IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pokój Snów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11 ... 20  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Birmingham
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1004
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
  Liczba postów : 1900




Gracz






PisanieTemat: Pokój Snów   Czw 14 Paź 2010 - 13:09

First topic message reminder :


Pokoj Snow
Pokój snów jest znanym, choć niezbyt często odwiedzanym pomieszczeniem. Wymiarami różni się nieco od klas, gdyż jest mniejszy, co tylko dodaje mu przytulności. Poza tym jednym szczegółem, ściany wyglądają jak w zwyczajnej sali lekcyjnej.
Całą lewą stronę zajmuje naścienne lustro. Jego odbicie wydaje się trochę przyćmione, jakby znajdowało się za chmurami. I rzeczywiście, unoszą się tu małe obłoczki, z których wydobywają się szepty, słyszalne, jeśli osoba przebywająca w pomieszczeniu ma odpowiedni nastrój. Skupiając się na jednym z szeptów - snów, można usłyszeć, o czym opowiada.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie 28 Lis 2010 - 15:56

Owszem, mogłaby, ale jednak nie była. Z jakiegoś powodu ludzie musieli się męczyć na tej drodze. A gdy raz na nią wkroczyli, nie było odwrotu. I albo doszli do celu, albo spadali w przepaść. Ludzie byli idiotami.
Zawarły rozejm. Zawieszenie broni. Na jak długo? Tego nie wiedział nikt. Ale Cir wiedziała jedno - od tej pory musi się bardzo starać, by tego nie zepsuć.
- Och, no dobrze, niech Ci będzie - przyznała, nie chcąc się kłócić z Cassandrą. Swoją drogą, jak dziwne to było. Jakoś tyle ludzi nazywało ją skarbem, klejnotem, a nie robiło to na niej większego znaczenia. Może to dlatego, że to było nieszczere? A gdy ktoś mówił to, co naprawdę myśli... Nie chciała tego przyjąć do wiadomości.
- Bo sama bym siebie ich pozbawiła? - zapytała z dziwna, jak na nią, niepewnością w głosie. - Bo nie chciałabym nic czuć, być na wszystko obojętną? Bo tak łatwiej, prościej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon 29 Lis 2010 - 10:18

Właśnie to było najdziwniejsze w życiu. Pomimo tego, iż nosiło miano jakże prostego, musiało wić się tysiącami uliczek. A kiedy uświadamiasz sobie, że stoisz na rozdrożu dróg i nie wiesz, którą wybrać, zaczynać nienawidzić to właśnie życie. Dawało zbyt wiele wyborów, licząc na naszą wolną wolę na naszą chęć istnienia. A co jeśli miało być inaczej?
Rozejm zawarty na tak zwaną chwilę słabości powstałą między zaciętymi wrogami. Nie było tam miejsca na tandetny uśmiech czy pełne pogardy spojrzenie. Negatywne uczucia w końcu dały swój upust, czas było wyznać prawdę. Czy kiedykolwiek uświadomią sobie, jakimi są dla siebie ważnymi osobami? Nawet kiedy dzieliła je nienawiść, nie mogły bez siebie żyć. Kłamstwo często ratowało życie, lecz dziś... Dziś frywolnym oceanem płynęła tylko prawda.
- Jak można siebie pozbawiać uczuć? - spytała, kompletnie tego nie rozumiejąc. - To tylko utrudnia życie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon 29 Lis 2010 - 19:28

Dano nam wolną wolę, byśmy umieli z niej dobrze korzystać. A co, jeśli człowiek tego nie umiał? Jeśli gubił się pośród tych przeszkód, co, jeśli tracił chęć życia, zmagając się z przeciwnościami losu? Jeśli nie wiedział, którą z dróg wybrać, bo nie ma żadnej dobrej? Bo musiał wybrać mniejsze zło? Tylko co było tym mniejszym złem?
Musiały inaczej się odnosić w stosunku do siebie, jeśli nie chciały bezpowrotnie stracić tego, co dopiero osiągnęły. Owszem, nie mogły przesadzić ze słodkością, ale nie mogły mieć miejsca żadne złośliwości. Bo to, co miały, było ulotne i mogło zniknąć dużo szybciej, niż się pojawiło.
Ale i tak życie jednej bez drugiej było niczym wartościowym.
- Widać, można. Robisz to powoli, krok po kroku, stopniowo, najpierw zaczynasz od małych rzeczy, a później pojawiają się coraz większe i patrzysz coraz obojętniej na wszystko, co cie otacza. Wszystko przyjmujesz ze stoickim spokojem. I owszem, bywa, że to utrudnia życie. Ale nieraz i ułatwia - rzekła stonowanym tonem. - Ale jak tak nie chcę. Nie mogę tak żyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 620
Dodatkowo : metamorfomag
  Liczba postów : 1718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t171-cassandra-villiers
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6690-thanks-for-loving-me#189323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4274-cass




