IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Małe jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2801
  Liczba postów : 1654
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Małe jezioro   Czw Maj 19 2016, 13:27

First topic message reminder :


Małe jezioro

To niewielkie jezioro jest również dość płytkie. Na próżno szukać w nim rzadkich magicznych istot, co najwyżej można tu natrafić na parę magicznych, niegroźnych ryb. Czarodzieje często spędzają czas nad brzegiem wody, czy to na pomoście, czy na licznych, zielonych terenach. Zachęcające są także łódki, możliwe do wypożyczenia.

Koszt wypożyczenia łódki - 10g
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Pon Sty 02 2017, 20:50

On również nie czuł jakiegoś szczególnego skrępowania, gdy miał ją tak blisko siebie. Nie był wielkim podrywaczem i nie często miał przy sobie dziewczynę - po prostu przy niej czuł się jakoś tak swobodnie. Może dlatego, że odebrał ją najpierw jako małą dziewczynkę, a przez to iż (gdyby nie usposobienie Titi) byłaby jego szwagierką mógł ją poniekąd uznać za... Młodszą siostrę? Tak to sobie tłumaczył, choć nie wiadomo ile w tym było prawdy.
- I nie wolno marnować jedzenia - Dodał tylko, bo też o to głównie mu chodziło. Lubił jeść. Bardzo lubił jeść, a niektóre restauracje znały go już aż za dobrze. Do tego jego brzuch mieścił każde ilości. Największy pociąg natomiast odczuwał do słodyczy. Ciasteczka i herbatka... Mniam.
Widząc co też mała wyciąga z koszyka był zaskoczony, że ten aż tak trafił. Spodziewał się jednak pizzy i piwa, a nie czegoś tak wyszukanego. No proszę, jednak ten jego kumpel nie był taki obojętny względem tej Alice. Dlaczego więc tak łatwo zwiał? Zaskakiwał go. Nie bardzo rozumiał co się dzieje.
- No proszę, pyszności - Uśmiechnął się słysząc o brzoskwiniach. Dziewczyna wydawała się wręcz kipieć szczęściem na wszystkie strony. Dlatego też pozwolił jej na to, by oczywiście pierwsza wybrała sobie bułeczki czy nałożyła porcję. Sam natomiast spróbował spaghetti i... O jezu. Kupne. Czuć było to strasznie, że Draco nie robił tego sam. Dlaczego? Bo było przepyszne, a wiedział iż przyjaźni się z kimś kto do kuchni ma dwie lewe ręce!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Pon Sty 02 2017, 21:05

Constantine był jedyną osobą, która nie wiedziała, co właściwie stało się kilka chwil temu. Może to i dobrze, bo gdyby zyskał taką świadomość, to wolałby się wynieść stąd. Nigdy nic nie wiadomo. Nikt nie lubi, kiedy ktoś nim manipuluje, albo stara się do czegoś zmusić. Więc mógłby, pomimo własnych chęci, po prostu zrezygnować z dalszego spotkania.
- A jak dobrze się ułożyło! Przynajmniej nadrabiamy wyjście na herbatkę, które mi wcześniej obiecałeś – bo jemu najbardziej na tym zależało, prawda Alice?! Tak właściwie to Titi i tak ją zrugała za spóźnienie się, więc nie udało jej się wyłgać z tej sytuacji.
Dziewczyna przyłożyła garnuszek do ust i zamoczyła je w nektarze pozwalając, by ten niesamowity miks słodkości miodu i goryczy alkoholu przelał się przez jej gardło i ocieplił całe ciało.
- Jak ja dawno tego nie piłam – wyszeptała czując jak jej policzki rumienieją, a twarz odmawia posłuszeństwa. Delikatny uśmiech, tak szczery, który wyrażał emocje, które nie do końca rozumiała – właśnie… – wyszeptała do siebie i odłożyła garnuszek, polując przy okazji na widelec. Spojrzała na cały talerz i zerknęła do koszyka…
- Ummm… wiesz, będziemy musieli jeść z tego dużego talerza, bo już nic więcej tutaj nie ma – nie ma co, Draco chciał odstrzelić Zakochanego Kundla, czy coś. Zaśmiała się pod nosem, po czym zabrała jedna z bułeczek i ugryzła delektując się smakiem.
- Więc jesteś szukającym z Os, Titi mi się pochwaliła – chciała jakoś podtrzymać rozmowę, żeby nie było drętwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Pon Sty 02 2017, 21:16

Oj tak, manipulacja to okropna rzecz. Tym gorzej, gdyby się dowiedział, ze to wszystko co się tutaj dzieje było zaplanowane lub co więcej uknute przez Titi. Pewnie by się ostro wkurzył, więc dobrze było pozostawić go w niewiedzy przynajmniej na czas kolacji. Potem to pewnie i tak wyjdzie, prędzej czy później zawsze wychodzi.
- Generalne, to mieliśmy wyjść. Ale nagle zwiałaś - Nawiązał do tamtej sytuacji jednak nie wyglądał na zagniewanego, a wręcz przeciwnie. Uśmiechał się do niej lekko. Nie był to wyszczerz czy rozbawienie, ot naturalny wyraz twarzy gdy ktoś się cieszy. Na przykład z nieoczekiwane spotkania.
Słysząc iż posiadają tylko jeden duży talerz stwierdził, że jednak jego kumpel przesadził z tym romantyzmem i chciał tu zrobić największe badziewie świata, czyli złączony makaron. No poważnie? Może jeszcze musieliby się dzielić jednym widelcem, co? Na prawdę kumpel był antytalentem w tej dziedzinie.
-Jakoś damy radę - Odpowiedział jej biorąc alkohol i również upijając jego łyk - Smaczne - Skomentował i ponownie upił odrobinę. Potem zgarnął do ręki bułeczkę i ją dziabnął. Jeden, duży kęs.
-Tak. Latam i łapię znicza. Nieskromnie powiem, że jestem w tym dobry - Pochwalił się. Poruszając temat Quiddditch zaplusowała u niego. Momentalnie się ożywił. Widać było, że to jego wielka pasja. Poniekąd dlatego od razu zapytał - A ty? Grasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Pon Sty 02 2017, 21:49

