IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Animagia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 310
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11900-li-na
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11911-li#319859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11912-poczta-li#319860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Animagia   Sob Gru 05 2015, 20:26

01.10.2006r.
- Li! Coś Ty cholero narobiła!! - dość donośny krzyk matki rozniósł się po całym domu państwa Na. Piękny, kolorowy wazon, który uległ zniszczeniu był prezentem od męża dla matki Li na dziesiątą rocznicę ślubu. Biedna dziewczynka kompletnie nie wiedziała o co chodzi.
- Ale to przecież nie ja... - skuliła swoje drobne ciałko, a wzrok utkwiła w swoich ciepłych kapciach. To na prawdę nie ona. To wszystko przez Akoino to ona spowodowała, że ukochany wazon matki rozsypał się na kawałki. To ona ją zdenerwowała, a ta pod wpływem emocji rzuciła nim o ścianę siłą woli. Było jej naprawdę przykro, a matka była tak bardzo na nią zła, że nie miała ochoty siedzieć i patrzeć na jej obrażoną minę. Dlaczego się tak dzieje? Dlaczego akurat ona? Czy jest na coś chora? Było wiele pytań, ale ani jednej odpowiedzi. Nie mogła dłużej wytrzymać w domu dlatego ubrała się i wyszła na dwór. Chodziła dość długo, nawet nieco zmarzła, dlatego też postanowiła udać się do sklepu "wujka". Żaden dla niej wujek, a jedynie sąsiad i przyjaciel rodziny. Spędzał więcej czasu u nich niżeli u siebie w domu. Posiadał sklep z dziwnymi pamiątkami, lubiła tam chodzić. Wujek zawsze potrafił ją zrozumieć, wydawało się, że naprawdę bardzo polubił małą Li.
Wchodząc do sklepu wujek Robert od razu przywitał ją szerokim uśmiechem, jednak ten zaraz zmarkotniał widząc smutną minę dziewczynki. Ta bez żadnych ceregieli postanowiła wujkowi opowiedzieć o tym co się przez nią dzieje. Podczas tej rozmowy mężczyzna uśmiechał się do niej porozumiewawczo, jakby wiedział, przeżył dokładnie to samo. Naprawdę czuła w nim niesamowite wsparcie. Natomiast dziewczynka i jej rodzice nie wiedzieli jednego. Robert Small jest czarodziejem czystej krwi. Pochodzi z Anglii, uczęszczał do Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Co natomiast robił w Chinach? Nic prostszego. Całkiem przypadkowo poznał panią Young w której do szaleństwa się zakochał. Nie była osobą magiczną co przeszkadzało rodzinie Roberta, dlatego też postanowił wraz z nią wyjechać do Chin do rodzinnego miejsca na ziemi kobiety. Ta wiedziała, że jej przyszły mąż jest czarodziejem, przyznał jej się. Pobrali się, kobieta za rok czasu dowiedziała się, że jest w ciąży. Byli bardzo szczęśliwi. Zamieszkali obok państwa Na, dlatego doskonale się znali. Jednakże stało się wielkie nieszczęście kobieta mająca zamiar rodzic umarła, a wraz z nią potomek Roberta. Miał być syn. Mężczyzna bardzo to przeżył, ale minęło już jedenaście lat, ale do tej pory nie jest w stanie znaleźć sobie kobiety swojego życia. Nie chce, ażeby miejsce jego ukochanej zajął ktokolwiek inny.
Robert doskonale wiedział o czym Li mówiła był przekonany dlaczego akurat ona ma takie zdolności. Powiedział jej kim jest i kim ona prawdopodobnie będzie, jednakże pod żadnych pozorem miała nikomu nie zdradzać tej tajemnicy. Po godzinnych rozmowach dziewczynka postanowiła wrócić do domu.