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Wto 30 Lis 2010 - 11:00

Wola była czasem czymś zbędnym. Lepiej było uniknąć kłopotów, kiedy byłoby to nam dane. Cassandra teraz tak uważała, gdyby od razu wiedziała, iż Will zdecyduje się na ślub, zamknęłaby się w pokoju i czekała na jego wielki powrót. Naiwna...
- Cir... byłaś niesamowicie głupia. - odpowiedziała, nie mogąc się powstrzymać od tego typu komentarza. Dla niej to było jak pozbawianie siebie czekolady. Chociaż nie. To było słuszne. Nie jedz, a nie będziesz narzekać na to, że jesteś gruba. Podniosła się do pionu, czując jak bardzo jest jej niewygodnie. Nie chciała być dla niej niemiła czy coś. Po prostu tak wyszło. Z resztą, uznała że to i tak jest bardzo miły niemiły komentarz na jej temat. Nie to co kiedyś...
- Nie możesz... Uczucia są potrzebne... - szepnęła. Poczuła, że to, co się wydarzyło między nią a Cir zaszło za daleko. Nie mogły w jeden wieczór powiedzieć sobie tyle przełomowych rzeczy. Wyprostować mnóstwo kłamstw. A wszystko po to, aby zburzyć most nienawiści.
- Ja - zająknęła się, próbując pozbierać wszystkie śmieci z podłogi - Dziękuję i muszę iść. Bardzo, tak muszę. Cześć - rzekła rozkojarzona, uświadamiając sobie kolejną rzecz. Bez walki nic nie zyska w swoim życiu. Cir jej podczas dzisiejszego wieczoru bardzo pomogła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 25
Skąd : Dover
Galeony : 436
  Liczba postów : 473




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Wto 30 Lis 2010 - 19:20

Sami sprowadzamy na siebie kłopoty, czyż nie? Przez nasze głupie decyzje, bo zamiast cierpliwie czekać, wybieramy to, co łatwiejsze i szybsze do osiągnięcia.
- Wiem - odparła, nie dziwiąc się wcale jej reakcji, bo takiej mogła się spodziewać nie tylko od niej, ale i od innych osób. Choć innym osobom by tego nie powiedziała, w sumie rzecz biorąc.
I dla niej było już zbyt wiele. Jeden wieczór to zbyt mało, by wszystko sobie wyjaśnić. By stopić cały lód, by zburzyć wszystkie ściany oddzielające je od siebie. Za mało, za mało.
Dlatego nie zatrzymywała Cass, gdy ta oznajmiła, ze musi już iść. Na pewno musiała przemyśleć wszystkie słowa wypowiedziane przez nie obydwie. A na to także trzeba było czasu.
- Do zobaczenia - pożegnała się z nią. Nie chciało jej się zbierać tego, co leżało na podłodze. Dlatego zostawiła to i wyszła w niedługim czasie po Cass.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1
  Liczba postów : 201




