IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łazienka Studencka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28692
  Liczba postów : 33243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Łazienka Studencka    Nie Paź 17 2010, 19:56

First topic message reminder :



Łazienka Studencka


Po wielogodzinnych wykładach na chwilę relaksu, studenci mogą się udać do urokliwej łazienki na drugim piętrze, dla nich przeznaczonej. Wyglądem jest ona zbliżona do tej prefektów, jednakże jest nieco innych wymiarów. Dużą wannę z kilkoma różnymi kurkami zawierającymi płyny do kąpieli ściśle otaczają trzy szklane ściany. Są one w pełni pokryte witrażami ukazującymi różne zwierzęta. Dodatkowo delikatne światło sprawia, że miejsce to jest idealne do odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro Sty 11 2017, 13:12

- Jasne. To będzie nasza miała tajemnica. – powiedział konspiracyjnym szeptem. Wszyscy widzieli w nim dupka bez serca i prawdopodobnie mieli rację. Nie mniej jednak zawsze był szczery. Może i przez to wredny, ale szczery. Większość nie lubiła poznawać prawdy o sobie. Woleli żyć w błogiej nieświadomości. Nie było takiej możliwości, kiedy był obok.
- Kalafiorkiem? – spojrzał na nią z politowaniem. – Zasługuję przynajmniej na miano brokułka. – wypiął dumnie pierś. Właściwie to większej różnicy nie było, ale brokuły były zielone. I jeżeli miałby być warzywem, to chciałby, żeby wszyscy wiedzieli, że ze slytherinu.
- To moje życzenie i nie możesz się zastanawiać. Masz je po prostu spełnić. – nie zamierzał jej udowadniać. W końcu to ona mu obiecała jedno życzenie. Miał jeszcze u niej trochę przysług, ale tym zajmą się w odpowiednim czasie. – I tak wiem, że cię kręcę. – uśmiechnął się zadziornie.
Kiedy zakaszlała, przewrócił oczami.
- Oczywiście, że nie każdy musi. Ale jeżeli chcesz topić ludzi, to musisz wytrzymywać pod wodą dłużej niż oni. – wyszczerzył się i poczochrał jej włosy.
- A ty gdzie? – spytał marszcząc brwi. Objął ją w pasie po czy przyciągnął do siebie. – Nigdzie się nie wybierasz. – oznajmił, po czym zamknął oczy i rozluźnił się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Sty 12 2017, 13:46

- Dopiero Cię poznałam i już chcesz mieć ze mną tajemnice? A co, jak się wygadam? - Zapytała równie cichym szeptem, jakby ktoś ich obserwował i podsłuchiwał. Jednak myślę, że mało kto wchodzący do łazienki miałby taki pomysł. Raczej zwiałby widząc dwóch nienormalnych i do tego gołych ludzi. Tacy są najbardziej niebezpieczni!
-Nie. Nie dorastasz brokułowi do pięt - To chyba najbardziej chory i kreatywny sposób na to, by kogoś obrazić. Poza tym brokuł i truskawka? To dziwne. Ale kalafiorek i truskaweczka? Od razu lepiej brzmi! Dlatego nie ma zmieniania ksywek. Jak ona nie może być ananasem, to on nie będzie brokułem!
-Ale sposób w jaki będę je spełniać to już moja sprawa. Więc dostaniesz tylko przytulaska - Wytknęła język w jego stronę. Leniuch się nie chce postarać, to nie. Dostanie wyłącznie ochłapy! -I nie kręcisz mnie, jesteś za niski - Dodała jeszcze co by sobie nie myślał!
Słysząc jego stwierdzenie na temat topienia ludzi sama wydała z siebie tylko niezadowolone "Pffff".
-Boże, jakiś golas mimowolnie przytrzymuje mnie w wannie. To trochę jak gwałt i porwanie w jednym - Nie mam pojęcia dlaczego jej się to w te sposób skojarzyło, ale jak przystało na fatalnego oklumentę musiała go poinformować o swoich głębokich przemyśleniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Sty 13 2017, 18:43

Zastanowił się chwilę nad odpowiedzią. W końcu taka zdrada nie mogła pozostać bez konsekwencji.
- Wtedy będę musiał cię zabić, oraz naturalnie wszystkiego się wyprę. W końcu zobacz jaką ma reklamę. Chodzę po szkole i ratuję niewiasty w potrzebie. – poruszał wymownie brwiami, utrzymując szept. – Nikt ci nie uwierzy, że jestem wredny. – pokazał jej język po czym wyszczerzył się szeroko, mówiąc już normalnie. Tajna rozmowa zakończona, szpiegów na horyzoncie nie widać. Świat bezpieczny, a przeciek niewykryty.
- Ranisz. – przytknął ręce do serca, odgrywając scenę wielkiego cierpienia. – Bo to okropna kobieta jest. – powiedział wystarczająco głośno, żeby go usłyszała, jednak na tyle cicho, żeby wyglądał, jakby mruczał sam do siebie.
- Świetnie! – wyrzucił ręce do góry, po czym założył je na piersi obrażony. – Jasne, rób co chcesz. W ogóle się mną nie przejmuj. Moimi uczuciami też nie musisz. – silił się na ton typowej obrażonej dziewczyny, jednak po chwili odpuścił. – Wmawiaj sobie. Jestem idealnie wysoki. – posłał jej triumfalny uśmiech.
- Dobra możemy to tak nazwać, o ile nigdzie się nie wybierasz, a tego nie zrobisz, bo cię trzymam. – wytłumaczył spokojnie, niemal nauczycielskim tonem, po czym przyciągnął ją bliżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Sty 14 2017, 19:59

