IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Podwodna Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Podwodna Sala   Pon Mar 14 2016, 12:04

First topic message reminder :


Podwodna Sala



Wchodząc do tego pomieszczenia możesz zauważyć, że jest znacznie większy niż w rzeczywistości. Oprócz tego, podłoga znajduje się tylko na małej części pomieszczenia, jest cała przeszklona. Pozostałą częścią jest 'basen' naśladujący ocean, wraz z rafą koralową oraz mniejszymi rybkami pływającymi w tym miejscu. Sufit i ściany tego pomieszczenia naśladują otwarte niebo, które zmienia się pod upływem czasu. Za dnia pływają po nim leniwie chmury, a nocą rozświetlają mrok pomieszczenia gwiazdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Pią Mar 18 2016, 21:29

Czekaj, czekaj.. co powiedziała ta mała kochana osóbka? Przekurczysz mnie? Kolejne słowo do jej dzienniczka? Tak sądziła, dlatego też zaśmiała się głośno i przymrużyła oczy. Odkleiła się od niej i oparła się o brzeg odchylając głowę do przodu.- Przekurczyć jest pełną formą.. czego? Lilitko moja droga, nie ma takiego słowa ale powiem Ci że sama nie wiem co powiedzieć na temat mojego wzrostu.
Popatrzyła się na nią tym samym odbijając się od brzegu, zaczęła wokół niej krążyć że aż zakręciło jej się w głowie. Jak rybka co się przymierza do ataku na swoją bezbronną duszyczkę.- Kocham orzechy, mam nadzieję że dotrzymasz słowa. Jeżeli nie, to będę baardzo, baardzo zła moja droga. Jak mi idzie? A nawet dobrze, niedawno namalowałam swój portret i mam go u siebie dormitorium. Jeżeli chcesz mogę Ci go potem pokazać jeżeli byś oczywiście chciała, kochana. Szkoda że nie wzięłam go ze sobą byś mogła go zobaczyć. - Skrzywiła się delikatnie patrząc na swoje dłonie, woda była taka czysta. Nie mogła w to uwierzyć mimo że jest tak długi czas w Hogwarcie. W jej rodzinnym mieście było morze, ale nie tak czyste jak tutejszy basenik. Woda nie pachniała chlorem, co było równie ciekawe. Po prostu było wyjątkowo, a ona radowała się z chociaż małego drobiazgu który ją otaczał w gruncie rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sob Mar 19 2016, 11:10

Słysząc pytanie przyjaciółki zamyśliła się głęboko. Skupienie na jej twarzy było tak silne, jakby rozmyślała na temat powstania wszechświata, wyłączyła się całkowicie i po co? Po to, by po powrocie do rzeczywistości zwrócić uwagę na puchonkę i z szerokim uśmiechem oznajmić:
- Nie mam zielonego pojęcia! – zaśmiała się pod nosem i ochlapała ją z nadzieję, że to wystarczy jako silny i przekonywujący argument – Pomyślę nad tym później!
Dobrze wiedziała o jej miłości do orzechów, dlatego już była w trakcie poszukiwań odpowiedniego przepisu na czekoladki dla dziewczyny. Jednak nie miała zamiaru się do tego przyznawać. Grzecznie i cicho słuchała to co ma do powiedzenia, tylko po to by odburknąć pod nosem niezadowolona.
- To ja myślałam, że mi się pochwalisz i będziesz pokazywać wszystkie obrazy, a ty co? Nie przygotowana taka – Lilith podpłynęła do brzegu i usiadła na nim. Teraz właśnie puchonka mogła zobaczyć coś, co mogło każdego zaniepokoić. Jak bliznę na talii dziewczyna mogła widzieć setki razy, to wręcz przerażająca i ogromna blizna na lewej nodze była czymś nowym. Syknęła pod nosem czując jak napięcie mięśni sprawiło jej nie mały ból. Westchnęła pod nosem i zaczęła bawić się wodą całkowicie zapominając, że dziewczyna nic nie wie o jej wypadku!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sob Mar 19 2016, 11:45

- Gdybym miała Ci pokazywać każdy mój obraz, to zapewne nie mogłabyś wejść do tego pomieszczenia bo pierwsze co byś zobaczyła to tą stertę tych które mi nie wyszły. Chociaż ostatnio mam parę ciekawych projektów.. ale to nieco później o tym.
Zanurkowała na chwilę by spojrzeć na rybki przepływające obok niej, jedna z nich nawet podpłynęła tak blisko jej twarzy że wyglądała jakby chciała coś jej przekazać. Wyglądało to co najmniej uroczo z tej perspektywy. Popatrzyła na Lilith wychodzącą z wody, pierwsze co jej się rzuciło w oczy to blizna na talii, wciąż wyglądała.. nie oszukujmy się ale delikatnie oszpecała jej znajomą. Nieprzyjemna sprawa, cieszyła się że chociaż jej opowiedziała o tym co ją spotkało. Zapewne mogło być dużo gorzej, a jednak jej uwagę zwróciło coś innego. Kolejna, podobnej wielkości do tamtej blizna na lewej nodze. Czym prędzej do niej podpłynęła i bez żadnego ale ujęła jej nogę w dłonie delikatnie dotykając blizny na nodze. Od razu zauważyła że sprawia jej to "znamię" nie mały ból, zaczęła masować jej łydkę by jakoś zniwelować ból. Przejęta, jak swoją własną siostrzyczką dodała.
- Czemu mi nic nie powiedziałaś, co się stało.. kiedy, czy to Cię boli i jak to się stało? Potrzebujesz czegoś czy może kiedy chcę zniwelować ból to bardziej boli.. powiedz proszę. - Spojrzała na nią smutnymi oczkami dalej zajmując się jej nóżką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sob Mar 19 2016, 12:01

Trzeba przyznać, że reakcja dziewczyny ją trochę rozbawiła. Tak bardzo przejęła się tą zwykłą blizną. Ona sama nie przywiązywała do tego większej wagi.
- Wystarczy Szarlotko – wydukała łapiąc jej ręce i spoglądając prosto w oczy. Jej spojrzenie było… trochę nieobecne i można powiedzieć, że łatwo można było dostrzec w nim sporą dozę cierpienia. Ostatnio jej życie tak bardzo się komplikowało, że sama nie była w stanie za tym nadążyć.
- Właśnie dlatego chciałam się z tobą spotkać, by wszystko ci opowiedzieć… na papierze to nie byłoby to samo – wyszeptała. Była świadoma tego, że nie da rady opowiedzieć jej wszystkiego, nawet nie wiedziała, czy chciała to robić. Może ona przesadza i wszystko to nie jest tak straszne i tak bolesne jak jej się wydaje? Jeżeli miałaby zliczyć ostatnie wydarzenia, to byłby to atak wilkołaka, zaginięcie brata, śmierć rodziców, opieka Javiera, spotkanie z Jayem i stracenie Vittorii. Gdzie te dwa ostatnie stały się tak nagle i są dla niej tak bardzo niezrozumiałe. Od czego zacząć?
- Miałam na feriach dosyć ciekawe spotkanie… – wyszeptała i zaśmiała się pod nosem widocznie zakłopotana – mogłaś czytać o tym w proroku codziennym – na wspomnienie o tej gazecie, aż poczuła ciarki na całym ciele. Cholerny zakłamany artykuł – zgubiłam się w lesie – naprostowała słowa z gazety- i zaatakował mnie wilkołak, a to moja pamiątka po tym spotkaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Nie Mar 20 2016, 13:54

