IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Dodatkowa Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Dodatkowa Aula   Nie Paź 17 2010, 19:50

First topic message reminder :

W przypadku, gdy Główna Aula jest zajęta, zajęcia zawsze mogą się odbywać w Dodatkowej Auli. Mimo, iż jest nieco mniejszych rozmiarów niż ta pierwsza, bez problemów pomieści uczniów z danego wydziału. Ściany są w kolorze jasno szarym, a choć nie zdobią ich piękne malowidła, wnętrze na pewno zdobywa dzięki zupełnie fascynującemu, okrągłemu sklepieniu. Nie brakuje na nim drobnych malowideł przedstawiających różne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Montreal/Hogsmeade
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 397
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 338
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7376-sunny-m-grimes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9197-dawno-dawno-temu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7378-sunny
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7379-sunny-m-grimes




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pon Mar 03 2014, 19:34

Nudziła się niemiłosiernie i chyba to właśnie było tym, co przyciągnęło ją na lekcje. Zaskakujące, że większość zajęć, w jakich brała udział, dotyczyły roślin lub zwierząt. Czy nie mogła nigdy trafić na zaklęcia? Albo lekcje pojedynków? Chociaż to zapowiadało się całkiem przyjemnie, skoro nie było prowadzone przez innych, nieznośnych profesorów.
- Dzień dobry - przywitała się i stanęła z boku, zorientowawszy się, że nie znała nikogo, kto się tutaj zjawił. Czekała na jakieś ciekawsze towarzystwo. Miała nadzieję, że zjawi się ktoś przyjemny, choć jasnowłosa Gryfonka nie wyglądała na szczególnie złą. W razie czego weźmie ją sobie jako parę, jeśli nie pojawi się ktokolwiek, z kim się lubiła. Co jej szkodzi?
Ziewnęła, nienawidząc oczekiwania i miała ogromną ochotę usiąść, ale znając jej szczęście, lekcja rozpocznie się, kiedy to zrobi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 32
Skąd : Saloniki, Grecja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 37
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7419-avertantur-argyros
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7423-centaury-chimery-i-ludzie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7422-avertantur-argyros
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7424-avertantur-argyros




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Czw Mar 06 2014, 20:11

Avertantur wyprostował się i wypiął dumnie pierś, gdy do klasy zawitała pierwsza osoba. Uśmiechnął się pogodnie do chłopaka, odpowiedział na powitanie i wrócił do wertowania swojego dziennika. Jak na złość, nie mógł natrafić na odpowiednie notatki, a ręce trzęsły mu się tak bardzo, że nie potrafił porządnie chwytać pojedynczych kartek.
Z każdym witał się jak z tym pierwszym chłopakiem z Hufflepuffu - w końcu trzeba było zrobić dobre pierwsze wrażenie. Wreszcie kiedy uznał, że można rozpocząć lekcję, wstał, a wszystkie oczy skierowały się w jego stronę. Wiedział, że przez pierwszych kilka lekcji uczniowie będą go świdrować spojrzeniami, oceniać i próbować. Uśmiechnął się do zebranych, stanąwszy przed tablicą, tak, aby każdy dobrze go widział. Następnie kiwnął głową do stojącej uczennicy, dając jej znak, by gdzieś sobie usiadła.
- Nazywam się Avertantur Argyros - zaczął - ale oczywiście, zwracajcie się do mnie tak jak zrobiliście to na wejściu, czyli per profesorze.
Podrapał się z tyłu głowy.
- Słuchajcie, teraz opowiem wam, jak będzie wyglądała wasza nauka na moich lekcjach. Jestem człowiekiem, który uważa, że najlepszy sposób na zdobycie wiedzy to praca i nabieranie doświadczenia. ONMS nie nauczysz się czytając jedynie książki. Jednakże... chcę czy nie, to jest szkoła i panują w niej pewne zasady, dlatego... - Znów się uśmiechnął. - Wpadłem na pomysł, który będzie idealnym kompromisem.
Machnął różdżką, a stosiki niezapisanych, żółtych kartek podskoczył z jego biurka i zaczął szybować w stronę ławek. Po chwili przed każdym uczniem leżał pokaźny plik kartek.
- To są wasze podręczniki - poinformował ich, zadowolony. - Tak, tak. Z nich będziecie się uczyć i to one dadzą wam wiedzę do zdania egzaminów, tylko że... najpierw sami musicie je uzupełnić. W skrócie będzie wyglądało to tak: zaczynamy omawiać jakieś zwierzę, wpisujecie jego nazwę, środowisko, a reszta to już zależy od was. Czy będą to notatki robione w czasie lekcji, na podstawie tego, co mówię i wam pokazuję, czy robione po lekcji, dzięki książkom, to już mnie nie interesuje.
Może nie każdy pochwaliłby coś takiego, jednak z własnego doświadczenia Averty wiedział, że to świetny sposób na naukę. Ilu uczniów nienawidzi uczyć się na pamięć i czytać książek? Na pewno wielu to pierwsze. A tak, pisząc podręcznik dla siebie, samemu wybierając informacje, można nauczyć się najwięcej, nawet tego nie wiedząc. To logiczne.
- A i nie przejmujcie się tą aulą, na tworze też będziemy robić sobie zajęcia. Po prostu pomyślałem, że jest zimno, dużo osób pochorowało, a na dzisiejszą lekcję, niestety nie mam okazu, którego mógłbym wam pokazać. Choć przygotowałem coś innego...
W końcu zamilkł, czekając na reakcje swoich uczniów i pytania z ich strony. Nadal czuł się podekscytowany, ale powoli przestawał się denerwować. To dobry znak!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Indie,Amritsar
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 848
  Liczba postów : 418
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5991-nadish-narayanan
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6613-indyjskie-relacje-hindusa#186167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6073-sowa-brandy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7183-nadish-narayanan#204383




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Mar 07 2014, 20:30

Nadish co chwilę patrzył w stronę drzwi, by upewnić się, że nie pojawia się tam nikt znajomy, który by się dosiadł.Nie żeby teraz było źle.
O wiele lepiej pracowało się chłopakowi  w ciszy i w pojedynkę, bez zbędnych pytań ze strony innych uczniów.
To pozwalało Puchonowi się lepiej skupić, a tym bardziej dobrze wpływało na przedmiot,który lubił. W którymś momencie do klasy weszła dziewczyna tylko ukradkowym spojrzeniem. Nie mógł się przez nią stresować, a tym bardziej przejmować. Jeśli chodziło o ten przedmiot to liczyło się opanowanie, pewna ręka i logiczne myślenie. W końcu niewielka pomyłka drastyczna w skutkach.
W końcu odezwał się nauczyciel. Puchon zamknął książkę i schował do torby, przecież nie chciał aby się uszkodził i zniszczył. Był dla niego zbyt cenny.
Wsłuchał się w słowa nauczyciela.Może nie zawsze mówił z wielkim sensem, ale trzeba docenić to, że jednak prowadzi dla nich te zajęcia.
Równie dobrze mógłby zadać im zadanie lub kazać pracować całe zajęcia.
A tak to miał z nimi kontakt. Nawet wysilił się, aby zadać im pytanie i pozwolić zdobyć szansę na uzyskanie jakichś punktów.Nadish uznał, że też może dodać coś od siebie.
Raczej aktywność nie będzie skutkowała odjęciem punktów, no chyba, że powiedziałby jakąś totalną głupotę. Zgłosił się i podjął odpowiedź.
- Według mnie ONMS równie przydatne jak zaklęcia czy eliksiry.
Można niekiedy nawet bardziej, zwłaszcza jeśli człowiek pragnie oswoić niektóre zwierzęta.
W końcu przecież o wiele lepiej jest dodać coś komuś do napoju niż rzucić zaklęcia.Można powiedzieć, że więcej w tym przyjemności - powiedział spokojnie patrząc na nauczyciela
- Poza tym niektóre zwierzęta są o wiele bardziej przydatne w medycynie, gdzie składniki cą cennym dobytkiem nie zawsze da się opatrzyć wszystkie rany.
Owszem, te powierzchowne i owszem, ale jednak wewnętrzne lepiej wyleczyć jakimś płynem.
Jednak uważam, że jest to ciężka i skomplikowana dziedzina, do której nie każdy ma predyspozycje - nie wiedział co jeszcze mógłby dodać, więc na tym zakończył swoją odpowiedź.
Nauczyciel nie sprecyzował pytania, więc każdy uczeń mógł się wypowiedzieć na ten temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Kwi 25 2014, 23:51

