IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Łazienka Studencka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28787
  Liczba postów : 34991
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Łazienka Studencka    Nie Paź 17 2010, 19:56

First topic message reminder :



Łazienka Studencka


Po wielogodzinnych wykładach na chwilę relaksu, studenci mogą się udać do urokliwej łazienki na drugim piętrze, dla nich przeznaczonej. Wyglądem jest ona zbliżona do tej prefektów, jednakże jest nieco innych wymiarów. Dużą wannę z kilkoma różnymi kurkami zawierającymi płyny do kąpieli ściśle otaczają trzy szklane ściany. Są one w pełni pokryte witrażami ukazującymi różne zwierzęta. Dodatkowo delikatne światło sprawia, że miejsce to jest idealne do odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Maj 07 2013, 19:02

Jaka szkoda, że ostatnia impreza nie wyszła! Ta przedostatnia również... ech, no cóż, Cedric i Scarlett mieli do tych wszystkich balang niesamowite szczęście, dlatego tym razem Bennett postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Zorganizuje imprezę w łazience tylko dla ich dwójki, o! Już nikt im nie przeszkodzi, żadna dziwna i narąbana laska, żaden dyrektor, tym razem Bennett też nie znajdzie się w łóżku żadnej nauczycielki, a jego najlepszy przyjaciel nie zostanie pobity. Spędzą ze Scarlett miły wieczór i koniec!
W nawiązaniu do poprzedniej imprezy - niewypału, Ced postanowił zorganizować coś w łazience, ale tym razem tej studenckiej; tak w razie gdyby jednak dyrektor postanowił sprawdzić czy ktoś nie zamierza powtórzyć sukcesu melanżu u prefektów.
Wysłał do SMS list w którym podał jedynie miejsce spotkania i prośbę o zabranie kostiumu kąpielowego (tak bardzo tajemniczo!) i sam ubrał kąpielówki, zarzucił ręcznik na ramię i podążył do łazienki studenckiej. Miał niebywałe szczęście, bowiem żaden student o tej porze nie wpadł na to, aby iść się umyć, przynajmniej w tej konkretnej łazience!
Z pokoju wspólnego podwędził nawet gramofon, z którego nieprzerwanie leciał najnowszy hymn Hogwartu, ale raz dwa i po paru machnięciach różdżką, zaczęły lecieć jakieś znośniejsze kawałki, również nadające się do tańczenia.
I wszystko było już gotowe, dlatego Bennett wyszedł przed łazienkę, aby Scarlett widziała, gdzie ma się kierować!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Maj 07 2013, 22:04

Ewidentnie nasza słodka parka nie miała szczęścia do imprez! Albo ich faszerują halucynogennymi eliksirami, albo się napierdalają i bohaterski Cedric musi ratować sytuację, albo oni sami robią jakieś nikomu niepotrzebne dramy... ale dosyć tego! Jak widać na załączonym obrazku, najstarszy Bennett postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zaproponować Scarlett spotkanie. Nie wiedziała, co się święci, ale pisnęła zadowolona, kiedy otrzymała list od swojego chłopaka. Stój kąpielowy? Nie ma sprawy! Oczywiście zaś nasza gwiazdeczka Hogwartu miała bardziej zadowoloną minkę - wręcz zacieszała, pomimo, iż paradowała po zamku w samym bikini. Nie chciało jej się przewiązywać ręcznikiem czy ubierać coś na wierzch, to zwykła strata czasu! Szczególnie, że musiała się przecież zrobić jeszcze na bóstwo - kąpiel, golenie się, fryzura, makijaż, paznokcie... to się przecież samo nie zrobi! Niestety, dążenie do ideału za wszelką cenę miało swoje wady. Nie mniej jednak ubrała jeszcze japonki na nóżki, zgarnęła kosmetyczkę i ręczniczek tak w razie czego i w podskokach opuściła swoje dormitorium, które było ostatnio pełne wstrętnych bab (gińcie Cait i Adha!) i na które nie mogła już patrzeć, bo chciało jej się rzygać. Może zaproponuje swojemu męskiemu mężczyźnie, aby wprowadziła się do niego? Och tak, już widzi jego zadowolenie na twarzy, mhm. Lepiej będzie o tym pomyśle nie wspominać.
Tymczasem zaś kierowała się spokojnie w stronę wyznaczonego miejsca docelowego, by uśmiechnąć się bardzo szeroko na widok ukochanego szatyno-bruneta, bowiem autorka nie potrafi rozróżnić koloru włosów, ale nevermind. Podeszła do krukona i od razu zarzuciła mu ręce na szyję, wpatrując w niego intensywnie. I wesoło, bardzo!
- Jaką masz dla mnie niespodziankę? - spytała niewinnie, trzepocząc rzęsami. Anioł, nie kobieta, hehehe. Biedny Cedric, musi się teraz trochę namęczyć, aby jej nie zawieść!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro Maj 08 2013, 01:20

Pewnie, że strata czasu! Gdyby Scarlett zapytała się Cedrika, czy konieczne byłoby narzucenie na siebie jakiegoś szlafroka, to by z pewnością zaprzeczył! Bo halo, po co krępować ruchy? A właśnie! I niee, wcale nie chodziłoby mu o coś innego, ehe. Przecież już tyle razy wcześniej było wspomniane, że Scarlett podobała mu się we wszystkich odsłonach... to, że oczka świeciły mu się jeszcze bardziej, kiedy była w bikini, to była wina oświetlenia czy coś!
Co się tyczy przeprowadzki Scarlett, jest szansa, że Ced uznałby ten pomysł za strzał w dziesiątkę! Dobrze by im było na materacyku w pokoju Ceda! Odkąd tylko zszedł się z Saunders, na kilka rzeczy naprawdę zaczął patrzeć inaczej. Co prawda był już w paru związkach, ale och, jakoś nigdy nie czuł się ze swoimi partnerkami bardziej związany, niestety. A ze Scarlett było inaczej! Dlatego, wbrew temu co NIEKTÓRZY insynuują, nie musiałby być pijany, brzydko mówiąc, w cztery dupy, żeby prosić SMS o wspólne mieszkanie, czy złożyć inną, równie odważną i dojrzałą propozycję! Wiedział jednak, że coś przeciwko mogliby mieć jego bracia i przede wszystkim szkoła, no ale, hehs! Co się zaś tyczy poważnych propozycji, to najstarszy Bennett by się jednak wstrzymał, był krukonem i był ROZSĄDNY! Co by jego bracia powiedzieli, HEHEHE.
- Dzisiaj będziemy sobie odbijać te wszystkie nieudane imprezy! - odparł, mrugając do niej, jak na prawdziwego męskiego mężczyznę przystało. Chwycił ją za rękę i poprowadził za drzwi łazienki studenckiej, wcześniej jeszcze pamiętając, żeby zamknąć je odpowiednim zaklęciem. Nigdy przecież nie wiadomo, kogo tutaj przywlecze.
- Podobno w tym miejscu, była kiedyś polana i na tej polanie, miała miejsce okropna zbrodnia! - oznajmił jej konspiracyjnie, rozglądając się jeszcze po pomieszczeniu. Czy jakaś zbrodnia w tym miejscu miała miejsce, Cedric nie wiedział, ale tak, ta łazienka wyglądała na idealną do popełnienia krwawego mordu. Gdyby była polaną, też byłaby idealna.
- Znaczy, wygląda trochę na taką, nie, ehehehe? - sprostował, dochodząc do wniosku, że Scarlett jako jedna z niewielu jest warta tego, aby zaczerpnąć jej porady, co do realności wymyślonych historii Bennetta.
- To jaki zapach ma mieć piana; mango, jabłko, ee a może mięta? - podszedł do wanny i zapytał, przekrzywiając lekko głowę i próbując odszyfrować znaczki na kurkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro Maj 08 2013, 23:56

Ach to niedobre oświetlenie. Zastanawiające jednak, iż nie był w ogóle zazdrosny! Ale to może lepiej? Może jej ufa? To w sumie dobrze rokuje na ich związek. Ponieważ Scarlett ma opinię w szkole taką, jaką ma, więc naprawdę Cedric musi znajdywać w sobie wielkie pokłady optymizmu i właśnie tego zaufania w stosunku do Saunders. A ona nie zamierzała go zranić! Bo przecież nie byłaby w stanie go zdradzić, kochała go mocno, pomimo, iż zachowywała się tak, jak się zachowywała. Ale to ona, cała ślizgonka z całą swoją ślizgońską otoczką. A ostatnie wydarzenia? Plotki Obserwatora? To był pikuś, ona również wierzyła swojemu chłopakowi, że nie zrobiłby jej żadnego świństwa. Należeli do siebie, byli symbiozą, której inni im po prostu zazdrościli! Wstrętny plebs, motłoch niewyżyty, ot. Na szczęście brnęli do przodu nie zwracając na nich większej uwagi.
Z pewnością urocze byłoby to mieszkanko na materacyku! Nasza blondyneczka zakopywałaby się pod kołderką, krukon zaś by usilnie pracował na laptopie, a ona nie mogłaby się nadziwić temu piekielnemu, mugolskiemu urządzeniu, aż w końcu by uznała, że jest zazdrosna i próbowała odwrócić uwagę chłopaka w różny sposób i... och, cóż za wspaniały przepis na wspólne mieszkanie! Jednakże Cedric tak naprawdę wcale nie chciał z nią mieszkać, NO TAKIE WNIOSKI NALEŻY WYSNUĆ po tych wymówkach, które tu zostały wypisane! I CI NIEKTÓRZY wciąż twierdzą, że do takiego pomysłu mógłby dojść tylko pod wpływem alkoholu! Ewentualnie eliksiru narkotycznego hehs!
- Oooo - odparła jakże elokwentnie na jego słowa, dając się złapać za rękę i poprowadzić do łazienki. Po której się rzecz jasna rozejrzała. Hm, nigdy w takowej nie była, nie licząc ostatniej eskapady do łazienki prefektów, ale to był bardzo... krótki i intensywny wypad. I tym razem nie miała na myśli seksu, a cudowną bójkę, gdzie musieli eskortować jakiegoś kumpla jej superowego chłopaka i ogólnie było dennie. No ale cóż, miło, że sobie teraz wszystko nadrobią! - No pewnie - przytaknęła a propos zbrodni. - Myślę, że zabijali tu małe dzieci, które nie chciały oddawać swojego kieszonkowego na super modny zespół folk, który musiał brutalnie zakończyć swoją działalność ze względu na brak funduszy - odpowiedziała niby serio, ale lekko się uśmiechnęła. Nie, wcale nie miała na myśli swojego pamiętnego zespołu, który miał ratować chore brzdące, a ona wtedy... nie, stop, to były tylko okrutne pomówienia! - Arbuz - odparła machinalnie na jego końcowe pytanie i kucnęła obok wanny, by wpatrywać się w to samo miejsce co Bennett. Jak słodko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Maj 09 2013, 13:16

