IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Lodowy Zamek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Lodowy Zamek   Sob Sty 16 2016, 23:56


Lodowy Zamek

To jedyne takie, niezastąpione miejsce. Lodowy Zamek, chociaż z zewnątrz wydaje się chłodny, wewnątrz okazuje się całkiem ciepły i przyjemny w przesiadywaniu. Ciepła magia unosząca się wokół nie pozwala nikomu zmarznąć, nawet tym, którzy postanowią usadowić się na lodowej podłodze. Mało tego, to samo ciepło rozgrzewające ciało, wcale nie topi śniegu w otoczeniu, utrzymując niezastąpione piękno tego miejsca w niezmiennym stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33188
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Sob Lut 20 2016, 13:51


Roztopy

GRUPA I
Haydn Thomas Locke
Joshua Mistaen
Bell Rodwick
Sirius Gordon
Angelus Scorpion


Destiny Sharewood
Maximilian Lamberd
Azalia Aristow
Narcissa McQuillen
Lucy Marshall
Lilith Nox
Christopher Nox
Cyrus Lynford
Ambroge Friday
Adrienne Lorrain
Vulpes Harris
Ettore Halvorsen
Sheila Violence Villadsen
Carma C. Charisme
Rosa Fjerdingen
Deven Quayle




CZAS NA NAPISANIE POSTA W ETAPIE I - DO CZWARTKU, 25.02

ZADANIE GRUPY I

Po drodze do lodowego zamku opiekunowie przekazali swoim podopiecznym informacje na temat zamku, które udało im się zebrać przed wyruszeniem na miejsce. Poinformowali także o samym problemie, wyjaśniając, że zamek topnieje, choć wcale nie powinien. Ich grupa miała podzielić się na mniejsze i obejrzeć obiekt w każdym jego zakątku, w poszukiwaniu źródła nieprawidłowości.
Wejście wyglądało zupełnie normalnie - było nawet stałe i mocno zmrożone, dlatego część osób uznała, że alarm goblinów musiał być fałszywy. Jednak po wejściu do środka i przejściu kilku kroków, zauważało się, że zamek rzeczywiście topnieje. W niektórych miejscach było to ledwie widoczne, w innych wręcz przeciwnie - woda spływała powoli po ścianach i tworzyła kałuże na lodowych posadzkach, a rzeźby z wolna traciły swój kształt. Opiekunowie polecili używanie zaklęcia Glacius, zaznaczając, aby zachować szczególną ostrożność przy posągach i elementarz ozdobnych, aby postarać się przywrócić im rzeczywisty wygląd. Przy tym wszyscy mieli szukać wyjaśnienia.

PROSZĘ O ZAZNACZENIE WSZYSTKICH KOSTEK NA DOLE POSTA. Rzucamy w odpowiednim temacie, w dziale losowania. Nie zmieniamy kolejności kostek i opisujemy, na co rzucamy!

OPIEKUNOWIE rzucają trzema kostkami, pierwszą rozpatrują według kostek dla opiekunów, drugą i trzecią według kostek dla wszystkich.

1, 3- Zupełnie nic nie wiadomo ci o zamku. Chyba nie zdążyłeś natrafić na Irinę Blythe, zanim opuściła ferie, w innym przypadku na pewno zajęłaby cię rozmową o tym miejscu. Niestety, nie pomagasz zbyt wiele.
2 - Słyszałeś gdzieś, coś, kiedyś i trochę przekręcasz fakty. Zdaje się, że nawet ktoś nieśmiało poprawia cię z tłumu, ale nic nie szkodzi. Dobrze, że przynajmniej wiesz choć trochę i znasz podstawową historię zamku.
4, 5 - Świetnie! Czy to zainteresowanie tematem, czy zwyczajnie przygotowanie, wiesz o zamku naprawdę sporo i zdaje się, że twoje wskazówki mogą pomóc w poszukiwaniu rozwiązania.
6 - Wiesz niezbyt dużo, ale przynajmniej mówisz zgodnie z prawdą i nic nie przekręcasz. W dodatku jedna z twoich wskazówek okazuje się bardzo cenna.


WSZYSCY rzucają dwiema kostkami

Pierwsza kostka - zaklęcie Glacius
Jeżeli masz 7 lub więcej punktów w zaklęciach i OPCM, przysługuje ci jeden przerzut kostki na zaklęcie Glacius! Jeżeli masz 20 lub więcej punktów, możesz nie rzucać lub zignorować kostkę, uznając, że radzisz sobie z zadaniem.
1 - Niby działa, ale twory, które wychodzą spod  twojej różdżki, do najpiękniejszych nie należą. Zdaje się, że ta rzeźba miała nos...
2 - Jeszcze trochę, a wszystko tu spłonie! Tylko pogarszasz sprawę, bo twoje zaklęcie działa zupełnie na odwrót. Miejmy nadzieję, że nie przetestowałeś go jeszcze na żadnej figurze. Szukaj pomocy, póki jeszcze nie toniesz.
3 - Super, radzisz sobie świetnie! Możesz komuś pomóc, jeżeli zniszczył jakiś element.
4 - Chyba powinieneś znaleźć kogoś zdolnego, kto naprawi szkodę, jaką wyrządziłeś. Nie możesz powstrzymać topnienia, które sam przyspieszyłeś.
5, 6 - Całkiem dobrze, wszystko wygląda w porządku.


Druga kostka - poszukiwania
1 - Ani widu, ani słychu. Zajmuj się spokojnie mrożeniem zamku, skoro nie widzisz żadnych oznak nieprawidłowości.
2 - Przez chwilę wydawało ci się, że ktoś przemyka za jedną z topniejących ścian, ale gdy chciałeś to sprawdzić, na nic nie natrafiłeś. Znajdujesz za to lewitujący model dowolnej miotły.
3 - Masz wrażenie, że twoja różdżka lekko wibruje? Możliwe, że było tak przez chwilę, ale wszystko wróciło do normy i choć próbujesz znów natrafić na ten znak, nie udaje się.
4 - Zdecydowanie coś jest na rzeczy, chyba idziesz w dobrym kierunku, bo musisz interweniować przy coraz bardziej topniejącym lodzie. W małym zakątku znajdujesz 10g.
5 - Już prawie trafiłeś na rozwiązanie, ale ktoś cię rozproszył i nie udało się. Wciąż może być jednak blisko, skup się!
6 - Oho, chyba powinieneś zawołać opiekunów i resztę grupy, bo przed tobą właśnie turla się podejrzana, iglasta kula, a wokół niej wszystko się topi.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Sob Lut 20 2016, 18:26

