IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Stok z kuligiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2895
  Liczba postów : 1678
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Stok z kuligiem    Nie Sty 31 2016, 13:52


Stok z kuligiem

Co drugi dzień w sezonie, w miejscu tym odbywa się czarodziejski kulig. Każdy może przyczepić swe sanie, które ciągnięte są przez parę pięknych hipogryfów. Jak więc można się łatwo domyślić, nie tylko zjeżdża się po stromych górkach, ale i co jakiś czas sanie unoszą się w powietrzu, ciągnięte przez skrzydlate stworzenia. To na pewno niezapomniane przeżycie, którego warto się podjąć, będąc już w tym miejscu. Istotnym faktem jest także to, że mało kto rzeczywiście dociera do mety całej podróży - większość po prostu spada przy gwałtownych zakrętach, bądź kolejnych wzlotach.

Jeśli bierzesz udział w kuligu, koniecznie rzuć kostkami. Jeśli grasz z drugą osobą możecie ustalić, czy jedzie na wspólnych saniach i rzuca jedno z was, czy bierzecie w tym udział osobno. Jeśli jednak jedziecie razem, efekt rzutu kostką dotyczą was obojga.

1. Ledwo zająłeś miejsce na wolnych sankach, a te gwałtownie ruszyły. Szybko złapałeś się drewnianego siedzenia... jednak leżąc już na ziemi. Przez parę metrów kulig ciągnął Cię po śniegu, który nie tylko wpadł Ci za kurtkę, ale i którego sporo się najadłeś. W porę się opamiętałeś i puściłeś sanie, gdy poczułeś, że te zaczynają się unosić w powietrzu. To była rzeczywiście niezapomniana podróż - o ile tylko nie dostaniesz teraz zapalenia płuc, to być może uda Ci się cały ten dzień puścić w niepamięć.
2. Mężczyzna prowadzący kulig przez długi czas rozmawiał z jakąś kobietą, przez co start całej wycieczki znacznie się przesunął. Po minięciu dobrych trzydziestu minut, dopiero postanowił zająć się tym, czym powinien. Oczywiście do tego czasu twoje ręce totalnie przemarzły, bo najwyraźniej przez telepanie się z zimna, rzucanie zaklęcia rozgrzewającego wcale nie szło Ci tak jak powinno. Jak łatwo się domyślić - ledwo trzymałeś się swoich sani. Kiedy tylko hipogryfy wzbiły się w powietrze, nie udało Ci się utrzymać. Jednakże, gdy wylądowałeś w zimnej zaspie, zauważyłeś, że obok Ciebie leży sakiewka z 20 galeonami!
3. Już od samego początku podejrzliwie spoglądałeś na ostatnie sanie, na których miałeś jechać. Wyglądały jakby miały około stu lat - właściwie nie byłoby wielką niespodzianką, gdyby rzeczywiście tyle ich miały. Gdy zaczęliście się naprawdę rozpędzać, zauważyłeś, że linka, którą są przywiązane do kolejnych, wygląda bardzo kiepsko. Chciałeś szybko naprawić ją zaklęciem, jednak przy tylu warstwach ubrania, ile miałeś na sobie, nawet odnalezienie różdżki nie było prostym zaklęciem. Kolejny gwałtowny zakręt przerwał twoje marzenia na spokojne przeżycie tego kuligu. Linka pękła, a ty odczepiłeś się od całej wycieczki. Twoje sanie, piekielnie rozpędzone, postanowiły jechać wciąż prosto, dokładnie do gęstego lasu. Na nic twoje krzyki! Przejechałeś tak kilka długich metrów, gwałtownie zatrzymując się dopiero na jednym z wielkich drzew. Jesteś poobijany i czeka Cię długa droga do obozu - oczywiście o ile w miarę szybko ją odnajdziesz.  
4. Myślałeś, że będzie znacznie gorzej. Tymczasem dostałeś sanie w dobrym stanie i na tyle blisko tych pierwszych, że wszystkie gwałtowne zakręty, czy nawet wzloty w powietrze dobrze znosiłeś. Parę razy co prawda już myślałeś, że wylądujesz twarzą w śniegu, ale nic takiego się nie wydarzyło. Dotarłeś do samego końca, a kierowca kuligu, poklepał Cię po plecach, dając kubek kawy po rosyjsku na rozgrzewkę. Ta oczywiście szybko stawia Cię na nogi, choć po tym trunku stoisz na nich nieco mniej twardo.
5. Do całej wycieczki podszedłeś bardzo pewnie. Być może kiedyś już w podobnym kuligu brałeś udział, albo tylko słynąłeś z odwagi. Rzeczywiście szło Ci naprawdę świetnie. Wszystkie gwałtowne zakręty, czy wzloty w powietrze były dla Ciebie niczym bułka z masłem. Gorzej się zrobiło dopiero pod koniec, bowiem hipogryfy nagle czegoś się przestraszyły i wyjątkowo gwałtownie przyśpieszyły. Nie byłeś na to przygotowany i po prostu nie zdążyłeś mocniej złapać swych sani. Nie dość, że spadłeś, to jeszcze przewróciłeś swe sanie, a za nimi przekręciły się kolejne i kolejne... i tak do samego końca. Możesz mieć satysfakcję, że nie tylko ty spadłeś!
6. Przez większość kuligu czułeś, że dosłownie za sekundę wylądujesz w lodowatym śniegu. Miałeś jednak dziwne szczęście (może wypiłeś eliksir szczęścia?), które utrzymywało Cię w saniach. W pewnym momencie zacząłeś się czuć na tyle pewnie, że urzeczony pięknym wyglądem, szybko mijającego Ci przed oczami śniegu, puściłeś sanie jedną ręką, by dotknąć tego białego puchu. Biały śnieg szybko mijał Ci między palcami, do momentu, aż przypadkiem w otwartą dłoń złapałeś małą sakiewkę. Sanie znów wzbiły się w powietrze, więc dopiero po zakończonym kuligu, który swoją drogą, w całości przeżyłeś do samego końca, sprawdziłeś zawartość tajemniczego znaleziska. Okazało się, że w twe ręce wpadł Proszek z chochlików kornwalijskich. Wow. Wygląda na to, że w wolnym czasie będziesz mógł trochę polewitować!