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Nie 19 Gru 2010 - 19:54

Trzy dziewczyny - z czego jedna martwa - i na dodatek dwoje biseksualnych cykorów, którzy spieprzyli jak najprędzej do zamku w celu "poszukiwania pomocy", trzęsąc się z zimna. Constantine przez całą drogę gadał jak najęty, wmawiając Joelowi, że już po ich boskiej, szkolnej reputacji. Wszystkie kobiety przestaną się do nich kleić i zostaną skazani na wypłakanie się tylko w swoje ramiona. Ach, jaka romantyczna perspektywa końca. O cholera... A co ze świątecznymi prezentami ?! Przydałby się tak jak w tamtym roku pan królik, rozdający wszystkim zmieniające się pakunki. Z tego co pamiętał, jedna dziewczyna dostała nawet zwierzątko... Kostek mógłby napisać baśń pod tytułem 'Christy i lewitująca świnia' dla dzieci i młodzieży.
Dwójka młodocianych dreptała na następne piętro, nawet nie zahaczając o kuchnię, ponieważ bali się, że ktokolwiek ich zauważy.
- Joel, w razie czego, to tu złamałeś nogę i poszedłem opatrzyć cię w dormitorium ! - wskazując palcem na konkretne miejsce z doprawdy poważną miną. Po chwili wybuchnął jednak takim śmiechem, że zaczął go boleć brzuch... Szczęka również !
- Zajebiście, zajebiście. Właśnie śmieję się, że dziewczyna rzuca teraz trupem w zakazanym lesie. Prawie jak mugolski blair witch project ! Ona myśli, że my tam wrócimy - powiedział brunet pomiędzy kolejnymi atakami śmiechu, całkowicie mimowolnie łapiąc znajomego za rękę, żeby nigdzie bez niego nie szedł. Jakimś to cudem dotarli do pokoju snów, gdzie Constantine skutecznie zabarykadował drzwi. Teraz już nie było możliwości, by ktokolwiek ich złapał !
- Biedaczka sobie trochę poczeka z rudą na rękach - po raz kolejny zaśmiał się, zaraz poważniejąc. Było tu tak zimno, że praktycznie go zamurowało.
- Aaaaaaaa! To był błąd ! Wracamy do kuchni ! - zarządził, dopiero w tamtym momencie puszczając jego dłoń, którą to nieświadomie trzymał przez kilka minut.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 0
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 355




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon 20 Gru 2010 - 21:18

Wszystko się zgadza, sytuacja niemal beznadziejna, a faceci to faktycznie okropni cykorzy, ale zastanawia mnie fakt, po co w ogóle ta Wzmianka o tym, że nasi przystojni Francuzi to biseksualiści? Doprawdy, ciekawe.
W drodze ‘w poszukiwaniu pomocy’ do zamku, Joel po raz kolejny miał ochotę zdzielić Constantina, albo w jakiś sposób pomóc mu zamknąć tą jego śliczną buźkę, bo zaczynał mieć serdecznie dość pieprzenia o tym, co to będzie, jak to staną się samotni i tak dalej. Szczerze Joel wątpił, że tak w ogóle mogłoby się stać, ale czego ten pacan się tak bał? Najwyżej pocieszą się nawzajem, czy jak to Brown wspomniał wypłaczą się w swoje ramiona, a co!
Prezenty… Ach, Joel tak lubił święta! Wtedy wszystko było takie klimatyczne i… pachnące świętami, po prostu. A królik rozdający prezenty musiał być naprawdę fajny! A w tym roku też dałoby się pewnie jakiegoś załatwić. Od swojej znajomej, Brooklyn, słyszał, że ona była całkiem przyzwoitym królikiem i jak to określiła, jej kostium był 'taki bajeranckiii!'. Cóż, wierzył jej na słowo. Potakiwał tylko Constantine`owi, kiedy ten zaczął obmyślać szczegółowy plan, a raczej jakieś alibi. Ale czego, do jasnej cholery on się tak stresował? Znowu chciał go zdzielić, jak zaczął dramatyzować, lecz nagle (w końcu!) Brown zmienił temat. Słuchał go, słuchał i po chwili spojrzał na niego jak na psychola, naprawdę.
- Constantine...- zaczął poważnie przejęty stanem zdrowia kumpla.- Ale zamknij się już - poprosił, a mina, jakby patrzył na idiotę, ciągle wykrzywiała jego blade lico.
No pięknie! Jeszcze teraz chciał do kuchni wracać, niby po co? Nie wracają, postanowił sobie student w myślach i ponownie chwycił Constantine`a za rękę, a raczej nadgarstek.
- Zostajemy tu i koniec. No, przynajmniej aż się uspokoisz - powiedział stanowczo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1
  Liczba postów : 201




