IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Lodowa ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Lodowa ścieżka   Pią Sty 15 2016, 11:22


Lodowa sciezka

Co roku, w okresie zimowym, w tych okolicach przechodzą silne zamiecie śnieżne, dzięki czemu cały rejon z reguły jest skuty lodem. Niemożliwie ślisko, zimno, ale i jednocześnie pięknie, za sprawą drzew, które niesprzyjająca pogoda zawsze wspaniale przystraja, tworząc z nich niemalże lodowe słupy. Wystarczy jedno zaklęcie przyczepności, aby cieszyć się niezapomnianym spacerem.

Jeśli chcesz, możesz rzucić kostką w odpowiednim temacie i sprawdzić co Cię spotkało.

1 - masz prawdziwe szczęście! Przechadzając się zauważasz jak coś błyszczy się w śniegu. To przypominajka, a ktoś kto był tu przedtem musiał ją zgubić. Cóż, teraz raczej już nie uda Ci się go odnaleźć, aby zwrócić mu jego własność, więc możesz ją sobie zabrać.
2 - zażywasz w spokoju świeżego powietrza aż tu nagle rozlega się wilcze wycie. Lepiej jak najszybciej się stąd wynieś, inaczej możesz przeżyć spotkanie pierwszego stopnia z całą sforą!
3 i 4 - przechadzka mija Ci spokojnie. Nie niepokoją Cię ani złośliwe wilki, ani tajemnicze upadki na pośladki. Tylko pozazdrościć!
5 i 6 - ups, wystarczyła chwila nieuwagi i słabnące zaklęcie przyczepności (lub jego brak), a Ty już wylądowałeś na ziemi. Poślizgnąłeś się i boleśnie obiłeś sobie pośladki (będą dokuczać Ci przez cały następny watek).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Pią Lut 19 2016, 09:51

Zwariowała. Naprawdę zwariowała, że odważyła się na coś takiego. Sama wyszła pewnie z inicjatywą pisząc list do nieznajomej osoby, a teraz żołądek podchodzi jej do gardła i ma wrażenie, że za chwilę go zwróci. Do tego biorąc pod uwagę to, że napisała go w pokoju gdzie lało się już trochę alkoholu. Nie, nie była w takim stanie by nie pamiętać, jedynie nabrała odwagi do tego kroku to wszystko. Nikomu nic nie mówiła z kim tak wymienia listy lub skąd u niej nagle srebrny łańcuszek z jej ukochanym motywem śnieżynki. Nosiła go od momentu jak go otrzymała... bo tak i już. Otuliła się czarną szatą sięgającą kolan z dwoma rzędami srebrnych guzików oraz szerokim kapturem z szarym futerkiem. Nie będzie mówić czy jest ono prawdziwe czy nie, no dobrze prawdziwe prosto z pastwisk norweskich. Do tego wełniany szal z białą nitką i oczywiście odpowiednie buty zimowe do chodzenia po takim śniegu oraz lodzie. Jak zawsze była odpowiednio przygotowana do takich warunków. Różdżkę miała, kaptur nałożyła na blond czuprynę i wyszła z motelu nikomu nie mówiąc dokąd się udaje.
Nie miała pojęcia czy ktoś już będzie na miejscu czy też nie. Wybrała lodową ścieżkę bo widziała ją jedynie z oddali, a było zbyt późno. Znaczy się nie dla niej, równie dobrze mogłaby spędzić całą noc pod gołym niebem, ale opiekunowie sprawdzali obecność wszystkich uczestników. Chyba już dorosła jest czyż nie? Studentka bo studentka, ale pełnoletność osiągnęła. Gdy była na miejscu dla bezpieczeństwa użyła zaklęcia przyczepności by się nie ślizgać po lodzie, skoro już i tak miała ją w ręce to może się trochę zabawi. Oparła się o jedno z pokrytych śniegiem drzew i zaczarowała drobinki białego puchu by unosiły się powietrzu tworząc wiry, zaskakująco uspakajające jak tak przyglądała się latającym drobinkom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Pią Lut 19 2016, 12:09

