IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łazienka Studencka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Łazienka Studencka    Nie 17 Paź - 19:56

First topic message reminder :



Łazienka Studencka


Po wielogodzinnych wykładach na chwilę relaksu, studenci mogą się udać do urokliwej łazienki na drugim piętrze, dla nich przeznaczonej. Wyglądem jest ona zbliżona do tej prefektów, jednakże jest nieco innych wymiarów. Dużą wannę z kilkoma różnymi kurkami zawierającymi płyny do kąpieli ściśle otaczają trzy szklane ściany. Są one w pełni pokryte witrażami ukazującymi różne zwierzęta. Dodatkowo delikatne światło sprawia, że miejsce to jest idealne do odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14461-victor-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14462-kolejny-dear-do-kolekcji#383147
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14464-sowa-victora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14465-victor-o-i-dear#383295




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto 2 Maj - 21:26

Od razu wyczuł jej sarkastyczny ton. Jak tu nie kochać swojego kobiecego sobowtóra (mimo, że nie byli tak bardzo podobni, aczkolwiek urodzili się tego samego dnia, zapewne to coś oznaczało...)
- Porażek... - Świetnie, kolejny tatuś Dear. Oczywiście, Victor nie powiedział tego na głos. Mógłby od razu pożegnać się z pomocą ze strony siostrzyczki.
- Ble, ble, ble... - Wymówił to niemal bezgłośnie i przewrócił oczami, dając w ten sposób do zrozumienia, że nie chce tego słuchać. Miał ambicje to, że nauka mu tak świetnie nie szła nie oznaczało, że nie zamierza nic nie osiągnąć. Marzyła mu się hodowla smoków, ale nie opowiadał raczej o tym. Jego rodzice nigdy jakoś nie akceptowali jego pomysłów, zwłaszcza, że Victor zmieniał swoje decyzje i plany z dnia na dzień. Po prostu ten typ już tak ma.
- Jasne. - Przytaknął, chociaż nie widział siebie w pisaniu notatek. Nawet nie wiedział, jak się do tego zabrać. Był taki niezorganizowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1197
  Liczba postów : 678
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto 2 Maj - 21:58

Dobrze, że tego nie powiedział - gdyby rzucił porównaniem do ojca zdecydowanie nie mógłby liczyć na moją pomoc. Z rodzicami zdecydowanie nie żyłam za pan brat, tak samo z siostrą. Calum mnie zlewał, a z pozostałymi braćmi miałam bardzo bliskie relacje - wydawało się to niemal niemożliwe by kochać tak dwie różne osoby jak Liam i Dorien, ale mi się to udawało.
Na szczęście w ingerencjach, które kupił mi Dorien były wszystkie potrzebne składniki - byłam mu za to bardzo wdzięczna, bo kupił też krew salamandry, o którą nie prosiłam, a która była w przypadku tego eliksiru jednym z najważniejszych składników.
Zignorowałam przewracanie oczami brata i jego mędzenia. Zawsze byłam blisko z Victorem, ale jego roztrzepanie i zmienność momentami mnie denerwowały. Ja miałam dość określony pomysł na siebie - chciałam zostać muzykiem. Wiedziałam jednak, że to niestabilna ścieżka kariery dlatego oprócz tego planowałam (przynajmniej przez jakiś czas) pomagać rodzicom w sklepie (w końcu eliksiry szły mi świetnie) albo zaczepić się w dziale kultury w Proroku.
Wracając do eliksiru - widziałam, że jest lekko zdezorientowany, więc wzdychając ze zrezygnowaniem powiedziałam:
- Po prostu zapisuj to co robię, będę Ci dokładnie mówiła.
Podgrzałam w kociołku odrobinę wody i dolałam krew salamandry oraz odrobinę wybuchających muchomorów. Powoli przedyktowałam mu jakie składniki właśnie wrzuciłam, po czym zaczęłam mieszać: cztery razy zgodnie z ruchami wskazówek zegary i pięć razy w przeciwną stronę. Zmniejszyłam ogień, żeby eliksir nie zaczął wrzeć, po czym ponownie zaczęłam dyktować mu czynności, które wykonywałam. Wiedziałam, że muszę dodać jeszcze brodawkolep, ale chciałam, żeby chłopak zanotował wszystko co robiłam i mówiłam, więc wolałam dać mu jeszcze kilka minut.

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14461-victor-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14462-kolejny-dear-do-kolekcji#383147
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14464-sowa-victora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14465-victor-o-i-dear#383295




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie 7 Maj - 12:18

Jacob George Dear szanowany czarodziej i pracownik Ministerstwa Magii. Szanowany? To ci dobre. Koleś na pewno był szanowany, ale nie w domu. Jego dzieci miałyby wątpliwości. Chociaż Dorien, jako jedyny z rodzeństwa posiadał bardzo bliskie relację z ojcem. Victor nie miał pojęcia, jak można dogadać się z tym snobem! Czasami myślał o Vivien. Jakim cudem się rozumieli? Czy to kwestia genów? Tego, że są bliźniakami?
Ślizgon również nie dostawał od ojca tyle zainteresowania ile by chciał, ale siostra miała nie tylko negatywne relacje z tatuśkiem, a z matką też. Victora to nie dziwiło, zwłaszcza, że pani Dear faworyzowała Willow, najstarszą córkę, która wręcz była chodzącym ideałem.
Dorastanie znajdowało się na końcu życiowej listy chłopaka. On i Vivien to takie przeciwieństwa. Czasami chciał mieć trochę zdecydowania i powagi Void.
- Dobrze. - Przytaknął. Chociaż połowę roboty miał z głowy. W końcu nie musiał przyrządzać tego eliksiru. Zresztą i tak nie dostanie W, bo tylko musiał poprawić swojego Trolla, żeby nie pogrążyć siebie, a także nazwiska Dear'ów.
Obserwował znudzony poczynania siostry. Mógłby robić teraz ciekawsze rzeczy. Niestety sam sobie narobił problemów. Zresztą skąd Void miała takie składniki, jak krew Salamandry? Nie miał czasu zapytać, co jeszcze siostra nosi przy sobie, ponieważ zapisywał wszystko co mu kazała. Przydałoby się samopiszące pióro. W duchu obiecał sobie, że koniecznie musi się w takie zaopatrzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1197
  Liczba postów : 678
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie 7 Maj - 14:07

