IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ogólnodostępna kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Ogólnodostępna kuchnia   Czw Sie 13 2015, 12:34


Ogólnodostepna kuchnia

Miejsce dostępne dla wszystkich tych, którzy ukończyli kurs gotowania. Znajduje się w jednej ze stref dziedzińca, na najwyższej kondygnacji. Pomieszczenie wyposażone w oszkloną ścianę, pozwalającą obserwować podwodne otoczenie na zewnątrz.

Kostki:
Można spróbować skorzystać z polecanych w książce kucharskiej przepisów. W zależności od powodzenia i umiejętności gotowania, gotowanie potraw możę zakończyć się sukcesem.

Rzuć jedną kością i wstaw ją pod wzór:


    K*4 + punkty gotowania w kuferku = X > Y


gdzie:
K = liczba oczek kości
X = suma punktów
Y = liczba punktów potrzebnych do ugotowania potrawy

Latający Holender, +20pkt
Zemsta Kelpii, +18pkt
Syreni Grzebień, +15pkt
Morskie Oko, +12pkt
Glonozjady, +9pkt
Pływalki, +6pkt


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35069
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Nie Sie 30 2015, 18:01


Kurs gotowania - etap II

Aby wziąć udział w II etapie kursu, należy najpierw napisać w I, który znajduje się przy posągu.

Jednooki Billy zaczął zgarniać wszystkich z powrotem do środka, wytrwalszym rozdając zdobycze, które udało mu się w międzyczasie pozbierać z dna. Wszystkie złapane stworzenia morskie kazał im nieść do kuchni, kierując się za tubylcami, gdzie stały już beczki, przeznaczone na żyjątka. Kucharz (haha) poczekał, aż wszyscy pojawią się przed nim, aby móc poczęstować dzielnych łowicieli przekąską. Przysmak korsarza, czyli w wykonaniu Jednookiego niezbyt kształtne kraersy, działały o dziwo tak, jak powinny – wyostrzając język. Sam Billy nie potrzebował ich, aby mówić w mniej uprzejmy sposób. Zaczął od wskazania narzędzi pracy.
- Każdy weźmie se coś do bełtania – ryknął, przyzwyczajony do przekrzykiwania morskich fal, ogłuszając tym zapewne wszystkich stojących bliżej. Zdaje się, że kilku nawet opluł. Oczywiście nie miał na myśli wiaderka na wszelki wypadek, gdyby żołądek nie był zadowolony z efektów, tylko coś, czym można było mieszać. Odwrócił się i kucnął, aby podnieść skrzynię z różnymi przedmiotami. Wygląda na to, że Jednooki mieszał, czym popadnie. – Możecie se to zabrać, tylko mi podkład cholerstwo zawala.

*
Kiedy wszyscy (albo prawie wszyscy, zważając na to, że niektórym nie wystarczyło) mieli już swoje przybory do mieszania, Jednooki polecił im zająć stanowiska. Zamaszystym ruchem różdżki zmusił górę sporych rondli do wylądowania na stołach, wywołując przy tym głośne brzęki.
- Tera słuchajta uważnie, młode kuchty – burknął, ciężkim krokiem przechodząc do beczki z meduzami. – Mnie to tam wszystko jedno jak, ale macie je upichcić żebyśmy mogli dać do tej brei homara.
I tym właśnie akcentem dał znać, że mogą brać się do roboty, choć musiał łupnąć znienacka „no już, na co czekacie, gnidy?” aby ktokolwiek załapał, że wyczerpał swoje rady na temat tego zadania.

*
Po mniej lub bardziej udanym przyrządzeniu meduz, Jednooki bez ostrzeżenia wypuścił homary, śmiejąc się gromko, gdy wszyscy zrozumieli, że mają je złapać i obezwładnić. Z szerokim uśmiechem grzmotnął jednego rondlem, dając innym przykład. W zasadzie lepszym sposobem było proste zaklęcie, ale Billy zawsze wolał ten sposób.
- Jak je ogłuszycie i wrzucicie w meduzową breję, róbcie nadzienie z tego, co sobie chcecie żryć – przekrzyczał cały hałas, wytwarzany przy łapaniu homarów.


