IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łazienka Studencka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28692
  Liczba postów : 33243
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Łazienka Studencka    Nie Paź 17 2010, 19:56

First topic message reminder :



Łazienka Studencka


Po wielogodzinnych wykładach na chwilę relaksu, studenci mogą się udać do urokliwej łazienki na drugim piętrze, dla nich przeznaczonej. Wyglądem jest ona zbliżona do tej prefektów, jednakże jest nieco innych wymiarów. Dużą wannę z kilkoma różnymi kurkami zawierającymi płyny do kąpieli ściśle otaczają trzy szklane ściany. Są one w pełni pokryte witrażami ukazującymi różne zwierzęta. Dodatkowo delikatne światło sprawia, że miejsce to jest idealne do odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Węgry, Budapeszt
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 82




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Sie 18 2011, 21:06

Tak, tak, racja! Zostańmy jednak przy wersji, że jest super mądry, oczytany, błyskotliwy, elokwentny, zaradny, ograłby w szachach samego Kasparowa, a na tym etapie swojego życia już mógłby wykładać Historię Czarów Quentinowi, Richardowi B. McAndrews, Wolfowi, Jay’owi, Aleksandrowi JEST PULS Brendanowi, Wolfowi i całej reszcie tych cwaniaczków z kreowanej. I napisać sequel ‘Goblińskich opowieści’ też by mógł. A zarazem nie koliduje to w byciu hogwarckim mistrzem knowań i intryg, chociaż chociaż, to straszne, ale Trixie Froy była bardzo bliska pozbawienia go tego tytułu! Chociaż może nie aż tak bardzo bliska, bo jakby trochę pomózgowała, doszłaby do wniosku, że łatwiej byłoby jej wejść w spółkę z Eleną Marion i jej poplecznikami ciemności (fan klubowiczami klubu mityngowego Wielbicieli Voldemorta), a ona odwaliłaby cala brudną robotę, wszak obiecała, że JESZCZE Z NIMI NIE SKOŃCZYŁA. Byłby problem z głowy i samotny Ervin do pocieszania, zapewne potrzebujący jakiegoś damskiego (chociaż co do tego nie jestem pewna) ramienia do obsmarkania wypłakania się. Hehe, więc może Trixie niech zajmie się lepiej rozwijaniem swoich nowych pasji, wszak to może być kolejna wysoce prosta, choć niekoniecznie skuteczna droga do Ervinowego serca.
W każdym razie Ervinowi nie pozostało nic innego, jak przytaknąć Trixie (uśmiechaj się i przytakuj, kobiety nie przegadasz – głosił jego jakże mądry dziadek, marynarz i podrywacz, który zmieniał kobiety jak majtki!) i nie drążyć dalej tematu jej wzrostu, bo przecież i tak wiedział swoje. Na jej uwagę o tym, że trochę o niej wie (ależ z niego Sherlock i zgadywacz!), zamajtał figlarnie brwiami, bo w końcu czymś Merlin musiał mu tą ciapowatość wynagrodzić, a stanęło na szybkiej dedukcji. A z tym wydziałem, to oj tam, ważne, że już pamiętał jej imię, to zawsze jakiś postęp!
- AHA, no fakt! Musiało mi to umknąć po tym szoku związanym z WPADNIĘCIEM do wody – przyznał. – Um, tak myślę, że bardzo marny ze mnie model, ale jeśli kiedyś byś chciała, to… czemu nie! - odpowiedział całkiem pogodnie, chyba właśnie proponując albo godząc się na drugie spotkanie ze studentką z wydziału ARTYSTYCZNEGO.
- Nie powiedziałem ‘śmierdzisz’ – odrzekł zdawkowo i zagadkowo Ervin. Wbrew temu wszystkiemu, co rozgłaszał, żeby moralizować pierwszoroczniaków, on sam dużo smołk. I drink lata, ale w sumie nie o tym teraz.
Uuuuu, to wychodzi super film! Bardziej przygodowy niż Indiana Jones, bardziej romantyczny, niż Dziennik Bridget Jones (który Ervin ubóstwiał i kochał jak Latifa, um, to znaczy nad życie), a biorąc pod uwagę fakt, że teraz nawet na Trixie czyhała Elenka Kreuger, można by tu się pokusić o watek horroru! W każdym razie teraz mamy wątek cioty Olelgetesa, który wzdryga się jak dzika małpa przed dotykiem Trixie na jego gołej klacie. O, a w tym miejscu wyjaśnię, że ona była miejska, bo taka nieumięśniona i cherlawa, a wiejska to byłaby raczej umięśniona, jak ta Pudziana, bo na wsi można orać pole i takie tam, nie wiem, nie znam się.
- J-ja, mhmm, no wiesz, jestem całkiem dobry w… ZNACZY NIE, BARDZO Z TYM U MNIE KIEPSKO. Wywalili mnie z sekcji lekkoatletycznej, bo nie umiałem biegać i skakać przez płotki jednocześnie – wyjaśnił pospiesznie, bo przecież nie będzie się chwalił przed prawie całkiem mu nieznaną Trixie, że jest mistrzem kręcenia bioderkami, jakby brał lekcje u Shakiry. To mogłoby zabrzmieć zbyt zuchwale i prowokująco, a Ervin to przecież wzór wszelkich cnót, włączając w to skromność.
- Niekoniecznie. Ja po prostu wybrałem taki wydział - powiedział całkiem poważnie, wzruszając ramionami i chyba nie zdając sobie sprawy, jak bardzo absurdalnie to musi brzmieć. A przy tym wszystkim patrzał podejrzliwie, jak Trixie wyjmuje coś z kosmetyczki, jakby obawiał się bomby atomowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Ditcheat
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 92
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Sie 18 2011, 22:37