Ojciec wzbudzał we mnie bardzo ambiwalentne - nie przepadałam za nim, ale trudno było mówić o jakiejś otwartej nienawiści. Dużo gorzej sprawy miały się z mamą - byłam dla niej niemalże przezroczysta, a nie dostrzegała mnie już w ogóle, gdy tylko obok pojawiała się Willow.
Dodałam do wywaru brodawkolep szybko mieszając miksturę zygzakowatym ruchem przypominającym lekko ubijanie jajek. Napój zaczął nabierać srebrzystego koloru.
- Dorien przywiózł mi ingerencje jak spotykaliśmy się w Hogsmeade - odpowiedziałam na nie zadane pytanie.
Czasami zachowywałam się jakbym umiała czytać w jego myślach - raczej nie chodziło o mój nieprzeciętny intelekt, ale o to, że mimo rozbieżności charakteru na pewne sprawy mieliśmy dość podobne spojrzenie - w końcu z punktu widzenia biologicznego powstaliśmy z tych samych komórek i chociaż byliśmy tak zupełnie inni to coś jednak nas łączyło.
Skończyłam mieszać i zgasiłam ogień - eliksir miał odpowiednią konsystencję. Przelałam eliksir do butelki, po czym oczyściłam kociołek.
Zwróciłam głowę w stronę brata uśmiechając się lekko.
- Pokaż co tam zapisałeś - rzuciłam uśmiechając się lekko

______________________



When I met you in the summer, took my heartbeat's sound!







Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 107
  Liczba postów : 90
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14461-victor-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14462-kolejny-dear-do-kolekcji#383147
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14464-sowa-victora
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14465-victor-o-i-dear#383295




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią 12 Maj - 21:34

Obserwował siostrę i to co robiła. Wrzucała różne substancje, których nazwy musiałby sobie przypomnieć. Nie ogarniał tych eliksirów, tak jak siostra i matka. W końcu Dear'owie mogli poszczycić się linią prestiżowych sklepów z tymi substancjami. Najwyraźniej nie odziedziczył talentu po rodzicach, może ma geny z dalszego pokolenia, tego zacnego rodu?
Napój przybrał srebrzysty kolor.
- No, siostra talencik to ty masz. - Powiedział, zaciekawiony bardziej niż na początku ich wspólnej nauki, a raczej pomocy ze strony kochanej, bliźniaczki Void.
- A no tak nasz kochany Dorien. - Wtrącił. Nigdy nie miał za bardzo zaufania do brata. - Na pewno chcesz zobaczyć te moje bazgroły?- Spojrzał na nią niepewnie, jakby obawiając się, że zaraz zniszczy ten cudowny uśmiech na twarzy Dear.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1197
  Liczba postów : 678
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14309-vivien-o-i-dear
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14332-w-odchlani#378419
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14330-poczta-void
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob 13 Maj - 21:05

Nie chciało mi się komentować jego komplementu, bo w moim mniemaniu chłopak ewidentnie chciał mi się podlizać, więc skwitowałam go jedynie delikatnym uśmiechem.
Uwagi dotyczącej Doriena nie skomentowałam - nie zamierzałam się spierać z Victorem, którego stosunek do brata był co najmniej niechętny, a ja z każdym dniem coraz bardziej zbliżałam się do starszego Deara. Traktował mnie naprawdę w porządku i czasami czułam się jakby dawał mi to czego zabrakło mi ze strony taty - ojcowską miłość, dlatego byłam wobec niego lojalna.
- Na pewno - powiedziałam zdecydowanym głosem i zabrałam mu kartkę. Faktycznie nabazgrał sporo i dość niewyraźnie, ale byłam na tyle przyzwyczajona do jego charakteru pisma i stylu notatek, że bez problemu wyciągnąłem z tego zapisku odpowiednie wnioski.
Zmarszczyłam brwi i przeredagowałam notatki po swojemu po czym spojrzałam na brata.
- Napiszemy referat - rzuciłam krótko - Szykuj pergamin i pióro, będę Ci dyktować.
Spoglądając na jego notatki i do swojej pamięci zaczęłam w myślach redagować wypracowanie. Przedyktowałam mu niemalże całość - opracowanie tego zajęło nam ponad dwie godziny. Po zakończeniu pracy opuściliśmy łazienkę licząc, że tym razem Victor uchroni się przed beznadziejną oceną.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon 4 Wrz - 12:37

Nowy rok szkolny nie napawał jej szczególnym optymizmem a bliżej nieokreślonym uczuciem złączonym ze zmęczenia, znudzenia i smutku, wynikającego chyba ze świadomości, że przed nią zostało jedynie kilka miesięcy beztroski w grubych murach Hogwartu. I chociaż obiecała ojcu - po ostatniej wizycie w szpitalu i zniknięciu ze szkoły - że zajmie się nauką i przestanie myśleć o głupotach, spotkanie znajomych z roku skutecznie zagłuszyło wypowiedziane przez niego na do widzenia słowa.
Dzisiejszy dzień upływał jej w zasadzie na szukaniu sobie zajęcia; kiedy skończyła czytanie książki, jęła się kończenia starych przepisów skrytych głęboko na dnie torby, ale i tego zajęcia zaniechała, gdy wraz ze szczątkami drużyny Ravenclawu udała się na krótki trening, przypominający bardziej zabawę niż faktyczny mecz. Ale i to nie powstrzymało jej przed nabiciem sobie kilku siniaków i zadrapań. Po meczu uświniona błotem, kurzem i pyłem ruszyła prosto do łazienki studentów. Było dość późno - a przynajmniej na to wskazywały opustoszałe korytarze drugiego piętra. Bez namysłu zrzuciła z siebie strój treningowy, kierując do wanny pełnej, ciepłej wody i pachnącej żurawiną piany. Zanurzyła się w niej, odpływając na krótką chwilę w objęcia Morfeusza.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 618
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon 4 Wrz - 13:01

