IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Namiot na stoku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Namiot na stoku   Sro Sty 20 2016, 22:07


Namiot na stoku

Namiot z zewnątrz wygląda niczym ogromne tipi. W środku jednak nie ma tak dużo miejsca. Prowadzony przez indianina z rodziny Szoszonów, serwuje jednak regionalne potrawy. Na stoku miejsce to stanowi jedyną ochronę przed zimnym wiatrem. Serwowane są tu głównie dania z grilla i szybkie dania z rondla postawionego nad grillem. Jedzenie nie zachwyca, ale można tu zagrzać dłonie i odmarznięte tyłki. Bardzo dużym atutem są też niskie ceny gorących przekąsek.

Cennik:
Placek po szoszońsku – 4g
Plumpki z grilla — 3g
Szaszłyk z wydry kanadyjskiej — 4g
karkówka z mulaka — 4g
Grzaniec z wilczych jagód — 3g
gorące napoje bezalkoholowe — 2g
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Wto Lut 23 2016, 23:58

Nie była pewna, czy spotkanie z nim po tak krótkim czasie było dobrym pomysłem. Może chłopak wciąż potrzebował ochłonąć? Kiedy zamykała oczy wciąż miała przed oczami to, jak wtedy rzucił się na Nate'a. Wciąż widziała jego rozzłoszczoną minę i to, jak agresje zapija Whisky. Wiele się wtedy wydarzyło. I jej pierwszą reakcją była chęć zerwania wszelkiej znajomości. Ale domyśliła się, że los nie da jej spokoju. Że jeszcze nie raz będzie spotykać Lucasa na swojej drodze. I co? Za każdym razem będzie to wyglądało tak samo. Lepiej się widywać z nim na trzeźwo. Na swoich zasadach. Nawet, jeśli trochę się go bała. Może to głównie z powodu tego strachu weszła właśnie do Namiotu. Pytanie, czy był to strach o jego nieobliczalność wobec niej, czy wobec osób kręcących się wokół Titi. „Zazdrość, nienawidzę tego uczucia. Koleś trafił na zły lokal i złą kobietę, możesz mnie nienawidzić.. wręcz mną gardzić. Mnie to będzie nakręcało.”. Te słowa będzie chyba pamiętała do końca życia. To one wprowadzały tak wielką niepewność do jej życia.
Kocioł myśli nie przeszkodził jej usiąść przy jednej z wolnej ławek. Nic nie zamawiała. Jakoś nie była głowa. Jeszcze nie do końca odchorowała tamtą popijawę. Wciąż miała migreny i raz na jakiś czas lekkie nudności. Uderzała palcami o stół w zniecierpliwieniu. Czyżby była za wcześnie? A może to on postanowił nie przyjść. Czekała w ciszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 12:32

Picie nie było dobrym lekarstwem na wszystko, będzie musiał się ograniczyć bo inaczej marnie skończy. Jak dużo ostatnio narozrabiał? Nie pamiętał niec po wyjściu tej dwójki z łazienki, jedynie pamiętał cały przebieg spotkania z Vittorią. Cholera, sporo się tam działo i szczerze mówiąc gdyby nie Nathan nie wiadomo co by się stało. Ludzie popełniają głupstwa kiedy są wstawieni i nie zawsze się kontrolują. Żałował tylko jednego, że dostał tą przeklętą butelkę znowu. Może ktoś by z niej jeszcze skorzystał, a tak rozbił ją gdzieś jak postanowił nieco ochłonąć. Te zimne powietrze dało mu nieźle do myślenia, lecz czy spotkanie z Titi kolejny raz to dobry pomysł? W sensie w tak krótkim odstępie czasu, nie wiedział jakie obecnie w niej siedzą myśli i jakie ma zdanie na temat Lucasa. Zapewne, gdyny dziewczyna go wtedy nie powstrzymała to skręciłby mu rękę jak nic, oczywiście działał podświadomie dlatego też miał lekkie wyrzuty sumienia. W końcu znalazł się w tym miejscu, wyszukał bliskiej znajomej i poszedł do niej od tyłu. Nachylił się i złożył delikatny pocałunek na jej policzku. Kiedy tylko się odwróciła uśmiechnął się i zajął miejsce na przeciwko.
- Hejka, mam nadzieję że nieco wyzdrowiałaś po popijawie, powiedz mi o co chodzi z tym Ślizgonem? Twój bliski znajomy czy coś w ten deseń że słuchasz się go w takich sytuacjach? - Popatrzył jej prosto w oczy, chciał wiedzieć coś na jego temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 13:15

Czekała na niego krótko, ale ciągneło jej się to nie jak minuty, a jak lata. Tym bardziej chciała stąd pójść i była na to gotowa. Ale nagle poczuła pocałunek na policzku. Zadrżała tak, jak wtedy w łazience. Nie wiem czy wciąż z niepewności, czy z powodu ciepła. Zawsze był bardzo ciepły, co już wcześniej zauważyła.
Nie dał jej nawet chwili i od razu zaczął dopytywać. I co ona mu miała powiedzieć? Myślała o Lucasie jako o osobie bardzo zaborczej. Miała wrażenie, że chłopak myśli o niej jak o swojej własności - przynajmniej po alkoholu. Nie wiedziała czy jego reakcje na trzeźwo będą równie gwałtowne. I nie chciała ryzykować znów zdrowia Nathaniela. Wystarczy, ze chłopak zarobił od niej w twarz.
- To nikt ważny - Nie było sensu mówić cokolwiek innego. Sama nie wiedziała kim ów ślizgon dla niej jest. Za dużo się wydarzyło by potrafiła wciąż mówić, że to rzep który się do niej przyczepił.
- Zresztą to dobrze, że nam przerwał. Mimo wszystko nie pakuje się raczej nikomu do łóżka tak... No tak szybko - Była inna niż wtedy. Jak zwykle. Teraz była spokojna, cicha. Jakby chciała uciec od kontaktu. W końcu hak już mu mówiła nie bardzo lubi ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 14:48