Nie miała czasu zareagować na buchający ogień. Wyskoczył przed nią parząc jej ciało. Ból rozrywał teraz jej ciało do tego stopnia, że prawdopodobnie czuła go w każdej komórce. Nie tylko już w ramieniu, ale na całym ciele. Syknęła przeciągle, kiedy temperatura z niej zeszła i zastąpił ją uderzający chłód. Może przez ten kontrast nie wiedziała, jak, ale w końcu znalazła się w klasie obok, razem z Cyrilem, który znając życie chciał ją jeszcze dobić. Oparła się o krawędzie biurka, pochylając głowę w dół, na przymkniętych powiekach. Nazwijcie ją psychiczną, ale uśmiechnęła się do siebie pod nosem, śmiejąc się krótko. Śmiałaby się dłużej gdyby nie przeszedł jej ciała bolesny prąd, naciągający jej skórę. Po pierwsze, Puchonka wywarła na niej wielkie wrażenie, a po drugie… właśnie zdała sobie sprawę, że takie doświadczenie ułatwi jej naukę Magii Żywiołów z Paulem. Ponoć dla kogoś kto uświadczył takich skrajnych doświadczeń z ogniem, bardzo to pomagało. To prawie tak, jakby sama to wywołała. Choć na swoje nieszczęście, rwało ją piekło i otumaniało do tego stopnia, że nie miała nawet siły wychodzić teraz samemu z tej auli.
Nie sądziłeś chyba, że mogłoby się to skończyć inaczej? To słodko i rozkosznie w razie mojej wygranej brzmiało z Twoich ust jak groźba — mruknęła powstrzymując się od jęknięcia z bólu przy każdym wypowiadanym przez siebie przez zęby słowie. — Musiałam przegrać.
Tak, dobra wymówka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Kwi 26 2014, 00:00

Skrzydło Szpitalne było daleko, a zresztą jak mógłby dopuścić do tego, by wszyscy dowiedzieli się, że nie w porę zatrzymał zaklęcie i tak oto dopuścił do poparzenia kapitana drużyny Quidditcha? Z drugiej strony - jeśli zatrzymałby Flamego przed tym, jak mieliby oceniać skuteczność zaklęcia i osądzić wygraną Daenerys?
Starał się być bardzo delikatny, pomagając Shenae dotrzeć do Dodatkowej Auli. Kiedy oparła się o biurko, zakasał rękawy szaty i wyciągnął różdżkę.
- Fringere - mruknął, wykonując krótki ruch ręką. Jak na ironię, było to jedyne zaklęcie uzdrawiające, które znał, bo najczęściej posługiwał się Incendio do podpalania papierosów, co czasem rodziło mniejsze i większe oparzenia. Nie był jednak najlepszy z tej dziedziny i Shenae dalej krzywiła się z bólu. Albo po prostu miała dalej swój permanentny kwaśny wyraz twarzy.
- Czy żebyś się przymknęła trzeba poparzyć ci twarz? - zapytał z wyrzutem, gdy niewdzięczna gadała jakieś bzdury. Był w stanie jej wybaczyć, zrzucając to na karb majaczenia z bólu.
- Fringere! - powtórzył głośniej, ale stopniowanie intonacji wcale nie pomogło w zaklęciu. Jeśli dziewczyna zacznie się jednak z niego zgrywać, walnie ją w głowę, licząc że straci przytomność i będzie próbował do skutku.
- Fringere - spróbował trzeci raz, i ku jego zadowoleniu, na poparzeniach zaczęła tworzyć się blada, półprzezroczysta powłoka chłodząca i łagodząca ból.
- Chyba i tak należałoby się udać do skrzydła - zaproponował, oceniając rozległość oparzeń. Musiał rzucić zaklęcie jeszcze kilka razy, by pokryło całość skrzywdzonej tkanki. Odetchnął.
- Cóż, to był niespodziewany zwrot akcji. Dobrze, że nie rzuciła Szatańskiej Pożogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Kwi 26 2014, 00:11

Oczy miał przymknięte głównie z jednego powodu. Otworzyłaby je, a prawdopodobnie z bólu pociekłyby jej łzy. Była na niego naprawdę odporna, ilekroć coś sobie zrobiła na treningu, potrafiła zacisnąć zęby i sobie z tym poradzić, ale takim zaklęciem jeszcze nikt jej w życiu nie pieprznął. Nawiasem mówiąc, teraz D’Angelo wiedziała czego używać na wrogów. Nie żeby Dany miała być teraz jednym z nich, ale chętnie wykorzystałaby je w kolejnym pojedynku z nią. Bo czemu nie? Syknęła mimo wszystko, zaciskając palce na blacie, bo z każdym zaklęciem Cyrila ból się tylko nasilał. Aż zaczęła się zastanawiać czy nie rzuca na nią czegoś intensyfikującego obrażenia. Uniosła na niego wzrok, wsłuchując się jednak w formułę zaklęcia.
Delvaux… czy ty różdżkę nosisz tylko…  — w tym momencie się udało, znów syknęła, czując z początku nieprzyjemny a dopiero potem kojący ból na skórze — … dla ozdoby? — zakończyła z bolesną drwiną. Tak, bolesną, bo bolało jak sto diabłów, a Cyril, tak mocny w pysku, w zaklęciach okazał się całkowitą kuternogą.
Nie idę do szpitala — stawiała opór od razu. Nie znosiła Sevi. Naprawdę. Kobieta była tak pełna irytującej, pozytywnej energii, że She nie była w stanie przetrwać z nią nawet kilku minut. Przyłożyła dłoń do twarzy, przysłaniając ją sobie, kiedy krzywiła się na każde kolejne poprawnie wykonane zaklęcie Ślizgona i sama też odetchnęla, trochę z ulga, bo ból, po kilkunastu takich zaklęciach w końcu trochę zelżał.
Nastaw mi ramię — to co prawda nie była prośba, ale kiedy skrzyżowała z nim spojrzenie, tych zimnych, niebieskich oczu, dało się w nich wyczytać, może nie jakieś błaganie, ale coś na kształt lekkiego cierpienia. Bo choć próbowała nie okazywać swojego bólu, oczy zdradzały wszystko. Mógł być aż tak złośliwy, żeby jej teraz odmówić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Kwi 26 2014, 00:19

Gdyby wzrok mógł zabijać lub ranić, Shenae skręcałaby się tu właśnie w agonalnym bólu pod spojrzeniem Cyrila. Chociaż wiedział, że nie jest najlepszy z zaklęć, nie czuł się wcale gorzej od niej, obserwował wszakże przed chwilą jej porażkę w pojedynku.
- Przynajmniej umiem wycelować czarem - warknął. - Ale w sumie tak, w dużej mierze tak - przyznał po chwili, wzruszając lekceważąco ramionami. Zaklęciami nie dorobił się fortuny, cenił sobie trochę inne wartości.
Wywrócił oczami, słysząc jej uparty ton.
- Dobrze, nie idź. Ja nigdzie nie będę cię ciągać. Cierp sobie tam później, w samotności i tęsknocie za moimi zajebistymi zaklęciami chłodzącymi - powiedział, lustrując jeszcze dokładniej wzrokiem jej obrażenia. - Przecież to się paskudnie zagoi, będziesz miała blizny  - dodał po chwili nieco poważniejszym tonem, próbując przemówić do jej rozsądku. Nie spodziewał się, że Krukonka się takowym wykaże. Powinien napisać do Garetha z reklamacją, Tiara popełniała jakieś karygodne błędy wstawiając ludzi do złych domów.
- Co? - zapytał w lekkim szoku, usłyszawszy jej pytanie. - Czy ty wraz z pierwszą warstwą naskórka straciłaś do reszty rozum? Nie wiem jak to się robi - pokręcił głową w stanowczej odmowie, wyobrażając sobie jak bezmyślnie ciągnie ją za rękę i wyrywa jej ramię ze stawu, czy coś. Oszalała. Kompletnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Kwi 26 2014, 00:37

Spróbowała uśmiechnąć się kpiąco, ale obecnie przychodziło jej to z niemałym trudem więc sobie odpuściła. Pokiwała tylko głowę niechętnie, mrucząc coś tam pod nosem. Nie było sensu mu tłumaczyć, że miała niesprawne ramię. Zresztą, miało to sens wmawiać sobie? Wiedziała, że po powrocie do dormitoriów, będzie musiała poćwiczyć zaklęcia. Tak spektakularnej porażki już dawno nie poniosła. A w dodatku skończyło się to nienajlepiej dla jej zdrowia. Co Dany podkusiło, żeby na zwykłym szkolnym pojedynku rzucać tak silnymi zaklęciami?
Zajebiste to one może są, ale na pewno nie Twoje — spojrzała na swoje przedramiona i nogi. Ubranie miała w częściach spopielone, więc wyraźnie było widać nieprzyjemnie wyglądającą w tym momencie skórę, całą czerwoną, bez bąbli, tylko za sprawą jego zaklęć. Argument, że zostaną jej blizny zadziałał na nią otrzeźwiająco. W końcu nic nie było dla niej obroną dla obcych nieznających jej charakteru lepszą niż jej wygląd. Jeśli istniała szansa, ze ktoś ją polubi to tylko dlatego, że nie wyglądała na taką aspołeczną, jaka w rzeczywistości była. — Pójdę do Deceiver — rzuciła w końcu z rezygnacją, wpatrując się w chłopaka. Nie mogła powstrzymać się od sarkastycznego toru — Czyżbym dosłyszała w Twoim głosie jakąś nutę troski? Popatrz, jak szybko się do siebie zbliżamy — zakpiła i siadła przezornie powoli na ławce, wsłuchując się w jego odmowę. Nie była nią szczególnie zadowolona.
Nie wiem czy wiesz, jak kurewsko boli nienastawione ramię, a im dłużej jest nienastawione, tym mocniej. Moje już od pierwszego ataku w pojedynku. NASTAW mi to cholerne ramię — powtórzyła uparcie nie chcąc mu mówić, że ma już dość tego bólu. Że najlepiej to wolałaby stracić przytomność i obudzić się już w Skrzydle Szpitalnym, bez żadnych szczególnie mocno bolących ran i bez Sevi w pobliżu. A że Delvaux był jakiś ograniczony, złapała go za przegub dłoni, przykładając jego rękę do swojego barku, kładąc ją na odpowiedniej kości.
Ta musi wskoczyć w dół. Nie bądź baba. Robiłam to już sobie sama setki razy, ale tak się składa, że ramię mi całkowicie zesztywniało. Drugą ręką przytrzymaj tak, żebyś to wbił za pierwszym razem. Z dużą siłą. Większą niż Ci się wydaje. Inaczej spierdolisz.
Jak już przeklinała to była naprawdę zniecierpliwiona. Zresztą nie mógł się wywinąć brakiem znajomości magii leczniczej. Do tego uzdrawianie nie było mu wcale potrzebne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Skąd : Veurne, Belgia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 280
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3538-cyril-delvaux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t3539-like-a-puppets-on-a-string
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8056-milord
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7885-cyril-delvaux