Okej, trzymajmy się tego bardzo mocno. Chociaż chyba nie zaprzeczyłby nikt, że naprawdę tak jest? Stety- niestety cwaniaczki na kreowanej raczej nie wyrażały zbyt dużej chęci do nauki na temat historii. Chociaż kto wie, może Jiri i Quenio czytają sobie wojny czarodziei do poduszki, a potem tulą na dobranoc, Richard z Wolfem codziennie rozgrywają partię czarodziejskich szachów, a Aleksander robi Jayowi mroczne wykłady o historii. Ale okej, chyba trochę za bardzo się rozpędziłam. To byłyby bardzo BAD ROMANCE.
Cóż jednak ten tytuł mistrza intryganta jest zdecydowanie bardzo pociągający. I przecież skoro niedługo ma zostać panią Olelgetes chce spróbować zbliżyć się do Węgra zdecydowanie musi dorównać mu chociaż trochę! Pewnie stanęłaby na głowie, żeby tylko trochę zaimponować chłopakowi (oczywiście o ile imponują mu ćwiczenia akrobatyczne)! Ale dobra, przyznam, że nie wpadła na pomysł przekabacenia Elenki na swoją stronę. Ale jeszcze trochę mycia się z mistrzem intryg i możecie być pewni, że niedługo gdzieś na korytarzach będzie się czaiła Trixie spiskująca z mroczną istotą. A potem już prosta droga do Ervinowego serca! Wszakże zostało jej już tylko 6 i pół książki nadrobienia historii magii i będą mogli wymieniać się poglądami na temat strategii walki Voldemrta i Harrego Pottera.
Okej, wobec tego, zamknijmy dość drażliwy temat wzrostu Trix. Najwidoczniej Węgier miał bardzo rezolutnego dziadka, bo dał mu całkiem niezłe rady, oj tak!
Kiedyś zaś zamajtał tak brwiami Trixie aż stanęła z jednej nogi na drugą, by się upewnić, że nie zemdleje przez seksapil lecący z chłopaka. Oj tak. Nawet już nieważne jest, że nie pamiętał jej wydziału. Na dodatek musiała uśmiechnąć się niewinnie jak aniołek, kiedy wspomniał o tym, że wpadł do wody. A kiedy zgodził się, że będzie jej modelem, wyszczerzyła szeroko swoje białe ząbki i aż klasnęła z radości, ochlapując ich sporą ilością piany i wody.
- Świetnie. Trochę czasu mi zajmie wymyślenie całej koncepcji. I potrzebny mi będziesz tylko w początkowej fazie kiedy będę rysować twoją twarz i posturę – mówiła gestykulując z pasją i pokazując gdzieś w okolicach jego buzi, a potem klatki piersiowej.
- I ewentualnie jeszcze jak będę miała jakieś wątpliwości w dorobieniu szczegółów – dodała jeszcze na koniec obdarzając go kolejnym wyszczerzem jak u konia promiennym uśmiechem.
Podobała jej się jego odpowiedź. Kiwnęła tylko głową na nią, bo właśnie jej mózg usilnie zapamiętywał te słowa i uroczy ton, który wykorzystywał do tego jej ukochany, seksowny Węgier.
Ach no tak, nie przypuszczałam, że o to chodzi w tym. Chociaż przyznam, że oglądając miejskie klaty na moim ostatnim, ambitnym serialu, wcale bym się z tym nie zgodziła. Wręcz przeciwnie! Ale nieważne, bo Trixie i tak i tak lubiła właśnie te miejskie klaty, więc kolejna rzecz, która nadawałaby się do zniechęcenia Trix odpada. Cóż za pech!
Doborowy film, ze świetną obsadą. Ale należy wprowadzić jakieś jeszcze ciekawe wątki! Na przykład zwiększyć ilość bohaterów! Elena może na przykład mordować przy okazji wątku Ervin- Trixie, wszystkich po kolei z Iteriusa. A na końcu panna Froy poświęciłaby życie dla Olelgetesa.
Dobra to już nie byłaby zbyt fajna komedia, wręcz przeciwnie!
Słuchała co ma do powiedzenia dalej, ale proszę, Trixie naprawdę nie jest aż takim głąbem i jak zaczął mówić na początku i uniosła jedną brew do góry (nieźle, nie?).
- Z tym kiepsko, a w czym dobry? – zapytała bardzo uprzejmie, po czym na chwilę odwróciła głowę do tyłu i zanurzyła włosy. Pochwali zaczęła wsmarowywać w nie szamponik.
- Z tego co widziała wcale nie szło ci źle – mruknęła też bardzo cicho, bo przecież nie chciała aż tak naciskać i jeśli nie chce mówić, może udawać, że jej nie słyszał.
Parsknęła śmiechem słysząc jego słowa i dalej myła spokojnie główkę. Po chwili z powrotem wsadziła ją do wody, by opłukać jako- tako.
- Aha. To możesz mi kiedyś powróżyć – powiedziała, również prawie całkiem poważnie, myjąc się wolniutko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Węgry, Budapeszt
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 82




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon Paź 17 2011, 21:28

Och, no. Co racja, to racja, wszak cwaniaczki z kreowanej mieli raczej bardziej (lub mniej – punkt patrzenia zależy od punktu siedzenia, jak wiadomo) ambitne i pożyteczne sposoby na spędzanie wolnego czasu, niż wysilanie się na lekcjach. Przecież ktoś musiał w tym Hogwarcie cwaniakować, a oni bardzo dobrze sprawdzali się w tej roli. Lata praktyk, czy coś.
Bo kobiety lecą na bedbojów, prawda? Bed boj, intrygant, jedna szuja. Podejrzewam, że gdyby zrobić ranking pożądania przez kobiety, zdecydowanie wygrałby go Mózg, gdyż Pinky – choć rozrywkową myszą był! – nie miał tak ambitnych planów, jak opanowywanie świata każdej nocy. A jakby nie było ja (choć może mało obiektywnie) twierdzę, że mysim odpowiednikiem Olelgetesa byłby Mózg, bo Węgier też nie był przesadną duszą towarzystwa! A gdyby tylko Trixie się udało byłaby panią Mózgowo-Olelgetesową, czyż nie uroczo? Ach, może kiedyś doczekaliby się rozkosznych dzieciaczków o uroczym, brytyjsko-węgierskim akcencie, którzy wyrośliby na wielkich artystów albo wybitnych szachistów? Tak, byłoby sielsko i anielsko, więc niech Trixie bierze się w intrygową garść i w trymiga kończy te całe sześć i pół książki.
- Nie ma sprawy, pobędę tu jeszcze jakiś rok – wtrącił nieśmiało, z uśmiechem słuchając jak rozentuzjazmowana Trixie opowiada mu o malowaniu. Bądź co bądź lubił ludzi z pasją, bo byli mu tak bliscy; dobrze wiedział, jak to jest kochać to, co się robi i opowiadać o tym w kółko i w kółko, godzinami. No i lubił ją coraz bardziej, serio. No okej, on był taki słodki, uczynny i kochany, że lubił absolutnie każdego. (Siostry Amarillo go po prostu odpychały, a Jiri’ego się bał, ale nie to, żeby ich nie lubił, nie nie.) W każdym razie pomimo całej tej krępującej sytuacji, czyli siedzeniu w wannie z niemalże obca Trixie z Artystycznej, cieszył się jak głupi, bo miał nową znajomą i to poznaną osobiście, a nie dzięki odważnemu Claude’owi, nieco przerażającej respektowanej Moemie, popularnej Rivce czy Jimmy’emu, który porywał tłumy swoim entuzjazmem. Hłe hłe, cieszył się i był taaaki dumny zarazem! Nie mniej jednak sytuacja nie zrobiła się dla niego mniej krępująca, bo swojej kościstej (miejskiej?) klaty wstydził się nawet przed przyjaciółmi, więc sami rozumiecie.
- C-chyba właściwie może trochę umiem grać w szachy – przyznał skromnie po dłuższym zastanowieniu. I tak, usłyszał to ciche mruczenie! – Ach, no wiesz, te moje kocie ruchy – zażartował, żeby wybrnąć z tej rozmowy jak najzręczniej, bo czuł, jak robił się czerwony i podejrzewał, że wcale nie pod wpływem temperatury wody.
- Och nie, Nigan jest w tym o wiele lepszy! – powiedział entuzjastycznie. - Hej! Mam pomysł! Wpadnij kiedyś do nas, do salonu Astralnej. Nigan ci powróży, zrobisz ten szkic, może pogramy w szachy - zaproponował, wymieniając super ciekawe propozycje spędzania wolnego czasu (przynajmniej dla Olelgetesa), próbując zachęcić Trixie.
- Ja muszę już lecieć, mam nadzieję, że biblioteka będzie jeszcze otwarta, bo wiesz, jutro mam taką mega ważną lekcję, i, no, sama rozumiesz – wyjaśnił chaotycznie, wypłukując resztki piany z włosów.
- To do zobaczenia niedługo, Trixie – powiedział jeszcze ze szczerym uśmiechem, kiedy już wyszedł z basenu, zabrał chyba wszystkie rzeczy (aczkolwiek był tak roztrzepany, że wcale by się nie zdziwił zgubieniem skarpetki czy jednej z jakże szykownych koszul!) i opuścił łazienkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Mar 15 2012, 22:26

