IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dodatkowa Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28692
  Liczba postów : 33243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Dodatkowa Aula   Nie Paź 17 2010, 19:50

First topic message reminder :

W przypadku, gdy Główna Aula jest zajęta, zajęcia zawsze mogą się odbywać w Dodatkowej Auli. Mimo, iż jest nieco mniejszych rozmiarów niż ta pierwsza, bez problemów pomieści uczniów z danego wydziału. Ściany są w kolorze jasno szarym, a choć nie zdobią ich piękne malowidła, wnętrze na pewno zdobywa dzięki zupełnie fascynującemu, okrągłemu sklepieniu. Nie brakuje na nim drobnych malowideł przedstawiających różne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Coconut Cove
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 467
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t536-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5044-ci-dobrzy-i-ci-zli-czyli-elenowe-powiazania-postaci?highlight=ci+dobrzy+i+ci+%C5%BAli
http://czarodzieje.my-rpg.com/t1070-elena-marion?highlight=Elena+Marion
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9392-elena-marion?highlight=Elena+Marion




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Sie 14 2011, 12:35

Uff... zaraz sie zacznie. Teraz jeszcze tylko złoża przysięgę... no i git.
Elena siedziała sobie wygodnie na krześlie, kiedy to jej obrońca szedł, zeby złożyć przysięgę. Gdy Twan mowił jej o tym wszystkim, co sobie przygotował, wyglądał... łagodnie mowiąc śmiesznie. to jego przejęcie, ekscytacja i w ogóle... Elena aż się uśmiechnęła! i to nie jakoś zjadliwie, czy z pogardą. Tylko jak najbardziej pozytywnie!
Ciekawe, cy ktos to zauważył. W każdym razie, teraz siedziała na tym krześle, ciagle się usmiechając i czekając aż ta rozprawa w końcu się zacznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 70
Skąd : Cambridge
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 44
Dodatkowo : teleportacja, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 28




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 14:13

Starszy Pan wszedł do auli Dostojnym krokiem. Rozejrzał się, wziął głęboki wdech i ruszył w dół ku swemu biurku. W końcu usiadł i otworzył drzwiczki szafki biurka, z której to szafki wyjął koszyk z kamieniami i postawił go na biurku. Po wykonaniu tej czynności postawił łokcie na biurku i wsparł podbródek na palcach. Siedział tak czekając, aż zbiorą się studenci, od czasu do czasu spoglądając na kamienie w koszyku i powtarzając sobie organizację dzisiejszych zajęć.
Ciekawiło go tylko ile osób zbierze się dziś na lekcji i czy będą współpracować. W końcu nie chciałby od pierwszego dnia stosować rygor wobec nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 14:36

Tim nie mógł opuścić lekcji Złożonych Zaklęć. Nie były to co prawda Niebezpieczne Mikstury ani Historia Czarów, ale, jak to on, z każdego przedmiotu był dobry i każdy lubił. Ciekawił go też ten nowy nauczyciel, ostatnio często się oni zmieniają. Miał nadzieję, że będzie się mu dobrze z nim współpracowało. Zazwyczaj wszyscy profesorowie go lubili, nie sprawiał żadnych problemów wychowawczych, miał dobre oceny, był aktywny. Idealny uczeń. Jednak nie wiem czy Krukon będzie dziś równie aktywny i przygotowany do lekcji, w sumie zależy o czym ona będzie, bo może o czymś co już wiedział, albo o czym czytał. Jakoś od wczoraj nie mógł się na niczym skupić. Czemu? Wczoraj był na randce z FINNEM. Wciąż pamiętał te przytulanie się, pocałunek...O niczym innym od tej pory nie myślał. Ale miał podzielność uwagi, nie sądzę więc żeby był to jakiś problem. Z szerokim uśmiechem udał się więc w stronę Dodatkowej Auli gdzie miała odbywać się lekcja. Ze zdziwieniem przyjął to, że nikogo jeszcze na niej nie ma. Może przyszedł za wcześnie. W końcu szczęśliwi czasu nie liczą i takie tam a on naprawdę był szczęśliwy i wciąż nie wierzył w to co go wczoraj spotkało. Nich ktoś go uszczypnie albo coś. Skinął głową ku profesorowi bacznie go obserwując. Nauczyciel wyglądał na kompetentnego, to dobrze. -Dzień dobry. - dodał i ruszył ku miejscom siedzącym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Brno, Republika Czeska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 335
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2958-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2960-fuck-yeah-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2959-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9752-jiri-broskev#273766




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 14:55

Jiri z powodu natłoku ostatnich wydarzeń przechodził różnorakie stany emocjonalne i metamorfozy z nimi związane. Ostatecznie jednak zdawał się być naprawdę w lepszej kondycji. Wpierdalał cokolwiek tylko mógł, sprawiając, iż nie siał już postrachu swoją wychudzoną sylwetką. Przytył co nieco, aż sam był tym zdziwiony. Jednak wciąż prowadził hulaszczy tryb życia, a co za tym idzie, wyglądał na niewyspanego i zmęczonego. Ciągle zdawał się być na kacu, jednak mimo to mnóstwo było w nim werwy i zapału. Niekoniecznie do pracy czy nauki, ale to już osobna kwestia.
Przyszedł na zajęcia, bo się na nie zapisał. Lubił złożone, trudne zaklęcia, był w nich całkiem niezły, tak jak w quidditchu i... na tym się kończyły jego umiejętności. Jednak co fakt, to fakt - całą swoją postawą sprawiał iście antypatyczne wrażenie.
Nikogo więc nie powinno zdziwić, iż wszedł do auli szurając ciężkimi glanami, trzymając ręce w kieszeniach obdrapanych jeansów. Ostentacyjnie żuł też gumę, a z wykładowcą się nie przywitał, chyba, że można zaliczyć do powitania nieokreślony ruch głową i ciche mruknięcie czegoś pod nosem.
Ostatecznie usiadł gdzieś za krukonem, którego nie omieszkał obrzucić chłodnym spojrzeniem, a potem rozsiadł się wygodnie na krześle, zarzucając nogami na blat znajdujący się przed nim. Ręce wciąż spoczywały w kieszeni, a Broskev po chwili zaczął dmuchać balona z gumy. Zaraz po tym w auli rozległ się huk pękającego balonika na twarzy Czecha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 285
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 362