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Stok z kuligiem    Wto Mar 01 2016, 19:27

@Oriane L. Carstairs

Ileż można siedzieć w pokoju motelowym? Zdaje się, że każdy miał swoje limity, nawet tak marudzący, na dosłownie wszystko, Ślizgon jak Rasheed. Zresztą pod kocami było zimno, na zewnątrz było zimno, więc tak właściwie to nie było chyba żadnej różnicy czy pójdzie pomarznąć świadomie czy nie, prawda? Ano przynajmniej z takiego założenia wychodził, kiedy umawiał się z Oriane na zjazd kuligiem. To zawsze były jakieś dodatkowe, nowe doświadczenia, a skoro już musiał spędzać tutaj te dwa tygodnie to czemu by nie rzucić się w wir nieznanego? Zdaje się, że sam jeszcze nie wiedział w co się pakuje, no ale mniejsza. Najwyżej będzie sobie potem żałował wszystkiego wśród gorącej pary w saunie, więc teoretycznie nie powinno być tak źle. W zasadzie to co takiego mu szkodziło? Najwyżej się przeziębi, co po dziesiątkach dzikich eskapad, na które wyciągała go Heikkonen, nie powinno być takie proste. Mimo wszystko zadbał o to, aby wesprzeć swoją odporność i opatulił się w zielono - srebrny szalik oraz silne zaklęcie rozgrzewające, rzucone bezpośrednio na obie dłonie. To powinno zastąpić mu rękawiczki i w istocie działało podobnie.
Pojawił się na miejscu, z którego powinni wystartować, przyglądając się nieufnie hipogryfom. Nie miał zbyt wielu dobrych wspomnień związanych z końmi i ilekroć tylko starał się nad tym popracować, zawsze coś szło nie tak jak powinno. Może obecność Ślizgonki sprawi, że coś się w tej kwestii zmieni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 433
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Stok z kuligiem    Wto Mar 01 2016, 19:52

