IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | .
 

 Bocianie Gniazdo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Bocianie Gniazdo   Pon Lip 27 2015, 17:56


Bocianie Gniazdo

Najlepszy punkt obserwacyjny na statku. Zajmowany najczęściej przez załoganta statku, pieszczotliwie zwanego Szczurkiem. Można się tu dostać na kilka sposobów. Przez osobiste zaproszenie Szczurka, na którego szacunek należy sobie najpierw zapracować, potajemnie wkradając się tutaj w nocy, kiedy śpi, bądź szczęśliwym przypadkiem. Niezależnie od spełnionego warunku, każdy komu się uda tu dostać ma prawo udostępnić tego zaszczytu jednej osobie towarzyszącej.


  1. ZAPROSZENIE SZCZURKA: Można go znaleźć jeśli nie tutaj to w pokładowym barze. Żeby dostać zaproszenie należy wygrać w trzech dowolnych grach morskich.

  2. PRZYPADEK: Opcja możliwa podczas gry w Durnia, Taka możliwość następuje jeśli, któraś z osób wylosuję kartę: "7. Rydwan", która odsyła delikwenta na najbliższą wieżę.

  3. WKRADNIĘCIE SIĘ: Należy rzucić jedną kostką. Wynik 1, 2, 3, 4, 5 - jest równoznaczny z porażką i złapaniem przez Szczurka, któremu płaci się 10 galeonów za włamanie. 6 - sukces. Można rzucać raz dziennie.



W TYM TEMACIE KOSTKI SĄ ABSOLUTNIE OBOWIĄZKOWE
(chyba że spełnia się któryś z innych warunków)


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1564
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1413
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Pią Lip 31 2015, 15:56

kostka już jest (1), ale nie wchodzimy tylko kręcimy się obok, więc niech nas jeszcze nie łapie

Dotychczas cały czas siedziała w swojej kajucie (której cały czas nie mam hehs), albo gdzieś tam samotnie na pokładzie. Smutno trochę było, jakoś nie mogła znaleźć żadnych wesołych czy ciekawych ludzi, więc gapiła się w te fale, jakby mogła w nich zobaczyć jakieś nadzwyczajne rzeczy. Myślała, że pewnie gdzieś indziej Laura robi to samo, dlatego też do niej napisała. Bo wiecie, może jednak fajnie było posmutać sobie razem.
Nadchodziła już noc, słońce prawie schowało się za idealnie gładką linią horyzontu. Wcale nie było chmur, toteż zachód słońca nie był taki piękny, ale Daisy i tak patrzyła się na nie trochę za długo, bo w pewnym momencie oczy zaczęły jej łzawić. Rozmyślała sobie o różnych rzeczach wpatrując się w święcącą kulę, międzyczasie też wysyłała listy do siostry. Sprytne te sowy, że nawet po statku latają. Kiedy ostatnia przesyłka odleciała, szybko udała się do swojej nieistniejącej kajuty i ubrała się cała na czarno, coby lepiej móc się skradać. Przystanęła przy samym wyjściu na pokład i zawiesiła spojrzenie na widocznym stąd bocianim gnieździe. Ach, czyż nie byłoby cudownie się tam znaleźć? Słyszała, że to wcale nie jest łatwe zadanie, bo urzędujący tam facet nie patrzy zbyt przychylnie na gości. Niestety Daisy nie wiedziała jeszcze, że istnieją inne sposoby na dostanie się tam niż nielegalne wejście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28650
  Liczba postów : 32468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Pią Lip 31 2015, 21:25

Mistrz gry prosi jednak o edycję postu z uwzględnieniem wylosowanej kostki i jej efektu i jednoczesne, tymczasowe opuszczenie tematu, do czasu, aż los nie obdarzy Daisy szczęśliwymi kostkami.

Jednocześnie informuję, że temat NIE jest zajęty.

Ej no bez przesady, nie można tego rozegrać w kilku postach? xd
Jeśli przewidujesz, że w międzyczasie, jeśli ktoś wylosuje lepszą kostkę od Ciebie, może zająć w takim przypadku temat zanim ty się tam dostaniesz to tak. Można (albo można też gonić go, żeby rozegrać ten wątek wspólnie jako osoba towarzysząca). Ale nie klepiemy tematu do rezerwacji, bo już była o to afera. Ale trzymam kciuki xD.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Filadelfia, Stany Zjednoczone
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 170
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11189-laura-manese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11194-chcesz-zostac-moim-pocieszycielem-na-pelny-etat#301723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11196-dostalam-ladna-sowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11195-laura-manese#301728




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Wto Sie 04 2015, 21:30

Nienawidziła Anglii, nienawidziła Anglików, a teraz nienawidziła także pokładu wypoczynkowego na statku, którego swoją drogą też nienawidziła. I tym sposobem cała mokra, zła i posiniaczona cudem doszła do kajuty, gdzie przywitała ją sowa od młodszej siostry. Ucieszyła się na jej widok, bo w tym momencie była to jedyna rzecz, która nie zagrażała jej zdrowiu w ciągu ostatnich dwóch godzin. Po cyrku, jaki odwaliła jedna z dziewczyn z Hogwartu, po pokładzie zaczęły latać ryby, a jeden z członków załogi postanowił użyć Laury jako swojej obronnej tarczy. Po zbluzganiu kolesia i wyzywaniu go od najgorszych jak to miała w zwyczaju robić, szybko pognała do kajuty, gdzie mogła w spokoju wziąć szybki, ale jakże relaksujący prysznic.
Na dzień dzisiejszy, Daisy była dla Laury jedyną osobą, która w Anglii nie zdążyła jej jeszcze zirytować. I chociaż wiedziała, że ta chwila zbliża się wielkimi krokami, w duchu miała jednak nadzieje, że pewnego dnia między siostrami powstanie nić porozumienia, której tak bardzo brakowało przez te wszystkie długie lata. Jednak Janice już nie ma i ucierpiała na tym nie tylko Laura, jak jeszcze niedawno jej się wydawało, ale także jej młodsza siostra, z którą kontaktu nie można było nazwać dobrym, ani nawet dostatecznie dobrym. Był po prostu zły i nie ma co ukrywać tego smutnego faktu. I chociaż dziewczyny po śmierci najbardziej kochanej osoby w rodzinie, starały się jak mogły, jak na razie zbytnio im to nie wychodziło.
Mimo to, po przeczytaniu listu od Daisy, Laura machinalnie uśmiechnęła się, nie zdając sobie nawet sprawy, że chce zobaczyć się z młodą i wspólnie pooglądać morze, które obie tak bardzo kochały. Swoją drogą, to u nich rodzinne -każda osoba z rodziny mogła godzinami patrzeć się na wodę, nieważne czy była to rzeka, jezioro, morze, czy nawet głupia kałuża. Dlatego po przebraniu się w coś, w czym się nie ugotuje, leniwym krokiem ruszyła w stronę bocianiego gniazda, gdzie czekała już na nią Daisy.
-Uda nam się tam wejść? -Zapytała, stojąc już obok siostry i z zainteresowaniem patrząc na najwyższy punkt na statku.