Nowy szkolny dopiero się zaczął, a ja już spędzałem większość czasu na pozorowaniu, że się staram - za rok o tej porze miałem być już aurorem, a mimo to zamiast się przyłożyć wciąż zachowywałem się jak dzieciak. Nie do końca docierało do mnie, że zaraz kończę studia i podchodziłem do tematu na tyle beztrosko, że w ciągu pierwszej doby zdążyłem już podpaść Brownowi, mimo że ocena z eliksirów była dość istotnym aspektem w związku z moją przyszłą karierą.
Kolejnego dnia zafundowałem sobie pierwsze wagary - zwiałem z transmutacji, która była mi równie potrzebna co eliksir. Jasne, spożytkowałem ten czas na naukę zaklęć, nie zmienia to jednak faktu, że przy tym podejściu cudem udawało mi się uzyskiwać tak znośne wyniki w nauce przez ostatnie dziewięć lat.
Mimo opuszczenia transmutacji, postanowiłem wybrać się na zielarstwo, i to oczywiście był błąd. Nie dość, że było tragicznie nudno to jeszcze opuściłem cieplarnię cały ujebany ziemią i śluzem jakiejś dziwnej rośliny o trudnej do wymówienia łacińskiej nazwie. Nie było więc wyjścia i zaraz po zajęciach udałem się do łazienki na krótką kąpiel. Zdążyłem się rozebrać do zera, gdy dostrzegłem, że nie jestem w pomieszczeniu sam. Nieszczególnie chciało mi się ubierać z powrotem w ciuchy, więc zignorowałem obecność dziewczęcia i wszedłem do wanny.
Jakież było moje zdziwienie, gdy dostrzegłem, że siedząca w wannie kobieta do Padme. Cóż za ironia losu - poznaliśmy się w dość podobnych okolicznościach (z tym, ze wtedy tylko ja byłem nagi) i szczerze powiedziawszy dawno nie czułem się tak zlekceważony przez jakąś dziewczynę, więc nieszczególnie miałem ochotę na towarzystwo Krukonki. Z drugiej jednak strony obrzydzenie wygrało - musiałem koniecznie się wykąpać.
- Nie śpij, bo się utopisz - rzuciłem w stronę dziewczyny zastanawiając się w międzyczasie dlaczego jest taka obtłuczona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28690
  Liczba postów : 33210
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon 4 Wrz - 13:07

Zakrzewski był może bardzo przystojnym i dość lubianym chłopakiem, miał jednak swoich wrogów. Gdy wszedł do łazienki pod osłoną peleryny niewidki zaczaiło się za nim dwoje młodszych Krukonów, którzy gdy tylko Gryfon się rozebrał wykorzystali okazję. Padme i Lysander nie byli zbyt roztropni zostawiając swoje ubrania porozrzucane po całej łazience, poza swoim zasięgiem. Korzystając z nieuwagi tych dwojga żartownisie zabrali ich odzienie z podłogi i biegiem opuścili łazienkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon 4 Wrz - 13:18

Zasnęła, ale nie na tyle mocno, by nie poczuć jak tafla wody wzburza się nagle, jakby ktoś co najmniej wrzucił w nią worek galeonów. Niemalże podskakując w miejscu, otworzyła oczy i... jakże wielkie było jej zdziwienie, gdy ujrzała niedaleko siebie Lysandra. Słysząc jego ton i dostrzegając obrażoną minę wiedziała, że męska urażona duma dalej brała górę a czas wcale nie powodował, że chłopak zapomniał o tamtym incydencie. Cóż.
- Śmiem wątpić w twoją troskę. - Uznała spokojnie, chociaż wiedziała, że na chwilę ciszy i kąpieli w samotności już liczyć nie może. Nie bardzo wiedząc co może powiedzieć - by nie zostało to odebrane jako jakikolwiek atak, czy przytyk w jego stronę - usadowiła się wygodniej, przez moment kątem oka zerkając na chłopaka. Nie wyglądał najlepiej, w zasadzie: nie wyglądał wcale, uwalony sokami jakiejś - dzięki Merlinowi, nieśmierdzącej - rośliny. - Ciężki dzień? Wyglądasz jak siedem nieszczęść. - Albo jak obrzygana sierota. Padme przesunęła dłonią po swoim przedramieniu, wykrzywiając mimowolnie w pewnym momencie usta w grymasie; wielki siniak zaczął powoli nabierać fioletowego koloru.
Zniknięcia ubrań nie zauważyła, wyraźnie pochłonięta obserwacją swojej ręki i zastanawianiem się gdzie jeszcze jej ciało zostało przyozdobione w dodatkowe rany.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 618
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon 4 Wrz - 14:01

Starałem się nie ukazywać mojej irytacji i tego, że wciąż czuje się urażony, jednakże szczerze powiedziawszy nie byłem szczególnie dobrym aktorem, poza tym mimo, że jako wil dość dobrze panowałem nad swoim urokiem to wstrzymywanie emocji na wodzy wciąż sprawiało mi bardzo dużo problemu.
Z racji, że dziewczyna nie zamierzała bawić się w żadne small talki i udawanie szczególnie miłej, postanowiłem od razu zdobyć się na szczerość.
- Jakbyś się utopiła to miałbym Ciebie na sumieniu - rzuciłem beznamiętnie - Jestem słaby w magii leczniczej, a wolałbym nie mieć w papierach żadnych zwłok.
Po chwili jednak parsknąłem lekko ironicznym śmiechem i dodałem:
- Tym bardziej nagich, kobiecych zwłok. Wiesz jak to źle wygląda w CV?
Zacząłem powoli zmywać z ciała i włosów obleśny smar czując narastając ulgę. Może umiłowanie do porządku nie należało do moich zalet, nie zmienia to jednak faktu, że nie lubiłem być brudny - po pierwsze źle to wyglądało, po drugie bycie obklejonym jakąś dziwną substancją było co najmniej niekomfortowe.
Wtem dziewczyna odezwała się, a jej uwaga była przekomiczna biorąc pod uwagę jej obecny stan, więc moje zirytowanie dość mocno zelżało.
- Moja droga, ty też nie wyglądasz dzisiaj jak milion dolarów - rzuciłam lekko unosząc brwi i uważnie lustrując jej posiniaczoną rękę - Przypominasz raczej wielbicielkę sado-maso po bardzo owocnie spędzonej nocy
Oparłem się o brzeg wanny poprawiając mokre włosy, które opadły mi na czoło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon 4 Wrz - 14:26