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Kwi 26 2014, 18:18

Rozważył, czy nie wrócić po DNA i nie poprosić, by znów jebnęła w Shenae jakimś super zaawansowanym, wywołującym oparzenia trzeciego stopnia zaklęciem, lecz przypomniał sobie, że losowość słupów ognia jego też postanowiła na niebezpiecznej pozycji.
- Jak chcesz - mruknął lekceważąco, machając ręką. - Nie wiem, kto to, ale nazwisko nie sugeruje niczego dobrego - skomentował, kręcąc głową. Jak to dziewczę przed nim przeżyło całe szesnaście lat w tym okrutnym świecie, skoro jak rozkapryszone dziecko odmawiała pomocy medycznej?
- Tak, ogień mojej namiętności jest równie intensywny co ten, który cię przed chwilą posmyrał - powiedział, przewracając oczami. - Czy ty nawet umierając miałabyś siły tylko na idiotyczne komentarze i odzywki? Bo jeśli tak dalej pójdzie, będziemy mieli okazję to sprawdzić.
Miał zamiar kolejny raz odmówić, ale Shenae złapała jego rękę i przyciągnęła do siebie, składając ją na jej barku.
- Pomyliłaś się trochę - ocenił, patrząc na odległość barku od jej piersi. - Chociaż są równie płaskie, więc granica błędu jest trochę większa.
Nie chciało mu się wierzyć, że to uparte, nieznośne stworzenie przeklina go i nakazuje mu nastawiać sobie ramię. Udzieliło mu się jej zniecierpliwienie i w końcu prychnął, zaciskając dłonie na jej kończynie i przerywając jedno z ostatnich zdań Krukonki.
- A wiesz? Dobrze, niech ci będzie. Może zamknie ci to usta krzykiem i przestaniesz pierdolić. Mam nadzieję, że będzie kurewsko bolało.

chruuup.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sob Kwi 26 2014, 22:55

Kiedy wracasz do dormitorium na twoim łóżku znajduje się większe bądź mniejsze zwierzę, całkowicie wyczerpane. Najwyraźniej to je musisz doprowadzić do porządku, przez ziele, które znalazłeś w cieplarni! Znajdź mu przyjemne miejsce do mieszkania i zaopiekuj się nim na kilka dni, dopóki nie będzie wystarczająco silny, by pokazać twoją robotę sędziom.
Tylko za pierwszym razem gracze w odpowiednim temacie losują dwoma kostkami kostką. Pierwsza to losowanie zwierzęcia, którego musicie przynieść organizatorom, dzięki czemu możecie mieć zarys w jakiś sposób zajmowaliście się nim kilka ostatnich dni. Druga to wypełnienie zadania, później wszyscy losują tylko jedną kostką. Tylko dwie na sześć kostek są pomyślne. Jeśli wylosujecie kostkę o wyniku negatywnym - musicie powtórzyć losowanie dopiero następnego dnia. Ma to na celu oddanie lepszego klimatu wielodniowych zmagań z zadaniem. Tyle ile wam dni zajmie wyrzucenie prawidłowej kostki - tyle waszym postaciom dni zajęło wyleczenie zwierzęcia. Oczywiście nie musicie codziennie pisać fabularnego postu, wystarczy, jak w chwili, gdy uda się wam wylosować dobrą kostkę - w poście fabularnym zaznaczycie, ile zajęło to dni. Zachęcamy, aby w czasie całego tego eventu, wspominać w pobocznych wątkach, o tym, że zadanie, które otrzymali, rzeczywiście wymaga od postaci wiele pracy, a niekiedy niemal spędza sen z powiek!  

Pierwsza kostka:
1-Elf
2-Pufek
3-Topek
4-Żabert
5-Gumochłon
6-Lunaballa


Kostki realizowania:

1 – Wydawało się, że wszystko jest w porządku. Kiedy byliście razem w dormitorium wyglądał na pełnego życia i radosnego! Gdy tylko postawiliście nogę na świeżym powietrzu, zwierzę natychmiast zaczęło czuć się znacznie gorzej i stracił całą energię. Najwyraźniej coś poszło nie tak! Musisz wrócić do dormitorium i na nowo próbować znaleźć lekarstwo dla zwierzaka. Dopiero jutro możesz rzucić ponownie.
2 – Wygląda na to, że twoja wiedza i opieka w końcu przynosi efekty! Twój podopieczny czuje się wyraźnie lepiej i możesz spokojnie zaprowadzić go do sędziów. Jeśli twoja postać pomogła jakiejś postaci, która wyrzuciła cztery oczka  i było to rozegrane fabularnie - możesz przyjąć iż zwierzę niebywale przywiązało się do Ciebie, sędziowie są pod wrażeniem twojej ręki do zwierząt i nawet pozwalają Ci zatrzymać je dla siebie, jeśli chcesz.
3 – To lekarstwo musiało być paskudne! Ledwo próbowałeś cokolwiek zrobić, a zwierzę dziabnęło cię bardzo mocno! Oprócz nieładnej ranki, zwierzak wcale nie chce, żebyś się do niego zbliżał. Musisz poczekać do jutra, by rzucić kostką ponownie, kiedy podopieczny nie będzie już na ciebie obrażony.
4 – Bardzo ciężko pracowałeś, żeby zdobyć jedzenie dla twojego zwierzaka. Niestety, albo ktoś ci je zwinął, albo się rozlazło, jeśli to były jakieś robale. Musisz od nowa wyruszyć na poszukiwania, bo przecież inaczej nie uda ci się postawić na nogi nowego przyjaciela! Możesz spróbować dogadać się z dowolnym graczem, aby Ci pomógł - acz musisz to uczynić fabularnie (po wyrzuceniu tej kostki możesz umówić się z dowolną osobą z twojej grupy, abyście rozegrali posty że pomaga ci szukać, bądź daje składnik - wystarczą dwa!). Wówczas możesz jeszcze tego samego dnia powtórzyć swój rzut. Jeśli rezygnujesz ze szukania sojusznika, spędzasz zbyt długo czasu na szukaniu pokarmu. Jutro możesz powtórzyć rzut.
5 – Zmarnowałeś całe ziele, z którego miałeś przyrządzić lek! I wszystko na nic! Musisz po raz kolejny przeszukać szklarnię i z pewnością nie zajmie ci to mało czasu, pamiętasz jak było ostatnio? Teraz przynajmniej mniej więcej wiesz gdzie szukasz. Jutro możesz rzucić kostka ponownie, bo z pewnością zaopatrzysz się w większą ilość leku.
6 – Nagle wystarczyło jedno spojrzenie na swojego nowego kompana leżącego ci na łóżku, by zorientować się co mu dolega. Przygotowałeś mu lek w mgnieniu oka i bardzo szybko pobiegłeś, by przynieść mu wodę oraz jedzenie. Jeśli twoja postać ma w kuferku minimum 7 punktów z uzdrawiania, możesz napisać, iż twój lek był na tyle dobry, że nie musiałeś nawet marnować czasu na szukanie pokarmu dla zwierzaka.


W chwili, gdy wasza postać wylosuje odpowiednią kostkę i napiszecie posta w dowolnym miejscu, możecie wysłać list na pocztę mistrza gry. Napiszcie w nim, iż zawiera on Twoje wyniki i koniecznie podajcie linka do miejsca, w którym udało wam się zrealizować zadanie.
Pamiętajcie aby w poście fabularnym wypisać na dole wszystkie wylosowane kostki oraz wspomnieć czy mieliście bonus na "szybkie wyleczenie zwierzęcia"!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Kwi 27 2014, 00:15

