IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 235
  Liczba postów : 396
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7771-kendra-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7778-zaczep-mnie-porozmawiaj-moze-sie-nie-bedziemy-lubic#216474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7812-napisz-przyslij-prezent-wyjca-nawet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8120-kendra-young#227637




Gracz






PisanieTemat: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Pon Gru 14 2015, 16:01


Retrospekcje

Osoby: Kendra Young i Anthony Roberts
Miejsce rozgrywki: Aleja starych drzew w parku
Rok rozgrywki: Ubiegły
Okoliczności: Kendra - zdruzgotany inkubator. Roberts - złoczyńca&wybawca.


- A wiesz jak ja lubię? - prychnęła, obierając się plecami o zimną ławkę, unosząc wzrok ku niebu. Było zachmurzone, zupełnie jak jej myśli.
- Co za różnica, tego już się nie dowiemy jaki sposób odpisywania bym obrała.. Tak czy siak i tak wiadomo, że cieszysz się, że mnie widzisz.. Nie ukrywaj, po prostu chciałeś mnie zobaczyć, dlatego o nic więcej nie pytałeś.. - powiedziała lekko, jakby to była oczywista oczywistość, dalej wpatrując się w kłębiące się ciemne chmury nad ich głowami. Już lekko mżyło, ale ani jej ani jemu to ani odrobinę nie przeszkadzało. Zanosiło się jednak na coś poważniejszego, mocna ulewa wisiała w powietrzu.
- Powiedź mi Roberts, co Ty do mnie kiedyś czułeś? - było jej wszystko jedno. Zabrzmiała zupełnie obojętnie, jakby pytała o to co jadł na śniadanie, lub jaki jej jego ulubiony kolor. Jednak spojrzała na niego ukradkiem. Na jego twarz i jego reakcję. Była ciekawa co przemknie po tym bladym licu z nadto czerwonym nosem, jak zawsze gdy na zewnątrz było zimno. Pamiętała wiele, choć więcej niżeliby chciała. Znała go na tyle, może by jej to nie przeszkadzało, gdyby on nie znał jej tak samo dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 23
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 361
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6357-anthony-roberts
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6358-jak-sie-bawic-to-na-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6359-lucek




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Pon Gru 14 2015, 18:03

Wsunął dłonie do kieszeni kurtki w poszukiwaniu paczki fajek. Bardzo chciał zapalić, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo potrzebował tego małego uśmiercacza. Tylko po to aby trzymać go w ustach. Jakby była to rzecz, która potrafiła sprawić iż zaczynał normalnie funkcjonować.
-Myślę, że nawet gdybym zadawał pytania, nie otrzymałbym na nie odpowiedzi.-Powiedział spokojnie, wzruszając lekko ramionami. W sumie, była to w tym momencie rozmowa o niczym. Tak, aby odwieść ich myśli od tego, co naprawdę się działo. Jednak czy było coś w tym, że chciał ją zobaczyć? W tym momencie przeniósł na nią swoje spojrzenie. Myślami wrócił do tego, co działo się kiedyś, do tego, co wydarzyło się kiedy ponownie spotkał ją po tylu latach... I o tym, co właściwie czuł w tym momencie.
-Już Ci kiedyś powiedziałem. Nie chciałaś mnie słuchać.-Mruknął i napotkał jej ukradkowe spojrzenie.-Co zmieniło Twoje zdanie? -Westchnął cicho i spojrzał do góry, na coś co ma przypominać niebo.
Jego rozumowanie uczuć jest zupełnie inne od innych. Nie dlatego, że w coś nie wierzył, czy został kiedykolwiek skrzywdzony w sposób, który miał odbić swoje piętno w przyszłości. On ma po prostu spaczone pojęcie uczuć. Miłość kojarzy mu się z cierpieniem, natomiast cierpienie z czymś w czym może odnaleźć spokój a nawet szczęście.
Co czuł do Kendry? Kiedyś? Był popieprzonym człowiekiem a to co do niej czuł, było równie popieprzone. Czy zrobiłby coś inaczej? Jakby wyglądało ich życie teraz... Pytania, które nie zaprzątają jego głowy.
-Jak bardzo mnie nienawidzisz?-Teraz on zadał pytanie, na które odpowiedz powinna być prosta. Powinna...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 235
  Liczba postów : 396
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7771-kendra-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7778-zaczep-mnie-porozmawiaj-moze-sie-nie-bedziemy-lubic#216474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7812-napisz-przyslij-prezent-wyjca-nawet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8120-kendra-young#227637




