IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Zrujnowany antykwariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2577
  Liczba postów : 1613
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Gracz






PisanieTemat: Zrujnowany antykwariat   Pon Lut 01 2016, 20:33


ZRUJNOWANY ANTYKWARIAT


Prowadzące do antykwariatu drzwi od prawie dwudziestu lat oznaczone są tablicą z czerwonym napisem zamknięte. Mówi się, że właściciel tego miejsca trudnił się przemytnictwem i zbierał czarnomagiczne przedmioty. Podobno gdy wykryło go Ministerstwo Magii zamknął przybytek i po prostu zniknął. Lokal był wielokrotnie grabiony przez szukających przygód czarodziei, jednak wśród zalegających na zakurzonych półkach przedmiotów wciąż można znaleźć prawdziwe skarby. Podłoga niebezpiecznie tu trzeszczy, z sufitu zwisają pajęczyny, a tu i ówdzie znajdzie się jakieś niegroźne zwierzątko.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.


1 -  Już od progu czujesz, że coś tu nie gra. Nie podoba ci się ani cisza, ani duszący zapach kurzu i zgnilizny. Coś jednak ciągnie cię w głąb pomieszczenia. Każdy kolejny krok powoduje głośniejsze skrzypnięcie podłogi. W końcu przystajesz, bo do twoich uszu dociera... Pukanie? Jakby z dołu, jakby spod podłogi...  

Spoiler:
 

2 - Niemalże bezmyślnie przechodzisz z jednego końca antykwariatu na drugi, nie dostrzegając niczego interesującego. W końcu jednak natrafiasz na wąskie, zasłonięte grubym kocem przejście. Jakoś przeciskasz się przez nie bokiem, trafiając do... Zwykłej graciarni.

Spoiler:
 

3 - Twoje zainteresowanie wzbudza zaplecze. Omijasz biurko, za którym zapewne z reguły zasiadał właściciel, i wkraczasz do pomieszczenia intensywnie pachnącego kadzidłem. Rozświetlasz sobie drogę różdżką. Ku twojemu zdziwieniu, wszędzie jest pełno... Roślin.

Spoiler:
 

4 - Postanowiłeś zrobić sobie wycieczkę po antykwariacie. Twoją uwagę zwróciła masywna szafka – z klamki jednej z szuflad zwisało coś podobnego do języka, który dźgnąłeś czubkiem palca. Wtedy język schował się, uwydatniły się usta, nos i oczy, a klamka przemówiła, zapewniając cię, że jeżeli włożysz do szuflady pięć galeonów, otrzymasz wielki skarb. Zaufałeś jej i oddałeś pieniądze. Wtedy też klamka zamyśliła się i po chwili zażądała więcej.

Spoiler:
 

5 -  Twoją uwagę przyciąga pobita gablota, w której dawniej musiała znajdować się biżuteria. Prawie wszystko zostało skardzione.
Spoiler:
 

6 -  Już miałeś wyjść z antykwariatu, gdy w oko wpadła ci zasłonięta prześcieradłem szafa. Otworzyłeś ją dosyć niepewnie, w dłoni ściskając różdżkę – spodziewałeś się, że w środku mieszka bogin. Na całe szczęście szafę zamieszkiwał nie bogin, a miotły.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3036
  Liczba postów : 1805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Sro Lis 23 2016, 19:44

