IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Mieszkanie nr. 25

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Mieszkanie nr. 25   Czw Mar 17 2016, 08:25

Mieszkanie Oriane

Mieszkanie to Oriane dostała od swojego brata aby nie musiała wracać już do rodzinnego domu. Była mu bardzo za nie wdzięczna.

Salon



Kuchnia



Łazienka



Sypialnia



Ostatnio zmieniony przez Oriane L. Carstairs dnia Sob Wrz 17 2016, 18:53, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 09:10

Ten pocałunek był jedną z najprzyjemniejszych rzeczy, jakich ostatnio doświadczył. Nic więc dziwnego, że nie chciał się oderwać od niej nawet na małą chwilę. Zapach alkoholu przyjemnie drażnił jego nos sprawiając, że tym większą miał na dziewczynę ochotę. I gdy ta odwzajemniła pocałunek wiedział już, że nie jest to jednostronne. Dłońmi złapał za jej ramiona tak, jakby się bał, że Oriana mu ucieknie. Chciał ją mieć przy sobie tego wieczoru, już przez cały czas. I myślał, że ta chwila trwać będzie w nieskończoność. Niestety dziewczyna oderwała się, a on spojrzał na nią zaskoczony równie zamglonymi oczami.  Równie podnieconymi.
- Nie powinniśmy. Chodźmy – Szepnął cicho. To prawda, nie powinna tego proponować. Jednak mimo to wyszli razem. I choć powinien być zainteresowany podróżą, teleportacją... Myśli jednak wciąż miał gdzie indziej. Krążyły wokół jej ust.

Gdy pojawili się pod jej domem jego głowa była znów pełna pragnienia i namiętności. Wystarczyła mu chwila, by organizm znów pobudził się do działania. Nie pozwolił jej nawet otworzyć drzwi. Dopadł ją i przybił do ściany ponownie całując. Równie mocno i równie zachłannie jak wcześniej. Jedna z jego rąk spoczywała obok jej głowy. Druga wyjęła jej z ręki klucze, które po omacku włożył w zamek i otworzył. Nim jednak weszli do środka złapał jej nogi i podniósł dziewczynę do góry zmuszając do objęcia nogami. Potem wcisnął klamkę i wprowadził, a właściwie wniósł ją do jej własnego mieszkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 09:48

Zdecydowanie nie powinny ale cóż, stało się. Najwidoczniej zbyt bardzo pożądali siebie nawzajem aby odejść w przeciwnych kierunkach. A może była to wyłącznie sprawka alkoholu, który zaćmił im rozum na ten jeden wieczór? Odpowiedzi na to pytanie miały się pojawić dopiero dnia następnego, a teraz...

Chciała otworzyć drzwi chcąc jak najszybciej dostać się do środka jednak nie było jej to dane. Jay jednym, sprawnym ruchem przyparł ją do ściany atakując jej usta. Nie sądziła, że taka pewnego rodzaju brutalność może pobudzić ją bardziej, niż zwykły dotyk. Nie chciała aby przerywał. Sama zaczęła brać udział w tej grze prowadzącej do jednego - spełnienia ich obojga. Dłonie jej zaczęły błądzić pod kurtką którą miał na sobie drażniąc odpowiednie punkty. Zanim znaleźli się w środku, otwartego już mieszkania, poczuła jak traci grunt pod nogami. Zamruczała wprost w jego usta. Nie miała zamiaru odrywać się od nich choćby nawet na sekundę, jednak musiała. Przeniosła je do jego ucha przerywając taniec ich języków i szepnęła jedno zdanie - Pierwsze drzwi na lewo. - większa ilość słów nie była potrzebna. Zatopiła się ze swoimi pocałunkami w jego szyi, zostawiając małe, czerwone punkciki jak i tylko sobie znany wzór rysowany przez jej język. dłońmi natomiast drażniła skórę jego karku.
Czyżby Jay miał ją zdobyć anim jeszcze zrobił to Lucas?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 10:05

Bardziej zaskakujące było to, że to właśnie ten słodki, ciągle roześmiany Jay był zdolny do takiej brutalności. Jednak w jego głowie było zdecydowanie więcej niż pokazywał na zewnątrz. Nie był tylko słodkim chłopcem, który stanowił idealnego towarzysza do rozmów. Potrafił być zaborczy, namiętny. Fakt iż czasem pod wpływem irytacji trochę się obrażał zasłaniało fakt, że tak naprawdę potrafił być bardzo agresywny. Również w stosunku do kobiet. To, co zrobił pod drzwiami raczej nie podchodzi pod tą cechę, jednak jest pewną zapowiedzią tego, że po Jayu nie wiadomo, czego się spodziewać.
Zamknął drzwi za sobą z hukiem. Po prostu je kopnął. Czując jej dłonie na sobie jego podniecenie wzrastało z każdą chwilą. A słysząc jej głos... Tak słodki. Tak namiętny. Wszedł tam, gdzie powiedziała. Do sypialni. Nawet się nie rozejrzał, bo jakie znaczenie miał teraz wystrój pomieszczenia? Otworzył tylko jedno oko by móc ją rzucić na łóżko. Był jak tygrys, a ona miała być jego przekąską. Wszedł na łóżko wisząc nad nią mając nogi okrakiem obok jej bioder, a ręce obok jej głowy. Położył się na dziewczynie przywierając do niej całym swoim ciałem. Odwzajemniał każdy jej nawet najmniejszy pocałunek. Językiem drażnił jej wargi, podniebienie. Chwilę trwał z nią w tej bliskości, by nagle oderwać się od dziewczyny, złapać ją za nadgarstki i podnieść do góry. Wpatrując się w nią pożądliwym wzrokiem począł ściągać z niej wierzchni ubiór. Chciał zobaczyć ją bez tej kurtki, płaszcza czy cokolwiek to było. A najbardziej chciał ją zobaczyć bez wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 10:32

