IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Smok Łaciński

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Smok Łaciński   Nie Sty 17 2016, 00:06


Smok Lacinski

To posąg smoka, o ponoć łacińskim pochodzeniu. Ponoć ucałowanie smoka pozwala unosić się w powietrzu na smoczym oddechu kilka metrów nad ziemią, w obrębie wokół figury, niczym w prawdziwej lewitacji!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35066
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Sob Lut 20 2016, 13:52


Lewitacja


GRUPA II
Pixie Alkyone Cheshire
Olivia V. Moore
Dev Levitt
Arcellus Greengrass
Anastasia V. Reina


Oriane L. Carstairs
Vittoria Brockway
Enzo Halvorsen
Shenae D'Angelo
Elena Marion
Serpens Ezekiel Thorne
Nathaniel Woods
Li Na
Haeil Yong
Katherine Russeau
Scott Theeves
Julia Heikkonen
Rasheed Sharker
Sofia Carneiro
Tom Falk
Christa White




CZAS NA NAPISANIE POSTA W ETAPIE I - DO CZWARTKU, 25.02

ZADANIE GRUPY II

Po drodze do Smoka Łacińskiego opiekunowie przekazali swoim podopiecznym informacje na temat rzeżby, które udało im się zebrać przed wyruszeniem na miejsce. Poinformowali także o samym problemie, wyjaśniając, że rzeźba przestała powodować lewitację. Ich grupa miała podzielić się na mniejsze i obejrzeć okolicę obiektu, w poszukiwaniu źródła nieprawidłowości.
Smok wyglądał tak, jak zwykle, ale mimo tego opiekunowie polecili wszystkim zbadanie figury, aby upewnić się, że nie ma na niej żadnych niepokojących oznak, na przykład czy nie topnieje w jakimś miejscu. Poprosili również o sprawdzenie, czy jakimś cudem nie zadziała na przypadkową osobę, dlatego każdy musiał pocałować smoka przed udaniem się na zwiady.

PROSZĘ O ZAZNACZENIE WSZYSTKICH KOSTEK NA DOLE POSTA. Rzucamy w odpowiednim temacie, w dziale losowania. Nie zmieniamy kolejności kostek i opisujemy, na co rzucamy!

OPIEKUNOWIE rzucają trzema kostkami, pierwszą rozpatrują według kostek dla opiekunów, drugą i trzecią według kostek dla wszystkich.

1, 3- Zupełnie nic nie wiadomo ci o smoku. Chyba nie zdążyłeś natrafić na Irinę Blythe, zanim opuściła ferie, w innym przypadku na pewno zajęłaby cię rozmową o tym obiekcie. Niestety, nie pomagasz zbyt wiele.
2 - Słyszałeś gdzieś, coś, kiedyś i trochę przekręcasz fakty. Zdaje się, że nawet ktoś nieśmiało poprawia cię z tłumu, ale nic nie szkodzi. Dobrze, że przynajmniej wiesz choć trochę i znasz podstawową historię rzeźby.
4, 5 - Świetnie! Czy to zainteresowanie tematem, czy zwyczajnie przygotowanie, wiesz o smoku naprawdę sporo i zdaje się, że twoje wskazówki mogą pomóc w poszukiwaniu rozwiązania.
6 - Wiesz niezbyt dużo, ale przynajmniej mówisz zgodnie z prawdą i nic nie przekręcasz. W dodatku jedna z twoich wskazówek okazuje się bardzo cenna.


WSZYSCY rzucają dwiema kostkami

Pierwsza kostka - całowanie smoka
Możesz uznać, że twoja postać opiera się całowaniu rzeźby, ale mimo wszystko musi to zrobić - powód wymyśl sam. Może zostaje zmuszona albo robi to przypadkiem? Tylko jedna kostka pozwala na pominięcie całusa!
1, 4 - Całujesz strasznie nieumiejętnie i przyklejasz się do lodowej rzeźby, co musi być potwornie krępujące. Na szczęście ktoś pomaga ci się odkleić. Rzuć dodatkową kostką - jeżeli jest parzysta, ranisz sobie język.
2 - Wszyscy opiekunowie są rozkojarzeni jakąś nieznaną ci sytuacją, dlatego udaje ci się ominąć swoją kolej sprawdzania rzeźby.
3 - Możesz próbować, ile wlezie, i tak cię to nie ominie. Na szczęście udaje ci się wyjść z tego cało i nie przyklejasz się do rzeźby ani nie robisz sobie żadnej krzywdy.
5 - Całkiem wysoko, co? Zanim udaje ci się ustawić odpowiednio, aby móc wykonać zadanie jak należy, zdążyłeś przygrzmocić głową w podbródek smoka, a łokieć stał się ofiarą jego łapy. Twarda z niego sztuka i nic mu się nie stało, ale ciebie boli.
6 - Super, zadanie wykonane, ale wcale nie musiałeś pozbawiać rzeźby kawałka ciała! Napraw to zaklęciem albo znajdź kogoś, kto zrobi to za ciebie. Rzuć kostką - parzysta oznacza udane zaklęcie.


Druga kostka - poszukiwania
1 - Zupełnie nic. Okolica jest zwyczajnie przykryta śniegiem i nie ma tu nic więcej. Chyba że jesteś tak leniwy, że nie masz ochoty szukać.
2 - Znajdujesz kilka zupełnie nieprzydatnych i niewinnych przedmiotów. W niczym nie pomagasz, ale do twojej kieszeni trafia fałszoskop.
3 - Znajdujesz sznurek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nie możesz go ruszyć - przesunąć, podnieść ani zrobić z nim nic innego. Idziesz więc dalej, ale nie natrafiasz na nic więcej.
4 - Mijasz kilka zupełnie przypadkowych przedmiotów i z braku lepszych pomysłów, kiedy wreszcie się kończą, zawracasz. Okazuje się, że trzy z nich utknęły na swoich miejscach i nie dasz rady nic z tym zrobić.
5 - Znajdujesz 10 galeonów i zabawkowy model jakiejś starej miotły, którą ciężko zidentyfikować. Wygląda, jakby chciał latać wokół, ale po upartych próbach wzbicia się w górę, ląduje w śniegu, rozsypując go wokół i drążąc dziurę, jakby coś ściągało model w dół.
6 - To zdecydowanie podejrzane. Najpierw trafiałeś na przedmioty, których nie dało się podnieść ze śniegu, a teraz wylądowałeś w otoczeniu kilku innych, próbujących oderwać się od ziemi. Trzepoczą naokoło ciebie, chyba powinieneś zawołać opiekunów i resztę grupy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Sob Lut 20 2016, 19:14

Czuła się nieswojo idąc do Smoka Łacińskiego. Nigdzie nie mogła znaleźć swojej przyjaciółki. Jej rozbiegany wzrok skakał od jeden do drugiej twarzy. Jedynie spostrzeżenie trzech znajomych twarzy uspokoiło ją na trochę. Widząc Rasha od razu do niego podeszła. Nie wiedziała czy chłopak również ją dostrzegł tak więc delikatnie złapała go za ramię. Uścisnąwszy mocniej puściła go. W końcu nie chciała iść sama tam gdzie szli. A z Titi nie zamierzała iść.
Nagle cała grupa zatrzymała się. Zdezorientowana rozejrzała się dookoła. Jedyne co zauważyła do krzątających się w około opiekunów, a chwilę później nastąpiła cisza. Zaciekawiona skupiła się na starszych osobach. Słysząc o poleceniu otworzyła szerzej oczy. Mieli całować rzeźbę? To chyba był jakiś żart. Rozumiała, że musieli sprawdzić parę rzeczy związanych z figurą ale całowanie jej? Czy nie za dużo tego? Jeszcze raz spojrzała na swoich nauczyli. Byli tak zajęcie, a może bardziej rozkojarzeni, że właśnie to pomogło jej uniknąć całowania rzeźby. Udając, że właśnie to uczyniła stanęła przy osobach które już dokonały tego. Cieszyła się jak małe dziecko. Na szczęście, żaden dorosły nie zauważył jej ominięcia kolejki.
Po całym rytuale z całowaniem rozpoczęły się poszukiwania. Ze wzruszeniem ramion jak i lekką melancholią w oczach Oriane przeszła się w około Smoka. Niestety, jedyne co zdołała znaleźć to sznurek. Może nie było by w tym nic ciekawego gdyby nie to, że w żaden sposób nie dało się go ruszyć. Nawet przesunięci go nie było możliwe.
- Chyba żartujecie sobie. - mruknęła do siebie i ze wzruszeniem ramion ruszyła dalej. Niestety, nic niezwykłego nie przykuło jej uwagi. Z ciekawością rozejrzała się w około. Każdy z obecnych szukał czegokolwiek, co pomogłoby rozwiązać zagadkę.

