IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | .
 

 Dodatkowa Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28930
  Liczba postów : 36793
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Dodatkowa Aula   Nie Paź 17 2010, 19:50

First topic message reminder :

W przypadku, gdy Główna Aula jest zajęta, zajęcia zawsze mogą się odbywać w Dodatkowej Auli. Mimo, iż jest nieco mniejszych rozmiarów niż ta pierwsza, bez problemów pomieści uczniów z danego wydziału. Ściany są w kolorze jasno szarym, a choć nie zdobią ich piękne malowidła, wnętrze na pewno zdobywa dzięki zupełnie fascynującemu, okrągłemu sklepieniu. Nie brakuje na nim drobnych malowideł przedstawiających różne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Czw Gru 24 2015, 11:22

Nie sądziła, że ze wszystkich możliwych zajęć Dyrektor pośle ją do jakiegoś chórku, stanowiącego zresztą wylęgarnię zarazków. Skrzywiła się na samą wieść o tym, a teraz w bardzo posępnym nastroju szła do auli, w jakiej miała się odbyć próba kolędników. Do pomieszczenia wkroczyła bez przekonania od razu, w razie konieczności gotowa do użycia zaklęcia wyciszającego, czy może takiego odbierającego głos, gdyby chciała udać, że jej gardło mocno cierpi na tych zajęciach z chórku. Z wejścia objęła spojrzeniem obecnych, a kiedy próba już się rozpoczęła, sama Shenae zaszyła się gdzieś na tyle grupki, za najwyższymi członkami ekipy, żeby dyrygujący nimi nauczyciel nie odnotował podejrzanej osoby nieporuszającej nawet ustami do śpiewanej kolędy. Właśnie trwała w swoim samo zachwycie nad swoją inteligencją, kiedy do pomieszczenia wszedł, na ostatnią chwilę znany jej bardzo dobrze krukon. Enzo ustawił się gdzieś po drugiej stronie wesołego grona śpiewających. Spróbowała zwrócić jego uwagę na siebie pół-szeptem:
Enzo, tutaj — Ale stanął nie tam gdzie trzeba. Odetchnęła ciężko zawiedziona jego nieogarem nieprzystającym krukonowi.  — Co ja z Tobą mam, chłopak od siedmiu boleści — marudziła pod nosem, chociaż wcale tak nie myślała. A przeciskając się między ludźmi, niespecjalnie trąciła jakiegoś karłowatego pierwszaka łokciem, ale… hej! Była coraz bliżej Halvorsena, przynajmniej dopóki starzec dyrygujący tą hołotą nie wyciągnął ją zaklęciem z grupki przewracających się dziwnie (co za ludzie) kolędników.


Kostka: 3
Zdobyte/odjęte punkty: -10pkt
Zdobyty przedmiot: nie
Punkty do kuferka: nie

możesz nas wywalić z auli w imieniu tego dyrygenta T__T


Ostatnio zmieniony przez Shenae D'Angelo dnia Czw Gru 24 2015, 22:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Czw Gru 24 2015, 12:55

Szczerze powiedziawszy, to dziewczę o czerwonym imieniu jak każdego pieprzonego roku miało cały ten cyrk w dupie. Nie miała ochoty na widok radosnych uśmiechów innych ludzi, strojenie choinek, śpiewanie kolęd i wszystkie inne typowo radosne pierdoły dotyczące świąt. Nie miała zbyt wielu radosnych wspomnień z tymi względnie szczęśliwymi dniami. Przez trzy lata jakie spędziła w sierocińcu na czas wigilii i spotkania ze Świętym Mikołajem zamykała się w różnych mało uczęszczanych pomieszczeniach byleby tylko uniknąć tego całego jednoczenia się z innymi i udawania radości. Nie chciała prezentów ani nawet miłych słów, od czasu utraty rodziców miała potrzebę by spędzać ten dzień w samotności. Później podczas spędzania świąt w Aberdeen zamykała się w swoim pokoju, zazwyczaj z jakimś przyniesionym z dworu kocurem, w końcu jako dziecko uważała że tylko zwierzęta potrafią ją zrozumieć, zresztą pozostało jej to do dziś. A święta w Hogwarcie zawsze były okropne w jej odczuciu, dlatego też rok temu wróciła do Szkocji. Oczywiście w domu nawet się nie pokazała, spędziła zarówno wieczór jak i noc w jednym z całodobowych McDonald'sów. Porozmawiała sobie wtedy z jednym bezdomnym gościem który nawet trochę przemówił jej do rozumu. Może przez to zrobiłam się trochę milsza dla ludzi?, rozkminiała zmierzając do Dodatkowej Auli.
W jakim celu tam szła? Otóż szła kolędować. Tak, kolędować. Pierwszy raz w życiu postanowiła wziąć jakiś udział w tych całych świętach i może zrobi coś pożytecznego. Chociaż w jaki sposób kolędowanie mogłoby być pożyteczne? Tak czy inaczej, lubiła muzykę i śpiewanie najbardziej jej pasowało z tych wszystkich świątecznych zajęć. Trzymając śpiewnik w łapkach zajęła miejsce pośród innych kolędników, takie w sumie żeby najmniej się rzucać w oczy i zaczęła razem z nimi śpiewać. Wszystko byłoby pięknie, w końcu Scar nie od dziś wiedziała, że śpiewać potrafi, rapować też... Ale nie w takiej tonacji. Przez to nabawiła się niezłej chrypy, której wiedziała że szybko się nie pozbędzie.

[zt]

Kostka: 6, 6
Zdobyte/odjęte punkty: nie dotyczy
Zdobyty przedmiot: nie
Punkty do kuferka: - - -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Gru 25 2015, 11:19

Ten jeden raz chciał wziąć udział w przygotowaniach świątecznych. W Hechiceros nigdy go to nie interesowało i z reguły omijał szerokim łukiem wszystko to, co zmusiłoby go do charytatywnej pracy na rzecz szkoły. To nie było nic dziwnego, bo i przecież nigdy nie był kimś, kto, od tak sobie, pałałby miłością do tej wynaturzonej, szkolnej instytucji, jaka jeszcze ani razu nie wykazała się w stosunku do niego zrozumieniem. Może dzisiejszego dnia faktycznie poczuł jakiś przedziwny zryw dobrej woli, zapewne ściśle związany z tym całym świątecznym pier… niczeniem? Trudno powiedzieć, ale znacznie łatwiej jest odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: „Czy Halvorsen jeszcze kiedyś zapragnie pomagać w przygotowaniach świątecznych?”. „Nie” zaczęło klarować się już w momencie, w którym został odesłany na próbę chórku. Pewna złota zasada przyświecała mu przez większą część jego życia i ta jedna, magicznie świąteczna chwila, niestety, nie mogła nagle zmienić postanowienia, jakie zdążył sobie wypracować. On. Nie. Śpiewał. Mimo wszystko wszedł do auli, nie chcąc się nawet rozglądać i pewnie dlatego znalazł się po przeciwnej stronie chórkowego koszmaru niż Shenae. Może nawet nie zwróciłby na to uwagi, uparcie pochłonięty ignorowaniem poleceń prowadzącego, gdyby nie domino, jakie nagle powstało na przeciwległym końcu ogonka. Wtedy też dostrzegł czarnowłosą dziewczynę, przeciskającą się uparcie w jego stronę i dopiero to go otrzeźwiło. Zapomniał gdzie jest. Z głowy wyfrunęła mu myśl o otaczających go dzieciakach i Enzo po prostu postawił kilka nieprzemyślanych kroków, roztrącając resztę zebranych i pewnie uderzając przy tym @Scarlett Jung w żebra. Udało mu się za to przepchnąć do Shenae, co poskutkowało… wyrzuceniem w chórku. Obrażony Enzo pomyślał sobie wtedy, że to ostatni raz, kiedy daje się wrobić w coś takiego. Kiedy szli już korytarzami szkoły, nasunęła mu się za to inna myśl.
- To Ty umiesz śpiewać? - i to by było na tyle.

