IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Most Marjoribanksa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5653
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja, pałkarz, kapitan
  Liczba postów : 2597
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7093-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7094-rekinowe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7096-rasheed-sharker
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Most Marjoribanksa   Nie Maj 22 2016, 02:22


Most Marjoribanksa

Miejscowa legenda głosi, że setki lat temu, znany w szerokim gronie pionier zielarstwa nazwiskiem Marjoribanks, postawił most pomiędzy dwoma niewielkimi skałami, na który prowadziły schody oplecione magicznie podtrzymywaną przy życiu winoroślą i wonnymi kwiatami. Miało to być miejsce, o którym wiedziałby tylko on i jego ukochana, z którą podobno niejednokrotnie widywano go na rzeczonym moście, oddających się uniesieniom ciała i ducha, gdy jego wybranka deklamowała mu własnoręcznie napisane poematy. Teraz, gdy winorośl już dawno uschła, a kwiaty nie potrafią przebić się przez chłodną skałę, to miejsce jest jedynie urokliwym, zacisznym miejscem, w którym nierzadko spotykają się zakochani, zainspirowani atmosferą tego miejsca. Osoby, które się tutaj znalazły, twierdzą, że most wspomaga koncentrację i... ułatwia im zaloty. Ile jest w tym prawdy? Zdaje się, że musisz sam się o tym przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 346
  Liczba postów : 466
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Most Marjoribanksa   Pią Sty 27 2017, 00:18

Następnego dnia dość długo zastanawiała się, czy powinna reagować na propozycję spotkania z Zephyrem, czy jednak odmówić, skoro stąpała po cienkim lodzie. Z jednej strony chciała, po prostu po ludzku go zobaczyć, z drugiej jednak czuła, że w końcu sytuacja naprawdę może wymknąć się spod kontroli przez co jej skomplikowane życie skomplikuje się jeszcze bardziej. A potem pewnie się schleje i Ruth lub Lucy będą ją podnosić z ziemi i tulić do ramienia, głaszcząc po głowie.
Zadecydowała, że tym razem nie stchórzy i przyjdzie w wyznaczone miejsce. Chociaż nie mogła się ładnie ubrać (to znaczy, mogła i to zrobiła, ale w związku z tym, że widzieli się na zewnątrz pierwsze co chłopak zobaczy to szalik, płaszcz i buty na obcasie, niż przylegające body z odsłoniętymi plecami, stylowo wsadzone do luźniejszych jeansów), tak postawiła na delikatny makijaż i w miarę ogarniętą fryzurę, która teraz zalotnie była podkręcona i nie przypominała w ogóle tej mokrej kury sprzed kilku dni. Później teleportowała się w wyznaczone miejsce i jak się okazało - Zefirek wcale nie czekał na nią z kwiatami i balladą o ich pięknym pseudo uczuciu, co zamierzała mu wytknąć, gdy tylko się tu pojawi. Usiadła na stopniu, grzebiąc znużona obcasem w ziemi i po prostu czekając na swojego księcia z bajki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Most Marjoribanksa   Sob Sty 28 2017, 10:41

Było w chuj zimno. To bardzo niepoetyckie, ale było po prostu w chuj zimno. Ale tak to wygląda, gdy wychodzi się z domu w podkoszulku, spodniach i butach, które powinno się nosić na wiosnę. Zephyr postanowił udowodnić, że jest gorącym facetem i żaden mróz mu niestraszny, A wcale nie był pijany, bo dwa kieliszki wina do śniadania to jeszcze nie alkoholizm! Na szczęście do Mostu Marjoribanksa nie miał daleko, ale jego strój nieco uniemożliwiał szybkie dotarcie na miejsce. Trochę się spóźnił, ale tylko trochę, a jego buty wcale nie były aż tak mokre. Wprawdzie to on miał czekać na Padme, a nie Padme na niego, ale dla niej z pewnością było cieplej. No i mógł sobie popatrzeć z oddali na swoją księżniczkę. Murray wygrzebał z kieszeni spodni odrobinę wygniecioną kartkę i już z daleka zaczął wykrzykiwać tekst swojego wyjątkowo niezgrabnego poematu.
- Och, moja śliczna, twa buzia jest śliczna, przepiękne masz oczka, są ciemne jak nocka, i nosek zadarty... A złośliwa nie na żarty! - odczytał, wymachując w powietrzu nagim ramieniem, by podkreślić swój zachwyt. - Wyglądasz dziś pięknie i bardzo ponętnie, i oddam ci serce i duszę, choć wcale nie muszę! - recytował dalej, wyraźnie coraz bardziej rozbawiony. - Przyniosłem ci kwiaty, mam nogi jak z waty i zmarzłem okropnie, lecz rozpalasz we mnie ogień... - przerwał, wyciągając różdżkę i powtarzając orchideus, dopóki wreszcie nie wymówił zaklęcia poprawnie, wyczarowując bukiet czerwonych róż, który podał Padme, upadając przed nią na śnieg na kolana. - Nie umiem pisać wierszem, lecz chcę powiedzieć jeszcze, że wielbię cię szalenie, nad wewnętrzne kieszenie - dokończył, ani na moment nie odrywając wzroku od kartki, którą w końcu opuścił, patrząc z rozbawieniem na dziewczynę. - Ładnie? - spytał z promiennym, czarującym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 346
  Liczba postów : 466
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Most Marjoribanksa   Nie Sty 29 2017, 17:00

