IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sala Przyszłości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Sala Przyszłości   Nie 17 Paź - 19:50

First topic message reminder :

Jedno z najbardziej tajemniczych i przesyconych niezwykłą aurą pomieszczeń, stanowi Sala Przyszłości. Ten średnich rozmiarów pokój, znajdujący się na trzecim piętrze został wybudowany ku celom wróżbiarskim. Zawsze w powietrzu czuć tu zapach delikatnych kadzideł. Nie ma tu żadnych ławek czy krzeseł, każdy natomiast może zająć miejsce na wielkich poduszkach rozłożonych na ziemi. Pod sufitem widzą przeróżne materiały, tworząc bardzo przytulny wystrój. Całość zachęca do medytacji, bądź spróbowania swoich wróżbiarskich zdolności na jednej ze szklanych kul, których tutaj na pewno nie brakuje. Można tu także znaleźć filiżanki, herbatę, książki dotyczące chiromancji czy numerologi. Jednym słowem, wszystko co tylko może się przydać do szukania odpowiedzi na pytania dotyczące nie tylko przyszłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 21
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 3372
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 909
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7262-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7263-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7264-julia-heikkonen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Nie 25 Paź - 18:26

Wciąż tańczyła, a w jej głowie nagromadziła się już zacna sterta przekleństw, które tylko czekały na chwilę słabości. Jeszcze trochę, a wszystkie utworzyłyby się w piękną wiązankę.
- Też lubię w nią grać, ale aktualnie mam tego dość, może chociaż potańczyłabyś ze mną co? Czuje się jak głupek, pewnie i tak zaraz przegram, z jednej strony spoko, bo nie będę musiała się wydurniać, dobrze, że gram z tobą. Z drugiej chciałabym pograć dłużej.
Wygłosiła swoje przemyślenia, tak zamiast rzucania mięsem, zawsze fajniej, choć mówienie podczas tańczenia nie należało to rzeczy łatwych, szczególnie kiedy raczej wolny taniec to nie był.
- Wolałabym coś paskudnego niż to co muszę robić teraz - znów zaczęła marudzić podczas ponownej próby wzięcia karty, kończ waść wstydu oszczędź.

1, kapłan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Nie 25 Paź - 18:34

Koniec rundy i gry. Przegrywa Julia, Shenae przechodzi do następnego etapu.

Na karcie znika obrazek kapłana, a zamiast niego pojawiają się eleganckie napisy. Nie byle jakie, zdradzające bowiem twój największy sekret!

Shenae : Julia - 0 : 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Sob 29 Paź - 19:10

Jeśli akurat nie była w cukierni, to drugim miejscem, gdzie mogła przebywać była któraś z sal związanych z astronomią, runami czy wróżbiarstwem. Tym razem padło na tę ostatnią, dlatego spacerowym krokiem przeszła z wieży na trzecie piętro, od razu kierując się do sali przyszłości. Wiedziała, że w tym miejscu zazwyczaj nikogo nie było, ponieważ wielu z uczniów nie wierzyło we wróżby a ludzi, którzy byli zainteresowani tą dziedziną byli w ich oczach dziwakami. Cóż, tak przeuroczym dziwakiem była też i Padme, która niesamowicie mocno wierzyła w siłę przepowiedni. Gdy znalazła się w sali, rozejrzała się wokół przesuwając dłonią po zakurzonej szafce. Gruba warstwa kurzu uświadomiła ją, że pewnie była tu pierwszym od dawna gościem, ale to jedynie wywołało na jej ustach uśmiech. Przygotowała sobie herbatę, by powróżyć z fusów, jednak musiała chwilę odczekać. Dlatego podeszła do okna na końcu sali, wyglądając na rozciągające się wzdłuż i wszerz błonia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norwegia, Tønsberg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 65
  Liczba postów : 78
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13509-david-monroe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13518-let-s-be-friends
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13516-raffaell
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13517-david-monroe




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Nie 30 Paź - 11:23

Nie miał bladego pojęcia po co przyszedł akurat tutaj.
Wkroczył do sali rozglądając się. Od razu ją zauważył. Cichutko się skradł i przytulił Padme od tyłu zasłaniając dłonią jej oczy.
-Zgadnij to.-powiedział lekko zachrypłym głosem, tak aby dziewczyna miała utrudnienie ze zgadnięciem. Chociaż nie, znają się już dość długo, nie powinna mieć z tym jakiegokolwiek problemu. Lecz podroczyć zawsze się można. Czekał z głupim uśmiechem na twarzy aż Padme się odezwie. Może dzisiaj się przyzna? Możliwe. Ale to nie zależy tylko od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Nie 30 Paź - 11:40

