IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Nie bój się, jestem tu z tobą!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Pon 11 Kwi 2016 - 20:14


Retrospekcje

Osoby: Harriette Wykeham x Lilith Nox (poprzednia retro z Lilith skończy się dzisiaj, albo jutro, więc nie krzyczcie, że zaczęłam kolejną, proszę!)
Miejsce rozgrywki: Pokój wspólny i dormitoria Gryffonów
Rok rozgrywki: 2011
Okoliczności: Początek roku szkolnego, środek nocy, dwie dziewczynki na pierwszym roku nie są w stanie zasnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Pon 11 Kwi 2016 - 21:03

Ettie leżała w łóżku po uszy zawinięta w kołdrę. Drugiej nocy w Hogwarcie odkryła, że póki koleżanki nie śpią, ciemność nie jest taka straszna. Nie chciała ich prosić o zostawianie światła na noc. W Hogsmeade nawet młodsze dzieci śmiały się z niej z tego powodu. Jej współlokatorki były zupełnie normalne, a co najważniejsze, uważały ją za normalną. Do tej pory udawało jej się zasnąć przed nimi. Jednak nie tej nocy. Prawie odpłynęła słuchając głosów reszty dziewczynek ( a może już spała?), kiedy nagle dotarło do niej, że słyszy tylko ich równy oddech. Powoli wysunęła całą głowę spod kołdry.
- Dziewczyny? - szepnęła - Śpicie? - tym razem prawie pisnęła. Nikt się nie odezwał. Ettie wpiła oczy w czarne kontury koleżanek. Mrok zdawał się rosnąć. Połykał śpiące dziewczyny pełznąc w jej stronę. Wcisnęła się w kąt łóżka, kuląc nogi i szczelnie opatulając się kołdrę. Nie mogła jednak oderwać oczu od najciemniejszego rogu pokoju. Wiedziała, że coś tam jest. Czuła, że też się na nią patrzy. Strach zupełnie ją sparaliżował. Wtedy jedna z dziewczynek poruszyła się przez sen. Harriette instynktownie zerknęła w jej stronę, ale kształt na łóżku z całą pewnością nie należał do jedenastolatki. Był wielki, bezkształtny i zlewał się ciemnością ślizgającą się po ścianie, jakby chciał połączyć się z nią, żeby móc dosięgnąć Ettie.
Dziewczynka otworzyła usta, ale wrzask zamarł jej w krtani. Nie zastanawiała się co robi. Nawet nie pamiętała, kiedy wyskoczyła z łóżka i pognała do pokoju wspólnego. Kiedy ocknęła się z amoku, siedziała oparta o kominek, przodem do ciemnego pokoju. Powoli się uspokajała, a kiedy serce przestało jej walić i powrócił zdrowy rozsądek, rozpłakała się. Chciała wracać do domu, gdzie w każdym rogu pokoju stały świeczki, a w razie czego mogła krzyczeć i ktoś zawsze by do niej przyszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Pon 11 Kwi 2016 - 21:17

