IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cieplarnia numer trzy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next
AutorWiadomość




Nauczyciel
Wiek : 30
Galeony : 99
  Liczba postów : 88




Gracz






PisanieTemat: Cieplarnia numer trzy   Nie Paź 03 2010, 19:51

First topic message reminder :


Cieplarnia numer trzy

Trzecia z cieplarni mieści w sobie najniebezpieczniejsze rośliny. Można tu spotkać mandragory, wnykopieńki, a także jadowitą tentakulę, która skrada się za pomocą macek. Należy na nią uważać. Jest to cieplarnia, do której uczęszcza się najchętniej, gdyż rośliny z tego miejsca otaczane są zainteresowaniem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Galeony : 213
  Liczba postów : 252




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Nie Paź 24 2010, 22:10

Jako jedna z ostatnich wyszła z cieplarni. Była dość zadowolona z tej lekcji, chociaż nawet nie miała z kim pogadać. Pożegnała się z nauczycielką i pomyślała, że zadała prostą i krótką pracę domową. Postanowiła, że odrobi ją w najbliższych dniach i będzie miała to z głowy, zanim zapomni, czym w ogóle są te wnykopieńki. Ruszyła w stronę zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 11:01

Mormija nie chadzała w te strony, rzadko kiedy zaglądała w rejony szklarni – ostatnim razem chyba w czasie, gdy jeszcze była uczennicą w Hogwarcie. Jako typowy mól książkowy wolała ciche, zimne miejsca, gdzie można się skupić nad lektur i studiowaniem literatury… co oczywiście nie znaczy, że kobieta bała się przyrody! No po prostu jedynymi okazjami, jakie pozwalały jej na to, by przespacerować się na łonie natury to wizyty u Regisa na błoniach.
Właśnie, chyba BYŁY powodem.
Nie, nie możesz o tym myśleć teraz, inaczej padniesz na ziemię z płaczem.
Powód spaceru do cieplarni był niezwykle prozaiczny. Mormija dostała listowną prośbę, by zorientowała się, czy w zbiorach bibliotecznych nie ma konkretnych tytułów rzadkich wydawnictw o botanice i trujących grzybach. Cały wieczór kobieta spędziła na sortowaniu i szukaniu, aż w końcu w jej ręce trafiły szukane tytuły.
Na samym początku miała po prostu wezwać nauczyciela od niebezpiecznych roślin do siebie, do czytelni, ale doszła do wniosku, że mały spacer dobrze jej zrobi.
Przedzierając się między krzakami, idąc tymi wąskimi ścieżkami, nad którymi wisiały wręcz girlandy z liści i gałęzi drzew, czuła się jakby byłą bohaterką Tajemniczego ogrodu. A szklane drzwi wyglądały jak brama to świata, o którym już dawno zapomniała.
Uchyliła je nieco i wsunęła nieśmiało głowę. Zawołała cicho, by się upewnić, czy ktoś w ogóle w cieplarni jest. Zrobiła krok do przodu, wkraczając na kamienną dróżkę między grządkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 11:20

A Bonawentura, kompletne nieświadomy obecności pani bibliotekarki, zajmował się tym co lubił najbardziej – swoimi roślinami. Siedział w szklarni od samego rana, tam coś podlał, tu dosypał nawozu. Jednak to nie ogrodnicze obowiązki sprowadzały go do szklarni – jego wizyta była właściwie bardziej towarzyska niż opiekuńcza.
W chwili, gdy Mormija przekroczyła próg jego samotni, Dalgaard siedział na niskim stołeczku przy jakieś egzotycznej roślinie przypominającej trochę miniaturowe drzewo. W dłoni trzymał białą porcelanową filiżankę w kwiatki. Raz po raz, obowiązkowo odginając najmniejszy palec, popijał z niej parujący napój. Ale to jeszcze nie koniec! Ubrany był w fioletowy welurowy garnitur, strój wybitnie niepasujący do okoliczności, no cóż.
Ale to nie było najdziwniejsze. Otóż profesor Dalgaard zdawał się być pogrążony w wygłaszaniu cichego monologu. Można było wyłapać z niego niewiele słów – między innymi coś o „idiotach, nie umiejących zająć się roślinami”. I o tym jak to „nikt tego nie rozumie”.
Mężczyzna zdawał się być tak zaaferowany swoją „rozmową”, że nawet nie usłyszał jak ktoś przyszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 11:33

