IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Dziedziniec   Czw Sie 13 2015, 12:28


Dziedziniec

Oszklony wodny obszar przed centrum miasta, otoczony wieloma kondygnacjami, które można pokonać zarówno od wewnątrz, poprzez szklane tunele, czy z zewnątrz, w podwodnej głębinie, przepływając pomiędzy wolnymi przestrzeniami dziedzińca.  Należy jednak uważać na instynktownie wypracowany przez tutejsze stworzenia ruch wodny. Lepiej nie wchodzić niektórym podmorskim stworzeniom w paradę. Może się to skończyć niesympatycznie, bądź w ten czy inny sposób spowolnić naszą drogę przez skomplikowane, ułożone w dziki labirynt tunele. Poruszając się w nich od środka, najlepiej wyposażyć się w mapę, którą można nabyć w sklepiku na statku.

Kostki (w wodzie):
1, 4 – nie udaje ci się rozpoznać umownego ruchu wodnego panującego wokół dziedzińca. Wpadasz na rodzinę syren. Ujęty ich śpiewem płyniesz za nimi w kierunku Łuku trytońskiego.
2, 3 – wpływasz w niewielką ławicę, ledwie widocznych małych rybek, z których część w magiczny sposób nagle pojawia Ci się pod strojem kąpielowym. Miniaturowe rybki niesamowicie łaskoczą. Udaje Ci się ich pozbyć dopiero po kilkunastu metrach szybkiego płynięcia.
5, 6 – bezbłędnie odczytujesz ruch panujący w wodzie, udaje Ci się bez kolizji przepłynąć przez dziedziniec, obserwując poruszające się wokół podwodne stworzenia. Jeśli uda Ci się ponowić to samo w drodze powrotnej, otrzymujesz +1 punkt do ONMS, za bezbłędne odczytanie zwyczajów podmorskich stworzeń.

Uwaga (w wodzie):
Temat wymaga dobrej znajomości transmutacji, zaklęcia Bąblogłowy, bądź wykorzystania Skrzeloziela (możliwość pięciorazowego użytku).


Kostki (w tunelach):
1, 4 – pogubiłeś się w podwodnych tunelach. Krążysz bez celu w kółko, tak długo, dopóki nie wyrzucisz kostki 5 lub 6. Za każdym wyrzuceniem kości musisz wstawić nowy post.
2, 3 – wlazłeś w znikający korytarz. Czy tego chciałeś czy nie, podłoga pod tobą zniknęła, a ty wylądowałeś w wodzie.
5, 6 – szczęśliwie udaje Ci się odnaleźć odpowiednie korytarze.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 22
Galeony : 319
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10776-upsilon-wild
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10979-poznaj-nas-wszystkich-skarbie#299000
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10980-upsilon-wild#299001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10981-upsilon-wild#299002




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 23 2015, 17:13

Być może za długo szukał już atlantydzkich diamentów, bo gdy dotarł wreszcie na dziedziniec, mocno kręciło mu się w głowie. Miał nadzieję, że to nie oznacza przejęcia kontroli przez inną osobowość. Tak dobrze bawił się w swoim towarzystwie, na zewnątrz. Co prawda wiedział, że nie do końca tak to się odbywa, ale każda osobowość dostawała świra, kiedy była akurat zajęta swoimi sprawami, a ktoś inny próbował odebrać jej czas. Chociaż Omicron zaczynał z wolna odczuwać rezygnację, nagle coś obudziło w nim nadzieję. Podejrzany błysk w jednym z tuneli! Pobiegł w tamtym kierunku, jakby na świecie nie było nic ważniejszego. W gruncie rzeczy nie było. Atlantydzkie diamenty zdawały mu się jedyną rzeczą, jaka mogła rozwiązać jego największy problem. Był już prawie na miejscu, już wyciągał rękę i pochylał się... A kiedy mrugnął, wszystko zniknęło. Zamrugał jeszcze raz i jeszcze, nie wierząc w to, co się stało. Nie było tu nikogo innego, kto mógłby zabrać kamienie, ale nie było także żadnych kamieni. Przecierając zmęczone oczy, stanął prosto i obrał kierunek na Zielone Krypty. Wciąż jeszcze tliła się w nim cicha, romantyczna nadzieja. Nie mógł tego stracić.

