IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Trzy Głowy Trolli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Trzy Głowy Trolli   Czw Kwi 07 2016, 23:07


Trzy Głowy Trolli


To w istocie nazwa, którą operują mieszkańcy okolicznych terenów dopiero od niedawna. Kiedyś była to zwykła skalna grań, do której prowadzą bardzo prowizoryczne schody, wyżłobione prosto w głazie. Mało kto wybiera się na wycieczki w te tereny. Krąży plotka, że ten obszar upodobały sobie od niedawna trolle górskie, stad ta duma nazwa. Mówi się, że przesiaduje tutaj ich rodzina, licząca sobie trzy osoby, siadające po dwóch stronach niewielkiego kanionu, wpisując się w skalne tło. Śmiałkowie, twierdzący, ze to tylko legenda doliny, aby odstraszyć turystów, mogą zauważyć, że głazy ustawione na grani obserwowane we wschodzie słońca zabójczo przypominają w istocie trzy głowy trolli. Kiedy przyjrzą się dokładniej, widać, że głazy te się ruszają, a kiedy podejdą ciekawi bliżej, okazuje się, że w istocie - to są najprawdziwsze trolle! A cichy głosik w głowie powinien Ci podpowiadać: Uciekaj!

Uwaga! Najlepiej w tym temacie zjawić się w grupie 3-4 osób. Sam wchodzisz tu na własną odpowiedzialność i możesz doznać wielu poważnych obrażeń. W grupie masz większe szanse zdobyć niespotykany artefakt i unikatowe substytuty. Nieważne od efektów Twoich działań otrzymujesz 1-3pkt do ONMS. Po punkty, bądź ewentualne przedmioty zgłoś się w odpowiednim temacie.

Rzuć kostką na ucieczkę:

parzyste:
 

nieparzyste:
 

przegrana z trollem:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3036
  Liczba postów : 1807
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Trzy Głowy Trolli   Nie Lis 05 2017, 14:19

Targnęły nią gwałtowne emocje. To nie była nuta rywalizacji, czy stopniowo rosnąca chęć, do bycia pierwszą. Było to coś o wiele mocniejszego. Czuła jakby obudził ją, do gwałtownych działań. Nie myślała o tym, czy wyścig po jednorożca jest potrzebny, czy ta konkurencja w ogóle miała prawo zostać zrealizowaną - jednorożce były szybkie. Ślepo wstała na nogi, momentalnie przyjmując wyzwanie i wiedząc, że musi go pokonać, będąc pierwszą przy tych mistycznych istotach. To nie była chwila, w której metodycznie i zachowawczo polowała, wykonując wszystkie niezbędne kroki, uważnie stąpając, cicho się przemieszczając. Tym razem po prostu biegła, oddając się tej dzikiej rywalizacji. Unikała wszystkich gałęzi, powalonych konarów, czy niesfornie rosnących krzaków, nie tracąc chęci bycia pierwsza. Co chwila nerwowo rzucała wzrokiem w stronę swojego konkurenta, starając się nie tylko wyrównać ten bieg, ale i go wyprzedzić. Byli jak dzikie zwierzęta nocą polujące w lesie, ogarnięte nieokiełznanym pragnieniem zdobycia ofiary, co nie tylko zapewnić miało posiadanie trofeum, ale i pewnego rodzaju, podbicie terenu. Jej konkurent był szybki, widziała, że nie był kimś, kogo należałoby lekceważyć. I podobało się jej to.
Logika zeszła na drugi plan, gdy widziała gdzieś ślady jednorożców, biegła bez zastanowienia. Może gdyby przemyślała, gdyby na moment przystanęła, gdyby nie myślała tyle o Fairwynie, łapiącym jednorożce, być może wiedziałaby, że na ten teren nie powinni wchodzić. Trolle nie były lekkim przeciwnikiem, nie były niewinnymi istotami, były tym, co mogło ich realnie uszkodzić. Jednorożce zamieniły się w odległy sen.
Gwałtownie zatrzymała się u brzegu skały, ostatkiem sił łapiąc zachłannie oddech. Zabrakło jej tchu by wydusić z siebie okrzyk ostrzeżenia, gdy kamienie nagle zaczęły się ruszać. Tak, wciąż jednak chciała uprzedzić swojego konkurenta, tego, który zabrać miał jej cenne składniki, teren, wszystkie włosy i ostatnią kroplę jednorożców. Trolle były wielkie, silne i potwornie niebezpieczne. Skała - w istocie ciało jednego z trolli, gwałtownie ją popchnęło, by z bólem upadła na twardą ziemię. Kurczowo złapała różdżkę, na próżno rzucają zaklęciami, te choć nieco osłabiały trolle to jednak zupełnie nie działały na nie tak, jak działają na mniejsze istoty. Szybko, wciąż jeszcze będąc na czworaka, zaczęła się cofać, czym prędzej próbując zniknąć z pola widzenia swojego prawdziwego przeciwnika.
- Orbis - Machnęła różdżką, próbując złapać trolla w magiczne lasso, zaburzenia magii jednak odwróciły jego działanie, sprawiając, że zamiast lassa z magicznej liny, trolla ogarnął zwykły strumień wody. Dało jej to wyłącznie czas na to, by wstać i odsunąć się za jedno z drzew. Zwierze jednak niszczyło wszystko co widziało na swej drodze, rozwścieczone tym, że dwójka nierozsądnych łowców, chciała wejść na jego teren. Fyorodova gorączkowo rozglądała się za nie tylko drogą ucieczki, ale i tym, z kim uciec miała.