Jasne, bardzo jej ufał! Co nie znaczy, że gdyby była w otoczeniu niektórych jego kumpli, od razu nie kazałby jej narzucić ręcznika. Tak bardzo władczo, hehs. Jasne, bywał zazdrosny, nikt nie powinien się dziwić, ale często wolał tę zazdrość w sobie po prostu zdusić, nawet pomimo tego, że był przyzwyczajony do mówienia o swoich uczuciach wprost. Ci wszyscy, którzy marzyli o tym, aby być na jego miejscu, aby być przy boku Scarlett, z pewnością mogli zazdrościć mu jeszcze tylko bardziej, kiedy zobaczyliby ją w takim wydaniu, ach! Niemniej jednak wolał, kiedy Scarlett w bikini oglądały tylko jego oczy, sorka.
LIBERUM VETO, Cedric, rozsądny raczej tylko z pozoru (no nie oszukujmy się), naprawdę mógłby ze Scarlett zamieszkać! Brał ten związek przecież na poważnie! I jeśli chodzi o ten pomysł, mógłby rozważać go wcale nie pod wpływem alkoholu, zaś co się tyczy małżeństwa... no dooooobra, może i potrzebowałby jakiś wspomagaczy, które by go ośmieliły i pozwoliły zapomnieć o różnorakich konsekwencjach. Kiedy miał jakieś czternaście lat (uważał siebie za tak bardzo dorosłego), próbował wmówić swoim młodszym braciom, iż uciekł z dziewczyną do Vegas i tam się pobrali... Już nie pamiętał czy Drake i Elliott faktycznie mu uwierzyli, ale co by było teraz, gdyby znów odwalił im taką gadkę? Ech biedactwo, nawet nie wiedział, że Drake już go uprzedził. Cóż za rodzinka!
- Okej, będzie arbuz - odkręcił kurek z rysunkiem, który przedstawiał arbuza i podszedł do ściany, w którą zaraz... kopnął! Czego już moment później żałował, bowiem na stopach miał tylko klapki, auć. Niemniej jednak, jedna z płytek odpadła, a chłopak nachylił się i z dziury, którą zasłaniała feralna płytka, wyjął ognistą i dwa kieliszki, TAK BARDZO ROMANTYCZNIE! Taki był sprytny, no prawdziwy ślizgon, żaden tam krukon!
- Prosz bardzo! - poruszał brewkami jak na prawdziwego amanta/bohatera przystało, otworzył butelkę, a następnie napełniony kieliszek podał swojej ukochanej. Zaraz też oczywiście nalał sobie, a butelkę odstawił gdzieś tam.
- To za co pijemy? Może za naszą dwuosobową, najlepszą imprezę? - takim szalonym pomysłem zarzucił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Maj 09 2013, 23:50

No zapewne trochę ludzi ją w tej odsłonie zobaczyło, bo musiała przejść po korytarzach i schodach, aby się tu znaleźć. Zresztą, jej ciało już nie było tak atrakcyjne jak wcześniej, przez tą okropną, szpecącą bliznę na niemalże całe udo, spowodowaną przez atak akromantuli. Sama Scarlett na początku rozpaczała nad tym tragicznym okaleczeniem jej wspaniałej nóżki, jednakże ostatecznie się pogodziła z losem i przestała przejmować tym, co inni sądzą. Trwało to dosyć długo, ale szczęśliwie się udało. Jeden problem do zadręczania się mniej! Pomimo, iż nie było łatwo.
Och, uroczo. Drake i Elliott z pewnością by się ucieszyli - ślub po pijaku w Vegas, bardzo dojrzale! Choć środkowy z braci również średnio dojrzale chyba postąpił, no ale z pewnością lepiej. No, ale Cedric nie odwali takich głupstw, jest przecież na nie ZBYT ROZSĄDNY inaczej! Nie mniej jednak dobrze, że dyskusja się toczy bez udziału naszych postaci, bo mógłby z tego wyniknąć niezły dramat. Zapewne sześcioaktowy nawet gdyby się postarali. A Saunders umie dramatyzować, oj umie!
Zdziwiła się nieco, że nie skomentował jej wypowiedzi o śmierci dzieci, ale ostatecznie wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się, czując powoli napływający do nozdrzy zapach arbuza. Wzięła głęboki oddech i wciąż obserwowała swojego męskiego mężczyznę, jak tym razem wali nogą w płytkę. Aż sama się skrzywiła, rozmyślając nad tym, jak bardzo musiało to boleć. Ale dopóki nasza panda nie marudzi, nie musi jej pocieszać, hehe. Szczególnie, że nadszedł czas picia, jak się szybko okazało! Wstała więc żwawo i odebrała swój trunek, unosząc go wyżej w geście toastu i uśmiechając się szeroko. Oczywiście cały czas patrzyła w oczy Bennetta, co by dodać chwili intymności HEEE.
- Za imprezę - powtórzyła, by stuknąć swoją szklanką w naczynie krukona i upiła łyka swej ognistej. - Nie zrozum mnie źle, ale mam nadzieję, że będzie nudno - dodała po chwili, mając na myśli oczywiście to, że ostatnio nie mogli narzekać na nudę: szaleńcze porwania, próby samobójcze, bójki i wiele innych! A teraz jedyne, o czym marzyła, to aby spędzić spokojny (powiedzmy), miły wieczór ze swym chłopakiem. - If u know what I mean - zakończyła zgrabnie, przybliżając się do niego, a zarzuciwszy jedną rękę na jego szyję, pomachała znacząco brwiami i uśmiechnęła zadziornie, ponownie przystawiając szklankę do ust i upijając z niej kolejnego łyka alkoholu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Maj 10 2013, 19:43

Biedaczek, a może łudził się, że o tej porze już wszyscy śpią? Może liczył na to, iż prefekci, stróże ich szkolnego prawa, należycie pilnują ciszy nocnej? Chociaż to może i dobrze, jeśli akurat dzisiaj im też się przysnęło, dzięki temu, on i Scarlett mogli swobodnie przemknąć przez korytarze! Oczywiście bardziej prawdopodobna była opcja, iż po prostu było za wcześnie i nikt jeszcze korytarzy nie patrolował... oj tam! Zresztą, tak czy siak, Janek czy Dex na pewno by na jego "cichutkie" przemykanie się przymknęli oko!
Cóż, faktycznie dobrze, że są to tylko rozważania autorek, a nie samych postaci, bo raaany, następna drama gotowa! Jednakże ja dalej utrzymuję, że do podejmowania niektórych decyzji Cedric nie potrzebował alkoholu, SERIO! I tak, słowo "niektórych" jest tu celowo użyte, HEHE. Bo jeśli zdecydowałby się porwać Scarlett do Vegas, to chyba pod wpływem. Co oczywiście nie znaczyło, że ta wizja mu się na trzeźwo bardzo nie podobała! Ksiądz, który zdobył odpowiednie papiery przez wizbooka, jego cudna Scarlett, bynajmniej nie ubrana w biel i grubiutki, pewnie również pijany amor, który wygrywałby im na harfie jakieś serenady! Wizja ślubu idealnego... idealnego przynajmniej dla krukońskiego Bennetta! Dobrze, że jednak nie postanowił podzielić się ze Scarlett swoimi rozważaniami.
- Myślisz? - zapytał, odnośnie morderstw dzieci i tego zespołu folk. Dopiero teraz głębiej zastanowił się nad słowami ukochanej... hehe, trochę mu to po prostu zajęło, TAKI OGARNIĘTY BYŁ, pozdrawiam.
W ogóle to Scarlett koniecznie musi mu kiedyś opowiedzieć o tym coś więcej, na pewno mu się ta opowieść spodoba!
- Rany, ale wiesz, to brzmi całkiem prawdopodobnie! - powiedział, całkiem na serio oczywiście! Rozejrzał się po łazience jeszcze raz, w końcu zatrzymując wzrok na tej odpadającego płytce - W takim razie tę płytkę oderwało pewnie jakieś dziecko, które chciało się nią bronić - podzielił się z nią swoją teorią, drapiąc się po głowie w zamyśleniu. W końcu jednak porzucił rozważania na temat morderstw dzieci. Temat nie na ten wieczór, no wiadomka!
- Wiesz, masz rację - również upił swojej ognistej, po czym pokiwał energicznie głową. Scarlett naprawdę miała całkowitą rację! Ech, co on by bez niej zrobił! Bardzo pragnął, aby ich prywatna impreza minęła spokojnie (pod wiadomym względem oczywiście!), bez rozwalonych głów, krwawiących przyjaciół i tajemniczych teleportacji do łóżek nauczycieli.
Kiedy dziewczyna przysunęła się do niego, jedną ręką objął ją w talii, a kiedy tak pomachała znacząco brwiami, pocałował ją w czółko. Aww, how sweet! Zaraz jednak upił łyk swojej ognistej i zamiast w czółko, pocałował swoją wybrankę w usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Maj 11 2013, 16:03