- Nikt ważny odprowadził Cię w bieliźnie do pokoju, no okej.. skoro tak twierdzisz. I ten.. muszę Ci chyba podziękować. Powstrzymujesz mnie przed robieniem krzywdy innym ludziom, co.. siedzą we mnie emocje które często muszą ujrzeć światło dziennie. By wypompować z siebie ich nadmiar muszę coś zrobić co mnie interesuje, co sprawia mi przyjemność. Mam w swoim życiu wiele zasad, jedną z nich jest to że nigdy nie podniosę ręki na rodzinę.. oraz płeć przeciwną. Jeszcze nigdy nie sprawiłem kobiecie bólu i nie zamierzam, nie chciałbym też byś się mnie bała dlatego po prostu mów prosto z moatu. Jeżeli coś leży Ci na sercu to wolę to usłyszeć niż wiedzieć że odczuwasz negatywne emocje w moim otoczeniu. - Odchrząknął i zdziwił się nieco, od kiedy on tak bardzo się produkuje? Czasem było ciężko wydusić z jego ust słowo dziękuję, a tu mówi otwarcie o wszystkim. Przejmuje się losem innych etc. Świat go zmienia, a on boi się o własny charakter. Ślizgon półkrwi który wyżala się i próbuje zdobyć czyjeś zaufanie. Lepiej żeby Nathan nie był na tyle uparty by chodzić za ich dwójką, jeżeli szepnie coś Khatrine która zna chyba każdego Ślizgona.. to Pan Kray będzie w dupie i to bardzo. Jednak w to wątpił, nieco go tam w łazience poszarpał i chyba nie był na tyle głupi by wejść samemu w paszczę wilka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 16:23

„Nikt ważny odprowadził Cię w bieliźnie do pokoju, no okej.. skoro tak twierdzisz”
Na temat tego nie chciała odpowiadać. Tylko by się wkopała w jakąś nieprzyjemną rozmowę, więc uśmiechnęła się przepraszająco. Nie ma sensu po raz kolejny go prowokować. Szczególnie, ze ostatnio ma za długi język, więc pewnie by się wygadała gdzie spędziła tak naprawdę noc.
- Cieszę się, że moja obecność dobrze na ciebie wpływa – W jej głosie nie było takiej radości, jak sugerowały jej słowa. Domyśliła się, że Nathaniel nie oberwał mocniej tylko dlatego, że poprosiła Lucasa o spokój. Czuła się trochę jak jakiś lek, którego jeśli nie będzie zażywał to zacznie mu odwalać. To nie jest rola jej marzeń, ale może właśnie tak trzeba.
- Ale nie mówmy już o tym – Żeby jakoś odwrócić jego uwagę od tego tematu zrobiła to, co ostatnio. Położyła swoje dłonie na jego i delikatnie zacisnęła palce. W jej głowie pojawiła się jeszcze jedna ważna sprawa.
- [b] Muszę Cię o coś zapytać...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 17:53

Lucas nigdy nie myślał przyszłościowo, zawsze liczyło się w jego życiu to co się dzieje tu i teraz. Chyba że chodziło o obowiązki, niektóre można było wykonać później bądź kiedy indziej. Siedział tak przez chwilę w nią wpatrzony, myślał. Ostatnimi czasy bardzo intensywnie i na tematy które go dotyczyły. Ziewnął cicho, noc też miał ciężką tylko i wyłącznie z własnej winy, bo po co iść spać jak można stworzyć jakiś obraz.. co prawda jeszcze go nie skończył ale jest w planach. Dotyk, ponowne uczucie euforii zaistniało z towarzyszącym ukłóciem w brzuchu. Ujął jej dłoń splatając palce, miała drobne ręce w porównaniu do jego. Lucas ogółem przez wzrost miał tak długie palce u dłoni, ale nadal mieścił się gdzieś na końcu normy.
Zamówił dwie porcje gorącej czekolady, może to nieco rozluźni atmosferę i sprawi że Titi się bardziej rozchmurzy? Ostatnio pochłonęła błyskawicznie kakaowe ciastko, stąd teź pojawił się ten pomysł.
- Słucham Cię w takim razie, nie musisz się spieszyć zwłaszcza przez to zaklęcie żądlące. Mówiłaś ostatnio że jeszcze odczuwasz jego skutki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 18:02

Kiedy się tak o nią troszczył był nawet całkiem słodki. Kiedy trzymał jej palce czuła się nawet całkiem dobrze. To chore, ale jej organizm wysyłał do niej sprzeczne informacje - że jest przy nim niebezpieczna, ale powinna na niego uważać. Na prawdę ciężko jest się odnaleźć jej po tym wszystkim, ale kompletnie nic po sobie nie pokazała.
Spoglądała przez jakiś czas w ciszy na ich złączone ręce. Niestety kiedy przyszła czekolada niemal natychmiast je zabrała żeby dorwać się do kubka i upić łyk. Zastanawiała się, czy sam się domyślił, czy ktoś mu nagadał, że Titi po prostu uwielbia czekoladę w każdej postaci. Nic więc dziwnego, że na chwilę Lucas przegrał z kubkiem, w którym zanurzyła wargi nie zwracając większej uwagi na gorąco.
- Spokojnie, już jest dobrze. To, że mówię tak cicho to nawyk, a nie uszczerbek na zdrowiu – Uświadomiła go. W końcu kiedy widział ją po alkoholu, to było ją bardzo słychać. Zdarzało jej się też krzyczeć po ludziach. Ale na co dzień nadal pozostawała w tej swoje strefie spokoju, które tak naprawdę kompletnie nie pasowała do jej prawdziwego charakteru. Tego, który wychodził tylko przy jednej osobie.
- Jak ty odbierasz teraz nas? Ja muszę wiedzieć jak konkretyzujesz sobie w głowie tą całą relację – Spytała go mając nadzieję, że pytanie jest w miarę jasno określone. Jeszcze chwilę temu nie wiedziała ja je sformułować. A musiała wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 19:24