- Nie zwiałam! – jej głos brzmiał trochę pretensjonalnie – Zapomniałam całkiem, że Titi na mnie czeka! Dostałam od niej burę, bo się spóźniłam – wytłumaczyła się. Nie dziwne, że ludzie uważają ją za młodszą z sióstr Findabair. Chociaż akurat on powinien wiedzieć, że Vittoria potrafi być nieprzewidywalna i bardzo nerwowa. Jeżeli coś nie idzie po jej myśli, to źle się kończy to dla otoczenia. W tym przypadku małej Alice – zresztą obiecałam Ci, że nadrobimy to w najbliższym czasie – fuknęła pod nosem i zawinęła makaron na widelec, nie odrywając spojrzenia od jedzenia. Uniosła go do góry i uśmiechnęła się pod nosem podekscytowana.
- Smacznego – wpieprzyła sobie cały makaron do buzi i z zadowoleniem dziecka ciumkała go nie zwracając uwagi na otoczenie. Dopiero kiedy chłopak zadał odpowiedział jej na pytanie postanowiła wrócić do rzeczywistości. Kątem oka upolowała chusteczkę i natychmiast ją dorwała wycierając sobie twarz. Nigdy się nie nauczy jeść tak, by się nie upaprać. Po prostu… chciała zjeść za dużo na raz, za dużo pyszności chciała wepchnąć do tego małego pyszczka! Nic dziwnego, że cierpiała na tym cała twarz.
- Yhym – potwierdziła z uśmiechem. Po tym, jak obudziła się ze śpiączki czuła, że jej ciało straciło wiele rzeczy. Pamięta, kiedy uchyliła po raz pierwszy od dawna powieki. Nie była w stanie ruszać rękami, nogami, jej ciało było odrętwiałe. Straciła kilkanaście kilo. Nie wiedziała co się wokół niej dzieje. Świat się zmienił mimo iż ona trwała w bezruchu. To było straszne. Rok trwała rehabilitacja, która pozwoliła wrócić jej do normalnego życia, mogła wrócić do szkoły… Musiała się ruszać, musiała pozwalać mięśniom pracować, by pozostawały w ruchu, by przyzwyczaiły się do pracy. Właśnie dlatego postanowiła dołączyć do drużyny. W miarę dobrze latała na miotle, a jej sokole oko pozwalało jej na wiele w drużynie. Docenili ją, właśnie dlatego się dostała. Chociaż była na początku bardziej kamieniem, niż pomocą.
- Dołączyłam do drużyny w Hogwarcie w tym roku, też jestem na pozycji szukającego – skwitowała z uśmiechem. Jak to życie się układa. Nigdy by nie pomyślała, że wyląduje w drużynie quiddicha. Gdyby nie śpiączka, nawet by o tym nie pomyślała – wydaje mi się, że to jest najlepsza zabawa! – wpakowała sobie do buzi kolejną porcję z makaronem. Wolała nie zdradzać się, że nie wie za dużo na te tematy, chociaż i tak pewnie wyjdzie to na jaw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Wto Sty 03 2017, 12:06

Trudno było się nie roześmiać słysząc jej wielki bunt! Faktycznie. Fakt iż była umówiona z Tori i spóźniła się na to spotkanie, pewnie na prawdę jej się oberwało więc miała już wystarczającą karę. On jej tego nie będzie wypominał. Ale z gwałtowności jej reakcji śmiał się jeszcze kilka minut.
- Faktycznie, obiecałaś. Więc tak na prawdę to dzisiejsze spotkanie to twój wielki spisek, co? - Zagaił nawijając jednocześnie z nią makaron i schylając się by go odgryźć. Na prawdę bardzo smaczne jedzonko, ale po głowie połaskotało go, że akurat włoska kuchnia wychodzi mu równie dobrze. I tylko taka, bo była szybka i niewymagająca. A on zdecydowanie nie miał czasu na gotowanie. Na randki tez nie. Bo to chyba była randka? Wprawdzie Alice z Draco, a on go tylko zastępował. Jednakże było bardzo miło jak na razie.
- Jak będziesz jeść tak łapczywie, to Ci makaron wyjdzie nosem - Skomentował oglądając jej poszukiwania chusteczki i trzymając chęć ponownego roześmiania się na wodzy. Wyglądała jak szczeniaczek, który chce zjeść jak najszybciej i jak najwięcej, bo boi się, że Pan zabierze mu miskę. Dlatego sam zaczął jeść wolniej, co by jej dać przewagę. Niech wsuwa, aż jej się uszy trzęsą.
-W tym roku? I jak sobie radzisz? - Zapytał, a po jego reakcjach było widać, że jest bardzo zainteresowany. Zmył zawodnika wyszedł na pierwszy plan. Cieszył się, że może porozmawiać z drugim szukającym, choć ona miała do tego zdecydowanie inne podejście, co skwitował krótka -Jakoś rzadko traktuję to jak zabawę, dla mnie to już jest poważna sprawa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Wto Sty 03 2017, 12:20