Kostka 4 XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28650
  Liczba postów : 32468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Wto Sie 04 2015, 21:54

— Tu was mam! — Szczurek chwycił dziewczyny za koszulki, ciągnąc je w swoją stronę. Wbrew swojemu pseudonimowi był to mocno barczysty mężczyzna o silnych dłoniach, których palce traz zatrzasnął na wątłym materiale ich stroju, prującego się w rękach. Obrócił was sobie obie w jego stronę i... oniemiał.
— Ouuu... taki widok to miałem jak ostatni raz wpłynęliśmy w ławicę syren — mruknął, ledwie trzymając ręce przy sobie. Posmyrał się po swoim kilkudniowym, w sumie dość zadbanym blond zaroście i zmarszczył z trudem brwi. kapitan Goldentooth zabronił im zabawiać uczennice Hogwartu (co dziwne, o chłopakach nic nie wspomniał). Dlatego teraz stał przed ciężkim wyborem. Ostatecznie wyciągnął dłoń w ich kierunku, chcąc zgarnąć między palce te miękko wyglądające, błyszczące pasma włosów, ale chrząknął w porę ocucony, burcząc.
— 10 galeonów od główki i sioo. Żebym was tu więcej nie widział.
A nakaszlał się przy tym i nachrząkał jeszcze dodatkowo, wyjątkowo z bólem przekazując im te informcje.

Po uiszczeniu zapłaty możecie dalej próbować dostać się do Bocianiego Gniazda, na własną odpowiedzialność, ale kostkami można rzucać raz dziennie. Powodzenia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1564
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1413
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Pią Sie 07 2015, 12:23

Czekała w cieniu tego jakiegoś drewnianego słupa, na którym zawieszone były żagle. Czy to może nie nazywało się maszt? Daisy nie była pewna i jakoś specjalnie jej to nie obchodziło, chociaż nie miała jeszcze żadnych niemiłych doświadczeń związanych z tymi wakacjami. Po prostu jej się nudziło i nie mogła się przemóc, żeby nawiązać kontakt z którymś z hogwartczyków, a i znajomi z Salem byli jacyś zajęci sobą. Czuła się samotnie, dlatego towarzystwo Laury wydawało się wcale nie takim złym rozwiązaniem. Poza tym jej obecność sprawiała, że miała wrażenie, że to Janice jest przy niej. W końcu wszystkie trzy były do siebie całkiem podobne.
Bawiła się swoją super igłą, którą zabrała ze Stanów, cały czas trzymając ją jednak w kieszeni, czasem tylko przed przypadek kłujnęła się w palec. Akurat włożyła do buzi kciuki, na którym widniała mała kropelka krwi, kiedy wreszcie pojawiła się siostra.
- Ciiicho! - szepnęła zdecydowanie za głośno. - Widzisz tego gościa? - zapytała wskazując palcem na gniazdo, ale wcale tam nie patrząc. Może to był błąd, bo wcale go tam nie było. Pewnie już w tej chwili cichaczem do nich zmierzał. Niestety Daisy o tym nie wiedziała, przekonana, że wciąż śpi na górze.
- Nie wiem jak, ale jakoś musimy go ominąć. Nie mam co prawda żądnego eliksiru, ale zaklęcie będzie jak znalazł... - Uśmiechnęła się trochę do Laury, a trochę do siebie. Nie miała czasu na dłuższe rozważania, bo właśnie w tej chwili owy gość, o którym dopiero co mówiła, pojawił się zupełnie znikąd. Pisnęła, przestraszona, ze zgrozą czując i słysząc, jak rwie się jej cudowna, czarna bluzka.
Spojrzała prosto w szczurkowe oczy i ani trochę nie spodobał jej się wyraz, który tam zobaczyła. Zaraz zaczęła się wyrywać, całe szczęście facet miał coś w głowie i Daisy nawet z ulgą wyciągnęła z kieszeni złote monety i wcisnęła mu do ręki.
Od razu po tym pociągnęła Laurę za jakieś drewniane coś, co stało na pokładzie, nie wiem co to mogło być, w każdym razie na pewno mogły się za tym schować i udawać, że wcale ich tam nie było.
- Uch, to było okropne - skrzywiła się mocno, wyobrażając sobie co to on mógł od nich chcieć, gdyby nie te galeony. - Ale niech sobie nie myśli, że się tam nie dostaniemy - stwierdziła wojowniczo, tym razem pilnując, żeby nie gadać zbyt głośno.
Daisy zupełnie skupiła się na swoim celu i choćby nie wiem co, na pewno nic jej nie powstrzyma. Nawet wydawała się zapomnieć, że za bardzo Laury nie lubiła.

były jeszcze trzy nieudane rzuty Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Filadelfia, Stany Zjednoczone
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 170
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11189-laura-manese
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11194-chcesz-zostac-moim-pocieszycielem-na-pelny-etat#301723
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11196-dostalam-ladna-sowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11195-laura-manese#301728