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Pon Gru 14 2015, 18:47

Potarła dłonie, aby je nieco rozgrzać. Zaczynało być jej coraz zimniej, ubrała się jak na wiosenny ciepły wieczór. Lekka bluza z kapturem, jeansy i trampki. Nie obchodziło ją to czy się przeziębi. Wszak mało ją teraz obchodziło cokolwiek.
- Po prostu, zapragnęłam słuchać.. - mruknęła, wkładając ręce do kieszeni bluzy. Bez powodu, bez przyczyny zapragnęła słuchać wszystkiego i wszystkich, byleby tylko nie słyszeć własnego sumienia i od jednych myśli popędzić ku innym.
Wbiła wzrok w kostkę brukową, którą była wyłożona stara aleja parkowa. Śledziła każdą jej niedoskonałość, każdy uskok i ubytek.
- Nikt i nic nie jest doskonałe Roberts, każdy ma prawo do drugiej szansy. Czyż nie? - powiedziała, uśmiechając się nieco do chłopaka. Nie zalotnie, nie ironicznie, z rezygnacją. Więcej smutku i goryczy, niżeli radości. Czyżby go rozgrzeszała? Chciała oznajmić, że dostał u Niej drugą szansę? Nie, niech na to nie liczy. Wybaczać nie wybacza, zapominać nie zapomina. Jeszcze...
- Nienawidzę Cię.. Cóż.. Ciężko znaleźć mi taką miarę Roberts. Zdradzę Ci jednak, że w tym momencie nie bardziej niżeli siebie.. - dokończyła szeptem, lecz z tym samym uśmiechem co wcześniej, który zgasł zaraz po tym jak wypowiedziała ostatnie słowo. Uciekła znowu spojrzeniem. Znowu spojrzała na niebo, łapiąc coraz to obfitsze krople deszczu na usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 23
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 361
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6357-anthony-roberts
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6358-jak-sie-bawic-to-na-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6359-lucek




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Pon Gru 14 2015, 19:06

Przyglądał się jej, doszukując się w jej postawie czegoś co mogłoby ją zdradzić. Cokolwiek. Zmarszczki, głębszego zaczerpnięcia powietrza... Bicie się z własnymi myślami nigdy nie przynosi niczego dobrego. Najlepiej jest po prostu wyciszyć ten wewnętrzny krzyk do zera, innym krzykiem. Innej równie żałosnej istoty.
Zaśmiał się słysząc jej odpowiedź. Tak, jakby ją przejrzał, jakby doskonale wiedział o czym pomyślała. Jedynym powodem do słuchania innych jest niechęć do słuchania siebie samego, jak mówił, nie kończy się to niczym dobry. Jednak dzisiaj mówienie mu nie przeszkadzało. Tak samo jak cisza, która pojawia się w przerwie między zdaniami.
-Po prostu powiedz, o co chodzi, Ken.-Powiedział cicho i wyprostował się. Zsunął czapkę i przesunął palcami po włosach. Był cholernie zmęczony. Jeszcze nie wiedział na co to zwalić. Po chwili podszedł do niej i nasunął ją na jej głowę, przyklepując lekko przy uszach.
-Moja spowiedź będzie trwała długo a Twoja niechęć do odpowiedzi pewnie jeszcze dłużej, przyda się.-Powiedział i szybko się odsunął. Jednak poniekąd to go bawiło.
Oczywiście, nie miał zamiaru się spowiadać. Obydwoje doskonale wiedzieli co zrobił, kim był i kim będzie cały czas. Ludzie się nie zmieniają. Przez lata się kreują aby potem zaprzestać.
-Nie chcę drugiej szansy. Nie chcę Twojego rozgrzeszenia.-Powiedział cicho, jednak to co powiedział naprawdę było szczere. -Chcę abyś pamiętała o tym, co się stało. Każdy szczegół i detal. Jednak mówię o całości, nie tylko o tym co się wydarzyło.-Kopnął jakiś kamyk przed sobą.
Uniósł głowę do góry i przyjmował krople, które były dosłownym i przenośnym, zimnym prysznicem.
-Hmm, nie wiem czy to pokrzepiające czy przygnębiające.-Mruknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 235
  Liczba postów : 396
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7771-kendra-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7778-zaczep-mnie-porozmawiaj-moze-sie-nie-bedziemy-lubic#216474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7812-napisz-przyslij-prezent-wyjca-nawet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8120-kendra-young#227637