Herbatka parzyła się w spokoju a Panda obserwowała z dziwną nostalgią błonia, które już dawno przybrały jesienne szaty. Chociaż dziewczyna odziedziczyła sporo z charakteru babci i podobno dzięki temu zawsze się uśmiechała, teraz jej wargi przypominały wąską kreskę. Nie wiedziała dlaczego i co się dzieje, bo w jej życiu nie wydarzyło się ostatnio nic, co mogłoby mieć na nią wpływ. Może po prostu wstała lewą nogą albo chciała wrócić do rodzinnego domu? Krukonka zamyśliła się nad tą kwestią do tego stopnia, że dopiero dłoń, która zasłoniła jej oczy sprowadziła ją z powrotem na ziemię. Poznała go od razu.
- David, nie wygłupiaj się - ujęła dłoń Ślizgona swoimi lodowatymi palcami, odwracając się do niego jednocześnie przodem. Po wąskiej kresce nie było śladu a zamiast tego pojawił się słaby uśmiech. Padme przyglądała mu się, gdy w końcu połapała się, że już chyba za długo stoją tak blisko siebie a w zasadzie można by powiedzieć, że ZA blisko, jak na zwykłych kumpli przystało.
- Chodź, powróżę ci - powiedziała odsuwając się nagle. Z Davidem łączyła ją relacja czysto-koleżeńska, przynajmniej z jej perspektywy. Jednak w związku z tym, że Padme wyraźnie była wkręcona w pieczenie, książki, magię i wróżenie, tak zwykłe sprawy świata zewnętrznego puszczała mimo uszu i oczu. Dopiero gdyby ktoś wykrzyczał jej w twarz, żeby się ogarnęła i zwróciła uwagę na wyraźne sygnały, to może uzyskałby z jej strony jakąś reakcję... którą pewnie też by puściła mimo uszu.
Usiadła w fotelu krytym czerwonym pluszem, sadzając naprzeciwko siebie Ślizgona. Potem zerknęła w filiżankę i nasiąknięte wodą fusy.
- Dlaczego jesteś zestresowany? - spytała po chwili analizowania zielonej herbaty, choć tym razem blefowała. Nie wyczytała tego z herbaty a po prostu zauważyła to w jego spojrzeniu kiedy stali koło okna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norwegia, Tønsberg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 65
  Liczba postów : 78
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13509-david-monroe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13518-let-s-be-friends
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13516-raffaell
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13517-david-monroe




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Nie 30 Paź - 12:02

-Nie wygłupiam się. Chciałem żebyś zgadła.-westchnął z bladym uśmiechem na twarzy. Do przewidzenia było to, że Padme pozna go od razu. Podobało mu się to, iż krukonka stoi tak blisko niego. Nie przyzna się do tego, ale tak właśnie jest. Według Davida już dawno temu przestała to być koleżeńska znajomość. Przynajmniej on tak sądził. Dla niej był jedynie kumplem, dobrym kumplem, lecz to mu nie wystarczało. Standardowy friendzone. Westchnął lekko rozczarowany gdy dziewczyna się odsunęła. Oczywiście.
-Mhm.-odparł i usiadł naprzeciwko Padme. Nie interesowały go zbytnie wróżby, ale przynajmniej ma szansę pobyć trochę w jej towarzystwie. Jakiś tam plus tej sytuacji jest.
Ostatnio coraz rzadziej ją widywał. To go denerwowało i smuciło jednocześnie.
Śmieszne, że dziewczyna nie zorientowała się jeszcze co Dave do niej naprawdę czuje. A może on to idealnie maskuje? Tak, właśnie tak. Koniec końców, powiedzieć kiedyś trzeba. Spojrzał na nią zaskoczony. Cholera.
-Ja zestresowany?-zaśmiał się nerwowo a jego policzki pokrył lekki rumieniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Nie 30 Paź - 12:11