Drażniące mrowienie przebiegało co raz jej po plecach, i gdyby choć miało ono odpowiedzialne być za złe przeczucie, można byłoby Rosjance pogratulować przeczucia. Intuicja jej jednak głęboko była uśpiona, bo oto w tym niewielkim antykwariacie, uwagę jej skradł człowiek będący jej konkurentem. Zapewne było to słowo mocno na wyrost, bo w istocie nie łączyła ich nawet ta sama branża. Fyodorova widząc człowieka, który w tej samej chwili będzie próbował coś sprzedać tej samej osobie, której ona ma coś istotnego do zaoferowania, czuła podejrzliwą wrogość. Tak dokładnie przecież nie wiedziała, co on chce mu zaoferować. Obawiała się jednak konkurencji i co gorsza, konkurencyjnych cen. Schodzenie z kwoty, którą ustaliła, ani było jej w głowie (co jak co, lecz większego skąpca w Dolinie, ze świecą można szukać). Milion wrogich spojrzeń posłała więc w kierunku tego drugiego, nim człowiek, do którego tu przyszła, raczył się odezwać.
Woreczek z pazurami hipogryfa przeglądał tak szczegółowo, jakby niemalże były to włosy, które próbuje zliczyć (już zaczęła człowieka podejrzewać, że może ten nie potrafi liczyć do dwunastu). Potem jeszcze wziął towar od tego drugiego, jakby oceniając, coś mamrocząc z mocnym, irlandzkim akcentem, który dla Zil w sporej mierze brzmiał jak dziwaczny bełkot i można było śmiało rzecz, iż zrozumiała zaledwie jedną trzecią wypowiedzi. Czas pogłębiał zniecierpliwienie. Wprost zaczęła już pytać, czy chce te rzeczy, czy łaskawie mógłby zapłacić, bo śpieszy się na kolejne spotkanie (wszystkie zwierzaki znikną w kryjówkach i tyle będzie z polowań). I gdy właśnie swój ton trochę zaostrzyła, trochę więcej niż zwykle przekleństw rzuciła (chociaż kto by to wyczuł, skoro zawsze jest ich masa?) i wtedy ten dziwny człowiek, zrzucił z jednej z półek, starą pozytywkę. Chyba jeszcze zdążyła usłyszeć dźwięk melodii, by w sekundzie pudełko wybuchnęło, rozrzucając na całe pomieszczenie granatowy dym. Ten, zabarwiony silną magią, momentalnie zwalił ją z nóg, jak i jej konkurenta. Uniesiona ręka, która sięgnąć miała po różdżkę pozostała w miejscu, a otwarte usta, zastygły w chwili wyrzucania z siebie twardego słowa na K.
Tylko ten człowiek, co to ściągnął ich tu podstępem, mógł wyjść stąd nie tylko, z towarami, jakie dali im do obejrzenia, ale i z tym, co jeszcze mieli przy sobie. Takim sposobem, Fyodorova stała się biedniejsza o kłębek włosów jednorożca, bogaty szal z włosów kuguchara i ciężki, złoty medalion, który był jedynym jasnym punktem w jej ciemnym i ciężkim stroju, noszącym ślady jesiennej pogody. Kurwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 800
  Liczba postów : 352
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Moderator