Więc jednak miał rację, przypada za czekoladą. Jakiej by nie dostała jest na nią chętna, trzeba będzie zapamiętać ten drobny szczegół. Dobrze by było dowiedzieć się jeszcze więcej na jej temat by po prostu w jakimś momencie nie być zaskoczonym.
- Nawyk, no okej. Przynajmniej nie jest to spowodowane tym zaklęciem. Co do nas.. traktuję Cię jak każdy mężczyzna w związku. Jesteś moją drobną częścią którą muszę bronić, uszczęśliwiać i dbać o nią. Jednak z umiarem, przecież potrzebujesz przestrzeni osobistej i nie będę chodził z tobą w każde miejsce i Cię śledził.. to by było chore. - Skrzywił się i sięgnął po swój kubek pełen czekolady czyli mocnej dawki cukru. Co prawda nie działała jak alkohol ale dawała małego kopa i potrafiła rozjaśnić każdy pochmurny dzień. Upił sporawy łyk, aż mała kropla spłynęła mu po brodzie. Odstawił szybko kubek, po czym zgarnął palcem kroplę zanim ta skapnęła na spodnie. Mruknął cicho coś pod nosem i sięgnął po serwetkę którą próbował wytrzeć brodę. Wyglądało to conajmniej komicznie, ale jakoś dawał sobie radę. Podczas tej czynności zerknął na nią pytająco, jakby oczekiwał jakiejś wypowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 19:38

Między innymi dzięki czekoladzie jeszcze nie zamordowała Lilith. Po prostu ów gryfonka robiła najlepsze czekoladki na świeci i Titi co rusz przekonywała ją, by przyniosła jej kolejną paczkę. Dlatego też pozwalała się młodej kręcić obok siebie mimo iż ta i tak ją bardzo denerwowała. Diablica jednak korzystała z jej czekoladowego nałogu tak, jak już to powoli zaczynał robić Lucas. Chyba powinna się z tym bardziej ukrywać. Albo pójść do klubu Anonimowych Czekoladoholików.
- Jeszcze nie raz i nie dwa dostanę zaklęciem – Miała jak zresztą było cały czas widać talent, do pakowania się w kłopoty. Powinna mieć tak na drugie imię. W końcu kto inny może mieć takie szczęście żeby przechodząc sobie na spokojnie niedaleko hotelu wejść w środek bójki i dostać zaklęciem nawet się w to nie wtrącając.
Słuchała go dokładnie. Więc dla niego to naprawdę była poważna sprawa. Jakoś usłyszane z jego ust słowa „moja” i „bronić” nie napawały jej szczęściem, a niepewnością. Titi miała tendencję do szybkiego oceniania ludzi. Chłopak więc również został zaszufladkowany i zmienić to w jej mniemaniu było prawie niemożliwe. Ale próbować mógł. Tylko do czego go to zaprowadzi. W każdym razie najwyraźniej traktowanie ich relacji jak związek było dla niego już teraz normalne. Co do niej? Jak na razie zamierzała się tylko z nim spotykać. Czasami. Pogadać. Może faktycznie się poznać. Jednak by ona nazwała kogoś „swoim” to naprawdę musiał zdarzyć się cud. Bardzo po cichu liczyła, że Lucasowi przejdzie.
„Nie będę chodził z tobą w każde miejsce i Cię śledził”. No jakby słyszała o Nathanielu. Ten to pojawiał się po prostu wszędzie. Nawet do grupy podczas obchodów w Górach Skalistych musiał być przydzielony razem z nią. Po prostu gdzie nie otworzyła oczu tam go wiecznie widziała. Dziwne, że jeszcze nie wszedł do namiotu. Ale po tym, co mu powiedziała? Pewnie będzie ją teraz unikał. To dobrze. Lepiej dla niego. Ludzie, którzy są blisko niej zawsze cierpią w ten, czy inny sposób. Lucas też tego doświadczy, ale najwyraźniej był na tyle uparty, że ostrzeżenia by nic nie dały. Musiał się przekonać sam.
- W takim razi mam prośbę – Powiedziała uśmiechając się delikatnie widząc, jak męczy się z ubrudzoną brodą. Od ich ostatniego czasu jej kąciku ust podnosiły się do góry coraz częściej i nie wiedziała dlaczego. Nachyliła się nad stołem biorąc od niego chusteczkę i ścierając mu z brody resztkę czekolady – Dzidzia się ubrudziła, co? - Zagaiła jeszcze przez chwilę się z niego cicho śmiejąc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 20:13