Już od dłuższego czasu chciała wyprać się na zjazd kuligiem. Niestety, nikt nie chciał z nią pójść wymigując się innymi, bardziej ważnymi, zajęciami. Nie wszystkim uwierzyła jednak nie miała im tego za złe. Nie każdy chciał spędzić wolny czas na zewnątrz, gdzie ziąb nacierał z każdej strony. Sama z pewnością też by nie wyszła, gdyby nie list od Rasha. Owszem, miała w planach tą atrakcję. Samej jednak nie na rękę było jej iść. Zabrała z szafy ciepły sweter jak i kurtkę dodatkowo wkładając szalik, czapkę i dwie pary rękawiczek. Nie ważne ile by ich nie zabrała, ręce zawsze jej marzły. Miała nadzieję, że tym razem jednak nie dadzą o sobie znać.
Na stok przyszła punktualnie o umówionej godzinie. Widząc chłopaka w znacznej odległości od hipogryfów uśmiechnęła się kącikami ust.
- Witaj Rash. - przywitała się dając mu całusa w policzek - Nadal nie ufny w stosunku do gryfów? - kiedyś wspominał jej coś na temat koni, jednak było to tak dawno, że większość z tej historii uleciała jej z głowy. Nie chcąc przeciągać dłużej tego stania skinęła w stronę sanek. - Jedziemy razem czy osobno? - w duchu modliła się aby wybrał pierwszą opcję. Bała się, że spadnie gdy będzie siedziała sama na nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Stok z kuligiem    Wto Mar 01 2016, 21:50

Rzucał spojrzenia spode łba w stronę hipogryfów, ale tak naprawdę to nie łudził się, że w ten sposób da im do zrozumienia, że z nim się nie zadziera. Zwierzęta zwierzętami, często ludzi nie słuchają (z pozdrowieniami od lodowego konia, który kiedyś zrzucił go z grzbietu), więc zachowanie pewnej dozy nieufności było nawet wskazane w tej sytuacji. Jedynym pocieszeniem było to, że zaklęcie rozgrzewające działało całkiem nieźle i jak na razie nie musiał martwić się o przykre efekty przymarznięcia palców do płaszcza czy czegoś w tym stylu. Nie czekał długo na Oriane. Okazała się równie punktualna jak on ostatnio. W odpowiedzi na jej całusa, zaczepnie pociągnął ją za pasmo włosów z tyłu, robiąc wymowną minę.
- Witaj. - przywitał się zwięźle, aby zaraz odpowiedzieć jej na pytanie. - Jak zawsze. Konie są nieprzewidywalne.
Doświadczenie z tymi zwierzętami nauczyło go właśnie, aby spodziewać się niespodziewanego. Westchnął krótko po jej pytaniu i dał sobie chwilę na zastanowienie się. Tak właściwie to była to zwyczajna pokazówka, gdyż Rasheed od samego początku nie miał wątpliwości, którą opcję wybierze. Wiedział, że gdyby konie zaczęły odstawiać jakieś cyrki, nie poradziłby sobie sam z opanowaniem ich i zapewne skończyłby albo w zaspie, albo pod kopytami.
- Razem. - zdecydował wreszcie, chwytając Oriane za rękę i ciągnąc ją, nagle podejrzanie ochoczo, w stronę kuligu. Zajął miejsce i kiedy dziewczyna już się dosiadła, hipogryfy wystartowały. Tak jak się spodziewał, cały czas miał wrażenie, że zaraz wyląduje twarzą prosto na skutej lodem ziemi, ale mimo wszystko ten moment jakoś nie chciał nadejść. Nadeszła za to chwila lekkomyślności, w której wyciągnął dłoń poza sanie, aby dotknąć śniegu (jakby nie miał go wystarczająco dużo na ubraniu) i chociaż poczuł, że zaklęcie, którym potraktował palce zaczyna w takich warunkach szybko słabnąć, to w jego dłoni nagle znalazła się przedziwna sakiewka. Nie zastanawiał się nad jej istnieniem zbyt długo i po prostu zawinął ją do kieszeni z zamiarem sprawdzenia zawartości już w saunie.