Machał tą ręką jakby odganiał irytującą muchę, co znowuż sfrustrowało D’Angelo. Zmrużyła oczy zażenowana. Normalnie to by mu tą rękę złapała, jako, że jej się to niebotycznie nie podobało, ale aktualnie pozostawało jej tylko przyszpilać go spojrzeniem. Dokładnie tak, jakby chciała go tym lodem we wzroku zgasić, a konkretnie ten jego pseudo ogień namiętności.
Posmyrał? — powtórzyła za nim, lustrując siebie wzrokiem. Nie wyglądała jakby ten ogień ją tylko posmyrał. I wcale się tak nie czuła. W zasadzie to mimo zaleczenia ran czuła się coraz gorzej. Bądź co bądź straciła w międzyczasie dość sporo sił i choć ból mijał, czuła jego skutki dalej na sobie, nie mogąc zrozumieć, jak można być takim dupkiem, jak Delvaux, żeby to teraz wykorzystywać na swoją korzyść.
Zamknij się — rzuciła w końcu zrezygnowana — Nie chcesz powiedzieć nic mądrego to nie mów nic. Moje idiotyczne wstawki to jedyne na co możesz z mojej strony liczyć — skwitowała w ten sposób cały temat, zawieszając na nim wzrok, mało mu przychylny, kiedy skomentował wielkość jej piersi. Wzruszyła wtedy (boleśnie niestety) ramionami. Musiał poczuć pod ręką drgnięcie jej ramienia, kiedy to zrobiła, spinając się z bólu. — Widać oboje mamy problem z wielkością — rzuciła obojętnie, nawiązując do wiecznych docinek względem jego nie tak pochwalnej chluby. Chwilę potem zacisnęła palce na jego nadgarstku, kiedy przestawił jej kość. Syknęła przeciągle przez zęby. Nie, nie krzyczała. Kwestia wymuszenia na sobie odporności na ból. Ale tak. Bolało nawet więcej niż kurewsko, do tego stopnia, że nieświadomie przytrzymywała jego ciepłą dłoń przy barku jeszcze przez chwilę, próbując się oswoić ze zmianą pozycji kości, myśląc, że to ujmie trochę z jej męki.
Bawi Cię bycie skurwysynem w takich okolicznościach, co? Gratuluję specyficznego poczucia humoru — rzuciła wyraźnie zmęczona, zsuwając się niechętnie z ławki. Nie podziękowała mu. Bo za co? Za sukinsyństwo?  Patrzyła przez niego przez chwilę wściekła, mając ochotę sprawdzić sprawność ramienia w bardzo prosty sposób. Poprzez wymierzenie mu ciosu. Pomysł odrzuciła z jednego powodu: nie widziało jej się znów wstawiać ramię na miejsce — Potrzebujesz większej artylerii żeby mnie doprowadzić do krzyku, Delvaux — Przewróciła oczami, mimo zaklęć, czując pieczenie na nogach, kiedy stawiała na nich swój ciężar. No świetnie. A Wieża Krukonów ma chyba trylion schodów. Powodzenia D’Angelo.
Z największą rozkoszą pokłóciłabym się z Tobą jeszcze trochę, ale jakkolwiek niewymownie mnie to nie bawi. Nie dziś. Masz tak zamiar tu stać, czy ruszysz swój Ślizgoński zadek, żeby mnie odprowadzić, Delvaux? Potrafisz tyle zrobić, czy tutaj też trzeba Cię prowadzić za rączkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Luksemburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 626
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 383
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8255-coccinelle-pensee-lepeltier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8259-zapoznaj-sie-z-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8262-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8258-coccinelle-lepeltier




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Kwi 27 2014, 02:35

Coccinelle bardzo przejmowała się projektem, bo choć miałą inne rzeczy do robienia we Francji, to jednak nie po to z nich zrezygnowała, by zmarnować ten czas. Nie potrzebowała nowych znajomości, adoratorów. Tego miała po dziurki w nosie. Na dobrą sprawę kosmetyków tutaj też lepszych nie sprzedawano, sklep z ubraniami wyglądał jak składnica mundurków szkolnych (które wyglądały okropnie w porównaniu z jej błękitnymi). Musiała jednak kupić jeden z nich przychodząc do nowej szkoły. Niebieski akcent przynajmniej został. To dobre, pasuje do oczu, nie trzeba będzie wydawać kasy na nowe cienie. Flornece się ucieszy, córka nie będzie jej zawracać tyłka marudzeniem o kieszonkowy. Wszystko świetnie, aż chciałoby się powiedzieć za pięknie, by mogło to być realne.
Pierwsze zadanie, a w zasadzie list wyglądał dla dziewczyny jak koszmar. Jakaś roślina w jakiejś cieplarni, a z tamtą przejść do jakiejś sali, by znaleźć prawie martwego Pufka.
- Cholera, a Florence powtarzała... - Powiedzia mimowolnie, widząc jeszcze matkę nie zadowoloną z jej wyjazdu, mówiącą o wszystkich okropnościach jakie mogą ją spotkać. Jasnowidzka, jak zawsze. Co jednak z naszą biedaczyną? Coccinelle momentalnie zareagowała, podbiegając do niego, sprawdzając co mu jest. Robiła to instynktownie, jakby pierwszą pomoc miała zapisaną w genach od zawsze. Jedno spojrzenie i już wiedziała.To jednak kwestia wcześniejszych książek jakie przeczytała - w końcu na coś się to przydało. Zmąciła szybko lek dodając wszystko do wszystkiego, na szczęście okazał się istnym geniuszem. Przez to nie musiała już szukać reszty rzeczy, którymi mogłaby pomóc maleństwu. Choć wiadomo, puffki jedzą wszystko, więc pewnie z pokarmem nie byłoby problemy. Na pewno jakiś miły uczeń z tej szkoły pomógłby jej. Takie to uroki życia. Jednak... Sama się sobie dziwiła, jednak wewnętrznie duma roznosiła ją na wszystkie strony. Nie mogła jednak zacząć się radować. Patrzyła jak maleństwo zdrowieje na jej oczach. W końcu coś działo się nie spowodowane jej wilim urokiem. W końcu nie mogła swojego sukcesu zwalić na opatrzność losu. Chyba właśnie to ciągnęło ją w tę stronę. Dla tego warto żyć.

rzuty: 2, 6  cheers 
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Bukareszt
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 264
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5579-daenerys-nymira-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5581-dna-is-ready
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5580-dela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7923-dna




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sro Maj 14 2014, 11:51



Dzień pierwszy
Znalazłam nasiona. Cieszę się, choć jestem wykończona. Zabrało mi to zbyt wiele czasu. Mówiąc wprost miałam wrażenie, że szczęście odwróciło się ode mnie. Szukałam tych przeklętych nasion trzy dni, a na sam koniec okazało się, że był w miejscu, w które zaglądałam na początku, tylko niezbyt uważnie. Cała ja. Miałam nadzieję, że to chwila odpoczynku spadnie teraz na mnie po wysłaniu listu. Jednak na moim łóżku w dormitorium leżała już lunaballa a obok niej spoczywał list. Muszę ją wyleczyć. Zabrałam się do roboty, jednak przeklęte zwierze nie chciała współpracować. Ugryzło mnie boleśnie w dłoń. Jestem zirytowana idę spać, dziś już nic nie wskóram.


Dzień drugi
Nowy dzień, nowa próba. Choć mówiąc szczerze powoli zaczyna mnie drażnić fakt, że w tym konkursie nic nie udaje mi się za pierwszym razem. Lunaballa wyglądała lepiej więc postanowiłam zabrać ją z sobą na dwór. O dziwo dziś obyło się bez gryzienia przy pierwszym kontakcie. Mogłabym nawet powiedzieć, że była nadzwyczaj pełna energii. Cała jednak opuściła ją, gdy dotarłam z nią na błonie. Nie wiem, co robię nie tak. Skończę referat z histroii magii i pójdę spać, może jutro pójdzie mi lepiej.



Dzień trzeci
To było niczym olśnienie. Normalnie jakby piorun rąbnął mnie ostro w łeb i dzięki temu wiedziałam, o co chodziło. Zerwałam się z łóżka i już godzinę później miałam wszystko gotowe. Wzięłam zwierzaka i podałam mu lek, który okazał się na tyle dobry, że nie potrzebowałam karmić zwierzaka. Czas napisać list do mistrza gry.


zwierz: 6
kostki: 3,1,6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Monachium/Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 297
  Liczba postów : 523




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Maj 18 2014, 18:38

Zadanie było jeszcze bardziej trudne niż Gwen isę wydawało. Pomimo swojej miłości do zwierząt, Pufek jakoś nie bardzo chciał się do niej przekonać.
Mimo usilnych starań Gwen.
Po za samą opieką musiała zdobywać pożywienie dla pufka. Jednakże z tym też był problem. A to ktoś jej zawinął to, co przyniosła dla zwierzaka. Innym razem się rozlało.
Na nadmiar złego zmarnowała ziele, z którego musiała przygotować miksturę. Nie mniej jednak gotowanie i eliksiry nie były mocną stroną Gwen. Koniecznie musiała się wybrać ponownie do szklarni wybrać się do szklarni, aby znaleźć ziele.
Ostatecznie wysiłki Gwen opłaciły się i udało jej się wyleczyć zwierze. Mogła pokazać Szanownej Komisji swoje starania.
kostki zwierze - 2
realizacja zadania 4,5,3, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Kwi 26 2015, 19:34


FINAŁ ZŁOTEGO SFINKSA - ETAP I


Pewnie nawet nie wiedziałeś, że w Hogwarcie jest takie pomieszczenie jak dodatkowa aula. Zazwyczaj wszystkie ważne uroczystości odbywały się w Wielkiej Sali, a to miejsce zostało dawno zapomniane. Nic dziwnego, że organizatorzy Złotego Sfinksa upatrzyli je sobie.
Nieco zaciekawiony, ale i zdziwiony wchodzisz do środka, a przed tobą ustawione jest mnóstwo skrzyń – pewnie gdzieś ze trzydzieści. Z niektórych dochodzą dziwne dźwięki, inne poruszają się, jak gdyby miały zaraz odlecieć, ale są zbyt ciężkie, aby wzbić się pod sufit. Może być niebezpiecznie, ale wiesz jedno – musisz znaleźć wskazówkę na wykonanie dalszej części finału, dlatego podchodzisz do kufrów.
Informacje:
– rzucasz rdzeniem różdżki w tym temacie
– próg punktowy do przerzutu to minimum 14 punktów z zaklęć i opcm
– możesz dokonać tylko jednego przerzutu dziennie

