IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Jadłodajnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Jadłodajnia   Nie Sty 17 2016, 00:24


Jadlodajnia

Z zewnątrz miejsce to przedstawia niewielkie, mało zachęcające wejście do piwnicy górskiej chateczki, aczkolwiek dopiero po wkroczeniu na dół człowieka zachwyca ciepło bijące od wewnątrz, jak i ogrom tego magicznie powiększonego miejsca, z licznymi piętrami, wyposażonymi w mocarne, ciężkie, drewniane stoliki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Jadłodajnia   Sob Lut 27 2016, 11:13


W trakcie tej podróży do jadłodajni Haydn nie wypowiedział żadnego słowa. Stres, który nadal nawiedzał jego ciało na tą jedną chwilę odebrał mu zdolność mówienia, a sprawił, że w jego głowie kłębiły się różnego rodzaju myśli. Co powiedzieć więcej? Nawiązać do listów? A może jednak pokonać tą barierę i w końcu dowiedzieć się o niej coś więcej. Każdy temat był dosyć… ciężki do rozpoczęcia. Nawet jeżeli przy dziewczynie potrafił w mgnieniu oka zmienić się w mówcę wyborowego, to jednak zanudzanie kobiety błahostkami, nie jest czymś co dżentelmen mógł zrobić. Być sobą, to była najlepsza decyzja, jednak tak bardzo go przerażała, że analizował ją już kilkukrotnie. Nie otrzymać akceptacji od osoby, którą się zachwycał… tak, to może być straszny rodzaj zachwytu. Och Lilith, dlaczego, nie mogłaś zrobić tych urodzin... chociaż zważywszy na sytuację, w jakiej znalazła się panna Nox, nie mógłby wymagać od niej czegoś więcej. Nie dziwne było, że odwołała wszystkie planu związane z imprezą.

Haydn otworzył młodej Puchonce drzwi przepuszczając ją do środka. Sam wszedł otrzepując płaszcz z okruchów śniegu. Przyjemne ciepło tego pomieszczenia uderzyło go w twarz, co trzeba przyznać dodało mu trochę odwagi. Skoro już udało mu się przybyć na miejsce spotkania, to musi dać radę dotrwać do końca, bez względu na konsekwencje. Musiał przyznać, że nawet teraz, a może zwłaszcza teraz, w tak przyjemnym otoczeniu, przy blasku płomieni z kominka, jej piękno go w pewien sposób przytłaczało i równocześnie zachwycało. Nie mogąc oderwać wzroku, jak to na dżentelmena przystało, pomógł jej ściągnąć odzienie i odwiesił je w odpowiednim miejscu, po czym zdjął swój własny płaszcz. Odsuwając jej krzesło wpatrywał się w nią w tej przyjemnej ciszy. W końcu upominając samego siebie oderwał od niej spojrzenie i nieznacznie odchrząknął zajmując miejsce naprzeciwko niej. Najważniejsze to ponownie zacząć rozmowę.

- Na co masz ochotę? – w jego głowie można było dostrzec odrobinę wahania. Nie za bardzo wiedział co powiedzieć w tym nowym otoczeniu, jak rozpocząć rozmowę, jak ją poprowadzić… Miał wielką nadzieję, że to się jakoś samo rozwinie. Sama możliwość przebywania przy niej tak blisko pozwalała radować się jemu sercu, czy mógłby teraz prosić o coś więcej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Jadłodajnia   Sob Lut 27 2016, 15:18