Wzruszył ramionami, to o czym mówiła było całkowicie prawdą. Nie raz, nie dwa dostanie jeszcze zaklęciem. I tyczy się to każdego szczerze mówiąc, Lucasa również. Ile razy brał udział w kłótniach które zazwyczaj kończyły się wymianą czarów, a na końcu nabijaniem się z ów walki w kolejny wieczór czy tego samego dnia przy piwie.
- W to nie wątpię, tak jak ja oraz setki innych czarodziejów. - Stwierdził oczywiste, po czym dał sobie pomóc. Przymrużył oczy słuchając co ma do powiedzenia Vittoria. Chyba pierwszy raz widział jak bez pomocy alkoholu dziewczyna się śmieje, oraz sobie z niego żartuje. Odebrał to pozytywnie, wyszczerzył się mówiąc.
- Co ciekawe, myślałem że to Ciebie będę musiał traktować jak dziecko. Czasem wydajesz się urocza, jak mały dzieciak. Więc jaka jest twoja prośba? - Wystawił język w jej kierunku i oblizał kąciki ust na których jeszcze została czekolada. Wyprostował się i oparł o oparcie krzesełka, podrapał się po głowie, a także skrzyżował ręce by dalej słuchać co ma do powiedzenia Titi. Co ciekawe, nie była tak denerwująca jak Lilith.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 20:20

Ona szczerze mówiąc mało kiedy brała udział w takich kłótniach. Skoro unikała ludzi, to automatycznie unikała też bójek. Ale no miała po prostu pecha, co ma na to poradzić? Trzeba zaakceptować taki bieg wydarzeń.
- Amerykanie i Angole się nie lubią, więc podejrzewam, że niedługo będzie jakaś jatka na cały Hogwart – Odpowiedziała jeszcze, a już chwilę później wycierała jego brodę. Fajnie, że się cieszył z jej bardziej emocjonalnej reakcji. Nie było to oczywiście to, co po pijaku. Ale nie była tak bardzo zimna. No, rączki miała lodowate jak zwykle.
- Ja sobie raczej w życiu radzę sama. Nie potrzebuję opieki – Usiadła na krzesełku i wzięła do rąk swój kubek. Dobrze, że dopytywał. Inaczej by chyba nie odważyła się jedna kontynuować tej rozmowy. Prośba zdecydowanie nie była dla niego miła.
- Chcę zatrzymać to wszystko w tajemnicy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 20:51

- Skoro Amerykanie i Angole się nie lubią, to po czyjej stronie staną inne nacje? Przecież do naszej szkoły chodzi też sporo innych ludzi z innych części świata. Ja bym się tak zbytnio tym nie przejmował bo to zwykłe gadanie, nawet stwierdzam że wywoływanie wilka z lasu. Im dłużej się o tym gada tym więcej ludzi myśli że coś jest na rzeczy. - Miał tak szczerze wywalone na konflikt nacji, nie jarało go bycie po jednej ze stron. Sam nie czuł się przynależny do Anglii bądź do Ameryki, dla niego Szkocja była osobna i zawsze denerwował się z faktu jak ktoś go nazywał anglikiem.
- Czekaj, bo chyba do końca źle zrozumiałem. Chcesz żeby ten związek został w tajemnicy? Ciekawe, czyli ja mam jak głupi za tobą latać gdy ty możesz sobie spotykać się z kim chcesz, a zwłaszcza z tym słabym Ślizgonem Nathanem? Więc po prostu chcesz sobie trzymać ten związek w tajemnicy, nie no.. zajebiście bym powiedział. - Zmarszczył czoło, zdenerwował się nieco ale szybko ochłonął dopijając swoją czekoladę. Całkiem zabawna sytuacja, a miał ochotę zostawić w spokoju tego studenta. Najwidoczniej się przeliczył, więc będzie musiał nieźle pomyśleć nad jego osobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 20:58

- Szczerze mówiąc nie wiem jak to będzie wyglądać. Ale widzę jak reagują ludzie z mojej dawnej szkoły na dzieciaki w Hogwartu. I nie wygląda to za dobrze. Pewnie dyrektor się po feriach tym zajmie – Jej też jakoś nie bardzo to wszystko ruszało. Jednak wiedziała, że w szkole były już sytuacje mało przyjemne między innymi podpalenia. A to kojarzyło jej się z jednym. Z szybko rozprzestrzeniającym się ogniem w murach Salem. Jak tak teraz myśli, to przypomniała sobie o jedne z rzeczy, którą ktoś podrzucił jej gdy uciekała ze szkoły. Znalazła to w torbie dopiero, kiedy wyszła ze szpitala (miała wiele poparzeń, ale na szczęście nie zostały jej większe blizny). Jednak ów przedmiot trzymała głęboko w ukryciu. Nie wiedziała cóż to, ale nie wyglądało na dobre. Wręcz na czarno magiczne. Ślizgoni podobno się na tym znali... Może kiedyś spyta o to Lucasa.
Kiedy się zdenerwował od razu zadrżała. Momentalnie przed oczami stanął jej jego obraz z tamtego dnia. Paskudna sprawa. Jak długo nie będzie mogła tego wywalić z pamięci?
- Nie, to nie o to chodzi. Poza tym powiedziałam Ci, że Nathaniel to nikt ważny i nie musisz się nim przejmować – Musi koniecznie trzymać się jak najdalej swojej Szarańczy. Jak widać nie ma szans, by Lucas mu odpuścił, więc Nath jest co najmniej w kłopotach – Po prostu muszę załatwić jedną sprawę. I jeśli ktokolwiek się dowie, że my... No, że my choćby po pijanemu coś. To nigdy mi się to nie uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 21:02