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Sro Lis 23 2016, 20:07

W dużym skrócie, nie był zadowolony.
Przyszedł do tego antykwariatu ze względnie optymistycznym nastawieniem, w końcu po co sobie od razu psuć humor? Casper po prostu zawinął się w płaszcz, podnosząc kołnierz w celu zasłonienia skóry na szyi, zakrył oczy ciemnymi okularami i przemknął na umówione miejsce.
Dopiero wtedy zaczęło się psuć. Kto zaprasza dwie osoby naraz, w takich sytuacjach? Konkurentka Angela nie wydawała się być amatorką, wręcz przeciwnie. Szalenie piękna młoda kobieta o ciekawej urodzie, mocnym akcencie ze wschodniej części Europy i produktach, o których mu się nawet nie śniło. No, no, pazury hipogryfa? Nieźle. Wydawała się groźna i znała się na rzeczy - a Caspra dziwiło tylko, jakim cudem kompletnie nie wiedział, kim ona jest. Niestety, z każdą chwilą jego humor coraz bardziej podupadał - Irlandczyk wybrzydzał, nie wiedział na kim się skoncentrować i, krótko mówiąc, stwarzał problemy. Wyjątkowo Tease miał spory problem z dotarciem do niego, zresztą nawet ta nieznajoma kobieta zaczęła się już niecierpliwić. Kto tak kręci nosem nad dwoma fantastycznymi produktami w tak przyzwoitych cenach? Bo on napracował się nad zdobyciem tak dobrych ziół. Zmieszanie ususzonych liści oprylaka i peruwiańskiego zioła wykonał własnoręcznie, tak samo też skręcił z nich idealne jointy. Były nawet, do diabła, elegancko zapakowane. Produkt pierwsza klasa!
Casper poszczycić się mógł zawsze swoim analitycznym umysłem i bystrością. Błyskotliwie oceniał sytuacje, wciskał ludziom to, co chcieli usłyszeć i rzadko kiedy komuś udało się go jakoś oszukać. A jednak teraz kompletnie wybił się z rytmu. Frustracja zmieszała się z tym lekkim poczuciem zagrożenia - w końcu tuż obok stała druga sprzedawczyni, konkurentka. Tease nie zorientował się kiedy ten dziwny czarodziej potrącił pobliską półkę. Dostrzegł już tylko upadającą pozytywkę, a wtedy było za późno. Przedmiot wybuchnął, a ciemny dym przysłonił widzenie.
Zaklął głośno i wyraźnie, podnosząc się z podłogi. Kupiec zniknął, a wraz z nim szpony hipogryfa i jointy. I torebeczka z ziarnami kawy Indian Wayúu, która czekała w kieszeni Caspra na spotkanie z innym zainteresowanym. I bogato zdobiona piersiówka wypełniona Ognistą Whiskey z Blishen.
Szatyn poklepał się po kieszeniach, ale przynajmniej nie stracił różdżki i swojego złotego kieszonkowego zegarka. Spojrzał na towarzyszkę niedoli i dostrzegł, że ona chyba również została solidnie okradziona.
Towarzyszka niedoli? Skąd mu to w ogóle wpadło do głowy? Ta damulka rozproszyła go, klęła bez sensu i zdenerwowała kupca.
- Fantastycznie. - parsknął. Cóż, jakby na to nie patrzeć, sprowokowała tamtego mężczyznę i dlatego uciekł! Powstrzymał się jeszcze jednak od jakichś bardziej obraźliwych komentarzy. Chciał dać jej choć cień szansy na wytłumaczenie się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3036
  Liczba postów : 1805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Czw Lis 24 2016, 20:23

Ten drugi musiał dać mu felerny towar. Kiedy tylko Fyodorova odzyskała czucie w palcach (a miotała się, walcząc z urokiem, który ją zniewolił, z całych sił, ach gdyby tylko wola była w stanie złamać taki urok!), wraz z nim powróciła fala złości. Siedziała na ziemi, nerwowo przetrzepując kieszenie, jakby liczyła, że zaginiony materiał, magicznie powróci do właścicielki. Niestety substancje nie chciały się tam zmaterializować, a Rosjanka wykonując szybką kalkulację w głowie, uznała, że stratna jest pewną, dość ładną sumkę galeonów. Już to, że czuła się jak idiotka, wywoływało w niej wrogie nastawienie wobec świata całego, a do tego odezwał się jeszcze ten niewiele od niej starszy, mężczyzna, komentując całe to zajście. I w tym właśnie momencie do Zilyi dotarło, że wciąż nie jest tu sama, a z tym przeklętym biznesowym konkurentem. Oczywiście momentalnie zrozumiała, że cała ta sytuacja jest tylko i wyłącznie jego winą.
- Aha, tak właśnie. Fantastycznie. Wcisnąłeś mu jakiś gówniany towar? To był dobry klient. Już domyślam się jaki lipny towar próbowałeś mu wcisnąć, przez co spieprzył, bo pewnie uznał, że to jakiś podstęp. Wisisz mi teraz pięćdziesiąt galeonów - Oznajmiła bardzo surowym tonem, pobrzękując rosyjskim akcentem, a swe zielone oczy mocno wbijając w finansowego przeciwnika. Była stratna, a jeśli mężczyzna był baranem, powinien był przytaknąć i oddać jej pieniądze. Może by jeszcze na tym coś zarobiła? Zawsze warto próbować.  
Co by przyjąć bardziej stanowczą postawę i udowodnić, że broń boże, nie żartuje, wstała z ziemi, niedbale otrzepując nieco kurzu, by zaraz stanąć na przeciw Teasa. Musiała wyglądać niebywale stanowczo i wręcz super groźnie, gdy tak świdrowała go spojrzeniem pełnym chęci mordu.
Szczególnie, że była od niego niższa o dwadzieścia pięć centymetrów. Hej, Napoleon też był niski!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 800
  Liczba postów : 352
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Moderator






