IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Lecznica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Skąd : USA, Moira
Galeony : 582
Dodatkowo : wilkołak
  Liczba postów : 1123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12242-vittoria-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12245-szufladki-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12243-poczta-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12244-vittoria-brockway




Gracz






PisanieTemat: Lecznica   Pią Lut 26 2016, 21:42


Lecznica


Leży niedaleko motelu. Wygląda bardziej jak stajnia, a warunki w środku nie są zbyt sterylne, ale lepsze to niż nic jeśli ktoś szuka nagłej pomocy medycznej. Choć nie zawsze jest w środku ktoś, kto takowej może udzielić.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lecznica   Pią Lut 26 2016, 22:03

Skąd ona wiedziała, że to nie zadziała? Wiedziała, że nie była za dobrą aktorką, ale żeby aż tak! A może po prostu tak bardzo cierpiała i nie zdawała sobie z tego sprawy. Kiedy zerwał się z miejsce spojrzała na niego mocno zaskoczona, a w jeszcze większym szoku była, gdy chłopak wziął ją na ręce.
- Ej.. czekaj! – jej słowa na nic się nie zdawały, a ona sama nie miała siły się wyrywać. Wszystko ją bolało i tylko kilka minut takiego szamotania zmęczyło ją i to bardzo. Jednak próbowała co jakiś czas. Nawet przy biednym chłopaku, który wskazywał im drogę nie wiedząc co o tej sytuacji myśleć.
- Puść mnie słyszysz?! – chyba jednak nie słyszał. W połowie drogi uspokoiła się i grzecznie objęła jego kark ramionami, żeby chłopakowi łatwiej się ją niosło. Nastało to długa chwila ciszy.
W końcu dotarli na miejsce i podejrzewam, że chłopak posadził ją na jednym z łóżek, które się tutaj znajdowały. Oprócz nich nikogo więcej tutaj nie było, a ona sama jakoś za bardzo się nie rozglądała po tym miejscu. Ostatnimi czasy bywała tutaj aż za często, to trzeba przyznać.
W tej nieprzyjemnej ciszy siedziała nie zwracając na chłopaka zbyt dużo uwagi. I co teraz miała zrobić? Opowiedzieć mu całą historię ze szczegółami? A przynajmniej jej część? Na nodze miała wielką bliznę po starciu z wilkołakiem, której zniknięcie zajmie jeszcze kilka tygodni. Na szczęście magia to bardzo potężna moc, chociaż z tego co jej mówiono, to miała wiele szczęścia, że w ogóle da się ją zlikwidować!
Lilith przegryzła wargę i dopiero po tej dłuższej chwili odważyła się mówić.
- Nic mi nie jest, naprawdę… to nic takiego…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Lecznica   Sro Mar 02 2016, 08:02

- Jakie czekaj? Jakie czekaj?! Dziewczyno. Ja tu przeprowadzam akcję ratunkową. Spraw najwyższej wagi. Idziemy Ci właśnie obciąć nogę! - Powiedział jeszcze nim wyszli z biblioteki, a najbardziej przerażało to, że wydawało się iż mówi to poważnie. Jednak mimo iż był przejęty, to tak naprawdę chciał w trochę nieudany sposób ją rozluźnić. Cóż. Grobowy ton zdecydowanie w tym nie pomógł.
- Słyszę, ale nie puszczę – Szepnął pod nosem tak, ze właściwie to i tak go raczej nie dosłyszała. I szedł dobie korytarzem ciesząc się, że w którymś momencie przestała wierzgać. Chwała bogu, bo przed chwilą miał już kryzys i mało brakło, a by ją upuścił. Grzeczna Lilka, grzeczna. W każdym razie po cichutku szedł sobie do Lecznicy, którą wskazał mu jakiś chłopak ze śmieszną bródką.
- Pomocy, mamy umierającą! - Krzyknął kiedy tylko wszedł do domku za motelem. Niestety odpowiedziało mu tylko echo, pomieszczenie było puste. Jego naburmuszona mina mówiła wszystko. Jednak zamiast wyjść i szukać pomocy dalej to podszedł do jednego z łóżek na środku sali i posadził dziewczynę, po czym zbliżył się do zamkniętej na kluczyk szafki i zaczął przeglądać jakże ubogą zawartość. Zaledwie minutę później znów do niej wrócił. Z pustymi rękami.
- Pokażesz dobrowolnie, czy mam Cię rozebrać? Nie ukrywam, że bardziej mnie intryguje opcja druga - Spytał uśmiechając się do niej. Ale delikatnie, nie tak głupkowato jak kilkanaście minut wcześniej. Trochę się uspokoił jak widać. Może to i dobrze, bo z taką energią to mógłby to małe miejsce wysadzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lecznica   Sro Mar 02 2016, 09:15