***

30.11.2009r.
Kolejne dni toczyły się jednakowo, dziewczynka spędzała swój czas w sklepie u wujka bądź u niego w domu, a on opowiadał jej o świecie magii. Była wniebowzięta. Ufała mu, wierzyła, że faktycznie jest czarownicą. Wujek również jej zaufał, mimo młodego wieku zaufał jej i postanowił pokazać jej coś czego nigdy nie widziała. Na jej oczach mężczyzna zamienił się w małą fretkę.
- Jasny gwint co to było? Wujek? - zapytał zaglądając za ladę i widząc zamiast wujka fretkę. Przeraziła się, bo co sobie mogła pomyśleć, nie? Chwilę później wujek odmienił się.
- Jestem animagiem. Jest to zdolność czarodziei. Jednakże nie każdy może się tego nauczyć. Trzeba wiele lat praktyk w tej dziedzinie. Nie ma tak, że chcesz być animagiem i jesteś. O nie, tak to nie działa. Animagiem ażeby zostać potrzeby wiele wyrzeczeń, silnej woli. Czuje, że Ty takową masz, ale trzeba być wytrwałym to tak łatwo nie przyjdzie. - wujek miał pomysł i chciał ją wcielić w życie, ale czy Li się zgodzi? Był pewny, że na pewno będzie w stanie spróbować.
- Animagiem może zostać każdy kto chce, jedynie w jego żyłach musi płynąć krew czarodzieja, a bez wątpienia Ty jesteś czarownicą Li. Wspomnisz moje słowa. Animag sam sobie nie wybiera zwierzęcia w które chce się przemieniać. To jest tylko i wyłącznie jedno zwierze, nie może być ich kilka. Mnie symbolizuje fretka. Dlaczego? Jest najzgodniejsza z moim charakterem. Gdybym urodził się jako zwierzę to właśnie jako fretka. Od dziecka lubiłem te zwierzęta i wiele się o nich próbowałem dowiedzieć. - mężczyzna był niesamowicie dumny z tego, że był animagiem, chociaż u niego można powiedzieć, że to był jakby talent wrodzony. Dlatego jako jedyne dziecko musiał przejąć pałeczkę.
Dziewczynka chciała dowiedzieć się wszystkiego o tym jak to jest. Jednakże Robert postanowił spróbować i zarazić taką zdolnością Li, ale zastrzegł jej, że to jest żmudna i bardzo ciężka praca. Li była z natury bardzo pracowitą osobą. Owszem, poddawała się niekiedy, ale w tej kwestii wiedziała czego tak na prawdę chce. Ucieszyła się, że wujek będzie uczył ją czegoś czego tak bardzo pragnęła. Spędzali ogrom czasu na jego opowiastkach jak to jest, na co musi zwracać szczególną uwagę. Mówił jej wszystko ze swojego doświadczenia. Powiedział jej, że animagia to bardzo ciężka zdolność i potrzeba wiele lat treningów i zaangażowania, ażeby osiągnąć swój cel. Li postanowiła się nie poddać i zacząć naukę wraz z wujkiem. Teoria trwała ponad pół roku, mężczyzna cały czas powtarzał jedno i to samo, a ona siedziała jak zahipnotyzowana i słuchała co Robert ma jej do powiedzenia. Mężczyzna doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie można uczyć nieletnich czarodziejów animagii, ale komu przekażę swoją wiedzę skoro nie ma swoich dzieci? Li oczywiście nie była jego dzieckiem, ale pragnął, ażeby jego ród miał jakiegoś potomka jeśli chodzi o animagię, Li traktował jak swoją córkę mimo iż w żaden sposób nie byli spokrewnieni, ale pragnął, ażeby jakoś radziła sobie w życiu z magią, a animagia to z pewnością jest dziedzina, która pomoże przetrwać w trudnych chwilach, jeżeli będzie potrafiła wykorzystać swoją zdolność.

***

01.02.2011r.
- Kiedy będziemy się uczyć praktyki?? - zapytała wujka z którym spędzała tak dużo czasu, że aż rodzice zaczęli się nieco niepokoić, ale Robert wszystko po swojemu im wytłumaczył i zrozumieli za co byli oby dwoje im bardzo wdzięczni.
- Li, nie marudź najpierw teoria. Masz tutaj książki i czytaj, ucz się. Wchłaniaj je jak powietrze którym oddychasz, a na pewno później będzie Ci łatwiej. - oznajmił. Była zawiedziona tym, że do praktyki musiała długo poczekać, ale jak obiecała tak też robiła. Nie miała najmniejszego zamiaru się poddawać. Książki które wujek jej dał czytała i ledwo miała czas na śniadania, obiady i kolacje. Owszem, znajdowała czas na zabawę z siostrą i spędzanie czasu z rodziną, ale to zadanie wyznaczone przez Roberta było jej priorytetem.
Z każdą ilością książek przeczytanych nadzieja, że przejdą do praktyki była bardzo szybko rozwiewana, gdyż ten dalej i dalej przynosił jej kolejne książki do przeczytania. Czy była zmęczona? Może troszkę, ale uwielbiała czytać książki, a na temat magii to już w ogóle. Dlatego to jej kompletnie nie przeszkadzało, jednakże wiadomo była małym dzieckiem, bardziej wolała się bawić w piaskownicy niż czytać o niej.