Cóż, aż tak późno jeszcze nie było, więc ktoś tam po drodze się jeszcze kręcił, jak SMS paradowała w samym bikini po korytarzach. Jednakże nie było tych ludzi jakoś specjalnie dużo, a prefektów to już w ogóle nie widziała! Ale pewnie niektórzy z nich przepuściliby naszą cudowną parkę bez problemów, takie to mieli kontakty, hehe. Chociaż może Dex by ją zatrzymał jeśli wiedziałby, że idzie do Ceda? Nieee, ich romans był totalnie niezobowiązujący, a Vanberg na pewno nic do niej nie miał, dlatego byłoby mu to obojętne, do kogo i po co idzie. Także tym aspektem nie musieli się za bardzo przejmować!
Nie wiem, czy Saunders przytaknęłaby ochoczo na taką wizję ślubu... chociaż, Vegas samo w sobie z pewnością by jej się spodobało! Chociaż szybko wpadłaby w szpony hazardu, więc może to dobrze, że żadne z nich nie planuje małżeństwa. A po pijaku takie myśli chyba również u nich nie zagoszczą, także spokojnie. Mogą się delektować wspaniałą whiskey, zapachem arbuza i swoim towarzystwem.
Uśmiechnęła się z niemałym rozbawieniem, słysząc, że jej super chłopak dopiero teraz powrócił myślami do uprzedniego tematu. Pokiwała jedynie głową, sącząc swoją ognistą.
- Zdecydowanie - potwierdziła jego słowa, zastanawiając się nad dalszą ich częścią. - To na pewno była Coleen. Była taka gruba, że zjadłaby wszystko, nawet płytkę z łazienki. I zapewne rozgorzała okrutna walka, zanim oprawca wyrwał ją z ręki tłuścioszka i zatłukł go jej niedoszłym posiłkiem - zawyrokowała z typową dla siebie złośliwością. Nie, wcale nie miała nic do ludzi otyłych, skądże znowu! - Ja zawsze mam rację - odparła tryumfalnym tonem. Ha, biedny Bennett, albo się zgodzi, albo śmierć na miejscu! No, powiedzmy.
Zmrużyła oczy, kiedy krukon pocałował ją w czółko, a kiedy przesunął swoje usta na jej, odwzajemniła dosyć namiętnie ten jakże alkoholowy pocałunek! Jednocześnie klejąc się do niego jeszcze bardziej i po cichutku odstawiając swoją szklankę na jakąś półeczkę obok. Gorzej było, że trochę trunku się właśnie zmarnuje, ale to dla wyższych celów... mianowicie takich, że ślizgonka niewiele myśląc pchnęła naszą nie-rzodkieweczkę do wanny, która na szczęście zdążyła zapełnić się już wodą i słodką pianką. Nastąpiło głośne chlupnięcie, a Scarlett śmiała się wniebogłosy ze swojego mężczyzny. Hihi, ale ona evil!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Maj 11 2013, 17:44

Biedny, biedny Ced, nieuświadomiony, iż jego dobry kumpel miał niegdyś romans z jego dziewczyną! Nie no, lepiej chyba, że jak na razie, że nie wiedział... czy wpłynęłoby to znacząco na ich relacje? No cóż, sam Ced niedawno od romansów również przecież nie stronił, więc pewnie nie bardzo! Już prędzej rzucałby się do Dexa... ale cóż, kto mógł wiedzieć jak to się wszystko między Scarlett a Cedrikiem ułoży? Mimo wszystko dobrze, że umówili się o takiej porze, o której osób na korytarzu nie było tak dużo, ale prefekci jeszcze nie rozpoczęli patrolu... no idealnie, tyle wygrać!
- No cóż, mogła nie rzucać się na tę płytkę... - wzruszył ramionami - Zachłanne dziecko...ech, dostało za swoje! - zacmokał, kręcąc głową z dezaprobatą. Może oprawca tak naprawdę nie chciał, żeby Coleen popsuła sobie ząbki i zwyczajnie chciał jej płytkę wyrwać, a ta, ogarnięta szałem jedzenia, próbowała mu ją odebrać i w efekcie dostała nią w głowę. Tak Cedriku, prawdopodobna teoria!
- Zgadzam się - jak na pandę przystało, potulnie pokiwał główką. Z tego całego przejęcia nie zauważył niestety, że jego pandzia opiekunka odstawiła trunek! I wszystko potoczyło się błyskawicznie, pan nie-rzodkiewka nawet się nie spostrzegł, a już pływał w wannie! Która oprócz wody i arbuzowej piany, zawierała także śladowe ilości ognistej, którą Ced wylał przy upadku. Wynurzył się, plując pianą. Zaraz też energicznie się otrzepał, jak na najprawdziwszą pandę przystało... oczywiście tym sposobem trochę piany znalazło się też na Scarlett!
Z kamienną twarzą wygramolił się z wanny, podchodząc do Saunders. Chwycił ją w talii i uniósł (Scarlett to przecież super lekka była, no i wiadomo, Ced menski menszczysna), po czym razem wylądowali w wannie. Dobrze, że zbiornik był w miarę głęboki! A kiedy wreszcie oboje się wynurzyli, Ced wreszcie wybuchł śmiechem, po czym wziął trochę piany i zrobił swojej Scarlett piękną, bałwanią czapkę. Najnowszy krzyk mody czarodziejskiej!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Maj 11 2013, 23:58

Hm, pytanie pojawia się tutaj, z kim Scarlett romansu nie miała, hehs... był Wilkie, Cohen, Dex, Casper, Jiro, Daniel, Louis, Sorley, Angus... z tych, o których w miarę pamięta na chwilę obecną. No cóż, życie towarzyskie (ekhm) Saunders miała dosyć bujne! Ale to wszystko to przeszłość, bo teraz znalazła swego księcia na białym koniu i nie w głowie jej jakieś miłostki, flirty czy broń Merlinie zdrady! Cieszyła się z tego, co miała, bo w końcu trafiła na wspaniałe uczucie, a nie tylko na seks. Choć jeszcze nie tak dawno Cedric zaliczał się właśnie do tych jedynie romansowych przygód. Ale patrzcie państwo, jak to się szybko wszystko potrafi zmienić! Oby tylko przez ich przeszłość nie zmieniło się coś na gorsze.
- No dokładnie - potwierdziła nasza blondyneczka bardzo niemiłym tonem, odrzucając swoje włoski do tyłu. Nie lubiła tej całej Coleen. Nawet już nie dlatego, że była taka gruba, co dlatego, że chodziła z jej kumplem. Nie zasługiwała na niego! Ale on był jakiś dziwny i podobały mu się większe kobiety. Bleh. - Powinna była przejść na dietę, a nie płytki wpierdalać - zakończyła, jakże zgrabnie. Szkoda jednak, że Bennett nie podzielił się z nią swoją wizją - powiedziałaby, że właśnie dokładnie tak było! Ach, ale ma cudownego chłopaka!
A ślizgonka wciąż się dziko śmiała, stojąc sobie suchutka przy wannie. Co prawda trochę piany poleciało na nią, ale to nic w porównaniu z tym, co spotkało studenta! Nie mniej jednak jej radość trwała krótko, bowiem ten wynurzył się z miną mordu, więc Scarlett powzięła heroiczny trud ucieczki, który niestety spalił na panewce. Nim się obejrzała, a już była w silnych ramionach nie-rzodkiewki i zdecydowanie znajdowała się nad ziemią. Piszczała i wierzgała, ale na próżno, bo zaraz potem oboje znaleźli się w zbiorniku z wodą. Saunders jeszcze raz krzyknęła, po czym widząc rozbawionego Bennetta, również zaczęła się śmiać. I obserwowała wyczyny Ceda, który układał jej fikuśną fryzurkę z arbuzowej pianki. Mmm!
Pocałowała go delikatnie, aby nie zburzyć tej fenomenalnej budowli, po czym podpłynęła, aby ponownie chwycić za ognistą, którą tym razem ustawiła na brzegu wanny, a sama zaś usadowiła się na siedzącym chłopaku i uśmiechnęła nieco zadziornie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Maj 12 2013, 13:20

No, faktycznie dobrze, że Cedric do końca nie wiedział z kim jego ukochana miała niegdyś romans. Oczywiście cieszył się również, że i Scarlett nie była całkowicie świadoma tego z kim on kiedyś kręcił... taka Cait na przykład, o! Bennett doskonale wiedział, iż Saunders jej nie trawi, czego oczywiście nie rozumiał, ale nie mógł powiedzieć, że nie jest mu to na rękę. Gdyby dziewczyny się jakoś przyjaźniły, to w tym momencie mogłoby być bardzo niezręcznie! Chociaż... może i Scarlett wiedziała? Cóż, Obserwator już dwa miesiące temu zdążył wszystkich poinformować. Jednakże napisał też o SMS i Dexie, a Ced wciąż brał to za wymysły jakiegoś niewyżytego, wizbookowego maniaka.
W każdym razie cała ochota na flirt i uwodzenie również Cedrikowi przeszła, miał swoją Scarlett i nie zamierzał jej stracić przez jakieś nic nie warte gierki. Była dla niego najważniejsza, ot co! A to, co przeżywał po zdarzeniu w komnacie tajemnic, ale jeszcze przed ich spotkaniem na moście, tylko go w tym stwierdzeniu utwierdziło.
Również ucałował ją delikatnie, bo z powodu kruchej, pianowej konstrukcji na głowie Scarlett, nie mógł pozwolić sobie na jakieś pocałunkowe szaleństwo, no wiadomo. Zaraz jednak i to przestało się liczyć, bowiem kiedy jego ukochana podpłynęła z ognistą i usadowiła się na jego kolanach, pocałował ją bardziej namiętnie, powodując, iż bałwania czapka z powrotem znalazła się w wodzie! Oczywiście była to tylko i wyłącznie wina Scarlett, uśmiechnęła się w ten swój zadziorny sposób no i niestety, sprowokowała Cedrika!
Kiedy w końcu oderwał się od jej ust, zainteresował się ognistą, którą Saunders tutaj przyholowała. Jego szklanka pływała gdzieś w tej dużej wannie, więc nie zastanawiając się zbytnio, pociągnął ognistej z gwinta.
- Wiesz, kiedyś możemy zwinąć Brendanowi skrzeloziele i siedzieć pod wodą tutaj albo w prefekckiej i straszyć uczniów, że jesteśmy trytonami! - czyżby to ognista już Cedrikowi zbytnio uderzyła do głowy? Niee, ten pomysł mieścił się jeszcze w skali jego standardowych rozkmin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Maj 12 2013, 15:30

