IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Moczary

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość




Nauczyciel
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Kalifornia, USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 426
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11002-ceres-o-shea
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11012-ultradelirium#299429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11011-nie-mam-sowy#299428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11010-ceres-o-shea#299427




Gracz






PisanieTemat: Moczary   Nie Lis 29 2015, 17:14


Moczary


Na północ od granicy wioski rozrastają się niezmierzone bagna, rozlewające się pośród starych, omszałych drzew. Miejsce to nie jest owiane dobrą sławą – podobno wielu, którzy udali się na moczary, nie wróciło stamtąd już wcale, ale inne podania głoszą, że fauna i flora tych rejonów jest tak bogata, iż wielu czarodziejów po prostu nie potrafi oprzeć się pokusie, decydując się na tę szaleńczą wyprawę. Będziesz kolejnym śmiałkiem?

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.


1 - Udaje ci się zebrać trzy dowlne rośliny ze spisu.

2 - Chyba nie sądziłeś, że bagna są przyjaznym miejscem? Jeśli tak, właśnie żałujesz swojej lekkomyślności. Napada cię grupa rozwścieczonych trolli rzecznych! Czyżbyś nierozważnie naruszył ich teren?
Spoiler:
 
 
3 - Nawet, jeśli wcześniej byłeś zupełnym laikiem, po wyprawie na mokradła i ujrzeniu na własne oczy tylu magicznych zwierząt oraz niespotykanych roślin, czujesz się ekspertem w tych dziedzinach.
Spoiler:
 
4 - Przez chwilę wydaje ci się, że masz omamy, ale w odległych czeluściach mokradeł natrafiasz na chatkę pustelnika. Postanawiasz zajrzeć do środka. Okazuje się, iż mieszka tam stary, nieco zbzikowany mag. Rzuć kością jeszcze raz.
Spoiler:
 
5 -  Początkowo nie chcesz przyznać się przed samym sobą, ale... gubisz drogę. Nie wiesz, gdzie się znajdujesz, na dodatek w tym osobliwym miejscu magia zdaje się nie działać tak, jak powinna – nie jesteś w stanie wrócić do domu nawet, jeśli posiadasz umiejętność teleportacji. Błąkasz się po bagnach przez kolejne dwa dni.
Spoiler:
 
6 - Potykasz się o wystający korzeń i wpadasz do bagna. Niestety, z rąk wypada ci różdżka, niknąc w  odmętach bajora.
Spoiler:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : -75
  Liczba postów : 59
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13660-toni-fairwyn#363284
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13663-toni-fairwyn#363341
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13666-toni-fairwyn#363368
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13667-toni-fairwyn#363369




Gracz






PisanieTemat: Re: Moczary   Pią Lis 25 2016, 18:52

Dzień zapowiadał się tradycyjnie, dobrze. Dolina Godryka po pladze magicznych stworzeń, wyjątkowo pełna była urokliwych zakątków, w których można było się natknąć na niebezpieczne istoty magiczne. Toni właśnie dlatego przechadzała się po rodzimym terenie znacznie częściej niż pamiętała to kilka lat temu. Czasami dochodziło nawet do kilku wypraw w miesiącu. Ta wędrówka rozpoczynała comiesięczną przygodę. Przed wyjściem poprawiła ciężki płaszcz na ramionach, zarzucając jego ogromny kaptur na głowę. Jeszcze nie wiedziała jakie rewelacje czekają ją dnia dzisiejszego. Gdzieś z podań mówionych, od słowa do słowa poszczególnych mieszkańców doliny, dowiedziała się o gnieździe trolli rzecznych na pobliskich moczarach. Nie byłaby sobą, gdyby nie uznała tej informacji za pomocną w zdobyciu nowych ingrediencji dla różdżek z rodzinnego zakładu różdżkarskiego. Rdzeń z włosa trolla rzecznego, bądź jego piżmo byłoby silnym rdzeniem dla potencjalnej różdżki i chociaż Toni nie potrafiła niezależnie ich wytwarzać, mogła to powiedzieć z pewnością, że czarodziej będący w posiadaniu takiego rdzenia nie powinien był na niego narzekać. Wybór był prosty. Przygotowała się do podróży, pakując dla siebie prowiant, zgarniając też własną miotłę, mającą jej posłużyć za ewentualną drogę ucieczki, gdyby było to konieczne. Nie wszystko poszło po jej myśli. Dotarła na moczary bez problemu, co prawda, pamiętając, że przychodziła tu za dzieciaka jeszcze z braćmi, wtedy kiedy życie wydawało się mniej skomplikowane, a konflikty w rodzinie znacznie mniej widoczne.  
Ledwie dotarła na pogranicze tego obszaru, kiedy w oczy rzuciła jej się pierwsza zdobycz. Zachowując dystans, zbliżała się do trolla powoli, przesuwając się bezpiecznie po podmokłym gruncie. I... zlekceważyła zagrożenie, bo kiedy ona zaczęła grząźć w bagnie zza jej pleców usłyszała kolejne odgłosy, brzmiące jak język trolli.
Kurwa... — bąknęła nadzwyczaj spokojnie, jak na kogoś, kto właśnie do połowy tonął w błocie, a zza jego pleców docierały go odgłosy nadchodzzącej grupy trolli — tylko nie moja miotła... — westchnęła zawiedziona chyba bardziej faktem, że jej własność właśnie łamała się w kotłującej się pod jej nogami brei. Odetchnęła z rezygnacją, dopiero, kiedy przyswoiła swoją stratę, szukając drogi wyjścia z obecnej sytuacji. Ledwie zdążyła się rozejrzeć wokół, a było to już niepotrzebne.
Coś wielkiego, chociaż nie widziała co, ale po zapachu wnioskowała, że troll, szarpnęło ją do góry. Nie miała pojęcia co stało się później. Pamiętała, że obudziła się w Szpitalu, a ciało rwało ją tak, jakby ktoś pogruchotał jej wszystkie kości.
I prawidłowo, bo właśnie to miało miejsce.

Kostka: 2 :C

| zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Moczary

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-