-Nie tak łatwo mnie zabić. Zawsze mogę powstać jako zombie. I będę dręczyć Cię całymi dniami jęcząc przeraźliwie - To mówiąc wystawiła ręce przed siebie i zaprezentowała 'zombie minę' przy okazji mówiąc coś, co brzmiało jak "Móóózgi" powiedziane bardzo gardłowym tonem. Wprawdzie w świecie magii bardziej rozpoznawalne były inferiusy, a zombie zachowywały się inaczej, jednak mugolskie opowieści o tych potworach były tak popularne, że powinien ją zrozumieć. Szczególnie, że nie zauważyła u niego nienawiści do mugoli czy mugolaków.
Jego wielkie przedstawienie było dla niej próbą. Próbą nie śmiania się. Próbą bycia zimną suką, która kompletnie gdzieś ma jego uczucia. Jego pragnienie bycia brokułem. Jego dążenie do idealności. I do czegoś więcej niż powitalnego przytulaska. Udawała niezłomną kobietę, której nie przekona jego stękanie i biadolenie. Spoglądała więc na niego surowo z miną, która niemal kazała mu całować ją po stopach.
-Wiesz co, beksa z ciebie. Ten związek chyba nie ma sensu. Rzucam Cię - Poinformowała go opanowując drgający kącik ust. Na siłę zasznurowała wargi i oczekiwała jego reakcji. O matko! Właśnie zerwała związek swojego życia... A ten się nawet nie zaczął!
-Molestant z ciebie... Znaczy ktoś, kto molestuje przypadkowe damy - Wyjaśniła mu szybko swoje wymyślone słowo, ale skoro ją już tak zachłannie trzymał, to wykorzystała sytuację i się w niego wtuliła. Był cieplutki, a misiaczki pokroju Titi lubią wszystko, co je tak milutko przytula. I nie da się tak szybko wyciągnąć z jego ramion! Choć woda robiła się powoli zimna i chyba niedługo i tak będą musieli się stąd usunąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Norfolk
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 239
  Liczba postów : 77
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13884-marcellus-butler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13897-wojowniczy-ekstrawertyk-ktory-nie-znosi-bezczynnosci#367420
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13899-laslie#367422
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13895-marcellus-butler




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Sty 15 2017, 15:49

- A jeżeli tego nie zrobię, to nie będziesz przeraźliwie jęczeć całymi dniami? – spytał z przekąsem. Właściwie to takiej odpowiedzi się nie spodziewał, a jej prezentacje była bardzo… pouczająca. – Do twarzy ci z tą głupkowatą miną. – odpowiedział poważnie, z całych sił starając się zachować pełną powagę. – Wyglądasz tak naturalnie.
Zrobił głupkowata minę, starając się upodobnić do niej.
- Świetnie. Masz rację. Nie wiem co ja w tobie przez ten cały czas widziałem. Jesteś po prostu wyrachowanym Karzełkiem bez serca. – zapowiedział typowym dla siebie tonem, chłodnym i pozbawionym emocji. Właściwie włożył w to całe swoje siły. Jednak skoro ona grała zimną sukę, to on będzie grał okrutnego drania. – W takim razie odwołuję nasze wspólne podboje. W końcu to nie ma prawa bytu. Możesz już nie szukać miecza. Niegdzie cię nie zabieram. – zastanowił się chwilę, co jeszcze może dodać. – Tylko sobie nie myśl. Na ślub przyjdę, czy tego chcesz czy nie. – dla podkreślenia tupnąłby jeszcze nogą, ale niestety w wodzie nie przyniosłoby to pożądanego rezultatu.
Słysząc określenie wymyślone przez gryfonkę kąciki jego ust drgnęły, chociaż starał się to ukryć. Dopiero po chwili uświadomił sobie, że trochę tu siedzą. Woda ostygła i zaczynało robić się zimno. Wyciągnął rękę w stronę kurtki, która podczas rozrzucania wylądowała niedaleko i wyciągnął z niej zegarek. Był spóźniony. Znowu. Pewnie będzie musiał się tłumaczyć, ale podobnie jak zawsze uśmiechnie się ładnie i dziewczyna mu wybaczy spóźnienie. Zresztą powinna się już przyzwyczaić. Nigdy nie pojawił się na czas.
- Nazywaj to jak chcesz Karzełku, a teraz muszę się zbierać. – w sumie mogło wyjść z tego coś na kształt ucieczki. Jednak nie zamierzał się tłumaczyć. W końcu był miło, ale na pewno nie doszli do etapu w którym on się tłumaczy ze swojego zniknięcia. Może jak raz zaciekawi ją tym.  
Wyskoczył z wanny i wytarł się, uprzednio wyczarowanym, ręcznikiem. Ubrał się w pośpiechu. Zatrzymał się w drzwiach i spojrzał na Titi.
- Musimy to powtórzyć, chociaż następnym razem możemy pominąć etap ratowania. – posłał jej łobuzerski uśmiech i zniknął za drzwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Argentyna/Dolina Godryka
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Sty 15 2017, 20:25

-Zawsze będę jęczeć. Ale lepiej żywa, niż martwa - Potwierdziła jego podejrzenia podając jednak rozsądny powód, by jej nie zabijać. No dobrze. Nie do końca był on logiczny, ale miała nadzieję, że w tej całej nienormalnej dyskusji wystarczy. Słysząc, że do twarzy jej z zombie miną, wykonała ją raz jeszcze. Przejrzała się w odbiciu w wodzie. Boże. Zejść na zawał można. Ale co racja, to racja. Jest śliczna nawet w tym stanie.
-I dobrze! Z nikim Ci nie będzie tak dobrze, jak ze mną! Nikt inny nie będzie Ci chciał załatwić testrala do ratowania dam w trybie incognito! - Nie ma to jak niezwykła kłótnia kochanków, którzy nigdy nie byli kochankami i poznali się tego samego dnia. Gdyby ktoś to usłyszał, to już w ogóle straciłby zmysły i nie wiedział, co ze sobą począć. Tu jakieś miecze, zaraz za tym ślub, potem testrale. Najlepsze, że tylko oni doskonale wiedzieli o co chodzi.
Gdy stwierdził, że nagle się zbiera zarzuciła mu oczywiście jeszcze zdradę. Jednak sama nie chciała siedzieć w zimnej wodzie. Wyszła zaraz za nim i pożyczając ręcznik sama się ogarniała. Gdy była akurat ubrana on właśnie wychodził. Na pożegnanie rzuciła mu tylko jeszcze jeden uśmiech i pocieszne "W takim razie do zobaczenia Rycerski Marcelku!". Potem poprawiła trochę swój wygląd w lustrze i również opuściła łazienkę.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 633
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 781
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Lut 28 2017, 21:13