Druga noc w Hogwarcie, a mała Lilith nie była w stanie spokojnie spać. Obudziła się w całkowitej ciemności i rozejrzała się po pomieszczeniu. Wszystkie jej koleżanki były pogrążone w głębokim śnie. Nie miała zamiaru nikogo budzić, ale wiedziała, że przez następną godzinę nie zmruży oka. Podeszła do okna i uchyliła zasłony wpatrując się przez małą szparę w piękno księżyca. Uśmiechnęła się do siebie i ziewając pod nosem ruszyła w stronę pokoju wspólnego. Po drodze wzięła książkę, którą przywiozła do Hogwartu z domu. Spacer dobrze jej zrobi, a później poczyta do snu o roślinach i bez problemu pochłoną ją objęcia Morfeusza. Wybrała pokój wspólny, bo tam było w miarę jasno i mogła nawet na głos czytać, nie budząc nikogo ze snu,
Schodząc po schodach powtarzała pod nosem opisy roślin, które poznała dzisiejszego wieczoru.
- Ziele o potężnych magicznych właściwościach oczyszczających. Palone roztacza ochronną otoczkę, a dym otumania złych czarowników. Używane jest także przez centaury do wróżenia z dymu – z daleka mogło to brzmieć jak jakiś niewyraźny bełkot, a ona przecierała oczy nie zwracając uwagi na nic i na nikogo.
W końcu dotarła na miejsce, a tam przy kominku ujrzała jakąś postać. W przeciwieństwie do panny Wykeham, Lilith była przyzwyczajona do ciemności i nawet lubiła w niej przesiadywać. Dlatego nie wystraszyła się jej kształtu, kiedy tylko go ujrzała. Podeszła do niej niepewnie i przytuliła do siebie książkę.
- Wszystko w porządku? – zapytała z lekkim uśmiechem. Dopiero teraz zauważyła, że jej koleżanka płacz, natychmiast zareagowała. Położyła na ziemi książkę i uklękła przy niej sprawdzając co się z nią dzieje.
- Nie płacz! Będzie dobrze! – nie miała pojęcia co się stało, może coś złego jej się śniło? Albo tęskni za rodzicami? – Patrz! – powiedziała wpadając na pomysł jak ją rozweselić. Uderzyła się lekko w policzki i ścisnęła je tworząc bardzo komiczną wersję rybki, po czym zaczęła mówić niewyraźnie i zmodyfikowanym głosem – Estem Łyłyf. Łyłyf Nos, so nos samieniam se w ybiego potfoła i sajadam se… – zatrzymała się. Wlepiła spojrzenie w dziewczynę i wpatrywała się w nią w milczeniu. Puściła swoje policzki i zaśmiała się zakłopotana – co może jeść rybi potwór?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Pon 11 Kwi 2016 - 21:51

Harriette zupełnie nie zauważyła, kiedy Lilith weszła do pokoju wspólnego. Zwróciła na nią uwagę dopiero, gdy ta zadała jej pytanie. Szybko próbowała wytrzeć łzy, ale i tak nie starczyło by jej na to rękawów.
- Ni-nic mi nie jest-mruknęła. Właściwie była zła. Zła, ze ktoś jej przeszkadza w jedynym miejscu jakie jej teraz zostało. Zła, że ktoś ją widzi w tym stanie i zamiast grzecznie to zignorować, zadaje pytania. Zła, że ktoś sobie spaceruje po ciemku jak gdyby nigdy nic. Zła, że ona tak nie może. Kiedy dziewczynka zaczęła ją pocieszać, Ettie znów poczuła łzy napływające jej do oczu. "Nic nie będzie dobrze" chciała powiedzieć, ale zamiast tego tylko pociągnęła nosem i odwróciła głowę. Wcale nie chciała śmiać się z żartów Lili. W końcu jednak na nią spojrzała i nie mogła powstrzymać parsknięcia, patrząc na jej rybią minkę. - Bezkręgowce - burknęła pod nosem w odpowiedzi. Zdenerwowanie minęło, ale wciąż nie zdecydowała czy ma ochotę się śmiać, szczególnie z potworów. - Tu nie ma potworów - szepnęła bardziej do siebie niż do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Pon 11 Kwi 2016 - 22:00

Lilith miała pewnego rodzaju kompleks. Jeżeli widziała kogoś nieszczęśliwego, przestraszonego bądź zmartwionego, nie była w stanie przejść obojętnie. Musiała się zatrzymać i pomóc takiej osobie, bez względu na wszystko. W jakikolwiek sposób. Niestety pomysł z potworem nie był dobry, ale nie miała zamiaru się poddawać. Cały czas utrzymywała rybią minkę czekając, aż dziewczynka zwróci na nią uwagę i w końcu się udało, a jej mała twarzyczka rozjaśniała. Radość, która pojawiła się za pomocą małego parsknięcia Harriette była niemożliwa do opisania. Tak jakby Lilith spełniła w tym momencie swoje największe marzenie.
- Masz rację, nie ma… – powiedziała i podkuliła nogi do klatki piersiowej. Obserwowała koleżankę bardzo uważnie, nie miała zamiaru na nią naciskać, ale nie miała również zamiaru zostawić jej samej – nie licząc mnie, bo kiedy zostaję rybią księżniczką, tylko rycerz na białym koniu może mnie odczarować! – w oczach gryffonki pojawiły się wielkie iskierki szczęścia, a ona na kilka chwil zniknęła z rzeczywistości i zamknęła się w krainie bajek.
- A mój rycerz musi mieć blond włosy i piękne niebieskie oczy – tak to był naturalny opis takiej osoby, jednakże to co dalej powiedziała mogło już nie wpisywać się w kategorię zwykłego rycerza – a oprócz tego powinien pracować w zakładzie pogrzebowym! – taaaak. To jest bardzo skomplikowane i pozwólcie, że nie będę teraz opisywać, dlaczego właśnie tak prezentowała się wizja panny Nox.
- A ty masz swojego rycerza? - Lilith ponownie zwróciła znowu uwagę na Harrie i posłała jej szeroki uśmiech mając nadzieję, że ją tym zarazi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Pon 11 Kwi 2016 - 23:16