Kostki: 5, 6
Zaklęcie: 1

______________________

Can't stay at home, can't stay at school. Old folks say, you a poor little fool. Down the street I'm the girl next door.
I'm the fox you've been waiting for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 523
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 351
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15093-riley-t-fairwyn
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15161-maverick
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15098-riley-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Trzy Głowy Trolli   Pon Lis 13 2017, 12:46

Myślenie zupełnie przestało mieć znaczenie. Liczyły się tylko rytmiczne kroki za moimi plecami i brzęk kopyt, gdy któreś ze zwierząt trzasnęło nim o konar. Trzask kruszonej gałązki, odległe rżenie połykane przez wszechogarniającą ciszę. Drzewa zamykające się ponad naszymi głowami. Biegłem przed siebie, zapominając dlaczego tak naprawdę tak pędzę. Zabicie jednorożca jest niewyobrażalną zbrodnią. Nie wiem czy byłbym w stanie naprawdę upuścić mu krwi, a jednak sama myśl o tym, że to Fyodorova mogłaby zacisnąć palce na ich włosach, doprowadzała mnie do najprawdziwszego szału, a ja przecież złościłem się rzadko. Nie potrafiłem pogodzić się z kolejną porażką, gdy przed oczyma majaczyła mi perspektywa pokonania jej. Tej aroganckiej, cwanej dziewczyny, tak dzikiej i szorstkiej. W jej obecności odzywało się we mnie coś, czego istnienia nie chciałem zaakceptować, ani przyznać się do tego nawet przed samym sobą za pomocą jednej, nieostrożnej myśli. Mój oddech stawał się coraz głośniejszy, a rytmiczne kłucie w boku sprawiało, że twarz zaczęła mi czerwienieć z wysiłku. Chciałem, aby w końcu się zatrzymały, potknęły i złamały nogę, aby dały mi okazję do rozprawienia się z nimi, czego najpewniej żałowałbym do końca swych dni. Nie było mi dane obejrzeć ich końca. Wybiegliśmy w nieznanym mi miejscu, co już samo w sobie mnie zaskoczyło. Urodziłem się w Dolinie Godryka i sądziłem, że znam tutejsze lasy jak własną kieszeń. Słyszałem różne legendy o potworach żyjących niemalże za moim „płotem”, ale nie dawałem im wiary. Ludzie od wieków obawiali się własnych cieni i tłumaczyli swoją bojaźliwość naprawdę przeróżnie. Trolle w Dolinie Godryka? Co za brednie. Zatrzymałem się raptownie, na moment tracąc równowagę. Nogi zaplątały mi się o siebie, musiałem wesprzeć się na skale. Była dziwnie ciepła, ale z początku nie zwróciłem na to uwagi. Rozejrzałem się tylko rozpaczliwie za srebrzystą grzywą, ale po jednorożcach nie było już śladu.