z/t

Kostka:3
Ilość znalezionych diamentów:-
Link do kostek: Klik

Śladami Omicrona:
Katakumby --> Stare Miasto --> Wrak Statku --> Dziedziniec --> Zielone Krypty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 23 2015, 17:46

Podpłynęła do dziedzińca, skoro już była w tej pozytywnej fali emocji, która jak na razie uniemożliwiła jej denerwowanie się na swój niefortunny los. Obeszło się bez mocnego wkurwu. Kilka przekleństw jej wystarczyło. Nawet mimo, że nie była dobra w pływaniu (może powinna wziąć lekcje u Enzo i poszukiwania wtedy szły by jej znacznie lepiej?), płynęła w zaparte. Zatrzymała się tylko dostrzegając ogromnie duży ruch na dziedzińcu. Magiczne istoty poruszały się w jakiś wzorzec, bo mimo tłumu, żadna z nich nie wpływała sobie pod płetwy. Analiza meczów Quidditcha pomogla D’Angelo odczytać ten schemat, więc zanim wcisnęła się w sam środek masy istot magicznych, upewniła się, ze płynie odpowiednią stroną. Przy okazji dała kolejną szansę poleganiu na wiedzy innych, bo zauważając znajomy sobie tył pleców, domyśliła się, że były to plecy tego samego kogoś, którego już wcześniej mijała w innych miejscach. Dlatego na dziedzincu zatrzymała się na dłużej, poszukując interesujących jej diamentów. Tym razem się nie zawiodła. Znalazła jeden z nich… Przynajmniej miała jakiś dowód na to, że faktycznie można było je tutaj znaleźć. Dało jej to motywację do dalszych poszukiwań.

Szkoda, że w drodze powrotnej z dziedzińca nie udało jej się tak samo zgrabnie przemknąć przed wszystkimi syrenami, więc zanim wróciła z poszukiwań diamentów, wodzona za jedną z syren, udała się w kierunku Luku Trytońskiego.

Kostka: 6
Ilość znalezionych diamentów: 1
Link do kostek: Klik

Kostka na dziedziniec: 5, 1

zt

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 368
  Liczba postów : 207
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11217-haeil-yong
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11240-haeil-i-jego-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11241-mr-alien#303044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11242-haeil-yong#303048




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 23 2015, 18:24

Poszukiwania postanowił rozpocząć na dziedzińcu, żeby zachować skrzeloziele na trochę później. Nie wiedząc gdzie wyląduje później, za pomocą prostego zaklęcia zmienił swoje ubranie na szorty kąpielowe. Stając na rozdrożu uzmysłowił sobie, że lepiej by było gdyby jednak kupił mapę, przebolałby te kilka galeonów. Rozglądał się uważnie poszukując wzrokiem jakichś błyszczących kamieni mniej więcej tak od wysokości jego bioder w dół. W pewnej chwili poczuł, że traci grunt pod nogami i zanim zdążył wyciągnąć przed siebie dłonie aby zamortyzować upadek, uderzył twarzą w stertę gruzu. Podniósł się przeklinając. Był wściekły na siebie za to, że wybrał się na te cholerne poszukiwania. Teraz na jego nieskazitelnej twarzy zapewne zostanie jakaś paskudna szrama, na którą będzie stosował bezskuteczne zaklęcia i eliksiry, a potem z nadzieją na jakąś pomoc uda się do skrzydła szpitalnego.
Westchnął i już miał iść dalej, kiedy to zauważył jakiś błysk w gruzie. Pochylił się i wyciągnął spomiędzy kamieni diament. Uniósł brwi do góry, wsunął diament do zapinanej na suwak kieszeni szortów i znów zaczął przeszukiwać gruz, jednak tym razem nic nie znalazł. Ruszył dalej pogwizdując cicho i skręcając w najbliższy korytarz po lewej stronie, a chwilę później wylądował w wodzie. W ostatniej chwili nabrał wystarczająco dużo powietrza w płuca, aby móc szybko wsunąć do ust skrzeloziele i je przełknąć. Gdy tylko zaczęło działać, ruszył w dalsze poszukiwania.

