IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Główna Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36799
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Główna Aula   Nie Paź 17 2010, 19:03

First topic message reminder :

To przestrzenne, robiące wrażenie, pomieszczenie o kremowym odcieniu ścian. Jest to główna sala wykładowa, czyli miejsce gdzie odbywa się większość zajęć teoretycznych. Centralne miejsce zajmuje skromne, drewniane biurko magistra, natomiast cała reszta powierzchni auli, jest przeznaczona na siedzenia dla studentów. Ci zazwyczaj, zamiast wsłuchiwać się z uwagą w słowa rektora, zajmują się oglądaniem ogromnych arcydzieł na ścianach. Przedstawiają one portrety głównie osób zasłużonych w danych dziedzinach. W czasie zajęć jednak osoby z nich, zawsze zachowują należyty spokój. Poza lekcjami, aula nieustannie jest żywa, pełna szeptów zamieszkałych na obrazach postaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn/Hogsmeade/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 530
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Czw Paź 26 2017, 15:06

- Wszystko okej - powiedziałam do Bridget. Nie chciałam jej martwić, chociaż tak naprawdę z trudem hamowałam wymioty. Gdy tylko Fairwyn zaczął mówić westchnęłam cicho i oparłam głowę o dłonie. Starałam się za wszelką cenę zachować pozór tego, że słucham, chociaż nauczyciel pewnie i tak nie zwracał na to zbyt wiele uwagi. Usłyszałam coś o klątwie Odyny, ale nieszczególnie ogarniałam co dokładnie powiedział Edgar. Z każdą chwilą czułam się coraz gorzej i skupiałam się jedynie na dokładnym lustrowaniu zegarka marząc o tym by lekcja się skończyła. Gdy lista dotarła do mnie po prostu się wpisałam nawet nie zastanawiając nad tym dlaczego jest tam wpisanych aż tyle osób.

Kostka: 1

______________________

What sort of creature must he be who merely liked Charlotte,
whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 163
Dodatkowo : Ćwierć wil, Kapitan Drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 957
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Czw Paź 26 2017, 15:54

Zaśmiałem się z uwagi Ette, ale nie zdążyłem szczególnie konkretnie jej odpowiedzieć, bo Edgar zaczął swój wykład. Mimo, że lubiłem runy i uroki to preferowałem jednak praktykę dlatego z trudem panowałem nad tym, żeby nie zasnąć na siedząco. Teoria niemal zawsze mnie nudziła.
Po chwili dotarła do mnie lista. Dopisałem siebie i już miałem przekazać listę dalej gdy zorientowałem się, że na liście jest zdecydowanie zbyt wiele osób. Czy oni naprawdę byli tak głupi, żeby sądzić, że nauczyciel nie zorientuje się, że na liście jest dwa razy więcej wpisanych niż obecnych. Lubiłem robienie z siebie kretyna i żartowanie z nauczycieli, uważałem jednak, że ten żart jest zbyt oczywisty i zbyt łatwo go zdemaskować - nie dość, że nie przepadałem za tego typu oszustwem, to jeszcze uważałem, że nawet najgłupszy dowcip wymaga odrobinę finezji. Przemierzyłem spojrzeniem całą klasę i wymazałem z listy osoby, które kojarzyłem, a nigdzie ich nie widziałem: Padme, Warrena, Li, Skylar i Aidę. Po chwili stwierdziłem jednak, że to wciąż trochę mało, więc wymazałem nazwiska awanturujących się Krukonów (Hoseok Wang, Daniel Garver) i z dwóch losowych Ślizgonek (Antoinette Apsley, Alice Wildfire). Taki ze mnie żartowniś, niech skonam! Lista uszczuplona o dziewięć osób wyglądała znacznie bardziej realistycznie i zmniejszała szansę, że zostaniemy przyłapani na oszustwie.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 31
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 472
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Czw Paź 26 2017, 18:00

Tak jak podejrzewał, to był po prostu jeden wielki błąd. Nie chodziło o chęć pomocy Biance, która zaraz ochlapała go jeszcze bardziej - nie, na szczęście dość szybko zostali uratowani. Zresztą Mefistofelesowi nigdy nie przeszkadzały dodatkowe znaki na skórze, a kwestii ubrań również nie był wybredny czy pedantyczny. Mógł przetrwać parę czerwonych kropek, chociaż miał dziwne wrażenie, że u niego wszyscy doszukiwaliby się w tym krwi, czy innych śladów zbrodni. Błędem było samo w sobie zjawienie się na runach, bowiem tematyka tych zajęć była zwyczajnie nudna. Nox nie zawracał sobie głowy słuchaniem Fairwyna, chociaż starał się nie przeszkadzać w zajęciach. Tak bez powodu, żeby nie podpaść opiekunowi Slytherinu, żeby nie narobić sobie problemów. Niezbyt miał humor na większe draki i miał wrażenie, że nie wymyśli czegoś, co sprawi, że odechce mu się spania.
- A co, tak ci zależy na runach? - Mruknął z umiarkowanym zainteresowaniem, mając puste spojrzenie wbite w przestrzeń gdzieś w okolicy rzutnika profesora. - Nie masz za co, Zakrzewski - zapewnił ją z odrobiną rozbawienia zmieszanego z czymś pogardliwym, czymś co bardzo rzadko opuszczało jego barwę głosu. Postarał się przy nazwisku, aby nie zmiękczyć go zbytnio w ten typowo brytyjski sposób. Zaczął pokładać trochę nadziei w tym, że Gryfonka jakoś go zabawi i nie będzie musiał koncentrować się na wykładzie. Poczynania jakichś Krukonów upewniły go w przekonaniu, że Fairwyn czuwa i mniej dyskretne zachowania nie będą odbierane pozytywnie. Merlinie, czy ci z Ravenclawu nie powinni być inteligentni?
Mefistofeles wpisał się na listę, nie zwracając uwagi na to, że niektóre nazwiska były pokreślone, a innych po prostu zupełnie nie kojarzył. Nie obchodziło go czy ktoś sobie żartował, czy próbował pomóc znajomym. Przesunął kartkę do Bianci.

3

______________________


I'm at war with the world,
'Cause I ain't never gonna sell my soul.

WAŻNE!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 39
  Liczba postów : 63
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14992-daniel-garver#399049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15005-daniel#399648
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15006-danielowa-poczta#399403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15010-daniel-garver#399569




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Czw Paź 26 2017, 21:26

Ż-e-n-a-d-a. Miał oczywiście na myśli Hoseoka, który wyglądał jakby w rzeczywistości, wcale nie wyszedł z nim wczoraj do baru. To niesprawiedliwe, że w porównaniu do niego wyszedł znacznie lepiej. I nie miał mu gnojek prawa wypominać, że wygląda beznadziejne, bo w swoim mniemaniu uważa, że zawsze wygląda dobrze. Jakkolwiek, w tej chwili to było nieistotne. O tym wypomni mu później.
Brunet wbrew pozorom nie był głupi, więc ledwie gryząc się w język przełknął przekleństwo, cisnące się w stronę Hoseoka; dlaczego on się z nim przyjaźnił? Ach, no tak. Każdy uciekłby od zafascynowanego ogrodnika z zadatkami na pseudo tatuażystę, rysującego kotki i kaktusy na rękach. Co nie znaczyło, że nie miał teraz ochoty zatłuc kolegę, bo podpadli, a poza tym nadal gdzieś schował swoją własność.
- Nie idę po alkohol, frajerze - burknął, odpychając się nogami od krzesła kumpla. Daniel wyprostował się jak struna, słysząc swoje nazwisko; wbił urażone spojrzenie w profesora, po czym marszcząc gniewnie brwi, uderzył bruneta w kark. - Ale  z ciebie idiota, gdybyś od razu mi oddał portfel, to nie byłoby problemu - wymamrotał, krzywiąc się nieznacznie. Podniósł się z miejsca i łapiąc go za przydługie kosmyki włosów, pociągnął go gwałtownie do tyłu; nie wyrywając mu przy tym włosów, żeby nie było, że brutal czy coś w tym rodzaju. - Przepraszam za kłopot - rzucił tylko. - Ten niedorozwinięty patafian odbędzie odpowiednią karę - dodał, unosząc głupio kąciki ust, po czym wypuszczając kłaki Wanga spomiędzy palców, wsunął dłonie do kieszeni spodni i wzdychając ciężko, skierował się w stronę wyjścia, utwierdzając się w przekonaniu, że runy nie są dla niego. Wychodząc, puścił oczko siostrze, mając nadzieję, że ten łoś, którego zwie przyjacielem, wyjdzie zaraz za nim. Tym razem ostrożnie zamknął za sobą drzwi.
W końcu jeszcze miał mózg i wiedział komu nie chciał bardziej podpadać. Choć nie ukrywał, że żałował tak krótkiej obecności.