Och, wstyd się przyznać, ale ona wierzyła akurat Obserwatorowi, że Ced kręcił z Cait. Nie dlatego, że ten idiota pisał tylko i wyłącznie prawdę, no i że jest wiarygodnym źródłem informacji, ale także dlatego, że ta przebrzydła Pierre jest zdolna do wszystkiego. Na pewno dowiedziała się, że Scarlett leci na Bennetta, więc zaczęła go podrywać z czystej złośliwości. Tak, na pewno tak było! W końcu wszyscy Francuzi są beznadziejni. No dobra, oprócz Zoe, jeden chwalebny wyjątek wśród żabojadów-buraków. Ech, ogółem katastrofa. W każdym razie wybaczyła mu ten brak gustu, bo ostatecznie wybrał mądrze!
Och, cóż to był za namiętny pocałunek... Saunders się bardzo w niego wczuła i chyba nawet za bardzo, bo śliczna konstrukcja piankowa legła w gruzach! I wcale nie przez nią, to Cedric nie był wystarczająco odporny, aby nie rozwalić super fryzu, ot co! Powinien się zachować jak menski menszczysna, a nie! No ale jakby miała wybierać, to wybrałaby ów pocałunek, a nie tą wieżę z arbuzowej piany, przykro nam... albo i nie, mwahahaha!
Również upiła trochę swojego trunku, ale ze swojej szklanki, którą to zaraz nadstawiła swemu chłopakowi do uzupełnienia. Bo jeszcze zacznie ją suszyć i co wtedy? No katastrofa proszę państwa! Nie mniej jednak uniosła jedną brew w geście dezaprobaty na słowa krukona, bo ona pomyślała o czymś zupełnie innym, HEHE.
- Wolałabym z tobą pod wodą robić coś innego, ale mogą być też te trytony od biedy - oznajmiła w końcu, uśmiechając się szeroko. O CÓŻ TAKIEGO MOGŁO JEJ CHODZIĆ? No nie wiem zupełnie! Ale ta ślizgonka to zło wcielone, ja wam to mówię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon Maj 13 2013, 00:12

O! Rany, ten Cedric to połowy rzeczy nie był świadom... ale to lepiej! Lepiej żyło mu się w takiej beztrosce, bo na sprawy tak przyziemne, jak nauka, która z określonych przedmiotów przychodziła mu wyjątkowo łatwo, miał ostatnio wyjebane. Cóż się dziwić, w głowie miał inne rzeczy! Co to tam jakieś zakurzone tomy, jeśli mógł wyjść ze swoją cudowną Scarlett na piwo kremowe? A właśnie!
W każdym razie ta cała sprawa z Cait była już skończona, nie zamierzał wracać do tego tematu, zwłaszcza przy Saunders.
Niestety, menski menszczysna nie sprostał zadaniu i zaraz znowu będą musieli układać Scarlett nową pianową czapkę! Ech, no cóż... w każdym razie i tak głęboko wierzył, iż z taką modelką i takim kreatywnym projektantem zawładną czarodziejskim światem mody. Tak, już widział ich duet na okładce "Czarownicy"! Niee, żeby czytał to pisemko, niee! Miał po prostu parę koleżanek, które były stałymi czytelniczkami, ot co.
Żeby przypadkiem nie zaczęło suszyć jego ukochanej partnerki, nalał jej do szklaneczki trunku, z powrotem odstawiając butelkę na brzeg wanny. Och, jaka za szkoda, nie było już połowy zawartości...
- Tak? - zdziwił się niezmiernie, ten wzór cnót i niewinności! - A cóż to takiego byś wolała? - zainteresował się, marszcząc brwi i usilnie zastanawiając się nad tym o co takiego Scarlett wolałaby z nim pod wodą robić! DOPRAWDY, ZASTANAWIAJĄCE!
- Wiesz, na wszelki wypadek może nawet lepiej nie mówić, a pokazać! - dodał jeszcze, z miną prawdziwego znawcy. Dbał tylko o to, aby ślizgonka jak najlepiej wyraziła to co miała na myśli, dobra komunikacja w związku to przecież podstawa, no!


Ostatnio zmieniony przez Cedric C. Bennett dnia Pon Maj 13 2013, 00:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon Maj 13 2013, 00:31

No ogółem to trochę dużo o sobie nie wiedzieli, pomimo, iż wcześniej byli przyjaciółmi z drobnymi dodatkami. Teoretycznie powinni więc się dobrze znać, a tu taki klops! Nie no, po prostu nie wiedzieli o pewnych swoich tajemnicach, ale te zapewne za jakiś czas wypłyną na wierzch, nie ma więc się co stresować. Pewnie kiedyś dojdzie do tego, że zrobią sobie wieczorek z wyliczaniem swoich byłych i inne jakieś dzikie rzeczy, które robią pary. Dziwne, ale tak się dzieje, więc w sumie czemu mieliby być gorsi? Scarlett gorsza od kogokolwiek? Ha, niedoczekanie!
Ona też, zazwyczaj ambitna ostatnio nie przykładała się szczególnie do nauki, bo Cedric pochłaniał jej cały wolny czas i chęci. Nie potrafiła się nim nacieszyć i wciąż pragnęła więcej kontaktu z nim. Jak gdyby nie widzieli się miliony lat i teraz chciała to wszystko nadrobić. A może po prostu lubiła być w związku? Może właśnie będąc czyjąś dziewczyną czuła się lepiej niż wtedy, kiedy lawirowała między łóżkami kolejnych typów, sądząc, że wyniknie z tego miłość po grób a tu nic z tego? Tak, to mogłoby być przyczyną tej radykalnej zmiany!
A ona ponownie napiła się ognistej, która zaczęła naprawdę uderzać jej do głowy. Nie była wytrawną pijaczką. To znaczy, może i piła często, ale właśnie niedużo, bo łatwo się upijała. Nic dziwnego, że teraz co chwilę chichotała i pluskała wodą na swojego mężczyznę, który miał już trochę piany we włosach.
- SKORO TAK NALEGASZ - powiedziała z niemałą wesołością, po czym odstawiła swój trunek na brzeg wanny i złapać głęboki wdech, który miał przysłużyć się do zanurkowania pod wodę. Ojej, chyba Bennett pożałuje swych słów! Bowiem bardzo niegrzeczna Saunders postanowiła się dobrać do jego bokserek czy kąpielówek czy co to tam miał. Co prawda dała mu tym samym trochę przyjemności, ale generalnie na bardzo krótko, no bo nie miała tego skrzeloziela, a i nie była genialnym płetwonurkiem, który wstrzymuje na długo oddech. W każdym razie wynurzyła się cała mokra, tym razem od stóp do głów i uśmiechała się szeroko do krukona.
- I jak, podoba ci się ta namiastka? Czy dalej wolisz trytonów? - spytała, nie mogąc na koniec powstrzymać szaleńczego śmiechu. Nie mniej jednak ponownie na nim usiadła i szczerzyła się jak głupi do sera. Tak, niewątpliwie była nietrzeźwa, hehe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pon Maj 13 2013, 21:42

Etam, nieważne takie szczegóły, hehe. No, ale fakt, fakt! Jednakże nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, prawda? W efekcie nie będą się ze sobą nudzić. Zajęci odkrywaniem swoich sekrecików i analizowaniem swoich charakterów, nie zauważą, kiedy pół życia im minie. I tak jak zostało im w gwiazdach zapisane(TAK, TAK TE GWIAZDY TO MY, PORÓWNANIE MOJEGO ŻYCIA) kiedyś tam na rodzinnym spotkaniu Cedric wpierdzieli Drake'owi, który każe uspokoić mu Scarlett, która będzie rzucać jedzeniem w Ellie, kiedy nikt nie będzie patrzył. Kilka lat później na wigilii będą musieli odciągać swoje Raverinowe, bojowe dzieci od puchonkowych szkrabów Drake'a i Ellie... ale spokojnie, czas na ślub w Vegas też będzie, o! Generalnie konkluzja jest taka, że im nudno ze sobą nie będzie, o ile wcześniej nie pokłócą się o Cait czy innego Dexa.
On też uwielbiał spędzać z nią czas! Nie tylko na całowaniu i innych takich tam, ale kochał też ze ślizgonką rozmawiać, albo po prostu się na nią patrzeć, co trochę chyba podchodzi pod jakąś obsesję, ale who cares! Miała takie nietypowe spojrzenie na niektóre sprawy, zupełnie jak Cedric! Rozmowa o grubych, zamordowanych dzieciach, zżerających płytki na pewno należała do grupy tych interesujących... z kim innym mógłby na takie tematy rozmawiać? No skarb ta jego dziewczyna, skarb!
Nie musiał na szczęście dalej udawać niewinnego i niedomyślnego, bowiem Scarlett (jej następna zaleta, no rany!) w mig załapała! Niee, absolutnie nie zmuszał jej do niczego, TAK TYLKO SUGEROWAŁ, hehe. Oboje byli niegrzeczni, no nic się nie poradzi. Ale taki ich urok, tak bardzo niepoprawni, ojej!
Tak, tak zaraz oczywiście "pożałował"! Generalnie to się nawet nie zdziwił, nie miał czasu na to nawet, Scarlett szybciutko przeszła do rzeczy. I kiedy jego druga połówka wreszcie się wynurzyła, Cedric jeszcze przez jakiś moment wpatrywał się w nią z błogim wyrazem twarzy. Zaraz jednak uznał, że ta mina nie oddaje jego całej, niewątpliwej inteligencji, więc zreflektował się szybciutko, nachylając się do Saunders.
- A pierdolić trytonów - stwierdził i wpił się w usta ślizgonki, przyciągając ją jeszcze bliżej do siebie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Maj 14 2013, 18:33