Och, biedaczyna! Padme zdążyła zapomnieć o tamtym incydencie, spychając go daleko w szufladkę w głowie. Nie zastanawiała się nad tym jak powinna się wtedy zachować, bo uważała, że postąpiła dobrze - przecież nie rzuciłaby się na niego w tym jeziorze. A widok nagiego Adonisa nacieszył jej oko - niestety - tylko przez krótką chwilę, swoją aprobatę wyrażając uśmiechem. Czy to nie wystarczyło?
- Wystarczą normalne sposoby, bez użycia magii. - Przecież magią więcej krzywdy by jej zrobił, szczególnie teraz, kiedy ta była kapryśna. A wyciągnięcie z wody chyba nie stanowiło wielkiego wysiłku dla kogoś o takiej posturze. Gdyby była inna, niezdystansowana względem swojej osoby, oburzyłaby się słysząc jego uwagę. Ale chcąc nie chcąc musiała się z nim zgodzić - nie wyglądała najlepiej. Przypominała bardziej ofiarę przemocy domowej, niż osobę, która przypadkowo nabiła sobie siniaka. Może dwa. Albo całe stado.
- Wolę nie wiedzieć czym była ta maź. - Kolejny siniak, tym razem z boku uda przykuł jej uwagę na dłużej, bo nie mogła przypomnieć sobie w jaki sposób się tam znalazł. Przecież tym razem nie spadła z miotły, nikt celowo nie uderzył w nią tłuczkiem... - Rola obrońcy niestety zobowiązuje do obrywania w każdy możliwy centymetr ciała. - Odwróciwszy, wysunęła się nieco z wody, żeby chwycić leżąc na brzegu mydło. Ale to, po kilku obróceniach w dłoni, wyślizgnęło się lecąc w stronę chłopaka. Ostatecznie wylądowało za nim, pokonując kilka metrów wyłożonej kafelkami ziemi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 618
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto 5 Wrz - 14:19

To nie tak, że wymagałem od niej zachwytu, czy innej wylewnej reakcji! Frapowało mnie raczej to w jaki sposób udawało jej pozostać tak bierną. Niemal każda dziewczyna w tego typu sytuacji zareagowałaby zawstydzeniem, chyba że byłaby wybitnie napalona, a ona? Zachowywała się dokładnie tak samo jakby spotkała mnie ubranego w golf i jeansy.
Mogłem jej powiedzieć, że oprócz wyłowienia jej z wody i udrożnienia dróg oddechowych niewiele mógłbym zrobić zrezygnowałem jednak z drążenia tego tematu, gdyż gadanie o topieniu się nieszczególnie mnie interesowało.
- Masz rację, lepiej nie pytać - rzuciłem sarkastycznie. Chciałem dorzucić do tego jeszcze jakąś niewybredną złośliwość, lecz po chwili dotarło do mnie, że dziewczyna gra w Quidditcha. Jako fan tego sportu i bardzo aktywny gracz niemal od razu podjąłem temat nie rezygnując jednak z sarkazmu.
- No cóż, dobry obrońca powinien łapać piłki, a nie nimi obrywać - rzuciłem od niechcenia - Może lepiej sprawdziłabyś się jako pałkarka.
Nagle dziewczynie wypadło mydło i w moim mniemaniu nie wypadało, żeby to ona po nie wstawała - w końcu starałem się być dżentelmenem. Mimo mojej słabości do zaklęć nie byłem przyzwyczajony do machania różdżką w każdej najbanalniejszej sprawie, dlatego gdy zobaczyłem, że dziewczynie wypadło mydło bezpardonowo opuściłem wannę nieszczególnie dbając o zakrycie dolnych partii ciała. Kilka sekund później jak gdyby nigdy nic ponownie siedziałem w wodzie wyciągając w stronę dziewczyny dłoń z kostką mydła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto 5 Wrz - 19:59

- Dobry obrońca poświęca się cały grze, nie tylko łapie piłki. Zero zabawy w takiej perfekcji. - Uznała spokojnie, mniej ironicznie, niż on, przedstawiając skromnie swój punkt widzenia. W jej odczuciu definicja dobrego gracza nie kończyła się na ilości złapanych, czy odbitych piłek, a na poświęceniu, która wkładał w grę. - Zresztą, nawet najlepszy gracz może mieć gorszy dzień, prawda? Nikt nie jest robotem i jeśli mu nie idzie, to nie przemawia to za całokształtem. - Zawiesiła się na moment, a w zasadzie to powodem jej nagłego zamilknięcia był widok nagiego tyłka Lysandra. W pełnej krasie i zresztą, nie rozumiała po co się zasłaniał - przecież widziała już wszystko. Nie z tak bliskiej odległości co prawda, ale jednak... przesuwając krytycznym spojrzeniem po jego kształtach, zorientowała się o swojej bezczelności dopiero gdy odwrócił się ponownie. A potem jakby nigdy nic powróciła do tematu rozmowy, lekko zarumienione policzki zrzucając na wysoką temperaturę wody.
- Jako pałkarz, żeby wyżywać się na wszystkich dookoła przez zły humor? - Faktycznie, może w tej roli sprawdziłaby się lepiej, chociaż nie sądziła, że miała na tyle silne ręce, by zamachnąć się i trafić w stronę obręczy. Od pewnego czasu pracowała mniej, a w związku z tym rzadziej nosiła ciężkie blaszki. - To raczej kiepski pomysł. - Nie powie mu przecież o swoich wątpliwościach wobec tej pozycji: urażona męska duma była dla niej czymś dotychczas nieznanym i nie wiedziała na czym stoją, zaś nie chciała wysłuchiwać szyderczych komentarzy pod swoim adresem. Przesunąwszy się w jego stronę, znacząco zmniejszając dystans, odebrała kostkę mydła.
- Dalej się gniewasz za tamten dzień? - Powstrzymując się od uśmiechu, namydliła dłonie, okrężnymi ruchami wmasowując mydło w ręce i barki. - Aż tak cię uraziłam? - Nie była złośliwa; właściwie stała się całkiem miła, nie wykazując postawy atakującej jak pięć minut temu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 618
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto 5 Wrz - 23:29