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Czw Lis 24 2016, 20:39

Obserwował, jak kobieta podnosi się, przy okazji wyrzucając z siebie surowe słowa. Całkiem nieźle znosił jej gderanie, przy okazji zastanawiając się nad jej akcentem. No, Rosjanka, to coś ciekawego. Z całej siły usiłował skoncentrować się właśnie na takiej błahostce, byle tylko nie dać emocjom nad sobą zapanować. Nie lubił robić z siebie kretyna przed innymi, a wściekanie się zazwyczaj tak się kończyło. Wolał, jeśli już, pozostać chłodnie opanowany - był w tym niezły, więc czemu nie?
Mimowolnie parsknął śmiechem, gdy ciemnowłosa bezczelnie zażądała od niego pieniędzy. Pięćdziesiąt galeonów? Jego towar był z najwyższej półki. Był cenny, był prawdziwy, był bezbłędny.
- Tak się domyślasz, hm? Szkoda tylko, że zupełnie błędnie i bezpodstawnie. Wyobraź sobie, że mój towar nie jest lipny. Jest perfekcyjny. Pierwsza klasa. - poinformował ją szorstko, bo co jak co, ale nie da obrażać swojej roboty. Poza tym, do cholery, on również na tym wszystkim ucierpiał! I stracił trocę więcej, niż jakieś futerko.
- Nie będę płacić ci za twoją własną głupotę. To nie był pierwszy lepszy kretyn, więc może to ty próbowałaś oszukać go podrobionymi szponami hipogryfa? - z zadowoleniem staksował kobietę wzrokiem pełnym wyższości. Chciała rzucać takimi oskarżeniami? Śmiało. Niezbyt bał się kogoś mniejszego od niego o pół metra.
No dobra, musiał przyznać, że Rosjanka miała w sobie coś niemal władczego. Ta pewność siebie, to groźne spojrzenie... Gdyby nie był tak świetnym aktorem, już dawno byłoby po nim widać niepokój. Na szczęście teraz mógł udawać ważniaka.
- I co teraz proponujesz? Bo ja nie zamierzam dać ci ani knuta. Wolałbym raczej znaleźć tego idiotę i pokazać go, że mnie się nie okrada.
Cóż mógł poradzić? Zaczął względnie miękko, ale zaistniała sytuacja uwalniała w nim emocje, które bezpieczny dach klubu zwykle hamował. Działanie w terenie zawsze zmieniało Caspra w kogoś innego - w tego mężczyznę, który spędził życie na ulicy, pozbywając się tak zbędnych wartości jak emocje. Litość? Kompletnie nie w jego stylu.
Ze złowróżbnym błyskiem w oku raz jeszcze spojrzał na swoją towarzyszkę.
Koniec żartów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3036
  Liczba postów : 1805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Czw Lis 24 2016, 21:32