Pragnęła jego ust tak, jak całej osoby Harper'a. Nieświadomie stał się jej narkotykiem na ten wieczór. A może był nim zawsze tylko nie zdawała sobie z tego sprawy. Chciała dotykać go całego, a ubrania jedynie przeszkadzały w tym wszystkim. Czując miękki materac pod swoimi plecami otworzyła oczy patrząc z pożądaniem na chłopaka. Nie potrafiła dłużej się już hamować. Nawet nie chciała. Jedyne czego pragnęła w tej chwili to poczuć go... dogłębnie. Na wszystkie możliwe sposoby.
Delikatnie przygryzła jego dolną wargę patrząc w jego oczy. Pragnęła go objąć, poczuć dotyk skóry pod opuszkami jednak nie mogła. Jej ręce znajdowały się nad jej głową w uścisku z którego nie miały ochoty się wyrywać. Na razie. Przecież ubrań trzeba było się jakoś pozbyć, a zaczynała odczuwać jak bardzo Jay jest pobudzony co i ją doprowadzało do szaleństwa. Nie podejrzewała, że może tak działać na mężczyznę. Wyginając się w łuk pomogła mu w zdjęciu z niej płaszcza. delikatnie acz stanowczo wyrwała dłonie z jego uścisku samej zabierając się za zdejmowanie jego ubrań. Chciała móc dotknąć jego skóry. Poczuć jej smak. Chwyciła brzeg jego koszulki, by podnieść ją do góry, a następnie ujrzeć to ciało, którego pragnęła niemal każda dziewczyna w Hogwarcie. Oblizała lubieżnie wargi po czym przyciągnęła jego usta do swoich. Nawet nie zorientowała się kiedy to zamienili się pozycjami. Teraz ona górowała nad nim i miała zamiar wykorzystać to w pozbyciu się reszty niepotrzebnych ubrań. Patrząc wprost w jego oczy ściągnęła bluzkę pozostając w samej bieliźnie. Jednak na tym poprzestała. Chciała widzieć reakcję Jaya na jej ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 10:48

[+18]

Jego myśli opuściły wszelkie te rejony, w których błądziły nim sięgnął po alkohol. Nie było tu ani Lilith, ani Edwarda, ani Lucasa. Pozostał sam z Orianą, bez całego świata wokół. Tylko on, ona i czas który zdawał się zatrzymać. Chciał by ta chwila trwała w nieskończoność. By ten wieczór powtarzał się i wciąż i wciąż od nowa. Chciał ją całować, dotykać, pieścić. I mógł to wszystko robić jak tylko chciał.
Działała na niego jak magnes. Nie mógł się oderwać nawet na kilka sekund. Szybko pozbawił ją kurtki. Ich ubrania latały po pokoju w bliżej nieokreślonym kierunku. Nie były ważne. Ważna była tylko ona. Tak wiele było jeszcze zakryte, a ten widok już wystarczył, by chłopak nabrzmiał co mogła doskonale poczuć na swoim udzie.
Kotłowali się na pościeli tak bardzo, że już chwilę później to ona górowała nad nim. Podobał mu się taki obrót sytuacji. Wpatrywał się ze zwierzęcym pożądaniem w jej stanik. Podniósł się na jednym z ramion, natomiast drugą jej ręką objął ją za talię i pociągnął trochę w dół. Przyssał się jak pijawka do jej delikatnej skóry, zaraz pod stanikiem. Chciał ją oznaczyć. By wiedziała, że dziś jej tylko jego. Chwilę tak trwał tworząc na jej ciele intensywnie czerwoną malinkę. Następnie złapał za zapięcie jej stanika i sprawnie rozpiął go jedną ręką. Widać było, że ma w tym wprawę. Nie tylko w tym.
Jego język zbliżył się do jednej z jej piersi. Począł drażnić sutek, a gdy ten twardniał chłopak podniecił się jeszcze bardziej. Miał wrażenie, że jego męskość zaraz przebije materiał spodni i wyskoczy. Były idealne. Ona była idealna I w tej chwili tylko jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 12:21

[+18]


- Jay... - jedynie tyle była w stanie powiedzieć. Każde kolejne słowo zamieniało się w cichy jęk bądź mruczenie. Rękoma błądziła po jego torsie zapamiętując każdy jego centymetr. Jednak było jej tego w dalszym ciągu mało. Popchnęła go do tyłu przerywając przyjemność którą jej dawał. Pomału zsunęła się z niego aby ściągnąć z niego zbędny materiał. Uśmiechnęła się szerzej i oblizała dolną wargę w sposób tak lubieżny, jakby dając mu do zrozumienia co zaraz nastąpi. chciała aby zapamiętał jej imię w sposób, który przy każdym przypomnieniu doprowadzał do szybszego bicia serca. Zsunęła się w dół cały czas błądząc rękoma po jego ciele. Od torsu, po brzuch i podbrzusze. To właśnie tam złożyła pocałunek wodząc opuszkami palców po jego biodrach. Co jakiś czas docierały one dalej, do spojenia jego ud, gdzie drażniła go dotykiem. Nie kazała mu jednak długo czekać. W następnej chwili przejechała językiem wzdłuż jego męskości patrząc przy tym cały czas w jego oczy. Jej oddech zdecydowanie przyśpieszył, a serce zaczęło szybciej bić. Pochłaniała go całego ocierając przy tym o swoje podniebienie. Język również włączył się w ten dziki taniec chcąc dać mu rozkosz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 12:34

[+18]

Pamiętał, jak po swojej zdradzie mówił bratu, że żałuje, że dowiedziała się o tym tak szybko. Wtedy żałował tylko jednego – że jej nie przeleciał. Nie zdążył. Teraz miał to zrobić, ale miało to całkiem inne znacznie niż wtedy. Oriana była jego ukojeniem, ostoją. I chciał jej się odwdzięczyć za to, że spotkali się w tym barze. Dlatego zamierzał się tak nią zająć, żeby już nigdy nie mogła pomyśleć o żadnym innym mężczyźnie. Żeby ciągle miała go przed oczami. Jak widać mieli wobec siebie bardzo podobne plany.
Kiedy ślizgonka poczęła schodzić w dół położyć się z głębokim westchnięciem. Pozwolił jej na działanie. Im niżej schodziło tym większe mrowienie czuł między nogami. Kiedy dotykała jego uda za każdym razem delikatnie drżał. Czekał. Z ogromną niecierpliwością czekał na to, co miało już za chwilę nastąpić. I stało się. Nie wiedział, że Oriana jest tak śmiała, tak pewna. Jęknął czując jej język na swoim penisie. Wygiął się delikatnie. Łapał ją za włosy koordynując jej ruchy w taki sposób, by było mu jak najprzyjemniej. Pilnował jednocześnie, by jej nie przydusić. Była w tym świetna. Tak dobra, że wiedział iż w ten sposób nie wytrzyma zbyt długo. Nie chciał być byle leszczem, co dochodzi w pierwsze pięć minut dlatego odciągnął ją przerywając. Złapał dziewczynę za biodra i pociągnął w górę. Zmusił by stanęła na czworaka mając krocze idealnie nad jego twarzą. Palcem odchylił jej majtki i uniósł się by ustami przywrzeć do jej słodkiej muszelki. Ssał jej łechtaczkę przez kilka chwil, by potem zacząć językiem wodzić po niej i niżej. Smakował dziewczyny. Włożył w nią język chcąc jak najbardziej pobudzić Orianę. Wolną rękę zacisnął na jej pośladku, a po chwili posłał jej klapsa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 13:23