***

23.12.2011r.
Nauka nieco się zmniejszyła gdy dziewczyna musiała iść do szkoły magii, oczywiście spotykali się w miarę możliwości i w końcu ćwiczyli to na co tak długo czekała - praktykę. Nie wychodziło nic a nic, ale ta jak obiecała się nadal nie poddawała. Dopiero wyjazd do Londynu był dla niej jak cios w samo serce. Wujek obiecywał, że będą się widywać i ćwiczyć, jednakże były to bardzo rzadkie spotkania. Sama ćwiczyła po kryjomu, ale jednak samemu nic nie mogła zdziałać, dlatego pochłaniała znowu wiedzę na temat animagii.
-Jestem! - uśmiechnięty Robert pojawił się na świętach Bożego Narodzenia w Londynie. Li była bardzo zadowolona, podobnie jak i rodzice. Robert w końcu przyznał się państwo Na, że jest czarodziejem, ale o animagii nic im nie mówił, nie chciał, ażeby Ci zabronili tego swojej córce, także to była ich słodka tajemnica. Całe święta spędzili na trenowaniu i wchłanianiu kolejnych warstw teorii. Gdy zbliżał się koniec pobytu Roberta myślała że się załamie. Co ona bez niego zrobi? Czuła, że jest już bardzo blisko. Czuła jakby Robert tracił nadzieję na przemianę dziewczyny do czasu gdy dzień przed wyjazdem znowu trenowali. Robert tłumaczył jej nawet jak ma to robić, co ma w tym czasie sobie wmawiać do głowy, jak przystosować do tego swój umysł. I udało się! Cholera, ale tylko tak jakby. Uszy, ogon, a gdzie reszta? Nie mogli za żadne skarby zgadnąć jakie to będzie zwierzę, jaką postać będzie przejmować Li po przemianie. Robert tak bardzo wtedy się zaangażował, że postanowił zostać w swoim rodzinnym mieście na stałe. Treningi trwały w nieskończoność, jednakże zawsze był ten sam efekt, albo nie było żadnego.

***

21.10.2012.r
- Udało się??? - zapytała swojego wujka, a zarazem miała nadzieję, że zapyta. Zamiast słów usłyszała drobne pisknięcia, ćwierkot nawet nie wiedziała jak to dokładnie nazwać. Robert stał się stanowczo za dużym mężczyzną , patrzyła na niego z podwiniętą głową do góry, a ten uśmiechał się od ucha do ucha. Nie wiedziała co się dzieje? Czyżby jej się naprawdę udało? Słyszała wszystko tak dokładnie, nawet słyszała to co się dzieje pod ziemią. Przyłożyła ucho do ściółki leśnej, pewnie to kret - pomyślała. Była tak bardzo szczęśliwa, ale nadal nie wiedziała jakie zwierzę przejęło jej drobne ciało. Wujek dopiero wpadł na doskonały pomysł i wyjął z kieszeni kawałek szkła? Po co mu szkło w kieszeni? No nic, najwyżej później się go o to zapyta. Spojrzała w nie i przekrzywiła lekko główkę raz w prawo raz w lewo i co ujrzała? Kim była? Wiewiórka? Może i tak, może Li była podobna do tego zwierzęcia. W końcu wiewiórka jest pracowita, nie wchodzi nikomu w drogę na pozór nikomu nie przeszkadza, boi się ludzi, innych zwierząt. O tak Li z pewnością miała charakter tego zwierzaka.
Do tej pory dziewczyna stara się opanowywać naukę animagii, czasami są wzloty, a czasami upadki. Nie zawsze udaje jej się jeszcze przemienić, niekiedy musi spędzić dużą ilość czasu, ażeby osiągnąć oczekiwany efekt. Stara się zawsze trenować jeszcze pod okiem swojego wujka, jednakże gdy jest sama ze sobą próbuje z różnymi efektami, ale jednak próbuje.