- Może to i racja - powiedziałem z delikatnym uśmieszkiem, odpuszczając trochę ironię - Ja mógłbym perfekcyjnie nawalać w tłuczki, ale to nie jest takie zabawne jak nawalanie pałką pucharów w gabinecie Craine.
Oczywiście piłem do konkretnej sytuacji, o której większość szkoły już wiedziała, jednakże spora część jedynie domyślała się, ze to ja i Etka zrobiliśmy burdel u nauczyciela transmutacji. Dyrektor oszczędził nam gnębienia ze strony profesorów i jedyna kara jaką otrzymaliśmy to surowy szlaban i nagana punktowa.
- Znowu masz rację - skwitowałem (tym razem zupełnie bez sarkazmu) uwagę dotyczącą tego gorszego dnia powoli zanurzając się w wodzie. Nawet nie zwróciłem uwagi na spojrzenie Padme, bo mimo że siedziała naga nieszczególnie jej się przyglądałem. Oczywiście, była bardzo atrakcyjna, jednakże zdążyłem już przyzwyczaić się do tego typu widoków i zawstydzenie mnie stało się niemalże syzyfową pracą.
- Bezustannie się na kimś wyżywam - rzuciłem ze śmiechem - Kapitan Slytherinu myśli, ze go nienawidzę, a ja tylko mszczę się na nim za wszystkich ludzi, którzy wkurwili mnie na tydzień przed meczem.
Dziewczyna zbliżyła się w moją stronę co w gruncie rzeczy dość mnie zdziwiło - sądząc po tym jak dotychczas się do mnie odnosiła raczej nie była mi szczególnie przychylna. A może po prostu trochę przesadziłem z tak negatywną opinią całej tej sytuacji.
- Nie - powiedziałem równie miło sam zadziwiony jak łatwo mi to przychodzi - To chyba nie było gniewanie, raczej coś w stylu irytacji.
Zagryzłem wargę starając się sprecyzować moje słowa na tyle by kobieta zrozumiała o co dokładnie mi chodzi. Nie szło mi jednak za dobrze - jak opisać tak skomplikowaną i wielopoziomową sytuację by nie zabrzmiała jak bełkot niedorżniętego nastolatka?
- Jasne, poczułem się trochę hmmm... - urwałem, by po chwili dobrać odpowiednie słowo -...wykastrowany. Może to śmieszne, ale po prostu zaskoczyłaś mnie swoją niestandardową reakcją, a rzadko kiedy zdarza się, że ktoś mnie zaskakuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro 6 Wrz - 0:02

- To wyjaśnia dlaczego wszystko leci w moją stronę z taką siłą. Połowa graczy najwidoczniej ma zsynchronizowany okres lub mnie nie lubi. - Do teraz pamiętała jak na ogólnym treningu dostała dwukrotnie tłuczkiem tak, że spadła z miotły - gdyby nie szybka reakcja partnera, pewnie skończyłaby połamana w skrzydle. Fakt, że potem to on przyczynił się do identycznej sytuacji w ramach zemsty za personalne krzywdy już jej tak nie denerwował jak wtedy. - Do tej pory odczuwam ból nosa. - Ujebana błotem, podrapana i posiniaczona, a w dodatku zakrwawiona, jakby ktoś co najmniej jej ten nos odciął - idealny obraz księżniczki Padme po tamtym dniu. - W każdym razie pamiętaj, żeby się na mnie nie wyżywać. W tej chwili nie ma mnie kto ratować. - Daniel zniknął, Ruth wyjechała, o Lope już nawet nie wspominała, ani o Shawnie, którego znowu skutecznie omijała na korytarzach szkolnych wciąż nie mogąc poukładać sobie w głowie ich relacji. W gruncie rzeczy nie miała teraz w tej szkole nikogo, na kim mogłaby polegać.
Nie wiedziała, że jej reakcja została odebrana wtedy w AŻ taki sposób - w końcu prawdopodobieństwo, że była pierwszą, która tak zareagowała było minimalne, a przynajmniej tak sądziła. Skąd miała bowiem wiedzieć, że w jego krwi płynęło trochę genów potomka wili? Był przystojny, nie odmawiała mu tego, chociaż od czasu zwyczajnego kopnięcia w tyłek kolejno przez trzy miłości życia stała się nadzwyczaj aseksualna. Choć i z tym kopnięciem w tyłek pojawiało się wiele niedomówień, gdzie wolała stawiać się w roli ofiary. Dla mniejszego poczucia winy i świadomości, że tak naprawdę wszystko stało się przez nią.
- Nie przesadzasz? - Zmarszczyła czoło słysząc jego słowa. - Wpiszę to sobie na listę osiągnięć. - Spłukała mydło z rąk i ramion, czynność powtórzyła ponownie, myjąc brzuch; chcąc nie chcąc musiała zrobić to pod wodą, coby przypadkiem za dużo nie pokazać. A potem wysunęła dłoń z powrotem w stronę chłopaka z mydłem na wierzchu, zwracając się doń plecami. Ot, bez większego skrępowania - czymże było umycie pleców w obliczu widoku jego dwukrotnie nagiego tyłka? - Ciekawa jestem jaka to jest standardowa reakcja. - Brunetka zgarnęła częściowo wilgotne pukle włosów z ramion na bok, oczekując reakcji z jego strony.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 618
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro 6 Wrz - 22:02

