : 138
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4870-rachela-woodlay
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4872-co-was-nie-zabije-to-was-wzmocni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4869-tajne-przez-poufne
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9041-rachela-woodlay




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sro Gru 12 2012, 21:29

Chyba żadna z nich, nie wyobrażała sobie, że w przyszłości spotkają się w takiej sytuacji i będą rozmawiać ze sobą cywilizowanie, niemalże jak dwie dobre znajome. Uśmiechnęła się do swoich myśli, kładąc dłoń na żeliwnych okuciach, które oprawiały ogromne, dębowe wrota.
- Bynajmniej, nie zanudziłaś. Normalne problemy życia codziennego, a człowiek ma to do siebie, że czasem nie kontroluje siebie a emocje znajdują swój upływ w postaci słów, wyrzucanych z siebie, zdradzających co tak naprawdę nas gryzie.- Stwierdziła całkiem spokojnie, a potem spojrzała jej prosto w oczy.
- Było, minęło, czas biegnie dalej...jesteśmy dorosłymi ludźmi i myślę, że dziecinne zabawy nie będą miały wpływu na teraźniejszość, dlatego mów do mnie po prostu Rachela. Odłóżmy kurtuazję na bok.- Chwilę jeszcze z nią postała, potem pchnęła drzwi, znikając we wnętrzu budynku.
- Do zobaczenia.- Rzuciła jeszcze na pożegnanie.

[ZT]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Norwegia/Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 527
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Czw Sty 31 2013, 21:48

Kto by pomyślał, że z wykopieniek można zrobić takie cuda jak bardzo trwały barwnik do włosów? Fakt, chyba nikt, ale z tego co Skyla wyczytała w bardzo, bardzo poczytnym piśmie "Żongler", przy odpowiednich składnikach i umiejętnościach, takie cudo mogło powstać! A ponieważ zaklęcia zmieniające kolor włosów miały to do siebie, że łatwo dało się je zdjąć, Sky potrzebowała czegoś co zostałoby na dłużej - żeby potencjalny klient ofiara nie mógł tak szybko wrócić do swojego zwyczajnego koloru.
Z zaskoczeniem odkryła, że drzwi do cieplarni numer trzy da się otworzyć zwykłą alohomorą i uśmiechając się z politowaniem weszła do środka.
Uważając, żeby nie zaczepić nogą o jakąś mackę, zajęła się przeszukiwaniem cieplarni - z tego co pamiętała, wykopieńki wyglądały jak zwykłe kawałki drewna, które jeśli się do nich zbliży, ożywają. Co prawda, jeszcze nie miała planu, jak wydobędzie ten strączek (według Żonglera to właśnie on był jej potrzebny) ze środka, ale uznała, że o tym będzie myśleć później!

dla bruka <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Pią Lut 08 2013, 21:04

A Bonawentura siedział , jak prawie codziennie, w cieplarni. Pił sobie herbatkę z jednego ze swoich ulubionych obrzydliwych kubków z wizerunkami przesłodzonych kotków, biegających się na łące, siedzących w koszyku z włóczką, pijących mleko, albo bawiącymi się piłką. Tym razem na ceramice widniał cały miot małych kociąt, beztrosko baraszkujących na różowej poduszce.
Jak uroczo!
Jednak wyjątkowo dzisiaj nie prowadził rozmów z żadną z paprotek, ani nawet nie nucił dla pnączy. Po prostu siedział na stołku, w rękach trzymał książkę, a na stoliczku obok stała jego herbata.
W pewnej chwili zdawało mu się, że coś usłyszał. Jakby ktoś, bezczelnie!, wdarł się do środka i czegoś tu szukał! I to najpewniej uczeń! Głupi uczeń! Jak wszyscy oni.
Podniósł się gwałtownie ze swojego taboretu i wyruszył na poszukiwania potencjalnego włamywacza. Nie musiał nawet długo się rozglądać - intensywnie różowe włosy rzucały się w oczy już z daleka.
- Stój! - krzyknął już z daleka - W tym momencie stój! - podszedł do niej ze wzburzoną miną. - Czego tu szukasz? - wycelował w nią oskarżycielskim palcem - Na pewno nie udzieliłem pozwolenia, abyś się tu kręciła, droga panno! - chwycił ją za bark, jakby nie chciał jej wypuścić na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Pią Lut 08 2013, 21:13

