IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dolina Haydena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Dolina Haydena   Pią Sty 15 2016, 11:15


Dolina Haydena

Nazwana tak od nazwiska Ferdinanda Haydena, znanego geologa i czarodzieja, kusi dzikością i niedostępnością. Latem uroczo zielona, przecinana wstęgą wartkiej rzeki, z której czerpie wodę pobliska fauna, a zimą otulona śniegiem do tego stopnia, że potrafi sprawiać nieziemskie wrażenie. W białym puchu zawsze można znaleźć odciski łap rozmaitych zwierząt, dlatego należy mieć się na baczności. Nigdy nie wiadomo czy podczas spaceru nie natrafi się na niedźwiedzia czy wilka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 159
  Liczba postów : 135
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12157-elisabeth-wonderwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12161-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12160-sowa-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12159-elisabeth-wonderwood




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Pon Lut 29 2016, 20:57

Elisabeth nie znosiła spacerów. Nigdy nie lubiła chodzić bezczynnie. Nie lubiła być pozostawiona jedynie swoim myślom. Zawsze wybiegały za daleko. Miała tendencję do wyszukiwania problemów w najmniejszych rzeczach. Kiedy więc wychodzi na spacer, ma straszny humor i zapewne krążą jej po głowie depresyjne myśli. Tak też było i tym razem, kiedy postanowiła przejść się po dolinie Haydena. Tak odizolowane miejsce pozwoliłoby jej na zatracenie się w swoich smutkach. Szybko zaczęło jej być zimno i nawet malowniczy krajobraz nie poprawiał jej nastroju. Myśli zaczęły jej błądzić w różnych kierunkach. Powodem takiego humoru było wspomnienie Gabriela. Momentalnie jej go zabrakło i poczuła tę pustkę, która jej towarzyszyła od jego śmierci. Wtedy próbowała wrócić do miłych momentów, które niedawno jej się przytrafiły, ale napotkała w tych błądzeniach na Adama. Bardzo przeżyła ich rozstanie i cieszyła się, że wciąż są przyjaciółmi. Pomyślała, że to właśnie jego jej teraz potrzeba. Naskrobała więc krótką wiadomość, którą miała nadzieję łatwo zrozumie.
Potrzebuje Cię. Dolina Haydena.
Eff
Tak krótka notatka, a jednak wiele wyrażała. Adam, jako jej były chłopak, wiedział o niej więcej niż większość znajomych, więc rozumiał (a przynajmniej tak uważała Beth), co obecnie przeżywa. Dobrze wiedział, że śmierć Gabriela miała ogromny wpływ na jej życie i że czasem trzeba jej pomóc sobie z tym poradzić. Jemu jako jednemu z niewielu się to faktycznie udawało. Wysłanie mu wiadomości z prośbą o spotkanie było więc uzasadnione. Wiedziała, że może mu chwilę zająć, żeby tu dotrzeć, więc usiadła sobie na pniu jednego ze zwalonych drzew, który uprzednio wyczyściła ze śniegu i postanowiła cierpliwie poczekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Wto Mar 01 2016, 16:02

Chłopak siedział właśnie z dziewczynami przy alkoholu, które jakimś sposobem udało im się załatwić. I to nawet za darmo. Czyż to nie było piękne? Nie dość, że piękne dziewczyny zaprosiły go do siebie to jeszcze częstowały alkoholem! Wypił już nawet trochę, ale przyleciała sowa. Ahh, Eff. Potrzebowała go. Cóż, wiedział, że powinien wymazać z pamięci to co było i zacząć się z kimś innym spotykać. Ale jak by mógł?! Nie potrafił tego zrobić. Nie chciał się rozstawać, ale taki już był los. Za bardzo mu się układało i musiało coś się spieprzyć. Większość jego kolegów nie utrzymywało kontaktu ze swoimi byłymi i go nie rozumieli. A on? Cieszył się po prostu, że mimo wszystko może być jej przyjacielem. Miał nadzieję, że wiedziała, że może mu zaufać i zawsze może na niego liczyć. Wiecie, kiedy dostał list bardzo się ucieszył! Pożegnał się z dziewczynami, mimo tego, że robiły minę zbitego pieska i wyszedł w miejsce wskazane. Na zewnątrz było zimno, ale nie odczuwał tego. Może to dlatego, że alkohol go rozgrzał albo to sama wiadomość tak na niego wpłynęła. Nie był pewien dlaczego tak reaguje. Tak już było. Przybiegł na miejsce cały zziajany i posłał jej smutny uśmiech. Od razu ją mocno przytulił i lekko zakołysał.
- Jak się masz?- Adam, co za głupie pytanie! przecież inaczej by nie napisała! zignorował cichy głosik i zaczął się w nią wpatrywać w sposób, który mówił że nic przed nim nie umknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 159
  Liczba postów : 135
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12157-elisabeth-wonderwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12161-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12160-sowa-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12159-elisabeth-wonderwood