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Wto Sie 11 2015, 23:01

Nie zdążyła nawet posłać w stronę siostry jednego z tych krzywych spojrzeń, gdy młoda wkurzała ją do granic niemożliwości. W przeciągu zaledwie parunastu sekund od przyjścia Laury, tuż obok nich zmaterializował się (bo inaczej nie da się tego nazwać, wierzcie mi) owy gość, o którym wcześniej wspomniała Daisy. Dziewczyny z obrzydzeniem się na niego spojrzały, gdy ten ciągnąc i rozrywając im ubrania, dosłownie pożerał je wzrokiem. Wyrwała mu się z uścisku i czym prędzej wyjęła z kieszeni 10 galeonów, które po chwili bezceremonialnie wcisnęła mu go wyciągniętej i czekającej na zapłatę dłoni. Ostatni raz posłała mu nader złośliwe spojrzenie i ruszyła za siostrą, która prawdopodobnie miała w planie gdzieś tu się ukryć. -Wisisz mi 10 galeonów. -Stwierdziła i kucnęła obok Daisy. Znajdowały się teraz za jakąś drewnianą skrzynią albo jakimś innym niezidentyfikowanym przedmiotem i jak głupie czekały aż ich oprawca zniknie im z pola widzenia. Albo w ogóle zniknie. Gdzieś sobie pójdzie, skoczy do wody, cokolwiek. Po prostu, w tej chwili Laura nie miała najmniejszej ochoty bawić się w chowanego z załogą statku i przeklinała się w duchu, że dała wyciągnąć się z kajuty, gdzie mogła najzwyczajniej w świcie pojść spać. A najchętniej poszłaby spać i obudziłaby się dopiero jak wszyscy będą mogli już zejśc z tego przeklętego statku.
-Coś ty. -Mruknęła i z politowaniem spojrzała się na klęczącą obok siostrę, która chyba wypatrywała tego zboczeńca. -Mi się nawet podobało. -Dorzuciła z sarkazmem i już chciała wstać, gdy Daisy złapała ją za nogę i spowrotem zmusiła do niewygodnej pozycji.

Kostka znowu 4 Neutral
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28650
  Liczba postów : 32468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Czw Sie 13 2015, 22:22

Szczurek krążył sobie po pokładzie czychajac na każdego kto próbował się dostać na Bocianie Gniazdo. Czegokolwiek tam nie chował, zdecydowanie nie było to przeznaczone dla oczu niepowołanych. Nie zauważyłby najpewniej dziewczyn kilka minut później w miejscu, w którym się chowały gdyby nie jego nadzwyczaj dobry słuch, prawie tak samo dobry jak sokoli wzrok. najpierw usłyszał ich krótką wymianę zdań, a dopiero potem dostrzegł cień, który zamigotał, a zaraz potem znów zniknął z zasięgu wzroku. Zmienił odległość podchodząc bliżej. Tym razem wyciągnął tylko jedną z dziewczyn. Nie miał pojęcia którą, bo dla niego wyglądały w tym świetle trochę jak bliżniaczki. Szczęśliwie Mistrz Gry wie wszytko! Nieszczęśliwą ofiarą szarpania przez szczurka okazała się Laura. Postawił ją teraz obok siebie, patrząc jej w oczy ze złością.
— I co ja mam z wami począć, pannice?
Spojrzał po obu, posyłając krótkie spojrzenie też drugiej z sióstr.
— Niech wam już będzie, dawać mi wszystką kasę jaką macie, bo lepij żebym was ogołocił z hajsu niż z ciuchów i zagramy o wejście na Bocianie Gniazdo. Wygrajcie ze mną trzy razy, a dam wam wolną rękę, jasne?
Śmiejąc się do siebie, bo w sumie i tak mu się nudziło, a z dwojga złego wolał dwie śliczne dziewczyny od Stalowogębego. Usadowił się na beczkach pod Bocianim Gniazdem, ciągnąc za sobą jedną z sióstr Manese i usadził ją sobie na kolanie, nie nachalnie. Po prostu, żeby było wygodnie. Wręczył jej talię kart, patrząc na Daisy i machnął na nią ręką.
— No ruchy, ruchy, maleńka. Nie macie całego dnia. Oferta ważna jest tylko dzisiaj.
W gruncie rzeczy, jak nie próbował być sztucznie groźny, Szczurek okazywał się całkiem w porządku. Nie cuchnął jak większość niezadbanych załogantów, a jak drapał się bo idealnie ściętym, kilkudniowym zaroście, można było powiedzieć, ze wyglądał całkiem seksownie. Jeśli założyć, że ktoś gustował w facetach wielkich jak głaz i o mięśniach twardych jak skała, a wielkich jak stodoła. Czy coś tam takiego... jakoś w tej, albo innej kolejności.


Odliczacie wszystkie pieniądze jakie dotychczas straciłyście na rzutach z kostek. Teraz wszystko zależy od gry w Blackjacka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1564
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1413
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Pią Sie 14 2015, 10:14

Daisy nawet nie zdawała sobie sprawy, że aż tak denerwuje siostrę. Bo wiecie, wcale nie miała takiego zamiaru. Myślała sobie, że spędzą razem parę miłych chwil, wpatrując się w linię horyzontu, gdzieś tam daleko, czy może lekką poświatę słońca, która jeszcze była widoczna. Albo może obserwując gwiazdy? W końcu było to idealne miejsce na takie rzeczy, a gdyby dostały się na bocianie gniazdo, to już w ogóle.
To serio nie jej wina, że sprawy potoczyły się inaczej. Co miała poradzić?
- Chyba śnisz, trzeba było mu ich nie dawać! Albo wcale tu nie przychodzić i udawać, że moje sowy zgubiły się gdzieś po drodze - wyszeptała, piorunując Laurę wzrokiem. Co ona się tak wymądrzała. Usiadła cicho i więcej już się nie odzywała na docinki siostry. Co jakiś czas tylko wyglądała z kryjówki, żeby wychwycić idealny moment, żeby wkraść się na gniazdo. Szkoda, że Szczurek był taki sprytny. Z drugiej jednak strony, Daisy ucieszyła się, słysząc jego ofertę. Może i specjalnego szczęścia w kartach nie miała, a zasady Blackjacka poznała zaledwie dwa dni temu. No właśnie - tylko poznała, bo grać to specjalnie nie umiała. Jednak podobno często szczęście mają ci, którzy nie najlepiej znają zasady, bo nie boją się ryzykować... Może i teraz się to sprawdzi?
- Przyjmujemy wyzwanie! - oznajmiła bojowym tonem, coby Szczurek nie myślał, że jakoś się wystraszyła. Nie pytała nawet o zdanie siostry, uznając, że ta... no cóż, nie miała innego wyjścia, poniekąd uwięziona na kolanach marynarza. - Potem będzie pluł sobie w brodę, że z nami zagrałeś, jak my ogołocimy się z kasy - dodała jeszcze pewnym tonem. Może to nie było dobre, tak mu gadać, ale dziewczyna nie byłaby sobą, gdyby w prawie zupełnym milczeniu przystała na jego zasady.
Patrzyła trochę zniesmaczona na Laurę na kolanach Szczurka, ale w sumie nic w związku z tym nie robiła, bo cieszyła się, że nie jest na jej miejscu. Usiadła na beczkach niedaleko i wyjęła z kieszeni całe swoje trzydzieści galeonów, które tam miała. Co prawda nie musiała się przyznawać ile naprawdę przy sobie ma, ale Daisy należała do tych osób, które specjalnie się do pieniędzy nie przywiązywały, wiedząc, że rodzice zawsze przyślą jej więcej, jeśli tylko będzie potrzebowała.
Kiedy więc karty zostały już rozdane, Daisy zaczęła się zastanawiać co teraz. Szczerze mówiąc, nie miała pojęcia.
- Podwajam stawkę! - stwierdziła, trochę nie wiedząc co to znaczy, ale pamiętała, że tak można zrobić i wtedy na pewno jest szansa zdobycia więcej galonów.