Aż prychnęła pod nosem słysząc te jego czcze przechwałki na temat własnego towaru. Oczywiście nie miała tak naprawdę żadnej opinii na temat tego, co ten sprzedaje, bo wszakże nigdy się temu towarowi z bliska nie przyjrzała. Z reguły nie ufała ludziom, szczególnie takim, którzy pewni byli swego.
- Gdyby był taki pierwszorzędny, to zamiast raz ukraść, wolałby kupić i za dzień móc wrócić po więcej - odrzuciła w jego kierunku, eliminując ewentualną doskonałość jego towaru. No, chyba, że ich nabywca był po prostu zupełnym baranem. A było to niewiarygodnie wręcz prawdopodobne, patrząc na to, jak potraktował możliwość współpracowania z Fyodorovą, której zwinne ręce potrafiły przynieść prawdziwe cudeńka!
Przez chwilę w milczeniu kontynuowała z nim pojedynek spojrzeń, dzielnie znosząc słowa sugerujące, jakoby jej towar miał być podrabiany. Zadarła mocno głowę do góry, by móc spoglądać w jego niebieskawe oczy. Ani śmiała ustąpić.
- Jeśli bym je podrobiła, nikt, a na pewno nie jakiś złodziejski frajer, by tego nie rozpoznał - odparła buńczucznie, świadoma swojej jakże wielkiej wiedzy na temat zwierząt. W sumie nigdy by jej do głowy nawet nie przyszło podrabianie pazurów, wolała je po prostu zdobyć.
Była poniekąd przyzwyczajona do tego, że ludzie obserwują ją, oceniając, szczególnie iż składała się na kontrowersyjny wizerunek, zarówno poprzez swój strój (maniakalne eksponowanie zdolności do pozyskiwania futer, jak i błyszczących biżuterii), jak i swoje ciężkie usposobienie. Już nie raz posyłali jej długie, nieprzychylne spojrzenia, na które nauczyła się twardo odpowiadać. Ale gdzieś tam, głęboko, pod warstwami grubych ubrań, na jej plecach przebiegł malutki dreszcz, prymitywnie związany z stosunkowo blisko znajdującym się mężczyzną, patrzącym na nią długo i jakże przeszywająco. Ach głupia!
Wyciągnęła szybko różdżkę i taksując go raz ostatni, odeszła od nieznajomego. Skierowała się w kierunku pozytywki, nadal leżącej na środku zakurzonego pomieszczenia. Dźgnęła ją różdżką, obawiając się, że przedmiot może na sobie nosić znamiona klątwy. Podniosła go (wciąż mając go na różdżce), aby przyjrzeć się temu z bliska. Kiedy odłożyła pozytywkę na jeden z blatów, odeszła kilka kroków w kierunku jeden z gablot, licząc na to, że tam znajdzie coś powiązanego z pozytywką. Zamiast tego, znalazła dziwną klamkę, która zaczęła do niej cicho gadać, aby wsadziła tam pięć galeonów (co było dość dziwnym zwrotem akcji w tej całej sytuacji - a chyba jeszcze dziwniejszym, że Zilka wsadziła tam ten hajs). Och liczyła, że los się do niej uśmiechnie, a w tej skarbonce tak naprawdę jest zapłata za te skradzione rzeczy. Niestety klamka zeżarła jej 5 galenów i chciała więcej. To też Fyodorova tylko trochę kopnęła w szafkę i odwróciła się w stronę Caspera.
- Nie wiem co ty zamierzasz, ale ja odpuszczę, póki nie dostanę od niego każdego knuta, jakiego mi wisi.