Kostka: 3
Zdobyte/odjęte punkty: -10pkt
Zdobyty przedmiot: -
Punkty do kuferka: -

[ztx2]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Nowa Zelandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 167
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15680-jude-carroll
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15686-profesor-jude#422961
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15687-sowa-pana-jude-a#422963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15681-jude-carroll#422756




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Wto Sty 16 2018, 16:41

LEKCJA Z DZIAŁALNOŚCI ARTYSTYCZNEJ

Jude Carroll był nowym nauczycielem w Hogwarcie, zresztą rotacja pracowników tutaj utrzymywała się na dość wysokim poziomie i dotąd pan profesor zastanawiał się, jakim cudem szkoła jeszcze nie zbankrutowała. W końcu to był nadal pewnego rodzaju biznes, szkoła miała pieniądze, prawdopodobnie częściowo od sponsorów, częściowo od Ministerstwa Magii ale nadal rekrutację pracowników trzeba było odpowiednio finansować. Na szczęście pan Carroll nie musiał się tym przejmować, w końcu jego zadaniem było wykładanie a nie planowanie finansów szkoły oraz przeprowadzanie rekrutacji.
Tego dnia zajęcia postanowił zorganizować w dodatkowej auli, która była mniejsza od tej głównej ale i tak względnie mało osób chodziło na jego przedmiot, więc nadal było tutaj odpowiednio dużo przestrzeni do wykonania zadań jakie Jude zlecał. Kiedy wszedł do sali zauważył, że woźny już rozstawił sztalugi malarskie, jak go prosił kilka dni temu.
Profesor Carroll ubrany był tak jak zawsze. Miał koszulę w białym kolorze, marynarkę, spodnie dżinsowe, czerwone trampki a jego ubiór wieńczyła czarna muszka. Usiadł na biurku i czekał na swoich uczniów...

/Lekcja będzie podzielona na dwa etapy. Pierwszy etap to namalowanie obrazu o tematyce wyznaczonej przez nauczyciela. Biorąc pod uwagę styl, którym Jude zajmuje się na tej lekcji, konieczna będzie precyzja. Drugi etap polegać będzie na odpowiedzi na pytanie nauczyciela co do epoki, z której pochodzi dany styl malarski.
ETAP 1:
Kość parzysta - obraz jest wykonany idealnie, zgodnie z wolą nauczyciela. Otrzymujesz +5 punków dla domu. Z rzutu kością zwolnieni są ci uczniowie, których wartość punktów DA wynosi ponad 30. Granica ta sprawia, że uczeń, który ma 30 pkt i więcej otrzymuje efekt jak przy wykonaniu parzystego rzutu.
Kość nieparzysta - niestety obraz nie spełnia oczekiwań nauczyciela, który ze smutkiem nie daje ci niestety punktów.

ETAP 2:

Kości 1, 3 - postać otrzymuje najwyższą ocenę za wykonane zadanie. Odpowiedź na pytanie nauczyciela jest na tyle wyczerpująca, że uczeń/student dostaje +1 punkt do Działalności Artystycznej do Kuferka oraz +10 punktów dla domu.
Kości 2, 6 - postać odpowiada na pytanie nauczyciela ale z małymi problemami. W nagrodę otrzymuje jedynie +4 punkty dla swojego domu.
Kości 4, 5 - niestety postać nie zna odpowiedzi na pytania nauczyciela. Nie zyskuje absolutnie nic ale również nic nie traci.

UWAGA: rzucacie kostką najpierw na pierwszy etap! Dopiero po moim podsumowaniu pierwszego etapu, rzucacie kostką na drugi etap. Każdy kto się pojawi na lekcji dostaje +1 pkt do Kuferka do Działalności Artystycznej/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 476
  Liczba postów : 1000
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Wto Sty 16 2018, 18:33

Lekcje działalności artystycznej ze starym Foresterem miały swój urok i Ezra bezsprzecznie darzył tego mężczyznę szczególnie ciepłymi, uczniowskimi uczuciami. Nie znaczyło to jednak, że nie da szansy młodemu nauczycielowi, który mógł być takim świeżym powiewem w spojrzeniu na sztukę. Każdy, kto zajmował się jakąś dziedziną artystyczną, z miejsca posiadał ogromnego plusa u Ezry. Na zajęcia dotarł nawet sporo przed czasem; nie przewidział takiego obrotu spraw, ale na szczęście nie było tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zanim wszedł do auli, zauważył zmierzającego w tę stronę @Hero Ontario Thìdley, zatem nie pozostało mu nic innego, jak na Gryfona poczekać. Z radosnym "Ontario!" przerzucił rękę przez jego ramię w czytelnym sygnale, że to był jego towarzysz na tę lekcję. Zaciągnął muzyka na samiutki początek, żeby mieć dobry widok na prowadzącego zajęcia (chodziły plotki, że był zdecydowanie przyzwoitej urody, Ezra sam potrzebował to ocenić...)
- Dzień dobry - odezwał się, taksując nauczyciela spojrzeniem. Muszka była świetna.
Sztalugi porozstawiane po auli nie zwiastowały najlepiej - Ezra o wiele lepiej czuł się w zadaniach, które nie wykorzystywały jego znikomych umiejętności plastycznych. Nie był jednak osobą, która łatwo się poddaje i kiedy profesor Carroll podrzucił mu temat odnoszący się do świata przyrody, pomysł sam przyszedł. Czy stało się to za sprawą malowideł porozwieszanych po ścianach auli, czy też nauki do sprawdzianu z zielarstwa, na płótnie Ezry wykwitł intensywny kwiat hibiskusa ognistego. Odcienie przenikały się przez siebie, dając efekt miły dla oka, a kontury nie były zbyt wyraziste, dzięki czemu kwiat jakby rzeczywiście emanował miękkim ciepłem. Tło Clarke potraktował trochę mniej staranniej, tworząc je z równoległych do siebie pasów, przechodzących z ciemnego granatu do łagodnego fioletu i różu, a zachodzące słońce odbijało się zielenią w błękitnej wodzie.
Czy było to arcydzieło? Absolutnie nie. Ezra nie miał takich umiejętności i wierzył, że bardziej doceniane były chęci i rzeczywiste zaangażowanie. Czy zatem jego wykonanie tematu spełniało oczekiwania nauczyciela? Najwyraźniej tak, skoro obrazem wypracował punkty dla domu.
Ezra uśmiechnął się lekko, spoglądając na wciąż pracującego Hero i nie chcąc mu przeszkadzać, nawet jeśli kilka komentarzy cisnęło mu się na usta.

Nie rzucam, bo Ezra ma 30 pkt w kuferku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 316
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15640-i-m-too-hot#421254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15639-hotline#421250
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Wto Sty 16 2018, 23:05

Lekcji Działalności Artystycznej Hero starał się nie omijać... chociaż inaczej wyglądała sprawa z profesorem Carrollem. Sama jego obecność w Hogwarcie była solidnie rozpraszająca i prawdę mówiąc Gryfon niezbyt wiedział, jak powinien się zachowywać. Aktualnie próbował po prostu odrobinkę go unikać, a skoro był opiekunem Gryffindoru, należało równie uważnie unikać wszelkich tarapatów. Ostatecznie, oczywiście, po prostu uległ pokusie i ruszył w stronę Dodatkowej Auli, poprawiając pasek torby zsuwający się z ramienia. Ciekaw był co będą robić, po tym nauczycielu można było spodziewać się chyba wszystkiego... Lekki uśmiech rozświetlił twarz Hero, gdy zbliżał się już do drzwi i wiedział, że zaraz mężczyznę zobaczy. Jeszcze bardziej rozpromienił się na widok znajomego Krukona, który swoją drogą zaraz go tam dopadł.
- Ej, ej, bo ja tak sobie myślałem, żeby bardziej tam, bo te sztalugi... - zaczął, trochę zbyt zszokowany, aby mieć jakąś siłę przebicia. Jego próby zaszycia się w kąciku i dyskretnego podziwiania prowadzącego zeszły zatem na niczym, bo Ezra znalazł mu miejsce na samym przedzie sali. Tuż przed profesorem. Nie wydukał żadnego sensownego powitania i zamiast tego uśmiechnął się szerzej, przemykając ciekawym spojrzeniem Nowozelandczyku. Piekielnie przystojny, wciąż, a w dodatku ta muszka...
- Przypomnij mi, żebym z tobą nie chodził na lekcje - wybełkotał w stronę Clarke'a, mając wrażenie, że robi się coraz bardziej czerwony, a jego spojrzenia po prostu nie dało się od Jude'a odkleić. Kolor na pewno zmieniły włosy Ontario, przybierające stopniowo barwę różową niczym najsłodsza wata cukrowa. Pociemniały dopiero w momencie, gdy chłopak musiał faktycznie zabrać się za robotę i tak oto wylądował z pędzlem, przed płótnem. Niestety całe jego zdolności artystyczne skupiły się w dziedzinie muzyki, toteż jego dzieło okazało się być jednym wielkim bohomazem, który nikogo nie zadowolił. Hero nie potrafił się tym przejąć, bo o wiele przyjemniej spoglądało się na Carrolla...
- Czy ty sobie wyobrażasz... - zaczął szeptem, dopiero po chwili odnajdując roziskrzonym spojrzeniem zielone tęczówki Ezry. - ...że to jest opiekun Gryffindoru?