- Jak to wystarczy, nic mi nie powiedziałaś i myślisz że tak po prostu dam Ci spokój? Mylisz się moja droga, powinnaś mi mówić o takich rzeczach. - Mruknęła cicho, kiedy tylko ujęła jej ręce poczuła strach. Czyżby zrobiła coś źle? Nie, to było raczej coś w stylu.. przekazu. Jej wzrok mówił wszystko, nie potrzeba było słów żeby wyczytać cokolwiek z jej drobnej twarzyczki.
- Tak więc, słucham bardzo uważnie co masz do powiedzenia.. Lilith. - Chwilę jeszcze podryfowała na wodzie po czym podpłynęła do krawędzi basenu i podniosła się siadając tuż bok. Skrzyżowała nogi oraz dłonie słuchając każdego jej słówka by ocenić co dokładnie się wydarzyło. Dodała jednak po jej pierwszych słowach. - Wiesz że mnie nie było na feriach, mów konkretniej.. - przecież nie mogła tam pojechać bo musiała się zjawić w rodzinnym domu na uroczystej kolacji, akurat wypadała w trakcie owych ferii. Trochę się jej zrobiło chłodno kiedy usłyszała ostatnie parę zdań. Popatrzyła się na nią nieco zamglonym spojrzeniem. - przecież.. mogłaś zginąć, nie czytałam ostatnio proroka i.. jejku. Czemu nic mi nie powiedziałaś, nie było mnie kiedy potrzebowałaś pomocy. - Opuściła zażenowana głowę. Akurat gdy była potrzebna, zawiodła swoją najlepszą przyjaciółkę. Dlaczego nie mogła pojechać, gdyby była na feriach zapewne nic by się takiego nie wydarzyło bo Charlotte miewała często odmienne pomysły od Lilitki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Nie Mar 20 2016, 14:27

Milczała. Krzyk, który rozpościerał się po jej duszy nie pozwalał jej wyrzuć wszystkiego z siebie. Kochała Szarlotkę, jak nikogo. Była dla niej najważniejsza i może dlatego nie chciała jej opowiadać o tym wszystkim, bo kiedy wyrzuci z siebie ten cały ból i ciężar może pokazać jej twarz, którą starała się w sobie ukrywać. Tylko jedna osoba widziała ją w tym stanie, aż dwa razy. Tylko ona mogła doświadczyć jej ciemnej osobowości.
Lucas…
Gryffonka wpatrywała się w tafle wody próbując uspokoić nadmiar emocji. Bała się, tak bardzo bała się odtrącenia. Co zrobi człowiek, gdy dowie się, że bliska mu osoba, nie jest taka jak na początku jej się wydawało? Ten pusty wyraz twarzy, w którym trwała Lilith trwał milion lat, chociaż tak naprawdę minęło kilka sekund. Przerażająco odległe spojrzenie, jak u lalki.
W pewnym momencie panienka Nox podniosła wzrok i spojrzała na Szarlotkę z lekkim uśmiechem. Ponownie na jej twarzyczce pojawiły się emocje, które zmieniały się jak kalejdoskop. Smutek, niepewność, radość, strach i na końcu troska. Troska o dziewczynę, która siedziała obok niej.
- To nie twoja wina – wyszeptała i zaśmiała się pod nosem wracając do poprzedniej osobowości, którą wszyscy kochali i którą wszyscy ubóstwiali – to ja zamknęłam się i nie chciałam z nikim dzielić moimi problemami – westchnęła pod nosem i położyła dłoń na głowę dziewczyny głaszcząc ją jak małego zmartwionego szczeniaka – już, już, dobra Szarlotka – zaśmiała się ze swojej reakcji i rozciągnęła się chcąc trochę rozruszać ciało. Lekko posmutniała, nie tracąc jednak tej nieodłącznej od niej radości. Wlepiła swoje brązowe oczy w niebo, które jaśniało właśnie nad nimi.
- Dostałam list, który informował o śmierci moich rodziców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Skąd : Ardmore, Irlandia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 179
  Liczba postów : 265
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12368-charlotte-blanchett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12374-szarlotka-szuka-znajomych
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12376-poczta-szarlotki?nid=20#330968
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12387-charlotte-blanchett#331140




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Wto Mar 22 2016, 21:27

- To nie moja wina? Jestem innego zdania, słońce. To ja jestem twoją najlepszą przyjaciółką, powinnam być tuż przy tobie kiedy była taka potrzeba. Zawiodłam na całej linii, nieświadomie ale jednak zawiodłam.. nie jestem psem! - Mruknęła cicho i z powrotem skoczyła do wody, podpłynęła do niej i sięgnęła po jej dłoń ciągnąc ją do wody. Chciała nacieszyć się ciepłą wodą, zapewne nie będzie miała niedługo czasu by tu przychodzić i jest to jedyna chwila gdzie może ją wykorzystać w pełni. Potem będzie nauka, malowanie, ogarnianie mieszkania no i oczywiście chwila czasu na relaks.. który poświęci by nieco pośpiewać wraz z Carmą.
Przymrużyła swoje wielkie oczka, to co teraz powiedziała Lilith zaskoczyło ją wielce. Jak to, kiedy.. dlaczego to wszystko działo się pod jej nieobecność. Bez zastanowienia przytuliła ją, co ciekawe to jej poleciały pierwsze łzy rozpaczy. Tak bardzo przejmowała się swoją połówką, Ona miała wszystko czego nie miała Lilith. Miała rodzinę, była wysoko postawiona dzięki spadkowi ciotki oraz miała swoją kochaną siostrzyczkę Marcelkę. - Ja.. przykro mi, przepraszam że tak reaguję ale.. jesteś dla mnie rodziną. Twoi rodzice byli dla mnie moimi rodzicami, nie zapominaj że moi są zawsze dla Ciebie twoimi. Jeżeli potrzebujesz pomocy mów, pomogą. - Przetarła dłońmi nieco zaszklone oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Pią Mar 25 2016, 19:35