4, 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 800
  Liczba postów : 352
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Moderator






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Czw Lis 24 2016, 22:02

Westchnął sfrustrowany. Doprawdy, liczył na jakieś przyzwoite zachowanie ze strony tej "wyśmienitej łowczyni". Ona jednak dalej próbowała go obwinić, przy okazji usiłując udowodnić, jaka to jest twarda i wspaniała. Cas nie miał nic przeciwko niezależnym, silnym kobietom. Wręcz przeciwnie, imponowało mu to zazwyczaj. Teraz jednak chyba był zbyt poddenerwowany, żeby to docenić. Albo po prostu Zilya przesadzała, tak go oskarżając.
- Zastanów się chwilę, co mówisz. Usiłujesz obarczyć mnie winą, podczas gdy ja mogę odpowiedzieć ci dokładnie tym samym. Skoro twój towar też nie był lipny, to by nie kradł, tak? Jedziemy na tym samym wózku, na Merlina. - fuknął, przechadzając się nerwowo po sklepie. Wyszedł z szoku i powróciły wszystkie jego nawyki. Dłonie zaczęły lekko dygotać, wsadził więc je do kieszeni. Skrytymi pod materiałem palcami prawej dłoni zaczął bawić się kieszonkowym zegarkiem, rozglądając się uważnie po pomieszczeniu.
Poniekąd bezczelne stwierdzenie Rosjanki sprawiło, że na chwilę Tease odzyskał nadzieję. No, nie było aż tak źle. Teraz w jej głosie usłyszał nutę przyjemną dla jego ucha.
Zajrzał do jakiejś starej gabloty, ale była tak pusta, jak wiele innych. Miał już odwrócić się i zapytać Zilyę, jakie informacje dotyczącego tego złodziejaszka posiada, gdy dostrzegł kątem oka lekki błysk. Niestety, udało mu się odnaleźć raptem jednego galeona.
Podrzucając go w dłoni obrócił się do swojej towarzyszki, unosząc lekko kącik ust. Walczyła z jakąś szafką, ale nie chciał wnikać w szczegóły. Magiczne przedmioty bywały zbyt skomplikowane i niebezpieczne.
- W takim razie jest nas dwoje. Nigdy wcześniej nic mu nie sprzedawałaś? Nie masz o nim jakichś kluczowych informacji? - zainteresował się, bo sam niestety niewiele wiedział na temat tego mężczyzny. Chciał dopytać, nim ostatecznie opuści to miejsce i pójdzie popytać na ulicach.
Casper Angel Tease dowie się wszystkiego, spokojnie. Choćby miał rok tułać się po zakamarkach Anglii, albo i całego świata.

5, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 24
Skąd : Francja Wersal
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1393
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 441
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5192-huan-bedau
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5202-cos-z-niczego
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5199-ludwiczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7245-huan-bedau




Gracz






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Nie Lis 27 2016, 12:28

Huan wszedł do sklepu i odrazu zaczoł sie rozgladac za książkami.
Po dłuższym czasie zainteresowało Huana dalsza częśc sklepu mijając biurko i kilka regałów.Rozswietlił różdżką pomieszczenie ej zamiast ksiżek pełno tu różnych roślin.
Widać ze,właściciel lubił zielarstwo i zagorzały fan skrzeloziela spogladając na hodowle gdzieś z boku.Chyba sie nie pogniewa jak troche sobie zabiore i schował szybko do kieszeni wychodzac ze sklepu.

z/t
3 potem 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3036
  Liczba postów : 1805
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Pią Gru 02 2016, 21:23