Dziewczyna szła podekscytowana razem z całą grupą. Uważnie przyglądając się drodze, którą podążają. Co jakiś czas zwracając uwagę na bardziej, lub mniej znane twarze. Przed jej oczami pojawiały się osoby, do których automatycznie dopasowywała historię i zadowolona wyłączała się co jakiś czas z rzeczywistości.
W momencie, kiedy jej oczom ukazała się @Azalia Aristow już chciała do niej dobiec i przywitać się z przyjaciółką kiedy wszyscy się zatrzymali, a ona tak jak się pojawiła, tak znikła sprzed jej oczu. Trzeba przyznać, że Lilith była kurduplowata i nawet w takim małym tłumie, trudno było jej kogokolwiek znaleźć.
Kiedy usłyszała o zadaniu, wyciągnęła z kieszeni różdżkę i zastanowiła się chwilę nad zaklęciem, które miała rzucić. Glacius… Zamknęła oczy skupiając się przez chwilę na tym zaklęciu. Zamrażanie cieczy. To tak jakby została królową śniegu i władając nad tym majestatycznym żywiołem ratowała ten piękny zamek.
- Glacius – wyszeptała sama do ciebie. Zaklęcie się udało. Nie było idealnie, ale przynajmniej nie wyrządziła żadnych szkód. Teraz już pewniej szła przed siebie i rzucała co jakiś czas zaklęcie na ściany.
Wszyscy się rozeszli, a ona całkowicie skupiła się na tym co się dzieje wokół niej. Znając życie skończy się na tym, że Lilith zgubi się w tym zamczysku i wszyscy będą jej szukać, ale… no cóż, jakoś teraz o tym nie myślała. Będzie się martwić po fakcie!
Każdy kolejny krok sprawiał, że zaklęcie było używane coraz częściej. Większe fragmenty topniały, co trochę niepokoiło dziewczynę. W pewnym momencie wydawało jej się, że w jednym z kątów coś zaświeciło. Niepewnie do tego podeszła i odetchnęła z ulgą widząc, że to tylko galeony. Westchnęła pod nosem oczywiście podnosząc znalezisko i ruszyła w dalsze poszukiwania.

Kostki: 6, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2567
Dodatkowo : szukający, kapitan, prefekt fabularny
  Liczba postów : 754
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Moderator






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Sob Lut 20 2016, 20:57

Topniejący zamek? Deven wcale nie był zachwycony tą wyprawą - liczył na coś... bardziej. Bardziej niebezpiecznego, a może bardziej związanego ze zwierzętami. W każdym razie lodowy zamek obchodził go tyle, co zeszłoroczny śnieg. Przez pewien czas miał nadzieję, że w jego grupie znajdzie się Enzo... ale nic z tego - jego najlepszy kumpel zniknął w tłumie i najwyraźniej dostał inne zadanie. Quayle westchnął ciężko i wszedł do zamku, nie słuchając opiekunów zbyt uważnie.
Faktycznie, w środku zamek topniał. Był naprawdę imponujący, ale Deven zawsze lepiej się czuł na otwartej przestrzeni, więc tylko zmarszczył brwi i wycelował różdżką w jakąś rzeźbę, która z każdą chwilą stawała się mniej wyraźna. Zdaje się, że przedstawiała niedźwiedzia, ale równie dobrze mógł być to bizon.
- Glacius - mruknął bez przekonania. O dziwo, wszystko poszło gładko i rzeźba zaczęła jakby mniej ciec. Pokrzepiony tym drobnym sukcesem, zaczął ostrożnie naprawiać ściany.
Zgodnie z poleceniem starał się znaleźć przyczynę tych nieuzasadnionych roztopów, ale nic nie zauważył. Dlatego wzruszył ramionami i ze stoickim spokojem dalej celował w strumyczki wody płynące po ścianach zamku, z zadowoleniem obserwując, jak dzięki jego zaklęciom wszystko powoli wraca do normy.
W którymś momencie niemal wpadł na Lilith Nox. Nie znał jej zbyt dobrze, ale była miła. Tylko czasem zbyt intensywnie się w niego wpatrywała. - Eee... cześć, Lilith. Ja... nie zdążyłem ci podziękować za czekoladki. Były... świetne, naprawdę - wydusił z siebie, próbując się uśmiechnąć, choć znając jego mimikę, wyszło to pewnie raczej żałośnie. Sam fakt, że miał rozmawiać z dziewczyną zawsze go paraliżował. Odchrząknął i zabrał się za dalsze naprawianie szkód.


6 i 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -22
  Liczba postów : 250
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Sob Lut 20 2016, 22:53

Co to za ferie kiedy uczniowie muszą zajmować się problemami. Chyba nie o to w tym chodzi, ktoś inny powinien się tym zająć, ale nie powinna marudzić, a posłusznie udać się wraz z grupą do wyznaczonego celu. Topniejącego, Lodowego Zamku. Coś chyba jest bardzo nie tak, magiczny twór raczej nie powinien mieć takiej przypadłości, a tym bardziej nie w takich warunkach. Nie wiele brakuje by tak wrzucona w powietrze woda zamarza w tempie natychmiastowym. Z kapturem na głowie szła przed siebie, przy tym próbując wypatrywać znajome twarze. Niby tyle ich było w tych górach, ale żeby tak się kogoś doszukać graniczyło z cudem. Do tego, że Azalia w takie rzeczy nie wierzyła. czary to czary, gdyby tak przywołać tutaj Lilith? Nie miała okazji na osobiste złożenie jej życzeń urodzinowych, do tego ta mała afera z zagubieniem. Postanowiła skierować myśli na swoją przyjaciółkę, a nóż się trafi, że tymi myślami ją przyciągnie do siebie.
Będąc już na miejscu, w zamku. Teraz naprawdę była lekko zdziwiona, naprawdę topniał i z każdym krokiem towarzyszyło chlupotanie wody. Nie ładnie. Trzeba coś z tym zrobić, to miejsce jest zbyt ładne by się rozpłynęło. Sięgnęła po różdżkę i skierowała na jedną ze ścian
-Glacius - szepnęła, ale niepotrzebnie. Jednak zaklęcia to nie jej działka. Czy wydawało jej się czy jest jedynie gorzej, a woda tylko mocniej lała się ciurkiem - No pięknie, nie powinnam się tykać zaklęć. Pomocy - leczyć to ona potrafi, ale ludzi, a nie lód! To całkiem inna dziedzina! Na pocieszenie jedynie za zakrętem dostrzegła miotłę Pioruna. Zawsze to pocieszenie, bo wyglądała na bezpańską, tylko co jej z miotły, a jak przez nią zamek być może szybciej zniknie.

(4, 2)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Nie Lut 21 2016, 00:12

Marudziła trochę, kiedy dowiedziała się, że ma pilnować uczniów na jakimś poszukiwaniu nie wiadomo czego. Przecież to mogło być niebezpieczne! Do czegoś takiego potrzebni byli prawdziwy nauczyciele z uprawnieniami, a nie pierwsi lepsi ludzie. Przydzielenie jej do grupy zmierzającej do Lodowego Zamku przypomniało Bell jak w zeszłym roku wzięła udział w wyzwaniu lodowej groty w Hogsmeade. Miała nadzieję, że to co zastaną tutaj nie okaże się ani trochę tak niebezpieczne jak tamto. Bo serio, gobliny musiałaby być głupie, gdyby w takie miejsce posłały uczniów. Tylko czy im chociaż trochę zależało na ich bezpieczeństwie czy nawet życiu?
Mimo wszystko Bell całkiem nieźle się przygotowała. Skorzystała z motelowej biblioteki, gdzie wyczytała mnóstwo ciekawych rzeczy o tym zamku, które potem dumnie przedstawiła reszcie. Powiedziała im na przykład, że w środku zawsze jest ciepło, toteż nie należy stwierdzać, że to w jakikolwiek sposób może być powodem roztopów.
Weszła do zamku, rozglądając się zachwycona takimi widokami. Za to własnie kochała magię - potrafiła stworzyć rzeczy, do których nawet natura nie byłaby zdolna. Szkoda trochę, że nie było z nią nikogo znajomego, chociażby Percy z jej pokoju zamiast Haydena. Na pewno byłoby jej raźniej. Kojarzyła co prawda niektórych uczniów, ale żadnego nie na tyle dostatecznie, aby chcieć do niego zagadać. Zajęła się więc zamrażaniem posągów. Miała nadzieję, że to nic takiego, że miś polarny zrobił się bez nosa. Przynajmniej odbudowała mu całą głowę, hehs. Rozglądała się dalej i już, już wydawało jej się, że dostrzegła jakieś dziwne coś - zamierzała mu się przyjrzeć - ale usłyszała "pomocy" @Azalia Aristow, przez co odwróciła wzrok i owe coś zniknęło. Westchnęła i podeszła do dziewczyny.
- O rety - jęknęła, kiedy zobaczyła lejącą się wodę. Szkoda, że nie sprawdzili przed wejściem kto w ogóle radzi sobie z Glaciusem. Pomachała różdżką nad topniejącym posągiem i jakoś tam go załatała, chociaż nie do końca idealnie. - Może lepiej poszukaj sprawców tego wszystkiego, zamiast brać się za naprawianie. - Uśmiechnęła się do blondynki, wcale przecież nie mówiąc tego złośliwie. - Wydawało mi się, że coś tam widziałam. - Wskazała kierunek gdzie patrzyła nim dziewczyna odwróciła jej uwagę.