- Yhym! – potwierdziła z entuzjazmem. Zaczęła pocierać szybko ręce, pokazując jaka to z niej przebiegła lisica – Planowałam to od wielu dni i mój złowieszczy plan przyciągnięcia Cię tutaj został wykonany! Mwahaha – zaśmiała się złowieszczo, po czym wycelowała w niego widelcem wpatrując się nieustanie i w pewien sposób świdrując go – teraz tylko czekać, aż przybędą moi ludzie, którzy Cię zwiążą, żebyś mi przypadkiem nie uciekł! – nie wytrzymała z tym wyrazem twarzy i po prostu zaczęła się śmiać. No cóż, wiedziała, że ma specyficzny charakter. Ludzie traktowali ją zawsze jak młodszą siostrzyczkę, dziewczynkę, małą pocieszną zabaweczkę. Może i taka była… ale nie chciała być niczyją siostrzyczką… jeżeli nie jesteś w stanie brać jej na poważnie, to nie będziesz w stanie zrozumieć uczuć, które kotłują się w jej duszy.
Tak, to była randka. Już dziewczyna raz zaprosiła go… na coś takiego chyba, więc… można powiedzieć, że mimo iż niewiele o sobie wiedzą i widzieli się tylko raz, przy czym dziewczyna pomagała mu ścigać tłuczek, to są na randce. Chociaż powinno to być bardziej spotkanie towarzyskie.
Słysząc jego komentarz natychmiast zasłoniła usta i nos dłonią spoglądając na niego zdezorientowana. Ona to wzięła na poważnie, a jej mina potwierdzała jej myśli. W końcu wytarła się i postanowiła opanować swoją rządzę jedzenia i robić to spokojniej. Troszkę… troszkę jej wyszło.
- Dobrze, mam dobry wzrok i umiem wyłapywać szczegóły z otoczenia. Trochę gorzej miałam z utrzymaniem się na miotle na początku przez mięśnie, ale już jest lepiej – zaśmiała się. Nawet nie zorientowała się, że powiedziała więcej niż chciała. Miejmy nadzieję, że chłopak nie podłapie tematu i nie zapyta o więcej. Bo wątpię, by chciała mówić o swojej chorobie, zapewne wymyśliłaby jakaś wymówkę, albo dobre kłamstwo.
- Nie dziwię Ci się – skwitowała natychmiast posyłając mu szeroki uśmiech – jakbyś traktował to jak zabawę, to nie byłbyś profesjonalistą! Oczywiście, ma Ci to sprawiać przyjemność, bo to jest najważniejsze, ale należysz do drużyny o randze światowej i powinieneś brać to na poważnie – zakończyła swój wywód. W między czasie, gdy cały czas mówiła, skierowała widelec ku niebu i robiła nim kółka bez żadnego konkretnego powodu, jakby chcąc nadać swojemu stwierdzeniu więcej sensu – dla mnie to hobby, nie wiążę z tym przyszłości, więc mogę się przy tym tylko bawić – prawdę mówiąc, to nawet gdyby okazało się, że jest w tym świetna i ma talent, to nie poszłaby w tym kierunku. Szkoda by jej było osób, które przez całe życie trenują i starają się, by osiągnąć sukces. Ma inne talenty, czy zainteresowania, którymi może się zająć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Wto Sty 03 2017, 14:23

Wcześniej wydawał się rozbawiony. Jej słowa powinny go rozbawić jeszcze bardziej! Zamiast tego stało się coś... Innego. Jego twarz zrobiła się spokojna, a jego uśmiech zmienił w taki bardzo, bardzo ciepły. Przez chwilę wpatrywał się w jej radość gdy opowiadała o swoim mroczny planie, a gdy skończyła odpowiedział jej wciąż z tym samym wyrazem twarzy.
- Ale ja nie zamierzam uciekać - Zaraz po tym jak gdyby nigdy nic wrócił do jedzenia makaronu, bułeczek i innych pyszności, które przytachał tu Dracon z jakiejś knajpy. Szczerze mówiąc zastanawiał się co kumpel teraz robi. Po "randce" wpadnie do niego zapytać jak wyszła akcja porwanie i czy Tori go zjadła. Teraz jednak ważniejsza była teraźniejszość, więc nie rozwodził się długo nad przyszłymi planami. W końcu kto wie, ile czasu z nią spędzi?
Widząc jej zakłopotanie od razu musiał naprawić to, co wyrządził jego żart na temat makaronu.
-Spokojnie, na razie nic Ci tam nie widać. Jedz, sam sobie z tą porcją nie poradzę - Poradziłby sobie bez problemu, ale ona nie musi o tym wiedzieć. Bycie żarłokiem to nic dobrego, raczej cecha którą się nie powinno chwalić. Chociaż... Czy ona nie zjadła już dwa razy tyle co on? A może mu się tylko wydaje...
-Na początku ciężko się trzymać miotły, każdy tak ma. Jeśli chcesz możesz kiedyś wpaść do mnie, to sobie razem poćwiczymy - No popatrz, jak to nie wiele trzeba żeby trafić do tego chłopaka. Tak strasznie nie chciał ją zabrać na herbatę. WROBILI go w randkę z nią. A teraz? Ten zaprasza ją do siebie. Prosty chłopak zapatrzony w Quidditcha od małego, nie wiele więcej potrzebował - jedynie zainteresowania jego pasją.
-Cieszę się, że rozumiesz - Odpowiedział zaraz po jej wywodzie, który ewidentnie trafił do niego i z którym w pełni się zgadzał. Oj kobieto, ilość plusów jakie u niego zdobywasz zaczęła rosnąć wręcz w niepohamowanym tempie! Uważaj tylko, bo ten chłopak szybko się angażuje. Jeszcze Ci się za chwilę oświadczy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Wto Sty 03 2017, 15:14