Kostki: 2, 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Londyn, Anglia.
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 339
  Liczba postów : 405
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10490-nathaniel-woods
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10492-woods-nie-gryzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10493-sowa-natha
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10494-nathaniel-woods#288855




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Sob Lut 20 2016, 20:22

Jakoś wybitnie nie był zadowolony, że opiekunowie wyprowadzają ich na jakiś, przymuszony swoją drogą, spacer. Być może Woods korzystałby ze świeżego powietrza, ale wszystko było zaplanowane i nie było mowy, żeby którykolwiek uczeń mógł sobie odpocząć. Właściwie to wiedział jedynie, że cała grupka zmierza do  jakiegoś posągu i raczej nie obchodziło go po co. Drepcząc za wszystkimi starał się znaleźć kogoś znajomego i z ciekawością wymalowaną na twarzy, wyszukiwał w tym tłumie jednej Amerykanki, z którą widział się zaledwie dzień wcześniej. Co prawda nie sądził, żeby była zadowolona z jego widoku, ale co tam! Wsadził ręce do kieszeni i w tym momencie, cała grupa znalazła się pod jakąś rzeźbą smoka i wtedy dotarło do niego jakie zadanie ich czeka.
-To są jakieś jaja- syknął pod nosem i choć, jak zwykle się stawiał i stwierdził, że on się z żadnym lodowym posągiem całować nie będzie, najwyraźniej nie miał wyjścia. Więc jak mu kazali tak zrobił, ale najwyraźniej los go nienawidził i język Woodsa w jakiś sposób przykleił się do tego smoka. Wyobrażacie sobie jego zdziwienie na twarzy? Oczywiście chciał się oderwać na własną rękę, co pewnie nie wyszło by za dobrze, ale na szczęście ktoś był łaskawy i pomógł mu z tego wyjść. Co prawda padło na niego wiele zaciekawionych spojrzeń, ale tylko prychnął i przystąpił do drugiej części tego całego przedstawienia, ciesząc się, że przynajmniej jego język nie ucierpiał. Właściwie to chodził w kółko, nie mając bladego pojęcia, czego tak naprawdę szuka... co prawda w jego ręce wpadło nieco galeonów, a drugim znaleziskiem była jakaś prehistoryczna miotła, którą trudno było zidentyfikować, a za każdą próbą podniesienia jej, to stare coś wracało z hukiem na ziemie. Dlatego Nate nie miał zamiaru dalej się z tym męczyć i podszedł do Oriane, którą zobaczył chwilę wcześniej.
-Przykleiłem się- poskarżył się młodszej Ślizgonce, niczym pięciolatek i wyciągnął język, żeby mogła to zobaczyć! Co prawda, żadnego zranienia tam nie było, ale halo, bolało.

kostki: 4,5 i później nieparzysta


Ostatnio zmieniony przez Nathaniel Woods dnia Sob Lut 20 2016, 21:08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Sob Lut 20 2016, 20:43

Już sam początek tej akcji był nieprzyjemny. Dziewczyna została wysłana po dyrektora i przy okazji udało jej się trafić na bójkę. Dwóch uczniów zawzięcie lało się zaklęciami. Gdy ich chciała zignorować i  ominąć jeden z nich chybił zaklęciem żądlącym i trafiło ją prosto w twarz. Wprawdzie dyrektor pomógł doprowadzić ją do porządku, ale mimo to miała ogromne problemy z mówieniem. Podobno taki efekt może się utrzymywać długo, dlatego gdy dołączyła do grupy kipiała ze złości. Nawet nie ukrywała tego jak bardzo ma ochotę wszystkich wokół wymordować. Szczególnie, że oczywiście z kim musiała trafić?! No żesz kuźwa z Nathanielem i tą ślizgonką z pokoju. Jedno doprowadza ją do szału, z drugim relacja jest dość zawiła przez jej pocałunek z Lucasem przed feriami. Dlatego też liczyła, że z powodu dużej ilości osób żadne jej nie zauważy.
Kiedy dotarli na miejsce a opiekunowie uświadomili ich co muszą zrobić miała jeszcze bardziej dość (o ile się dało). Traktowali ich jak jakieś króliki doświadczalne! Albo zaczną lewitować, albo nic się stanie, albo bóg wie co. Miała nadzieję uniknąć tego to też tylko patrzyła z boku na wszystkich uczniów. Widziała, jak Woods podchodzi do rzeźby i namiętnie się migdali ze smokiem. Najwyraźniej chyba zbyt namiętnie, skoro się do niej przylepił. No po prostu nie mogła się nie zaśmiać. Zasłoniła usta tłumiąc tą reakcję, ale wtedy też jeden z opiekunów zauważył, że ona również nie miała swojej kolejki. Było się jednak hamować. Na szczęście jej pocałunek ze smokiem był szybki i krótki. Nic się nie stało.
Rozpoczęła więc poszukiwania, żeby jak najszybciej mieć to z głowy. Jedyne jednak, co udało jej się znaleźć to jakiś dziwny, jakby przyklejony do ziemi sznurek. I co niby miała z tym zrobić? Skoro nawet nie potrafiła go podnieść, to postanowiła go zignorować. Odsunęła się od całej grupy wsadzając ręce w kieszenie spodni. Przyglądała się wszystkim. Chociaż wszystkim, to za dużo powiedziane. Ona patrzyła na jedną osobą mimo iż nie miała pojęcia czemu. Na Woodsa. Znał się z tą ślizgonką z pokoju? No tak. Byli z tego samego domu. I mieli najwyraźniej dobry kontakt. Nie wiem czemu, ale Titi zaczęło to jakoś drażnić. Coraz bardziej nie znosi tej dziewczyny.
(3,3)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Nie Lut 21 2016, 23:23

Katherine niezbyt podobała się ta cała ich wycieczka. No bo jak niby miała jej się podobać? Po pierwsze Kath nie lubiła śniegu. Ba, nie lubiła to mało powiedziane, ona go nie cierpiała. Mimo to wciągnęła na nogi swoje kozaki i narzuciła na siebie ciepłe srebrne futro. Dodatkowo czapka i rękawiczki. No bo przecież nikt tutaj nie ma zamiaru zamarznąć. Wielkim plusem był fakt, że Nathaniel również udał się na tą całą wyprawę. Chyba wszyscy uczniowie poszli, tylko że zostali podzieleni na mniejsze grupy. Jaki fart musiał sprawić, że akurat trafili do tej samej ekipy? No właśnie. Żałowała jednak, że Salemczyk Cyrus nie trafił do jej grupy. Gdy usłyszała, że mają podejsć i całować jakiś posążek lodowego smoka, skrzywiła się lekko. Przyjrzała się Arcellusowi wykrzywiając przy tym lekko głowę niczym zainteresowana czymś sówka. Jej oczy mówiły "powiedz, że to jakiś żart" , ale widocznie tak nie było. Ostatni raz gdy się widziała z Greengrassem uprawiali gorący seks w jednym z pokoi. To jednak było dawno. Teraz już o tym aż tak bardzo nie myślała, ale fakt faktem starszy facet zadziałał na nią kojąco po stracie swojego byłego. Podbiegła do Nathaniela by pomóc mu gdy spotkał go drobny wypadek przy smoku.
-Nattie, wszystko w porządku? - zapytała gdy już było po wszystkim po czym chwyciła go pod rękę. Udała, że kręci się przy tym smoczysku, ale koniec końców nawet go nie tknęła by zaraz owinąć się wokół przyjaciela i ramię w ramię ruszyć z nim przed siebie. Nie zwróciła uwagi na młodą ślizgonkę, której wbrew pozorom chyba nie znała. Rozglądała się zgodnie z zaleceniami po okolicy, ale wszędzie był tylko śnieg, śnieg i jeszcze raz śnieg.
-Totalna nuda, tutaj nie ma nic poza tym beznadziejnym śniegiem. Nathanielu zróbmy coś, widzisz tu jakąś szlamę? Przydałoby się trochę światła i rozrywki bo wszyscy zaśniemy na tym beznadziejnym spacerze - powiedziała odrobinę jęcząc przy tym. Trzeba jednak przyznać, że w wykonaniu Kateriny było to słodkie i jakże zjawiskowe. No przecież Woods nie odmówi jej rozrywki.

kostki: 2 i 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 368
  Liczba postów : 207
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11217-haeil-yong
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11240-haeil-i-jego-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11241-mr-alien#303044
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11242-haeil-yong#303048




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Pon Lut 22 2016, 13:31

Całowanie jakiejś lodowej rzeźby było dla Haeila czystym debilizmem. Nawet jeśli to ma powodować lewitację... Nie, to nie dla niego. Próbował w jakiś sposób uniknąć tego zadania, ale niestety nie wyszło mu i ostatecznie musiał pocałować tego cholernego smoka. Tylko nieznacznie musnął lodową rzeźbę wargami i od razu się odsunął, to było idiotyczne. I niehigieniczne, w końcu tyle osób go całowało... Wywracając oczami podszedł do swojej grupy, w większości (póki co) byli to Ślizgoni. Wcześniej co prawda rozejrzał się po okolicy, ale jakoś nic podejrzanego nie rzuciło mu się w oczy, wszędzie jak okiem sięgnąć był śnieg.
- Cześć - mruknął, podchodząc do ludzi ze swojego domu. - Na Merlina, co za beznadziejne zadanie...