Dziewczyna słuchała ją z uwagą. Zawsze miała wokół siebie mnóstwo osób, do każdego się uśmiechała, każdemu chciała pomóc, chciała unieść ich serca do nieba, by nigdy nie musieli zaznać smutku, ale kiedy chodziło o nią… zamykała się w sobie i bez względu na to co się działo, nie pozwoliła nikomu do siebie dotrzeć. Wolała udawać, że nie cierpi… właśnie dlatego. Bo kiedy ją coś bolało, raniła też tym innym. Nie chciała dzielić się tym ciężarem, nie chciała sprawiać bliskim problemem, dlatego nawet jeżeli będziesz ją prosić, to nie dopuści Cię tak blisko jak byś chciał.
Lilith posłała puchonce delikatny uśmiech i przytuliła ją do siebie bardzo mocno. Zrobię wszystko, by z waszych oczu nie płynęły łzy, więc proszę… nie każ jej więcej na to patrzeć.
- Dziękuję… – wyszeptała jej do ucha. Na tych kilka chwil, gdy Szarlotka nie widziała jej twarzy, spochmurniała w zamyśleniu, a kiedy się odsunęła od niej… ponownie widniał tam piękny uśmiech – jesteś dla mnie najważniejsza i nawet nie wiesz jak bardzo by mnie bolało, gdybym Cię straciła.
Rozluźniła się trochę i wstała z miejsca idąc do swoich rzeczy.
- Wybaczysz mi Szarlotko? Przypomniało mi się coś ważnego – podeszła do  dziewczyny i dała jej wielkiego buziaka w policzek, po czym narzuciła na siebie ubrania i opuściła pomieszczenie.

z\t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 46
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 56
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13341-beatrice-michelle-verges#356362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13344-relacje-beatrice#356370
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13343-avis#356369
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13345-beatrice-michelle-verges#356374




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Nie Wrz 04 2016, 18:37

/PIERWSZY POST/

Beatrice nie zamierzała tracić cennego czasu na sen. Dopiero dotarła do Hogwartu i poznała zaledwie jego niewielki odłamek, więc dlaczego miała po prostu położyć się do łóżka i odwlec zwiedzanie? Była na to zdecydowanie zbyt ciekawska. Tak, ktoś mówił coś o wałęsaniu się po nocy, ale ona zwyczajnie nie była senna. Wymknęła się z dormitorium jeszcze przed 'ciszą nocną', tak aby nikt nie nabrał podejrzeń. Podobał jej się pomysł z domami, a przynależność do Ravenclaw bardzo połechtała jej dumę. Najwyraźniej Krukoni kojarzyli się z tymi inteligentnymi, a to wspaniały komplement. Bardzo fascynowało ją to wszystko - cechy osobowości, które łączyły ludzi, przekształcone były w tzw. domy. Zastanawiało ją, czy nie pasowałaby do innego - bądź co bądź, Tiara Przydziału, czy jak tam nazywali ten dziwaczny kapelusz, wspomniał również coś o Slytherinie. Dziewczyna nie wiedziała, na jakiej zasadzie ta magiczna czapka mogła czytać w jej myślach, ale czarodziejski świat miał w zanadrzu pewnie jeszcze multum niespodzianek.
Zupełnie przypadkowo Francuzka zawędrowała na trzecie piętro zachodniego skrzydła. Po drodze zajrzała do wielu klas i choć niektóre faktycznie czymś zaskakiwały, inne były zwykłymi salami lekcyjnymi. Dalej zaciekawiona złapała za pobliską klamkę i zaraz wpakowała się do ciemnego pomieszczenia. Zamrugała kilkakrotnie i dopiero po chwili jej wzrok przyzwyczaił się do mroku. Na korytarzach, pomimo zbliżającej się ciszy nocnej, wciąż paliły się pochodnie - tu nie było takich luksusów. Na ścianach i suficie za to widniały gwiazdy, najprzeróźniejsze konstelacje, których nawet z dachu nie byłoby widać tak wyraźnie. Dziewczyna potrząsnęła głową z niedowierzaniem i zrobiła krok w przód, a pod jej stopą usłyszała dziwne stuknięcie. Spojrzała na posadzkę, która okazała się być wykonana ze szkła - niewielki obcas kozaków Beatrice opierał się na powłoce, pod którą rozpościerała się... Woda?
- Lumos Maxima! - zawołała studentka, celując różdżką przed siebie, na około dwa metry nad ziemią. Kula delikatnego, stonowanego wedle jej życzenia światła, zawisła na niewielkiej wysokości, dając lepszy widok na salę. Była większa, niż Bea mogła się spodziewać. Co więcej, szklana posadzka zajmowała jedynie niewielki procent podłogi, same brzegi. Środek zaś był ogromnym basenem, do złudzenia przypominającym jakieś tropikalny zbiornik wodny. Francuzka była pewna, że widziała gdzieś pod spokojną taflą kolorowe rybki i... Czy to rafa koralowa?
Dziewczyna pokręciła głową z niedowierzaniem. Cóż, tego z całą pewnością nie znalazłaby w Beauxbatons. Nie opuściła różdżki, jedynie uchyliła drzwi i wyszeptała inkantację "Accio strój kąpielowy", przy okazji wyobrażając sobie w myślach swój zwykły, czarny dwuczęściowy kostium bikini, grzecznie leżący w kufrze. Miała nadzieję, że nikt nie zauważy latającej garderoby i chyba jej się udało - kłębek materiału wpadł błyskawicznie do tego wodnego raju. Bea z zadowoleniem zamknęła drzwi, po czym jak najszybciej się przebrała. Swoje normalne ubrania rzuciła w kąt i już po chwili wskakiwała na główkę do wody. Nie zmieniała dzisiaj ani odrobinę swojego wyglądu - była w pełni naturalna, bo jakoś tak, miała ochotę pokazać się w Hogwarcie właśnie jako ona. Długie jasne włosy upięła w niedbałego koka i zanurkowała, oglądając z zaciekawieniem podwodny świat. Pływała tak już dłuższą chwilę, co jakiś czas wyglądając na powierzchnię. Nie spodziewała się towarzystwa - szkoła prawdopodobnie pogrążyła się już we śnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 590
  Liczba postów : 618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Nie Wrz 04 2016, 22:55