[zt]

Kostka: 1
Ilość znalezionych diamentów: 1
Link do kostek: here

Kostka na tunele: 3
Link do kostek: here
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Indie,Amritsar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 848
  Liczba postów : 418
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5991-nadish-narayanan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6613-indyjskie-relacje-hindusa#186167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6073-sowa-brandy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7183-nadish-narayanan#204383




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Nie Sie 23 2015, 20:02

Kostka:1
Ilość znalezionych diamentów:1
Link do kostek: Klik

Kostki (w wodzie): 2



Chłopak juz sporo czasu poswiecił na szukanie diamentów,stanoł przed centrum miasta,
które można pokonać zarówno od wewnątrz, poprzez szklane tunele,
czy z zewnątrz, w podwodnej głębinie, płnąć miedzy przestrzeniom dziedzińca.
Ale chyba trzeba uważać na tutejsze stworzenia ruch wodny.
Może nie wchodzić niektórym podmorskim stworzeniom w paradę.
To żle sie skończy i niesympatycznie.
Nadish wyposażył się w mapę,ale coś to chłopak wpływa w mała lawice nie widocznych rybek z których w magiczny sposób nagle pojawia
się Puchonowi pod strojem kąpielowym.
No tak miniaturowe rybki niesamowicie łaskoczą. Ejjj nie laskotać proszę -zaśmił sie Nadish
Ale jakos udało sie pozbyć po kilkunastu metrach szybkiego płynięcia.
Nagle chłopak potyka sie o kamienie, którch nie zauważył Puchon.
No tak a ja próbuje i próbuje jakoś utrzymać równowagę, ale niestety jakoś chłopakowi nie wychodzi to nie udaje.
W koncu wylądował jak długi z twarzą w stosie jakiegoś gruzu czy co innego
Podniósł sie Nadish i dostrzegł zeto nie jest wcale gruz a poszukiwane atlantydzkie diamenty!
Wyszedł z dziedzinca z kilkoma solidnymi otarciami na twrzy i jak ja sie teraz pokaze
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : NY
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 258
  Liczba postów : 84
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10971-athene-wakefield#298979
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10978-nie-mow-ze-nie-chcesz-poznac-wyslanniczki-losu#298992
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10976-no-chodz-napisz-do-atenki#298990
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10977-athene-wakefield#298991




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Pon Sie 24 2015, 08:10

To nie jest tak, że ona, jako Wysłanniczka Losu, nie miała cierpliwości. Nie. Ona miała cierpliwość, nawet ogromne jej pokłady, ALE TYLKO WTEDY, KIEDY SAMA UZNAWAŁA, ŻE NADSZEDŁ MOMENT, NY JĄ WYKORZYSTAĆ! Znaczy nie teraz. Zdecydowanie nie. W tej chwili żądała diamentów, już, natychmiast. Bo przecież skoro inni znajdowali, to ona też musiała. Nie było innej możliwości. Kolejny raz więc sprawdzała każdy pojedynczy kamyczek, bo przecież któryś MUSI BYĆ DIAMENTEM. Musi. Nie ma innej opcji.
Ale nie, no skąd, no po co. Pieprzona wyspa nie chciała jej oddać swoich skarbów, jakby nie wiedziała, kim Atenka jest. Trzeba się było dokształcić, a nie! Teraz odchrzaniać takie akcje!
Atenie wcale się to nie podobało. Ani trochę. Włączyła jej się chęć mordu. A przynajmniej zadawania innym krzywdy. Totalnie, zasłużyli na to. Los tak chce, to oczywiste, prawda?
Wyjęła różdżkę i wycelowała w jakiegoś randomowego trytona, który płynął kawałek dalej. O, proszę bardzo, chwila nieuwagi i już jest cały porośnięty futrem! Dobrze mu tak. Los chciał, żebyś był obleśny i włochaty, trytonie. Tylko włosy za wolno ci rosły.