4 1 5

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Nie Lut 21 2016, 21:12

Dziewczyna z wielkim zaangażowaniem rzucała zaklęcie na ściany i szukała powodu, przez który ta piękna budowla tak cierpi. W końcu westchnęła zrezygnowana i odwróciła się na pięcie. Nawet nie spostrzegła, że znany jej gryfon już stał za nią zaczynając konwersację. Zrobiła krok w tył starając się nie stracić równowagi przez to zaskoczenie. Wpatrywała się w niego przez dłuższą chwilę zdezorientowana, aż  w końcu jej twarz rozjaśniała, a w oczach pojawiły się promyczki szczęścia.
Nie wierzę! Duszek przyszedł do mnie! Sam!
- Naprawdę? – zapytała zachwycona pochylając się w jego stronę – Tak się cieszę! Bałam się, że możesz nie lubić czekolady, albo… albo, że ci się nie spodobają! Prawdę mówiąc pierwszy raz zrobiłam taką kombinację słodko-słone!
Nawet jeżeli ledwo potrafił z nią rozmawiać, nawet jeżeli podszedł do niej… właściwie bez powodu, to i tak cieszyła się jak małe dziecko. Dziecko, które dostało wymarzoną zabawkę i teraz nic więcej nie potrzebuje do szczęścia.
Kiedy już trochę opanowała emocje rzuciła zaklęcie na jedną ze ścian, starając się utrzymać ją w całości. Jeszcze się skończy na tym, że się roztopi za dużo w złym miejscu i góra lodu ich przygniecie… a tego byśmy nie chcieli!
- Co myślisz o tym, żebyśmy przez jakiś czas rozejrzeli się razem? – zapytała z wielką nadzieją. Tak bardzo chciała spędzić z duszkiem więcej czasu. Może akurat dowie się czegoś więcej o nim, albo pozna jakieś ciekawe sekrety na temat jego mocy! – Chociażby przez chwilkę! W końcu, w grupie raźniej! I zawsze możemy się podzielić, że ja poszukam z jednej strony, a ty z drugiej i jest mniejsze prawdopodobieństwo, że coś przegapimy i… – i karabin maszynowy wystrzelił w stronę chłopaka, atakując nieprzerwanym potokiem słów. Dopiero po chwili zasłoniła usta zakłopotana – przepraszam… rozgadałam się niepotrzebnie. – wydukała po chwili. Widać było, że zależało jej bardzo na spędzeniu tych kilku chwil z panem Quayle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 440
  Liczba postów : 133
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14549-vulpes-harris#386593
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12050-lisie-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12049-jak-lis-z-kotem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12051-vulpes-harris




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pon Lut 22 2016, 19:55

Ferie... Zadanie... Trzeba czarować...
Czy chciało mi się chodzić na jakieś poszukiwania i czarować? Nie za bardzo miałam na to nastrój, jednak wolałam spokojnie pomóc w wykonaniu zadania i może w końcu zrobić coś pożytecznego. Chociaż chwila, większość rzeczy, które robię jest pożyteczna, zawsze do wszystkiego się przykładam i w ogóle... Wzdychając i poprawiając swoją ulubioną bluzę wyruszyłam razem ze swoją grupą w stronę Lodowego Zamku. A ten Zamek jak się okazało, faktycznie robił wrażenie. Z zewnątrz nie za bardzo wyglądał na roztapiający się, jednak po wejściu do środka zauważyłam wodę spływającą po niektórych ścianach czy posągach, a także pojedyncze kałuże. Zaklęcie, którego polecono nam używać było mi już znane, jednak nie miałam zbyt wielu okazji by go używać i byłam ciekawa jak sprawdzi się w praktyce. Podeszłam do jednej z rzeźb i przyjrzałam się dokładnie, zanim zaczęła się roztapiać pewnie była całkiem piękna. Wyciągnęłam różdżkę przed siebie i skupiłam się przez chwilę.
- Glacius - rzuciłam, na co rzeźba od razu powróciła do swojego pierwotnego stanu i faktycznie, była całkiem ładna. - No, jeden problem z głowy... - dodałam, po czym rozejrzałam się po zamku.
Wśród ludzi z grupy zauważyłam @Lilith Nox, uśmiechnęłam się do dziewczyny i już miałam ruszyć w jej kierunku, kiedy to w oczy rzuciło mi się coś iglastego, jakby kula. Mało brakowało, a bym ją rozdeptała, turlała się powolnie przecinając mi drogę.
- Coś tu jest! - nieznacznie podniosłam głos, aby wszyscy obecni niedaleko członkowie grupy mnie usłyszeli. - Roztapia wszystko wokół!

Kostki: 4 -> 3, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -22
  Liczba postów : 250
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pon Lut 22 2016, 20:14

Na szczęście z pomocą przybyła opiekunka Bell Rodwick. Tyle o niej wiedziała, nauczycielka nie była ta wiedza chyba powinna jej wystarczyć na temat jej osoby. W każdym razie pomogła naprawić szkodę jaką wyrządziła Azalia tym nieudanym zaklęciem. Śmiało mogła zostać ochrzaniona nawet z krzykiem za to co uczyniła, nie jej wina, że zaklęcia sprawiają jej często takie o to niespodzianki. Nie ma to jak się popisać swoimi umiejętnościami, ale cóż poradzić. Za to odczuła, że Bell nie chciała na nią naskoczyć, a jedynie pomóc i była wdzięczna za to.
-Tak, tak będzie lepiej - odpowiedziała opiekunce i skierowała się we wskazanym przez nią kierunkiem w poszukiwaniu przyczyny tego wszystkiego. Do szukania chyba zaklęcie żadne nie będzie jej potrzebne... do czasu. Różdżkę jednak trzymała w pogotowiu. Rozglądała się uważnie, chociaż często spoglądając na pozostałych członków grupy. Czy tylko ona wywołała taką małą destrukcję? To na pewno podniesie ją na duchu i da więcej wiary w swoje zdolności. Lilith chyba dobrze się bawiła w towarzystwie innego gryfona, ale nie miała zamiaru się wtrącać. I tak będzie musiała z nią porozmawiać, ale na osobności, w cztery oczy. Najlepiej zaraz jak się to wszystko skończy i ją dorwać.
Uwagę na siebie zwróciła Vulpes, młodsza Puchonka. Nic innego nie zostało jak przyłączenie się do niej, bo jak twierdziła coś znalazła. Na pewno wzbudziła zainteresowanie wszystkich obecnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2567
Dodatkowo : szukający, kapitan, prefekt fabularny
  Liczba postów : 754
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Moderator






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Wto Lut 23 2016, 19:27

Deven był przerażony własną śmiałością i bliskością dziewczyny, która wydawała się absolutnie zachwycona jego niezobowiązującą uwagą. W gruncie rzeczy był to bardzo miłe, choć krępujące i Deven postanowił wziąć się w garść i nawiązać jakieś kontakty towarzyskie, zanim do reszty zdziczeje.
- Były naprawdę bardzo smaczne. I... to było bardzo miłe z twojej strony. Przepraszam, że nie... nie podziękowałem wcześniej ani nie... zrewanżowałem się... emm... w żaden sposób - powiedział powoli, jakby z namysłem, choć w rzeczywistości wyrzucanie z siebie kolejnych słów było równie trudne, jak odkaszlnięcie pestki winogrona, która przykleiła się gdzieś, gdzie nie powinna.
Dziewczyna miała rację - mieli zadanie, a on, wyraźnie usatysfakcjonowany tym, że powstrzymał kilka fragmentów ścian przed roztapianiem, zupełnie o tym zapomniał. Odchrząknął więc i rzucił zaklęcie Glacius na kolejne kilka miejsc, które wyglądały niepokojąco.
- Hmmm... jasne, czemu nie... Nic nam nie umknie... - zgodził się, unosząc kąciki ust w niepewnym uśmiechu. Lilith zalała go potokiem słów, nie pozwalając dojść do głosu, co w gruncie rzeczy bardzo mu odpowiadało. Quayle nigdy nie należał do nadmiernie rozmownych osób (prawdopodobnie jego starszy brat, River, zagarnął cały przydział rozmowności, jakby przypadał na nich obu), więc mimo że czuł się odrobinę przytłoczony entuzjazmem dziewczyny, wolał taki scenariusz, niż gdyby żądano od niego prowadzenia konwersacji na jakikolwiek temat. - Nie, nie... masz rację, nie przejmuj się - zapewnił ją poważnym, ale łagodnym tonem, myśląc sobie, że chyba większość reaguje właśnie tak jak Lilith - MÓWI, podczas gdy on zamyka się w sobie i nikogo nie dopuszcza zbyt blisko. - Em... to możemy szukać. Albo i nie musimy - dodał po chwili, słysząc okrzyki jakiejś dziewczyny o zdecydowanie azjatyckiej urodzie. Nie wiedział, co z tym fantem zrobić, dlatego tylko spojrzał pytająco na Lilith i lekko wzruszył ramionami, jednocześnie odgarniając długie, ciemne włosy i odrzucając je do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Wto Lut 23 2016, 21:38

Widząc jak chłopak stara się utrzymać rozmowę… po prostu Lilith była zachwycona i każde kolejne jego słowa sprawiało, że humor jej się polepszał, o ile to było jeszcze możliwe!
- Nie zrobiłam tego, żebyś się rewanżował – odpowiedziała na jego… zmartwienie? No cóż, była czasami szczera do bólu, chociaż nawet ja czasami nie do końca ją rozumiem – zrobiłam to po to, żeby umilić ci czas!
A teraz wracając do zamku. Bo w tej chwili to było najważniejsze i nie można było zapomnieć o tym zadaniu. Uważnie przyglądając się każdemu zakamarkowi i ponawiając zaklęcie co jakiś czas. Po ataku karabinu maszynowego wpatrywała się w niego dosyć zakłopotana. Nie za bardzo lubiła w sobie tą cechę. To było niegrzeczne z jej strony i okropnie się wtedy ludziom narzucała. Dlatego słysząc jego słowa odpowiedziała po dłuższej chwili zamyślenia.
- Cieszę się, że nie masz nic przeciwko mojemu gadulstwu, ale wiesz… nie chcę cię tym przytłaczać, wszakże rozmowa polega na dialogu dwóch osób – Lil posłała gryffonowi szeroki uśmiech. Może i mówiła dużo. Może i nie umiała się czasami zamknąć. Ale wiedziała jak to powinno wyglądać. A nauczona różnego rodzaju zasad dobrego wychowania, stosowała się do nich, czasami nawet w nadmiarze – chociaż milczeć też trzeba umieć, a mi tej umiejętności czasami brakuje… – dodała po chwili widocznie zakłopotana tym faktem. Tak to jest z osobami jej typu. Jeżeli czegoś nie potrafi, jest to dla niej ujma, bądź niesamowicie wielka wada, którą muszą za wszelką pokonać, a im bardziej starają się z nią wygrać, to tym bardziej spadają w stronę klęski.
Z tego całego zamyślenia i skupienia na tej rozmowie wybił ją głos. Odwróciła się w stronę znanej jej puchonki.
- Może chodźmy jej pomóc poszukać to co widziała, co ty na to? – zapytała. No cóż niekoniecznie są tam tak bardzo potrzebni, a jednak mogą się na coś przydać. Decyzja o tym co zrobią spadła w tym momencie na Devena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Stany Zjednoczone, Nowy Orlean
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 142
  Liczba postów : 362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7754-angelus-scorpion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7757-druzyna-aniola#215656
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7758-angelus#215658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7786-angelus-scorpion#216618




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Sro Lut 24 2016, 06:52

kostki: 1, 3, 3

Angelus jako opiekun został przydzielony do właśnie tej części zadania, czyli pracy w Lodowym Zamku. Niestety nigdy nie był pilnym uczniem więc jego wiedza na temat tej całej historii z nim związanej była praktycznie znikoma. Niestety profesor jest z niego marny i jeśli nie ma tutaj informacji o tatuażach bądź muzyce to raczej nie będzie przydatny w kwestii pomocy słownej. Przyjrzał się uczestnikom ekipy i uśmiechnął nawet lekko do kilku osób.
-Bell, znowu wspólna misja- powiedział wspominając przez chwilę krótką wyprawę w tamtej dziwnej jaskini, która próbowała ciągle wystawiać ich na próbę i robić im wodę z mózgu. Jeśli chodzi o zaklęcie glaucius to tutaj poradził sobie bez problemu. Ba, ma się to coś w sobie. Przy okazji obserwował czy nikt niczego nie pierniczy i nie niszczy w skutek źle rzuconego zaklęcia by w razie problemu szybko taką osobę poprawić albo zabrać jej dla bezpieczeństwa własnego i innych różdżkę.
Faktycznie jak się przyjrzał bliżej to cały ten zamek zaczynał topnieć. Dla Angelusa był to dziwny fakt, a może po prostu nadciągały ciepłe wiatry i dlatego lód nie wytrzymywał temperatury? Głupie rozumowanie blondyna. Nagle różdżka mu w pewnym momencie zaczęła wibrować w dłoni. O mały włos jej nie upuścił z wrażenia.
-Wow, wam też różdżki wibrują? - zapytał pewnym siebie tonem. -Dziwne zjawisko, warto odnotować, każde podejrzane i dziwne sytuacje w tym miejscu- dodał jeszcze tym swoim władczym tonem, wszak był tutaj jako opiekun prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1332
  Liczba postów : 407
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11845-carma-c-charisme
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11852-carma-cie-oceni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11851-maly-kruczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11853-carma-c-charisme