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Pon Gru 14 2015, 21:07

Zwróciła oczy ku niemu i przyglądała mu się z konsternacją. Widząc co wyczynia, powstrzymała odruch, który by stanowczo wskazywał na to, że nie chce żadnej cholernej czapki. Chce się rozchorować, wylądować pod kołdrą, płakać jak bóbr, wysmarkując sobie przy tym mózg i udając, że to tylko katar. Nic jednak nie zrobiła. Nie miała siły. A może po prostu dawno nie czuła wykierowanej w swoją osobę życzliwości. Takiej po prostu.. Impulsywnej i bezinteresownej. Może nawet Roberts miał jakieś humanoidalne odruchy.
Zadrżała, gdy poczuła jak chłopak wkłada ją jej na głowę i poklepuje, by dobrze przyległa na uszach. Zawsze zakładał czapkę i jeśli ją pamięć nie myli, zawsze potrafił się nią dzielić. Nie swetrem, bluzą, kurtką.. Właśnie swoją czapką, która stanowiła nierozerwalną część jego jestestwa. Roberts i jego czapka.
- O wszystko chodzi Tony, o wszystko.. - mruknęła żałośnie i położyła dłonie, tam gdzie chwilę temu spoczywały dłonie chłopaka. Przesunęła je potem na czoło, by naciągnąć czapkę na twarz. Najchętniej cała by się do niej schowała i już nigdy nie wyszła. Było tam tak ciepło i ciemno.
- Pamiętam wszystko, aż za dobrze i to wcale nie pomaga, wiesz? - wydostał się stłumiony głos dziewczyny spod kawałka materiału. Nie widziało jej się stamtąd nawet na chwilę wyściubić nosa.
- W tej sytuacji sama tego nie wiem.. - bąknęła na koniec i zamilkła, nie robiąc nic z czapką na głowie. Bo jak już zostało powiedziane wyżej, że zbawienna jest cisza między zdaniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 23
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 361
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6357-anthony-roberts
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6358-jak-sie-bawic-to-na-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6359-lucek




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Wto Gru 15 2015, 21:58

Nie chciał aby do jej głowy wpadły hakiese idiotyczne pomysly typu,"może jednak posiada resztki człowieczeństwa... współczucia". Nie. Nic z tych rzeczy, po prostu strasznie irytowało go te jej drgawki. Nie kierował się uprzejmością, choć czy naprawdę byl taki zły? A może chciał po prostu podzielić się z nią cząstką siebie samego. Tia. Czy czapka moze mówić więcej niz słowa? To tylko cholerna czapka. Nie doszukujmy sie w tym jakiś podtekstów.
-Po prostu to zz siebie wyrzuć. Nie dla mnie, nie dla kogoś. To czasem pomaga.-Wzruszył lekko ramionami. Krzyk pomaga jedynie w wyjątkowych przypadkach. On był zwolennikiem duszenia czegos w zarodku. Jednak to trzeba umieć zróbić. W końcu nje wszystko jest dla wszystkich.
Znalazł w końcu jaakis niedobitek pappierosa i odpalił. Zapewne deszcz zniweczy jego plany ale dobrze jest pocczuc nikotynę w ustach. Przez moment patrzył tylko w przestrzeń. Jakby czegoś tam szukał. Czegokolwiek. Kiedyś nie często wracał do tego co zrobił, jakby zamknięcie w szafiw potwora było lepsze od zmierzenja się z nin.
-Mogę Ci powiedzieć, że znaczyłaś dla mnie więcej niż ja sam. Niż własna przeklęta rodzina...-Prychnął cicho,jakby wrocenie do tego nie wywołało w nim niczego szczególnego. To były ciemnee czasy. Pełne przemocy, gniewu, nieufności wobec samego siebie. Był młody a jednak czuł,że już nigdy dzieckiem nie będzie i nie był od dłuższego czasu.-Zawsze czułem inaczej, wiesz?-Zmarszczył lekko brwi.
-To nie ma pomóc Ken. Nigdy nie pomaga.-Nie mówil tylko o niej. Może w dużej mierze o sobie? Prawda jest taka nie chcial zapomniec. Wiedza potrafi być destruktywna ale niewiedza prowadzi do konca. A on chce wiedziec, ze jeszcze potrafi... Żyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 235
  Liczba postów : 396
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7771-kendra-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7778-zaczep-mnie-porozmawiaj-moze-sie-nie-bedziemy-lubic#216474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7812-napisz-przyslij-prezent-wyjca-nawet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8120-kendra-young#227637