Harriette zarumieniła się kiedy Lil zareagowała na jej uwagę. Czemu ze wszystkich myśli, które chodziły jej po głowie musiała wypowiedzieć tę. Czemu nie powiedziała "Idź sobie Łyłyf Nos" skoro jej mózg to wywrzaskiwał? Nie chciała wyjść na tchórza. Z resztą wcale nie bała się potworów. Bała się... sama nie wiedziała czego... Czuła na sobie wzrok koleżanki i zastanawiała się co sobie o niej myśli. Odwróciła się w jej stronę, żeby na wszelki wypadek powiedzieć jej, że w nosie ma potwory, ale Lilith nagle straciła zainteresowanie jej osobą, odpływając, czy też raczej odjeżdżając na białym rumaku, gdzieś daleko od pokoju wspólnego.
Ucieszyła się, że Lilith zmieniła temat, tylko że teraz zupełnie nie rozumiała o co jej chodzi. Wlepiła w nią szeroko rozwarte oczy. Nie była wstanie pojąć jakimi dziwnymi ścieżkami wędruje umysł panny Nox, żeby nagle z tematu potworów przejść do księżniczek i niebieskookich rycerzy. Wydawało jej się to zaskakujące, ale kiedy mała marzycielka podała jej ostatni wymóg na rycerza, zrozumiała jak daleko od zaskoczenia była do tej pory.
- Fuuuuuj... ale dlaczego?! - pierwszy raz tej nocy odezwała się normalnie. Smutek i złość zastąpiło zdziwienie i lekka ciekawość.
Pytanie Lilith zbiło ją z tropu. Jej rycerza?! Zastanowiła się. Nie. Jedynym wykonawcą rycerskich czynów w jej marzeniach była ona sama. Tam niczego się nie bała i zawsze sama sobie radziła. To ona pomagała innym, nie odwrotnie. I wszyscy wiedzieli, że jest najlepsza. Tego nie mogła jednak powiedzieć. Nie była rycerzem tylko usmarkańcem chowającym się przy kominku przed dziecięcym strachem. Widząc, że Lil wciąż czeka na odpowiedź wzruszyła ramionami. Nigdy nie znała nikogo kto by ją "odczarowywał" albo przeganiał potwo...
- Rycerza nie - mruknęła trochę zawstydzona, że dała się wciągnąć w tę dziwną rozmowę - tylko tatę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Wto 12 Kwi 2016 - 8:01