[+18]

W tym momencie poddała się całkowicie i Harper mógł z nią zrobić co tylko by zechciał. Poddałaby się jego woli całkowicie. Gdy odciągnął ją od swojego przyrodzenia spojrzała na niego, pełnym pożądania spojrzenie, i oblizała w sposób perwersyjny swoje usta. Chciała aby wiedział jak dobrze jej było sprawiając mu przyjemność. Najwidoczniej podobało się mu skoro sam chciał dać jej to, co ona przed chwilą dała jemu. Dotyk jego pacy na jej skórze wywołał dreszcz na jej nagim ciele. Jednak to było nic. Dopiero gdy poczuła język pieszczący jej łechtaczkę musiała oprzeć się na łokciach aby i jemu i jej było wygodnie. Każdy kolejny jęk wydobywający się z jej gardła ginął w poduszce w którą wtuliła twarz. Nawet klapsa, którego dostała od niego, wywołał dodatkową falę przyjemności. Z nikim jeszcze nie było jej tak dobrze. Jego dotyk był obezwładniający i z każdą kolejną sekunda pragnęła więcej i więcej. Nie chciała jednak aby na tym się skończyło. Czuła, że jeszcze chwila, a jej ciałem zawładnie ekstaza której nie będzie w stanie powstrzymać. W przeciwieństwie do mężczyzn, kobiety, mogły mieć kilka orgazmów pod rząd. To zadecydowało o nieprzerywaniu jego czynności. Chciała dojść w ten sposób. I zapewne nie będzie to jedyny orgazm jaki doświadczy dzisiejszej nocy. I... Stało się. Jej ciałem zawładnęła fala niewyobrażalnej przyjemności, przez co jej plecy wygięły się w łuk. Przerwała jego czynności zsuwając się w dół. Chciała spróbować jak smakuje. Wpiła się w jego usta niezbyt delikatnie. Pocałunek był zachłanny. Jeszcze żadnego mężczyzny nie całowała w taki sposób. Pociągnęła go do góry przez co mogła swobodnie, siedząc mu na kolanach, objąć go nogami. Nie była delikatna wodząc paznokciami po jego plecach, jednak też nie chciała zrobić mu krzywdy. Pragnęła aby wszedł w nią, biodra wprawiła w sensualne ruchy, które dawały im początkowe stadium zadowolenia. Mruczała pomiędzy tym, jak zahaczała swoją łechtaczką o jego penisa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 13:39

[+18]

Kiedy jej ciało ogarniała coraz to większa przyjemność chłopak zwiększył płynność i szybkość swoich ruchów. Chciał, by doszła. Orgazm kobiety był dla niego najlepszym dowodem jak bardzo jest w tym dobry. Przycisnął wargi mocniej od niej. Jeszcze chwilę... Wciąż drażnił jej łechtaczkę. Chciał poczuć jej orgazm dlatego uniósł dwa palce i wsadził w dziewczynę poruszając nimi szybko. Gdy jej delikatne ścianki pochwy zacisnęły się na jego skórze już wiedział, że udało mu się doprowadzić ją do najwyższej przyjemności. Nie miał jednak zamiaru w żaden sposób jej odpuścić.  To dopiero był początek zabawy.
Pocałunek po tym wszystkim był czymś, co maksymalnie pobudziło go do działania. Trzymał ją za biodra, a czując jak się porusza nie mógł już dłużej wytrzymać. Uniósł ją delikatnie i nakierował swoją męskość tak, by dostała się do raju. Posadził ją na sobie szybko, silnie. Wszedł w nią w całości. Bez żadnego ostrzeżenia. To jeszcze nie był jednak koniec. Wykorzystał to, że dziewczyna nie przestaje go ściskać nogami. Wciąż w niej tkwiąc wstał i przyparł ją plecami do ściany. Zaczął się poruszać w dziewczynie. Mocno, energicznie. Nie bawił się w żadne pitu pitu. Jego usta natomiast zostawiały pocałunki na jej szyi. W tej chwili nie chciał się z nią całować. Nie chciał w żaden sposób wyciszać jej krzyków. Musiał słyszeć jak jej przyjemnie. Niesamowicie go to kręciło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 14:02

[+18]