Kostka na I etap - 5

______________________

Hero Ontario Thìdley
"We can dance until we die"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 913
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1329
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Wto Sty 16 2018, 23:53

Zjawienie się na lekcji Działalności Artystycznej było zagrywką czysto polityczną. Leonardo doskonale wiedział, że nie ma co podpadać opiekunowi Gryffindoru, choćby wydawał się najkochańszą osobą na świecie. Poza tym, chłopakowi podobały się zawsze zajęcia Forestera (w szczególności gdy został poproszony o pozowanie bez koszulki! Najlepsza. Lekcja. Ever.). Czemu nie dać trochę więcej pola do popisu młodemu i przystojnemu profesorkowi?
Do sali wpadł na ostatnią chwilę, prawie się spóźniając. Oczywiście wcale nie zamierzał robić takich cyrków, po prostu miał drobny problem z teleportacją i ostatecznie musiał złapać w Londynie świstoklika, aby dotrzeć po treningu do Hogsmeade, a następnie biegł aż do samej mniejszej auli. Mruknął kulturalne powitanie do Carrolla, opanowując oddech. Przeczesał jeszcze palcami roztrzepane włosy, które od tego poranka znowu miały swoją naturalną czekoladową barwę. Vin-Eurico zajął miejsce przy sztaludze ustawionej bardziej z tyłu i nieco w kącie - mógł tam odrzucić na spokojne torbę sportową i złapać kilka głębszych oddechów, nim w ogóle wziął się za robotę. Nie umknęła jego uwadze oczywiście obecność @Ezra T. Clarke, do którego uśmiechnął się ciepło (podobnie zresztą powitał innych znajomych, chociaż faktycznie na Krukonie zawiesił spojrzenie na nieco dłużej. Co on tak pilnie malował tuż pod nosem psorka?). Wziął się za wykonywanie zadania z odrobiną ociągania, spodziewając się porażki... i oczywiście efekt był taki, jaki przewidział. Nie, to zdecydowanie nie była jego bajka.

1

______________________

I AM A FIGHTER AND I


I AIN'T GOIN' STOP.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 476
  Liczba postów : 1000
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sro Sty 17 2018, 00:20

Nie miał pojęcia, że jego nowego znajomego łączy cokolwiek z młodym nauczycielem działalności artystycznej, bo też skąd miał takie informacje posiadać? Gdyby wiedział, być może wysłuchałby chociaż słabych i kompletnie nieprzekonywujących protestów Thìdley'a. (Bzdura, nie było na to szansy, tylko by go to jeszcze popchnęło do zrobienia mu na przekór.)
- Tu jest lepsze światło - uciął natychmiast tonem, który nie przyjmował sprzeciwu. Hero mógł być sławny, mógł mieć wszystko podtykane pod nos przez fanki całujące ziemię, po której stąpał, ale musiał się nauczyć, że w Hogwarcie to Ezra był tą pretensjonalną osobowością, która lubiła stawiać na swoim.
- Nie, nie, będę cię nękał. Mój chłopak nie nadaje ze mną na tych samych falach, jeśli chodzi o zajęcia artystyczne, będę cię potrzebował - zaprotestował, wyginając usta w bardzo, bardzo smutną podkówkę. (Potem ów chłopak się pojawił w sali i Ezra wesoło mu pomachał, jakby wcale na niego nie narzekał.) Szybko ją jednak porzucił, orientując się, że Hero wzrok utkwiony miał w innej osobie. Ezra przebiegł spojrzeniem od nauczyciela do zarumienionych policzków Gryfona, a zrozumienie zabarwione złośliwością powoli zastępowało wszelkie inne emocje. - Wiesz... Czytałem ten ostatni wywiad z tobą, gwiazdeczko. Na wszelki wypadek wziąłem więc ze sobą chusteczki, ale mam wrażenie, że w tym momencie bardziej ich potrzebujesz - szepnął do Gryfona, podsuwając mu paczkę. Nie mógł się powstrzymać od trochę zafascynowanego parsknięcia, kiedy włosy Ontario przybrały barwę waty cukrowej. Aż go świerzbiły palce, by dźgnąć go w policzek i zwrócić na siebie uwagę. Należało zatem docenić jak grzecznie zachowywał się podczas malowania obrazu - tylko głupi uśmieszek sugerował, że o niczym nie zapominał i komentarze tylko czekały, by wyrwać mu się z ust.
- On jest twoim opiekunem? - odparł równie cicho, lecz z wyraźnie przebijającym się na powierzchnię poczuciem skrzywdzenia. - A ja mam Bergmanna. Mam teraz wrażenie, że moje życie to porażka - westchnął, ale zaraz prowokacyjno-zadziorny błysk pojawił się w jego oczach. - U takiego chętnie bym wylądował na dywaniku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 445
  Liczba postów : 1003
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sro Sty 17 2018, 00:21

Nie miałam zbytniego zaufania do tak młodych nauczycieli jak profesor Caroll - często odnosiłam wrażenie, że dysponowali oni wiedza na poziomie asystentów. Nie zamierzałam jednak z tego powodu rezygnować z moich ulubionych zajęć. Jakież było więc moje zdziwienie, gdy zaraz po wejściu do sali dostrzegłam @Ezra T. Clarke i @Hero Ontario Thìdley. Totalnie mnie zatkało - jedna z osób, z którymi miałam najwyraźniej na pieńku prowadziła konwersację z tym śmieciem, którego imienia w ogóle nie chciałam wypowiadać. Dotychczas miałam do Hero jedynie żal, ale po tym obrzydliwym wywiadzie dla Obserwatora, który mnie atakował nie mogłam patrzeć na Gryfona inaczej niż z pogardą.
Minęłam obu chłopaków, po czym zgodnie z poleceniem nauczyciela zabrałam się do malowania. Nie lubiłam tak precyzyjnych prac, wolałam puścić wodze fantazji, szczególnie ze względu na to, że na co dzień zajmowałam się raczej muzyką, a nie sztukami plastycznymi. Mimo wszystko złość na dwóch siedzących nieopodal chłopaków była tak silna, że przełożyła się na moją determinację, a co za tym idzie - na wygląd obrazu. Po dłuższej, wytężonej pracy udało mi się stworzyć naprawdę świetny obraz!

Nie rzucałam - mam więcej niż 30 pkt z DA
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 316
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15640-i-m-too-hot#421254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15639-hotline#421250
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sro Sty 17 2018, 00:41

Kogo obchodziło światło? Chociaż faktycznie gdy Ezra zwrócił uwagę na ten element, to Hero musiał przyznać, że rzeczywiście ładnie oświetlona była ta biała koszula, ta elegancka marynarka, ta cholerna muszka... Wydał z siebie niewiele znaczący pomruk, chyba mający na celu podkreślenie kapitulacji. Raczej starał się nigdy nie osiadać na laurach i nie przyjmować do świadomości, że ma jakieś fory czy cokolwiek. Całkiem przyjemnie było trochę więcej uwagi poświęcić komuś innemu. Gdyby to były jakiekolwiek inne zajęcia, nawet by się nie zająknął, a jedynie podążyłby grzecznie za Krukonem. Źle trafili, ot co...
- Eee. Nie żeby coś, ale w kwestii malowania, to ja odpadam - przyznał bez najmniejszej krępacji. Dla poparcia swoich słów wskazał na biedne zmarnowane płótno, które zostało mu na tych zajęciach przydzielone. Szkoda, że zdolności manualne Gryfona znajdowały się dalej na poziomie pięciolatka. Gdyby tak śpiewał, tańczył, grał i malował... To byłoby coś. To właśnie robił Jude, prawda? - Ale ogólnie spoko, chętnie zastąpię twojego chłopaka... na DA, czy gdzieś tam indziej... - Mrugnął do Krukona, chociaż niestety szybko powrócił do pseudodyskretnego gapienia się na profesora. Nie miał pojęcia jakim cudem Jude mógł oczekiwać od niego staranniej wykonanej pracy (no może wypadałoby się pokazać z dobrej strony, racja), skoro jego obecność to było jedno wielkie rozproszenie. Hero nie miał pojęcia jak się zachowywać i prawdę mówiąc dawno nie był tak skrępowany.
- Co... och. - Przyjął chusteczki i obrócił je w palcach. - Czytałeś, hm? - Jego spojrzenie bezwiednie pomknęło w stronę pracującej niedaleko Ślizgonki. Ależ oczywiście, że jej praca była idealna! Jakżeby inaczej. Cała panna Dear musiała być idealna. - To chyba źle, kiedy niektóre odpowiedzi są na tyle interesujące, że nawet Obserwator ich nie zmienia... - Temat Vivien udało się Gryfonowi wyczerpać tak dosadnie, że nadworny plotkarz jedynie się śmiał. Oj, Ontario nie żałował.
- Ej, Bergmann jest całkiem przystojny - palnął, po czym zamrugał kilkakrotnie i westchnął z niedowierzaniem, kręcąc głową nad samym sobą. Przynajmniej nie nazwał go seksownym... - W sensie no. Ma coś w sobie. Inna sprawa, że Jude... - Przełknął ślinę z trudem, tracąc wątek i zupełnie tonąc we własnych myślach. Zdanie wisiało jeszcze chwilę w powietrzu, ale Thìdley nie był w stanie go kontynuować. - Ja nie, na Merlina. Nie mam takiej wiary w moją samokontrolę. - Zerknął na Ezrę. - Co się tak cieszysz, co? - Prychnął, w końcu pochylając się nieco nad swoim ukończonym (chyba) dziełem, w zażenowaniu szukając jakiejś kryjówki.