Myślała, że się zaśmieje, albo uzna ja za idiotkę, ale na pewnie nie spodziewała się tego wyrazu twarzy. Na pewno nie spodziewała się takich słów, wypowiedzianych w taki sposób. Kiedy chłopak wrócił do jedzenia, dziewczyna ukradkiem przyłożyła dłoń do klatki piersiowej wyczuwając, jak jej serce bije. Bum, bum. Głośno i wyraźnie. Bum, bum. Uchyliła powieki poprawiając tą dłonią kosmyk włosów. Nie wiedziała, co się właśnie stało z nim. Z nią. Dla niej to były obce uczucia, tak niezrozumiałe i dalekie. Uważał ją za dziecko, później odmówił jej dwukrotnie, spotkali się całkowitym przypadkiem i… to spotkanie było bardzo przyjemne. Całkowicie oderwało ją od rzeczywistości, z którą zmagała się na co dzień.
- To dobrze – wydukała, śmiejąc się przy okazji zakłopotana – właśnie widzę. Cienias z ciebie, bo zjadłam dwa razy więcej, a dalej potrzebujesz mojej pomocy – oczywiście, że to było wyzwanie. Posłała mu chytry uśmieszek i podniosła gliniane naczynie, przyłożyła je do ust i na raz opróżniła jego zawartość. Brzoskwinie w miodzie, tak bardzo uzależniające. Poczuła jak alkohol podrapał ją po gardle, przyjemnie ogrzewając jej ciało i sprawiając, że policzki się zarumieniły. Uśmiechnęła się szeroko, szczęśliwa z tego wieczoru. Ma tyle pyszności i świetne towarzystwo. I jeszcze chłopak zaprosił ją do siebie! Ojaaacie. Czy na pewno chciała przyjść? Chociaż… odkąd dowiedziała się, że chodził z Titi, ufała mu trochę bardziej. Zwłaszcza, że siostra nie żywiła do niego urazy… no właśnie… chodzili ze sobą. Czy aby na pewno Alice powinna teraz spędzać czas z Kostkiem? To były Titi, nie powinna nawet o nim myśleć… Przytaknęła na jego słowa widocznie zamyślona, grzebiąc widelcem w makaronie. Nawinęła sporą część i zjadła na chwilę się całkowicie wyłączając. Jej spojrzenie utkwiło na jednym punkcie. W końcu jej błyszczące oczka uniosły się i wlepiła w niego swoje spojrzenie.
- Zastanawiałam się od dłuższej chwili – wydukała w końcu przerywając cisze, która nie do końca była zła – ta łódka chyba została wynajęta, prawda? – wskazała na nią z nadzieją. Skoro już korzystają z wszystkiego, co przygotował Dracon, to czemu nie skorzystać i z tego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Wto Sty 03 2017, 15:52

On również nie rozumiał tego, co się dzieje. Pozwolił więc żeby się działo. Szkoda tylko, że nie mogą tu siedzieć do rana... A może? Może by mogli, bo w końcu kto im zabroni? Ona była hm... Starsza od Titi dwa lata, pewnie właśnie kończyła studia. On był dorosły. Wiedział jednak, że w pewnym momencie pojawi się tu Titi na kontrolę. Dobrze ją znał i spodziewał się bezmyślnego przerwania ich romantycznego spotkania. Chyba, że się zmieniła. Jednak to mało ważne. Obecnie nie myślał o swojej ex, a o jej siostrze którą to miał przed sobą i która słodko odgarniała kosmyk włosów.
- Jak śmiesz kwestionować mój apetyt - Rzucił orientując się, że i ona zauważyła iż zjadła więcej. Co to, to nie! Nie zje mniej niż laska, bo to będzie źle o nim świadczyć. Od razu zabrał się do wsuwania makaronu z sosem. Tylko uważał, żeby jemu nosem nic nie wyszło.Skorzystał z tego, że dziewczyna przez chwilę się zamyśliła po jego zaproszeniu i spróbował nadgonić. W końcu jednak musiała się ocknąć, a wtedy wsuwali aż cała porcja zniknęła, a jemu została odrobina sosu w kąciku ust, której nie zauważył.
-Myślę, że tak. A co? Masz ochotę? - Zagaił zerkając w stronę drewnianej, chyba mało stabilnej łódki. Nie był pewien, czy to dobra myśl. Jednak udało się odciągnąć jego uwagę od tematu Quidditcha, to zawsze jakiś postęp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Sro Sty 04 2017, 11:19

Wyzwanie przyjęte. Widząc jak chłopak postanowił rozpocząć z nią walkę, uśmiechnęła się szeroko. Przynajmniej i on zaczął się cieszyć i bawić z jedzeniem, tak jak i ona przez cały czas. Nie umiała inaczej. Mieszkanie na ulicy nie nauczyło jej jedzenia powoli, małymi kęsami. Trzeba było brać co się miało w danym momencie, albo walczyło się z psami o kawałek chleba. Kiedy po raz pierwszy od dawna dostała talerz pełny jedzenia, to jadła tak szybko i tak dużo, że później czuła się źle. Jednak robiła to w kółko. Kochała jeść, była to dla niej nagroda, coś wyjątkowego.
Kiedy talerz był w końcu pusty, położyła dłonie na swój brzusio i uśmiechnęła się do przestrzeni. Wlepiła swoje spojrzenie w chłopaka i zaśmiała się delikatnie. Zmieniła pozycję, przeniosła się na kolana i pochyliła się w jego stronę, łapiąc przy okazji chusteczkę i ocierając mu sos. Nieświadomie oblizała się wykonując ten gest.
- Yhym! – potwierdziła i wstała z miejsca otrzepując z siebie niewidzialny kurz. Jej nie przeszkadzała niestabilność łódki, pozwoliła sobie na odrobinę szaleństwa i wskoczyła do biednego kadłubka nie zwracając uwagi na jego budowę, a może dla niej wyglądał całkiem przyzwoicie? – To co, płyniemy? – wydukała zajmując miejsce i czekając na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Sro Sty 04 2017, 13:49

Walka ostatecznie skończyła się remisem - przynajmniej tak uznał. Szczególnie, że jakby wyzwanie nie zostało otwarcie rzucone, więc odbywało się bez sędziego. W każdym razie dawno nie wsuwał tak szybko i sprawiło mu o niezłą zabawę. Gdy skończył był ciekawy, dlaczego dziewczyna się z niego śmieje. Zamrugał zaskoczony widząc, że zmienia pozycję i się do niego zbliża. Szybko załapał, że chodziło tylko o to iż miał brudną buzię. Heh... A już się zakłopotał. Czego się niby spodziewał? Widzą się drugi raz w życiu... Kurcze.
-Tylko ja w razie czego nie jestem dobrym pływakiem - Ostrzegł ją z uśmiechem. Pieskiem sobie radził, ale poza tym nie był mistrzem basenu. Dlatego jeśli łódka się przewróci to się utopią. Przynajmniej razem, to zawsze jakiś plus. Mimo jednak obaw potwierdził ruchem głowy pomysł wypłynięcia tym czymś i wziął się za poszukiwanie wioseł. Okazało się jednak, że łódka płynie sama. No tak, przecież w tej Dolinie wszystko jest magiczne! Od razu się trochę uspokoił choć niepewnie spoglądał na taflę wody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Sro Sty 04 2017, 15:51

