IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ścieżka z kamieni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 37
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Ścieżka z kamieni   Sob Wrz 19 2015, 15:59


sciezka z kamieni

Położona zaraz za wyjściem z wodospadu, stanowiącego przejście między mugolską a magiczną częścią parku. Kamienie spokojnie zajmują swoje miejsca, dopóki nie próbuje się po nich chodzić. Jest to jedyna droga do zagajnika, nie tak łatwa, jak się z początku wydaje. Niekiedy kamienie są od siebie oddalone, co utrudnia przejście z jednego na drugi, jednak największym problemem jest to, że czasami lubią się ruszać. Ten ucieknie ci spod stopy, przesuwając się w lewo, inny przeskoczy kilka miejsc wcześniej, a kolejny, najwyraźniej w dobrym humorze, wskoczy pod nogi akurat, gdy tego potrzebujesz. Część z kamieni śpiewa, gdy się na nie nastąpi, inne są tylko "na niby" i rozmywają się, gdy próbujesz na nich stanąć. Niektórzy sądzą, że to świetna zabawa, inni zaś irytują się, że nie mogą dotrzeć do Zielennika.

Sprawdź, jak idzie ci przeprawa po kamieniach, rzucając jedną kostką.
1 - Mogło być gorzej, ale po kilku chwilach i tak jesteś mokry aż po pas. Czasami udaje ci się trafić na akurat nieruchomy kamień, raz czy dwa udaje ci się przewidzieć, w którą stronę musisz odbić, aby nie powybijać zębów, ale mimo wszystko - niespecjalnie dobrze ci idzie.
2 - Zupełnie ci nie idzie. Ciągle ześlizgujesz się z kamieni, o ile w ogóle udaje ci się na nich stanąć. Złośliwe wymykają się spod stóp, a kiedy stąpasz po wyjątkowo dużym, wydaje z siebie przeraźliwie głośny dźwięk, przez który wpadasz do wody. Same niespodzianki, same złe.
3 - Złamałeś rękę, kiedy kamień, na którym stabilnie stałeś, wyrwał nagle do góry. Jeśli chcesz w takim stanie próbować dalej, proszę bardzo - rzuć drugą kostką. Możliwe jednak, że złamiesz dwie ręce.
4 - Jesteś do tego stworzony! Kamienie nie sprawiają ci najmniejszego problemu, wyglądasz jakbyś wiedział co robisz, przewidując każdy ruch, jaki wykonują.
5 - Czy myślałeś kiedyś o zatrudnieniu się w magicznym cyrku? Jeśli ktoś cię widzi, bez wątpienia uznałby, że tam pasujesz. Poruszasz się nieporadnie i naprawdę zabawnie lądujesz na kamieniach, ale o dziwo - jakoś ci idzie. Przechodzisz większość ścieżki bez większych urazów i mokrych gaci. Szczegół, że jak ostatnia łamaga, kto by się przejmował?
6 - Nie jest najgorzej - wyłapałeś system, w jakim poruszają się kamienie i dzięki temu udaje ci się przebyć większość ścieżki, ale w pewnym momencie głazy postanawiają cię zaskoczyć i zupełnie zmieniają rytm. Znajdujesz jednak 20 galeonów - zgłoś to w temacie z rozliczeniami, podając link do posta.

Jeżeli chcesz dostać się do Zielennika, rzuć trzema kostkami - udaje ci się wtedy, gdy suma oczek z wyrzuconych kostek jest większa niż jedenaście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Trondheim, Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 46
Dodatkowo : geniusz matematyczny
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12781-eryk-godefroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12789-relacje-smierci#344941
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12788-malthael#344940
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12790-eryk-godefroy#344942