______________________

Hero Ontario Thìdley
"We can dance until we die"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 240
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sro Sty 17 2018, 12:51

Przychodzenie na lekcje raz na jakiś czas bez specjalnego przygotowania miało jedną, gigantyczną wadę - praktycznie na każdej Bas czuł się jak ukuty debil, bo już nie wspominając o tym, że merytorycznie nie ogarniał nawet połowy z tego, co przekazywał nauczyciel to jeszcze wciąż miał problem ze zrozumieniem niektórych fraz po angielsku. Stąd też rezolutnie wydedukował sobie, że w ramach odstresowania się może przecież poświęcić te kilkadziesiąt minut na DA - przecież czegokolwiek by tam nie robili, jakoś sobie poradzi, prawda?
Szedł korytarzem powoli, miarowo uderzając skórzanymi butami w zniszczoną podłogę, w ręku ściskając dwukierunkowe lusterko, w którym w każdej chwili mogła pojawić się siostra z informacją "wracaj", ale po chwili schował je głęboko do torby. Ten jeden, jedyny raz miał ochotę zrobić coś, co jest dla niego przyjemnością, a nie obowiązkiem, a że śpiewania i fortepianu brakowało mu prawie tak bardzo jak Gemmy przyjaciół, postanowił, że może świat się nie zawali, jak nie będzie dostępny przez jedną lekcję dla problematycznej Serkolandii.
Jak bardzo się przeliczył stwierdził, kiedy wszedł na salę, gdzie część uczniów już zaczęła swoje prace...przy sztalugach. Serio?
Nawet nie zauważył, jak w pierwszej chwili złapał się za głowę z wyrazem ostatecznego zrezygnowania na twarzy, ale uciekać już nie wypadało, choć trzeba mu przyznać, że gdyby mógł, zwiałby przez najbliższe okno. Jego "obrazy" wyglądały jakby malował je słon trąbą, choć biorąc pod uwagę, że i takie cuda już się dzieją na świecie, słonie malują znacznie lepiej niż Bas.
Tylko się, gościu, nie popłacz.
Przeszedł, udając, że nie istnieje, kilka kroków w stronę sztalugi, kiwając głową dla @Leonardo O. Vin-Eurico i jego kolegi magika. Czy on nie rozmawiał z tym piosenkarzem?
Ostatecznie stanął przy sztalugach umiejscowionych obok tych @Vivien O. I. Dear i spróbował osiągnąć na płótnie coś, co nie byłoby kolorową, bezkształtną plamą. Na próżno.
Odchylił głowę do tyłu, żeby spojrzeć na tę nędzę, którą wyprodukował i aż się zaśmiał. Odruchowo spojrzał też na pracę koleżanki z boku.
-Tak patrzę na nasze prace i dochodzę do wniosku, że powinny być pokazywane na wykładach z malarstwa dla studentów z podpisami "praca na wybitny" i "praca, której każda minuta istnienia powoduje śmierć jednego kotka" - zaśmiał się, zagadując dziewczynę. -Bas. Przepiękny obraz - kiwnął jej głową na przywitanie, wskazując płótno dziewczyny i podpisał swoją pracę kluczem basowym w prawym dolnym rogu.
Proszę państwa, artysta roku.

nie rzucam, bo nie umiem w malowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palanga, Litwa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14743-migle-vaidilute-hitchcock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14758-migle-vaidilute-hitchcock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14757-migle-vaidilute-hitchcock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14753-migle-vaidilute-hitchcock




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sro Sty 17 2018, 17:19

Miglė w poprzednim roku odpuściła sobie działalność artystyczną i, kolokwialnie mówiąc, po prostu totalnie olała te zajęcia. Jednak jednym z jej postanowień noworocznych było rozwinięcie się w jakimś innym niż dotychczas kierunku, więc właśnie z tego powodu Krukonka dowlokła się na lekcje. Nie umiała ani śpiewać, ani tym bardziej występować na scenie (publicznych występów szczere nie znosiła), więc liczyła, że porobią coś... Cóż, cokolwiek innego. Zresztą dziewczyna talentu malarskiego również nie posiadała, więc miała nadzieję na jakiś wykład. Ewentualnie na zajęcia z historii sztuki, tutaj mogła przynajmniej w minimalnym stopniu się wykazać.
Miglė starała się narobić jak najmniej hałasu wchodząc, aby nie zwrócić na siebie niczyjej uwagi. Gdy zobaczyła przygotowane sztalugi, przez myśl przemknęło jej jeszcze cichsze wycofanie się, ale nie zamierzała narobić sobie wstydu. Zajęła miejsce gdzieś na końcu sali, a nuż nauczyciel zapomni zobaczyć jej tragiczną pracę.
Tematem obrazu miała być natura. Krukonka nie przejęła się tym specjalnie, bo uważała, że zawsze lepiej malować drzewa niż portrety. Kiedyś nawet otrzymywała niezłe stopnie z pejzaży. Po krótkim zastanowieniu chwyciła pędzel i postawiła na płótnie kilka bladych kresek. Oczywiście krzywo. Miglė zawzięcie dorabiała kolejne smugi, przypominając sobie, że powinna zacząć, a przynajmniej tak jej się wydawało, od jaśniejszych barw. Dorobiła drzewkom jesienne liście, bo malując tę porę roku mogła użyć wielu kolorów, a brak jakichkolwiek umiejętności w cieniowaniu nie był aż tak widoczny. Wśród usychających traw pacnęła kilka barwnych plamek, mających służyć za kwiaty. Nad tłem bardzo się nie postarała, jednak namalowała jakieś miniaturowe ptaki, w jej mniemaniu przypominające bardziej takie mewy, które rysowały dzieci w przedszkolu, niźli coś, co mogło znaleźć się na pracy studentki.
Mimo średniego efektu właściwie lubiła od czasu do czasu malować, więc nie uważała, że mogła zrobić coś ciekawszego. Starała się jeszcze zamalować jasne przerwy, które gdzieniegdzie ostały się na płótnie. Krukonka nie potrafiła niestety uniknąć prześwitów, ale przecież nie zamierzała nikomu wmawiać, że jest dobrą artystką. Dostawiła kilka kresek i uznała malunek za skończony. Wytarła czoło o rękaw bluzki, co skończyło się kilkoma niebieskimi plamami na twarzy. Wprawdzie mogła użyć zaklęcia chłoszczyć, ale wobec zakłóceń magii dadzą, że narobi tylko więcej kłopotu.

Kostka: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn/Hogsmeade/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 530
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Sro Sty 17 2018, 20:41

W ostatnim czasie ku swojemu własnemu zdziwieniu byłam coraz bardziej zainteresowana zajęciami artystycznymi i chociaż mój coraz większy brzuch bardzo przeszkadzał mi w normalnym funkcjonowaniu to wlokłam się na zajęcia, które wymagały zdecydowanie większego zaangażowania niż przeciętny wykład. Po wejściu do sali grzecznie przywitałam się z nauczycielem, pomachałam do @Leonardo O. Vin-Eurico, po czym udawałam się w mniej zatłoczony zakątek sali zajmując miejsce koło @Miglė Hitchcock.
- Cześć - rzuciłam w stronę młodszej Krukonki i wysłuchując poleceń nauczyciela zabrałam się do pracy. Nie byłam żadną malarką, a w sztukach plastycznych znałam się tylko odrobinę na szkicowaniu. Po kilkudziesięciu minutach malowania spojrzałam na pracę krytycznym okiem - obraz mojej sąsiadki wyglądał znacznie lepiej, a ja już wiedziałam, że zdecydowanie nie mam talentu artystycznego.