Chwilowy spacer nikomu jeszcze nigdy nie zaszkodził… znaczy się… jej owszem, ale to nie jest takie ważne. Bez względu na wszystko i wszystkich, dalej będzie się wymykać na spacery, ponieważ nie potrafi usiedzieć na miejscu. A ponieważ ferie już się powoli kończą, to cóż innego zostało dziewczynie, jak nie wymykać się, by zwiedzić wszystko, czego nie zdążyła zobaczyć? No powiedzcie mi!
Ależ nie ważne! Po tym zwiedzaniu i wielkich emocjach w uciekaniu przed osobami, które chciałby ją powstrzymać, czas było odsapnąć, a namiot na stoku nadawał się do tego najlepiej. Lilitka kupi sobie gorącą czekoladę usiądzie sobie i będzie najszczęśliwsza na świecie! Chociaż nie wiem, czy mieszanie czekoladek w kształcie zwierzątek, nie będzie przesładzało gorącej czekolady…
Tak czy siak! Gryffonka weszła do namiotu nie mogąc się doczekać tego cudownego nektaru, aż jej oczom ukazały się dwie, tak bardzo znajome jej postacie.
To Titi zna się z Lucą? – zapytała sama siebie. Najbezpieczniej było się ulotnić tylko że… no właśnie ten chory i niewytłumaczalny instynkt się odezwał i nie była w stanie uwolnić swojego spojrzenia od przyjaciółki. Jednak stało się coś, czego się nie spodziewała. Nawet nie spostrzegła, gdy jej ciało ruszyło i wręcz wyrosła z niczego przed nimi.
- Cześć! Luca nie spodziewałam się, że znacie się z Titunią! – i teraz powinna pojawić się dudniąca, zła muzyka oraz burza z piorunami, która podkreślałaby zło tej małej, wkurzającej, denerwującej, dziewuszki. Oboje jej nie trawili… ciekawe jak to się skończy. Jednak coś w zachowaniu panny Nox, jej wzrok lustrował ślizgona… bardzo intensywnie, wręcz wwiercał się w jego twarz, jakby chciała za wszelką cenę zwrócić jego uwagę na siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 21:20

Obracał kubek powoli w dłoniach przyglądając mu się dokładnie, co jak co ale ten Ślizgon przyprawiał go o mdłości. Im szybciej zniknie na dobre, tym lepiej dla wszystkich w jego otoczeniu. Ciągle twierdzi że nie jest nikim ważnym, ale jednak znalazł się tamtej nocy w łazience i ona z nim jakoś poszła.
- Nikim ważnym, skoro tak mówisz to chyba Ci na nim nie zależy.. prawda? Może mu sprawię ferie na feriach, zabiorę go na jakąś rozmowę i pogadamy jak człowiek z człowiekiem. - Zacisnął zgryz wspominając sobie jeszcze raz poprzednią noc, jakby to wszystko działo się przed chwilą. I nagle.. otworzył oczy i kto zjawił się obok? Mała pijawka o imieniu Lilith, boże czego ona znowu chce i jak tu się znalazła. Nie dość że jest wkurwiony to musi jeszcze się tłumaczyć co tu robi.
- Ja? Znam Vittorię bardzo dobrze, jak widzisz rozmawiamy sobie jak starzy znajomi. Przyszliśmy po prostu pogadać, Lilith. Chociaż nie wiem czy nie powinienem już iść. - Zerknął na Titi wymownym spojrzeniem i dokończył swoją czekoladę, chyba tylko ona go obecnie trzymała przy tym stoliku w jednym kawałku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 21:27

A co innego miała mu powiedzieć? Nie przyjaźniła się z Nathanielem. Nie interesowała się również jego osobą – nie witali się rzucając „Tęskniłam, co tam?”. Więc nie mogła go nazwać nawet znajomych. I kompletnie nie miała pojęcia dlaczego się z nim liczy. Tak po prostu było. Nath był przy niej prawie czas i to sprawiało, że po prostu się do niego przyzwyczaiła. Jak do Lili.
Na jego słowa w pełni spoważniała. Ale żeby go obecnie przydusić wystarczyło jedno słowo.
- Obiecałeś – Wymogła na nim w liście obietnice. Miała nadzieję, że jeszcze ją pamięta. Nie chciała, by podnosił na kogokolwiek rękę. To, co wtedy napisał było dla niej zabezpieczeniem. I dla osób kręcących się wokół. No, bo nie mówiąc już o Nathe. Ale np. taki Adam, którego podrywała z zemsty? Bo to dlatego chciała ukrywać ich 'związek'. Gdyby Lucas ich kiedyś razem zobaczył to nie chciała, by zabił krukona zanim zdąży mu wyjaśnić o co chodzi.
Nie była ani trochę zaskoczona, kiedy nagle obok pojawiła się gryfonka. Robili to z Nate na stałe. Albo jedno albo drugie się wpieprzało w jej sprawy. Dziwne, że nie zmówili się by robić to jednocześnie. Podwójny kataklizm by był.
- Hey mała – Powiedziała do niej zaraz po tym wzdychając ciężko tak, jak to robiła zazwyczaj w jej obecności. Chciała jej za wszelką cenę dać do zrozumienia, że przeszkadza. Choć to, że teraz się tu pojawiła nie było wcale najgorsze. I ktoś, kto tak często obserwował Vit mógł zauważyć, że jak na „po prostu pogadać” była bardzo spięta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 21:41