Droga do jadłodajni okazała się dłuższa niż by się wydawało. Może to właśnie przez tę ciszę jaka zapadła pomiędzy nimi. Co prawda nie była pewna czy powinna ją nazwać niezręczną ciszą czy coś przeciwnego. Chyba oboje musieli jakoś przetrawić to całe zajście i poukładać te burze w mózgach. Przynajmniej Azalia mocno się zastanawiała nad tym wszystkim, ale nie dawała tego po sobie poznać. Chciała wyglądać naturalnie, taka jaką zawsze jest. Tylko wiadomo, że nie czuje się tak w stu procentach komfortowo. Do czego mogłaby nawiązywać by podtrzymać rozmowę. Nie znali się, wypadałoby zacząć po prostu od samego początku, ale chyba najpierw spacer odświeży ich i doda trochę energii.
Chociaż nic o nim nie wiedziała przez te małe gesty jakich doświadczyła przy wejściu do jadłodajni przekonała się, że ma do czynienia z kimś wyjątkowym. Kto w tych czasach przepuszcza kobietę w drzwiach czy pomaga zdjąć płaszcz. Naprawdę to bardzo sporadyczne przypadki i Azalia nie ukrywała lekkiego zdziwienia takim postępowaniem. Bo raczej sama by zdjęła z siebie szatę, powiesiła na wieszaku, a następnie też samodzielnie by odsunęła dla siebie krzesło. Za to wszystko w lekkim zakłopotaniu przez takie traktowanie mogła tylko powiedzieć jedno
-Dziękuję, to naprawdę miłe – skierowała do Haydna nie odrywając od niego oczu gdy zajmował miejsce naprzeciw. Od razu spytał na co miałaby ochotę. Jeśli to miejsce jest takie jak kuchnia w Hogwarcie to będzie mogła poprosić o cokolwiek zechce. Niemal natychmiast podeszła do nich kobieta z kręconymi blond włosami, pulchniejsza oraz odziana w długą czerwoną sukienkę. Zadała jedynie pytanie czego sobie życzą.
-Poproszę Samse z warzywnym farszem i malinowy chruśniak – powiedziała bez zastanowienia. Skoro już ma okazję to skorzysta i trochę zapełni żołądek jakąś przekąską i rozgrzeje się aromatyczną herbatą która jednocześnie pobudza. Chociaż samo wejście tutaj wystarczyło by zrobiło się człowiekowi ciepło, przez chwilę miała wrażenie, że jeszcze będąc w ciepłej szacie, otulona szalikiem dostała wypieków na policzkach. Uwielbiała taki rodzaj ciepła, nie prażącego słońca w czasie wakacji, ale takie, które powoli rozgrzewa od środka. Poczekała grzecznie, aż Haydn wybierze coś dla siebie i kobieta pójdzie. Oby nie czekali zbyt długo.
-Mogę zgadywać, że mieszkasz w Londynie – tak zagadała spontanicznie by jakoś… zacząć. To chyba w końcu szansa na wzajemnym poznaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Jadłodajnia   Pon Lut 29 2016, 23:35

Zachowania, które w teraźniejszym świecie odbiegały od normy, dla niego były naturalną codziennością, bez której nie mógł się obyć. Dlatego bardzo często dziwiła go reakcja kobiet, czy innych mężczyzn na jego zachowanie. Dla niego to nie było nic niezwykłego, ani nic dziwnego.
 
Na słowa Puchonki Haydn posłał jej tylko niepewny uśmiech. Nie chciał powiedzieć czegoś nieodpowiedniego, ale nie mógł przez ten cały czas milczeć. Dlatego intensywnie myślał, myślał o tym co jak rozpocząć tę rozmowę. To było trudniejsze niż mogło się wydawać, a przynajmniej trudne dla niego, w tej sytuacji. Człowiek nigdy nie potrafi skupić się na sto procent, kiedy jest sam. A co ma zrobić, kiedy przed nim siedzi kobieta tak czarująca i piękna, że nie można logicznie myśleć. Każda próba skupienia swoich myśli, bądź zmuszenia ich, by podążały odpowiednią ścieżką po chwili została zniszczona przez tą dziewczynę. Cóż ona miała w sobie takiego, że pan Locke tracił nad sobą panowanie. Tracił ten swój spokój i widział…
 
Thomas zamknął oczy chcąc się uspokoić. Znów wyobraźnia zwalczała myśli. Tak nie mogło być. Ona naprawdę tu była, naprawdę z nim siedziała, a on za wszelką cenę musiał… właśnie co musiał? Bardzo jej pragnął, ale strach i wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju.
 
Musiał wrócić myślami do Azalii teraz to ona była najważniejsza i ta chwila, w której się znaleźli razem.
 