- Kurwa! - Krzyknąłem, zaskakując tym nawet samego siebie. Nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak silnie zawsze godziła we mnie każda porażka związana z polowaniami. To było dla mnie tak osobiste, a zarazem tak kruche, że każde nowe pęknięcie na mojej tafli spokojnej analizy wywoływało we mnie prawdziwy szał. Melody nigdy nie widziała mnie w takim stanie, a Zilya… Zilye znałem zaledwie od kilku tygodni. Nie mogła tego oglądać, po prostu nie należało jej się to. Odwróciłem twarz, nie chcąc na nią patrzeć, nie pozwalając jej widzieć. Jednocześnie sam nie spoglądałem we właściwą stronę. Moja skała poruszyła się dziwnie. Przez moment wydawało mi się, że tracę równowagę. Przytrzymałem się jej mocniej, wczepiając palce w twardą powierzchnię, a potem rozległ się najprawdziwszy ryk. Skała zafalowała pod moimi palcami. Wciągnąłem gwałtownie powietrze, odpychając się od niej, a sekundę później, w miejscu, w którym przed momentem stałem, była już solidna wyrwa w ziemi. Ta maczuga zrobiłaby ze mnie krwawą miazgę, gdybym tylko się nie cofnął. Swoją drogą, zrobiłem to zaskakująco niezdarnie. Potknąłem się o coś, sam już nawet nie wiedziałem co, lądując na twardej powierzchni przy skalnej grani. Natychmiast dźwignąłem się na nogi, szukając wzrokiem Fyodorovej chociaż moje zmysły wręcz wrzeszczały „uciekaj!”. Powinienem posłuchać się tego ostrzeżenia, ale zamiast tego, rzuciłem się szaleńczo w jej stronę akurat w chwili, w której woda trysnęła z jej różdżki wprost w śmierdzącą gębę trolla. Coś za moimi plecami trzasnęło. Drugi z trolli dołączył do pobratymca, taranując wszystko na swej drodze z dzikim rykiem. Pewnie właśnie szarpał się z maczugą wbitą w skały, nie miałem czasu tego sprawdzać.
- Chodź - syknąłem zbędnie, gdy już dopadłem dziewczynę pod drzewem. Pociągnąłem ją za wolne od różdżki ramię. - Chyba wiem co zrobić. - W istocie, w mojej głowie klarowała się już droga ucieczki, ale już nigdy nie mieliśmy przekonać się, dokąd miałaby nas ona zaprowadzić. Drzewo obok nas zatrzęsło się, gałęzie niebezpiecznie zatrzeszczały. Nim zdążyłem chociaż pomyśleć o rzuceniu się w bok, coś z niewyobrażalną siłą zwaliło się na moje nogi poniżej kolan. W moim gardle natychmiast narósł przerażający ryk bólu. Byłem pewien, że zdarłem je sobie doszczętnie, gdy upadłem, rzucając się plecami na skały w niekontrolowanym odruchu. Przygiąłem się natychmiast, chcąc osłonić resztę ciała, ale nie miałem na to szans. Czułem jak robi mi się ciemno przed oczami. Merlinie, smok przypalał mnie żywcem i pozostałem przytomny. Ten ból połamanych kości to było nic w porównaniu z tamtymi katuszami. Zamrugałem kilka razy, a krzyk zamarł na moich wargach. Ciało mi wiotczało. Ostatnim co zapamiętałem był szalony wrzask triumfu jednej z bestii. Straciłem przytomność. W tej samej sekundzie z mojej twarzy zniknęła maska metamorfomagii. Moją twarz ponownie przysłoniły obrzydliwe pamiątki po incydencie sprzed roku, ale nie miałem już nad tym kontroli. Miałem się o tym przekonać dopiero kilka godzin później, gdy wybudzę się w szpitalu.