26544 = 21 4
nie mam pojęcia jak się gra a tym bardziej w 3 osoby... Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28650
  Liczba postów : 32468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Sro Wrz 02 2015, 19:43

Bardzo mi się podobasz.. Z resztą nie tylko Ty. Twój styl gust strasznie mi się podoba. Nic jednak nie zadziałało na mnie tak mocno, jak Twoja bielizna. Jeśli chcesz ją odzyskać, to zapraszam.. Będę czekał na Ciebie koło Bocianiego Gniazda.
Twój wielbiciel.


Bez wątpienia taki list nikogo za bardzo by nie ruszył, może delikatnie zaniepokoił. Dla pewności jednak lepiej było sprawdzić swoje kufry, walizy i inne bagaże. Po gruntownych oględzinach okazało się, że wśród ciuchów @Carrie Alyssa Collins istotnie zabrakło majtek oraz biustonosza. Z nieco innym problemem spotkała się @Scarlett Jung, która zarejestrowała brak głównie biustonoszy. Stanik także zgubiła @Oriane L. Carstairs, co doprowadziło ją do białej gorączki. Kiedy jednak znalazła się już pod Bocianim Gniazdem, spotkała kipiącą ze złości @Lilou Petit, no i kłócące się ze sobą o coś krukonki – @Crystal H. Vesley i @Coccinelle Lepeltier. O co obie dziewczęta toczyły tak zawzięte waśnie…?
Otóż, okazało się, że po bieliznę może dostać się tylko jedna z pań.
A zatem..? Która zdobędzie się na ten bohaterski czyn? I czy dwie pozostałe panny wyrażą chęć odbicia „intymnej” części swojej garderoby? No i gdzie tak właściwie był tajemniczy wielbiciel wszystkich zainteresowanych i dlaczego czasem wydawało im się, że są obserwowane?

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 21
Skąd : Luksemburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 626
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 383
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8255-coccinelle-pensee-lepeltier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8259-zapoznaj-sie-z-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8262-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8258-coccinelle-lepeltier




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Sro Wrz 02 2015, 21:49

Tak właśnie zaczyna się w tych czasach miłość - od bielizny. Słaba, przelotna i nieuchwytna dla niej w świecie pełnym konsumpcyjnych przyjemności. Płynąca swoim torem, który omijał małe stacyjki życia Coccinelli. Ona jednak nie żałowała, wypłakiwanie oczu mogłoby tylko pokazać jej brzydotę. Wewnętrzną zgniliznę z którą się urodziła, a za którą tak ją wszyscy podziwiali. Pewnie trudno wam uwierzyć w jej brzemię, bo z tym słowem tylko kojarzy wam się okres dziewięciu miesięcy oczekiwania... Ale ona swoje posiadała. To na dnie serca, które trzeba było przezwyciężać z każdym dniem. Pielęgnować by niektórzy mogli patrzeć na nią z zachwytem. Wysyłać kwiaty, listy i przytulanki na znak swojej odwiecznej miłości. Czymże więc był kolejny skrawek papieru przyniesiony przez złotą rybkę?
Samym pasmem problemów. Życzenia się nie spełniają, a zwłaszcza nie te Coccinelli bo gdyby tak było, to już dawno byście nie żyli. Tak więc z tym nowoczesnym społeczeństwie wolnego słowa i czynu zdarzyła się rzecz, która nawet najsprawniejszego gwałciciela wprawiłaby w osłupienie - ktoś kradł dziewczyną bieliznę! Tak to był gwałt. Plugawy czyn na ich mieniu. Szrama na zdrowiej psychice dziewic i niefortunna zagwozdka tych mniej grzecznych panienek. Dla samej Cinny zaś niesmaczny dowcip o który podejrzewała Oliver Denley'a. Och niech tylko dorwie gnojka w swoje dopieszczone pazurki to dowie się czym jest miłość przez żołądek do serca przy użyciu odrobiny cykuty.
Tak miły poranek po przejrzeniu swojej garderoby, zmienił się dla dziewczyny nie do poznania. Już była przy bocianim gnieździe gotowa zabić za jednym pociągnięciem różdżki, gdy na jej drodze stanęła Crystel. Wredna suka, kleptomanka-pickomanka - Błysnęło w myślach wilowatej jak piorun, który po ułamku sekundy miał porazić.- Czy tobie się do reszty w dupie poprzewracało czy tylko coś na niej? Wyskakuj z majtek szajbnięta szloro. - Wycedziła, nie za bardzo warząc swoje gniewne słowa. Każda sekunda spędzona w tej niekomfortowej sytuacji przysparzała ją o jeszcze większą wściekłość, a wiadomo, jak to z wilowatymi jest. Sama Cinny bała się co z tego wyjdzie.- No dalej, nie ociągaj się. Raz, dwa, trzy. - Zaczęła ponaglać, co choć trochę rozładowywało jej wewnętrzny gniew, to jednak nie uchroniło przez gwałtownym powiększeniem źrenic, przez co jej oczy wydawały się groźniejsze niż możecie sobie wyobrazić.
Jakby tego było mało na miejsce zaczęły złazić się kolejne dziewczyny.- A wy tu czego? Nie macie swoich problemów? - Chyba nie muszę wam tłumaczyć jak złowrogo były wypowiedziane te pytania. Paskudny uśmiech wymalował się na jej twarzy, a wściekłe spojrzenie przeniosło na inne dziewczyny. I kim one na Merlina były? -To jakiś zjazd dziwek? Chyba pomyliłyście kierunki. Do latarni nie tędy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Sro Wrz 02 2015, 22:39