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 15:11

Nie no dobra, w sumie trzeba by zacząć chodzić na lekcję, w końcu koniec roku się zbliża i w ogóle. Desiree wyjeżdżała razem ze szkołą na jakieś wakacje Merlin wie gdzie i wcale nie była z tego faktu zadowolona. Wolałaby jak zwykle przez dwa miesiące tkwić w ciągu imprezowo-papierosowo-alkoholowo-ćpuńskim, jak w każde wakacje podczas których nie mogła niestety zostać w Hogwarcie. Czasami odwiedzała znajomych ze szkoły, o ile się na to zgodzili. Ale w tym roku każdy z nich, jak na zlość, jechał razem ze szkołą. A Ślizgonka nienawidziła być sama. Ludzie z jej dzielnicy w Bristolu to nie to samo, w końcu to mugole. Co prawda, jak się jest pijanym czy naćpanym to nie przeszkadza za bardzo, ale i tak wolała tych z którymi spędzała większość roku. Dlatego była wściekła. A miała awersję do zorganizowanych wyjazdów. W końcu na ostatnim rzucił ją facet, który tak btw nie żyje. A ona nie chciała jechać się bawić. Tristan już nie może tego zrobić, a ona nie może zaprzepaścić pamięci o nim. Jednak Draco powiedział jej, że powinna się ogarnąć, że nie może wiecznie się dołować i hejtować resztę świata. I że ma bez gadania jechać, bo on nie pozwoli by wiecznie była w depresji. Ciekawe, ciągle ją z niej wyciągał. Wtedy, na balu gdy się poznali była zdołowana, bo Tristan ją rzucił, teraz wspierał ją po jego śmierci. Była mu bardzo wdzięczna. Wkurwiał ją czasem jak diabli, ale jakoś nie mogła sobie wyobrazić jakby było bez niego. I chciała mu się jakoś odwdzięczyć. Dlatego zapisała się na te cholerne wakacje, czym oczywiście doprowadziła go do wzrostu ego i triumfalnego uśmiechu. Jakby mówił, że zawsze się go posłucha i zawsze będzie lepszy od niej, jakby była od niego zależna. Pfffff, jakby to jeszcze była prawda. Ona jest samowystarczalna i nikogo nie potrzebuje. I nawet się ogarnęła żeby pójść na lekcje! Ale to już dla samej siebie, zawsze lubiła zaklęcia i była z nich świetna tak jak z Eliksirów czy OPCM. Te trzy przedmioty były jej ulubionymi i miała z nich prawie same Wybitne. Wzięła to co potrzebne i ruszyła do Auli. Nie była pierwsza, ale jakoś nie znała tego kolesia, który juz tu był, choć oczywiście nie mogła nie zauważyć, że cholernie przystojny z niego osobnik. Ale nic poza tym. Rozejrzała się po tym niezbyt kolorowym pomieszczeniu szukając znajomego nauczyciela, ale nie było go. Przy profesorskim biurku siedział natomiast jakiś dziadek, który wyglądał na takiego jakby miał niedługo pójść do grobu. Ha, coraz starszych tu przyjmują. Nie chciał iść jeszcze na emeryturę czy coś? Ciekawe jak uczy. Często się grono pedagogiczne w tej szkole zmienia, kurczę. Nie udzielała się społecznie niecały miesiąc a tu już tyle obcych gęb. Nieważne. Kiwnęła głową i usiadła sobie gdzieś tam. Co będziemy robić? Nagle usłyszała jakiś huk. Co to? Rozejrzała się dookoła i ze zdziwieniem zauważyła, że nie dostrzegła kogoś jeszcze. Broskev, o jak miło. Lata świetle nie widziała swojego imprezowego kolegi. Wstała i przeniosła się koło studenta. - Hej, Jiri. Cóż to się stało że zaszczyciłeś nas swoją obecnością?- spytała z lekko kpiącym uśmieszkiem spoglądając na gumę, która została na jego twarzy. Śmiało mogę stwierdzić, że powoli zaczynała być sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Brno
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 86
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 145




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 17:01

Zuzanka chodziła od czasu do czasu na wykłady, choćby po to, by nauczyć się zaklęć, które mogły przydać się przy jej... zabiegach. Wielu i tak musiała szukać sama, jednak zdarzało się, że nawet szkoła uczyła czegoś ciekawego... czasami. Poza tym stwarzamy pozory, że była pilną uczennicą, pozory, lubiła przybierać maski stworzone z kłamstw, właśnie po to, by widzieć konsternację na twarzach tych, którzy dowiadywali się, że pozory mylą. Znowu.
Pomimo trybu życia prowadzonego przez siebie, w którym się zbytnio nie oszczędzała i tak wyglądała olśniewająco, jak to ona. Zresztą, nie mogło być inaczej, to ona była tą piękniejszą z rodzeństwa Broskevów, to niezaprzeczalne!
Wkroczyła do sali, dla odmiany bez ciężkiego odgłosu glanów, a lekkim krokiem, w tenisówkach, które uroczo komponowały się z szeroką, falbaniastą spódnicą w kolorze morza i białym T-shirtem. Już miała zaśmiać się, widząc kochanego braciszka całego w gumie balonowej, ale widok Aileen, przymilającej się do Jiriego wystarczająco ją od tego powstrzymał. Na jej twarzy pojawił się wymowny morphfejs. Poprzestała więc na klepnięciu brata w bark.
- Brat, ogarnij się - dodała przy tym.
I usiadła niedaleko nich, żeby mieć możliwość obserwacji tej durnej Weaver.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Brno, Republika Czeska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 335
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2958-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2960-fuck-yeah-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2959-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9752-jiri-broskev#273766