Znała przypadłość Davida, znała jego pogląd na tę chorobę i uznała, że skoro mówi, że nic nie czuje to po prostu nie czuje. Po co miała drążyć temat? Swoje chwile fascynacji tym faktem już przeżyła dawno temu a potem oboje przeszli nad tym do porządku dziennego. To nic nie zmieniało oczywiście w traktowaniu Ślizgona, czasem zdarzało jej się nawet zapominać, że chłopak umie nie czuć. Tymczasem uniosła wzrok znad filiżanki na jego twarz. Rumienił się.
- Twoje usta mówią nie, ale ciało... - wskazała palcem na dwa wypieki i nerwowy uśmiech. Pracowała z ludźmi, więc umiała zauważyć tak błahe sprawy jak smutek, radość, zdenerwowanie i kilka innych.
- Co jest, Dave? - spytała poważnie, zapominając o filiżance. Wiedziała, że nie wierzył w magię czytania z fusów, choć schlebiał jej tym, że w ogóle się zainteresował kiedyś tą dziedziną. To i tak nie dało jej do zrozumienia, że być może coś do niej czuł.
- Wiesz, że możesz mi powiedzieć... - biedna, nieświadoma Padme za wszelką cenę chciała ulżyć jego cierpieniom, dlatego podniosła się i podeszła do niego, siadając na oparciu fotela. Nie miała pojęcia, że teraz tylko pogorszyła sprawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norwegia, Tønsberg
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 65
  Liczba postów : 78
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13509-david-monroe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13518-let-s-be-friends
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13516-raffaell
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13517-david-monroe




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Nie 30 Paź - 16:09

Zmrużył oczy patrząc na Padme. Chyba nie rozumiała do końca zaistniałej sytuacji..
-Nic nie jest.-wzruszył ramionami, tak jakby rzeczywiście wszystko było okej. A nie było. I to przez dłuższy czas! Sam nie był w stanie dokładnie określić, kiedy poczuł coś więcej, to było takie nagłe.
Dokładnie wtedy gdy Padme usiadła na oparciu fotela, Dave błyskawicznie wstał i podszedł do okna.
-Tu jest po prostu strasznie duszno.-odparł spokojnie. Świetna wymówka, naprawdę. Dobrze, że stał tyłem do niej, ponieważ z tego co czuł, pewnie zrobił się bardziej czerwony. Niedobrze.
-Co tam u Ciebie w ogóle? Przez jakiś czas miałem wrażenie, że mnie unikasz.-odwrócił się do krukonki i skrzyżował ręce na piersi. Tak, może to głupie, ale czasami myślał, że jest tak na serio. Że Padme zaczęła go unikać. Zaczął szukać również jakiegoś głupiego powodu. Zaczęła się domyślać? Nieee, to niemożliwe! Dave jest przecież doskonałym aktorem jeśli chodzi o ukrywanie swoich uczuć czy zacieranie śladów świadczących "o czymś więcej".


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Nie 30 Paź - 18:17

W momencie, w którym ona usiadła a David zerwał się na proste nogi poczuła się jak trędowata. Przecież nic mu nie zrobiła, dlatego mina jaką teraz miała nie należała ani do najnormalniejszych ani tym bardziej do najładniejszych. Była zdziwiona, z kolei kiedy chłopak dopadł do parapetu pokręciła głową z niedowierzaniem.
- Duszno... niech ci będzie - wzruszyła wątłymi ramionami, spoglądając na filiżankę z fusami. Z charakteru już taka była, że nie ingerowała w czyjeś problemy na siłę, więc skoro Ślizgon nie planował podzielić się z nią swoim problemem - którym de facto była ona - to nie miała zamiaru ciągnąć go dalej za język. Nie to nie. Wpatrywała się w fusy, które na dnie powoli zaczęły układać się w znak, jednak nim go rozpracowała, uniosła wzrok na chłopaka.
- Nic nowego. Wiesz, cukiernia, nowe przepisy a jeśli nie to, to czarna magia i wróżbiarstwo... tak sobie bytuję. Wieczorami do poduszki zaczęłam odczytywać runy. Działa lepiej niż środki nasenne - odparła spokojnie, poruszając filiżanką na spodeczku.
- Nawet tak nie mów. Wiesz, że nigdy bym cię nie unikała - jego słowa spowodowały, że było jej źle co mógł zauważyć po jej wyrazie twarzy i tonie głosu. Padme rzadko kiedy się skarżyła, a już na pewno nie miała w planach teraz wyskoczyć z pretensjami, że przez niego ma dziwne wyrzuty sumienia.
- Poza tym wiesz gdzie mnie znaleźć przez większość tygodnia - uśmiechnęła się ponuro wyraźnie zaniepokojona tym, że w ogóle tak pomyślał. Nie chciała jednak się nad tym zastanawiać, dlatego skupiła się na herbacie. Powoli zaczęła mieć wyraźny obraz.
- Według fusów masz problemy albo zmartwienia - wskazała palcem na kształt, który się uformował. W jej książce kwadratopodobnecoś oznaczało właśnie to. Chyba dzisiaj los wyjątkowo nie sprzyjał Ślizgonowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brazylia, Brusque
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13965-abbey-chapecoense
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13970-abbey#369495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13982-zombie#369681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13983-abbey-chapecoense#369683