Inaczej wyobrażał sobie to spotkanie. Dziewczyna z jego snów, najpiękniejsza istota, jaką miał przyjemność widzieć w życiu. Drobna, niewysoka, wyglądała na delikatną i kruchą, choć osobowość mogła mieć zupełnie inną. Wiedział o Azalii tylko tyle ile zobaczył podążając za nią ulicami Londynu i to co całkiem przypadkiem wypaplała Lilith, gdy opowiadała o swoich znajomych.
Droga Roweno, co on sobie wyobrażał. Przecież mógłby być jej ojcem. Siedemnaście lat różnicy to całkiem sporo. Miał z tego powodu ogromne wyrzuty, nie tylko sumienia. Jak w ogóle mógł pomyśleć, że to ma szansę się udać. Wpadł w przepaść pomiędzy sercem a rozumem. Tysiąc razy zastanawiał się czy na pewno powinien to zrobić, kiedy zwijał pergamin w rulonik i przymierzał się do wysłania kolejnego listu. Na początku pouczał Rogera, swoją sowę, by odlatywał od razu jak tylko zostawi list. Niestety, sam sobie strzelił w kolano, podpowiadając Lilith co ma przekazać Azalii w tej kwestii. Przecież wiedział, że chodzi o niego samego. Nie przyznał się. Czy to tchórzostwo czy tylko zachowanie beznadziejnego romantyka? Wszystkie cztery wiadomości od Azalii trzymał niczym największy skarb, zwinięte razem i przewiązane wstążką, schowane w malutkim kuferku.
Miał nadzieję poznać Azalię na przyjęciu z okazji urodzin Lilith, ale niestety przez ten wybryk z wycieczką do lasu za karę nie pozwolono jej świętować. Miał już cały plan, który niestety spalił na panewce.  Co teraz? Mijał ją na korytarzu, widział na stołówce w trakcie posiłków, nawet raz weszła do biblioteki, kiedy on właśnie pisał dla niej kolejny wiersz. Aż w końcu to ona nie wytrzymała i poprosiła o spotkanie. Nie, ona wręcz ustaliła je, nie pytając go o zdanie. Nie mógł odmówić, nie mógł się nie pojawić. Zawiódłby ją, siebie, przegrałby wszystko.
Podążał po śniegu w umówione miejsce. Targały nim mieszane emocje, był podekscytowany, ale też wystraszony. Na pewno spodziewa się kogoś innego, a nie niemal dwadzieścia lat od siebie starszego opiekuna. Miał na sobie ciężki płaszcz, który chronił go przed lodowatym wiatrem, grube czarne skórzane rękawice i czarną chustę pod szyją, udrapowaną na kształt żabotu. Odetchnął głęboko, gdy ujrzał ją w oddali. Już czekała, choć miał ogromną nadzieję, że nie zmarzła przez niego. Starał się stąpać jak najciszej, ale śnieg trzeszczał pod podeszwami butów.
– Jest panienka słodka i miła, nieznana jak dotąd mej twarzy;  widziałem ją tylko jak przechodziła... – zaczął recytować, mając nadzieję, że dokończy ostatni wers strofy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Pią Lut 19 2016, 16:34

Nie czekała długo, ale zaczarowany śnieg powoli wirujący w powietrzu czuła jakby to była wieczność i na pewno zbyt długo. To jedynie takie wrażenie, bo stała tu może pięć minut nie więcej, cierpliwości ma wiele, ale w takiej sytuacji. Czuła zaniepokojenie, ekscytację, natomiast dłoń w której trzymała różdżkę trzęsła się, tyle że nie z zimna. Denerwowała się i co chwilę myśli wracały do momentu "Co Ty wyprawiasz?! Tylko się w coś wpakujesz, zmywaj się stąd póki nie jest za późno" Mówiła temu nie, uparta chciała się dowiedzieć w końcu kto jest autorem tych wszystkich listów. Nie chciała sobie nikogo wyobrażać, nigdy nie wiadomo, przede wszystkim po to by nie robić sobie jakiś nadziei a następnie się zawieść. Wiele możliwości mogła rozważać, ale nad tym nie chciała nawet przez moment się zastanawiać. Dlatego była gotowa na wszystko, mogła to równie dobrze być kobieta, dziecko, a zapewne zareagowałaby w ten sam sposób po ujrzeniu tej twarzy.  
Gdy usłyszała skrzypiący śnieg, coś ją ścisnęło w żołądku skuliła, nabrała mroźnego powietrza przez nos i zsunęła się powoli to przysiadu. Futro przy kapturze ograniczało jej widoczność i widziała jedynie to co przed nią, a nie na bokach. Bawiła się różdżką w dłoniach, a śnieg opadł na podłoże. Zarecytowany wiersz, tak.. to on. Słysząc te słowa, które przeczytała tak wiele razy znała już na pamięć. Przerwał przed końcem strofy, ugryźć się w język? Nie, nie chciała tak zostawić tego fragmentu niedokończonego.
-I kochać ją będę do śmierci - wyszeptała cicho po czym zsunęła kaptur z głowy by moc zobaczyć...mężczyznę, znacznie starszego od niej. Co myśleć? Pierwsze wrażenie? Nie miała pojęcia, pustka nastała w jej myślach, za to nie widać zdziwienia jakie powinno jej towarzyszyć. Nawet jeśli nawet zdziwienia nie odczuwała
-Jak masz na imię? - tylko tyle była wstanie powiedzieć, z prostej przyczyny. Nie wiedziała co powinna z siebie wydusić, pierwszy raz przeżywa coś takiego. Zdenerwowanie łatwo odbijało się na drobnych zachowaniach jak właśnie zajmowanie czymś dłoni. Nie odpowiednim było tak patrzeć na niego z dołu, podniosła się, ale i tak nie wiele to dało skoro tak znacznie się różnili i nie o samą płeć chodziło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Pią Lut 19 2016, 21:44

