IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cándida Feliciana Miramon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1537
  Liczba postów : 889
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12573-candida-feliciana-miramon#339796
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12577-cukierek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12578-lluvia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12581-candida-feliciana-miramon




Gracz






PisanieTemat: Cándida Feliciana Miramon   Wto Kwi 26 2016, 01:24


Cándida Feliciana Miramon

DATA URODZENIA 29 lutego 1996
CZYSTOŚĆ KRWI 0%
MIEJSCE URODZENIA Hiszpania, Majorka, Palma de Mallorca
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Walencja (rok akademicki – Hogwart)
W HOGWARCIE JEST OD KLASY VII
OBECNIE JEST NA ROKU I rok studiów
WYMARZONY DOM obojętne
WYBRANY WIZERUNEK Emeraude Toubia

Wyglad

WZROST 182 cm
BUDOWA CIAŁA 63 kg
KOLOR OCZU granatowe
KOLOR WŁOSÓW czarne
ZNAKI SZCZEGÓLNE na prawym przegubie drobnymi literami wytatuowane jest imię Nélida zakończone kropką w kształcie serca; natomiast na lędźwiach ma znamię melanocytowe w kształcie bladego kleksa wielkości nakrętki
PREFEROWANE UBRANIA Szafa prawdę ci powie. Chociaż nie, prawdopodobnie nie znajdziesz w niej satysfakcjonującej odpowiedzi. Chyba że taką, iż Cándida uwielbia kolekcjonować ubrania. W połowie, jak to kobieta, nie chodzi, ale uważa, że w każdej chwili mogą się przydać. Na szczęście dziewczyna utrzymuje porządek i nietrudno zauważyć sterty poszczególnych części ubioru – spódnic i sukienek, które zajmują całą jedną półkę, spodni, bluzek, marynarek… wszystkiego po trochu, na każdą okazję.
Trochę lepiej jest z butami; jest ich zdecydowanie mniej, ale są też słabiej zróżnicowane. Nosi jedynie te, które są wygodne – resztę natychmiast oddaje do sklepu albo sprzedaje.