No… to już wiemy, czemu przez prawie całą drogę dziewczyna panikowała. Jego powaga w tonie i w wyrazie twarzy przeraziła ją. Jak to obciąć nogę?! Przecież… no… właśnie… ej… Panika na całego. Dopiero po dłuższej chwili zmęczenia i zastanowienia się, doszła do wniosku, że przecież nie może tego zrobić… chyba… tak ta nutka niepewności cały czas w niej siedziała, najwyżej ma różdżkę, z którą od tamtego incydenty się nie rozstawała. Ale co z nią zrobi? O! Mam idealny pomysł. Pacnie go w łeb jak będzie przesadzał. Tak… to powinno go powstrzymać!
Kilka słów wystarczyło, by ten ‘spokój’, który ponownie wrócił na jej twarz wyparował, a jej policzki zapłonęły.
- Co! – wymiauczała. Przeciągając jedyną samogłoskę i akcentując ją w różnych miejscach, zabrzmiało to jak miauczenie małego kociaka, przerażonego kociaka. Automatycznie złapała za pasek u spodni i wpatrywała się w niego przez dłuższą chwilę w ciszy. Jednak… Jej naiwność i ufność sięga zenitu i byłaby w stanie wpuścić mordercę do mieszkania, jeżeli jej instynkt by nie powiedział, że coś nie tak. A w tej sytuacji wyraz twarzy chłopaka przekonał ją do tego. Westchnęła pod nosem i… już w momencie kiedy chciała odpiąć pasek….
- Nie ma szans! – no cóż. Widocznie panna Nox myślała, że rozebranie się przed facetem będzie o wiele prostsze… dodatkowo jakoś nie wierzyła, że się na nią rzuci i zacznie rozbierać. To akurat jest mało prawdopodobne. Oprócz tego… nie chciała pokazywać komukolwiek tej szpetnej blizny… Co kilka dni przychodziła do nauczycieli, którzy zajmowali się nią bardzo dokładnie, wiec dlaczego i on miał to robić? To było… żenujące. Lilitka nie da mu sytuacji do radości, że kolejna kobieta się przed nim rozbiera. Zatem z naburmuszoną miną siedziała pilnując paska od spodni… krótko mówiąc trzymając go. Było tak wiele argumentów na nie, że głowa mała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Lecznica   Sro Mar 02 2016, 20:52

Westchnął. No jak widać nie będzie już tak łatwiutko. Najwyraźniej bardzo wstydziła, lub bała się tego co kryło się pod spodniami. Albo się nie goli i ma całą zarośniętą nogę, albo rana na niej jest naprawdę okropna. W tej sali nie było nic czego potrzebował, ale przypomniał sobie, że ma jeden z leczniczych eliksirów w pokoju! No tak, przecież wziął go do walizki. Pomagał znieczulić ból, trochę usypiał. To był bardzo dobry pomysł, by użyć go właśnie teraz.
Odsunął się od niej. Tak jak podejrzewała – nie rzucił się na nią. Nie będzie się szarpał się z ciężko ranną i umierającą. Szczególnie, że ma jej obciąć nogę. Westchnął raz jaszcze po czym w końcu się odezwał.
- Czekaj. Siedź tu. Dobry kotek, dooobryy – Oczywiście musiał nawiązać do jej wcześniejszego miauknięcia. Wycofywał się wciąż nadal patrząc, a potem przyłożył palce najpierw do swoich oczu, a potem pokazał na nią w geście „Widzę Cię”. Potem wyszedł najwyraźniej z zamiarem rychłego powrotu.

Z/t [Ty wiesz czemu taki tandetny post XD]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Lecznica   Sro Mar 02 2016, 21:00

Lilith obserwowała go uważnie. Nie mogła pozwolić sobie na nieuwagę. Nie wiedziała czego ma się po tym wariacie spodziewać! Chociaż w dziwaczny i nie zrozumiały sposób mu ufała. Nie odczuwała przy nim zagrożenia jak przy niektórych. Chłopak krzątał się po lecznicy jakoś tak nie spokojnie. Sam fakt, że się o nią martwił jakoś… jakoś sprawił, że robiło jej się cieplej na serduszku. Normalnie słodko!
Kiedy tylko opuścił pomieszczenie, Lilitka podkradła się do drzwi i upewniła się, że nigdzie wokół nie ma chłopaka i nie czeka pod drzwiami ze wzrokiem: „Nie miałaś przypadkiem grzecznie czekać?”. Na jej szczęście chłopak pobiegł przed siebie, a ona miała szansę uciec. Teraz tylko wystarczy unikać go do końca ferii i… do końca Hogwartu… to będzie misja niemożliwa do wykonania, ale musiała to zrobić…
Wymknęła się i zniknęła za rogiem tak szybko jak tylko mogła.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Lecznica   

Powrót do góry Go down
 

Lecznica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Gory Skaliste
-