To wielkie zamyślenie na twarzy gryffonki i fakt, że nadal nie odwracała wzroku ze ślizgona było... mogło być w pewien sposób przerażające. Nie zapominajmy, że w horrorach, jedną ze straszniejszych atrakcji są dzieci, więc proszę jej nie lekceważyć w tym momencie!
- Hmmm, po prostu pogadać… – powtórzyła za nim przeciągając po drodze każdą samogłoskę i na kilka sekund oderwała od niego wzrok spoglądając na Titi. Jednak gdy wróciła nim na Lucasa, stał się jeszcze bardziej natarczywy i zachłanny. Jakby chciała go… pożreć? Nie wiem czy można tak powiedzieć, zwłaszcza, że to Lucas był w tym towarzystwie wilkiem.
- To miło! – powiedziała z szerokim uśmiechem i na stole położyła małe pudełeczko, pełne… czekoladowej rozkoszy –Spokojnie Luca! Przecież nie chce wam przeszkadzać! – ton jej głosu się nie zmieniał, była jak zawsze wesoła, szczęśliwa i roześmiana! – Ale skoro już was spotkałam, to mogę zostawić tu czekoladki, które wczoraj zrobiłam! – dodała po chwili otwierając pudełko pełne czekoladowych zwierzątek ozdobionych w różnorodny sposób – Ja sobie siądę tam… gdzie zaplanowałam i… -  na twarzy gryffonki pojawił się… chytry uśmiech, a wyraz twarzy w chwilę się zmienił. Jednak mógł go zobaczyć tylko ślizgon. Ta powaga, ta… niechęć? To nie pasowało do Lilith, ani trochę. Ta mimika trwała tylko chwilę, bo gdy panna Nox odwróciła głowę do Titi, wyglądała tak jak na początku – wiesz Titi, że zaczęłam uczęszczać na pojedynki! A znaczy będę to robić! Muszę poćwiczyć rzucanie zaklęć… a to jest chyba najlepszy sposób… dodatkowo ostatnio nie rozstaje się ze swoją różdżką ani na krok! Noszę ją w miejscu, z którego można szybko ją wyciągną i rzucić zaklęcie! – chcąc zaprezentować jak bardzo się polepszyła w wydobywaniu różdżki w mgnieniu oka złapała za nią i wyciągnęła w stronę pana Kraya – bang… – mogło się wydawać, że jej głos jest oziębły… ale to zapewne była tylko gra! Wszakże Lilith taka nie była! – No… to ja was zostawiam samych! – wydukała powolutku się wycofując – Co ja tam wam będę przeszkadzać! – zaśmiała się pod nosem chowając różdżkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 22:53

To dziecko z każdym dniem wydawało się coraz dziwniejsze i coraz bardziej szczęśliwe, można było dosłownie rzygać tęczą słysząc jej słowa. Chociaż miewała swoje straszne momenty których Lucas nie potrafił wytłumaczyć. Nagle przebił się przez jego myśli głos Titi "obiecałeś", odbijał się on echem w jego głowie. Odwrócił wzrok od Gryfonki i popatrzył na Vittorię nieco zaskoczony, miała rację że Ślizgon jej to obiecał. Jeżeli jednak złamie obietnicę.. no cóż, lepiej by jej nie łamał dla własnego dobra.
- Tak, obiecałem.. - Mruknął i ponownie zwrócił twarz na Lilith, czyżby przez chwilę zauważył tam chytry uśmieszek? U tej niewinnej istotki potrafił się takowy pojawić? Dziwne, a może po prostu mu się przewidziało. No, miał rację. Od razu zaczęła wspominać coś o klubie pojedynków, odetchnął cicho i nagle.. te słowo "bang" jakoś przeszyło go powodując u niego nieprzyjemny dreszcz. Co w niej jest do cholery nie tak, w cale by się nie zdziwił jakby tylko udawała taką słodką.. a w piwnicy trzymała rodzinę jak w horrorach. O zgrozo, im częściej przebywa w jego otoczeniu tym bardziej dostaje świra. Kiedy tylko odeszła oparł głowę o oparcie i jakby się rozluźnił.
- Jakie to jest dziwne stworzenie, jak prawdziwy diabeł w przebraniu.. zbyt dużo słodyczy na raz. -Mruknął cicho kierując wzrok tym razem na Titi. Nie będzie jej mówił co o niej myśli, jeszcze weźmie go za idiotę albo totalnego wariata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 23:06

Owszem, Lily była bardzo dziwna. Irytowała Vittorie i to bardzo. Tak bardzo czasem, że miała ochotę wyjść z nią na jedną z wieży i po prostu zrzucić. Jednak szkoda resztę życia spędzić w więzieniu z jakimiś szumowinami. Także powstrzymywała się. Ale w tej chwili naprawdę obecność gryfonki nie przeszkadzała jej aż tak bardzo. Spoglądała więc raz na nią, a raz na Lucasa będąc ciekawą jak sytuacja się rozwinie.
Złamanie obietnicy nie było generalnie niczym strasznym. To często tylko puste słowa. Jednak mimo wszystko liczyła, że akurat to chłopaka utrzyma w ryzach. Przynajmniej na trochę. Boże, gdyby się dowiedział, że tamtą noc ostatecznie spędziła spiąc w łóżku Nate, w jego koszulce. Zabiłby go od razu.
Nigdy w życiu nie widziała tej strony Lilith. Wydawała się taka... Nawet nie miała słów, żeby to opisać. Była całkiem przeciwna temu, co zazwyczaj prezentowała. Nie zachowywała się jak słodka, wiecznie zadowolona dziewczynka. Jak naiwne dziecko. Coś w niej było groźnego. Każde słowo zdawało się ociekać jadem. Ale dlaczego? Dlaczego zachowywała się tak właśnie teraz?
- Cieszę się, że uczęszczasz... - Zatkało ją na tyle, że odpowiedziała trochę bezsensownie na jej długą historię mocno podkreśloną spojrzeniem, zachowaniem. Wpatrywała się w nią cały czas. Lucas naprawdę ryzykował mówiąc o niej „dziwne stworzenie” kiedy była tak blisko. Coś mi się wydaje, że to się nie skończy dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Sro Lut 24 2016, 23:44