Charakter


Człowiek kształtuje swój charakter przez całe życie, jednak różdżki, wybierając swojego właściciela, nigdy się nie mylą.
Podobno te bukowe najlepiej sprawdzają się w rękach osób bogatych w doświadczenie, a jego nie można Cándidzie odmówić. Życie nie oszczędzało jej nigdy – ani w dzieciństwie, kiedy nie mogła znaleźć przyjaciół na dłużej niż kilka dni, ani potem, kiedy dostała niegdyś upragniony list z Calpiatto, a który zniszczył jej więzi z przyjaciółmi, ani wtedy, kiedy powoli wkraczała w dorosłość i myślała, że całe życie ma zaplanowane. Kolejne wydarzenia wymuszały na niej podejmowanie szybkich, często bolesnych decyzji.
To właśnie te wszystkie przeciwności ukształtowały osobowość Hiszpanki.
Brak stałego miejsca zamieszkania znacząco wpłynął na sposób wychowania Cándidy. Od dziecka uczono ją, że może niemalże wszystko – w końcu w czasie podróży trzeba zasmakować każdej atrakcji, żeby zapamiętać i doświadczyć jak najwięcej. Stąd też może wrodzona ciekawość dziewczyny, która zawsze zadawała mnóstwo pytań. Przynajmniej dopóki nie nauczyła się czytać i korzystać z komputera i telefonu komórkowego. Zamiast czekać na krótkie, zdawkowe odpowiedzi, wolała sięgać do źródeł i poznawać szczegóły, do których zdecydowanie ma pamięć. Kto by przejmował się ogólnie sytuacją, skoro można skupić się na kilku słowach, które bez kontekstu mogą oznaczać wszystko?
Usamodzielniła się bardzo szybko; głównie dlatego, że rodzice często zostawiali ją samą na placu zabaw albo w domu, a ona musiała poradzić sobie z wieloma problemami dzieciństwa. Jednakże doprowadziło to też do tego, że ciężko przychodziło jej nawiązywanie dłuższych znajomości. Nigdy nie stroniła od innych dzieci, jednak nie spotykała się z nimi dla przyjemności. Nie starała się zapamiętywać ich imion ani upodobań, ponieważ uważała to za niepotrzebne, skoro za kilka dni i tak znowu wyjedzie i będzie musiała zaczynać wszystko od nowa. Próżny trud tych działań dostrzegała już jako kilkuletnie dziecko, które chciało mieć przyjaciela, z którym mogłoby spędzać mnóstwo czasu. Spotykała się z rówieśnikami, bawiła z nimi, śmiała – krótko mówiąc: odnajdywała się w rzeczywistości, jednak brakowało temu prawdy, na której jej zależało. Nauczyła się grać dziewczynkę, którą powinna być, i rodzice nie dostrzegali, że coś jest nie tak.
Cándida tak naprawdę nie unika ludzi i nigdy tego nie robiła. Stosunkowo łatwo nawiązuje kontakty z innymi, jednak nigdy nie dbała oto, żeby je podtrzymywać. Doprowadziło to do tego, że przestała pamiętać twarze. Większość mijanych osób wydaje się jej obca, chociaż sporą część widziała przynajmniej kilkakrotnie. Jej mózg sukcesywnie usuwa z pamięci rysy, których nie może powiązać z ważnymi wspomnieniami, dlatego w jej umyśle zachowały się jedynie obrazy najbliższej rodziny, przyjaciół, znienawidzonego chłopaka, a nawet lekarza, który przekazał jej koszmarną wiadomość. Oczywiście to nie jest tak, że zapomina wszystkich, którzy nie mieli dla niej większego znaczenia. Rozpoznaje osoby, które kiedykolwiek spotkała, potrafi przyporządkować im miejsce w swojej historii, ale prawie nigdy nie może przypomnieć sobie ich imion, dlatego często zwraca się do ludzi bezosobowo.
Niezależna, zdecydowana i wbrew pozorom pewna siebie. Skoro musiała sobie od zawsze radzić sama, ukształtowała własny system wartości, którym mogłaby kierować się w życiu. Nauczyła się samodzielnie podejmować decyzje i… myśleć. Jak zdążyła zauważyć, duża część ludzi często zapomina o wolnej woli, co Cándidzie bardzo przeszkadza. Owszem, jest tolerancyjna i wyrozumiała, więc ciężko wyprowadzić ją z równowagi, ale przyjaciół wybiera z rozmysłem, na pewno nie przypadkowo. Nierzadko są to osoby, które dzielą z nią jakąś tajemnicę.