- Herbatę Earl Gray jaśminową – to pomoże mu się uspokoić i opanować. Przynajmniej miał taką nadzieję – Owszem, mieszkam i pracuję w Londynie. Jestem właścicielem Antykwariatu na Nokturnie… to, umm… niezbyt niezwykłe zajęcie, nie ma tłumów, ale jak dla mnie jest perfekcyjne – chwilę później przybyła ta sama kobieta podając im zamówienia. Mężczyzna podniósł filiżankę herbaty i zatopił się w jej zapachu na krótką chwile, by potem rozkoszować się jej smakiem – w międzyczasie zajmuję się pewnym… pomniejszym projektem, ta praca pozwala mi się na tym skupić i… – Haydn odłożył filiżankę i wlepił swoje spojrzenie w pannę Aristow. Mimowolnie posłał jej delikatny, trochę nieśmiały uśmiech, by po chwili dodać trochę odważne słowa jak na niego – dzięki temu również mogłem cię ujrzeć…
 
Cisza, która nastała po tych słowach była dla niego za długa, dlatego chcąc ją przerwać odchrząknął niepewnie. Dopiero teraz poczuł falę zażenowania tym co powiedział. No przecież nie wypadało, a jednak poczuł, że powinien to zrobić… Nie zadawał jej żadnych pytań… wolał odpowiadać na jej, wszakże on wie o niej więcej niż ona o nim. Ma prawo do szczerych odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Jadłodajnia   Wto Mar 01 2016, 18:47

Ile ludzi na świecie tyle rodzajów zachowań, manier i przyzwyczajeń. Faktem jest, że bycie dżentelmenem bo tak to się nazywa zdarza się rzadko lub przynajmniej nikt nie zwraca uwagi na to, że pan przepuści panią w drzwiach. To jest chyba bardziej wyuczone, ale to jak postępował Haydn. Cóż... dla Azalii było to naprawdę niesamowite, wręcz poruszające bo wyjątkowe. Naprawdę poczuła się wyjątkowo co nie zdarza się zbyt często. Chyba właśnie to na nią bardziej podziałało w tej sytuacji.
Zdecydowanie za bardzo zwracała uwagę na szczegóły, ale to celowy zabieg by bardziej odkryć to jaką osobą jest ten mężczyzna. Z pewnych względów powinna się obawiać, czuć się niezręcznie. W końcu to kolejna wyjątkowość, niecodziennie ktoś staje się obiektem westchnień starszej od siebie osoby. Poza tym to nie pierwsza taka wyjątkowa relacja jakiej jej uczestnikiem. Może dlatego nie jest, aż spięta. Odmienności będą jej towarzyszyć do końca życia oby jakaś właśnie z nią dotrwała na tyle długo. Haydn mógł być pewien, chociaż nieświadom tego, że o czymkolwiek nie myśli to wszystko krąży właśnie w okół niego. Stał się po prostu centrum zainteresowania jeszcze za nim się spotkali.
Przysłuchiwała mu się uważnie z zaciekawieniem, błyskiem w oczach i potakując lekko. Na pewno umiała słuchać. Na moment jedynie przerwała im nadlatująca drewniana taca z ich zamówieniami. Magia! Wszystko samo się ułożyło na stole, Azalia wciągnęła nosem pysznie pachnące samsy, ale najpierw wzięła do rąk filiżankę herbaty.
-Antykwariat na Nokturnie? Być może byłam kiedyś klientką, często odwiedzam takie miejsca gdzie się da. Sporo książek nazbierałam już - czy teraz mogłaby liczyć na przechowywanie poszukiwanej książki, ale trudnej do zdobycia jakby się taka znalazła? Stop, za daleko w przyszłość poszła. Zastanowiła się nad dalszą częścią
-Wiersze? Muszę powiedzieć, że są naprawdę cudowne. Zabiłabym gdyby ktoś mi je podarł - powiedziała to i to takim tonem jakby naprawdę, nie były jej obojętne, ale bardzo ważne. Hm.. jak to może zostać odebrane? Szczera prawda, ale chyba w zły sposób to ujęła.  Najpierw robi potem myśli, na moment przymknęła usta zajmując je herbatą przy tym pierwszy raz wodząc oczyma gdziekolwiek indziej niż na Haydna. No i wyszło na to, że również i ona momentami potrafi poczuć się nie zbyt komfortowo. Za dużo myśli i jak tu dobrze je dobierać przy odpowiedzi. Czy rumieńce na jej twarzy to już od ciepła tego pomieszczenia, herbaty czy jednak tym razem ona sama? Wzięła głębszy oddech i odłożyła filiżankę, ponownie coś musiała robić. Kręciła do połowy pełnym naczynkiem w palcach jakby chciała je wypolerować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Jadłodajnia   Czw Mar 03 2016, 13:38