Kostki: 3, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5090
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Czw Lut 25 2016, 00:38

Och, wspaniale i po co mu to było? Rasheed sam niespecjalnie dobrze rozumiał powód, dla którego znajdował się dzisiaj pod smokiem łacińskim i miał szukać wspaniałego rozwiązania na smoczą niedyspozycję.  Żeby tylko był pewien, że ten posąg w ogóle kiedyś działał, bo w to jakoś ciężko było mu w to uwierzyć. Tak, czarodziej zwątpił w istnienie magii, czasami i tak się dało, zwłaszcza, gdy ktoś wmawiał mu, że pocałowanie lodowego posągu sprawi, że będzie mógł lewitować. No jasne, wybaczcie, ale nie uwierzę, zapewne pomyślał wtedy. Nie miał za dużo czasu na rozważanie jak bardzo prawdopodobny jest to przypadek, gdyż niespodziewanie na jego ramieniu uwiesiła się Oriane. Odruchowo pogłaskał ją przelotnie po włosach, nawet zdobywając się na uśmiech pomimo raczej niezbyt obiecującego nastroju. Może poprawi mu się dzięki jej obecności? Kto wie.
- Cześć, mała. - dorzucił jeszcze w ramach powitania, a kiedy odłączyła się od niego, swobodnie jej na to pozwolił, zwłaszcza, że uwagę Carstairs zapewne dość szybko pochłonął Woods. No, a przynajmniej na tę chwilę, w której Ślizgon musiał ucałować posąg. Rekin nie zabierał się do tego specjalnie ochoczo, ale kiedy wydawało mu się, że nikt nie patrzy to cmoknął szybko to paskudztwo. Ledwo się odsunął, a tu już odpadł mu kawałek ogona. No wspaniale się zaczyna. Mruknął szybko jakieś zaklęcie, a smokowi pewnie odrósł lodowy ogon w jakimś zdecydowanie innym kształcie niż ten pierwotny, ale kto by się tym przejmował. Ważne, że był, prawda? Gdzieś po drodze mignęła mu też @Katherine Russeau, więc przywitał się z nią zanim wyruszył na poszukiwania… no właśnie, czego? Sam chyba niezbyt dobrze wiedział czego mu w tej chwili potrzeba, ale był pewien, że przedmioty przyklejone do ziemi nieopodal dziko lewitujących to dość niecodzienny widok, jaki może wzbudzić pewne zainteresowanie.
- Eee, ale o co chodzi? - zapytał głośno, darując sobie wołanie kogokolwiek po czym skrzywił się znacząco, aby zamanifestować swoją niechęć. Zaraz się okaże, że i sam zacznie lewitować przez całowanie tej idiotycznej rzeźby. Jeszcze tylko publicznego upokorzenia mu brakowało.

6 i 6

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Czw Lut 25 2016, 01:36

Tak jakoś się zdarzyło, że i Enzo przewinął się gdzieś niedaleko smoka łacińskiego. Chcąc nie chcąc raczej musiał to zrobić, skoro Hampson już tak się uparł na zlecanie im tych idiotycznych zadań, a on wolał się chwilowo za bardzo nie wychylać. Ledwo zdążył się wykurować, więc szlaban na zewnątrz nie byłby specjalnie fortunny, także praca nad okiełznaniem temperamentu z pewnością mu nie zaszkodzi. Zwłaszcza już, że miał przecież nad czym pracować. No, ale wracając do meritum…
Gdybanie nad tym dlaczego smok nie powoduje lewitacji mogło być ciężkim zadaniem, którego raczej nie ułatwiała mnogość Ślizgonów. Enzo z zasady nie starał się wieść prymu w podobnych konfliktach, zwłaszcza, że sam był przecież nietutejszy i wprosił się w ramach wymiany międzyszkolnej, ale doświadczenie zdążyło go już nauczyć, że nie wszyscy przekaziciele tej grupy są warci poznania i z reguły warto przy nich mieć się na baczności. Mając wzgląd na ewentualne niespodzianki, wykręcił się sprawnie od całowania rzeźby, co nieco poprawiło mu nastrój. Jeszcze tego brakowało, żeby dawał buziaka posągowi! Dalsza część też nie była specjalnie ciekawa. Wędrówka po zaśnieżonej ziemi w poszukiwaniu rozwiązania przyniosła mu jedynie konsternacje. Trzy przedmioty, które minął za nic w świecie nie chciały dać się przesunąć, ale w zasadzie to nie zależało mu jakoś mocno na ruszeniu ich z miejsca, więc już po chwili przeszedł z tym do porządku dziennego i po prostu zignorował to ich niecodzienne zachowanie. Może jak będą udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku to wreszcie dadzą im spokój i pozwolą wrócić do motelu? Albo najlepiej do Hogwartu.

2 i 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 669
Dodatkowo : Animag(Płomykówka)
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9992-olivia-liv-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9994-better-you-die-than-i-babe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9996-goraca-poczta-liv
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9995-olivia-liv-moore




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Czw Lut 25 2016, 01:49

Doprawdy niewiele było trzeba, by Olivia stała się poddenerwowana i zirytowana. Zbyt wczesna pobudka, brak kawy przy śniadaniu, obecność osób namolnych w obrębie pięciu metrów narażających jej przestrzeń osobistą w stopniu przynajmniej znacznym, a także widok postaci, których sylwetek zdecydowanie widzieć nie chciała. Cóż, w tej sytuacji spełnił się każdy z wymienionych "problemów", co doprowadzało Olivię do lekkiego szału. Dziewczyna do pewnego momentu swojego życia reagowała na stres wycofywaniem się, jednak obecnie to gniew był jej najlepszych przyjacielem. Jak na najprawdziwszego Ślizgona przystało, naprawdę nie była zainteresowana tematyką owego spotkania, ba, nie odczuwała nawet minimum wstydu, gdy jej "podopieczni" zadawali pytania odnośnie tego całego wydarzenia, jakim było "uratowanie Smoka" od bycia dalszym obiektem plotek niezadowolonych turystów, a ona nie miała nawet pojęcia, o co im tak właściwie chodzi. Nie wiedziała co to za sprawa, po co się tutaj znaleźli i lekko nie nadążając za tematem - ostatecznie wolała dreptać sobie wokół grupy po zapadającym się śniegu - zareagowała zaszokowaniem, gdy pierwsi uczniowie zaczęli całować się z tym dziwnym, lodowym potworkiem. Ze swojej grupy opiekunów nie znała praktycznie nikogo, oprócz Arcellusa oraz dopiero co poznanej Pixie, dlatego nie do końca wiedziała jak się odnaleźć w tym ciężkim i obcym towarzystwie. Z braku lepszej rozrywki, kątem ucha słuchając jednego z opiekunów, który najwyraźniej miał znacznie większą wiedzę od niej i kilku innych, zaczęła rozglądać się po swojej grupie. Dostrzegła kilka znajomych twarzy, bardziej lub mniej pozytywnych, jedynie na widok Rasheeda uśmiechnęła się z rozbawieniem, gdy ten, chcąc zachować pełną dyskrecję, starał się ucałować lodowego smoczka.
Sama odczuwając, że mimo wszystko powinna chociaż minimalnie dać innym przykład, pocałowała to paskudne bydle, modląc się jedynie o to, by do niego nie przymarznąć - na tyle zgrabnie, na ile pozwoliła jej wewnętrzna niechęć. Oczywiście stało się to bardziej pod naciskiem wzroku innych, no ale niech już zostanie, że zwyczajnie poczuła się w obowiązku.
Chwilę później, gdy każdy został oddelegowany do poszukiwań, rozejrzała się po najbliższej okolicy wmawiając sobie, że ostatecznie jest to rozrywka dla młodych ludzi, a nie dla absolwentów i starców. Myśl dawała jej wewnętrzne zezwolenie na opierdzielanie się, co działało kojąco na jej jakże zmęczony tłumem umysł. Na swojej drodze natrafiła na kilka szyszek, zagubioną przez kogoś rękawiczkę i... coś święcącego. Z zaintrygowaniem kucnęła i zaczęła odgrzebywać rzecz spod warstwy śniegu, jednocześnie kątem oka obserwując resztę uczniów. Otrzepując dość sporych rozmiarów przedmiot z kawałków lodu, ze zdziwieniem przyglądała się jego budowie. Wyglądał jak mugolski bączek, jednak zdecydowanie nie był mugolskim przedmiotem. Zaintrygowana wróciła do grupy opiekunów, w dłoni niosąc znaleziony przedmiot wielkości sporej gruszki.