Krzyknęła czując jego nagłe wejście do swojego wnętrza. Objęła go mocniej zatapiając swoje usta w jego szyi. Już kilka malinek zrobiła mu wcześniej aczkolwiek kto powiedział, że nie mogłoby by ich być więcej? No właśnie. Delikatnie podgryzała ją w momencie gdy wstał i przyparł ją do ściany. Jej zimno w zetknięciu z rozgrzaną skórą dziewczyny wywołało drżenie którego nie mogła opanować. Po chwili jednak zastąpiła go rozkosz która rozchodziła się po całym jej ciele. Uwielbiała moment w którym bez ograniczeń mogła oddawać się takim przyjemnością. A może torturom... Jej kobiecość, przy każdym jego pchnięciu, ocierała się o jego podbrzusze, co wzmagało podniecenie, a także było powodem kolejnych cichych, lecz tak wymownych jęknięć które z każdą kolejną sekundą stawały się głośniejsze. Wypełniał ją całą i nie liczyło się nic. Nachyliła się w końcu jednak w stronę Jaya, by owiać jego usta zimnym powietrzem, które wypuściła z pomiędzy kuszących warg, a następnie uśmiechnęła się szerzej, gdy raz po raz wchodził w nią z coraz większą siłą, a biustem ocierała się o idealny tors gryfona.
- Weź mnie tak jak tego chciałeś. - wymruczała mu wprost do ust, a następnie przygryzła policzek od środka, bo nie przerywał swojego tańca. Oddawali się temu tak chętnie i świadomie, Choć poniekąd pod wpływem alkoholu, że cały świat przestawał mieć znaczenie, gdy po raz kolejny zagłębiał się w niej po sam koniec. W głośnych jękach i pomrukach mógł jednak usłyszeć tę niewysłowioną nutę przyjemności, której był powodem. Potrzebowała jeszcze mocniej i intensywniej, bo przecież należała do niego. Dzisiejszej nocy była cała jego. Być może i nie tylko dzisiejszej...
- Ach...- krzyknęła głośno czując, że jest już bardzo blisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 14:14

[+18]

Oboje zostawiali na sobie malinki, a to oznaczało, że nie dało się ukryć iż coś zaszło dziś wieczorem. On jednak robił je w takich miejscach by Oriana mogła je ukryć. Dziewczyna z takimi oznaczeniami zdecydowanie nie wygląda dobrze. Szczególnie, że przed spotkaniem z nim jej skóra była taka idealna, a teraz widniały na niej trzy czerwone ślady. Ale cóż, dziś wieczorem była tylko jego. Nie musiał się nią z nikim dzielić. Szczególnie z jakimś tam Lucasem... Co ten wymoczek miał takiego, że Ori go chciała? W każdym razie zdecydowanie przegrywał z Jayem.
Słuchał jej jęki. Sam wydawał z siebie ciche pomruki nie chcąc jej zagłuszać. Były dla niego jak najpiękniejsza muzyka. Był zaskoczony, że dziewczyna jest w stanie mówić. On miał lekką zadyszkę. Ale cóż, działał naprawdę szybko i porządnie.
Jej prowokujące słowa zachęciły go do zmiany pozycji. Szczególnie, że nie chciał tak szybko kończyć a czuł, że był już blisko. Objął dziewczynę w pasie i podniósł ją wyżej sprawiając, że opuścił jej wnętrze. Nie na długo. Ponownie tego wieczoru rzucił ją na łóżko, jednak i tym razem na tym się nie skończyło. Złapał ją na ramie zmuszając dziewczynę do odwrócenia się do niego tyłek i ustawienia się na czworaka. Kucnął za nią łapiąc ją za pośladki i lekko je unosząc, żeby przejechać językiem po swoim skarbie. Następnie uniósł się i ponownie w nią wszedł z impetem. Piesek zdecydowanie był jedną z najlepszych pozycji dla faceta. A pozwalała mu na wszystko. Więc zamierzał z tego korzystać. Zacisnął palce na jej tali uderzając dziewczyną o siebie tak, by wchodzić jeszcze głębiej i jeszcze mocniej. Czuł, że jest coraz bliżej. 'I mimo alkoholu myślał na tyle racjonalnie, by kilka chwil wcześniej opuścić jej słodkie, ciepłe wnętrze i trysnąć na jej pośladki. Coś mi się wydaje, że pościel nadaje się do prania, a sama Orianka będzie musiała się wykąpać. Może nie sama?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 14:53

[+18]

Malinki Oriany zdecydowanie będą widoczne na ciele Jaya. Chyba, że chłopak założy golf zasłaniający jego szyję. Do tego ślady paznokci na plecach. Z pewnością niektórzy ludzie będą się zastanawiać nad okolicznościami w jakich powstały.
Kochała jego duże, męskie dłonie, które otulały jej wątłe ciało, a to w Jayowych ramionach zdawało się jeszcze mniejsze i kruche. Momentami bała się, że rozsypie się na miliony kawałków.
Pozwalała mu na czułość i brutalność, a granice się zacierały. Przekraczali kolejne i przesuwali je w sposób perfekcyjny, gdy testowali własną wytrzymałość. Nęcił ją i torturował tą delikatnością, ale to dzięki temu starała się dla niego jeszcze bardziej. Poruszała się zmysłowo, a kiedy kobiecość drażniła jeszcze o podbrzusze ukochanego, nie mogła wyzbyć się chęci wydawania z siebie pomruków. Oboje byli spragnieni swoich ciał, i było to widoczne. Gdyby nie opuścił jej wnętrza z pewnością doszłaby po raz drugi. Ze smutkiem w oczach spojrzała na niego, jednak chwilę później z powrotem wylądowała na łóżku. Zanim odwrócił ją na brzuch wygięła usta w sposób lubieżny. Nie planowała sprzeciwiać się w niczym, to nie było potrzebne. Planowali oboje przeżyć ekstazę jak i orgazm. Zagryzła policzek od środka, a następnie postępowała tak, jak chciał choć nadal zachowywała swój temperament i charakter. Ustawiła się w sposób który chciał. Przyjemny dreszcz przebiegł wzdłuż jej kręgosłupa, gdy poczuła jego język. Męskość chłopaka wdarła się w nią intensywnie, niemal gwałtem. Przygryzła dolną wargę czując jak przyjemność miesza się z bólem. Wypięła się jeszcze bardziej chcąc poczuć go dogłębnie. Poddawała się kolejnym pchnięciom bardzo chętnie, niemal ulegle. Poddawała się kolejnym pchnięciom bardzo ulegle; nie była nawet w stanie protestować toteż chciała z tego aktu wyciągnąć, jak najwięcej. Można było to usłyszeć w cichych jękach i pomrukach, która z każdym kolejnym, dość głębokim wejściem stawały się głośniejsze. Nie miała siły walczyć z podnieceniem, które rozrywało ją od środka. I doszła. Po raz drugi tego wieczora. Wiedziała, że wraz z zaciśnięciem się jej wnętrza on sam nie wytrzyma. I miała rację. Chwilę później wyszedł z niej pozostawiając swoje nasienie na jej pośladkach. Zmęczona ekstazą która zalała jej ciało opadła na pościel bez sił. Doskonale zdawała sobie sprawę , iż pościel wyląduje w praniu więc przekręciła się na plecy spoglądając na chłopaka. Z czułością w oczach złożyła na jego ustach pocałunek. Nie był on śpieszny. Można w nim było wyczuć... czułość? Tak, z pewnością to było to. palcami prawej dłoni zaczęła kreślić tylko sobie znane wzorki na jego torsie.
- Będziesz miał siłę aby dojść do łazienki? - widząc niezrozumienie malujące się na jego twarzy uśmiechnęła się uroczo odgarniając włosy z twarzy. - Pomyślałam, że może miałbyś ochotę się ze mną wykąpać. - nie brała nawet pod uwagę jego odmowy, gdyż była ona niemożliwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 15:27