Kostka: 1

______________________

What sort of creature must he be who merely liked Charlotte,
whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 30
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 471
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Czw Sty 18 2018, 15:36

Mefisto nie czuł się nigdy za dobrze na zajęciach z Działalności Artystycznej. Ludzie inaczej podchodzili do tych lekcji i zawsze mieli fenomenalne humory, szczerzyli się głupio i skakali w miejscu. Nie lubił tej otoczki luźnych zajęć, wymagających "jedynie" kreatywności. Jeśli miał w jakimś stopniu mieć kontakt z artyzmem, to wolał mieć go bardziej w zaciszu własnych myśli, a nie wśród bandy rozemocjonowanych uczniów. Ponad wszystko nie mógł zrozumieć, jakim cudem ktoś miał być alfą i omegą zarówno w tańcu, jak i malowaniu, śpiewaniu, graniu na milionie instrumentów, rzeźbieniu, robieniu zdjęć i cholera jedna wie czym jeszcze. Działalność Artystyczna była przedmiotem o bardzo szerokim programie i Mefisto miał szczerą nadzieję, że tym razem nie wpakuje się na jakieś Foresterowe występy. I bez pracy w parach, proszę...
Modlitwy Ślizgona zostały wysłuchane, bowiem zaraz po wejściu do auli można było zorientować się, że tym razem żadne występy nikomu nie grożą. Nox chętnie zajął miejsce przy wolnej sztaludze, niezbyt koncentrując się na innych osobach zebranych w sali. Tym samym zignorował znajome twarze, nie powitał nauczyciela i nijak swojej obecności nie zaznaczył. Zaczekał kulturalnie aż ten nowy profesorek wyjaśni co mają robić, a potem po prostu zabrał się za robotę. W jego głowie utkwił obraz małej Lilith przeciągającej się przy kominku i to właśnie zamierzał odwzorować. Na jego płótnie szybko zaczął pojawiać się obraz białej kotki, skąpanej w blasku ognia trzaskającego w palenisku. Mefistofeles doskonale wiedział, że nie jest to wcale dzieło idealne; niektóre elementy poprawiał wielokrotnie, rozbudzając sobie w trochę tego ukrytego perfekcjonizmu. Koniec końców widać było nie tylko starania, ale chyba nawet trochę chęci - chłopak wciągnął się w zadanie, wykonując je zaskakująco dobrze.
Och, zdecydowanie lepiej czuł się przy sztaludze, niż na scenie!

4

______________________


I'm at war with the world,
'Cause I ain't never gonna sell my soul.

WAŻNE!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 26
Skąd : Nowa Zelandia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 167
  Liczba postów : 50
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15680-jude-carroll
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15686-profesor-jude#422961
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15687-sowa-pana-jude-a#422963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15681-jude-carroll#422756




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Czw Sty 18 2018, 18:14

KONIEC ETAPU 1 LEKCJI

Jude w między czasie kiedy uczniowie schodzili się na jego zajęcia, a pojawiło się ich całkiem sporo, czym oczywiście był mocno zaskoczony, przyglądał się każdemu aby zapamiętać wszystkich z twarzy najlepiej jak to możliwe. Nieco bardziej niespokojnie poruszył się kiedy jego spojrzenie skrzyżowało się ze wzrokiem Hero. Wiedział, że ich relacja nie byłaby tutaj poprawna. Jude'a ograniczał kodeks pracy.
Kiedy uczniowie wzięli się za wykonywanie zadania, chodził między wszystkimi i sprawdzał ich prace. Od czasu do czasu coś doradził nawet. Zaczął przede wszystkim od Ezry. Przez chwilę przyglądał się jego arcydziełu. Musiał przyznać, że całkiem dobrze mu szło.
- Bardzo dobry pomysł, wykonanie również - pochwalił go i poklepał po ramieniu. Następnie zerknął na malowidło Hero. W końcu położył mu rękę na ramieniu i wskazał jeden punkt na płótnie.
- Panie Thìdley, mógłby pan lepiej wykorzystać ten obszar. Wyjdź poza schemat, pomimo wybranego przez pana realizmu, może pan ponieść wodze fantazji. - Uśmiechnął się do studenta, a zarazem muzyka, po czym przeszedł do następnego ucznia, który zdecydowanie potrafił przyciągnąć swoją uroda wzrok. W końcu czego można się spodziewać po kimś kto zajmuje się modelingiem?
- Panie Vin-Eurico, wiem że stać pana na więcej ale proszę się też nie zrażać, w końcu to ćwiczenie czyni mistrza. - Mrugnął do niego aby dodać mu otuchy, chociaż wysokiej oceny za ten obraz by mu nie przyznał.
- Panno Dear, co pani tutaj namalowała - uśmiechnął się do dziewczyny i zerknął na jej płótno. Z uznaniem pokiwał głową. - Doskonała praca! Widać, ze ciężko pani pracuje na punkty dla swojego domu - pochwalił ją i udał się do kolejnej osoby, aby ocenić jej pracę. Podszedł do Bastiena i już z daleka widząc jego "arcydzieło" odchrząknął nieco.
- Cóż panie Lenz, zapewne dostałby pan ocenę wybitną... gdybyśmy malowali abstrakcję. - Zawsze starał się doszukiwać pozytywów niż negatywów. Raczej uchodził za kogoś kto nigdy nie karcił ani nie krytykował. Mimo wszystko DA był przedmiotem, gdzie najbardziej liczyła się kreatywność.
- Panno Hitchcock, świetna praca. Chyba rośnie nam nowy talent malarski. Panno Hudson... um... nie jest źle aczkolwiek wprowadziłbym kilka poprawek - zagaił do dziewczyn, a następnie podszedł do Ślizgona. Przez chwilę wpatrywał się w jego płótno i musiał przyznać, że widział w nim spory potencjał.
- Doskonale panie Nox. Widać, że ma pan pewną wprawę w ręku. Może pan tylko lepiej pracować nadgarstkiem. Okej moi drodzy. Macie ostatnie pięć minut. Pamiętajcie, nie zrażajcie się, jeśli wam coś nie wyszło, nie każdy jest alfą i omegą. - Powiedział i wrócił do swojego biurka, na które usiadł. Nigdy nie chował się przed uczniami, nie tworzył tej bariery, która dzieliła go z uczniami. Wolał być zawsze blisko i pokazywać, że absolutnie każdy może z nim porozmawiać na absolutnie każdy temat. W końcu poza byciem nauczycielem przedmiotu, był także pedagogiem.
Kiedy wszyscy skończyli, poprosił o ustawienie prac w rzędzie i ustawieniu się przy swojej sztaludze.
- Dobrze, moi kochani. Czas na podsumowanie pierwszej części, praktycznej, tej lekcji. Pan Ezra Clarke, pani Vivien Dear, pani Miglė Hitchcock i pan Mefistofeles Nox, wszyscy państwo zyskujecie dodatkowe pięć punktów dla swoich domów. Czyli, Ravenclaw zyskuje 10 punktów oraz Slytherin zyskuje 10 punktów. Gratuluję. - Każdego obdarzył miłym uśmiechem, a następnie kontynuował swoją wypowiedź. - Przygotowałem dla państwa pergamin oraz pióra. Macie państwo pięć minut, na odpowiedź na krótkie pytanie. W którym wieku nastąpił początek gotyku oraz czym się on charakteryzował. Czas, start. - Powiedział i kiedy powiedział ostatnie słowo, przed uczniami pojawiły się skrawki pergaminów jak i pióra.

OD TEJ CHWILI ZACZYNAMI ETAP 2. RZUCACIE KOŚĆMI NA ETAP 2, KTÓRY ROZPISANY JEST RÓWNIEŻ W MOIM PIERWSZYM POŚCIE.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wyspa Jura, Szkocja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 30
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 471
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15139-kind#403356
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15134-mefistofeles-e-a-nox




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Czw Sty 18 2018, 19:32

Trochę zatracił się w tym obrazie. Mefisto nigdy nie uważał siebie za szczególnie wybitnego artystę, a jednak w tej chwili pojawiło się w nim coś na kształt tej słynnej wrażliwości. Zapominając, że dalej znajduje się na lekcji (i to tej, którą tak wytrwale bojkotował od wielu lat), po prostu muskał pędzlem płótno, przenosząc na nie własną wizję. Lilith szybko stała się ważna w jego życiu, choć inni patrzyli na nią jak na zwykłego pupila. Kotka zdawała się świetnie rozumieć swojego właściciela, a przy okazji dotrzymywała mu towarzystwa wtedy, kiedy nie wiedział jak poprosić o to kogoś z własnego gatunku. Próbował zatem jak najbardziej starannie oddać miękkość białego puchu, który otulał jej ciało; usiłował pokazać na obrazie te ostre pazurki, wysuwające się zdradziecko w najmniej odpowiednich momentach. Ciężko było uchwycić ziewające kocię na płótnie, ale liczyło się zaangażowanie, a Mefisto... Cóż, Mefisto niczym się aktualnie nie rozpraszał. Z tego drobnego otępienia wyrwał go dopiero głos przechodzącego obok profesora. Przeniósł na niego swoje mało przytomne spojrzenie, jednak zaraz odzyskał tę naturalną dla siebie maskę obojętności. Może jego bazgranie powoli zaczynało przynosić rezultaty? Nox zawsze lubił pobawić się ołówkiem czy nawet pędzlem, nie podobało mu się jedynie narzucanie tematów i ocenianie dzieł końcowych. Hipokryzja wywołała w nim coś na kształt dumnego uśmiechu, bowiem tym razem otrzymał pochwałę.
Mniej podobało mu się prezentowanie pracy wszystkim i stanie w równym rządku - nie obdarzył nikogo spojrzeniem i zabrał się za zapisywanie odpowiedzi na pytanie nauczyciela. W pierwszej chwili chciał prychnąć śmiechem i oddać pustą kartkę, później... Cóż, coś jednak miał w tej głowie. Z pewnym ociąganiem zaczął bazgrać po pergaminie. Oddał pracę nieco zmartwiony, że Carroll po tych zajęciach uzna go za pilnego ucznia...
Odpowiedź:
 

3

______________________


I'm at war with the world,
'Cause I ain't never gonna sell my soul.