1, 3, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Czw Lut 25 2016, 13:22

Ucieszyła się w momencie gdy podszedł do niej Nath. Nie musiała już udawać dalej, że szuka... Właśnie, czego? Mniejsza z tym.
- Do wesela się zagoi. - uśmiechnęła się i poklepała go po ramieniu. W końcu żadnego zranienia nie było tam widać, a Nath jak to Nath, czasami zachowywał się jak pięciolatek. Być może dlatego tak bardzo go lubiła. Przy nim mogła przestać, choć na chwilkę, udawać. Zrzucić maskę którą pokazywała innym. W końcu taka zła to ona nie była. Raczej... starała się wpasować w otoczenie w jakie tiara ją wrzuciła. Już chciała dodać coś jeszcze lecz podeszła do nich Katherine. Szczerze powiedziawszy to nie przepadała zbytnio za tą ślizgonką. Zbyt bardzo przypominała zachwoaniem typowego ucznia zielonego domu. Nie chcąc im przeszkadzać oddaliła się od nich. Czuła się naprawdę nie na miejscu tutaj. Żałowała, że nie jest w grupie z Des. Z nią przynajmniej mogłaby się zabawić podczas tych dziwnych poszukiwań.
Słysząc czyjeś pytanie od razu odwróciła głowę w stronę z której ono się wydobywało. Rash. Mimo wcześniejszych obaw uśmiechnęła się i podeszła do niego stając obok.
- Też bym chciała to wiedzieć. Widziałam jak oderwałeś ogon tej majestatycznej figurze. Aż tak bardzo pochłonęło Cię jej całowanie? - pomimo poważnego tonu jakim zaczęła mówić nie mogła dłużej wytrzymać i zaczęła się śmiać. Patrzenie na to było naprawdę zabawne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Czw Lut 25 2016, 19:15

Shenae wpadła trochę spóźniona. Zlecono ponoć większej grupie osób jakieś zadanie, o którego treści mieli się dowiedzieć dopiero na miejscu. Przychodząc pod posąg smoka wyszukała spojrzeniem kogoś znajomego. Minęła po drodze @Katherine Russeau, witając ją skinieniem głowy, w przelocie dostrzegła gdzieś ostatnio wiecznie nie w sosie @Rasheed Sharker, marszcząc brwi, kiedy na niego patrzyła, bo wydawał się ostatnio bardziej opryskliwy niż ona, aż zastanawiała się czy nie złożyć mu z tego powodu gratulacji. Dopiero później dostrzegła @Enzo Halvorsen. Nie szukała wiec nikogo więcej, tylko naturalnie podeszła do niego, uderzając go lekko pod żebra:
Chcesz się znów przeziębić? — mógł to uznać za jej naganę, zresztą powiązaną równeiż z krytycznym spojrzeniem, kiedy otaksowała go wzrokiem, próbując chociaż zilustrować czy ciepło się ubrał. Zaraz potem stanęła obok, nie bardzo wiedząc co ze sobą zrobić. Halvorsenowi jakoś udało się uniknąć całowania rzeźby, najpewniej dlatego, że Shenae pierwsza rzuciła się w oczy. Zmuszono ją do podejścia do rzeźby, a Enzo całkowicie zignorowano.
Ale ja nie chcę — marudziła jeszcze, bo nie widziało jej się całowanie zimnej lodowej figury. Skrzywiła się znacząco, próbując załatwić to szybko i bezboleśnie, a zaraz potem psiocząc pod nosem wróciła do Enzo, wlekąc się za nim w poszukiwaniu jakichś przedmiotów, nie wiadomo w sumie czego. Szli obok siebie, wiec nic dziwnego, ze natrafili dokładnie na te same, bardzo oporne w podniesieniu przedmioty — Czy tylko mi wydaje się to bezcelowe? — pociągnęła Halvorsena za dłoń, w sobie znanym kierunku, zatrzymując się dopiero przy skraju drzew i kiwnęła na niego głową, zakopując się w śniegu, kiedy schowała się za jednym z konarów, czekając na krukona, tam dopiero wspinając się na palce, żeby przyłożyć dłoń do jego czoła. — Może Hampson nie zauważy, ze brakuje jednej osoby? — zasugerowała, choć wcale by na to nie liczyła. Cofnęła rękę krzywiąc się i splotła ręce na piersi odchylając z zażenowaniem głowę do tyłu — Mogliśmy teraz siedzieć przy ciepłym kominku w Hogwarcie, a nas pognało w jakieś lodowe lasy. Przypomnij mi następnym razem, kiedy będę chciała zgrywać wzorową uczennicę, że będę potem wściekła… — oparła chłodną dłoń na jego karku, zniżając jego głowę do swojego poziomu, żeby pocałować go krótko — Może udamy, ze jeszcze czegoś szukamy? — przeciągnie powrotu do reszty grupy to w sumie nie był aż taki głupi pomysł. Wychyliła się zza drzewa, obserwując co się tam dzieje. Gdzieś z oddali widziała @Nathaniel Woods który znalazł model lewitującej miotły. Aż mu pozazdrościła:
Patrz na Woodsa — wskazała w tamtym kierunku brodą mało dyskretnie, w końcu i tak nikt ich tu w cieniu tych drzew nie widział — ten to chociaż znalazł coś ciekawego.

Kostki: 3, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Hrabstwo Somerset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1669
  Liczba postów : 324
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7898-arcellus-s-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7903-arcellus-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8235-arcellus-s-greengrass#228042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7911-arcellus-s-greengrass#221187




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Czw Lut 25 2016, 19:35

Arcellus nie był kompletnie zainteresowany tematem, ale skoro już tu przyjechał i nie było nic innego o roboty, po prostu udał się na miejsce, wciskając się do grupy, w której była też i Olivia. Śledził ją spojrzeniem, analizując czy w ogóle nadawała się do zadania, o jakim mówił jej jeszcze przed wyjazdem na ferie. Może jej ciotka była wpływową kobietą, ale sama Moore coraz częściej wydawała mu się nieadekwatna do czynności jaką jej zlecił. Splótł ręce na piersi, obserwując ją bez rewelacji i w końcu ruszył się w jej kierunku. O smoku nic nie wiedział, bo nawet gdyby Irinę Blythe spotkał to pewnie by jej nie słuchał, dlatego teraz nie chciał się dzielić swoją niewiedzą, zajął się swoimi własnymi intencjami.  Byłby kontynuował swoje śledzenie, gdyby nie zatrzymała go grupka dzieciaków psiocząca coś o tym, że całowanie smoka jest śmieszne i na pewno tego nie zrobią. W pierwszym odruchu spiorunował ich chłodem swojego wzroku, a dopiero w następnej chwili, jak na prawdziwego zaangażowanego opiekuna (dobre sobie) przystało, prezentując im tą czynność. Podszedł, odgryzł figurze kawałek lodu i wypluł na ziemię.
Nie było trudno, prawda? — rzucił jakoś tak dziwnie gardłowo, ze jeśli wcześniej dzieciaki miały jakieś opory w wykonaniu zadania tak teraz ustawiły się w kolejce do smoka. Dobrze, ze trafił na pierwszaki, ze starszymi metoda zastraszania mogłaby nie zadziałać. Uwolniony od dzieciaków ruszył za Olivią, ignorując, podobnie jak @Rasheed Sharker wcześniej, dziwne działania grawitacji pod jego stopami, ściągające i odpychające przedmioty pod jego stopami. Był zajęty, dlatego zostawił te zjawiska komuś bardziej ambitnemu, zachodząc Olivię.
Laszlo Magyar — podpowiedział jej, jako, że wcześniej w jej domu nie podzielił się z nią informacją, kogo miała uwieść — Załatw to szybko.