Słysząc jego słowa, na ustach małej puchonki pojawił się chytry uśmieszek. Zaśmiała się pod nosem, czyli będzie musiała robić za ratownika w razie czego.
- Spokojnie, najwyżej Cię ocalę! Możesz już być mi wdzięczny – akurat ona bardzo dobrze pływała. Nie bała się wody, czuła się z nią jednością, kiedy tylko jej ciało zanurzało się w niej. Pozwalała wyciszyć bicie swojego serca i wsłuchiwała się w dźwięki unoszące się w przestrzeni. Pustka, spokój, zagłuszone reakcje. Jakby ogarnęła ją inna rzeczywistość, która obierała czas, życie. Wszystko się wydłużało, zyskiwała kolejne minuty na przemyślenia, na nadrobienie straconego czasu, a kiedy rozpaczliwie wynurzała się po kolejną kroplę powietrze wszystko przyśpieszało niszcząc iluzję wolności. Czas leciał, przyśpieszał, aż wrócił do normalnego stanu. Nic się nie zmieniło.
Widać było, że trochę się obawiał się tego kursu. Mała Alice wstała ze swojego miejsca i przesiadła się obok Constantina. Poprawiła swoją tunikę i pozwoliła, by ich ramiona się zetknęły. Podniosła szare oczy i wlepiła w pana Walkera.
- Coś ciekawego na prawe burcie? – zapytała uzmysławiając go, że gapi się bez przerwy na wodzie. Trzeba było to jakoś podratować.
- Zawsze mnie ciekawiło jak to jest w drużynie światowej klasy – zasugerowała temat, z nadzieją, że się chłopak trochę rozluźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 18:05

- Mogę być wdzięczny? Chyba nie zamierzasz nas wywracać - Zareagował niby to z uśmiechem, ale mięśnie jego ciała trochę się spięły. Po poznaniu siostrzyczki Alice wiedział, że po Findabair można spodziewać się wszystkiego. Dlatego też nie do końca był pewny, czy to jest żart, czy może delikatna sugestia. Musiał się upewnić udając, że tylko sobie żartują. Bo żartują, tak? On na prawdę nie lubił wody. Trochę jak kocisko. Dlatego ta łódka była ostatnią opcją, na którą zgodziłby się gdyby... Gdyby wymyślił to ktoś inny. Nie wiem, miała na niego dziwny wpływ.
Gapił się w wodę do momentu, gdy usiadła obok. Wtedy zerknął w jej stronę i uśmiechnął się nikle. Nie do końca ufał tej sytuacji. Na szczęście znalazła pomysł na rozluźnienie go.
-Świetna sprawa. Ludzie widzą Cię na ulicy i proszą o autograf. Dostaję listy od fanek i mnóstwo propozycji wykupienia mnie przez inne drużyny. Czuje się na prawdę doceniony i to wynagradza trud treningów - Nagle znów się trochę ożywił -Ale czasem presja jest ciężka to zniesienia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 18:30

Powiedzcie mi proszę, czy wykorzystywanie sytuacji, czy tematu dla uspokojenia chłopaka, było złe? Czy byłaby uznana za manipulatorkę, gdy widząc, jak bardzo rozluźnia się przy temacie quiddicha, postanowiła rozmawiać z nim właśnie o tym? To była manipulacja? Czy może zamartwianie się? To było złe, czy może coś dobrego? Trudno było to zrozumieć, ale nie miała zamiaru żałować, że to wykorzystała. Przecież nie może być tak, że mała Alice świetnie się bawi, a chłopak panikuje przy każdym mocniejszym ruchem łódki.
- Mówisz fanki? – zapytała wlepiając w niego swoje szare oczka – Może też powinnam jeden naskrobać – zażartowała sobie. Chociaż… ciekawe jak by zareagował, gdyby dostał od niej mordercze czekoladki, które byłyby twarde jak kamień i miały mu tylko osłodzić życie, a uszkodziły zęby? Wolałaby nie wiedzieć, co by pomyślał. Pewnie, że zrobiła to specjalnie, więc może to… to nie był za dobry pomysł. Znaczy, akurat w robieniu słodyczy była całkiem niezła, no ale… Titi lubi jej robić na złość.
- Presja mówisz… – powtórzyła w zamyśleniu. Czy ona kiedykolwiek czuła na sobie presje? Nigdy nikt od niej niczego nie wymagał. Nie chciał, by była w czymś dobra, nie zależało jej na niczym konkretnym. Jej oczka zwróciły się w stronę nieba i oparła dłonie o łódkę odchylając głowę trochę do tyłu. Odpłynęła i to porządnie – jak to jest czuć presję… – wydukała swoje myśli na głos, nie koniecznie będąc świadoma tego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 18:40

Chłopak nie czuł się zmanipulowany. Wręcz przeciwnie, czuł że ktoś interesuje się jego życie, jego pasją. W ten sposób można go było bardzo łatwo rozluźnić. Co więcej, zaskarbić sobie jego sympatię. Draco wiedział, że w ten sposób może na nim wszystko wymóc... Ale też to wytrzymywał. Dlatego przyjaźnili się już kupę czasu. Akceptowali swoje wady, których oboje mieli bardzo dużo.
Zaintrygowała go. Kompletnie stracił zainteresowanie łódką. Zamiast tego uśmiechnął się do niej cieplutko, jednak jego spojrzenie było trochę prowokujące.
- I co byś mi napisała? - Chłopak był na prawdę złożoną osobowością... A może po prostu nigdy nie był sobą. Skoro całe jego życie kręci się wokół jednego tematu i nigdy nic innego się w nim nie dzieje, to może i jego prawdziwy charakter nigdy nie wyszedł na światło dzienne. W każdym razie Alice mogła się zagubić widząc najpierw spokojnego, potem zdystansowanego, dokuczliwego, żartobliwego, a ostatecznie Kostka który ją troszkę podrywał. Wielka wichura emocji. Alice, ty to masz szczęście do takich ludzi!
-Nigdy nie miałaś sytuacji, że ktoś na ciebie naciska? Że czujesz iż musisz być w czymś najlepsza żeby nie zawieść oczekiwań? - Tymi dwoma pytaniami wyjaśnił jej na czym to dokładnie polega. Był zaskoczony, że dziewczyna nie doświadczyła w swoim życiu takich emocji. Albo nie wiedziała, że doświadczyła. Był jej coraz bardziej ciekawy i zachodził w głowę jak mógł wtedy nie zgodzić się na tą herbatę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 18:55