w trosce o punkty domu, okk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wowo, Anglia
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 39
  Liczba postów : 42
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15268-hoseok-wang#407662
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15763-nie-jestem-psycholem#424983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15292-geez-nie-pisz-do-mnie#408507
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15269-hoseok-wang#407666




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Czw Paź 26 2017, 21:57

Hoseok miał dość jeżdżenia po swojej osobie.
Wymamrotał coś do Daniela, oczywiście w koreańskim języku, aby móc ulżyć swojej narastającej frustracji. Profesora słuchał jednym uchem i również nie spuszczając z niego swojego spojrzenia; odruchowo wykrzywił wargi na kształt obrzydzenia. W takich momentach trudno było zapomnieć, iż człowiek miał do czynienia z byłym członkiem samego domu Slytherina. Nie drgnął nawet wtedy, gdy palce Garvera zabrnęły za daleko - niezbyt boleśnie szarpiąc za jego przydługie kosmyki włosów.
- Nie odbędę żadnej kary, nie martw się o to Daniel. - zapewnił go z kąśliwym półuśmiechem i znowu podniósł się na nogi. Słuchając tyrady profesora, podniósł wysoko brew do góry i niemal od razu skomentował jego urzekającą filozofię życia. - Więc po co zadawać cholerne pytania skoro nienawidzi się pytań od innych? - warknął głucho starając się zapanować nad emocjami i krzywiąc się, poderwał z blatu przed sobą zbędny podręcznik i papiery. - Gdybym zignorował pańskie pytanie dostałbym burę, ojej. Gdy padł komentarz też dostałem burę - i było to zbyt oczywiste. To jasne dla każdego w tej sali, że chciał mnie pan tylko i wyłącznie pogrążyć, wiedząc, że nie mogę się prawilnie odszczeknąć. Szkoda tylko, że takie zagrywki stosują ślizgoni o połowę od pana młodsi. Chowa się pan tylko za tym, że może profesor odjąć komuś punkty i bezkarnie nazwać kogoś kretynem, niefajnie. - zakwestionował chłodno i stukając się palcem w czoło, dał mu odczuć, iż jego sposób bycia odczłowieczonym belfrem to droga na skróty w życiu. Nie mając nic więcej do powiedzenia i nie chcąc przez dziecinne i niedojrzałe zachowanie Edgara ukarać innych mieszkańców Krukolandii odjętymi punktami; ruszył za Danielem jednocześnie rzucając w stronę kumpla jedno zdanie.
- Opijemy ten gówniany system nauczenia. I to za moje.
Mijając w przejściu swojego kuzyna, filuternie do niego mrugnął i po chwili również opuścił zajęcia.
O dziwo, nie trzaskając.
Nie będzie się przecież zniżał kulturą (a raczej jej brakiem) do nauczyciela prowadzącego lekcję.


// Hoseok mówi orewuar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 645
  Liczba postów : 821
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Czw Paź 26 2017, 23:32

Tak jak myślałem, Fairwyn doskonale zapamiętał sobie, że palnąłem tą głupotę do młodszej Ślizgonki i postanowił sobie z tego faktu poużywać. W sumie czekałem na jakąś uwagę na ten temat od samego początku wykładu i byłem zaskoczony, że stało się to tak "późno". Niemniej jednak przygotowywałem się już mentalnie na zupełną zjebkę i minusowe punkty, gdy na tablicy ukazały się runy, które po transliteracji (którą szybko wykonałem na boku) ułożyły się w wyraz, który mi coś mówił! Na gacie Merlina, wiedziałem o co chodzi! Miałem wrażenie, że kwestia "pechowego" (o ile można tak nazwać przedmiot powodujący śmierć właściciela) pierścienia została poruszona na kursie jubilerskim, który wałkowałem przez dobry miesiąc lub nawet dwa w zeszłym roku. A jednak na coś mi się to przyda!
- Andwaranaut - odpowiedziałem pewnym głosem. - Inaczej Dar Andwariego lub Własność Andwariego powodująca nieszczęście - dopełniłem, nie wiedząc, czy rozwodzić się dalej przeklętym pierścieniem, czy tyle wystarczyło Fairwynowi na zostawienie mnie w spokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1128
  Liczba postów : 570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pią Paź 27 2017, 00:18

Tak bardzo nie wierzył w to co się teraz działo. Widział w życiu wiele, ale tego się nie spodziewał, nawet po uczniu, do których debilizmu, jak sądzi, zdążył się przyzwyczaić. To prawda, że ton jego głosu nie należał zwykle do bardzo ekspresyjnych, a nutka sarkazmu gościła w nim zawsze, ale nawet największy emocjonalny analfabeta musiał go tym razem wyczuć (jako socjopata mógł stwierdzić to z najwyższym przekonaniem). Z resztą jak można było wziąć to na poważnie? Był tak zaskoczony, że nawet nie zwracał zbytniej uwagi na to, że jeden drugiego ciągnie za włosy. Na drugi plan zszedł nawet fakt, że @Hoseok Wang usiłował go obrazić. Gwałt, którego chłopak dokonał właśnie na logice, był zbyt zdumiewający i jak rzadko kiedy, potrzebował chwili, żeby ogarnąć go rozumem.
Oparł brodę na pięści, przyglądając się Krukonowi jakby był okazem nieznanego dotąd ludzkości gatunku. Nie przerwał mu, tylko z pewną dozą fascynacji, przyglądał się jak bardzo może pogrążyć się człowiek, będąc zbyt głupim, by wyłapać ironię.
- Tak, mogę - przyznał powoli, podnosząc głowę - I obojgu wam odejmuję jeszcze po piętnaście - nie przejmował się tym, że "dla każdego w klasie, będzie jasne, że chciał go pogrążyć". Wręcz przeciwnie - mimo złej opinii, którą miał o uczniach, ufał, że większość jednak jest dość inteligentna, żeby widzieć, że Edgar nie musiał nawet kiwnąć palcem, żeby chłopak sam się pogrążał. Ten zapewne uważał, że był niewinny, ale Fairwynowi szkoda było czasu, na tłumaczenie rzeczy oczywistych, tyko dlatego, że trafił mu się wyjątkowo tępy egzemplarz.
- Ma pan pracę domową, panie Wang - dorzucił jeszcze zanim Krukon opuścił salę - Niech pan sprawdzi czym jest sarkazm.
Odetchnął w duchu, kiedy opuścili aulę, sprawiając tym samym, że poziom debilizmu na sali wyraźnie się obniżył. Zwrócił wzrok na @Calum O. L. Dear, przypominając sobie, co powiedział o Andwaranaucie. Nie musiał sobie długo przypominać i to wcale nie ze względu na swoją pamięć absolutną.
- Tyle? - zapytał. Jakby nie patrzeć, Krukon nie zrobił nic po za przetłumaczeniem jednego wyrazu w starszym futharku, czego wymagało się od trzecioklasistów. Nie dał mu jednak szansy na dodanie czegokolwiek, tylko rzucił kąśliwie:
- Rozczarowujący ten pański wykaz.
Zabębnił palcami w blat biurka, zbierając myśli, po czym kontynuował wykład.
- Andwaranaut podałem tu jako przykład przeklętego artefaktu. W skrócie: każdy kto nie był Andwarim, a wszedł w posiadanie tego pierścienia, umierał. Wbijcie sobie do głów, że jeśli jakiś przedmiot wygląda staro i ma wyryte runy, najprawdopodobniej jest przeklęty. Nie jest to przypadek, chronione czarną magią artefakty są z reguły trwalsze. Nie będę streszczał wam historii Andwaranautu, bo straciliśmy dość czasu. Możecie sobie o nim przeczytać w "Leksykonie Mitologii Wikingów" dostępnym w bibliotece. Wiedza o nim jest zupełnie powszechna.
Przełączył na kolejny slajd, ale zaraz wrócił do poprzedniego.
- Przepraszam - powiedział cynicznie - Czy są pytania, czy wszyscy boicie się reperkusji?