Wyjął zza pleców jedną ciemnoczerwoną różę.
– Haydn – powiedział dosyć cicho, ale powtórzył już nieco głośniej – Haydn Thomas Locke.
Co on najlepszego zrobił. Ta sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca. Serce biło mu tak szybko, jakby miało za chwilę wyskoczyć. Uciekał wzrokiem, ale to nie było wyjście z sytuacji. Spojrzał jej w końcu prosto w oczy i zrobił kilka kroków w przód, zmniejszając dystans.
– Być może w ogóle nie powinienem tego robić. Wybacz. Wymaż to zdarzenie z pamięci – pokręcił głową, strofując sam siebie – Azalio, nie zrozum mnie źle, ja nie chcę ani cię skrzywdzić ani wywierać na tobie żadnej presji. Moje uczucia… szczególnie te, które żywię względem ciebie… wybacz mi, jeśli są dla ciebie utrapieniem. Zniknę tak samo szybko jak się pojawiłem na twojej drodze, obiecuję. Wybacz, że musisz przez to przechodzić. Wybacz, że nie jestem tym, kogo oczekiwałaś. Dużo nas dzieli. Zbyt dużo.
Urwał swój monolog czując jak wręcz łzy cisną mu się do oczu. Był na tyle wrażliwy, że czuł je pod powiekami, ale na tyle silny na zewnątrz, że powstrzymał je przed spłynięciem po policzkach. Postarał się odetchnąć głęboko, ale nie tak by wyglądał jakby żałośnie wzdychał.
Jak oni teraz wytrzymają do końca ferii, mając świadomość jak blisko siebie są? Mało komfortowa sytuacja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Pią Lut 19 2016, 23:32

-W takim razie miło mi Cię poznać Haydn - odpowiedziała z malującym się delikatnym uśmiechem. Na tyle było ją stać bo róża jaką ujrzała zamrugała nieświadomie 3 razy szybko. Wszystko teraz z niech uchodziło jak z przebitego igłą balona. Myślała, że da radę, a teraz. Człowiek różnie reaguje w takich momentach, wszystko wydaje się być w porządku, a potem ktoś nagle słabnie, ból głowy. W przypadku Puchonki było to bicie serca, tak szybkie, że żaden mróz nie byłby jej straszny. Natomiast z drugiej strony nie obawiała się na niego patrzeć, po prostu, przyglądała mu się uważnie, na pewno bardziej niżeli on by to robił. Bardziej zmieszany tą sytuacją, dało się to zobaczyć jak i wyczuć.
Za to wysłuchała go uważnie, dosłownie wlepiając w niego tęczówki. Takie słowa tylko bardziej sprawiały, że sama nie wiedziała co uczyć dalej, a tym bardziej powiedzieć. Skoro już zabrnęła, aż do tej chwili to reszta powinna pójść... teoretycznie z górki. Teoretycznie, gorzej z praktyką.
-Dlaczego miałabym to wymazać? Listy zachowam, naszyjnik również, więc na pewno tego nie zrobię - na dowód tego schowała różdżkę do głębokiej kieszeni peleryny, a sięgnęła nią pod gruby szal by wydobyć spod niego wisiorek jaki otrzymała. Powiedziała, że będzie go nosić, a nie rzuca słowami na wiatr. Uniosła ramiona na sekundę i wykonała rękoma gest bezradności. Nic na to nie poradziła, że w jakiś sposób do niej przemawiało to wszystko.
-Nie wiem czemu, ale to chyba ja powinnam się denerwować. Odważyłam się i proszę. Nikogo nie oczekiwałam uwierz... znaczy się. Dla bezpieczeństwa nie wyobrażałam sobie nic. Być może sama nie jestem taką osobą jaką sobie wyobrażałeś, hm... śledzenie zwykle niewiele daje. Skąd wiedziałeś do kogo pisać, pod jakie nazwisko? - gdy skończyła przełknęła ślinę i nabrała powietrza przez nos, samo przebywanie na zewnątrz nie sprawia, że jej umysł jest bardziej dotleniony. Trzymaj się dziewczyno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Sob Lut 20 2016, 23:47

