IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Snów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18, 19, 20  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Pokój Snów   Czw 14 Paź 2010 - 13:09

First topic message reminder :


Pokoj Snow
Pokój snów jest znanym, choć niezbyt często odwiedzanym pomieszczeniem. Wymiarami różni się nieco od klas, gdyż jest mniejszy, co tylko dodaje mu przytulności. Poza tym jednym szczegółem, ściany wyglądają jak w zwyczajnej sali lekcyjnej.
Całą lewą stronę zajmuje naścienne lustro. Jego odbicie wydaje się trochę przyćmione, jakby znajdowało się za chmurami. I rzeczywiście, unoszą się tu małe obłoczki, z których wydobywają się szepty, słyszalne, jeśli osoba przebywająca w pomieszczeniu ma odpowiedni nastrój. Skupiając się na jednym z szeptów - snów, można usłyszeć, o czym opowiada.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Barcelona/Ottawa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 582
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sro 16 Kwi 2014 - 23:36

Jack wiedział, że Elsa raczej próbuje zawsze zachować zimną krew, jednak zdawał sobie także sprawę z tego, że wile po prostu mają charakterek. Dosyć wybuchowy. W zasadzie nie znał żadnej osobiście, prócz de Rousvelt, ale w końcu o tych istotach uczyli w szkole, nie był więc zupełnym ciemniakiem. Czasem przecież był świadkiem gniewu ślizgonki, bo po prostu w pewnym momencie swego życia spędzali ze sobą naprawdę dużo czasu. Poza tym... jednak wiedział, że jest trochę nieprzewidywalna, a dodatkowo nie widzieli się na tyle długo, by część ich wzajemnych zachowań uległa zatarciu. Nie pamiętał już tak dokładnie jej uśmiechu, jej zadowolonych oczu, przyzwyczajeń czy nerwic... niewiele już pamiętał i sam nie wiedział, czy to dobrze, czy źle. Szczególnie, że miał ostatnio swoich problemów i nie był pewien, czy blondynka nie chciała przyspożyć mu kolejnych... niby wszystko było w porządku, jednak szybko traciła cierpliwość, co w sumie nie było niczym dziwnym. Ale... i tak to wszystko go przerastało.
Patrzył urzeczony na jej ruchy, podziwiając w duchu jej grację. Sądził, iż to wszystko jest w stu procentach naturalne, co za naiwniak! Nie mniej odprowadził ją niebieskimi tęczówkami na miejsce, a potem sam ruszył w tamtym kierunku, by usiąść obok. Zgiął nogi w kolanach, na których ułożył ręce w ten sposób, iż zwisały nieco bezwładnie z jego nóg. Jednocześnie obracał głowę w kierunku Elsy, podziwiając z bliska jej rysy twarzy, które kiedyś mógł opisać bez zająknięcia się. Teraz odkrywał je na nowo, choć ciężko uznać, aby jakoś mu to przeszkadzało. Szczególnie, iż uśmiechał się lekko w jej kierunku, słuchając uważnie tego, co mówi i obserwując to, co się dzieje. Poczuł przyjemny dotyk na swoim ramieniu. Och, rybka złapała przynętę! Słowo daję, ten człowiek był taki nieodporny dosłownie na nic...
- Wile? Wolałbym patrzeć na ciebie jak tańczysz - odparł więc, niczym zawodowy podrywacz, choć zupełnie się na niego nie nadawał. Czasem niektóre rzeczy wychodziły mu naturalnie, a czasem sprawiał wrażenie, jakoby mówił poważnie, a on przecież tylko się zgrywał. Nieważne, że jej następny komentarz był może nieco złośliwy, nie przejmował się tego typu rzeczami.
- Jeżeli zamierzasz mnie wykorzystać i zabić, to zapewne bardzo niebezpieczne - powiedział lekko, wzruszając ramionami i na chwilę odwracając wzrok. Który szybko powrócił do mamiącej wili, bowiem spytała o coś, co... w sumie nie do końca wiedział, jak wyjaśnić. Nie chciał znów wchodzić na tereny dotyczące całej sprawy z firmą, zbirami i de Rousvelt, więc postanowił iść na około.
- Wiesz, Hogwart zaoferował mi niezłe stypendium. Poza tym przyjechała tu także moja siostra, która się tu zaaklimatyzowała. Ja w sumie też. Myślę, że tutaj mogę dokończyć edukację. No i cieszę się, że będę cię widywał, choćby przelotnie na korytarzu czy w pokoju wspólnym - dokończył swój dziwny wywód, który był dla niego dosyć nietypowy, ale przy niej zawsze język mu się trochę rozwiązywał, jak gdyby miała na niego dobry wpływ. Zastanawiające!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Azkaban/Windsor
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 530
Dodatkowo : pół-wila
  Liczba postów : 232
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7604-elsa-yvette-de-rousvelt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7607-zwierciadelka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7609-elsowa-poczta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7651-elsa-de-rousvelt




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon 21 Kwi 2014 - 14:07

Elsa była bardzo usatysfakcjonowana przebiegiem sytuacji, nawet jeśli wolała, gdy Jack pozostawał sobą w jak największym stopniu. Zauroczenie jej wdziękami czasem działało w irytujący sposób, nie dając poznać prawdziwego oblicza człowieka, a Elsa doskonale wiedziała, że Reyes nie jest typem, który wodzi za kobietami rozmarzonym, mętnym wzrokiem. Pasjonowało ją to, lubiła jego siłę, bo przy niej mogła widzieć także swoją. W jej wyobrażeniu dwa temperamenty (tu była w stanie zrezygnować ze swojego chłodu i dystansu!) były najlepszym, choć ryzykownym, połączeniem. Być może była kapryśna i nie zadawalała się byle kim, ale to mógł być jedynie komplement. Uśmiechnęła się szczerze na odpowiedź. Właściwie podsunął jej pomysł, ale postanowiła z tym poczekać.
- Wykorzystać, zastraszyć i porzucić - poprawiła go, siadając nieco inaczej.
- Fakt, Hogwart ostatnio przyszalał z tymi stypendiami. Ale to lepiej - odpowiedziała, zmierzając powoli do najważniejszej części kontynuowania wątku. - Sam nie wiesz, czego chcesz - westchnęła, prawie zrezygnowana, odwracając się na chwilę. To miejsce średnio jej pasowało. Nie, zdecydowanie nie nadawało się do planów, jakie snuła. Niezidentyfikowane szepty dobiegające zza lustra niepokoiły ją i nie potrafiła zrozumieć ich treści.
- Chodźmy stąd -rzekła bezpośrednio, wstając prawie natychmiast, tuż po tym, jak rzuciła krótkie spojrzenie w kierunku zwierciadła. Prześladowały ją, były zawsze, wszędzie, gdzie tylko by nie szła. Wszędzie widziała swoje odbicie, które było chyba przyczyną wszelkich problemów, jakie do niej przylegały. Skoro tak, świetnie, więcej luster. Wysadźcie nimi te cholerne korytarze. Firma to za mało.
Chwyciła skrzyneczkę i bez wahania złpała Reyesa za rękę, aby poprowadzić do... pokoju wspólnego Ślizgonów. Na pewno bardzo się ucieszył. Ona na pewno, tam bowiem luster nie było.