Ach, jak przyjemnie tak spadać, a może bardziej lecieć? Angie unosiła się w powietrzu i rozglądała na wszystkie strony. Obok niej pojawił się Sketch. Skąd on się tu znalazł? Nie ma po co się zastanawiać, kto by nie chciał sobie polatać, na pewno dlatego przyszedł. Nagle zaczęła spadać i zrobiło się jej zimno, a przecież dopiero było tak gorąco. Była pewna, że to przez wysokość, a teraz gdy spadała to przecież tak wiało. Nie czuła strachu. Podobało się jej w przestworzach, a ziemi nie było widać. Sketch znów pojawił się koło niej, podał jej rękę i razem spadali na dół, uśmiechając się wesoło. Dało się słyszeć śmiech Davida.
Ocknęła się w jakiejś łazience, ale jeszcze nigdy w niej nie była. Leżała na jakimś leżaku, skąd w łazience leżak? A obok niej stał Sketch i... właściwie kto to był? Wysoki, ciemnowłosy chłopak. Chyba z tej wymiany, bo nie kojarzyła go zbytnio. Jaką miał śliczną buźkę. Chciała się podnieść, ale chwyciła się za głowę.
- Sketchy, co się stało? - Zwróciła się jednak nie do tego starszego, a młodszego faceta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Mar 15 2012, 22:35

Sketchy, w każdym miejscu w którym się znalazł był nim zainteresowany. Mimo ze byla to łazienka to i tak chłopak, jak głupi patrzył się na sufit kręcąc głowa.
- Jestem Sketch. Sketch Shewring. A ty? I czemu jesteśmy w łazience a nie. hmmm. na przykład w ... U pielęgniarki ? - zapytał i przedstawił się brunet, nieznajomej osobie która mu pomogła z Davis.
- Znasz się coś na pierwszej pomocy ? - znów zapytał.
Brunet podszedł do Angie i dotknął jej czoła tak jak by chciał sprawdzić, czy ma gorączkę. Trzymał rękę przez dłuższa chwile, tak jak by czytał w jej myślach.
-Palisz ? - zagadał Sketchy do chłopaka
I odpalił papierosa w łazience. Czuł się trochu nie komfortowo.Miał uczucie, jak by nie mógł tutaj palić i zaraz miał dostać opieprz od faceta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Węgry, Budapeszt
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 82




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Mar 16 2012, 15:12

Ciepło, ciepło, ciepło. Uff, uwolnił się z tej gorącej łazienki, a w sumie to nie łazienka była gorąca, a atmosfera. Ervin musiał przyznać, że troszeczkę się wystraszył obrotu całej sytuacji, i jak szybko się ona rozwijała, ale nie mógł zaprzeczyć że Trixie była fajna. Tylko co powiedziałby Latif, gdyby się dowiedział? Ojojoj, lepiej żeby nie. Tylko właściwie, to nasz studencik z wymiany, ostatnio nie mógł go w ogóle spotkać. Może się przed kimś, albo czymś ukrywa? A może to właśnie przed nim? Może to właśnie przed nim? Tylko czemu ktoś miałby się chować, przed takim fajnym chłopakiem jak Ervinek? To zdecydowanie odpadało! Musiał się tylko przyznać przed sobą samym, że wcale nie jest taki odważny, za jakiego się uważał. Sytuacja z Trixie mu to uświadomiła, ale przecież wystarczy jeszcze tylko troszkę nad sobą popracować i będzie takim uwodzicielem! Ofcourse, już niedługo.
- Nie tak szybko, bo kogoś zabijesz. - Na schodach wpadł na niego jakiś chłopak, niósł na rękach dziewczynę, która była nieprzytomna. - Co jej jest?
Jego natura nakazała mu, im pomóc. Poprowadził ich ku łazience, z której dopiero co wyszedł. Może dalej będzie tam Trixie i im pomoże? Jednak tak nie było. Położyli dziewczynę na leżaku, po który oczywiście jeden z nich musiał skoczyć do pokoju obok.
- Ervin Olelgetes, miło mi. Pierwsza pomoc? No coś tam umiem. - Dopiero co rozmyślał nad filmami historycznymi i horrorami, a teraz co? Romantyczny, czy może dramat? Wypadało jakoś pomóc dziewczynie.
Już miał się ku niej schylać, gdy się ocknęła. Całe szczęście, wolał uniknąć bliższego kontaktu, jeszcze by sobie coś pomyślała, a Latifek? Jego miłość była dla Ervina najważniejsza! Sketch częstował go papierosem, a nie wyglądał na pierwszoklasistę, więc nie musi go nawracać na dobrą drogę, zresztą, gdy sam sobie smoke sometimes, czyż nie?
- Dzięki. - Darmowy papierosek, i oni znajomi, jak milutko! - No własnie, co się jej właściwie stało? - Poparł pytanie dziewczyny, od razu jej także się przedstawiając. Ach to dobre wychowanie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Mar 16 2012, 22:24

Sketchy jest bardzo zadowolony, że Angie się ocknęła. Nie leje się jej znikąd krew i w miarę prosto trzyma głowę. To raczej na pewno karku nie skręciła hah.
-Ach jak fajnie ze się obudziłaś. Nic Cie ni boli ? - zapytał zwracając się do Davis.
-Hmmm... Co się jej stało ? O Stary sam nie wiem. Zanurkowała i ... no i zaczęła tonąc. - odpowiedział chłopakowi. Sketchowi zrobiło się trochu ciepło bo, pierwsze powinien odpowiedzieć Ervinowi, a potem Angie, ale wtedy znów był by nie tolerancyjny co do koleżanki. Ciężki był to wybór. Ale już nie ma nad czym się zastanawiać. Zwrócił się do danych osób w danej kolejności i już po fakcie.
Shewring miał jeszcze ponad pół papierosa, lecz rzucił go na ziemie przydeptując. Czemu to zrobił i to jeszcze Lm'a. Może to nie był jego ulubiony papieros? Teraz to ciężko sprawdzić, gdyż leży na ziemi zmoknięty.
-Wiesz co Ervin ? Nawet spoko gość z Ciebie. Jak byś był ..?- zastanowił się brunet- chamem to byś mnie olał i byś sobie poszedł tam gdzie zmierzałeś. - uśmiechnął się Sketchy.
-Ile razy zostałeś w klasie ? Bo wyglądasz na trochu starszego hah, ja obstawiam ze dwa razy w szóstej klasie i raz w siódmej. Zgadza się ? haha - zapytał śmiechem Krukon.
- Ey Angie, chcesz może pic albo coś ?
Zwracając się do Ślizgonki chłopak podbiegł ku niej. I zauważył, ze ma na sobie fioletowa bluzę.
-Ale przypał - mruknął sam do siebie.
I trochu się zaczerwienił.
-Jak się będziesz lepiej czuła, wrócisz ze mną do pokoju czterech por roku ? Bo zapomniałem paru ... - i tu powiedział ciszej - ubrań.
Pościł oczko do Davis i uśmiechnął się do Ervina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Skąd : Węgry, Budapeszt
Galeony : 31
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 82