Cóż, mało rzeczy jest w stanie zaskoczyć Mormiję, ale widok dorosłego mężczyzny rozmawiającego przy herbatce z rośliną był naprawę niecodzienny. Chwilę trak stała niedaleko, trzymając w rękach ciężkie albumy i wpatrywała się w profesora. Postukała jednak obcasem swoich pantofli, by ten zwrócił na nią uwagę. Gdy to nie poskutkowała, chrząknęła a potem się odezwała:
- Przepraszam?
Cóż, nie ukrywała swojego zniecierpliwienia. Nie przyszła tu przecież oglądać wariatów, którzy rozmawiają z roślinami, prawda?
Roślinami… które pylą…
- A psik!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 11:43

Bonawentura, słysząc stukanie obcasów, bardzo szybko się odwrócił, tym samym wylewając całą herbatę na posadzkę i część na swoje spodnie. Jednak póki co, to to zignorował.
Wydawało się, że ma teraz bardziej palące problemy. Uśmiechnął się niezręcznie i szybko wstał ze swojego stołka.
- Och. Tak. Hmpf. – mruknął, starając się unikać wzroku kobiety. Już nawet nie chodziło o to, jaki wstyd sobie zafundował(kto rozmawia z roślinami?!) ale o sam fakt że ktoś śmiał mu przeszkodzić.
I to na dodatek kobieta.
Matkobosko, jest stracony.
Przejechał dłonią po brodzie.
-Tak, tego. – chrząknął i odkaszlnął – A pani w jakiego sprawie? – Ha, ale z niego mistrz gładkiej gadki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 11:52

Spojrzała na niego robią podejrzliwą nieco minę. Przyjrzała mu się uważnie - do tej pory myślała, ze to ona sama wygląda w tych swoich dziewczęcych spódniczkach albo wyciągniętych swetrach i wielkich szalach, atu proszę bardzo. Ekscentryk. Tak jakby im tego brakowało!
- Prosił pan o parę książek. – rzuciła jakby nieco zdenerwowana i oburzona tym, ze mężczyzna potraktował ją jako intruza. Bo co, ona tu się fatyguje, przynosi mu osobiście książki, by tan mógł sobie posiedzieć wśród roślinek!
Pociągnęła cicho noskiem.
- Proszę. – mruknęła podchodząc parę kroku i wyciągając przed siebie książki, które miała rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 12:04

- Mormija Cajger, prawda? – zapytał, przypominając sobie nazwisko szkolnej bibliotekarki. – Chodziliśmy razem do szkoły. Znaczy w tym samym czasie. – zaśmiał się na pokrycie zakłopotania. – Tyle, ze ja, no, byłem trochę wyżej.
Po co jej to mówisz, idioto? Przecież nie jest tak że jakieś szkolne historie były jakoś bardzo ciekawe, nie?
Bonawentura wyciągnął ręce i niezgrabnie chwycił książki z dłoni kobiety. Zrobił to jednak na tyle nieumiejętnie, że wyślizgnęły mu się i spadły na posadzkę. Która wcześniej zalana była herbatą. A jeszcze trzeba dodać, że podłoga upaprana wcześniej ziemią była obecnie pokryta herbacianym błotem.
Biedne książki.
- Ojej. – powiedział z przepraszającym wyrazem twarzy. – Przepraszam bardzo. Ja tego... – schylił się i podniósł książkę, której strony były obecnie brudne i mokre. – Przepraszam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 12:18