Brak staników. No w sumie jakoś mocno jej to nie przeraziło bo zdarzało jej się chodzić bez tej części bielizny, ale tak czy inaczej przyjemnie jej nie było. Jeszcze mogła jakoś przeżyć kiedy ktoś kogo znała dotykał jej bielizny, ale to już było przegięcie. Żeby tak bezczelnie kraść cyckonosze?! Niech no tylko dorwie, to wytarmosi porządnie za ucho, sprzeda celnego kopniaka w klejnoty albo od razu rzuci jakieś zaklęcie niewybaczalne, bo po co się zajmować jakimiś pierdołami. Na nieszczęście poprzedniego wieczora nie założyła sportowego stanika do spania jak to jej się czasem zdarzało w Hogwarcie przebywając podczas upału. No ale cóż. Takie życie. Przez dzień zdążyła trochę ochłonąć.
Ubrana w dość krótkie szorty i szeroką szarą koszulkę ruszyła w stronę bocianiego gniazda gdy tylko nadszedł wieczór. Zastała tam dwie kłócące się dziewczyny. Blondyna (za którą Czerwonej zdarzało się czasem oglądać, mało karku nie skręciła raz) była strasznie nabuzowana więc wywnioskowała, że jej staniki również zniknęły. Już miała mruknąć jakieś pytanie, w sumie trochę od czapy, ale właśnie wtedy została uraczona tekstem z którego jasno wynikało, że Krukonka ma ją za dziwkę. No fakt, uprawiała przygodny seks czasem, ale tylko z ludźmi z którymi już trochę się znała. I nie brała za to pieniędzy, więc dziwką nie można było jej nazwać. Co innego jakby dawała na lewo i prawo obcym facetom, ale no kurde, nawet Scarlett miała jakieś zasady. A to, że lubiła odkryte i obcisłe ubrania oznaczało tylko i wyłącznie to, że była pewna swojego ciała.
- Wyluzuj, laluniu - rzuciła, na co dostała kolejne mordercze spojrzenie Krukonki. - Nie wyżywaj się na innych przez jakieś durne cyckonosze. No, chyba że jesteś zazdrosna o to, że nie jesteś jedyna - zaśmiała się ironicznie.
Oparła się o jakąś ściankę zerkając w stronę nadchodzących dziewczyn, które jak widać również były zdenerwowane. No i znowu zaczęła się śmiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 31
  Liczba postów : 122
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11133-crystal-vesley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11137-niebieski-krysztal#300522
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11136-crystal#300521
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11138-crystal-vesley#300523




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Sro Wrz 02 2015, 23:30

Kradzieżą bielizny Crystal się nie przejęła, ponieważ udawało jej się już żyć i bez tego. Bardziej ją poruszył fakt, że ktoś ośmielił się grzebać w jej rzeczach. Na prawdę tego nienawidziła. Cóż, może nie przetrzymywała tam żadnych zakazanych substancji, ani tego rodzaju śmieci, bo ona w takie gierki nie gra. Narkotyki fu, papierosy fu, alkohol znośny. Co nie oznacza, że go ze sobą tu przywiozła! Ale wracając... Chyba każdy ma na jakimś punkcie obsesje, u Crys to była prywatność. W takim momencie jak ten, była zdolna zabić i to dosłownie! Oczywiście, jeśli komuś życie nie miłe to dlaczego by nie? Czytając liścik od nieznajomego jej oczy prawie wyskoczyły z oczodołu (czy jak to tam się nazywa). Ścisnęła ręce w pięści i jak najszybciej pobiegła na bocianie gniazdo.
Kto to mógł być? Pewnie Woods! Ale czy on w ogóle jest na statku? Oczywiście, że go nie ma! Kto może być zdolny do czegoś takiego?!
Widząc Krukonkę jej humor się nie polepszył, a wręcz przeciwnie.
- Słucham? Coś powiedziałaś?- Uwaga, uwaga! Sarkastyczna Vesley!- Przyszłam odzyskać to co moje, więc zejdź mi z drogi.- Zaczęła machać rękami na znak, aby się przesunęła.- Za kogo ty się masz? Księżniczką nie jesteś.
Kiedy zobaczyła zbliżającą się Koreankę uśmiech nie mógł zejść jej z ust. Dziewczyna na była młodsza, przynajmniej na taką wyglądała. Z gniewu przeszło jej w rozbawienie. Zacisnęła zęby i przechyliła głowę na prawy bok.
- Zgubiłaś się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Wiek : 23
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 203
  Liczba postów : 103
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4947-lilou-petit#145518
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4948-lil#145528
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4949-lilou-petit
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11436-lilou-petit-bardzo-mocno-mysle-na-pkt#307033




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Sro Wrz 02 2015, 23:37

Lilou nie czuła się tego dnia najlepiej. Właściwie to czuła się beznadziejnie, wyjątkowo dziś dokuczała jej choroba morska. Miała w planach przeleżeć ten dzień w kajucie i przeczekać, najlepiej przespać. Ale nie, oczywiście kiedy potrzebuje spokoju, to nie może go mieć. Dostała ten pieprzony list. W pierwszej chwili chciała go olać rzuciła nim w kąt jednak po chwili wpatrywania się w sufit jej wrodzona ciekawość wygrała. Podniosła się, narzuciła na siebie koszulkę i spodenki, przypudrowała nosek co by to ukryć swoje kiepskie samopoczucie.
Wyszła na pokład i zaczerpnęła świeżego powietrza. Od razu lepiej- przemknęło jej przez myśl. Ruszyła w kierunku bocianiego dziobu zastanawiając się co ma osoba robiąca takie rzeczy w głowie i co powinno się w takiej sytuacji powiedzieć. Dość kiepski żart.
Kiedy znalazła się przy dziobie bociana pierwsze co zrobiła to zbadanie terenu. Rozejrzała się dookoła i ujrzała dwie dziewczyny. Nagle się w niej zagotowało. Rozpoznała Coccinelle i byłą praktycznie pewna, że to jej pomysł. Najprawdopodobniej zrobiła to żeby ją rozwścieczyć. No i udało jej się to, choć Lilka nie była z tego powodu zbyt dumna. Podeszła bliżej, z zamiarem powiedzenia dziewczynie co myśli o jej żałosnym żarcie jednak do jej uszu dotarły słowa blondynki, która najwyraźniej kłóciła się o coś z drugą krukonką.
"A wy tu czego? Nie macie swoich problemów?" Lilou uniosła delikatnie brwi. "Co tu się do cholery dzieje?" - przemknęło przez jej głowę. Obejrzała się za siebie i dostrzegła kolejne zdezorientowane dziewczyny.
"-To jakiś zjazd dziwek? Chyba pomyliłyście kierunki. Do latarni nie tędy." - Wróciła spojrzeniem do krukonki - jak zawsze przekochana. Westchnęła i postanowiła olać ten żałosny komentarz, kiedy to usłyszała słowa Gryfonki. A niech się kłócą, Lilka postoi i popatrzy, aż wtrącenie się w tą beznadziejną konwersację będzie miało jakikolwiek sens. Zresztą nie miała na to zbyt wiele sił, zwłaszcza, że statkiem delikatnie bujało, co zdecydowanie jej nie pomagało. Postanowiła oszczędzać siły, aż będzie konieczne ich użyć. Jej złość przechodziła w zaciekawienie i rozbawianie. Któż może być sprawcą tego zmieszana? kto jest na tyle głupi, żeby stawiać się w takiej sytuacji i zapoczątkować coś, co może skończyć się piekłem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 258
Dodatkowo : prefekt, szukająca
  Liczba postów : 1291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Czw Wrz 03 2015, 00:04