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Sro Gru 16 2015, 07:15

Jakieś śladowe ilości człowieczeństwa czy tam współczucia posiada chyba każdy, to jest zapisane gdzieś w kodzie genetycznym i nie można za bardzo z tym nic zrobić. Jeśli seryjny zabójca jest w stanie z zimną krwią mordować niewinne prostytutki, to może w tym całym wynaturzeniu może okazać swą życzliwość względem puchatych milusich kotałków lub innych puchatych zwierzątek. Więc czy Roberts chciał czy nie chciał, musiał przyznać, że jakaś namiastka ckliwości w nim została. Przejawiać się mogła różnie i względem różnych rzeczy. Była tam jednak, na pewno.
Westchnęła tylko na słowa o wyrzuceniu z siebie tego czegoś, dalej nie wyglądając spod czapki. Tak było jej dobrze. Nie chciała niczego jeszcze wyrzucać, nie była gotowa. Czapki też ściągać nie chciała, nie nastąpił jeszcze ten moment.
Westchnęła kolejny raz, gdy usłyszała o tym ile dla niego znaczyła. Ciężko powiedzieć czy było to sporo, czy nie ponieważ Roberts jakoś nigdy nie uchodził za osobę, która jakiekolwiek emocje względem własnej osoby by przejawiała.
- Co to znaczy, że czułeś inaczej? - przemówiła w końcu, niespełna rozumiejąc znaczenie jego wypowiedzi. Uniosła nieco czapkę i odchyliła w miejscu gdzie było jej prawe oko, tak by mogła go nieco widzieć.
- Jeśli nie pomóc, to co ma zrobić? - mruknęła i schowała się znowu pod czapkę. Tam było o wiele lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 23
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 361
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6357-anthony-roberts
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6358-jak-sie-bawic-to-na-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6359-lucek




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Sob Gru 19 2015, 22:38

Psychopaci? Mordercy? Czy człowieczeństwem jest lubowanie się w tańcu w krwi swoich ofiar, a później w lataniu do swoich pluszowych miśków i mówieniu im, że je kocha? Prawdopodobnie posiadali różne definicje, czy po prostu widzieli to w inny sposób.
Jednak, owszem. Coś w nim pozostało. Jakaś cząstką opiekuńczości, spowodowana tym, że kiedyś był bratem. Czy nadal nim jest... Mniejsza. Staniemy na tym, że nawet Roberts. Pan i Władca wszelkiego zła, potrafi wyciągnąć dłoń w czyimś kierunku. Tak, czasem zdarza się to bezinteresownie. Nie lepiej więc przyjąć, że po prostu miał dosyć zgrzytania jej zębów?
Tkwienie w tym, w czym właśnie tkwiła, tak naprawdę do niczego nie prowadzi. Im bardziej będzie siedziała tak, trzymała w sobie cały ten żal i gorycz... Tym gorzej na tym wyjdzie. Pytanie brzmi, czy w ogóle chce z tego wyjść? Jakoś wyjść z tego gówna, w którym właśnie tkwi?
Bo przecież łatwiej jest nic z tym nie robić... Poddać się temu...
Kącik jego warg drgnął kiedy zadała to pytanie. Spojrzał na nią i przez moment tkwił tak, ze spojrzeniem głęboko w nią wpatrzonym.-To znaczy, że nie istnieją dla mnie wzorcowe pojęcia uczuć.-Powiedział. Był opanowany, spokojny... Pełne podziwu, patrząc na fakt jak ostatnio wyglądało ich spotkanie. Być może był za bardzo zmęczony, lub po prostu miał wszystko gdzieś. A odpowiedź? Była doskonałym oddaniem tego, jak jest naprawdę. Miał rozwinąć myśl?
-O tym, już Ty sama zadecydujesz.-Powiedział, zaciągając się wolno papierosem.-Rozwiązanie zawsze pojawia się na końcu. Zawsze niespodziewanie.-Mruknął, bardziej do siebie niż do niej. A może w przestrzeń?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 235
  Liczba postów : 396
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7771-kendra-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7778-zaczep-mnie-porozmawiaj-moze-sie-nie-bedziemy-lubic#216474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7812-napisz-przyslij-prezent-wyjca-nawet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8120-kendra-young#227637