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pon 3 Sty 2011 - 23:10

Po co ? A po to, aby ubarwić napisane zdanie, bo jaki mógłby być w tym drugi sens ?
- Ale tu jest zimno ! Nie po to wróciłem do zamku, żeby marznąć - wzdrygnął się Constantine i spojrzał kątem oka na Joela z tym swoim charakterystycznym, łobuzerskim uśmiechem. Jak zwykle świadczył on o tym, że francuz nagle został przez coś oświecony i zaraz w praktyce wykorzysta narzucony pomysł. Powstrzymał się jednak w ostatniej chwili, tym samym przywołując do nienaruszonego porządku. Dlatego ze zmarnowaną miną odwrócił się w kierunku lustra, siadając na podłodze bez żadnych dziwacznych odruchów. Nad nim unosiło się mnóstwo ciemnych chmurzastych kłębów, w które od czasu do czasu dmuchał ciepłym strumieniem powietrza wydobywanym z ust, aby nie latały nad jego głową. Pomimo tego, że było mu cholernie zimno, jakoś był w stanie wytrzymać tu jeszcze jakiś czas... Potrafił być dzielny !
- Ja nie wiem jak możesz siedzieć spokojnie - zaśmiał się pokrótce. Następnie przymknął lekko swoje powieki, chcąc wsłuchać się w rozkoszne szepty, których źródłem były te dziwaczne chmurki, uporczywie latające nad brunetem. Niestety głosów było zdecydowanie za wiele, toteż miał trudności z odpowiednim skupieniem się i odkryciem kolejnej czarodziejskiej opowieści. Szczerze mówiąc nigdy go to nie interesowało, ale za to miał dobre podstawy do tego by móc spokojnie zasnąć... Tym razem musiał sobie odmówić drzemkę z powodu Garcona. Przecież nie zostawi go na pastwę losu ! Jeszcze właduje się tu dyrektor, wywali ich na zbity pysk pod bijącą wierzbę i skończy się na równie mocnym skopaniu tyłka. Będzie go bronił własną piersią, ot... Ekm, mam na myśli Joela !
Ten chuderlawy chłopak i tak niedługo wytrzymałby robiąc za ochronę, ale to się akurat wytnie.
Brown otworzył oczy, patrząc sobie na kędzierzawego chłopaka z żywym zainteresowaniem i błyskiem swych niebieskich tęczówek. Jego bez wątpienia patologiczne urojenia snute na temat dziewoi z lasu, zostały odsunięte na dalszy plan. Bo po co zawracać sobie głowę jakimś tam trupem ? Prędzej czy później, każdy z nas był skazany na podobny los. Ach, to okrutne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sro 19 Sty 2011 - 19:25

Idąc korytarzem, prowadzącym do Pokoju Snów, była lekko zdenerwowana. Czym? Tak właściwie trudno jej było określić. Jedyna rzecz, jaka ją uspakajała, to stukanie jej wysokich obcasików. Idąc, co kilka kroków nisko podskakiwała, jakby to miałoby ją uspokoić. Stojąc przed drzwiami do pokoju, jeszcze raz rozglądnęła się po korytarzu. Był pusty i nie było słychać w nim żywej duszy. Trochę to zaniepokoiło Kath, ale nie chciała się już bardziej stresować przed spotkaniem z Ingrid. Miała wielką nadzieję, że dziewczyna już na nią tam czeka.
Zbytnio nie rozczarowała się, gdy po wejściu zobaczyła puste wnętrze sali. Ruszyła do miejsca, gdzie w rogu pokoju mieściło się mnóstwo poduszek. Tam usiadła, dla wygody poprawiając puchate poduszki. Kiedy już się odprężyła, postanowiła całą swoją uwagę skupić na szepczących głosach. Wsłuchała się w jeden, konkretny. Brzmiał bardzo kojąco i delikatnie, aż w pewnym momencie całe zdenerwowanie dziewczyny gdzieś wyparowało. Opowiadał on bardzo ładnie, a Kath z uwagą go słuchała spoglądając w górę. Tam, gdzie powinien znajdować się sufit, był ledwo widoczny, ponieważ zasłaniały go obłoczki chmur, unoszące się w powietrzu. W pewnym momencie, wsłuchana w sen, zasnęła. Miała wielką nadzieję, że ktoś wchodzący do Pokoju Snów usłyszy także jej sen, tak, jak ona usłyszała tamten.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sro 19 Sty 2011 - 20:56

Dziewczyna biegła co sił w nogach na spotkanie z Kath. Była tak podekscytowana, że zapomniała założyć na siebie sweter. Zawsze jak coś zapominała uważała, iż powinna brać magnez lub coś w tym stylu. Tak czy owak było jej zimno. Była ubrana w czarną sukienkę (oczywiście luźną) z krótki rękawem, jaskrawe, fioletowe rajstopy oraz czerwone trampki. Cały ten strój ubarwiał jej śliczny, długi naszyjnik z pereł. Wbiegła do sali niczym błyskawica. Stanęła opierając się o futrynę drzwi lekko sapiąc. Trzymała się za klatkę piersiową głęboko oddychając. Kiedy skończyła swój ,,rytuał odpoczynkowy" skierowała wzrok ku górze. Rozejrzała się i zauważyła Kath. Ing uśmiechnęła się się do niej niczym dziecko na widok nowej zabawki. Oczywiście krukonka nie uważała ślizgonkę za zabawkę tylko tak sobie skojarzyła. Widać było że spała. Krukonka bez namysłu podeszła do dziewczyny.
-Cześć Kath- przywitała się głośno dziewczyna biorąc jej rękę na znak przywitania. Dawno się z nią nie widziała. Ostatnio widziała ją w pociągu podczas drogi do Hogwartu. Usiadła koło ślizgonki.
-Więc...co tam u ciebie?- zapytała dziewczyna drapiąc się po głowie. Szczerze głupie pytanie na początek rozmowy., lecz najważniejsze dla Ing było spotkanie z Kath.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Sro 19 Sty 2011 - 21:29