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Mar 17 2012, 22:42

Mmm... jaka słodycz w ustach, a przecież to tylko papierosek. Czyżby zmysł smaku Olelgetésa szwankował? Jeżeli nawet, to w tym wypadku było mu to na rękę, byle tylko czekoladki smakowały dalej tak samo, słodycze były przecież jego przysmakiem. Co by było, gdyby nie mógł sobie ich jeść ze smakiem? Nie do pomyślenia! One muszą na zawsze pozostać smaczne.
- Z zasady jestem pomocnym chłopaczkiem. - Wychowanie serwowane mu w domu nie poszło w las! Czegoś rodzina go nauczyła, chociaż w kwestii historii nikt z nich, nie był mu chociażby po pas! O tak, w tym był dobry, no i szaaachy! - Zresztą później miałbym ją na sumieniu.
Przy okazji zyskał kolejnych znajomych, z którymi w przyszłym czasie może spędzić czas, ale ofcourse tego nie będzie im mówił. Obczajał ich, by domyślić się czy są parą, ale nic z tego nie wychodziło. W sumie lepiej gdyby byli, Latif nie musiałby być o niego zazdrosny. Oj tak, on nie chciał mu przysparzać do tego powodów.
- Ani razu, jestem z wymiany. - Hue, hue, rozbawił go ten chłopaczek, ale przy okazji utwierdził go w przekonaniu, że na pełnoletniego wygląda. - Druga klasa Magii Astralnej, a wy? Ona pewnie też studiuje, prawda? Ty również, czy za roczek?
Mimo, że dziewczyna się obudziła, to on dalej wszystkie pytania kierowała do Sketcha. W końcu jeszcze do niego nie zagadała, a może jest wredną zołzą! Trzeba poczekać, i tak nie stosował się do nauczań mamy, co do tego, by nie zadawać się z nieznajomymi, co i rusz zapoznając się z nowymi osobami, ale przecież na wymianie o to chodzi! Tego studencik był pewny, a przynajmniej jego główka na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Mar 17 2012, 23:08

Magia Astralna ? Hmmm... nie wiem do czego to jest ale bardzo przyjemnie to brzmi. Ach Sketch i studia, na pewno bardzo by chciał, ale pewnie nie będzie kontynuował nauki, bo po co ? ! Lepiej zagrać w quidditcha.
- Panna Davis student? W pewnym sensie masz racje. Tylko, że z niej to wieczny student. Została w klasie. Matoł jeden - uśmiechnął się Shewring do Węgra.
Zerknął na Ślizgonke co robi, ale ona dalej gdzieś sobie latała. Może brała coś ? I w wodzie się jej to ścięło i kopło z podwójna siła ? I ma teraz nieziemskie loty? Ha... po takiej dziewczynie jak ta blondyneczka to wszystko jest możliwe.
- Ervin... Tak? Dobrze pamiętam? Studiujesz tu ? w Hogwarcie? Gdzie wcześniej chodziłeś do szkoły? Bo na pewno nie do naszej, jak jesteś z wymiany.
Krukon zastanawiał się i rozmyślał, czy czasem w Durmstangu nie spotkał podobnego do niego chłopaka, lecz nic sobie nie przypominał. Ervin wyglądał na mądrego ucznia i trochu...eee, zachowywał się jak gej. Oczywiście nikt nie chce ocenia książki po okładce, ale przekonań Sketchego nie da się podważyć .
- Chcesz coś do picia? -zapytał studenta z wymiany.
-A i ty Angie? ! Przynieść ci coś?, bo ja bym się kawki napił. Polecę po jakiś napój ale powiedzie co chcecie. -zwrócił się do Davis a następnie do obojga. Zakręcił się dwa razy i z nie cierpliwością czekał, aż w końcu zdecydują co chcą do picia ! Założył, że będzie to na pewno chwile trwało, więc przykucnął sobie. Zastanawiając się, po co on był taki miły i zaproponował im, że przyniesie coś do picia. Może chciał zrobić dobre wrażenie na Ervinie ? Że jest taki koleżeński i pomocny wobec odlatującej Angie ? Ale i tak przecież zrobił to z własnej woli, wiec...Nie ważne.
- No kurde, napiłbym się tej kawy- mruknął pod nosem do siebie brunet
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Mar 17 2012, 23:31

Drugie podejście, co do podniesienia się z leżaka, poszło jej dużo lepiej. Głowa przestawała boleć, a ona powoli kojarzyła fakty, mimo, że Sketch chyba powinien bardziej wiedzieć co się stało. Żaden z chłopaków nie podał jej ręki, gdy się podnosiła. Jeszcze będą tego żałować, grrr!
- Skała mnie uderzyła w głowę, jak wypływałam na powierzchnię. - Rzuciła znikąd w stronę Krukona. Co o robił, gdy to się jej stało! - I spokojnie, Ervin na pewno nie jest z twojej szkoły, bo jest z Węgier.
Miny obu chłopaków były okropnie zdziwione. No tak, skąd ona wiedziała skąd jest Olelgetés? Zwłaszcza, że sam student jej nie kojarzył. Pasowało się wytłumaczyć, bo i tak zaraz zaczną zadawać pytania. Co, jak, gdzie, kiedy! Standard dla próby dowiedzenia się czegoś.
- Jest w Iteriusie, co nieco można było się o nim dowiedzieć z listy. Zresztą słyszałam jakieś plotki związane z Latifem. - Drugie zdanie dodała po to, by Węgier nie zechciał drążyć tematu, skąd tyle o nim wie, i po co jej to. - Oj tam do picia. Mieliśmy skoczyć po twoją bluzę, nie? Najwyżej możemy się już zbierać do swoich pokoi, a na jutro się ustawić. Jest i druga opcja, iść razem po tą kawkę. Chyba, że Ervin chce sobie ze mną pogadać. - Uśmiechnęła się do studenta. - Osobiście uważam, że nudno w tej łazience,o.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Mar 18 2012, 21:43

- To na co czekamy Angie? Idziemy co ? - zapytał blondynkę.
Podszedł do niej wziął ja na ręce
- Dasz rady sama iść ? Czy cie ponieść ? - uśmiechnął się wrednie do Davis. Sketchowi ta fioletowa bluza już zaczęła okropnie się nie podobać. Pasuje iść po swoja i jeszcze koszulkę! Czemu on jej zapomniał. Krukon który nie myśli, ha to jest coś.
- A ty Ervin co ? idziesz z nami czy idziesz tam gdzie zmierzałeś chwilę temu ?
Sherwingowi jeszcze nie zaczęło się mu robić ciężko a to dziwne, bo ile razy wcześniej podnosił Ślizgonke na rekach to po chwili już nie mógł jej unieść. Może to przez nerwy ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 24
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 676
Dodatkowo : Animag (testral)
  Liczba postów : 889




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Mar 18 2012, 22:13

- Ale po bluzę, czy na kawkę? - Dopiero teraz zauważyła, że chłopak ma na sobie jej część garderoby, ale oj tam, przynajmniej była pewna, że jej bluza się nie zgubiła. W przeciwieństwie do tej jego. Mógł przecież również zostawić ją przy wejściu do pokoju Czterech Pór Roku, czyż nie? - Nie obrażę się jak mnie poniesiesz. - Jeszcze nie skończyła tego mówić, a już wylądowała w jego rękach.
Yey, że mu się chce tak ją nosić! Oczywiście jest to bardzo miłe, ale przecież męczące. Może chce potrenować mięśnie? Przyjemnie jest nie czuć ziemi, a co dopiero jak się lata... aż jej myśli zeszły na bycie Testralem. Mrrrau!
Ervin coś pokręcił głową, nie wyglądał na kogoś kto chciałby z nimi iść, ale może jednak? W końcu blondynka mogła się co do niego mylić. Pomógł Sketchowi, gdy ona była nieprzytomna. Ech...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Edynburg
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 61
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 57