1, 6, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 669
Dodatkowo : Animag(Płomykówka)
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9992-olivia-liv-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9994-better-you-die-than-i-babe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9996-goraca-poczta-liv
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9995-olivia-liv-moore




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Pią Lut 26 2016, 03:38

Czy miała wrażenie, że zaraz zamarznie? Tak. Czy zaczęła tęsknić za pokojem z puszystym i cieplutkim łóżkiem? Jak jasna cholera. Niestety poszukiwania szły jakoś niemrawo, a cała przestrzeń nie wyglądała na specjalnie dynamiczną czy zapowiadającą się na jakiekolwiek zmiany. Widząc brak większych postępów, Olivia przysiadła na jednej z leżących kłód, którą ówcześnie otrzepała z nadmiaru śniegu, by po chwili intensywnie zacząć wpatrywać się w swoje znalezisko. Może powinna się kogoś zapytać co tak właściwie znalazła? Gorzej, jeśli był to najzwyczajniejszy w świecie śmieć, wtedy mogłaby się wystawić na ośmieszenie, czego oczywiście nie miała zamiaru nawet brać pod uwagę. Jej braki w czarodziejskiej edukacji czasami same ją przerażały. W oddali zauważyła znaną sylwetkę Oriany i już miała zamiar machać do koleżanki, gdy znaleziony przedmiot zaczął intensywnie drżeć w jej dłoniach. Nie miała jednak zbyt wiele czasu na reakcję, bo już sekundę później usłyszała znajomy głos zza pleców, na którego dźwięk aż się wzdrygnęła.
- Tak, Arcellusie, tobie też cześć - mruknęła ledwo słyszalnie, by po chwili wstać z kłody i stanąć naprzeciwko swojego rozmówcy. - Ten znany auror? Do zrobienia. Owinięta wokół palca szycha to świetna inwestycja na przyszłość... - dodała bez emocji, mając już swoje własne przemyślenia na temat tego, na co Arcellusowi miałaby się ta znajomość przydać.
Po mało sympatycznej atmosferze w pokoju nie sądziła, że Greengrass mógłby podejść do jej osoby na tyle neutralnie jak właśnie w tej chwili. Ogólnie sama kwestia tego, że rozmawiali nie plując w siebie jadem, była dość niezwykła i miała tylko nadzieję, że nikt nie uzna tego za jakoś specjalnie podejrzane. Nie wiedząc czemu, Olivii spadł kamień z serca. Tortury, jakie sprawił jej Greengrass pozostawiając ją tak długo w niepewności, męczyły jej głowę każdego dnia, a wyobraźnia codziennie tworzyła coraz to głupsze wizje i pomysły. Poczuła się pewna siebie i rozluźniona, co z pewnością było dla stojącego obok czarodzieja widoczne. Spojrzała na niego pytająco, nie do końca wiedząc czy Greengrass ma zamiar pozostać, czy jednak.
- Nie masz przy sobie jakiejś ognistej? - zapytała bez oporów, naprawdę sądząc, że to pytanie skierowane akurat w jego stronę nie było wcale aż takie głupie, jak mogłoby się wydawać. Przy minus piętnastu stopniach mała piersiówka to norma, szkoda tylko, że wpadła na to dopiero w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35066
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Pią Lut 26 2016, 11:52


Lewitacja


CZAS NA NAPISANIE POSTA W ETAPIE II - DO PONIEDZIAŁKU, 29.02

ZADANIE GRUPY II

Krótkie poszukiwania okazały się dosyć owocne. Kilka przedmiotów wyraźnie próbowało unieść się w górę i lewitować, ale zdawało się, że otoczenie przeszkadza im w tym. Zaklęcia rzucane na próbę były niezbyt trafne, ale w końcu, drogą przypadku, ktoś zniszczył jeden z przedmiotów Bombardą. Wtedy też lewitujący model miotły uniósł się nieco wyżej. Wyglądało na to, że przedmioty przytwierdzone do gruntu uniemożliwiały lewitację innym. Zaczęto więc niszczyć owe rzeczy. Pojawił się jednak inny problem - uwolnione, unoszące się w powietrzu przedmioty, zaczęły atakować rzeźbę smoka i uczestników wycieczki. Ktoś musiał zająć się obroną figury i pomocą poszkodowanym (dokładnie, przykładowo lewitujące nożyczki z żądzą ciachania w ostrzach to nie przelewki! Mogły też być zatrute!).

Każdy gracz powinien w swoim poście wymyślić teorię, opisującą jak i dlaczego przedmioty się tu znalazły i co skłoniło je do takiej złośliwości. Można wymyślać im nazwy i właściwości, kreatywność mile widziana. Najlepsza i najbardziej prawdopodobna teoria zostanie nagrodzona punktem do kuferka! Teorię należy zaznaczyć kolorem zielonym!

Każda osoba może wybrać dwie z poniższych czynności i przy rzucie kostkami zaznacza, które czynności wybrała. Należy jednak pamiętać że jeden post = jedna czynność! Jeśli chcesz niszczyć przedmiot i pomóc poszkodowanemu, musisz napisać dwa oddzielne posty (co oznacza, że jeden post = jeden punkt kuferkowy). NA POCZĄTKU POSTA (nad postem) ZAZNACZAMY WYKONYWANĄ AKCJĘ. Pamiętamy też o wpisywaniu kostek pod postem!

A) Niszczenie przedmiotów
Jeśli masz 8 lub więcej punktów z zaklęć i OPCM, przysługuje ci jeden przerzut kostki.
1- Twoje zaklęcie chybiło i trafiło w rzeźbę, a lewitujący przedmiot atakuje cię i rani boleśnie.
2 - Bombarda trafia w przedmiot i udaje ci się go zniszczyć, ale szybko zauważasz, że jesteś cały uwalony jakimś eliksirem, przez który obrastasz okropnymi bąblami z ropą.
3 - Zaklęcie zupełnie ci nie wychodzi, a w tym czasie przedmiot postanawia się z tobą rozprawić. Na szczęście kończy się tylko na pary siniakach.
4 - Świetnie! Nie dość, że zaklęcie niszczy jeden przedmiot, to dodatkowo odpycha jeden od ciebie, pozwalając uniknąć kontuzji.
5 - Niszczysz przedmiot i kończysz z minimalnymi obrażeniami, raczej nie musisz się nimi przejmować.
6 - Dwa przedmioty atakują cię z dwóch stron, ale wykazujesz się refleksem i kiedy zderzają się ze sobą, trafiasz w obydwa zaklęciem - splątały się i udaje ci się pozbyć obydwu na raz.


B) Obrona rzeźby
Jeśli masz 8 lub więcej punktów z zaklęć i OPCM, przysługuje ci jeden przerzut kostki.
1 - Mało brakowało. Twoje zaklęcie spowolniło przedmiot, ale rzeźba i tak oberwała - na szczęście nic jej nie jest.
2 - O nie, w ogóle sobie nie radzisz! Przedmiot nie przejmuje się twoim zaklęciem i uderza w figurę smoka, przez co odpada mu jedna z kończyn. Ktoś będzie musiał to naprawić!
3 - Super, radzisz sobie świetnie! Odbijasz wszystkie przedmioty, zmierzające w kierunku rzeźby.
4 - Raz na wozie, raz pod wozem. Część przedmiotów przepuściłeś, zajmując się resztą, dlatego w niektórych miejscach rzeźba jest nieco poobijana, zresztą tak, jak ty sam, ale nie jest najgorzej.
5, 6 - Całkiem dobrze, kończysz bez obrażeń, a w rzeźbę trafia tylko jeden przedmiot, którego nie zdążyłeś zlikwidować lub odbić.


C) Pomaganie poszkodowanym
Jeśli masz 8 lub więcej punktów z uzdrawiania, nie musisz rzucać kostki - pomoc udaje się.
1, 4 - Oho, chciałeś pomóc, ale tylko pogorszyłeś sprawę.
2, 6 - Najlepiej nie jest, ale twoja pomoc przynajmniej złagodziła obrażenia.
3, 5 - Dobrze ci poszło, poradziłeś sobie z obrażeniami poszkodowanego.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Pią Lut 26 2016, 14:12

Obrona rzeźby!