Nikt nie nauczył jej, że dzielenie się swoimi odczuciami, myślami, wspomnieniami potrafi ułatwić życie i odnaleźć miejsce, w którym człowiek czuje się dobrze, dlatego Cándida sprawia wrażenie tajemniczej i skrytej osoby, od której wyciągnięcie jakiejkolwiek informacji jest niemożliwe. Jej rozmowy z innymi zazwyczaj dotyczą błahych tematów, które w bezpośredni sposób nie dotyczą ani dziewczyny, ani rozmówcy, a jeśli już, to zdecydowanie częściej rozmówcy, a jej tylko w niewielkim stopniu. Mimo wszystko jest rozmowną i pozytywną osobą, chociaż kiedy ma gorsze dni, snuje najczarniejsze scenariusze jak każdy. Stara się jednak nigdy zbytnio nie żalić. Jeżeli prowadzi szczere rozmowy, to jedynie z najbliższymi przyjaciółmi (z czego nie wszyscy są czarodziejami) albo Valentínem, chociaż ten ma teraz zbyt wiele obowiązków, żeby być na każde jej skinienie. Jest drażliwa na niektóre tematy i nawet kiedy się stara, nietrudno zauważyć zmianę nastroju, tonu głosu lub sposobu mówienia. Wtedy emocje wręcz z niej wypływają i nie potrafi nad nimi zapanować.
Udaje, że nie dotykają ją obraźliwe uwagi, jednak nie może ukryć przed samą sobą faktu, że każda z nich trafia prosto w serce. Owszem, odczuwa wszystkie, jednak nie przejmuje się nimi na tyle, żeby rozpaczać po nocach. Jest świadoma tego, że zawsze znajdą się ludzie, którzy będą ją krytykować. Nauczyła się doceniać samą siebie; ma swoją godność i dumę, a tego nie pozwoli sobie odebrać. Wykształciła w sobie wytrzymałość na obelgi i zamiast brać je do siebie i próbować się zmienić, pyskuje, rzuca ironicznymi lub sarkastycznymi uwagami i stara się mieć ostatnie słowo. Nie podnosi jednak na innych ręki; stara się unikać pojedynków przez wzgląd na wydarzenia z Calpattio. Nie lubi też, kiedy ktoś próbuje nią rządzić, zmuszać ją do czegokolwiek, a przede wszystkim nienawidzi, kiedy ktoś stara się ją siłą do czegoś przekonać.
Zbyt wiele razy się zawiodła, żeby teraz zachowywać się jak naiwna, nieznająca życia nastolatka. Podejrzliwa jest w stosunku do wszystkich ludzi, a także pomysłów czy artykułów w gazetach. Obietnice traktuje z przymrużeniem oka i nigdy nie nastawia się na ich dotrzymanie. Kiedyś dotkliwie urażona i podle oszukana, teraz ma specyficzne podejście do ludzi. Nie okazuje wrogości, jednak nie daje też jasnych sygnałów, że kogoś lubi. Szczera aż do bólu, jednak to wcale nie ułatwia interpretacji. Nie jest wylewna w rozmowach; o wiele łatwiej przychodzi jej pisanie niż mówienie o uczuciach.
Nie brakuje jej celów, do których uparcie dąży, jednak nie umie planować. Nigdy nie była pewna jutra, dlatego nauczyła się żyć chwilą i łatwo przystosowywać do nowych okoliczności. Nie myśli o przyszłości, nie snuje dalekosiężnych planów. Właściwie jest przygotowana na każdą sytuację i nawet gdyby ogłosili katastrofę geologiczną, dziewczyna spakowałaby najważniejsze rzeczy do małej torby i czekała na dalsze instrukcje.
Cándida uczy się dobrze, w szkole magii nigdy nie miała problemów ze zdaniem do kolejnej klasy, jednak jak już wspomniano – nie radzi sobie z językami obcymi. Obowiązki i powierzone zadania wypełnia rzetelnie, z uwagą i jak najlepiej, żeby nie zawieść innych. Nie dba tylko o siebie, chociaż czasami ma przeogromną ochotę zapomnieć o powszechnym dobru, a skupić się na sobie.