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 17:21

Oparty i rozwalony bezczelnie na krześle oczekiwał w końcu zajęć. Ileż można czekać? Owszem, osób było jak na lekarstwo, ale to nie powód, aby z tego powodu opóźniać lekcje. Naprawdę miał wiele ciekawszych zajęć niż siedzenie tu i gapienie się w sufit. A propos tego - właśnie to uczynił, z miną godną największego cierpiętnika. No bo za co, dlaczego? Przejdźmy do konkretów, panie dziadku, nauczmy się czegoś i heja hej spierdalajmy w podskokach z murów tej szkoły! Co prawda na zewnątrz i tak padało w pizdu, ale lepsze moknięcie na błoniach, niż nudzenie się w auli. Ha, mógłby wymyślać nowe, czarodziejskie przysłowia!
Nie patrzył, kto wchodzi do sali, jakoś nie interesowało go to specjalnie. Dopiero kiedy ktoś bezczelnie śmiał posadzić tyłek na miejscu obok, zwrócił głowę w kierunku tej persony, co więcej! Obrzucając ją morderczym wzrokiem i marszcząc groźnie brwi. Ach, to Des! Stwierdził jakże bystrze, więc jego wyraz twarzy zrobił się już normalniejszy, ba, nawet całkiem rozpogodzony. Jednak wciąż miał tą gumę na ryju, więc zaczął ją zgarniać językiem.
- No siema - zaczął, w przerwie między czyszczeniem swojej PRZYSTOJNEJ facjaty. Piękniejsza z rodzeństwa Broskevów, phi. - Czasem trzeba zrobić coś szalonego - skomentował odnośnie swojej obecności tutaj. Taaak, dla niego nauka czegokolwiek była istnym szaleństwem, to trzeba przyznać.
Kiedy drzwi ponownie się otworzyły, błękitne tęczówki zmieniły obiekt zainteresowania z Weaver na... Zuzankę. Był zadowolony, że ta młoda panna się opamiętała i przyszła tu, by poszerzać swoją wiedzę, ale kiedy zrobiła dziwnie wkurwioną minę i jedynie poklepała go po barku, uniósł brwi w geście niemego zdziwienia. Że co on ma zrobić?
- Sama się ogarnij i zmyj ten dziwkarski makijaż - burknął w jej kierunku, niczym głowa rodziny, która przyłapuje swoją ukochaną córeczkę na próbie wyjścia z domu na dyskotekę szkolną w bluzce na ramiączkach z za dużym dekoltem i pomalowanej twarzy. Ach ten Broskev, czasem brzmi tak uroczo, kiedy się martwi o swoją siostrzyczkę! Jednak zaraz po tym znów patrzył się na Des i wzruszył ostentacyjnie ramionami, coś na wyraz "ach ta gówniarzeria!!!" i powrócił do czyszczenia mordy z gumy balonowej. Mlask, mlask.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Brno
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 86
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 145




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 18:09

Przystojne to on mógł mieć... a nie, nic nie miał przystojnego, a na pewno nie tę gębę, która odstraszała większość wokół i gdyby nie był jej bratem, to pewnie by się z nim nawet nie zadawała. No ale krew nie woda, poza tym byli do siebie tak podobni, że może nawet zbyt podobni, dlatego się tak wkurzali nawzajem i dogryzali sobie. I choćby Jiri robił sobie operacje plastyczne i stosował różne metody, to i tak ona będzie lepiej wyglądać od niego i mieć większe powodzenie.
Poszerzanie wiedzy jako takie nie interesowało jej w ogóle. Nie była Krukonką kujonką, już dawno wyrosła z grzecznych warkoczyków i mundurka. Uczyła się tylko tego, co mogło przydać się jej w przyszłości.
A braciszek był jak zwykle uroczy, nic się nie zmienił. I dalej się troszczył o nią, normalnie sielanka.
- Pierdol się - powiedziała bardzo grzecznie.
Oczywiście była na tyle inteligentna, że nie powiedziała tego po angielsku, tylko po czesku, coby zrozumiała jedna, odpowiednia osoba, a reszcie pozostawiła tajemnicę. Nie muszą znać każdego jej słowa, które wypowiada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 285
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 362




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 19:55

Ona tu tak ładnie i milutko, a ten na nią morderczym wzrokiem, no ludzie kochani. I pfff, ona wcale się do niego nie przymilała. Zresztą, nieważne. Usiadła wygodniej spoglądając na chłopaka kątem oka. -Fakt. -przyznała Jiri'emu rację. Sama też nieczęsto chodziła na jakiekolwiek zajęcia, więc z jej strony także było to szaleństwem.
Już miała zagadać o coś tam, w sumie nieznaczącego, gdy zauważyła kolejną osobę wchodzącą na lekcję. Tej też dawno nie widziała i dobrze. Zuzanka była strasznie głupią i napuszoną dziewuchą, że niby taka fajna czy coś. Ha, dobre sobie. I wiecie co? Ta sama Broskev myślała, że Desiree widzi w niej zagrożenie. Głupota kompletna. Tu to chyba było wręcz odwrotnie. I w ogóle, co ta Ślizgonka miała na sobie? Zignorowała kompletnie jej morphfejsa tylko wywracając oczyma. Po co się ma przejmować jakąś głupią Czeszką? I fakt. Niech sama się ogarnie, chociaż z jej brakiem mózgu to pewnie niemożliwe. -Ach i właśnie w takich momentach dziękuję Merlinowi, że nie mam rodzeństwa. - skomentowała kąśliwie spoglądając na tą głupszą i dziwniejszą z Broskevów by po chwili przenieść wzrok na studenta. -Ej, teraz się wam ta wymiana kończy, nie? Zostajesz czy jedziesz razem z resztą? - spytała beznamiętnie. Słyszała, że niektórzy tak bardzo pokochali Hogwart, że nigdzie się nie ruszają stąd. I wcale się im nie dziwiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 70
Skąd : Cambridge
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 44
Dodatkowo : teleportacja, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 28




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 20:05

Dobrze czas zacząć. Wstał zza biurka pochwycił swą laskę do elegancji i stanął przed studentami. Widział i słyszał co się dzieje i nie odpowiadało mu to. - Cisza. Powiedział stanowczo i gdy wszystkie głosy ucichły przemówił. - Witam was. Nazywam się Maxwell Connor i od dziś będę prowadził zajęcia z Zaklęć Złożonych. Uprzedzam, ze nie będę tolerował zachowania, jakie tu ma miejsce, i jeżeli ktoś będzie się zachowywał, tak jak większość z was przed chwilą, to pożegna się z zajęciami, co będzie równoznaczne z niedopuszczeniem do egzaminu końcowego. Spojrzał po wszystkich, po czym kontynuował. - Nie wiem na jakim jesteście poziomie, więc będę wdzięczny, jeśli powiecie co przerabialiście do tej pory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Brno, Republika Czeska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 335
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2958-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2960-fuck-yeah-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2959-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9752-jiri-broskev#273766




