IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Snów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10 ... 20  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 13:09


Pokoj Snow
Pokój snów jest znanym, choć niezbyt często odwiedzanym pomieszczeniem. Wymiarami różni się nieco od klas, gdyż jest mniejszy, co tylko dodaje mu przytulności. Poza tym jednym szczegółem, ściany wyglądają jak w zwyczajnej sali lekcyjnej.
Całą lewą stronę zajmuje naścienne lustro. Jego odbicie wydaje się trochę przyćmione, jakby znajdowało się za chmurami. I rzeczywiście, unoszą się tu małe obłoczki, z których wydobywają się szepty, słyszalne, jeśli osoba przebywająca w pomieszczeniu ma odpowiedni nastrój. Skupiając się na jednym z szeptów - snów, można usłyszeć, o czym opowiada.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 13:13

Wywlokła się z Wieży Gryffindoru i znalazła się na drugim piętrze, po raz kolejny nie mając co ze sobą zrobić. Wielka Sala odpadała. Nie była głodna, a ludzie mogliby się wystraszyć podkrążonych oczu, czego nie chciała. Wolała się trochę pochować. Właśnie, ciekawe, ile zajęć opuściła. Z westchnieniem uchyliła najbliższe drzwi. Skoro była na tym poziomie, postanowiła posiedzieć właśnie tutaj, choć nie było to miejsce adekwatne do nastroju. Nie spodziewała się usłyszeć jakikolwiek szept, który popieściłby miło jej uszy. Praktycznie nie spała, więc skąd miałby się wziąć?
Nie przeliczyła się, było tu cicho, jak nigdy. Usiadła, opierając głowę o lustro. Słuchała niczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 13:50

Weszła do pokoju snów. Szukałą Audrey i złaziła już wszystkie miejsca, w których ona, w podobnej sytuacji mogłaby się znaleźć.
- Aud! - powiedziała głośno i podeszła do gryfonki - Boże, myślałam już, że zamierzasz zrobić coś głupiego - rzekła z ulgą. Nie wiadomo, co Audrey mogło strzelić do pustego łepka. - Jeej, wyglądasz okropnie. - zauważyła. Powiedziała to nie dlatego, żeby jeszcze dopiec koleżance, po prostu stwierdziła fakt. Nie miała pojęcia jak Aud, zareaguje na jej obecność. Rzuci się na nią z nożem, albo piłą mechaniczną, taką jak używają mugole, będzie torturować, wpadnie w jeszcze większą depresje? Te ewentualności dochodziły do głowy Alexis w zastraszająco szybkim tempie, a wyobraźnia działa trzy razy bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 14:13

Kiedy usłyszała, że drzwi otwierają się, zamknęła oczy, modląc się o cierpliwość. Oby nie Gryfon, oby nie Gryfon, błagam! Osobę, która weszła do pomieszczenia, poznała po głosie. No to chyba wolałaby Gryfona.
- Została mi jeszcze krzta rozsądku, nie martw się, nie planuję samobójstwa - odpowiedziała, nie otwierając oczu. Chrypka była nieznośna. Kolejny raz obiecała sobie, że zajmie się przeziębieniem w najbliższym czasie. Wzmiankę o tym, jak pięknie dziś wygląda, puściła mimo uszu. Za sobą miała lustro. Westchnęła, podnosząc w końcu powieki i obserwując Alexis. Nie miała jej niczego za złe, jeśli już, to sobie.
- Przepraszam - wykrztusiła w końcu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 16:29

Usiadła obok Aud, zastanawiając się co powiedzieć, żeby nie pogorszyć sprawy. Nie będzie przecież przytaczać słów Jaya, to by ją jeszcze bardziej zdołowało.
- Więc... jak się czujesz ? - zapytała. Patrząc w podkrążone oczy Audrey. - Jeej, strasznie mi głupio, że tak to się potoczyło. Mogłam w ogóle tam nie iść i wszyscy żyli by długo i szczęśliwie - zbeształa się a na jej twarzy pojawił się nie wielki grymas.
- Nie podejrzewałam, że będziesz chciała popełnić samobójstwo... Wiesz... to by było cholernie głupie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 16:57