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Sro Gru 30 2015, 19:13

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia jak mawiają mugolskie filozofy. W tym momencie punt widzenia Kendry był hói wie gdzie. I już nie przesadzajmy, że Roberts był kimś aka sam wiecie kto, ten którego imienia nie wolno wymawiać, Voldemort, aha. Może miał chujowe wybory i złe dni, miesiące lata, ale był tylko czarodziejem, który nie potrafiłby avadą uszlachcić pewnie nawet muchy. Crucio może i by zastosował, ale chyba na mandragorze. Może i jego gest był bezinteresowny, ale jednak kogoś kogo by to nie obchodziło by tak nie zrobił. Koniec i kropka, temat zamknięty!
Poddać się czemu? Tej całej mantrze? Wyrzucenie tego z siebie da upust emocjom na kilka chwil, a potem wszystko wróci i będzie jeszcze gorzej. Rozdrapywanie zabliźniających się ran nie jest w cale dobrym pomysłem. Nic z tych rzeczy. Nie!
- Dla mnie chyba też nie.. Chociaż w sumie nie wiem. Przykładu jako takiego nie miałam. Z bratem relacje miałam jak z prawie obcym człowiekiem, nie wspomnę już o ojcu i matce. Potem Ty i teraz ten pieprzony mąciwoda i dziecko.. - wypaliła jakby w ogóle nie kontrolowała tego. Jakby Anthony wiedział już o wszystkim i rozwodzili się tu nad tym jak dać potomkowi na imię. Tyle, że nie ich potomkowi. Pierdolony był ten dzień.. Westchnęła żałośnie pod czapką i oparła się plecami o ławkę, zaplatając ręce na piersi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 23
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 361
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6357-anthony-roberts
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6358-jak-sie-bawic-to-na-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6359-lucek




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Nie Sty 10 2016, 13:59

Czy to nie lekka przesada? Ale z resztą, nieważne. Nie o jego bezinteresowność i duszę tutaj chodzi, prawda?
I co z tego, że to tylko chwila? Chwila potrafi być zbawienna. Nie mówi, aby grzebała w przeszłości, powracała do niej cały czas, bo to nie ma sensu. Po prostu. Po co wracać do czegoś, co zdarzyło się lata, miesiące temu? Było, minęło, nie cofniesz czasu... A próby zrozumienia, czy odtworzenia tego, zastanawiania się, co by było gdyby... Nie.
-Może po prostu nie przyjmujemy do wiadomości tego, że coś jest takie a nie inne. Jasno określone, powszechne...-Mruknął. W końcu wszystko co należało do powszechnego i normalnego, nie było interesujące.
Jego spojrzenie było utkwione w dziewczynie, dokładnie w momencie, w którym z jej ust wyszło to jedno słowo. Dziecko? Nie wiedział czy był zaskoczony, czy nie, zadowolony? Brak jakiejkolwiek reakcji w tej kwestii był złą reakcją, przynajmniej w jego mniemaniu.
-Od jak dawna?-Spytał tylko i wsunął dłonie do kieszeni spodni, próbując znaleźć dla nich miejsce. Nie zamierzał kwestionować jej decyzji. To była jej decyzja... Czemu jednak wydawało mu się, że ona sama nie wiedziała co z tym fantem zrobić?
Dziecko... Za każdym razem po jego plecach przechodziły ciarki, jakby był wyczulony na to specyficzne słowo. Czemu teraz nic takiego nie poczuł? Ta sytuacja wydawała mu się bardziej niż surrealistyczna. Jakby odbywała się w kompletnie innym momencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Skąd : Suneshine Coast, Australia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 235
  Liczba postów : 396
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7771-kendra-young
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7778-zaczep-mnie-porozmawiaj-moze-sie-nie-bedziemy-lubic#216474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7812-napisz-przyslij-prezent-wyjca-nawet
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8120-kendra-young#227637