Szpon mantykory - Po tym, jak otworzyłeś skrzynię, wyskoczyło z niej stworzenie przypominające goblina. Szybko zorientowałeś się, że jest to Czerwony Kapturek i prostym zaklęciem pozbyłeś się go, wychodząc bez szwanku. Gdy podszedłeś do kufra, okazało się, że coś w nim jest. Z radością stwierdzasz, że jest to mapa do Izby Pamięci.
Włos demimoza - Co to? Nieznane ci zwierzę wskoczyło ci na głowę, atakując grubą pałką. Ledwo odepchnąłeś stwora, jednak nie obyło się bez guza i kilku siniaków, niestety z bólem głowy musisz udać się do pielęgniarki. Przyjdź następnego dnia.
Szpon hipogryfa - Skrzynia trzęsła się nawet bardziej niż ty. Kiedy ją otworzyłeś, wyskoczył z niej mały goblin w czerwonej czapeczce. Wiesz, że jest to Czerwony Kapturek, ale nie potrafisz przypomnieć sobie jak go pokonać. Decydujesz się rzucić proste zaklęcie i - o dziwo - udaje ci się pokonać przeciwnika. Podszedłeś do skrzyni, w której znalazłeś mapę. Po odczytaniu dowiedziałeś się, że prowadzi do Sali Strachów.
Pióro feniksa – Pewny siebie otwierasz skrzynię, a z niej wylatuje mały człowieczek pokryty czarnymi włosami. Próbujesz się od niego odpędzić, ale on gryzie cię w palec. Miejsce ugryzienia piecze, ale ty dostrzegasz obok skrzyni fiolkę z płynem. Rzuć kostką. parzysta - otwierasz ją i pijesz. Okazało się, że jest to antidotum. Zadowolony z siebie podchodzisz do skrzyni i wyciągasz z niej mapę prowadzącą do Sali Strachów. nieparzysta - nie wiesz co to jest i boisz się spróbować. Udajesz się do Skrzydła Szpitalnego, aby otrzymać pomoc. Wróć jutro.
Kieł widłowęża – Miałeś problem z otwarciem kufra, ale po jakimś czasie sam otworzył się z hukiem. Wyleciał z niego mały elf ze skrzydłami żuka, a ty od razu wiedziałeś, jak poradzić sobie z tą Bohanką. Nie dopuściłeś do tego, by cię ugryzła i rzuciłeś właściwe zaklęcie. Brawo! Z daleka dostrzegłeś, że w skrzyni coś jest - to mapa do Izby Pamięci!
Włókno z serca smoka - Ze skrzyni wylatuje srebrno-biały smok, a ty drżysz z przerażenia. Nie masz pojęcia, co to za gatunek i jak sobie z nim poradzić. Rzucasz zaklęcie, które okazuje się zbędne i tylko rozwściecza zwierzę. Wij w popłochu startuje do lotu i przez przypadek uderza cię skrzydłem. Zemdlałeś i ocalałeś tylko dzięki kolegom, którzy zanieśli cię do pielęgniarki. Wróć następnego dnia.
Włos z grzywy kelpii - Ze skrzynki wyskoczyło coś podobnego do połączenia małpy z żabą. Nie wiesz, co to za gatunek, ale wystraszyłeś się dziwnych, ostrych zębów odsłoniętych przez uśmiech. Rzuciłeś zaklęcie, bąbel na czole zwierzęcia zmienił kolor na szkarłatny, a ono rzuciło się do walki. Niestety - okazało się szybsze. Nie zrobiło ci dużej krzywdy, ale musisz przyjść następnego dnia.
Włos centaura – Twoim oczom ukazuje się Żabert. Wiesz, że jest to gatunek niegroźny i dlatego nie atakujesz go, tylko zostawiasz w spokoju. Podchodzisz do skrzyni, z której wyskoczył i znajdujesz w niej zwój. Z uśmiechem stwierdzasz, że jest to mapa do Izby Pamięci.
Łuska syreny – Ze schowka wyleciała chmara owadów, kierując się w stronę twojej twarzy. Wyciągnąłeś różdżkę i właśnie miałeś atakować, kiedy ogarnęło cię dziwne uczucie smutku i melancholii. Zignorowałeś niegroźne insekty i pogrążony w zadumie udałeś się do swojego dormitorium. Musisz wrócić jutro.
Pióro żmijoptaka - Zanim zdążyłeś się zorientować, co masz pokonać, do twoich uszu dobiegają denerwujące piski. Spoglądasz w stronę, z której dobiegają, ale nic nie widzisz. Chwilę później chmara chochlików kornwalijskich targa cię za włosy, niszcząc fryzurę. Nie obeszło się bez szwanku, ale zdążasz rzucić odpowiednie zaklęcie zanim zabiorą ci różdżkę. Unieruchamiasz stado niebieskich istot i z dumą wyciągasz z kufra mapę. Z niezadowoleniem orientujesz się, że to jeszcze nie koniec. Wskazuje Salę Strachów.
Włos z głowy wili – Twoim oczom ukazuje się bogin. Doskonale pamiętasz, co trzeba zrobić w takiej sytuacji i w mgnieniu oka rzucasz zaklęcie, tworząc zabawny obraz widma godny mistrza dowcipu. Szkoda, że nie ma tu twojej mamy, byłaby dumna! Z bananem na twarzy wyciągasz mapę prowadzącą do Izby Pamięci.
Włos jednorożca - Ze zdziwieniem otwierasz kufer. Zdaje się, że jest pusty... Kiedy podchodzisz bliżej, wychodzi z niego kilka stworzeń podobnych do homara. Nie jesteś pewien, o co chodzi, dlatego rzucasz jedno z łatwiejszych zaklęć. Niestety zanim się spostrzegłeś, zostałeś przez jednego ugryziony. Próbujesz się jakoś ratować, ale wychodzi na to, że tylko bezsensownie machasz różdżką. Dopiero po powrocie do dormitorium uświadamiasz sobie, że był to Langustnik Ladaco i dlatego miałeś pecha. Możesz wrócić następnego dnia, kiedy jad przestanie działać.
Włókno z serca widłowęża – Twoim oczom ukazuje się bogin, a ty bezbłędnie rzucasz odpowiednie zaklęcie i zmieniasz go zaklęciem Riddikulus. Śmiejąc się z powstałego wydarzenia, podchodzisz do skrzyni i wyciągasz z niej mapę, która zdecydowanie wskazuje Izbę Pamięci.
Szpon gryfa - Słyszysz miotanie skrzydeł i dziobanie, a gdy otwiera się wieko, prosto na ciebie leci Żmijoptak. Właśnie wyciągasz różdżkę, aby rzucić zaklęcie, ale ptak rzuca się na ciebie ze pazurami. Całe szczęście wykonujesz manewr godny gimnastyka i rzucasz odpowiednie zaklęcie. Mało brakowało, a na zadrapaniu ramienia by się nie skończyło! Po spektakularnym zwycięstwie znajdujesz mapę do Sali Strachów, miejmy nadzieję, że tam się tak nie pokiereszujesz!
Włos kudłonia - Twój sąsiad w dormitorium głośno chrapał i się nie wyspałeś, a ty masz nadzieję, że jakoś uda ci się przetrwać to zadanie. Z klejącymi się oczami nie zauważasz, kiedy połączenie ptaka ze żmiją atakuje cię i przewraca na ziemię. Ledwie udaje ci się rzucić zaklęcie obronne, ale i tak zostałeś pozbawiony kępki włosów, a twoja twarz jest cała pokiereszowana. Musisz udać się do Skrzydła Szpitalnego, wróć jutro.
Włos kwintopeda - Coś zaczęło lecieć ci na twarz. Co złoty znicz robi w zadaniu Sfinksa? Dopiero po chwili biegania za stworzeniem dostrzegasz, że jest to ptak. Starasz się w niego trafić z miejsca, ale jest zbyt szybki i go nie widzisz. Próbujesz za nim biec. Niestety chyba za mało trenowałeś, bo jesteś zbyt powolny, aby go dogonić i nie udaje ci się rzucić zaklęcia unieruchamiającego, a tym samym nie wykonujesz zadania. Spróbuj jutro.
Pióro lelka wróżebnika – Jesteś pewny siebie i z dumą trzymasz różdżkę w gotowości. Kufer otwiera się, ale musisz podejść bliżej, bo nie widzisz, co w nim jest. Nagle twoje ciało pokrywają drobne pająki, a ty bezskutecznie próbujesz je strzepać. Ups, chyba jeden wszedł ci pod nogawkę... Niestety, z piskiem wybiegasz z sali, drapiąc się w liczne miejsca ukąszeń. Nie wiesz, że są nieszkodliwe i udajesz się do Skrzydła. Przychodzisz następnego dnia, kiedy zorientujesz się, że zwierzęta nie były jadowite.
Pióro pegaza – Przestraszony trudnością poprzedniego zadania otwierasz kufer. W twoją stronę zaczyna pełznąć Widłowąż, ale ty jesteś szybszy. Zgrabnie celujesz w jedną z jego głów odpowiednią formułą i z tryumfem wymalowanym na twarzy podchodzisz do miejsca, z którego się wydostał. Wyciągasz z niego zwój, który wskazuje ci Izbę Pamięci.
Włos reema - Chmara szkarłatnych owadów wylatuje ze skrzyni, oddzielając cię od niej. Starasz się jakoś zareagować, ale są zbyt szybkie i po kolei wkłuwają się w twoją skórę. Jakoś dziwnie się czujesz... Po chwili spoglądasz w dół - latasz! Ale nie może być tak pięknie - nie potrafisz utrzymać równowagi i tylko obijasz się o ściany. Wróć następnego dnia, kiedy skutki uboczne użądlenia Żądlibąka przestaną działać.
Krew salamandry - Masz zły humor, a w dodatku w stresie związanym z finałem zapomniałeś umyć zęby. Do tego masz pecha - goblin, który wyskoczył z twojej skrzyni jest wyjątkowo wredny i wciąż ci dogryza, ale postanawiasz być dobroduszny i ostatecznie tylko go unieruchamiasz. Wow, nareszcie uśmiech losu! Z drewnianej szkatuły wyciągasz mapę prowadzącą do Sali Strachów. Powodzenia!
Włos sfinksa - Boisz się ślimaków? Miejmy nadzieję, że nie, bo twoim przeciwnikiem jest przedstawiciel tego gatunku - Toksyczek. Nie masz najmniejszego problemu z pokonaniem powolnego zwierzęcia, dlatego nim się spostrzegłeś, już miałeś w ręce mapę do Sali Strachów! Życzymy powodzenia w następnym etapie, chociaż z twoim szczęściem pewnie niepotrzebnie.
Włos szyszymory - Początki zawsze są trudne, ale nie dajesz się strachowi - przystępujesz do walki. Jednym machnięciem różdżką powalasz na ziemię dużego kociaka, sprawiając, że zasnął. Pff, co to dla ciebie? Łatwizna! Przejęty swoimi umiejętnościami podchodzisz do skrzyni. Według mapy twoim kolejnym celem jest Sala Strachów.
Popiół popiełka - Po co te perfumy? Gdybyś tylko wiedział, że będziesz musiał zmierzyć się z Czerwonymi Trutniowcami... Przyciągnął je twój zniewalający, kwiatowy zapach. Odganiasz się różdżką dobre kilka minut, ale kiedy już masz zamiar się poddać, udaje ci się zaczarować owady. Jesteś cały podrapany i czerwony, ale było warto - znalazłeś mapę do Izby Pamięci!
Pióro znikacza – Otworzyłeś skrzynię pewny swego zwycięstwa, gdy nagle wyleciało z niej stado niebieskich, skrzydlatych stworzonek. Na twoje nieszczęście nie były to jednak zwykłe chochliki, a niezwykle jadowite bahanki. Jedna z nich ugryzła cię, dlatego lepiej pośpiesz się i biegnij do Skrzydła Szpitalnego, bo może być naprawdę groźnie.
Ślina bazyliszka – Cisza przy kufrze, do którego podszedłeś, wydawała ci się naprawdę podejrzana. Ostrożnie otworzyłeś pokrywę i pełen konsternacji odkryłeś, że zupełnie nic tam nie ma. Twoje szczęście. A jako że jesteś w dobrej formie, możesz dzisiaj dokonać ponownego rzutu kostką.
Włókno z serca hipogryfa - Z twojej skrzyni wyskoczyła przerażająca, ruda wiewiórka, której twoja czupryna od razu przypadła do gustu. Trudzisz się niezmiernie, bo wskoczyła ci na ramię i przebiegła po plecach, jednak po ciężkich zmaganiach z gryzoniem udało ci się od niego uwolnić. W nagrodę otrzymujesz mapę prowadzącą do Izby Pamięci, gratulacje!
Łuska chimery – Słyszysz trzepotanie skrzydeł. Czy to smok? Ku twojemu zadowoleniu jest to tylko stado rozwścieczonych gołębi, które za cel obrało sobie wydrapanie twoich cudnych oczu. W histerii przybierasz pozycję obronną, najpierw miotając rękami, a później kuląc się na podłodze. Doprawdy, odważny z ciebie zawodnik! Jednak po trzech sekundach tego upokorzenia podnosisz się, otrzepujesz i różdżką wymiatasz niesforne ptaszyska. Za swoją nadzwyczajną męskość zostałeś wyróżniony - w skrzyni odnajdujesz mapę do Izby Pamięci!
Włos testrala - Ze skrzyni wypełza kilkanaście małych salamandr - łatwizna! Ale co jest? Czyżbyś zapomniał języka w gębie? Stoisz z wyciągniętą przed siebie różdżką i dygoczesz ze strachu, kiedy te podpalają twoje ulubione buty. Przykre, ale musisz wrócić do siebie, zaszyć dziurę i pofatygować się kolejnego dnia.
Włos akromantuli – Gnomy? Nic prostszego. Bez problemu bierzesz rozmach, kręcisz się i rzucasz nim jak najdalej potrafisz. To samo robisz z drugim i trzecim, ciesząc się ze zwycięstwa. Kiedy jednak podchodzisz do skrzyni okazuje się, że jest pusta. Ups, musisz wrócić następnego dnia.
Łuska trytona - Kufer brzęczał naprawdę głośno, a tobie wydawało się, że są to muchy albo inne groźne owady. Jednak kiedy wieko otwarło się, w górę wzleciało stado Trzminorków, które od razu rozpoznałeś. Zatkałeś nos, by nie czuć zapachu ich syropu i rzuciłeś zaklęcie unieruchamiające. Gratulacje, zdobywasz mapę do Sali Strachów!