Kolejny rok w Hogwarcie... To brzmiało zupełnie nierealnie, ale Ezra cieszył się na powrót do szkoły. Nie, bynajmniej nie tęsknił za nauką, - może i jego domem był Ravenclaw, nie znaczyło to jednak, że ludzie często widywali go z nosem w książkach - jednak nie wyobrażał sobie innego miejsca, w którym mógłby się teraz znajdować. Jakaś mugolska szkoła? Za nic w świecie. Hogwart był miejscem, w którym Ezra przeżył swoje najlepsze chwile, który był bardziej domem niż stara kamienica w Preston czy nawet obecne mieszkanie w Bristolu. Powrót do szkoły wiązał z wieloma przyjemniejszymi rzeczami niż samą nauką.
Przez cały dzień wydawało mu się, że był nabuzowany energią, jednak dopiero w nocy, gdy zabrakło już znajomych, których można byłoby zaczepić, zaczął go przejmować brak wrażeń. Wiedział, że było późno, ale to było silniejsze od niego - zerwał się z łóżka i nie namyślając się zbyt wiele, złapał niebiesko-czarne kąpielówki. Już kilka minut później półnagi, okryty wyłącznie peleryną, przemierzał korytarze Hogwartu. Gdyby jakiś nauczyciel go tak przyłapał... Nie uśmiechał mu się szlaban już na początku roku, więc był bardzo ostrożny.
Ezra miał jednak wytłumaczenie swojego zachowania - nie bez powodu szedł do pomieszczenia znajdującego się na trzecim piętrze zachodniego skrzydła, pomieszczenia zwanego Podwodną Salą. Sam jeszcze nigdy w niej nie był, jednak od swoich znajomych słyszał już różne historie, więc tym razem postanowił przekonać się na własnej skórze. Tak go wzięła wena na pływanie.
Bardzo cichutko pociągnął za klamkę - w końcu w skradaniu się miał wprawę - i wszedł do środka. Co dziwne, nie spotkał się wcale z ciemnością pochłaniającą wszystko niczym czarna dziura. Zamiast niej ponad podłogą wisiała kulka nierażącego w oczy światła. Ezra uniósł brwi i uważnie się rozejrzał - czyżby ktoś go wyprzedził? Czyżby ktoś ukradł mu jego wspaniały pomysł?
Nie sądził, żeby nieznajoma osoba zdawała sobie sprawę z jego obecności, dlatego usiadł na niewielkim skrawku, który zajmowała podłoga i czekał. Czekał tak dłuższą chwilę, tylko co jakiś czas rejestrując pluskanie wody, pod wpływem jakiegoś ruchu. Az miał ochotę westchnąć "nareszcie", kiedy na powierzchnię wychynęła głowa ozdobiona długimi włosami.
- Wiesz, że takie wyprawy nie są zgodne z regulaminem, prawda? - odezwał się, chcąc zwrócić na siebie uwagę. No bo przecież szkoda byłoby w takich okolicznościach nie poznać osoby, która tak jak i on w tak piękną noc poczuła przyciąganie Podwodnej Sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 46
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 56
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13341-beatrice-michelle-verges#356362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13344-relacje-beatrice#356370
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13343-avis#356369
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13345-beatrice-michelle-verges#356374




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Nie Wrz 04 2016, 23:08

Pluskała się w najlepsze, czując jak małe dziecko. Podwodna sala przeniosła ją do dzieciństwa, gdy wyjeżdżała z rodzicami na wakacje w różne miejsca - te tropikalne i te nieco mniej. Uwielbiała wchodzić do wody, zwykle ciągała tam ojca i pod jego czujnym spojrzeniem taplała się na płyciźnie. Później nieco straciła entuzjazmu - wyjazdy stały się rzadsze, metamorfomagia wskoczyła na pierwsze miejsce i mówiąc krótko, Bea straciła jakiekolwiek szanse na zostanie zawodową pływaczką. Wiedziała jak przepłynąć kilka basenów i czasem to robiła, głównie dla podtrzymania sylwetki... Ale poza tym, wcale nie szczyciła się jakimiś niezwykłymi umiejętnościami.
Wynurzyła się z wody, a jej nieszczęsny koczek uległ natychmiastowemu zniszczeniu. Cóż, chyba jednak musiała borykać się z mokrymi, długimi włosami przyklejonymi do... Twarzy, ramion, pleców. Ach, te uroki posiadania długich włosów! Akurat zastanawiała się nad chwilową zmianą fryzury, gdy usłyszała czyjś głos. Odgarnęła niesforne kosmyki z twarzy i odwróciła się przodem do intruza. Miała nadzieję, że to nie jakiś nauczyciel - zresztą, był to raczej młody głos.
Wbiła spojrzenie w siedzącego na brzegu basenu chłopaka. Światło było słabe, ale widziała to, co najważniejsze. Przystojny, brązowe włosy, szczupły ale nie przesadnie wychudzony. Miał na sobie tylko pelerynę i kąpielówki.
- Prawdę mówiąc, nie znam regulamin dobrze. - odparła, z zaskoczenia mało gramatycznie. Czuła się dziwnie, mówiąc po angielsku. Jasne, znała ten język, ale gdy prowadziła z kimś konwersację, bardzo peszyła ją różnica akcentowa. Nieznajomy był tak naturalny w swoim obyciu, podczas gdy ją pewnie ciężko było zrozumieć.
Podpłynęła nieco bliżej, uśmiechając się lekko. Teraz widziała trochę więcej szczegółów na jego twarzy i z zadowoleniem stwierdziła, że pierwsze wrażenie wcale nie było błędne. Podparła się dłońmi o podłogę po obu jego stronach, przyglądając mu się z zaciekawieniem.
- Ale domyśliłam się. A ty? Znasz chyba się lepiej? Co tu robisz? - zainteresowała się, przekrzywiając nieco głowę i nie przestając się w niego wpatrywać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 590
  Liczba postów : 618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sro Wrz 07 2016, 17:16

Ezra zmarszczył lekko brwi na rozmywającą się w pomieszczeniu odpowiedź dziewczyny. Nie spodziewał się usłyszeć takiego akcentu, nie tu i nie w tym momencie, dlatego chwilę zajęło mu zrozumienie konkretnych słów. Kiedy jednak mu się to udało, uśmiechnął się z lekkim uznaniem.
- Francuzka, proszę, proszę. - Zmrużył oczy, śledząc uważnie każdy jej ruch, kiedy powoli do niego podpływała. Blond włosy, zgrabna sylwetka. Nie dało się nie zauważyć, że była bardzo ładna... Co było sukcesem z mokrymi włosami przylepiającymi się do skóry. Naprawdę Ezra był pod dużym wrażeniem.
Zdjął z siebie pelerynę i zsunął się powoli z brzegu do wody, cały czas uważnie przypatrując się twarzy nieznajomej dziewczyny. Z tak bliskiej odległości dostrzegał nawet drobne plamki, każące w urokliwy sposób niebieską barwę jej oczu.
- Och, muszę przecież wyrobić jakąś normę złamanych zakazów. W tym roku postanowiłem zacząć wcześniej, a ta sala zdawała się mnie przyciągać. - Uniósł lekko jeden kącik ust, wzruszając ramionami i ledwie powstrzymując się na temat komentarza na temat "przyciągania międzyludzkiego", bo to było zdecydowanie zbyt wcześnie. - Co zatem skłoniło ciebie, piękna przybyszko z dalekiego kraju?
Ezra pochylił się jeszcze nieco w jej stronę, sprawiając, że przestrzeń pomiędzy ich klatkami piersiowymi zanikała. Cóż, nieznajoma sama to sprowokowała, układając ręce po obu stronach Ezry i tworząc swoistą "klatkę". To w końcu on był ograniczony od każdej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 46
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 56
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13341-beatrice-michelle-verges#356362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13344-relacje-beatrice#356370
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13343-avis#356369
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13345-beatrice-michelle-verges#356374