Pełen sukces! Ta dziewczynka tak bardzo cieszyła się z tego, że udało jej się rozluźnić koleżankę, że głowa mała. Każdy jej lekki uśmiech, czy spojrzenie pełne zdziwienia, było dla niej wielką wygraną, którą z nikim nie chciała się dzielić… no może tylko z panna Wykeham, jeżeli to poprawi jej humor. Nie wiedziała, dlaczego to było dla niej tak ważne.
- Mój przyjaciel jest moim rycerzem – powiedział z szerokim uśmiechem bez żadnego zażenowania – pracuje w zakładzie pogrzebowym i teraz nie jestem w stanie wyobrazić sobie kogoś innego na tym miejscu – zaśmiała się. To było bardzo dziwne. Nie miała nikogo innego, kogo traktowała w taki sposób. Był od niej o wiele starszy i zawsze bronił ją przed lękami i niebezpieczeństwem tego świata.
- Ojeju – powiedziała podnosząc na nią wzrok i głęboko się zastanowiła – tata nie będzie w stanie bronić Cię w Hogwarcie… – wyszeptała pewną oczywistość. To wielkie rozmyślenie po krótkiej chwili ukazało piękne owoce pomysłu – wiem! – ledwo powstrzymała się od krzyknięcia. Zerwała się z ziemi i złożyła ręce jak do modlitwy. Miała genialny pomysł i zamierzała wprowadzić go w rzeczywistość.
Lilith uklękła przed Harrie, jakby zamierzała się jej oświadczyć i złapała jej dłoń, schowała ją w żelaznym uścisku i wlepiła w nią swoje spojrzenie, w którym nieustannie tańczyły iskierki szczęścia i ekscytacji.
- My lady – powiedziała tonem poważnym i ucałowała jej dłoń jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Nie miała zielonego pojęcia dlaczego tak się robi, ale widziała jak kilka osób robiło coś takiego więc naśladowała je – czy uczynisz mnie najszczęśliwszą osobą na świecie i pozwolisz mi być twoim uniżonym sługą? Rycerzem w lśniącej zbroi i na białym koniu, który będzie bronił Cię przed niebezpieczeństwami tego świata? – powaga z jaką to powiedziała, była wręcz komiczna, a z jej oczu biło coś dziwnego, co nie pozwoliło Harriette na odmowę – Każda księżniczka potrzebuje swoje rycerza, dopóki nie znajdziesz swojego, pozwól mi go zastąpić - tak, mówiła poważnie cały czas. Dla niej to był zaszczyt móc pobawić się w rycerza. Chociaż używał słowa pobawić, to wciąż było to dla niej na serio ważne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Wto 12 Kwi 2016 - 18:28

Etta pokiwała głową ze zrozumieniem, chociaż nadal nie do końca rozumiała. Mała Wykeham nie tylko nie miała żadnego rycerza, lecz także, na dobrą sprawę, przyjaciół. Spośród swoich licznych znajomych nie była w stanie wyróżnić kogoś, z kim łączyłaby ją jakaś niepospolita relacja. Nigdy jej to nie przeszkadzało, nigdy się nad tym nie zastanawiała.
Harriette nie znała żadnego pracownika zakładu pogrzebowego, a jej pierwszym wyobrażeniem takiej osoby był ponury, garbaty dziad, dodatkowo morderca, sam zapewniający sobie klientów. Teraz próbowała dokleić do tego portretu blond włosy, niebieskie oczy i rumaka i trzeba przyznać, że to wyobrażenie trochę ją rozbawiło.
Przygryzła wargę i spuściła wzrok zła na siebie, kiedy zobaczyła jak Lil przejęła się jej odpowiedzią. Znów brzmiała jak pięciolatek, wzbudzający litość pięciolatek. A przecież tak się cieszyła, że wyjeżdża z domu.
Aż podskoczyła, gdy Lilith zerwała się na nogi. Początkowo była przekonana, że dziewczynka się z niej naśmiewa i próbowała wyrwać dłoń z jej objęć. Po chili jednak dotarło do niej, że panna Nox jest śmiertelnie poważna.
- Eeeee... - chciała coś odpowiedzieć, ale była w głowie miała kompletną pustkę - Okej... - szybko dotarło do niej jak źle to brzmi w tak podniosłej chwili, dodała więc nieśmiało - Powstań, Sir Lilith?
Uświadomiła sobie, że skoro się zgodziła nie może dłużej zbywać Lili. Nie była dobra w zwierzaniu, Fakt, że Lilith powiedziała jej o swoim rycerzu trochę ułatwiał zadanie, ale Harriette wciąż nie wiedziała jak ubrać swój problem w słowa. Rozejrzała się z zakłopotaniem po pokoju, a jej wzrok padł na przyniesioną przez Gryfonkę książkę.
- Kojarzysz Raptuśnik? On... ja... Amentis...? - pogubiła się w tym co chciała powiedzieć - Przez to się... bojęsięciemności - ostatnie słowa powiedziała szybko, żeby tylko mieć je za sobą. Odwróciła wzrok od Lilith i nawet ze zdenerwowania wstrzymała oddech, czekając na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Wto 12 Kwi 2016 - 19:47