[podwójne zt]
idziemy tu, napiszę tam posta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią 9 Maj 2014 - 22:51

Katniss zdziwiła się, gdy dostała list od nieznajomej osoby. Ofiara kota? Że niby Avady? Przecież on nie był agresywny, bynajmniej tak się Gryfonce zdawało. Dlatego długo zastanawiała się nad spotkaniem w Pokoju Snów. Czego może chcieć nadawca tego listu? Odszkodowania, słodyczy? A może chce ją zwabić w ustronne miejsce i...? Brr. Katniss postanowiła pójść i dowiedzieć się, o co chodzi. Inaczej by nie zasnęła. Wzięła różdżkę, by zachować wszelkie pozory bezpieczeństwa i Avadę. Skoro to o niego chodziło, chyba wypadałoby go wziąć ze sobą, prawda?
-No, kocie, idziemy na wycieczkę. Podobno zrobiłeś komuś krzywdę.. -wzięła na ramiona swojego podopiecznego, głaszcząc go po plecach. - Zaraz wszystkiego się dowiemy, ale ja w to nie wierzę- dodała, kiedy kot prychnął.
Trochę czasu minęło, zanim doszła na miejsce spotkania. Rozejrzała się. Nikogo nie było. Hm, może to po prostu był głupi żart? Wypuściła Avadę z ramion i usiadła na podłodze, przyglądając się pokojowi. Postanowiła poczekać jeszcze chwilę, może się opłaci. Nieświadomie zaczęła nucić jakąś piosenkę, którą ostatnio usłyszała. Tymczasem Avada błąkał się po pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 15
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8345-brian-carter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8348-brian-carter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8347-brian-carter




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią 9 Maj 2014 - 23:01

Jasne, jasne, niegroźny! Znaczy... tak w sumie skoczył tylko na niego, to fakt, ale uszczerbek na zdrowiu psychicznym spowodowany panicznym strachem przed pożarciem pozostał! Tego się tak łatwo nie wyleczy. Rozmyślał sobie tak w drodze na miejsce spotkania. Między Bogiem, a prawdą napisał liścik do nieznajomej gdyż brakuje mu trochę towarzystwa ostatnimi dniami. Bardzo trochę, a skoro ma pretekst to czemu nie skorzystać? Może jakaś ciekawa znajomość z tego wyjdzie. Czas pokaże. Tymczasem dotarł na miejsce spotkania. Spóźnił się minutkę, no może dwie, ale to wszystko przez kumpla z dormitorium! Czekoladowe żaby mu dawał, więc czemu nie skorzystać, tylko głupiec by olał. Tak czy siak, pchnął dębowe drzwi, które nieco zaskrzypiały. Ach, ten woźny, jak zawsze nie naoliwił.
-Eee... cześć!
Zawołał gdy stanął w pomieszczeniu naprzeciw dziewczyny oraz swojego agresora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią 9 Maj 2014 - 23:14

-Czeeeść? - Spojrzała podejrzliwie na chłopaka, który właśnie wszedł. -To Ciebie Avada miał pożreć i rozerwać na strzępy?- Przyciągnęła do siebie kociaka, który niewiele sobie zrobił z obecności nowej osoby. Skoro rzekomo miał być atakującym tego chłopaka, czy nie powinien teraz ponownie rzucić się na niego? Katniss zmarszczyła leciutko brwi. Albo kot bardzo dobrze maskował swoje negatywne uczucia do przybyłego, albo chłopak w liście kłamał. Jeśli byłaby to druga opcja, byłoby nieprzyjemnie. Gryfonka nie lubiła kłamców.
Nie wstała, gdy chłopak przybył do pokoju, więc teraz patrzyła na niego z dołu. Hm, wysoki był. I w sumie nawet przystojny. Co nie zmienia faktu, że jeśli jest kłamcą, to równie dobrze może już wyjść z tego pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 15
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8345-brian-carter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8348-brian-carter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8347-brian-carter




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią 9 Maj 2014 - 23:34

-Od razu rozerwać... Skoczyła na mnie, przestraszyłem się... i no. Tak jako wyszło! A jak się odczepiał to mnie podrapał. I mój kłębek mi ukradł!
Zrobił taką smutną minkę jakby mu właśnie zabrali ulubioną zabawkę. No bo tak w sumie to zabrali jakby się tak głębiej nad tym zastanowić, może nie ulubiony kłębek, gdyż dziś pierwszy raz go wyciągnął z kufra ponieważ potrzebował go na transmutacje, ale to wciąż dobra dawka rozrywki w drodze do klasy, czyż nie? Spojrzał na ciut niższą ogólnie, a teraz z racji jej przyjaźni z krzesłem sporo niższą Katniss. Wysilił swoje ostatnie pracujące neurony aby przeanalizować impulsu z oczu. ujdzie, wręcz niebrzydka, a nawet ładna! Co chwilę mózgownica dostarczała mu nowych sygnałów. "Chyba troszkę za mało snu w tym tygodniu bo powoli wariujemy!" - powiedział sobie w myślach
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob 10 Maj 2014 - 0:20

-Skoczył -machinalnie poprawiła chłopaka. Czy ona czasem nie kojarzyła go z Pokoju Wspólnego? -To Avada, kot, samiec. -Wzruszyła ramionami.- Przestraszyłeś się tego małego, słodkiego kotka? Co on Ci mógł zrobić? Poza tym, jaki kłębek? Avada nie przyniósł żadnego kłębka do swojego legowiska. Zawsze przynosi swoje trofea i chwali się nimi przede mną. -Jej wzrok spoczął na chłopaku, przewiercając go. Tak, zdecydowanie skądś go kojarzyła. -Jak on wyglądał? W sensie kłębek. Bo rozumiem Twoje przywiązanie do niego.. Przecież najlepszym przyjacielem nastoletniego czarodzieja jest kłębek...-Nie mogła powstrzymać się od lekkiego sarkazmu. Jednak nie był on użyty w złych zamiarach, bo dziewczyna doprawiła go uśmiechem. W zasadzie to chłopak mógłby usiąść, no, chyba, że ma kompleks wyższości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 15
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8345-brian-carter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8348-brian-carter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8347-brian-carter