6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 433
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Stok z kuligiem    Sro Mar 02 2016, 00:44

Przewróciła tylko oczami na jego wzmiankę o koniach. Przecież te zwierzęta były najbardziej przyjacielskie ze wszystkich. Jeszcze nie spotkała się z informacją ani nawet wzmianką aby napadły na jakiegokolwiek czarodzieja. Zdecydowanie musiała przekonać Rasha do nich.
Słysząc, że jadą razem ucieszyła się. W razie jakiegoś "wypadku" nie będzie sama. Może było to podłe z jej strony ale wolała w takiej chwili mieć chłopaka przy sobie zawsze mieliby co wspominać później.
- Dobrze ale ja siedzę z przodu. - uśmiechnęła się uroczo i już miała zwrócić się w stronę sanek, jednak Rash był szybszy. Złapał ją za rękę i pociągną za sobą. Już dawno nie widziała go tak energicznego.
Niestety, jej plan nie wypalił gdyż chłopak usiadł z przodu trzymając sanie. Ria niepewnie usadowiła się za nim oplatając go w pasie rękoma. Miała nadzieję, nie będzie miał jej za złe gdy zrobi mu parę siniaków. A było to niewykluczone w tej sytuacji, w końcu nie chciałą wylądować w tym zimnym śniegu. Może i miał urok i większość, jak nie wszyscy, zachwycali się nim jednak dla niej był niczym innym jak zimną breją. Zdecydowanie nie chciała mieć z nim do czynienia. Tak myślała na początku. Chwilę póżniej jej dłoń już była w śniegu. Chciała jedynie sprawdzić czy faktycznie jest tak bardzo nieprzyjemny w dotyku. Zdziwiło ją to, iż mogła wytrzymać jego chłód, a co ciekawe przez przypadek wpadła w jej dłoń jakaś rzecz. Mała. Szybko ją złapała aby je nie zgubić i nawet nie patrząc co to schowała do płaszcza. Nie chciała przez swoją nieuwagę wylądować w tym zimnym puchu.
Mimo wszystko nie mogła się doczekać kiedy znajdzie się w ciepłej saunie. Z pewnością byłaby bardziej przyjena niż kulig który na początku wydawał się ciekawą atrakcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Stok z kuligiem    Pią Mar 04 2016, 17:20