Na jej stwierdzenie mężczyzna tylko uśmiechnął się tajemniczo i upił łyk gorącej herbaty. Ależ oczywiście, że byłaś gościem Antykwariatu. Nie było innej możliwości, to musiało być przeznaczenie. W tłumie zagubionych ludzi, ujrzał właśnie ciebie, tylko ciebie. Tak wyjątkową dla jego oczu, tak niezwykłą dla jego umysły, tak pociągającą… nie mógł walczyć ze sobą, nie był w stanie się powstrzymać, właśnie dlatego odważył się na listy, a później na to spotkanie. Zawróciłaś mu w głowie do tego stopnia, że nie wiedział co ma ze sobą uczynić.
- Raduje to me serce – wydukał trochę niepewnie. Czy naprawdę były dla niej aż tak ważne? Na samą myśl o tym poczuł jak jego umysł reaguje, jednakże nie mógł odpuścić. Mógł to przecież źle zinterpretować, nieprawdaż? – nie miałem pewności czy… czy przypadną Ci do gustu – był trochę nerwowy, można było to dostrzec gołym okiem. Chociaż i tak dobrze mu szło wbrew pozorom.
 
W jego głowie tlił się jeden temat, który chciał poruszyć, jednak nie był pewny czy wypadało…
 
- Słyszałem o twoim… zainteresowaniu – tak, to chyba było łagodne słowo co do tego – dotyczącym medycyn – Lilith ma długi język, zwłaszcza jak opowiada o znajomych, czy przyjaciołach. Zwykle z jej bełkotu Haydn nie potrafi nic wyczytać, ale gdy mówiła o Azalii wszystko było tak przejrzyste i czyste w odbiorze, że uznał to w pewnym momencie za coś strasznego – tak myślałem… – to było dla niego trudne, ale musiał jakoś pokonać swoje lęki – jeżeli miałabyś ochotę, to z chęcią przygotowałbym dla ciebie zbiór ksiąg, które by cię zainteresowały – znaczy się… nie żeby już miał to gotowe, ale uznał, że jednak wolałby nie wspominać o tym, że już coś dla niej przyszykował. To by było zbyt… natarczywe z jego strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Norwegia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -5
  Liczba postów : 305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12002-azalia-aristow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12007-ktore-oblicze-chcesz-poznac#322907
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12005-sowa-freyr
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12006-azalia-aristow#322905