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Sro Mar 02 2016, 17:13

Siedząc tak w zimnie i czekając na Adama próbowała uspokoić swoje myśli. Jednak one ciągle nie odchodziły. Wyrzuty sumienia powracały ze wzmożoną siłą. Kiedy Adam się pojawił od razu zrobiło się jakoś tak cieplej i mniej samotnie. Niesamowite, że mimo wspólnej burzliwej przeszłości, wciąż pozostali przyjaciółmi. Uśmiechnęła się szczerze, kiedy ją objął. Pytanie zbiło ją trochę z tropu, bo z pojawieniem się jej byłego ukochanego ciemne myśli jakoś uciekły. Ale od razu sobie je przypomniała.
- Wiesz… Znowu to samo. Gabriel… - zaczęła i właściwie nie musiałaby mówić nic więcej. Wiedziała, że chłopak ją zrozumie, w końcu nie pierwszy raz wpadała w depresyjny nastrój na samą myśl o tamtym wydarzeniu.
- Wciąż nie mogę się wyzbyć uczucia, że to moja wina - powiedziała.
Zdawała sobie sprawę, że mogło to być dla niego męczące. Nigdy nie miała innych problemów, tylko wciąż jeden i ten sam. Taką rozmowę odbywali ją już tysiąc razy. Ale Beth nie potrafiła sobie poradzić sobie z tym samej. Adam, mimo że zawsze mówił to samo, nigdy nie pokazywał, że męczy go powtarzanie tej samej regułki. Właśnie jego słowa jednak oddziaływały na Eff. Być może nie sama ich treść, ale fakt, że jemu faktycznie zależy na jej dobrym samopoczuciu. Czasami zastanawiała się czemu właściwie dalej nie są razem. Szybko przypominała sobie, że jemu nie byłoby z nią dobrze. On potrzebuje kogoś równie wesołego i równie towarzyskiego jak on sam, a ona była zupełnym przeciwieństwem. Nie ukrywała, że czasami była zazdrosna o wszystkie jego koleżanki, ale starała się go wspierać we wszystkim równie mocno, jak on wspierał ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Czw Mar 03 2016, 15:57

Doskonale wiedział jak się czuje. To było naprawdę okropne. Ciągle o tym myślała, rozpamiętywała. Ale jak mogłaby zapomnieć?! Była wyjątkowa!
- Przecież dobrze wiesz, że nie twoja wina. Do końca życia teraz będziesz się zadręczać? ciągle będziesz żyła przyszłością?- nie był zdenerwowany, raczej pewny siebie. Być może jeszcze bardziej wybuchnie płaczem, może nawet mu przywali, ale chciał dla niej jak najlepiej. Może i był jedyną osobą, która ją zrozumie. Jednak jak może jej w takiej sytuacji pomóc? Jak miał to naprawić? Niestety nie umiał. Był czarodziejem, ale nie potrafił robić takich rzeczy. Uścisnął jeszcze bardziej. Czuł, że jest zimna, nawet przechodziły ją ciarki. Ile tu na niego czekała? Tak, cała ona, nie potrafiła wybrać cieplejszego miejsca przecież.
- Jeśli mógłbym coś zrobić dla ciebie już dawno to bym zrobił! Nawet jeśli miałbym oddać życie byś była szczęśliwa.- powiedział szeptem. Nie żartował. Zrobiłby tego. Jak wiele jej przyjaciół zrobiłoby to byle tylko była szczęśliwa? Martwił się i to nawet bardzo.
Czy on był zazdrosny o jej przyjaciół? No pewnie. Zazdrościł im, że mogą to czego już mu nie było wolno. Nie miał prawa być zazdrosny, ale mimo wszystko zazdrość sama się włączała. Chociaż ostatnio nie. Chciał by była szczęśliwa i dałby wszystko by tak się stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 159
  Liczba postów : 135
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12157-elisabeth-wonderwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12161-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12160-sowa-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12159-elisabeth-wonderwood