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Mar 18 2012, 22:19

Chłopakowi bardzo się chciało kawki, ale w takim stroju ma tam iść? No czego się nie zrobi dla kawi nie.
- Wpierw na kawkę blondi. Ha, a potem bo bluzę okay? - pewnym głosem i retorycznym pytaniem zagadał do Angie. Niosać ja na rękach ruszył w stronę drzwi. Oglądając się za siebie co robi Ervin.
- Będziesz mi musiała podpowiadać jak iść bo ja już nie pamiętam, niestety.- uśmiechnął się czule, zwracając do dziewczyny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 30
  Liczba postów : 76




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 21:04

Czemu miałby tego żałować ? Nie do końca wiedział co chciał przekazać krukon, ale szczerze mówiąc nawet nie miał ochoty głowić się nad tym. Po co od razu z góry zakładać, że coś i tak będzie stracone ? Przecież nie o to tu chodziło.
- Nie możesz mi na to pozwolić - szepnął cicho, odgarniając kosmyk brązowych włosów za jedno ucho, bo już od dłuższego momentu go denerwował. Czuł się po prostu niesamowicie - Twycross mu nie zaprzeczył, chciał tego tak bardzo, jak on sam... Nagle z tego całego szczęścia ślizgon dźwignął się do góry, jakimś magicznym sposobem, trzymając w swoich rękach czerwono/żółtowłosego chłopaka. Oczywiście zaraz postawił go na nogi.
- Nie możemy tu dłużej siedzieć, bo zasnę - jęknął przeciągle, jakby właśnie go coś zabolało, wyciągając się do góry, żeby rozruszać "stare" kości - chodź ze mną, wypróbujemy coś - dodał jeszcze, co zabrzmiało bardziej tajemniczo niż zwykle. Oliver zrobił cztery kroki w przód, aż tu ni stąd ni zowąd chwycił krukona, przyparł go gwałtownie, ale ostrożnie do ściany i pocałował ostatni raz w tym pokoju, a przynajmniej na dzień dzisiejszy. Gdy tylko złapał go za rękę, zaczął ciągnąć go w stronę schodów, gdzie kierował się na skrzydło studenckie.
- Mam nadzieję, że nie są to jedyne ubrania, które posiadasz - puścił chłopakowi oko, po kilkunastu minutach otwierając przed nim drzwi do łazienki studenckiej, która swoim klimatem aż kusiła, żeby wejść do środka. Niewiarygodnie duża, okrągła wanna, witraże, z których dostawały się promienie słoneczne do pomieszczenia, wielkie kurki z różnymi płynami do kąpieli i półmrok... Hollywood niemal wepchał go do środka, zamykając podwójnie drzwi, aby nikt nieproszony się tu nie dostał.
- Mi jest zimno, potrzebuję długiego ogrzania, więc wskakujemy! W sumie, to wygląda jak basen, a nie wanna, więc chyba nie będziesz miał nic przeciwko. Nie musisz zdejmować ubrań - przewrócił oczami, bo czuł, że krukon jednak 'będzie miał coś przeciwko'. Nic dziwnego. Oliver natychmiast ściągnął koszulę, odrzucając ją gdzieś na bok i idąc w kierunku kurków, żeby odkręcić ciepłą wodę z płynem świerkowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Walia, Cardiff
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 53
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 21:23

Pisnąłem, co było w moim wykonaniu niewiarygodnie słodkie, zresztą, nie raz słyszałem, że swoim zachowaniem niekiedy przypominam dwuletnią dziewczynkę, która cieszy się z byle czego. Teraz akurat ku temu był powód taki, iż Oliver mnie podniósł. Jednak aż taki ciężki dla niego nie byłem. Na wargach pojawił się nikły, smutny uśmiech, kiedy to zostałem odstawiony na ziemię, ale nie zrobiłem z tego większej afery. Zbyt wiele nie mogłem oczekiwać od Hollywood'a. Dlaczego? Nie chciałem na samym zniechęcić go do siebie, nie wybaczyłbym sobie tego. Wraz z młodym mężczyzną poszedłem w kierunku drzwi, aż po prostu wszedłem zagapiony w plecy ciemnowłosego. Chciałem go ominąć, a ten zamiast tego zmusił mnie do tulenia zimnej ściany, ale nie miałem mu tego za złe. Dłonią, na którą nasunięty był rękaw koszuli przesunąłem po jego boku. Nie opierałem się, pozwalając mu prowadzić się na skrzydło studenckie. On szedł, a ja niemal biegłem za nim nie potrafiąc dotrzymać mu kroku. Okropność! Miał za długie nogi.
- Co Ty mówisz?! - Jęknąłem, przerażony tym, jakie plany miał chłopak. Chyba nie chciał mnie jedynie wykorzystać? Przynajmniej miałem taką nadzieje. Całe szczęście skończył wypowiedź mówiąc o tym, że mogę pozostać w ubraniach. Stałem w miejscu, dłonie układając na swoich biodrach, w jeden bok się wyginając i obserwując jak Hollywood wpuszcza wodę do wielkiej wanny. Dokładnie w tym samym momencie, kiedy to zauważyłem długonogiego bez koszulki odwróciłem się napięcie piszcząc. Cholerny gnojek! Na powrót odwróciłem się do niego i podbiegłem (o ile szybkie tempo można tak nazwać) obejmując go od tyłu swoimi wątłymi ramionami. Od razu palcami dłoni dotykałem jego brzucha, wargi przystawiając do łopatki chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 30
  Liczba postów : 76




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 21:43

Gdy okręcił ostatni kurek z wodą i płynem, usłyszał niesamowicie słodki pisk małej dziewczynki i poczuł jakiegoś glona, który przykleił się do jego pleców, dosięgając nawet brzucha. Oliver zaśmiał się homerycznie na całą łazienkę studencką, sprytnie obracając się do tyłu, aby pozwolić Twycrossowi przytulać się do jego przodu, a nie pleców.
- Tego to nawet ja się nie spodziewałem! - zauważył roześmiany. Cóż, bo zwykle to Hollywood należał do najbardziej nieprzewidywalnych osób. Swoją drogą, zastanawiał się nad ubraniami - kurde, pozbył się góry, ale w dalszym ciągu zostawały rureczki, które po wyjściu z wody tak się przykleją do jego tyłka, że będzie miał nowy patent na stringi. Poza tym, ubrania nie wysuszą się tak szybko, jakby się chciało. Zaklęcia, debilu! - przypomniał sobie, aż nagle zorientował się, że zapomniał różdżkę w swoim dormitorium, na co zaklął w myślach. Woda nalewała się naprawdę szybko, a całą łazienkę studencką wypełniał przemiły zapach lasu świerkowego, który był jednym z jego ulubionych.
- Zosta...-urwał i niespodziewanie złapał krukona na ręce. Skąd on brał tyle siły?! Taki chuderlawy, wręcz lekko anorektyczny i łamliwy, bierze ukochanego w swoje ramiona i wchodzi na dwa schodki - no cóż za przemiły widok! Czemu Oliver przerwał już na początku zdania? Otóż, zaraz władował się do pełnej wanny, razem z Twycrossem, nawet nie pytając go o pozwolenie. Na wszelki wypadek jednak zamknął oczy, gdyby chłopak się rzucał, ale szczerze mówiąc woda była tak przyjemnie ciepła, że mogła zaraz go uspokoić!
Wsunął go po prostu do wody i leciał pospiesznie do kurków, aby je zakręcić, bo przecież nie chciał katastrofy i wody wylanej na pół Hogwartu, jak w zeszłym roku. Rurki w wodzie to nie był jednak dobry pomysł...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Walia, Cardiff
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 53
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 22:05