Rozmowa z Fyodorovą rzadko kiedy układała się lekko i pomyślnie, a jednak niewiarygodna większość z nich opierała się na wymianie zdań w formie drobnego nawet, konfliktu. Nie sądziła, aby winę mógł tak samo przeforsować na jej stronę, po prostu jej towar nie był potrzebny komuś aż tak często, jak jego specyfik. To do niego klienci wracali i chcieli więcej. Znaczna ilość ludzi, którzy kupowali coś od Zil, brali jakieś chociażby futro, a potem przepadali, zmieniali kierunek, zadowalali się ilością, jaką dostali. Jej produkt nie uzależniał. Jednak jego stanowcza reakcja, sprawiła, że te słowa brunetka zachowała dla siebie, przyjmując tylko niezadowolony wyraz twarzy.
- To się okaże - skwitowała tylko jego sugestię, jakby byli w tej samej pozycji. Wszakże przecież ostatecznie wcale nie mogła mu do końca zaufać! Odeszła od niego, grzebiąc po pułkach, wyglądając za brudne szyby budynku. Ulica była pogrążona w lekkim mroku, a w pobliżu ani żywej duszy. Mężczyzna za sprawą teleportacji równie dobrze mógł być teraz chociażby w Szkocji.
Odwróciła się, rzucając podejrzliwe spojrzenie w stronę Teasa.
- Skoro sam mnie pytasz o to kim on jest, to zakładam, że wiemy o nim dosłownie tyle samo. Zaczepił mnie w jednym z tutejszych barów, wyznaczył to miejsce i chciał dobrze zapłacić. To wystarczyło. - Ostatnie słowa wypowiedziała mocniej, jakby w tej sposób podkreślając, że nie ma w zwyczaju zadawać pytań swoim klientom. Równie dobrze mogli być zbiegami z Azkabanu - dopóki jej płacili, nic ją to nie interesowało.
Ruszyła w stronę drzwi, taranując po drodze jakieś niewielkie przedmioty porozrzucane po starej, zakurzonej posadzce. Złapała za klamkę, raz jeszcze odwracając się w stronę mężczyzny.
- Tu go na pewno nie znajdziemy - dodała, dając mu do zrozumienia, że dalsze siedzenie w tym miejscu na pewno nic im da, a już na pewno nie zwróci im to straconych pieniędzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 23
Skąd : Nottingham, Anglia
Galeony : 800
  Liczba postów : 352
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13550-casper-angel-tease#360782
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13560-potrzebujesz-czegos-zapraszam#361160
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13562-anielska-poczta#361164
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13561-casper-angel-tease#361163




Moderator






PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   Pon Gru 19 2016, 16:30

Miał ochotę rwać sobie włosy z głowy, gdy bezsilność ściskała jego gardło. Stracił zbyt wiele, by tak zwyczajnie się poddać - a jednak, niezbyt wiedział, co może uczynić. Oczywiście, mógł popytać znajomych i pewnie po jakimś czasie udałoby mu się zlokalizować tajemniczego kupca... Ale trwałoby to dużo, zdecydowanie zbyt wiele. On chciał swoje pieniądze i swój towar teraz, natychmiast. Nie chciał uganiać się za kanciarzem.
- Rozumiem. - Wyrzucił z siebie wraz z głośnym wydechem. Zgadzał się z postępowaniem Rosjanki, bo on sam nie dociekał. Klient był dla niego zbyt ważny, by zasypywał go zbędnymi pytaniami. Niezbyt go obchodziło, czy kupowali ziółka dla celów leczniczych dla babuni, czy po prostu chcieli rozkręcić jakąś słabą imprezę. Dostał zlecenie, to je wykonywał. Naturalnie, raz na jakiś czas jakieś pytanie mu się mogło wymsknąć - w szczególności, gdy miał doczynienia z osobą intrygującą, o szczególnej urodzie... W końcu nigdy nie wiadomo skąd nadejdzie "miłość", prawda?
Obserwował uważnie, jak ciemnowłosa podchodzi do drzwi. Drżącą dłonią potarł kark właściwie bez większego celu, po czym ocknął się nieco słysząc jej słowa. Mruknął potakująco, po czym podszedł do czarownicy. On nie taranował obiektów walających się po podłodze, on je z niewymuszoną gracją omijał, ledwie zaszczycając je krótkim spojrzeniem.
- Jakieś pomysły?
Może cudowna łowczyni ma nieco szybsze sposoby na odzyskanie zguby? Nie zaszkodzi spróbować...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Zrujnowany antykwariat   

Powrót do góry Go down
 

Zrujnowany antykwariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Antykwariat
» Zrujnowany kościół
» Zrujnowany park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-