Już miała odejść, już miała zniknąć w tłumie, gdy nagle… zatrzymała się i wpatrując się w pustą przestrzeń starała się uspokoić emocje, które teraz w niej wirowały jak płomienie.
Słucham?
Tylko to jedno słowo przemknęło przez jej umysł, a ona przegryzła dolną wargę. Wróciła się do nich i spojrzała na chłopaka. Wyraz twarzy się nie zmienił, ten uśmiech pełen radości i szczerości i spojrzenie tak łagodne.
- To dziwne stworzenie to ci wybaczę…. – zaczęła słodkim głosikiem. Nie wyczuła nawet momentu, w którym złapała chłopaka za koszulę przy szyi. Czy ona… nie, nie mogła go unieść, nie była na tyle silna, ale gwałtowność jej ruchów mogło przypominać dzikie zwierzę. To racja, nie miała siły, ale miała swoją zwierzęcą szybkość, która pozwalała jej funkcjonować – ale za tego diabła to ześlę cię do najgłębszych otchłani piekieł.
Ona… ona nie była sama w sobie straszna. Ale jeżeli ktoś znał ją dłużej i widział w niej tylko pozytywną, szczerą osóbkę, mógł poczuć niepokój, gdy wszystko to, co w niej było nagle się rozsypało w drobny mak. Dziewczyna puściła go i spoglądając na niego z tą nienaturalną wyższością i pewnością siebie prychnęła pod nosem.
- Posłuchaj mnie Lucas… mam dość zabawy z wilczkami na tych feriach, więc lepiej mnie nie drażnij, bo obiecuję, że nie będę już tą miłą dziewczynką, którą znałeś…
Żeby doprowadzić ją do takiego stanu trzeba zrobić jedną z dwóch rzeczy. Zranić, bądź obrazić kogoś na kim jej zależy, lub nazwać ją diablicą… nie znosiła tego ponad życie, taki mały… uraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Czw Lut 25 2016, 00:58

"To dziwne stworzenie to ci wybaczę", miał ochotę zaśmiać się głośno i stwierdzić że postradała zmysły mówiąc takie rzeczy do starszego i silniejszego od siebie Lucasa. Jednak gdy złapała go za koszulę nieco oniemiał, ona.. próbowała go podnieść? No bez jaj, w jej oczach widać było istne piekło i cała ta otoczka szczęścia nagle prysła jak bańka mydlana. No więc to jest prawdziwa Lilith, o której rozmawiali wtedy na pustkowiu? Jeżeli tak, no to wielki szacunek.. a jednak nie było mu do śmiechu zwłaszcza po słowach które skierowała ku niemu.
- Tego akurat nie musisz robić, bo właśnie stamtąd wróciłem z wakacji.. słoneczko. I wiesz co Ci powiem? Będziesz tego żałować, jeżeli myślisz że najtrudniejsze lata w Hogwarcie były przed Tobą.. to jesteś w wielkim błędzie, nawet twój żałosny brat Ci nie pomoże. - Stwierdził wstając, zapewne zdążyła go puścić. Teraz dopiero młoda zdawała sobie sprawę z kim rozmawia, był od niej wyższy i to o wiele, lepiej zbudowany i co najważniejsze.. wyglądał w tej chwili jakby miał zamiar pożreć ją w całości. Jego ręka sięgnęła w dół.. czyżby chciał zrobić krzywdę kobiecie? Nie, nie możliwe.. a jednak powędrowała tam i się zawahał. Odetchnął głęboko i echem w jego głowie odbijało się jedno słowo.. Obiecałeś... obiecałem.
Zacisnął pięści aż kostki zrobiły się śnieżno białe i ponownie usiadł przy stoliku, był głodny jak cholera. Obecność Lilith tylko wypuściła na zewnątrz zwierze, zwierze które ukrywał przed Titi.. o boże, o czym ona teraz myśli patrząc na niego? Przecież to nie człowiek tylko istny potwór w jawnej postaci. Zacisnął oczy myśląc nad kolejnymi słowami, w końcu je wypuścił z siebie.
- Idź już, Lilith. Mówię całkiem serio, zanim zrobię coś wbrew własnej woli. - Mruknął cicho, żeby nie patrzeć na Vittorię po prostu zerknął z bólem w oczach na Lilith. Był to wyraz raczej rozpaczy, a niżeli w tej chwili złości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Czw Lut 25 2016, 07:52

Titi czuła się jakby obok tego wszystkiego. Nie chciała się wtrącać w całą tę 'rozmowę', bo po prostu bała się, że pogorszy. I kiedy Lilith odchodziła z jednej strony odetchnęła z ulgą, a z drugiej miała ochotę zawołać ją z powrotem. Zrobił to jednak nieświadomie Lucas.
Myślała, że wcześniej wyszedł z niej Diabeł? To, co się rozpętało teraz, to dopiero była jatka. Wprawdzie sama nie wystraszyłaby się raczej dziewczyny, z końcu była mniejsza i na co dzień radziła sobie z nią bez problemu. Jednak podejrzewam, że ktoś, kto nie ma jej tak dużo mógłby się mimo wszystko bać.
Brat? Lili nie ma rodzeństwa. Nie miała pojęcia o kogo konkretnie mu chodzi, ale idiotyzmem byłoby teraz nagle o to zapytać. I tak będzie musiała się zobaczyć z dziewczyną i ją przeprosić. Czuła się poniekąd winna tej sprawie. W końcu to kolejny dowód na to, że każdy kto się z nią kumpluje prędzej czy później na tym ucierpi.
Nie wiedziała co ma robić. Czy wygonić Lilith? Wyjść i zostawić ich samych sobie? Siedzieć tak bez czynnie jak robi to już od kilku minut. Nie. Bezczynność w tej sytuacji była najgorsza – tej pewności nabrała tym bardziej widząc, jak ręka Lucasa się porusza. Była przekonana, że uderzy gryfonkę dlatego natychmiast wstała, ale ten pohamował się sam. Domyśliła się dlaczego. Pohamował się, bo ona była obok. Mimo wszystko agresja jaka z niego buzowała była niebezpieczna dla Litki, a ją też chciała ochronić.
- Tak Lili, idź – Szepnęła podchodząc do Lucasa i przytulając się do jego ręki. Do tej samej, która chwilę temu niemalże wymknęła się spod kontroli. Nie patrzyła na koleżankę. Schowała twarz w kurtce chłopaka,opierając się czołem o jego ramie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Czw Lut 25 2016, 10:04