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob 10 Maj 2014 - 0:33

Wybacz, nie znam się na kotach, ogólnie nie znam się na zwierzętach ściślej mówiąc Także sobie klapną, a co, w końcu są dwa krzesła, nawet więcej! Usadowił swoje szanowane cztery litery, na siedzisku, które, jak wszystko w tym zamku, zaskrzypiało. Cóż, taki mamy kli...zamek oczywiście. Pominął wzmiankę o strachu gdyż nie za bardzo wiedział jak wybrnąć z tego z twarzą, od razu przeszedł zamiast tego do sedna. Hm... jak wyglądał? Jak zwinięty w kłębek kawałek włóczki Odpowiedział z szerokim uśmiechem na ustach. No czego się spodziewała po tak infantylnym pytaniu, no kłębek jak kłębek Niebieski był. A najlepszym przyjacielem miał się dopiero stać, po transmutacji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob 10 Maj 2014 - 13:31

-Robisz sobie przyjaciół na transmutacji? Hm, nie powiem, ciekawie. -Uśmiechnęła się pod nosem. Avada zaczął się wiercić, więc pogłaskała go i zwróciła na niego wzrok. -Ukradłeś coś temu tutaj przyjacielowi kłębków? Przyznaj się, nie uczyłam Cię przecież tchórzostwa. -Kiedy kot nie odpowiadał, skierowała swoją uwagę na Gryfona, jak wydedukowała z jego szaty. - Skoro Cię podrapał, masz jakiś ślad po tym? Chyba, że dziwnym trafem podrapał Cię bez pazurów.. -Usadowiła się wygodniej. Zapowiadała się dluższa rozmowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 20
Skąd : Manchester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 15
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8345-brian-carter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8348-brian-carter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8347-brian-carter




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob 10 Maj 2014 - 13:50

Chciałbym zrobić... jakby była paraolimpiada z transmutacji to byłbym pierwszym uczestnikiem... Zrobił skrzywioną minę. Jakby mógł wyjść ze swojego ciała to by stanął obok siebie i spojrzał na siebie z politowaniem. Tak zżalował wzrokiem mówiąc slangiem. Zadrapania... Dobre pytania, nawet nie oglądał swoich strat... Parę zerków po szacie i zauważył parę dziurek na piersi O tu! Tu zmacał palcem dowody zbrodni. Teraz mu musi uwierzyć, ha!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob 10 Maj 2014 - 14:05

-Mogę Ci pomóc w transmutowaniu przyjaciół, jeśli chcesz. -Taka pomocna! W końcu czemu miałaby nie pomóc. W zasadzie chyba nie musiała akurat transmutować, przyjaciół można też znaleźć w inny sposób. - O, właśnie... Skąd wiedziałeś, do kogo wysłać sowę? Avada nie ma przecież obróżki... -Coś jej tu nie pasowało, ale jeszcze nie odkryła, co. Może ten chłopak obserwował ją, jak biegała ze swoim podopiecznym po błoniach? Co, jeśli ją śledził?
Spojrzała na rzekome dowody zbrodni Avady. Dziurki jak dziurki. Równie dobrze mógł sobie nieudanie transmutować jeża. Uśmiechnęła się do swojej myśli, to już było głupie. Jednak nie miała nic przeciwko obnażaniu się tego chłopaka, bynajmniej w takim stopniu. -Wiesz, że blizny są powodem do dumy dla faceta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1365
Dodatkowo : opiekun Hufflepuffu
  Liczba postów : 456
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5775-gaja-claudia-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5776-milusinscy-gaji
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5777-papierki-profesor-glaber
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7188-gaja-claudia-glaber#204389




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sro 4 Cze 2014 - 21:39

Profesor Glaber nieco spóźniona wbiegła do sali. Jak na złość wszystko musiało jej dziś stawać na przeszkodzie. To buty były za ciasne, to jakiś uczeń na czas nie oddał wypracowań, to paprotka w pokoju wspólnym zwiędła. Jakiś koszmar. W zasadzie już w czasie dnia nie wiedziała w co ręce włożyć, a noc zapowiadała się jeszcze gorsza. Nawet nie chciała o tym wspominać Clementowi, bo oczami wyobraźni już widziała grymas niezadowolenia na jego twarzy. Cóż jednak miała począć? Taka praca. Musiała umieć zorganizować każdą chwile. Nauczanie dwóch przedmiotów i bycie opiekunek domu jednocześnie to wbrew pozorom nie łatwa robota.
Mimo wszystko zabieganie wywoływało na jej twarzy uśmiech, Lubiła pomagać uczniom, a tym bardzie prowadzić dla nich zajęcia. Miała bowiem nadzieje, że choć mała iskierka miłości do tego, co ona chce im przekazać, zostanie na stałe w ich serduszkach, przez co na korytarzach nie będzie dało się słyszeć "astronomia to niepotrzebny przedmiot, ci co go nauczają to lenie, a generalnie to po co on w szkole" czy coś w tym guście. Jako uczennica słuchała tego sporo, a w chwili obecnej udowadniała każdym kolejnym dniem, że tak nie jest. Z resztą, to nie jedyny powód. Po prostu lubiła o tym mówić.
Dzisiejszy temat zajęć nie pasował zbytnio do niej. Pani profesor ma duże problemy ze spaniem, a przyszło jej prowadzić zajęcia z onejromancji. Jak nie trudno się domyślić, jest to wróżenie z marzeń sennych. W końcu nie raz i nie dwa każdy zastanawiał się co w nocy robił różowy słoń w jego głowie czy dlaczego śniła mu się nauczycielka, której najbardziej nie lubi. Profesor Glaber zaraz wam wszystko wyjaśni.
- Witajcie moi drodzy, dziś pobędziemy trochę leniuszkami. W szklaneczkach na stoliku przy wejściu znajduje się napar, który wprowadzi was w pół godzinną drzemkę. Spokojnie, to nic groźnego, nieco wzmocniona melisa. W czasie snu będziecie mieć na głowach szlafmyce, a w nich chmurki, które bacznie będą przyglądać się waszym sną. Gdy się obudzicie, porozmawiajcie z nimi o tym, co zobaczyły. W końcu możenie nie pamiętać wszystkiego - Powiedziała szybko, ale dość wyraźnie, jak na nauczyciela przystało.
Oczywiście jeśli ktoś nie ma swojej szlafmycy, to może ją wziąć z koszyczka, który stoi obok stolika z naparami. Na co jeszcze czekasz? Do dzieła!