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sro Wrz 07 2016, 21:27

Może i akcent czasem denerwował? Beatrice z całą pewnością, w szczególności gdy była poproszona o powtórzenie czegoś. Starała się jak mogła, ale nie było tak łatwo pozbyć się starych nawyków. Poza tym, lubiła swój ojczysty język. Jej pochodzenie kojarzyło jej się z czymś arystokratycznym - pewnie to i próżne, ale dziewczynę niezbyt to interesowało.
- Oui. Komplietne nowa. - przytaknęła otwarcie, trzepocząc przy tym lekko rzęsami. Kokietowała go, może nie w jakiś szczególnie wyrafinowany sposób... Ale jednak pokazywała mu, że ma na coś szansę. Była otwarta na nowe znajomości. Poza tym, nękała ją ciekawość co i kogo takiego spotka w murach Hogwartów. Liczyła na coś ciekawego...
- Taki buntownik? - uniosła z rozbawieniem brwi. Chłopak dołączył do niej, zanurzając się tym samym w wodzie i zmniejszając dzielącą ich odległość. Jego nieznaczne pochylenie skwitowała pełnym zadowolenia uśmiechem. Wiedziała, że to ona w pewien sposób wymusiła na nim taką bliskość, ale ona najzwyczajniej to lubiła. Wprawianie ludzi w zakłopotanie? Jej bajka. Ale taki pewny siebie, odważny osobnik? Jeszcze lepiej, bo to oznacza więcej zabawy i potężniejsze wyzwanie.
- Zwiedzam. - odparła krótko, zwilżając koniuszkiem języka dolną wargę. To chyba było dość oczywiste, prawda? Zarówno jej odpowiedź, jak i ten drobny gest. Podpuszczała nieznajomego, choć w gruncie rzeczy nie wiedziała, czy miała zamiar tak znowu później rozwiać jego nadzieje. Miał coś w sobie.
Podparła się mocniej dłońmi o brzeg basenu, aby unieść się nieco wyżej. Teraz spokojnie mogła szepnąć chłopakowi do ucha, a jednocześnie podziwiać jego delikatnie, idealnie wręcz umięśnione ciało.
- Beatrice. - podpowiedziała mu mruknięciem, zupełnie nie krępując się nieco zbyt zmysłowym tonem. Jasne, komplement był miły (chociaż czy Francja to taki daleki kraj?), ale chciała poznać imię swego towarzysza, a zasada vice versa zdawała się działać najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Preston
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 590
  Liczba postów : 618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13332-ezra-thomas-clarke
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13335-relki-ezry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13336-eureka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13338-ezra-clarke




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Czw Wrz 15 2016, 17:44

Całe szczęście, że z Ezry był taki poliglota, że szybko zaakceptował odmienny sposób mówienia dziewczyny. Poza tym, prawdziwym mottem życiowym Krukona było huculskie przysłowie "Tam, gdzie jest chęć, jest też sposób". Dziewczyna mogłaby okazać się Koreanką z zerowymi umiejętnościami anglistycznymi - od czegoś przecież istniała gestykulacja i mowa ciała, którą Ezra w takiej sytuacji bardzo chętnie by się posłużył.
- W takim razie na pewno będziesz potrzebowała przewodnika... A nieskromnie powiem, że moje towarzystwo może zapewnić ci ogrom wrażeń. - Uśmiechnął się cwaniacko, nawet nie starając się opierać hipnotyzującemu urokowi Francuzki. Do czegokolwiek miało to doprowadzić. Właściwie, w pierwszych kontaktach Ezra był najlepszy. Potem, kiedy dochodziły wymagania, deklaracje... Merlinie, jak go to nudziło!
- Za dnia pilny Krukon, w nocy buntownik. Ale nikomu nie mów - zniżył głos do szeptu, jakby zdradzał jej jakiś wielki sekret. A może był to po prostu kolejny pretekst, dający mu możliwość przebywania w tak bliskiej odległości?
Kiedy dziewczyna uniosła się nieco na rękach, automatycznie złapał ją w pasie, by w razie czego podtrzymać. Nie sądził, by tego potrzebowała, był to jednak odruch, którego nie powstrzymał. Oblizał wargi, z tyłu głowy mając myśl, że dziewczyna naprawdę potrafi wykorzystać sytuację.
- Beatrice. Trice. Bee. Bea... - Pozwalał każdemu słowu rozbrzmieć pomiędzy nimi i uważnie przyglądał się przy tym twarzy dziewczyny, nim przypasował do niej to jedno. To właściwe. - Bea.
Uśmiechnął się, wzmacniając uchwyt na pasie Francuzki i zręcznie odwrócił sytuację - w końcu jak to wyglądało, żeby dziewczyna tak bardzo go dominowała? Delikatnie złapał rękę dziewczyny i zbliżył ją do swoich ust, by złożyć na niej pocałunek. Krukon uwielbiał wystawność i elegancję, dlatego też zasady Savoir-vivre'u nie były mu obce. Wiedział, że jego przesadne dobieranie słów pięknie brzmiących nieraz bawiło ludzi, ale na zasadach dobrego wychowania jeszcze nigdy się nie zawiódł... I chciał się przekonać, czy Bea również to doceni.
- Ezra - dodał po momencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Paryż, Francja
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 46
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 56
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13341-beatrice-michelle-verges#356362
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13344-relacje-beatrice#356370
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13343-avis#356369
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13345-beatrice-michelle-verges#356374