Kod:
Kod:
<zg>Wylosowane rdzenie:</zg> wpisz wszystkie
<zg>Ilość dni:</zg> wpisz

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5090
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2682
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Kwi 26 2015, 20:16

Ostatnie zadanie Złotego Sfinksa to nie byle co, Rasheed dobrze o tym wiedział, więc tym lepiej, że był całkowicie przygotowany na niespodziewane. Zdołał się już niejednokrotnie przekonać, że jeśli chodzi o zadania to organizatorzy potrafią pokazać pazur i niekoniecznie powinno się ślepo wierzyć w swoje zwycięstwo. Nie miał łatwej sytuacji. Tuż ponad nim była jakaś Henley, pod nim Faraas. Otoczony babami z niemalże identyczną liczbą punktów musiał rywalizować o pierwsze miejsce niczym lew, ale nie nastawiał się już na całkowite zdeklasowanie konkurencji. Szkoda było jego nerwów.
Wkroczył do dodatkowej auli niemalże natychmiast, gdy tylko został poinformowany o rozpoczęciu finałów. Nietrudno było ją znaleźć, wężowe szepty zwykle bardzo przydają się przy odnajdywaniu drogi, ale widok skrzyń nieco go zaskoczył. Tylko nie mówcie, że ma je przeszukiwać! Westchnął cicho, nagle przygnieciony wizją grzebania w stercie rupieci i aż za dobrze przypomniał sobie pokój życzeń, który płatał mu figle przy pierwszym zadaniu. Nie chciałby tego przechodzić jeszcze raz…
Niedługo po wejściu do auli, Rasheed posłyszał jakieś dziwne… trzepotanie. Niebyt wiedział czego ma się spodziewać, więc wyciągnął różdżkę i rozejrzał się niepewnie, aby dostrzec… gołębie. Dużo gołębi, wręcz całe stado, które szaleńczo na niego pędziły, obnażając przy tym pazury. Lubił swoje oczy, więc czym prędzej zaczął się od nich opędzać, aby zaraz paść na ziemię, osłaniając głowę rękoma. Całe szczęście wycieranie podłogi własną szatą nie trwało długo i już po chwili dźwignął się na nogi, odpędzając ptaki niedbałym ruchem różdżki. Zajrzał do skrzyni, którą zaczął otwierać zanim dopadły go ptaszyska i znalazł w niej mapę prowadzącą chyba do izby pamięci. Pocieszony tym, że nie musi tłuc się po zamku nie wiedząc gdzie idzie, jak niektórzy przyjezdni, skierował się właśnie tam.