Nie pamiętam co miałam, ale trolle łamią nam nogi ♥

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love  what you live with.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3036
  Liczba postów : 1807
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Trzy Głowy Trolli   Pon Lis 27 2017, 18:05

Pokonując  kolejne metry w ciemnym lesie tego wieczora, jak i jakiegokolwiek wcześniejszego, nie myślała o polowaniu w kategoriach zbrodni większej bądź mniejszej. Polowanie bez względu na to, o jakim zwierzęciu była mowa, było pewnego rodzaju walką o przetrwanie. Być może odkąd mieszkała w Anglii zakłamywała to usprawiedliwienie do zabijania, być może mogła żyć bez ich ciepłych futer, a jednak nieustannie wydawało się jej to nadal jedyną drogą do utrzymania się przy życiu w tym miejscu, tylko tym razem chodziło o wymianę finansową. Na dobrą sprawę, nie potrafiła nic innego.
Słyszała jego zawołanie przepełnione utratą cierpliwości, znała to uczucie, gdy zdobycz tak cenna, tak boleśnie porządna, uciekała wprost sprzed nosa. Nie musiała widzieć wyrazu jego starannie ukrytej twarzy, by domyśleć się, że czują teraz coś rozczarowująco, podobnego. Marzenie o schwytaniu mistycznej istoty dostarczającej nie tylko satysfakcji ze samej zdobyczy, ale i wysokie stawki galeonów, oddalało się wraz ze znikającym błyskiem srebrzystych włosów. Szybko jednak myśli wirujące wobec palącego poczucia porażki zastąpiło coś znacznie istotniejszego - namacalna obawa o życie.
Starała się ze wszystkich sił zachować racjonalne myślenie i nie poddawać się panice, próbującej zachłannie ją ogarnąć. Dudniło jej w uszach, z każdym ociężałym, zapadającym się w miękkiej ziemi, krokiem trolli. Ich ryk, świadomość tego, że się zbliżają, czy paskudny smród, zdawało się, że odbierał jej zdolność do zaczerpnięcia oddechu pełną piersią. Acz biorąc pod uwagę walory zapachowe, może wcale nie chciała tego robić. Gwałtowne uderzenie maczugi, sprawiło, że ugięły się pod nią kolana. Rzadko kiedy czuła się tak mała przy dzikich stworzeniach jak w tej chwili - i nie chodziło wyłącznie o rozmiar jej przeciwnika, a o to, że magia w tak krytycznym momencie nie działała tak, jak powinna. Miała wrażenie, jakby nie na swoje umiejętności, a na łaskę losu, była obecnie zdana. A to napełniało ją frustracją.
Być może powinno przebiec jej przez głowę pytanie, dlaczego miałaby w ogóle zaufać komuś, kto miał jej odebrać zdobycz, komuś z kim chciała konkurować, a jednak w tym momencie tego typu myśli nie zmąciły jej umysłu ani przez chwilę. Automatycznie poddała się jego idei, w sprawie ucieczki - nie miała lepszego pomysłu. Gotowa była pobiec gdzie wskaże, by ewentualnie później rozważyć, czy była to dobra droga.
- Kurwa, nie pokonamy ich - rzuciła, nerwowym spojrzeniem przebiegając po twarzy Rileya. Jej głos nie miał w sobie zwykłej charakterystycznej butności, zdawał się łamać, z każdym miarowym rykiem ogromnego trolla. Wciąż jednak pośpiesznie szła, prowadzona za ramię przez chłopaka, jedynie nerwowo, co chwila obracając się, by rzucić kolejnym, niezupełnie użytecznym zaklęciem, głucho odbijającym się od silnej skóry górskiego potwora.
A później był już tylko trzask przed nimi i ból wyciągający z jej oczu ciężkie łzy. Czuła jak gigantyczna gałąź doszczętnie miażdży jej nogi. Niczym porcelanowy imbryk jej matki, który przypadkiem stłukła na miliony kawałków, tak dziś zdawało się, że odpłaca za to tym samym uczuciem w swych nogach. Przewaliła się na zimną ziemię z głośnym krzykiem, który wydobył się z jej ust. Mocny konar przyciskał ją do gruntu, pozbawiając nawet najmniejszej możliwości na ruch. Miała wrażenie, że jej nogi po prostu przestaną działać, o ile w ogóle przeżyje to spotkanie. Jej oczy w pełni były załzawione, a jednak widziała, że chłopak jest wciąż obok niej, że jest w tym samym stanie. Ciężko poruszający się troll nieopodal przypominał jej o tym, że każda sekunda w tym miejscu będzie kosztować ich znacznie więcej i choć gdzieś wewnętrznie tliła się w niej ochota by bezradnie poddać się temu wszystkiemu, wiedziała, że ma ostatnie sekundy, by tego nie zrobić.
Zaczęła szarpać Rileya, nie mogąc wydusić z siebie ani słowa. Ból przedzierający się przez jej całe ciało, tak niemożliwy do opisania, odbierał jej zdolność mowy. Fairwyn był nieprzytomny. Widziała jego twarz, widziała, że jest z nią coś nie tak, a jednak była w tej chwili, w tak ogromnym szoku, że nie była w stanie niczego zrozumieć. Docierała do niej jedynie zapowiedź zbliżającej się tragedii.
Wyciągnęła się w stronę chłopaka, zacierając dzielące ich centymetry po tym, jak przewaliło się na nich drzewo. Zagryzła usta z bólu, czując na nich krew, gdy sięgała swoją ręką, do jego dłoni. Chwyciła go, najmocniej jak tylko w tej chwili potrafiła i zamknęła oczy szukając sekundy ciszy w tym polu bitwy. Jej rytm serca zsynchronizował się z miarowym uderzeniem coraz bliższych kroków trolla. Mung.
zt

______________________

Can't stay at home, can't stay at school. Old folks say, you a poor little fool. Down the street I'm the girl next door.
I'm the fox you've been waiting for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Trzy Głowy Trolli   

Powrót do góry Go down
 

Trzy Głowy Trolli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pub Trzy Miotły
» Cieplarnia numer trzy
» Festiwal Cieni - Trzy Beznogie Niziołki
» Sklep Magiczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-