Do szkoły?
Ach teraz sobie przypomina… był taki jeden, dziwny, nieśmiały, obiekt żartów koleżanek Mormiji. No i jej samej też. Tak, teraz już pamięta. Miał takie dziwne imię, takie długie, charakterystyczne.
- Ach, tak, Bonawentura, tak? Dal… hm, Dalgaard?
Dziwnie się czuła usiłując sobie przypomnieć jego nazwisko, gdy dobrze wiedziała, ze w czasie szkoły razem z koleżankami wołały na niego Kreatura albo Glonojad. Raz uznały, ze będą mówić na niego Bono, jak na tego mugolskiego muzyka w ciemnych okularach co śpiewa o wolności. Ale to już się mniej przyjęło.
Chyba się zmienił, jeśli Mormija go od razu nie poznała. Wydoroślał, to na pewno. Już nie jest pryszczatym odludkiem.
Ale chyba nie dojrzał na tyle by być rozgarnięty, co udowodnił upuszczając książki prosto w błoto.
Mormija chyba dostała hiperwentylacji, bo nie mogła nić powiedzieć tylko wydobywała z siebie krótkie pojękiwania i piski. Trzymała się za serce, drugą ręku machała sobie przed twarzą, chcąc dostarczyć sobie więcej powietrza, bo miała wrażenie że się udusi.
- Co… co.. moje… moje książki! Czyś ty postradał… rozum?!
Miała wrażenie, ze zaraz straci przytomność, zachwiała się na nogach i dalej ciężko oddychała – jakby właśnie ktoś zabił jej chomika na jej oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 12:34

No tak. Nie można było powiedzieć, żeby Bonawentura był jakoś wybitnie popularny w czasach szkolnych. Może to dlatego, że większość swojego czasu spędzał w szklarniach? Może to dlatego że unikał towarzystwa dziewcząt i nie chadzał na głośne imprezy? Może to dlatego że rzeczywiście za młodu nie był najpiękniejszy – wysoki, chudy i pryszczaty zdawał się być wręcz archetypem kujona.
No i oczywiście było parę dziewczyn(między innymi panna Cajger), które to wykorzystywały. W dość okrutny sposób. Do dzisiaj pamiętał chichoty i te okropne przezwiska. Nie mógł przejść korytarzem, aby te nastoletnie paskudy nie nazwały go kreaturą lub glonojadem.
Może to dlatego teraz jest aż nieśmiały w stosunku do przedstawicielek płci pięknej...?
Spojrzał z przestrachem na kobietę, popadającą w histerię. Nie potrafił sobie poradzić wcześniej, a co dopiero teraz? Zaśmiał się nerwowo.
- Przepraszam. Może usiądziesz? – zaproponował nieśmiało i podsunął jej swój stołeczek. – Zaraz się tym zajmę...
Chwycił resztę książek z ziemi, nakierował na nie różdżką i mruknął „Chłoszczyść”. Część błota zdematerializowała się, pozostawiając książki i tak w stanie opłakanym – były mokre i pomięte.
- Hmpf. – chrząknął. – Mormija... Znaczy, mogę tak do Ciebie mówić, prawda? – zapytał zmieszany – Eee... Może ja je, tego, odkupię, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 12:43

Fakt, Mormija gdy chodziła do Hogwartu nie była zbyt miła dla Bonawentury, ale też za bardzo go nie gnębiła – no przynajmniej w przekonaniu dziewczyn, z którymi się wtedy zadawała. Ot, dziecięce dokuczanie, a to potrafi być wredne.
Jednak jedyne o czym teraz Mormija była w stanie myśleć, to nie to, jaka była w stosunku do Bonawentury w czasach szkolnych, lecz to, ze właśnie JEJ książki wylądowały w błocie.
Usiadła na stołeczku, dalej wachlując się dłonią i próbując się uspokoić. Przełknęła głośno ślinę i uważnie przyglądała się temu co robi Bonawentura. Z każdą chwilą czuła się jeszcze gorzej.
- Odkupić?! – wybuchła gdy usłyszała propozycję mężczyzny – ODKUPIĆ?!Tego egzemplarza już nigdzie się nie kupi, to rzadki album o grzybach! TEGO NIE DA SIĘ ODKUPIĆ!
Bibliotekarka poczuła, ze właśnie umiera jakaś część jej duszy.
- I co teraz, co teraz? Wiedziałam, ze nie mam tu przychodzić, wiedziałam!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 12:54