Czy była wściekła? I to jeszcze jak. Nawet samo to słowo nie oddawało stanu w jakim obecnie się znajdowała. Nie rozumiała jak ktoś mógł wejść do JEJ pokoju i grzebać w JEJ rzeczach. Było to tak obrzydliwe, iż miała ochotę wszystko wyrzucić. Naprawdę przeżyła by bez każdego cholernego innego biustonosza ale nie TEGO. On bł dla niej szczególny, a przede wszystkim drogi. I to bardzo. Swój miotający błyskawicami wzrok przeniosła z powrotem na mały liścik przed nią. Też sobie dobre, wielbiciel. Pieprzyć takiego wielbiciela! To nie wielbiciel, a jakiś niewyżyty seksualnie zboczeniec. Nikt normalny przy zdrowych zmysłach nie kradnie bielizny. Jeśli myślał, że ujdzie mu to na sucho to grubo się mylił. Z pewnością zapamięta Oriane Leonie Carstairs i nie koniecznie z tej lepszej strony. Zebrała ze sobą tylko tą notkę i ruszyła szybkim krokiem w podane miejsce.
Przez całą drogę myślała nad potencjalnymi sprawcami tak chorego czynu, jednak nikt nie przychodził jej do głowy. A może to wcale nie był chłopak? Może to była dziewczyna? Przecież nie od dziś wiadomo, że nawet kobiety zdolne są do szaleństw. Ale to? To przekraczało jakiekolwiek normy moralności dopuszczane przez Ori.
Już z oddali dostrzegła cztery dziewczyny zebrane przy bocianim gnieździe i dość "żywo" rozmawiające. Choć rozmową tego nie można było nazwać.
- Sama elita widzę. - parszywy nastrój jaki miała od dostania listu nie uszedł z niej. Miała gdzieś co one sobie pomyślą. W końcu nie przyszła tu aby się z nimi zaprzyjaźniać czy jakkolwiek inaczej uściślać więzi. Nie miała zamiaru brać udziału w tej jakże "uroczej" kłótni.
Podejrzewała, że nie bez przyczyny i one się tu znalazły. Nie chciała jednak wnikać w szczegóły. Z nieskrywaną niechęcią i pełnym dezaprobaty spojrzeniem obdarzyła dziewczyny przechodząc obok nich. Chciała jak najszybciej załatwić to po co przyszła i zapomnieć w mgnieniu oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Wiek : 21
Skąd : Chicago
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 81
  Liczba postów : 121
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11323-carrie-alyssa-collins#305223
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11378-skarbie-my-sie-chyba-znamy#305226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11380-alyssa-collins#305228
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11379-carrie-alyssa-collins




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Pią Wrz 04 2015, 16:52

Wjechała na swoich wrotka na Bocianie Gniazdo. Był to niemal wyczyn, ale dziewczyna i tak dała radę. Przecież to nic trudnego, jak dla niej. Podjechała do dziewczyn i spojrzała się na wszystkie tępym wzroki. Czyli nie tylko jej wycięto taki numer ? Bo kto do jasnej cholery kradnie czyjąś bieliznę ?! Okey może Alyssa nosi seksowną bieliznę ale to nie powód po to aby ją kraść !!. Jeśli ktoś chce popatrzeć na jej bieliznę niech zapyta ( i tak pewnie by nie pokazała, ale zapytać można ). W średnim humorze przywitała się z dziewczynami skinięciem głowy i westchnęła. Czyli nie tylko ona miała taki problem ?.
-Gdzie ta bielizna ?- Zapytała się dziewczyn smętnym głosem. -I ten żartowniś ?- No cóż może któraś z nich miała jakieś podejrzenia ?Może ktoś coś wiedział ? Skradziono jej najseksowniejszy komplet bielizny jaki miała. OO Scarlett również tutaj jest. No proszę, ktoś wybrał same sexy laski. Przynajmniej ktoś ma gust do kobiet.

Trochę nie rozumiem jak wjechała na wrotkach na bocianie gniazdo, zwłaszcza że akcja dzieje się przy (lub też pod, jak kto woli rozumieć) rzeczonym gnieździe o:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 21
Skąd : Luksemburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 626
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 383
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8255-coccinelle-pensee-lepeltier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8259-zapoznaj-sie-z-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8262-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8258-coccinelle-lepeltier