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Pią 3 Lut - 11:38

No i się nie myliła. Droga z Warnerem naprawdę minęła bardzo szybko i miło. Nie ma to jak wracać z Hogsmeade w dobrym towarzystwie, oczywiście rozmawiali o wszystkim i o niczym. Jednakże czuła jakby był wobec niej tajemniczy. Ale przecież nie miał obowiązku mówić jej o czymkolwiek to tylko i wyłącznie jego sprawa. Można powiedzieć, że Abbey zaliczała go do grona przyjaciół. Nie lubiła kiedy dana osoba się wtrąca czy próbuje pokazać jej że jest lepsza. Warner taki nie był. Można powiedzieć, że Warner był osobą, która doskonale nadawała się na przykładnego przyjaciela. Jednakże Abbey nie chciała na razie robić sobie jakichkolwiek nadziei na dobrą przyjaźń. Po prostu kilka razy spędzili ze sobą kilka słodkich chwil i to by było na tyle. A jak się dalej ta znajomość potoczy to już kwestia czasu jak i losu, który niekiedy płata dziwne figle.
Postanowili wejść do środka, bo jednak droga można nie była długa, ale chłodna. Abbey zmarzła, a nie chciała się przeziębić. Jeszcze by jej tego brakowało. Zaproponowała pójście do jednej z sali, gdzie kiedyś sama za maszerowała. Może chłopak tutaj nigdy nie był? Może ona sama dowie się o tym miejscu czegoś nowego? Sala Przyszłości czy jakoś tak. - Byłeś tutaj kiedykolwiek? - zapytała i spojrzała na niego nieco podejrzliwie. Nie musiał jej się z niczego tłumaczyć, ale była ciekawa czy znał to miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 279
  Liczba postów : 70
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Pią 3 Lut - 12:02

Z Abbey rozmawiało mu się całkiem dobrze. Może dlatego, że uczucia,które od niej emanowały, bardzo przypominały te, które on czuł po przyjeździe do Hogwartu. Takie lekkie zagubienie.
Droga, którą prowadziła go dziewczyna wydawała się znajoma, ale dopiero po wejściu do sali zorientował się, gdzie są.
- Hm... Kilka razy tu zajrzałem - odpowiedział po krótkim namyśle. Czasem przychodził tu, ponieważ z reguły nie było tu zbyt wiele osób, a on często potrzebował samotności. Klimat pomieszczenia może nie był najlżejszy, ale też nie przytłaczał, a wyczuwalna woń kadzideł potrafiła rozgonić niemiłe myśli i lekko odurzyć człowieka.
Przeszli w róg sali i tam zajęli miejsca na poduszkach. Oprał się o ścianę i rozejrzał wokoło. Ktoś siedział w przeciwnym rogu pomieszczenia, ale nie zwrócił na nich uwagi.
- A ty często tu bywasz? - zapytał, przenosząc wzrok na towarzyszącą mu Krukonkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brazylia, Brusque
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13965-abbey-chapecoense
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13970-abbey#369495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13982-zombie#369681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13983-abbey-chapecoense#369683