Popatrzył na książkę – nie wyglądała najlepiej. Wręcz przeciwnie; co prawda nie była nigdzie rozdarta, ale strony były wilgotne i skleiły się z innymi. Można się było tylko domyślać, że druk się rozmył i album się właściwie do niczego już nie nadawał. No cóż.
Westchnął ciężko i przeklął w duchu swoją gapowatość i niezdarność. Przecież nie zrobił tego specjalnie, nie? Podrapał się po czole i zaczął intensywnie myśleć.
- A nie można, no wiesz. Oddać jej do jakieś naprawy? – uśmiechnął się z zakłopotaniem - Na pewno jest jakiś rzemieślnik, który się zajmuje takimi wypadkami.
Zaśmiał się nerwowo.
- Wszystko będzie, eee... dobrze? - zapewnił ją, chociaż sam nie wierzył w swoje słowa.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 13:05

- No tak, oczywiście, można naprawić, WYDAJĄC JĄ PONOWNIE. – Krzyknęła wręcz. Pierwszy raz od bardzo dawna Mormija w ogóle podniosła głos. Przyzwyczajona do tego, iż cały czas w bibliotece siedzi cicho, rozmawia pół głosem i czasami nawet się nie odzywa, sama była zaskoczona swoim zachowaniem wobec Bonawentury.
Tak, będzie dobrze - będzie dobrze jak ten buc nie tknie już więcej żadnej książki!
- Nie odzywaj się już lepiej… - rzuciła pełna złości. – To jakiś absurd, cały wieczór szukałam tego białego kruka a teraz on ląduje w błocie! W błocie, na litość i co teraz?1
Chwyciła w ręce książkę i zaczęła ją ostrożnie kartkować. Cóż, aż tak źle nie było, gdyby rzucić odpowiednie zaklęcie ochraniające i zamknąć w gablocie coś by z tego albumu zostało. Ale fakt faktem, książka wylądowała w gnoju!
-Aaa! – krzyknęła całkowicie już bezsilnie. Położyła książkę na kolanach i zamilkła, jakby już nie miała ochoty się odzywać.
Jakby był to uczeń dałaby mu szlaban do końca życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 13:19

Popatrzył z niekłamanym strachem na bibliotekarkę. Przecież to była tylko książka, po co ta awantura? No ludzie kochani, jest pewnie jeszcze milion innych książek nad którymi mogłaby się porozwodzić, no nie? A w szkolnej bibliotece co najmniej tysiąc.
Jeśli by to jednak była jedna z jego roślin... No, cóz. Przypuszczalnie zareagował by podobnie, jeśli nie gorzej. Mimo wszystko – i tak nie potrafił jej zrozumieć.
Oparł się o dość sporą pustą donicę i spoglądał na rozhisteryzowaną Mormiję. Mój boże, kobiety to są jednak bardzo dziwne stworzenia.
- Mogę ci to jakoś... no wiesz... zrekompensować? – zapytał z zakłopotaniem w głosie.
Nie żeby ją zapraszał na jakąś randkę, czy coś. Ale w pewien sposób tak to zabrzmiało. Bonawentura miał bardzo czyste i niewinne zamiary – chciał jej ogródek przekopać na przykład. Albo dać jej jakąś roślinkę, o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 13:30