Było dosyć wcześnie, bo dopiero koło osiemnastej, ale po pierwsze wolałam się myć w godzinach w których łazienka była mało uczęszczana, a pod drugie w czasie obiadu nieopatrznie zamoczyłam włosy w sosie pieczarkowym, więc natychmiastowe umycie ich było konieczne. Nasilający się pieczarkowy odór nie dawał mi spokoju, a na zajęciach jeden z kolegów zasugerował mi nawet, że śmierdzę grzybem. To była dość jasna sugestia, a ja wcale nie chciałam, żeby po szkole rozniosła się wieść, że mam grzybicę albo co gorsza kandydozę pochwy.
Mycie się w tej łazience zawsze było krępujące, bo mimo, że wannę zakrywały witraże ciągle towarzyszył mi strach, że ktoś wejdzie i zobaczy mnie nagą. Dzisiaj jednak czułam się tak zmęczona i wybrudzona, że było mi to względnie obojętne. Mimo to na wszelki wypadek postanowiłam skorzystać z najbardziej pieniących się płynów do kąpieli. Gdy wanna napełniła się rozkosznymi bąbelkami bez wahania zrzuciłam z siebie ubrania i weszłam do środka. Najpierw z konieczności umyłam włosy, potem zajęłam się resztą ciała. Czułam się czysta, ale cudownie gorąca woda była tak relaksująca, że zamiast wyjść zamknęłam oczy i oddałam się marzeniom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 417
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Lut 28 2017, 21:34

Bridget wciąż była mokra i zmarznięta, kiedy dotarła do skrzydła zachodniego. Miała w planach odnalezienie siostry i wyżalenie się z tego wszystkiego co się do tej pory wydarzyło. Czuła ogromny smutek w środeczku, chyba cudem powstrzymywała się od szlochania. Potrzebowała natychmiastowego pocieszenia!
Rozmyślała przez chwilę, gdzie też mogła znajdować się Lotta. O tej godzinie nie miała raczej żadnych lekcji, co tylko potwierdził jej fakt spotkania koleżanek z jej roku. Skoro one miały wolne, Lotta pewnie też. Zastanawiała się, czy sprawdzić najpierw bibliotekę, czy może komnatę wspólną, czy też po prostu pochodzić po korytarzach i liczyć na szczęście, że ją spotka. Może powinna zrezygnować? Szukanie jej teraz było jak poszukiwania igły w stogu siana, bo mogła być naprawdę wszędzie. Nie odrzucała nawet opcji, że teleportowała się do Londynu albo piła piwo w Hogsmeade. Ostatnio ich życie biegło odrębnymi ścieżkami i nie poświęcały sobie tyle czasu co kiedyś. Poza tym obok Lotty zaczął się kręcić ten blady Gryfon, może to z nim teraz siedziała?
Pogrążona we własnych myślach szła korytarzem na drugim piętrze. Bez namysłu skręciła do łazienki i popchnęła drzwi, nieco zbyt mocno, przez co uderzyły z impetem w ścianę i zrobiły niezły hałas.
- Lotta? - zawołała dość głośno, jednak nie wiązała nadziei, że otrzyma odpowiedź akurat od siostry. A ewidentnie przeszkodziła komuś w trakcie kąpieli, bo usłyszała głośny chlupot wody w wannie.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 633
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 781
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Lut 28 2017, 21:53

Właśnie fantazjowałam o wynalezieniu trzynastego zastosowania smoczej krwi, kiedy z cudownego letargu wyrwało mnie trzaśnięcie drzwi o ścianę. Z bólem serca otworzyłam oczy, by wyzwać i wygonić z łazienki bezczelnego intruza, gdy do moich uszu doszedł znajomy głos.
- Bridge? - zawołałam od niechcenia.
Po chwili moim oczom ukazał się nie kto inny, tylko moja rodzona siostra. To było dość jasne - nikt inny nie byłby tak bezczelny, żeby wkradać mi się do łazienki. Z drugiej strony to musiało być coś dość ważnego i niecierpiącego zwłoki skoro tak pośpiesznie i gwałtownie weszła do łazienki. Starając się ukryć lekką irytację uśmiechnęłam się do puchonki łagodnie i zawołałam:
- Cześć skarbie!
Widząc jej nietęgą minę zapytałam:
- Coś się stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 417
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Lut 28 2017, 22:34

Bridget mogłoby być przykro, że wyrwała Lottę z tak ważnych przemyśleń, szczególnie, że mogłyby one za parę lat prawdopodobnie uratować ludzkość, gdyby nie fakt, że sama miała swoje zmartwienia, które w tej chwili wydawały jej się być zdecydowanie większe. Poza tym nie spodziewała się, że naprawdę zastanie w środku siostrę, w dodatku podczas kąpieli. Zmarszczyła nieco brwi, spodziewała się usłyszeć choć odrobinę krzyku, jakiś pisk, cokolwiek wskazującego na zawstydzenie, ale siostra wydawała się być zupełnie niewzruszona tym, że ktoś wtargnął jej do łazienki.
Pojawiła się przy wannie, cała mokra i ze zbolałą miną.
- Charlie, potrzebuję pomocy - powiedziała płaczliwie i zaczęła ściągać z siebie mokry płaszcz. Następnie na ziemi wylądował sweter, spódniczka i bielizna, oczywiście po tym jak Lotta odwróciła na chwilę głowę. Bridget mimo wszystko posiadała w sobie trochę wstydu - śmieszne, że akurat przed rodzoną siostrą, ale powinno się to chwalić. Wskoczyła szybko do wanny pełnej piany. - Mam bardzo duży problem sercowy, Locia. Kompletnie nie wiem, co ze sobą zrobić i wydaje mi się, że jestem beznadziejna - rzekła w końcu. - Powiedz mi, co ja robię źle, że wiecznie rozbijam się o ścianę? Cokolwiek nie zrobię to jest źle - żaliła się dalej.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 633
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 781
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Lut 28 2017, 23:54