Historia


Trzydziesty szósty tydzień ciąży to nie jest najlepszy czas na podróżowanie. Ale kto przemówi do rozsądku niezależnej, młodej kobiecie, dla której nie istnieją zakazy? Nie było więc niczym dziwny, że kilka dni po wizycie u ginekologa Nieve wraz z mężem i siedmioletnim synem wybrała się na krótką wycieczkę do Palma de Mallorca. Obowiązkowo z aparatem. Nie oszczędzała się ani trochę, a mąż musiał ganiać za nią po całym mieście. Dwa razy wyjechali też poza jego granicę, żeby zwiedzić lepiej wyspę. I nie wpłynął na to nawet fakt, że państwo Miramonowie Majorkę traktowali jak drugi dom (bywali tu równie często jak w Walencji). Nieve przemęczała się aż za bardzo i tym sposobem Cándida, zamiast urodzić się na przełomie marca i kwietnia, przyszła na świat dokładnie 29 lutego w szpitalu w Palma de Mallorca na kilka dni przed planowanym powrotem.
Chociaż w szpitalnych papierach widnieje właściwa data, Ulisses w urzędzie cywilnym próbował przekonać urzędniczkę, że ta wyraźna dziewiątka jest ósemką. Niestety kobieta nie dała się oszukać i w reszcie dokumentów również pojawia się 29 lutego. Z czasem mężczyzna doszedł do wniosku, że dzień ten jest tak wyjątkowy, że nawet małe problemy natury prawniczej nie są aż tak przerażające. Wszystko można załatwić.
Mimo że Cándida jest wcześniakiem, nigdy nie miała problemów zdrowotnych, dlatego chociaż jest zameldowana w Walencji, sporą część życia spędziła w podróży. Dopiero kiedy poszła do szkoły, zmuszona była zamieszkać z Merche – nie mogła co tydzień zmieniać szkoły. Potrzebowała też stałych znajomości, a przede wszystkim przyjaciół. Rozstanie przyszło obu stronom z trudnościom. Cándidzie ciężko było przystosować się do obecnej sytuacji. O ile wcześniej mało czasu spędzała w czterech ścianach, o tyle teraz albo siedziała zamknięta w szkole, albo w pokoju. Chociaż Merche starała się dziewczynę uspołecznić, nie mogła jej do niczego zmusić. Kiedy razem wychodziły na plac zabaw, dziewczynka nie uciekała od innych dzieci, jednak z nikim nie zawierała bliższych znajomości. Zdarzało się, że nie wiedziała, jak jej znajomi z piaskownicy mają na imię nawet wtedy, kiedy spotykała się z nimi codziennie. Najwięcej czasu spędzała z Valentínem, niestety mogła się nim nacieszyć tylko przez rok. Dopiero kiedy chłopak wyjechał, Cándida zmuszona była do zacieśnienia więzi z innymi. Faktycznie jej się to udało. Kierowała się radami Valentína i zdobyła kilku przyjaciół, których nawet zapraszała do domu.
Kolejną olbrzymią przeszkodą w jej życiu okazał się… list z Calpiatto. Dziewczynka wcale nie ucieszyła się, że wreszcie, po czterech latach, znowu będzie mogła większość czasu spędzać z bratem. Wręcz przeciwnie – rozpłakała się, kiedy zrozumiała, że kolejnego roku nie spędzi już z przyjaciółmi. Przepłakała połowę urodzin. Drugą połowę, ponieważ zawsze świętowała dwa dni – 28 lutego i 1 marca – chyba że akurat wypadał rok przestępny. Postanowiła nawet, że po prostu nie stawi się w wyznaczone miejsce pierwszego września i uda, że wcale nie jest czarownicą. Odwiódł ją od tego niezawodny starszy brat, który dotąd opowiadał niestworzone historie o szkole magii, dopóki Candy nie zmieniła zdania. Niestety przyniosło to więcej szkód niż pożytku. Nie mogła utrzymywać z przyjaciółmi regularnego kontaktu (sowa nie wydawała jej się odpowiednim sposobem na przekazywanie listów), ale jak mogła wytłumaczyć mugolom, że w jej szkole nie działa żadna elektronika? Stosunki między nimi znacznie się pogorszyły, a z czasem niemalże całkowicie zanikły, przynajmniej z większością.