WAŻNE!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 476
  Liczba postów : 1000
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Sty 19 2018, 00:38

Chyba nie rozumiał, że nie chodziło o jego zdolności artystyczne, które zresztą Ezrze nie były potrzebne. W końcu po coś miał własne, nie? Ważniejsze było same jego towarzystwo, do którego Clarke już zdążył się przyzwyczaić.
- Nie brzmisz zbyt przekonująco - wytknął mu z rozbawieniem, nie czując jednak wielkiego rozczarowania, skoro tuż obok znajdował się obiekt pochłaniający tyle uwagi muzyka. I nie była to sztaluga. Uśmiech Ezry miał ten złośliwie zafascynowany wyraz - Hero był szalenie uroczy, ale naprawdę mógłby chociaż spróbować się ukryć ze swoim zauroczeniem młodym profesorem.
Stopniowo czuł coraz większą satysfakcję, gdy słuchał słów Ontario odnośnie fragmentów dotyczących jego znajomości z Vivien. Nic tak nie łączyło, jak wspólny wróg, czyż nie?
- Cóż, jeśli sądzisz, że ona ci te wypowiedzi tak po prostu odpuści... - pokręcił głową, na moment zawieszając spojrzenie na pracującej Ślizgonce - To nawet jeszcze nie wiesz w jakie tarapaty się wpakowałeś.
Wszystko było tak pięknie, rozmowa toczyła im się w najlepsze, Ezra miał niemal śmiałość pomyśleć, że Hero Thìdley był dobrym materiałem na jakiś rodzaj przyjaciela. A potem Gryfon zniszczył to wszystko czterema słowami, jakby po prostu burzył karciany domek.
- Zaczekaj, jeśli powiedziałeś to, co sądzę, że powiedziałeś, to nie wiem, czy ten moment nie jest oficjalnym koniec naszej znajomości. Przepraszam, po prostu nie mogę - Dramatycznie odsunął swoją sztalugę tylko pięć centymetrów dalej od Thìdley'a, bojąc się że zepsuje obraz. W ramach zemsty nie dopytał nawet o urwane zdanie na temat profe... Jude. Clarke nie był jednak w stanie zbyt długo się gniewać na Hero, więc zaraz znowu się rozpromienił.
- Nic, nic, słodki jesteś po prostu. Czy to za wcześnie, żeby zakładać, ile czasu będziesz potrzebował, żeby go wyrwać?
Wiedział, że był bezczelny i dobrze, że żadne z wymienianych pomiędzy nimi słów nie dotarło do niepowołanych uszu. Kiedy nauczyciel zaczął przechadzać się pomiędzy nimi, grzecznie zamilkł, dziękując za pochwałę. Aczkolwiek nie był przekonany, czy po tym kontakcie fizycznym Ontario nie zejdzie mu tam na zawał.  
W kwestii krótkiego testu wiedzy, poszło mu znacznie gorzej. Ezra spuścił wzrok na pergamin i wysilił umysł, ale czym innym było pobazgranie sobie po płótnie, a czym innym posiadanie realnej wiedzy. Ani malarstwo, ani architektura nie były mu szczególnie bliskie, nic zatem dziwnego, że chłopak pergamin pozostawił pusty. Zdarza się.

5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 316
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 144
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15640-i-m-too-hot#421254
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15639-hotline#421250
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Sty 19 2018, 01:09

- Nie zrozum mnie źle, po prostu z natury raczej nie rozbijam związków. W szczególności tych znanych przez całą szkołę, szokujących... Seksownych. Plus spotykasz się z Gryfonem, a ja, ptysiu, wierzę w jakąś tam lojalność. - Gadanie zdecydowanie najlepiej wychodziło Hero, w szczególności w momencie, w którym próbował udawać, że wcale nie gapi się na Jude'a. W gruncie rzeczy nie miał pojęcia co chce swoim ostentacyjnym zachowaniem osiągnąć. Po prostu nie potrafił na niego nie zerkać i nie wiedział jak się zachowywać; było coś stanowczo zbyt pociągającego w tym, że musiał traktować go jak najnormalniejszego w świecie profesora.
- Ona? - Zaśmiał się krótko i cicho, aby nie ściągnąć na nich za dużo uwagi. Dobrze, że podczas tworzenia swoich obrazów mieli trochę więcej luzu, bo przynajmniej mogli zamienić kilka słów. - Niezbyt się martwię. Zawsze świetnie jej wychodziło nie odzywanie się do mnie i strzelanie fochów. Jakoś przeżyję zmianę nienawistnego "hej" przy powitaniu na ciszę z morderczym spojrzeniem. - Ontario lubił myśleć, że jest dobrym człowiekiem, a jednak nie mógł o niektórych rzeczach po prostu zapomnieć. Vivien uważał zwyczajnie za nienormalną, po tym jak zostawiła go bez słowa i zaczęła zachowywać się tak, jakby jej krzywdę zrobił. Thìdley nie chciał skreślać ludzi, ale Ślizgonka sama pokazała mu, że nie ma po kolei w głowie i lepiej zachowywać bezpieczny dystans.
- Ua - obrzucił Ezrę rozbawionym spojrzeniem, gdy ten od niego "uciekł". Ktoś tu miał wyraźną urazę do profesorka od transmutacji... - Co on ci zrobił? Albo, na Merlina, czego nie zrobił? - Hero wyszczerzył się w ten drażniąco prowokacyjny sposób, ale zaraz potem po prostu strząsnął z pędzla trochę czerwonej farby na swojego towarzysza, dbając przy tym, aby nie trafić w jego płótno. - Nie odpowiadaj, nie chcę wiedzieć. Ej, ty ze wszystkiego jesteś dobry? - Zainteresował się, spoglądając na hibiskusa. Było to trochę niesprawiedliwe, ale szybko doszedł do wniosku, że może jako wymówkę wziąć obecność Jude'a, która go rozpraszała (co chyba było widać. Bardzo). Albo po prostu brak tego pierwiastka artyzmu. Tak czy inaczej, Hero po prostu wolał podziwiać obrazy, a nie je tworzyć.
- O nie, nie, nie. Nie rób z tego wyzwania. To i tak cholernie skomplikowana sprawa. - Nie było sensu na rozwodzenie się nad dawnym romansem... Chociaż Krukon wydawał się godny zaufania, a tamta przedawniona sprawa nie należała do szczególnie tajnych. Ontario śmiał twierdzić, że to tylko kwestia czasu, aż ktoś wpadnie na stare wycinki z gazet i skojarzy, że nowy nauczyciel w Hogwarcie to w rzeczywistości ten sam Jude Carroll, którego spotkano u boku młodego muzyka więcej niż kilka razy. Thìdley przygryzł wewnętrzną stronę policzka, rozważając wszelkie za i przeciw, gdy nagle obok nich pojawił się sam Nowozelandczyk. Chłopak dalej zatem milczał, trochę zbyt tępo wpatrując się w nauczyciela chwalącego Ezrę. - Eeee, tak. - Walić obraz, kogo obchodził jakiś punkt? Ręka Jude'a znajdowała się na ramieniu Hero, a ten próbował jak najszybciej przetworzyć w głowie, czy to może sygnał. Jakieś "wpadnij po lekcji do mojego gabinetu", albo "hej, nie zapomniałem o tobie"?... Cokolwiek, co miało uspokoić rozszalałe z poddenerwowania serce Gryfona? - O, mogę zapewnić, że fantazjuję to ja sporo - rzucił do odchodzącego już nauczyciela, być może odrobinkę zbyt głośno. Uśmiechnął się przy tym tak słodko jak tylko mógł, czekając aż mężczyzna przejdzie dalej i zajmie się pracą kogoś innego. Kogokolwiek, poważnie.
- Wiesz co, powinieneś mnie jakoś tak bardziej wspierać. Co z ciebie za przyjaciel, skoro nie powstrzymujesz mnie od czegoś takiego? - Zacmokał z dezaprobatą, naumyślnie szturchając Ezrę, gdy przenosili swoje prace. Nie sądził, że Carroll dowali im pytanie tego typu; westchnął zatem w duchu, podpisując się na skrawku pergaminu. Niektórzy pisali tak, jak gdyby usiłowali stworzyć nowy podręcznik - Hero nie chciał za bardzo się wyróżniać, tak więc również namiętnie bazgrał po papierze. W efekcie na marginesie pojawił się jakiś kwiatuszek, a zaraz obok niego malutki mikrofonik, przy którym dopisał linijkę "Hey Jude, don't make it bad". Całość została zamazana w ten sposób, aby przy bliższym zerknięciu dało się ją odczytać. Oddał nauczycielowi tę jakże wyczerpującą pracę, zerkając przy tym w jego niebiesko-zielone tęczówki i zastanawiając się, czy pamięta jak śpiewał mu piosenkę "Hey Jude" - ot tak, nie walcząc ze skojarzeniem ani chwytliwą melodią.
Zdecydowanie powinien chodzić na Działalność Artystyczną tylko do Forestera.