Ta dwójka? Nudzić ze sobą? Wolne żarty! Z rozkminami Ceda i bezpośredniością Scarlett zwojują świat! I z pewnością nie będą narzekać na zastój w związku. Pomimo, iż nie ukrywajmy, obydwoje to typ raczej... imprezowo-romansowy. Teoretycznie powinni się szybko znudzić sobą nawzajem i tą całą stałością w uczuciach. Ale na szczęście to tylko teoria! Bo w praktyce dobrali się świetnie, a bycie z jednym partnerem przecież nie musi oznaczać stagnacji i końca życia, a wręcz przeciwnie! Mogą być jak Bonnie i Clyde! Choć oczywiście niekoniecznie muszą kogoś zabijać, a potem umierać w wyniku postrzelenia przez policjanta, wiadomo. Ale taka rola by nawet do naszej ślizgonki pasowała, w końcu drobne kradzieże nie są dla niej niczym nowym! Chociaż, jeżeli znów musiałaby uciekać na piechotę tak jak ostatnio z Dexem, to o rany! Jej kondycja tego nie wytrzyma, zdecydowanie. Dlatego chyba będą musieli okradać kogoś jak będą mieć miotły heheh. A mugoli to samochód. Może Drake im pożyczy!
Ach, to będą piękne wigilie. Saunders będzie rzucać w Ellie jedzeniem, jak nikogo nie będzie, a potem nasza blondyneczka będzie się zwierzać swemu chłopakowi, że tak naprawdę to tamta nie kłamała i razem będą mieć z niej ubaw! A młodszy brat krukona będzie się pultać i pewnie coś kiedyś wsadzi SMS za stanik z czystej zemsty! Może jakąś odrażającą glizdę? Och, ależ będą wojny! Potem, kiedy obydwie pary doczekają się potomków, ich dzieci będą kontynuowały tę tradycję. Szkoda tylko, że nie będą mogli się związać między sobą przez pokrewieństwo! Ale może znajdą takich małżonków, którzy będą odzwierciedleniem ich przekonań rodem z Hufflepuffu i Raverinu? Ach, wspaniała wizja, wspaniała!
Ona zazwyczaj wolała coś robić, niż rozmawiać, ale to również lubiła. W końcu Cedric ma takie nietypowe podejście do wielu spraw! I zawsze potrafi ją czymś zaciekawić. No i przede wszystkim się rozumieją i akceptują, bo co z tego, że ona wynajduje jakieś super temaciki pokroju mordowania dzieci, jak druga strona uważa to za brednie, albo w ogóle nie chce o tym słuchać? No dramat, dlatego można mówić tu nawet o pokrewieństwie dusz moi mili! Aczkolwiek fizyczny aspekt ich związku także był porywający... co w sumie Scarlett przed chwilą udowodniła, nurkując pod wodę i sprawiając trochę przyjemności swojemu super chłopakowi. No dobra, na trzeźwo nie wiadomo, czy by się na to zdecydowała, chociaż znając ją... wszystko jest możliwe. W każdym razie po wypitej niemalże całej ognistej wszystko szło jakoś tak zadziwiająco lepiej! Bo kiedy sobie ponownie klapnęła na studencie, to wychyliła kolejną porcję trunku, wciąż chichocząc pod nosem. Co w sumie zostało przerwane, bowiem jej męski mężczyzna przyciągnął ją do siebie i namiętnie pocałował. Nie pozostała mu dłużna, nie, nie. Również odwzajemniła pocałunek, zarzucając mu swoje rączki na jego szyję. Na chwilę się tylko oderwała, uśmiechając szeroko, by uraczyć go trochę whisky, a potem w sumie też i siebie. Ale szybko wróciła do brutalnie przerwanej czynności, jaką było całowanie Bennetta. Nie, no dobra, musiała jeszcze coś powiedzieć. - No wiesz, myślałam, że wolisz mnie - zaśmiała się dziko, z powodu tego, jak go przyłapała na małej wpadce słownej, ale zaraz ponownie wpiła się w jego usta, co by nie cierpiał za bardzo, hehe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro Maj 15 2013, 15:04

O taktak, ta wizja z byciem jak Bonnie i Clyde baardzo mi się podoba! Może kiedyś napadną na bank Gringotta i staną się najbardziej poszukiwanymi czarodziejami w Wielkiej Brytanii? Tylko oczywiście nikt ich nie złapie, hehs. Kupią sobie jakąś willę w Alpach i tam spędzą swoje superkowe życie, wpadając oczywiście tajniacko na wigilię do pozostałych Bennettów, bo przecież Scarlett w kogoś jedzeniem rzucać musi, a ich raverinowe dzieci muszą kłócić się z kuzynkami z huffu. Jeśli im się uda, to za legendarny skok na bank Gringotta będą mieć kasę na kupowanie prezentów pod choinkę do końca życia!
Zresztą, kto powiedział, że na jednym banku poprzestaną? Ha, dlatego definitywnie nie będą się ze sobą nudzić, zwłaszcza jeśli przyjdzie im uciekać przed aurorami (czy jakimś tam odpowiednikiem czarodziejskiej policji) z buta. Spokojnie, Cedric jednak nie da się swojej Scarlett przemęczyć, wykombinowałby miotły czy coś! A jeśli zajmą się mugolskimi, w teorii łatwiejszymi do obrabowania, bankami, to rzeczywiście mogą poprosić Drake'a o samochód. "Drejkuniu, jedziemy do schroniska adoptować pieska, pożyczysz nam autko?" Nie może się nie udać, hehe.
Och tak, będzie pięknie! Cedric i Drake się leją, między Scarlett, a Ellie lata jedzenie, a ich dzieci, biorąc przykład z kulturalnych i obytych rodziców, gryzą się i kopią, kłócąc się przy tym co jest lepsze - Huffelpuff czy Raverin... a może wręcz przeciwnie, może będą próbowały pogodzić nieogarniętych rodziców? Who knows!
Dokładnie, toż to pokrewieństwo dusz! Mordowanie dzieci w łazience, normalka! Gdzie, no gdzie on by znalazł osobę dla której ten temat nie wydawał się o tyle straszny, co bardzo fascynujący? No nigdzie, ja wam to mówię, Scarlett była jedyna! Panowała między nimi idealna harmonia, biorąc jeszcze pod uwagę ten cały aspekt fizyczny właśnie, co zresztą na załączonym obrazku dokładnie widać.
Kiedy Saunders oderwała się od jego ust, student spoglądał przez chwilę na dziewczynę zawiedzionym wzrokiem zbesztanej pandy. Zaraz jednak na twarz wrócił mu bardziej inteligentny wyraz, bo jak się okazało, Saunders tylko sięgała po alkohol.
- No wolę, nie ma porównania - wybełkotał bardzo mądrze, biorąc łyka whiskey, którą podała mu jego dziewczyna. Ech jeju, ale szybko im się ta ognista kończyła! Tak to jest, niektórym zawsze brakuje czekoladowych muffinek, niektórym whiskey HEHE. Na szczęście Cedric nie cierpiał długo, uświadomiwszy sobie swoją wpadkę słowną i kończący się alkohol, bowiem miał teraz lepsze rzeczy do roboty niż cierpienie, a co!
Odwzajemnił oczywiście pocałunek, przysuwając ją jeszcze bliżej siebie... o ile to w ogóle jeszcze było możliwe! Jego ręce błądziły po ciele Scarlett, raz nad wodą, raz pod wodą. Co chwilę też śmiał się tak po prostu, nie odrywając jednak ust od ust swej ślizgońskiej wybranki, co chyba nieco im te pocałunki utrudniało, ale wiadomo, dla chcącego nic trudnego. I tak chichotali sobie, całowali się, a ich pieszczoty zmierzały w bardzo konkretnym kierunku!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sro Maj 15 2013, 20:09