------------------------------------------
Kolejna klątwa na dniach. Możecie pytać o Andwaranaut, ale też o poprzednie, bo mogiście w sumie nie zdążyć, przez to co działo się w sali.

Nadal zapraszam spóźnionych i przypominam o wpisaniu się na listę. Instrukcje w pierwszym poście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 668
Dodatkowo : ćwierć wila
  Liczba postów : 411
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14411-bianca-zakrzewski?nid=3#381696
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14415-pianki-bianci#381731
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14416-bianca#381732
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14414-bianca-zakrzewski




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Sob Paź 28 2017, 14:43

Nie chodziło o to, że czułam się nie wiadomo jak dobra z run. Byłam całkiem przeciętna, ale spędziłam tyle lekcji z sadystycznym Fairwynem, że właściwie dochodziłam do wniosku, że wbił mi trochę do głowy. Nie mogłam się skupiać tylko na jednej rzeczy. Nie mówię o byciu nie wiadomo jakim człowiekiem renesansu, ale można wiedzieć co nieco w kilku dziedzinach, prawda? Głównie chodziło mi o to, że nie po to siedziałam w jednej sali z tym wypranym z jakichkolwiek emocji człowiekiem, żeby teraz po prostu sobie odpuścić. Słuchałam wykładu profesora z niemałym zainteresowaniem, tak mi się przynajmniej wydawało. Prawdę mówiąc średnio mogłam się skupić. Fakt, że obok mnie siedział @Mefistofeles E. A. Nox, trochę komplikował sprawę. Już na pierwszy rzut oka było widać, że chłopaka nie obchodzi o czym mówi Edgar.
Spojrzałam na wykłócających się Krukonów. Co z nimi było nie tak? Każdy wiedział, że żeby podpaść Fairwynowi wystarczyło jedno słowo. Mężczyzna zawsze stwierdzi, że jesteś idiotą. Właściwie kiedy się nie odezwiesz też. Ale przynajmniej Ravenclaw nie straciłby punktów. Nie żeby mnie to jakoś obchodziło, bo w gruncie rzeczy cieszyłam się. Może w końcu ktoś inny wygra puchar domów, to stawało się po protu nudne. Jak na razie Gryffindor trzymał fason i oby tak zostało.
Spojrzałam na Mefistofelesa, zerknęłam na nauczyciela, upewniając się, że jest zbyt zaabsorbowany bezmózgimi Krukonami. To nienormalne, brzmi jak niedorzeczny oksymoron.
- Nie to, że mi zależy. Znaczy zależy. To po prostu jeden z nielicznych przedmiotów, z którego jestem całkiem dobra. – odparłam trochę przyciszonym głosem.
Wzięłam od chłopaka listę i uniosłam wysoko brwi. Przepraszam bardzo co się na niej wydarzyło? Doszłam do wniosku, że wszyscy będą mieli przesrane. Wpisałam siebie, tylko siebie. Nie miałam nawet pomysłu kogo dopisać, a patrząc na pergamin ode chciało mi się bawić w dobrą koleżankę.
Kiedy Fairwyn skończył mówić o przeklętym artefakcie uniosłam rękę w górę i od razu zadałam pytanie.
- Wystarczyło wejść w jego posiadanie, czy chodzi o noszenie pierścienia?
Poczekałam aż Edgar odpowie i pokiwałam głową potwierdzając, że zrozumiałam.
Zerknęłam na Noxa, który wyglądał na jeszcze bardziej znudzonego niż przed kilkoma minutami.
- Myślisz, że zakłócenia magii wpływają na brak obecności mózgu niektórych osób? – szepnęłam do Ślizgona.

4

______________________

 
Bianca Zakrzewski

Maluje się tylko po to, aby oszukać oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 687
  Liczba postów : 1011
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Nie Paź 29 2017, 18:53

Słuchała wykładu z najwyższym zainteresowaniem. Połączenie klątw i run naprawdę było dla niej najlepszą kombinacją jaką mogła sobie wyobrazić. Do każdego slajdu miała mnóstwo pytań, nadal jednak obawiała się zwracać na siebie uwagę profesora. Zapisywała więc wszystko na pergaminie z zamiarem sprawdzenia wszystkiego w bibliotece.
Lista doszła do niej i Lysa w momencie, gdy dwóch Krukonów robiła w klasie rozróbę. Przyglądała się wszystkiemu jak z resztą większość obecnych.
- Co za kretyni... - szepnęła, odwracając się do Lysa i patrząc w pergamin, z którego wykreślał nazwiska - Ej, wykreśliłeś moją przyjaciółkę- wyrwała mu kartkę i dopisała Alice z powrotem - Zdejmijmy kogoś innego - przygryzła końcówkę pióra, studiując listę, rozejrzała się po sali i wykreśliła kilka nazwisk. Właściwie to pozbyła się wszystkich Krukonów, których z zasady nie lubiła, pozostawiając tylko tych, którzy jakoś tam zaznaczyli swoją obecność na lekcji i Fairwyn by ich zauważył.
Przyjrzała się swojemu ostatecznemu dziełu. Połowa nazwisk była wypisana tym samym charakterem pisma, a druga połowa była wymazana. Fairwyn im łby pourywa jak zobaczy taką kartkę. Wyjęła z torby czysty pergamin i przepisała wszystkie nazwiska na nowo. Coś tam wymyśli jak już ją o to zapyta. Skończywszy w momencie, gdy awanturujący się Krukoni wyszli z auli, przekazała nową wersję listy dalej.
Fairwyn kontynuował wykład, a Bianca zadała bardzo ciekawe pytanie. Ette słyszała o Andwaranacie, ale informacje o nim znajdujące się w łatwo dostępnych źródłach były szczątkowe. Podniosła rękę mimo, że miała zamiar siedzieć przez całe zajęcia cicho. Przy chłopakach wyrzuconych przed chwilą z sali i tak wypadała dobrze.
- I gdzie się teraz znajduję? Historia urywa się na wrzuceniu go do Renu... - dodała do pytania Bianci. Ciekawiło ją, czy Andwaranaut walał się gdzieś po świecie, czy gdzieś go przechowywano. No i jeżeli klątwę nakładało samo posiadanie pierścienia, a nie noszenie go na palcu, jak był przechowywany?