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Czw Wrz 29 2016, 23:00

Charmant.
Patrzyła na tego niesamowicie przystojnego chłopaka i jedyne, co miała w głowie, to właśnie to jedno jedyne określenie. Charmant, bo czy był ktoś bardziej czarujący i urokliwy? Jeśli tak, to nie miała okazji spotkać. Czuła, że to jakaś dobra duszyczka, ale zarazem cwana i interesująca. Właśnie takich najbardziej lubiła! Była szansa, że nie przyczepi się do niej jak piesek.
- Skoro sam się zgłasza. - przytaknęła w końcu, przewracając teatralnie oczami. Doskonale wiedziała, że magia pierwszego spotkania potrafi sporo zdziałać. Ezra jednak miał w sobie coś intrygującego, a więc zasługiwał na szansę prawdziwego poznania. Ich obecna sytuacja była... No cóż, Beatrice nie narzekała. Musiała po prostu przyznać, że zarówno ona jak i on, rozgrywali to nieco zbyt szybko i zbyt znacząco.
- W takim razi wiem, z kim będę spędza wieczory. - przechyliła lekko głowę w bok, pozwalając by mokre włosy opadły na jedno ramię. Jednocześnie przybrała nieco figlarny wyraz twarzy i ledwo zauważalnie mrugnęła do Krukona. Gdy objął ją w talii, bardzo zgrabnie przekierowała swoje dłonie na jego ramiona, delikatnie muskając opuszkami palców skórę na jego karku.
Pozwoliła mu się dobrze przyjrzeć, gdy wybierał, jak będzie ją nazywał. Otrzymał za to bardzo duży plus, bo lubiła różnorodność. Tak, teraz nie była już Beatrice, teraz była Beą! Jeszcze lepiej. W jak wiele wcieleń mogła wkroczyć...
Wyjątkowo grzeczny, a w tej sytuacji również romantyczny, gest Ezry zupełnie nie sprawił, że Francuzka poczuła się zdominowana. Wręcz przeciwnie, jakby upewniło ją to w przekonaniu, że panuje nad sytuacją, bo teraz nie tylko czaruje, ale i jest czarowana. Skinęła łagodnie głową, z uznaniem.
- Enchante, Ezra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Wto Sty 03 2017, 22:31

Nowy rok, nowa ja.
Kiedy Padme po raz kolejny usłyszała na korytarzu tego typu hasło, nie wiedziała czy ma się zacząć śmiać, czy może płakać - wiedziała z autopsji, że dotrzymywanie postanowień noworocznych przeważnie się nie sprawdza, dlatego od pewnego czasu przestała je mieć. Brak postanowień noworocznych to wyjątkowo dobre postanowienie, którego każdy umiał dotrzymać, prawda? Uznając, że musi ukryć się przed światem i ludźmi przypomniała sobie o istnieniu wyjątkowo rzadko uczęszczanej sali, która za każdym razem oczarowywała ją na tyle mocno, że wracała do niej jak bumerang.
Mogła zamknąć się w domu, fakt, ale miała ochotę popływać a jej prysznic jej tego nie umożliwiał. Tak samo pogoda na zewnątrz nie sprzyjała przesiadywaniu nad jeziorem, więc musiała wykorzystywać półśrodki i dary magii. Teleportacji nie brała pod uwagę, bo wiedziała, że jednodniowa wycieczka może przeciągnąć się do tygodnia a nawet i miesiąca, przez co narobiłaby sobie niepotrzebnych problemów. Tym razem była bez kota i co najważniejsze - bez stroju kąpielowego. To znaczy, początkowo miała strój kąpielowy, ale zazwyczaj podczas swoich wizyt w tych salach się go pozbywała, zostawiając na brzegu. Wychodziła z założenia, że nie ma się w zasadzie czego wstydzić a swoim bezceremonialnym zachowaniem i pewnością siebie spłoszy potencjalnego niepożądanego gościa.
Dlatego od dłuższej chwili w najlepsze pławiła się w przyjemnej dla ciała wodzie, przestając całkowicie myśleć i zwracać uwagę na otoczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 554
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Wto Sty 03 2017, 22:56

Leonardo często błądził po Hogwarcie. Ot tak, dla samego zwiedzania korytarzy, oglądania i rozmawiania z różnymi obrazami... Czasem nawet biegał w tę i z powrotem po Wielkich Schodach w formie ćwiczeń - wyjątkowo męczące, a przy tym jakie zdrowe! O wiele lepsze od normalnych schodów.
Teraz jednak uznał, że dawno nie było go na basenie. Ostatnio pluskał się w Łazience Prefektów, ale to nie było to, o co mu chodziło. Przypomniał sobie o jednej swojej wycieczce, w czasie której właśnie odnalazł Podwodną Salę i natychmiast skierował tam swoje kroki (no dobra, po zabraniu kąpielówek).
Dreptał sobie korytarzem, zewsząd otrzymując noworoczne życzenia i inne bzdety. Było to całkiem miłe, ale zarazem przytłaczające - Leosiek lubił najprzeróżniejsze święta, ale nie aż tak przesadzone. Nowy rok planował rozegrać podobnie do poprzedniego. Chciał przeżyć, nie wypaść z formy, zdać, nie narobić sobie zbyt wielu problemów. Postanowień raczej nie tworzył, nie licząc tych powyższych.
Wszedł do sali pogwizdując pod nosem i od razu zrzucając z siebie koszulkę. Rozpinał właśnie spodnie, niemalże gotów wskoczyć do wody, gdy dostrzegł jakąś tajemniczą sylwetkę osoby, która już pływała w basenie.
A potem zauważył kostium kąpielowy na brzegu.
- Wit... O. - Wyrwało mu się z zaskoczeniem, bo przecież doskonale znał tą pływaczkę. - No hej, Pad. Jak woda? - Nie mógł powstrzymać uśmiechu.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Wto Sty 03 2017, 23:14

Kiedy Padme nie myślała, czyli krótko mówiąc medytowała, nie zwracała absolutnie żadnej uwagi na otoczenie. Pływała z zamkniętymi oczami, w końcu pozwalając, by woda sama unosiła ją na powierzchni jak listek - z daleka od drzwi. Skupiała się na wodzie, która delikatnie muskała jej ciało, pozwalając jej obolałym po niedawnym treningu mięśniom się zregenerować do końca. Brakowało tutaj tylko słońca, plaży i szumu wiatru, by uznać to za małe wakacje.
W końcu po jakimś czasie zanurzyła się pod wodą, kierując się leniwie w stronę drzwi a gdy znalazła się blisko z brzegu, wynurzyła się na powierzchnię. Niemal od razu przechwyciła spojrzenie czekoladowych oczu Leo, który najwidoczniej był zdziwiony jej widokiem. I nie wiedziała czemu, dopóki kątem oka nie zauważyła swojego stroju kąpielowego. No tak... płonąc delikatnym rumieńcem nie wiedziała za bardzo jak zareagować a cholernie idealne ciało chłopaka wyprowadzało ją z równowagi podwójnie.
- Nie tak ciepła jak w Meksyku, ale daje radę - odwzajemniając uśmiech zbliżyła się maksymalnie do brzegu basenu, coby przypadkiem chłopak niczego nie zauważył. Nie przejmowała się swoją nagością w tym przypadku, bo przecież całkiem nieźle znali swoje ciała. Z drugiej strony była ciekawa jak Gryfon zareaguje, ale w końcu uznała, że po prostu nie wypada świecić gołym tyłkiem przed swoim byłym-niedoszłym.
- Leo? Czy mógłbyś...? - wskazując podbródkiem na strój kąpielowy i ręcznik, zasugerowała mu, że nie wyjdzie z wody i nie pokaże mu się nago. Przy okazji odwróciła wzrok, byleby mu się nie przyglądać. Sylwetka chłopaka w odczuciu Padme zawsze była jej słabością, nawet teraz, gdy powinna czuć do niego obrzydzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 554
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sob Sty 07 2017, 11:20