Gracz






PisanieTemat: Re: Jadłodajnia   Czw Mar 03 2016, 18:26

Po przybyciu do Londynu musiała poznać jak najwięcej miejsc, o tyle dobrze, że będąc już pełnoletnią nie musiała się obawiać wizyty w co niektórych miejscach. W końcu Nokturn nie jest tak przyjaznym miejscem, pamięta jak pierwszy raz tam wylądowała. Wyróżniała się dość, ale nie bała się i szla z wysoko podniesioną głową. Niejednokrotnie odwiedzała wiele księgarń, antykwariatów czy też sklepów z ziołami. Tyle twarzy przewinęło jej się, że mogłaby nawet pomyśleć, że twarz Haydna widziała u Borigna i Burkes'a. Na szczęście nie ośmieszyła się popełniając taki błąd.
-Wiersze działają na każde serce, nawet te pozornie lodowate - odpowiedziała z uśmiechem. Jakakolwiek osoby by takiego nie otrzymała to wątpiła by od tak poszedł do śmieci czy spalenia. Dla niej naprawdę były ważne, niby od zawsze była zwolenniczką nauki niżeli sztuki, to i tak uznała je za wyjątkowe. Bo były dla niej i czytając je oczy jej błyszczały szczęściem - Znaczy się... eh - jej odpowiedź dała się zinterpretować na więcej niż jeden sposób. Wpadło jej to głowy i poczuła się obnażona w ciągu sekundy. Wycofała się delikatnie, ale patrzyła na Haydna spode brwi.
Jej dłonie zaczęły błądzić po stole w poszukiwaniu widelca by móc spróbować samsy. Nabiła jedną i dwoma ugryzieniami zakosztowała ciepłego pierożka z warzywami. Naprawdę przepyszne danie, po wyrazie twarzy dało się to stwierdzić. Oczywiście nie zatopiła się w myślach o jedzeniu, ale każde słowo Haydna do niej docierało. Przełknęła samsę i zabłyszczała oczyma kilkakrotnie mrugając.
-Em... to bardzo miła propozycja, jeżeli w Twoim antykwariacie znalazły by się takie księgi na pewno bym się nimi zainteresowała. Tylko, że skąd o tym wiesz? O mojej pasji?- bardziej ten fakt ją zainteresował. Co takiego jeszcze o niej wie? Jak wiele szczegółów? Przypomniało jej się, że wspomniał o Lilith. Co jeśli powiedziała za wiele? Jednak nastawienie Haydna do niej jest dobre, więc chyba nie wie dosłownie wszystkiego bo pewnie to by go zniechęciło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Wrington, Somerset
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1099
  Liczba postów : 225
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12102-haydn-thomas-locke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12106-haydn-thomas-locke#325226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12105-jolly-roger#325221
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12104-haydn-thomas-locke




Moderator






PisanieTemat: Re: Jadłodajnia   Czw Mar 03 2016, 23:08

Zapowietrzył się troszeczkę. Może nie powinien był jeszcze o tym wspominać. Haydn, nie pogrążaj się za bardzo. Nie fauluj sam siebie.
- Azalio, nie odbieraj tego źle. Może to tak wygląda, ale nie jestem chorym psychicznie stalkerem. Lilith mi dużo o tobie opowiadała. I nie, nie wypytywałem jej. Opowiada mi o wielu swoich znajomych, w tym też o tobie. Z początku, przyznaję, nie słuchałem za bardzo. Jej gadanina czasem bywa wręcz męcząca, ale to dobra dziewczyna. Może poza tym, że prawie padliśmy ofiarą wilkołaka. Mało brakowało, a pogryzłby nas wszystkich. I też nie wiem o tobie absolutnie wszystkiego, mimo że może takie są pozory. Ale wiem, że interesujesz się medycyną. Chyba nawet przeglądałaś odpowiedni regał, kiedy byłaś w Antykwariacie. Mam dla ciebie kilka trudnych do zdobycia tomów, aczkolwiek nie chciałbym, żebyś czuła się zobowiązana. Będę szczęśliwy, jeśli ci się przydadzą.
Gorący napar powoli przestawał parować, studził się, poparzenie języka nie było już zagrożeniem. Ogrzał już dłonie o ciepły kubek, ale, w przeciwieństwie do dziewczyny, nie byłby w stanie niczego przełknąć. Był zbyt zdenerwowany, a żołądek miał związany w supeł. Droga Roweno, jakaż ona była piękna. I miała na szyi wisiorek. No, nawet jeśli nie spodobał jej się mężczyzna, który ją obdarował, to chociaż sam prezent był trafiony w dziesiątkę.
- Te wiersze są tylko twoje. Co prawda mam kopie, przepisywałem je kilka razy. Chciałbym kiedyś wydać moje wiersze. Ale te napisane dla ciebie są twoje. Do ciebie należy decyzja czy chciałabyś, by przeczytał je jeszcze ktoś poza tobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Jadłodajnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Gory Skaliste
-