Na to, jak poszły każdemu zajęcia i czego się z nich dowiedział będziemy rzucaćtrzema kostkami w odpowiednim temacie

Pierwsza kostka określa to, ile pamiętasz ze swojego snu, a ile musiała opowiedzieć ci chmurka.
1, 2 - W zasadzie to nic nie pamiętasz. Chmurka zdaje ci długą relacje. Dziwisz się, jak można śnić takie głupoty jak te, które siedzą w twojej głowie
3, 4 - Nie jest źle, od czasu do czasu tylko chmurka dopowiada parę słów na temat twojego snu. Czasem są ważne czasem nie, jednak skutecznie urozmaicają całość.
5, 6 - W gruncie rzeczy to chmurka ci tylko przytakuje, bo wiesz wszystko. A może po prostu nie spałeś, a byłaś w jakimś transie?

Druga i trzecia kostka odpowiadają za to, co udało ci się zinterpretować. Wiedzę mogłeś brać w wszystkich dostępnych ci źródeł, zaczynając od książek, kończąc na rozmowie z rówieśnikami. Na pewno też część problemu mogła ci pomóc rozwiązać pani profesor. Ku woli ścisłości, wynik z kostek to suma oczek z kostek.
2 Czysta woda: symbolizuje stan psychicznej równowagi, harmonię, zbliżający się sukces, szczęście i miłość.
3 Atakujący kot: twój przyjaciel zawiedzie się na tobie. Skoro to wiesz, to nie schrzań niczego!
4 Trup w twojej sypialni: widzieć: zwiastuje wesele albo narodziny dziecka w najbliższym otoczeniu.
5 Słoik majonezu: spotkasz się z zazdrością ludzi, ale nie przejmuj się tym i rób swoje.
6 Tęczę na drzwiach dormitorium: masz już dość ciągłych niepowodzeń, ale jeszcze jakiś czas będziesz musiał je znosić. A może po prostu jesteś gejem?
7 Tańcząca mała panda: sympatyczne spotkanie z przyjaciółmi.
8 Ciąża w kolanie: : oczekuj od życia czegoś nowego, spełnią się twoje życzenia.
9 Zakrwawione dłonie: uważaj, aby nie skrzywdzić jakiejś osoby.
10 Długie wąsy: twój przełożony doceni twoją pracę i wysiłek.
11 Naleśnik na twoim talerzu: miłe zdarzenie, którego długo oczekiwałeś.
12 Ogród pełen kwiatów: bogactwo oraz szczęśliwa miłość


z/t dla pani profesor
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1477
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sro 4 Cze 2014 - 22:28

3 na długość snu
5+6= 11, co mi się śniło .

Katherine oczywiście standardowo musiała przyjść na zajęcia, nawet jeśli nie lubiła ich nigdy zbytnio to chodziła na nie bo taki był jej uczniowski obowiązek. Miała się uczyć więc właśnie to robiła, nie ważne że w między czasie coś zawsze zrobiła nie tak i dostawała wyjce od ojca. Nie to było ważne. Weszła do Pokoju Snów.
-Dzień dobry profesor Glaber- przywitała się z nauczycielką, jednakże nie posłała w jej kierunku żadnego ze swoich słynnych uśmieszków, po prostu zero poruszenia na jej twarzy. Widocznie limit uśmiechów na dzisiejszy dzień został już wyczerpany. Trzeba było poczekać do jutra. Miała rozmawiać z chmurką? Dobrze niech jej będzie. Usiadła wygodnie przy stoliku i wypiła napar z melisy. Po czym odpłynęła w błogim śnie. No tak, takie lekcje jej się podobały, bo przecież w sumie to nie musiała nic tutaj robić tylko spała sobie beztrosko. W pewnym sensie pamiętała swój sen. Po pół godzinie gdy się przebudziła miała praktycznie mnóstwo przebłysków na temat swojego snu. No a co to mogło się śnić pannie Russeau? Nie śniło się jej nic zboczonego ani też żaden przystojny chłopak ze szlachetnego rodu o nazwisku równie czystym i szlachetnym jak samo Russeau. Śnił jej się naleśnik na talerzu, którego nie mogła zjeść bo bolał ją ząb. Czy to do końca było przyjemne? Nie, ale sam naleśnik cudownie kusił. Dowiedziała się, że naleśnik oznacza to, że niedługo spotka ją coś miłego. Nie wierzyła w to, ale uznała że warto będzie się o tym przekonać. Gdy skończyła się lekcja pospiesznie opuściła salę.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : I
Skąd : Mumbai, Indie
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 164
Dodatkowo : animag - wąż
  Liczba postów : 109
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8469-anjali-narayana#240019
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8475-anjali-s-friends-and-foes#240026
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8476-sowka-anjali#240029
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8478-anjali-narayana#240034




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sro 4 Cze 2014 - 23:20

Anjali nie była taka jak większość uczniów. Astrologia i wróżbiarstwo to był jej drugi ulubiony przedmiot w szkole zaraz po runach. Dziewczyna nie byłą zbytnio szczęśliwa tylko z powodu, że profesorowie prowadzący obydwa przedmioty są opiekunami innych domów. Cóż jednak biedna dziewczyna mogła tak naprawdę z tym zrobić? Nic niestety.
Tego dnia ubrała jedno ze swoich bardziej eleganckich sari i przyszła na tyle wcześnie, że znalazła się w trzecim lub czwartym rzędzie i słuchała tego co ma do powiedzenia profesor Glaber z dużą uwagą. Mimo zamiłowania do przedmiotu nie była jednak kujonem, żeby znaleźć się w pierwszych dwóch rzędach, jej obecna pozycja je bardzo odpowiadała.
Temat zajęć, wróżenie ze snów, wydawał się być dosyć praktyczny, w końcu każdy śni prawda? Anjali sięgnęła po dwie szklanki melisy, które wypiła jedna za drugą. Ze względu na jej problemy ze snem nie było szans, żeby zasnęła po jednej. Obawiała się nawet, że melisa w ogóle nie zadziała, jednak po dłuższej chwili poczuła wzbierającą falę senności. Może powinna nawet poprosić profesor Glaber o przepis na tą wzmocnioną melisę? Hinduska szlafmycy również nie posiadała ze względu na swoje bujne włosy, toteż wzięła jedną z koszyczka, założyła, zamknęła oczy i po dłuższej chwili zapadła w sen choć później niż inni.
O czym śniła? Zero seksu, zero alkoholu więc już z góry można powiedzieć, że sen nie należał do najprzyjemniejszych. Co gorsza były to ręce splamione krwią, które w dodatku bardzo realistycznie pamiętała. Zbudziła się z mieszanymi uczuciami. Cieszyło ją, że doskonale wykonała zadanie jednak kiedy odkryła jego znaczenie w książce, od razu pomyślała o rozmowie z Rosemarie. Miała przeczucie, że musi uważać, żeby nie urazić jej.

Jakość snu - 5
Co mi się śniło 6+3=9

zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 493
Dodatkowo : wilkołactwo
  Liczba postów : 846
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2239-amelia-wotery?highlight=Amelia+Wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2243-amelia-wotery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5271-sowka-amelii
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7243-amelia-wotery




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 11:05

Amelia nie cierpiała wróżbiarstwa, jak większość uczniów w tej szkole. Na szczęście zajęcia te nie odbywały się zbyt często, a panna Wotery nie była zmuszana do zapisywania dzień w dzień swoich snów lub do interpretowania każdego z nich. To, że pani profesor postanowiła dzisiaj zająć się sztuką interpretowania snów, to raczej zbieg okoliczności, który zepsuł jej humor na dobre. Weszła wolnym krokiem do pokoju snów, siadając sobie na jednym z wolnych miejsc, których było dzisiaj wiele. Rzuciła krótkie, zdawkowe dzień dobry, prawie się nie uśmiechając i czekając na to, co opowie im profesor Gaja. Właściwie, Amelia nawet trochę ją szanowała, bo powiedzieć, że darzyła ją sympatią to zbyt duże słowo. Może właśnie dlatego postanowiła być grzeczna i wykonywać wszystkie polecenia bez marudzenia i słowa protestu? Gdy kobieta skończyła mówić, Amelia upiła łyk napoju stojącego przed nią. Po dwóch następnych zapadła w krótki, jednak bardzo niespokojny sen. Co jej się śniło? Była kotem. Otóż to, ona, Amelia Wotery była najprawdziwszym kotem. Nie jakimś tam zwykłym dachowcem oczywiście, ale pięknym, białym kotem perskim. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że jakiś inny kot rzucił się na nią z pazurami, przeganiając ją najwidoczniej ze swojego terytorium. W najciekawszym momencie walki panna Wotery obudziła się, krzywiąc lekko. Jak ma to zinterpretować? Na samym początku zaczęła opowiadać chmurce, co ciekawego zdążyła zobaczyć przez te pół godziny, a tamta dorzucała jej jakieś ciekawe szczegóły. Cudownie! Teraz pamiętała już calutki sen i mogła zabrać się za jego interpretację. Nie było to łatwe. Panna Wotery przeszukała kilka książek leżących na ławkach i dopiero w ostatniej znalazła wzmiankę o tym, co należało zinterpretować. "Twój przyjaciel zawiedzie się na tobie. Skoro to wiesz, to nie schrzań niczego!" - przepisała zdanie na kartkę tuż pod opisem swojego snu. Podała ją pani profesor, odłożyła na miejsce szlafmycę, którą pożyczyła sobie na samym początku zajęć i wyszła z klasy, lekko zdezorientowana całą tą sytuacją. Niby kogo chce zawieść? Wave'a? Niemożliwe, przecież on nie ma żadnych kłopotów. Przynajmniej jej o tym nie wspominał.. z takimi rozmyślaniami biedna Amelia borykała się przez resztę dnia.


/zt
(4 - pierwsza kostka, 2 + 1 = 3 - druga i trzecia)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : czarodziejska wioska Frihet, Szwecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 734
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8122-chodz-do-leosia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8124-leonardo-taylor-bjorkson#225780




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 12:51

Leonardo od samego początku był nastawiony do tego całego wróżbiarstwa sceptycznie. Nie miał ochoty pojawiać się na tych lekcjach, jednak wiedział, że musi robić wszystko aby poszło mu jak najlepiej w Sfinksie. Kto wie, może wiedza zdobyta na tych zajęciach przyda mu się jakimś cudem w którymś z zadań? Właśnie to było głównym powodem, dla którego Leonardo w ogóle pofatygował się, żeby poszukać pokoju snów. Oczywiście zajęło mu to trochę czasu, jednak dzisiaj wyjątkowo nie spóźnił się na lekcje. Jakimś cudem dotarł na czas! Wszedł do klasy, uśmiechając się lekko do pani profesor, coby powiedzieć jej przez to, że to nie jej wina, że musi prowadzić takie nudne zajęcia. Westchnął ciężko, widząc, jakie pustki panują dzisiaj na zajęciach. Nie będzie mógł oszukiwać. Wziął więc szlafmycę, leżącą w rogu klasy i zajął miejsce w ławce, czekając na dalsze instrukcje. Gdy profesor Gaja skończyła mówić, wypił kilka łyków naparu, który stał przed każdym z nich i prawie od razu odpłynął, śniąc o tym, co nie długo będzie musiał opowiedzieć. Był w jakimś dziwnym, zamkniętym pomieszczeniu, gdzie wszystkie ściany pomalowane były na biało. Naprzeciw niego siedział człowiek, również cały w bieli. Za nim natomiast stali ludzie, którzy co chwila wydawali z siebie jakieś okrzyki typu "to niewiarygodne!", "niesamowite!". Jednym z tych okrzyków, który udało się usłyszeć Leosiowi był okrzyk "ciąża pozamaciczna w kolanie". Odruchowo spojrzał na swoje kolano i nagle zrozumiał wszystko, co się wokół niego dzieje. Był w szpitalu, a w jego kolanie rozwijał się nowy, mały człowiek. Właśnie w tym momencie wybudził się ze snu. Zaczął opowiadać go chmurce z lekkim przejęciem. Pamiętał każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, więc chmurka właściwie nie była mu do niczego potrzebna. Mimo że niektórym może się wydawać, że sen był straszny Leonardo tak nie uważał. Był czymś dobrym. Po jakimś czasie, gdy udało mu się wreszcie znaleźć objaśnienie podobnego snu, dowiedział się, że faktycznie, sen ten symbolizował coś dobrego. Musi szukać w życiu czegoś nowego, spełni się jego marzenie. Zadowolony z takiej interpretacji oddał szlafmycę i gdy tylko lekcja się skończyła czmychnął z pokoju ile tylko sił w nogach. Może powinien zacząć szukać właśnie teraz?