Ostatnio zmieniony przez Li Na dnia Pon Gru 07 2015, 13:03, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Nowy Orlean
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 106
  Liczba postów : 101
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11251-mirabelle-bianca-leblanc#303279
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11256-play-with-mira#303295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11255-twoja-belladonna#303294
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11254-mirabelle-leblanc#303293




Moderator






PisanieTemat: Re: Animagia   Sob Gru 05 2015, 22:51

Pomijając fakt, że masz wstęp prawie tak samo długi, jak prawidłowe podanie, a informacji w nim o animagii zero - brakuje mi dat nad każdym fragmentem.

+ Jeśli jesteś w stanie, przeczytaj jeszcze raz ten tekst, posprawdzaj błędy. Z tych bardziej rażących to Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart piszemy z dużych, bo to pełna nazwa. Wraz z kilkoma osobami mamy wątpliwości co do ostatniego zdania.

Animagia to przemiana kontrolowana. Właśnie na tym polega trudność tej sztuki magicznej. Nie ma możliwości, żeby Li zmieniały się uszy i wyrastał jej odwłok z tyłu pod wpływem emocji. To wręcz wyklucza możliwość zaakceptowania jej jako animaga. Rozumiem, że się dalej uczy. Brakuje jej motywacji, być może dlatego idzie jej to tak opornie. Niemniej na tym, że przemiany nie zawsze jej wychodzą pozostańmy. Samoistnie niech się nic nie dzieje. A przemianom lepiej niech nie poddaje się bez nadzoru wujka jeszcze, skoro może być to przykre w skutkach przy niepełnych przemianach.

Jak na razie tyle ode mnie. ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Re: Animagia   Nie Gru 06 2015, 10:21

Zgadzam się z powyższym i dodam tylko co do dat - pamiętaj, że nie mogła być zbyt młoda, kiedy udało jej się zrobić znaczący postęp. Fakt, że uczyła się wcześniej dużo, ale jednak animagia nawet dorosłym sprawia problemy, dlatego jak będziesz dobierać daty, miej to na względzie. Póki co nawet nie jesteśmy w stanie stwierdzić jak dużo zajęło jej dojście do tego etapu - czy było to w drugiej klasie, czy chociażby w szóstej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 310
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11900-li-na
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11911-li#319859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11912-poczta-li#319860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Animagia   Nie Gru 06 2015, 15:48

Poprawione w miarę możliwości, mam nadzieję, że o to chodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2735
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Animagia   Nie Gru 06 2015, 22:47

O czym zapomniałam wspomnieć wcześniej, trochę mi brakuje powodu, dla którego w ogóle jej wujek postanowił złamać prawo czarodziejów i uczyć nieletnią Li animagii. Jak dla mnie w tak młodym wieku 8 lat czy potem nawet 11-13, mógł jedynie pogłębiać w niej ciekawość w tej dziedzinie + zdecydowanie 2006 rok to za szybko, żeby dziecko zaczęło siedzieć w książkach o bardzo ciężkiej specjalistycznej wiedzy. W wieku 8 lat dzieci nawet jeszcze sprawnie nie potrafią czytać. Początki czytania o animagii przeniosłabym na rok jakoś 2009-2010 (fragment 2, 3) może. Zaś próbowanie się w przemianach na 2012 (fragment 4). 12 lat to zdecydowanie za mało, żeby dziecko uczyło się animagii, jak jeszcze nawet nie umie prostych zaklęć i nie opanowało zwykłej bazy magicznej ze szkoły. 2012 to takie absolutne minimum według mnie.

Jeśli to zmienisz to ode mnie masz już wymęczonego akcepta. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia (wiewiórka)
  Liczba postów : 310
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11900-li-na
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11911-li#319859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11912-poczta-li#319860
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12044-li-na




Gracz






PisanieTemat: Re: Animagia   Pon Gru 07 2015, 13:04

Poprawione, mam nadzieję, że chodziło o to. prezent dla Nev ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2735
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Animagia   Pon Gru 07 2015, 22:02

Chociaż pewne rzeczy dalej pozostają niedookreślone to ode mnie otrzymujesz akcept za starania. Proszę tylko żebyś korzystała z umiejętności z dużą rozwagą i większą dbałością o szczegóły niż w podaniu. ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Re: Animagia   Czw Gru 10 2015, 17:06

Podanie nie jest idealne, ale jako że mamy wolne miejsce i poprawiłaś główne nieścisłości - akcept, otrzymujesz genetykę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Animagia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Jolene Dunbar - animagia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
dodatki
 :: 
spis genetyk
-