Rzuć czterema kostkami, interpretując je kolejno:

♦ Pierwsza kostka ♦, aby sprawdzić, co udało ci się dostać od Jednookiego:
1 Szczęściarzu! Czy to jest łyżka? Najprawdziwsza łyżka, której egzemplarzy w skrzyni było naprawdę niewiele. Wydłuża się na zawołanie, zmienia wielkość, możesz nią nawet odmierzać przyprawy. Pirat z pewnością nie wiedział, że ma takie cudo w swoich zbiorach. Po co mu to? I tak wszystko sypie idealnie – mniej-więcej.
2 Czy to pręt? Trochę przyrdzewiał, ale jeśli użyjesz zaklęcia usuwającego rdzę, nada się do mieszania. Możesz go też wyczyścić. Jeśli nie masz pięciu punktów w zaklęciach, nici z usuwania rdzy i musisz radzić sobie z takim stanem rzeczy.
3 Nic? Zupełnie nic? Trochę się spóźniłeś i stanąłeś na końcu kolejki, dlatego teraz możesz zacząć przyswajać wizję mieszania swoimi własnymi rękoma albo różdżką.
4 Złamany kij od miotły. Hoho, co za traf!
5 Sznur. Pewnie znalazł się w skrzyni przypadkiem, ale wciąż pozostaje twoją zdobyczą. Pech.
6 Grabie. Co robiły grabie na statku? Tego nie wie nawet Jednooki, ale nie zmienia to faktu, że jeśli je pomniejszysz, nadadzą się do mieszania.


♠ Każda osoba, która posiada przynajmniej 7 punktów z transmutacji, może transmutować z powodzeniem swój przedmiot.
♠ Każda osoba, która posiada przynajmniej 7 punktów z zaklęć, może z powodzeniem zduplikować wylosowany przedmiot, jeśli nie jest to magiczna łyżka. Powielony przedmiot można dać osobie, która nie ma nic do mieszania. Również osoby, które nie mają nic do mieszania, mogą (ale nie muszą) prosić o pomoc innych.

♦ Druga kostka ♦ na gotowanie meduz:
1 Nie, nie i jeszcze raz nie! Skąd przyszło ci do głowy, że dodanie kawałków rozgwiazdy do meduz to dobry pomysł? Gdybyś w porę zneutralizował to sproszkowanymi pancerzykami kraba atlantydzkiego, może nie byłoby źle. Teraz jednak, gdy kapelusze meduz wchłonęły kawałki rozgwiazdy, nie da się nic zrobić. Głośne bulgotanie to zwiastun rozchlapywania się wywaru na wszystkie strony. Zdjęcie z ognia nie pomaga – breja eksploduje, raniąc kilka osób wokół. Rozgwiazda wzmocniła parzące właściwości meduz, a ty masz poważny problem, bo w miejscach ochlapanych przez wywar zaczynają tworzyć się paskudnie cuchnące bąble. Nie masz wyjścia i bierzesz maść od Jednookiego. Rzuć drugą kostką. Parzysta – maść działa i możesz kontynuować kurs, jednak bez zalewy. Nieparzysta – niestety nic z tego, musisz natychmiast udać się do skrzydła szpitalnego.
2 – Improwizacja to dziś twoje drugie imię! Choć z początku zamieszanie nie daje ci zrobić nic konkretnego, kiedy już wrzucasz meduzy do wody i zaczynasz ją gotować, wpadasz na kilka pomysłów, jak urozmaicić wywar. Trochę przypraw, kruszone muszle i cierpliwe mieszanie sprawiają, że twój wywar staje się naprawdę przyzwoity. Homar zmięknie odpowiednio, a smak nie będzie najgorszy. Powinien też lewitować.
3 – To, że nie wiesz co robić nie znaczy, że Jednooki zabronił ci eksperymentować. Biorąc go za wzór mimo wszystko nie wyróżniasz się na tle innych. Bez przypraw, zwyczajnie gotujesz meduzy we wrzątku, tak jak Billy, mieszając je zawzięcie, o ile w ogóle masz czym mieszać. Ręce w tym przypadku to słaba opcja, poparzenia meduz spotęgowane gorącą wodą to najgorsze możliwe wyjście. Homar zmięknie, ale będzie bez smaku i raczej nie będzie lewitował.
4 – Wydawało się, że jest dobrze. Dosypałeś przyprawy do wody i zagotowałeś, co zaowocowało przyjemnie pachnącą bazą, ale po wrzuceniu do niej meduz zauważasz, że zaczynają unosić się, wydostając ze środka. Dokładnie tak. Meduzy z twojego rondla poruszają się jak gdyby nigdy nic w powietrzu, lewitując między głowami reszty. Cudem ściągasz dwie do środka i przykrywasz, gotując jeszcze przez chwilę. Może coś z tego będzie? Homar lekko uniesie się do góry, ale do lewitowania mu daleko, za to w smaku będzie idealny.
5 – Znasz ten przepis? Zdaje się, że robisz wszystko idealnie, doprawiając meduzy odpowiednimi przyprawami w perfekcyjnej ilości i mieszając je delikatnie, aby nie uszkodzić macek i kapeluszy, mających znaczenie we wzmacnianiu smaku homara. Zdolniacha z ciebie! Zdecydowanie będzie lewitował.
6 – Zadanie wydawało się dosyć proste, ale im dalej, tym gorzej. Nie dobrałeś dobrych przypraw, przez co wywar robi się potwornie gorzki i gęstnieje w zastraszającym tempie, a mieszanie w drugą stronę tylko pogarsza sprawę. Jak chcesz moczyć homara w czymś przypominającym błoto? Słaby smak, a do tego twoja potrawa na pewno nie będzie unosić się nad talerzem.