Kiedy Zephyr nareszcie się pojawił - Padme bez słowa wysłuchała i oglądnęła całą szopkę, próbując się nie roześmiać. Ostatecznie, gdy padł na kolana, uśmiechnęła się szeroko z najmniej poważną miną prosząc go, by wstał.
- Brakowało pierścionka i byłyby oświadczyny idealne - skwitowała krótko, biorąc bukiet róż do rąk. Zdziwiła się, że tak serio potraktował spotkanie z nią, ale z drugiej strony jej to całkiem zaimponowało. Gdy wstał, spojrzała nań a potem wspięła się na palce, by cmoknąć chłopaka w policzek.
- Ktoś ci spalił całą garderobę? - spytała, wskazując jednoznacznie na ubiór Murraya. Zresztą, jej też powoli robiło się zimno, więc zastanawiała się, czy chłopak miał plan awaryjny na dzisiejszy wieczór, czy postawi na improwizację, czy może zrobił to celowo.
- No dobrze, jesteśmy na moście. I co dalej? - rozejrzała się dookoła, przestępując zniecierpliwiona z nogi na nogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 23
Skąd : Lodnyn
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 184
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 33
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11663-zephyr-casper-murray
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11664-widze-cie#311759
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14038-notos
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13996-zephyr-casper-murray




Administrator






PisanieTemat: Re: Most Marjoribanksa   Wto Sty 31 2017, 00:44

Czekał na ten uśmiech. Wstał z kolan, próbując zignorować fakt, że całe spodnie miał mokre. Przynajmniej śnieg był biały, więc raczej nie zawierał obrzydliwych substancji i nie zamierzał dodać ich spotkaniu zapachu innego niż zapach róż... I perfum Padme.
- Kupię ci za tomik wierszy o twojej urodzie - odparł z pełnym przekonaniem, po czym roześmiał się ciepło, myśląc sobie, że jej urody nikt nie byłby w stanie opisać, a co dopiero taki beznadziejny poeta jak on. Uśmiechnął się szerzej, czując jej ciepłe wargi na policzku, i delikatnie pogładził jej ramię, nie chcąc pozwalać sobie na zbyt wiele.
- Miałem wyglądać atrakcyjnie... Śnieg trochę zepsuł efekt, ale i tak możesz podziwiać moje bicepsy - mruknął z rozbawieniem, naprężając lekko prawe ramię. Tak naprawdę z trudem powstrzymywał się od zabrania dziewczynie szalika i otulenia się nim, ale był dżentelmenem i musiał zachowywać się jak człowiek. Jak facet w sensie, i to facet z wyższej półki.
- Jeśli mam nie zamarznąć, to bardzo chętnie zabrałbym cię do domu. Natomiast jeśli mam zamarznąć, to przygotowałem jeszcze kilka wierszy... - urwał, unosząc znacząco brwi z nadzieją, że Padme ma już dosyć jego poezji. Mógł o niej napisać książkę, ale te prymitywne rymowanki powinien sobie darować. W dodatku miał wielką ochotę sprawdzić, co dziewczyna ukryła pod płaszczem... A raczej czego nie ukryła, bo Zephyr po cichu liczył, że jednak zapomniała o majtkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Swansea, Walia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 346
  Liczba postów : 466
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13567-padme-a-naberrie?nid=1#361355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13571-zapraszam-dzielny-padawanie#361359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13572-padme-a-naberrie#361360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13573-padme-a-naberrie#361371




Gracz






PisanieTemat: Re: Most Marjoribanksa   Wto Sty 31 2017, 01:00

Zephyr był tak uroczy w swoim zachowaniu, że nie mogła przestać się uśmiechać. Oczywiście wiele osób mogłoby uznać, że jest skończonym debilem, jednak Padme wiedziała, że gdy tylko chciał, to potrafił zachować powagę sytuacji. Wiedziała też, że doskonale umiał kłamać i paradoksalnie do tego być momentami szczerym aż do bólu.
Spoglądała na niego tymi swoimi złotymi tęczówkami, nadzwyczaj rozczulona całą szopką, którą odstawiał, ale jednocześnie czuła, że powoli zaczyna zamarzać. Doceniała fakt, że próbował być romantyczny, chociaż nie rozumiała powodu, dla którego spotkali się przy moście, a jednak jedynym o czym marzyła w tej sekundzie była herbata i koc.
- Dobra, idziemy do domu, nie czuję palców - oznajmiła szybko. W przypływie miłości do bliźniego oddała mu swój szalik: nie musiał jej oszukiwać, skoro wiedziała, że nawet największy macho umarłby na tym mrozie bez bluzy i kurtki.
Nim jednak się oddalili, Padme przypomniała sobie o małym drobiazgu, dopisywanym sprytnie w ich ostatnich listach. Jakby nigdy nic złapała chłopaka za rękę, nachylając się tuż nad jego uchem.
- Wiesz, że naprawdę nie mam majtek? Okazało się, że babcine zostały pogryzione przez mojego kota - oj, wcale nie chciała go zawstydzić, ale uznała, że to całkiem istotna informacja. Potem skierowali się do domu chłopaka, jak najszybszym krokiem.

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Most Marjoribanksa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-