Stałą sobie spokojnie nie interesując się za bardzo niczym. Inni uczniowie najwyraźniej świetnie się bawili mimo tego całego zamieszania, ale jej zdecydowanie to nie ciągnęło. Wolała stać na uboczu i po prostu się rozglądać. I może dlatego udało jej się zauważyć, jak jeden z uczniów próbuje niszczyć przedmioty. Udało mu się i wtedy ktoś wpadł na genialny pomysł, by zacząć niszczyć ów rzeczy. Sama wcześniej znalazła tylko sznurek dlatego też go zignorowała. Nie chciała problemów, ale i tak się jeden pojawił się inny. Nagle w powietrze uniósł się mały wisiorek przedstawiający berło szkoły magii w Rosji. Groźnie szczerzył swoje zapięcie ruszając w kierunku pomnika Smoka. Nie miała pojęcia co takiego może tu robić ów pierdoła. Pewnie pojawił się tutaj gdy jakiś szalony, psychopatyczny uczeń chciał wręczyć go swojej ukochanej, ale ta wolała kogoś innego, więc tylko dziabnęła go tym breloczkiem i teraz ten atakował wszystkich ludzi. Na groźną nie wyglądała, ale zaczęła instynktownie bronić posąg i szło jej to świetnie! Udawało jej się odbić dokładnie każdą rzecz!

(3)


Ostatnio zmieniony przez Vittoria Brockway dnia Wto Mar 01 2016, 13:16, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Pią Lut 26 2016, 14:42

Obrona rzeźby

Jej śmiech nagle ucichł, gdy usłyszała trzask towarzyszący jednemu z zaklęć. Szybko odwróciła się w tamtą stronę chcąc sprawdzić co też się dzieje. Jeden z uczniów rzucił zaklęcie niszczące na przedmiot. Czy on był przy zdrowych zmysłach? Sama Oriane nie wpadła na tak genialny pomysł jak zniszczenie przez nią znalezionego sznurka. A czemu? Otóż nie miała pojęcia co też może się stać po jego zniszczeniu. Nikt tego nie wiedział. W przeciwnym razie nie wysyłaliby grupki uczniów w to miejsce, prawda? Widząc jednak jak po zniszczeniu tego feralnego przedmiotu drugi idzie w górę uświadomiła sobie, że muszą być ze sobą powiązane. Zniszczenie jednego dawało możliwość oderwania się od ziemi drugiemu. Jednak musiał być gdzieś w tym haczyk. Przecież to było zbyt proste. I zanim zdążyła pomyśleć coś innego miotła niemogąca oderwać się od ziemi uniosła się i ruszyła z impetem w stronę rzeźby. Oriane zareagowała instynktownie. Natychmiast rzuciła w nią zaklęciem niszczącym. Udało się jej perfekcyjnie ją unicestwić i nie doprowadzić do zranienia rzeźby. Była z siebie dumna.
Pozostawało tylko pytanie co jest tutaj grane? Przedmioty te nie mogły od tak znaleźć się w tym miejscu. Coś albo ktoś musiał umiejscowić je tutaj specjalnie. Przez chwilę nawet pomyślała, iż może to one są powodem tego, że rzeźba przestała powodować lewitację. A jeśli niszcząc owe przedmioty pozbawiaj ją  tylko mocy? Nie miała jednak czasu zastanawiać się nad tym dłużej, gdyż kolejne przedmioty zaczęły lecieć w stronę posągu. Szybko ustawiła się do nich przodem i każdy jeden pozbawiła szansy zniszczenia posągu.

3


Ostatnio zmieniony przez Oriane L. Carstairs dnia Pon Lut 29 2016, 22:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5090
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Pią Lut 26 2016, 15:27

Obrona rzeźby

Co za rozgardiasz. Wszędzie kręcili się uczniowie i opiekunowie. Wśród niektórych ciężko było nie zobaczyć znajomych twarzy. @Arcellus S. Greengrass kręcił się jak zwykle bez pożytku, ale do @Olivia V. Moore zdarzyło mu się nawet posłać minę… najpewniej taką w stylu „widzimy się później, jak już ogarniemy ten burdel”. Jakże inaczej można było nazwać to zamieszanie, zwłaszcza, gdy już okazało się, że do grupy przydzielono mu wspaniałą panią prefekt @Shenae D'Angelo, która właśnie miała całować się ze smokiem. Zapewne złośliwie sobie pomyślał, że to jedyny gad jakiego kiedykolwiek ucałuje. Nie dał po sobie poznać, że w jakiś sposób zwrócił uwagę na jej obecność i po prostu zajął się @Oriane L. Carstairs, która do niego podeszła. Zacisnął usta, kiedy zaczęła się z niego śmiać i mimowolnie przybrał groźną minę, krzyżując ramiona na piersi.
- Śmiejesz się ze mnie, Carstairs? - zapytał retorycznie. - Chcesz spędzić weekend czyszcząc nocniki w skrzydle szpitalnym?
Wtedy też kąciki warg uniosły mu się ku górze. Po prostu się z nią drażnił.
- Słabo się całowała. - odpowiedział, kończąc tym samym niewygodny temat, a przynajmniej ze swojej strony. Właściwie to nie mieli też za dużo czasu na pogaduszki, gdyż rozpętał się mały Armagedon. Wszędzie zaczęły latać groźne przedmioty i tak po prawdzie to Sharker stracił orientacje w ten całej sytuacji. Zdążył pomyśleć, że to wygląda jak odwrócenie efektu, jaki wywoływał smok łaciński. Zamiast lewitacji, na wszystkich, którzy go ucałowali zaczęło działać silne zaklęcie przyciągania, jakie wcześniej mogło działać także na leżące na ziemi przedmioty, a gdy zaczęto je niszczyć, zaklęcie się wypaczyło. Nie wiedział czy nie pomknął zbyt daleko w swoich rozmyślaniach, ale tak właściwie to niespecjalnie zależało mu na bawieniu się w jasnowidza, może po fakcie ktoś im wyjaśni co tutaj się działo. Tymczasem Ślizgon postanowił zająć się obroną smoka przed lecącymi w niego przedmiotami. Nie poszło aż tak źle, gdyż rzeźba otrzymała tylko kuksańca od jakiejś pierdoły zalegającej dopiero co na ziemi. Zawsze lepsze to niż konieczność poprawnego przyprawiania jej ogona, prawda?

1

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Sob Lut 27 2016, 16:29

Niszczenie przedmiotów

Nie rozglądał się jakoś usilnie za znajomymi twarzami. Łatwiej było mu udawać, że wszystko z tym miejscem jest dobrze, kiedy nie zastanawiał się czy ktoś go tutaj czasem nie widzi i być może dlatego tak gwałtownie drgnął, kiedy ktoś szturchnął go w żebra, dodatkowo karcąc go za wyjście z motelu. Dość szybko rozpoznał głos, dzięki czemu obyło się bez zawału, ale i tak się skrzywił, robiąc minę.
- Do końca ferii miałem siedzieć w pokoju? - zapytał, a już sam ton jego głosu sugerował, że nie ma co na to liczyć, nawet jeśli jeszcze miał czasami zatkany nos przez znikający niespiesznie ból gardła. Enzo nie znosił niedyspozycyjności, także próba uwiązania go do łóżka nie mogła skończyć się dobrze odkąd tylko pozbył się gorączki. Udał, że nie zauważył jak taksowała jego płaszcz i SZALIK spojrzeniem, aby potem z podejrzanie wesołym uśmiechem obserwować jak zaciągają ją do całowania smoka. Mimo wszystko, nie skomentował, wiedząc, że sam też nie byłby specjalnie zadowolony, gdyby przyszło mu wycałować lodową rzeźbę.
- Dla mnie cała ta wyprawa jest bez sensu. - mruknął, zniechęcony do robienia czegokolwiek i niemalże się wywrócił, kiedy nagle pociągnięto go za rękę. Mruknął coś co brzmiało jak karcące „ej”, ale posłusznie podążył za Krukonką, z niechęcią również zagłębiając się w śniegu. Zdaje się, że po lepieniu znicza miał już doń lekki uraz.
- Daj spokój, będę żył. - złapał ją za dłoń, ociągając od swojej głowy, ale zanim to zrobił, ucałował jej palce, żeby nie odebrała tego negatywnie. Jej troska była na swój sposób bardzo urocza.
- Nie będzie następnego razu, bo po prostu nie pozwolę Ci wyjść. - stwierdził, muskając dłonią jej policzek, aby zaczesać jej włosy za ucho i dał się pocałować, chociaż trochę martwił się, że jeszcze może jej sprzedać jakiegoś wirusa. Spojrzał w stronę, w którą kiwnęła, ale zanim zdążył coś na to powiedzieć, tuż koło głowy świsnął mu podręcznik do eliksirów.
- To chyba słaby pomysł. - stwierdził na jej propozycję i lekko naparł na plecy Shenae, aby zmusić ją do schylenia się i wycofania zza drzew. Najwyraźniej uznał, że musi się dowiedzieć co się dzieje i dlaczego nagle książki chcą go zabić.
- Wspaniale. Ktoś zrobił nam głupi żart i przeklął ten posąg? - w pierwszej chwili tak właśnie pomyślał. Kto wie czy w tej okolicy nie czai się coś potężnego, co byłoby w stanie przekląć nie tylko rzeźbę, ale również teren, który ją otaczał? Dyrektor wcale nie musiał o tym wiedzieć, a przecież nie tylko czarodzieje są w stanie sprawiać takie rzeczy. Może to jakieś magiczne stworzenie, nagle obudzone przez magię pochodzącą od przyjezdnych intruzów? Nie miał pojęcia, ale nie miał zbyt dużo czasu na rozprawianie nad podobnymi rzeczami. Postanowił skoncentrować się na niszczeniu przedmiotów, które uderzały w zgromadzonych niedaleko smoka uczniów i opiekunów. Odsunął się nieco od Shenae, aby nie skupiały się na niej te przedmioty, które mógłby sprowokować swoimi zaklęciami i gdy dwa z nich rzuciły się w jego stronę, odskoczył nad wyraz zwinnie, likwidując oba jednym zaklęciem.
- To są chyba jakieś żarty. - burknął jeszcze, poirytowany tym zamieszaniem i zerknął na D’Angelo, aby dowiedzieć się czym ona zamierzała się zająć.