♦ Trzecia kostka ♦ na okiełznanie homara:
1, 5 - Cóż za uparty stawonóg! Za nic nie daje ci się złapać, musisz gonić go przez całą długość kuchni i jednak, a to najważniejsze! Możesz wrzucić go teraz ogłuszyć zaklęciem i wrzucić do zalewy (o ile jakąś masz).
2, 4 - Skradasz się do homara, chcąc złapać go szybko i bezboleśnie. O dziwo – masz go. Poza tym, że wykręca się zgrabnie i szczypie cię boleśnie w nos, wszystko jest okej - możesz ogłuszyć go zaklęciem i wrzucić do zalewy (o ile jakąś masz).
3, 6 - Bez większych problemów łapiesz homara, ogłuszasz go w dowolny sposób i wrzucasz do zalewy (o ile jakąś masz).


♦ Czwarta kostka ♦ na przygotowanie nadzienia do homara:
1 - Uciekające plumpki to spore wyzwanie. Jak się okazuje, ich nogi nie działają na twoją korzyść, ale kiedy wreszcie je łapiesz, możesz zacząć przemielić je z innymi składnikami na farsz. Łączysz wszystko sprawnie i w odpowiednich proporcjach.
2 - Latające ryby to dobre wyjście. Ich płetwy sprawią, że homar będzie lewitował, nawet jeśli wywar z meduz nie poszedł wyszedł wystarczająco dobrze, aby go do tego zmusić. Sam farsz nie jest najwyższych lotów, ale zdecydowanie nie jesteś najgorszy ze wszystkich. Na pewno będzie zjadliwe.
3 - Rezygnujesz ze wszystkich zdobyczy z wyprawy przed posąg na rzecz samych roślin i nie wychodzisz na tym źle. Twój farsz jest lepszy niż większość stworzonych przez innych.
4 - Nie, zdecydowanie nie. Łączysz wszystko tak nieskładnie,  że to nie może smakować dobrze. Jeśli twój homar lewituje, na pewno od ciebie ucieka.
5 - Najlepiej nie jest i powie ci to nawet Jednooki, który lubi smak prostych połączeń. Przekombinowałeś i właściwie nie potrafisz określić, jak twój farsz smakuje.
6 - Genialnie! Dosyć niestandardowe połączenie latających ryb, plumpek i ośmiorniczek pozwala ci uzyskać bardzo zróżnicowany smak – nikt nie wie, jakim cudem taka ilość składników nie przeszkadza, a czyni potrawę jeszcze lepszą. Gratulacje!


♦ Post można rozbić na kilka - jeśli prosisz innego gracza o pomoc, najpierw musisz uwzględnić pierwszą kostkę, a resztę dopiero po otrzymaniu pomocy.

♦ Za każde 4 punkty z magicznego gotowania można dodać lub odjąć jedno oczko do/od wybranej kostki, nie można jednak dodać/odjąć dwóch oczek (na przykład jeśli postać ma 8 punktów - nie można w drugiej kostce przeskoczyć o dwa oczka wyżej).

♦ Kod do posta:
Kod:
<tkod>Etap II kursu gotowania</tkod>
<div class="kod"><zg>Kostka I:</zg> wpisz wyrzuconą kostkę
<zg>Kostka II:</zg> wpisz wyrzuconą kostkę
<zg>Kostka III:</zg> wpisz wyrzuconą kostkę
<zg>Kostka IV:</zg> wpisz wyrzuconą kostkę
<zg>Link do losowania:</zg> podaj link do kostek
<zg>Dodatkowo:</zg> wpisz dodatkowe uwagi (np. pomoc komuś lub prośba o pomoc)
</div>


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Luksemburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 626
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 383
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8255-coccinelle-pensee-lepeltier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8259-zapoznaj-sie-z-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8262-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8258-coccinelle-lepeltier




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Pią Wrz 11 2015, 17:55

Z pełną siecią niezwłocznie udała się do ogólnodostępnej kuchni, gdzie powoli zbierali się inni uczniowie biorący udział w kursie. Użyczyła więc sobie krzesła, by usiąść gdzieś z dala od nienznanego sobie grona osób. Trzeba było na nich poczekać nie ma rady. Nudząc się, obserwowała każdego i wyrabiała sobie na jego temat opinie. Od tak, ten ma za długi noc, ta płaskostopie, a tamta jest garbata. Typowa rozrywka krukonki. Gdy jednak już wszystkie pokraki się zebrały, z ulgą wzięła jedną nieksztaltnie wyglądającą przekąskę. Wyostrzenie języka? To nie jej problem. Chyba gorzej już być nie mogło.
Wtem zaczął mówić jednooki, swoją niechlujną angielszczyzną, co każdego zwaliłoby z nóg. Jak dobrze, że już siedziała! Z tego szoku nie zauważyła, że wszystkie najlepsze sztućce wykradziono jej z przed nosa, a został dla niej tylko jakiś zadzewiały prent. Lepsze to niż nic, ale nie wybrażała sobie tym czegokolwiek robić z meduzami, homarami czy rybami. Bo niby jak? Najszybciej nadziać i piec nad ogniskiem, ale tego chyba pod wodą nikt nie miał w planach, smuteczek.
Po dogłęgnych oględzinach pentu zauważyła, że jest zardzewiały. Szybciutko więc go odrdzewiła, by mógł służyć za jako takie mieszadło. Jakiś tam garnek też dorwała, więc po chwili stała już przy blacie mieszając wszystko co jej w ręce wpadnie. W końcu... Myśleliście, że Coccinella to jakiś przepis zna? Skądże znowu. Wszystkie jej kuchenne zmagania ograniczały się do jednej, wielkie improwizacji, do której prócz aromatycznych przypraw dodała również jakieś muszelki, tak by meduzie nadać oryginalnego smaku. Szkoda tylko, że na eliksirach nie uważała i nie wie, że związki krzemu nie rozpuszczają się w wodzie... Mimo to wywar wydawał się całkiem przyzwoity, co napełniło Coccienlle nadzieją. Może będzie mogła to zjeść bez widma wylądowania w punkcie sanitarnym?
Jeszcze tylko przyszlo jej złapać homara... Który sam wpadł jej w ręce. Nie spodziewała się, że to może być takie proste. Gorzej, że musiała go jakoś ogłuszyć, więc szybko podeszła do najbliższej osoby (podeszła do osoby piszącej post poniżej) lekko zakłopotana. - Pomożesz mi z tym potworem? - Zapytała mając nadzieje, że szybko i sprawnie poradzą sobie z nim (choć z kostek już wypadło, że tak będzie hehs).
Reszty... Dowiesz się w kolejnym odcinku pokemonów czy jakoś tak...

Etap II kursu gotowania
Kostka I: 2
Kostka II: 2
Kostka III: 6
Kostka IV: 6
Link do losowania: klik
Dodatkowo: Odrdzewienie prętu. Jak ktoś chce prenta to moge zduplikować Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4468
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Pon Wrz 14 2015, 11:08

Dotarłą wreszcie do kuchni i chyba na czas, bo jeszcze chwila, a szkrzeloziele przestałoby działać i by się tam utopiła na samym dnie morze. Niosła swoje dwie krewetki w siatce i z ulgą wrzuciła je do beczki ze wszystkimi żyjątkami, bo jak je z wody wyjęła, to te nagle stały się bardzo niespokojne i mało brakowało, a by ją podziabały czy co one tam robią. Wzięła krakersa ale postanowiła go zostawić na określone później, bo jakiś taki podejrzany był.
Tak się przestraszyła wrzasku Jednookiego, że aż podskoczyła, ale w porę zorientowała się, że trzeba się rzucić na poszukiwanie mieszadełka i dzięki temu zdobyła takie cudo jak kij od szczotki! Prawie jak różdżka, tylko jakoś nie miała ochoty swej różdżki wsadzać do podejrzanej brei, więc zawsze to lepsze.
Zabrała się od razu do robienia meduzy, które już wcześniej myślała, że miło będzie ugotować. Talentów kulinarnych to ona nie miała, ale podpatrując innych stwierdziła, że po prostu trzeba sypać wszystkie co popadnie i wtedy jakoś to wyjdzie. Być może inni jakoś bardziej wiedzieli jakich przypraw potrzeba i tylko udawali taką nonszalancję, w każdym razie, Bell wszyło jedno wielkie coś. Skwitowała to tylko westchnięciem bo, doprawdy, wcale nie spodziewała się, że wyjdzie jej coś jadalnego.
Złapanie homara wydawało się za to dobrą zabawą. Uśmiechnęła się, widząc jak inni się za to zabierają i jaki hałas nagle się zrobił. Ponieważ zabicie zwierzątka wydawało się Bell nieco okrutna, próbowała zrobić to jakoś yy bezboleśnie dla niego?, ale ponieważ homar okazał się wredny i śmiał ją dziabnąć, to dłużej nie ociągała się i natychmiast walnęła go zaklęciem. Właśnie dmuchała na swój uszczypnięty paluszek, kiedy podeszła do niej @Coccinelle Lepeltier z prośbą o pomoc w ogłuszeniu jej homara.
- No pewnie. Wystarczy drętowota! - oznajmiła jej i rzuciła rzeczone zaklęcie na jej zwierzątko. Niech gnida ma za swojego krewniaka!
Potem, z nieco już mniejszym zapałem postanowiła zrobić nadzienie z plumpek. Okazało się to całkiem dużym wyzwaniem, ale teraz już opanowana, przyrządziła je niemal poprawnie. Co prawda nic nie mogło naprawić wcześniej zepsutych meduzy... ale trudno. Przecież i tak nie zamierzała tego jeść.

Etap II kursu gotowania
Kostka I: 4
Kostka II: 6
Kostka III: 2
Kostka IV: 1
Link do losowania: link

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 70
Dodatkowo : Prefekt Ravenclawu, obrońca
  Liczba postów : 57
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11153-yohonatan-yishai-hawkeye#300728
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11157-poczta-majestatu#300785
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11156-yohonatan-yishai-hawkeye#300784




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Pią Wrz 18 2015, 14:22

"Kucharz" działał Hawkeye'owi na nerwy. Spojrzał nieufnie najpierw na niego a potem na przekąskę, którą im oferował, biorąc jedną dwoma palcami i oglądając ją naokoło. A co, jak to zamach stanu? Skruszył ją do rondla, który stał gdzieś po drodze, zapominając o jej istnieniu. Wystarczająco mu było dziwności w tym podwodnym świecie. Dopraszając się o cierpliwość u wszelkich zapomnianych już bóstw oraz legendarnych czarodziejów i czarownic, słuchał Jednookiego. Wylosował swój złamany kij od miotły, obserwując go chwilę z uniesionymi brwiami. W tym wszystkim było tyle dobrego, że mieli gotować sobie sami, a nie poznawać tajniki kuchni Billy'ego. Rudzielec westchnął ciężko i transmutował kij w długą łyżkę. Wyglądało jednak na to, że wszyscy biorą się porządnie do roboty, zgodnie z zaleceniami ich ułomnego mentora gotując meduzy. Sam podjął się tego zadania, z niewyraźną miną obserwując je w swoim rondlu. Dopiero po chwili wpadł na to, że można je jakoś przyprawić i choć nie miał pojęcia, jak się za to zabrać, zdał się na instynkt. Wziął kilka lepiej wyglądających przypraw i ostatecznie wyszło na to, że absurdalny wywar mu się udał. Chrząknął, obserwując zamieszanie i zamiast angażować się jak reszta i biegać za głupimi homarami, unieruchomił jednego szybkim Petrificusem i zręcznie wrzucił go do zalewy, chwilę później zajmując się nadzieniem. Zrezygnował ze wszystkich rybek i śmieci, które łowili, dając szansę bardziej, jego zdaniem, bezpiecznym roślinkom. Ostatecznie nic na tym nie stracił. O dziwo smakowało dobrze, jego homar lewitował, a w zalewie nie było żadnej rdzy z podejrzanych prętów czy drzazg ze złamanych mioteł. Mógł być z siebie dumny. Ale i tak nic po sobie nie pokazywał. Zachowywał się zwyczajnie. Tak jakby gotowanie nigdy nie sprawiało mu żadnego problemu!

Etap II kursu gotowania
Kostka I: 4
Kostka II: 2
Kostka III: 3
Kostka IV: 3
Link do losowania: here
Dodatkowo: mogę komuś pomóc z transmutowaniem Cool PANI PROFESOR PROSZĘ NIE PRÓBOWAĆ CZARÓW
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Luksemburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 626
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 383
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8255-coccinelle-pensee-lepeltier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8259-zapoznaj-sie-z-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8262-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8258-coccinelle-lepeltier




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Pią Wrz 25 2015, 13:10

Coccinella taki mistrz zaklęć, że zapomniała całkowicie o zaklęciu. Może to kwestia osobowości? Ona raczej nie ciskała zaklęciami na prawo i lewo, bo przecież ktoś mógłby się doczepić czy coś. Z resztą po prostu jej życie opiewało w dość mugolskie problemy. Dziwne, nie? Pewnie jakby mieszkała z rodzicami to byłoby inaczej, a tak to trzeba było sobie radzić. Pytać czy coś.
- Dzięki wielkie! - W każdym razie z pomocą Bell mogła w spokoju dokończyć swoje danie. Teraz już tylko nadzienie z wszystkiego co miała pod ręką, bo przecież nie za bardzo wiedziała co do czego pasuje i gotowe!
Oczywiście nie zamierzała tego zjeść, bo przecież samobójcą nie była, więc z najgorszymi życzeniami oddała danie kapitanowi pokładu, a sama wyszła z kuchni. To by było na tyle jeśli chodzi o kuchenne zmagania.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Węgry
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 5345
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 437
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7471-irina-magyar#210102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7483-ira-magyar#210284
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7482-ira-magyar#210282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7484-ira-magyar#210285




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Sro Wrz 30 2015, 16:47

Pani Blythe dotarła do kuchni trochę po Coccinelle, mimo, ze szły w tym kierunku razem. Po prostu wcześniej zdążyła się zaplątać w sieć i gdzieś zgubiła swoja podopieczną, która ją wyprzedziła. Nic jednak straconego. Po drodze natknęła się na D’Angelo. Nie robiło jej większej różnicy, komu zacznie opowiadać o historii Atlantydy, z którą zdążyła się już zapoznać. Padło na krukonkę, która była chyba na tyle zainteresowana przedmiotem historii magii, że nie bąknęła nawet słowem na barwne opowieści profesorki. Rozstała się z dziewczyną dopiero w kuchni, gdzie zauroczona ilością chętnych, którzy chcieli nauczyć się gotowania, przystanęła w progu z dumą patrząc na przyszłość narodu czarodziejskiego. Chociaż nie chciała, w jakiś sposób wcisnęła się w kolejkę, a raczej uczniowie ją tam wepchali, kiedy ich podziwiała i w ten sposób w całym tym wydarzeniu dostała od Jednookiego… kij od miotły. Nie wiedziała w jakim celu i czy koniecznie byłoby jej to potrzebne akurat przy okazji gotowania, ale, odeszła ze swoim kijem na swoje stanowisko, zadowolona ze zdobyczy. Posłała krótkie spojrzenie Hawkeyowi, licząc, ze może pomógłby jej z tym przyrządem, ale jak się okazało, był już dość mocno zaaferowany ganianiem za homarami. Dlatego Irina cierpliwie czekała aż ktoś zaoferuje jej swoją pomoc. Oparła się biodrami o stolik, splatając ręce na piersi, zamiast tego obserwując zmagania innych uczniów. Jedni z nich nawet już powoli zaczęli się zbierać z salki. Odprowadziła wzrokiem piękną blondynkę, ale stała sobie dalej, niewzruszona, opanowana, turlając jedną ręką kij po blacie. Jedyną osobą, która jeszcze nie zajęła się zleconym im zadaniem, była Shenae, spóźniona, skoro musiała po drodze uratować swoją nauczycielkę z opresji. I ponownie, jej przypadła ta wcale nie aż tak bardzo przykra rola.

Etap II kursu gotowania
Kostka I: 4
Link do losowania: tutaj
Dodatkowo: panie Hawkeye, doceniam troskę, dlatego dobrze by było, jakbyś pomógł mi z przetransmutowaniem mojego kija od miotły no nic, panna D'Angelo też może mi z tym pomoże
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Sro Wrz 30 2015, 18:00

Shenae przyszła tu z panią Blythe, nie bardzo nadążajac nad tym co mówiła, w sali od razu wyśledziła wzrokiem Bell. Posłała jej słaby uśmiech i skierowała się najpierw, bardzo błyskotliwie do kolejki, ale że przyszła trochę spóźniona, został jej tylko pręt. Chociaż sama doszukiwała się złośliwości Jednookiego Billy'ego. Może usłyszał od kapitana Goldentootha, jak D'Angelo radziła sobie podczas nauki śledzenia mapy nieba i miał zakaz być dla niej miłym? To brzmiałoby całkiem sensownie. Jaki jednak by nie był powód tego, że Shenae w przydziale otrzymała pręt, zajęła się nim, jak na kogoś kto zaklęcia i transmutację ogarniał całkiem nieźle, należycie. Na początek pozbyła się niesympatycznej rdzy, mając nadzieję, że zaklęcie nie nadało materiałowi dziwnych, trujących właściwości, bo wtedy współczułaby tym, którzy mieliby pić jej zalewę, ale... na szczęście to nie miała być ona, więc nie myślała nad tym długo. W następnej kolejności zajęła się transmutowaniem metalowego pręta w metalową chochlę. Dopiero później, dostrzegając profesor Blythe, patrzącą na nich wcale nie żałośnie (a powinna, bo jeszcze nawet nie podeszła do robienia potrawy). She zamrugała kilkakrotnie, od kilku już lat zastanawiając się, jak to się stało, że Blythe nie zginęła jeszcze w tej szkole. Mimo tego bardzo wspaniałomyślnie postanowiła jej pomóc z drewnianym kijem.
Mogę, pani profesor? — zaoferowała się, odbierajac drewienko od niej, przetrnsmutowując je w łyżkę. Sama w tym czasie zajęła się gotowaniem swojego homara. Jakkolwiek ten sam wyszedł jej świetnie, tak już w ostatecznym rozrachunku nie ryzykowałaby już tym stwierdzeniem. Dla bezpieczeństwa wolała nie próbować dania. Pozostawiła je Jednookiemu, opuszczając pomieszczenie zanim Hawkeye załapie, ze w ogóle się tu dotaszczyła ze swoimi czterema literami, łypając na niego groźnie.

Etap II kursu gotowania
Kostka I: 2
Kostka II: 5
Kostka III: 4
Kostka IV: 2
Link do losowania: link
Dodatkowo: pomogłam własnej sierotce-Irce


zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 35
Skąd : Węgry
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 5345
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 437
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7471-irina-magyar#210102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7483-ira-magyar#210284
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7482-ira-magyar#210282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7484-ira-magyar#210285




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Sro Wrz 30 2015, 20:40

Irina mogłaby tak obserwować zmagania uczniów z magicznym gotowaniem i dłużej, gdyby akurat panna D'Angelo wspaniałomyślnie nie postanowiła jej pomóc. Uśmiechnęła się do niej zgarniając od niej pociesznie drewnianą łyżkę i mogła przystąpić do pracy. Wcale niezrażona z tym, że gdyby znajdował się tu Archibald, jej zamiary już dawno ktoś by zdążył odczytać. Na przykład właśnie pan Blythe. Tymczasem cierpliwie sobie poczekała i w końcu do kogoś dotarły potrzeby nauczycielki. Tak już zaopatrzona w odpowiedni sprzęt mogła podejść do pracy. Najpierw przygotowanie zalewy i homara. Jak się okazało, z taką łychą to wszystko szło świetnie Pomerdała swoją zalewę, doprawiła świetnie homara, bo przecież uważnie słuchała Jednookiego Billiego i jego poleceń, a to czego nie zapamiętała, uzupełniła wiedzą z czytanej kiedyś książki kucharskiej. O dziwo, widzicie, Irina znała nie tylko lektury historyczne. Jak się okazało, mistrzem gotowania też powoli się stawała. A jej potrawa z zaskoczeniem trzeba było stwierdzić, ze nawet lewitowała. Mimo, ze normalnie Irka miała problem z rzeczami magicznymi. Gotowanie to chyba jedyna dziedzina, w której powoli zaczynała okiełznawać biegajace Indyki i inne śmiechowe rzeczy wokół. Tak już gotowa ze swoją potrawą pozwoliła sobie nałożyć ją na ładną zastawę i zdecydowała się sprezentować ją mężowi na kolację. Podeszła nawet do Billiego, pytając go jeszcze o kilka szczegółów doprawienia jej farszu, żeby był bardziej zjadliwy. W końcu nie chciała męża otruć, prawda?

Etap II kursu gotowania
Kostka II: 4 / 5
Kostka III: 5
Kostka IV: 2 / 3
Link do losowania: tutaj
Dodatkowo: zmieniłam 8pkt z kuferka z Magicznego Gotowania na dwa oczka wyżej w dwóch kostkach (II i IV)


zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5090
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   Sro Wrz 30 2015, 20:54

Rekin nie miał dobrych przeczuć odnośnie kursu gotowania. Bardzo nie podobała mu się konieczność własnoręcznego łowienia składników, z czym związek na pewno miała ta uparta sieć, jaka za żadne skarby nie chciała współpracować. Wielkim sukcesem okazało się złapanie jednej, jedynej krewetki, jaka musiała mu teraz posłużyć za nadzienie do homara czy cokolwiek w tym wszystkim chodziło. Na pewno nie zapowiadało się to dobrze, a przecież najgorsze dopiero miał przed sobą. Tak zaawansowane dania zdecydowanie wykraczały poza jego kompetencje, dlatego węszył prawdziwą katastrofę. Zresztą, nie było co prorokować, bo Jednooki dość szybko dał im do zrozumienia, że to będzie naprawdę ciężka orka. Już sam poczęstunek był wystarczająco… szokujący. Cóż, chociaż udało mu się zdobyć łyżkę i nawet stworzyć w miarę porządny wywar. Nigdy by się nie podejrzewał o poprawne wykonanie zalewy z meduz, ale przy pomocy kruszonych muszli i odrobiny inwencji twórczej obyło się bez większej tragedii. Powiedziałabym nawet, że było dobrze, gdyby nie to, że homar za żadne skarby nie chciał dać się ugotować i malowniczo zapindalał przez całą szerokość kuchni, chcąc uciec przed przeznaczeniem. Rasheed wcale nie zamierzał za nim biegać i postanowił ustrzelić go zaklęciem, co chyba okazało się dobrym sposobem na ujarzmienie pewnego upartego stawonoga. Wreszcie, kiedy już wylądował w zalewie, przyszedł czas na farsz. Próby stworzenia czegoś cudownego spełzły na niczym, najpewniej dlatego, że Sharker zanadto zainspirował się swoim powodzeniem przy przygotowaniu zalewy i zwyczajnie przedobrzył. Nie było jednak aż tak źle, bo przecież mógł sobie zrobić większą krzywdę, a tak to tylko wyżył się na jedzeniu, no i warto pamiętać, że jego danie również postanowiło trochę polewitować.

Etap II kursu gotowania
Kostka I: 1
Kostka II: 1+1
Kostka III: 5
Kostka IV: 5
Link do losowania: tutaj i tam wyżej
Dodatkowo: dodałam oczko w kostce 2


[zt]

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Ogólnodostępna kuchnia   

Powrót do góry Go down
 

Ogólnodostępna kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» [P2] Kuchnia ze spiżarnią
» Kuchnia z jadalnią
» Kuchnia
» Kuchnia
» Kuchnia z jadalnią na parterze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Atlantyda
-