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pią Lut 26 2016, 00:53

Wysoka blondynka z zaciekawieniem rozglądała się po ogromnym, lodowym zamczysku. Grupa uczniów wraz z opiekunami dobrnęła do tego miejsca, by tak właściwie je odnowić i doprowadzić do stanu względnej używalności. Czy Carma była zainteresowana owym wydarzeniem? Oczywiście, że tak! Charisme uwielbiała takie miejsca, a same ferie do tej pory uznawała za niezwykle udane - kochała śnieg i wszystko, co się z nim łączyło, samotnie zwiedzała najróżniejsze zakątki tej przedziwnej krainy. Gdy z pasją rzucała zaklęcia na ściany i rzeźby z lodu, nieśmiało zaczęła się rozglądać po innych osobach. Będąc szczerym, Carma była w Hogwarcie nowa i nie udało jej się jak na razie zawiązać większych znajomości... z kimkolwiek. Anglicy byli nieco... dziwni, ale jednocześnie znalazło się kilku przebiegłych i ambitnych, a cechy te u innych ceniła i póki co zauważała głównie u ludzi z Ravenclaw oraz Slytherinu. Pomimo swojej introwertycznej natury, bardzo chciała kogoś poznać, jednak kompletnie nie wiedziała jak się za to zabrać.
Gdy właśnie dopieszczała rzeźbę hipogryfa, uważając na każdy najmniejszy detal, ostatecznie taki już miała zagięty charakter, jej uwagę zwrócił niewielki cień, który przewinął się tuż obok za jedną z topniejących ścian. Mając nieodparte wrażenie, że mogło to być coś, o czym mówili wcześniej opiekunowie, przeszła spokojnie przez pobliskie wyrwanie w lodowej ścianie i rozejrzała się za czymkolwiek, co mogło przynajmniej przypominać wielkością wcześniejszy cień. Po kilkudziesięciu sekundach intensywnego przeszukiwania pomieszczenia, natknęła się za jedną z największych rzeźļ na... lewitującą miotłę?
- Co jest... - mruknęła zdziwiona, przekrzywiając głowę, jednocześnie stwierdzając, że rzecz ta z pewnością była tutaj nieprzypadkowo, w żaden sposób nie pasując do reszty wystroju.

(4 i przerzut) 5, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33188
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pią Lut 26 2016, 11:52


Roztopy


CZAS NA NAPISANIE POSTA W ETAPIE II - DO PONIEDZIAŁKU, 29.02

ZADANIE GRUPY I

Krótkie poszukiwania okazały się dosyć owocne. Zaczęło się od jednej, niewinnej kuli, wyglądającą na kulę igieł sosnowych, którą ktoś znalazł. Kiedy wokół niej zebrało się kilka osób, zachodzących w głowę, co można zrobić, zaczęła zachowywać się bardzo nieprzyjacielsko, turlając się od ściany do ściany i zostawiając za sobą mokre strużki, wyglądając, jakby przymierzała się do ataku. Zaczęła rozstrzeliwać igły we wszystkie strony. W pewnym momencie ktoś nie wytrzymał i zaczął mierzyć w kulę zaklęciami. Incendio wchłonęła, Glacius okazał się zupełnie nieskuteczny, Depulso tylko ją rozdrażniło, ale Bombarda zadziałała. Tyle tylko, że igły rozprysły się na wszystkie strony (raniąc mniej lub bardziej część osób), a ciepłe wnętrze kuli rozłożyło się na lodowej posadzce zamku, stygnąc szybko ale zostawiając po sobie ślady. Moment później okazało się, że dziwnych kul jest więcej.

Każdy gracz powinien w swoim poście wymyślić teorię, opisującą jak i dlaczego kule znalazły się w zamku, czym są. Można wymyślać im nazwy i właściwości, kreatywność mile widziana. Najlepsza i najbardziej prawdopodobna teoria zostanie nagrodzona punktem do kuferka! Teorię należy zaznaczyć kolorem zielonym!

Każda osoba może wybrać dwie z poniższych czynności i przy rzucie kostkami zaznacza, które czynności wybrała. Należy jednak pamiętać że jeden post = jedna czynność! Jeśli chcesz zniszczyć kulę i pomóc poszkodowanemu, musisz napisać dwa oddzielne posty (co oznacza, że jeden post = jeden punkt kuferkowy). NA POCZĄTKU POSTA (nad postem) ZAZNACZAMY WYKONYWANĄ AKCJĘ. Pamiętamy też o wpisywaniu kostek pod postem!

A) Niszczenie kul -  Bombarda
Jeśli masz 8 lub więcej punktów z zaklęć i OPCM, przysługuje ci jeden przerzut kostki.
1- Twoje zaklęcie chybiło i rozbiło piękną rzeźbę w drobny mak, a do tego większy odłamek trafił cię w czoło, z którego cieknie ci teraz krew. Najlepszym wyjściem byłoby znalezienie pomocy, ale jeśli chcesz coś jeszcze zrobić, lepiej zajmij się naprawianiem szkód.
2 - Bombarda trafia w kulę i udaje ci się ją zniszczyć, ale szybko zauważasz, że jesteś naszpikowany jej kolcami. Zdecydowanie potrzebujesz pomocy. Nie wiadomo, jak działają kolce, ale ty nie jesteś w stanie nic zrobić, póki się ich nie pozbędziesz.
3 - Zaklęcie zupełnie ci nie wychodzi, a w tym czasie kula zepchnięta czarem innej osoby trafia cię boleśnie w ramię. Później w tym miejscu pojawi się paskudne oparzenie. Póki co możesz działać dalej.
4 - Świetnie! Nie dość, że zaklęcie rozrywa jedną kulę, to dodatkowo spycha następną na ścianę, dzięki czemu załatwiasz dwie za jednym zamachem i kończysz bez żadnych obrażeń!
5 - Rozbijasz jedną z kul i obrywasz trzema kolcami, ale możesz się ich szybko i sprawnie pozbyć.
6 - Masz szczęście, bo mimo że rzucając zaklęcie nie zauważasz drugiej kuli, atakującej cię od tyłu, mija cię. Nie trafiasz w kulę i rozbijasz kawałek ściany, ale kule zderzają się ze sobą i obydwie zostają zniszczone.


B) Naprawa szkód wyrządzonych przez kule - Glacius
Jeśli masz 8 lub więcej punktów z zaklęć i OPCM, przysługuje ci jeden przerzut kostki.
1 - Niby działa, ale twory, które wychodzą spod  twojej różdżki, do najpiękniejszych nie należą. Zdaje się, że ta rzeźba miała nos...
2 - Jeszcze trochę, a wszystko tu spłonie! Tylko pogarszasz sprawę, bo twoje zaklęcie działa zupełnie na odwrót. Miejmy nadzieję, że nie przetestowałeś go jeszcze na żadnej figurze. Szukaj pomocy, póki jeszcze nie toniesz.
3 - Super, radzisz sobie świetnie! Możesz komuś pomóc, jeżeli zniszczył jakiś element.
4 - Chyba powinieneś znaleźć kogoś zdolnego, kto naprawi szkodę, jaką wyrządziłeś. Nie możesz powstrzymać topnienia, które sam przyspieszyłeś.
5, 6 - Całkiem dobrze, wszystko wygląda w porządku.