/zt
6 - jakość snu
8 - co mi się śniło?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Sofia, Bułgaria
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 765
Dodatkowo : szukający
  Liczba postów : 682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6588-tanner-chapman
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6591-tannerowe#185457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6592-sowka-tannera#185458
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7242-tanner-chapman




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 13:46

Tanner nie był za bardzo zachwycony, że musi tutaj dzisiaj przyjść. Miał o wiele lepsze zajęcia niż chodzenie na lekcje, na przykład przesiadywanie całymi dniami z Angven. Jednak od czasu do czasu musieli od siebie odpocząć, bo przecież mogliby zwariować. Ten czas znajduje się właśnie w momencie, gdy każde z nich wychodzi na lekcje. Właściwie, gdy Tanner wychodzi na lekcje, bo panna Shay postanowiła sobie chyba odpuścić naukę w tym roku. Szkoda. Chociaż jest bystra, w końcu to Ślizgonka, OWUTemy pójdą jej pewnie z zadziwiającą łatwością. Tanner z takimi mieszanymi uczuciami wkroczył do klasy wróżbiarstwa, nie odzywając się do nikogo ani w ogóle nie łapiąc z nikim kontaktu wzrokowego. Automatycznie wziął do ręki szlafmycę i ruszył do najbardziej oddalonego kąta pokoju snów. Nie chciało mu się rozmawiać z kimkolwiek. Marzył, żeby wyjść z tej lekcji i udać się w jakieś inne miejsce, jak najdalej od tego zamku. Westchnął ciężko gdy pani profesor Gaja zaczęła tłumaczyć im co będą robić na dzisiejszej lekcji. O dziwo, nawet mu się to spodobało. Lubił spać. Takie lekcje były zdecydowanie dla niego, nawet, jeśli było to wróżbiarstwo. Wypił napar, który znalazł przed sobą na stoliku i z szerokim uśmiechem na twarzy odpłynął na zasłużoną drzemkę. Co mu się śniło? Właściwie był to taki spokojny sen, w którym leżał sobie na łóżku własnego dormitorium, przytulony do panny Shay i oglądali oni tęczę, która jakimś cudem tańczyła sobie na drzwiach dormitorium. Mógłby tak spać w nieskończoność.. pół godziny minęło zdecydowanie zbyt szybko. Postanowił więc opowiedzieć o swoim śnie chmurce, która od czasu do czasu podrzucała mu dokładniejsze szczegóły, jak na przykład to, gdzie trzymał swoją rękę, a gdzie leżały ręce Ślizgonki. Okazało się, że całkiem dobrze pamięta sen, a jego interpretację znalazł w pierwszej książce którą otworzył. To co przeczytał rozśmieszyło go tak bardzo, że nie wiedział co ma zrobić. "Masz już dość ciągłych niepowodzeń, ale jeszcze jakiś czas będziesz musiał je znosić. A może po prostu jesteś gejem?" Oczywiście zdecydowanie pierwsza opcja. Rozbawiony oddał szlafmycę i wyszedł z klasy, przez cały dzień podśmiewając się z tego pod nosem.

/zt
4 - jakość snów
6 - co mi się śniło?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 50
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8330-rosemarie-lindes#234466
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8342-roza-rozdaje-ciasteczka-zapraszam#234561
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8343-poczta-rozy#234565
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8344-rosemarie-lindes#234576




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 13:57

Jakoś niespecjalnie Rose przepadała za wróżbiarstwem. Był to nieco pokręcony przedmiot, jednak chętnie uczęszczała na zajęcia chociażby ze względu na panią Glaber, którą to darzyła ogromnym szacunkiem. A to ci dopiero. Rose kogoś szanowała? Ślizgonka wypiła napar, po czym położyła się. Ciekawa była, ile zapamięta ze snu. Właśnie z taką niepewnością odpłynęła do krainy marzeń.
Po półgodzinie Rose otworzyła jedno oko, potem drugie, przeciągając się jak kotka. Ziewnęła. Wtem cała świadomość do Niej wróciła... nic nie pamiętała! Jak to? Nie umiała odpowiedzieć. To tak, jakby urwał jej się film po ostrym melanżu. Chmurka zaczęła mi zdawać całą relację. Niespecjalnie jej słuchałam, zaskoczona faktem, że w moim śnie pojawiły się zakrwawione dłonie. Od razu przeszukałam w książce znaczenia tego snu. Hm... Długie rzęsy - nie! Ciąża w kolanie 0 nie! Zakrwawione dłonie, mamy to! Rose wczytała się w znaczenie tego snu. Była to dla niej przestroga, żebym uważała, by kogoś nie skrzywdzić... Kiedy Rose krzywdzi innych na około, dla rozrywki. Wzruszyła ramionami, oddała swoją kartkę ze znaczeniem snu i opuściła Pokój Snów, zapominając o przestrodze.

[1,5,4]

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 220
  Liczba postów : 372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8167-naya-valley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8170-naya
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8173-napisz-do-nayi#226719
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8172-naya-valley




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 15:16

Na lekcję prowadzoną przez profesor Glaber, Naya udała się z czystej ciekawości. Ma ogromne problemy ze snem, nie mówiąc już o tym, że gdy uda jej się zasnąć, to na pewno nie zapamięta swojego snu. Dlatego perspektywa poznania ich, wydawała się być kusząca.
Do klasy weszła jako jedna z pierwszych, przywitała się z nauczycielką i podeszła do koszyczka, z którego można było sobie wziąć szlafmyce. W sumie śmieszna sprawa. Pewnie musi wyglądać w niej komicznie. Wzruszyła ramionami i nałożyła ją na głowę. Podeszła jeszcze do stolika, na którym stały szklaneczki z naparem na sen. Bogu dzięki, że nauczycielka o tym pomyślała, bo w innym wypadku prawdopodobnie by nie zasnęła. Zwłaszcza, że jest środek dnia.
Po półgodzinnej drzemce, obudziła się i rozejrzała naokoło. Ze swojego snu pamiętała...nic. Bezskutecznie próbowała przypomnieć sobie chociażby jeden jego element. I w końcu wyszło na to, że cały sen opowiedziała jej chmurka, która ją obserwowała.
Szczerze mówiąc, nie miała czego żałować, bo jeżeli sny takie jak ciąża w kolanie, były częstymi przypadkami, to nie było w nich nic ciekawego. Westchnęła ciężko i otworzyła książkę, w której zamieszczone były znaczenia snów. Ciąża w kolanie, ciąża w kolanie... Jest! Znalazła! Ciąża w kolanie zwiastuje spełnienie życzeń, oraz nowe atrakcje w życiu. Hmmm...
Uśmiechnęła się i oddała nauczycielce szlafmyce, po czym opuściła salę, cały czas rozmyślając nad tym, czy każdy jej sen jest taki bezsensowny.