z/t

Kostka: 2
Ilość znalezionych diamentów: -
Link do kostek: Klik
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Luksemburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 626
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 383
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8255-coccinelle-pensee-lepeltier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8259-zapoznaj-sie-z-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8262-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8258-coccinelle-lepeltier




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Wto Sie 25 2015, 12:41

Morza szum, ptaków śpiew, złota plaża pośród drzew... Wszystko by się zgadało gdyby nie to, że Atlantyda jest pod wodą i daleko Cinny do plażowych klimatów. Ubolewała nad tym oczywiście przez jakieś pięć sekund, bo w kródce zaczęła odkrywać również zalety bycia pod wodą. Oczywiście ta najważniejsza zaleta - nikt nie będzie jej widział z tą zgrają dzieciaków. W końcu jaki szanujący się czarodziej spływa tyle kilometrów pod wodę po nic? No właśnie... Więc z uśmiechem na ustach robiła te wszystkie głupoty, które jej szkoła zorganizowała w tym roku. Mogła sobie pozwolić.
Nie była jednak zachwycona gdy po dobrych parunastu minutach poszukiwania niczego nie znalazła. Co najwyżej muł, jakieś skorupiaki przebrzydłe i lekko pobłyskujący w mglistym świetle słońca piasek. Wszystko to, czego akurat nie potrzebowała. Trudno. Najwyżej wróci do taktyki chodzenia za kimś.

z/t
Kostka: 2
Ilość znalezionych diamentów: 0
Link do kostek: Klik
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 43
Skąd : Montpellier, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 678
Dodatkowo : hipnoza, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10914-dev-levitt#298334
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10918-40-lat-minelo-v#298421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10917-sowka-isa#298419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10915-dev-levitt#298383




Gracz






PisanieTemat: Re: Dziedziniec   Sro Wrz 23 2015, 17:45

Postanowił sobie, że jak tu już nic nie znajdzie, to pierdoli, nie szuka już więcej. Do tej pory znalazł tylko 2 głupie diamenty. Liczył zdecydowanie na więcej! Z tego co słyszał, inni zdołali znaleźć dwa, trzy, a nawet cztery razy więcej od niego. Co oni wypili jakiś eliksir szczęścia, czy po prostu w czepku urodzeni? Może to pechowość Deva powróciła. Nie no, nie mogło tak być. W końcu znalazł dwa. Lepsze to niż nic. Dziedziniec z początku wydawał mu się doskonałym miejsce na poszukiwania. Duże, często uczęszczane miejsce. Może ktoś, coś tutaj łatwo zgubić, ale też znaleźć. Dodatkowo miejsce jest to ogromne, więc wymaga wiele czasu na przeszperanie go całego. Tak też zrobił woźny. Spędził godziny na przeczesywaniu terenu, aż nagle dostrzegł błysk w oddali. Nie mógł się mylić. To musiały być szlachetne kamienie! Ruszył w tamtą stronę, jak szalony, ale... Kamienie jakby w magiczny sposób nagle zniknęły! W tle było tylko słychać echo śmiechu. Ktoś stroił sobie z niego żarty? - Kurwa, nie. Mam dość. Jebać te wasze diamenty. - stwierdził machając ręką i kierując w stronę wyjścia. Jeszcze upewnił się, czy przypadkiem dwa diamenty z jego kieszeni również nie zniknęły. Na szczęście nie, nadal tam były. To chyba nagroda za olbrzymią cierpliwość i zdeterminowanie, jakimi wykazał się pracownik Hogwartu. Tak, czy inaczej czuł niedosyt. Wiedział, że napracował się zdecydowanie za dużo, jak na efekty tej pracy. Jemu nic nie przychodziło tak łatwo, jak reszcie. Trzeba było z tym po prostu żyć.

zt

Kostka: 3
Ilość znalezionych diamentów: 0
Link do kostek: tu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Dziedziniec   

Powrót do góry Go down
 

Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Dziedziniec
» Krużganki
» Dziedziniec z wiaduktem
» Dziedziniec
» Dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Atlantyda
-