C) Pomaganie poszkodowanym
Jeśli masz 8 lub więcej punktów z uzdrawiania, nie musisz rzucać kostki - pomoc udaje się.
1, 4 - Oho, chciałeś pomóc, ale tylko pogorszyłeś sprawę.
2, 6 - Najlepiej nie jest, ale twoja pomoc przynajmniej złagodziła obrażenia.
3, 5 - Dobrze ci poszło, poradziłeś sobie z obrażeniami poszkodowanego.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pią Lut 26 2016, 13:14

B) Naprawa szkód wyrządzonych przez kule – Glacius

Dziewczyna z wielkim zaskoczeniem przyglądała się tej ognistej kuli. Cóż to mogło być! Nie wyglądało jak zaklęcie, a sam fakt, jak się poruszało… czy to mogło być? Sam fakt, że poruszało się w taki sposób, jakby bało się przybyłych uczniów, skłonił Lilith do myślenia, że jest to jakieś ogniolubne zwierzątko. Dosyć agresywnie zachowujące się w stosunku do obcych osób… może ubiły sobie tutaj gniazdo i broniły młodych, dlatego chciały się pozbyć intruzów? Ale jakim cudem znalazłyby się w miejscu, w którym wszystko skute jest lodem! Jedyny pomysł jaki wpadł gryffonce do głowy, to fakt, że gdzieś w pobliżu może być jakieś źródło ciepła, może gejzery? Albo głęboka, podziemna jaskinia, w której utrzymuje się ciepło! Ewentualnie skoro są w górach gdzieś może być nieczynny wulkan, o którym pojęcia nie mieli i stamtąd wypełzły te biedne stworzonka. Lilith wpatrywała się w nie z lekkim niepokojem, może powinna kogoś zapytać o zdanie, co myśli o jej pomyśle… To już po chwili nie było ważne. Jakiś kretyn rzucił w to coś zaklęciami. Wchłonięcie zaklęcia Incendio, zapewniło ją, że to zwierzę lubuje się w ogniu i na pewno ma magiczne pochodzenie. Samo złamanie zaklęcia, chroniącego zamek przed topnieniem było tego dowodem. Odrzucenie zaklęcia Glacius również potwierdzało coraz bardziej jej tezę. Jednak trzeba było zatrzymać to, zanim ten, kto rzuca zaklęcie zrobi krzywdę zwierzątku i komuś jeszcze.
- Czekaj! Przestań! -  krzyknęła, lecz na próżno. W stronę nieznanej istotki polecało zaklęcie, które wybuchło rozrzucając wokoło igły. Spanikowana Lilitka rozejrzała się dookoła. Było sporo rannych, ona nie była dobra w uzdrawianiu, więc postanowiła naprawiać zamek. Nigdy nie odważyłaby się zaatakować to stworzenie, można jedynie pogorszyć tą sytuację! Zaklęcie wyszło w miarę w porządku, więc co jakiś czas zerkając na zwierzątku zaczęła znowu analizować.
Poruszając się w taki chaotyczny sposób, widocznie musi kręcić się jak piłka, otaczając się pancerzem z igieł… jak jeżozwierz! To jego sposób obrony… Tylko dalej nie miała zielonego pojęcia skąd one mogły wziąć się w zamku. Nawet jeżeli w pobliżu byłoby ich gniazdo, to dlaczego z niego wyszły? Coś musiało się z nim stać, albo ktoś… ktoś je stamtąd wygonił. Jeżeli miała rację i to było magiczne zwierzęta, to w takim razie należy je uspokoić i nie drażnić oraz odnaleźć to gniazdo i znaleźć powód pojawienia się ich w tym zamku… Skoro to tutaj zaczęły szaleć, to ich poprzednia kryjówka musi być gdzieś niedaleko.

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Hamilton, Kanada
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 2567
Dodatkowo : szukający, kapitan, prefekt fabularny
  Liczba postów : 754
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6697-deven-quayle#189490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6699-relacje-indianskie-i-te-zupelnie-nie#189531
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6700-pocztowki-z-innej-epoki#189533
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7227-deven-quayle




Moderator






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pią Lut 26 2016, 15:56

C) Pomaganie poszkodowanym

Deven czuł się co najmniej niezręcznie, ale z drugiej strony Lilith była naprawdę miła i najwyraźniej nie uważała go za gbura, co trochę podniosło go na duchu. Uśmiechnął się kątem ust. Nie bardzo wiedział, co powiedzieć, ale to chyba nie problem, bo Nox mówiła za dwoje, a może nawet za troje, więc Deven czuł się zwolniony z tego obowiązku.
- Niektórzy za dużo milczą - powiedział tylko, mając na myśli siebie, po czym wzruszył ramionami, jakby na znak, że tak niestety jest i trudno coś poradzić.
Kiedy Lilith zaproponowała, żeby pomogli poszukiwaniach tego czegoś, co zobaczyła jedna z puchonek, Quayle pokiwał tylko głową i ruszył w tamtym kierunku. Już po chwili zebrała się dość duża grupa, obserwujących dziwną iglastą kulę, która zaczęła się nerwowo miotać, po czym zaatakowała czarodziejów, strzelając w nich kolkami. Deven odruchowo odwrócił głowę, zdając sobie sprawę, że najważniejsze to chronić oczy, zwłaszcza że nie były to zwyczajne wiotkie igły, ale coś znacznie bardziej niebezpiecznego.
Nigdy się nie zetknął z tego rodzaju... zjawiskiem, ale w Zielarstwie dla zaawansowanych czytał o czymś podobnym i podejrzewał, że może być to jakaś rzadka magiczna roślina, kumulująca w sobie ciepło słoneczne, dzięki któremu była w stanie roztopić śnieg. W ten sposób mogła dotrzeć do cienkiej warstwy gleby, z której wysysała potrzebne składniki odżywcze. Żeby ustrzec się przed łakomymi bizonami, dość nerwowo reagowała na jakiekolwiek żywe, poruszające się istoty, wystrzelając w ich kierunku igły. To mogło być to, ale wcale nie musiało.
Z rozmyślań wyrwał go jakiś głąb, który postanowił sprawdzić, jak kula zareaguje na zaklęcia. Bombarda nie była chyba najlepszym wyborem (pomijając fakt, że Deven był wściekły - jak można zniszczyć coś, co potencjalnie mogło się okazać fascynującym okazem flory bądź fauny?), bo kula wybuchła, raniąc swoimi ostrymi igłami kilku pechowców.
Quayle znał się jako tako na uzdrawianiu zwierząt, ale nie miał większego doświadczenia z ludźmi, dlatego zdołał co najwyżej uśmierzyć ból i wyciągnąć igły - z bardziej zaawansowanego leczenia nic nie wyszło, ale w końcu dobre i to.
- Lilith, nic ci nie jest? - spytał spokojnym tonem, odwracając się w kierunku koleżanki, która najwyraźniej była cała i zdrowa. Nie mógł odżałować, że ktoś rozwalił tę iglastą kulę, nie sprawdziwszy, czym tak naprawdę była, ale cóż, na to już nic się nie poradzi.