Wylosowane rdzenie: włókno z serca smoka przerzucone na łuskę chimery
Ilość dni: 1

______________________

Sorrow   I love your beautiful anger
* YOU ARE MY LIGHT * EVERYTHING MY HEART DESIRES * SHOW ME YOUR BEAUTIFUL ANGER * SORROW, KEEPING ME SANE * YOU TURN MY NIGHTS INTO DAYS *


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4302
  Liczba postów : 1821
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Kwi 26 2015, 21:04

Isolde była w stanie, kiedy naprawdę nic nie jest straszniejsze od naszych własnych koszmarów, ani nic nie jest trudniejsze niż walka z nimi. Dlatego odetchnęła z ulgą na wieść, że finały Złotego Sfinksa to już i nie czekając, udała się do Dodatkowej Auli, o której istnieniu nie miała pojęcia. No cóż, kończyła naukę w Hogwarcie, a nadal nie znała wszystkich jego tajemnic, zdumiewające, prawda?
W sali stały... kufry. Mnóstwo kufrów różnej wielkości i zapewne z różną zawartością. Jak w tym wszystkim odnaleźć wskazówkę? Isolde odetchnęła głęboko, licząc na łut szczęścia, ścisnęła mocno swoją różdżkę i upatrzyła sobie niewielki kuferek pomalowany na niebiesko. Dlaczego nie ten? Przez dłuższą chwilę nie mogła sobie z nim poradzić, ale w końcu wieko samo odskoczyło, a z wnętrza wyleciało stworzonko o skrzydłach żuka. Bahanka. Isolde prychnęła cicho, odrobinę rozczarowana, bo przecież takich rzeczy uczą się dzieciaki na czwartym roku, i bez najmniejszego kłopotu spetryfikowała chochlika.
Chwilę później wyciągnęła ze skrzyni mapę, prowadzącą do Izby Pamięci. Przynajmniej nie będzie musiała biegać po całym zamku, w poszukiwaniu właściwego pomieszczenia. Mając nadzieję, że reszta zadań pójdzie jej równie gładko jak pierwsze, wyszła z auli i dziarskim krokiem ruszyła w stronę Izby Pamięci.


Kod:
   Wylosowane rdzenie: kieł widłowęża
   Ilość dni: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3505
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 943
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pon Kwi 27 2015, 16:24

Od ostatniego zadania wydarzyło się tyle, że w sumie zapomniała o tym iż ten cały projekt istnieje. Jak jej poszły poprzednie? Nawet nie do końca pamiętała, choć na wygraną na pewno nie miała szans. Chyba nawet nie do końca zależało jej na tym aby wykonać te finałowe jak najszybciej, po prostu była ciekawa co tym razem wymyślą organizatorzy. Tak więc wybrała się do dodatkowej auli, zastanawiając się nad tym czy wcześniej już tam była, wychodziło na to, że nope. No, trochę miała do tej sali, bo jak to ona po prostu derpiła do zamku, olać teleportację. W końcu dotarła na miejsce, za wcześnie już nie było ale no nic, szybko weszła do pomieszczenia z około mnóstwem skrzyń. I? Gdzie pościgi i wybuchy? Nie? No dobra, pomyślała zabierając się do przeszukiwania skrzyń. Podchodząc do jednej z nich usłyszała miotanie się jak szatan bliżej nieokreślonego czegoś i oczywiście ją to zainteresowało, tak więc jako pierwszą postanowiła otworzyć właśnie tą. Ey, czy oni chcieli żeby dostała tym czymś po ryju i zemdlała? O nie nie, nie z nią takie numery, uniknęła żmijoptaka niczym ninja po czym rzuciła w niego zaklęciem, co dało jej pewną wygraną. Poza stworzeniem w środku znalazła jeszcze mapę i nie zastanawiając się długo pobiegła na następne 'mega' wyzwanie. Czyżby zapowiadało się na niespodziewany epic win?

Wylosowane rdzenie: włos jednorożca przerzucony na szpon gryfa
Ilość dni: 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sro Kwi 29 2015, 12:14

Jeśli była zaskoczona to tylko dlatego, że wybrano sobie tak duże pomieszczenie na dalszy przebieg Sfinksa. Była tu. Musiała przyznać, że wcale te wspomnienia nie nastawiały ją pozytywnie do podejmowania się tutaj zadania. Wraz z tym miejscem przypomniała sobie wybity bark i zapach palonej tkanki, amatorsko ratowanej przez jednego z jej, można by powiedzieć rówieśników, bliższych wrogom niż przyjaciołom. Pocieszała ją tylko myśl, że od tamtej pory już więcej nie widziała go w zamku.
Stanęła prosto, bacznie przyglądając się wszystkim skrzynkom. Ciężko jej było stwierdzić, która z nich stanowiła dla niej największe zagrożenie. Gdyby miała rentgen w oczach prawdopodobnie wybrałaby tą, w której znalazłaby wskazówkę. Tymczasem po głębokiej analizie podeszła do jednej z tych, które bezpiecznie spoczywały na ziemi. Nie próbowały wyfrunąć z pomieszczenia, szczególnie mocno się nie chwiały na lewo czy prawo, nie wydawały się rozżarzone czy też w żaden inny sposób nie sprawiały wrażenia takiej skrzynki, która chciałaby jej zrobić coś przykrego. Wystarczająco dużo krzywd D’Angelo robiła sama sobie, na treningu. Teraz więc szybka analiza pozwoliła jej stwierdzić, że tutaj, pprzy okazji projektu Złotego Sfinksa, podkładanie się było zupełnie niepotrzebne. Otworzyła w końcu kufer, zaglądając do środka. Ujrzała ochydną tarz gnoma, wpatrującą się w jej facjatę w zdziwieniu. Korzystając z momentu nieuwagi stworzenia, złapała je za nogę, wyrzucając poza ogródek, tak jak uczyły o tym czarodziejskie poradniki. Zadanie wykonała brawurowo. Zarówno z pierwszym, drugim, jak i trzecim gnomem. Jednak kto mógł się spodziewać, że na dnie skrzynki nie znajdzie żadnej wskazówki? Przeklęła się w myślach, dobrze wiedząc, że przysługiwał jej jeden strzał dziennie, a za czas zwłoki pewnie doliczą jej ujemne punkty. Element przypadkowości projektu Złotego Sfinksa powoli zaczynał jej działać na nerwy.
Jak jej przykazano, wróciła następnego dnia. W jeszcze podlejszym nastroju niż wczorajszego. Dodatkowa aula od dziś mieściła w sobie nie jedno złe wspomnienie, a dwa, mimo bardzo zjawiskowej wygranej walki z gnomami. Przystanęła przy kufrach, próbując sobie przypomnieć, który z nich obrała sobie wczoraj za ten, który miał jej pomóc w wykonaniu zadania. Określając jego położenie, podeszła do skrzynki obok, decydując się, że istniało duże prawdopodobieństwo znalezienia pomocy w kufrze, obok tego, który taką pomocą nie służył. Nie mogła się bardziej pomylić. Nie dość, że nawet nie udało jej się zajrzeć do środka, opuściła pomieszczenie z dziwnym poczuciem żalu, wpadając wręcz w depresyjny nastrój. Odechciało jej się wszelkich projektów szkolnych. Napadła ją chmara myśli, jaka nie zajmowała jej głowy już od dłuższego czasu. W ten sposób, snując się, opuściła salę, wracając do dormitorium, dziękując następnego dnia losowi, że w drodze do niego, nie natrafiła na żadną żywą duszę, która mogłaby ją zastać w tym stanie.
Trzeciego dnia, widocznie zadanie szło jej bardzo opornie, postawiła kartę na ryzyko. Podjęła się otwarcia kufra, który zdawał się już teraz chcieć uwolnić z tej auli. Nieznacznie wzlatywał ku górze, więc kiedy otworzyła wieko, chmara skrzydeł uderzyła ją po twarzy. Osłoniła się ręką przed trzepiącymi skrzydłami, ale to niewiele dało. Ani nawet cofnięcie się o krok. Decyzja o tym, żeby przeczekać nalot ptaków tym bardziej. Kucnęła, próbując wycofać się z pod strefy ataku, ale to też w żaden sposób nie pomogło. Sycząc, warcząc na siebie w myślach w końcu podniosła się, nieznacznie przysłaniając w dalszym ciągu oczy przedramieniem. Wyciągnęła przed siebie różdżkę. Dopiero ta interwencja pomogła jej się pozbyć wrednych ptaszysk. Wkurzyłaby się, gdyby po tych kombinacjach, nie uzyskała żadnej podpowiedzi. Na szczęście nie musiała. Mapa do Izby pamięci spoczywała na dnie kufra.

Wylosowane rdzenie: włos mimoza/włos akromantuli --> łuska syreny x2 --> łuska chimery
Ilość dni: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1486
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7535-katherine-nadia-russeau




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Czw Kwi 30 2015, 22:34

Wylosowane rdzenie: łuska trytona
Ilość dni: 1

Katherine usłyszała, że zostało im ostatnie finałowe zadanie Złotego Sfinksa, to już był praktycznie finał. Nie czuła się najlepiej jako iż z ostatniego zadania ledwo co wybrnęła. Straciła na tym mnóstwo punktów i z praktycznie prawie pierwszego miejsca zleciała na sam dół punktacji co samo w sobie ją wręcz zdołowało. Sama dużo czasu poświęcała na ten turniej. Zawsze uważała siebie za zwyciężczynię. Ostatnie zadanie było tak dawno, że była w szoku że już praktycznie jest finał. Sądziła, że może uda jej się jakoś odbudować swoją punktację, no ale niestety nie było jej to dane. Teraz pojawiła się w dodatkowej Auli. Cóż, nie znała tego pomieszczenia, ale była w szoku że to właśnie tutaj zaczynają swój finał. Drugim faktem było to że była w Hogwarcie od tak dawna a nadal nie znała wszystkich jego tajemnic i zakamarków. W sali było mnóstwo starych skrzyni i kufrów pokrytych kurzem. Jej usta wygięły się w niezadowoleniu. Te skrzynie dziwnie podskakiwały i niektóre wydawały dziwne przytłumione dźwięki. Miała nadzieję że uczestnicy turnieju nie planują nikogo zabić. Jej Kufer brzęczał naprawdę głośno. Na początku wydawało jej się, że są w nim muchy albo inne groźne owady. Jednak kiedy wieko skrzyni zostało otwarte a w górę wzleciało stado Trzminorków, Katherine od razu je rozpoznała. Jakże by inaczej. Wszak była zdolną uczennicą i mimo tego iż wydawać by się mogło że ma gdzieś zajęcia lekcyjne, to miała świetną pamięć i wiedza przekazana przez profesorów zawsze jej zostawała w głowie. Zatkała nos, by nie czuć zapachu ich syropu i rzuciła prawidłowo zaklęcie unieruchamiające . Poszło jak z płatka więc zadowolona mogła przejść do dalszego etapu, czyli do sięgnięcia mapy ukrytej w skrzyni. Za pomocą mapy ruszyła dalej by odnaleźć punkt docelowy, kolejny etap turnieju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Kiedyś - Kiszyniów, Mołdawia. Aktualnie - Hogsmeade, Wielka Brytania.
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2238
  Liczba postów : 869
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9492-eiv-cara-henley
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9496-jestemeiv#264107
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9493-sowawow#264093
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9495-eiv-c-hanley#264105