Wspaniale, mamy więc zatem wizję na ich przyszłe życie! Tylko po co w takim razie Cedrikowi studia? Kraść można i bez nich! W sumie na dobrą sprawę Scarlett również mogła rzucić szkołę i wspólnie mogli napadać na banki zarówno te czarodziejskie jak i mugolskie. Potem ustawiliby się na milion lat, siedząc w swojej przytulnej chatce i produkując gromadkę dzieci, bo przecież byłoby ich stać na utrzymanie tak wielkiej rodzinki! I te dzieci zalałyby falą Hogwart, który specjalnie dla nich musiałby otworzyć nowy dom RAVERIN i one wtedy by psociły i ogólnie przejęły kontrolę nad całą szkołą, wprawiając w dumę swych rodziców, którzy po drodze rzucaliby jedzeniem w swych braci/szwagrów/szwagierek. Może Elliott powinien być z Mandy? To dopiero byłyby rodzinne więzi! Ellie zapewne jej nie lubi, a SMS lubi się z nią kłócić (no dobra, nie do końca, ale troszeczkę... czasem...!), więc to byłaby kandydatka jak znalazł. Co tam uczucia najmłodszego z Bennettów, najważniejsze, aby pasowała do naszej wizji! Wtedy zaoszczędzono by na castingach, ogłoszeniach i czasie. Czyż to nie fenomenalny plan? W dodatku mieliby ciekawe życie, które rozprzestrzeniałoby się na kuli ziemskiej w zastraszającym tempie, ehehe. Jeszcze jakby dostali jakieś becikowe to już w ogóle mogliby żyć jak królowie, chcący opanować cały świat. O, Saunders zawsze o tym marzyła! Jej życzenia więc niewątpliwie by się w końcu ziściły. A potem na tronie karmiłaby swoją pandę nie-rzodkiewkami. Idealnie. I samochód wtedy mogliby sami kupić, bo podejrzewałaby, że Drake nie dawałby się ciągle nabierać na to schronisko. Chociaż na początku, zanim uzbieraliby fortunę, to oczywiście musieliby zdawać się na jego łaskę. Ale za to w królewskim geście dobrotliwości mogliby mu oddać za paliwo. A niech ma, biedny chłopiec z nizin społecznych! W dodatku wychowanek Helgi Hufflepuff, należy więc mu się podwójnie. To znaczy taka byłaby myśl naszej ślizgoneczki.
Już nawet ta historia świadczy o ich pokrewieństwie dusz i o tym, że nudzić się z pewnością nie będą. Choć oczywiście ich tematy rozmów były równie fascynujące. A jaki chłopak nie uznałby, że Scarlett pieprzy trzy po trzy? Och, no pewnie każdy by tak pomyślał, poza jej najukochańszym krukonem! Który teraz tak słodko wyglądał z tym błogim uśmiechem i z umorusanymi whisky ustami. Które się chciało całować i całować i... och, czyżby właśnie je całowała, po raz kolejny zresztą? Oczywiście, aby mu zadośćuczynić, bowiem taki smutny wzrok zbesztanej pandy nie pasował do tego, co zamierzali robić. I do jej dobrego humoru, który zawdzięcza nie tylko swemu chłopakowi, co także w dużej mierze procentom, których wypiła już co nie miara. Przynajmniej dla niej. Ostatni raz piła przy próbie samobójczej chyba, to dosyć dawno jak na nią! Potem starała się być prawą dziewczyną swego męskiego mężczyzny, dlatego ograniczała się z napojami wyskokowymi. Poza tym bała się, że nie da rady się kontrolować, a wtedy zdrada, choć niechciana, mogłaby być tylko formalnością! Ale skoro teraz jest z nią jej ukochany Cedric, to nic jej nie grozi! Zresztą, na trzeźwo też by do tego dążyła, hihi.
Ona również chichotała, a kiedy Bennett chichotał, to ona chichotała jeszcze bardziej. Ale generalnie nie przeszkadzało jej to w tym, aby oddawać się namiętnym pocałunkom, oraz temu, aby przejeżdżać dłońmi po wspaniałej klacie studenta, co jakiś czas wplatając ręce w jego włosy. A potem coś jej odbiło, bo dla lepszego efektu odsunęła się nieco od niego, rozplątując kokardkę od swej górnej części stroju kąpielowego i niemal teatralnym ruchem odrzucając ją gdzieś w odmęty arbuzowej pianki. Oczywiście cały czas się przy tym niesamowicie szczerzyła, no ale cóż, sama radość!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Maj 16 2013, 00:03

Teoretycznie tak, ale przerwanie studiów znacząco odbiłoby się na ambicjach Cedrika. Wątpliwe również, aby pozwolił Scarlett na porzucenie nauki, doprawdy! Najpierw nauka, później napady na banki. Można by było też to oczywiście połączyć; w dzień wzorowy student i uczennica, w nocy poszukiwani listami gończymi, następcy Bonnie i Clyde'a! Pod względami edukacji, Cedric potrafił być irytująco dokładny. Fakt, ostatnio sobie olewał większość przedmiotów z góry na dół, ale w jego ogólnej hierarchii, nauka plasowała się wysoko, wysoko! Wyżej była tylko Scarlett, jego szalona rodzinka i wszelakie pasje, głównie smoki i inne dzikie zwierzęta... no, spanie też było gdzieś na wierzchu piramidy, ale generalnie to chodzi mi o to, że gdyby jednak ich złapano (co jest oczywiście niemożliwe, o czym ja piszę), Ced bardzo chciałby mieć plan b, aby zapewnić sobie i swej rozkosznej rodzince super życie. O ile wyszedłby z więzienia... Ale myślmy optymistycznie! Przecież jakoś musiałby zapracować na całą gromadkę pociech z Raverinu, świat sam nie zdobędzie władzy nad sobą! Ale z tą pracą to tylko opcja zapasowa, jeśli nie wyjdzie z kradzieżami, no wiadomka. Wiadomo, lepiej się zanadto nie przemęczać, hihi.
TAK, jestem za Mandy jako kandydatką na dziewczynę Elliotta! Cedric to w ogóle lubi swojemu najmłodszemu braciszkowi podsuwać pod nosek urodziwe dziewoje, dlaczego by też i nie podsunąć niebieskiej Saunders? Z Ellie się raczej nie lubią, a ze Scarlett to wiadomo, więc byłoby super ciekawie! Dlatego koniecznie muszą zacząć rozmowę o irytującym rodzeństwie i jakoś spiknąć Elliotta i Mandy!
Taktaktak, Cedowi również marzy się władza! Mógłby wtrącić do lochu Christiana Shivera, a najlepiej to już w ogóle skrócić jego marny żywot... no dobra, może nie aż tak, ale mimo wszystko fajnie by było go zobaczyć za kratkami, hehe. Jeśli przyjdzie co do czego i sprawy się pokomplikują, Cedric i Scarlett powinni zrzucić winę za swoje kradzieże na Chrisa... hehe, Dahlia byłaby przeszczęśliwa! Jeszcze by mu to Drejkowe auto podstawili... oczywiście do czasu kiedy nie załatwiliby sobie tego swojego, wiadomka. Bo fakt, ile piesków, kotków, pand i aksolotlów (aww) mogą adoptować? Drake zacząłby coś podejrzewać, ech.
Cedric to ostatnio w ogóle nie pijał alkoholu, nie po incydencie z Kimberly Wright. Co prawda pili wtedy u Caspra ze Scarlett tylko jakieś drinki przy barze, ale jak widać, o te drinki przy barze za dużo... wciąż go tylko zastanawiało, jakim cudem ktoś im czegoś zdołał tam dosypać. Może ten barman, jeszcze przy wlewaniu? Może cała butelka była zatruta? Możliwe... chociaż mnie to na przykład nie dziwi, bo gdyby ktoś podszedł do Scarlett i Cedrika, na oczach krukona wsypując im podejrzany proszek do drinków, ten by tego pewnie nawet nie zauważył, wpatrzony w swoją dziewczynę.
Zresztą teraz było podobnie, ZWŁASZCZA PO ODRZUCENIU PEWNEJ CZĘŚCI GARDEROBY PRZEZ SCARLETT. Gdyby wbiegł jego brat, krzycząc, że się ożenił, Cedric nawet nie zaszczyciłby go spojrzeniem. Może więc jest to dobry moment, aby Drake poinformował braciszka? HEHE. Nie no, istnieje jednak ryzyko, że Ced go w ogóle nie zauważy i cały plan spali na panewce!
No fakt, fakt, sama radość! Nie tylko na twarzy Scarlett pojawił się banan, i Cedric szczerzył się jak głupi do cycków sera. Czy było to spowodowane szumiącymi mu w główce procentami czy zapierającymi dech w piersi widokami, to ja nie wiem... ale chyba i jednym i drugim, tak po prawdzie, HEHE.
Żeby zjednoczyć się ze Scarlett, Cedric wstał i również jak najbardziej teatralnie ściągnął z siebie kąpielówki, odrzucając je daleko, daleko za siebie. A chichotał i rechotał przy tym cały czas! Wrócił jednak zaraz do pozycji siedzącej, rozchlapując wokół wanny wodę i arbuzową pianę. Tęskno mu przez te parę sekund było za Scarlett, ich usta tak dawno się nie widziały! Żeby już jednak tak bardzo nie cierpiały, złączył się ponownie z Saunders w pocałunku, przyciągając ją znowu do siebie. Czego zaraz jednak trochę pożałował, bo pozbawił się przecież pięknych widoków! Ech, co za lekkomyślność, no ja nie wiem! Żeby jednak zapełnić czymś tę pustkę spowodowaną brakiem tego i owego na widoku, jedną ręką objął Scarlett za szyję, a drugą powędrował niżej i niżej i nagle... wrócił się, uśmiechając się głupkowato. Nie przerywał pocałunku, stawał się on tylko coraz bardziej namiętny. Zaraz się nam tutaj zjedzą, hehe.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Czw Maj 16 2013, 23:42