Dziewczyna nie była w stanie żartować z tak poważnych tematów, jakim były księżniczki, książęta i rycerze na białym koniu. Dlatego, kiedy Harriette powiedziała do niej sir Lilith, myślała, że ze szczęścia… właściwie nie myślała, ale to zrobiła. Rzuciła się na nią i przytuliła mocno do siebie przeszczęśliwa.
- Zostałam pasowana na rycerza! Jak super! – ona już nie umiała być cicho. A oprócz tego na sto procent już dzisiaj nie zaśnie. Obudziła się w niej cała energia i miała zamiar zarazić nią dziewczynę, bez względu na wszystko.
Kiedy jej księżniczka zaczęła mówić coś pod nosem, odsunęła się i spojrzała na nią zaciekawiona. Nie do końca rozumiała co dziewczynka chciała powiedzieć, ale jeżeli chodzi o Raptuśnik. Od razu w jej głowie pojawiła się definicja tego drzewa oraz wszystkie symptomy, które może wywoływać i nie do końca wiedziała co ma o tym wszystkim myśleć. Dlatego jej ostatnie słowa dały jej wystarczającą odpowiedź.
Lilith wpatrywała się w ciszy w Harrie i obserwowała ją z uwagą, nie dlatego, by ją wyśmiać, czy coś, po prostu myślała, a wpatrywanie się w jej twarzyczkę pomagało jej poukładać pomysły.
- To niedobrze… – powiedziała i usiadła po turecku zamykając w końcu spojrzenie. Na pierwszy rzut oka było widać, że dziewczyna wymyślić chciała jakieś rozwiązanie tej sytuacji – ok mam! – wystrzeliła nagle i wstała z ziemi, po czym wystawiła w stronę dziewczynki dłonie, chcąc podnieść ją z ziemi.
- Moja kochana księżniczko, jako twój rycerz będę Cię bronić przed niebezpieczeństwem i przed twoimi największymi lękami – gryffonka wyszczerzyła się sama do siebie pękając z dumy, że może zrobić coś takiego – zostaje tylko kwestia tego… – nagle mimika twarzy Nox zmieniła się diametralnie. Cała ta przesadzona radość i ekscytacja uleciała, a na jej miejscu pojawił się tylko delikatny ciepły uśmiech i spojrzenie, które mówiło, że chce się zaopiekować osobą, która przed nią siedzi – czy mi zaufasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Sro 13 Kwi 2016 - 2:32

Gdy Lilith ją przytuliła, zastygła bez ruchu. Właściwie to miała ochotę odwzajemnić uścisk, jednak mięśnie ani drgnęły. Lilith z każdą chwilą zaskakiwała ją coraz bardziej, aż w końcu szok ją sparaliżował.
- Nie ma sprawy - wydusiła z siebie. Z jednej strony chciała dać się wciągnąć w euforię koleżanki, z drugiej wciąż wahała się czy takie otwieranie się przed nią jest dobrym pomysłem.
Kiedy w końcu się zdecydowała, natychmiast tego pożałowała. Lili długo milczała, co było strasznym kontrastem dla jej wcześniejszego radosnego wybuchu. Przez głowę Harriette przechodziły w tym czasie najczarniejsze, aż głupio nieprawdopodobne scenariusze. Modliła się, żeby dziewczyna w końcu coś powiedziała. Cokolwiek.
W końcu Lil usiadła, a Ettie odetchnęła z ulgą, widząc już wyraźnie, że podeszła do tematu poważnie.  Czekała teraz cierpliwie, obserwując zamyśloną koleżankę. Lil ponownie wystrzeliła w górę bez ostrzeżenia, przyprawiając gryfonkę o minizawał. Harriette pozwoliła jej podnieść się z podłogi. Podczas gdy dziewczynka po raz kolejny składała jej rycerskie oświadczenia, Etta delikatnie, ale świadomie i doprowolnie, naprawdę się uśmiechnęła. Wszystko poukładało jej się w głowie i w końcu była w stanie sformułować własne myśli: Lilith Nox jest stuknięta. Jest najwspanialszą, najciekawszą wariatką na świecie, a ona chętnie dołączy do jej szaleństwa.
- Acha - pokiwała szybko głową - Zaufam - w końcu Lilith była jej obłędnym rycerzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Sro 13 Kwi 2016 - 9:45