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pon Maj 04 2015, 19:42

Wylosowane rdzenie: Włos z Grzywy Kelpii na Popiół Popiełka
Ilość dni: 1

Eiv czekała na to zadanie. Było niezwykle ważne, bo przecież cholernie chciała skończyć cały ten cyrk i wreszcie zatrzymać się i… Złapać oddech. Ostatnie miesiące spędzała głównie na transmutacji, by osiągnąć zadowalający pułap. Nie spodziewała się, że jakiekolwiek problemy pojawią się w chwili, w której będzie musiała się zmierzyć ze zwierzęciem, które zaatakuje ją po rzuceniu ledwie jednego zaklęcia. To było coś nagłego, ale czuła się rozproszona i w ten o to sposób załamała się na moment i nie potrafiła odeprzeć ataku. Musiała skupić się jednak i w odpowiedniej chwili podjąć się jeszcze jednej próby. Tym razem było zupełnie inaczej, a to co się stało pozwoliło jej przejść dalej. Walka z Czerwonymi Trutniowcami była długa i mozolna. Bolało ją ciało, wszak niektóre zadrapania były zbyt dotkliwe, ale kiedy odpowiednie zaklęcie wydobyło się z jej gardła… Mogła przejść dalej i właściwie niczego bardziej nie pragnęła, by wreszcie dostać się do Izby Pamięci.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28790
  Liczba postów : 35047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Paź 04 2015, 21:23

Dodatkowa aula była idealnym miejscem do którego można było zaprosić pierwszych chętnych do zagrania w Gargulki. W ostatnim czasie nastąpił nowy nabór do klubu, który oferował zrzeszenie wszystkich fanów tej gry. Widząc, że zgłosiło się sporo chętnych przewodniczący postanowił nie czekać zbyt długo i od razu zorganizować pierwsze spotkanie.
Dodatkowa Aula nie była zbyt ogromna, ale pomieści ich wszystkich tak, by mogli podzielić się na kilka grup, by rozgrywka trwała w miarę szybko. Na Auli na środku porozstawiane zostały stoliki, a dookoła nich ustawiono kilka stołów, które zostały stworzone specjalnie po to, by ułatwić grę w Gargulki. Można było też dostrzec dużą tablicę na której każdy z chętnych mógł określić który typ rozgrywki bardziej woli. Oczywiście chodziło o wybór pomiędzy graniem dużymi kulkami, a grą polegającą na zbliżeniu kulek do jednej dużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 22
Skąd : Luksemburg
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 626
Dodatkowo : ćwierć-wila
  Liczba postów : 383
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8255-coccinelle-pensee-lepeltier
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8259-zapoznaj-sie-z-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8262-biedroneczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8258-coccinelle-lepeltier




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pon Paź 05 2015, 18:32

Zrzeszanie fanów? Gesz co Cocci tu robi. Lubiła gry towarzyskie, ale bez przesady. Zapisała się by spędzić parę mniej lub bardziej przyjemnych popołudni bez ciągłe gdakania nad głową. To sprawiało, że jest fanką gargulek? Jeśli tak to na pewno jest też fanką robienia zakupów, kąpieli, malowania paznokci, kłócenia się z ludźmi, spania i nieustannego jedzenia sałatek warzywnych. W końcu nad tym spędzała najwięcej czasu w przeciągu ostatnich paru miesięcy. Pomijając oczywiście takie obowiązki jak praca, ale chyba tego fanem się być nie da. Czy może ktoś sądzi inaczej?
Krukonka nie pytała o zaproszenie dwa razy. Gdy otrzymała list od razu zerwała się na równe nogi, by w swoim kufrze bez dna znaleźć kupione na wakacjach pirackie gargulki. Taki tam gadżecik! Oczywiście nie okazało się to takie proste jak by chciała, bo ubrań jakby czym głębiej tym więcej, a trzeba wiedzieć, że starannie wykładała każdą koszuleczkę na łóżko obok. Nic nie mogło się pognieść! Na szczęście po kilkudziesięciu minutach w humorze gorszym niż wcześniej, ale z jeszcze nie testowanymi garkulkami w dłoni, wyszła by stanąć twarzą w twarz z przeciwnikami!
Oczywiście ten przezorny pośpiech okazał się całkowicie niekonieczny, więc już po chwili dziewczyna mogła w spokoju usiąść gdzieś i zacząć otwierać swoje wakacyjne cudeńko. Edycja dla prawdziwego wilka morskiego... Nie to ją zachwyciło. Po prostu lubiła kupować głupotki, a potem oglądać do znudzenia swoje małe cudeńka. Choć może tym się nie znudzi? To wszystko zależy od was!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Nowy Orlean, Luizjana
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 208
  Liczba postów : 126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11480-zoell-e-wells#308547
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11481-sa-jacys-chetni-na-pojedynek#308550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11483-nie-rozpisuj-sie-za-bardzo#308553
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11482-zoell-wells#308552




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Wto Paź 06 2015, 06:54

Ciągle czegoś zapominał. Nie było to do niego podobne, więc zaczął się zastanawiać dlaczego tak się dzieje. Wszystko zwalał na Hogwart i jego mury, bo tak było najprościej. Nie mógł powiedzieć, że był fanem tej szkoły. Wszystko było nie tak jak trzeba, a ludzie - to już w ogóle szkoda mówić. Z tego wszystkiego zaczął rozważać czy nie włączyć do drużyny quidditcha. Tam przynajmniej powie, że gra była ostra i innych wymówek nie będzie musiał szukać.
Najpierw musiał dowiedzieć się gdzie była dodatkowa aula, a dopiero później do niej wyruszył. Nienawidził się błąkać jak głupek po szkole, udając, że doskonale wie gdzie jest i dokąd zmierza. Na szczęście nie musiał robić tego dzisiaj, bo jak się okazało nie było to najtrudniejsze zadanie. Znalazł aulę bez błądzenia, ale sądził, że będzie więcej ludzi w środku. Nie okazywał tego po sobie, ale był zdziwiony kiedy wszedł do środka. Nie musiał nawet szukać sobie miejsca żeby usiąść i czekać aż przybędzie więcej osób. Bo przybędzie, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Filadelfia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1584
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1550
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11001-daisy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11218-stokrotka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11249-listy-do-daisy#303189
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Paź 11 2015, 12:25

Nie wiadomo po co zapisała się do klubu gargulkowego. Brakowało jej trochę integracji, a zdawała się cały czas wierzyć, że może jednak uda jej się polubić parę osób z Hogwartu. Co prawda wolałaby pojedynki zamiast rzucania kulkami, ale jakoś na razie ich nie było...
Trafienie do dodatkowej auli rzeczywiście nie przysparzało dużych problemów, bo znajdowało się tuż obok dormitoriów. Pewnie nawet wcześniej już tu trafiła, przy okazji poznawania zamku.
Zdziwiła ją taka mała frekwencja. Co oni, organizują spotkanie, a potem na nie nie przychodzą? Nie zastanawiała się długo gdzie usiąść, nogi same poniosły ją do Zoella. Już z daleka szeroko się do niego uśmiechnęła. Ostatnio myślała, że tak rzadko się spotykają, ale teraz zaczęli częściej na siebie wpadać.
- Nie wiedziałam, że jesteś gargulkowym fanem - powiedziała w ramach przywitania, no i oczywiście nie mogło się obyć bez uścisku. Nie pytajcie skąd w jej dłoni zapodział się jej igłowy artefakt, ostatnio miała wrażenie, że nie panuje nad tym kiedy trzyma go w dłoni. Ukuła Zoella w ramię, orientując się dopiero pod fakcie. Odskoczyła jak poparzona i spojrzała z przerażeniem. - Och, przepraszam! Nic ci nie jest? - Patrzyła na niego, jakby oczekiwała, że zaraz zacznie krzyczeć z bólu albo może zemdleje. Nie wiedziała jeszcze, że miało to skutkować nieznacznym osłabieniem organizmu i problemem z rzucaniem zaklęć. Pokłucia na jej palcach były tylko maleńkimi, bolącymi rankami, które nie chciały się goić. Zakłopotana, schowała igłę do maleńkiego etui w kieszeni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   

Powrót do góry Go down
 

Dodatkowa Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Dodatkowa Aula
» Aula

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-