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Pią 3 Lut - 12:55

Nieco się zdziwiła, że ktokolwiek inny tutaj przychodził. Od kiedy Abbey poznała to miejsce jeszcze się nie spotkała, ażeby ktokolwiek już tutaj był. Ale gdy poszła za wzrokiem Warnera zorientowała się, że nie są sami. A więc jednak to nie tylko jej można powiedzieć ulubione miejsce. Ale przecież im obecność nieznajomych w ogóle nie będzie przeszkadzać. Oni będą jedynie rozmawiać, a jak długo i o czym to się dopiero okażę. Z Warnerem bardzo dobrze się dogadywała. Można powiedzieć, że był drugą osobą do rozmów prócz jej siostry oczywiście, bo z nią wiele rzeczy mogła i chciałaby robić. Apropo Liv gdzie ona się znowu cholera podziewała? Niekiedy miała ochotę ją po prostu udusić, bo często słowa Abbey w ogóle nie zwracały na nią uwagii, a przecież ona chce tylko dla niej dobrze. Jak zawsze zresztą. A więc Warner również tutaj przychodził. No tak, miejsce było przeznaczone dla kogoś kto lubi samotność. I pewnie nie tylko oni tutaj będą przychodzić. Abbey w Soletrar była zupełnie inną osobą. Bardziej rozrywkową, bardziej potrafiła rozmawiać z ludźmi. Może nie to, że zmieniła szkołę, ale to, że rodzice zginęli wraz z małym braciszkiem w wypadku. To jej podcięło skrzydła. Mówią różnie, że jakby wcale się tym nie przejęła. Ona tego nie wyraża na pokaz, ona czuje to w sercu, a osoby które ją znają choć trochę będą wiedzieć, że naprawdę się zmieniła. - Często. To miejsce, biblioteka i pokój wspólny to są miejsca gdzie najczęściej się znajduję. Więc chyba będziesz wiedzieć na przyszłość gdzie tak naprawdę mnie znaleźć. Wielka Sala to nie dla mnie. Tam jest ogrom ludzi, a jedynie chodzę tam coś zjeść, chociaż nie zawsze, o wiele bardziej wolę chodzić do lochów do kuchni, tam chociaż pogadam ze skrzatami, które mam niekiedy wrażenie że są mądrzejsze od wielu uczniów w tej szkole. - powiedziała. Abbey jest osobą, która często ma negatywne postrzeganie innych ludzi. Warner akurat nie padł jej ofiarą, ale wiele osób traktuje z wielkim dystansem i to co mówią i dolatuje do jej ucha wylatuje drugim. Nie lubi ludzi dwulicowych, a często na swojej drodze właśnie takich spotyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 279
  Liczba postów : 70
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Pią 3 Lut - 13:21

Pokiwał głową słysząc słowa dziewczyny. On również nie przepadał za Wielką Salą. Za wiele ludzi, za wiele sprzecznych emocji. Czuł się tam jakby ktoś wrzucił go do pomieszczenia, w którym grają dziesiątki różnych piosenek, a on słyszał i musiał rozumieć je wszystkie na raz. Do tego właśnie porównywał najczęściej emocje i uczucia innych - do piosenek, ponieważ aby je naprawdę zrozumieć trzeba było się w nie wsłuchać. Każdy człowiek miał własną muzykę, która zmieniała się w zależności od jego przeżyć wewnętrznych. Muzyka to coś pięknego, ale za wiele naraz nie jest niczym dobrym i powoduje ból głowy, a w jego przypadku ból wszystkiego i ogólne zmęczenie. Uroki bycia empatą. On sam, jeśli nie był w pracy, najczęściej chodził zapomnianymi, rzadko uczęszczanymi korytarzami. Tam było najspokojniej.
- Tak, skrzaty to interesujące stworzenia - potwierdził, przypominając sobie sytuacje, w których miał do czynienia z tymi istotami. Miały dziwną melodię.
- Chyba lubisz samotność, co? - zapytał, wsłuchując się w uczucia dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brazylia, Brusque
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13965-abbey-chapecoense
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13970-abbey#369495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13982-zombie#369681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13983-abbey-chapecoense#369683