Nawet nie zadrżała kiedy wstał. Jej spojrzenie się nie zmieniło. Wciąż uważało, że jest od niego lepsza i sobie poradzi. Chociaż w rzeczywistości tak nie było. Mogła być diablicą z charaktery, jednak jej wielkość i siła pozostawiała wiele do życzenia.
- Mojego brata w to nie mieszaj... Dam sobie radę i bez niego...
Nawet gdy podniósł rękę i się zamachnął. Dopiero w jej oczach można było wyczuć nutkę strachu. Ale nie drgnęła nawet o milimetr, po prostu wpatrywała się w niego z tą samą upartością… Do czasu.
Kiedy chłopak ponownie się odezwał jej wyraz twarzy oraz spojrzenie się zmieniło. To już jest trzecia twarz jaką im dzisiaj pokazała. Smutna, poważna i pełna zmartwienia. Nie chodziło o to, że ją wyganiają, po prostu widząc Lucasa w takim stanie, było jej przykro. Właśnie… nie bała się, a było jej go żal.
Gryffonka westchnęła pod nosem i rozciągnęła się nie wzruszona, choć ta nutka strachu nadal nie opuściła jej oka.
- Przepraszam Luca… – dodała po chwili co mogło być… niespodziewane wręcz? Kto jak kto, ale to ona zasługiwała na przeprosiny, a nie on! Jednak jak to miała w zwyczaju, czuła się winna, że doprowadziła go do takiego stanu. Była trochę winna, choć każdy ma prawo wybuchnąć, a jej się to zdarzało bardzo rzadko. Dziewczyna podniosła swoją dłoń i poklepała jej zewnętrzną stroną po swoim policzku. Przeszywając chłopaka tym zmartwionym spojrzeniem powiedziała – Już kiedyś ci to powiedziałam i nie zmienię zdania… jeżeli będziesz szukał swojego kapturka do pożarcia to przyjdź do mnie. Na mnie możesz żerować do woli… -  nie żartowała, powiedziała to tak samo jak wtedy. Bez żadnego zawahania, bez grymasu, a za to z delikatnym uśmiechem. Jej wzrok skierował się na biedną i zmieszaną Titi – przyjdź do mnie, a nie wyładowuj się na innych osobach… – Lilith odwróciła się na pięcie i zaczęła powoli odchodzić, jednak coś jeszcze ją zatrzymało. Gdy się ponownie odwróciła, przegryzała dolną wargę. Wspomnienia z tego dnia były bardzo wyraźne, dlatego tak na nią oddziaływały. Czując, że jej ciało samo reaguje, ręką zasłoniła usta i odwróciła wzrok. Kiedy na nich ponownie spojrzała… była to mieszanka wszystkich trzech twarzy – inaczej ci tego nie daruję…
I tak to się skończyło. Zniknęła na mrozie.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Motherwell, Scotland
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 23
  Liczba postów : 746
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1625-lucas-kray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12079-lucas
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12239-wilk-lucas#326758
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12068-lucas-kray




Gracz






PisanieTemat: Re: Namiot na stoku   Czw Lut 25 2016, 12:41

Sam nie był w stanie określić na ile jeszcze mógł sobie pozwolić. Ta Gryfonka jest bardziej niebezpieczna niż niektórzy Ślizgoni w Hogwarcie. Jednak zamiast wywołać u niej elementu strachu usłyszał słowo którego tu się nie spodziewał, a mianowicie "przepraszam". Ona go przeprosiła.. ale za co? Przecież to on tu zawinił, nie ona.. chciał po prostu żeby stąd poszła zanim Lucas wyjdzie z siebie i nie opanuje go nawet Vittoria.
- Nie zamierzam do Ciebie nigdy przychodzić Lilith, bo nie mam zamiaru na kimś żerować. Obiecałem komuś że się zmienię, a nie chcę łamać obietnicy. - Odetchnął głęboko i odkaszlnął, chyba jedyna pozytywna rzecz to Titi u jego boku. Miał dreszcze, samokontrola chyba była tu najtrudniejszym czynnikiem który stał na granicy bólu i cierpienia Ślizgona. Po prostu.. objął ją mocno rękoma i odsunął delikatnie jej głowę by pocałować ją w czoło.
- Obiecałem, a jestem osobą która nie łamie obietnic. Mimo że do opanowania mi daleko, ostatnia linia nie zostanie nigdy przecięta. - Zerknął na odchodzącą Lilith, bał się. Lecz nie jej, ani jej charakteru.. tylko swoich czynów jakie może popełnić pod wpływem nadmiaru emocji. Nie chciał jej robić krzywdy, ogółem to dobry dzieciak.. tak mu się wydawało. Był już zbyt zmęczony tą sytuacją, wolał o tym nie myśleć w chwili obecnej. Teraz liczyło się zdanie Vittori vo ona o tym pomyśli?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Namiot na stoku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Namiot cyrkowy
» Pole biwakowe
» Namiot nauczycielski - Chantal Lacroix
» Namiot biesiadny
» Namiot (Bellamy Blake)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Gory Skaliste
-