- Jak ostatnia ofiara, która wciska swój nos wszędzie gdzie popadnie, ma dość swoich humorów, ma sobie za złe, że dała się ponieść emocjom. Jak ktoś, kto czuje za dużo, żeby czuć cokolwiek. Czuję się podle, bo robiłam coś wbrew sobie, czekając niepotrzebnie na to, aż się na tym przejadę. Myślałam, że jak przekonam się na własnej skórze, że nic z tego nie będzie, bo jestem taka a nie inna, to wyjdzie lepiej, byłam na to po części przygotowana, ale nie na tyle, żeby przeżywać to inaczej, niż przeżywam - powiedziała prawie beznamiętnie. Był to zalążek tego, co czuła. - Nie, to mnie jest głupio - pokręciła głową. - A poza tym, dobrze, że tam przyszłaś. Przyspieszyłaś tylko to, co było nieuniknione. Nic nie byłoby długie i szczęśliwe - dodała, zaciskając powieki. Dlaczego łzy postanowiły piec akurat teraz?
- Bardzo głupie - przyznała.
- Powiedz mi tylko, co mówił. Im szybciej się dowiem, tym szybciej skończę to przeżywać. Wystarczająco dużo zastanawiałam się nad tym - wyrzuciła na wydechu. Nawet jeśli nie była na to gotowa, chciała mieć wszystko za sobą. W każdym razie jak najwięcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 17:29

Skrzywiła się lekko, słysząc okropne słowa Audrey. "Jak ktoś, kto czuje za dużo, żeby czuć cokolwiek."To było takie straszne, ale nikt nie mógł się nie zgodzić, że było to bardzo piękne i... poetyckie zdanie. Pasowało jej raczej do wielkiego przywódcy, zbrodniarza, ale Audrey? Kruchej, słodkiej, niewinnej gryfonki, która rzeczywiście dawała sobie w kość? Odgoniła od siebie niechciane myśli. Nie mogła uwierzyć, że zawraca sobie teraz głowę jakimiś poetyckimi słowami zamiast osobą Aud.
-Och, przestań, nie jesteś taka beznadziejna, jak to brzmi. - Cóż... najlepszym pocieszycielem to Alexis nie była. - chodzi mi o to... przepraszam. Źle to zabrzmiało. - poprawiła się szybko, chcąc wybrnąć jakoś z tej sytuacji. Czasami człowiek najpierw mówi a później myśli. I jak widać na załączonym obrazku, Alexis byłą idealnym przykładem.
- Co mówił? Ogólnie nie wiele o tobie rozmawialiśmy. Wspomniał tylko, że jesteś na prawdę fajną dziewczyną... ale wiesz, woli kogoś innego. - skłamała bez zająknięcia. Nie chciała przekazywać Aud całego wywodu o tym jak to była tylko marnym krzyżykiem w notesie Jaya. Tym bardziej, że dziewczyna, na pewno bardzo przejęła by się jego słowami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 18:28

- Woli kogoś innego, aha - powtórzyła, przygladając się Alexis podejrzliwym wzrokiem. - Nie wierzę ci - oznajmiła dobitnie, uważnie ją obserwując. - Po prostu powiedz prawdę - poprosiła, przenosząc wzrok na swoje palce. - Nie powiedziałby tak. Stawiam na coś w stylu tego, że jesteś ważniejsza ode mnie. Wystarczyło uslyszeć jak wymawia twoje imię - zakończyła, zabierając łzę z kącika oka. Pierwsza.
Przez trzy dni miała wystarczająco dużo czasu, aby nad tym myśleć. Dopowedziała sobie mnóstwo rzeczy, niekoniecznie pozytywnych. Dlaczego nie mogła jej tego powiedzieć? Spodziewała się różnych rzeczy, szczególnie tego, że nic nie znaczyła, ani nie znaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 18:44