Ta mieszanina emocji. Był ciekawy, już od ich pierwszego spotkania zainteresował ją ten mężczyzna. Miał w sobie coś, czego mała Alice nie była w stanie pojąć swoim małym móżdżkiem. Po prostu chciała więcej i więcej, kosztować, poznawać. Lubiła analizować osobowości, dzięki temu wiedziała jak się zachowywać w danej sytuacji, wiedziała, czego się od niej wymaga i co powinna robić. Kiedy powinna być szczęśliwa, kiedy powinna być smutna. Wtedy wiedziała, że czuje właśnie to. Gdy się na tym nie skupiała, to emocje przelatywały przed jej oczami i były szaro-bure, bez wyrazu, po prostu mdłe.
- Hmmmm – zamyślała się głęboko – Drogi Kostku, jestem twoją największą, większą, większą, większą, większą fanką! Jeżeli jest jakaś fanka, która uważa się za większą ode mnie, to kłamie! – powiedziała to wszystko takim stricte kobiecym, piskliwym głosikiem fanki, która zrobiłaby dla chłopaka wszystko – A tak poważnie, to myślę, że napisałabym coś w stylu, Cześć! – zaczęła tym razem swoim naturalnym, ślicznym głosikiem – Pewnie dostajesz mnóstwo takich listów, ale chciałam ci tylko napisać, że… – na chwilę zamilkła i spojrzała mu głęboko w oczy. Wpatrywała się tak przez dłuższą chwilę, po czym uchyliła usta, by kontynuować swój ‘list’ – to już koniec wersji demo, jeżeli chcesz wykupić dalszą część listu, musisz zgłosić się do autorki i osobiście wynegocjować cenę. Alice. – wyszczerzyła się w jego stronę. Ten robotyczny głos, który pojawił się na końcu musiał brzmieć przekomicznie.
Później się już uspokoili, przy temacie z presją.
- Chloe – nigdy nie zwróciła się do tej kobiety per ‘mamo’, nie dlatego, że nie miała do niej szacunku, ale miała jedną matkę, drugiej już mieć nie może. Czuła się tak jakby odbierała swojej mamie sens, gdy stara się tak nazwać wilę – nigdy nie miała względem mnie oczekiwań, a ja sobie żyje, tak o… – posłała mu zakłopotany uśmiech. Siostry niczego od niej nie wymagają, bo traktują ją jak dziecko, Chloe nie ma odwagi, by to zrobić, przez wzgląd na to, jaką miała chorobę. Nikt nie chce jej stresować, każdy kto ją zna, wie też na co jest chora. Zbyt duży stres równa się śpiączka, właśnie dlatego ludzie wolą na nią nie naciskać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 19:05

On też poniekąd ją analizował i również nie mógł dociec do prawdy. Może dlatego oboje ciągnęli do siebie. Ciekawiło ich co się dowiedzą kiedy otworzą kolejne i kolejne drzwi do myśli i serca drugiej osoby. To miła odmiana po dziewczynie mówiącej wszystko, co pomyśli. Zdecydowanie bardziej odpowiadało mu samotne docieranie do odpowiedzi.
Słuchaj jej listu i nie mógł opanować śmiechu. No proszę, ale mu się fanka trafiła! Nie pogardziłby taką szczególnie, jeśli jeździła by wszędzie za nim, a na trybunach krzyczała najgłośniej ze wszystkich. Choć pewnie po jakimś czasie by miał jej dość. Im więcej mówiła, tym głośniej chichotał. Cześć? To bardzo ambitne rozpoczęcie listu. Potem natomiast zapomniał o czym w ogóle rozmawiają, bo zobaczył jej oczka i... I tak gapili się w ciszy na siebie. I ta cisza wcale nie była dla niego zła czy pesząca, wręcz przeciwnie. A potem znów się odezwała i chłopak nie wyrobił. Wybity ze wszelkiego zastanowienia wybuchł śmiechem. Potrzebował dłuższej chwili żeby się opanować.
-Zazdroszczę Ci w taki wypadku - Zagaił krótko. Chciał odwrócić jej uwagę od być może nieprzyjemnego tematu, dlatego zrobił najbardziej banalną rzecz na świecie jaką może zrobić ktoś zainteresowany dziewczyną -Nie jest Ci zimno? Trzęsiesz się - Zagaił by już chwilę później objąć ją ramieniem. Ooo ja milutko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 19:15

No tak, czasami jej odbijało na dekiel. Mówiła totalne głupoty całkowicie nie przejmując się reakcją ludzi. Zresztą sama nie wiedziała, co mogłaby napisać w takim liście. Jesteś niesamowity, podziwiam Cię za to jak grasz? Każdy tak pisze. Wszyscy wiedzą o drugim człowieku wszystko, gdy jest sławny, a raczej tak im się wydaje. Nie znała go wcześniej. Nawet nie zorientowała się, że należy do Os! Jest ciamajdą, która nie ma zbyt wielkiej wiedzy o świecie, o tym, co ją otacza. Boi się. Ale żyje, bo nie ma innego wyboru. Moment, w którym tak lustrowała jego oczy trwał dla niej wieczność. Przez głowę przechodziły różne słowa, które może powiedzieć w tym momencie, tak jak i cisza, by mogła topić się w jego oczach jeszcze jedną, dwie, trzy chwile i ponownie pomyśleć nad słowami, które może powiedzieć.
Nie było czego zazdrościć, a może jednak? Nie wiedziała. Skoro nie czuła presji, nie wiedziała jakie to uczucie, a skoro nie wiedziała, to nie wiedziała, czego można zazdrościć jej. Czegoś, czego nie ma? Dziwne.
Kolejne jego słowa dotarły do niej z opóźnieniem, bo oczywiście ta mała ciapa nie zorientowała się, o co chłopakowi chodzi. Nie czuła chłodu, ale kiedy tylko jego ramie przybliżyło ją do niego poczuła dziwne uczucie w żołądku.
Głodna jestem? – pomyślała. Bum, bum. W jej życiu blisko była tylko z dwoma mężczyznami. Dziki i Remus. Każdy z nich był dla niej jak członek rodziny. Nikogo więcej do siebie nie dopuściła, nikt więcej jej nie dał szansy. Kiedy tak sobie siedzieli w ciszy wpatrując się w siebie, przestrzeń, czy cokolwiek innego, dziewczyna zamarła i… coś nie gra.
- Ano… czemu łódka się zatrzymała? – chyba nie powinno się tak dziać, prawda? Zwłaszcza, że już objechali całe jezioro i zawracali powoli do molo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 28649
  Liczba postów : 32434
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 19:44