-------------------------
Kostka: 6

Aktualna lista:
 


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Pon Paź 30 2017, 04:17, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Busan, Korea Południowa
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 888
  Liczba postów : 180
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13453-jeon-jungkook
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15748-magic-boy#424708
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15186-dollar-dollar#404823
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15184-cheong-jungkook#404815




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Nie Paź 29 2017, 19:49

Zerkając na dwójkę przyjaciół, przewrócił oczami.
Leniwie przesunął kartkę między nimi, aby wiadomość od Deli dotarła do Taehyunga i sam od siebie dopisał na wyrwanej kartce, aby się uspokoili i wreszcie zakopali ten swój idiotyczny topór wojenny. Pobieżnie na drugiej kartce notował jakieś marginalne wręcz notatki z dodatkowego wykładu - a na całą sytuację z kuzynem Mina i jego kumplem, zareagował nijako. Wzruszył po prostu leniwie ramieniem i znudzony nieustającymi dramami i głupotą pozostałych, na luzie rysował piórem po brzegach swoich notatek. Gdzieś tam podłapał spojrzenia i uśmiechy wychodzących z auli starszych krukonów, na co szturchnął lekko Taehyunga w ramię, zupełnie tak samo jak siedzącą po jego drugiej stronie Delkę.
- Świetną macie rodzinę, nie ma co. - skwitował pod nosem nieco rozbrajającym tonem; dbając o to, aby nauczyciel i do nich się nie przyczepił.
Wychylając głowę nieco poza ławkę, naprawdę starał się wsłuchać w aktualnie panującą debatę w klasie; wszak dział o klątwach był naprawdę przeogromny. I zabierał się nawet do tego, aby i on zabrał głos w zakresie pytań o kolejnej klątwie, gdy nagle jego spojrzenie zawiesiło się na liście obecności, która swoim wyglądem nie przypominała poprzedniej wersji. Sprawnie i bez szumu ją przechwycając, rzucił okiem na wpisane nazwiska i bez słowa wyjął z palców Taehyunga pióro, aby ponownie dopisać ich trójkę.

Aktualna lista:
 

edit: kostka - 2


Ostatnio zmieniony przez Cheong Jungkook dnia Pon Paź 30 2017, 08:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1128
  Liczba postów : 570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pon Paź 30 2017, 04:06

Może właśnie przedstawienie Wanga było potrzebne, bo nagle studenci odblokowali się z pytaniami, pokazując Edgarowi, że jednak nie mówił do siebie. Przeciągnął ręką po brodzie, zastanawiając się jak przekazać odpowiedź, żeby nie powiedzieć więcej niż mógł. Kwestie klątw były prawnie dość skomplikowane.
- Żeby na to odpowiedzieć, panno Zakrzewski musiałbym wam przedstawić jak działa klątwa, którą nałożył na pierścień Andwari, a tego niestety zrobić nie mogę - sam uważał to akurat postanowienie za głupotę. Rozumiał logikę, która za nim stała - zasada inżynierii wstecznej była niebezpieczną, ale nadal popularną w pewnych kręgach metodą oznaczania klątw. Szczególnie w kręgach przestępczych. Zasadniczo jednak w przypadku Andwaranautu robienie z tego tajemnicy nie miało większego sensu, biorąc pod uwagę, że historia artefaktu była zupełnie powszechna - Powiem tyle, że teoretycznie trzeba go było nosić, praktycznie wystarczyło posiadać. Polecam zapoznanie się z jego historią - niedosłownie, ale wyjaśnia wszystko.
Przeniósł spojrzenie na drugą Gryfonkę. Z umiarkowanym i absolutnie niewidocznym na zewnątrz zadowoleniem przyjął fakt, że ktoś już znał historię omawianego przedmiotu. Ukontentowanie to zacierała głównie dręcząca go świadomość, że najwyraźniej musiał przyzwyczaić się do przebywania wśród kompletnego dna umysłowego, skoro cieszył go fakt, że jedna osoba w tak dużej grupie posiada podstawową wiedzę historyczną. Gdyby nie dodatkowe prace naukowe, którymi zajmował się po godzinach, zapewne jemu samemu spadłby poziom intelektualny.
- Został wydobyty z Renu i przebył jeszcze niewspominaną już w legendach podróż. Obecnie miejsce jego przebywania jest utajone i pinie strzeżone. Trwają prace nad zdjęciem klątwy lub zniszczeniem go. Więcej nie mogę wam powiedzieć.
Nie słysząc kolejnych pytań, przełączył slajd.
- Stafur til aeth vekia upp draug - nazwał symbol, który pojawił się na projektorze za jego plecami - Zaklęcie to przyzywało złe duchy. Czym dokładniej są rzeczone duchy nadal nie odkryto i się na to nie zanosi, bo mało kto chce się tego dotykać. Stafur til aeth vekia upp draug jest zaklęciem islandzkim, a tamtejsza starożytna magia ma to do siebie, że często obraca się przeciwko rzucającemu. Dużym problemem w określeniu w jakim celu używano tej klątwy jest fakt, że nikt kto próbował, nie pożył później wystarczająco długo, by to spisać. Część z was zapewne o nim słyszała. Do 1995 był znany bardzo wąskiemu gronu, takiemu do policzenia na palcach dwóch rąk. W tym czasie jednak został opisany w jednym z islandzkich magazynów popularnonaukowych i rozpętała się w ogół niego burza - osobom siedzącym najbliżej profesora mogło wydać się, że zobaczyły w jego martwym spojrzeniu iskierki, te jednak znikły przy kolejnym mrugnięciu Fairwyna i na zawsze miały pozostać legendą. Stafur til aeth vekia upp draug przyniósł mu sławę jako reporterowi, ale i badaczowi run, nie sentyment jednak wywołał, tę żywą jak na niego reakcję - Analizy, które usiłowano nad nim prowadzić skończyły się tragicznie dla wielu niedoświadczonych lub nieostrożnych naukowców, o ludziach chcących wykorzystać go do prywatnych celów nie wspominając - Dziewiętnastoletni wówczas Edgar nie spodziewał się jak bardzo przysłuży się doborowi naturalnemu swoim małym odkryciem i sprzedaniem go do gazety. Dziś nie mógłby już tak postąpić. Wtedy był to niemal jedyny sposób w jaki młody, pozbawiony wsparcia rodziny podróżnik mógł wbić się między autorytety interesującej go dziedziny. Teraz, kiedy był już jednym z nich, estyma wiązała mu ręce - Symbol i klątwę usiłowano później utaić, bezskutecznie jednak. Szacuje się, że do 2000 roku Stafur... był przyczyną blisko 80 zgonów. Wszystkie ciała wyglądały mniej więcej tak - włączył kolejny slajd, prawdopodobnie najdrastyczniejszy z dotychczasowych - Z czasem zainteresowanie symbolem opadło i obecnie zdarzają się jedynie sporadyczne wypadki wynikające nie z wiedzy o nim, a właśnie jej braku. Mają państwo pytania?

-------------------------------------
Przeglądałam zdjęcia z "Ring" w środku nocy w pogrążonym we śnie domu. Doceńcie xD

OSTATNIA SZANSA, ŻEBY DOŁĄCZYĆ! Za jakieś 2 dni wbiję z kolejnym "etapem", na którym będzie można zdobyć punkty dla domu. Wyglądajcie posta mojego lub Gemmy.