Owszem - czułaby, zawstydzenie gdyby nie fakt, że Bridget była moją siostrą. W dzieciństwie dziesiątki razy kąpałyśmy się ze sobą i jakoś nie specjalnie robiło na mnie wrażenie jej nagie ciało, ani to, że ona widzi moje nagie ciało. No jasne, jak miałam z trzynaście lat to się tym przejmowałam, ale teraz byłyśmy dorosłe i nie miało to dla mnie znaczenia. Mimo to odwróciłam na moment głowę gdy Bridge zaczęła fundować mi striptiz - wiedziałam, że ona jest zawstydzona i nie chciałam robić jej kłopotu, chociaż kątem oka widziałam, że ma dużo zgrabniejsze ciało niż ja. I zdecydowanie lepszy tyłek.
Gdy usłyszałam o problemach sercowych miałam ochotę głośno westchnąć, bo moja siostra miała permanentne problemy sercowe, jednakże powstrzymałam się mając świadomość, że to dla niej ważne.
- Nie przesadzaj z tą beznadziejnością. - rzuciłam lekko od niechcenia mając świadomość, że zaraz zacznie się nad sobą użalać - Przejdź do meritum.
Słysząc kolejne wciąż niesprecyzowane frazy nie powstrzymałam się od westchnięcia.
- Co znowu zrobiłaś źle? Weź przestać wyolbrzymiać i pieprzyć głupoty, tylko powiedz mi o co chodzi.
Delikatnie ochlapałam ją wodą licząc, że trochę wyluzuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 417
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro Mar 01 2017, 01:03

U Bridget właśnie działało to na odwrót. Mając 13 lat nie miała nic przeciwko, ale później wkroczyło dojrzewanie i wraz z tym, jak jej ciało zaczęło się zmieniać, zaokrąglać i Puchonka coraz rzadziej odważyła się pokazać swoje ciało siostrze. Oczywiście nie popadajmy w skrajności, nie uciekała w popłochu ani nie zakrywała się wszystkim pod ręką, gdy Lotcie zdarzyło się wparować jej do łazienki, ale chciała ograniczyć takie sytuacje do minimum. Poza tym w tej chwili łączyła nagość z większą intymnością. I wydaje mi się, że siostra wyłącznie może to podejrzewać, bo jeśli chodzi o TE kwestie, Bridget pozostawała bardzo skryta i nie chciała się zwierzać. Chociaż może nadszedł ten czas...
Westchnęła ciężko i zamrugała, by odgonić nadchodzące łzy. Lotta musiała już wiele razy słyszeć podobne żale od młodszej siostry, bo zareagowała bardzo obojętnie w odczuciu Bri. Trochę ją to zbiło z tropu, przecież powinna ją dokładnie wysłuchać i wesprzeć, a jak na razie wydawała się być zirytowana faktem, że Puchonka śmiała mieć jakiekolwiek problemy. A w tej chwili była to naprawdę sytuacja beznadziejna.
- Nie dołuj mnie bardziej, przecież nie pieprzę głupot - oburzyła się. - Doskonale wiesz, że mam ciężki okres od ferii. Też byś miała, gdyby odrzuciła Cię osoba, do której coś czujesz, gwarantuję Ci! - powiedziała. Była naprawdę zdenerwowana w tej chwili, bo kto jak kto, ale Lotta powinna wiedzieć, że nad głową Bridget zebrały się ciemne chmury. - A teraz dodatkowo chyba wystraszyłam takiego chłopaka... Ja nie wiem, co robię nie tak, ale dlaczego chłopcy mnie tak zlewają? Najpierw Ezra, teraz Jake... - na tym musiała skończyć, bo zatrzęsła jej się broda. Zanurzyła ręce w wodzie i obmyła nią twarz. Gdyby zaczęła płakać, nie będzie widać.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 633
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 781
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro Mar 01 2017, 19:35

Słuchanie sercowych żali puchonki było dla mnie chlebem powszednim - Bridget miała zdecydowaną słabość do płci przeciwnej i często zakochiwała się, i odkochiwała. Ezra był w tej materii wyjątkiem, bo "męczył" ją zdecydowanie dłuższy czas.
Nie chciałam jej tak zdenerwować, ani tym bardziej, żeby poczuła się przeze mnie lekceważona, jednak mleko się rozlało i należało jak najszybciej sprostować ten błąd.
- Skarbie - szepnęłam delikatnie dotykając policzka siostry - Nie lekceważę tego, że masz słaby okres, ale zwyczajnie uważam, że gadanie jaka jesteś beznadziejna jest zdecydowanie pieprzeniem.
Delikatnie ją objęłam starając się nie naruszać jej intymności. Czułam, że muszę ją wesprzeć, upewnić ją w tym jak bardzo jest dla mnie ważna.
- Bri, to nie z Tobą jest problem, ale z Ezrą...
Niezależnie od swojej sympatii do Krukona miałam do niego niesamowity żal jak podle traktuje moją siostrę wciąż bawiąc się jej uczuciami. Już miałam wydusić z siebie tyradę dotyczącą tego jakim dupkiem jest Ezra, ale w tym momencie dotarło do mnie nieznane mi wcześniej imię. Moje spragnione wieści uszy zaczerwieniły się z podniecenia nadchodzącą wiadomością.
- Jake? Jaki Jake? I czemu uważasz, że go wystraszyłaś? - mruknęłam przeciągle - Bridge, błagam, mów!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 417
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Mar 04 2017, 15:33