Z czasem Cándida odnalazła się w szkole magii i oprócz przyjaciół znalazła chłopaka. Leocadio wydawał się mężczyzną idealnym – zabawnym i towarzyskim, ale także miłym. Szybko zyskał uwagę dziewczyny, a potem zdobył jej serce. Być może wziął ją na czułe słówka, ale czarownica nie potrafiła tego ocenić, dlatego nawet zbytnio się nie przejęła, kiedy w szóstej klasie uświadomiła sobie, że jest w ciąży. Leo utwierdził ją w tym przekonaniu jeszcze bardziej, kiedy nie mógł pohamować radości z faktu, że zostanie ojcem. W szkole nie miała większych problemów, rodzice też jakoś to zrozumieli, więc Cándida nie musiała się niczym przejmować. Planowała uczyć się niemalże do rozwiązania i egzaminy zdać w wakacje, żeby nie narobić sobie zbyt wielkich zaległości. Cieszyła się dobrym zdrowiem, ciąża rozwijała się prawidłowo i dziewczyna mogła uskarżać się jedynie na bóle kręgosłupa. Unikała zbędnego wysiłku, nie brała udziału w pojedynkach i lekcjach praktycznych, ale poza tym radziła sobie świetnie.
Przez sześć miesięcy nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Żeby mogła czuć się bardziej komfortowo, dyrektor przydzielił jej oddzielną sypialnię, z czego Cándida z chęcią skorzystała. Niektóre dziewczyny już zaczęły wytykać ją palcami, jednak ona niczym się nie przejmowała, dopóki miała Leocadia. Bronił ją przed wszystkimi obelgami i krzywymi spojrzeniami. Była szczęśliwa i czuła, że ich dziecko też cieszy się z tego, że ma takiego tatę. Cándida nie myślała jednak, że dobre chwile trwają tak krótko. Wystarczyła mała sprzeczka na szkolnym balu, a czar prysł. Upadła na brzuch, poczuła nieopisany ból i mogła jedynie krzyczeć.
Teraz już nie pamięta, jak to wszystko dokładnie wyglądało. Wydaje jej się, że zemdlała i ocucił ją dopiero lekarz. Pielęgniarka powtarzała, że musi przeć z całych sił. Nie docierało do niej, że to dopiero siódmy miesiąc, że nie może urodzić zdrowego dziecka, jednak czuła, że coś jest nie tak. Że dziewczynka się nie rusza. Wierzyła jednak w medyków, oni przecież potrafią wszystko. Dopiero kiedy usłyszała od lekarza, że urodziła martwą istotę, rozpłakała się.
Nigdy nie zobaczyła tego, co urodziła. Lekarz definitywnie zabronił. Zresztą przez kilka dni dziewczyna żyła we własnym świecie, nie mogła też wyjaśnić Leo, co tak naprawdę się stało, plotki zdążyły okrążyć szkołę kilkakrotnie, a Cándida została w nich przedstawiona w jak najgorszym świetle; jako winna całego zajścia. Niestety Leocadio w to wszystko uwierzył i nie pozwolił Cándidzie dojść do słowa, nie wysłuchał jej i zerwał z nią. Od tego czasu nie zwracał na nią uwagi.
Dziewczyna, kiedy doszła do siebie, wróciła do szkoły tylko po to, żeby dokończyć naukę na szóstym roku. Zdała wszystkie egzaminy, ale doświadczyła takiego poniżenia, że oświadczyła rodzicom i dyrektorowi, że nigdy już do Calpiatto nie wróci. Profesor ustąpił i zgodził się na roczną przerwę. Zaproponował też, że wystosuje odpowiedni list do dyrektora Hogwartu, żeby Cándida tam mogła skończyć naukę. Szesnastolatka nie protestowała i wolne od szkoły poświęciła na doskonalenie angielskiego.
I tak oto siódmą klasę zdała w Hogwarcie. Nie wiedziała jednak, co dalej ze sobą zrobić, dlatego postanowiła zostać tutaj również na studia. Na wakacje nadal wraca do Walencji. Tam też pochowała swoją córkę.