- Zrekompensować? – Zapytała takim tonem jakby niedowierzała w to co właśnie powiedział – Co? Chyba jak mi dasz nowe wydanie to uda ci się zrekompensować!
Nie miała sił do tego człowieka, wydawał się jakby był z innej planety… Nagle jednak doszło do niej co może chociaż troszkę ukoić jej ból.
- Oko za oko, ząb za ząb. – rzuciła i wstała, odkładając książkę na bok. Podeszła do rośliny, którą na samym początku rozmawiał Bonawentura. Nie czując żadnych wątpliwości ani hamulców Mormija urwała kilka listków z tego miniaturowego drzewka. Ot co, ma za swoje.
Odwróciła się do mężczyzny pełna dumy z samej siebie. A potem urwała jeszcze jeden listek.
Miała tylko nadzieję, ze nie jest to jakiś trujący bluszcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 13:41

Jakkolwiek wcześniej Bonawentura jest spokojnym człowiekiem, to teraz się zdenerwował. Otworzył szeroko oczy i rozdziawił usta.
- Czemu to zrobiłaś?! – wykrzyknął, szybko podchodząc do swojego przyjaciela. Chwycił listki, które Mormija tak bezdusznie wyrwała z drzewka i spojrzał na nie żałośnie.
Przecież on nie zrobił tego specjalnie! Poza tym – książki nie żyją. A jego rośliny już tak. No, na litość boską!
Odwrócił się gwałtownie w jej kierunku i wycelował w nią oskarżycielski palec.
- Czy ty w ogóle wiesz, co to jest? Czy masz pojęcie, ile czasu zajęło mi jej wyhodowanie?! – pokręcił głową, wyprowadzony z równowagi – Każdy listek jest ważny! To bardzo delikatne drzewo!
Podszedł do niej blisko i pochylił się nad nią.
- Chyba muszę cię poprosić o wyjście, panno Cajger.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 13:49

- A czy ty mas pojęcie ile mi zajmuje opieka nad książkami, co? – Rzuciła pełna złości. Zacisnęła mocno zęby i zmrużyła oczy, wyglądał jak kot, który miał zaraz się rzucić do ataku.
- Ile nocy muszę spędzać w tej bibliotece by wszystko porządkować i pilnować, by nic się tym książkom nie stało? Nie, nie rozumiesz jaka to jest ciężka praca!
Wyprostowała się, dumnie wypinając piersi i odrzucając włosy do tyłu.
- Cudownie, i tak nie miałam ochoty tu przychodzić, w to śmierdzące, błotniste miejsce! Z wielką chęcią wyjdę, zęby nie wdychać tych pyłów!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 13:57

- Wielkie mi rzeczy, książki. – przewrócił oczyma – Zbiór literek na papierze. One nawet nie żyją, wiesz?!
Skrzyżował ramiona na piersiach i spojrzał z nienawiścią na gorączkującą się kobietę.
- Siedzisz sobie cały dzień na tyłku w bibliotece i przeglądasz książki, ojejku jej. Straszne. – prychnął – Jakbyś tak kochała te swoje woluminy, to byś tak nie narzekała.
Wskazał podbródkiem w kierunku wyjścia.
- Tam są drzwi. – krzyżyk na drogę. - Idź, tylko uważaj żeby nie zniszczyć innego kwiatka. Umiałabyś to zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 14:05

Patrząc tera zna Mormiję miałoby się wrażenie, ze kobieta zaraz rzuci się z pazurami (które miała wyjątkowo długie) na mężczyznę i rozszarpie go na strzępy. Uwaga o jej pracy zadziałała jak płachta na byka.
- Lepiej odwal się od mojego tyłka, bo jedyne co Możesz z nim zrobić to sobie pomarzyć! – Warknęła i zagroziła mu palcem. Zagryzła dolną wargę tak mocno, że zrobiła Się całkowicie czerwona.
- Ciesz się, ze ty jeszcze żyjesz! – warknęła i przeszła obok niego w kierunku drzwi, ostentacyjne go popychając ramieniem. Kilka kroków przed wyjściem się odwróciła w jego stronę i patrząc mu prosto w oczy wyciągnęła rękę do kolejnej rośliny z zamiarem porwania jej listków.
- No dalej, powstrzymaj mnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 14:16