Łódka sunęła leniwie przez cały czas. Opływała jezioro pozwalając im na swobodną rozmowę. Zaklęcie jednak na nią rzucone nie było niezawodne. Ups, nikt wam o tym nie wspomniał? Wystarczyło, że pod łódką przepłynęła ławica rybek, a ta nagle stawała. Zazwyczaj jednak ruszała po pewnym czasie. Zazwyczaj.

Wylosujcie kostkę!:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 19:53

4

Pewnie by nawet nie zauważył gdy łódka dotarłaby już do celu. Był w nią w tym momencie zapatrzony jak w obrazek. Właściwie... To nie wie co by odwalił gdyby dziewczyna nie przerwała tej ciszy. Przerwała ją natomiast w taki sposób, że zjeżył się jak kot i wyprostował rozglądając się wokół siebie. O cholera faktycznie, stoją.
- Nie martw się, zaraz ruszy - Pocieszył ją, choć w tym momencie to on był chyba bardziej spanikowali. Czekali. 5, 10, 15 minut. Nic. Nic się nie stało, a on przez ten cały czas nawet się nie odzywał. W końcu jednak stwierdził, że muszą coś zrobić. Odszukał w kieszeni różdżkę. No dobrze, czy on pamięta jakieś odpowiednie zaklęcie? Może po prostu ich odepchnie.
- Aquamenti - Strumień wody ewidentnie uderzył w łódkę, jednak ta tylko się zatrzęsła. Ani drgnęła. Przełknął głośno ślinę. Nie chciał patrzeć na Alice, bo... No cóż. Są ugotowani. Nie, zaraz. On jest. Przecież...
-Nie umiem się teleportować... - Wyszeptał bardziej do siebie niż do niej. To oznacza, że albo dziewczyna musi lecieć po pomoc... Albo będą musieli płynąć. Jeziorem. Gdzie nie wiadomo co się czai. To już go lepiej zabijcie. Przecież w tej wodzie mogą być... ROBAKI! On się panicznie boi robaków!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 20:02

Siedzieli i siedzieli. Cisza po raz pierwszy była nieznośna. Wcześniej tylko sobie żartowała z tą potrzebą ratowania, nie sądziła, że coś naprawdę może się stać. Kiedy nawet zaklęcie nie zadziałało zaśmiała się zakłopotana i chciała już zaproponować, że powinni się przeteleportować, kiedy nagle chłopak oznajmił jej, czy raczej sobie, że to nie wchodzi w grę. Mogła by sama się przeteleportować i iść po pomoc, ale… nie podobał się jej pomysł zostawiania tego przerażonego kociaka samego na tafli wody. A co jakby łódka się zaczęła rozlatywać? On by wpadł do wody i nic by po nim nie zostało.
- No to musimy płynąć – oznajmiła i zanim w ogóle chłopak zdążył zaprotestować, czy wymyśleć inny sposób na rozwiązanie tej sytuacji, dziewczyna wyskoczyła do wody bez zastanowienia. Łódka lekko zachwiała się od jej wyskoku, a ona… nie wychodziła na powierzchnie. Płynęła w dół jeziora rozglądając się, czy jest tutaj coś, co może im zaszkodzić. Oprócz zwykłych, małych zabawnych rybek nie dostrzegła niczego niebezpiecznego. W ogóle nie pomyślała o tym, co mogłoby się JEJ stać, gdyby naprawdę coś tu było. Ubrania były bardzo ciężkie.
Wynurzyła się z trudem i wzięła głęboki oddech.
- Pomóż mi – powiedziała wyciągając w jego stronę dłoń i prosząc o pomoc we wciągnięciu jej na łódkę. To było ciężkie zadanie, po tym jak jej płaszcz nasączył się wodą ważyła chyba z 10 kilo więcej. Kiedy w końcu odetchnęła na łódce zwróciła się do niego – w wodzie nie ma niczego niepokojącego, oprócz tego, że jest zimna jak diabli – wydukała i zrzuciła z siebie płaszcz na łódkę. Od razu lżej. Odwróciła się do chłopaka i spojrzała mu głęboko w oczy – rozbieraj się – powiedziała bez żadnego zażenowania, czy zawstydzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 20:20

Wszędzie latał na miotle. Teleportacja nie była mu w niczym potrzebna, więc trochę ją zignorował. Z czasem przekonał się, że to błąd, ale nie miał już czasu się do niej przygotować. No i kto miałby go niby tego nauczyć? Obecnie strasznie pożałował tego, że nie nauczył się gdy była a to chwila. Cholera. I co teraz? I co teraz? Spanikował. Ten spokojny chłopak właśnie panikował i było to bardzo widać po jego skaczących wszędzie oczach.
- Tak... Musimy - Odpowiedział jej tak jakby wypowiedział te słowa mechanicznie i sam siebie nie słyszał. Potem spojrzał na nią... A jej nie było! Trzymał się cały czas łódki tak mocno, że nawet nie zauważył, że się bardziej ruszyła. Nawet nie zauważył, że zniknęła. Dopiero po chwili dostrzegł dziewczynę w wodzie. Ona poważnie?! Zwariowała. A co by powiedział gdyby dostrzegł jak długo była pod wodą.
Wciągnął ją tak, jak prosiła. On wiedział. Wiedział, że nie ma tu nic strasznego. Po prostu nie chciał. A tym bardziej nie bez ubrań!
- Nie... Ja tak... Popłynę - Powiedział nadal nie puszczając się drewna. Nawet na chwilę!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 20:30