Owszem, Bridget miała słabość do płci przeciwnej, ale też nie przesadzajmy, że żaliła się często. Przyznaję, może teraz zdarzało się to częściej niż by chciała, ale wcześniej nie narzekała, a wręcz przeciwnie - rozpływała się przy cudownych i romantycznych opowieściach o jej związku. Problem się zaczął, gdy związek się skończył i okazało się, że dziewczyna wcale tego nie chciała, ale nie mogła już tego odkręcić. I chociaż ostatnio już miała nadzieję, że nie wszystko stracone, została brutalnie sprowadzona na ziemię. I już, już, gdy myślała, że może jednak są inni zainteresowani nią chłopcy poza Ezrą, okazało się, że jednak znów coś źle zinterpretowała.
- Ja nie wiem, może ja mam jakiś problem, jakąś wrodzoną chorobę, która nie pozwala mi na rozumienie chłopaków? - rzuciła, ale zabrzmiało to tak śmiesznie, że sama nie mogła się powstrzymać przed parsknięciem. - Wiem, że gadam głupoty, ale ja już po prostu nic nie rozumiem. Nie rozumiem, jak Ezra mógł się tak zachować. To nie był on, a przynajmniej to nie był Ezra, którego znałam - powiedziała smutnym głosem. - Nie sądziłam, że kiedykolwiek ktoś tak ze mnie zakpi, a już na pewno nie sądziłam, że będzie to on. Lotta, nawet nie wiesz, jak mi było przykro - zamrugała szybko, żeby nie uronić łez. Nie będzie płakała przez niego. Nie po tym wszystkim.
A po jej następnych słowach nie wiedziała, czy poruszanie tematu Jake'a było dobrym pomysłem. Na dobrą sprawę niewiele o nim wiedziała i nie znali się zbyt dobrze, to był jej błąd, że od razu sobie wyobraziła zdecydowanie zbyt dużo.
- Nikt taki, starszy kolega z domu. W sumie nie znam go zbyt dobrze, ale przed chwilą rozmawiałam z nim na błoniach. Przez niego byłam cała mokra - zaczęła opowiadać. - Oczywiście od wody, wpadł do jeziora. Próbowałam go osuszyć, ale mi nie wyszło. Mokre ubrania mam dlatego, że mnie przytulił, a wciąż ociekał wodą - dodała, żeby Lotta nie zdążyła sobie uciąć żarciku ze wspomnianej wcześniej mokrości. - Teoretycznie nic mnie z nim nie łączy, gdyby tak było na pewno wiedziałabyś. Zresztą możliwe, że już kogoś ma. Po prostu myślałam, że chciał mi zaproponować spotkanie, ale chyba byłam zbyt nachalna i tego nie zrobił. Nawet nie chciał ze mną do zamku wrócić. Czemu ja ich tak odstraszam? Co ja robię źle? - zapytała żałośnie, a usta wygięła w podkuwkę.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 633
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 781
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Mar 05 2017, 19:17

Ten tekst o "wrodzonej chorobie" był tak niedorzeczny, że miałam ochotę wybuchnąć głośnym, gromkim śmiechem. Mimo to powstrzymałam się od śmiechu i z uwagą wsłuchałam się w jej dalsze słowa. Wściekłość na byłego chłopaka mojej siostry coraz bardziej we mnie narastała.
- Widocznie Ezra się zmienił. - rzuciłam z pogardą, skierowaną oczywiście w stronę obgadywanego Krukona - Rozumiem, skarbie, że jest Ci przykro. Gdybym mogła zrobiłabym cokolwiek, żebyś poczuła się lepiej
Nawet gdyby byłoby to powieszenie Ezry za jaja w pokoju wspólnym - dodałam w myślach. Cała ta sytuacja była dla mnie wybitnie irytująca. Chłopak zdecydowanie zbyt mocno igrał z uczuciami biednej Bri i szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się po tym Ezrze, którego znałam takiego podłego zachowania.
Poklepałam Bridget po ramieniu chcąc dodać jej otuchy i wsłuchałam się w opowieść o Jake'u. Oczywiście na wieść o tym, że siostra była mokra chciałam rzucić erotycznym żarcikiem, ale Bridget tak szybko ubiegła mnie ze swoim sprostowaniem, że nie było na to szans. Po wysłuchaniu słów siostry zastanowiłam się chwilę i powiedziałam:
- Hmmm.. skoro Cię przytulił i dobrze Wam się rozmawiało to może jest jeszcze szansa. Kochana, nie dramatyzuj i daj mu troszkę czasu. Może naprawdę mu się podobasz, ale po prostu potrzebuje to przemyśleć bez presji z twojej strony.
Mówiłam to tonem niemalże eksperckim, a wcale nie byłam wielkim znawcą. Miałam za sobą kilka relacji, ale większość moich doświadczeń była oparta na relacjach znajomych i na tym, że byłam jednak ciut starsza od Bridge.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 417
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon Mar 06 2017, 22:24

Bridget zdarzało się gadać głupoty, tak już miała. A w chwilach takiego załamania psychicznego jeszcze ciężej było jej pozbierać myśli, co dopiero stworzyć jakąś sensowną i logiczną wypowiedź. Nie obraziłaby się za śmiech Lotty, wręcz tego od niej oczekiwała, ale przeliczyła się - siostra zachowała kamienną powagę. Z drugiej strony to też dobrze, świadczyło o tym, że jednak nie uważa jej problemów za błahe i chce im poświęcić chwilę uwagi. Na jej słowa o Ezrze westchnęła ciężko. Bardzo trudno przychodziły jej rozmowy o tym chłopaku, na sam dźwięk jego imienia wracało jej mnóstwo wspomnień i wszystko to tak gwałtownie zwalało się na jej głowę, że już nie wiedziała, co ma o tym wszystkim sądzić. Złapała się za głowę.
- Aż mi wszystko buzuje tam w środku, Lotta. Ja nie wiem, co mam myśleć i co mam czuć w związku z tym, ale na pewno nie jest mi z tym dobrze. I nie wierzę, że człowiek potrafi się aż tak zmienić - Bridget oczywiście popisywała się w tym momencie niesamowitą naiwnością. Owszem, Ezra mógł się zmienić. Ba, było to bardzo prawdopodobne. Dziewczyna nie miała nawet pomysłu, co mogłoby jej poprawić humor, ale bardzo miło, że siostra się tak przejęła.
A słuchając jej wywodu odnośnie Jake'a trochę się rozchmurzyła. Może Lotta miała rację? Może właśnie to przytulenie było jakimś znakiem, że nie jest chłopakowi obojętna? Poza tym niby nie powinna się dziwić, że się z nią nie umówił, przecież za mało się znali. Gdyby z nim rozmawiała częściej sprawa miałaby się inaczej.
- Tak myślisz? Myślisz, że mogę mu się podobać? - zapytała i popatrzyła na nią z nadzieją. Pod wpływem pary wodnej i odrobiny wody na twarzy, jej maskara zdążyła trochę spłynąć i zebrała się pod dolnymi rzęsami. - Może masz rację - przyznała po chwili. - To znaczy ja nie czuję, że na niego naciskała, wręcz przeciwnie! Czekałam i liczyłam, że to on zrobi ten krok, skoro już się odważył mnie przytulić, to może odważyłby się też na spotkanie. Ale dobrze mówisz, muszę dać mu czas - dodała i pokiwała energicznie głową.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 633
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 781
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Mar 07 2017, 18:34