Nie tylko Harrie przerażała się każdym ruchem Lilith. Ona naprawdę czasami robiła takie niespodziewane rzeczy, że aż trudno było się nie zdziwić. Trudno było za nią nadążyć. Jak wpadła na jakiś pomysł to po prostu to robiła, nie myślała nad tym czy to będzie źle. Podążała w tym momencie za instynktem i była mu wierna bez względu na wszystko.
Kiedy dziewczynka postanowiła jej zaufać uśmiechnęła się delikatnie i ujęła jej rękę, po czym zaczęła ciągnąć w stronę pokoi, a mianowicie pokoju Harrie.
- Teraz cicho  - wyszeptała w jej stronę, ani na chwilę nie puszczając jej ręki. Wchodziły w ciemności innych pomieszczeń, właśnie dlatego nie miała zamiaru się od niej odsuwać i właśnie dlatego prosiła ją o zaufanie. W końcu panna Nox zatrzymała się przed jednym z pokoi i zajrzała do niego z ciekawością. Jedno łóżko było wolne, dlatego miała pewność, że to jest pokój jej księżniczki. Wciągnęła pannę Wykeham do środka i zaczęłą iść tyłem wpatrując się w nią i przyciągając bliżej siebie. Miała nadzieję, że dziewczynka nie będzie bała się, kiedy jest z nią.
- Wchodź – wyszeptała i rozejrzała się, czy przypadkiem nikogo nie zbudziły, po czym sama weszła pod kołdrę i przytuliła do siebie gryffonkę. Spojrzała jej w oczka i ponownie uśmiechnęła się szeroko.
- Może nie jestem dobrą osobą, bo powinnam być nocą – nawiązała do swojego nazwiska - ale chciałabym być twoim światełkiem! - zaćwierkotała z radości i złapała ją za jedną z łapek – ale będę trzymać Cię za rękę tak długo, aż  przestaniesz się bać – widać było, że natychmiast po położeniu się, jej oczka zaczęły się zamykać. Była zmęczona, a kto by nie był po takich wielkich wybuchach emocjach? – jeżeli pojawią się jakieś potwory to je wygonie! Jako twój rycerz, będę Cię bronić tak długo jak będzie trzeba!
Lilith wpatrywała się w Harrie i nagle lekko posmutniała. Nie odrywając spojrzenia od jej buzi, posłała jej lekki uśmiech i w końcu powiedziała.
- Więc nie smuć się już tak więcej, dobrze? Jak będziesz się bała, jak będzie Ci smutno, możesz przyjść do mnie, dobrze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Sro 13 Kwi 2016 - 20:24

Lilith wyciągnęła ją z bezpiecznego kręgu światła w okół kominka.
- Co robisz? - pisnęła spanikowana, zupełnie zapominając o zaufaniu. Najpierw próbowała się wyrwać, ale wszędzie było ciemno, więc zdecydowała się pójść w drugą stronę i przylgnęła do ramienia koleżanki. Trzymała się jej kurczowo. Gdyby mogła, weszłaby jej na plecy. Nim dotarły do pokoju cała dygotała i tylko dzięki bliskości Lili stała na nogach. Bała się. Bała się bardzo, ale bliskość drugiej dziewczynki i jej spokój dodawały jej otuchy. Kiedy weszły do dormitorium Ettie prawie deptała jej po stopach, starając się zmniejszając dystans między nimi na tyle, na ile tylko się dało.
Wślizgnęła się za Lilith do łóżka i przywarła do niej ciasno. Spojrzała na nią wielkimi, przestraszonymi oczkami. Skupiła na niej całą uwagę, nie chcąc dostrzegać niczego wokół. Słyszała jej wesoły szczebiot i gdy powoli się uspokajała, zaczął do niej docierać sens słów.
- Dobrze - szepnęła cichutko. Przytuliła się mocniej do swojego rycerza i zacisnęła powieki - Dziękuję Lilith...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Czw 14 Kwi 2016 - 7:44