- No widzisz? - Odchyliłem lekko głowę do tyłu, aby móc spojrzeć na twarz chłopaka, mojego chłopaka. Jak to ładnie brzmiało! Och, z pewnością już niebawem cała szkoła będzie rozmawiać o kolejnej utworzonej parce, która będzie prawdopodobnie nierozłączna. Może nieco przesadzałem, ale z pewnością będę chciał spędzać jak najwięcej czasu z Oliverem. W końcu teraz już mam obawy. Dobrze wiem, ile osób, dziewcząt miało na niego chrapkę, a w tej chwili w całej okazałości należał do mnie. Och, tak, już wiedziałem, że na pewno każdą osobę, która będzie chciała się zbliżyć do ślizgona potraktuje jakimiś prostymi ruchami z różnych sztuk walki, co mi nie wyjdzie, a później Hollywood będzie musiał się mną zająć. Toż naprawdę ma przechlapane, ale czy zmuszałem go do tego? Nie! Co mnie w tej chwili zmartwiło? To, że nie skończył zdania, co gorsza słowa. Tak, znajomość jego osoby pod tym względem mnie przerażała. Miał różne pomysły, a teraz mogłem już wszystkiego się spodziewać. I znów ten pisk. Wydaje mi się, że bez niego trudno będzie tworzyć nasz związek, skoro pewnie za każdym razem, gdy ujrzę chłopaka bez koszulki, bądź mnie podniesie jak teraz będę go wydobywać ze swoich ust. Rękoma mocno owinąłem jego szyję, wtulając się w ciało, teraz już widząc, że zamierza ze mną wejść do wody. Momentalnie zacząłem machać nogami, aby mnie puścił.
- Debilu! Dostaniesz za to, zobaczysz! Obrażę się na cały świat i tyle będzie z tego wszystkiego... Pożałujesz. - Jadaczka mi się nie zamykała po tym, jak znaleźliśmy się w wannie, cali w wodzie. Oboje mieliśmy na sobie ubrania, no może jeden więcej, drugi mniej. Wyrwałem się z uścisku swojego kochanka, ruszając nogami, aby uciec od niego. Nie na długo, ponieważ znów wróciłem do Olivera, owijając swoje uda wokół jego bioder, a dłonie wokół szyi. Przywarłem do niego, ale za to jednak jedną rękę zsunąłem na dół, układając ją na tyłku ciemnowłosego, w ramach ściśnięcia jednego z pośladków przez ruski mocno zakleszczonego na ciele chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 30
  Liczba postów : 76




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 22:23

Wiedział, że zacznie się wiercić, krzyczeć, a woda będzie latała po całej łazience, ale dlatego właśnie zamknął na chwilę oczy, aby nic ich nie podrażniło.
- Trzeba było szybko ściągnąć ciuszki, a nie! Teraz będziesz chodził cały przemoczony po Hogwarcie i zostawiał za sobą kałuże - zrobił teatralnie smutną minkę, tym samym dając mu znać, że żartuje. Co jakiś czas napawał się ulubionym zapachem, unoszącym się w powietrzu, wyobrażając sobie las w okolicach swojego rodzinnego domu. Niesamowicie za nim tęsknił, za swoimi przytulnymi czterema ścianami też. Póki co jednak, gnał ile sił w nogach ( a szło mu to wyjątkowo opornie ze względu na rurki, które miał na sobie ), lecąc zakręcić kurki. Zanim zdążył to zrobić, zauważył jak wokół jego bioder szybko umiejscowiły się uda Twycrossa, którego dłonie jednocześnie oplatały jego szyję.
- Ty pierdoło, dostanie ci się za to! - parsknął niepohamowanym śmiechem, kiedy poczuł dłoń na swoim pośladku. Z początku tylko otworzył szeroko oczy, bo nie wiedział co się dzieje, ale kiedy już się zorientował, miał ochotę przewrócić się do wody, ciągnąc za sobą swojego chłopaka. I tak też zrobił. Po wynurzeniu się, oboje przestali widzieć cokolwiek, bo ich gęste włosy przysłoniły oczy. Hollywood zdążył szybko odgarnąć je do tyłu, po czym niespodziewanie plasnął na krukona, przytulając się do niego ze śmiesznym dźwiękiem, któremu towarzyszyło pluśnięcie. Schylając się, położył usta na jego prawym ramieniu, następnie przejeżdżając nimi od szyi, po ucho, które niebawem też zostało obdarowane lekkimi i zaczepnymi całusami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Walia, Cardiff
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 53
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 22:40

- Nie, nie, nie! Ty mi po prostu dasz swoją koszulę, żeby chociaż trochę ciepło było. A musisz to zrobić, bo inaczej Twój mały bachor się rozzłości. - Pokazałem palcem znak, że ma się mnie słuchać, co pewnie wyglądało komicznie ze względu na to, jak ja sam w tej chwili wyglądałem. Całkowicie przemoczony, obrażony jeszcze, ale powoli mi przechodziło. Oliver naprawdę wpakował się w coś, z czego trudno będzie mu się wydostać. Albo inaczej, po prostu będę tak wymagający dla niego, że nie będzie wstanie za mną nadążyć. Chociaż nie mógłbym... A może jednak? Nie, nie. Za bardzo chciałem go zatrzymać przy sobie. Pokręciłem swoją głową na boki, dając mu tym samym znać, że nic mi nie zrobi. Znaczy, może i by się odważył, no ale mi? Wraz ze śmiechem Hollywood'a rozpoczął się mój, w którym, jak zwykle, dołeczki uczestniczyły.
- Nie... - Nie zdążyłem dokończyć, chcąc się uratować w jakiś sposób przed całkowitym zanurzeniem w wodzie, ale to mi nie wyszło w zupełności. Chłopak był okrutny! Kiedy tylko się wynurzyliśmy złapałem powietrze, puszczając się szyi ukochanego, aby odsłonić swój widok na niego. Od razu w mych czekoladowych oczach można było dostrzec złość, nieopanowaną, która minęła równie szybko, co nastała. Czemu? Ponieważ ten kochany idiota przytulił mnie do siebie, rozpoczynając wędrówkę ust w miejscach, które szczególnie wpływały na moje ciche mruknięcia. Ocho, tak łatwo nie będzie ze mną miał! Odsunąłem go od siebie, nie puszczając jednak udami bioder chłopaka, po czym złapałem jego policzki, przez co z ust długonogiego uformował się dzióbek.
- Teraz mnie grzecznie posłuchaj. Nie myśl sobie, że jakimiś buziakami mnie przeprosisz za zmoczenie tych cudownych ubrań. Patrz, teraz będę musiał suszyć to wszystko! - Wskazałem wolną ręką na siebie. Puściłem jego twarz, unosząc kącik ust. Może nieco go pokuszę? Zacząłem powoli odpinać guziki swej niebieskiej koszuli, przy czym koniuszkiem języka powoli trącałem kolczyki w kącikach ust, do momentu, w którym odzienie całkowicie ode mnie odpłynęło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 30
  Liczba postów : 76