Żal, który czułam do Ezry nasilał się i w sumie było mi z tego powodu przykro, bo dotychczas dosyć go lubiłam, ale solidarność względem siostry była dla mnie zdecydowanie ważniejsza niż sympatia.  Gdy ktoś traktował Bridge nieodpowiednio nie mógł być przecież moim przyjacielem! Nigdy nie przeżyłam wielkiego zawodu miłosnego, a jedynie drobne rozczarowania dlatego nie byłam w stanie dokładnie odzwierciedlić sobie uczuć siostry, ale starałam się postawić w jej sytuacji i wyobrazić to sobie.
- To normalnie, że czujesz się z tym źle, skoro Ezra jest dla Ciebie ważną osobą.
Celowo użyłam słowa "jest", mając świadomość, że mimo tego wszystkiego co się zdarzyło Krukon wciąż był dla mojej siostry bardzo istotną i chociaż dla niego ich uczucie było już przeszłością, to Bri jeszcze nie całkiem się z tym pogodziła.
Wróciłyśmy do tematu Jake'a i moja siostra znów troszeczkę mnie zirytowała.
- Och, Bri, przed chwilą mówiłaś, że może byłaś zbyt nachalna, a teraz mówisz, że na niego nie naciskałaś. Zdecyduj się! - rzuciłam odrobinę zbyt nerwowo, ale po chwili zreflektowałam się i zdecydowanie spokojniejszym tonem dodałam - Skarbie, to dosyć ważne. Warto mu coś bardzo delikatnie zasugerować, ale najlepiej będzie gdy inicjatywa wyjdzie z jego strony. Szczególnie, że nie masz pewności jak to wygląda z jego uczuciami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 417
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Mar 09 2017, 22:04

Bridget bardzo się cieszyła, że miała przy sobie siostrę. Siostra to jednak inaczej niż przyjaciółka, bo cokolwiek się dzieje i jakiekolwiek łączyłyby ją relacje z innymi ludźmi, za Bridget zawsze się wstawi i na odwrót. Mimo kłótni, większych i mniejszych sprzeczek, nieporozumień itd. zawsze były gotowe sobie pomóc. Nawet jeśli chodziło o schowanie się przed trzecią siostrą Hudson... Dziewczyna wiedziała już, że dobrze zrobiła przychodząc do niej na rozmowę.
- Ja nie wiem, czy jeszcze jest dla mnie ważny - stwierdziła po dłuższym namyśle - Ja nie mogę sobie pozwalać na takie traktowanie... Miałam nadzieję, że będzie w porządku, owszem, nawet chciałam, żeby było, ale oczywiście nie wyszło - skwitowała to kwaśnym uśmiechem. - Ja chyba za dużo wspominam... Bo wiesz, jak patrzę na niego czy rozmawiam z nim, przychodzą mi do głowy fajne rzeczy, które robiliśmy razem albo jakieś pojedyncze, wyjątkowe zdarzenia... - Bridget nie zamierzała wchodzić w szczegóły, co też niesamowitego działo się podczas ich związku. O pewnych rzeczach nawet Lotcie nie powiedziała i zachowała je dla siebie, jak chociażby status swojego dziewictwa, chociaż co do tego siostra sama mogła się domyślić. Ponoć dziewczyny czują takie rzeczy. - Chyba najlepiej zrobię jak się od niego odetnę. Tak zupełnie. Przynajmniej na razie. Nie mogę znieść myśli o spotkaniu go po tym wszystkim na feriach. Już wystarczy, że musiałam wytrzymać do ostatniego dnia, zanim się stamtąd ewakuowaliśmy - powiedziała. Ten czas był naprawdę trudny, w zasadzie resztę obozu spędziła w igloo. Na szczęście ich wysiłek się opłacił i igloo wyglądało ładnie i było stabilnie, dlatego też nawet przyjemnie było jej w nim siedzieć. Czytała książkę o zwyczajach trytonów i piła herbatki. Ezra jej nie odwiedził. W ogóle się nie zjawił.
Westchnęła ciężko słysząc kolejne słowa siostry. Miała wrażenie, że czasami nadawały na innych falach i każda rozumiała co chce. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że Bridget niezbyt precyzyjnie określa swojej myśli i formułuje zdania bardzo niezrozumiale, ale nie można jej się dziwić. Ma taki mętlik w głowie...
- Och, Lotta, to nie tak... - powiedziała. - Ja Ci opowiem od początku. Szłam niedaleko jeziora i zobaczyłam, że ktoś do niego wpada. No to pobiegłam pomóc. Okazało się, że to Jake, więc spróbowałam go wysuszyć, ale średnio mi wyszło. I on podziękował za pomoc, to powiedziałam, że jemu zawsze pomogę, to mnie przytulił i przemoczył. A potem jakoś tak wyszło, że on jakby zasugerował, że coś ode mnie chce, ale nie wiedziałam co, więc zapytałam, czy może mi jaśniej powiedzieć, a on, że nieważne. Rozumiesz?! Nieważne! - była naprawdę zrozpaczona. Cała ta historia brzmiała wręcz przykro. Najpierw wszystko pięknie i cacy, dogadywali się, lekki flirt, a potem nagle nieważne. Wszystko nieważne... - Ja właśnie wolę, jak chłopak wychodzi z inicjatywą. Jakoś tak lubię jak oni mnie zdobywają. Bo zawsze jak ja chcę coś zaproponować to wychodzi, jakbym była zdesperowana. A ja nie jestem zdesperowana, prawda? - zapytała, łapiąc Lottę za ramię i patrząc na nią wyczekująco.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 633
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 781
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13936-relki-lotki#368318
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13932-lotta-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Mar 12 2017, 17:03