- Dobra - burknęła, niezadowolona z faktu, iż musi powiedzieć prawdę. Albo pół prawdy. Nie ważne. Liczyło się to by nie skłamać. Grr... chyba pomyśli nad lekcjami aktorstwa, albo pogada z bratem, wszak jej zdolności w dobrym kłamaniu gdzieś uleciały. Cóż... każdy kiedyś się starzeje. - Kogoś innego w znaczeniu mnie - potwierdziła słowa Aud. - Aczkolwiek nigdy nie powiedział, że nie byłaś dla niego ważna. - dodała, by podnieś trochę Aud na duchu. Widziała, że w oku gryfonki, kręci się łezka i nie mogła się powstrzymać by nie przytulić zranionej przyjaciółki. Kto by pomyślał, że Aud stanie się dla Alexis kimś ważniejszym, niż tylko znajomą, teraz była dla niej przyjaciółką. Taką, której nie bałaby się zwierzyć.
- Audrey? Chodźmy do Hogsmeade - zaproponowała - rozerwiemy się, upijemy i będziemy śpiewać gorzej niż stare baby w mugolskim kościele. Co ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 20:40

Powiedziała to w taki sposób, że nawet nic w niej nie drgnęło. Omijała prawdę na okrętkę, jak najdalej od punktu wyjścia. Zaśmiała się cicho, choć wcale nie była zbyt wesoła.
- No bo nie musiał mówić - skomentowała. - Zgaduję, że ciebie całował inaczej - oceniła sytuację na swój sposób. Cóż, wielkiego doświadczenia nie miała, ale tego mogła się domyślić. Gdyby zaszło cokolwiek, na pewno poczułaby głębsze emocje. Z jej strony były, gorzej z tą drugą. - I nie, Alexis, prawda mówi, że ja nie jestem ważna - i właśnie to obijało się w jej głowie o każdą ściankę. Nie była ważna. Ot, taki dodatek. Jak jakaś rzecz, jak jakiś przedmiot. - I chciałabym go znienawidzić, ale nie potrafię - westchnęła, nie powstrzymując już łez, które wolno płynęły po policzkach.
Hogsmeade było dobrym pomysłem. Co prawda po alkoholu nie czuła się najlepiej, ale przecież zapomni, chociaż na chwilę. O ile nie zadziała to w drugą stronę. Mogło przecież wzmocnić to, co odczuwała, choć szczerze w to wątpiła.
- Pieprzyć konsekwencje i ból głowy, idziemy się drzeć do Hogsmeade - powiedziała, ocierając dłonią mokre policzki. - Ale wyglądam tragicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 21:04

Audrey mówiła wszystko, co Alexis starała się zatuszować. W pewnej chwili miała porządne wątpliwości czy Audrey nie stała pod drzwiami, słuchając ich rozmowy. Zignorowała zupełnie fragment o całowaniu się z Jayem, wzruszyła tylko ramionami i zaczęła się bawić włosami. Zawsze to robiła kiedy nie była pewna co odpowiedzieć a w głowie miała kompletną pustkę.
- Nie jest aż tak źle - powiedziała z uśmiechem - Wiesz, jeśli się zamknie jedno oko a drugie przymknie i... spojrzy się na ciebie z trochę dalszej odległości, wyglądasz idealnie - zażartowała i wyciągnęła z kieszeni chusteczkę i podała ją Aud, by ta otarła łzy z policzków.
- Hogsmeade jest idealnym pomysłem, jestem genialna. - rzekła skromnie ślizgonka - Gdzie idziemy? Trzy miotły? Świński Łeb? Wybieraj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 21:21

- Dzięki - odpowiedziała z jeszcze nieco smutnym uśmiechem. Póki nie zobaczyła ich razem, było w miarę dobrze. Teraz liczyła się przyjaźń z Alexis, nie to, co czuła do Jaya. Nie mogła tego łączyć w żaden sposób. Gdyby dała się przedrzeć zazdrości, skutki nie byłyby przyjemne. Jednak cieszyć się szczęściem dziewczyny nie było szans. To jednak trochę za dużo.
- Ach, bez różnicy, gdzie wolisz - odpowiedziała, powracając do odpowiedniego świata. - Ale najpierw doprowadzę się do stanu używalności i skoczę po płaszczyk - powiedziała, wstając. Może nawet po upiciu zdoła zasnąć? O ile dowlecze się z powrotem do zamku i na siódme piętro! Gorzej, gdyby miała zamiar popełnić jakąś głupotę. Oho, to mogłoby być zabawne, istotnie.
- To co, spotkamy się na drodze do Hogsmeade? - zapytała, stojąc przy drzwiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Wicklow
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 131
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 653