Zawsze może udawać, że pogryzł go jakiś szalony wilkołak i do tego podrapał i... Kogo ja oszukuję. Jeśli ktoś zobaczy jak wyglądają jego plecy i szyja, to nie będzie wątpliwości skąd się to wszystko wzięło. I w sumie był dumny z każdego śladu, jaki ślizgonka zostawiła na jego ciele. Miał zamiar się nimi szczycić. W końcu oznaczały one, że ma za sobą cudowny seks z jeszcze lepszą kobietą. Co w tym wstydliwego?
Wydawało mu się, że ich ciała są do siebie idealnie dopasowane. Jak dwa krzywe elementy układanki, które tylko razem tworzą jakiś obraz. Kiedy ona się poruszała on za każdym razem wiedział jak na to zareagować i odwrotnie. Nic więc dziwnego, że było im razem tak doskonale. I dlatego nie był w stanie wytrzymywać tak długo, jakby chciał. Niestety. Ale był pewien, że jeszcze kilak takich spotkań z Orianą i doszedł by do większej wprawy. Mógłby dawać jej z siebie jeszcze więcej.
Kiedy było już po wszystkim położył się obok niej. Potrzebował chwilę czasu. Musiał odetchnąć. Atmosfera była tak gęsta, a on tak rozpalony, że wcale nie było to łatwe. Przymknął oczka, a gdy poczuł jej pocałunek uśmiechnął się delikatnie. Ta czułość go zaskoczyła, ale nie zamierzał w tym momencie na to jakoś bardziej reagować. W gruncie rzeczy sam nie wiedział, co myśleć o tym wszystkim. I jak na razie nie zamierzał. Nie było takiej potrzeby.
- Jasne – Wyszeptał nagle nabierając nowej energii. Zsunął się z łóżka i zgarnął Orianę łapiąc ją pod plecami i pod nogami, jak księżniczkę. Najwyraźniej miał siłę nie tylko na to, by dojść do łazienki, ale by ją również zanieść. Kiedy wraz z nią wszedł i zauważył wannę... Już wiedział, że to jeszcze nie koniec wieczoru. Postawił swoją słodką ślizgonkę na kafelkach i czekał. No przecież nie jest u siebie, to co się będzie rządził.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 15:52

Zapach unoszący się w pokoju doskonale odzwierciedlał to, co jeszcze parę minut temu się tutaj działo. Otworzenia okna nie byłoby wcale takim złym pomysłem, jednak nie miały siły aby do niego wstać. Może to i lepiej... Myśli, które próbowała zagłuszyć podczas tańca ich ciał, zaczęły dochodzić do głosu. Niepewność, strach... Próbowała je odgonić lecz one wracały. Jednak musiała przyznać iż było jej niesamowicie dobrze. Jeszcze przy nikim ani z nikim tak się nie czuła. To było niesamowite uczucie i czuła, że stanie się jej narkotykiem bez którego nie będzie potrafiła żyć. Nawet wspomnienia o pocałunkach jakimi obdarzał ją Lucas zostały zastąpione przez obraz Jaya.
Nie sądziła, że będzie miał jeszcze siłę aby zanieść ją do łazienki. Automatycznie owinęła ramiona wokół jego szyi chowając głowę w zagłębieniu jego szyi. Czuła się w tym momencie naprawdę wyjątkowo. Jakby była jedyną kobietą na świecie. Nie trwało to jednak długo, bo już po chwili stała bosymi stopami na zimnych płytkach podłogowych. Czyżby dobre maniery jednak nie zostały zapomniane przy tak dużej dawce sexu? Najwidoczniej. Uśmiechając się do siebie podchodząc do kranu. Nachyliła się aby dolać trochę olejku lawendowego . Uwielbiała jego zapach.
Podeszła do chłopaka i biorąc go za rękę zaprowadziła do wanny po czym obydwoje do niej weszli. Opierając się o jego tors zaczęła delikatnie polewać swoje ciało wodą.
- Czemu nie zrobiliśmy tego wcześniej? - alkohol całkowicie wyparował z jej organizmu. Wysiłek jednak robi swoje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 20:30

On również w tym momencie nie myślał o Lilith. Właściwie, to nawet nie powinien czuć się przez to winny. Nie byli parą. Raz czy dwa ją pocałował, jednak był to tylko szybki całus. Nie było w tym tyle pożądania, tyle namiętności co z Orianą. Do tej dziewczyny czuł tak nieokiełznaną żądzę, że podejrzewam iż nawet na trzeźwo wylądowałby z nią w łóżku. Zresztą Lilith wolała Edwarda. Jego brata do licha. A ten po prostu dobrze gotował! Poza tym miał gryfonkę głęboko w dup... pośladkach. Wewnętrznie się zirytował, a to sprawiło, że mocniej zacisnął palce na jej delikatnym ciele, gdy niósł Rię do łazienki.
Bardzo chętnie wpakował się z nią do ciepłej wody. Może i zapach lawendy nie był jakoś szczególnie męski, ale postanowił, że nie będzie narzekał. Byle by tylko mógł ją mieć przy sobie. Poza tym maskowała w ten sposób zapach alkoholu. Wypił go dużo więcej niż dziewczyna. Dlatego jeszcze nie wytrzeźwiał. Nawet nie wiem, czy będzie wszystko pamiętał następnego dnia. Jednak teraz korzystał z każdej chwili i mając ją obok położył delikatnie ręce na jej ramionach masując się i zostawiając krótkiego cmoka na jej głowie.
- Nie było okazji – Mało w tym było prawdy. Okazja była kiedy jakiś czas temu byli razem. Jednak potem się już rozmijali. Ona miała Lucasa. On miał... Pół Hogwartu. Nic więc dziwnego, że dopiero teraz trafili na siebie w sypialni. Można by powiedzieć, że w końcu nadeszła jej kolej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 18 2016, 21:12