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Pią 3 Lut - 15:01

Chyba każdy na pozór jest empatą. Jeżeli kogoś się dobrze zna, to może stwierdzić jak się zachowuje. Czy kłamie, czy udaje, a może jest szczęśliwy bo jest. Szczerze powiedziawszy to Abbey jedynie potrafiła tak ze swoją siostrą. Być może dlatego, że zachowywały się tak samo. Potrafiły ukrywać emocje, ale przy sobie każda z nich się ujawni. Nie potrafią nie zostać zauważone przez jakiś czas. Abbey co prawda zawsze jest ponura i trudno u niej widzieć uśmiech szczerości. Zawsze albo jej wyraz twarzy wcale się nie zmienia, albo po prostu jej uśmiech można uznać na pierwszy rzut oka za złowrogi. Nawet się tak uśmiecha do swoich przyjaciół, ale oni już pewnie do tego przywykli. Ją trudno jest rozśmieszyć, zwykłymi kawałami o czarodziejach na pewno mu się to nie uda. Ale że Warner jest empatą to tego nie wiedziała i kto wie czy w ogóle kiedykolwiek się dowie. Jednakże Abbey nie miała najmniejszego zamiaru cokolwiek przed nim ukrywać czy udawać, że jest wszystko w porządku jak nie jest. Ona raczej mówi to co chce i nie ukrywa się z tym. Ze skrzatami potrafiła rozmawiać może z tego względu, że była nieco do nich podobna. Normalny gbur po którym nie widać żadnych emocji. Czy skrzaty właśnie takie nie są? One jedynie wrogo na wszystkich patrzą i uśmiechają się szyderczo bądź w ogóle. Krukonka jest taka sama, więc z pewnością można ją porównać do tego stworzenia. A ona doskonale się z nimi dogaduje, nigdy nie są dla niej jakoś dziwnie wredne. Może tak zachowują się w stosunku do mugolaków? Sama nie wiedziała. - Bardzo... - mruknęła na temat skrzatów. Warner też z nimi rozmawiał? W kuchni na pozór jest ich sporo. Gotują i zajmują się ogólnie wyżywieniem uczniów. Jednakże praktycznie wszystko działa pod zaklęciem, więc wysilać się za bardzo nie musiały. - Lubię, nienawidzę tłoku. Jak mam iść do Wielkiej Sali to jestem chora. - mruknęła. Naprawdę musi się zmusić, ażeby zejść do tej sali. Jest ogromna, przytłaczała ją. A ogrom ludzi był dla niej wręcz przerażający. Może kiedyś jej to przejdzie, ale czy już nie powinno? Ma siedemnaście lat więc wydawało jej się, że już trochę za późno na takie zmiany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 279
  Liczba postów : 70
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Pią 3 Lut - 15:26

On z pewną łatwością potrafił odczytywać prawie wszystkich ludzi. Wiadomo, każdy jest inny i inaczej czuje, więc nigdy nie miał całkowitej pewności co do swoich odczuć i obserwacji, jednak bywało to dobrą wskazówką. Może lepiej radziłby sobie z tym talentem, gdyby go rozwijał, jednak kiedyś był tą umiejętnością zbyt zaskoczony, a teraz po prostu nie miał na to ochoty. Emocje innych i tak go przytłaczały, więc wolał się od ich dużej ilości izolować, a nie się na nich uczyć.
- Miewam to samo uczucie - powiedział, myśląc o przebywających zazwyczaj w tym miejscu tłumach. Najciężej było tam siedzieć podczas ogłaszania różnych wydarzeń. Wtedy uczucia i emocje wypełniające pomieszczenie sięgały zenitu, a on miał wrażenie, że jeszcze chwila, a się udusi.
- Poza tym Hogwart ma wiele ciekawszych, a mniej obleganych miejsc, nieprawdaż? - zapytał, patrząc w sufit i uśmiechając się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brazylia, Brusque
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13965-abbey-chapecoense
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13970-abbey#369495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13982-zombie#369681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13983-abbey-chapecoense#369683