[2,6,2]

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 166
  Liczba postów : 116
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7891-jane-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7900-jane-stark
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7902-jane-stark#221001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7901-jane-stark




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 15:42

Wróżbarstwo! Kolejna lekcja której Stark nie opuściła?! Przecież ona nie cierpi całego tego wróżenia. Czemu więc przyszła do Pokoju Snów i właśnie wzięła szlafmycę. Słuchając nauczycielki myślała o tym, że lubi sen, a jej sny nie mają żadnego sensu. Parsknęła śmiechem, gdy przypomniało jej się jak w snach prowadziła dziwaczne armie, patrzyła na zdychającego konia, szła z dziewczynką, która miała na swoje skinie rój pszczół. To było dziwne i chore, ale ona i tak lubiła swoje sny. Przynajmniej trochę ich pamiętała.
Jane usiadła na ławce i nałożyła na głowę szlafmycę. Wzięła napar i powąchała go, trochę niespokojna czy aby na pewno sen będzie trwał pół godziny, a nie pół wieku. Ostatecznie przełknęła płyn i niemal natychmiast zasnęła, myśląc tylko o tym, żeby nie chrapać. Po obudzeniu czuła się trochę dziwnie. Zobaczyła chmurkę. Wiedziała sporo na temat swojego snu, pamiętała mniej więcej ważniejsze wydarzenia. Chmurka powiedziała resztę. Jane śmiała się co chwilę, bo jej sen był naprawdę komiczny! Od kiedy śnią mi się jakieś tęcze na drzwiach do dormitorium?! Dobre sobie... Ciekawe co takie coś oznacza? Że będę miała jednorożca? Hmm... a może... A nie jednak nie wiem. Poczytała trochę na ten temat, o jakichś gejach i niepowodzeniach, a potem Stark wyszła z klasy.

4, 1+5 = 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1304
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 545
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7393-katniss-johnson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7396-niezrozumiana-przez-nikogo
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7406-tutaj-katniss-johnson-zostaw-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7405-katniss-johnson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 17:47

Kiedy tylko Katniss przeszła przez próg pokoju, do je uszu doszło polecenie pani profesor. Spanie na lekcjach? Picie dziwnych eliksirów? Coś tu nie grało. Jednak gdy tylko usłyszała cel tego doświadczenia, zrozumiała. Senotologia. Gryfonka nazywała rzeczy po imieniu, nie zajmując sobie głowy wyrazami typu "onejromancja". Kiedy powie senologia albo senotologia są większe szanse, ze ktoś zrozumie, że chodziło jej o coś związanego ze snem. Onejromancja kojarzyła jej się z zupełnie niczym.
Założyła szlafmycę. Musiała wyglądać beznadziejnie. Wolała o tym nie myśleć, więc sięgnęła po napój, który wypiła duszkiem i już odpłynęła. Obudziła się po jakimś czasie, pół godzinie, jeśli wierzyć pani Glaber. Pamiętała dość dużo, właściwie... w jej głowie tkwił tylko obraz tęczy na drzwiach jakiegoś dormitorium. Chmurka nie dopowiedziała za dużo, wiec Katniss sięgnęła po książkę, by dowiedzieć się, co to mogło znaczyć. Oczywiście, poza tym, co od razu przyszło jej do głowy -gejoza. Nie było tam garnka ze złotem ani żadnego skrzata, więc raczej nie chodziło o szczęście i znalezienie skarbu.. W podręczniku znalazła jakąś wzmiankę o tym, że ma dość ciągłych niepowodzeń, ale będzie musiała jeszcze je znosić. Jeśli miała to odebrać w kontekście Sfinksa... Nie, to jakieś bzdury. Zdejmując szlafmyce, zamknęła podręcznik drugą ręką. Uśmiechnęła się przepraszająco do nauczycielki i wyszła z klasy.

3, 1+5->6
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Kraków, Polska
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 244
  Liczba postów : 185
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8355-wojtek-zielinski
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8357-kloc-sie-ze-mna#235046
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8358-skoro-juz-musisz#235049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8356-wojtek-zielinski#235042




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 17:55

I tym razem Zieliński zjawił się na wróżbiarstwie. Po drodze zastanawiał się kto poprowadzi zajęcia. Któraś z nauczycielek którą znał czy może ktoś nowy. Zielińskiemu to bez różnicy było. Do Pokoju Snów wszedł z grymasem na twarzy. Nazwa mu się nie podobała. Przyzwyczaił się już do tego, że wróżbiarstwo łączy się z przechodzeniem przez klapę w podłodze. A tutaj takie rozczarowanie. Przez drzwi za zajęcia Zieliński wchodził. Przywitał się z panią profesor i od razu zwrócił jego uwagę stolik przy wejściu. O nic nie pytał tylko czekał cierpliwie aż wszystko zostanie wyjaśnione. Można się było takiego tematu zajęć spodziewać. Trochę Zielińskiemu głupio było, że sam na to nie wpadł. Ale nie ma co się dziwić nigdy nie próbował go zgadywać.
Napar z melisy mu nie smakował. Wypił go, ale nie było to przyjemne. Później dopiero nastąpiło coś przyjemnego. Sen. Nie żeby narzekał Zieliński na jego brak. Ale drzemka w ciągu dnia była świetną sprawą. Po tym naparze to nie wiedział nawet kiedy oczy mu się zamknęły. Kiedy się przebudził okazało się, że sen doskonale zapamiętał. Dziwne mu się to wydało, bo zazwyczaj nic nie pamiętał. Może w tym naparze oprócz melisy było coś jeszcze? Nie wiedział tego. Dopytywać nie zamierzał tylko swoją interpretacją snu się zajął. Skoro chmurka tylko mu przytakiwała znaczy, nic nie pomieszał. Ze wszystkich zwierząt akurat musiał mu się przyśnić kot. I to w dodatku agresywny jakiś. Nie taki milusi co go się chce tylko tulić. Ten ciągle atakował. Zaczajał się na swoją ofiarę… Co prawda nie wiedział kogo miałby zawieść, ale zawsze może na to uważać. Taką interpretację snu znalazł w książce. Szkoda, że nikt mu nie powiedział o kogo mogło chodzić.