Wpisujcie się na listę i rzucajcie kostkami. Instrukcje w pierwszym poście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 156
  Liczba postów : 70
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15340-honey-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15342-relacje-honey-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15341-sowa-honey#411300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15339-honey-ford




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pon Paź 30 2017, 17:38

Jak brzmiała złota zasada Honey: "Najlepiej na zajęcia nie iść jak masz się spóźnić." Tylko to był wyjątek. Starożytne Runy. W ogóle runy pod każdą postacią były warte, żeby na nich być. Panienka Ford za żadne skarby nie mogła przegapić tych zajęć, ale zrobiła to. Nie było jej na lekcji już od kilkunastu minut. Strach było się tam pokazać! Zwłaszcza, że run uczył profesor Edgar Fairwyn. Trochę się go bała. Dobra, bardzo się go bała. Nie oszukujmy i szanujmy się, z drugiej strony kochała te zajęcia. Pan Fairwyn był najlepszym nauczycielem. Miał doświadczenie, a także wiele można było o nim usłyszeć, zwłaszcza, że HALF była maniakiem run.
Kiedy zjawiła się w głównej auli, odetchnęła ciężko, mając wrażenie, że słyszą ją wszyscy, którzy znajdowali się na zajęciach. Ukradkiem i po cichu starała się dołączyć do lekcji. Mając nadzieje, że nikt nie będzie chciał dać cynku nauczycielowi o nowo przybyłej osobie. Dostrzegła jakąś listę, a kiedy ta kartka znalazła się w jej dłoniach, zrozumiała, że to lista obecności i tak po prostu się na nią wpisała. Nie zawsze należało mieć czyste sumienie.

Kostka: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 17
  Liczba postów : 41
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15290-hurry-sinclair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15345-montrose#411353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15263-hurry-sinclair#407561




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pon Paź 30 2017, 19:16

Jeśli @”Honey A. L. Ford” marzyła o tym, żeby pozostać niezauważoną, nie mogła usiąść w gorszym miejscu. Wślizgnąłem się do auli tuż za nią; zdążyłem się załapać akurat na fragment o tym, że osiemdziesiąt osób zmarło przez klątwę, na temat której Fairwyn zapewne przez dłuższą chwilę się produkował, zanim raczyłem się pojawić na wykładzie. Tak właściwie planowałem być od samego początku, ale powstrzymały mnie nieoczekiwane przeciwności losu. Mianowicie zrobiłem się głodny.
Skoro już jednak zaspokoiłem potrzeby niższego rzędu, mogłem zająć się tą najwyższego. Bo oczywiście przybyłem na wykład, żeby się rozwijać (intelektualnie, khm) - choć obszar moich zainteresowań nie obejmował raczej Starożytnych Run. Chciałem po prostu skorzystać z okazji i zapytać Fairwyna o tematy, o których jedynie napomknął w swoich książkach. A skoro sam do tego zachęcał… - Czy był pan świadkiem zgonu spowodowanego przez którąś z klątw? - wypaliłem jakże subtelnie, jednocześnie przechwytując od Puchonki kartkę papieru, na której niedbale naskrobałem swoje imię (tak, że nie dało się tego odczytać).

Aktualna lista:
 


trzy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 119
  Liczba postów : 332
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14368-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14425-bocarter-hamilton?highlight=bocarter
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14422-bocarter-hamilton#381876
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14420-bocarter-hamilton#381874




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pon Paź 30 2017, 20:28

Ja tu jestem cały czas d samego początku. Siedzę, notuję i z największym skupieniem oraz uwagą słucham tego, co też nasz profesor ma do powiedzenia. I na listę też już się wpisałem, o!

KOSTKA: 2

ostrzeżenie 5/5 (ban) - łamanie 1. punktu regulaminu ogólnego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Seul, Korea Południowa
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 128
  Liczba postów : 204
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13409-taehyung-min#357496
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13468-dont-wanna-be-lonely-just-wanna-be-yours#358775
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13469-sowka-poli#358777
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15210-min-taehyung




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pon Paź 30 2017, 20:32

Taehyung miał ochotę wejść pod ławkę albo zapaść się najlepiej pod ziemię. Miał nadzieję, że nikt tutaj zgromadzonych nie dowie się, że Hoseok jest jego kuzynem. Cóż, oboje mieli inną… mentalność. Tak łagodnie mówiąc. Tae westchnął ciężko, czytając liścik Delilah i dopowiedzenie Jungkooka, po czym podkreślił słowa chłopaka i dorysował serduszko. “Widzisz? Porozmawiajmy po lekcji” dopisał, dodając smutną emotikonę i znów poprosił, aby Jungkookie podał dalej jego wiadomość. W tym czasie brat Del i jego kuzyn na szczęście wyszli już z auli. Taehyung zajął się lekcją, zawzięcie notując wszystkie słowa profesora; to nie tak, że miał obsesję na punkcie tego przedmiotu, po prostu łaknął więcej wiedzy jak szalony. Na razie bał się odezwać i przysłuchiwał się tylko innym uczniom. Temat zdawał się go zainteresować bardziej niż przypuszczał. Spojrzał na slajd i skrzywił się nieznacznie, widząc niemalże zniszczone ludzkie ciało.
- Zaklęcie budzące ducha? - mruknął Taehyung, odwracając głowę w kierunku przyjaciół. - Czytałem gdzieś kiedyś, że zostało niewiele ksiąg z islandzkimi zaklęciami, które starali się ukryć, bo na wyspie dużo praktykowano - rzucił, marszcząc brwi. - To interesujące - mruknął, zapisując sobie na boku, aby potem sprawdzić swoje słowa.



6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Skąd : Cardiff
Czystość Krwi : 10%
Galeony : -135
  Liczba postów : 19




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Wto Paź 31 2017, 23:28

Początek roku szkolnego, a Clinton nadal nie przyzwyczaił się do ponownej atmosfery szkolnych korytarzy czy obowiązków. O ile za dawnych czasów był tylko uczniem, tak teraz... został nauczycielem. I musiał bądź co bądź przestrzegać regulaminów, słuchać się dyrekcji i zachowywać przyzwoicie. Nie trzeba było się o to martwić, bo tak z nim było. Był uprzejmy, miły. Jednak na lekcjach quidditcha i miotlarstwa był drugą stroną monety. Brał wszystkich w obroty, kazał podnosić swoje tygodniowe liczniki na nowe poziomy. Najbiedniejsi byli ci, którzy grali w drużynach Quidditcha. Musieli naprawdę postarać się, aby uznał lekcję za udaną. Zaraz jednak po wybiciu dzwonka na koniec lekcji Clinton zmieniał się, zrzucał gębę twardego gościa i zaczynał znowu zachowywać się w porządku wobec innych. Ale... To nie była teraz jego lekcja, a w jego ręce nie była trzymana zawodowa miotła, a dziennik i kilka kartek odebranych od dyrekcji. Rozliczenia godzin za ten miesiąc. Wypłaty, oj wypłaty. - Przepraszam, że przerywam w lekcji, profesorze. Zostałem poinstruowany, aby przekazać panu formularz z godzinami zajęć, bo tylko pan zapomniał je uzupełnić. - Ze spokojem w swoim głosie Arrows czekał na to, czy w ogóle zostanie zaproszony do środka, albo być może nauczyciel sam podejdzie do drzwi, odbierze dokument, a potem zatrzaśnie mu je przed nosem i cała sprawa skończy się na kolejnych stłumionych głosach zza drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Elstow, Bedfordshire
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 432
Dodatkowo : kapitan drużyny Huffu
  Liczba postów : 692
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13545-gemma-harper-twisleton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13551-gemm-dobry-c#360801
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13552-najbardziej-poturbowana-sowa-w-hogu#360803
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13553-gemma-harper-twisleton#360808




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Sro Lis 01 2017, 22:04

Nie wierzyła w to co się właśnie obok niej odmerliniało. Uśmiechnęła się przyjaźnie do chłopaka, który się do niej dosiadł, ale po chwili zaczęła żałować, że nie wybrał innego miejsca. Próbowała dyskretnie przypomnieć mu samą mimiką na czyim wykładzie się znajdowali, ale ten chyba nie patrzył. Z początku trochę ją to śmieszyło, jednak z każdą kolejną chwilą, miała ochotę uciekać jak najdalej. Opadła na krześle najniżej jak się dało, chowając się przed profesorem, żeby tylko nie kojarzył jej z tym co działo się obok.
Chciała pociągnąć Krukona za rękaw i dać mu znać, żeby skończył, ale wtedy dosiadł się jego kolega i mózg Gemmy przestał ogarniać. Jaki, kurwa, portfel? Dafaque? Widziała, że Fairwyn patrzy w ich stronę, ale nie miała sił przerywać chłopakom. Odsunęła się tylko kawałek i jeszcze bardziej schowała za ludźmi z przodu. Ona się na to nie pisała, ona tu tyko przyszła pospać.
Odetchnęła z ulgą, kiedy Krukoni opuścili salę. Wydawało jej się, że pozostała niezauważona, ale mimo wszystko bała się teraz iść spać. Zamiast tego wsłuchała się w resztę wykładu, który swoją drogą, jak na runy, był całkiem ciekawy. Nastawienie Fairwyna do świata sprawiało, że zupełnie zapomniała o tym, że profesor prowadził kiedyś życie pełne przygód i że faktycznie może mieć coś fascynującego do powiedzenia. Obleśnego, patrząc na zdjęcia, ale fascynującego. Inni chyba też sobie o tym przypomnieli, bo z sali zaczęły padać pytania. Pośród tych dociekliwych zobaczyła Hurry'ego. Nie miała pojęcia, że wrócił do szkoły. Był tu od września?
Fairwyn przeleciał jeszcze przez kilka klątw, podając mniej lub więcej szczegółów i okraszając je mniej lub bardziej przerażającymi zdjęciami, a w Gemmie rosło więcej pytań niż odpowiedzi. W końcu odważyła się i podniosła rękę.
- Dla-acz-czego wiedza o k-klątwach jest ta-ajna? Zna-aczy, r-rozu-umiem względy b-b-e-ezpieczeństwa, ale gdy-yby były o-ogólnie znane, szy-yb-bciej by się je ro-ozp-poznawało i b-byłoby mniej w-yypadków.
Ku jej zaskoczeniu, nauczyciel nie tylko nie wyzwał jej od idiotek, ale jeszcze zachęcił resztę sali do włączenia się w dyskusję.

______________________



THE NAME'S TWISLETON. GEMMA TWISLETON.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1128
  Liczba postów : 570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Sro Lis 01 2017, 22:19

Skinął głową na pytanie Puchona. Jego twarz wyrażała przy tym tyle samo emocji co zwykle. Równie dobrze chłopak mógł go zapytać czy pił rano herbatę.
- Dwa razy, ale żadna z nich nie była nordycka – odparł spokojnie – Aztecka w Meksyku, której nie mogę wam przybliżyć i związana z duchami Zar w Somalii, o których jeśli zechcecie, możecie trochę poczytać.
Kontynuował wykład, podając mniej lub bardziej szczegółowo jeszcze kilka klątw i odpowiadając na pojawiające się pytania*.
- Oczywiście nie są to wszystkie klątwy nordyckie, a właściwie nich niewielki procent – wyłączył projektor, gdy skończył omawiać ostatni slajd – A o wielu jeszcze zapewne nam nie wiadomo. Jeśli ktoś z was jest bardziej zaineresowany tym tematem, niech wie, że czeka go dużo pracy. Jak już mówiłem większość informacji jest zastrzeżona, a środowisko badawcze zamknięte i bardzo nieufne.
Skinął głową Puchonce, która podniosła rękę, oddając jej głos. Otwierał usta, żeby odpowiedzieć, kiedy przerwało mu pojawienie się @Clinton Arrows. Chwilę patrzył na drugiego nauczyciela w milczeniu, żeby zdusić w sobie chęć zignorowania go i zebrać się na odpowiedź, która nie podepcze zbytnio autorytetu trenera przed uczniami.
- Nigdy go nie dostałem – sprostował półgłosem. Sprawy organizacyjne Hogwartu były jego zdanie prowadzone tak chaotycznie, że właściwie go to nie dziwiło – Czy ten formularz biega? – zapytał bezbarwnym tonem, a widząc konsternację na twarzy Arrowsa dodał – Musi być jakiś powód, dla którego nie mogło to zaczekać… - spojrzał na zegarek – dziesięciu minut. Zakładam więc, że obawia się pan, że ucieknie.
Nie czekając na odpowiedź trenera, zwrócił wzrok na Twisleton. Nie interesowało go co zamierzał w tym czasie zrobić Arrows – wyjść, czy zostać, dla niego mógł nawet sterczeć w tych drzwiach do końca wykładu – on teraz prowadził zajęcia.
- Liczyłem na to pytanie – odparł ku widocznemu zaskoczeniu pytającej uczennicy. Zignorował debilny wyraz twarzy dziewczyny i kontynuował – Kwestie dostępności informacji o klątwach są stałym tematem dyskusji w środowisku. Zdania między specjalistami są podzielone, a ponieważ mamy jeszcze te dziesięć minut, możemy je poświęcić na poznanie waszych opinii w tym temacie.

----------------------------------------------------------
*nie będę już przeciągać i pisać kolejnych, ale załóżmy, że było tego więcej niż 4
Ziomy, jesteście świadkami zjawiska tak rzadkiego jak pełne zaćmienie Słońca – Edgar zaprasza Was do dyskusji. Dyskusja dotyczy tego, czy informacje o klątwach powinny być ogólnodostępne. Za udział w dyskusji (ale z kulturą) przewidziane są punkty dla domu. Możecie też zadawać związane z tematem pytania. Czas macie do 7.11

Osoby, które jeszcze tego nie zrobiły, proszone są o rzucenie kostki na listę (info w poście rozpoczynającym lekcję)@Maximilian Blackburn @Clary Fajfer @Raymond Soren @Maevis Harper @Edmund Cormac

AKTUALNA LISTA:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Wrocław, Polska
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 493
  Liczba postów : 298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14988-clary-fajfer#399015
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14998-znajomosci-fajfer#399175
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14997-poczta-fajfer#399173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14996-clary-fajfer#399172




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pią Lis 03 2017, 13:09

Clary pomimo okropnego kaca postanowiła wczuć się w zajęcia. W końcu obiecała sobie, że będzie uczęszczać na jak najwięcej zajęć. Miała chwile zawahania, jednak to tylko na zajęciach nie myślała o tym wszystkim co ją spotkało. Na zajęciach słuchała i robiła dokładne notatki dotyczące zaklęć. Nie chciała się wypowiadać za bardzo bolała ją głowa i źle się czuła, wolała nie powiedzieć jakieś głupoty. Siedziała więc cicho rozglądając się jedynie na boki. Gdy doszła do niej lista obecności zastanawiała się czy wpisać siostrę oraz Kierana, w końcu oni pewnie by to zrobili. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że przez ostatni okres Clary nie miała za dużo szczęścia, to pewnie wpisanie kogokolwiek na listę mogłoby spowodować jakieś problemy ze strony nauczyciela. Więc na kartce nabazgrała jedynie swoje imię i nazwisko podając kartkę dalej. Miała tylko nadzieję, że nikt się na nią nie obrazi. Ona po prostu nie chciała wpakować się w jakieś kłopoty, miała już dosyć złych chwil w swoim życiu. Siedziała dalej cicho wsłuchując się w informację o zaklęciach, próbując zanotować i zapamiętać jak najwięcej.


Kostki: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Bibury, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 114
  Liczba postów : 365
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15046-maximilian-blackburn#400967
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15048-max#401002
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15050-max#401008
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15049-maximilian-blackburn#401005




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pią Lis 03 2017, 13:48

Max trochę odleciał myślowo z zajęć, nie zorientował się nawet kiedy i jak nauczyciel zjawił się w sali. Wydawało mu się, że Ulla coś mówiła do niego, ale nie był w stanie stwierdzić czy faktycznie tak było. Utonął w innym świecie, przymknąwszy oczy. Chyba uciął sobie nawet krótką drzemkę.
Skutecznie wybudził go z niej głos Fairwyna. Potrząsnął głową by dojść do siebie, przetarł oczy i zamienił się w słuch. Temat zapowiadał się ciekawie, a Ulla zapunktowała na początku zajęć. Posłał jej pełne uznania spojrzenie i ponownie przeniósł wzrok na Edgara, od czasu do czasu notując ciekawsze fakty. Fakty i artefakty he he.
Kilka osób zadawało pytania, nauczyciel raz odpowiadał, raz nie, wyrzucił awanturujących się Azjatów i wrócił do zajęć. Gdy przyszło do kwestii dostępu do informacji o klątwach Max był już bardzo zaciekawiony zdaniem innych. Jego odczucia w tej kwestii pozostawały ambiwaletne, choć nie wykluczał, że dołączy do rozpoczynającej się dyskusji.

kostka: sześć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Londyn, UK
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 28
  Liczba postów : 66
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15225-maevis-bella-harper#406534
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15232-moje-zabawki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15233-agencja-towarzyska-mae
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15230-maevis-bella-harper




Moderator






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Pią Lis 03 2017, 23:55

Uwielbiałam lekcje Fairwyna, ale czasem za dużo na nich gadał. A kiedy jeszcze do tego dorzucić moje zmęczenie, irytację i niespecjalną miłość do samego przedmiotu - cóż, odcięcie gwarantowane. Tak więc nawet jeśli chętnie posłuchałabym o klątwach, tak uwagi nie miałam za grosz. Gubiłam wątek średnio co dwa zdania profesora i sama już nie wiedziałam, o jakiej klątwie mówimy. Starałam się notować, jak najlepiej umiałam, ale ręka sama mi zjeżdżała po kartce, tworząc co jakiś czas wielki zygzak na samym środku pergaminu. Budziłam się co jakiś czas, skutecznie ukrywając przed Fairwynem swoje zmęczenie. Sam zresztą nie wyglądał na specjalnie wypoczętego i osobiście obstawiałam, że postanowił rzucić palenie. Nie próbowałam wdawać się w dyskusje, bo nic dobrego by to nie przyniosło. Jeszcze bym obnażyła jak bardzo nie uważałam przez cały wykład. Trzeba było jednak przemyśleć dobrze decyzję o pojawieniu się na runach.
Kiedy dotarła do mnie lista, pokręciłam tylko oczami widząc, ile osób było na nią wpisanych i porównując ich liczbę z osobami obecnymi na salę. Wpisałam się posłusznie, nie dopisując nikogo nowego, ani nie pozbywając się innych.

kostka: piąteczka

_ps sory za taki nieogar, ale eh, nie mam czasu żyć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 156
  Liczba postów : 70
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15340-honey-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15342-relacje-honey-ford
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15341-sowa-honey#411300
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15339-honey-ford




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Sob Lis 04 2017, 11:14

No nie mogła. Nawet nie odwróciła się w stronę @Hurry Sinclair bo czuła się, jak sparaliżowana. Jeszcze musiał się odezwać i tym samym wzrok profesora powędrował w ich stronę. Chociaż trochę zazdrościła Sinclair'owi, że od razu tak wdrożył się w zajęcia, a dopiero co przyszedł. Też chciała, dlatego z uwagą słuchała każdego słowa Fairwyn'a. Zaraz to przeniosła wzrok na @Clinton Arrows, który delikatnie zakłócił przebieg lekcji (Edgar go tak ładnie załatwił, że Honey uśmiechnęła się pod nosem. Tylko tak, żeby nikt nie zauważył.)
Jednak @Gemma Twisleton postanowiła ponownie skupić ich uwagę na temacie. Może szybko to za dużo powiedziane bo okropnie się jąkała. Trochę to było męczące, ale Honey jej bardzo współczuła. Zresztą nawet, tak mówiąc odważyła się cokolwiek powiedzieć, a taka Ford siedziała jak ostatni troll, a przecież zajęcia ze starożytnych run były jej pasją. Nie mogła po prostu się ogarnąć, tak to jest jak przychodzi się na koniec lekcji. Podniosła nieśmiało dłoń.
- Myślę, że chodzi o te kwestie bezpieczeństwa. Po prostu ta wiedza o klątwach nie jest ogólnodostępna bo czarodzieje mogliby ją wykorzystywać. Moim zdaniem powinno znaleźć się na to jakiś złoty środek, aby informacji tych nie można było wykorzystywać, ale mieć pewne pojęcie. - Zaskoczyła sama siebie, że jej wypowiedź należała do trochę dłuższych niż zamierzała, aż się speszyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 800
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1098
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Wto Lis 07 2017, 21:43

Bridget z zainteresowaniem słuchała tego, co działo się na lekcji i notowała na boku przeróżne informacje dotyczące poszczególnych omawianych przez nauczyciela klątw. Nie wiedziała jednak, jakie pytanie mogłaby zadać na ich temat, prędzej chyba przyszłaby do niego w innym terminie lub wysłałaby mu list z zapytaniem. Nie sądziła, że znajdzie podobne informacje w bibliotece szkolnej, a zupełnie jakby na dopełnienie jej procesów myślowych, na sali padło pytanie o dostępność wiadomości na temat klątw. Głos zabrała Gemma oraz Honey, a temat pozostawał otwarty. Bridget rozejrzała się po obecnych w sali, po czym podniosła nieznacznie rękę, chcąc zwrócić na siebie uwagę i powiedziała:
- Moim zdaniem wiedza o klątwach powinna być w większości dostępna. Tak jak mówiła Gemma, gdyby świadomość o ich istnieniu była w miarę ogólna, rozpoznawanie ich byłoby prostsze i nie wymagałoby poważnego gimnastykowania się w celu znalezienia jakichkolwiek informacji. Oczywiście dostępność do tej wiedzy pociągałaby ludzi o złych zamiarach... Nie umiem znaleźć złotego środka, ale uważam, że powinno się o tym nauczać. Oczywiście w teorii - skończyła i uśmiechnęła się niepewnie, bardziej do siebie niż do profesora.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 41
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1128
  Liczba postów : 570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Sro Lis 08 2017, 01:30

Gadali o bzdetach dwadzieścia cztery na dobę, ale kiedy już trzeba się było odezwać, oczywiście zapominali języka w gębie. Typowe. Gdyby ich chociaż pytał o coś co wymagało wiedzy, a on tylko zachęcał ich to wyrażenia opinii. Właściwie to nie powinien być zaskoczony. Potrafili wcisnąć pod te swoje zakute czaszki odrobinę aktów, kiedy się ich do tego przymusiło, samodzielne myślenie było jednak czymś, do czego trzeba było wyjść z własnej inicjatywy.
W "dyskusji" wzięły udział raptem trzy Puchonki i tak nie dodając nic ciekawego do tematu. Przeleciał wzrokiem po sali, kiedy Hudson skończyła mówić, ale nikt najwyraźniej nie miał nic do dodania. Na auli brakowało tylko świerszczy. Westchnął zrezygnowany i wyłączył rzutnik.
- Oczywiście złoty środek byłby wspaniałym wyjściem, ale podobnie jak wy, nikt go nie znalazł - odpowiedział obojętnie, wyciągając slajdy z projektora - Nikt też tak naprawdę nie szuka. Jak powinniście zauważyć, wszystkie dane o klątwach przekazywane szerszej publiczności, to takie, które ujrzały światło dzienne przez przypadek, tragiczny w skutkach najczęściej. Miałem nadzieję, że obierzecie jakieś skrajne stanowiska i sami rozkręcicie dyskusję, ale trudno - spojrzał na zegarek, nie miał po co trzymać ich tu przez pięć minut - Hufflepuff 15 punktów. Dobrze, że chociaż jeden dom ma jeszcze jakieś opinie. Możecie już iść.
Zebrał resztę swoich rzeczy i ruszył w stronę wyjścia, zabierając po drodze listę obecności. Nie zdążył jednak dokładnie jej się przyjrzeć, bo już znalazł się przy drzwiach, w których nadal sterczał Arrows.
- Pan wciąż tutaj - bardziej stwierdził niż spytał - Uwaga na przeciągi - dodał kąśliwie, wyciągając rękę po formularz z godzinami zajęć. Odebrał papiery, po czym minął mężczyznę i udał się do swojego gabinetu.

-----------------------------------------------
Ostateczna lista:
 

Oczek: 84
Powinno być: 3x24=72, czyli nie ma przypału :<

//zt wszyscy, chyba, że komuś bardzo zależy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Skąd : Berlin/Oakham
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 891
Dodatkowo : animag (kruk)
  Liczba postów : 685
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15073-daniel-alexander-bergmann
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15091-daniel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15099-krebs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15076-daniel-bergmann




Gracz






PisanieTemat: Re: Główna Aula   Wto Sty 16 2018, 19:01

Zdecydowana większość obecnych pod pieczą Bergmanna zajęć - znajdowała swoje oparcie w praktyce; owym razem postanowił zamienić się z prowadzącym ostatnio wykłady Crainem. Głównie, mając przed wzrokiem konieczny do poruszenia temat, uwity w głowie z nieodchodzącą precyzją, w związku z obserwacjami uznany jako istotny (choć niemożliwy niestety w realizacji go w innej formie). Średnio przepadał za wykładami - w przeciwieństwie do monologów preferował wygłaszać krótkie, skondensowane komunikaty w sposobach rzucania zaklęć, co w nieodzownym, osobistym odczuciu, jawiło się jako najważniejsza z gałęzi pozyskiwania wiedzy przy zanurzaniu się w transmutacji. Nie oznaczało to mimo wszystko zasiania chwastów negatywnych emocji, plączących się chaotycznie po wnętrzu, okradających z uprzednio nieposkromionej pewności - obraz nauczyciela pozostawał ten sam, przewidywalny w sposobie mówienia, bardziej ubarwiający, aczkolwiek wyzbyty z większych rozproszeń dygresji. Wszystko pośród wdrażanych działań mężczyzny znajdowało oparcie w błogim dostosowaniu. Dzisiaj zostawał mówcą.
- Zdolność przemiany w zwierzę jest znana czarodziejom od wieków - rozpoczął, zgodnie z godziną planowanego wykładu. Rzucane przez jasne oczy spojrzenie, prześlizgnęło się, pozbawione uściślonego wyrazu - przez rozpiętą przed jego sylwetką przestrzeń; nie goszcząc przy żadnym z szczegółów, żadnej z twarzy na dłużej. - Pierwszy animag został odnotowany już w starożytnej Grecji; przybierał postać sokoła. Na przestrzeni lat oraz kultur animagia wzbudzała różne, niekiedy skrajne emocje.
Krótkie przypomnienie z historii magii (tak bardzo pielęgnowanej za czasów Trausnitz, jednego ze skądinąd niewielu faktów, które bezproblemowo pochłonął w trakcie swojej nauki), nie było jednakże mówieniem dla samego mówienia. Jak zresztą zawsze - plan wypowiedzi w głowie Bergmanna wybiegał znacznie do przodu.
- Nie bez przyczyny. Brak systemu rejestracji pozwalał na swojego rodzaju przewagę - ośmielił się zauważyć. W dużej mierze wśród tego faktu znajdowało się wyjaśnienie, skąd wiedza wśród historyków, nie mogła być określoną dość jednoznacznie - to akurat nie zajmowało mężczyzny, ani tym bardziej nie było kwestią do zaprzątania głów zgromadzonym odbiorcom.
- Dlatego, prócz wprowadzenia rejestru, powstały zaklęcia, odbierające choćby sposobność bezkarnej ucieczki. Bezkarnego ukrywania się. - Wreszcie mógł przejść do meritum. - Przynajmniej teoretycznie. - Przez wzgląd na specyfikę a także stopień trudności czarów, nie zawsze mogły zakończyć się powodzeniem. Wystarczała już drobna dekoncentracja - aby przywołać niezapraszaną, owocną w swych skutkach porażkę.
- Poruszenie spraw animagii samej w sobie będzie jedynie powtórką, która w większości powinna być dla was jasna. W dużej mierze wolałbym skupić się na zaklęciach, ponieważ jeśli je znacie - kontynuował, wieńcząc tym samym wstęp: - nie ukrywajmy, będą wyłącznie stanowić nie zawsze łatwy do przyswojenia oraz wyobrażenia opis.



Czas na odpowiedź do 20.01 wieczorem, choć jest to czas dość rozmyty. Z racji własnej, połowicznej, zaostrzającej się nieobecności jak tego, że oczywiście pozostaję świadoma napiętego okresu - nie trzeba regularnie tu odpisywać. Niezależnie od etapu nie musicie uwzględniać spóźnień, a każdą obecność będę starać się wynagrodzić. Oczywiście nie liczcie na identyczną nagrodę co regularnie piszący gracze, jeśli napiszecie pod koniec wykładu jednego, krótkiego posta!

Aby umilić sobie czas przy rozpoczęciu wykładu, rzuć kostką!


Mechanika - zdarzenia losowe
1 oczko - cóż, najkrócej ujmując - odkrywasz, że idealne, obrane miejsce w rzeczywistości jest zabrudzone bliżej nieznaną, choć nieprzyjemną przy postrzeganiu substancją. Nauczyciela jeszcze nie ma na sali, więc możesz spróbować użyć zaklęcia Chłoszczyć - zgodnie z regułą przerzutów. Gdy jednak poniesiesz klęskę, ironia zakłóceń magii sprowadza dokoła zdecydowanie większy bałagan! Uważaj! Zawsze możesz też szukać innego miejsca.

2 oczka - to nie był dobry dzień - przynajmniej takie odniosłeś wrażenie z początku. Wypadający z twych dłoni przedmiot - czy to pióro, czy też notatki, zmusił ciebie do dodatkowych, żmudnych poszukiwań pod blatem. Koniec końców, w tych zakamarkach, znalazłeś również 10 galeonów! Swój zysk odnotuj tutaj.

3 oczka - masz szczęście! Znajdujesz miejsce wręcz idealne. Nauczyciel nie będzie mógł nadto dostrzec twoich ewentualnych wybryków, zaś ty - jeśli pragniesz uczestniczyć w wykładzie, masz świetny punkt do słuchania i obserwacji. Lepiej nie mogłeś trafić, nie sądzisz?

4 oczka - nic szczególnego nie miało okazji zaistnieć? Tylko z pozorów - kiedy już położyłeś torbę i odwróciłeś wzrok, w pobliżu przemknął niesławny niuchacz. Niestety, zdołał tobie odebrać 10 galeonów. Swoją stratę odnotuj tutaj.

5 oczek - co za pech! Poszukując dogodnej ławki, ktoś znienacka zdołał cię popchnąć. Naturalnie wyciągasz przed siebie rękę, co poskutkuje nieprzyjemnym bólem promieniującym przez resztę zajęć. Całe szczęście, to nie złamanie… prawda?

6 oczek - twoje miejsce wydawało się się być dogodnym, tak, wydawało - znajdujące się niedaleko portrety nieustannie prowadzą pomiędzy sobą rozmowę. Głos, mimo utkwienia w kanonie szeptu, uchodzący z obrazów - miesza się tobie z głosem nauczyciela, przez co odczuwasz problemy w przypadku chęci skupienia się na wykładzie. Niestety, portrety nie usłuchają twoich możliwych sugestii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Główna Aula   

Powrót do góry Go down
 

Główna Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15  Next

 Similar topics

-
» Dodatkowa Aula
» Aula

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
pierwsze piętro
-