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 21:54

Właściwie dziwiła się, że Aud tak długo cierpi. W gruncie rzeczy Jay nie był niemieckim czy austriackim księciem o platynowych włosach, takim jakiego już dawno upodobała sobie Alexis, ale charakter miał odpowiedni, co nie podlegało wątpliwości. Spojrzała na wychodzącą Audrey i sama także skierowała się do wyjscia.
- Tak jasne. Ja też pójdę się przeprać. - było zimno jak diabli a ona ubrana była tylko w cienki sweterek - Na drodze do Hogsmeade za 15 minut. - powiedziała zerkając na zegarek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob Paź 23 2010, 13:11

Odwiedziły wcześniej kuchnie, zabierając nieco smakołyków. Były strasznie głodne, lecz jedyne na co miały ochotę to były słodycze, od czekolady po czekoladowe lody. Uśmiechnęła się doń, wchodząc do owego tajemniczego pokoju Snów. Wiele o nim słyszała i bała się spojrzeć na lustro. Odwróciła się do niego tyłem.
- Cir... A gdybyś tam ujrzała - zaczęła niewinnie, pakując czekoladową żabę do ust. Ach! Bomba kaloryczna, jak Ty to spalisz?! 100 brzuszków będzie mało!
Miała mieszane uczucia, lecz wiedziała, iż zawsze może odnaleźć w Cir to dawno dziecko. - Gdybyś Ty tam ujrzała - powtórzyła, bojąc się cokolwiek powiedzieć - że biorę cichy, tajny ślub... Jak byś zareagowała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob Paź 23 2010, 13:58

Na szczęście ona miała taką przemianę materii, że mogła swobodnie opychać się słodyczami i nie musiała bać się, że przytyje. Teraz także wzięła czekoladowe ciasteczko, którego smak uwielbiała.
- Cass, do czego pijesz? - zapytała, gdy przełknęła kęs. - Cassandra Lancaster, biorąca cichy ślub? A nie taki, który byłby wielką ceremonią, łączącą dwa wielkie rody? Hmm... Na pewno byłabym zaskoczona i uznałabym, że jesteś bardzo zdesperowana i że naprawdę czujesz coś do tego, kogo wybrałaś, a boisz się opinii rodziny i krewnych, którzy niewątpliwie uznaliby, że jest on niegodny twej ręki. Pewnie uznałabym to wszystko za wielką głupotę, bo jesteś jeszcze tak młoda... - mowiła swój monolog, jakże poważnym jak na nią tonem, jednak w pewnym momencie go przerwała. - Nie, nie, nie, powiedz mi, że ty tego nie zrobiłaś.
Na jej twarzy, która zwykle była maską, malowało się wielkie zaskoczenie. A w jej głosie brzmiała desperacja i jakby niezrozumienie. Bo ona nie rozumiała tego, po co brać tak szybko ślub. A wiedziała już, że Cassie to zrobiła, znała ją na tyle, by to wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob Paź 23 2010, 14:26

Z każdym jej kolejnym słowem mina Cassandry rzedła. Nie była zdesperowana i nie bała się opinii rodziców. Rody wręcz się bardzo lubiły, nigdy nie było zgrzytów. Poza tym... ona zawsze marzyła o cichym ślubie, bez żadnych sukien. Czy to była głupota? Możliwe... Całe zagranie małżeństwa było bardzo niepoważne. Z resztą, kto by się tam przejmował... Niby obowiązywała zasada, co się wydarzyło w Las Vegas, zostaje w Las Vegas, lecz to było ważne. Ma tę obrączkę.
- Y... - jedyne co zdołała z siebie wydusić. Tu nie przemiana materii nie pozwalała jej jeść tych ciastek... - Cassandra Phersu - poprawiła ją szybko. Lancaster nie pasowało już tak bardzo jak nazwisko kapitana. Czekała na reakcje Cir. Strzał w twarz, trzask drzwi, cokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob Paź 23 2010, 14:56

Wpatrywała się w nią, stojąc w jednym miejscu jak słup soli. Nie mogła uwierzyć w to, co Cassandra potwierdziła jednym słówkiem. To było wprost niewyobrażalne, jej Cass była już mężatką. A najlepsze było w tym wszystkim to, że mężem był nie kto inny jak...
- Morph - wydusiła z siebie. Cirilla nie wiedziała, co o tym tak naprawdę myśleć. No bo jeszcze niedawno same rozmawiały o tym, że szybki ślub to nierozsądna rzecz, a tu Cass wywija taki numer.
- Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia - rzekła poważnie i, co ważne, szczerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Paź 24 2010, 11:42

Nie podobało się jej to. Ta reakcja... Mogła się jej spodziewać, lecz chociaż mogła się wysilić na jakieś mrugnięcie okiem! Tylko jeden ruch powieką, to nic wielkiego! Przygryzła wargę, jak niegdyś gdy była małą dziewczynką. Ach, to były czasy! Wtedy jak nabroiła, spuszczała wzrok, przygryzła dolną wargę i załatwiała oskarżyciela urokiem. Teraz już tak być nie mogło.
- Mhm - wydobyła z siebie.
Tak, to ten Morph. Ten Kapitan Phersu, ten były majtek lądowy, ten który kocha papierosy i alkohol prawie tak samo jak swoją teraźniejszo - przyszłą żonę. Ten który smaży najlepsze spalone naleśniki z bitą śmietaną, która niebezpiecznie się uśmiecha. Ten który zawsze sprawiał u niej poczucie winy. Ten który...
- Wiem, co o tym obydwie sądzimy, ale stało się i chyba tak powinno być - rzekła cicho, obrywając kawałek muffina. - Chyba powinnam podziękować. Jesteś pierwszą osobą, która się dowiedziała - rzekła najzupełniej szczerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Paź 24 2010, 16:29

Co mogła zrobić? Nie spodziewała się tego, choć mogła. Dla niej było to takie zaskoczenie, że musiała to wszystko sobie przyswoić. A zajęło jej to trochę czasu.
Zauważyła, jak Cass przygryzła wargę. A mówiła jej tyle razy, by tego nie czyniła! Kiedyś robiły tak obie, jednak Cirilla zdążyła się tego oduczyć.
- W sumie, jak tak patrzeć, to to było dla ciebie... najlepsze rozwiązanie - przyznała niechętnie przed samą sobą, nie dowierzając temu, co mówi. Czyżby się zmieniała na kogoś... lepszego?
Przyszedł jej do głowy pewien pomysł, który uznała za niedorzeczny. Jednak wiedziała, że choć mogło to się wydać w jej przypadku dziwne, to powinna to zrobić.
Podeszła więc do Cassandry i nie zważając na to, co było między nimi do tej pory, przytuliła ją do siebie.
- To dla mnie zaszczyt. I tak, powinnaś podziękować - szepnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Paź 25 2010, 16:54

Mogła zrobić wiele rzeczy. Cassandra miała tysiące reakcji przygotowane. Nie wiedziała dlaczego, ale bardzo dlań liczyła się opinia Cirilli. W głębi duszy właśnie chciała ludzkiej reakcji, bez złośliwych zgrzytów i, bądź co bądź, spojrzenia, które powie "aleś głupia!"
Cass się nie oduczy. To był klucz do wszystkich złych nastrojów i niemiłych humorów drugiej osoby.
- Najlepsze rozwiązanie? - spytała zdziwiona, unosząc w górę brwi. Czy powinna poczuć się jak stara panna? O co chodziło w ogóle Cir? I nagle grom z jasnego nieba. Ta mała, "nieczuła" istota ją przytuliła! Naprawdę się zmieniała, topiąc wewnętrzny lód i cierpienie. Zastanawiała się, czy tylko romans ich matek, sprawiał, że nienawidziła świata. - Dziękuję. - ucałowała jej polik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Paź 25 2010, 18:30

Bez przesady, Cirilla nie była mała. Była przecież tak wysoka jak Cass, jeśli nawet jej nie przewyższała. Ale zazwyczaj była nieczuła, a przynajmniej taką ją widzieli inni i taką udawała. I to nie tylko cała ta sprawa z ich matkami sprawiała, że panna de Sauveterre była taka, a nie inna. Przebywanie przez tyle lat ze Ślizgonami też się do tego przyczyniło.
- Nie ma za co Cass, nie ma za co - rzekła do świeżo upieczonej mężatki, trzymając ją mocno. Ślizgonce nie uszedł fakt, iż Cass pocałowała ją w policzek. Czy to wszystko musiało się zdarzyć, by ich stosunki poprawiły się?
- A z tym najlepszym rozwiązaniem... Chodziło mi o to, że w sumie dobrze, że ominęło cię te całe zamieszanie, jakie to jest nieraz przed ślubem, ten cały stres i tak dalej. I jeszcze obecność tych plotkar, które tylko czekają na jakiś twój błąd - próbowała wyjaśnić swe słowa. Dobrze wiedziała, jak wrażliwa jest Cass i martwiła się o nią nieraz. Co nie przeszkadzało to Cirilli ranić jej. Chociaż nie, przeszkadzało. Ale dopiero po czasie. Bo ona miała sumienie, tylko że zbyt rzadko się ono odzywało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Paź 25 2010, 20:52

Oczywiście, że była. Przynajmniej dla Cass. Zawsze będzie mała, wredna i nieporadna. I płaczliwa, gdy spadnie z huśtawki... Jakże wtedy pięknie wyglądały jej oczy! Zaszklone, niewinne!
Może i się poprawiły, może też nie... Nie chwal, młodzieńcze, wschodu przed zachodem słońca. Nie chwal miłości, gdy nie wiesz, czym ona jest i jaki jest na nią lek.
- Jeeeeeeeeeest - rzekła przeciągle, wracając na podłogę. Nadal nie spojrzy na to piekielne lustro. I miała wiele za to argumentów: nie podobało się jej, to ten najważniejszy. - Racja, racja, choć - zawiesiła głos, spoglądając w oczy Cir - jak wyśpiewasz coś swojej matce to zginiesz marnie, panno de Sauveterre! Wtem moja się o tym dowie i zaś dorwie biednego Morpheusa! Do dziś pamiętam ten wstyd, gdy ucałowała jego dwa policzki... - rzekła zażenowana, kręcąc głową. - Cir, skoro wiesz, kto podbił me serce i kogo noszę na palcu serdecznym - energicznie pomachała obrączką - czas na Ciebie. KTO na merlina, KTO.
Doskonale wiedziała, o co chodzi.
Z kim się spotykasz, kto Ci się podoba, co sądzisz o tamtym, siamtym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Paź 25 2010, 21:35

No a kiedyż to było, kiedy ona była mała? Dawno temu. Poza tym, Cassandra nie była wtedy o wiele większa i starsza. I już chyba zapomniała, jak potknęła się o schody i upadła z płaczem, rozdzierając sobie kolano. Piękne wspomnienia, których nikt im nie odbierze. Nie pozwoli na to.
- No dobra, jest - przytaknęła jej, trochę niechętnie. Stała akurat tyłem do lustra, więc nie musiała jak na razie obawiać się, że jakiś jej sekret zostanie wyjawiony.
- Moja matka i mój ojciec o niczym się nie dowie, przynajmniej nie ode mnie - przyrzekła, trzymając rękę na sercu.
No i nie musiała tak jej wymachiwać tą obrączką przed oczami, no!
- Nikt - odpowiedziała, właściwie szczerze. Nie spotykała się z nikim dłużej. Były tylko jednorazowe przygody, które były... jednorazowymi przygodami. Niczym, co by zobowiązywało do czegoś więcej.
- Nie ma nikogo ważnego, nie w tym sensie - powtórzyła, wzmacniając jednocześnie wymowę swych słów.
Zastanawiała się, dlaczego właściwie Cass o to pytała. No z jednej strony przyjaciółki tak robią, ale z drugiej... czy one znowu nimi były? A może pani Phersu chciała wyswatać Cirillę, by nie być samą jedną tak młodą mężatką?
- Moi jakże kochający rodzice przysłali mi wyjca - rzekła, chcąc zmienić temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Lis 01 2010, 12:40