Śniła, lecz o niczym ciekawym. Tak właściwie to w ogóle o niczym nie śniła od dłuższego już czasu. Zawsze miała takie piękne i realistyczne sny... Wtedy była w swoim świecie. Jej życie tak naprawdę nie toczyło się na Ziemii, gdyż zawsze wszyscy powiadali, że Kath "żyje swoim życiem". Była to po części prawda. Na lekcjach zawsze dumała nad sobą i myślała o niebieskich migdałach, ale nigdy o lekcji. Czasem nawet zasypiała na tych twardych krzesłach, opierając głowę o biurko. Często właśnie za to łapała szlabany.
Obudziła się. Usłyszała głos Ingrid, który był zaskakująco blisko. Czy dziewczyna już dotarła na miejsce? Otworzyła oczy i ukazała się przed nimi twarz Ing.
- Oj, cześć. - Powiedziała speszona. - Przepraszam, że zasnęłam, ale nie spałam już od dłuższego czasu. Zawsze coś mi wypadało na wieczór i kładłam się późno spać, a nad rankiem musiałam szybko wstawać na lekcje. No i... wiedziałam, że kiedyś dojdzie to tego, że zasnę w nieodpowiednim miejscu. - Wytłumaczyła się. Nagle zdała sobie sprawę, że przecież Pokój Snów to idealne miejsce na sen. Sama nazwa na to wskazywała. Zaśmiała się cicho, spoglądając na dziewczynę.
- U mnie nawet dobrze, chociaż tak na prawdę dość dużo rzeczy dzieje się na raz. Czasem nad tym nie wyrabiam. - Odpowiedziała na jej pytanie. - A co ciekawego u Ciebie?
Miała zamiar zmienić temat i przeprowadzić go na inne tory, ale po prostu z grzeczności musiała o to zapytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 19:25

Czyżby panna Butterline była lekko speszona? Czy tak ślizgon się zachowuje? Cóż ta Ingrid ubzdurała sobie w tej tęgiej łepetynie. Dziewczyna obudziła się i tyle. Ingrid spojrzała na Kath i wyszczerzyła swoje śnieżnobiałe zęby.
-Aha. Rozumiem. Wiem jak to jest. Kiedyś musiałam wstać o 4.00 bo mój tata ubzdurał sobie, że jak będziemy wcześniej otwierać księgarnie to więcej będzie klientów - wytłumaczyła dziewczyna po czym wyjęła ze swojej wielkiej kieszeni paczkę orzeszków. Szczerze te kieszenie były bardzo wielkie i krukonka większość rzeczy nie gubiła.
-U mnie na razie nudy, ale może się coś wydarzy?- odpowiedziała dziewczyna podając jej paczkę, by poczęstowała się.
-Wiesz mamy baaaardzo dużo czasu na gadanie więc wiesz. To pokój snów- znów wytłumaczyła dziewczyna lekko się rozciągając.
-Czasem coraz bardziej tęsknię za moim tatą oraz za moim bratem- odpowiedziała Ing rozmarzonym głosem.
-Boziu! Co ja ci pieprzę o mojej rodzinie- nagle ocknęła się krukonka gryząc następny orzeszek. Bardzo smakował jej ten przysmak. Wiele osób powiada, że to łakomstwo orzeszków odziedziczyła po swojej śp matce. Ah! Jak ona za nią tęskniła. Czasem przydałaby się ręka matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 19:50