Spojrzała na niego zaskoczona, widziała jak wygląda. Bał się, uśmiechnęła się delikatnie, ale nie dlatego, że chciała go wyśmiać. Po prostu… wyglądał uroczo. Dziewczyna odpięła swój pasek i zrzuciła go na ziemię, po czym ściągnęła z nóg swoje kozaczki.
- Mówiłeś, że jesteś słabym pływakiem, prawda? – wyszeptała nie zwracając na niego uwagi. Pozbyła się już wszystkiego z wyjątkiem czerwonej sukienki. – Ja pływam codziennie, dużo – wyszeptała. Próbowała mu jakoś dodać otuchy. Złapała za dół tuniki i z trudem zrzuciła ją z siebie. Była zmęczona po samym rozbieraniu! Sam zresztą czuł, że była ciężka. Albo była gruba, co po jej ciele nie było zauważalne, albo tak bardzo nasiąknęły wodą jej ubrania. Jej ciało było mokre, a włosy przylepiły się do pleców. Została w czarnej, koronkowej bieliźnie, a na jej policzkach rozkwitł rumieniec, który świadczył o jej zakłopotaniu.
- Constantine – wyszeptała siadając obok niego i łapiąc za jego płaszcz – jeżeli jesteś pewny, że dasz radę dopłynąć w ubraniach, to nie będę Cię zatrzymywać, ale dla mnie był to problem… – wyszeptała wpatrując się mu głęboko w oczy. Starała się mówić wolno i wyraźnie, żeby się uspokoił. Nie odrywała od niego spojrzenia. Z każdą chwilą robiło się coraz zimniej, a jej usta już delikatnie zaczęły sinieć. Była przyzwyczajona do takich temperatur, jako dziecko często marzła na mrozie. Delikatnie rozchyliła jego płaszcz – Przynajmniej to z siebie ściągnij – poprosiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 351
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13827-constantine-walker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13837-kostek-szuka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13838-bezimienna
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13836-constantine-walker




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 21:23

Mało który facet przyznałby się do strachu. On też by się nie przyznał, natomiast kompletnie nie potrafił tego ukryć. Chciał się stąd wydostać i to jak najszybciej. Ale najlepiej tak, żeby nie dotykać wody i paskudnych stworów jakie w niej czyhają.
- To... To dobrze, że pływasz. To dobrze robi na mięśnie - Nie ma to jak nie udolna próba pokazania, że nie rozumie o co jej chodzi. Do tego próbował brzmieć lekko z równie złym skutkiem. Przecież on do tej pory nawet nie wstał! Cały czas siedział jak trusia i czekał na to, że albo tu zamarznie... Albo tu zamarznie. Tak, to dobry plan. Dobra, przyznaje się. Poza robakami strasznie boi się jezior, mórz i innych akwenów niż zwykły basen. Po prostu ich nie znosi i tyle!
-Dam. Mam dużo siły - Odpowiedział jej krótko. Mimo to jednak pozwoli zdjąć z siebie płaszcz zdecydowanie się przy tym nie opierając. W czasie rozbierania musiał puścić łódkę. Gdy ta się jednak zachwiała ponownie się jej złapał. Trzeba na prawdę cudu, żeby on dał radę. Cudu, albo jakiejś genialnej motywacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Skąd : Norwegia/Dolina Godryka
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 394
Dodatkowo : animagia
  Liczba postów : 454
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13826-alice-manen-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13832-blekitny-plomien-eee-po-prostu-zapraszam#366382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13830-piru#366380
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13828-alice-manen-findabair#366376




Gracz






PisanieTemat: Re: Małe jezioro   Czw Sty 05 2017, 21:35

Dostała olśnienia. Przykucnęła przy mężczyźnie i otuliła się ramionami.
- Masz racje… a wiesz, w czym jeszcze pomaga pływania? – zapytała z lekkim uśmiechem. Musiała wymyśleć jakąś porządną teorię, w którą byłby skłonny uwierzyć młody Walker. Nie sądziła, że będzie z nim taki problem. Odmarzają jej palce. – Przepływanie różnych dystansów, w różnych akwenach wodnych wspomagają rozwój zmysłów i siły ramion – wydukała nie odwracając od niego spojrzenia – przed duży opór wody, ramiona mają trudniejszą do pokonania przeszkodę i ćwiczą dwa razy bardziej niż na treningu z quiddicha – zauważyła punkt, oczywiście porównując to do treningów – przez słabą widoczność i walkę z żywiołem o… organizm – zaczyna głos jej drżeć z zimna – musi być na najwyższych obrotach. Słuch i wzrok jest wyostrzony, bo wyłapuje o wiele więcej dźwięków wokół sie… siebie – dodała i wyprostowała się – po jednej długości… chyba akurat takiej, jak mamy teraz do brzegu, możesz zobaczyć skutki ćwiczeń – dodała. A teraz najważniejszy punkt. Nie wszyscy będą chcieli uwierzyć w jej słowa, zwłaszcza, że wymyśliła to wszystko na poczekaniu – myślisz, że dlaczego mam taki dobry wzrok? Spostrzegawczość jest ważna w lataniu na mio… miotle – miała nadzieję, że te słowa jakoś do niego przemówią. Jeżeli nie, to będzie musiała go tu zostawić, albo zamarznąć na śmierć i czekać na ratunek z zewnątrz. Jedyną rzeczą, którą mogła teraz na siebie narzucić, to jego płaszcz, a nie chciała tego robić, żeby był przygotowany do drogi. Och bądź przygotowany do drogi!
- Co myślisz o małym treningu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Małe jezioro

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Jezioro Zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-