2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pią Lut 26 2016, 17:59

C) Pomaganie poszkodowanym

To wszystko to było szaleństwo. Miała nadzieję, że nikt więcej nie wpadnie na pomysł żeby to… cokolwiek to było, atakować. Mogą skrzywdzić siebie i wszystkich dookoła! Lepiej było pobiec po jakiegoś nauczyciela, czy opiekuna. On będzie najlepiej wiedział co zrobić w takiej sytuacji.
Już po dłuższej chwili Lilitka uznała, że ściany zamku wyglądają w miarę w porządku i udało jej się zatrzymać topnienie na jakiś czas. A przynajmniej były ważniejsze rzeczy do zrobienia. Może i wcześniej przeleciało jej przez myśli, że jest beznadziejna z leczenia i może tylko komuś krzywdę zrobić, ale jak na razie nie było zbyt wielu chętnych do pomocy, zatem postanowiła zaryzykować.
- Tak… wszystko w porządku, dziękuję – wydukała gryffonka podchodząc do Devena – a z tobą wszystko okey? – zapytała przyglądając mu się z wielką uwagą. Na jej twarzyczce można było dostrzec prawdziwe zmartwienie. Dopiero, kiedy usłyszała od chłopaka, że nic mu nie jest rozluźniła się i posłała mu delikatny uśmiech. Teraz trzeba zająć się poszkodowanymi. Panna Nox uklękła przy jednej z osób i zerknęła na igły, po usunięciu ich w dosyć delikatny sposób, wzięła głęboki oddech.
Będzie dobrze, przecież uczyłaś się tego na zajęciach, kilka wdechów i nikomu nie zrobisz krzywdyVulnus alere – wyszeptała i jaką ulgę poczuła, gdy zaklęcie powiodło się i przede wszystkim bez najmniejszych problemów. Teraz tylko należało powtórzyć to kilka razy na innych osobach.
- Deven pomożesz mi tutaj? – no cóż, skoro chłopak nie mógł bardziej pomóc, to mogli się podzielić zadaniami. On mógł wyciągać igły, a ona rzucać zaklęcia, wszystko wyglądałoby o wiele sprawniej!

Kostka: 5
//Dowód w postaci Linku, bo za dobrze mi idzie z tymi kośćmi xD//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1098
  Liczba postów : 218
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Sob Lut 27 2016, 10:31

B) Naprawa szkód wyrządzonych przez kule - Glacius
 
Mężczyzna przemierzał korytarze zamku poszukując powodu topnienia, jednak słysząc głos jednej z uczennicy, postanowił sprawdzić to dokładniej. Szybkim krokiem, ale nadal nie tracąc swojego dumnego kroku, przeniósł się do grupki osób. W tłumie mignęła mu młoda Nox, która zniknęła zaraz po tym jak się pojawiła. Nie koniecznie się nią przejął, jednak po wydarzeniach z tamtej nocy musiał przyznać, że trochę się o nią martwił. Kątem oka zmierzył również puchonkę, która krzątała się po korytarzach zamku, tak bardzo chciał z nią porozmawiać, jednak pewnego rodzaju strach i niepewność zawładnęła jego sercem. Nie powinien jej się narzucać, to byłoby niestosowne… zresztą musiał zebrać w sobie tą odwagę, która wypłynęła z niego w dzień spotkania… to nie było takie proste.
 
Nagle z jego myśli wyrwała go eksplozja. Nie do końca wiedział co się stało, jednak ściany zamku zaczęły topnieć z większą szybkością niż wcześniej, a wokół było wiele rannych. Całe szczęście, że właśnie jemu się nic nie stało. Odruchowo pierwszą osobą, u której upewnił się, że nie odniosła żadnych obrażeń była Azalia, ale widząc ją całą i zdrową odetchnął z ulgą i wyciągnął różdżkę. Panna Nox i pan Quayle rzucili się na pomoc poszkodowanym. Zatem uznał, że najrozsądniej byłoby ochronić zamek, przed całkowitym zniszczeniem. Rzucając na ściany zaklęcie Glacius, ponownie zagłębił się w swoje myśli.
 
Niszczenie tych kul nie ma sensu, gdyż jest tutaj za dużo osób, co może spowodować tylko więcej kłopotów i może przysporzyć więcej rannych. To tylko utrudnienie, którego byśmy nie chcieli. Jednak trzeba je jak najszybciej powstrzymać. Możliwe, że jest to pewnego rodzaju sabotaż. Ktoś podrzucił tutaj te kule chcąc zniszczyć ten piękny twór z lodu. Zaklęcie, które niezbyt jest kojarzone przez czarodzieja. Ale któż ośmieliłby się to zrobić? Jak na razie nie było to aż takie ważne. Trzeba było unieszkodliwić to zaklęcie jak najszybciej. Odporne na ogień, odporne na lód, a rozbite na kawałki może tylko zranić… osoby, które podrzuciły to coś, były gotowe na to, że ktoś może chcieć zniszczyć ich plan, dlatego przygotowały dużą niespodziankę, dla osób, które chciałyby obronić zamek.
 

 
Kości z przerzutem: 1 – > 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Londyn/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 5162
  Liczba postów : 4457
http://czarodzieje.my-rpg.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7785-bell-rodwick#216614




Administrator






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Nie Lut 28 2016, 23:20

niszczenie kul

Przywitała się z Angelusem, ale szczerze mówiąc początkowo nawet nie wiedziała o czym on mówi. Co dopiero, żeby znała jego imię! Kiedy ten jednak powiedział coś więcej, przypomniała sobie, bo w końcu przeżyła tylko jedną lodową przygodę. Przed chwilą przecież nawet o tamtym myślała, ale wtedy niespecjalnie działali w grupie, więc nie miała pojęcia jakby miała zapamiętać jego imię.
Oczywiście to tutaj to było nic. Roztapiający się zamek...
- Nie może się równać z tamtym, co? - uśmiechnęła się do Angelusa. Przypomniała sobie okropną przepaść i demona-Effie, którego wtedy spotkała.
Jakby chcąc przerwać jej wspominki, znikąd zaczęły wyskakiwać te śmieszne kule. Dobra, może nie były jakoś specjalnie zabawne. Przynajmniej kiedy patrzyła jak potrafiły zaszkodzić innym.
Bell dosyć szybko zareagowała na te paskudztwa, wysadzając Bombardą aż dwie na raz. Taki z niej mistrz wybuchów! Jakimś cudem udało jej się przy okazji nie zniszczyć żadnej rzeźby, chociaż jak tak patrzyła na innych atakujących kolczaste kulki, to miała wrażenie, że zaraz do tego dojdzie.
Pomyślała, że te stwory to jakaś część tutejszej tradycji. Wiadomo, może gobliny wcale nie mówiły prawdy? Może te śmieszne kulki to w rzeczywistości magiczne urządzenie służące do roztopienia zamku, żeby na kolejny sezon móc odtworzyć go na nowo? Co prawda nie znalazła nic podobnego w książce na temat lodowego zamku, ale mogli to przecież wymyślić niedawno. (Wtedy pewnie nie nazwano by tego tradycją.)
Rozglądała się czy nikt nie potrzebuje pomocy, starając się przy okazji nie zostać pokutą. Wredne gobliny, że też ich tu posłały. Niewątpliwie, Bell wszędzie widziała podstęp.
4

______________________


ocal swoje marzenia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1332
  Liczba postów : 407
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11845-carma-c-charisme
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11852-carma-cie-oceni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11851-maly-kruczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11853-carma-c-charisme