Zmrużyła oczy. Okazji było, i to dużo. Zawsze jednak powstrzymywała ją jedna myśl: nie chciała być numerkiem na jego liście. A teraz? Teraz nie wiedziała czy nim jest czy nie. Nie miała nawet pojęcia czy dla niego było to równie... nieziemskie, co dla niej. Tyle niewiadomych i brak odpowiedzi. Niby mogła go o to spytać ale po co? Wolała być nieświadoma tego. Lepiej przez to się czuła.
- Masz rację, nie było takowej. - ułożyła się wygodniej ocierając swoim ciałem o jego męskość. Jedną z dłoni włożyła pod wodę wodząc palcami w górę i dół po jego udzie tworząc dziwne wzorki. Lubiła dotykać jego skórę jak i czuć bliskość jego ciała. Nigdy nie brała substancji odurzających ale według większość otumaniały, doprowadzały do spełnienia, nie pozwalały wyrwać się spod ich działania. Im więcej się ich zażywało tym trudniej było skończyć. Podobnie był o z Jay'em. Im dłużej go dotykała tym miała ochotę na więcej i więcej i więcej i .... Miała ochotę znów poczuć jego usta. Powinna mieć dość po ostatnich spędzonych z nim chwilach, lecz nie miała. Przekręciła się w wannie siadając między jego nogami tyle, że przodem do jego twarzy. Podkurczyła lekko nogi zamykając go w ich uścisku. Opuszkami palców przejechała po jego torsie, zostawiając gdzie nie gdzie czerwone ślady po paznokciach. Chwilę podziwiała swoje "małe dzieło" po czym zbliżyła swoje usta do jego. Czuła pozostałości zapachu jaki przyszedł wraz z nimi z sypialni. Delikatnie zębami złapała jego dolną wargę drażniąc ją delikatnie. Ale czy w tej chwili potrzebna była delikatność? Odrzucając ją w pewnej chwili na bok wpiła się w jego usta zaczynając taniec języków.
-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Sob Mar 19 2016, 08:49

Przykro to mówić, ale numerkiem była na pewno. Pytanie tylko, czy tym z serii nieznaczących nic, czy takim o którym się pamięta? Zdecydowanie tym drugim. Kiedy stąd wyjdzie nie będzie potrafił zapomnieć jej nagiego ciała. Szczególnie, że mając pamięć fotograficzną co do szczegółów, będzie mógł wciąż i wciąż przywoływać jej obraz na nowo. Na razie jednak nie miał ochot stąd wyjść. Chciał jeszcze rozkoszować się obecnością.
Zadrżał, gdy poczuł jej słodkie pośladki na swoim kroku. Automatycznie jego męskość troszkę nabrzmiała, ale nie miał jak na razie siły na powtórkę. Nawet jeśli jej dotyk tak bardzo podrażniał wszystkie jego zmysły. Musiała dać mu trochę czasu. Inaczej wykończy go i nigdy więcej nie będą już mogli połączyć swoich ciał w jedno. Leżał tak z przymkniętymi oczami i wzdychał raz na jakiś czas. Ta lawenda to jednak był dobry pomysł. Tworzyła przyjemną atmosferę, w której nie sposób się było nie odprężyć.
Czując, jak dziewczyna się obraca otworzył jedno oko i spojrzał na nią z zaciekawieniem. Ktoś to chyba ma więcej energii niż by się spodziewał. Zamruczał przeciągle gdy ta znów go podrapała. To było niezwykle przyjemne. Może nie jest masochistą, ale takie kocie pazurki zdecydowanie go kręciły. Tak, jak to przygryzienie wargi... Ah! Bardzo chętnie oddał pocałunek z równą zawziętością. Jego ręce przeniosły się za dziewczynę – jedna na jej pośladek, druga na kark by mógł ją przy sobie przytrzymać. Coś mi się wydaje, że chłopak jednak szybciej odzyska siły, niż mu się zdawało. Czy Orianka na pewno tego chce?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Sob Mar 19 2016, 20:42

Gdzieś na końcu umysłu nieznośnie dawała o sobie znać myśl, którą za wszelką cenę starała się uciszyć. Lucas. To jedno imię, a wywoływało w niej tyle emocji. Doskonale wiedziała, że źle robi zdradzając go jednak nie mogła na to nic poradzić. Zbyt bardzo pragnęła Jaya. Czuła, że prędzej czy później i tak by się to stało. Obydwoje działali na siebie w sposób, którego żadne z nich nie mogło wytłumaczyć, a co dopiero walczyć. Mimo wszystko miała nadzieję, że nie jest to jednorazowe. Było jej przy nim zbyt dobrze aby zakończyć to po jednym razie.
Czy Oriane chciała aby wziął ja tu i teraz po raz kolejny? Tak. Była gotowa zmierzyć się z nim w tańcu prowadzącym do jednego, spełnienia, po raz kolejny. Wiedziała jednak , że on potrzebuje o wiele więcej czasu niż ona. a może tylko się jej wydawało ? Bo patrząc na poczynania chłopaka i on miał ochotę na kolejną rundę.
Odsunęła się od niego przerywając pocałunek. Oparła czoło o jego czoło patrząc w jego oczy. Uwielbiała je, i to bardzo. Mogła godzinami się w nie wpatrywać doszukując się emocji targającymi nim.
- Podejrzewam, iż nie jesteś jeszcze gotowy na kolejną rundę... - jej głos był lekko zachrypnięty, a oddech gorący od emocji które przeżywała. - Chyba, że masz już dość. - spojrzała na niego przygryzając wargę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Sob Mar 19 2016, 23:39