Uśmiechnęłam się i poklepałam ją po ramieniu krzepiąco:
- Masz rację, najlepiej będzie się od niego odciąć - przerwałam by po chwili zastanowienia dopowiedzieć - ale nie unikaj go na siłę, bo w takich sytuacjach pech chce, że ludzie wpadają na siebie ciągle.
Potwierdzone info. Miałam kiedyś taką sytuację, że podpadłam wykładowcy zielarstwa i wolałam przynajmniej przez jakiś czas go unikać, a spotykałam go wszędzie - łącznie z damską łazienką w Hogwarcie i oddziałem mojego ojca w Mungu. Trauma na całe życie.
To co Bri powiedziała o "wyjątkowych zdarzeniach" od razu nasunęło mi na myśl, że między nią i Ezra doszło do czegoś więcej, ale nie zamierzałam w to wnikać. Gdyby chciała o tym rozmawiać to dałoby mi to jasno do zrozumienia - dobrze wiedziała, że mimo iż wciąż byłam dziewicą to rozmawianie o takich rzeczach nie było dla mnie żadnym problemem.
Wróciłyśmy do tematu Jake'a. Słuchałam z uwagą delikatnie potrząsając głową.
- Może nie powinnaś pytać tylko zaczekać aż sam się wygęga? Hmm... nie wiem, niektórych facetów strasznie trudno zrozumieć. Ale jeszcze nic nie jest stracone, skarbie! - wyrzuciłam z siebie całkiem entuzjastycznie.
Jej tekst o zdesperowaniu wypadł naprawdę zabawnie. Bri była czasami tak pocieszna, że ledwo powstrzymywałam się od chichotu. Mimo to z poważną miną pogłaskałam ją po policzku i powiedziałam:
- Och Bridge, oczywiście, że nie jesteś zdesperowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 417
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13874-bridget-hudson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13912-bridget#367825
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13915-bridget-hudson#367829
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Mar 17 2017, 20:35

Bridget pokiwała głową z przekonaniem. Miała rację, tak, należało się od niego odciąć i postarać się chociaż trochę zapomnieć o krzywdach, które jej wyrządził i o tym, jak źle ją potraktował. Już nawet nie jako byłą dziewczynę, tylko jako przyjaciółkę, którą podobno była, przynajmniej z tego, co jej mówił. Przyjaciele się tak nie zachowują! Nie robią sobie takich aluzji, nie traktują drugiej osoby jak zabawki, nie wykorzystują ich.
- Tak, tak zrobię, Locia. Dziękuję Ci - powiedziała, przełamując barierę i przytulając ją bardzo mocno. Była jej naprawdę bardzo wdzięczna za to, że cały ten czas była gotowa, by z nią porozmawiać o wszystkim, wysłuchać jej problemów i poradzić, co robić dalej. Miała nadzieję, że ten stan rzeczy nigdy się nie zmieni i że Lotta nie znudzi się jej biadoleniem. Trochę to śmieszne, bo w głowie Bridget to Lotta była główną drama queen, podczas gdy w rzeczywistości jedyne problemy robiła ona sama, często tworząc je sobie po prostu w głowie i przeżywając, jakby naprawdę miały jakieś znaczenie życia i śmierci. Puściła ją i uśmiechnęła się, nieco zakłopotana. Mimo bycia siostrami, raczej nie utrzymywały tak bliskich relacji. - No, żebyś wiedziała! Ja w ogóle nie rozumiem facetów. Czasem się zastanawiam, czy wciąż mówią do mnie po angielsku, a biorąc pod uwagę ostatnie dni, to chyba nie. Albo ja się przestawiłam na trytoński i do mnie nie dociera - zażartowała i zaśmiała się krótko. - Ale masz rację, nic straconego. A jak się nie odezwie to trudno. Tego kwiatu jest pół światu czy coś! - zakończyła mądrze jakimś mugolskim przysłowiem, które dawno temu zapadło jej w pamięć. Na uwagę o nie byciu zdesperowaną zareagowała bardzo entuzjastycznie - czyli wszystko z nią w porządku! No tak, mogła się domyślić, że to ci chłopcy tacy dziwaczni.
Dziewczyny później doszły do wniosku, że jako tako nie mają już co robić, bo w syreny się nie zamienią, a woda nie będzie wiecznie gorąca (byłaby, gdyby użyły zaklęć, ale obie ogarnęło zmęczenie), więc przebrały się szybko w ubrania (Bridget znów w swoje wcześniej zrzucone, mokre ciuchy, które wcześniej wysuszyła zaklęciem, tym razem skutecznie i trochę z pomocą Lotty). Następnie obie udały się w swoją stronę, żegnając się czule.

//zt obie

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known that when things are going good thats when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Kwi 27 2017, 11:09

Umówiłam się z Victorem w łazience - wprawdzie mieliśmy do napisania referat, ale w moim mniemaniu trudno było ogarnąć pracę bez uwarzenia eliksiru, a łazienka wydawała mi się najbardziej neutralnym miejscem - nie wiedziałam jaki wywar mieliśmy przygotować, ale nie spodziewałam się jakiejś tragedii. Trudno ukryć, że Vic nie był jakimś wirtuozem w tej materii dlatego mogłam podejrzewać, że dostał Trolla z czegoś co nie było aż tak trudne.
Do łazienki przyszłam sporo przed czasem - nie za bardzo lubiłam się spóźniać. Wzięłam ze sobą zestaw ingerencji, które ostatnio przywiózł mi z Londynu - nie byłam pewna co będzie mi potrzebne, bo mój brat nie wpadł na to, by zakomunikować mi co to będzie za eliksir.
Usiadłam na podłodze czekając na brata. Wyciągnęłam z torby kociołek i kubek, po czym przyrządziłam sobie mocną herbatę.
Cholera jasna, znowu się spóźniał! Nie miałam zamiaru zawalić tutaj całej nocy, więc liczyłam, że wkrótce się pojawi.