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pon Lut 29 2016, 01:16

NISZCZENIE KUL

Carma była bardzo dziwnym dzieckiem. Jako maluch uwielbiała męczyć owady i niewielkie płazy, dlatego szybko została jedną z osób, które zaczęły walkę z owymi kulkami. Co się okazało, tylko z pozoru wydawały się nieszkodliwe, a ich fizjonomia z pewnością zapadnie na długo w pamięć niejednej poranionej osobie. Jednak blondynka dokładnie wiedziała co robi, a jeśli chodziło o wszelkiego typu walki, to zdecydowanie była odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu - kto inny zachowywał tak zimną krew w krytycznych sytuacjach? I kto przy okazji czerpał niesamowitą satysfakcję z tej "rozrywki" jak nie ona? Ferie, a szczególnie samotność na nich, bardzo ją nudziły, a wyprawa trzech ekip do różnych miejsc brzmiała, przynajmniej dla niej, bardzo ekscytująco. Nie pamiętała, by w jakiejkolwiek szkole ktokolwiek narażał ich na takie niebezpieczeństwo... i bardzo za to Hogwart polubiła.
Z satysfakcją szukała coraz to nowszych potworków, w pewnej chwili używając Bombardy w taki sposób, że zmiotła z posadzki dwa na raz. Widząc jak igły rozproszyły się po pobliskiej przestrzeni, zorientowała się, że ktoś mógłby potrzebować pomocy, której przecież potrafiłaby udzielić, ostatecznie coś tam z zajęć uzdrawiania wynosiła.
Przystanęła na chwilę, a nie chcąc stracić jeszcze bardziej pola widzenia, odgarnęła zmierzwione włosy do tyłu. Widząc, że reszta ekipy radzi sobie z kulami dość dobrze, oparła dłoń na biodrze i rozejrzała się po pomieszczeniu. O co tutaj chodziło? Te szalejące wokół, najwyraźniej wystraszone i broniące się kule wcale nie wyglądały tak, jakby rzeczywiście chciały się tam znaleźć. Czy pozostałe drużyny też musiały się zmagać z takimi problemami jak oni? Co jeśli miało to na celu rozdzielenie ich i wystawienie na zagrożenie, a ten topniejący zamek i jego mali goście byli jedynie przykrywką dla czegoś większego? Carma była prawie pewna, że ktoś umieścił iglaste kule w tym zamku specjalnie - ich wygląd sugerował jedynie to, że mogły się dobrze czuć w pobliskim iglastym lesie, w którym łatwo byłoby im o kamuflaż w koronach drzew. Pokręciła głową, besztając się za swoje coraz to nowsze teorie spiskowe. Co ona może tak naprawdę wiedzieć? I tak jej rozmyślania niczego nie zmienią. Byli tam sami, z garstką opiekunów i zranionych uczniów. Nie zapowiadało to niczego dobrego.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -22
  Liczba postów : 250
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Pon Lut 29 2016, 20:01

C) Pomoc poszkodowanym

Fakt znalezienia źródła problemu mógł załatwić już sprawę, byleby się tego pozbyć. Kule wydające się niegroźne, takie by bez przeszkód się ich pozbyć wcale nie okazały się takie przyjazne. Agresywne wręcz, przypominało to trochę obronę przed niebezpieczeństwem i dostosowanie się do niektórych działań by te stały się nieskuteczna w walce z nimi. Mogłaby stwierdzić, że to żywe istoty, którym nie podobała się tutejsza zabudowa i chciały się ich pozbyć, ze swojego terytorium? W świecie magii nie brak intrygujących roślin oraz zwierząt, które bronią swej ziemi i to o różnych właściwościach czy zdolnościach. Nieprzenikniony jest ten świat, a w takich warunkach należy walczyć o przetrwanie. Jej pierwszą reakcją przed atakiem kuli była ucieczka i uniknięcie igieł. Nie myślała o innych przez moment, tylko o sobie. Dopiero jak była pewna, że jej samej nic się nie stało wiedziała, że może co najwyżej pomóc w leczeniu rannych, bo na pewno tacy się znaleźli.
Zaczęła rozglądać się nerwowo Lilith, o którą od jakiegoś czasu martwiła się najbardziej po ostatnich wydarzeniach, jej kolega oraz Haydn. Zatrzymała na nim spojrzenie na moment, był cały na szczęście. Skierowała się do osób, które nie uchroniły się przed igłami. Rany nie głębokie, raczej nie zagrażające o ile nie było w nich jakiejś trucizny bo nigdy nie wiadomo.
-Vulnus alere - proste zaklęcie, oby wystarczające na te zranienia. Małe, ale liczne.

15 pkt Uzdrawiania - bez kostki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Stany Zjednoczone, Nowy Orlean
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 142
  Liczba postów : 362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7754-angelus-scorpion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7757-druzyna-aniola#215656
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7758-angelus#215658
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7786-angelus-scorpion#216618




Gracz






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Wto Mar 01 2016, 00:35

Angelus uśmiechnął się ledwo dostrzegalnie do Bell.
-Tam była większa adrenalina i jeszcze większa psychoza niż tutaj, tutaj weszliśmy w jakieś gówno, które teraz ktoś każe nam posprzątać. Uczniowie jako króliki doświadczalne- powiedział niezbyt zadowolonym tonem w momencie gdy kula rozprysła się na milion kawałków raniąc swoimi igłami uczniów. Wkurzyło go to odrobinę.
No był był sobie ten cały lodowy pałac, stał samotnie, ale jest też ktoś zły, ktoś komu ten zamek zawadzał, stworzył więc sobie takie kule które miały sprawić, że nikt nie będzie mu chciał przeszkodzić w zniszczeniu zamku, bo od razu ucieknie. Ci tutaj byli jednak zbyt odważni.
W tym momencie rzucał właśnie zaklęcie, gdy jakaś kula wysunęła się za nim, miał szczęście bo nie oberwał czego nie mógł powiedzieć o kawałku muru zamkowego. Dwie kule jednak od jego zaklęcia bombardy rozpadły się w pył zderzając ze sobą.
-Wow- tylko tyle wydobyło się z jego ust, był dobry jako opiekun i jak na razie radził sobie doskonale.
Te wielkie ochronne kule niczym psy bojowe miały ich powstrzymać i sprawić, że zwieją a wtedy ten cały zły czarodziej dokończy swego dzieła. Nie mógł jednak pozwolić, że ktoś mu w tym przeszkodzi, stąd te obronne lodowe kule z igłami.

niszczenie, kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33188
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Lodowy Zamek   Sro Mar 02 2016, 17:05


Roztopy

Uczestnicy nie mogli wiedzieć, że za całym tym bałaganem stała grupa osób, która chciała wygonić goblin z tej okolicy. Te jednak dzielnie trzymały się swojego miejsce, jakimś cudem utrzymując zniszczony hostel. Ludzi ci postanowili więc zniechęcić przybywających turystów na wiele sposobów, a jednym z nich miał być roztapiający się słynny Lodowy Zamek. Lilith miała dużo racji, bo jak się okazało, ktoś wreszcie znalazł gniazdo tej magicznej odmiany jeżozwierzy. Stworzonka skupione były w jednej, wielkie grupie i... trzęsły się, zupełnie jakby było im zimno. Okazało się, że przez rzucone zaklęcie nie były w stanie wyjść z zamku.
Uczniowie i opiekunowie wspólnie się naradzili i po jakimś czasie udało im się złamać owe zaklęcie. Jak się okazało, stworzenia natychmiast skorzystały z okazji i wturlały się na zewnątrz. Teraz, kiedy nikt nie rzucał w nie zaklęciami, również one nie atakowały. Większość osób poszło za nimi i dowiedzieli się, że całkiem niedaleko są gorące źródła. Kolczaste kulki weszły w szczeliny między kamieniami i zniknęły gdzieś pod ziemią. Zapewne znalazły się w swoim prawdziwym gnieździe.
Wyglądało na to, że udało rozwiązać zagadkę, a magiczne jeżozwierze nie będą już roztapiać Lodowego Zamku! Można było wrócić do hostelu i przekazać radosną wiadomość goblinom.

Dziękujemy za udział w evencie, punkty do kuferków zostaną niedługo rozdane!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Lodowy Zamek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wrota (Zamek Pyke)
» Zamek w Dover
» Zamek Rodu Grossherzog [RFN]
» Lodowy parkiet
» Zamek Królowej Kier

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Gory Skaliste
-