I on powoli zaczął się wybudzać z tego niesamowitego zdarzenia. Gdy tak na nią spoglądał wydawało mu się, że to tylko sen. Bał się, że zaraz zniknie. Z drugiej jednak strony zaczął wątpić, czy to co się stało było tak do końca dobre. Owszem, nie znosił Lucasa i akurat jeśli ten się wkurzy to nie będzie miał nic przeciwko. Ale Lilith... Znów poczucie winy pojawiło się w jego głowie. I to przeszkadzało w swobodnym korzystaniu z jej obecności.
Gdy oparła się o niego czołem spoglądał na nią z fascynacją. Zdrowy rozsądek mimo wszystko wracał i przejmował powoli górę nad jego pragnieniami. Czy chciał powtórkę? Oczywiście. Który facet nie miałby na to ochoty? Szczególnie mając przy sobie taką kobietę. Znał jednak pewnego rodzaju zależność, o której postanowił ją poinformować.
- Co za dużo, to nie zdrowo kochanie. Chcę byś miała za czym tęsknić – Wyszeptał do jej ust by chwilę później krótko je cmoknąć. Uznał, że wystarczająco już się wymoczyli dlatego też przesunąl odrobinę ślizgonkę i począł wydostawać się z jej wanny. Uśmiechając się do niej przeszedł do salonu i odszukał większą część swojej garderoby. Nie potrafił znaleźć tylko koszulki, która najwyraźniej postanowiła wyparować.
Podszedł do Oriany, która zapewne podążyła za nim chwilę później. W końcu siedzenia samemu w wannie nie mogło być już aż tak przyjemne.
- Chcę, żebyś za mną tęskniła... - Powiedział jej jeszcze. Złapał ją za włosy i uniósł jej głowę by mocno przycisnąć jej wargi do swoich. Nie pogłębił jednak pocałunku, a trwało to tylko chwilę. Podniósł z ziemi płaszcz i narzucił go na gołe ciało. Podniósł rękę w geście pożegnalnym i po prostu wyszedł z jej mieszkania. Pozostawiając za sobą wiele pytań i jeszcze więcej wątpliwości.

Z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Nie Mar 20 2016, 21:58

Z pewnością będzie miała za czym. Zbyt bardzo rozbudził jej zmysły aby od tak mogła o tym zapomnieć. Zaraz po tym jak wyszedł sama postanowiła zrobić to samo. W końcu siedzenie samej w wannie ni było już tak przyjemne. Owinęła się pierwszym ręcznikiem jaki znalazła przy schodkach i ruszyła za nim do salonu. Oparła się o pianino stojące po drugiej stronie pokoju i obserwowała jego poczynania. W końcu, miała na co popatrzeć. Jego ciało było idealne.
Jego słowa wywołały u niej nagły deszcz, który przeszedł falą od karku po palce u stup. Było to zbyt przyjemne aby mogła o tym zapomnieć i z pewnością nie raz zatęskni za jego dotykiem.
Usiadła na jedny z foteli podkurczając nogi i wpatrując się w płomień z kominka. Masa pytań kłębiła się w jej głowie. Jedno poprzedzało drugie przez co nie mogła ich uporządkować. A w szczególności tego jednego - Lucas. Nie miała pojęcia jak mu to powiedzieć. Kochała go przecież, a zrobiła coś takiego. Oparła czoło o kolana oddychając głęboko. Po raz pierwszy była tak bardzo zagubiona. w tym momencie marzyła aby jej brat był przy niej.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 334
  Liczba postów : 348
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12273-jessie-harper
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12279-dziubaski-jay-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12280-wylupek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12281-jessie-jay-harper




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 25 2016, 11:24

Długo trwało ciąganie Florka po mieście. Wszystko musiał sobie pozwiedzać, obejrzeć. Jay miał ogromny problem, żeby dostać się z nim na pokątną. Cholera. Gdyby potrafił się teleportować, to nie było by tak trudno. Niestety nigdy się tego nie nauczył i w ten oto sposób musieli się do Londynu dostać pociągiem. I to było chyba najgorsze. Jazda z kimś, kto nie potrafi usiedzieć na tyłku! Uh, nieważne. W każdym razie gdy pojawili się już pod drzwiami Oriany (doskonale pamiętał ten adres, raczej nie będzie w stanie go zapomnieć mimo iż był wtedy pijany) zapukał kilka razy i nacisnął klamkę. Na jego szczęście były otwarte. Łapiąc francuza za ramiona wprowadził go do salonu diewczyny.
- Ria – Powitał ją tym jednym słowem. Powoli przechodziła mu złość na nią, ale jednak musiał się jeszcze jakiś czas fochać. Tak to już z nim było – To jest Florian i... I Kevin – Mruknął wskazując na żółwia będącego na głowie drobnego chłopaczka. Co więcej mówić? Musiał się usunąć zanim dotrze do Oriany jaki popełniła błąd. Dlatego uśmiechnął się i zaczął cofać powoli do drzwi.
- Tu są jego rzeczy. Jak znajdę mu jakieś mieszkanie to go odbiorę – Postawił walizkę, którą Florcio kilka razy praktycznie zgubił. Jeszcze jeden kroczek. Jeszcze jeden... I już go nie było. Spierdzielił gdzie pieprz rośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 25
Skąd : Francja, Paryż
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
  Liczba postów : 48
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12418-florian-d-aumont#332686
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12419-chyba-znowu-sie-zgubilem#332693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12428-chyba-nie-moge-sowy-nazwac-jak-zolwa#333011
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12420-florian-d-aumont#332697