@Victor O. I. Dear

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14461-victor-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14462-kolejny-dear-do-kolekcji#383147
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14464-sowa-victora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14465-victor-o-i-dear#383295




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Kwi 28 2017, 06:32

No musiał coś schrzanić w tych eliksirach, a przecież nie była to trudna mikstura. Vivi go zapewne wyśmieje. Tylko, że Victor już taki jest. Potrafił schrzanić prostą rzecz. Nieokrzesany chłopak. Miał zamiar się spóźnić, ale nie specjalnie. Po prostu zastanawiał się co ma wziąć. Nie pomyślał, żeby zakomunikować siostrze o tym w co miałaby się najlepiej się zaopatrzyć - pewnie wiedziała lepiej od niego.
Taki miał bałagan na łóżku i w kufrze, że nie mógł z tym dojść do ładu. W końcu chwycił podręcznik do eliksirów, kilka pergaminów i pobiegł na umówione spotkanie. Viv zapewne nie ucieszy się na jego widok, chociaż w jego przypadku takie spóźnienie powinno być wybaczalne. Victor to po prostu Victor.
Wybiegł z dormitorium slytherinu zastanawiając się czy siostra zaopatrzyła się w potrzebne składniki do eliksiru, ale problem był w tym, że chyba jej nie napisał jakiego eliksiru. Oj tam mogła zapytać. Przecież on o wszystkim nie będzie pamiętał.
Wbiegł do łazienki studenckiej, a kiedy już znalazł się na miejscu wszystko wypadło mu z rąk. Jego włosy wyglądały, jak po przejściu tornada.
- Cześć siostrzyczko. - Przywitał się i zaczął porządkować swój bałagan, który przed chwilą spowodował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Kwi 28 2017, 12:00

Spojrzałam na brata z lekkim politowaniem. Bardzo go kochałam, ale jego zachowanie czasami doprowadzało mnie do szału.
- Witaj, skarbie. - szepnęłam słodko, jednakże w moim głosie zakradła się nuta irytacji. Miałam w zwyczaju zwracać się do moich braci (no może z wyjątkiem Caluma) w bardzo czuły sposób. Dla postronnego obserwatora mogło się to wydawać lekko specyficzne, jednakże to był mój sposób na okazywanie uczuć.
Gdy w końcu posprzątał swoje rzeczy wyciągnęłam podręcznik od eliksirów i rozpaliłam ogień pod kociołkiem. Włączył mi się tryb zarządcy - kazałam bratu usiąść z boku i przyszykować pergamin oraz pióro - wolałam sama przyrządzić eliksir, a jemu zlecić wyłącznie napisanie referatu - w moim mniemaniu gdyby on miał przyrządzać wywar prawdopodobnie spędzilibyśmy tutaj całą noc, a zdecydowanie mi to nie odpowiadało.
- Powiesz mi w końcu co mam uwarzyć? - zapytałam zirytowana - Czy mam się sama domyślić?

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14461-victor-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14462-kolejny-dear-do-kolekcji#383147
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14464-sowa-victora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14465-victor-o-i-dear#383295




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Kwi 28 2017, 20:40

I vice versa. On również kochał Viv, w końcu byli bliźniakami, ale jej charakterek czasami był taki wkurzający. Czemu musiała być taka niecierpliwa. Chociaż sam nie świecił przykładem, jeśli chodzi o tą cechę. Pozbierał rzeczy i rzucił obok siostry.
- Dobra jestem gotowy. - Przesunął je nogą trochę w bok, żeby nie przeszkadzały ślizgonce. - Ej, no weź wyluzuj. Czemu od razu się irytujesz? Nie cieszysz się, że widzisz swojego skarbusia. - Zmarszczył brwi, a na czole pojawiło się kilka rys. Założył ręce na klatkę piersiową. Właściwie zawsze stroił takie miny i wcale nie były one poważne bo zaraz potem Victor, albo się idiotycznie uśmiechał, wpadał w ekscytacje, wybuchał śmiechem czy wygłupiał.
- Nie widzimy się często ostatnio. - Marzył, aby znowu było jak kiedyś. Dużo spędzali czasu ze sobą będąc dziećmi - teraz? Teraz coraz bardziej się od siebie oddalali.
- Chroniący przed ogniem. - Mruknął w jej stronę, po czym usiadł obok. Milczał. Wkurzył się.


Ostatnio zmieniony przez Victor O. I. Dear dnia Pon Maj 01 2017, 17:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1199
  Liczba postów : 681
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon Maj 01 2017, 15:37

- Cieszę się bardzo, że widzę mojego skarbusia - powiedziałam w pewnym stopniu sarkastycznie, jednakże w moim głosie było sporo czułości. Westchnęłam cicho:
- Wolałabym jednak widywać Cię w milszych okolicznościach niż lekcje i opiewanie Twoich porażek.
Spojrzałam na niego lekko zaniepokojona - trochę martwiło mnie, że brakuje mu mojej ambicji - nie uczyłam się jakoś genialnie, ale mimo wszystko osiągałam całkiem zadowalające wyniki, które w gruncie rzeczy nie były mi jakoś szczególnie potrzebne biorąc pod uwagę, że w najbliższych latach planowałam trochę popracować w naszych rodzinnych sklepach i skupić się na muzykowaniu. Wyznawałam zasadę, że przyzwoite wyniki w nauce jeszcze nikomu nie zaszkodziły, a mój brat był z kategorii ludzi zwanej "zdolni, ale leniwi". Wkurzało mnie to - chciałam, żeby bardziej się starał, bo wyobrażałam sobie, że osiągnie w życiu coś wielkiego.
Nie skomentowałam tego jak prosty eliksir skopał - nie kopie się leżącego. Zmusiłam się, żeby spojrzeć na niego z uśmiechem i rzuciłam:
- Ja teraz uwarzę eliksir, a Ty zrobisz notatki, potem przeredagujemy z tego referat. Może tak być?

/napisałam post, ale zmień ten eliksir na jakiś, który jest w naszym spisie Wink

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Łazienka Studencka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Łazienka Chłopców
» Łazienka Prefektów
» Łazienka Jęczącej Marty
» Duża Łazienka
» Łazienki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
drugie piętro
-