IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Zrujnowany Taras

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Doughsbury, Massachusetts, USA
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 311
Dodatkowo : prefekt
  Liczba postów : 297
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10984-katya-kolosova#299068
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10985-krolowa-kwiatow#299074
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10986-kwiecisty-szambelan#299082
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10987-katya-kolosova#299085




Gracz






PisanieTemat: Zrujnowany Taras   Sro Paź 21 2015, 21:35

First topic message reminder :


ZRUJNOWANY TARAS

Stosunkowo daleko na zachód od Hogsmeade, na skraju niewielkiego lasu, znajduje się ten stary element architektury. Nikt z miejscowych, poza kilkoma wyjątkami (każdy ma nieco ponad dziewięćdziesiąt lat) nie ma pojęcia, czego ów taras był częścią. Gdy zaś zdoła się cokolwiek wyciągnąć od nielicznych pryków, będzie się wiedziało, iż w czasach nadzwyczaj zamierzchłych stał tu ogromny pałac. Teraz ostał się jedynie kamienny relikt z mugolopodobnym fragmentem ogrodzenia, aby jeszcze mocniej zniechęcić zagubionych spacerowiczów od szperania w okolicy. Chodzą plotki, że znajdują się tu jedne z najwymyślniejszych skrytek, jakie byli w stanie stworzyć uczniowie Hogwartu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Wenecja, Włochy
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 383
  Liczba postów : 80
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14437-tequila-izarra-margarita-evermore#382232
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14443-time-is-on-my-side
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14495-poczta-time
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14438-tequila-evermore




Gracz






PisanieTemat: Re: Zrujnowany Taras   Nie Maj 07 2017, 16:53

- Taki trochę degradujący ten twój skrót. - zauważyła, odnosząc się oczywiście do znaczenia tego słowa. Skądkolwiek się wziął - Victor a Void? - najwyraźniej trafiał do chłopaka. No i nie brzmiał wcale tak źle.
Pierwszy rzut chłopaka był po prostu... niesprawiedliwie dobry! Ona w losowaniach nigdy nie miała takiego szczęścia, żeby wyrzucać jednocześnie dwie szóstki. Z zainteresowaniem obserwowała wydarzenia będące następstwem rzutu. Kiedy na ciele jej towarzysza zaczęły bujnie rosnąć włosy, aż zasłoniła sobie usta ręką, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Drobny chichot i tak jej się wyrwał.
- Och. No nie wiem. Muszę jeszcze zdecydować, czy to na pewno gorsze niż twoja naturalna uroda - zażartowała złośliwie. Biedny chłopak - jej przeszkadzało kilka niepotrzebnych włosków tworzących brwi. - No dobra, teraz ja.
Mogła się spodziewać tego, że szczęście nie dopisze jej tak jak Victorowi. Jej pionek poruszył się zaledwie na mierne trzecie pole. Właściwie, Tequila była zdziwiona, że tak daleko! W końcu to było o jedno więcej niż zakładało minimum.
- „Smutek jak deszcz - spada na każdego, jednego poczęstuje mżawką innego ulewą.” - Oho, jakby mieli jeszcze za mało deszczu. Tequila nie zdążyła nawet zareagować, kiedy z nieba zaczęły spadać ogromne, a w dodatku zimne krople wody. Wzdrygnęła się, machinalnie otwierając usta, żeby rzucić jakimś zaklęciem... ale nie pamiętała żadnego powstrzymującego wodę. I nawet nie miała szansy się zastanowić - deszcz padał tak intensywnie, że po dosłownie trzech sekundach, które miała na przeciwdziałanie, woda zaczęła zalewać jej nos i usta, tak że kiedy Evermore próbowała nabrać powietrza, zaczęła się krztusić. To z kolei, jak w efekcie domino, spowodowało łzawienie oczu i rozpaczliwe, wręcz paniczne ruchy rękami, które nic nie dawały. Tequila miała wrażenie jakby tonęła, pomimo że gdzieś daleko, daleko w świadomości wiedziała, że to niemożliwe. Odczucie było jednak zbyt realne, zbyt przerażające. Wiedziała, że długo już nie wytrzyma, może kilka sekund? Może nawet nie... I właśnie w tym momencie deszcz ustał, tak nagle jak się pojawił, pozostawiając po sobie tylko przemoczone ubrania i szok odmalowany na twarzy Tei. Gryfonka wzięła płytki oddech, starając się uspokoić - sama tego nie widziała, ale jej dłonie wyraźnie drżały.
-Sil... Silverto - mruknęła cicho, chcąc chociaż trochę się osuszyć. Zaklęcie jednak nie zadziałało. Tequila nie wiedziała, czy to dalszy skutek wylosowanego pola, czy też jej własny brak umiejętności czarodziejskich w tym momencie. Liczyła jednak na to pierwsze, bo akurat ten czar był tak prosty, że pewnie leżał w zakresie pierwszoklasistów.
Zaplotła ręce na piersi, skinieniem głowy dając znać Victorowi, że może rzucać. Jakoś tak straciła nastrój do żartów.