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 21:34

No co za bezczelna gówniara, doprawdy! Oczywiście, że Jiri kochał ją nad życie, ale co za dużo to nie zdrowo, o. Czasem wciąż się jeszcze łudził, że będzie umiał wychować ją na ludzi, ale ta już dawno poszła w jego nieszczęsne ślady. Co za niepowetowana strata dla całego czarodziejskiego świata! A mogła być kimś wielkim.
- Zachowuj się, do kurwy nędzy - warknął do niej, również po czesku i na chwilę wygiął się do tyłu, by uraczyć ją krótkim, acz stanowczym spojrzeniem. Swoją drogą, cóż za hipokryzja, bo Broskev wcale nie zamierzał się zachowywać niczym aniołek.
Potem już całą uwagę skupił na Des, zerkając na nią kątem oka.
- Zostaję chyba. Iterius jest w chuj nudny - odparł z pewną stanowczością, a potem założył ręce za głowę i oparł się tym samym jeszcze wygodniej niż poprzednio. Udało mu się wyczyścić mordę z gumy, więc znów wesoło mlaskał przy jej żuciu.
O dziwo, kiedy staruszek przemówił, zaczął to robić jeszcze głośniej i ostentacyjnie. Jednak nie odezwał się ani słowem, bo nie miał pojęcia. Wzruszył więc tylko nieznacznie ramionami, a jego nogi na blacie podrygiwały lekko w takt piosenki walającej się po umyśle Brokeva.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Leicester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
  Liczba postów : 102




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 21:35

Tak się jakoś złożyło, że Lyanna nie miała przy sobie laski, która dodawałaby jej elegancji, a jej szkolny mundurek był w dość opłakanym stanie, zupełnie jakby spotkała się z centaurem, wygłodniałym Keithem czy czymśtam innym równie niebezpiecznym. Po nieprzespanej nocy, z zapewne wiadomych powodów ech!, musiała znaleźć sobie jakieś wygodne legowisko do odpoczynku i niezmiernie zasmucił ją fakt, że najlepsze miejscówki zostały już zajęte. Ale to nic, zawsze pozostawała inna alternatywa - raz na jakiś czas wpaść na akuratne zajęcia, zaszczycić swą osobą resztę klasy, oświecić ich własną zajebistością, trochę ponarzekać, trochę się pośmiać, trochę pospać, a resztę czasu spędzić pod ławką starając się skonstruować mugolską bombę. To by było dość zabawne. Z mniej więcej takim planem ruszyła więc do dodatkowej auli, z nadzieją, że po drodze spotka dobrego elfa, który ofiaruje jej za zupełne darmo flaszkę ognistej, ale i w tym temacie się przeliczyła, więc HARDO szła naprzód, aż dotarła na miejsce. Akurat na monolog tego starszego, dość dziwnego kolesia z laską, która dodawała mu elegancji (tak średnio ale dobra, nie zabierajmy mu czegoś, co sobie uroił). Jak zdążyła wywnioskować, był nauczycielem! Plus pięćdziesiąt do błyskotliwości panny Everett, to się chwali. Swoim zwyczajem, skoro już wlazła w połowie, to trzeba było zagaić towarzystwo czymś przyjemnym, by rozładować trochę grobową atmosferę i sprawić, by późne nadejście zostało jej wybaczone!
- Witam was, nazywam się Lyanna Everett i od dziś będę uczęszczać na te zajęcia - orzekła więc z poważną miną, po czym ukłoniła się JAKŻE PIĘKNIE w stronę profesora. Musiał być dumny po takiej przemowie! A skoro już się dostatecznie tego dnia nastała, to podlazła do którejś z wolnych ław i udekorowała ją swymi czterema literami. Ława też powinna być wdzięczna, meh. W sumie powinna mieć jakieś książki albo coś? Nie zastanawiała się nad tym wcześniej, ale najwyżej od kogoś wyłudzi, jak zawsze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t576-brooklyn-asteria-toxic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t921-brook#22968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t577-brooklyn-toxic




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 21:46

Biedny mały chorowity Bruk jakoś, ledwo co, wykaraskał się właśnie z problemów zdrowotnych. Chociaż było jakieś plus dwadzieścia stopni ona weszła do sali opatulona w jeden ze swych hipsterskich swetrów mejd in Skandynawia. I chociaż dalej prychała, kichała, kaszlała i miotała chusteczkami w każdego, co z politowaniem lustrował jej podpuchnięte oczy i czerwony nos, na złożone zaklęcia przybyła, nie ma to tamto! Podręcznik (tak, posiadała!) niezmiernie ciążył pod pachą, nogi były nieznośnie ociężałe, a mina okrutnie zbolała, ale postanowiła, że choćby nie wiem jak bardzo grypa przeważała swą siłą, ona stoczy z nią zacięty bój, a do sali wejdzie całkiem dumnie, jak na ślizgońskiego Bruka przystało.
Przyuważyła profesora, ale tylko skinęła głową na dzień dobry, wszak podejrzewała, że będzie nieludzko chrypieć. Jej lico rozświetliła niemal radość, gdy przyuważyła swojską sylwetkę - Jerzego, ale jedno miejsce obok niego zajmowała Zuzanka (albo ktoś tam, niedowidziała), a drugie jakaś dziewoja z miejscem na galeona między jedynkami. Eh, no co za życie, pomyślała Bruk zrezygnowana, posyłając Jurkowi mentalną (zupełnie jak ich relacja!) sztamę. Nie wiem jak to zrobiła, ale to nieważne, gdyż... Och tak, przyuważyła również Lyannę, koło której klapnęła, dając znać o swojej obecności głośnym rzuceniem podręcznika na to, co miało służyć za stolik. Aha, i siarczystym smarknięciem w chusteczkę higieniczną, he he!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Amsterdam
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 164
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 241