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Czw Mar 03 2016, 20:03

Jak zwykle wiedział, co powiedzieć. Właśnie takie dobitne pytania pozwoliły jej wrócić do rzeczywistości. Oczywiście, że nie chciała żyć przeszłością. Z drugiej strony było w tym trochę hipokryzji. W końcu oni sami wciąż żyli przeszłością. Wracali do siebie z każdym problemem. Jednak czy było w tym coś złego? Beth przestała płakać i posłała smutny uśmiech Adamowi.
- Oczywiście, że nie - odpowiedziała wpatrując się w dal. Widok śniegu przypomniał, jak jej było zimno. Ale nie zamierzała wracać. Zbyt dobrze czuła się w jego towarzystwie. Jego wyznanie nagle zbiło ją z tropu i znowu napłynęły jej do oczu łzy. Zauważyła, że Adam wystraszył się, że powiedział coś nie tak, ale ona spojrzała na niego z uśmiechem i jedna łza spłynęła jej po policzku.
- Nie o to chodzi - uspokoiła go - po prostu… nigdy nie poznałabym kogoś, kto byłby w stanie coś takiego dla mnie zrobić - wyjaśniła spokojnie - Pamiętaj, że bardzo doceniam to, że mogę na Ciebie liczyć. A Ty możesz liczyć na mnie.
Wtuliła się w niego i chwilę rozmyślała o tym, co właśnie usłyszała. Niby zawsze wiedziała, że on ją wspiera, ale nie sądziła, że po wszystkim co przeszli byłby w stanie tak się poświęcić. Uderzyło ją to mocno, poczuła dziwny napływ gorąca. Przez moment poczuła się tak jak kiedyś, kiedy jeszcze byli niewinnie zakochani. Znów jednak to odrzuciła i postanowiła o tym nie myśleć.
- To może opowiesz co u Ciebie? Jak Ci mijają ferie? - spytała, żeby zmienić trochę atmosferę spotkania w bardziej naturalną. Zresztą naprawdę chciała się dowiedzieć, co u niego słychać. Dawno nie rozmawiali, a słyszała jakieś plotki. Poza tym czuła się trochę winna, że wciąż tylko rozmawiają o niej. Chciała mu wynagrodzić te nagłe przerwanie zajęć, żeby tylko ją pocieszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Pią Mar 04 2016, 16:32

Elisabeth nigdy nie będzie dla niego przyszłością. On mógł być dla niej. Jednak on nigdy tak nie sądził o niej. Dotarło do niego, że już nigdy nie wrócą do siebie, ale... tak, cholernie potrzebował jej. Nie wyobrażał sobie nawet życia bez niej. Jak się pogodzi z tym jak będzie już musiał? Będzie trudno, miał tylko nadzieję, że da radę! Zauważył jej smutny widok i aż mu serce ścisło się z bólu. Nie dał tego po sobie jednak poznać. Niektórzy mówili, że nie miał serca, może tak powinno być?
Zauważył, że z jej oczu ciekną ponownie łzy i wytarł je kciukiem, zupełnie jak kiedyś. W tej pozie na pewno ktoś mógłby ich wziąć za parę. Robił to specjalnie? Nie. Z przyzwyczajenia? Możliwe. Teraz już sam się gubił jak czasem powinien się zachowywać. I to go właśnie załamywało.
Czy ona czasami myślała o nim w taki sposób jak on o niej? Pewnie nie. Nie miała na to zapewne czasu. A z resztą był tylko jej przyjacielem, na którego zawsze mogła liczyć. I ze wzajemnością, wiedział, że może jej zaufać.
- Ferie? Lilith wywinęła małą mi niespodziankę, zapoznała mnie z laską, która jest zupełnie.. nie taka jak ja-powiedział chociaż nie wiedział czy to było w porządku mówić o takich rzeczach. Ale była jego przyjaciółką, a nie byłą dziewczyną, tak? - zjeżdżałem ze sanek. Mam dość dziwnych współlokatorów, które się otwarcie nienawidzą. Wiem, że nie powinienem, ale nawet dość dużo uczyłem się. Przecież nie mogło zabraknąć książek w moich rzeczach! Koleżanki mnie zaprosiły za popijawę, szkoda, że dopiero dziś, niewiele wypiłem, ale taka sytuacja na pewno nie jedna będzie więc nie ma co się smucić - wyliczył kilka rzeczy, które najbardziej zapamiętał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 159
  Liczba postów : 135
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12157-elisabeth-wonderwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12161-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12160-sowa-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12159-elisabeth-wonderwood