Co? Czy ta mała filigranowa bibliotekarka naprawdę myśli że on się jej przestraszy? Widział gumochłony, które by były od niej bardziej niebezpieczne. I ładniejsze.
- W tym momencie bardzo tego żałuje, bo muszę cię wysłuchiwać. – warknął z gniewem w oczach.
Żeby to nie była kobieta, to by już nie miała zębów. Albo by ją poraził jakimś sprytnym zaklęciem. Ale nieee. Kobiet się przecież nie bije. One są takie delikatne przecież i w ogóle.
- Chyba nie będę musiał. – Powiedział i cały aż się rozpromienił, widząc przy którym „okazie” zatrzymała się ta jędza.
Bo zaraz spod jego łodygi zaczęły wychodzić zgniłozielone pnącza i powoli oplatały się wokół ręki kobiety.
- No, dalej. Nie przeszkadzaj sobie. – powiedział, rozkoszując się widokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 14:28

Gdyby Mormija nie była na tyle zdenerwowana i wkurzona, pomyślała by logicznie i szybko wyszła z tej szklarni, w której było mnóstwo niebezpiecznych roślin. Jednak rozum jej ta złość odebrała i jak głupia dziewczyna się zachowała.
- Co to, CO TO JEST?! – wrzasnęła próbując wyrwać swoją rękę z „uścisku” tej rośliny. Niestety, za każdym razem kiedy próbowała się wydostać, na jej ręce pnącza zaciskały się jeszcze z większą siłą.
- Zrób coś, ZRÓB!
Ale widocznie Bonawentura nie kwapił się zbytnio by kobiecie pomóc. Bibliotekarka w panice ponownie usiłowała się uwolnić, ale tym razem zachwiała się na swoich nogach i upadła, nie umiejąc już utrzymać równowagi w tej szarpaninie. Gdy tylko wylądowała tyłkiem na zimnych kamieniach, z podwiniętą spódnicą (a majtki w kwiatki), roślina zaczęła owijać swoje pnącza wokół jej kostek.
W szklarni było słychać tylko przeraźliwy pisk kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 14:39

Bonawentura spacerowym krokiem podszedł do kobiety i się nad nia pochylił. Był już całkowicie spokojny, uśmiechał się nawet.
- To są, moja droga, diabelskie sidła. – powiedział w ramach wytłumaczenia – Radziłbym przestać się szarpać, co ty na to? – skrzyżował ramiona na piersiach – Z resztą... Na pewno wszystko wiesz. Wszystko jest w książkach, nie?
Spojrzał z rozbawieniem na majtki kobiety. Zemsta, zemstą, ale jakoś mu się nagle zrobiło jej żal.
- Lumos Solem. – powiedział tylko, machnął różdżką i skierował promień światła na pnącza, które zaczęły się kurczyć i rozluźniać swoje uściski.
Podał jej rękę, aby mogła się ponieść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 14:45

Wreszcie macki zaczęły się rozluźniać, aż w końcu zniknęły z pola widzenia same Mormiji. Ta, gdy tylko poczuła się wolna, szybko naciągnęła spódnicę, widząc na co patrzy Bonawentura.
- Jesteś bezczelnym bubkiem! – warknęła i ignorując jest wyciągniętą dłoń, wstała sama. Zaczęła rozcierać sobie bolący nadgarstek, który był cały posiniaczony.
- Bezczelny i nieodpowiedzialny! Wredny i złośliwy! – rzuciła wściekła patrząc spode łba na mężczyznę.. Była cała poczochrana, bluzka pognieciona z urwanym jednym guzikiem.
Widać było, że kobieta jest jeszcze bardziej zdenerwowana niż była, aż poczerwieniała na całej twarzy, wyglądając przy tym wręcz komicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 14:54