Mormija nie znosiła tych kubków. Zdecydowanie wolała szczeniaki, niż jakieś przesłodzone kocięta na różowych poduszkach, dlatego zawsze upychała gdzieś w ciemne zakamarki szafki tę ulubioną porcelanę męża. Byleby na nią nie patrzeć, bo godziła w gust kobiety.
Tej samej, która dziś założyła swoją wychodzoną szatę jeszcze z czasów studiów i dobrała do niej brokatowe, żółte buty.
Postanowiła zrobić sobie przerwę w pracy i pójść do szklarni - ot tak, by podokuczać Bonawenturze, bo w sumie to było jej hobby, prawda? Co innego miała robić, gdy Roch był u opiekunki, a ona już kichała od tych wszystkich woluminów?
Najlepiej czas spędzić z mężem, czyż nie?
Gdy przekroczyła próg szklarni usłyszała ostry ton mężczyzny. Aż podskoczyła, nie wiedząc jednocześnie, ze to nie do niej są kierowane te słowa.
- Co? Ja mam stać? - krzyknęła u wejścia, bojąc się iść dalej. Pomachała głową w zdziwieniu, a jej wielkie kolczyki aż zadzwoniły. Wyjrzała zza jakiejś rośliny by zoabczyć co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Norwegia/Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 527
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 657
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4434-skyla-astrid-quinley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5104-stars-on-the-skyla
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4460-papuzka-aurelia-farge




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Pią Lut 08 2013, 22:05

Przeszukując szklarnię, Skylę raz po raz nachodziła ochota na dodanie tym wszystkim brzydko ubarwionym roślinkom koloru - jednakże jej priorytetem było znalezienie miejsca, gdzie trzyma się wykopieńki, o ewentualnym pokolorowaniu tych wszystkich mandragor i innych cudów czarodziejskiej natury mogła pomyśleć później.
Ups, a jednak chyba nie mogła! Kiedy już, już miała otwierać drzwiczki szafki, w której ukryte były wykopieńki przeznaczone do celów edukacyjnych, bynajmniej nie celów fryzjerskich, ktoś jej przerwał!
Podskoczyła, od razu zwracając się w stronę wejścia, w którym stał o zgrozo... nauczyciel zielarstwa. Na Merlina, świetnie.
Gdyby jeszcze była stąd jakaś droga ucieczki... ale nie, oczywiście Bonawentura musiał jej odciąć jedyny sposób na uniknięcie szlabanu. Ech, Faridowi to się nie spodoba, nie przepadał za tym, kiedy jego poplecznicy wychylali się w taki sposób.
- Nie udzielił pan? - zrobiła tak zaskoczoną minę, jakby Bonawentura co najmniej dał jej wcześniej szczegółowe wskazówki, co do znalezienia miejsca, gdzie leżały upragnione roślinki. - Ktoś chyba wypił eliksir wielosokowy i zamienił się w pana. Co za dowcipniś, ech! - palnęła to co jej pierwsze przyszło na myśl. A nuż nauczyciel w to uwierzy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Lut 09 2013, 10:07

Bonawentura uniósł głowę, słysząc że w jego ukochanej cieplarni ktoś jeszcze jest. I oczywiście - po głosie rozpoznał, z kim ma do czynienia. Jego żonka, tylko tego brakowało.
- Mormija? - krzyknął dla upewnienia się. - Nie, nie ty. Boże. - westchnął teatralnie. - Chodź tutaj, na brodę Merlina, nie nazwałbym cię przecież panną. - teraz jak się nad tym zastanowić, to jakby zwracał się w te słowa do bibliotekarki, zabrzmiałoby to co najmniej sprośnie.
Przewrócił oczami. Różowowłosa dziewczyna otrzymała spojrzenie pod tytułem "popatrz tylko przez co muszę przechodzić".
- Jakby się tak zdarzyło, to już twój problem, nie mój, dzieciaku. - powiedział ze złośliwym uśmiechem - No, pomyślmy. Włamanie się do cieplarni, kłamstwo... Ha! Polecą punkty i odpracujesz sobie to tutaj. - całkiem niedawno zastanawiał się kto mu pomoże z przerzuceniem tego całego smoczego łajna...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   

Powrót do góry Go down
 

Cieplarnia numer trzy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer trzy
» Cieplarnia numer jeden
» Cieplarnia numer dwa
» Pub Trzy Miotły
» Pokój numer 145; Daiki Aomine

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-