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 22:13

Rany, co tu się dzieje? Jakieś kłótnie rodzinne, smarkanie, żucie gumy, rzucanie książkami, no ludzie kochani. To jest lekcja, nie? A na lekcji się UCZY, a nie robi wszystko inne żeby się zbytnio nie wysilać. Tim był zbulwersowany wręcz takim zachowaniem innych studentów, których tak a propos, nie kojarzył, a był w tej szkole prawie rok, smuteczek. Nauczyciel jednak szybko przywołał ich do porządku, a przynajmniej tak się mogło wydawać. I w ogóle...co oni robili na ostatnich zajęciach? Ups, Krukon chyba był wtedy chory i go na nich nie było, więc niestety nie mógł odpowiedzieć na to pytanie. JESTEM ROZCZAROWANA TWOJĄ NIEWIEDZĄ, TIMOTHEUSIE! No ale cóż. Bywa, nie? A chłopak nadal rzygał tęczą z podekscytowania wczorajszym dniem i nawet jakby wiedział to by nie mógł sobie przypomnieć. Ech, co ta miłość robi z ludźmi. Ale przysięgam, jeśli on przez Finna opuści się w nauce to Puchonowi nogi z tyłka powyrywam! Nie no, taki żarcik. Ale będę zła. Timmy ma być mądry i fokle supermegaświetny geniusz. tymczasem ej, lekcja chyba się zaczęła nie, trza się skupić. Mając nadzieję, że ludzie dookoła się ogarną i zaczną współpracować na lekcji usiadł sobie wygodnie wpatrując się z zainteresowaniem w nauczyciela czekał, aż ten rozpocznie wykład czy co tam planował. Grzeczny piesek. Znaczy, eee, grzeczny chłopiec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 70
Skąd : Cambridge
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 44
Dodatkowo : teleportacja, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 28




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 22:15

Kiedy tak stał lekko poirytowany postawą studentów i czekając na odpowiedź, która nie padła i pewnie już nie padnie stwierdził w duchu, że nerwami niczego tej młodzieży nie nauczy. - Dobrze, a więc zacznijmy od początku. Powiedział już łagodniej. - Kolejne pytanie do Was. Czy wolicie, aby zajęcia skupiały się na zaklęciach obronnych, czy zwykłych? Wyszedł z założenia, że studenci będą chętniej pracowali przerabiając to co im odpowiada. Szczerze mówiąc on też wolał nauczać o zaklęciach obronnych, gdyż szczerze mówiąc uważał je za bardziej przydatne i ciekawe od zwykłych.
Omiatał studentów wzrokiem czekając na ich odpowiedź. Zatrzymał wzrok na dłużej na chłopaku z nogami wyciągniętymi na stole i na dwóch studentkach, które dopiero przyszły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Leicester
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 84
  Liczba postów : 102




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 22:25

Obożeoboże! Nauczyciel na nią spojrzał! Czy to znaczy, że awansowała do poziomu pupilki? Bardzo jej na tym zależało, bowiem jego laska była tak magnetyzująca, że Ly nie pozwoliłaby sobie dzisiaj na inny rozwój wydarzeń. Byłaby skłonna nawet odpuścić spanie, no, ewentualnie konstrukcję mugolskiej bomby bo sen to jednak sen, szczególnie na zajęciach, by osiągnąć tak szczytny cel. Rodzice też byliby dumni. I Keith! W końcu zrobiłaby coś dla świata nauki.
Swoją drogą, o, Jiri, ten z fajnym... Wszystkim albo niczym, niepotrzebne skreślić. Miło było go znów zobaczyć i uronić łezkę wzruszenia nad dawnymi czasami. No i, ech, o, Bruklin i to w jakimś dziwnym stanie.
Wypadałoby więc to subtelnie wyśmiać, taki średni trolling ale zawsze.
- Nie wiem co zrobiłaś, ale wyglądasz o wiele lepiej niż zwykle - skomentowała z uśmiechem tak przesłodkim, że przez chwilę bała się, iż ślizgonka rzygnie tęczą, a tego szkolny mundurek Everett mógłby już nie wytrzymać. Na szczęście, nic takiego się raczej nie stało, więc naczelna dobra porządna obowiązkowa i w ogóle najlepsza uczennica Hogwartu mogła znów skupić się na lekcji. Tym bardziej, że Maxwell Connor i jego superlaska znów przemówili.
- PROFESORZE - odezwała się głośno, wyraźnie i bojowo, w sumie nie ale nieważne. I nawet uniosła rękę. Albo zmęczony flak, który imitował rękę. - Mogę być w parze z Jirim Broskevem?
Swoją drogą, fajnie, że nie było tu tego durnia, Ioannisa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 22:38

Dobra, co mi szkodzi. Gilbert musi troche poszaleć, pouczyć się i w ogóle poczuć choć raz jak wolny człowiek. Tfu, mądry. A zostawie tego wolnego, nie skasuje. Zawsze dłuższy post, bicz. W każdym razie. On oczywiście nie miał pojęcia, że jest lekcja. Przypadkiem zauważył jakiegoś kogoś który biegł na trzecie piętro to pobiegł za nim. Głęboko w środku gdzieś i choćby śladu łeż jej oczy nie poznały nigdy nie, głęboky w środku tam, otwieram ci swój świat, otwieram wszystko to co w sercu mam. Sorcia za wstawkę, ołpen ef em picesko. Dobra, wracając. Zauważył tego biegnącego to postanowił za nim biec! I nagle mu ten ktoś zniknął za zakrętem, o bogowie. Postanowił sprawdzać każdy pokój po kolei, jeden po drugim aż trafił właśnie tutaj. Rozejrzał się niepewnie widząc ludzi przy stolikach i chyba kogoś kto jest nauczycielem. Stwierdził, że zostanie, dlaczego nie
- Zwykłe RULEZ psze psora - Krzyknął w ramach dania znak, że się już pojawił. I gdzie ma usiąść, kurcze pieczone! A postanowił sobie usiąść obok każdego. Tu blisko Jerzego, tu obok Bruka i w ogóle każdego kogo tu znał. W ogóle dlaczego on nie ma relacji z Lyanna Everett, to mnie fascynuje. A jak ma to przeepraszam, he he. Nie wiem jakim cudem usiadł obok wszystkich, załóżmy że walnął się z krzesłem na środku sali. A skąd wziął krzesło jak tam były takie ławeczki? Przecież to czarodziej, trololololo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 68
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 973
http://czarodzieje.my-rpg.com/t576-brooklyn-asteria-toxic
http://czarodzieje.my-rpg.com/t921-brook#22968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t577-brooklyn-toxic