Wziąwszy od dziewczyny jednego orzeszka z pudełka, uśmiechnęła się. Paplanina Ingrid naprawdę jej odpowiadała. Zastępowała niezręczną ciszę, która często pojawiała się między Kath a jej towarzyszami. Było to ciekawe, że ojciec Krukonki pracował w księgarni. Zawsze myślała, że pracuje w Ministerstwie. Zawsze jej się tak kojarzyło, ze względu na jej matkę, która także tam pracuje. Nagle sobie przypomniała, że dziewczyna nic nie wspomniała o swojej mamie.
- Co się tak właściwie stało z twoją mamą? - Zapytała niegrzecznie. Wiedziała, że Ingrid zapewne speszy to pytanie, więc po chwili jeszcze dodała: - Jeśli nie chcesz, to nie mów.
Przeczesała ręką po jej gładkich włosach, tłumiąc speszenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 20:04

-Cóż...moja mama zmarła zaraz po porodzie mojego brata, ale jakoś się przyzwyczaiłam.- oznajmiła dziewczyna lekko uśmiechając się. Nie speszyło jej to pytanie. Wręcz przeciwnie. Uważała, iż można gadać na tak głębokie tematy z dobrą znajomą.
-Wiesz, że od razu przypomniała mi się moja najlepsza przyjaciółka? Ma na imię Alex. Dawno z nią nie rozmawiała. Wiesz jest mugolką, a od czasu kiedy dostałam list nie mam z nią kontaktu- opowiedziała dziewczyna biorąc z paczki następnego orzeszka.
-A jaka jest twoja rodzina?- zapytała się dziewczyna z ciekawością. Oczywiście Kath nie musiała odpowiadać. Wiedziała, że to pytanie jest zbyt wścibskie, ale jak to Ing mówiła ,,lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwo". Te mugolskie przysłowia są takie...mądre. Ingrid znów uśmiechnęła się do dziewczyny czekając na odpowiedź. Mugolscy znajomi mówili, że jej wzrok zabija. Ciekawe dlaczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??












PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 20:37

Wszedł do pokoju snów, by odświeżyć sobie pamięć o wyglądzie tego miejsca. Kiedy otworzył drzwi zobaczył dwie dziewczyny. Wszedł do pomieszczenia zamykając za sobą drzwi i podszedł do nich. - Hej. jestem Max. Uśmiechnął się i skłonił lekko głowę przed dziewczynami. W końcu nauczony był dobrych manier.
Powrót do góry Go down




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 21:11

Katherine też nie speszyło to pytanie, ale wręcz zaciekawiło. Cóż, niech wszyscy poznają gorzką prawdę o jej rodzicach. O nieczułych, myślących tylko o sobie rodzicach, który nigdy nie przywiązywali wagi do ich jedynej córki. Jedynym ich osiągnięciem było wychowanie jej na całkowitą snobkę, a nietolerancja była jej drugiem imieniem. O tak, rzeczywiście. Jej rodzicom należy się medal.
- Moi rodzice... - Zamyśliła się. - Są nieczuli, nie wrażliwi i myślą tylko o sobie i swojej karierze. - Wiedziała, że to co mówi mogłoby sprawić im żal i zawód, ale miała już dość udawania grzeczną córeczkę. - Wprawdzie przez całe moje życie wychowywała mnie mugolska niania, a z czasem nawet bywało, że to ona zastąpiła mi obu rodziców na raz. Uczyła mnie jeździć na wrotkach, które dostałam od rodziców na któreśtam urodziny. Oczywiście to ona im powiedziała, co chciałabym wtedy dostać. Znała mnie jak nikt inny. Ale potem umarła i przydzielono mi nową nianię. Nie już tak kochającą i czułą, ale zawsze była. Miałam wtedy dziesięć lat. Rok później dostałam list z Hogwartu i myślałam, że mój problem się zakończy, ale tutaj to niczego nie rozwiązało. - Westchnęła. Wiedziała, że całkiem się rozgadała i otworzyła przez przyjaciółką.
Po chwili dostrzegła obok siebie jakiegoś chłopaka, którego właściwie widziała po raz pierwszy. Posłała mu krytyczne spojrzenie. Wiedziała, że mógł coś usłyszeć z jej zwierzeń. Różnie mocno się przestraszyła, że mógłby to rozpuścić po szkole. Uśmiechnęła się do niego słodko, ale w jej oczach można było dostrzec iskierki złościwości.
- Cześć. - Mruknęła do niego. - Ja jestem Katherine, ale zapewne już to usłyszałeś z mojej jakże długiej przemowy.
Odwróciła wzrok do Ingrid i zamruczała coś pod nosem, unosząc wysoko brwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??












PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 21:27

Spojrzał na Katherine. Nic nie usłyszał, a jeśliby nawet usłyszał to po co miałby to rozpowiadać po szkole. Ma lepsze rzeczy do roboty. Spojrzał na drugą dziewczynę i uśmiechnął się do niej lekko, z tą samą miną odwracając twarz z powrotem na Kath.
- Nie. Nie usłyszałem nic, a nawet jakbym usłyszał to bym nie powiedział. Odparł uśmiechając się nieco szerzej. schował ręce do kieszeni i w prawej wyczuł dłonią różdżkę, ale jej nie wyjął po prostu jego dłoń spoczywała bezwładnie w kieszeni.
Powrót do góry Go down




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 21:31

Ingrid nie spodziewała się nawet, że Kath miała takie dzieciństwo. Współczuła jej ale, nie Ing nie wiedziała czy ją dosładzać. A ja marudziłam na mojego brata Pomyślała sobie dziewczyna w myślach i zagryzła usta. To dziwne ale poczuła w sobie, że bardzo współczuła Kath i przytuliła ją, lecz tylko na chwilkę.
-Cóż...mnie wychował tata. Jest mugolem, a ja jestem...- i tu Ing zahamowała. Dziewczyna lekko obawiała się, gdyż bała wyznać się swojego statusu krwi. Popatrzyła na Kath. Wzięła garść orzeszków i powoli je jadła. Niczym prawdziwa panienka. Nagle zauważyła jak do sali wchodzi pewien chłopak. Był chyba gryfonem. Dziewczyna lekko się skrzywiła, gdyż ten czas chciała pobyć sama z ślizgonką. Miały tyle do opowiadania, a nie chciałaby żeby jakiś gryfon je podsłuchiwał. O mały włos,a Ing by wyjawiła, że jest mugolakiem.
-Yyy...Cześć- przywitała Ingrid z nutką sarkazmu. Szczerze ten chłopak trochę jej przeszkadzał, ale żeby być miła zamilczała. Po chwili wyjęła ze swojej kieszeni fioletową gumkę i zapieła swoje długie, brązowe włosy. Czasem marudziła na swój kolor. Może sobie przefarbuje? Nie! Ingrid zawsze stawia na naturalność, więc pozostanie taka jaka jest. Jakie to mądre stwierdzenie w postanowieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 21:46

Zrobiło jej się lżej na sercu, kiedy to z siebie wydusiła, a tym bardziej że Ingrid postanowiła okazać jej znak zrozumienia. Było jej z tego powodu bardzo miło, gdyż po prostu często ludzie ją omijają. Nie każdy chciałby tu teraz z nią sam na sam siedzieć i rozmawiać o "trudnym" dzieciństwie. No, prawie sam na sam. Spojrzała znów na chłopaka, i tym razem jej złośliwy uśmiech zszedł, a pojawił się grymas. Kath bardzo często marudziła. Cóż mogła powiedzieć, jednak w pewnym stopniu była rozpuszczoną jedynaczką, skarżącą się na swój trudny los, a tak w rzeczywistości mając wszystko, czego się zapragnie. Tak właśnie myśleli o niej ludzie i rówieśnicy. Czym ona sobie na to zasłużyła? Było wiele powodów, ale w tym momencie nie chciała ich rozpamiętywać. Potrząsnęła lekko głową i wróciła do rzeczywistości. A jeśli już o tym wspominać, to czy przypadkiem Ing nie powiedziała, że jej ojciec jest mugolem? Nie. To nie mogłoby być. Kath nienawidziła mugoli z całego serca. Żaden z nich nie był wart jej przyjaźni, ani nawet znajomości. Jeśli chodzi o ten nawyk, dziękowała za niego swoim rodzicom. Nie można było zaprzeczać, że przecież Ślizgonka i jej rodzina należeli do tej lepszej części społeczeństwa czarodziejów i byli zdecydowanie kimś ważnym.
- Miło, że masz rodzieństwo. - powiedziała nagle. - Jednak ja nigdy nie chciałabym go mieć. Mój dom jest za wielki jak na kolejnego mieszkańca. A poza tym, nie lubię się dzielić łazienką. - zaśmiała się głośno. Nie było to śmieszne, ale dziewczynę bardzo rozbawiło. Cóż, taki już miała charakter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 22:23