Rodzina


♣ Matka Cándidy, Nieve jest najprawdziwszą, czterdziestopięcioletnią mugolką, która przez ponad połowę życia nie wierzyła, że na tym świecie istnieje magia. Nikt jej nawet nie wspomniał, że dziadek jej pradziadka był czarodziejem. Łączy pracę i przyjemność (ukończyła fotografię), dlatego jako reporterka dużo podróżuje. Nie interesują ją jednak bieżące sprawy. Fotografuje miejsca i opisuje historie z nimi związane. Swoje prace publikuje w hiszpańskiej gazecie popularnonaukowej albo na własnej stronie internetowej. Mało czasu spędza z dziećmi, jednak utrzymuje z nimi dobry kontakt.

Ulisses, czterdziestoczteroletni ojciec Cándidy, również pochodzi z mugolskiej rodziny, w której jednak pojawiali się czarodzieje. Całkowicie nieregularnie, dlatego mężczyzna nie był zbytnio rozgoryczony faktem, że magiczne zdolności u niego akurat się nie ukazały. Skończył szkołę artystyczną i prowadził sklep z akcesoriami do malowania, jednak kiedy poznał Nieve i zaczął z nią podróżować, postanowił zarabiać na malowaniu pejzaży z wycieczek. Często ulega żonie i żałuje, że ma słaby kontakt z dziećmi. Utrzymuje z nimi głównie kontakt listowny, bo nie jest aż tak zaabsorbowany podróżami jak Nieve.

Valentín, najstarszy z rodzeństwa, naukę w Calpiatto skończył siedem lat temu. Potem wybrał się na studia do Stavefjord, ponieważ tam transmutacja była na wyższym poziomie. Wrócił do hiszpańskiej szkoły tuż po zdaniu egzaminów jako praktykant. Wzorowy starszy brat, który zawsze stanie w obronie sióstr. Najlepszy kontakt ma z Candidą, chętnie spędza czas z młodszymi braćmi, ale do Dulce nie ma sił; szczególnie w czasie roku szkolnego czuje się za nią odpowiedzialny.

Dulce, piętnastoletnia czarodziejka, wciąż uczy się w Calpiatto. Interesuje się badaniem wspomnień, dlatego często przesiaduje nad starymi tomiskami, które chociaż wspominają o magicznych, starych i w większości niesprawdzonych sposobach powstrzymania utraty pamięci. Nie ma najlepszego kontaktu ze starszą siostrą; w kłótniach prawie nigdy nie staje po jej stronie, chyba że ma z tego jakiekolwiek korzyści, a starszego brata uważa za zbyt przewrażliwionego. Najlepiej dogaduje się z Alejandrem; rozumie jego żal przede wszystkim dlatego, że sama nie jest zbyt utalentowana i na myśl, że niewiele brakowało, a byłaby mugolem, przeszywa ją zimny dreszcz.

Alejandro, jako jedyny z rodzeństwa odziedziczył po rodzicach… mugolstwo. Ma już prawie trzynaście lat, a wciąż wyczekuje listu, który może gdzieś się zawieruszył. Zawsze z zazdrością patrzy na odjeżdżające rodzeństwo, które znika na prawie cały rok. Sam uczy się w miejskiej szkole średniej i rozwija w kierunku języków obcych. Całkowicie wyłamuje się ze schematu utalentowanej artystycznie rodziny, bo tylko on nigdy nie chodził na zajęcia z malarstwa. Nie ma jednak żalu ani do rodziców, ani do rodzeństwa i stara się być pogodnym nastolatkiem.

♣ Najmłodszy, czteroletni brat Severiano na razie podróżuje z rodzicami i nie pokazuje żadnych magicznych zdolności. Ciężko przychodzi mu nawiązywanie nowych znajomości, dlatego ogromnie tęskni za starszym rodzeństwem.

Nélida miała być pierwszym dzieckiem Cándidy. Co prawda nieplanowanym, jednak kochanym przez oboje rodziców. Niestety o ile sama ciążka przebiegała bezproblemowo, o tyle wypadek doprowadził do śmierci nienarodzonej dziewczynki i w ostateczności lekarze pomogli pannie Miramon urodzić martwą istotę. Nélida została pochowana na cmentarzu w Walencji. Imię, które Cándida wybrała córce, pochodzi z powieści Marie D'Agoult pod tym samym tytułem – jednej z jej ulubionych.