- Albo po prostu nie lubi całego świata - rzuciłem przymykając oczy, by po chwili dodać - Słyszałem, że kobietom mieszkającym ze sobą może synchronizować się okres, więc ta teoria też nie jest taka zła.
Rzadko wychodziłem z treningu obtłuczony, a jeśli nawet to dość łatwo radziłem sobie z bólem - moje pochodzenie wpływało na dość szybką regenerację, poza tym byłem dość odporny na ból, rzadko narzekałem, a każde zadrapanie, siniak czy bliznę traktowałem jako nieodłączny element miotlarskiego ryzyka. Skoro miałem być aurorem nie mogłem przejmować się takimi banałami jak lekko zraniona skórka.
Rzadko słyszałem odmowę, i równie nieczęsto zdarzało mi się spotkać kobietę, której nie udało mi się zachwycić albo przynajmniej zawstydzić. Zazwyczaj tego typu dziewczyny albo w ogóle nie były zainteresowane chłopakami albo były bardzo zakochane w swoich partnerach, Padme nie wyglądała w gruncie rzeczy ani na jedną opcję, ani na drugą.
- Może przesadzam - rzuciłem od niechcenia, powoli otwierając oczy. Zupełnie niespodziewanie kobieta przysunęła się w moją stronę i podała mi mydło. Mimowolnie po nie sięgnąłem, a gdy dziewczyna obróciła się do mnie plecami bez wahania wyciągnąłem w jej stronę dłonie - biorąc pod uwagę w jaki sposób mnie wychowano nie widziałem w takiej sytuacji żadnego seksualnego podtekstu - dla mnie było to coś zupełnie naturalnego.
Delikatnie namydliłem jej skórę i powolnym masującym ruchem zacząłem myć jej plecy.
- Większość dziewczyn mdleje z wrażenia - zażartowałem, by po chwili już trochę poważniej dorzucić - Albo przynajmniej otwarcie pokazuje zawstydzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro 6 Wrz - 22:26

Każdy powód wyżywania się na uczestnikach gry był racjonalny i do przyjęcia: od zsynchronizowanego okresu, po zły humor i ogólną nienawiść do świata. Rozumiała to, bo sama nie była lepsza, ale na litość - ceniła sobie jeszcze swój wygląd, w tym nos i zęby. Nie skomentowała jednak już tego tematu.
Faktycznie, w tej sytuacji nie było żadnego podtekstu seksualnego - nie była tak zdolna, by wygiąć ręce pod takim kątem, żeby umyć sobie dokładnie całą powierzchnię pleców. A skoro już siedział obok, to skorzystała z okazji.
- Nie masz o sobie zbyt wysokiego mniemania? - Zdziwiła się, że w istocie była pierwszą, która go tak potraktowała, a wspomniany wcześniej wpis w osiągnięcia nabierał teraz coraz więcej sensu. - To wyjaśnia dlaczego mnie unikałeś. To dziwne, zazwyczaj w takiej sytuacji robi się wszystko, żeby wymusić na drugiej osobie zamierzoną reakcję. - A nie widziała go po tamtym spotkaniu więcej, przynajmniej nie w swojej okolicy, zaś na lekcjach.
Kiedy przesunął rękoma po ramionach, wyprostowała się z lekkim grymasem wymalowanym na twarzy. Chociaż nie było na nich widocznych oznak po treningu, bez problemu dało się wyczuć spięcie, wcale-a-wcale nie spowodowane jego obecnością. - Zacznę myśleć, że to ja cię wtedy zawstydziłam. - Skoro już użyli kategorii kastrowania, zawstydzenie nie było tu właściwie niczym gorszym. Rozpuszczając włosy zwróciła się przez ramię, spoglądając na niego spod lekko przymrużonych powiek.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 618
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw 7 Wrz - 16:39

Parsknąłem śmiechem na jej uwagę.
- Moja droga, mam pewną przypadłość, która czyni mnie jednocześnie lepszym i gorszym od każdego faceta jakiego poznałaś w życiu - powiedziałem bardzo enigmatycznie nienachalnie masując jej plecy i kark starając się rozładować napięcie, które odczuwała. Miałem oczywiście na myśli bycie potomkiem wili - uważałem to za coś bardzo użytecznego, a jednocześnie wielkie przekleństwo. Mimo, że często korzystałem z daru to dwie największe tragedie mojego życia były winą mojego pochodzenia i chociaż na co dzień tryskałem radością i energią, to gdzieś głęboko w sercu czułem do siebie obrzydzenie. Byłem winien śmierci mojej mamy i utracie jedynej dziewczyny, którą kiedykolwiek kochałem - życie z tą świadomością bylo piekielnie trudne.
- Nie jestem z tych - powiedziałem uśmiechając się pod nosem - Potrafię być uroczy i romantyczny, ale nigdy nie robię z siebie kretyna tylko po to by jakaś dziewczyna na mnie spojrzała.
Nie zamierzałem dodawać, że zazwyczaj bywało odwrotnie i to one robiły z siebie kretynki bym tylko się nimi zainteresował, bo wydało mi się to dość oczywiste. Poza tym kluczem do zdobycia mojej uwagi nie była ani ładna buzia, ani żaden trik, gdyż miałem swoją teorię co do kobiet. Byłem zdania, że dziewczyna, która jest interesująca i inteligentna jest największym cudem świata, a jeśli jeszcze przy tym atrakcyjna, to już w ogóle nie ma o czym mówić. Może to dziwne, ale mimo niezbyt romantycznego podejścia do relacji międzyludzkich z zasady nie chodziłem do łóżka z nudnymi dziewuchami, a niemal każda moja łóżkowa przygoda była zapoczątkowana ciekawą rozmową.
- Nie pamiętam czy kiedykolwiek po dwunastym roku życia czułem się zawstydzony - powiedziałem cicho zmywając mydło z plecy dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob 9 Wrz - 19:16