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Pią Sty 29 2016, 17:52

Może i racja. To wszystko racja. Wracanie do wspomnień jest chujowe. Roztrząsanie starych zakurzonych i nieprzyjemnych wspomnień. Najlepiej wsadzić je w kufer i zakopać w Zakazanym Lesie, albo wysłać bezpowrotnie sową na drugi koniec świata. Wszystko fajnie, wszystkie spostrzeżenia są trafne. I jednej strony i drugiej i w ogóle. Co jednak zrobić, gdy przeszłość ma odbić tak wielkie piętno na naszej przyszłości? A my siedzimy z założonymi rękami i zastanawiamy się co robić. Pozwolić życiu zwalić nam się na łeb, czy pozbyć się problemu. Mając też świadomość, że jeśli go usuniemy z naszego życia, to i tak prędzej czy później dopadną nas jakieś następstwa naszego czynu. Które wybrać zło? To podłe, czy jeszcze gorsze?
- Może.. - szepnęła jak jego echo.
Siedziała i nie wiedziała co dalej ma powiedzieć, gdy Anthony zapytał o czas. Nie wiedziała.. Znaczy wiedziała orientacyjnie. Nie mogła jednak powiedzieć, że jest to 17 dni, czy 21. Zresztą, wcale nie chciała odpowiadać na to pytanie. Coś w niej nagle pękło, chyba dotarł do niej ogrom tego co się tak naprawdę działo. Miała być matką. Dziecko miało być matką. Samotną matką. Matką. Matką. Kurwa matką.
Nie zastanawiając się ani chwili, jednym ruchem ściągnęła czapkę i cisnęła nią na ławkę, po czym puściła się biegiem wzdłuż alejki. Nie wiedziała, czy płacze. Nie wiele wiedziała w tym momencie, po prostu biegła przed siebie by uciec od tego co przed chwilą powiedziała, by uciec od tego co przed chwilą wreszcie do niej dotarło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Wiek : 23
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 237
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 361
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6357-anthony-roberts
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6358-jak-sie-bawic-to-na-maxa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6359-lucek




Gracz






PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   Pią Lut 05 2016, 12:14

Jednak one wciąż tam będą, prawda? Istnieją, wydarzyły się i nic ani nikt nie jest wstanie tego cofnąć. Zaklęcie zapomnienia? To tak naprawdę bujda. Za wszystkie swoje czyny ponosi się konsekwencje, te mniejsze czy większe. On osobiście wolał wybrać ich rodzaj. Nasze działania są następstwem innych... Więc nie, nie da się od czegoś kompletnie odciąć.
I mówi to osoba, która tak naprawdę nie powinna w tym temacie się odzywać, prawda?
Mniejsza czy większe zło. Czy istniało coś takiego? Po prostu są decyzje, które mają na celu nam pomóc lub takie, które będą wyciągały nas na próbę. Próbę osobowości. Charakteru. Nazwij to jak chcesz.
Najważniejsze pytanie brzmi: z jaką decyzją ona by się dobrze czuła. Nie chodziło o to, co było najlepsze dla niej czy dla dziecka. Musiała wiedzieć, czy decyzja jaką podejmie będzie tą, z którą będzie mogła żyć... Bo nic innego jej nie pozostanie.
Kiedy wyrwała się do biegu nie wiedział, czy mógł cokolwiek zrobić. Pobiec za nią? I co dalej? Czy jego obecność nie stanowiła dla niej jedynie kolejnego problemu? Jednak ruszył się z miejsca. Po prostu ruszył przed siebie, nawet nie zdając sobie sprawy, że każdy jego krok był coraz szybszy. Tak, jakby chciał ją dogodzić. Musiał to zrobić.
Nie zajęło mu dużo czasu, kiedy ją dogonił. Jednak jej nie zatrzymał. Nie zawołał. Do interwencji dojdzie w momencie, kiedy uzna to za stosowne.
Więc po prostu biegł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)   

Powrót do góry Go down
 

O tym jak strata potrafi wyzwolić. (part II)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-