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 23:03

Chciała jakoś cwanie zhejtować Lyannę za jej niemiłe przytyki, ale zamiast wielce obelżywej obelgi wyszedł jej głośny i całkiem paskudny kaszel, jakby przed lekcją nie zapodała sobie Flavamedu. Taka magiczna, a przy tym mugolska mikstura na kaszel, fenomen, doprawdy. W każdym razie Bruklin umierała samotnie, wszak Lyanna zdradziła ją z profesorem i jego laską (jakkolwiek dziwnie to brzmi!) albo z Jirim, no ślizgonka sama traciła już rachubę, rozwiązła dziewoja z tej gryfonki, nie ma co.
Gdy już flegma przestała odrywać się z jej paskudnie zaflegmionych płuc, Toxic z dziwnie zaczerwienionymi spojówkami odpowiedziała wylewne 'TAK' na pytanie nauczyciela, które było zbyt trudne, coby mogła je pojąć. Ale chciała, żeby było mu miło, że ktoś słucha!
Zatem siedziała tak i siedziała, po czym obok nich pojawił się jakiś osobnik, więc postanowiła spojrzeć na niego z bojową miną 'siedzę ci wpierdolić', ale okazało się, że to Slone! A, to w sumie całkiem słusznie spojrzała! Wszak jakieś poufalsze i przychylniejsze reakcje mogłyby być objawem podrywania przyszłego pana młodego, a Bruklin do takich nie należała. Powiedzmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Besançon, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 314
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2124-charlotte-de-la-brun#71682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6062-nowe-powiazania-cdlb#172547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6063-szarlotka#172038




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 23:10

No to zrobimy taki fajny łańcuszek, a co tam! Nie chce mi sie w ogóle pisać, więc ten post będzie beznadziejny i pewnie i tak nikt go nie przeczyta, ale co tam. Przeżyje jakoś, nie mam wyboru. No więc jakim cudem Szarlotka znalazła się na zajęciach? I w ogóle jak sie o nich dowiedziała? A no prosta odpowiedź. Polazła za Gilbertem, który polazł za kimś tam jeszcze innym. No oczywiście, błądząc przedtem po korytarzu także rozglądała się za Ślizgonem, aż nagle jej się przypomniało że właściwie to jest na niego obrażona z niewiadomych powodów i pobiegła za nim zrobić mu za to awanturę. Że w ogóle jak to sie stało że znowu sie nie odzywa i w ogóle oni powinni pisać ze sobą listy codziennie bo są przecież narzeczeństwem i w ogóle takie tam! Ale co tam, Gilbert to Gilbert, ma gdzieś biedną Francuzkę, chlip
Przez ten krótki czas oczywiście studentka nie robiła nic konkretnego. Cieszyła się, że za niedługo wakacje, przy okazji jak zawsze opierdalała i nosiła się z tym swoim kościstym dupskiem wszędzie tam gdzie nie wolno. Wiadomo, ona ma takie cudowne życie!
Bez zbędnych szczegółów, postanowiła że nawet nie zaszczyci profesora kulturalnym dzień dobry czy w ogóle czymkolwiek. Pewnie pan psorek pewnie nawet jej nie zauważył, co by było w sumie normalne... no mniejsza. W każdym razie planowała sobie usiąść daleko od swojego jakże cudownego przyszłego męża, ale że Gilbert siedział WSZĘDZIE, usiadła jak najdalej od wszystkich, w kącie sali taka forever alone. Powtórka z rozrywki, Szarlotka znowu sama, ale co tam!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 704
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 1021




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 23:19

Jestem hipsterem, jebać kolejki i nauczyciela. Także tegees. Gilbert oczywiście był w swoim żywiole. On i lekcja, o kurcze. Ale było fajnie. Wkręcił się chłopak w to wszystko i w ogóle zaangażowanie totalne. A poza tmy, siedział przecież obok wszystkich. Czyli mógł robić wszystko co każdy uczeń na lekcji powinien robić. Mam tu na myśli oczywiście odsuwanie cudzych stołów, dźganie różdżką w tyłki, gapienie się na cycki innych zaangażowanych w lekcje uczennic, posyłanie sobie super liścików niczym Drako Malfoj haremu Poterowi nie pamiętam w które części, załóżmy że trzeciej i w ogóle takie tam różne super czynności, które sprawiały, że miał dużo znajomych i lajków na wizbuku. Właśnie, czemu Szarlotka nie ma wizbuka? To słabe. Także tego. Slone na pewno bardzo dużo wyniesie z tej lekcji, wiele się nauczy i zrozumie, że zaklęcia to jego przyszłość. Ale, ale. Może za chwile. Przecież teraz powinien się zająć Brukiem! Jego dobry ziomal, którego chcial kiedyś zaliczyć, ale mu przeszło jak zobaczył na Pudelku czy innym Hipogryfku, że Toxicowa ma mniejsze cycki od niego. Oj to było słabe, bardzo słabe. Ale pozwolił jej być nadal swoim ziomalem, niech ma dziewczyna. Powinna przywitać go o wiele ładniej, żal mi jej w ogóle. Ale co tam. Wyciągnął do niej łapke w celu przybicia high five, że niby są tacy superowi i w ogóle hipsterzOM na lekcji. Ale, ale. Nie było czasu. Przywalił jej pjontala w czoło i natychmiast podniósł się z miejsca pędząc w kąt sali. Rzucił się na swoją super narzeczoną niczym dziki zwierz zrzucając ją z tego na czym siedziała, a jak hipsterzyła na podłodze to ją wywrócił. No, w każdym razie nagle znaleźli się na ziemi. Gilbert przycisnął ich oboje do podłogi przykładając palec do ust i rozglądając się niepewnie jakby myślał, że jak się tak ukryją to nauczyciel nie zauważy wybryków swojego najlepszego ucznia ever. Oczywiście Gilbert nie miał pojęcia, że była na niego obrażona, to było zbyt skomplikowane żeby mógł to wyłapać w swojej super dupecze. Dlatego też powitał ją super słodziaszkowym całusem, który miał być dowodem ich wielkiej miłości. Ojej, chyba się jednak nie zaprzyjaźni dzisiaj z rozwiązłą gryfonką zwaną dalej Lyanna Everett. A szkoda, myśle że to byłaby przyjaźń godna gwiazdki bliskich znajomych na wizboku i lajkowania wszystkich zdjęć. Kurcze pieczone.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 25
Skąd : Besançon, Francja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 314
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 859
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2124-charlotte-de-la-brun#71682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6062-nowe-powiazania-cdlb#172547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6063-szarlotka#172038