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 22:57

Powinien mu dać swoją koszulę, a sam paradować bez niczego? Phi, też mu coś! Aż miał niewiarygodną ochotę na to, żeby chwycić ją i wrzucić do wody, ale wiedział, że wtedy chłopczyna znów walnie fochem, którego nie chciał widzieć. Powstrzymał się przed tą psikusową pokusą, skupiając na tym, że przed chwilą wylądowali razem w wodzie i Twycross nie był tym jakoś specjalnie zadowolony.
- Ubrania jak ubrania, to Ty jesteś cudowny - powiedział takim tonem, jakby recytował co najmniej Shakespeare'a, strojąc dziwaczne miny, bo krukon bawił się teraz jego policzkami, formując je w wymyślny sposób. Oczywiście cała ta sytuacja tylko rozbawiała, bo Hollywood nie był zły - wręcz przeciwnie. Ciągle chciało mu się śmiać... Aż do chwili, w której zauważył, że nie zdążył zakręcić kurków. Woda wylewała się już lekko nad brzegi wielkiej wanny, dlatego przeklął jakoś nieładnie i pobiegł je zakręcić.
- Cholera jasna - mruknął poważny, w końcu robiąc to, co należało. Jeszcze chwila nieuwagi i skończyłoby się to naganą od któregoś prefekta, bądź samego dyrektora, który lubił przychodzić tu od czasu do czasu. Tak czy inaczej, Oliver popatrzył na krukona, który zaczął ściągać z siebie koszulę, a językiem bawił się swoimi kolczykami. Dlaczego on musiał się z nim tak droczyć? Kusił i to w bardzo nieładny sposób, bo Oli potrafił szybko stracić nad sobą panowanie. Żeby mu potem nie było, że go wykorzystuje, skoro samo jego zachowanie prowokuje go do takich, a nie innych myśli, w tym właśnie momencie.
Podszedł na tyle blisko, że patrzył mu prosto w oczy, opuszkami palców przesuwając po klatce piersiowej chłopaka.
- Wredne zachowanie za wredne zachowanie ? - uniósł brew ku górze, informując krukona, że zaraz przestanie się powstrzymywać, jeśli go nie uspokoi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Walia, Cardiff
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 53
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 23:21

Okropny, okropny, okropny! Znowu doprowadził do tego, że policzki nabrały koloru różu, jasnego, chcącego przemienić się w coś ciemniejszego, ale nie mogłem na to pozwolić. Ślizgon określił mnie mianem cudownego, a chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie to słowo ma wielkie znaczenie dla kogoś takiego jak ja. Oczywiście zdawałem sobie sprawę z tego, że ani jednego mojego słowa nie brał na poważnie, tylko traktował to jako zwykłe, obrażonego dowcipy. Cóż, zdziwi się, jak tylko wyjdziemy z tej wody. Od razu zabiorę mu jego koszulę i po prostu ucieknę z łazienki nie dając mu pola do tego, aby mnie dogonił. Chociaż... Nie! Czekałem tylko, aż zakręci kurki, aby mógł skupić całą swoją uwagę na swoim małym kochanku. O tak, zdecydowanie należy to do moich hobby, od dzisiaj, aby tylko kusić i nie dawać nic swojemu ukochanemu. Drgnąłem nieco pod wpływem dotyku palców Hollywood'a na swojej klatce piersiowej.
- Czyżby? Przyzwyczaj się do tego, kochanie. - O nie! Jak ja go nazwałem? Momentalnie odwróciłem swój wzrok od niego, przechylając głowę do boku. Nie minęła chwila, a znów spojrzałem w jego oczy, wyciągając na zewnątrz język, w którym tkwiła srebrna kuleczka. Swoje smukłe dłonie zamieściłem na klatce piersiowej ciemnowłosego, obserwując każdą reakcje na wszystko co zrobię.
- Tylko nie wyjdź z siebie... Bo mnie stracisz. - Musiałem go uprzedzić, aby w miarę możliwości panował nad swoimi zmysłami. Opuszką narysowałem serce, w miejscu, w którym ono się znajdowało, zsuwając palec jeszcze niżej, na brzuch chłopaka, później dochodząc do linii jego rurek. Niestety były tak opięte, że nie miałem możliwości chociaż drobinki do nich wsunąć. Skupionym wzrokiem obserwowałem swój palec, zupełnie nie widząc tego, co robi obecnie chłopak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 30
  Liczba postów : 76




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 23:40

Tylko nie wyjdź z siebie... Bo mnie stracisz. - słysząc te słowa, ślizgon nieco zmarszczył czoło. A czy on kiedykolwiek myślał o tym, żeby zrobić mu krzywdę w jakikolwiek sposób? Nie zgwałci go przecież, bo wiedział gdzie leży granica i potrafił powstrzymać się w razie takiej potrzeby. Był doskonale świadom swoich z czasem ujawniających się i męczących wad - zdawał sobie sprawę z nieistnienia person idealnych, bo ta z kolei była tylko absurdalnym wymysłem dotkniętych chorobą ludzi, cierpiących na wiecznie doskwierające znużenie oraz brak konkretnego zajmującego cenny czas zajęcia. Ale nie był na tyle uparty, by za każdym razem dążyć do swojego celu, niezależnie od tego, jaki by był. Kiedy chłopak o niewątpliwie ujmującej aparycji a zarazem niebanalnym usposobieniu zaczął kreślić serce w miejscu, w którym ono się znajdowało, uśmiechnął się lekko, w miarę możliwości patrząc na niego. W niemej odpowiedzi na uwagę, zdołał tylko skinąć niezauważenie swą głową, machinalnie odgarniając uciążliwie wpadające do brązowych oczu przydługie kosmyki orzechowych włosów. Palec kurkona, który zjechał na wysokość brzucha Olivera sprawił, że ten odruchowo go lekko wciągnął, jakby odskoczył poparzony. Hollywood niekiedy ''wysilał'' się jedynie na bardzo lakoniczne wymawianie poszczególnych zdań, przez co często nie był rozumiany, ale nawet teraz nie miał ochoty nic mówić. W łazience panował półmrok, a to, co do tej pory zrobił krukon, sprawiło, że poczuł się cudownie rozluźniony. Nie pozostawał jednak nieruchomy jak deska, bo ten, subtelnie schodząc herbacianymi zwilżonymi ustami w kierunku szyi Twycrossa, całował coraz to zachłanniej, dłońmi przesuwając po jego charakterystycznych włosach i ramionach. Musiał przyznać, że uwielbiał jego miękką skórę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Walia, Cardiff
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 53
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Gru 30 2012, 23:58