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Pią Wrz 04 2015, 21:42

Nie jest ksieżniczką? A jesteście to w stanie udowodnić cwaniary? Bo jesli nie to wara od jej rodowodu, bo na pewno jest lepszy niż Wasz. Sorkensik, ale Cinny tutaj nikomu nie wypomina komu siano z butów wystaje, a kto różdżki powinien znać tylko z opowiadać braci Greem. Może nie każdy rodzi się szlachetny, ale krukonce niewiele brakowało by mogła sie za taką uważać. Jednak co Wy o niej wiecie... Nadęte smarkule, które uwazają, że każdemu mózg zjadły, bo nauczyły się zaklęcia patronus, wiedzą czym jest skrzeloziele, a po ich domach lata jakiś obdarty z łachów skrzat, gnom czy cholera wie co. Codcierać też się będziecie zaklęciem? Bo jesli nie to ta magia, pochodzenie i inne pseudoważne wartości nawet do dupy nie są. Jaka niewiarygodna szkoda....
No jednak skoro już słowo się rzekło, a wy z cichą nadzieją chciałyście, by Cinny to zamknęło jadaczkę to grubo się pomyliłyscie. Chyba pare ominęło zajęcia z tego, że wile i ich potomkowie bardzo szybko wpadają w złość, a ich gniew wygląda milion razy gorzej niż zwykłego człowieka. Choć w Coccinelli płynęło już więcej ludzkiej krwi niż "czystego piękna" to jednak dalej była impulsywna i podatna na wpadanie w gniew. Oczy do reszty przepełniły jej się nieopisywalną czernią, włosy napuszyły jakby własnie piorun w nie uderzył, a ostre rysy twarzy dały wręcz zwierzęcy wyraz. - Jeszcze jedno słowo, a wylądujesz za burtą. Nie ręczę za siebie. - Złapała Crystal za ubrania i w napływie gniewu przysunęła tak blisko siebie, by mogła wpatrzeć się w potwora, którego część miała w sobie. Dziewczyny nie miały pojęcia, że to nie rozgrzewka, a gdzieś środkowe stadium gniewu. Fakt, że jeszcze może być gorzej wcale nie pocieszał, a Coccinella już wiedziała, że będzie tego żałować. Podświadomie potrzebowała spokoju, osoby która powiedziałaby jej, że wszystko będzie w porządku, a tym czasem dzidzie mnożyły się jak króliki. Może cały Hogwart od razu tu przyleci? Śmiało, niech jeszcze ktoś zobaczy, że o ubrania można walczyć jak lwica, że to nie tylko skrawki materiału noszone by okryć ciało. To częśc duszy, to one tworzą nasz wizerunek, tak ważny przy pierwszym kontakcie. Zapytacie, co ma do tego bielizna... No kontakt nie jedno ma "imię".
Zaślepiona gniewiem nie była w stanie już na tyle się skupić, by przypomnieć sobie, że któraś z nich musi wejść i zdjąć te wszystkie skarby. W takich momentach przydałby się ochotnik, rycerz na białym koniu, który wybawiłby damy z opresji... Arcellus i gdzie jesteś, jak ktoś cię potrzebuje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Sob Wrz 05 2015, 19:48

Wywróciła oczami gdy druga z kłócących się Krukonek spytała o to, czy Czerwona się zgubiła. Ona i gubienie się? No może tylko na ostrym haju kiedy ledwo udaje jej się unieść powieki, ale jakoś trzyma się na nogach. Ależ proszę, jakie cudowne grono. Aż, łącznie z nią, sześć panienek. I to samych ślicznych panienek. Ktoś jak widać, ma gust. Swoją drogą, z jakiego jest domu? Pomyślmy... Kojarzyła, głównie z widzenia hogwarckich chłopaków, w większości tych z Gryffindoru, ale jakoś żaden z tych, których twarze umiała przywołać w pamięci nie pasował jej do takiego czynu. Z Ravenclawu jedna osoba już była podejrzana (przynajmniej przez tą chudą blondi), ale Krukońscy chłopcy... No jak na złość nie znała żadnego Krukona płci męskiej. Puchoni z kolei wydawali jej się zbyt łajzowaci i tchórzliwi, żeby zdobyć się na taki czyn. Przyjezdny z Salem raczej nie zrobiłby czegoś takiego, w sumie żaden normalny facet nie chciałby się narazić grupce ślicznych dziewcząt. W sumie znała tylko jedną osobę z Salem, Leticię, i sprawiała wrażenie bardzo grzecznej i nieszkodliwej. No więc pozostaje Slytherin. Jedyny Ślizgon z jakim miała styczność już raz doświadczył bólu jaki zadała mu spojrzeniem i raczej był mało prawdopodobną opcją. Może ten głupek pomylił kufry i zamiast rzeczy Alyssy przetrząsnął moje?!
- Aish, zabiję jak psa... - zaczęła ze złością zaciskając pięści i myśląc o skręceniu karku Haeilowi samym spojrzeniem, jednak wtedy pojawiła się jej towarzyszka z kajuty.
Skoro jej bielizna również zniknęła... Cóż, tym razem ten gnojek ma szczęście.
W pewnym momencie zauważyła, jak wściekła blondyna chwyta drugą Krukonkę za ubrania. Ponownie wywróciła oczami. Szczerze, irytowała ją ta debilna kłótnia.
- Yah! - zbliżyła się do dziewczyn, lekko ale stanowczo chwytając ramię blondyny. - Po co spinę robisz, nie wystarczy ci, że nie masz stanika? W sumie... - przesunęła wzrokiem po jej ciele. - Po cholerę ci staniki, skoro klatę masz jak deska? - mruknęła zastanawiając się, po czym wybuchła głośnym śmiechem, puściła rękę dziewczyny i podeszła do bocianiego gniazda, by oprzeć się o nie plecami. - Aish, jakie to durne... Tak bezczelnie kraść czyjąś bieliznę... Niech no dopadnę tego saekki... - westchnęła, lekko przeczesując włosy.
Mimo tego, że pod bocianim gniazdem nie było nikogo poza nią i piątką innych dziewczyn, miała jakieś dziwne wrażenie, zupełnie jakby ktoś był w pobliżu. Uważnie rozejrzała się dookoła, jednak nie zauważyła ani żadnego podejrzanego mężczyzny ani nic innego co mogłoby ją zaniepokoić.
- Wiecie co... - w sumie nie wiedząc czemu ściszyła głos i podeszła do towarzyszek. - Nie macie jakiegoś dziwnego wrażenia, że ktoś na nas patrzy, czy coś? No i, ślicznotki - zawiesiła głos, uśmiechając się szelmowsko i unosząc prawą brew. - Która wybiera się na górę po majciochy i staniki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Manchester, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 31
  Liczba postów : 122
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11133-crystal-vesley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11137-niebieski-krysztal#300522
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11136-crystal#300521
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11138-crystal-vesley#300523