Szkoda, że Oriane nie powiedziała tego na głos! Wtedy zapewne rozwinęłaby się barwna dyskusja na temat wyższości węży nad końmi… a przynajmniej Rasheed pewnie zarzuciłby podobnym stwierdzeniem, na które większość koniarzy pewnie by się oburzyła. Jemu było prościej tak twierdzić. Jakim cudem wężousty miałby problem z zapanowaniem na gadami? Chyba jeszcze nie było takiego, który nie wykorzystywałby ich do różnych celów, a Sharker był idealnym przykładem osoby właśnie chwytającej okazję w podobny sposób. Konie za to z reguły za nim nie przepadały, albo zrzucały go z grzbietu albo w ogóle miały go w najgłębszym poważaniu, także ten, miał wielką nadzieję, że wyjdzie cało ze spotkania z hipogryfami.
- Nie ma mowy. - mruknął do dziewczyny, gdy zażądała siedzenia z przodu i pokazał jej język. Najwyraźniej chciał się z nią podrażnić, co było całkiem w jego stylu.
O dziwo, chyba nie było tak źle. No, a przynajmniej zacyganił jakąś sakiewkę, której zawartość zamierzał sprawdzić później i nie wylądował twarzą w śniegu, a to już jakiś postęp, jeśli chodziło o utrzymywanie równowagi w tym czymś w czym jechali. Może te umiejętności przydadzą mu się podczas następnych rozgrywek w Quidditcha, o ile pojawią się wreszcie jakieś mecze.
Kiedy hipogryfy się zatrzymały, Rasheed był już nieco blady. Nie był amatorem podobnych przejażdżek, co może nieco wyjaśniało czemu nie korzysta ze swojego magicznego prawa jazdy, preferując raczej lot na miotle bądź teleportację, także gdy wreszcie uderzył stopami o ziemię, niemalże natychmiast poczuł się lepiej.
- Rety, nigdy więcej. - zamarudził, poprawiając włosy kilkoma ruchami, gdyż wiatr musiał je postawić, gdy tak dął i dmuchał, próbując zrzucić ich prosto w zaspę. Kiedy skończył, popatrzył przez moment na Oriane.
- Dobra, żartowałem. Nie było tak źle. - powiedział, najwyraźniej przyznając się do tego nawet przed samym sobą. Przeżył, co więcej dodawać? Potarł obie dłonie o siebie. - To co, idziemy się wygrzać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 433
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1320
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Stok z kuligiem    Nie Mar 06 2016, 19:42

Starała się ze wszystkich sił trzymać mocno chłopaka. Bała się, że może mieć przez to siniaki na żebrach, czego zdecydowanie by nie chciała. Jednak nie miała mimo to zamiaru go puścić. Jeszcze skończyłaby twarzą w tym białym puchu bądź wszedłby jej pod ubranie w najgorszym wypadku. Oj zdecydowanie nie byłoby to przyjemne uczucie. Miała nadzieję, że nie przeszkadza mu to jak mocno się trzymała. Właśnie dlatego wolała jechać z przodu! Wtedy z pewnością nie bałaby się za każdym razem, że spadnie. Choć z pewnością wtedy to Rash obawiałby się tego.
Z każdym kolejnym przyśpieszeniem hipogryfów bała się, że jej serce stanie. Jednak nie trwało to długo. Po chwili zaczęły zwalniać aż w końcu mogła dotknąć podłoża swoimi stopami. Było to nieziemskie uczucie. Nie podejrzewała, że tak prozaiczna czynność po kuligu może aż tak ją ucieszyć. W miarę szybko zeszła z sanek, puszczając chłopaka, i stając przed nim. Jego mina była na tyle zabawna, że nie mogąc pohamować śmiechu zaczęła się śmiać. I to dość głośno co i ją samą zaskoczyło. Mogąc już złapać oddech spojrzała na niego ze łzami w oczach.
- O nie, nie, nie. Za rok poproszę powtórkę. - wystawiła mu język i sama postanowiła zająć się swoimi włosami, choć miała czapkę na głowie. Czuła jednak, że nie wszystkie są tak ułożone jak być powinny.
- Wiedziałam, że Ci się podobało. - włożyła dłonie do kieszeni swojej kurtki nie chcąc narażać ich dłużej na zimno. Co z tego, że miała rękawiczki? Nie chroniły one aż tak dobrze. - Zdecydowanie. Już nie mogłam się doczekać tej sauny. - z błogim uśmiechem złapała Rasha pod ramię ruszyli w stronę sauny.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Stok z kuligiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Północny stok -> LS
» Wschodni stok
» Południowy stok
» Północny stok
» Podnóże gór Hakobe (południowy stok)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Gory Skaliste
-