Cóż, Scarlett również nie czułaby się z tym dobrze, bo także mimo wszystko była ambitną osóbką. I starała się chodzić na lekcje, choć ostatnio Cedric był jej głównym zajęciem, nie da się ukryć. Nie mniej jednak dla niego i bogactwa byłaby gotowa rzucić wszystko w cholerę, serio! Nic jej tak nie mobilizuje jak miłość i pieniądze, hehe. Bo tak naprawdę to uczy się tylko po to, aby potem dobrze zarabiać, taka jest w sumie smutna prawda. Ale nie martwmy się, wszystko się ułoży i pewnie dopiero po szkole zajmą się czymś nielegalnym i niebezpiecznym! Bo napady na bank w sumie takie były, nie oszukujmy się. Aczkolwiek nasz super duet z pewnością sobie poradzi, nie ma innej opcji! Szczególnie, że lepiej tak, niż się właśnie za bardzo przemęczać. A z tej drogi łatwo jest zejść na to, aby zawładnąć światem i spłodzić potomków, gotowych przejąć to stanowisko. Plan pierwsza klasa.
Jeżeli Saunders miałaby strącać do lochów tych, których nie lubi to... oj, lista byłaby dosyć obszerna i obawiam się, że całkiem spore te lochy musieliby wybudować! Ale spoko, najpierw się kogoś do tego zatrudni, a potem się powsadza tam ten okropny plebs, który myśli, że jest fajny i się buntuje, a tak naprawdę to są marnymi robakami do rozdeptania, ot. Z drugiej zaś strony, powinno być w Hogu jak najwięcej osób, aby zrobić przeludnienie w domach i kiedy ich potomkowie udadzą się do magicznej szkoły, to żeby utworzono im nowy dom, Raverin! Albo dobra, strąci się ich do lochów, władzom da łapówki i po sprawie, pikuś.
Dahlia zaś chyba by się na naszego Bennetta trochę obraziła, o ile nie bardzo! Albo sama by się oddała w ręce swego kumpla, aby ją zamknął wraz z Chrisem. Tylko co by było, gdyby i oni postanowili się rozmnożyć, aby ich dzieci ich potem uwolniły? Mogliby stworzyć przeciwstawne ugrupowanie Ravendoru, och. Plus do tego puchoniątka od Drake'a i Ellie i mamy prawdziwą katastrofę demograficzną! Ale to nic, podobno im więcej tym weselej, eheheh.
A, no tak, jeszcze była ta impreza przecież. No, to od tamtej pory ona również nie piła. Niestety na nią to było całkiem sporawo, w sensie spory odcinek czasu bycia abstynentką, dlatego teraz upiła się trochę szybciej niż zazwyczaj no i szybciej niż planowała hehehs. Nie mniej jednak bardzo wesolutko im było, trzeba to przyznać! I ona nie wiedziała, czemu tak się wtedy stało, że wypili raptem jednego drinka i już takie schizy mieli. Raczej chciała o tym jak najszybciej zapomnieć! W każdym razie dobrze, że Drake tu nie przyszedł, bo jednak takie widoki nie są dla takich podrzędnych chłoptasiów jak on, o. A teraz to są zarezerwowane w zasadzie tylko dla tego tu obecnego krukona. Którego to bardzo intensywnie podziwiała, kiedy zdjął swoje kąpielówki, mrr. Chyba nawet zamruczała, wykonując jakiś dziki gest dłonią, ale nic więcej nie udało jej się zrobić, bowiem jej super chłopak już siedział w wannie, przyciągając ją do siebie i namiętnie całując. Odwzajemniła ten pocałunek, obejmując rękoma jego twarz i ruszając trochę biodrami, co by Cedric jeszcze bardziej się napalił, taka była niedobra hihi. Potem zaś musiała się od niego dosunąć, aby zmysłowo i wciąż z bananem na ustach pozbyć się swojej dolnej części kostiumu i ponownie usiąść na studencie. Jednakże wbrew pozorom się nie zjedli, a jedynie kochali się dziko w wodzie, wśród arbuzowej pianki i swych odgłosów przyjemności, hehe. Cóż, Scarlett stęskniła się za tym bardzo! Nikogo chyba więc by nie zdziwiło, że ich zabawa trwała dosyć długo, ale to nic, to nic. Było wspaniale! I zabawnie, bo mimo wszystko czasem nie potrafiła powstrzymać śmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Pią Maj 17 2013, 18:49

Taki plan z pewnością się Cedrikowi spodoba! Ukończą szkołę, a później zajmą się nielegalną działalnością, idealnie! Szkoda tylko, że Bennett kończy studia za rok, za to Scarlett jeszcze trochę do końca edukacji zostało... ale to nic, nic. Krukon będzie cierpliwe czekał i planował ich brawurowe skoki na bank! Dokładnie, mają tyle czasu, więc spokojnie zaplanują podbój świata. Co to zresztą dla nich, sprytnych i przebiegłych?
Gdyby Cedric się uparł, z pewnością znalazłby jeszcze parę osób, które z chęcią wtrąciłby do lochów, jednakże nie da się ukryć, iż to Shiver był na szczycie listy znienawidzonych osobników... zresztą, chyba z wzajemnością! Zaraz za nim jednak plasowały się osoby, które wyjątkowo podpadły jego ukochanej dziewczynie. O suchym chlebie i wodzie taki plebs trzymać, a nie! Biedna Saunders, biedny on, do czego to doszło, aby musieli znosić tępe spojrzenia tych niegodnych, niższych form życia... szczególnie tego Shivera, bleeee.
Och, żaden tam Ravendor spłodzony za kratkami, gdyby Dahlia nakazała zamknąć siebie razem z Chrisem, Ced z wielkim bólem serca chyba musiałby go uwolnić... albo przyczepiłyby mu do kostki taki nadajnik, który nie pozwala oddalać się od wyznaczonego miejsca na odległość większą niż paręnaście metrów... I za każdym razem, kiedy Shiver pragnął pójść do sklepu, napadaliby go aurorzy, nasłani przez Wielkiego Dyktatora Cedrika Caspra Bennetta! Tak, na taki kompromis Ced zdolny był pójść. Oczywiście tylko dla swojej młodszej siostrzyczki Slater, nie dla tego pajaca.
Tak w zasadzie to Cedric też nie pił od tamtego czasu! Jednakże raczej z braku okazji, bo na ostatniej imprezie, kiedy razem ze Scarlett podjął kolejną próbę spędzenia ze sobą upojnych chwil, niekoniecznie na trzeźwo, musiał pomóc ogarniać Janka, na którego rzucił się wściekły Villiers. Do tej pory Cedric nie miał pojęcia co odbiło młodszemu ślizgonowi... w każdym razie Casper popsuł wtedy wieczór im wszystkim i znów pokrzyżował naszej przebiegłej parce plany.
Ale przynajmniej tego wieczoru odbili sobie te wszystkie niepowodzenia! I alkohol się lał i było super przyjemnie, wreszcie im się udało, hehe. I taktak, Ced zdecydowanie popierał, Scarlett bez kostiumu to mógł oglądać tylko on, HEHE. I gdyby Drake wpadł z radosną nowiną, Cedric być może się jednak wkurzył? Ale wtedy to już nie z powodu ślubu, hehehe.
Scarlett udało osiągnąć się swój cel, bowiem kiedy już ściągnęła dolną część kostiumu, Cedric tylko z niecierpliwością ponownie ją do siebie przygarnął. Ech, on również się za tym stęsknił! Czego chyba zresztą nie było trudno zauważyć; chichot, albo w jego przypadku bardziej rechot, przeplatał się z chaotycznymi pocałunkami składanymi na ustach, szyi, a nawet ramionach dziewczyny.
Kiedy było już po wszystkim, zadowolony, zdecydowanie zaspokojony i nieco zmęczony Bennett przyciągnął SMS do siebie.
- Lubię być czysty i pachnący - podsumował z uśmiechem, całując ślizgonkę w blond główkę. Zaraz nabrał na dłoń trochę piany i znów zrobił z niej gustowne nakrycie dla Saunders. Szalony! I trochę pijany, nie dało się ukryć.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 21
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 627
Dodatkowo : rezerwowy pałkarz, wężoustość
  Liczba postów : 1439
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4683-scarlett-maya-saunders
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4686-masz-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4687-sms
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7174-scarlett-maya-saunders




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Maj 18 2013, 15:36

No, trochę im latek zostało, zanim SMS skończy edukację, nie mniej jednak... dadzą radę! Będą mieć więcej czasu na przygotowania, więc na pewno wszystko pójdzie perfekcyjnie. Także zero stresu, keep calm I'm a raverin! W ogóle ach, Scarlett będzie zachwycona jego zdolnością strategii i cierpliwością, aby na nią zaczekać, ach! Same pozytywy. Tymczasem zaś musiała oddać się rozmyślaniom, kogo na pewno wtrąciłaby do lochów i kto jej podpadł. Jednakże była w tej chwili na tyle nietrzeźwa, że wszystkie osoby zlewały jej się w jedną całość i nie potrafiła wybrać tych konkretnych. Zresztą, bez sensu, jest teraz ze swoim super chłopakiem, więc to bezwzględnie o nim powinna teraz myśleć! Oczywiście w samych superlatywach, dlatego wciąż się uśmiechała, taki był cudowny jej Cedric!
Niestety, jakoś nic nigdy im się nie zgrywało, aby sobie spokojnie i kulturalnie popić, potem się trochę zabawić, a potem spokojnie na przykład zasnąć w swych ramionkach! Oczywiście musieli ich szczuć jakimiś babami/facetami, rozstawiać po kątach, w domach jakichś nauczycielek, porywać siostry, bić kumpli... i można tak w sumie w nieskończoność wymieniać przeszkody, jakie się czaiły na naszą słodką parkę na każdym kroku! Jak dobrze, że jednak byli na tyle dzielni, aby te problemy przezwyciężyć. Co tam gryfoni, oni mieli w sobie więcej odwagi i samozaparcia niż uczniowie i studenci z tamtego domu. To oni powinni ich uczyć poświęcenia dla drugiej osoby, a nie na odwrót!
Tak, ten wieczór był magiczny! Pomimo, iż wyglądał na jakąś rozpustną libację, ale to nic. Byli razem, więc chyba im wolno? Tak przynajmniej tłumaczyła to sobie Saunders. Że miała przy sobie swego męskiego mężczyznę, więc chciała z nim się trochę zabawić. Alkohol, aromatyczna kąpiel i duuuużo przyjemności. To jest to, co lubi najbardziej. Pocałowała go jeszcze bardzo namiętnie na koniec, choć nie da się ukryć, że była zmęczona. On chyba też, w końcu oboje się dziś bardzo napracowali! Aby obojgu było cudownie i aby nacieszyć się sobą do końca. Znów chichotała, kiedy Bennett zaczął jej ponownie robić szaloną fryzurę z arbuzowej pianki.
- O tak, ja też - potwierdziła rozbawiona i sama również zabrała się za lepienie super rzeźby na jego głowie. Przecież nie mogli się tak znacząco od siebie różnić, no bez przesady! Chwilkę jej to zajęło, ale w końcu efekt się ukazał. - Ślicznie - skomentowała zatem swoje dzieło, a potem ostrożnie przytuliła się do nagiego i jakże męskiego torsu, tak, aby nie zniszczyć jego ciężkiej pracy, która sobie wesoło drgała na jej blond włoskach przy każdym ruchu. Przymrużyła oczka i poczuła ogarniającą ją senność, z którą oczywiście starała się walczyć! Chyba jednak na marne, bo trochę mu przysnęła, upsik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Bentham
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 490
Dodatkowo : teleportacja
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Sob Maj 18 2013, 22:24