♣ Mężczyzną, którego Candida nienawidzi, jest Leocadio, dwudziestojednoletni student Calpiatto, z którym chodziła przez cztery lata. To on był ojcem jej martwego dziecka. Zerwał z nią kilka dni po porodzie i oskarżył o morderstwo. Kiedy dowiedzieli się o ciąży Candidy, zaczęli planować ślub. Na szczęście na planach stanęło.

Merche wcale nie należy do rodziny, jednak jest bliską przyjaciółką Nieve i obiecała zaopiekować się dzieciakami, kiedy państwo Miramonowie będą podróżować. To u niej pomieszkuje na stałe Alejandro, a część wakacji spędzają Valentín, Dulce i Candida. Nic nie wie o magicznym świecie.


Ciekawostki


♣ Tatuaż znajduje się na prawym przegubie, ponieważ wcześniej na lewym nadgarstku nosiła zegarek. Zdążyła się do niego przyzwyczaić i teraz, kiedy przebywa na terenie szkoły, bardzo jej go brakuje.
♣ Ciąża była dla niej niemałym zaskoczeniem. Dobrze zna się na ziołach i magicznych roślinach, dlatego myślała, że zabezpieczała się wystarczająco.  
♣ Nie interesują ją związki. Nie pali się też do macierzyństwa.
♣ Zna język kataloński (zwany walenckim), ponieważ w Walencji ma status języka urzędowego i na ulicach miasta pojawiają się napisy w obu językach.
♣ Podróże obrzydziły jej naukę obcych języków. Początkowo próbowała się ich uczyć, żeby móc rozmawiać z dziećmi, jednak kiedy po raz trzeci zmieniła miejsce zamieszkania – zrezygnowała.
♣ W szkole uczyła się języka angielskiego, chociaż zdecydowanie wolała włoski. Z angielskim zawsze miała problemy, a ocena z tego przedmiotu zaniżała jej średnią. Z radością przerwała jego naukę, czego potem żałowała, bo przez rok musiała opanować go na takim poziomie, żeby poradzić sobie w Hogwarcie. Niestety nadal ma braki w słownictwie, a przede wszystkim trudno jest jej czasami zrozumieć, co mówi rozmówca. Nigdy też nie pozbyła się hiszpańskiego akcentu.
♣ Co miesiąc pojawia się na cmentarzu w Walencji, aby odwiedzić grób Nélidy.
♣ Nie ma konta na wizbooku. Nie ufa też żadnym plotkarskim portalom. W ogóle nie interesują ją plotki; a nawet jeśli na jakąś informację zwróci uwagę, to jedynie po to, żeby znaleźć jej źródło i samej ocenić, ile w niej prawdy.
♣ De facto dobra i wszechstronna kucharka.
♣ Zawsze lubiła zaklęcia, a ich opanowywanie przychodzi jej z łatwością po części dzięki szponowi hipogryfa w różdżce. Klątwy i uroki to również jej dziedzina.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2653
  Liczba postów : 1636
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Cándida Feliciana Miramon   Wto Kwi 26 2016, 12:31


Ravenclaw!

Teraz możesz założyć powiązania postaci, gdzie ustalisz relacje z innymi graczami. Powinieneś także stworzyć sobie pocztę, by móc odbierać listy od innych bohaterów oraz kuferek, gdzie dokładniej określisz umiejętności postaci. Jeśli natomiast chcesz już zagrać w fabule, poszukaj chętnych do tego w temacie zgłoszeń.



Życzymy

miłej gry!

______________________

Can't stay at home, can't stay at school. Old folks say, you a poor little fool. Down the street I'm the girl next door.
I'm the fox you've been waiting for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Cándida Feliciana Miramon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
karty postaci
 :: 
karty studentow
-