IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Zrujnowana kapliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość




Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Zrujnowana kapliczka   Pią Kwi 01 2016, 21:25


Zrujnowana kapliczka

Czy czarodzieje wierzą jeszcze w kogoś poza Merlinem lub Morganą? Niektórzy powiedzą Ci, że tak. Zwierzą się może też z codziennych modlitw, składania ofiar czy przedziwnych praktyk magicznych, mających udobruchać ich Boga, a z kolei inni zaprzeczą. Wyznając absolutną niewiarę, uśmiechną się lub wręcz wyśmieją taką herezję, potraktują Cię pogardliwie lub uniosą się dumą, oburzeni, że pytasz ich o coś takiego. Ciężko określić czy tajemnicza, dawno już opuszczona kapliczka, wybudowana na obrzeżach Doliny Godryka była postawiona przez czarodziejów czy może przez mugoli. Jej historia sięga tak odległych czasów, że właściwie ciężko jest wychwycić moment jej powstawania, ale to samo tyczy się również jej upadku. Mury kruszeją rok w rok, a nieświadomi niczego mieszkańcy prowadzą codzienne życie tuż obok, być może, siedziby dawnego Boga. Dziś to miejsce jest jedną, wielką niewiadomą, kuszącą przedziwną magią, która, podobno, uzdrawia ciężko chorych i działa prawdziwe cuda. Tylko, że im więcej pozytywnych opinii, tym również pojawiają się te oskarżycielskie. Przeklęta kapliczka, mówią, sprawia, że kobiety ronią łzy nad straconymi dziećmi, a mężczyźni opadają z sił, przykuci do łóżek przez ciężkie choroby. Odważysz się przekonać jak jest naprawdę?

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.


1 - Kiedy zbliżasz się do kapliczki, masz wrażenie, że coś lub ktoś Cię obserwuje. To dziwne uczucie nie zanika wraz z kolejnymi krokami, a wręcz osiąga apogeum, w chwili, w której zaciekawiony dotykasz zmurszałego kamienia tworzącego niewielki ołtarzyk, zasłany liśćmi opadłymi z okolicznych drzew.
Spoiler:
 
2 - Zbliżasz się do kapliczki, a towarzyszące Ci uczucie niepokoju staje się powoli męczące. Nie możesz być pewien tego, co czeka Cię w tym miejscu, owianym wyjątkowo nieprzychylną sławą, a przedziwna magia wyczuwana przez Ciebie w powietrzu nie napawa entuzjazmem. Nagle zatrzymujesz się chcąc się rozejrzeć (wtedy dostrzegasz przeszkodę tuż przed sobą) lub po prostu dalej maszerujesz, potykając się o coś, co ukryła kupka zeschłych liści, śnieg lub dowolna przeszkoda odpowiednia dla danej pory roku. Kiedy bliżej się przypatrujesz, okazuje się, że przed Tobą leży niewielka sterta starych, obgryzionych do cna kości, z tym, że bardzo ciężko stwierdzić czy należały do człowieka czy zwierzęcia.
Spoiler:
 
 
3 - Nie wiesz czy to Twoja zasługa, czy dzisiaj kapliczka jest po prostu łaskawa, ale nie prześladuje Cię ani dziwne uczucie bycia obserwowanym, ani żadne słabości. Bez większego problemu podchodzisz do ponurego ołtarza, przy którym stoi wysoki świecznik z zaskakująco nową, czerwoną świecą.
Spoiler:
 
4 - Wszystko jest dobrze do czasu. Może udaje Ci się nawet wejść do kaplicy, a może i nie. W każdym razie po chwili dopada Cię ogromny, paraliżujący ból w podbrzuszu.
Spoiler:
 
5 -  Tajemnicza kaplica niesamowicie Cię inspiruje! Ledwie znalazłeś się w jej pobliżu, a poczułeś jak wypełnia Cię nieznana, przyjazna magia, rozjaśniająca wątpliwości i wspaniale rozwijająca Twoje zdolności magiczne.
Spoiler:
 
6 - Miałeś prawdziwego pecha. Nie zdążyłeś nawet dojść do kaplicy, a już potknąłeś się o wystający korzeń i niefortunnie stanąłeś. Nie ma szans, aby w związku z tym pękła Ci jakakolwiek kość, ale złośliwa kapliczka chyba zadbała o to, abyś miał jednak okazję trochę pocierpieć.
Spoiler:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora




Mieszkaniec Doliny
Wiek : 27
Skąd : Balbriggan, Irlandia
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 432
  Liczba postów : 61
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13759-lottie-fittleworth#365098
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13761-lotna-lottie#365115
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13762-najgrozniejsza-sowa#365117
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13760-lottie-fittleworth#365111




Gracz






PisanieTemat: Re: Zrujnowana kapliczka   Sro Gru 28 2016, 16:17

Mężczyzna, który tajemniczo mnie tu teleportował i nie próbował w żaden sposób ze mną nawiązać kontaktu, mimo iż usilnie próbowałam go zagadywać jak tylko wylądowaliśmy pod kapliczką, puścił mnie i zaraz znikł, zupełnie już nie wracając. Nie mogłam pojąć, czemu wyrzucił mnie na jakiejś obrzeża Doliny Godryka, zamiast po prostu na ulicę z moim domem. Nie żeby, byłoby tak trochę wygodniej i miałabym do ciepłego wnętrza domu pięć kroków, a nie pięć godzin szukania właściwej drogi.
Byłam tutaj pierwsza, kiedy rozejrzałam się, na chwiejnych nogach, szukając wzorkiem ludzi, którzy także uciekali z tego ognistego zamieszania. Wciąż nie rozumiałam, dlaczego organizatorzy nie byli w stanie powstrzymać ataku takich zwierzaków i co tam dokładnie się wydarzyło. Szybko odpuściłam te dywagacje, gdy moje oczy zatrzymały się na zniszczonej kapliczce. Miałam potworną słabość do miejsc religijnych, przesyconych mistyczną aurą. Nie mogłam się powstrzymać, by nie spróbować zajrzeć do środka, odkryć, do którego boga należy to miejsce.
Kapliczka miała bardzo ponurą aurę. Gdy tylko znalazłam się w jej wnętrzu, automatycznie zdjęłam z głowy puchatą czapkę, otrzepując ją z nadmiaru zimnego śniegu. Przez chwilę stopniowo przemieszczałam się po niewielkim pomieszczeniu, zadzierając wysoko głowę i rozglądając się po naściennych zdobieniach, szukając krzyży, do których zapewne tutaj się modlono. Byłam w tym momencie na etapie fascynacją wschodnimi religiami, a oczywiście ta kapliczka na pewno nie należała do tego kultu.
Pod moimi nogami coś złowrogo zatrzeszczało, gdy stanęłam na wyższej stercie śniegu. Butem rozgrzebałam to, co pod nim się kryło. Były to najprawdziwsze, stare kości. Pisnęłam niczym małolata, odskakując o krok do tyłu i uderzając się o ornamentalne zdobienia za moimi plecami. Rozmasowując sobie plecy, wciąż z niedowierzaniem wpatrywałam się w szczątki jakiegoś zwierzęcia. Albo człowieka. Chryste, gdzie ja zamieszkałam?
Między kośćmi, co gorsza, dostrzegłam elegancką różdżkę. Nie powinnam była nawet zwracać na nią uwagi. Nie mogłam się jednak powstrzymać, by zobaczyć ją z bliska. Podobno Dumbledore też do grobu zabrał tą swoją, która była najpotężniejsza ze wszystkich. Znalezisko postanowiłam przywołać starą różdżką, by mimo wszystko przyjrzeć się temu przedmiotowi z bliska. Gdy tylko wylądowała w mojej ręce poczułam (poza obrzydzeniem, że leżała w szczątkach trupa), że naprawdę dobrze leży i dobrze działa. Wyczyściłam ją dokładnie kilkoma zaklęciami, ale na wszelki wypadek i tak trzymałam ją przez grubą rękawice. No, może nie znalazłam jej w najlepszym miejscu, jednak to było dość dziwne, że tak dobrze działała w moich dłoniach, głupio byłoby jej nie zatrzymać. Na wszelki wypadek, bo i tak miałam ciarki na plecach, na samą myśl dzielenia różdżki z tą kupą kości.

2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Zrujnowana kapliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Opuszczona Kapliczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-