Przewróciła oczętami słysząc jego słowa i mogłaby przysiąc, że gdyby dostawała galeona za każdą tego typu uwagę to teraz spokojnie mogłaby otwierać własny biznes. Naturalnie nie zdawała sobie sprawy z tego, czym była ów "przypadłość" i nie brała nawet pod uwagę genów potomka, a zamiast tego teraz Lysander malował się w jej złotych oczętach jako nadęty, pewny siebie narcyz. Czyli tak, jak ponad połowa domu wariatów zwanego Hogwartem. A może to jej przypadłością było trafianie na takich chłopaków?
Nie skomentowała już jego słów skupiając się na masażu, choć i ten nie przyniósł jej z początku żadnej ulgi. Po kilku ruchach próbujących rozmasować mięśnie, wzdrygnęła się, zaś jej usta wykrzywiły się w lekkim grymasie.
- Skoro tak twierdzisz... w takim razie gdzie są twoje fanki? - Spytała, strącając ruchem dłoni jego ręce, a potem zwróciła się doń przodem - skoro nie czuł się zawstydzony od dwunastego roku życia, nie sądziła, że i ten gest to zmieni. Zadziałała zresztą celowo, bo w ostatnim czasie ciężko było jej w cokolwiek uwierzyć: tym bardziej w wersję o nieodczuwaniu zawstydzenia, czy fakt, że każda z kobiet robi z siebie przed nim kretynkę. - Gdyby takie były to już dawno dostałabym czymś w głowę. Chyba, że czekają aż stąd wyjdziemy i pójdziemy w swoją stronę. Musisz odprowadzić mnie do wieży. - Wzruszyła ramionami, uśmiechając się szeroko. Ująwszy mydło, namydliła dłonie a potem bez szczególnego pozwolenia przesunęła rękoma po ramionach Lysandra, jednocześnie nie spuszczając przy tym wzroku z jego twarzy. - Jeśli oczywiście nie chcesz, żeby mi się coś stało. - Mówiła pół żartem pół serio, mimo to wiedziała, że w szkole znajdują się i te mniej normalne, damskie egzemplarze. Nie potrzebowała spalenia włosów, złamania nosa czy kolejnych ran na i tak posiniaczonym, obolałym ciele.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 618
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon 11 Wrz - 13:17

Gdybym widział jej twarz najpewniej bym się zaśmiał, milczenie było jednak na tyle wyraźną reakcją, że od razu zrozumiałem, że myśli iż jestem kolejnym nadętym samochwałą, któremu wydaje się, że laski na niego lecą. Owszem - byłem narcystyczny i lekko nadęty, ale po pierwsze miałem powód, po drugie oprócz bycia pewnym siebie miałem jakiś charakter i cele, a trudno ukryć, że wśród narcyzów i podrywaczy nie było to szczególnie często.
- Nie przyjdą dopóki ich nie zawołam - zażartowałem, chociaż w gruncie rzeczy w mojej wiadomości było ukryte ziarno prawdy - rzucanie uroku było poniekąd wołaniem. Byłem na tyle atrakcyjny, że dziewczyny same do mnie ciągnęły, jednak szaleństwo zaczynało się dopiero gdy rzucałem urok.
Dziewczyna obróciła się w moją stronę i zaczęła mydlić moje ramiona. Uśmiechnąłem się, bez cienia zawstydzenia, chociaż zastanawiało mnie co to wszystko ma na celu - z jednej strony jej zachowanie wskazywało, że ma dosyć facetów w moim typie, z drugiej sama dążyła do inicjacji kontaktu. Zupełnie nie mogłem jej rozgryźć.
- To nie będzie koniecznie - powiedziałem niby przypadkiem głaszcząc jej ramię - Chyba, że bardzo tego chcesz.
Gdybym chciał rzuciłbym na nią urok i w mniej niż piętnaście sekund zrobiłaby wszystko o co bym ją poprosił otumaniona moją atrakcyjnością. Problem w tym, że nie bawiło mnie sterowanie kukiełkami, a gra, którą prowadziliśmy była piekielnie ciekawa. Dobrze było obcować z nią jak równy z równym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto 12 Wrz - 18:50

Uniosła wysoko brwi słysząc ten "żart". Bynajmniej nie odebrała tego jako żartu, a bardziej jako pokaz szowinizmu. Nie przyjdą dopóki ich nie zawołam? Że niby czekały na niego i na jego rozkaz jak psidwaki? Wzdychając, nie skomentowała tych słów, a zamiast tego skupiła się na masowaniu umięśnionych ramion chłopaka. Nie prowadziła żadnej gry, a w zasadzie sama nie postawiła sobie takiego celu - robiła po prostu to, na co miała ochotę. Poniekąd chciała mu pokazać, że ona z pewnością nie zaliczy się do tego grona, które będzie za nim biegać do utraty sił. Z drugiej strony już tak dawno nie obcowała z żadnym mężczyzną, że potraktowała go jako okazję, królika doświadczalnego do sprawdzenia, czy jeszcze w ogóle potrafi się odnaleźć w takiej sytuacji.
- A w zasadzie to do Hogsmeade, do mieszkania. - Uściśliła, przypominając sobie nagle, że przecież dalej miała swoje cztery ściany w magicznej wiosce i wcale nie musiała tutaj przebywać więcej niż to wskazane. Jednak odkąd połowa ciekawych mieszkańców kamienicy się wyprowadziła, mieszkanie tam wcale nie było już tak przyjemne, że powrót do szkoły wydawał jej się ciekawszą perspektywą. - Skoro jest ich tak dużo to nigdy nie masz pewności, czy żadnej nie odbije w ramach zazdrości albo zemsty za odrzucenie. - Brnęła dalej, chociaż nie była pewna po co - chyba tylko po to, by nie pozostawiać między nimi dwuznacznej ciszy.
Przesunęła dłońmi z ramion na plecy, na łopatki a potem na kark, przybliżając się nieznacznie. Na koniec opuszkami palców pogładziła szyję Lysandra i zabrała ręce. - Umów się ze mną. - Powiedziała nagle, otwarcie i bez cienia zażenowania. Mógł odmówić - nie obraziłaby się o to, a nawet zrozumiałaby, gdyby nie chciał. - Tylko nie licz na to, że będę za tobą biegać. - Uśmiechnęła się szeroko.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Sztokholm / Londyn
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 618
Dodatkowo : Ćwierć wil
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14380-lysander-s-zakrzewski#381382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14409-lyskowe-relki#381609
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14410-krysia#381611
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14413-lysander-s-zakrzewski#381628