Och, ile by dał żeby wrócić do Meksyku! Nie w tym sensie, że nie lubił Hogwartu. Nie, ta szkoła podbiła jego serce jeszcze bardziej, niż Tecquala. To tutaj była przyjemniejsza atmosfer, tutaj odnalazł więcej przyjaciół i ogólnie, za tamtą placówką niezbyt tęsknił. Górowała nad Hogwartem jedynie jeśli chodziło o pogodę, a przecież nad takim drobiazgiem nikt nie powinien się rozdrabniać.
Leonardo uwielbiał Meksyk. Nie rozumiał, czemu jego młodsza siostra nie była do niego przywiązana. Jednak Dreama miała inne podejście i do rodziny, i do pogody. Jej bardziej podobał się angielski klimat, podczas gdy Leo krzywił się nie tylko na śnieg, ale i na deszcz czy chmury. Zdecydowanie wolał meksykańskie plaże. Albo ulice. Cholera, wszystko meksykańskie.
- Nic nie jest lepsze od Meksyku.- Uznał wesoło.
Oczywiście, nie mógł nie zauważyć ciałka Padme, którego Krukonka "zapomniała" zakryć. Leosiek był jednak na tyle taktowny, że był w stanie nie gapić się na nią w tak oczywisty sposób, jak tego by chciał. Dlatego na jej prośbę jedynie uśmiechnął się jeszcze szerzej i odwrócił teatralnie, dając koleżance trochę prywatności. Przy okazji ściągnął spodnie, no bo przecież przyszedł tutaj popływać, nie?
Odczekał aż Pad się ubierze, po czym wskoczył do wody. Wynurzył się po dłuższej chwili, przytłoczony niezwykle przyjemnymi wspomnieniami. Chyba powinien wziąć sobie jakieś małe wakacje i skoczyć na jakąś plażę. Słoneczko, deska surfingowa, niezła fala...
- Chyba jestem stworzeniem wodnym. - Stwierdził nieco rozmarzonym głosem.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sob Sty 07 2017, 13:50

Krukonka ubrała się szybko, siadając potem na brzegu basenu. Było jej trochę zimno, więc planowała zaraz wrócić do wody. Tylko pływanie w stroju kąpielowym było jej ewidentnie nie na rękę, ale teraz nie mogła nic z tym zrobić. Spoglądając w stronę ciemnego punktu, który po chwili wynurzył się na powierzchnię machała leniwie nogami w wodzie.
- Oczywiście, że jesteś - odparła krótko a następnie zsunęła się powoli z brzegu, podpływając do Leonarda. - Ja też. Stanowczo mi nie na rękę ten śnieg. Wolałabym pojechać gdzieś na wakacje, gdzie jest ciepło - dodała, wpadając na genialny pomysł zrobienia mu po złości. Bez namysłu w średnio skoordynowanych ruchach, stopą zahaczyła o spodenki Gryfona, ściągając je ciut w dół. A potem odpłynęła do tyłu uśmiechając się szeroko.
- Leo, jak możesz pływać nago? - wydęła usta w pseudo-zniesmaczonym grymasie, zgarniając poprzylepiane do policzków kosmyki włosów. Czuła się trochę dziwnie w towarzystwie swojego byłego-niedoszłego, ale nie na tyle niekomfortowo, by stąd uciekła w popłochu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 554
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sob Sty 07 2017, 21:06

Pad dobrze znała Leonarda. Właściwie, ich nieszczęsny związek był jednym z tych poważniejszych... Niestety Gryfon nie był w stanie tego utrzymać. Nie dorósł do tego typu relacji (albo sobie to wmawiał?). Padme jednak doskonale wiedziała, że nie był osobą, która łatwo się zawstydza. Zsunięcie więc jego spodenek w żaden sposób mu nie przeszkodziło.
- A wiesz, jakie to wygodne? Spróbuj kiedyś. - A jednak z grzeczności poprawił spodenki, bo w końcu Naberrie się ubrała i on też chyba powinien.
- W każdym razie... Wakacje to jest to. Przyznam szczerze, zimy by mi nie brakowało. - obrócił się na plecy i chwilę dryfował tak, co jakiś czas poruszając leniwie ręką lub nogą. Obserwował sufit sali pogrążony w rozmyślaniach. Ciekawe, że towarzystwo Pad już go nie krępowało. Raczej nie miewał wyrzutów sumienia po zdradach (no bo bez przesady, to nie tak że oszukiwał ją przez miesiąc! Zaraz po fakcie się dowiedziała.). Mimo wszystko przez jakiś czas ich relacje były napięte - teraz jednak chyba wszystko się uspokoiło. I dobrze, w końcu Leosiek lubił Padmę.
- Masz jakieś miejsce, w które najbardziej chciałabyś pojechać? - zainteresował się nagle, przerywając ciszę.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sob Sty 07 2017, 22:06

Dziewczyna pokręciła głową z niedowierzaniem. Czy Leo miał tak wybiórczą pamięć, że już zapomniał o tym jak przed chwilą ukrywała się przed nim?
- Przed chwilą to ja pływałam nago - wyzłośliwiła się, pławiąc się w wodzie. - A potem przyszedłeś ty i już mi nie wypada, a ten strój trochę mnie irytuje - z Padme był ten problem, że przeważnie nie nosiła stanika, dlatego założenie go teraz było jej nie na rękę.
Nie przeszkadzało jej ani towarzystwo Gryfona, ani to, że pływają wokół siebie w milczeniu. Przynajmniej teraz nie czuła się przy nim skrępowana a cała gęsta atmosfera, którą mogli kroić nożem ulotniła się wraz z ich krótką wymianą zdań na zimowym festynie. Przynajmniej jedno postanowienie wykonała... gdy jednak chłopak odezwał się z powrotem, zatrzymała się na moment, spoglądając w stronę Leo.
- Może Hiszpania? Nigdy tam nie byłam, a przecież moja matka stamtąd pochodziła... - przypomniał zarówno sobie, jak i jemu, ten drobny fakt o jej dziwnym pochodzeniu. - Tam, gdzie jest ciepło, gdzie jest plaża i woda. No i może niespecjalnie dużo ludzi. Drink pod palmami, wiesz... - choć jej idealna wizja wyjazdu brzmiała jak bezludna wyspa, tak wiedziała, że ostatecznie byłaby skłonna darować sobie jedną z wymienionych rzeczy.
- I jedzenie. Dużo jedzenia a najlepiej nowych składników - rozmarzyła się na samą myśl o spontanicznej wycieczce w jakieś przyjemne miejsce. Wiedziała jednak, że sama tego nie zrobi i musiałby się znaleźć ktoś, kto pojechałby z nią. Podpłynęła do Gryfona, wciągając go na kilka sekund pod wodę.
- Dlaczego cię to tak interesuje? - węsząc spisek, przywołała na twarz zabawny grymas, chociaż naprawdę była ciekawa jego pomysłu. O ile jakiś miał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Puebla, Meksyk
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 554
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 738
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13807-love-letters#365644
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640