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Pią 3 Lut - 15:35

Ciekawe jak to jest być empatą. Sama nie miała pojęcia, że Warner taką umiejętność posiada, ale gdyby wiedziała pewnie by się wiele od niego dowiedziała. Wyciągałaby z niego wszystkie ciekawostki. Ale czuć wszystkich i wszystko? Cholera. To chyba nie byłoby na jej głowę i umysł. Przecież to można zwariować. Pewnie można to tak opanować, że w późniejszych etapach życia jakoś da się z tym żyć, ale ona z pewnością nie chciałaby nim być.
Cieszyła się, że chłopak zgadza się z jej zdaniem na temat skrzatów. Ona nie mówiła tutaj o wszystkich uczniach, a zwłaszcza o Warnerze. Mówiła tutaj ogólnie o wszystkich uczniach Hogwartu, bo z nie jednym miała przyjemność, albo i nie przyjemność rozmawiać. Gbury, i wiele z nich zapatrzonych jedynie w siebie. Podobnie jak ona sama. Naprawdę gdyby mogła to zjadłaby samą siebie na talerzu i nikomu nie oddała nawet kawałka siebie. To nieco chore, ale ona taka była od dziecka, można powiedzieć, że z tego właśnie słynęły siostry Chapecoense w Soletrar. - Prawda. Co prawda nie znam ich wielu, ale o tej porze roku raczej wszędzie jest mało ludzi. Najgorzej jest właśnie w miejscach gdzie to ludzie mogą zjeść czy czegoś się napić. - mruknęła. Oczywiście miała tutaj na myśli między innymi miejsce pracy Warnera. Czy też Wielką Salę, bądź wszelakie kawiarnie na terenach wioski czy samego Londynu, chociaż tam bywała bardzo rzadko, a jeżeli już bywała to na pewno nie sama, a prosiła siostrę o towarzystwo. Tylko wtedy zawsze ich wędrówki po Londynie kończyły się na zakupach, a ona ich naprawdę nie lubiła w przeciwieństwie do Liv, która w centrum handlowym mogłaby przesiedzieć pół dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 279
  Liczba postów : 70
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Sob 4 Lut - 14:17

Nie mógł się nie zgodzić. Tak to już jest, że w zimne i chłodne dni ludzie garną się do siebie nawzajem i zbierają w ciepłych miejscach, w których można zjeść coś dobrego czy też wypić. Taka była natura ludzka i większość osób postępowała tak instynktownie. Niektórzy jednak, tak jak on sam, woleli względną samotność i ciszę, ewentualnie towarzystwo jednej, dwóch osób.
- Kuchnia to o tej porze roku istne miejsce pielgrzymek - powiedział, myśląc o tłumach przepływających przez lochy do tej świątyni jedzenia. W zwykle dosyć cichych i spokojnych podziemiach było to zjawisko niecodzienne. - Drzwi do niej prowadzące prawie wcale się nie zamykają - dodał, siadając wygodniej i wyciągając nogi przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brazylia, Brusque
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 77
  Liczba postów : 44
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13965-abbey-chapecoense
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13970-abbey#369495
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13982-zombie#369681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13983-abbey-chapecoense#369683




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Sob 4 Lut - 16:05

- Ano właśnie ostatnio żywię się w sali, Liv mnie wyciąga. Nie wiem co ona sobie myśli, przecież dobrze mnie zna a i tak mnie tak ciągnie za włosy. - powiedziała do niego lekko zirytowana. Liv była bardzo dobrą dziewczyną, ale niekiedy taka odmienna od niej. Niby były bliźniaczkami i wiele osób miałoby problem ich rozpoznać, a jednak jeżeli ktoś je dobrze zna od razu stwierdzi która to która. Liv mało co zmieniła się po śmierci rodziny, jednakże Abbey zostało to głęboko w pamięci i zrobiło jakiś tam zarys w głowie przez który dziewczyna zachowuje się inaczej.
- A właśnie Warner, masz dziewczynę? Tyle razy ze sobą rozmawiamy, a nigdy nie mówiłeś nic o tym, że ją masz czy też nie. Nie żebym coś knuła czy coś, ale jednak jestem nieco ciekawa. - mruknęła uśmiechając się do niego nieco podejrzliwie. Ciekawiło ją to, zwyczajnie. Przecież można powiedzieć, że nieco się do siebie przybliżyli i jakaś przyszła przyjaźń wcale nie jest u niej wykluczona. Zresztą czy trzeba być przyjacielem, ażeby pytać o takie rzeczy? Przecież to jest jak najbardziej naturalne pytanie, a Warner może odpowiedzieć, albo i nie, nie ma przymusu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 279
  Liczba postów : 70
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Pią 10 Lut - 15:16