6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Nie Lut 28 2016, 18:29

Niszczenie przedmiotów

Zignorowała jego początkowe próby protestu, po prostu wiedząc czego chciała, a nie chciała być teraz blisko tamtej rzeźby, bo jeszcze znów ktoś wpadłby na genialny pomysł zmuszania ich do całowania zimnego posągu smoka. Zresztą, całkiem podobała jej się wizja odłączenia od reszty razem z Halvorsenem. Patrzyła na niego z czymś na kształt mieszanki ukrywanej troski z wyrzutem, kiedy odciągnął jej dłoń od jego czoła i splotła ręce na piersi, typowo oceniająco, ale nic się nie odezwała już w kwestii jego choroby. Jedynie, zbliżyła się jeszcze bardziej w jego kierunku, opierając się jednak jedną ręką na jego torsie, który był znacznie cieplejszy od konaru drzewa, zza którego się wychylała, żeby oglądać wydarzenia obok  lodowej figury.
Patrzyła na niego jeszcze chwilę po ich pocałunku, kiedy on obserwował śnieżną polanę, z której zeszli, ale jej uwagę rozproszył przelatujący między nimi podręcznik, atakujący głowę Enzo, spojrzała za książką, mimochodem ulegając naporowi dłoni chłopaka, kiedy pchnął ją w kierunku posągu.
Co do diaska? — spytała głośno, idąc chwilę przed krukonem, już instynktownie wyciągając różdżkę, chociaż jeszcze znajdowali się w sporej odległości od źródła problemu.
A może zrobił żart Tobie i zmroził Ci mózg? — rzuciła do Enzo, zanim zdążyła ugryźć się w język, bo po prostu ta teoria wydawała jej się bardzo abstrakcyjna. Jak na analityczną osobę przystało, musiała to skomentować, dlatego od razu zreflektowała się tłumaczeniem: — Chciałam przez to powiedzieć, że to mało prawdopodobne, kochanie. Ktoś musiałby być naprawdę silnym czarnoksiężnikiem, żeby zakląć tak dużą ilość przedmiotów jednocześnie albo tak duży teren ze wszystkim wokół, a wtedy i my pewnie latalibyśmy w powietrzu. Mi to tam wygląda prędzej na jakieś rozładowanie magiczne. Pewnie jakiś szaman jeden z drugim uprawiają tu swoje uga-buga. Część przedmiotów wcześniej przyssała się do ziemi, więc można się domyśleć, że przyleciały tu z okolic, bo ich przekrój jest naprawdę bez jakiegokolwiek schematu. Najpierw skupili podczas swoich rytuałów magię wokół Smoka, coś jakby naładowali w kilkorga teren jego oddechu, a teraz nastąpiło wyładowanie energii, dlatego wszystko świruje w powietrzu.
To była naprawdę historia z rozmachem, ale Shenae najpewniej dalej miała za złe coś szamanowi, który wypomniał jej złą aurę. Skupiona tak na wmawianiu sobie swoich teorii, nie zauważyła pierwszych przedmiotów, które ją zaatakowały. Na szczęście nie wyrządziły jej żadnych krzywd. Zdążyła w ostatnim momencie zareagować, chociaż zmusiło to ją do oddalenia się od Halvorsena. Stanęła w niewielkiej odległości od niego, manewrując różdżką, pozbywając się przedmiotów wokół siebie. Co jakiś czas oglądała się tylko za Enzo, sprawdzając czy jest cały. W momencie, w którym brawurowo pozbył się dwóch przedmiotów jednocześnie, zapatrzyła się w tą scenę, obrywając w tym czasie w potylicę.
Kurwa — syknęła łapiąc się za tył głowy, która na szczęście była cała.

6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Hrabstwo Somerset
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1669
  Liczba postów : 324
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7898-arcellus-s-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7903-arcellus-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8235-arcellus-s-greengrass#228042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7911-arcellus-s-greengrass#221187




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Pon Lut 29 2016, 22:07

Obrona smoka

W zasadzie nie liczył się z tym, czy jej ten pomysł przypadł do gustu, czy nie. Bardziej obchodziły go własne profity z tego układu niż jej. Dbał tylko o to, żeby ta umowa przynosiła na tyle wymierne korzyści, żeby Olivia weszła w nią z odpowiednią dawką zaangażowania. Skoro obiekt podrywu jej się podobał i okazywał się nim trzydziestoparoletni Węgier, jemu nic do tego. Skinął tylko głowę i zwrócił twarz w kierunku rzeżby, skąd akurat w jego kierunku uleciał jakiś bardzo mało śmieszny przedmiot. Uchylił się w bok, a że zrobił to dość leniwie, obiekt ten świsnął mu powietrzem i otarł się lekko o jego bark, Alenie zrobił mu żadnych szkód.
— Musiałaś wykrakać sobie jakaś rozgrzewkę, Moore? Nie mogłaś po prostu siedzieć z zamkniętą jadaczką? — warknął w jej kierunku, wypychając ją w przód zaklęciem w stronę smoka, żeby sama się nim zajęła, kiedy on oddalił się na bok. Uchylił się kolejny raz przed czymś cieżkim, bardzo bohatersko… powodując, że latająca chochla pozbawiła smoka głowy. Dziesięć punktów dla byłego Slytherinu? Obejrzał się w tamtym kierunku marszcząc nieco brwi. Wolał nie wystawiać żadnej teorii na temat tych przedmiotów, ale jeśli już miałby strzelać, uznałby, że ktoś związał te przedmioty Zaklęciem Uwiązania, być może zostały w bliżej nieokreślonych okolicznościach wyniesione z gospodarstwa domowego na zewnątrz, mało to w końcu było złodziei, czy wypadków chodzących po ludziach, jak ogień, czy cokolwiek? Jeden z uwiązanych przedmiotów wyraźnie się teraz gdzieś przemieszczał, bo o ile wcześniej wszystkie grzecznie leżały na ziemi, tak teraz wszystkie świrowały w powietrzu, lecąc w kierunku Smoka. Z ograniczonym zainteresowaniem spojrzał czy w tamtym miejscu nie leży nic, co mogłoby być Źródłem zaklęcia wiążącego, ale co najwyżej byłby to odłupany pośladek smoka, którego pozbawiła go Moore. Taaaaak. W towarzystwie Arcellusa i Olivii nawet smok nie mógł się czuć bezpiecznie, a co dopiero jeśli mowa o tuzinie innych nastoletnich uczniów.