Jasne, że dadzą, oni by mieli nie dać? Dlatego też, od Bonnie i Clyda odróżniać będzie ich starannie zaplanowana strategia. I chociaż cierpliwość Ceda często można po prostu używać wymiennie z jego z wisimitomizmem, to tym razem naprawdę będzie CIERPLIWY, bowiem pewnie nie będzie się mógł się doczekać, aż jego wybranka ukończy szkołę. Cóż, również muszę oderwać krukona od tych rozmyśleń, bo tak się składa, iż Scarlett była o wiele bardziej zajmująca nawet niż planowanie mordu na Christianie Shiverze! Co oczywiście nie znaczy, że Cedric do tego nie powróci, bowiem no nie oszukujmy się, również sprawiało mu to niewypowiedzianą przyjemność.
O, właśnie! Powinni co najmniej podostawać medale albo jakieś punkty dla swoich domów za swoją determinację i zaparcie w dążeniu do celu. Tyle czających się na każdym kroku to chyba przeskoczyli więcej niż reszta uczniów i studentów Hogwartu razem wzięta, HEHS. A to wszystko w imię uczucia i spędzonych ze sobą, cudownych chwil! Z pewnością przyjdzie im przezwyciężyć jeszcze drugie tyle, ale spokojnie, dadzą radę, jak zwykle.
Rozpustna libacja też ma swój urok, a co! Może być tak samo romantyczna jak wieczór przy świecach, heheeh. Najwyżej zrobimy kiedyś rozpustną, wieczorną libację przy świecach i nikt się nie doczepi! Jednakże właśnie, do libacji SMS i Ceda dochodziła romantyczna kąpiel, zabawy z pianą I W OGÓLE, więc według Bennetta naprawdę superek wieczór spędzili.
Oddał jeszcze namiętny pocałunek, pokiwał głową z aprobatą na śliczną konstrukcję na jego głowie (wiadomo, że nie robił tego zbyt energicznie, nie chciał niszczyć piano-czapki) i kiedy dziewczyna przytuliła się do jego torsu, złożył głowę na jej główce, chyba niestety trochę burząc ich cudowne czapki. Jednakże i to przestało mieć większe znaczenie, bowiem po tych wszystkich ekscesach, powieki Cedrika również trochę zaczęły się przymykać. No, to był mały minus jego planu, bo gdyby byli na przykład w jego mieszkaniu to mogliby sobie teraz pospać na jego materacyku, wtuleni w siebie i w ogóle milutko, ale nie. Teraz Bennett musiał zwalczyć senność, mocne zawroty głowy, oraz chęć ciągłego rechotania, dlatego delikatnie uniósł Scarlett, szepcząc do niej coś niewyraźnie, aby się zbudziła. Później jakoś udało im się odnaleźć swoje ubrania, chociaż było to naaaprawdę trudne! Trzymając się za rączki i trochę się zataczając, zostawili w łazience ten cały burdel, a sami udali się do spanka - Ced odprowadził Scarlett pod dormitorium ślizgonów, pożegnał się namiętnym pocałunkiem i udał się do wyjścia z zamku, bowiem z niego nie mógł się bezpośrednio teleportować do swojego mieszkania. Niby mógł zostać na noc w dormitorium krukonów, ale miał obawy, iż w łóżku obok może spać jego największy wróg ever, dlatego nie bacząc na wszystkie akcje społeczne przeciw teleportacji po pijaku, postanowił zaryzykować i o dziwo udało mu się bezpiecznie dotrzeć na swój materacyk w mieszkanku w Londynie. Na pewno wróci do Scarlett z samego rana!

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Skąd : Galihan, Francja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 695
  Liczba postów : 952
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6249-philippe-dominique-lorrain
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6250-filipowy-natlok-ludzi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6251-zrobie-sobie-poczte-stac-mnie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7181-philippe-dominique-lorrain#204379




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Nie Sty 05 2014, 20:45

Oboje nie spodziewali się takie rozwoju zdarzeń. Tak mało czasu minęło, a ich wzajemna ocenia zmieniła się diametralnie. On już na pewno nie jest tym zaspanym, wyniosłym przystojniaczkiem w jej oczach, ona zaś nie jest już w jego oczach taka radosna jak była przy pierwszym ich spotkaniu. Wtedy też nie sądził, że może chcieć od niej czegoś więcej niż tego, by dała mu spokój. Nie była w końcu taka jak on. Nie cieszyła ją cisza, nie szukała spokoju, prawdy. Ona tworzyła w hałasie, chaosie, harmidrze dnia. To przecież coś niewyobrażalnego dla niego. Katorga. Na szczęście jeszcze wielu rzeczy o niej nie wie i może w niej widzieć szaloną, lekko niedojrzałą dziewczynę z dziwnym obrazem siebie, własnej wartości i celami. W końcu która szanująca się dziewczyna po tym wszystkim dawałaby takie propozycje? No ok, rozumiem, że obecnie dziewczyny robią wiele głupot ze swoim ciałem. Ona jednak tego nie robiła. W Phila myślach nie była do tego zdolna, by dawać się co ładniejszemu. W końcu znał się mniej lub bardziej na ludziach. Myślał wiele, przeżył zwłaszcza ostatnio też sporo. Tak, głupi nie był. W tym co myśli musi coś być.
On też jedna miał w sobie krople czegoś obcego, lekko głupiego, niezrozumiałego. Od kiedy on, myśliciel, umawiał się z kimś na macanie cycków? A może podświadomie oczekiwał czegoś więcej po tym spotkaniu? Więcej, nie znaczy fizycznie. Tu raczej chodzi o doznania duszy. Emocje. Brakowało mu czegoś pozytywnego. Tej wisienki na czubku tortu, która nadawałaby jego życiu uroku. Tak, Penelope się na taki słodziutki kąsek nadawała. Miała w sobie iskrę letniego słońca, zapach radośnie kołyszącej się na wietrze pszenicy. Życia, tak różnie rozumianego.
Usiadł na kancie dużej wanny. Obserwował swoje buty, tak jakby już wiedziały co się dziś stanie, ale jeszcze nie chciały mu tego powiedzieć. Widział w kroplach na nich osadzonych swoje odbicie. Wyglądał jak trup po tych paru dniach rozmyślań nad własną moralnością. Przez to też nie trafił na zajęcia do Ramireza, a powinien. Spotkał by tam Georgię, z którą po tym wszystkim powinien poważnie porozmawiać. Ona jednak zniknęła, niczym pierwsza wigilijna gwiazdka na niebie w środku wigilii. Tak... Tyle wyczekiwana, by w końcu jej blask nagle odpłynął wśród innych. Wtapiała się w tłum, unikała go. Choć nie podejrzewał jej o problemy jego natury. To nie w jej stylu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Skąd : Ottawa, Kanada
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 0
  Liczba postów : 280
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6973-penelope-gaskartch
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6974-chodzcie-chodzcie-panowie-i-panie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7017-everything-i-want
http://www.redtube.com/




Gracz






PisanieTemat: Re: Łazienka Studencka    Wto Sty 07 2014, 00:07

Penelopa ogólnie nie ogarniała życia. Wiecie jak to jest, czasem w naszym życiu mają miejsce takie wydarzenia, że ja o pierdolę. Strasznie człowiek się przywiązuje, potem coś się rozpada, ale potem jednak ktoś pisze, i kończy się na macaniu cycków. No Philippe taki zajebisty, wbija expa, a ja mam kiepski humor, który przelewa się litrami na pogodną Penelopkę, bo Penelopka ogólnie powinna być zła. Ta bardzo niedobra Mathilde Villadsen zafarbowała mojemu dziewczęciu włosy. NA RÓŻOWO! Przecież to do niczego nie pasuje, ale przynajmniej teraz była zauważalna, co nie?
Biedna Gaskartch, a ona tak wierzyła, że Ci wszyscy Australijczycy to jednak mają chociaż „grosz” honoru. Jednak jak widać nie mają. Chociaż jak to Tillie zapewniła – Penelopka wyglądała cudnie, no bo jakby mogło być inaczej?
I tak o to moje siedem nieszczęść dotarło w końcu do tej cholernej łazienki studentów, w której oczywiście czekał już Lorrain rozważający dlaczego Penelopka chciała mu dać zmacać cycki. No przecież nie chciała, dajcie spokój. Ona taka grzeczna. Ultra grzeczna i do tego nadal dziewica, ja nie rozumiem… Może była aseksualna jak Tatiana? Ojej, to by dopiero było!
-Philippe, na wstępie przepraszam za to jak wyglądam, ale to ta laska z Australii, taka w tlenionych kudłach mi to zrobiła, ona mówi, że wyglądam super, ale ja uważam, że jak tępa strzała… - No i proszę, niedługo trzeba było czekać aż Pen wróciła do swojej naturalnej postaci. Uroczej, zakompleksionej dziewczynki, która nie wie co się z czym je, i jak co ugryźć żeby było dobrze. Trochę przykro, że ona jeszcze taka nieświadoma całego życia. Tej miłości i wsparcia. Może gdyby było inaczej… Może gdyby wcześniej weszła w dorosły świat.
Może gdyby było inaczej.
-W każdym razie… O co chodzi? Dlaczego chciałeś się spotkać Philippe? Wiesz, nie ma problemu, no przecież nie było między nami nic, ale… Po co? – I cały czar prysł. Wróciły wspomnienia. Wrócił smutek. Wszystko było złe. Nie chciała wspominać tego cholernego sylwestra. Nie chciała o tym pamiętać. Nie chciała mieć w głowie obrazu tak chorej sytuacji, zależało jej przecież.
A teraz wszystko traciła.
Bezpowrotnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Łazienka Studencka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Łazienka Chłopców
» Łazienka Prefektów
» Łazienka Jęczącej Marty
» Duża Łazienka
» Łazienki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
drugie piętro
-