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Sob Mar 05 2016, 11:43

Ona też go potrzebowała. Dzięki niemu tak naprawdę pozbierała się po śmierci Gabriela. A teraz bałaby się, że gdyby straciła też Adama to jej życie straciłoby jakikolwiek sens. Wszyscy wiedzieli o ich relacji i pewnie wielu patrzyło na to z lekką pogardą. Przecież skoro byli razem w związku, to teraz powinni się nienawidzić. W ich przypadku było jednak zupełnie na odwrót i Beth była przekonana, że ci, co tak myślą, tak naprawdę im zazdroszczą. Ona sama by sobie zazdrościła. Była prawdziwą szczęściarą, że zawsze mogła porozmawiać z kimś, kto zna ją najlepiej. Tęskniła za nim, za czasami kiedy byli parą, ale wydawało się to niemożliwe, żeby tam wrócić… Czy na pewno?
Wzmianka o nowej znajomej chłopaka, trochę zabolała Eff. Co ona sobie wyobrażała? Przecież każde z nich miało swoje życie. Nie mógł pozostawać singlem do końca życia, tylko ze względu na nią. Zaśmiała się, żeby nie dać po sobie nic poznać.
- Właściwie to całkiem zjawiskowe te Twoje ferie. Ja właściwie głównie się uczyłam. A jak już wychodziłam, to raczej sama. Moi współlokatorzy byli w porządku, ale byłam najmłodsza w pokoju - opowiedziała krótko, jak wyglądały jej ferie.
- Przykro mi, że nie mogłeś za długo zabawić na swojej popijawie - szczerze przeprosiła. - Czekaj… Chyba nie jesteś właśnie pijany w takim razie? - uśmiechnęła się. Właściwie sama chętnie by coś wypiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 433
  Liczba postów : 363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12019-adam-henderson?nid=1#323429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12036-adas#323462
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12037-redbird#323469
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12039-adam-henderson#323489




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Sob Mar 05 2016, 18:59

Wychodziła sama? Jaka szkoda, że nie wpadł na nią nigdy nawet przypadkiem. z chęcią gdzieś by wyszedł. Z nią. Sam na sam. Nie żeby w tym był jakiś podtekst. Szkoda, że nie poprosiła go by poszli razem. Z drugiej strony mógł to zrobić sam. Jednak nie wiedział czy nie będzie się narzucać. Mogła tutaj poznać jakiegoś fajnego chłopaka. Mogła być zajęta. Na taką dziewczynę każdy miał na pewno ochotę.
- u mnie w pokoju nie wiem kto był najmłodszy. Dwie dziewczyny, które się nienawidziły i jeszcze jeden chłopak. Chyba krukon, ale nie mam pewności. Nie wiem czy byli studentami czy z mojego roku. Wątpię by młodsi, ale ja tam różnicy nie zauważyłem. I tak z nimi czasu nie spędzałem - przyznał szczerze posyłając jej uśmiech.
- Ja nigdy nie jestem pijany!- zaśmiał się. Czyżby jego nastrój się poprawiał przez alkohol? nie był pijany, ale tak mogło być. - wypiłem trochę, ale.. trzymam się na nogach i rozmawiam normalnie. nie plącze mi się język i jestem wszystkiego świadom- wyjaśnił. Nigdy nie pił do nieprzytomności. Starał się panować nad tym. Nie chciał być mężem pijakiem, który był żonę. nie, to nie w jego stylu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 159
  Liczba postów : 135
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12157-elisabeth-wonderwood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12161-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12160-sowa-beth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12159-elisabeth-wonderwood




Gracz






PisanieTemat: Re: Dolina Haydena   Sob Mar 05 2016, 20:45

Szczerze mówiąc Beth często miała ochotę zaprosić go na wspólny spacer. Nie chciała mu jednak przeszkadzać. Zawsze był otoczony ludźmi, a ona raczej trzymała się z boku. Nie lubiła się narzucać. Poza tym była beznadziejna w nawiązywaniu nowych znajomości. Miała wrażenie, że ludzi raczej odstrasza. Zaśmiała się razem z nim, na jego przyznanie, że nigdy nie jest pijany. Ale fakt, to ona miała częstszy zwyczaj przesadzania z trunkami. Zapewne była to kwestia jej słabej asertywności. Zresztą będąc już trochę pod wpływem źle oceniała swoje możliwości.
- To najważniejsze - uśmiechnęła się - nie chciałabym, żebyś później zapomniał, że ze mną rozmawiałeś. I mam nadzieję, że to nie pijany Ty wyznaje mi takie rzeczy - szturchnęła go lekko w ramię, żeby podkreślić, że tylko się z nim droczy.
Brakowało jej tych wesołych wspólnych chwil, kiedy nie musieli się zastanawiać, czy coś byłoby na miejscu czy nie. Właściwie ich relacja często nie wyglądała na czystą przyjaźń, ale jak mogłaby, skoro kiedyś byli nierozłączni.
- A co tam u Lilith? Jak to się właściwie stało, że Cię zapoznała z tą laską? Opowiedz coś więcej, musi być z tego niezła historia.
Naprawdę chciała to usłyszeć. Z dwóch powodów. Po pierwsze trochę ją to ruszyło i chciała wybadać, jak on się z tym czuje. Po drugie, naprawdę była ciekawa co u Lilith, bo właściwie podziwiała tę dziewczynę, ale też jej trochę zazdrościła, że tak łatwo odnajdywała się w towarzystwie innych ludzi, szczególnie dlatego, że była młodsza od Beth.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dolina Haydena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Gospoda pod świńskim łbem
» Dolina Arrynów
» Dolina Trzech Jezior
» Zapomniana posiadłość

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Gory Skaliste
-