2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Los Angeles, USA
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 669
Dodatkowo : Animag(Płomykówka)
  Liczba postów : 295
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9992-olivia-liv-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9994-better-you-die-than-i-babe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9996-goraca-poczta-liv
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9995-olivia-liv-moore




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Wto Mar 01 2016, 00:18

OBRONA SMOKA

Człowiek chciałby się czasami napić czegoś rozgrzewającego i spokojnie popodziwiać piękne, zimowe krajobrazy w czasie wolnym od pracy, już nawet nie prosząc o miłe towarzystwo, ale... nie! No bo po co, skoro można w tym czasie zostać zaatakowanym przez... między innymi, latającą zastawę i zestaw tandetnej biżuterii z poprzedniej epoki? Olivia z niedowierzaniem stwierdziła, że jej jakże wspaniały kompan właśnie "odstawił" ją na pastwę tych wszystkich ustrojstw, jednocześnie samemu przechodząc gdzieś na bok, na dość bezpieczną odległość od tego przeklętego smoka. Z mieszanką złości i irytacji odwróciła się w stronę Arcellusa, rozłożyła ręce w pytającym geście, a na jej usta weszła dawno jej nie używana łacina podwórkowa.
- Co do kur...?! - i z pewnością rzuciłaby znacznie dłuższą wiązankę, o ile nie odpadająca właśnie obok niej potężna głowa smoka. Gdyby przed nią nie odskoczyła, w najlepszym wypadku skończyłoby się to leczeniem rozciętego uda i prawdopodobnie zabiciem Greengrassa za tak świetnie wykręcony numer.
W panice rozejrzała się po otoczeniu i z przerażeniem stwierdziła, że w jej stronę szybuje kolejny srebrny przedmiot, tym razem o owalnym kształcie. Pierwszym jej odruchem było uchylenie się... co niestety poskutkowało odcięciem ogona resztki lodowej rzeźby, która do tej pory przynajmniej próbowała smoka udawać. W tej chwili został mu jedynie korpus, a jego pozostałe części leżały spokojnie na śniegu, w mniejszym lub większym stopniu roztrzaskane. Po prostu zajebiście...
Niczego tutaj nie rozumiała. Zachowanie przedmiotów najpierw przytwierdzonych do podłoża, a potem tych atakujących smoka nie miało większego sensu. Wydawało jej się, że ktoś bawi się z nimi w czasie rzeczywistym, tworząc coraz to dziwniejsze "niespodzianki" na bieżąco, coby tylko im bardziej dokuczyć i doprowadzić do wypadków. Smok jak smok, był jedynie atrakcją turystyczną, która nie wydawała się na tyle istotna i wystarczająco zabezpieczona, by ktokolwiek musiał niszczyć ją w tak dziwny sposób. Dlaczego więc figura stała się obiektem ataków? Czy to jakiś dziwny sposób na odwrócenie ich uwagi?
- Opiekunami roku to my raczej nie zostaniemy... - rzuciła z zażenowaniem do stojącego nieopodal Greengrassa, nie do końca wiedząc, czy powinna w tej beznadziejnej sytuacji zacząć się śmiać, czy płakać. Komu jak komu, ale im na pewno nie zależało na wspaniałej opinii - co nie zmieniało faktu, że mieli sporą grupkę dzieciaków na karku. Ścisnęła mocniej różdżkę, czekając na kolejne agresywne przedmioty, bardziej martwiąc się już o siebie i resztę, niż o to, co z lodowej rzeźby zostało.

Kostka: 2 XD


Ostatnio zmieniony przez Olivia V. Moore dnia Wto Mar 01 2016, 00:27, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Wto Mar 01 2016, 00:20

Katherine niezbyt podobała się cała ta sytuacja skoro nawet ich opiekunowie nie dawali sobie teraz praktycznie rady z tym całym żywiołem. To wszystko trochę jej przypominało dziwną grę magnetyczną. Ciekawiło ją, czy ktoś jeszcze oszukał podczas całowania smoka, bo ona praktycznie tą część zadania pominęła nie chcąc zachowywać się tak jak inni no bo niby kim ona była, że miała wykonywać czyjeś śmieszne rozkazy i zalecenia.
-Greengrass niszczysz tylko rzeźbę! - krzyknęła do niego wściekłym tonem przy okazji dając mu też możliwość zobaczenia ogników w jej oczach. Zarówno ognista w łóżku, jak i teraz na polu walki.
Cała ta teoria zgodności, była do kitu. Jeden wielki smok, który był niczym guru całej tej magicznej osady. Pojawił się ktoś kto chciał to zepsuć. Zadziałała tutaj tylko i wyłącznie czarna magia, dobra to raczej ona nie była w żadnym przypadku. Smok dawał równowagę, która przez ciemne moce została zaburzona w ten sposób gdy pole magnetyczne się załamało, smok zaczął tracić swą moc, a przedmioty w ten sposób zaczęły fiksować. Tak jak horkruksy u Voldemorta, tak te dziwne przedmioty jakby sprawiały wrażenie posiadać własny mechanizm obronny, który jednak nie był niezniszczalny, mimo wszystko. Dziwna sytuacja. . Właśnie przestała kombinować nad całą tą sytuacją i rzuciła elegancko zaklęcie. Dwa przedmioty właśnie zaatakowały ją z dwóch stron, ale wykazała się refleksem i kiedy zderzyły się ze sobą, trafiła w obydwa zaklęciem - te splątały się i udało jej się pozbyć ich raz na zawsze. Dziwna szmata czy coś podobnego do szmaty zostało owinięte metalowym czymś. Nie wiedziała co to do końca jest.
-Bingo! - krzyknęła zadowolona z siebie i ruszyła by dalej niszczyć więcej tych dziwnych obiektów, bo przecież inni ledwo dawali sobie radę.

kostka: 6 ATAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Wto Mar 01 2016, 13:19

Niszczenie przedmiotów


Kiedy już stwierdziła, że wystarczająco długo broni smoka (poza tym zebrała się do tego znaczna liczba osób) postanowiła przydać się jeszcze do czegoś innego. W takim wypadku postanowiła zająć się niszczeniem przedmiotów, a mianowicie jakiegoś dziwnego zegarka? Nawet nie miała pojęcia co to jest, ale zdecydowanie nie wyglądało na mugolskie – nie miało wskazówek. W każdym razie wycelowała w to różdżką i BACH. Zniszczyła ów dziwny przedmiot. Dodatkowo zauważyła, że w jej stronę leci kolejny dziwny artefakt, ale zaklęcie było na tyle mocne, że odepchnęło je w bok. Czuła się w takim wypadku bezpiecznie. Po niefortunnej sytuacji z zaklęciem żądlącym jakoś wszystko zaczęło jej wychodzić.

(4)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   Wto Mar 01 2016, 16:13

Obrona smoka:

Shenae obejrzała się za Enzo, ale zajmował się konsekwentnie niszczeniem przedmiotów. Ona przesunęła się w stronę smoka, widząc bardzo nieudane działania ich opiekunów, mające niby na celu bronienie tego smoka, ale jakoś wszyscy osiągali przeciwne efekty. Myślała, ze wspomoże ich swoją pomocą, ale jak się okazuje, doprowadziła do jeszcze większej ruiny. Stając przy @Olivia V. Moore, chciała rzucić jakimś zaklęciem zapobiegawczym kolejnemu łupnięciu posągu, kiedy… Greengrass wszedł jej w tor zaklęcia. Nie pozostało jej nic innego jak uchylić się w bok, co zresztą zrobił też Arcellus. W ten sposób kolejny obiekt łupnął w lodową figurę. Tym razem udłupując kawałek torsu. Ze smoka nie pozostało już prawie nic. Hampsonowi z pewnością nie spodoba się pomoc hogwartczyków kiedy, zobaczy co zostało z tej nieszczęsnej atrakcji turystycznej teraz w żadnym stopniu nieprzypominającej żadnego żywego stworzenia. Stała przed nimi jakaś abstrakcja z nierówno odrąbanej bryły lodu. Shenae zmarszczyła brwi patrząc na nią ze sceptycyzmem.
Hampson nas zabije… — skwitowała, o mało co nie przejeżdżając ręką po twarzy w ramach zawodu. Nie mogli trafić na lepszą grupę. Obejrzała się wokół, a jej wzrok padł na @Rasheed Sharker… który na pewno (NA PEWNO!) doprowadził do obecnego stanu rzeczy.
I jak ty go bronisz, Sharker?! — syknęła w jego kierunku.

4 >> 2

Smok wymaga natychmiastowej interwencji lekarza! Niewiele z niego zostało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Smok Łaciński   

Powrót do góry Go down
 

Smok Łaciński

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Rasy Smoków
» Goomoonryong
» Herbaciarnia "Zielony Smok"
» Smoki
» Nall - pierzasty smok

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Gory Skaliste
-