Wcale nie tak dawno! Obydwie stanowiły dobraną parę rozwrzeszczanych małolat. Poza tym czy było coś w tamtych czasach lepszego? Nie! "chcę lizaka", "chcę konia", "chcę domek na drzewie". Zasada była prosta: krzyknij życzenie w powietrze, a ono się spełni. Czy gdyby teraz tak powiedziała również byłby ten sam efekt?
"Chcę być szczęśliwa" - jest szczęśliwa.
"Chcę mieć osobę, która mnie kocha" - jest.
Życzeń lista zawsze była długa, lecz z biegiem czasu obydwie nauczyły się ją budować. Szkoda, że nigdy nie dostały gwiazdki z nieba. Machanie obrączką było tylko spotęgowaniem efektu.
- Bujać to my, a nie nas, Cir. - powiedziała stanowczo. - Nie wierzę, że z nikim się nie spotykasz. Nie uwierzę. - dodała pewna, wkładając kawałek ciastka do ust. Nie chciała nikogo swatać! Ona chciała, aby Cir znalazła szczęście, które miała Cass...
- Wyjec? Za co to? Tylko nie mów, że przez to, że nie było nas na tym pieprzonym balu - skrzywiła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Lis 01 2010, 13:43

Istotnie, obydwie dobrane do siebie jak w korcu maku. Choć były jednocześnie tak do siebie podobne i tak różne. I tak, wtedy było inaczej. Wtedy mogły zażyczyć sobie wszystkiego i to dostawały... Teraz też. Ale życzenia się zmieniły.
- To uwierz - rzekła, nakazując wręcz, by Cassandra to zrobiła.
A szczęścia nie można znaleźć ot tak. I czasem można je przeoczyć.
- No, to przez ten bal - kiwnęła głową, po czym wzięła ciasteczko do ust. - Nasłuchałam się pretensji w stylu "jak mogłam to zrobić, to wbrew tradycji, rozczarowałam ich, zaprosili tylu gości, bla bla bla" - wypluła wręcz z siebie. - Ach, no i dowiedziałam się ważnej rzeczy. Oczywiście, jak mogłam się domyślić, w tym dniu miały się odbyć moje zaręczyny. Z Laurentem. Tak, z tym Laurentem - uprzedziła, by nie słyszeć zbędnych pytań.
Westchnęła. Zastanawiała się, co jej rodzice chcieli przez to wszystko osiągnąć. Dobrze wiedzieli, jak to wszystko może się skończyć, przecież powinni doskonale pamiętać, co uczynił jej brat. Myśleli, że Cirilla będzie posłuszną córeczką i zrobi, co tylko będą chcieli? Że da się zaciągnąć przed ołtarz i poślubić komuś, kogo nie kochała? Co z tego, że Laurent miał majątek, był czystej krwi? Co z tego, że kochał Cirillę, jak ona nie kochała jego? I co, na początku byłaby sielanka, a później co? Obydwoje by siebie zdradzali nawzajem, bo nie mogliby dawać sobie tego, czego by nawzajem od siebie oczekiwali. I to miało być szczęśliwe małżeństwo?
Gdy to doszła do takich wniosków, zrozumiała, że Cassandra podjęła najlepszą decyzję w swym życiu, wybierając małżeństwo z miłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pokój Snów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 20Idź do strony : 1, 2, 3 ... 10 ... 20  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-