Moderator






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Wto Sty 10 2017, 20:05

Leonardo był już w Hiszpanii - właściwie, to chyba dwa razy? Nie dość, że język mu nieobcy, to jeszcze klimat bardzo mile widziany. Ciepłolubny ćwierćolbrzym każdego galeona był gotów przeznaczyć na wyjazd w jakieś ciekawe miejsce, które oferowało zimne drinki i gorące plaże.
Zanurkował na chwilę, aby podręczyć jeszcze swoją towarzyszkę i utrzymać ją w niewiedzy. W końcu jednk wynurzył się i przeczesał palcami wilgotne kosmyki włosów, po czym posłał Padme uroczy uśmiech.
- A bo myślę nad jakimś wyjazdem weekendowym. W końcu mamy piąteczek... Po co się marnować w zamku? I to jeszcze w takim, który otoczony jest śniegiem i zimnem i w ogóle złem? - Przysiadł sobie na brzegu basenu. Hiszpania Hiszpanią, ale marzyło mu się coś jeszcze ciekawszego. Z drugiej strony, niezbyt miał ochotę podróżować w samotności - z łatwością zrzeszał sobie ludzi i pewnie szybko poznałby kogoś na miejscu... Jednak to nie to samo. A skoro z Padme relacje mu się poukładały, to czemu nie zabrać jej ze sobą? Lubili gotować, lubili ciepełko, chcieli na plażę. Zresztą, jej widok przypomniał Leośkowi, że plaża=dziewczyny w bikini. A to lubił.
- Co myślisz? Rzucamy wszystko i teleportujemy się na... Sam nie wiem, Malediwy? - Palnął, bo już raz odwiedził ten archipelag i cholernie mu się on podobał.

______________________

Leonardo O. Vin-Eurico
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 368
  Liczba postów : 485
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Wto Sty 10 2017, 20:17

Padme pływała sobie w spokoju zastanawiając się nad tym co Leo właściwie kombinuje, kiedy jednak ją oświecił, uśmiechnęła się niepewnie.
- Mówisz poważnie? - spytała, zagłuszając skutecznie zdrowy rozsądek. Podpłynęła do chłopaka, łapiąc go za kostki i tak też dryfując na wodzie. Rozmyślała nad krótkimi wakacjami już dawno, ale nigdy nie miała okazji wcielić swojego planu w życie.
- No... ja jestem w sumie za... - odezwała się nagle, wyskakując na brzeg basenu. Czy Leo był nieodpowiednim wyborem do wycieczek? Tak. Czy Padme podejmowała rozsądne decyzje? W ostatnim czasie coraz rzadziej. Chwyciwszy ręcznik, owinęła się nim, bo zrobiło jej się trochę zimno.
- Dobrze, w takim razie masz trzydzieści minut na zebranie się, potem idziemy do mnie i lecimy - wzruszyła ramionami. Gryfon najwidoczniej nie żartował, bo zebrał się ochoczo.
Trzydzieści minut później ruszyli do przytulnego mieszkania Krukonki (bo przecież w szkole magicznej nie było możliwe aportowanie się), by zabrała kilka podręcznych rzeczy i poinformowała Lucy o krótkiej nieobecności. Lotos został w jej rękach, więc nie martwiła się o rudzielca. Nie przemyśleli tylko jednego. Teleportacji.
Ostatecznie żadnemu z nich nic się nie stało - wylądowali bezpiecznie na plaży.

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Szkocja, Peebles
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 510
  Liczba postów : 206
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14021-maddie-v-armstrong#370947
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14024-maddie-v-armstrong#370975
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14025-madd-armstrong#370977
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14023-maddie-v-armstrong#370973




Gracz






PisanieTemat: Re: Podwodna Sala   Sro Sty 25 2017, 11:33

Piosenka grana przez Madds:
 
Weszła tutaj, tak naprawdę bez zapowiedzi. Słysząc jedynie szum własnych, niespokojnych myśli z lekkim uśmiechem, przekroczyła próg sali. Był już wieczór, a ona? Nie mogła zasnąć, choć przewracała się z milion razy. Jako, że dziewczyn nie chciała budzić, wybrała się na małą przechadzkę, aż trafiła właśnie tutaj, a może to schody chciały, by tutaj wylądowała? Pokręciła w drobnej niewiedzy głową, aż podeszła do brzegu tafli wody. Spojrzeniem wychwyciła swoje odbicie, które jej się strasznie nie spodobało. Rozczochrane włosy, lekko zaspane oczy, do tego te słodkie rumieńce, za którymi niespecjalnie przepadała. Zwłaszcza tej nocy.
Ukucnęła, więc przy basenie, a następnie dłońmi sięgnęła do wody. Była ciepła, lecz mimo wszystko jej nie parzyła. Następnie nachyliła głowę i dłońmi przemyła swoją twarzyczkę.
- Znacznie lepiej... - wydukała, wycierając twarz rękawem swojego szlafroku. Ach, tak, nie powiedziałam jeszcze jak panna Armstrong była dzisiaj ubrana. Zacznijmy, więc od tego, co się rzucało w oczy. Na pewno, pierwszą rzeczą jaką zaliczymy był szmaragdowy, gruby szlafrok, który sięgając do kolan, zakrywał jej całą kreację pod spodem. W sumie, bardzo dobrze, gdyż pod nim miała dłuższą koszulę oraz bieliznę. To było wszystko, chyba, że na siłę zaliczymy zwykłe kapcie.
Po wytarciu buzi, wyprostowała się i spojrzała na sufit. Zawsze lubiła na niego patrzeć, był... Taki piękny. Przypominał jej o domu, co akurat tchnęło ją! Zabrawszy ze sobą skrzypce, przyłożyła je do ramienia i zaczęła grać. Zatraciwszy się w muzyce, nawet nie zauważyła, gdy do środka weszła niezapowiedziana osóbka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Podwodna Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-