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Sob Wrz 05 2015, 20:55

- Matka was więcej nie miała?- mruknęła Crys widząc piątkę dziewczyn. Co prawda, złodziej bielizny ma dobry gust. Można zrozumieć głupi dowcip, ale cholera jasna, kto kradnie staniki i majtki?! To jest chore! Dobra, koniec. Skupmy się na tym co się dzieje teraz, a gościa dopadniemy później.
Poczuła jak blondynka przyciąga ją do siebie. Czy ona sobie robi żarty?! Nikt, absolutnie NIKT nie ma prawa dotykać Krukonki bez jej pozwolenia. Cóż są wyjątki, ale rzadko to się zdarza.- Mam nadzieję, że wiesz co oznacza przestrzeń osobista, ponieważ ewidentnie ją naruszasz- powiedziała o wiele głośniej niż zamierzała i odepchnęła Cinny od siebie. Poprawiła ubranie i stanęła obok Ori.
- Powiem szczerze, że też to odczuwam- zgodziła się ze Scarlett. To uczucie, że ktoś ją obserwuje, prześladuje ją od kiedy wyszła ze swojej kajuty. Rozejrzała się w okół, ale nikogo, oprócz dziewczyn, nie zobaczyła.- Stawiam na najmłodszą.- uśmiechnęła się do niej. Nie ma takiej opcji, aby Crys się wspinała na to Gniazdo. Ona biega, NIE wspina się, żeby było jasno.
- A ciebie już lubię- zwróciła się do Ślizgonki. No proszę! Kto nie uwielbia naburmuszonych dziewczynek, które się nie pakują w kłótnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 258
Dodatkowo : prefekt, szukająca
  Liczba postów : 1291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Sob Wrz 05 2015, 22:22

Przez chwilę przyglądała się tej nietypowej scenie. W końcu nie na codzień widzi się grupkę dziewczyn rzucających się sobie z pazurami do oczu. I w imię czego? Bielizny? W sumie Oriane sama przyszła tu po nią ale nie miała zamiaru rzucać bezpodstawnymi oskarżeniami na lewo i prawo. Nie była już głupią gówniarą.
Pojawienie się Crystal obok niej trochę ją ucieszył. Nie musiała przynajmniej stać tutaj sama jak ten kołek i gapić się na scenkę przed nią. Widziała jak blondynka przyciąga ją do siebie z mordem w oczach. Chciała zareagować ale poza tym nie działo się Crystal nic. nie została spoliczkowany czy uderzona więc po co miała się wtrącać?
- Owszem, również mam takie uczucie, jednak nikogo poza nami tu nie ma, a zresztą ja nie widzę tu nikogo innego. - prawą dłonią odgarnęła swoje długie włosy. Spojrzała po dziewczynach. Czyżby tylko ona była w tym gronie "reprezentując" ślizgonów? Ironiczny uśmieszek ozdobił jej usta. - Ja z pewnością tam nie wejdę. - spojrzała przy tym wymownie na blondynkę która złapała chwilę temu Crystal i groziła jej - Może ty spróbujesz? Patrząc na ciebie sądzę, iż masz dużo niespożytkowanej energii. - zakpiła sobie z nie patrząc przy tym na jej biust, który notabene Scarlett nazwała płaskim. Miała nadzieję, że załapię aluzję. Choć z drugiej strony czy ona właśnie nie prowokowała jej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28650
  Liczba postów : 32468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Bocianie Gniazdo   Czw Wrz 10 2015, 11:21

Dziewczyny zdecydowanie nie doceniały siły genów panny Lepeltier. Gust do bielizny to może miały, ale kiedy stały w kolejce o dobry smak, Pan Bóg (w cokolwiek kobietki wierzyły, czy w jakieś kappa, czy inne sekty) w innej kolejce rozdawał wtedy mózgi i klasę. Im przypadły chyba niewielkie móżdżki. Może gdyby tyle samo czasu poświęcały badaniu sytuacji, jak i analizie strat i zysków, zamiast opiewaniu w kolory i chwałę stertę fiszbin czy innych pantalonów, uniknęłyby przykrego zderzenia z rzeczywistością. Wbrew temu czy piękna, wilowata istota, chciałaby się teraz kontrolować, a nie wyglądała jakby nawet brała tą możliwość pod uwagę, straciła nad sobą panowanie. Instynkt wili przejął nad nią górę, a konkretniej ta niewielka cząstka harpii, którą miała w sobie. Dla niezaznajomionych z kwestią, jeśli nie wierzyli, z w jednej czwartej wila mogła poddać się swojemu gniewowi tak gwałtownie z takim darem przekonywania, widocznie nie znali furii prawdziwego widma kobiety (czystej wili), które w świecie czarodziejskim zasłynęły z wyraźnej brutalności, dla tych o ograniczonym szacunku, znieważających jej kulturę. W gruncie rzeczy Galociane Panienki w szerokim gronie nie miały pojęcia jakie miały szczęście, że trafiły na osobę o tylko ćwierć wilowatej krwi. Inaczej wszystko mogło skończyć się mniej kolorowo.
Nagle atmosfera zgęstniała, kiedy złość Coccinelle osiągnęła apogeum. W nieokreślony sposób, dziwna magia otoczyła wszystkie obecne pod Bocianim Gniazdem dziewczyny. Nawet Szczurek się gdzieś ulotnił, chociaż kręcił się tu zawsze i ściągał śmiałków pragnących dostać się na szczyt statku. Tym razem - jedyny uczony marynarz - w gronie ponoć wyedukowanej przyszłości brytyjskiego narodu (nadzieja na to, że akurat to pokolenie wniesie coś w tą przyszłość, drastycznie zbliżała się ku zeru), uznał, że sytuacja robi się zbyt gorąca, a instynkt podpowiadał mu, że zwierzęciu, jakie rodziło się na statku, należy zostawić do upolowania grono kilku pięknych pań. Dwie, czy trzy w tą, czy w tamtą, komu to robiło jakąkolwiek różnicę? Przecież w Hogwarcie wszystkie były śliczne.
Magiczna otoczka, jaka objęła całe zbiorowisko momentalnie uwiązała najbardziej zagorzałe tępoty dzisiejszego dnia. Crystal, Oriana i Scarlett zostały zwiedzione wdziękiem wili. Nie było jednak nic kojącego w sposobie, w jakim magia ta zaczęła na nie działać. Jakaś wyższa siła, niezależna już dłużej od ich reakcji, zniewoliła je. Stały nieruchomo. Gniew harpii potrafił paraliżować i magnetyzować, przyciągając wzrok do bardzo groźnej, ale hipnotycznej postaci Lepeltier. Zmuszone były patrzeć w tą wykrzywioną wściekłością twarz. Tak samo (podświadomie) piękna, co odstręczającą i niepokojącą. Nie sposób było tego opisać, nawet przez naocznych światków - Carrie i Lilou. Nie wiadomo kiedy przestrzeń wypełnił drażniący, bolesny jazgot, wypełniający umysł. Trudno powiedzieć co się stało, skoro wszystkie dziewczyny nagle padły ogłuszone na ziemię.

zt dla wszystkich
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Bocianie Gniazdo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Atlantyda
 :: 
statek
-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu