IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łuk trytoński

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Łuk trytoński   Czw Sie 13 2015, 13:59


Luk Trytonski

Bardzo niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, ile prastarych ruin skrywa woda, a jeszcze  mniej wie, w których z nich można natknąć się na niecodzienne stworzenia. W przypadku łuku trytońskiego jeden problem rozwiązuje się sam. W okolicy słupów często można natknąć się na syrenę bądź trytona, śpiewających hipnotyzująco i zażywających chwili odpoczynku od kolorowej, morskiej rzeczywistości. Miejmy nadzieję, że pamiętasz jak należy z nimi postępować? Jeśli nie - zalecamy ostrożność. Nigdy nie wiadomo co przyjdzie do głowy znudzonej syrenie.

Kostki:
1 - Zdaje się, że to Twój szczęśliwy dzień. Im bliżej łuku, tym wyraźniej słyszysz hipnotyczny, kuszący śpiew, jaki zdaje się wabić Cię wprost w sam środek łuku. Jego autorem bądź autorką jest syrena bądź tryton, najwyraźniej będący / będąca w wyjątkowo dobrym nastroju. Wystarczy, że tylko zbliżysz się do niego / niej, a już zostajesz obdarowany Syrenim Naszyjnikiem. Masz ponadto okazję ku temu, aby porozumieć się ze stworzeniem.
2 - Hej, słyszysz to? Cóż to za śpiew dochodzi spod łuku? Jeśli spodziewałeś się zastać tam urodziwą syrenę to srogo się przeliczyłeś. Tuż pod środkową częścią arkady spotykasz dziwaczne, okrągłe stworzenie, wyśpiewujące melodyjne echo syreniej pieśni, które natychmiast odpływa, gdy tylko Cię zobaczy, nie pozwalając się nawet obejrzeć. Cóż, może innym razem będziesz miał więcej szczęścia? Miejmy nadzieję, bo na odchodne udało Ci się wdepnąć wprost na kolczaste stworzenie płynące tuż po dnie. Lepiej udać się z tym do medyka, w przeciwnym wypadku przez trzy wątki będziesz odczuwał ból w stopie.
3 i 4 - Im bardziej zbliżasz się do łuku, tym masz intensywniejsze wrażenie, że słyszysz czyiś śpiew, lecz wystarczy, abyś przybył na miejsce, aby okazało się, że nikogo tu nie ma. Najpewniej w oddali mignęła Ci jeszcze czyjaś kolorowa płetwa, ale to by było na tyle, jeśli chodzi o spotkanie syreny / trytona.
5 i 6 - Pech! Podczas odwiedzania łuku trytońskiego nie udało Ci się natknąć na nic niezwykłego. Zastałeś jedynie wodę, kamienne krzywizny i wodorosty.

O swoich zdobyczach poinformuj w tym temacie.
Opis przedmiotu znajdziesz tutaj.

Temat wymaga dobrej znajomości transmutacji, zaklęcia Bąblogłowy, bądź wykorzystania Skrzeloziela (możliwość pięciorazowego użytku).



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Łuk trytoński   Nie Sie 23 2015, 18:02

Zbłądziła tu wiedziona za jedną z syren. Nie wiedziała jak to się stało. W jednej chwili była na dziedzińcu, w drugiej tutaj. Miała nadzieję, ze chociaż będzie wiedziała jak wrócić. Gorzej, że jak dopłynęła, utknęła w kompletnej pustce. O mało co nie wpłynęła w jakieś mury. Otarła się o nie tylko ramieniem, nie odnotowując tu żadnej żywej formy życia. Nie żeby szukała kosmitów, nie wiedziała nawet co to są kosmici. No, chyba, ze brało się pod uwagę mugoli. Po prostu może miała nadzieję się na kogoś natknąć. Kolejne minuty pod wodą powodowały gorsze zawroty głowy. Nawet z bąblogłowym było to zbyt duże przeciążenie dla organizmu. Nic więc dziwnego, że jak najprędzej spróbowała odnaleźć drogę powrotną do kwater. Chociaż obiecała sobie tu wrócić, skuszona dziwną aurą tego miejsca. Miała pewne przeczucie… nie wiedziała jakie, ale instynkt podpowiadał jej, ze powinna tu przypłynąć innego dnia.

Zdarzenie losowe: 6

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Łuk trytoński   Wto Sie 25 2015, 01:05

Obiecała sobie wrócić następnego dnia w to samo miejsce. Nie wiedziała, jaka siła przyciągała ją właśnie tam, ale coś sprawiało, ze bardzo chętnie zanurzyła się w otchłaniach oceanu, wybierając się wpław tam, gdzie już wiedziała, przeczuwała, ze można znaleźć coś ciekawego. Problem jednak polegał na tym, ze los nie miał chyba tego samego zdania na ten temat. Ale szczęściu przecież można było pomóc. D’Angelo w końcu czasami miewała bardzo silny dar przekonywania. Mimo wszystko, jeszcze nie tym razem. Podpływając do łuku trytońskiego, kolejny raz nie widziała niczego nadzwyczajnego. Więc skąd to dziwne mrowienie i świadomość, że coś ją mijało? Dlatego właśnie przepłynęła jeszcze kilka okrążeń między kamiennymi wzniesieniami. W pewnym momencie dałaby sobie rękę odciąć, ze słyszała jakiś dźwięk. Śpiew? Niewykluczone. Szybko skojarzyła go z muzyką syren. W końcu znajdowali się w królestwie trytonów, czyż nie? Gnana zainteresowaniem, nie zwodzona magnetyczną nutą tej tonacji, udała się za źródło, ale jedyne co dostrzegła to kolorowy skrawek płetwy. I tak były postępy. Może następnym razem będzie to już syrena?
Odetchnęła ciężko, tymczasowo rezygnując z poszukiwań, ale jeszcze chciała je ponowić. Trzeba było po prostu zwieść syreny na manowce. Zrobić tak, żeby same chciały się z nią spotkać. Tylko jeszcze nie wiedziała jak tego dokonać.

Kostka: 3

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 43
Skąd : Montpellier, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 678
Dodatkowo : hipnoza, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10914-dev-levitt#298334
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10918-40-lat-minelo-v#298421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10917-sowka-isa#298419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10915-dev-levitt#298383




Gracz






PisanieTemat: Re: Łuk trytoński   Sro Wrz 23 2015, 17:32

Levitt przemierzał odmęty podwodnego miasta, jakby był na najzwyklejszym w życiu spacerze. Co prawda fascynował go fakt, że znaleźli się na legendarnej Atlantydzie, ale w gruncie rzeczy nie był zdziwiony, że takie miejsce w świecie magicznym rzeczywiście istniało. Zaklęcie bąblogłowy szczelnie chroniło jego łepetynę przed wodą, więc mógł całkiem swobodnie poruszać się w tej lokacji. Im bliżej łuku się znajdował, tym wyraźniej słyszał nieznajomy, ale jednocześnie kuszący, wręcz hipnotyzujący śpiew. Kiedy podpłynął bliżej, jego oczom ukazała się postać pół kobiety-pół ryby. To była najprawdziwsza syrena z krwi i kości. Magiczne stworzenie, które wabiło żeglarzy na zgubę. Czy taki los miał właśnie spotkać Deva? Bynajmniej. Stworzenie obdarowało go Syrenim Naszyjnikiem, okazując swoje pokojowe zamiary. Jedyne, o co francuz spytał, to o właściwości otrzymanego przedmiotu, na co syrena bezzwłocznie odpowiedziała. Z dalszej możliwości rozmowy jednak nie skorzystał. Nie chciał kusić losu. Jeszcze to coś by się rozmyśliło i postanowiło zrobić krzywdę woźnemu. Albo nakryłby ją jej partner tryton i nadział Levitta na swój trójząb. O nie nie, nie tym razem.

Kostka: 1

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Łuk trytoński   Sro Wrz 30 2015, 18:18

Postanowiła dać temu miejscu ostatnią szansę. Zważywszy na to jak miało się to dla niej skończyć, nie był to wcale najlepszy pomysł. Zwiedziona śpiewem, chociaż trytony nie wiedziały, ze wcale nie musiały jej tutaj w ten bezczelny sposób, podstępem, przyciągać, pojawiła się tu kolejny raz. Trzeci już chyba. Wszystko po to żeby zdobyć jedną bransoletkę, bo bardzo się co do tego uparła autorka shenae, ale jak widać... Dev zwinął D'Angelo ten przedmiot z przed nosa! Bezczelny! Właśnie tak krukonka żegnała Atlantydę. Wizytą tutaj. Pech chciał, ze przy okazji nadepnęła nieszczęśliwie na jakiegoś bardzo wrednego jeżowca. Shenae nie była z tego powodu zachwycona. Może dlatego miała taki podły nastrój pierwszego dnia w Hogwarcie, kiedy nie dość, że kontuzjowana, to musiała jeszcze oprowadzać ludzi po szkole.

Kostka: 2

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Łuk trytoński   Sro Wrz 30 2015, 20:57

Jedyna okazja Enzo na zwiedzanie Atlantydy nadarzyła się jakoś tuż po jej udostępnieniu zwiedzającym, a jeszcze przed jego wyjazdem. Właściwie to wszystko składało się na kilka krótkich dni, po których wyjechał na drugi koniec świata, ale nie o tym miał być post. Halvorsen zainspirował się opowieściami kolegów o syrenim czy tam trytońskim łuku i postanowił również go odwiedzić, mając nadzieję, że może uda mu się zobaczyć coś ciekawego. Jak się okazało - nic z tego. Jedyne co usłyszał (bo nic nie zobaczył) wcale nie zaspokoiło jego ciekawości. Ot i jakieś stworzenie powtarzało melodyjny śpiew, a z kolei jakieś inne zaatakowało jego stopę, kiedy już udało mu się uwierzyć w bezcelowość tej wyprawy. Świetnie!

2

[zt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Łuk trytoński   Sro Wrz 30 2015, 22:21


Przez to, ze ugryzł ją ten cały wstrętny jeżowiec, czy czymkolwiek stworzenie w zasadzie jej zawiniło, na pewno czymś bardzo brzydkim, bo było bardzo niedobre. W każdym razie przez to właśnie, zjawiła się tu drugi raz, zawinęła dookoła, bo w całym tym irytującym bólu zapomniała po co tam przyszła. A że przy okazji wydawało jej się, że widziała cień sylwetki Enzo to… to nie zaszkodziło sprawdzić. Chociaż jak doszła na miejsce, zdziwiła się swoim dziwnym fata Morgana. Enzo jak nie było wcześniej, tak nie było dalej. Poziom skupiania na nim myśli ostatnio był zbyt duży żeby nie zacząć się tym niepokoić. Dlatego wolała założyć, że po prostu się z nim minęła. Zresztą chyba dość słusznie. Nie sądziła, że przy okazji znów skusi ją czyjś śpiew. Nie sądziła, zeby ten głos należał do Enzo, niestety. Zdała sobie sprawę, że dała się oszukać istotom morskim. Znowu. Na szczęście, przynajmniej tym razem miała z tego jakiś profit. Otrzymała Syreni Naszyjnik, który od razu przerzuciła przez szyję. Miała nadzieję czegoś się o nim dowiedzieć, ale zanim udało jej się ułożyć odpowiednie pytania, wcześniej musiała spytać o to, w jaki sposób syrena, którą spotkała utrzymuje tak piękny stan włosów, aksamitnych i lśniących. Zanim się obejrzała, zadała jej dziesiątki pytań, więc kiedy przyszedł czas na prawidłowe, jedyne słuszne, stworzenie obróciło się i pozostawiło ją bez tej wiedzy. No cóż. Przynajmniej biżuterii tej nie można było naprawdę odmówić uroku. Jak na kunszt syreniego królestwa przystało.

Kostka: 1!!!

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Łuk trytoński

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Atlantyda
-