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 23:39

Kiedy już usiadła swoim cudownym tyłkiem na jakże cudownym i w ogóle bardzo wygodnym krzesełku była troche udobruchana, trzeba przyznać. W końcu aula była ładna, a siedzonka wygodne, taki był tego plus. Minus taki że z samej góry dziwnie roznosił się głos i słyszała wszystko to, co ma do powiedzenia profesor. Z resztą, aż jej się niefajnie zrobiło od tej samotności, do której już się odzwyczaiła od czasu posiadania swojego nowego zwierzaczka, tudzież Gilberta. Tak tak, on był jej pieskiem, a udowodnił to w wrzeszczącej chacie. Czy to nie wtedy też się jej oświadczył? Matko kochana, nawet nie pamiętam. Ale chyba tak, no. Nie chce mi sie sprawdzać, zrobie to jutro. W każdym razie z góry obserwowała sobie innych uczniów, wśród których dostrzegła między innymi Jiriego czy Zuzankę, a potem dostrzegła nawet Bruka. Oja oja, i nawet pamiętam jakie miała z nią relacje! To aż dziwne jest. Nieważne z resztą.
Francuzka siedziała sobie kulturalnie na jakże wygodnym siedzeniu o którym była mowa wyżej, kiedy to nagle jakaś dzika besta rzuciła się na nią z zamiarem pogruchotania wszystkich kości. Na początku spodziewała się że ktoś rzucił w nią jakimś zaklęciem, kiedy to nagle okazało się że zrobił to nie kto inny jak jej narzeczony. I nie rzucił zaklęciem, tylko rzucił się. Sobą. Oczywiście jak to na obrażoną przystało, nie oddała mu nawet pocałunku na dzień dobry ani w ogóle nic. Tylko paczyła z poker fejsem na niego kiedy łaskawie skończy. A kiedy skończył nadal się na niego gapiła, tak coby się mu wwiercić w środek ciała a potem za karę poprzestawiać wszystkie narządy w środku. He he, ale ona jest okrutna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Skąd : Luksmeburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2342
  Liczba postów : 1898
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2680-dexter-vanberg#91111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2696-laboratorium-dextera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2721-dexterkowe-lisciki
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7160-dexter-vanberg#204285




Administrator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Cze 08 2012, 23:43

Jeszcze paręnaście minut wcześniej Dexiu siedział sobie z jakaś tam osobą w którejś z klas paląc skręty (aczkolwiek jestem pewna, że tym razem to nie była Fleur!). I kiedy jego fantastyczny towar się skończył, postanowił udać się na jakąś bardzo mało określoną przechadzkę. Właściwie kręcił się po szkole (czyli po skrzydle studenckim, bo gdzie on tam dalej miałby iść, jak kompletnie tego molocha nie ogarniał), i tak sobie szukał kogoś znajomego. Warto tu dodać, że chodził po Hogwarcie w fantastycznym wdzianku. Szare rurki, granatowa jakaś tam bluzka, ale co najważniejsze, cytrynowe trampki przeznaczone tylko dla najzacniejszych person. I tak błąkał się krętymi korytarzami otwierając jakieś tajemnicze pokoje, aż otworzył drzwi do jakiejś auli. Pierwsze co rzuciło mu się w te niezbyt przytomne oczy, to oczywiście ładny tłumek uczniów, i to nie byle jakich, ale takich których znał, niektórych nawet dość dogłębnie. Siedzieli sobie ładnie w ławeczkach, więc nagle Vanberg poczuł nieodpartą ochotę dołączenia.
- Coś tu się dzieje? - Zapytał w pierwszej chwili. No bo ludzie kochani, przecież większość z tych osób chyba była pierwszy raz w tym roku na jakichś lekcjach. A widzenie ich wszystkich razem na zajęciach, było cholernie podejrzane. Więc Vanberg uznał, że z ciekawości musi dołączyć. Może mają w planach wysadzenie auli i zrobienie imprezy na gruzach? Bez względu na ile to prawdopodobne, warto się przekonać. Jako, że gdzieś tam nawet zauważył kogoś zbyt starego jak na ucznia (o czyżby w Hogwarcie byli też nauczyciele?), to postanowił, że po prostu zajmie wolne miejsce, pewnie nieopodal znajomych buziek i sobie poczeka na rozwój wydarzeń. W sumie to cholernie kłopotliwa sprawa z tym gdzie dokładnie usiadł, bo jak się miał zdecydować? Więc zapewne wybrał miejsce gdzieś na środku, jak mniemam. I wtenczas go oświeciło, że obok siedzi Slone, ach tak, ten sam który ostatnio zabrał go na tą niesamowitą snobistyczną imprezę w stylu wyżej wspomnianej Fleur. Więc złapał go za ramionka i na przywitanie złożył mu uroczego buziaka w czółko, bo przecież trzeba się ładnie przywitać. A potem Slone gdzieś poszedł na ziemie kokosić się z kimś tam, więc Dexter zajął się bliżej nieokreślonym czymś tam, jak wybijanie rytmu o blat i czekanie na moment w którym będą dewastować tą klasę, albo robić cokolwiek innego co planowali Ci, którzy tu przyszli. Właściwie z braku ewentualnych zawirowań, zawsze może się stąd wynieść. Na boga, przecież on nawet nie był studentem zaklęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 24
Skąd : Bristol
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 285
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 362