Gracz






PisanieTemat: Re: Ścieżka z kamieni   Wto Paź 24 2017, 22:06

Pogoda zaczynała się poważnie psuć i należało korzystać z ostatnich chwil na zewnątrz bez obawy o odmrożone kończyny czy chorobę. Park w Dolinie Godryka był jednym z lepszych wyborów na krótki wypad, było kolorowo od spadających liści a te które się uparcie trzymały na drzewach również stanowiły piękną kompozycję. Eryk bardzo często odwiedzał te tereny podczas wakacji, mógł się tutaj odprężyć i wyciszyć, a jeśli wiedział gdzie szukać to i poobserwować magiczne zwierzęta. Dzisiejszy dzień postanowił spędzić z kimś, dobrze się czuł będąc sam ale jak mówią co za dużo to nie zdrowo. Przebłyski z dzieciństwa, ze śmierci ojca a następnie rozpaczy i sprawiania bólu innym przez brak możliwości wyładowania negatywnych emocji. Jako swoją "kotwicę", która będzie trzymać jego myśli przy przyjemnych rzeczach, wybrał @Courtney Hill. Ślizgonka była jedną z niewielu osób które zdołały zdobyć sympatię Eryka, starał się spędzać z nią dużo czasu i dziękować jej za to, że jest. W taki oto sposób znaleźli się niedaleko wodospadu przy ścieżce z kamieni. Strumyk nie był głęboki ale kto lubi moczyć buty, szczególnie kiedy pogoda daje w kość? Godefroy zatrzymał się przed pierwszym z kamieni, odwrócił się by posłać towarzyszce uśmiech i swobodnym, płynnym ruchem przeskoczył po kamieniach na drugi brzeg. Odwrócił się tam w kierunku Courtney, założył ręce na piersiach i krzyknął:
-Kto pierwszy się potknie ten stawia ognistą w gospodzie!

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Sacramento, Kalifornia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 355
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 274
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12620-courtney-hill#340983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12621-kortni#341006
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12622-murzyn#341014
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12623-courtney-hill




Gracz






PisanieTemat: Re: Ścieżka z kamieni   Sro Paź 25 2017, 20:51

Pogoda w Anglii dopisywała, zdaniem Courtney, bardzo rzadko - dziewczyna była przyzwyczajona do słonecznej Kalifornii, a nieustanne opady i zaostrzająca się jesień sprawiały, że czuła się jak wielbłąd na biegunie.
Jednak nie byłaby sobą, gdyby zamknęła się w czterech ścianach i przeczekała zimowy okres w sweterku, z kakałkiem i pod kocykiem (ja za to chętnie). Nie, bo ślizgonka jest zawsze głodna - głodna wrażeń, rzecz jasna, bo jada może i sporo, ale zdecydowanie większą miłością darzy wycieczki po ciekawych miejscach, niż jedzenie. Jedzenie może poczekać.
I może nie do końca o to jej chodziło, kiedy znalazła się wraz z Erykiem przed ścieżką z kamieni - jasne, że nie chciała mieć mokrych butów, ani zrobić sobie krzywdy. Oczywistym również jest, że "droga" nie wyglądała na zbyt bezpieczną, ale kto dobrze ślizgonkę zna, ten wie, że właśnie to działa na nią jak płachta na byka. Podobnie, jak słowa Godefroya.
- Dobrze, że nie będę musiała nic ci stawiać. Za to ognista kupiona za twoje galeony rozgrzeje mnie podwójnie - oświadczyła z uśmiechem, jak zwykle pewna siebie. Mina zrzedła jej dopiero, gdy w chwilę później oboje przystąpili do działania i zobaczyła, jak ślizgon bez problemu porusza się po ścieżce. Z jednej strony wydawało się, że przejście po niej jest dosyć łatwe - Eryk szedł bowiem wyjątkowo płynnie - z drugiej zaś kamień, na który nastąpiła właśnie jedną nogą, był bardzo śliski. W dodatku chybotał się na wszystkie strony, wredny głaz. Postanowiła jednak nie spieszyć się - w końcu nie było w planach ścigania się. Nastąpiła drugą nogą na ścieżkę, by po chwili wczuć się w sytuację i stawiać kroki coraz pewniej. Spojrzała na Eryka z satysfakcją w oczach, choć trudno było ocenić, komu lepiej szło. Dopiero po chwili kamienie postanowiły zrobić jej psikusa, przesuwając się, by mogła zaliczyć niechybną glebę. Żeby zachować równowagę, złapała ślizgona odruchowo za rękaw, ciągnąc go za sobą.
- To nie było potknięcie! - zaprzeczyła od razu, pochylona w dziwnej pozie, z obiema stopami na dwóch różnych kamieniach, które niebezpiecznie się poruszały. Wszystko po to, by nie mieć z nimi spotkania bliższego niż tylko poprzez podeszwy butów. To definitywnie było potknięcie. - Zresztą zagapiłam się na ciebie, bo coś za dobrze ci idzie. Podejrzane - stwierdziła, a miał to być suchy żarcik odwracający uwagę, bo przecież zwyczajne przyznanie się, że Erykowi poszło lepiej, byłoby zbyt proste. Ale, ale! Między kamieniami dostrzegła błysk i nie było to bynajmniej słońce, które dziś postanowiło schować się za chmurami. Courtney wiele nie myśląc schyliła się, podnosząc błyszczące zawiniątko.
- Ha! Spójrz, galeony same mnie znajdują - oznajmiła triumfalnie, pokazując ślizgonowi dwadzieścia galeonów. - Za takie pieniądze to można pić, byleby nam się w głowach nie poprzewracało od tego dobrobytu - dodała żartobliwie,  odzyskując równowagę i wyczucie, co pozwoliło jej ponownie stąpać po kamieniach z wdziękiem.
Mawiają, że głupi zawsze ma szczęście. Ale jest jeszcze nasza mądra Courtney, której też los ostatnio sprzyja!