Nie mógł się powstrzymać od krótkiego chichotu. Zabawne, jak się układają ludzkie losy, prawda? Jeszcze chwile temu jędza była oprawczynią, a teraz jest ofiarą.
Natura for the win!
- Pewnie jestem. – wzruszył ramionami – No, ale ja chciałem pochwalić twoją inteligencję. To jest szklarnia niebezpiecznych roślin, rozumiesz. Ja tam bym nie szarpał listków. – uśmiechnął się kpiarsko. – Ale co ja tam wiem, co nie?
Przejechał dłonią po włosach.
- I jeszcze jedno, zanim uciekniesz z wrzaskiem. – uśmiechnął się jeszcze szerzej – Jakby dzisiaj dostała takiej zielonej wysypki, to lepiej idź do Skrzydła Szpitalnego. – zachichotał – Niebezpieczne rośliny, pamiętasz?
Tak naprawdę nie było żadnej wysypki, ale i tak nie zaszkodziło jej trochę postraszyć, no nie?
- Chcesz jeszcze coś poobrywać, czy już będziesz szła? - spojrzał na nią z błyskiem w oku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Skąd : Polska/Hogsmeade
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 492
Dodatkowo : Jestem śliczna i wiecznie pijana
  Liczba postów : 479
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3802-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3803-mormija-i-jej-polswiatek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3951-mormija-cajger
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10671-mormija-dalgaard#293063




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 15:04

Z paniką w oczach spojrzała na swoje dłonie usiłując doszukać się jakich kol wiek oznak zielonej wysypki. Zaczęła tak się denerwować, ze znowu dostała hiperwentylacji.
- Jesteś… jesteś wrednym bufonem, wiesz?! – wrzasnęła patrząc na Bonawenturę, który widocznie był dumny z siebie, co jeszcze bardziej denerwowało Mormiję.
- Co, musisz sobie ego podbudować tymi odzywkami, tak? Ciekawe, wiesz? Tak się źle czujesz ze sobą, że musisz swoją wredotą się… się… aa! To chyba racja było co dziewczyny mówiły o tobie wiesz? Wredny, śliski, obrzydliwy świr z małym sprzętem, ot co! O!
I znowu zaczęła patrzeć na swoje dłonie.
- O Jezu, Jezu, ja chyba mam tę wysypkę, umrę, umrę od tego?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Dania, Kopenhaga
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 222
Dodatkowo : Jestem sliczny, ale nigdy pijany. peszeczek. teleportacja
  Liczba postów : 228




Gracz






PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   Sob Cze 02 2012, 15:26

Z ukrywanym rozbawieniem spoglądał na spanikowaną kobietę i w duchu gratulował sobie cudownego i sprytnego żarciku.
Chwycił jej dłoń i popatrzył na nią uważnie. Ignorował jej wyzwiska – doskonale wiedział, jak prezentował się w szkole, jej słowa, jakkolwiek krzywdzące, nie robiły na nim wrażenia. Zdążył się przyzwyczaić przez siedem lat szkoły i tę parę lat studiów.
- Z resztą... – uderzył się w czoło – Nie zobaczymy nic na dłoniach. Ta wysypka nie pojawia się na dłoniach. – puścił jej ręce – Tylko gdzie indziej... – wymownie spojrzał na jej klatkę piersiową.
Nagle na jego twarzy pojawił się idealnie odwzorowany wyraz przerażenia.
- Mój Boże. Twoja twarz... – otworzył szeroko oczy – Musimy szybko sprawdzić czy nie masz wysypki! – zarządził – To bardzo niebezpieczne. Powoduje szaleństwo a potem śmierć. Jeżeli nie zadziałamy szybko, to cię to czeka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Cieplarnia numer trzy   

Powrót do góry Go down
 

Cieplarnia numer trzy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 14Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 9 ... 14  Next

 Similar topics

-
» Cieplarnia numer trzy
» Cieplarnia numer jeden
» Cieplarnia numer dwa
» Pub Trzy Miotły
» Pokój numer 145; Daiki Aomine

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Tereny przy zamku
 :: 
cieplarnie
-