Moderator






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob 16 Wrz - 19:56

Zobaczyłem grymas na jej twarzy i zrozumiałem, że posunąłem się za daleko z tymi żartami, trudno było mi teraz odwrócić sytuację, a nie chciałem wyznawać jej, że jestem wilą, ani tym bardziej mamić jej z pomocą uroku. Czyżby Padme miała być jedną z nielicznych dziewczyn od których dostałem kosza?
Nie uważałem się za szowinistę - kobiety były dla mnie stworzeniami sto razy lepszymi i ciekawszymi niż mężczyźni. Gdy jakaś mi się podobała obdarowywałem ją kwiatami, prezentami, zawsze płaciłem na randkach i byłem subtelny w łóżku. Gdy jakaś mnie odrzuciła złościłem się, ale nigdy nie celowałem w nią wulgarnymi epitetami. Lecz stawiałem siebie tylko w jednej sytuacji i nie do końca rozumiałem, że z perspektywy kogoś innego mogę być odbierany jako seksista albo dupek.
- Spacer mi nie zaszkodzi - powiedziałem cicho ciesząc się, że Krukonka zmieniła temat. Rozkminianie mojej kolejnej gafy nie było szczególnie przyjemną perspektywą.
- Mogę obiecać, że nic Ci się ze mną nie stanie - powiedziałem z przekornym uśmiechem.
Jej delikatny masaż był naprawdę przyjemny i kojący. Dzięki jej dotykowi relaksowałem się, w między czasie zastanawiając się jak to się stało, że ona jeszcze ze mną rozmawia. I nagle, ni stąd, ni zowąd zapytała się czy się z nią umówię. Nie, nie spytała, ona wręcz zażądała tego. Moje kąciki ust uniosły się w lekkim uśmiechu, a pozytywna odpowiedź sama cisnęła się na usta, lecz finalnie komentując jej ostatnie słowa powiedziałem:
- Łączy nas więcej niż myślisz, Padme - spojrzałem jej w oczy - Oczywiście, że się z Tobą umówię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 40
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 306
  Liczba postów : 343
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14352-edgar-tobias-fairwyn?nid=1#379672
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14354-there-are-two-kinds-of-people
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14365-golebie-pocztowe-fairwyna#380360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14355-edgar-t-fairwyn#379705




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro 20 Wrz - 21:36

Kiedy jego własna różdżka odmówiła mu posłuszeństwa, pierwszym co przyszło mu do głowy, było rozebranie jej na części. Na szczęście Edgar nigdy nie poprzestawał na jednej myśli, więc już chwilę później odrzucił ten pomysł, jako kompletną głupotę. Po dwudziestu trzech latach przerwy w różdżkarstwie nie złożyłby z powrotem tej różdżki. Była zrobiona zupełnie inaczej niż fairwynowskie, zupełnie inaczej niż wszystkie inne, które kiedykolwiek widział i bez dobierania się do bebechów nie był w stanie powiedzieć, czym był tkwiący w niej geniusz.
Zagadka zakłóceń magii nie dawała mu jednak spokoju. I wtedy sobie przypomniał. Znalezienie Cmentarza Zaginionych Różdżek znajdującego się ponoć w Hogwarcie, był w czasach kiedy się tu uczył, największym marzeniem całego jego rodzeństwa. Zanim zaczęli skakać sobie do gardeł z powodu spadku, to kto pierwszy go odnajdzie było ich kością niezgody, z resztą niewiele mniej poważną. Edgar oczywiście i wtedy stał z boku zastanawiając się jedynie jakim cudem on z tym zdebilniałym motłochem może mieć wspólne geny.
Teraz jednak zainteresował się położeniem tajemniczej sali. Korzystając więc ze swojego profesorskiego autorytetu, gdzie dokładnie znajduje się Cmentarz i wyruszył na drugie piętro w zachodnim skrzydle, w poszukiwaniu różdżek, które mógłby w razie czego zniszczyć.
Do Cmentarza jednak nigdy nie doszedł. U szczytu schodów natknął się na Irytka, który wyśpiewując obelżywe piosenki, rzucił w niego jakąś lepką substancją, uwalając mu nią całe ramię. Edgar w odruchowo spróbował ręką ściągnąć gluta z marynarki i w efekcie, po chwili obie dłonie miał utrzaskane jakimś niezidentyfikowanym syfem. Na szczęście do najbliższej łazienki miał tylko kilka kroków.
Pchnął drzwi do łazienki, naciskając klamkę łokciem. Dopiero po kilku krokach zauważył, że nie był tu pierwszy.
- Ixcuina Tlaelquani – przeklął, odwracając wzrok od nagiej pary w wannie. Trudno powiedzieć pretensja w jego głosie była skierowana do studentów czy do wspomnianej azteckiej bogini.
Już miał się wycofać, a nawet przeprosić za to, że nie zapukał, kiedy przypomniał sobie, że tak właściwie, to ta dwójka powinna się tłumaczyć, a nie on. To zmieniało postać rzeczy.
- Nie muszę wam chyba przytaczać regulaminu – wycedził pod nosem już swoim normalnym, pozbawionym wyrazu tonem i nie patrząc w ich stronę skierował się do umywalek – Muszę umyć ręce – wyjaśnił, bo mimo wszystko jego obecność tu była trochę krępująca - Po minus 15 dla waszych domów. Ubierajcie się i jazda stąd, albo chociaż zamknijcie drzwi.
Oczyścił ręce z irytkowego paskudztwa i zakręcił kurek.
- Idioci – mruknął jeszcze pod nosem na do widzenia, po czym opuścił pomieszczenie.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Łazienka Studencka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

 Similar topics

-
» Łazienka Chłopców
» Łazienka Prefektów
» Łazienka Jęczącej Marty
» Duża Łazienka
» Łazienki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
drugie piętro
-