kostka 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Trondheim, Norwegia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 46
Dodatkowo : geniusz matematyczny
  Liczba postów : 100
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12781-eryk-godefroy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12789-relacje-smierci#344941
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12788-malthael#344940
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12790-eryk-godefroy#344942




Gracz






PisanieTemat: Re: Ścieżka z kamieni   Czw Paź 26 2017, 11:36

Widząc z jaką łatwością Courtney podejmuje wyzwanie szeroko się uśmiechnął. Poszło jej całkiem nieźle, raz się poślizgnęła ale było to bez znaczenia. Słysząc jak się tłumaczy pokiwał przecząco głową i parsknął śmiechem. Ktoś tu nie chciał pogodzić z przegraną!
-Mhm, jasne. Wiem, że jestem bardzo atrakcyjny i w ogóle fajny ze mnie gość, ale...biznesmen ze mnie jest lepszy.
Wyciągnął w jej kierunku rękę i ponaglił palcami by wyskakiwała z forsy. Żeby było śmieszniej ślizgonka podczas swoich akrobacji znalazła pieniądze akurat na ognistą. Takie wyprawy to on lubił, ktoś coś znajdywał a później za tą kasę pili. Był bardzo ciekawy czy Courtney da kasę bez mamrotania, Ray rzuciłby pewno tekstem "ale to ja ostatnio płaciłem" i schował całą sumę do kieszeni.
-Skoro wygrałem to wracajmy, nie mogę się już doczekać tego pieczenia w gardle.
W pierwszej wersji mieli zostać tutaj dłużej, kiedy zapraszał Hill na wycieczkę nie myślał o alkoholu i ostrych bibach, teraz jego umysł był stracony i potrzebował kopa by zacząć poprawnie funkcjonować. Kamienie zadbały o to w bardzo bolesny sposób. Najwidoczniej wściekłe, że znowu ktoś po nich łazi zmówiły się, że jeden z nich wystrzeli prosto w Erykową twarz. Ślizgon w porę się zasłonił, ale impet uderzenia pozbawił go równowagi i chłopak runął jak długi do strumyka. Upadł tak niefortunnie, że złamał sobie rękę. Krzywiąc się z bólu wstał i wrócił na brzeg gdzie stała Courtney. Był cały mokry, prawa ręką była wygięta pod dziwnym kątem a z uszkodzonego naskórka zaczynała sączyć się krew. Trzęsąc się z zimna spojrzał błagalnie na towarzyszkę by coś zaradziła, sam był amebą jeśli chodzi o uzdrawianie i wolał się za to nie zabierać.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Ścieżka z kamieni   

Powrót do góry Go down
 

Ścieżka z kamieni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ścieżka górska
» Numerologia
» Julius Nott
» Ścieżka
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-