Dziewczyna spojrzała na Kath ze swoim śnieżnobiałym uśmiechem.
-Uwierz mi nie chciałabyś mieć rodzeństwa- oznajmiła dziewczyna jedząc orzeszka. Po chwili usłyszała dalszą cześć odpowiedzi ślizgonki.
-Kurde. Zazdroszczę ci. A ja musiałam się gnieździć w małej kamienicy w Dublinie. Chociaż miałam swój pokój- opowiedziała dziewczyna Kath. Nagle w duszy Ing coś podpowiedziało. Dziwne to uczucie, ale głos mówił jej żeby ujawniła jej status krwi. Bała się bardzo. Przecież to ślizgonka, a większość ich jest czysto krwistych. Choć z drugiej strony to jej przyjaciółka i mogła na nią liczyć. Ingrid wzięła głęboki oddech i przemówiła.
-Kath muszę ci coś wyznać. Otóż jestem...- i tu dziewczyna się zatrzymała. Strasznie się przelękła, ale przecież jak już mówiła jej przyjaciółka. Znów wzięła głęboki oddech i spojrzała w oczy Kath.
-Kath ja jestem...mugolakiem- wyjawiła krukonka przyciszając ostatnie słowo. Po chwili wzięła garść orzechów i wsadziła do ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 22:29

Uśmiechała się, a jej oczy rozbłysły. Po chwili jednak cały blask z jej oczu, jak i z tego miejsca, zgasł.
- J-jak to? - Tylko tyle potrafiła wyjąkać. Naprawdę nie mogła w to uwierzyć. Nie była wstrząśnięta tak tym, że Ingrid przez te wszystkie lata ukrywała przed nią większość część jej życia (no bo przecież bycie mugolem nosiło za sobą wiele innych tajemnic), a nie tak jak tym, że dziewczyna była po prostu szlamą.
Tak, szlamą. Kath potrafiła sobie to powtarzać w myślach, chociaż teraz, przy Krukonce już potrafiła jej tego wyznać prosto w oczy.
- Ale dlaczego nie powiedziałaś? Przecieżbym zrozumiała. - Skłamała, przy okazji okłamując samą siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Skąd : Dublin, Irlandia
Galeony : 541
  Liczba postów : 548




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Czw 20 Sty 2011 - 22:48

-Tak jestem mugolakiem, ale mam nadzieję że nie będziesz mówić do mnie...no wiesz...szlama- oznajmiła dziewczyna grzebiąc w torebce czy są może jakieś orzeszki. Niestety ich nie było. Ing spojrzała na Kath wielkimi oczyma jakby chciała coś powiedzieć.
-Kath. Nawet jak jestem mugolakiem to będziemy nadal przyjaciółkami? - zapytała dziewczynę przygryzając sobie usta. Tak ulżyło Ing, że ujawniła jej tajemnicę, ale przecież musiała kiedyś się dowiedzieć. Po chwili dziewczyna stanęła i otrzepała się z orzeszków. Potem usiadła i znów wróciła do tematu o czystości krwi.
-A czy twoi rodzice też są...no wiesz...zwolennikami czystek krwi?- zapytała dziewczyna ślizgonę patrząc na nią podejrzanym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Go??












PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią 21 Sty 2011 - 12:44

Postanowił im nie przeszkadzać, gdyż poznał, że sprawa jest poważna. Chyłkiem wyszedł z pokoju aby dziewczyny nie usłyszały ani nie spostrzegły, że go nie ma. Nie chciał tego słuchać to nie była jego sprawa.

zt
Powrót do góry Go down


Go??












PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią 21 Sty 2011 - 12:44

Postanowił im nie przeszkadzać, gdyż poznał, że sprawa jest poważna. Chyłkiem wyszedł z pokoju aby dziewczyny nie usłyszały ani nie spostrzegły, że go nie ma. Nie chciał tego słuchać to nie była jego sprawa.

zt
Powrót do góry Go down




Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 283
  Liczba postów : 851




Gracz






PisanieTemat: Re: Pokój Snów   Pią 21 Sty 2011 - 16:52

Ponownie wzięła głęboki wdech.
- Zgaduj, czy są - Powiedziała tajemniczo, udając rozluźnioną, a na jej twarzy znów pojawił się ironiczny uśmieszek. Po chwili jednak się wyprostowała i spojrzała na dziewczynę z powagą.
- Za bardzo cię lubię, żebym mogła teraz znienawidzić.
Po tych słowach przytuliła do siebie dziewczynę, uśmiechając się, by dodać jej otuchy. Miała nadzieję, że przez tą całą szopkę, jaką odstawiła, Ingrid też się do niej nie zniechęciła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pokój Snów   

Powrót do góry Go down
 

Pokój Snów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 20Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11 ... 20  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
drugie pietro
-