To było bardzo ryzykowne, ale dziewczynka nie zastanawiała się w tym momencie nad konsekwencjami. Po prostu robiła to co uważała za słuszne i dobre rozwiązanie. Nawet nie pomyślała, że w całej tej krótkiej podróży dziewczynka będzie tak panikować. Dlatego pozwoliła jej być blisko siebie i pozwoliła jej przytulać się do siebie. Czuła ją tak bardzo, że w pewnym momencie było trudno jej iść! Jednak w końcu obie dotarły do celu.
Lilith wpatrywała się w dziewczynkę z uwagą, czuła, że powieki jej opadają, a kraina snów chce ją zaatakować znienacka. Przebudziła się w momencie, kiedy usłyszała dwa słowa, na jej drobnej buzi pojawił się delikatny uśmiech, a ona pogładziła pannę Wykeham po włoskach… to były ułamki sekundy, kiedy dostała olśnienia i spojrzała na nią zaskoczona.
- Księżniczko – wyszeptała chcąc sprawdzić, czy przypadkiem już nie zasnęła – głupia sprawa, wiesz… – zaśmiała się zakłopotana pod nosem i starała się ułożyć w słowa swoje myśli – ja nawet nie bardzo wiem jak się moja księżniczka nazywa… – ponownie zaśmiała się pod nosem. No tak, ona przestawiła się jej w trakcie przedstawiania rybiego potwora. Panna Nox nie miała pamięci do imion, dlatego często ludzie musieli się jej przedstawiać po kilka razy… no cóż zdarza się!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 473
  Liczba postów : 694
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12490-ettie#336602
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12491-poczta-ettie#336603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Czw 14 Kwi 2016 - 18:41

Harriette była bardzo zmęczona, a bycie przytulanym bardzo sprzyja zasypianiu, ułamki sekundy nie starczyłyby jednak na zaśnięcie w żadnych warunkach. Podniosła oczka na Lilith. Chwilę przyglądała się jej w zamyśleniu, analizując całą ich rozmowę przy kominku, po czym autentycznie zachichotała. No cóż, dzisiejsze przeżycia były na tyle silne, że faktycznie mogła zapomnieć się przedstawić.
- Ettie - uśmiechnęła się szeroko - księżniczka Ettie Wykeham.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : V
Wiek : 17
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 229
  Liczba postów : 1077
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12138-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12140-lilith-nox
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12139-lilith-i-jej-bianeczka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12141-lilith-nox




Gracz






PisanieTemat: Re: Nie bój się, jestem tu z tobą!   Pią 15 Kwi 2016 - 9:23

- Księżniczka Ettie – powtórzyła, a jej oczy zalśniły – wow – wyszeptała i zacisnęła swoje dłonie jeszcze bardziej, nie odrywając od niej spojrzenia – naprawdę brzmi jak imię księżniczki… – nagle na jej twarzy pojawiło się wielkie zdziwienie, a ona usiadła, nie puszczając jej przez cały czas.
- Ty… – wyszeptała z niedowierzaniem i zamilkła na dłuższą chwilę. Musiała przetworzyć informację, które do niej dotarły – jesteś prawdziwą księżniczką! – krzyknęła i zatkała swoją buzie w momencie kiedy usłyszała jak jakaś jedna z dziewczynek przewróciła się na drugi bok. Lilith położyła się znowu i tym razem kontynuowała szeptem.
- Nie sądziłam, że kiedykolwiek spotkam prawdziwą księżniczkę – wyszeptała, ale z entuzjazmem i radością – jestem taka szczęśliwa… jesteś niesamowita! – nie wiem czy wiesz, ale teraz bez względu na wszystko jej nie przegadasz w tej sprawie. Będzie Ci wmawiać, że jesteś księżniczką tak długo, aż w końcu sama w to uwierzysz, albo zaakceptujesz jej słowa dla świętego spokoju.
- To tym bardziej! Wasza wysokość powinna już spać – wydukała i przytuliła dziewczynkę do siebie – jeżeli będziesz się bała, nie bój się mnie obudzić, dobrze? – posłała niewidzialny uśmiech w przestrzeń i zamknęła oczy – Dobranoc Ettie – długo nie trzeba było czekać, na sen, który dopadł pannę Nox.

/Możesz zakończyć w następnym, bądź uznać za zakończenie w tym poście <3[/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Nie bój się, jestem tu z tobą!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» dzień dobry, jestem rudy
» Celestia | Silver Ticket
» Zrywam z Tobą!
» Magical Girl Aisha
» Ale...ale...ja jestem księciem...

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
retrospekcje
-