5

______________________

Hero Ontario Thìdley
"We can dance until we die"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 913
Dodatkowo : prefekt fabularny, animag (grizzly)
  Liczba postów : 1329
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Sty 19 2018, 01:18

Carroll wydawał się być naprawdę dobrym nauczycielem. Wyjaśnił o co chodzi, nikogo się nie czepiał, chodził po sali, ale jednocześnie nie sterczał nad nikim w ten irytujący sposób. Leo nie miał nic przeciwko nowemu profesorowi - właściwie chyba nawet bardziej lubił tych nowych nauczycieli, w których jeszcze widać było trochę zapału. Rzadko kiedy trafiał się taki Forester, a o wiele częściej można było wpaść na nieznośnego starego Craine'a. Vin-Eurico i tak miał wrażenie, że kadra Hogwartu wybierana jest w jakiś tajemniczy sposób, jak gdyby ktoś chciał wyrównać szalę poprzez stawianie kochanych mentorów obok ludożernych potworów.
Zaśmiał się jednak bez najmniejszej krępacji, kiedy profesor Jude uznał, że stać go na więcej. Nie odpowiedział nic, kiwając głową z rozbawieniem i czekając chwilę, aż mężczyzna znajdzie się trochę dalej. Och, wcale nie było go stać na więcej - nie w kwestii malarstwa. Leo słyszał tę frazę wielokrotnie, raz z ust psychologa czy terapeuty, raz od jakichś znajomych... To było naprawdę miłe i subtelnie łechtało poczucie własnej wartości, a jednak w tej jednej sytuacji Gryfon był pewien, że tego nie potrzebuje. Nie było co ukrywać, zdolności manualnych nie posiadał. Nie miał wystarczająco dużo cierpliwości i precyzji, ani nawet szczególnego zaangażowania. Doskonale wiedział, że wcale nie będzie ćwiczył, o ile nauczyciel nie zmusi go do tego podczas zajęć.
Gdy przenieśli się na środek sali, mógł zmierzyć zaciekawionym spojrzeniem pracę @Ezra T. Clarke i, cholera, Krukon trochę przegiął z tym ślicznym hibiskusem ognistym. Pocieszające było to, że oddali Carrollowi pergamin prawie w tym samym momencie i Leośkowi nie umknął fakt, że papier jego partnera również nie wyglądał na szczególnie zapisany.

5

______________________

I AM A FIGHTER AND I


I AIN'T GOIN' STOP.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 445
  Liczba postów : 1003
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Sty 19 2018, 12:16

Zaśmiałam się perliście słuchając uwagi chłopaka - nie zamierzałam zdobywać się na sztuczna skromność, gdyż to zupełnie nie było w moim stylu.
- Dzięki, starałam się - powiedziałam cicho uśmiechając się do chłopaka - Trudno ukryć, że fakt iż w tym pomieszczeniu przebywają aż trzy osoby, które ucieszyłyby się z mojej porażki był bardzo motywujący.
Miałam oczywiscie na myśli nieprzyjaznych mi Leonardo i Ezrę oraz Hero, który w ostatnim wywiadzie dla Obserwatora przekroczył wszystkie granice dobrego smaku - na szczęście złość była moim największym sprzymierzeńcem i motorem do działania, więc praca wyszła mi znacznie lepsza niż zwykle. Gdy chłopak się przedstawił wyciągnęłam w jego stronę dłoń i rzuciłam odrobinę bezmyślnie:
- Vivien Dear, bardzo mi miło.
Po chwili dotarło do mnie, że przedstawienie się również nazwiskiem nie było zbyt rozsądne - po pierwsze widziałam kiedyś chłopaka w towarzystwie mojego starszego brata, po drugie mój duet z Druzgotkiem mimo alternatywnego i dość spokojnego brzmienia można było w ostatnim czasie usłyszeć w niemal każdym radiu. Miałam nadzieję, że mimo wszystko @Bastian K. Lenz albo tego nie skojarzy, albo nie będzie miał z tym żadnego problemu. Ocena nauczyciela bardzo mnie uradowała. Po chwili dostrzegłam, że chłopak podpisał swoją pracę kluczem basowym - domyślałam się, że to nawiązanie do imienia, jednakże od razu obudziło się we mnie inne skojarzenie.
- Też jesteś muzykiem? - zapytałam rozentuzjazmowana swoim odkryciem.
W czasie rozmowy zapisałam odpowiedź na pytanie na pergaminie i oddałam nauczycielowi.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn/Hogsmeade/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 530
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 983
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Sty 19 2018, 12:48

Uwagi nauczyciela nieszczególnie mnie zaskoczyły - wiedziałam, że mojemu obrazowi daleko od doskonałości i w gruncie rzeczy byłam zadowolona, że nie bardzo się mnie przyczepił - malowanie zdecydowanie nie należało do dziedzin, w których mogłabym się pochwalić niesamowitymi osiągami. Na szczęście następne zadanie było dla mnie o wiele łatwiejsze, bo wymagało wiedzy teoretycznej, a nie talentu. Usiadłam na krześle i zgodnie z poleceniem wykładowcy zabrałam się za redagowanie na moim pergaminie krótkiej notatki dotyczącej gotyku.

Gotyk powstał w pierwszej połowie XII wieku. W przypadku architektury cechami charakterystycznymi były okna z witrażami i rozetami, strzelistość, charakterystyczne łuki i sklepienia, lekkość. Rzeźbą gotycką charakteryzowały przestrzenność i realizm. W malarstwie istotna była wyrazistość, ekspresja, w późniejszym okresie brutalność.

Kostka: 1

______________________

What sort of creature must he be who merely liked Charlotte,
whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 240
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Sty 19 2018, 18:49

Bas uważał się za całkiem spostrzegawczego jegomościa, ale w tej sytuacji trzeba było być ślepym, żeby nie zauważyć, jak dwóch chłopaków obok co chwila obraca głowy w stronę Lenza i Viv, po chwili otwierając i zamykając usta w jakimś bliżej nieokreślonym algorytmie. Szwajcar kojarzył obu, Ezrę z pokazu magicznych sztuczek dla nieswojej dziewczyny, a Hero z radia i pewnie skądśtam jeszcze, skoro rozpoznał go jednak po twarzy, ale obaj mogli być nawet nowymi Asklepiosami, a i tak rozmawianie o kimś, kto stał w tej samej sali było co najmniej słabe.
W sumie to połączył fakty dopiero, gdy nowo poznana koleżanka stwierdziła ten całkiem przykry fakt, który pozwolił jej uskutecznić tak dobrą pracę. Lenz zakręcił głową półobrót,podnosząc jeden kącik ust do góry.
-Jak to się u was... - zaczął, mrużąc oczy i gdyby dziewczyna podeszła bliżej, pewnie usłyszałaby wentylator chłodzący jego mózg, który właśnie wszedł na obroty "tłumaczenie dosłowne" - Wszyscy, którzy gadają za twoimi plecami są też na dobrej pozycji, żeby pocałować cię w tyłek - puścił do Vivien oczko, zadowolony, że tak ładnie to sobie wszystko przetłumaczył w swoim serowym, upośledzonym mózgu, który nie zapalił mu już lampki alarmowej, która ostrzegłaby, że mówienie takich tekstów dopiero co poznanej kobiecie nie jest może najlepszym pomysłem.
Bas - wersja standard.
Dopiero, kiedy się przedstawiła, jego twarz po raz pierwszy na tej lekcji przybrała wyraz największego zdziwienia - na chwilę. Minęła sekunda i znów rozpromienił się, chyba nawet bardziej niż poprzednio.
-Serio? Mam ziomka, który też się nazywa Dear! Calum, znasz może? Mega spoko gość - wyrzucił z siebie prawie jednym tchem, po czym zmarszczył brwi, jakby sobie o czymś przypomniał - A zaraz, ty nie śpiewałaś z...Cholera nie pamiętam z kim, ale pamiętam, że to była jakaś wyjątkowo dobra piosenka - zanucił jej kilka fraz z głowy, po dwóch minutach znajomości zupełnie przestając pilnować języka.
Na szczęście musiał przysiąść się do drugiego - szczęściem łatwiejszego - zadania, więc namachał coś na kartce, właściwie to trochę za dużo niż powinien i oddał kartkę nauczycielowi.
-Ja? Nieee, coś tam gram na fortepianie i czasem zdarza mi się zaśpiewać, ostatnio coraz rzadziej - wzruszył ramionami i oddalił się trochę do torby, żeby jednak mieć kontrolę nad wiadomościami od siostry i - w razie czego - móc całkiem błyskawicznie ulotnić się z zajęć.