5, 1+2=3
/zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
  Liczba postów : 695
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7043-laura-blaise#200970
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7046-laura#200988
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7047-laurowe-listy#200989
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7166-laura-blaise#204304




Administrator






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 19:56

5, 2, 1

Tak naprawdę, to polubiła trochę to wróżbiarstwo, wcale nie wymagało od niej dużo i czuła się, jakby na tych zajęć odpoczywała po całym dniu. Dlatego dzisiaj przyszła na lekcję wyjątkowo chętnie. Temat też jej się spodobał, bo o ile z pewnością nie wierzyła w jakieś linie na dłoniach czy inne absurdalne rzeczy, to sny jednak coś w sobie miały. No, może niekoniecznie związanego z przyszłością... to akurat była kolejna głupota, ale na pewno pozwały zobaczyć czym ktoś się przejmuje, cały czas myśli, a co wyczekuje.
Wzięła śmieszną czapeczkę i założyła ją na głowę, a potem wypiła napar no i się położyła. Mam nadzieję, że nie na podłogę, bo może były tu jakieś poduszki albo materace specjalnie na tę okazję. Sen był krótki, był w niej jej czarny, kochany Kot, który zamiast jak zazwyczaj tulić się do niej, włazić na kolana i muczeć, rzucił się na dziewczynę, drapiąc ostrymi pazurkami. Obudziła się i wszystko pamiętała, chmurka z czapki nie miała jej nic więcej do dopowiedzenia. Potem z pomocą książki zinterpretowała co to może znaczyć. "Twój przyjaciel zawiedzie się na tobie". Zastanowiła się nad tym dłuższą chwilę z wcale niewesołą minę, bo przez chwilę pomyślała, że może to prawda. Przecież... to wcale nie było takie nieprawdopodobne. Ale szybko odrzuciła tę myśl i uciekał z sali, zostawiając całe to głupie wróżenie.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Paryż
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 798
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 918
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6354-raphael-theodore-de-nevers#178291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6355-ekscentryk-i-marzyciel#178298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6356-ludzie-listy-pisza#178305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7207-raphael-theodore-de-nevers#204480




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 5 Cze 2014 - 21:02

Raphael jak zwykle zjawił się na zajęciach z drobnym opóźnieniem, ale rozbrajającym uśmiechem, który posłał swojej ukochanej pani profesor, po czym z zachwytem wysłuchał tego, co miała im do powiedzenia. Wróżenie ze snów! Przecież to absolutnie cudowne!
Natychmiast napił się naparu, który miał specyficzny, ale przyjemny smak, po czym ułożył się wygodnie, naciągając na głowę szlafmycę (oczywiście pożyczoną, nie swoją, bo Raphael nigdy nie pamiętał o takich sprawach). Niedługo potem zupełnie odpłynął w rozkoszny niebyt. Niestety, gdy przebudził się z drzemki, nie pamiętał zupełnie nic i gdyby nie chmurka, która zrelacjonowała mu jego sen, to biedny de Nevers wyszedłby z tych zajęć bardzo rozczarowany i nieszczęśliwy. Co prawda nie chciało mu się wierzyć, że śnił o takich bzdurach, jak naleśniki z truskawkami polane czekoladowym sosem, ale dlaczego chmurka miałaby kłamać?
Zadumany usiadł nad jakimś podręcznikiem do interpretacji snów i zagłębił się w lekturze, z której wynikało, że sen o naleśnikach zwiastuje miłe wydarzenie, na które od dawna czekał. Raphael uśmiechnął się pod nosem, mając nadzieję, że właściwie odczytał to senne marzenie, bo naprawdę potrzebował w życiu odrobiny słońca, które jakoś ostatnio uparcie go omijało.
Przedyskutował jeszcze kwestię interpretacji snu z profesor Glaber, powiedział jej coś miłego, po czym pożegnał z pogodnym uśmiechem i wrócił do swojego dormitorium z silnym postanowieniem, że weźmie się solidnie do nauki. W końcu OWUTemy za pasem!

1 i 11

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Szwajcaria/Argentyna
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1056
  Liczba postów : 410
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8405-freya-lethe-vacheron#237837
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8408-frejkowe#237862
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8407-poczta-frejki#237861
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8406-freya-vacheron#237859




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią 6 Cze 2014 - 17:14

Jako że jak na razie żadna z wróżb wywróżonych z kart tarota na poprzednich zajęciach nie zbliżyła się nawet do realizacji, Vacheron postanowiła dalej przełamywać swoją absurdalną awersję do tego przedmiotu, oczywiście poznając go od podszewki. Może w końcu obawiała się wróżb, bo nie rozumiała mechanizmu ich działania? Nie traciła nadziei na to, że całe to niby widzenie przyszłości jest po prostu dobrym trickiem i iluzją, której mechanizmów jeszcze nie poznała. Tego dnia pojawiła się w sali przed profesor Glaber i uświadamiając sobie, że zapomniała kupić szlafmycę, którą miała przynieść na zajęcia (w swoim dobytku Szwajcarka nie posiadała takich oryginalnych akcesoriów do spania), chwyciła jedną z koszyczka ustawionego w pomieszczeniu, po czym zajęła miejsce gdzieś tam, gdzie zobaczyła znajome twarze i zaczęła gawędzić z nimi dla zabicia czasu. Gdy prowadząca zajęcia kobieta przyszła i wyjaśniła, na czym będą polegać zajęcia, pokiwała głową i chwyciła kubek z napojem usypiającym. Wszystko lepsze, niż kryształowe kule! Założyła na głowę szlafmycę, wypiła swoją porcję naparu i odpłynęła w świat snów niemalże natychmiast. Po przebudzeniu wydawało jej się, że całkiem dobrze pamięta tęczę na drzwiach dormitorium, które pojawiło się w jej śnie, ale oczywiście dopuszczała do siebie możliwość, że coś mogło jej się pomylić. Chwyciła jeden z senników krążących po sali i uzgadniając wersję wydarzeń razem z uroczą chmurką, która zgadzała się z wypowiedzią Frejki i tylko od czasu do czasu wtrącała jakieś szczegóły, dziewczyna zabrała się do interpretacji snu, by z żalem stwierdzić, że nic nie trzyma się kupy. Podręcznik, jej koledzy obecni na lekcji oraz profesor Glaber uparcie twierdzili, że tęcza na drzwiach dormitorium oznacza ciągłe niepowodzenia, których Freya powinna mieć dosyć, ale będzie musiała je jeszcze znosić. Jakie niepowodzenia? Ostatnio wszystko układało się dobrze! Szwajcarka odłożyła podręcznik i sięgnęła po inną książkę, by niecierpliwie ją przekartkować, ale ta również nie zostawiała innej możliwości. Chyba, że chodziło o nieujawnione jeszcze skłonności Frejki do homoseksualizmu! Ale, bądźmy szczerzy, to brzmiało jeszcze bardziej absurdalnie niż niepowodzenia.
Nie znajdując żadnej lepszej interpretacji swojego pokręconego snu, Vacheron pożegnała się grzecznie z uroczą chmurką, swoimi ziomkami i profesor Glaber, po czym opuściła salę, dalej nieprzekonana do stwierdzenia, że wróżenie jest nauką, a nie tylko bełkotem.

zt! 3, 1, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pokój Snów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 20Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18, 19, 20  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-