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 25 2016, 11:37

Chłopak był wręcz zachwycony! Jay zabrał go na wycieczkę po Londynie! To było magnifique! Oglądając prawie każdą wystawę, skręcając w całkowicie przeciwne kierunki niż jego przyjaciel. Chodził po prostu własnymi ścieżkami i sprawiał przyjacielowi jeszcze więcej kłopotów. Zgubił swoją walizkę kilka razy, zgubił siebie kilka razy, aż dziwne było, że nie zostawił gdzieś Kevina przez przypadek! W końcu wrzucił go do mieszkania ślizgonki, a on posłał jej szeroki uśmiech.
- Salut! – ten mężczyzna wyglądał jak chłopczyk. Był mniejszy od Jaya, o wiele chudszy i wyglądał jakby był od niego również młodszy. Taki mały chłopczyna co potrzebuje opieki! Jak Oriana mogłaby go wyrzucić?
- Mon ami? – odwrócił się do chłopaka, który już dawno uciekł z mieszkania. Ten tylko wzruszył ramiona i rozłożył ręce w stronę dziewczyny.
- Mademoiselle Ria! – powiedział wielce uradowany i przytulił nic nie spodziewającą się dziewczynę pozostawiając po chwili buziaka na jej policzku – Piękne mieszkanie, Kevin jest również zachwycony! – pozostawiając walizkę przy drzwiach po prostu sobie wszedł do środka i podziwiał każdy zakamarek. W końcu usiadł na kanapie – Co jemy? – zapytał w końcu sadzając żółwia na swoich kolanach i wlepiając w nią te swoje szczere oczka. I jak mu tu teraz odmówić? – excuse-moi! – dodał po chwili wstając. Całkowicie zapomniał o Kevinie, który sturlał się na całe szczęście na łóżko i nic mu się nie stało – Mon ami Jay nie wspominał z jak przepiękną kobietą będę miał do czynienia!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Anglia
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 533
Dodatkowo : szukająca
  Liczba postów : 1322
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 25 2016, 12:19

Siedząc na jednej z kanap przy kominku zagłębiła się w poezji. Uwielbiała czytać wiersze jak i często sama coś pisała. Nie było to jednak na tyle dobre aby mogła pokazać komu. Zawsze chowała je przed światem w małej szufladce swojego sekretarzyka w sypialni. Nawet jej brat nie miał o tym pojęcia.
Pukanie do drzwi oderwało ją od tekstu który starała się zrozumieć. Może później do tego wróci. Wkładając zasuszony kwiat lawendy zamknęła tomik i odłożyła na stolik. Nie zdziwiła się, gdy zastała w pomieszczeniu Jay' a wraz z jego kolegą i... Czekaj! Czy ten chłopak miał na głowie żółwia?! Czegoś takiego nigdy nie widziała i jej usta mimowolnie wygięły się w uśmiech. Coś czuła, że z tym lokatorem nie sposób będzie się nudzić. Słowa gryfona momentalnie sprowadziły ją na ziemię.
- Jay. - przywitała go w ten sam sposób co on ją. Bo niby co miała więcej powiedzieć? Czuła, że nadal jest zdystansowany w stosunku do niej. Nie dziwiła się mu, a wręcz była przygotowana na taką reakcję. Jednak nie na widok jego okaleczonego ciała. Owszem, Lucas wyglądał koszmarnie na zajęciach transmutacji lecz miała nadzieję, że chociaż Jay będzie wyglądał lepiej. Mylilła się. Słuchała go i z każdym jego krokiem w tył mrużyła oczy. Dopiero jak się ulotnił przeniosła spojrzenie na francuza. Nie zdążyła jednak nawet nic powiedzieć gdy ten objął ją i pocałował w policzek .Zaskoczona stała tak jeszcze parę sekund choć chłopak przeniósł się już na kanapę.
- Dziękuje Ci Florianie. - jeszcze nigdy nie spotkała tak bezpośredniej i trochę n swój sposób dziecinnej osoby. - A na co miałbyś ochotę? - kucharką to może i najlepszą nie była lecz nikt nigdy nie narzekał n jej dania. Może uda się jej nie otruć chłopaka.
Jego nagłu ruch zaskoczył ja. Coraz bardziej ten człowiek wprawiał ją w zdziwienie. Już wiedziała czemu Jay ulotnił się tak szybko.
- Dziękuję Ci. - wpatrywała się w niego zdezorientowana. - Cudownego masz żółwia. Z chęcią przedstwiłabym Ci mojego Kirę ale został w Hogwarcie. Znaczy się kot. - chciała jak najszybciej zmienić temat. Jeszcze przy nikim nie czuła się tak zdezorientowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Wiek : 25
Skąd : Francja, Paryż
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 32
  Liczba postów : 48
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12418-florian-d-aumont#332686
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12419-chyba-znowu-sie-zgubilem#332693
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12428-chyba-nie-moge-sowy-nazwac-jak-zolwa#333011
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12420-florian-d-aumont#332697




Gracz






PisanieTemat: Re: Mieszkanie nr. 25   Pią Mar 25 2016, 12:31

- Kira? – powtórzył za nią widocznie zamyślony. Dla niego nie istniało inne imię dla zwierząt… wszystkie swoje żółwie nazywał Kevin, a biedna sowa, którą właściwie zapomniał ze sobą wziąć… ciekawe czy ojciec ją prześle mu w najbliższym czasie? Tak czy siak, sowa też nazywała się Kevin. Jednak nie podobało mu się to imię dla sowy, więc kończyło się na tym, że nazywał ją po prostu sowa.
Tak czy siak wracając do ważniejszych i ciekawszych rzeczy… O MÓJ BOŻE! Chłopak nagle zerwał się z miejsca wracając na kanapę i podnosząc biedne stworzonko, które przed chwilą bestialsko z siebie zrzucił.
- Kevin! Żyj! – krzyknął w jego stronę, a ten wyciągnął niezadowolony głowę w stronę chłopaka. Odetchnął z ulgą i położył go na głowie. Co on by zrobił, gdyby umarł?! Nie miał już pieniędzy na kolejnego żółwia! Byłby taki samotny!
- Nie wiem! – ta radość i entuzjazm były aż dziwne, Chłopak podniósł książkę, którą dziewczyna czytała przed ich przyjściem i obejrzał całą jej okładkę tylko po to, żeby ją odłożyć. CO ON WŁAŚCIWIE ROBI! Nie ogarniam.
- Chciałbym zwiedzić Londyn mademoiselle Ria, mon ami Jay nie pokazał mi zbyt wielu rzeczy, to trochę przykre! Je meurs de douleur… – wypowiadając mało zrozumiałe ostatnie słowa, posłał jej spojrzenie samotnego szczeniaka, taki smutny, cierpiący wzrok. Gdy zauważył, że mięknie, złapał ją za rękę i bez żadnego ostrzeżenia wyciągnął ją na spacer!

z\tx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Mieszkanie nr. 25

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
 :: 
Mieszkania na Pokątnej
-