1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palanga, Litwa
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 33
  Liczba postów : 40
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14743-migle-vaidilute-hitchcock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14758-migle-vaidilute-hitchcock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14757-migle-vaidilute-hitchcock
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14753-migle-vaidilute-hitchcock




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Pią Sty 19 2018, 23:39

- Cześć - mruknęła Miglė w odpowiedzi na przywitanie Lotty. Niezbyt często z nią rozmawiała, ale z racji tego, że starsza dziewczyna piastowała urząd prefekta, przynajmniej kojarzyła ją z imienia.
Krukonka uśmiechnęła się niemrawo, gdy nauczyciel pochwalił jej pracę. W środku poczuła się miło skomplementowana, lecz nie uważała, aby ten bohomaz zasługiwał na pięć punktów dla domu, jednak przynajmniej mogła przysłużyć się Ravenclawowi. Drugie zadanie z pozoru wydawało się jej łatwiejsze, jednak, cholera, akurat o gotyku niewiele umiała napisać. Właściwie pamiętała tyle, że był jakoś w okresie średniowiecza. Miglė uznała, że coś naskrobie, aby nie oddać pustego pergaminu.

Gotyk powstał we Francji w okresie wczesnego średniowiecza. Gotyckie budowle charakteryzowały się lekkością, strzelistymi wieżami, portalami oraz witrażami. Tematem rzeźb w tym stylu było chrześcijaństwo.

Ukradkiem zerknęła do Lotty, no i cóż, druga Krukonka napisała o wiele więcej. Jednak Miglė nigdy nie zniżała się do ściągania. Po chwili namysłu dorzuciła jeszcze ciekawostkę, którą kojarzyła z czasów zainteresowania mugolską historią:

Nazwa "gotyk" pochodzi od germańskiego plemienia Gotów, ponieważ późniejsi ludzie uważali ten styl za uosobienie barbarzyństwa.

Kostka: 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 445
  Liczba postów : 1003
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Sty 21 2018, 00:39

Zaraz po oddaniu pracy zaśmiałam się z uwagi @Bastian K. Lenz, która ze względu na jego dość specyficzny akcent nie tylko podniosła mnie na duchu, ale również (pozytywnie) rozbawiła. Odwróciłam wzrok od Hero i Ezry, po czym ponownie spojrzałam na sympatycznego (i w sumie całkiem przystojnego obcokrajowca). Gdy usłyszałam imię Caluma poczułam się lekko dziwnie, że względu na nasze dość trudne stosunki, nie zamierzałam się jednak dać zbić z tropu.
- Przypadkiem mamy wspólnego ojca - skomentowałam moje powinowactwo z Calumem - I matkę. I siostrę. I trzech braci.
Chłopak po kilku minutach znajomości zachowywał się jak mój super ziomek, ale nieszczególnie mi to przeszkadzało - trudno było ukryć, że był szalenie zabawny i sympatyczny, co było miłą odskocznią od reszty towarzystwa zgromadzonego w tej sali. Zgodnie z moimi obawami okazało się, że kojarzył nagrany przeze mnie duet, na szczęście został przez niego odebrany raczej pozytywnie (co nie zmienia faktu, ze wolałabym być tutaj incognito).
- Tak, to ja. Dzięki bardzo, chociaż większość zasług należy się Druzgot... - wyrzuciłam z siebie, lecz po chwili przerwałam, bo dotarło do mnie co Bas powiedział na temat swojego kontaktu z muzyką i nagle poczułam się jakby oblała mnie jakaś łaska opatrzności. Fortepian. Śpiewanie. Przyjemny głos. Miła aparycja, nie żaden John z piwskiem za galeona. Jedyne co w takiej sytuacji pozostawało mi powiedzieć to:
- Nie szukasz czasem pracy, Bas?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Skąd : Zurych, Szwajcaria
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 240
  Liczba postów : 130
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14655-bastian-k-lenz#391428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14692-relki-basa#392047
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14659-kase#391570
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14656-bastian-kai-lenz#391454




Gracz






PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   Nie Sty 21 2018, 19:04

Z oczu można by wyczytać właściwie każdy zamiar i każde uczucie - wystarczy, że będzie się patrzeć nad wyraz uważnie. Bas całe życie jechał w tak zwanym międzyczasie pomiędzy wystraszonym spojrzeniem siostry w lusterku dwukierunkowym a kolejną wizją ojca. Z biegiem lat nauczył się odróżniać, jaki wzrok opowiadał za śmierć, jaki za zaginięcie, a jaki za stratę, bo pomimo wielu prób, słowa o tak koszmarnym nasyceniu tragedią rzadko przechodziły przez usta człowiekowi, który pół życia piekł pieguski w  kształcie zegarków dla zuryskich dzieci. Dlatego właśnie Bas tak bardzo współczuł i jednocześnie podziwiał jasnowidzów. I dlatego zauważył tę niepozorną zmianę w wyrazie twarzy Viv... Choć przecież nie byłby Bastianem Kaiem Lenzem, gdyby zaraz nie zmarnował swojego czujnego instynktu i zastąpił go euforycznym wybuchem po usłyszeniu zdania, które powiedziała dziewczyna o tożsamości Caluma. Jakimś magicznym sposobem Bas uznał po prostu, że mu się wydawało i sekundę potem już mało nie dostał spazmów z radości.
-No co ty opowiadasz? Ale czad! - wyszczerzył wszystkie zęby w radosnym uśmiechu, jakby fakt, że Vivien i Calum są rodzeństwem miało uratować świat od obskurusów - Oczywiście się, kretyn, nie pochwalił, że ma taką sympatyczną sis! Ale dostanie w ten blond czerep jak go spotkam - zaśmiał się i dziewczyna z jego roześmianych oczu mogła jak z dłoni wyczytać, że wcale naturalnie nie myśli tak o Calumie, tylko naprawdę, z całego serca się cieszy. Może był staroświecki, ale rodzina była dla niego wartością absolutnie nadrzędną i fakt, że Viv była siostrą jego przyjaciela sprawiał, że Lenz czuł... Mniej więcej jakby była jego własną. Jak Bianca.
-O, fakt, z Druzgotkiem - dokończył, mruknąwszy bardziej do siebie, kiedy dziewczyna zaskoczyła go pytaniem o pracę. Szukał, jasne, że szukał, ale na chwilę obecną nie mógł pracować właściwie nigdzie przez chorą sytuację rodzinną i fakt, że sieć cukierni dawała jego rodzinie całkiem niezłe galce, a matka obiecała mu, że gdy tylko ze zdrowiem najstarszego Lenza będzie lepiej, Bas będzie mógł napisać Gemmie tysiąc listów błagających o przyjęcie go z powrotem do Enemy.  
Z drugiej strony, obok asertywności to on nawet nie stał.
-Wiesz, głupio to zabrzmi, to się domyślam, ale fatalnie stoję z czasem. Znaczy, jak coś trzeba pomóc to spoko, ale praktycznie w każdej chwili mogę musieć się przemieścić no... całkiem daleko stąd, więc nie jestem zbyt dostępnym człowiekiem - zmarszczył brwi zasmucony - A o co konkretnie chodzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Dodatkowa Aula   

Powrót do góry Go down
 

Dodatkowa Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Dodatkowa Aula
» Aula

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu