IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Snów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19, 20  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Pokój Snów   Czw Paź 14 2010, 13:09

First topic message reminder :


Pokoj Snow
Pokój snów jest znanym, choć niezbyt często odwiedzanym pomieszczeniem. Wymiarami różni się nieco od klas, gdyż jest mniejszy, co tylko dodaje mu przytulności. Poza tym jednym szczegółem, ściany wyglądają jak w zwyczajnej sali lekcyjnej.
Całą lewą stronę zajmuje naścienne lustro. Jego odbicie wydaje się trochę przyćmione, jakby znajdowało się za chmurami. I rzeczywiście, unoszą się tu małe obłoczki, z których wydobywają się szepty, słyszalne, jeśli osoba przebywająca w pomieszczeniu ma odpowiedni nastrój. Skupiając się na jednym z szeptów - snów, można usłyszeć, o czym opowiada.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : New Jersey
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 117
  Liczba postów : 176
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8374-aiden-weatherly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8384-gdy-ci-smutno-gdy-ci-zle-aiden-chetnie-pozna-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8385-zostaw-aidenowi-wiadomosc
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8386-aiden-weatherly




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią Cze 06 2014, 19:01

Aiden typowo dla siebie wbiegł do sali odrobinkę spóźniony. Powszechnie było wiadomo, że nie jest fanem wróżbiarstwa, ba, on po prostu nienawidził tych zajęć prawie tak mocno jak Historii Magii. I tak, dlatego właśnie musiał ostentacyjnie pokazać wszystkim, iż przebywanie w tym pomieszczeniu nie jest spełnieniem jego marzeń, a zdecydował się na nich pojawić tylko i wyłącznie z nudy. Rzucając ponure spojrzenie pani profesor, przeszedł na sam koniec sali zgarniając przy okazji szlafmycę z koszyka. Wysłuchał także, co miała do powiedzenia profesor Glaber.
Dzisiejszym zadaniem było... spanie? Wspaniale! Po prostu świetnie! Wreszcie zadanie, w którym Aiden może się wykazać. Chłopak wypił przygotowany napar, (ugh, był niesamowicie okropny w smaku!) aby po kilku minutach odpłynąć do Krainy Snów.
Kiedy się przebudził okazało się, że całkiem sporo zapamiętał ze snu. Chmurka dodała to i owo, a w efekcie Aiden dowiedział się, że śnił... o jakiejś tęczy na drzwiach do dormitorium! Zmarszczył nos niezadowolony. No cóż, spodziewał się raczej czegoś bardziej męskiego. Sięgnął po książkę, aby dowiedzieć się, co też właściwie to znaczyło. Było tam coś o niepowodzeniach oraz gejach. Przecież od początku wiedział, że to marnotrawstwo...
Nie! Stop. Wróć. Nie jestem gejem, do cholery! Co to ma w ogóle znaczyć? Zdenerwował się i zatrzasnął książkę. Tak, oczywiście, kiedy chłopak wreszcie postanowił przełamać niechęć do przedmiotu i łaskawie ruszył się na zajęcia, musieli interpretować jakieś głupie, nic nie znaczące sny!
Też coś, już nigdy więcej nie pojawię się na tym przedmiocie! Obiecał sobie w duchu i po prostu wyszedł z sali nie zaszczycając nikogo ani jednym spojrzeniem.

4 i 6
zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 128
Dodatkowo : ścigający
  Liczba postów : 155
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8507-matthew-temples
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8508-gryze-drapie-ryje-banie-ale-moze-ktos-sie-skusi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8528-sowka-matta#241270
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8526-matt#241268




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią Cze 06 2014, 20:59

Te zajęcia były idealne dla Matthew! W końcu był mistrzem świata w spaniu w każdym miejscu i każdej możliwej pozycji! Może fanem wróżbiarstwa nie był ale dostał cynk, że dziś będą sobie spać. Ba, nawet zobaczył znajome twarze więc od razu usadził się gdzieś między Katherine i Aidenem. Kiedy już wpadła spóźniona nauczycielka i wyjaśniła temat dzisiejszych zajęć brunet grzecznie wypił napar, ułożył się w miarę wygodnie i sobie przysnął. Oczywiście napar był obrzydliwy ale szybko o tym zapomniał pogrążając się w marzeniach sennych. Jak się okazało nie mogło mu się śnić nic mądrego ani łatwego do zinterpretowania bo to nie byłby Matthew gdyby śniło mu się teraz coś fajnego i prostego. Kiedy minęło pół godziny i już się wybudził (chociaż najchętniej drzemałby przez resztę dnia) pamiętał praktycznie wszystko co mu się przyśniło. Chmurka praktycznie tylko słuchała i przytakiwała więc był z siebie całkiem dumny. Śniła mu się tańcząca mała panda. Nie miał pojęcia co to mogło znaczyć dlatego też pogadał trochę z innymi, którzy byli bystrzejsi z tego przedmiotu i nawet wspomógł się wiedzą pani profesor. Wyszło na to, że chodziło o sympatyczne spotkanie z przyjaciółmi. W sumie się zgadzało bo niedługo miał urodziny i musiał zrobić jakąś niezapomnianą imprezę, która zmiecie Hogwart w proch.

[6, 5+2=7]
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Boston, Stany Zjednoczone Ameryki
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1100
  Liczba postów : 373
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8032-sheila-v-villadsen#224823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8039-mmm-chodz-zaznac-odrobiny-przemocy#224850
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8041-napisz-a-obiecuje-ze-cie-nie-postrzele#224854
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8033-sheila-v-villadsen#224826




Moderator






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob Cze 07 2014, 01:05

Było dobrze, naprawdę bardzo dobrze! Sheila była ostatnio tak dumna z siebie, że zdawała się wręcz żyć w magicznym baloniku powietrza, który sprawiał, że przy każdym kroku podskakiwała wesoło, ciesząc się każdą chwilą. Dostała stypendium! To było dla niej niemalże tak dobre, jak wzięcie głębokiego wdechu, po zorientowaniu się, że wstrzymywała go przez długi czas, a… w gruncie rzeczy tak się czuła od jakiegoś czasu. Math uciekła. Leeve milczała. Shane… cóż, Shane to Shane, różnie z nią bywało, Villadsen zdążyła do tego przywyknąć. Niemniej jednak miała wrażenie, że cały świat zwalił się jej na ramiona, a ona biedna musi go teraz dźwigać i starać się nie stracić siebie w tym całym wariactwie. Da jednak radę, bo kto jak nie ona? Chociażby cały świat miałby się odwrócić plecami i pokazać jej tyłek, ona musi dać radę. Pokazać, że żadne szyderstwa losu jej nie zranią, chociażby bardzo się starano, aby odczuła pustkę i dziwaczną niechęć. „Nie ulegnę”.
Szła więc dzisiaj na zajęcia z profesor Glaber, nie tracąc entuzjazmu, nawet mimo fatalnej sytuacji prywatnej, postanawiając nie dać się zwariować. Wysłuchała co profesor miała do powiedzenia, a potem wzięła szlafmyce, niezbyt zadowolona z tego, że będzie śnić. Ostatnio bardzo tego nie lubiła, jednakże wzięła napar, niczym naprawdę dzielna pacjentka i wypiła duszkiem, pogrążając się w krainie marzeń sennych. Za to to co się jej śniło sprawiło, że ledwie się obudziła, a zaczęła chichotać jak szalona. Chmurka nie musiała jej nic mówić, bo Sheila wyrecytowała jej dokładny przebieg snu, wciąż się podśmiechując. Dziwne, że gdy tylko ktoś ją zapytał co się stało, ta odpowiadała jedynie: „wąsy”. No i w gruncie rzeczy ten element zinterpretowała. Przełożony doceni pracę i wysiłek? Wspaniale, tego było jej trzeba. Podbudowanie się na jakimkolwiek polu, zawsze brzmiało świetnie. Po zakończonym przewidywaniu, Sheila rozpakowała się ze szlafmycy i opuściła salę, cicho pogwizdując.

[zt]
[6, 4+6=10]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Plymouth
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 1913
Dodatkowo : Ścigająca
  Liczba postów : 840
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7121-echo-merope-lyons
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7123-echo-w-lesie#203157
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7122-listy-echo#203156
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7206-echo-lyons




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob Cze 07 2014, 15:36

Echo, usłyszawszy, że lekcja odbędzie się w pokoju snów, uznała, że może się pojawić. Ostatnio był z niej niemały ponurak, a pogłębiała to jeszcze bardziej, marudząc na to, że marudzi. Błędne koło zapętlało się coraz bardziej, a Gryfonka traciła coraz więcej ochoty i nadziei. Przyszła więc do sali z zatroskaną minką i nie miała zbytniej ochoty na żadne rozmowy, powitania, czy cokolwiek innego. Wszyscy tajemniczo znikali. Czyżby to była ta prawda życiowa, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie? Możliwe.
Niemniej jednak, Echo uśmiechnęła się, gdy profesor Glaber powiedziała, że dziś będą leniuszkami. Zrobiło jej się jakoś cieplej i milej na serduchu. Położyła się więc, gdy już wypiła napar (smaczny, tak swoją drogą) i nie protestowała w żaden sposób, gdy zapadała w godzinną drzemkę. Ba, pewnie zasnęła z błogim uśmiechem na ustach. Sen był trochę jak ser, taki z dziurami, niepełny, ale nie mogła powiedzieć, że pozbawiony znaczeń. Szamotała się lekko, zanim wybudziła się całkowicie. Spojrzała nieufnie na chmurkę. Zaczęła z nią analizować treść czegoś, dziwiąc się, że ostatecznie wszystko wyglądało w taki sposób. Najważniejszą częścią snu okazała się CIĄŻA W KOLANIE. Echo aż ścięło, kiedy sobie to uświadomiła, bo przecież ktoś na Prima Aprillis zrobił sobie z niej jaja, wysyłając do Logana list z takim ewenementem właśnie. W książce symbolu nie znalazła, ale pani profesor pomogła, więc Lyons dowiedziała się, że spełnią się jej życzenia (dzieci mieć nie chciała, a już tym bardziej nie w kolanie, więc trochę się zdziwiła), a do tego ma oczekiwać czegoś NOWEGO. Brzmiało super, ale Echo i tak miała wątpliwości.

3, 8 (4,4)
/zt.

Dziękuje wszystkim za uczestnictwo w zajęciach.
z/t dla lekcji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 122
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10019-jonatan-de-gold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10110-robojonatan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10108-sowa-jonatana#281143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10109-jonatan-de-gold#281144




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Sty 04 2015, 20:20

W drodze wielokrotnie przystawali. Nie potrafił się od niej oderwać na dłuższy moment. Była piękna, kobieca, seksowna. Pałał do niej takim pożądaniem jak nigdy do nikogo. Długo zajęło im dotarcie do miejsca, które wcześniej sobie ustalił. Udało im się to tylko dlatego, że w którymś momencie po prostu wziął ją na ręce zmuszając, by zaplotła nogi wokół jego pasa i ręce wokół szyi. Gdy tylko dotarli nie zaprzestając czynności nacisnął wolną ręką, która jej nie przytrzymywała, klamkę. Nawet nie interesowało go to, czy ktoś tam jest. Wpadł z nią jak burza o dziwo zamykając pomieszczenie za nimi. Dlaczego pokój snów, a nie sala zakochanych? Po prostu. Było to miejsce, w którym mało kto się pojawiał. Nikt im nie mógł tutaj przeszkodzić.
Opadł z nią na ziemię zawisając nad nią i na chwilę się odsuwając. Chciał na nią popatrzeć przez chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 343
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10133-helena-reeves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10134-helena-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10136-saga#281877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10135-elena-reeves#281801




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Sty 04 2015, 20:49

Zatonęła w tym pocałunku i gdyby Jonatan jej nie przytrzymał, z pewnością straciłaby równowagę. Dlatego też wydawała się być oszołomiona, kiedy oderwał się od niej i jak gdyby nigdy nic pociągnął ją w stronę wyjścia. Usta Eleny pulsowały od długiego pocałunku, dlatego też wyraźnie jeszcze czuła go na sobie. Ruszyła za Nim coraz bardziej świadoma, co się z nimi działo i co się jeszcze wydarzy. Taki był Jonatan, niby spokojny, zrównoważony, a jednak to Elena znała Jego słabą stronę, a może po prostu ona nią była. Przy niej tracił kontrolę i to zdecydowanie wypełniało ją euforią. Po drodze co chwila przyciskaliśmy się do biednych ścian i smakowaliśmy swoich ust spragnieni naszej bliskości i stęsknieni. Niektóre obrazy przyglądały się im z zaciekawieniem, a oni nie widzieliśmy świata poza sobą, przynajmniej teraz. W końcu chłopak uniósł Gryfonkę, a ona momentalnie objęła go nogami w pasie i skrzyżowała dłonie na Jego karku. Nie potrafiła powstrzymać kolejnego westchnienia, kiedy ich ciała tak do siebie przylegały, kiedy jej piersi dociskały się do Jego klatki piersiowej. Elena całowała go bez opamiętania już z trudem trafiając na usta... dosłownie. Zapewne ograniczała mu pole widzenia, ale mało ją to interesowało. Dopiero po chwili oderwała się pozostawiając niedosyt, analizując, że Jonatan zabrał ich do Sali Snów. Usłyszała ciche szepty i niemal natychmiast odwróciła się do zamglonego usta. Prawie romantycznie...pomyślała cicho. I niespełna chwilę później Gryfonka leżała na ziemi, a on nade nią, co przyjęła z lekkim grymasem. To ona lubiła rządzić. Pochwyciła Jego intensywne spojrzenie i aż zagotowało się w niej, bo miała wrażenie, jakby rozbierał ją wzrokiem. Uniosła się kilka centymetrów i przejechała drżącą dłonią wzdłuż Jego torsu, by gwałtownie ścisnąć w pięści materiał koszuli i przyciągnąć do siebie. Kolejny żarliwy, pełen zachłanności pocałunek. I jej paznokcie, które wbijały się w Jego ramiona.


Ostatnio zmieniony przez Elena Reeves dnia Nie Sty 04 2015, 20:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 122
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10019-jonatan-de-gold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10110-robojonatan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10108-sowa-jonatana#281143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10109-jonatan-de-gold#281144




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Sty 04 2015, 20:55

Żeby tylko wzrokiem. On nie zamierzał na tym poprzestać szczególnie, że nie miał ochoty na czułe słówka i słodkie gierki. Dobrze, że nie pozwoliła mu tak trwać i patrzeć. Jeszcze zacząłby myśleć. A tak? Znów miał zajęte usta. I zdecydowani mu pasowało to. Napawał się jej smakiem. Wszędzie czuł róże. Może jest to jego ulubiony kwiat? Sam nie wiedział. Po prostu przytępiał jego zmysły. Sam już nie wiedział, czy to do niej ma słabość, czy ogólnie do kobiet. Nie, wiem już tak to wyjaśnić. Po prostu on też czasem musiał ten tego... No. Cholera, każdy facet potrzebuje raz na jakiś czas kogoś przerżnąć i nic się na to nie poradzi. Taki los.
Wciąż opierał się na kolanach i wykorzystał fakt, że mimo obniżenia się do nie w dół jeszcze nie zmienił pozycji. Zdecydowanie łatwiej było złapać ją za ramię i pociągnąć w dół oczywiście samemu przy tym klęcząc. Mówiłam, że nie poprzestał na rozbieraniu jej wzrokiem. On już ściągał z niej koszulkę. Jego usta przeniosły się na policzki, czoło. Całował jej twarz. Jedną ręką wciąż opierał się o ziemię, druga natomiast błądziła po jej karku delikatnie ją smyrając i zapewne doprowadzając do dreszczy. Miał nadzieję, że nie pozostanie mu długo dłużna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 343
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10133-helena-reeves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10134-helena-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10136-saga#281877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10135-elena-reeves#281801




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Sty 04 2015, 21:17

Czasami chciała wiedzieć co myśli, kiedy tak na nią patrzył. Wyglądała rozkosznie leżąc pod nim na ziemi, a włosy miała rozwiane po podłodze, nie mówiąc już nic o zaróżowionych polikach i dziwnych iskrach w oczach, które pojawiały się właśnie w takich namiętnych chwilach. Przyciągnęła Go, bo pomimo że był dla niej cholernie seksowny, o wiele bardziej chciała napawać się Jego dotykiem, niż widokiem, choć to w pewnych chwilach pięknie się dopełniało. Podciągnęła instynktownie ręce do góry, by mógł pozbyć się jej koszulki. Owiał nią chłód, który szybko zanikł, kiedy tak wodził dłońmi po jej plecach. Stos dreszczy przebiegło wzdłuż kręgosłupa dziewczyny. Nie mogła pozostać sama bez góry, szybko zdarła Jego koszulę, przez krótki odstęp czasu napawając się widokiem pół nagiego de Gold'a! Elena czuła, że ta cała sytuacja coraz bardziej ją podnieca, że jej ciało zdecydowanie bardziej robi się wyczulone na Jego dotyk. Zagryzła kobieco wargę nie owijając w bawełnę.
- Robię się mokra... - wymruczała, chcąc tym samym pobudzić Go. Och, gdyby ktoś w tym momencie usłyszał Elenę, zapewne zatkałby sobie uszy w szoku. Ona już dawno jednak straciła kontrolę. W końcu pociągnęła go do przodu i sprawnym ruchem podciągnęła się, by tym razem znaleźć się na górze. Jej oczy błysnęły triumfalnie. Usiadła na Nim okrakiem, centralnie na kroczu. Zrobiła falujący ruch miednicą, czując jak twardnieje przy tym.
- Mmm... - wymamrotała przez zaciśnięte wargi i pochyliła się składając kilka pocałunków na Jego szyi schodząc nimi niżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 122
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10019-jonatan-de-gold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10110-robojonatan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10108-sowa-jonatana#281143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10109-jonatan-de-gold#281144




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Sty 04 2015, 21:33

Muszę przyznać, że dotyk Jonatana była naprawdę czymś cudownym i nie jest to kwestia powiększonego ego. On po prostu w swoich działaniach dawał sprzeczne sygnały – był delikatny i mocny jednocześnie. Delikatnie drażnił skórę na jej karku, ale gdy ją podnosił niezwykle mocno zaciskał palce na jej ramionach. Pozwalał sobie na bardzo wiele, a jednocześnie cały czas pilnował siły jaką w to wszystko wkłada. Nie chciał jej robić krzywdy, ale jednocześnie chciał ją wziąć teraz, tutaj, zaraz. Nie mógł jej się oprzeć. Nie pozwoliłby, żeby ona oparła się jemu.
Nim się spostrzegł jego koszula już wylądowała gdzieś daleko. Nie był bardzo umięśniony, ale na całe szczęście nie był też flakowatym wymoczkiem. W jego życiu prezencja była sprawą najwyższej wagi, to też swego czasu musiał trochę nad sobą popracować. I będąc teraz w Hogwarcie wybierał się często na bieganie żeby utrzymać się w formie i... Czy właściwie ma to teraz jakiekolwiek znaczenie? Żadne.
[+18]
Jej głos w uchu... Oh doskonale wiedziała, co na niego działa. Nic więc dziwnego, że jego oddech nagle przyspieszył jeszcze bardziej, a w następnej chwili dziewczyna mogła poczuć, że coś nabrzmiałego zaczyna lekko napierać na jej nogę. Jeszcze trochę mu brakuje do pełni, jednak już teraz uważam, że miał się czym pochwalić. Może nie był rekordzistą w tej kategorii, ale potrafił zaspokoić kobietę i nie musiał się nigdy zbyt mocno starać.
I nagle kompletnie go zaskoczyła. Pamiętał, że uwielbiała kontrolować sytuację, ale nie pamiętał, że aż tak. Z jego usty wyrwał się cichy pomruk, gdy na nim usiadła, a jej ruch spowodował u niego dreszcz podniecenia. Nie zamierzał pozwolić na to, by to ona się wszystkim zajęła, ale na razie jak najbardziej mu to odpowiadało szczególnie, że czuł że jego męskość coraz bardziej napiera na spodnie. Marzył, żeby je z niego zdjęła. Żeby wszystko z siebie i z niego zdjęła. Przymknął oczy oddając się jej. Jednocześnie jego ręka wplotła się w jej włosy kontrolując, by nie zeszła za nisko. Jeszcze nie. Gdy tylko jej wargi doszły do brzucha momentalnie pociągnął ją w górę, może trochę boleśnie. Ponownie zmusił ją do napadnięcia na siebie, na swoje usta. Puścił jej piękne włosy i ruszył dłońmi w stronę rozpięcia stanika. Bardzo szybko pozbył się tej zbędnej części materiału. Dobrze pamiętał jej piersi. Uwielbiał je. Piękniejszych nigdy nie widział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 343
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10133-helena-reeves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10134-helena-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10136-saga#281877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10135-elena-reeves#281801




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Sty 04 2015, 21:50

+ 18

Rzeczywiście, dotyk Jonatana wpływał niesamowicie na pannę Reeves. Był delikatny wśród tej całej namiętnej szamotaniny i mocny - czym pokazywał, kto tu jest mężczyzną. Elena nie lubiła napakowanych mężczyzn, ani też przesadnie szczupłych. Ale nie miało to najmniejszego znaczenia, raczej sam fakt, z kim wyprawia się tu sporty... bo chyba za nic go nie pożądała, prawda? Mężczyzna, kobieta, nieistotne - też człowiek i ona musiała zaspokoić swoje żądze i pragnienia. Padło na nich oboje, oboje spragnionych i lgnących do siebie. Elena wyczuła zmianę w Jego oddechu. Uśmiechnęła się, bo czuła, że to za sprawą dość sprośnych słów, których użyła. Ale taka była prawda... robiła się wilgotna. Zadrżała ponownie, kiedy Jego erekcja wbijała jej się w udo. Sam fakt, że ją pożąda sprawiał, że się rozpływała, było to tak namacalne jak niejeden namiętny pocałunek. Wypięła się chcąc jak najbardziej swoją kobiecością napierać na Jego wzgórek. Fala podniecenia niosła za sobą dreszcze, a także sprawiała, że niemal na moment Elena traciła czucie we własnym ciele, zadziwiające. Westchnęła znacznie głośniej gwałtownie zagryzając wargę, by stłumić ten odgłos. Całowała go niżej... i niżej, kiedy niespodziewanie poczuła szarpnięcie. Grymas pojawił się na Jej twarzy, ale nie protestowała... wszystkie chwyty dozwolone. Wpiła się dziko w Jego usta, błądząc dłońmi po torsie zarysowując jednocześnie dość nikłe rysy mięśni. Jednocześnie wyczuła, jak stanik puszcza, jej nagie piersi od razu otarły się o Jego tors, twardniejącymi sutkami drażniąc Jego skórę.
- Chcę Cię... - wymamrotała wprost do ust sięgając dłońmi do spodni. Guzik puścił, wystarczyło rozpiąć rozporek, by następnie zsunąć materiał z Jego bioder. Elena miała już tak niecierpliwe dłonie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 122
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10019-jonatan-de-gold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10110-robojonatan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10108-sowa-jonatana#281143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10109-jonatan-de-gold#281144




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Sty 04 2015, 22:04

[+18]
Oh on miał wiele powodów dla których ją pożądał. Miała jasne włosy, a jak wiadomo wiele mężczyzn leci na blondynki jak pszczoły do miodu. Poza tym jej ciało. Wszystko mu się w niej podobało – każdy najmniejszy nawet milimetr. Nawet skóra wokół pępka, co mogło być trochę dziwne, ale i ją potrafił podziwiać. Co poza tym? Potrafiła być zarówno uległa jak i despotyczna. A poza tym jej charakter. Ta spontaniczność, ta chęć na szaleństwo właśnie z nim. To dlatego niegdyś była mu naprawdę bliska, jednak los sprawił, że musiał ją zostawić. Zbyt niepewna była przy niej jego przyszłość. Potrzebował stałego oparcia. Potrzebował kogoś nie dla miłości, lecz dla ambicji. To zachwiało wszystkimi jego związkami, jednak (choć zapewne tylko w tym momencie) najbardziej żałował zerwania właśnie z nią. Dobrze, że chociaż przekonał ją, że to tylko jego wina. I tak ją zranił, a nie chciał wtedy bardziej. No i mieli ze sobą pozytywne relacje, choć przyjaciółmi nie byli. Nie wytrzymaliby tego oboje, co widać po tym, co się dzieje po ich krótkim, przypadkowym spotkaniu.
On również był bardzo niecierpliwy. Nic więc dziwnego, że pozbył się tak szybko stanika, który leżał gdzieś zmięty z jego koszulą. Sam postanowił dać jej już teraz jak największą rozkosz. Palce jednej z rąk zacisnął na jej twardym sutku. Pocierał go, lekko naciskał i obracał. Bawił się nim niemal jak kociak kłębkiem wełny, bo wiedział, że powoli mu na wszystko. Drugą dłoń zacisnął na całej jej piersi, którą pieścił opuszkami palców i gniótł z różną w zależności od chwili siłą. Czuł, że długo już nie wytrzyma, a kiedy ona ponownie się odezwała pękła w nim kolejna bariera. Przetoczył się z nią tak, że to znów on rządził sytuacją. Łapczywie począł całować całe jej ciało zatrzymując się oczywiście najdłużej na strefach erogennych. Językiem przejechał od jej szyi aż po sam pępek, który obtoczył. Ręce dobrały się do jej spodni, których pozbył się zadziwiająco szybko. Nie chciał by długo czekała. Umieścił dwa palce na jej zapewne już mokrej bieliźnie i począł nimi pocierać. Przygotowywał ją do tego, co zaraz nadejdzie. Jeszcze chwila...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 311
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 317
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10012-victorique-moonlight#279340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10015-vivi-szuka-przyjaciol#279368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10016-vivien-sowka-victorique#279369
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10017-victorique-moonlight#279371




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Sty 04 2015, 22:04

Miejsce, które było mało uczęszczane, przez wszystkich było jej ulubionym miejscem do przesiadywania. To, co się stało wcześniej sprawiło, że nie mogła zmrużyć oka. Myślała tylko i wyłącznie o tym co się stało o tym co może się stać. Uśmiechnęła się do siebie w duchu.
Chyba się zakochałam
Kiedy w naszym życiu dzieje się coś złego musi stać się też coś dobrego, żeby dać dobrą przeciw wagę do złych rzeczy, ne? I może właśnie dlatego go poznała? Nie miała wielkich nadziei, ale samo uczucie jej jak na razie wystarczyło, a kto wie, może jakoś uda się go przekabacić na dobrą stronę mocy!
Wymknęła się z pokoju wspólnego i spacerowała po Hogwarcie cała w skowronkach. Ale nie może nie spać całą noc, nieprawdaż? W końcu po dłuższym spacerku postanowiła skierować się do pokoju snów. Zawsze tam się kierowała gdy nie umiała zasnąć i magicznym sposobem, magiczny szept usypiał ją… Jak głos matki, która głaszcząc ją po głowie, szepce na dobranoc miłe słowa.
Była przekonana, że nikogo tam nie będzie, więc jakie było jej zaskoczenie, kiedy otworzyła drzwi i dostrzegła…
Zaskoczenie? To bardziej podchodziło pod szok. Wpatrywała się w dwójkę nie wiedząc co powiedzieć. Aż się jej ciepło zrobiło i poczuła jak żołądek podskakuje jej do gardła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 343
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10133-helena-reeves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10134-helena-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10136-saga#281877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10135-elena-reeves#281801




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Sty 05 2015, 01:09

mini + 18

Elena odrzuciła długie blond włosy do tyłu i wypięła dumnie swoje kształtne młode piersi. Zdusiła jęk w sobie, kiedy to Jonatan ciągnął za jej sutki, kręcił nimi... jednym słowem bawił się, zarówno doprowadzając ją do słodkiego szaleństwa. Dziewczyna rozchyliła wargi i przymknęła na moment powieki by wczuć się w czyny kochanka. Skorzystał z tej sytuacji - przetoczył nas i ponownie nad Eleną górował. Dziewczyna rzuciła mu groźne, a zarazem rozpalone spojrzenie... czuła też, że między sobą rywalizują, choć to nie była wroga rywalizacja. Dobrze się przy tym uzupełniali i z pewnością w ich sporcie nie wiało nudą, wręcz przeciwnie - Elena dygotała z emocji, zaś Jonatan wydawał z siebie ciche pomruki, a jego erekcja sprawiała wrażenie, jakby długo nie wytrzymała w tych bokserkach. Dziewczyna chciała je ściągnąć, ale kompletnie ją sparaliżowało w momencie, kiedy dosięgnął jej kobiecości. Zaparło jej dech w piersi. Zaczęła się wić i na krótki moment zacisnęła uda na Jego dłoni.
- O rany... - wypowiedziała błogim głosem, które jednak po chwili powtórzyło się z przerażeniem. - O rany!
U progu stała dziewczyna. Nie jaka dziewczyna, a Vic. Elenie zrobiło się tak samo gorąco i przez chwilę aż walczyła by po prostu nie zamienić się w powietrze... jak brzmiało to zaklęcie? Nieważne! Zrzuciła z siebie Jonatana, który chyba źle zinterpretował jej słowa i wciąż się do Niej odebrał. Rozejrzał się oszołomiony, natomiast panna Reeves już zasłaniała swoje prawie nagie ciało jego koszulą. Nie wiedziała co powiedzieć... to Vivi powinno być głupio, co ja gadam, to mnie do jasnej cholery! Miała wyraźny mętlik w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 122
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10019-jonatan-de-gold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10110-robojonatan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10108-sowa-jonatana#281143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10109-jonatan-de-gold#281144




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Sty 05 2015, 01:29

Jęczała, wiła się pod nim. Sprawiało mu to nie małą satysfakcję. Mógł jej sprawiać rozkosz o jakiej nigdy nie śniła i doskonale wiedział, że im dłużej będzie to robił tym ona odpowie mu z większą siłą na jego atak. Oh tak, rywalizacja między nimi. Kochał ją. Seks na łóżku nie byłby tak efektowny, prawda skarbie? Nie mogliby się kotłować. Może to właśnie dlatego zabrał ją właśnie tutaj. By szepty podrażniały ich uszy, zapach nosy, a ciała... Cóż, radziły sobie doskonale same.
Westchnął cicho czują, jak zaciska na nim uda. Sam sięgnął po jej dłoń i sprowadził ją na swoje krocze. Nie mógł pozwolić na to, by tylko ona miała z tego wszystkie zabawę. A to, jak jęczała. Doprowadzało go to do szaleństwa. I nagle coś się stało. Jej wyraz twarzy się zmienił. Głos również... Potem go zepchnęła? Zamrugał zaskoczony i uniósł spojrzenie tam, gdzie i ona patrzyła.
- O kurwa – Wyrwało mu się słowo, które kompletnie nie miało nic wspólnego z jego taktem, elegancją... W ogóle z całą osobowością! Chciał sięgnąć po koszule, ale nie zdążył. W sumie to lepiej, że gryfonka się nią zasłoniła. Wciągnął tylko na siebie momentalnie spodnie, co muszę przyznać w obecnym stanie nie było takie łatwe, bo się po prostu nie do końca chciały dopiąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 311
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 317
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10012-victorique-moonlight#279340
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10015-vivi-szuka-przyjaciol#279368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10016-vivien-sowka-victorique#279369
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10017-victorique-moonlight#279371




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Sty 05 2015, 01:31

Dziewczyna spoglądała zdezorientowana na tą całą sytuację, nie potrafiła się ruszyć, nie potrafiła nic powiedzieć, po prostu czuła jak zaczęła cała płonąć, a jej gardło… piekło… bolało.
- Ja… ja… przepraszam! – wykrzyknęła zamykając oczy. Zacisnęła dłoń na klamce i trzasnęła drzwiami jak najmocniej potrafiła. Położyła dłonie na drzwiach i wzięła głęboki oddech.
Dlaczego… dlaczego… dlaczego akurat ja? Przecież ty… jesteś inny… prawda?
Poczuła jak do jej oczu napływają łzy.
Nie… już nie będziesz płakać… nie pozwolę Ci…
Zamknęła oczy i zrobiła kilka oddechów, po czym odwróciła się i zaczęła biec ile sił w nogach. Gdzie? Nieważne, po prostu przed siebie. Po prostu chciała być sama…

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 343
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10133-helena-reeves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10134-helena-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10136-saga#281877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10135-elena-reeves#281801




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Sty 05 2015, 12:38

Wszystko działo się tak niesamowicie szybko, że Elena w pewnym momencie po prostu się poddała. Przycisnęła się do ławki i patrzyła nieco tępym wzrokiem, jakby dopiero co tu weszła i próbowała skleić ze sobą fragmenty układanki. Victorique wciąż na nich patrzyła. Panna Reeves miała wrażenie, że pod tym spojrzeniem się kurczy. Całe erotyczne uniesienie poszło w zapomnienie i sam niedosyt silnie uderzył Elenie do głowy... wszystko wróciło jednak ze zdwojoną siłą. Gryfonka oblała się rumieńcem przypominając sobie Jego pewny ruch dłonią. Odrzuciła głowę w bok. Na szczęście Elena nie zdawała sobie sprawy z uczucia, jakie może łączyć tych oboje, a może raczej tylko Vic, która jeszcze tak niedawno przyznała się przed sobą, że jest w nim zakochana. Nie wiedziała tego, ale z pewnością, gdyby była tego świadoma, nie wybaczyłaby sobie tej sytuacji do końca życia. Teraz jedynie było jej niezręcznie... w końcu to jej Vic, przyjaciółka, a nakryła ją... z byłym chłopakiem. Vivi z pewnością pamiętała, jak cierpiała Elena i robiła wszystko, by ją pocieszyć... a teraz. Kurwa, jeszcze chwila, a przyłapałaby ich na seksie. Było tak blisko. Słowo Jonatana odbiło się echem w głowie blondynki. Była zszokowana. Dlaczego tak zareagował? Dziewczyna uciekła, co Elena wytłumaczyła sobie jako zawstydzenie. Sama ona była naga, więc popędziła Jonatana.
- Człowieku, leć za nią, cokolwiek. - próbowała w tym momencie sięgnąć po biustonosz. Czuła się tak żałośnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 122
  Liczba postów : 119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10019-jonatan-de-gold
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10110-robojonatan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10108-sowa-jonatana#281143
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10109-jonatan-de-gold#281144




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Sty 05 2015, 14:11

Jego głowa szalała od sprzecznym myśli. Z jednej strony chciał zostać, pomóc Elenie się ogarnąć. Z drugiej od razu wybiec z Vivi nawet się niczym nie zakrywając. Jedno jednak było pewne – nie zamierzał kontynuować. Wrócił do niego cały zdrowy rozsądek. Plątanina w jego głowie w końcu znalazła ujście, gdy nawet Elena kazała mu ją łapać. Miała rację. We wzburzeniu człowiek może robić różne rzeczy, a przecież to była Victorique – niewinna, urocza dziewczynka, która nie powinna widzieć takich rzeczy. Poza tym miała go za całkiem inną osobę i nigdy się nie spodziewał, że jego głęboko ukryta strona osobowości, którą właściwie uważał za nie swoją przy nawrotach choroby, może tak prędko zostać przed nią odkryta. Tak a prawdę nawet Elena nie mogła wiedzieć skąd te jego nagłe napady, ale i nie pytała. A teraz? Będzie musiał się jakoś z tego wyjaśnić, jeśli Vi go zapyta. Błagał w duchu, żeby tak się nie stało.
Jego twarz momentalnie przybrała wyraz spokoju i obojętności. Jak gdyby nic przeszedł się po sali dopinając spodnie i podając gryffonce rozrzucone wszędzie ciuchy. Potem odebrał od niej koszulę i już wychodząc począł ją ubierać. Nawet się nie pożegnał...

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 343
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10133-helena-reeves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10134-helena-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10136-saga#281877
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10135-elena-reeves#281801




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon Sty 05 2015, 14:30

To wszystko było takie dziwne. Wszyscy troje dziwnie zareagowaliśmy na ten zbieg sytuacji. Jonatan starał się grać zrównoważonego, Vivi była tak roztrzęsiona, jakby przed chwilą zawalił jej się świat, a Elena... zbyt zdumiona, po prostu otępiała, jakby ktoś sprzedał jej najlepszego liścia wszech czasów. Nareszcie się opamiętała, kiedy to Jonatan opuścił pomieszczenie zapewne sprawdzić, co z Gryfonką. Elena siedziała przez chwilę próbując zebrać myśli, ubrania. Powrócił strach, że ktoś ją tu przyłapie, dlatego też się pośpieszyła. Opuściła Pokój Snów żegnając szepty, które były świadkiem całych wydarzeń. Czy będą o tym opowiadać? W końcu to nie był sen, to wszystko działo się na jawie. Czy Elena żałowała? Nie wiadomo, była jedynie przybita... i dziwnie opuszczona. Wróciła na chwilę na wieżę, zabrała burbona, wypiła wszystko... a więc wiadomo, że sen przyszedł natychmiastowo.
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 426
Dodatkowo : wężoustość
  Liczba postów : 522
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11479-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11484-morticia-slippery
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11485-poczta-morta
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11486-morticia-slippery#308559




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw Wrz 17 2015, 23:59

Tym razem padło na pokój snów. Oczywiście nie miała zamiaru się tu znaleźć, po prostu się zgubiła. Wiadomo, że się do tego nie przyzna. Nie wiedziała jak tu dotarli, szli po prostu korytarzami. Coś jej mówiło, że to złe miejsce. Nawet woźny, co on by tu robił? Dziewczyna weszła w milczeniu do pokoju snów z przemoczonymi ubraniami i bez różdżki. Nie dość, że musieli znaleźć koperty, to dodatkowo różdżkę, którą zabrał Irytek.
- Nie wiem, czy tu coś znajdziemy. Wątpię w to.
Mruknęła niezadowolona. Z minuty na minutę ta gra coraz bardziej jej się nie podobała. Znajdywali się teraz na drugim piętrze i był to wielki, cholernie wielki błąd. Może później faktycznie będzie dobrym pomysłem, aby iść do łazienki Marty? A może znaleźliby coś w Komnacie? Nie chciała ryzykować, mając w drużynie dziewczynę ze Slytherinu, oraz chłopaka z Salem. Spojrzała na duze lustro, znajdujące się w pomieszczeniu. Chociaż ono było tu szczęśliwe.
- Dobra. Przyznam się. Jestem beznadziejnym przewodnikiem, masz więcej szczęścia niż ja.
Powiedziała do Zoella, niech się cieszy, że takie coś od niej usłyszał! Co jak co, ale prawdy nikt nie odkryje.

2, rzuć lepiej ;c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28747
  Liczba postów : 34254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią Wrz 18 2015, 03:06

Tak pędziliście, zajęci wspólną pogadanką i wędrówką, że zostawiliście Jack gdzieś z tyłu! Dobrze, że nie była przyjezdną i się nie zgubi, ale... wstydzilibyście się! Błądzi teraz po Hogwarcie sama, jeszcze dyrektor gotowy będzie ją posądzić, jak ją przyłapie, że zignorowała zalecenie podczas uczty i opuściła ją po 21. Skoro Ci, którym wolno było, podróżować mieli w trójkach! No, ale co się dziwić. Taka sytuacja, że człowiek, chociaż odwiedził kuchnię, najchętniej by już wrócił do łóżka. Przynajmniej co poniektórzy, bo już się zbliżała godzina policyjna. Musicie chyba trochę przyśpieszyć swoje poszukiwania, bo straciliście dobrą passę! Może się wróćcie? Może zostawiliście ją gdzieś za sobą?

Jack zostaje zdyskwalifikowana, a próg zostaje zmniejszony do 6. Różdżka bez zmian, dalej zagubiona. Niezmiennie potrzebujecie dorzucić do progu 9, aby ją znaleźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Nowy Orlean, Luizjana
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 208
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11480-zoell-e-wells#308547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11481-sa-jacys-chetni-na-pojedynek#308550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11483-nie-rozpisuj-sie-za-bardzo#308553
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11482-zoell-wells#308552




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią Wrz 18 2015, 08:46

Gdyby tylko wiedział, że miał przed sobą dziewczynę, która zna mowę węży... To dopiero było ciekawe. Jeszcze lepsze od tej komnaty tajemnic, ale na razie o tym nie wiedział i nie wiadomo czy w ogóle się dowie. Podążył za Slippery, która chyba błądziła jak on tylko, że jemu wychodziło to o wiele lepiej.
- Wiem, że ten poltergeist zabrał ci różdżkę, ale postaraj się bardziej... - sam nienawidził sytuacji kiedy został jej pozbawiony, więc gdyby padło na niego, to teraz poszukiwałby swojej różdżki, a nie dalej szukał kopert - Zgubiłaś Jack i nawet nie wiem kiedy to się stało - powiedział jak już weszli do pokoju snów.
- No jesteś - przyznał jej rację, ale mimo wszystko nie przestawał poszukiwań - W ogóle kto cię wziął do tego wszystkiego. Miałaś oprowadzić kogoś z Salem po szkole, a nie zgubić go zanim zaczną sie zajęcia. No chyba, że taki był plan.
Miał jej pomóc i osuszyć ubranie, ale zapomniał. Zamiast tego bawił się różdżką i zglądał wszystkie kąty, gdzie nic nie znalazł poza kurzem i innymi śmieciami. A koperty brak.
- Idziemy dalej - zarządził i poszli.

/zt z Morticią...
dwa i nic nie znaleźli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sob Mar 05 2016, 16:27

Od jakiegoś czasu trochę zmieniło jej się zachowanie w stosunku do świata. Mimo to uwielbiała jednak tą swoją chwilę spokoju od zgiełku, od tłumu. Ostatnio, kiedy jej potrzebowała nie udało się w żaden sposób – oczywiście skończyło się spotkaniem z Nathanielem. Jednak od czasu ferii nie widzieli się. Dobrze wychodziło jej unikanie chłopaka i cieszyła się, że nie musi mu spojrzeć w oczy po tym wszystkim. Lucasa również od dawna nie widziała – podobno trafił do skrzydła szpitalnego i ktoś tam się nim opiekował. Nie dociekała, ale martwiła się to też co jakiś czas wysyłała do niego Loki z nadzieją, że odpowie. Jej uczucia były skomplikowane na tyle, że nawet w sprawie tego ślizgona nie mogła się połapać.
To miejsce było najlepsze do przemyśleń. I jeszcze lepsze do odpoczynku. Dlatego właśnie tutaj postanowiła położyć się na jednym z mięciutkich dywanów i pooglądać przelatujące pod sufitem chmurki. Szeptały sprawiając, że atmosfera w tym pokoju zdecydowanie ją uspokoiła. No dobrze. To co teraz? Co powinna zrobić ze sobą w najbliższym czasie?
Po pierwsze Nathaniel. Tu nie ma co myśleć, ignorujemy i omijamy. Za dużo widział. Za dużo powiedziała mu i za dużo od niego usłyszała. Nie chciała się czuć z nim zbyt blisko związana, a to się niestety stało tej nocy. Za bardzo się przed sobą otworzyli i mogło to im sprawiać teraz kłopot.
Po drugie Lucas. Nadal go nie było. Nie mogła w żaden sposób się z nim skontaktować. Ani z takim się rozstać, ani spotykać. Nie wiedziała już kompletnie co z tym wszystkim zrobić.
Ten czas na myślenie jednak jej kompletnie w niczym nie pomógł. I po co się wyrwała z zajęć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 339
  Liczba postów : 405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10490-nathaniel-woods
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10492-woods-nie-gryzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10493-sowa-natha
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10494-nathaniel-woods#288855




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Mar 06 2016, 00:07

Minęło sporo czasu od ich ostatniego spotkania... a na pewno za dużo. Jasne, Nate nie raz chciał ją znaleźć i zwyczajnie porozmawiać. O czym? Cholera, dużo tego było. Właściwie poznając ją, przedstawiła mu tą pięknie udawaną wersję siebie. Później cały incydent na jeziorze, który pomógł mu dostrzec, że dziewczyna udaje i wcale nie jest tą osobą bez problemów. Później łazienka, a w końcu jego sypialnia... stop, to nie brzmi dobrze, ale tak było, nie? Nie rozmawiał z nią po nocy, kiedy dosłownie zwiała. Nie wiedział co się stało i dlaczego obudziła się z wrzaskiem w środku nocy. Naprawdę męczyło go wiele pytań, ale o dziwo nie wchodził jej na głowę. Chyba nawet nie był w stanie, bo zwyczajnie nie wiedziałby co powiedzieć. On wiedział za dużo o niej, a ona o nim. Pod tym względem byli naprawdę podobni. W końcu obydwoje bali się, że komuś uda się zobaczyć ich prawdziwą twarz, zakrywaną przez wiele masek. Właściwie zerwał się z jakiś zajęć i miał znaleźć spokojne miejsce, w którym mógłby odpocząć i przemyśleć wydarzenia z ferii. Błądził po Hogwarcie na tyle długo, że powoli zaczął się wnerwiać. Dlaczego on zawsze pakował się w takie powalone relacje? Przecież normalnie nawet nie pomyślałby o martwieniu się drugą osobą. Nadal był w trakcie tych rozważań, kiedy przekroczył próg jednego ze spokojniejszych pokoi. Pomieszczenie przeważnie bywało puste, a w dodatku w czasie zajęć. Dlatego wślizgnął się do środka i... zamurowało go. Bo na dywanie siedziała dokładnie ta sama dziewczyna, która chodziła po jego głowie od kilku dni. Gdyby nie fakt, że pewnie go zauważyła, to zwyczajnie by zwiał, bo serio, teraz miał ochotę to zrobić. Posiadała zbyt dużo wiedzy na jego temat i choć on sam chciał się o niej dowiedzieć wielu rzeczy, nie sądził, że teraz jest na to pora. Ale jeśli już się tu pojawił, to przecież nie mógł uciekać jak jakaś baba. Dlatego cicho odchrząknął i szczerze? Jakoś nie spodziewał się pozytywnego przywitania, więc czekał. To tez było dziwne w jego przypadku. W końcu Vittoria miała okazję poznać inną wersję jego, która w ogóle nie przypominała tego chłopaka, który własnie bił się ze swoimi myślami, stojąc w progu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Mar 06 2016, 09:23

Leżenie na miękkim dywanie po dłuższej chwili przestało już być takie wygodne. Odprężające szepty chmurek zaczęły ją irytować. Przewracała się co jakiś czas z boku na bok szukając jakiegoś ukojenia, ale bezskutecznie. Nic więc dziwnego, że od razu usłyszała, że ktoś wchodzi. Usiadła jak poparzona spoglądając w tamtą stronę i co? Mogła się tego spodziewać. Musiał się pojawić, bo nie dość, że on zawsze się zlezie kiedy dziewczyna tego najbardziej nie chce, to jeszcze cieszyła się, że udaje jej się unikanie Woodsa, więc świat musiał jej zrobić na przekór. Spoglądała na niego kompletnie bez słowa. Nie wiedziała co by mu mogła powiedzieć. Że jest jej przykro, że wtedy tak się to potoczyło? Nie była to prawda w stu procentach. Że chciałaby żeby zostawił ją samą? W tym nie było prawdy ani trochę. Bo kiedy nabierała więcej odwagi to przyznawała sama przed sobą, że lubi gdy jest obok. Wtedy chyba mu to nawet powiedziała, jednak nie pamiętała w jakiej sytuacji dokładnie. Natomiast wiele faktów kojarzyła doskonale. Między innymi jak mówi o swojej rodzinie. Dlatego czułą, że może być od teraz dla Ślizgona zagrożeniem. I że on pewnie tak o niej myśli.
- Cześć – Nie ma co, naprawdę zabłysła, ale nic innego nie potrafiła z siebie wykrztusić. Zresztą od nie był lepszy, tylko chrząknął! Poza jakże elokwentną wypowiedzią oczywiście nie przestała się w niego gapić nawet na chwilę. Chciała widzieć każdy jego ruch, nawet ten najmniejszy. Jednocześnie sama podkuliła pod siebie nogi i objęła je rękami by móc oprzeć na nich głowę. Pozycja zamknięta, odcinająca ją od reszty świata. Coś jak tarcza którą czuła, że musi podnieść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 339
  Liczba postów : 405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10490-nathaniel-woods
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10492-woods-nie-gryzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10493-sowa-natha
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10494-nathaniel-woods#288855




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie Mar 06 2016, 19:55

Merlinie, nie dość, że i tak był zestresowany, to Vittoria zamierzała się jeszcze na niego gapić? Wręcz czuł jej wzrok na sobie, a to nie pomagało w próbie sensownej wypowiedzi. Oczywiście za nic w świecie nie zamierzał przyznać, że to wszystko jest skomplikowane. Przecież to mogłoby zniszczyć jego reputację! Choć sądzę, że wszystko co dział się na feriach, to zrobiło. Aktualnie rozmowa, jeśli tak można to nazwać, szła gorze niż fatalnie i obydwoje chyba nie mieli bladego pojęcia co powiedzieć. Ale dziewczyna najwyraźniej była tą twardszą i nawet się odezwała. Dopiero wtedy Nate na nią spojrzał i na chwilę wstrzymał oddech. Jasne, czuł się zagrożony, bo nikt tyle o nim nie wiedział. Ale było też coś innego, co tylko pogarszało sprawę. Ta cholerna chęć poznania jej i pomocy.
-Hej- odpowiedział jedynie i teraz już wycofać się nie mógł. Choć to mógłby być całkiem śmieszne, gdyby właśnie wyszedł, a raczej wybiegł. Sądzę, że po tym już nigdy by nie porozmawiali. A jeśli chodzi o rozmowę... mimo, że nie chciał tego robić, doskonale wiedział, że chyba muszą sobie sporo wyjaśnić. To miejsce nadawało się idealnie do jakiejkolwiek konwersacji, było spokojnie, a w dodatku Woods mógł skorzystać z chwili, w której Titi nie próbowała go zabić- Vittoria, czy ty mnie unikałaś?- znaczy on jej niby nie unikał, po prostu nie wchodził jej na głowę, jak miał to w zwyczaju robić przed feriami, ale kiedy tylko gdzieś ją widział, ona zwyczajnie odwracała się i szła w inną stronę. Więc najwyraźniej nie tylko on się czegoś obawiał. Po chwili ruszył się z miejsca i zaczął dreptać w jej kierunku, a kiedy znalazł się prze nią, usiadł na dywanie wpatrując się w jej oczy- Wiem, że nie jestem idealnym kompanem do rozmów, ale co się wtedy stało? Tamtej nocy?- wiedział, że Titi zrozumie o co mu chodzi. Przecież nie na co dzień ktoś budził się zaraz koło niego z wrzaskiem. Nie ciekawiło go to a... martwiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Pokój Snów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 18 z 20Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19, 20  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-