Słysząc jej słowa tylko się uśmiechnął. Niby miał rodzeństwo, ale ich wzajemne stosunki w najlepszym przypadku można było określić chłodnymi, a raczej lodowatymi, więc nie za bardzo rozumiał narzekanie na zachowanie rodzeństwa. Dla niego był to temat obcy, dlatego też wolał się w niem nie wypowiadać. Mógł się tylko domyślać rozterek dziewczyny i tego, co to dla niej oznacza, bo nawet uczucia płynące od niej gdy to mówiła nie były jednoznaczne.
- Nie, nie mam - odpowiedział, nie rozwijając dalej tematu. To za bardzo wiązało się z przeszłością, której nie chciał pamiętać, więc unikał tego tematu jak woda ognia.
Rozmawiali tak jeszcze jakiś czas, ale pora niebawem stała się późna. Nie lubił spędzać czasu w dormitorium, ale też nie widziało mu się nocowanie w jakiejś klasie.
- Na mnie już czas - powiedział, zbierając się z podłogi i poprawiając ubranie. - Do zobaczenia - pożegnał się, gdy Krukonka została jeszcze w sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sala Przyszłości   Sob 13 Maj - 22:52

Kolejny z pozoru normalny dzień w Hogwarcie dla większości uczniów. Ale na pewno nie dla @Destiny Rogers, @Larissa Sharewood i @Peter Borthwick. Cała trójka dostała niespodziewanie dziwną notatkę, zawierającą dwa słowa - “Sala Przyszłości” i jakby odręcznie narysowaną mapkę Hogwartu ze wskazówkami jak do niej dotrzeć oraz ostrzeżeniem, że jeśli nie zjawią się na miejscu, może stać się coś nieprzyjemnego. Więc nie mieli zbytnio innego wyboru niż jak wybrać się do wyżej wspomnianego miejsca. Kiedy dotarli na miejsce i weszli do sali, mogli usłyszeć charakterystyczny dźwięk zamykania drzwi na klucz i szept wypowiadanego zaklęcia, które miało zapewnić, że pokój nie zostanie otwarty. Mogli spokojnie sprawdzić, ale drzwi zostały tymczasowo zamknięte. Zaś w samej sali - która teraz kompletnie miała zmieniony wygląd i wyglądała jak zwykły pokój z drewna - znajdowały się trzy wiszące w powietrzu obrazy. Na pierwszym widać było czarodzieja, trzymającego w dłoni złote jabłko, na drugim wilkołak wyjący do księżyca, a na trzecim widniał wampir, za którym wisiała kępa czosnku. Nad obrazami widniał napis Które z nich jest niemożliwe?. Pod przeciwległą od drzwi ścianą stało biurko, a na nim stały trzy fiolki, każda opisana po łacinie. Pierwsza została nazwana Argentum, druga Cuprum a trzecia Stannum, zaś obok nich znajdowała się notka pytająca, która z substancji jest najmniej szkodliwa dla człowieka - właściwą mieli odstawić na prawo od reszty fiolek. Na prawo od wejścia znajdowała się szafa z mosiężną dziurką od klucza, ale bez klamek, a na niej wyryte było polecenie, by ją otworzyć, a klucz potrzebny do tego znajduje się gdzieś w sali, lecz znajdą go dopiero jak wykonają resztę zadań - ma pojawić się na biurku. Na lewo od drzwi znajdowały się kolejno w klatkach dopasowanych do swoich rozmiarów nieśmiałek, żmijoptak, mały psidwak i popiełek. Zaś przed nimi stało pudełko, a w nim czerwone oko, kora z drzewa Wiggen, stara opona i jajo wyglądające jakby było zrobione ze srebra. Kolejna notatka głosiła, by dopasowali rzeczy do danego gatunku i znajdowało się też drobnie dopisane ostrzeżenie, by nie próbowali dotykać żadnego ze zwierząt prócz psidwaka. Po chwili zaś donośny głos wydobywający się jakby znikąd oznajmił, że dopiero po rozwiązaniu zagadek będą mogli wyjść z pokoju i życzył im powodzenia, a następnie ucichł.

Życzę miłej gry i powodzenia!


PS. Przyjmijcie, że po ukończeniu zadań klucz na sto procent pojawia się na biurku. Drzwi wejściowych nie można zniszczyć, szafy tak samo. W razie jakichkolwiek wątpliwości łapcie mnie (Felicity Harvey) na chb, pw lub gg. Very Happy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Sala Przyszłości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17

 Similar topics

-
» Sala Przyszłości
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-