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Cze 09 2012, 09:30

-Pff. Jasne, że nudno. Mnie tam nie ma. - stwierdziła Desiree. W końcu to było jak najbardziej oczywiste. Nie przejęła się ani trochę innymi ludźmi, niech sobie smarkają, gwałcą się na podłodze czy co oni tam robili. Sama żałowała, że nie wzięła nikogo znajomego ze sobą. Bo niby był Jiri, Dex potem wbił, kojarzyła inne osoby, ale tak jakoś nie do końca. Ale kij z tym. Ważne, że jest lekcja trzeba się uczyć!....Hahahah, taa. Nieważne. Założyła ręce na piersiach poożyła nogi na stole przed nią czy co to tam było. W każdym razie siadła sobie jakby była nie na lekcji u siebie w domu i siedziała przed mugolskim komputerem (nie żeby wiedziała co to jest i tego używała). -Na zwykłych. - powiedziała donośnie obojętnym tonem. Nudziła się. Potrzebna by była jakaś rozróba czy coś. Ale był Jiri, Dexter, słyszała co nieco o Gilbercie, a także te dwie dziewczyny, które teraz przyszły, jakaś Brooklyn i niewiadomokto, nie wyglądały na zbyt chętne do nauki. Przynajmniej według Ślizgonki. I w sumie tylko jedna osoba wyglądała na zainteresowaną lekcją. Właśnie ten Krukon, który był pierwszy w klasie zanim przyszła. Ale chyba to towarzystwo jakie się zabrało nie za bardzo ułatwi mu dowiedzenie się czegoś nowego. W sumie Des powinna się ogarnąć i troche pouważać, ale ostatnio nie była sobą i chciała to zmienić. Żyć tak jak żyła przed pojawieniem się Tristana w jej życiu. To już przeszłość, a chłopak nie żyje. Do życia wraca natomiast stara, dobra, wredna suka- Aileen Desiree Weaver, którą wszyscy tak kochają. A ta dziewczyna NIGDY nie uważała na lekcjach, a mimo to ma dobre oceny. Więc po co uważać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Brno, Republika Czeska
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 335
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2958-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2960-fuck-yeah-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t2959-jiri-broskev
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9752-jiri-broskev#273766




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Cze 09 2012, 11:45

Na Merlina, co tu się działo! Jiri był przekonany, że do końca zajęć zostaną czterej studenci na krzyż, a tu proszę, taka niespodzianka. Raz po raz do auli wbijały się kolejne osoby, coraz to lepsze na marginesie. Czech uśmiechnął się szeroko z zadowoleniem i wydął usteczka w dzióbek, aby coś wygwizdać, ale w końcu odezwała się Des, więc nie wypadało, hohoho.
- No właśnie - przytaknął jakże uprzejmie, bo cóż za gentleman się z niego zrobił, nie pogadacie. - SIEMA - ryknął do wszystkich zgromadzonych, aby się kulturalnie przywitać. O, nawet Lyanna chciała być z nim w parze! To było takie rozkoszne, aż by się łezka w oku zakręciła, gdyby Broskev kiedykolwiek takową uronił, doprawdy.
- Zwykłe! - wydarł japę po raz kolejny, co by sprawiać wrażenie, iż słucha i uczestniczy w lekcji. Może dzięki temu PROFESOR przychyli się do propozycji panny Everett i będzie mógł ją trochę pomacać dokształcić w kwestii zaklęć, bo oczywiście ona nie była w tym tak dobra jak Jiri, tak, tak.
Potem stwierdził, że mu się nudzi z deka, więc gwizdnął Zuzance torebkę czy co ona tam miała i zadowolony stwierdził, że ma kawałek pergaminu i coś do pisania, a mianowicie pióro z kałamarzem, dlatego postanowił sobie to kulturalnie pożyczyć. Usiadł już odpowiednio na krześle, zdejmując nogi z blatu i zaczął bazgrać:
GDZIEŚ TY SIĘ PODZIEWAŁ, CENTAURY CIĘ RUCHAŁY CZY CO?
Kiedy skończył ozdabiać ów rozkoszny napis jakimiś pnączami i strzałami, złożył papier w samolocik, który już po chwili szybował w kierunku Vanberga i ostatecznie trafił go tuż nad uchem. Fenomenalnie! Jiri uśmiechnął się z zadowolenia i splótł dłonie na stoliku, podrygując nerwowo nogą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 70
Skąd : Cambridge
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 44
Dodatkowo : teleportacja, zaklęcia bezróżdżkowe
  Liczba postów : 28




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Cze 09 2012, 11:46

No tak. Wszystko zaczynało zamykać się spod kontroli, ale cóż takie życie nauczyciela. Powoli Maxwell robił się coraz bardziej poirytowany postawą studentów, no bo w końcu to jest lekcja. Wyciągnął różdżkę wycelował w studentów i mruknął "Silencio". Kiedy zaległa błoga cisza Profesor przemówił raz jeszcze. - Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę,
ale to jest lekcja i nie życzę sobie takiego zachowania, jakie tu ma miejsce. Po drugie jako nauczyciel i człowiek dużo starszy od was wymagam od was szacunku i tego, że będziecie pracować. No chyba, że nie chcecie ukończyć tych studiów.
Przerwał na chwilę, po czym odchrząkną i kontynuował. - Chciałem pójść wam na rękę i przerobić to co by wam odpowiadało, ale skoro nie chcecie, to zmienię podejście. Wyciągnijcie pióra i pergaminy i piszcie. Machnął różdżką w stronę tablicy wiszącej za biurkiem, na której pojawił się temat: "Zaklęcie uplastyczniające - Wprowadzenie". Kiedy już przepisali temat zaczął ponownie. - Ze względu na stan klasy dzisiejsza lekcja, której zostało już nie wiele, będzie miała charakter teoretyczny. Zaklęcie, które chciałem z wami dziś omówić to zaklęcie "Molltius". Pozwala ono na dowolną zmianę kształtów ciał stałych, takich jak np. kamień, drewno czy lód. Oczywiście nie zadziała na ludziach czy zwierzętach. Zaprezentuje wam jak ono działa. Nie jest ono trudne, wystarczy tylko pomyśleć jaki kształt ma przybrać dany przedmiot. Skierował różdżkę na swoje biurko, w myślach wypowiedział formułkę "Mollitius" i zmieniło się ono w drewniany posąg konia. Jeszcze jedno zaklęcie i koń stał się z powrotem biurkiem. Maxwell schował różdżkę tam gdzie jej miejsce i odwrócił się do klasy. - Oczywiście jest to zaklę... W tej chwili dało się słyszeć dzwoń oznajmiający koniec lekcji. - Zaklęcie niewerbalne. Dokończymy to na kolejnych zajęciach. Dziękuję wam za lekcję i mam nadzieję, że na następnej będzie lepiej. Miłego dnia. Gdy mógł mówić cała irytacja z niego zeszła, a na jej miejsce zagościł spokój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Dodatkowa Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Dodatkowa Aula
» Aula

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-