Kostki:  2;1
Pole:  3
Nieparzysta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14461-victor-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14462-kolejny-dear-do-kolekcji#383147
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14464-sowa-victora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14465-victor-o-i-dear#383295




Gracz






PisanieTemat: Re: Zrujnowany Taras   Pon Maj 08 2017, 17:15

Chłopak czuł się, jak małpa. Zapewne przypominał nie jedną, ale co tam małpy, za pewne lepiej wyglądały niż on teraz. Już nie chodziło o to! Te włosy, które porastały niemal całe jego ciało, były takie niekomfortowe.
- To od Victor Octavius Ian Dear. - Odsłonił włosy z twarzy, a właściwie spróbował. Miał nadzieje, że brzmiał nadal, jak on i dało się go zrozumieć. Nie miał pojęcia czy dwie szóstki na kostkach można było zaliczyć do dobrego rzutu. Mimo, że jego pionek był dalej od pionka gryffonki to wydarzenie, którego obecnie doświadczał (i mało tak być do końca ukończenia gry) niekoniecznie należało to przyjemnych, aczkolwiek do zabawnych najwidoczniej tak.
- Mów co chcesz, ja wole swoją naturalną urodę. - Odparł na złośliwy żart Evermore. Po chwili zaczął wydawać dźwięk małpy. - Wolałabyś mieć w łóżku takiego pawiana. - Zaśmiał się i skończył swoje wygłupy, a następnie obserwował kostki rzucone przez Tea.
- A propo skrótów Tea to od herbaty? - Teraz on pozwolił sobie na uszczypliwy komentarz, ale to chyba lepsze niż porównanie osoby do alkoholu.
Niespodziewanie ni stąd, ni zowąd zaczął padać deszcz. Victor czuł się taki ciężki i mokry, jak jakiś kundel. Na szczęście nic mu nie było, zwłaszcza, że to zdanie tyczyło się dziewczyny. Tequila tonęła. Właściwie nie miał pojęcia co się działo z Evermore, ale gryffonka nie wyglądała dobrze. Deszcz ustał. Ubrania przemoczone, a na jej twarzy Victor dostrzegł szok.
- Wszystko okey? - Zapytał niepewnie. Zmartwił się i to nie na żarty, jeśli już takie coś spotyka ich na początku to co jest dalej. - Jesteś pewne, że chcesz grać dalej? - Padło kolejne pytanie, aczkolwiek ślizgon starał się tylko upewnić. Musieli grać dalej. On musiał, żeby te małpie włosy z niego znikły.
Wziął kości do rąk i rzucił. Toczyły się, aż zatrzymały się wskazując oczka, które mówiły...
- "Starość zamiast jutra posiada wczoraj." - Nim zdążył przeczytać znowu dostał w twarz eliksirem i to jeszcze gorszym od tego eliksiru bujnego owłosienia. - Cholera! - Zdążył jeszcze krzyknąć, ale nie zdążył nic zrobić, aby to zatrzymać. Teraz wyglądał nie tylko, jakby nie golił się od urodzenia, ale również był stary. Tak stary, że coś go w krzyżu łupało.
- Beeeezzz koomentarza. - Ledwo co wydukał. Czuł się taki zmęczony i obolały. Jak to mówią starość nie radość.

Kostki: 5 i 3
Pole: 20
Nieparzysta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Zrujnowany Taras   Pią Wrz 08 2017, 14:29

Już od dawna się zbierała aby porozmawiać z Lucasem. Bała się tej rozmowy jednak dłużej nie mogła zwlekać. Musiała mu wszystko powiedzieć co się wydarzyło w ostatnich kilku miesiącach i... Sama do końca nie wiedziała co dalej. Było to dla niej wielką niewiadomą.
Przyszła w umówione miejsce jak się okazało pierwsza. Może to lepiej, będzie miała więcej czasu na pozbieranie myśli i uspokojenie skołatanych nerwów. Serce waliło jej jak jeszcze nigdy, no może za wyjątkiem tego dnia kiedy chłopak się jej oświadczył. Ale to było tak dawno. Spojrzała na palec gdzie powinien widnieć pierścionek jednak nie było go tam. Pod wpływem impulsu wyrzuciła go stojąc na balkonie w pokoju. Grecja. Nie było szans aby pojechała do niej i zaczęła go szukać. Przepadł i musiała się z tym pogodzić. Miała nadzieję, że Lucas ją zrozumie. W końcu zawsze rozumiał, prawda?
Wiatr zawiał mocniej przez co dziewczyna musiała szczelniej szalem który miała na sobie. Bo niby po co komu kurtka w taką pogodę? Pewnie zabrałaby ją, gdyby tak bardzo się nie śpieszyła. Aiden skończył zajęcia kilka minut przed siedemnastą i bała się, że się spóźni więc zgarnęła jedynie szal. I faktycznie, spóźniła się. Mimo to Lucasa również nie było. Może nie przyjdzie? Nie, na pewno się zjawi. Usiadła na zniszczonej, kamiennej barierce i czekała na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Zrujnowany Taras

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Przeszklony taras
» Zrujnowany kościół
» Taras [czwarte piętro]
» Zrujnowany park
» Taras

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogsmeade
-