– Powiedzmy, że mam dużo znajomych nie tylko w różnym wieku ale i pałających się różnymi zajęciami. Nawet byś się nie spodziewała. Jest mi strasznie wstyd. Nie wiem nawet co powiedzieć. Układałem w głowie tyle scenariuszy, tyle możliwych rozwiązań. Azalio, ja wiem, to nie tak powinno wyglądać. Jestem wręcz zażenowany. Zachowałem się jak szczeniak, czuję się okropnie, że postawiłem cię w tak niekomfortowej sytuacji.
Tym razem odetchnął zdecydowanie zbyt głęboko. Czuł się strasznie głupio, jednocześnie odczuwał potrzebę tłumaczenia się przed blondynką. Z drugiej strony, może nie było aż tak źle?
Momentalnie zrobiło mu się gorąco. Kiedy szedł na umówione miejsce, dygotał z zimna, nie tylko z powodu niskiej temperatury, ale i ogromnego stresu. Teraz zaś, w przypływie adrenaliny wiedział, że jego policzki na pewno są całe czerwone i to wcale nie z powodu mrozu, choć to właśnie było doskonałym wytłumaczeniem rumieńców.
– Może masz rację i moje uczucie jest złudne. Może zbyt wiele moich wyobrażeń o tobie uznałem za fakty. Musisz być przerażona… Ale uwierz mi proszę, że nie mam złych zamiarów. Jeśli tylko chcesz i pozwolisz na to, byśmy poznali się lepiej, to być może uznasz, że warto, albo ja stwierdzę, że byłem w błędzie. Nie dowiemy się, jeśli nie dasz sobie szansy na tę znajomość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Nie Lut 21 2016, 12:22

W jakim kierunku podążała te rozmowa tak właściwie. Do czego pozytywnego, negatywnego czy jakiegoś kompromisu. Jedną z tych opcji skreśliła wraz z napisaniem listu by w końcu się przekonać się z kim ma do czynienia. Domysły za to pozostawi drugiej stronie, chyba nie trudno się zorientować. Gdyby była inna pewnie by spaliła te listy i powiedziała, że nie warto się wysilać. Intuicja mówiła jej bo postąpić inaczej.
-W takim razie jak powinno wyglądać? Wybacz, że tak wypytuję cały czas, ale na razie nie jestem wstanie wysilić się na coś więcej. Zdarzały mi się bardziej niekomfortowe, zdziwiłbyś się. W każdym razie, z pewnego punktu widzenia powinnam chyba czuć trochę szczęścia. Po prostu, nie codziennie spotyka się kogoś kto pisze takie cudowne wiersze- teraz bez utwierdzania się można stwierdzić, że poczuła nie tyle co zażenowanie, a zakłopotanie. Przyznała się, że zrobiło to na niej wrażenie. Nie dosłownie, bo na to potrzebowałaby zdecydowanie więcej odwagi i wina. Gorzej z mówieniem, a czyny to inna sprawa. Nie musi się tłumaczyć z tego co robi, chyba, że chce... zazwyczaj się nie tłumaczy i niech jakieś dziwne przeczucia działają dalej.
-Już dałam tę szansę - odpowiedziała krótko, a jej twarz nagle rozpromieniała. Nie wiedziała czemu, ani jak... tak się stało. Jakkolwiek by to miało się skończyć nigdy nikogo nie skreśla, a daje czas. Wyjątki do tej pory nigdy się nie zdarzyły. Wiele wątpliwości miewała i zadawała sobie to pytanie dlaczego wybrała takie postępowanie wobec ludzi. Jak widać dzieciństwo spędzone w osamotnieniu sprawiło, że kiedyś chciałaby być otoczona ludźmi i nie tracić ich od tak. Chyba nawet osiągnęła ten cel, ale do tej pory ma problemy z dokonywaniem odpowiednich wyborów za co ceny są bardzo zróżnicowane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Nie Lut 21 2016, 20:43

– Jak…? – powtórzył za nią, nie do końca będąc pewien, czy powinien odpowiadać – Wiesz, słyszałem, że Lilith chciała urządzić przyjęcie urodzinowe. I… tak sobie pomyślałem… że na pewno wzięłabyś w nim udział. Może łatwiej byłoby nam się poznać w towarzystwie innych, również wspólnych znajomych, niż tak zupełnie sam na sam. Powtarzam sobie, że pewnie powinienem być bardziej odważny, pewny siebie, zawadiacki, tak żeby przyciągnąć twoją uwagę, ale to nie byłbym ja. Nie chcę udawać kogoś, kim nie jestem, bo to byłoby zwykłe oszustwo, które tylko przedłużyłoby cierpienie, w tym przypadku już nie tylko moje, ale i twoje. To prawda, dałaś mi szansę, dałaś mi swój czas. A czasu nie można kupić. Jest bezcenny. Ja już straciłem wiele i nie pozwól, żebym marnotrawił twój. Czasem to się po prostu wie. Patrzysz na kogoś i wiesz. I właśnie to poczułem, kiedy zobaczyłem cię po raz pierwszy. Wiedziałem, że nie odpuszczę, dopóki nie wyznam ci tego, co czuję. Może się mylę, może to złudne uczucia. Może dostrzegłem w tobie piękno, ale reszta jest tylko moim wyobrażeniem. Już wiesz kim jestem. Wiesz dlaczego tu przyjechałem, choć przyznaję, że inicjatywa należała do kogoś innego. Teraz już wszystko zależy od ciebie.
Mówił, mówił, mówił. Zazwyczaj słuchał. O tak, był doskonałym słuchaczem. Nawet jeśli nie potrafił doradzić, to doskonale służył ramieniem, rękawem, w który można było płakać. Rzadko mówił. Jeszcze rzadziej były to monologi, takie jak tutaj. Jednakże czuł potrzebę wyrzucenia z siebie wszystkich emocji i uczuć, które dusił w sobie już od kilku miesięcy. Decyzja należała do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Nie Lut 21 2016, 23:31

Wspomniał o Lilith? Dobrze wiedziała o urodzinach i przyjęciu jakie miało się odbyć, on również? Skąd. Kolejne pytania się nagromadziły w jej głowie, wygląda na to, że znalazła się osoba, która w pewnym sensie stoi pomiędzy nimi, znaczy znają ją. Tylko w jakim stopni Haydn sam ja zna? Jednak nie chciała przerywać mu w środku zdania, słuchała dalej, jedna z jej zalet. Potrafiła słuchać i czekać na swoją kolej po odpowiednim przetrawieniu otrzymanych informacji i ułożenie sensownej odpowiedzi. Tym razem było odrobinę gorzej, gdy już kończył im więcej mówił o samej puchonce tym bardziej była pod wrażeniem i czymś co było jej trudno wyrazić słowami. Jak zawsze w najważniejszym momencie zbiór słów jaki posiada w zanadrzu znacznie się zawęża i nie ma z czego wybierać, a część z nich zastępuje jedynie wyrazem twarzy z nadzieją, że to wystarczy. W tym momencie na jej policzkach wypiekły się delikatne rumieńce. Pierwszy raz odwróciła wzrok, błądziła oczyma po ziemi, drzewach i niebie zbierając myśli, których nakierowanie okazało się wyjątkowo trudne. Zagryzła wargę i spojrzała ponownie na mężczyznę
-Widocznie znamy tą samą osobę - jednak nie chciała wspominać więcej, pewnie zagłębią się w to w późniejszym czasie i była co do tego bardzo przekonana. Tego naprawdę się nie spodziewała.
-Dopiero po fakcie można stwierdzić czy zmarnowało się ten czas, na razie tego nie zrobiłam. - dodała. Zrobiła krok do przodu i jeszcze kolejne by stanąć jak najbliższej mężczyzny. Jednak nie zawsze do nabrania odwagi potrzebuje wina. Wyciągnęła rękę by położyć ją na jego ramieniu, niestety znacznie różnili się wzrostem i chciała go trochę sprowadzić z dół by obdarować delikatnym całusem w policzek. Nie bała się, ale jak już to zrobiła szybko się cofnęła, ale rozpromienienie z jej twarzy i tak nie zniknęło. Coś nią tak pokierowało i lepiej by nie prosił o wytłumaczenie bo go nie dostanie. Najwyżej wzruszenie ramionami, a słów na to by już nie znalazła. Stało się, ale to przecież nie jest tak wiele. Jedynie miły gest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Pon Lut 22 2016, 22:03