Zaprzestałem zabawy z palcem, nie miałem gdzie go dalej osunąć, ale za to przeniosłem obie dłonie na jego tył, wciskając swoje palce w przyjemnie ciepłe od wody plecy ukochanego. Znów, jak wcześniej odchyliłem swoją głowę do boku, aby pozwolić chłopakowi czynić z szyją co tylko pragnął. Kto by się spodziewał, że dojdzie aż do takiej bliskości między nami? Oczywiście nie łączę tego teraz z pojęciem innym, związanym ze stosunkiem, bo to z pewnością byłoby niezapomniane, ale jednak. Poza tym, komu się śpieszy? Odpłynąłem od Olivera, pozostawiając go samego, a przy poruszaniu nogami odpiąłem guzik swoich spodni. Zaczęły mnie te rurki już wkurzać. Zero jakichkolwiek swobodnych ruchów w wodzie przez to, że właśnie w niej się skurczyły. Jest! Udało się z niewielkim trudem osunąć odzienie z nóg, które wraz z koszulą zaczęło pływać gdzieś pomiędzy nami, a powoli opadało na dno. Znalazłem się przy ściance wanny, przy której oparłem się dłońmi o posadzkę, unosząc się, aby po chwili na niej usiąść, dokładniej na krawędzi. Od razu na mym ciele pojawiły się ciarki, ale lekceważyłem to. Nogami zacząłem machać w wodzie, pryskając tak Hollywood'a.
- Chodź tu i pocałuj. - Palcem dałem mu wyraz nakazujący, pochylając się przy tym do przodu i robiąc z ust dzióbek. Uda miałem rozsunięte na boki, mając chęć trzymania między nimi teraz swojego chłopaka. Nie miałem na myśli niczego niestosownego, po prostu uważałem coś takiego za niezwykle romantyczne. Zniecierpliwiony wsunąłem się z powrotem do wody, lecz pozostałem przy ścianie czekając, aż mężczyzna zjawi się przy mnie i zrobi to, o co go poprosiłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 30
  Liczba postów : 76




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon Gru 31 2012, 00:14

Nie ma co, zdziwił się, widząc spodnie Twycrossa, wylatujące na powierzchnię wody. Cholera, okazał się sprytniejszy od niego samego, bo Oliver dalej męczył się ze spodnio-stringami, które niesamowicie mu dokuczały. Kiedy chłopak odsunął się od niego, siadając na krawędzi wanny i zaczął chlapać go wodą, skrzywił się lekko, jakby coś mu nie pasowało.
- Mały Książę ? - zapytał po otrzymaniu od niego rozkazu, unosząc brwi ku górze i patrząc jak wsunął się z powrotem do wody, wyraźnie zniecierpliwiony. Plecy Hollywooda zaczęły robić się nieprzyjemnie zimne, dlatego cały zanurzył się na chwilę w wodzie, nie wypływając na powierzchnię wody przez dość długi czas. W końcu jednak wyskoczył jak zabawka z kinder niespodzianki, tuż przed krukonem, nagle całując go namiętnie w usta swoimi wargami, które jeszcze nie zdążyły strącić z siebie pojedynczych kropel wody. Rękoma chwycił chłopaka za uda i owinął je sobie wokół swoich bioder, jednocześnie przypierając go lekko do murka, przy którym stał. O nie, nie. Teraz nie pozwoli mu się nigdzie wymknąć - w końcu czułość jego dłoni, zachłanność ramion, miękkość ust i namiętność kradzionego gdzieniegdzie spojrzenia mówiła sama za siebie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Walia, Cardiff
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 53
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 101




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon Gru 31 2012, 00:45

Gdzie on zniknął?! Chwila nieuwagi z mojej strony, a już Oliver mi uciekł. Byleby tego nie zrobił gdzieś na korytarzu, wtedy raczej nie mógłbym mu wybaczyć pozostawienia mnie całkowicie samego w takim natężeniu złośliwych ludzi. Co za gnój! W momencie, w którym to wynurzył się całkowicie przede mną z wody walnąłem go pięścią w ramię, dosyć słabo, lekko - na więcej nie było mnie stać. Zresztą, wystarczy na nas spojrzeć. Mimo podobnej postury ciała Hollywood miał znacznie większą ilość siły w sobie i prędzej zrobiłby mi krzywdę niż ja jemu. Pozwoliłem brązowookiemu owinąć moje uda wokół jego bioder. Zimno, jakie moje ciało dostało od murka spowodowało ciche mruknięcie, które chyba mogło powoli irytować kochanka, a może jednak nie? Nie miałem co zrobić z rękoma, więc po prostu jedną owinąłem wokół szyi chłopaka, a drugą powoli przesuwałem po jego klatce piersiowej, opuszkami specjalnie trącając niekiedy jego sutki. Byłem złośliwym, okropnym bachorem, który musiał mieć wszystko co chciał, nieważne jakie były konsekwencje. No, może bałem się jedynie tego, co mogłoby być później. Teraz? Teraz byłem dumnym ukochanym pożądanego przez kobiety mężczyzny i nie zamierzałem go uwalniać od siebie, póki sam nie chciałby tej wolności. Odwzajemniałem każde potarcie naszych ust o siebie, nie zważając na to, jak długo będzie ten pocałunek trwać. Odepchnąłem się od ścianki, ale nie wyszło mi to w ogóle przez silnie napierające ciało Hollywood'a na moje. Gamoń! Wciąż nie pamiętasz, że nie masz z nim szans? Podczas tych namiętnych muśnięć zaśmiałem się sam do siebie, przerywając tym samym ten nastrój. Czubek nosa oparłem o dolną wargę ukochanego, wciskając się mocniej w jego ramiona. Aby pokazać mu, że śmielej może dotykać mego ciała, jedną z rąk chłopaka kierując na swój tyłek, za który mógł mnie podtrzymywać. Po drodze oczywiście napotkał się na tatuaż tkwiący na udzie.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, że skazałeś siebie na parszywy los? Że będę Cię potrzebował w każdej chwili i będziesz musiał być jak najczęściej? - Szeptałem, cały czas, a w głosie słychać było chrypkę spowodowaną lekkimi nerwami. Mimo tej znajomości naszej dwójki, tak czy siak wstydziłem się poniektórych rzeczy, czynów. Nawet to, że samemu nakierowałem go na swój tył było nie lada wyczynem, który zaowocował nasilające się rumieńce na mych policzkach. Odchyliłem się, teraz obie dłonie zamieszczając po bokach głowy ciemnowłosego. Cudowny... Mój! Zmrużyłem ze sobą brwi, kradnąc mu jednego całusa. Przymknąłem powieki, czując, że zaraz z mych ust padnie śmiech na rzecz tego, co uczynię. Tak też było. Po wysunięciu języka przesunąłem zimną kuleczką po policzku oraz płatku ucha Hollywood'a, przy tym wydobywając z płuc już znany mu dobrze dźwięk.
- Wziąłeś sobie za chłopaka wyrośnięte dziecko. - Stwierdziłem z obojętnością, mówiąc o sobie jak gdyby nigdy nic. Czyn wcześniejszy z mięśniem z ust zrobiłem również po drugiej stronie twarzy chłopaka, po czym osunąłem się w dół, żeby wargi przystawić do jego "jabłka Adama" i zacząć składać na nim drobne pocałunki. Taki zwykły, czuły czyn, ale w jakimś stopniu chciałem mu okazać wdzięczność za to, że podjął tak ważną decyzję. Pieszczoty musiały mu na razie starczyć, przynajmniej do momentu, w którym będę całkowicie pewny tego, iż nie zostawi mnie dla pierwszej lepszej dziewczyny. Wtedy chyba zamieniłbym się w mugolskiego Chuck Norrisa i skopał mu osobiście jego zacny, przyjemny w dotyku tyłek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Łazienka Studencka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Łazienka Chłopców
» Łazienka Prefektów
» Łazienka Jęczącej Marty
» Duża Łazienka
» Łazienki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
drugie piętro
-