Serce biło mu jak oszalałe, kiedy ten potok słów wydobywał się z jego ust. Przez chwilę sądził, że ją przestraszył tą gadaniną. Była taka śliczna, wsłuchana, najwyraźniej analizowała każde jego słowo. Ona wypowiedziała zaledwie dwa zdania. Już miał uchylić wargi by jej odpowiedzieć, kiedy niespodziewanie zrobiła krok do przodu, potem jeszcze jeden i kolejny. Sądził, że chciała coś wyszeptać. Nachylił się niemal automatycznie, nie zastanawiał się nad tym co robił. Położyła dłoń na jego ramieniu, a potem… potem świat się zatrzymał, czas nie miał znaczenia. Nawet w najśmielszych snach nie spodziewał się, że dziewczyna podziękuje mu w tak cudowny sposób. Panienka z jego snów uraczyła go całusem. Wziął głęboki oddech, kiedy spoglądał jej w oczy tuż po tym jak się odsunęła.
– Dziękuję – powiedział, a prawy kącik jego ust nieznacznie się uniósł, a mimo to tak bardzo zmienił się wyraz jego twarzy – Bardzo tu pięknie, ale nie chciałbym, żebyś marzła. Sprawiłabyś mi ogromną przyjemność, gdybyś pozwoliła zaprosić się na coś ciepłego. Może jeśli obydwoje troszkę ochłoniemy, to będzie nam dużo łatwiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowa ścieżka   Wto Lut 23 2016, 19:05

Gdyby tak w jej głowie siedział jakiś mały skrzat, który potrafiłby wyjaśnić jej dlaczego tak postępuje i co się dzieje w jej głowie kiedy podejmuje takie o to kroki. Tylko czy chciałaby tak bardzo się zagłębiać, gdy tak się stanie znowu zacznie się z nią źle dziać i nie będzie funkcjonowała jak każdego dnia. Nie byłby to zły nastrój czy coś podobnego, ale zjawisko, które byłaby na pograniczu szaleństwa... w sensie co powinna tak naprawdę myśleć. Niestety, taką przypadłość posiadała i musiała jakoś sobie z tym radzić, często właśnie w takie podejście do ludzi. Nie potrafi od tak od razu się do kogoś przekonać, ale to jak się zachowuje w stosunku do Haydna. To od samego początku nie mogła być zwyczajna relacja, już na pewno taka nie będzie i raczej nie da się już tego zmienić. Tak nie wiele brakowało by wywołać motyle w jej brzuchu.
-Ale za co? - jakoś nie była przekonana, czegoś nie dostrzegała? Jak na tę chwilę był to dla niej nic niezwykłego i wymagające podziękowań. Pewnie jej jak i jego myśli stały się bardzo rozbieżne. Lepiej nad tym zapanować.
-Cóż w takich warunkach się wychowałam, więc nie tak łatwo sprawić by było mi zimno, ale chętnie. Coś ciepłego na pewno pomoże - dodała z uśmiechem. Założyła ponownie kaptur na głowę i nie, nie z zimna jak mówiła. Przepadała za tym by mieć coś na głowie w takich warunkach, czuła się jakoś pewniej i pełniej, jakby miała wszystko co potrzeba do szczęścia - To do motelu? - spytała krótko dla pewności czy to tam chce się udać czy może do jakiegoś lokalu w pobliżu. Jaka decyzja by nie padła i tak kierunek był jeden do wszelkiej cywilizacji, czyli tam skąd oboje tu przyszli.

z/t 2x?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Lodowa ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ścieżka górska
» Numerologia
» Lodowa jaskinia
» Julius Nott
» Ścieżka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Gory Skaliste
-